Można się uśmiać nie powiem
To i ja dorzucę coś do gara.
Wszystko za sprawą mojego lubego. Pewnego wieczoru, a właściwie to już nocy, oglądając w łóżku TV przed zaśnięciem, mój Książe Przemysław zażyczył sobie kanapek. Zaspana poszłam do kuchni, a po jakiś 5 minutach wróciłam z talerzem jedzenia. Przemek już powoli usypiał. Rozbudziłam go i powiedziałam: "Zrobiłam Ci te kanapki". On podniósł głowę, spojrzał na mnie, a po chwili wypalił: "Czyś ty kobieto do reszty zwariowała, żeby w środku nocy kanapki robić?!".
Druga historia, też z nim w roli głównej. Zmieniałam pościel. Przemek ma swoją ukochaną poduszkę na której śpi (granatowa w białe krówki). Z racji tego, że ta poduszka ma bardzo nietypowe rozmiary, miałam tylko jedną podszewkę na nią. Więc do spania wyjątkowo dałąm mu inną, a tamtą wrzuciłam do pralki. Jestem w łazience, biorę kąpiel, a nagle z pokoju słyszę krzyk: "PAULINAAAAAA!!!!!GDZIE MOJA BARBARAAAA!!!!!!ODDAWAJ!!!". Wyszłam z łazienki, i wytłumaczyłam mu spokojnie, że dziś wyjątkowo śpimy w dwójkę, bo Barbara leży w pralce. Biedak pół nocy nie chciał wejść do łóżka, bo powiedział, że bez barbary nie uśnie.
Dodam na koniec, że Przemek ma 19 lat. 