Dzień dobry wieczór Wszystkim 
Weźcie ten śnieg... Już mam dosyć. Chcę wiosnę
Od maja do września to jest mój czas 
Madziu na tą chwilę jestem na zwolnieniu. Po zakończeniu mam zamiar zarejestrować się w Urzędzie Pracy. Nie mam zbytniej ochoty, ale muszę, bo należy mi się zasiłek. I właśnie boję sie tego, że dadzą mi skierowanie do jakiejś firmy za psie pieniądze, w której nie będę miała ochoty pracować. Nie chciałabym zarabiać mniej niż obecnie. A zresztą nie oszukujmy się, kariery przez Urząd Pracy to ja nie zrobię. Już kiedyś pisałam, że staż mnie nie urządza, bo kasa jest śmieszna. Co prawda na opłacenie mieszkania ewentualnie by mi wystarczyło, ale nie miałabym w takim układzie pieniędzy na życie. Chętnie poszłabym na jakiś kurs. Może języka angielskiego? Może księgowości? Coś, co by mnie interesowało, a nie na co musiałabym się zgadzać na siłę. Zupełnie się nie umiem odnaleźć w tych realiach i niestety stwierdzam, że nasz kraj nam, bezrobotnym młodym po 20stce, do zaoferowania nie ma praktycznie nic... 
Jeżeli chodzi o Augustów. W sumie zrobiliśmy wtedy taką objazdówkę. Najpierw było Podlasie, potem Mazury. Mieliśmy Gościniec zaraz przy rondzie
, ale żadnych odgłosów nie słyszeliśmy
Zajęci byliśmy czymś zupełnie innym
Hotel był przytulny, pokoje bardzo ładne, łazienki czyste. Obsługa też niczego sobie. Narzekać nie mogłam. Oferowali także jazdę konną, ale nie skorzystaliśmy, bo rano, po pysznym śniadaniu, ruszyliśmy dalej. Ogólne wrażenia jak najbardziej pozytywne 
Adam napisał/a:Czy problemem życia w Polsce jest brak dobrych intencji i brak bezinteresowności?
Jest to chyba największy problem, jaki może być. Coś o tym wiem. Jak wytłumaczyć niechęć ludzi do Urzędów? Państwowych lekarzy? Jak się odpowiednio nie posmaruje, to nie ma z kim gadac o czymkowiek. Tak być nie powinno. Pracując w Sklepie Meblowym, niejeden klient pochwalił mnie za to, że potrafię załatwić sprawę, czasem niemożliwą do zrobienia, zupełnie bezinteresownie. Że w dzisiejszych podłych czasach to rzadkość. A ponieważ lubiłam swoją pracę, to przyjemnością było dla mnie zorganizowanie czegoś wręcz niemożliwego. Ja miałam satysfakcję a klient był zadowolony.
Wśród znajomych nie zawsze jest różowo. Niektórzy są kanaliami, którzy pomagają mi, po czym za kilka dni dzwonią z prośbą o pomoc i subtelnie przypominają, że jestem im coś winna... Wychodzę z założenia, że albo pomagam, bo czuję taką wewnętrzną potrzebę sumienia albo nie pomagam wcale, bo po co mam robić cokolwiek na siłę. Oczywiście, są też tacy, którzy pomagają, nie oczekując niczego w zamian. Niestety, takich osób jest coraz mniej.
Adam napisał/a:Bez powitania i tak się zjawię 
Mała prowokacja z mojej strony
Na Twoje pojawienie sie właśnie liczyłam 
Beatka napisał/a:No ciekawe rzeczy... Jak ja siedzę w pracy i co chwila lookam, czy ktoś coś napisał to nikogo nie ma. A jak mnie nie ma to wy sie pojawiacie... Czy mam juz wyciągnąć wnioski czy jeszcze trochę poczekać?
Na Twoim miejscu jednak poczekałabym z wyciąganiem wniosków, bo mogą okazać się błędne 
Heh, w sumie z tymi Simsami to nie było do końca tak
Zapomniałam dodać, że dostałam je od chłopaka z banku za moją 4-letnią współpracę z nimi (czyli za sporządzanie umów ratalnych)
Nie przyszła mi do głowy ta wersja ironiczna 
Tak przedstawiłaś zimę na wsi, że... aż zachciało mi się odwiedzić moją chrzestną, która właśnie na wsi mieszka
Chyba jej złoże w weekend niezapowiedzianą wizytę
Z pewnością będzie w siódmym niebie, zważywszy na to, że jak mnie widzi na ulicy, to udaje, że mnie nie zna
Ech... ma kobieta jakiś bliżej nieokreślony problem emocjonalny, którego nie ogarniam. Zresztą nawet nie próbuję

Beatka napisał/a:No więc mój potencjalny przyszły szwagier już nie pracuje ze mną...
Czyżby sprawiedliwości stało się zadość???
Nie widzę po Tobie jakiegoś szczególnego żalu z tego powodu 
Żabcię uściśnij od Cioci Meg <przytula> Niech szybko dziecinka wraca do zdrowia 
Mała Mi ja wiem czemu masz te koszmary... Przestań wąchać ten klej a miną jak ręką odjął

Nie no a tak na poważnie to strasznie współczuję <przytula> :* Ja, kiedy miałam konflikt z szefem, koszmary śniły mi się bardzo często. Bardzo ciagnęło mnie do spania i nie było nocy bez jakichś dziwnych projekcji. Dochodziło do tego, ze bałam się kłaść spać, bo obawiałam się, co też mi się dzisiaj przyśni. A od momentu jak mi dał wypowiedzenie, przestało mi się śnić cokolwiek, chociaż chęć do spania pozostała
Dzisiaj mi się śniły głupoty. Jakieś mrówki na suficie... Chyba mam coś z głową 
No nie... Mała Mi, Dolina Muminków... Brakuje jeszcze Panny Migotki
Zdecydowanie moja ulubiona bajka z dzieciństwa... 
Ja nie wiem jak ja oglądałam to "Mam talent", że zupełnie nie jestem w stanie sobie przypomnieć występu Kasi Sochackiej i Lisieckiego
W sumie to pewnie dlatego, że z niecierpliwością czekałam na występ mojego faworyta, Bednarka
Ach... cudowny chłopak...
W sumie masz rację. W dzieciństwie bardzo mi sie nudziło i usilnie kombinowałam na co zachorować
Wtedy trochę przegięłam, bo nie przewidziałam takich poważnych konsekwencji 
A tak poważnie. Dobrze, że za małego się wychorowałam. Dzięki temu teraz mnie tak łatwo przeziębienie nie złamie 
Marzenka napisał/a:Kurcze...<mysli> chyba starajac Ci sie pomoc nie powinnam tak tego wywlekac po raz kolejny...
hahahahha 
No właśnie chyba nie powinnaś
Wiedziałam, że na Ciebie zawsze mogę liczyć

Marzenka napisał/a:Prowokujesz mnie wyraznie 
Eeee taaam
Ja Cię prowokuję??? Nie jestem do tego zdolna
Ja, taka niewinna, grzeczna... Musiałaś źle odczytać moje zamiary
<nie wie o co chodzi> 
Zróbmy dużo zdjęć, ale będziesz mi musiała podpisać oświadczenie, że tych niecenzuralnych nie umieścisz w necie

Naliczyłam cztery butelki wina. Na jedna wychodzą dwie na głowę... Nie wiem czy ja to przezyję
Po półtorej już mi się film urywa
A wtedy to będziesz mogła zrobić ze mną co będziesz chciała
Ups, chyba nie powinnam tego tak głośno mówić 
Marzenka napisał/a:Karolka i Meguncia..-- OKROPNIE OLBRZYMIE PRZYTULASY DLA WAS,mysle ze sie przydadza
Mysle o Was dziewczynki
:****
Ja o Tobie też bardzo bardzo bardzo :* I też Cię mocno przytulam <przytulas> I bardzo Ci dziekuję za... Ty wiesz za co :*
Marzenka napisał/a:Ty zostaniesz uznana na nimfomanke a ja za alkoholiczke
hahahha
Łeee, ale myślisz, że ktos się zdziwi??? Przecież to wszyscy wiedzą
<przytula>

Marzenka napisał/a:Ty pyskujesz czy mi sie zdaje 
Oczywiście, że Ci się zdaje
Gdzieś bym śmiała pyskować
Nigdy w życiu 
Marzenka napisał/a:Natalko i Megi.powiedzcie mi,ze moge isc z wami powyrywac to i tamto <wyrywa sie> Moge? Moge? moge?

Hm... zaopatrz sie tylko w jakieś ostre narzędzia
Zrobimy mu dodatkowo jakąś fajną sekcję zwłok
Na długo nas popamięta i skutecznie odechce mu się robienia takich numerów 
Marzenka napisał/a:Megi,zawsze jak pisze twoj nick to mi wychodzi ,,Magi''
..i musze poprawiac.. 
Całe szczęście, że nie "Maggi", bo wtedy byłabym skłonna się nawet obrazić
Jak można mnie do przyprawy w płynie porównać???
Poprawiaj, poprawiaj
Aż się nauczysz 
Marzenka napisał/a:Swoja droga,,moze powinnas sprobowac szczescia w ,, Gwiazdy tancza na lodzie''
hahha
Że na lodzie to fakt, ale gdzie tam mnie do gwiazdy??? Chyba, że spadającej
z impetem na tyłek

Hehe, historia z rowerem rewelacja
Nie ma co, lampka najważniejsza
A to, że samochody, że korek... Co to dla Małej Mi 
Marzenka napisał/a:A usprawiedliwi mnie to,ze mialam wtedy 15 lat tylko ?
Mozg,jeszcze nie do konca wyksztalcony i wogole hahhahahah
Już się nie tłumacz

Mała Mi , Ala Ci świetnie wytłumaczyła wszystkie trudne definicje
Obiecuję, że jak napiszę znowu jakieś trudne słowo, to Ci je OBSZERNIE wytłumaczę 
Simsy na razie leżą, bo nie ma ich kto zainstalować
Zresztą właśnie obawiam się, ze będą mi zamulać kompa. Nic mnie tak nie wkurza bardziej od wolno chodzącego kompa
Myślę, że mogłoby się to źle skończyc... dla kompa oczywiście 
Moja Kochana Mała Mi :* <przytula> Nie znikaj mi na tak długo 
Karolka ja też bym się wkurzyła, gdyby moja droga do szkoły/pracy znacząco się wydłużyła
Gdyby to była szkoła to bez wyrzutów sumienia bym sobie zrobiła wagary. Usprawiedliwenie bardzo wiarygodne
Gorzej, gdybym do pracy się nie mogła dostać... W tym wypadku nie lubię sie spóźniać i chyba na wagary bym sie nie odważyła
Haha, "oczopojazdem"
Nie no, świetne sformułowanie
Się uśmiałam 
No tak, typowe zachowanie dla facetów... Podotykać ładne tyłeczki
Kosmos.
A wiesz, ze ja też mam swoje zabawki z czasów dzieciństwa???
Musiałam kiedyś zrobić porządek na strychu, bo musiało być wszystko usunięte (według przepisów przeciwpożarowych) i mama mi pomagała. Założeniem było przeniesienie jak najmniejszej ilości gratów ze strychu do piwnicy (czyt. połowa do wyrzucenia
). Niestety, jakimś dziwnym trafem o wiele lepiej mi się wyrzucało rzeczy innych
Swoich nie dałam tknąć i oczywiście wszystko własnoręcznie zniosłam do piwnicy, nie wyrzucając nawet jednej rzeczy
Mama oczywiscie puściła odpowiedni komentarz, ale zbytnio nie słuchałam jej zrzędzenia 
Bianeczko i Natalko Zdróweczka, spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze dla Was :* <przytula>
Ala napisał/a:Meg- widać że się w pracy kochaliście 
Hehe, niestety, wszyscy żonaci...

Natalko Moja Najdroższa nie jest dobrze... Robię dobrą minę do złej gry, ale dobrze nie jest
Z pracą jest tak, że od 1 grudnia nie pracuję... Dziwne uczucie.
O nie... Zniewolona dziewczyna... Szkoda, że tego nie widziałam. Ekscytują mnie takie przypadki. A myślałam, że takie rzeczy tylko w filmach. Nawet chyba zaraz o tym poczytam w necie.
Rózyczko tak się właśnie zastanawiałam, czy dostałaś moją ostatnią wiadomość na gg???
Humorek w miarę. Chociaż oddaję się ostatnio mojemu ulubionemu zajęciu - zamartwianu się. I zadaję sobie pytanie: Czy dam radę... Jak na razie jestem totalnie zagubiona. Dziękuję :*
Fredzio widzę, że doszedł do siebie. Rozrabia co oznacza, że jest w formie 
Ty masz problem z Orange a ja z Netia.
Przysyłają mi łączny rachunek za internet i telefon. Mam swoje konto na ich stronie i tam mi przysyłają elektroniczną fakturę. Więc w zeszłym miesiącu (październiku) sprawdziłam konto po 15tym (bo taki mam okres rozliczeniowy) a tu jeszcze rachunku nie było. W sumie nie zdziwiłam się i pomyślałam, ze do 18tego dam im czas, bo czasem mają kilka dni obsuwy. Ale przyszedł 22 a ja żadnego rachunku nie otrzymałam w dalszym ciągu. Więc nie omieszkałam zadzwonić i wypytać co to sie dzieje. Uprzejma Pani z obslugi poinformowała mnie, że zmieniają mi łącze z TP na Netię i przez trzy miesiące nie będę dostawać rachunków. W myślach obliczyłam mniej więcej rachunek za trzy miesiące i zbladłam. Zapytałam Panią dlaczego w takim ukladzie nikt mnie o tym nie poinformowal? Przeciez mają mojego maila, numer telefonu i komorkowego i stacjonarnego, adres. Maja tyle mozliwosci skontaktowania sie ze mna i poinformowania mnie o zmianach. Pani oczywiście przeprosila, no ale i tak powiedzialam, że slowo "przepraszam" w sumie nie załatwia sprawy, bo gdybym ja sama się nie zainteresowała i nie zadzwoniła, to nie wiedziałabym o co chodzi. W końcu płacę niemałe rachunki i chyba jakieś minimum obsługi mi sie należy. Pani poradziła tylko na odchodnym, żebym sobie co miesiąc płaciła średnią wysokość rachunku to później dopłace tylko różnicę. Tak zrobiłam, ale i tak niesmak pozostał. Jak chcieli żebym przeszła do ich sieci to wydzwaniali i nie dawali mi spokoju. Jak w końcu przeszłam to mają klienta gdzieś. Taka jest właśnie Polska...
Heh, ostatnio babcia mi opowiadała, że przyszły do niej Panie, które sprzedawały opłatek. Babcia kupiła ten opłatek a jedna z Pań wyjęła zeszycik, zanotowała nazwisko i kwotę i poszły
Powiedziałam babci, ze szkoda, że nie zapytała do czego im to potrzebne
Jeśli tylko do rozliczenia to w porządku, ale jak potem na ambonie będą te informacje przekazywać to chyba legnie mi w gruzach cały światopogląd
Świat schodzi na psy.
Dzisiaj cały dzień miałam ochotę na herbatę z cynamonem. Obeszłam multum sklepów i nigdzie nie było. Wkurzona na maksa poszukałam takiego cynamonu w proszku. Już grzałam wodę, ale zadzwoniła koleżanka, że smutno jej, bo pochowała dzisiaj dziadka i chciałaby żebym przyjechała. Rzuciłam wszystko i pojechałam. Tak wyszło, że herbatki z cynamonem się nie napiłam. Ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że na jej twarzy zawitał uśmiech, bo nie siedziała w tej, ciężkiej dla niej chwili, sama.
Dobra, koniec tych wywodów
Idę się położyć, bo ledwie patrzę na oczy
Ale zanim pójdę spać, to trochę poczytam 
Życzę wszystkim dobrej nocki :* Gorące uściski <przytula> Ciao 