netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Porzucona w ciąży

880 odpowiedzi39 755 wyświetleńzałożony przez zakochana.w.nutach, 14.07.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 881 ]

391

Odp: Porzucona w ciąży

No, ciekawa jestem, czy się zmartwi... może brutalnie powiem, ale uważaj, Zakochana, żeby się nie okazało, że to, że jest coś nie tak, to Twoja wina...

392 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-10 12:29:29)

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Dobra aktualizuje informacje ze szpitala. Lekarz powiedział, że mam skróconą szyjke, rozwarcia nie ma, ale jest zagrozenie przedwczesnym porodem więc dostanę magnez w kroplowce i później sterydy na rozwój pluc. Mam je dostać dziś i jutro także do jutra na pewno zostaje w szpitalu. Za to robili mi ktg i nie wyszły żadne skurcze także wszystko powinno się unormować. Dostane leki i będę spokojniejsza.

Jak wam dzień mija robaczki?

To dobrze.

Ja właśnie odebrałam swoje wyniki i dobra wiadomość jest taka, że nie mam cukrzycy. ;p

Pytanie: po co on ma się martwić? Niech lepiej da Ci św. spokój.

393

Odp: Porzucona w ciąży

A ja sobie właśnie dla rozrywki zrobiłam test, który gdzieś w innym wątku ktoś polecił i wyszło mi, że mam depresję i powinnam niezwłocznie skontaktować się z psychiatrą w celu dobrania odpowiedniej farmakoterapii, bo jest konieczna...

Więc zrobiłam sobie kawę i zastanawiam się nad tym, czy jednak się nie umówić. Bo test był profesjonalny...

Nie wiem, czy to dobra wiadomość, czy nie big_smile

394

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:

A ja sobie właśnie dla rozrywki zrobiłam test, który gdzieś w innym wątku ktoś polecił i wyszło mi, że mam depresję i powinnam niezwłocznie skontaktować się z psychiatrą w celu dobrania odpowiedniej farmakoterapii, bo jest konieczna...

Więc zrobiłam sobie kawę i zastanawiam się nad tym, czy jednak się nie umówić. Bo test był profesjonalny...

Nie wiem, czy to dobra wiadomość, czy nie big_smile

Mogę być Twoją prywatną terapeutką tongue

Zapodasz link do tego testu? Chętnie się pobawię, może odkryję w sobie drugie ja? tongue

395 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 12:35:07)

Odp: Porzucona w ciąży
Wielokropek napisał/a:

Wpisz do wyszukiwarki hasło "Skala depresji Becka – test", gdy wynik wskaże podejrzenie depresji zgłoś się koniecznie do psychiatry.

No i mi nawet nie podejrzenie wyszło, tylko końcówka z wykrzyknikiem, że natychmiast mam się zgłosić... big_smile

Ale, kurde, to nie jest śmieszne w sumie. Naprawdę się zastanawiam smile

396

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Wpisz do wyszukiwarki hasło "Skala depresji Becka – test", gdy wynik wskaże podejrzenie depresji zgłoś się koniecznie do psychiatry.

No i mi nawet nie podejrzenie wyszło, tylko końcówka z wykrzyknikiem, że natychmiast mam się zgłosić... big_smile

Ale, kurde, to nie jest śmieszne w sumie. Naprawdę się zastanawiam smile

Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''

397

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:

Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''

No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?

398

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''

No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?

Nie. ;-)

Choruję na nerwicę lękową, ale obecnie mam tzw. LEPSZY CZAS.

399

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''

No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?

Nie. ;-)

Choruję na nerwicę lękową, ale obecnie mam tzw. LEPSZY CZAS.

Ale ja jednak może się umówię. Chociaż nie wiem, czy możliwe jest mieć depresję jakoś bezobjawowo. Chociaż nie wiem, czy bezobjawowo, skoro objawy mi wyszły w teście... 120 zeta nie majątek, umówię się big_smile najwyżej zaczną mnie na coś innego leczyć, jak się okaże, że nie mam depresji, tylko ją sobie wmawiam big_smile

400

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?

Nie. ;-)

Choruję na nerwicę lękową, ale obecnie mam tzw. LEPSZY CZAS.

Ale ja jednak może się umówię. Chociaż nie wiem, czy możliwe jest mieć depresję jakoś bezobjawowo. Chociaż nie wiem, czy bezobjawowo, skoro objawy mi wyszły w teście... 120 zeta nie majątek, umówię się big_smile najwyżej zaczną mnie na coś innego leczyć, jak się okaże, że nie mam depresji, tylko ją sobie wmawiam big_smile

Umów się, to nie zaszkodzi.

401

Odp: Porzucona w ciąży

Jaka depresja, o czym wy mówicie ;oo też sobie sprawdzę, a co mi tam. No, a "korniszon" właśnie poszedł. Narobił mi zamieszania znowu w głowie i stwierdził że postara się przyjść jeszcze później. Hehe... Nie rozmawialiśmy na temat związku tylko znowu o głupotach, mniejszych i większych. Staram się nie pocieszać... No nic... Teraz stresuje się tym zastrzykiem bo to musi boleć ;p

402 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 13:37:20)

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:

Umów się, to nie zaszkodzi.

Umówiłam się smile
Muszę chyba brzmieć przez telefon jak osoba w ciężkiej depresji, bo jeszcze nigdy do mnie żadna rejestratorka tak miło nie mówiła... i na dodatek znalazła mi wcześniejszy termin, który ktoś zwolnił... hmmmmmmmm...

Zakochana, korniszony najlepiej wyglądają zamknięte w słoiku bez dostępu powietrza tongue Więc tak go sobie wyobraź i trwaj przy tym. Może być poćwiartowany czy coś big_smile

403

Odp: Porzucona w ciąży

Mam objawy ciężkiej depresji według testu xd  no cóż xd oooo... I przypomniało mi się, że miałam zapytać o psychologa... No i zapomniałam, lipa...

Wyobrażam sobie ;p Boże, ja nie chcę tego zastrzyku xd

404

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

I przypomniało mi się, że miałam zapytać o psychologa... No i zapomniałam, lipa...

Podejdź do jakiegoś lekarza i spytaj teraz. Albo pielęgniarki, która Ci będzie robić zastrzyk. A to te sterydy masz w zastrzyku dostać? Ja miałam w kroplówce.

405

Odp: Porzucona w ciąży

Myślę, że każdy ma jakieś tam objawy depresji.
Ale warto sprawdzić.

406

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:

Myślę, że każdy ma jakieś tam objawy depresji.
Ale warto sprawdzić.

No, ale ja to się teraz zaczęłam zastanawiać, co ja tam powiem? Że zrobiłam sobie test na depresję i mi wyszła? To mnie zaczną raczej leczyć na jakąś paranoję big_smile

Muszę chyba przysiąść i przemyśleć ten test jeszcze raz - i powiązać go z konkretnymi przykładami z życia. Szczerze mówiąc, poczułam się naprawdę jak osoba z depresją - odechciało mi się cokolwiek robić, zafiksowałam się na tej depresji big_smile

407

Odp: Porzucona w ciąży

Nie nakręcaj się, nie ma potrzeby. Jeżeli masz faktycznie to na pewno Ci pomoże, a jak nie to będziesz spokojniejsza smile

No zastrzyk! W pupę! Xd masakra xd jak nie zapomnę to zapytam o tego psychologa

408 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-10 14:05:43)

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Myślę, że każdy ma jakieś tam objawy depresji.
Ale warto sprawdzić.

No, ale ja to się teraz zaczęłam zastanawiać, co ja tam powiem? Że zrobiłam sobie test na depresję i mi wyszła? To mnie zaczną raczej leczyć na jakąś paranoję big_smile

Muszę chyba przysiąść i przemyśleć ten test jeszcze raz - i powiązać go z konkretnymi przykładami z życia. Szczerze mówiąc, poczułam się naprawdę jak osoba z depresją - odechciało mi się cokolwiek robić, zafiiksowałam się na tej depresji big_smile

Powiesz, że podejrzewasz u siebie depresję.

----

Zakochana, myślę, że powinnaś napisać do którejś z moderatorek, by zrobiły z tego wątku netkafejkę - bo od paru dni robimy straszny off-top.
A tak fajnie się gada, że szkoda by było przestawać tongue

409

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

No zastrzyk! W pupę! Xd masakra xd

Ujć, ała. To zastrzyk ze sterydów chyba faktycznie boli big_smile

410

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
zakochana.w.nutach napisał/a:

No zastrzyk! W pupę! Xd masakra xd

Ujć, ała. To zastrzyk ze sterydów chyba faktycznie boli big_smile

Trochę boli, ale mus to mus!

411

Odp: Porzucona w ciąży

Trochę boli xd ja tu zaraz ze strachu nie wytrzymam xd ale na szczęście kroplowka współpracuje i wolno schodzi big_smile

412 Ostatnio edytowany przez Anet19 (2016-08-10 18:20:03)

Odp: Porzucona w ciąży

Derp. Byłam spiaca. Nie bądź zły:-) Ja do kasy to się nie rwe. A mój dzień miną spokojnie ale cały dzień pada.

413

Odp: Porzucona w ciąży

Ja dostałam zastrzyk, potem poszłam grzecznie spać i tak się przebudzilam wystraszona "gdzie ja jestem?!" haha no, ale już sobie leżę i tylko zastrzyk czeka mnie jeszcze jutro. Może mnie wypiszą, kto to wie smile

U mnie pogoda dziwna, mówili, że duszno, potem padało, a teraz przebiło się słoneczko, a to chyba dobry znak smile

Przyszła mama i przyniosła mi full słodyczy że aż mi wstyd haha big_smile jakąś kokosanke wytrzasnela skądś, żelki, jogurt, wafelki, gofry xd tylko chować przed położnymi bo mnie zaliczają za to dobre żarełko lol noo.. A u mnie na śniadanko była: kaszka bez smaku, chleb i pasztet, obiad: krupniko-jarzynowa?, dwie kupki suchego ryżu i poprawka z kurczaka bez kurczaka lol, a na kolacje: chleb z masłem i jajko (mniam). No, a ze w ciąży mnie od jajka odrzucilo tak ucieszylam się, że mogę zjeść chleb z jogurtem lol

414

Odp: Porzucona w ciąży

no ja kiedyś jak byłam w szpitalu 3 dni i 2 noc to aż się cieszyła że do domu wracam:-) jedzenie koszmar. Pupa boli?

415

Odp: Porzucona w ciąży

Jedzenie w szpitalu to koszmar. Pamiętam jak po prawie 14-godzinnym porodzie przynieśli mi na obiad kapuśniak bez kapusty i soli, a do tego kromkę starego chleba i kroplę stopionego masła...

Dobrze, że był mąż i poleciał po obiad do restauracji niedaleko.

416 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 19:12:48)

Odp: Porzucona w ciąży

Haha, a mnie się przypomniało, jak 5 lat temu urodziłam syna i po 2 dniach miałam wychodzić ze szpitala, tylko kazali mi czekać do 15, żeby minęły 24 godziny big_smile Na obiad była wtedy jakaś zupa nie-wiadomo-co z parówką. Poszłam po tą zupę, a panie mi mówią, że zupę mogę dostać, ale parówka mi nie przysługuje, bo już jestem w ten dzień wypisana big_smile
Se myślę, a kichał parówkę, skoro za 3 godziny będę w domu, to se pojem. Wracam do pokoju z zupą, patrzę, a sąsiadkę zabrali na ktg akurat. To zabrałam jej talerz i lecę po obiad dla niej. Idę do tych bab, a one - ale parówki pani nie dostanie!!! Ja: ale to nie dla mnie, tylko dla tamtej pani, co na ktg leży... To jedna aż poszła ze mną sprawdzić, czy faktycznie ona nie ma jeszcze obiadu i czy ja parówki im ukraść nie chcę big_smile big_smile big_smile

Ależ się rozchichrałam teraz, jak sobie to przypomniałam big_smile

417 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 19:15:26)

Odp: Porzucona w ciąży

A mi tu nawet dobrze. Leżę sobie sama, nikt mi dupy nie zawraca, dostaje leki, śpię, jem, jestem pod opieką lekarzy i o nic się nie martwię już. Bóli od rana dzisiaj już żadnych, mała się ładnie rusza:D No, a to, że tak sama siedzę... Nauczyłam się jak rodzice pojechali i w domu siedzialam sama. Nie straszne mi leżenie i patrzenie się na ścianę big_smile No, a wzięłam ze sobą książkę, także jakoś idzie, ale myślałam że będzie gorzej.

Jedzenie masakra... Zawsze. Nie zapomnę jak ktoś mi mówił że po porodzie grochówkę przynieśli matkom haha myślałam, że padne normalnie ;p

No, apupa już nie boli. Bolało jak się lek rozprowadzal i jeszcze trzy minutki bałam się ruszyć, bo bolało, ale potem już normalnie, nie czuje wkłucia, A tyle strachu było przez tą cholernie długą igłę... big_smile

Jezu! Taka wojna o jedną parówkę! Litości haha lol

418

Odp: Porzucona w ciąży

Ja trafiłam na patologię ciąży w dzień terminu porodu. Też czułam się bezpiecznie, bo w razie czego lekarze na miejscu.
Całą ciążę się bałam, że poród się zacznie, a ja nie będę o tym wiedziała, albo, że nie zdążę dojechać na czas do szpitala.
A tak byłam na miejscu. I syn się urodził 2 dni później.

419

Odp: Porzucona w ciąży

Mam identycznie to samo. Boję się, że nie będę wiedziała jak się zacznie, a tu jeszcze to zagrożenie, totalna masakra sad no, ale póki co nie ma się co martwić, muszę z rodzicami pojechać jeszcze pod koniec miesiąca nad jeziorko smile także mała jeszcze musi siedzieć,a potem to już niech się dzieje co chce jak ciąża będzie donoszona. Wszystko mam gotowe i może nie będę musiała się w szkole we wrześniu męczyć big_smile

420

Odp: Porzucona w ciąży

Syn nie chciał wyleźć na świat, wlali we mnie kilka kroplówek, zanim wody odeszły tongue

421 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 19:43:45)

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:

Syn nie chciał wyleźć na świat, wlali we mnie kilka kroplówek, zanim wody odeszły tongue

A mojemu to nawet kroplówki przez 3 dni nie pomogły big_smile dopiero jak mnie jakąś tabletką nafaszerowali i po 2 godzinach, jak nadal nic się nie działo, kazali przyjść na ktg, bo zaczęli zastanawiać się nad cesarką, wstałam z łóżka i chlup, wody odeszły big_smile to potem już było z górki big_smile

Zakochana, nie martw się, jak to będzie TO, to na pewno się zorientujesz smile

422

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Syn nie chciał wyleźć na świat, wlali we mnie kilka kroplówek, zanim wody odeszły tongue

A mojemu to nawet kroplówki przez 3 dni nie pomogły big_smile dopiero jak mnie jakąś tabletką nafaszerowali i po 2 godzinach, jak nadal nic się nie działo, kazali przyjść na ktg, bo zaczęli zastanawiać się nad cesarką, wstałam z łóżka i chlup, wody odeszły big_smile to potem już było z górki big_smile

Zakochana, nie martw się, jak to będzie TO, to na pewno się zorientujesz smile

Wody odeszły w środku nocy, na 5 minut po tym, jak wróciłam z toalety i położyłam się do łóżka ;p

423

Odp: Porzucona w ciąży

No oby nie za wcześnie... Jejku jak ja pomyślę, że już jest sierpień, a kolejnym miesiącem jest wrzesień... To, aż nie wierzę..  To już tak niedługo... Powiem wam szczerze, że siedząc w szpitalu pierwszy raz poczułam strach lekki przed porodem, przed bólem przede wszystkim po rozcinaniu,  nacinaniu...  Jeny... Jak ja się głupiego zastrzyku bałam, a co dopiero tego... Szkoda, że będę przy porodzie sama.

424

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

No oby nie za wcześnie... Jejku jak ja pomyślę, że już jest sierpień, a kolejnym miesiącem jest wrzesień... To, aż nie wierzę..  To już tak niedługo... Powiem wam szczerze, że siedząc w szpitalu pierwszy raz poczułam strach lekki przed porodem, przed bólem przede wszystkim po rozcinaniu,  nacinaniu...  Jeny... Jak ja się głupiego zastrzyku bałam, a co dopiero tego... Szkoda, że będę przy porodzie sama.

Nacinanie nie boli, słowo.
Robią je w takim momencie, że w ogóle nie czujesz bólu.
Wiem, że to się wydaje niemożliwe, ale tak jest. Też nie wierzyłam, że nie boli, dopóki nie przekonałam się na własnej skórze.

Skąd jesteś?

425

Odp: Porzucona w ciąży

No, ciężko uwierzyć. Jak mi zęba wyrywali to też mimo wsz te to czułam i trochę bolało także no nie przekonuje mnie to... Poród sam w sobie wiem, że będzie bolesny, ale jak słyszę skurcze, a jakiekolwiek cięcie... To jednak wolę skurcze...

Jestem z Dolnego Śląska smile a Ty?

426

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

No, ciężko uwierzyć. Jak mi zęba wyrywali to też mimo wsz te to czułam i trochę bolało także no nie przekonuje mnie to... Poród sam w sobie wiem, że będzie bolesny, ale jak słyszę skurcze, a jakiekolwiek cięcie... To jednak wolę skurcze...

Jestem z Dolnego Śląska smile a Ty?

Okolice Zawiercia i Dąbrowy Górniczej.

427 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 20:05:20)

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:

Wody odeszły w środku nocy, na 5 minut po tym, jak wróciłam z toalety i położyłam się do łóżka ;p

Tylko że ja już byłam 10 dni po terminie i mi te wody w ostatniej chwili chlupły big_smile a lekarze byli ciężko zdziwieni, że i ta tabletka na mnie nie podziałała big_smile nie pamiętam, co to było, ale wiem, że potem w internecie wyczytałam, że to jest jakiś środek na wrzody, we wcześniejszej ciąży może działać poronnie, ale do wywołania porodu jest stosowany jak najbardziej legalnie smile

Zakochana, uwierz na słowo, że wolisz nacinanie niż skurcze, tylko jeszcze o tym nie wiesz big_smile big_smile big_smile
Ale szycie potem już nie jest takie przyjemne, niestety sad

428

Odp: Porzucona w ciąży

Kurczę, mi szycie nie przeszkadzało - owszem, troszkę czułam ukłucia, ale byłam tak szczęśliwa, że już urodziłam, że było mi wszystko jedno.

429

Odp: Porzucona w ciąży

Daleko, potrzymac mnie za rączkę nie przyjedziesz niestety tongue a szkoda

No nie wiem, trochę się boję. Jak ktoś chce mi wbić igłę czy naciąć czy naruszyć w jakikolwiek inny sposób ciągłość mojej skóry to normalnie panikuje ;p

To musi byc śmieszne uczucie jak tak woda cieknie haha no ale mam czas jeszcze żeby się dowiedzieć

430

Odp: Porzucona w ciąży

Dlatego pytałam, skąd jesteś, bo jakby było w miarę blisko i chciałabyś, to bym przyjechała.
Jestem oazą spokoju, więc coś na pewno bym pomogła.

Ze mną rodził mąż i naprawdę dobrze to wspominam. Masował plecy, podtrzymywał nogi, podawał wodę. Bez niego bałabym się.

431

Odp: Porzucona w ciąży

Ojej,  naprawdę o tym pomyślałaś? To miłe, bardzo smile no ja nie bałam się porodu jak wiedziałam, że ojciec dziecka będzie ze mną co wiedziałam, że pomoże i nie dopuści do tego żeby  stała mi się krzywda. No,  ale wyszło jak wyszło i trochę to straszne sad a partner to jednak mega oparcie

432 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 20:25:35)

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:

Kurczę, mi szycie nie przeszkadzało - owszem, troszkę czułam ukłucia, ale byłam tak szczęśliwa, że już urodziłam, że było mi wszystko jedno.

Ja przy szyciu wrzeszczałam bardziej niż przy samym porodzie tongue Pół szpitala miało ze mnie ubaw, dopóki się lekarz nie zlitował w końcu nade mną i między jednym a drugim atakiem śmiechu nie zaaplikował mi znieczulenia big_smile
Urodziłam bez znieczulenia, ale szyć to ja się nie dam big_smile

Położne to śmiały się ze mnie jeszcze rok później, jak rodziłam córkę big_smile no, ale córa wyszła grzecznie bez nacinania big_smile

Zakochana - ja od początku mówiłam, że Cyngli nie chce dla Ciebie źle i ma wieeeelkie serducho, jak potrzeba smile
No, ja w sumie też bym przyjechała, gdybyś chciała i gdybym miała bliżej smile Ale tak daleko to niestety nie dam rady smile

433 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-10 20:28:31)

Odp: Porzucona w ciąży

Zakochana, nie martw się, będzie dobrze. Najgorsze jest oczekiwanie, jak zacznie się poród, to zobaczysz, że nie będzie tak źle.

---

Pietrusia, mnie szyli w znieczuleniu miejscowym, a rodziłam bez znieczulenia.
Właściwie to całkiem zapomniałam, że mogę o nie poprosić - po porodzie położna się śmiała, że dzielna byłam, a nie tak jak inne babki, co po 5 minutach się drą, że chcą coś na ból. big_smile

A Ty gdzie mieszkasz?

Zawsze mnie to wkurza, jak poznam jakieś fajne dziewczyny i potem okazuje się, że mieszkają na drugim końcu Polski :-/

434 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 20:33:24)

Odp: Porzucona w ciąży

Haha, coś czuję, że ze mną to będzie podobnie haha Jezu, szycie na żywca, kto by pomyślał big_smile No, ale wiem, że to norma. Dopiero jak sobie to uświadomiłam to się zlękłam.

Ja wiem przecież, że tu każdy chce dobrze. Gdyby nie to, to byście tak ze mną nie pisały.. Trochę to przykre, ale interesujecie się najbardziej z moich znajomych smile mi rodzice się przejmują, mama i ciocia Pana korniszona ( lol)  no i to by było na tyle. Bo tatuś stwierdził, że postara się przyjść jeszcze później, ale już się nie odezwał

Cyngli mamy do siebie mniej więcej, aż 350km sad dużo

435 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 20:32:46)

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:

Pietrusia, mnie szyli w znieczuleniu miejscowym, a rodziłam bez znieczulenia.
Właściwie to całkiem zapomniałam, że mogę o nie poprosić - po porodzie położna się śmiała, że dzielna byłam, a nie tak jak inne babki, co po 5 minutach się drą, że chcą coś na ból. big_smile

Ale mnie do szycia musieli dodatkową dawkę zaaplikować big_smile bo przy standardowym znieczuleniu miejscowym się darłam big_smile
A do porodu - jakoś nie było mi potrzebne, no, a potem, jak już uznałam, że jednak bym nie miała nic przeciwko, to już było stanowczo za późno i za parę minut było po wszystkim smile Może dlatego koniecznie chciałam sobie odbić przy tym szyciu, bo w końcu na coś te składki się płaci big_smile

Zakochana, nie na żywca, tylko znieczula się miejscowo, tak jak Cyngli napisała. A jak będziesz wrzeszczeć, to Ci dołożą big_smile

Cyngli - okolice Bielska-Białej smile

436

Odp: Porzucona w ciąży

Daleko jesteście :-/
Zawsze, jak kogoś polubię, to mieszka daleko.

Ogólnie uwielbiam ludzi, ale mam podły charakter i ciężko mi poznać kogoś ''na dłużej''.

Mam jednego przyjaciela i jedną dobrą koleżankę. Reszta to znajomi, z którymi czasem się spotykam.

A brakuje mi plotek, rozmów, z mężem wiadomo, nie pogadam np. o upławach, ciąży, makijażu ;D
Dlatego znalazłam to forum i się tu zadomowiłam.

437 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 20:42:13)

Odp: Porzucona w ciąży

Znieczulenie...  No dobra niech będzie... Jak z zębem. Bóli ale znośnie xd o, przynajmniej do siebie macie blisko w miarę

Oj godzinkę drogi da się znieść, możecie się spotkać ;p mi teraz brakuje przede wszystkim ludzi wokół siebie.

438

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Znieczulenie...  No dobra niech będzie... Jak z zębem. Bóli ale znośnie xd

No, ale wiesz. Możesz ogólnie rodzić w znieczuleniu zewnątrzoponowym, do szycia też powinno działać smile

Ale jak mam być szczera, to nie jestem pewna, czy warto. Jakoś przeżyć się da, a za dużo się nasłuchałam o komplikacjach po takim znieczuleniu. Niby się śmieję, że chciałam ostatecznie, ale jednak się wcale rok później nie zdecydowałam na nie.

Kiedyś to takich komfortów nie było big_smile

439

Odp: Porzucona w ciąży

Nie chce, ja chce ten gaz spróbować xd wiem, że trzeba umiec nim oddychać ale spróbować nie zaszkodzi. Tego zewnatrzoponowego to balabym się bardziej niż porodu, jestem nienormalna haha

440

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Nie chce, ja chce ten gaz spróbować xd wiem, że trzeba umiec nim oddychać ale spróbować nie zaszkodzi. Tego zewnatrzoponowego to balabym się bardziej niż porodu, jestem nienormalna haha

Nie jesteś!

Ja też bardziej bałabym się znieczulenia zewnątrz-oponowego niż samego porodu.

441

Odp: Porzucona w ciąży

O kurcze, już myślałam, że to nienormalne, żeby bać się znieczulenia które ma mi pomóc przy porodzie zamiast porodu... Tak trochę... Dziwnie

442

Odp: Porzucona w ciąży

O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży tongue jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać sad

443

Odp: Porzucona w ciąży
derp napisał/a:

O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży tongue jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać sad

Może pogadać o badaniu prostaty ;p

444

Odp: Porzucona w ciąży

Haha,  nie było Cie i jakoś plotkować zaczęłyśmy big_smile ale widzisz,  możesz się doedukować ;p

445

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:
derp napisał/a:

O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży tongue jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać sad

Może pogadać o badaniu prostaty ;p

Nie mów, że masz jakieś doświadczenia z tym związane żeby o tym rozmawiać? wink
Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy smile

446

Odp: Porzucona w ciąży

Aaa mi dala znieczulenie w udo hmmm nawet nie wiem czy pomoglo bo bolalo tak jak wcześniej różnicy nie było jak dla mnie. 

Mnie szyli bez znieczulenia..  Moj maz.byl przy porodzie i cieszę się ze chcial i byl taki uparty zeby mi towarzyszyć bo ja nie chcialam.

Nawet pomogl mi się wykąpać bo bal się ze upadne..

Gaz.mialam podany ale gapa ze mnie nie umialam wdychac:) było mi slabo:).

447 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 21:29:01)

Odp: Porzucona w ciąży

Haha smile na tych sprawach to ja się nie znam ;p ale jak chcecie to bardzo proszę, dowiem się. No i cieszymy się, że ten problem Cie nie dotyczy big_smile haha

Zszywali Cie Aga bez znieczulenia?  Jeny,.. I jak to wspominasz?

448

Odp: Porzucona w ciąży
derp napisał/a:

Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy smile

No, ale tak samo jak o ciąży możesz się czegoś dowiedzieć na przyszłość big_smile

449

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
derp napisał/a:

Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy smile

No, ale tak samo jak o ciąży możesz się czegoś dowiedzieć na przyszłość big_smile

Wystarczy że wiem którędy dziecko wychodzi i potrafię odróżnić pępowine od siusiaka tongue

450

Odp: Porzucona w ciąży
derp napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
derp napisał/a:

Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy smile

No, ale tak samo jak o ciąży możesz się czegoś dowiedzieć na przyszłość big_smile

Wystarczy że wiem którędy dziecko wychodzi i potrafię odróżnić pępowine od siusiaka tongue

A ciekawe, czy przeciąć byś umiał big_smile

Pępowinę oczywiście, nie siusiaka big_smile big_smile big_smile

451

Odp: Porzucona w ciąży

A przyjdzie co do czego i będzie szukanie po internetach!  Co to jest ktg, o wcześniakach, sterydach,  znieczuleniach, porodach. A tu masz wszystko, więc wiesz, ucz się haha

452

Odp: Porzucona w ciąży
derp napisał/a:
Cyngli napisał/a:
derp napisał/a:

O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży tongue jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać sad

Może pogadać o badaniu prostaty ;p

Nie mów, że masz jakieś doświadczenia z tym związane żeby o tym rozmawiać? wink
Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy smile

Nie mam... Tak tylko zaczepiam ;-P.

453

Odp: Porzucona w ciąży

Wszystko wiem, nie muszę patrzeć na internety, wszystko bacznie czytałem.
ktg to kartograficzne tętno gówniarza (czyt. bobasa)
wcześniak jak wiadomo to dziecko które się bardzo wcześnie urodziło (np o 5 rano).
sterydy są po to, jak to używają mięsniaki, żeby kobieta była silna w czasie porodu, wiadomo, wypchać bobasa to trzeba mieć siłe w miesniach tongue

454

Odp: Porzucona w ciąży
derp napisał/a:

Wszystko wiem, nie muszę patrzeć na internety, wszystko bacznie czytałem.
ktg to kartograficzne tętno gówniarza (czyt. bobasa)
wcześniak jak wiadomo to dziecko które się bardzo wcześnie urodziło (np o 5 rano).
sterydy są po to, jak to używają mięsniaki, żeby kobieta była silna w czasie porodu, wiadomo, wypchać bobasa to trzeba mieć siłe w miesniach tongue

Pokwiczałam się big_smile

I śmiesznie wyszło, bo jednocześnie mój mały nogę rozciął, i teraz ma focha, bo myśli, że z niego się śmiałam big_smile Ale nic to, może wcześniej zaśnie przez to big_smile

455

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
derp napisał/a:

Wszystko wiem, nie muszę patrzeć na internety, wszystko bacznie czytałem.
ktg to kartograficzne tętno gówniarza (czyt. bobasa)
wcześniak jak wiadomo to dziecko które się bardzo wcześnie urodziło (np o 5 rano).
sterydy są po to, jak to używają mięsniaki, żeby kobieta była silna w czasie porodu, wiadomo, wypchać bobasa to trzeba mieć siłe w miesniach tongue

Pokwiczałam się big_smile

I śmiesznie wyszło, bo jednocześnie mój mały nogę rozciął, i teraz ma focha, bo myśli, że z niego się śmiałam big_smile Ale nic to, może wcześniej zaśnie przez to big_smile

Mój chodzi spać o 19... Jak każdy Aspergerowiec musi mieć ściśle określony rozkład dnia. Spóźnię się z czymś 5 minut i katastrofa gotowa...

Posty [ 391 do 455 z 881 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026