No, ciekawa jestem, czy się zmartwi... może brutalnie powiem, ale uważaj, Zakochana, żeby się nie okazało, że to, że jest coś nie tak, to Twoja wina...
Podobne tematy
392 2016-08-10 12:27:45 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-10 12:29:29)
Dobra aktualizuje informacje ze szpitala. Lekarz powiedział, że mam skróconą szyjke, rozwarcia nie ma, ale jest zagrozenie przedwczesnym porodem więc dostanę magnez w kroplowce i później sterydy na rozwój pluc. Mam je dostać dziś i jutro także do jutra na pewno zostaje w szpitalu. Za to robili mi ktg i nie wyszły żadne skurcze także wszystko powinno się unormować. Dostane leki i będę spokojniejsza.
Jak wam dzień mija robaczki?
To dobrze.
Ja właśnie odebrałam swoje wyniki i dobra wiadomość jest taka, że nie mam cukrzycy. ;p
Pytanie: po co on ma się martwić? Niech lepiej da Ci św. spokój.
A ja sobie właśnie dla rozrywki zrobiłam test, który gdzieś w innym wątku ktoś polecił i wyszło mi, że mam depresję i powinnam niezwłocznie skontaktować się z psychiatrą w celu dobrania odpowiedniej farmakoterapii, bo jest konieczna...
Więc zrobiłam sobie kawę i zastanawiam się nad tym, czy jednak się nie umówić. Bo test był profesjonalny...
Nie wiem, czy to dobra wiadomość, czy nie ![]()
A ja sobie właśnie dla rozrywki zrobiłam test, który gdzieś w innym wątku ktoś polecił i wyszło mi, że mam depresję i powinnam niezwłocznie skontaktować się z psychiatrą w celu dobrania odpowiedniej farmakoterapii, bo jest konieczna...
Więc zrobiłam sobie kawę i zastanawiam się nad tym, czy jednak się nie umówić. Bo test był profesjonalny...
Nie wiem, czy to dobra wiadomość, czy nie
Mogę być Twoją prywatną terapeutką ![]()
Zapodasz link do tego testu? Chętnie się pobawię, może odkryję w sobie drugie ja? ![]()
395 2016-08-10 12:33:46 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 12:35:07)
Wpisz do wyszukiwarki hasło "Skala depresji Becka – test", gdy wynik wskaże podejrzenie depresji zgłoś się koniecznie do psychiatry.
No i mi nawet nie podejrzenie wyszło, tylko końcówka z wykrzyknikiem, że natychmiast mam się zgłosić... ![]()
Ale, kurde, to nie jest śmieszne w sumie. Naprawdę się zastanawiam ![]()
Wielokropek napisał/a:Wpisz do wyszukiwarki hasło "Skala depresji Becka – test", gdy wynik wskaże podejrzenie depresji zgłoś się koniecznie do psychiatry.
No i mi nawet nie podejrzenie wyszło, tylko końcówka z wykrzyknikiem, że natychmiast mam się zgłosić...
Ale, kurde, to nie jest śmieszne w sumie. Naprawdę się zastanawiam
Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''
Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''
No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?
Cyngli napisał/a:Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''
No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?
Nie. ;-)
Choruję na nerwicę lękową, ale obecnie mam tzw. LEPSZY CZAS.
santapietruszka napisał/a:Cyngli napisał/a:Wyszło mi ''epizod depresyjny o umiarkowanym nasileniu.''
No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?
Nie. ;-)
Choruję na nerwicę lękową, ale obecnie mam tzw. LEPSZY CZAS.
Ale ja jednak może się umówię. Chociaż nie wiem, czy możliwe jest mieć depresję jakoś bezobjawowo. Chociaż nie wiem, czy bezobjawowo, skoro objawy mi wyszły w teście... 120 zeta nie majątek, umówię się
najwyżej zaczną mnie na coś innego leczyć, jak się okaże, że nie mam depresji, tylko ją sobie wmawiam ![]()
Cyngli napisał/a:santapietruszka napisał/a:No, jest to w jakiś sposób pocieszające... A masz?
Nie. ;-)
Choruję na nerwicę lękową, ale obecnie mam tzw. LEPSZY CZAS.
Ale ja jednak może się umówię. Chociaż nie wiem, czy możliwe jest mieć depresję jakoś bezobjawowo. Chociaż nie wiem, czy bezobjawowo, skoro objawy mi wyszły w teście... 120 zeta nie majątek, umówię się
najwyżej zaczną mnie na coś innego leczyć, jak się okaże, że nie mam depresji, tylko ją sobie wmawiam
Umów się, to nie zaszkodzi.
Jaka depresja, o czym wy mówicie ;oo też sobie sprawdzę, a co mi tam. No, a "korniszon" właśnie poszedł. Narobił mi zamieszania znowu w głowie i stwierdził że postara się przyjść jeszcze później. Hehe... Nie rozmawialiśmy na temat związku tylko znowu o głupotach, mniejszych i większych. Staram się nie pocieszać... No nic... Teraz stresuje się tym zastrzykiem bo to musi boleć ;p
402 2016-08-10 13:34:39 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 13:37:20)
Umów się, to nie zaszkodzi.
Umówiłam się ![]()
Muszę chyba brzmieć przez telefon jak osoba w ciężkiej depresji, bo jeszcze nigdy do mnie żadna rejestratorka tak miło nie mówiła... i na dodatek znalazła mi wcześniejszy termin, który ktoś zwolnił... hmmmmmmmm...
Zakochana, korniszony najlepiej wyglądają zamknięte w słoiku bez dostępu powietrza
Więc tak go sobie wyobraź i trwaj przy tym. Może być poćwiartowany czy coś ![]()
Mam objawy ciężkiej depresji według testu xd no cóż xd oooo... I przypomniało mi się, że miałam zapytać o psychologa... No i zapomniałam, lipa...
Wyobrażam sobie ;p Boże, ja nie chcę tego zastrzyku xd
I przypomniało mi się, że miałam zapytać o psychologa... No i zapomniałam, lipa...
Podejdź do jakiegoś lekarza i spytaj teraz. Albo pielęgniarki, która Ci będzie robić zastrzyk. A to te sterydy masz w zastrzyku dostać? Ja miałam w kroplówce.
Myślę, że każdy ma jakieś tam objawy depresji.
Ale warto sprawdzić.
Myślę, że każdy ma jakieś tam objawy depresji.
Ale warto sprawdzić.
No, ale ja to się teraz zaczęłam zastanawiać, co ja tam powiem? Że zrobiłam sobie test na depresję i mi wyszła? To mnie zaczną raczej leczyć na jakąś paranoję ![]()
Muszę chyba przysiąść i przemyśleć ten test jeszcze raz - i powiązać go z konkretnymi przykładami z życia. Szczerze mówiąc, poczułam się naprawdę jak osoba z depresją - odechciało mi się cokolwiek robić, zafiksowałam się na tej depresji ![]()
Nie nakręcaj się, nie ma potrzeby. Jeżeli masz faktycznie to na pewno Ci pomoże, a jak nie to będziesz spokojniejsza ![]()
No zastrzyk! W pupę! Xd masakra xd jak nie zapomnę to zapytam o tego psychologa
408 2016-08-10 14:04:18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-10 14:05:43)
Cyngli napisał/a:Myślę, że każdy ma jakieś tam objawy depresji.
Ale warto sprawdzić.No, ale ja to się teraz zaczęłam zastanawiać, co ja tam powiem? Że zrobiłam sobie test na depresję i mi wyszła? To mnie zaczną raczej leczyć na jakąś paranoję
Muszę chyba przysiąść i przemyśleć ten test jeszcze raz - i powiązać go z konkretnymi przykładami z życia. Szczerze mówiąc, poczułam się naprawdę jak osoba z depresją - odechciało mi się cokolwiek robić, zafiiksowałam się na tej depresji
Powiesz, że podejrzewasz u siebie depresję.
----
Zakochana, myślę, że powinnaś napisać do którejś z moderatorek, by zrobiły z tego wątku netkafejkę - bo od paru dni robimy straszny off-top.
A tak fajnie się gada, że szkoda by było przestawać ![]()
No zastrzyk! W pupę! Xd masakra xd
Ujć, ała. To zastrzyk ze sterydów chyba faktycznie boli ![]()
zakochana.w.nutach napisał/a:No zastrzyk! W pupę! Xd masakra xd
Ujć, ała. To zastrzyk ze sterydów chyba faktycznie boli
Trochę boli, ale mus to mus!
Trochę boli xd ja tu zaraz ze strachu nie wytrzymam xd ale na szczęście kroplowka współpracuje i wolno schodzi ![]()
412 2016-08-10 18:18:59 Ostatnio edytowany przez Anet19 (2016-08-10 18:20:03)
Derp. Byłam spiaca. Nie bądź zły:-) Ja do kasy to się nie rwe. A mój dzień miną spokojnie ale cały dzień pada.
Ja dostałam zastrzyk, potem poszłam grzecznie spać i tak się przebudzilam wystraszona "gdzie ja jestem?!" haha no, ale już sobie leżę i tylko zastrzyk czeka mnie jeszcze jutro. Może mnie wypiszą, kto to wie
U mnie pogoda dziwna, mówili, że duszno, potem padało, a teraz przebiło się słoneczko, a to chyba dobry znak ![]()
Przyszła mama i przyniosła mi full słodyczy że aż mi wstyd haha
jakąś kokosanke wytrzasnela skądś, żelki, jogurt, wafelki, gofry xd tylko chować przed położnymi bo mnie zaliczają za to dobre żarełko
noo.. A u mnie na śniadanko była: kaszka bez smaku, chleb i pasztet, obiad: krupniko-jarzynowa?, dwie kupki suchego ryżu i poprawka z kurczaka bez kurczaka
, a na kolacje: chleb z masłem i jajko (mniam). No, a ze w ciąży mnie od jajka odrzucilo tak ucieszylam się, że mogę zjeść chleb z jogurtem ![]()
no ja kiedyś jak byłam w szpitalu 3 dni i 2 noc to aż się cieszyła że do domu wracam:-) jedzenie koszmar. Pupa boli?
Jedzenie w szpitalu to koszmar. Pamiętam jak po prawie 14-godzinnym porodzie przynieśli mi na obiad kapuśniak bez kapusty i soli, a do tego kromkę starego chleba i kroplę stopionego masła...
Dobrze, że był mąż i poleciał po obiad do restauracji niedaleko.
416 2016-08-10 19:12:05 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 19:12:48)
Haha, a mnie się przypomniało, jak 5 lat temu urodziłam syna i po 2 dniach miałam wychodzić ze szpitala, tylko kazali mi czekać do 15, żeby minęły 24 godziny
Na obiad była wtedy jakaś zupa nie-wiadomo-co z parówką. Poszłam po tą zupę, a panie mi mówią, że zupę mogę dostać, ale parówka mi nie przysługuje, bo już jestem w ten dzień wypisana ![]()
Se myślę, a kichał parówkę, skoro za 3 godziny będę w domu, to se pojem. Wracam do pokoju z zupą, patrzę, a sąsiadkę zabrali na ktg akurat. To zabrałam jej talerz i lecę po obiad dla niej. Idę do tych bab, a one - ale parówki pani nie dostanie!!! Ja: ale to nie dla mnie, tylko dla tamtej pani, co na ktg leży... To jedna aż poszła ze mną sprawdzić, czy faktycznie ona nie ma jeszcze obiadu i czy ja parówki im ukraść nie chcę
![]()
Ależ się rozchichrałam teraz, jak sobie to przypomniałam ![]()
417 2016-08-10 19:13:45 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 19:15:26)
A mi tu nawet dobrze. Leżę sobie sama, nikt mi dupy nie zawraca, dostaje leki, śpię, jem, jestem pod opieką lekarzy i o nic się nie martwię już. Bóli od rana dzisiaj już żadnych, mała się ładnie rusza:D No, a to, że tak sama siedzę... Nauczyłam się jak rodzice pojechali i w domu siedzialam sama. Nie straszne mi leżenie i patrzenie się na ścianę
No, a wzięłam ze sobą książkę, także jakoś idzie, ale myślałam że będzie gorzej.
Jedzenie masakra... Zawsze. Nie zapomnę jak ktoś mi mówił że po porodzie grochówkę przynieśli matkom haha myślałam, że padne normalnie ;p
No, apupa już nie boli. Bolało jak się lek rozprowadzal i jeszcze trzy minutki bałam się ruszyć, bo bolało, ale potem już normalnie, nie czuje wkłucia, A tyle strachu było przez tą cholernie długą igłę... ![]()
Jezu! Taka wojna o jedną parówkę! Litości haha ![]()
Ja trafiłam na patologię ciąży w dzień terminu porodu. Też czułam się bezpiecznie, bo w razie czego lekarze na miejscu.
Całą ciążę się bałam, że poród się zacznie, a ja nie będę o tym wiedziała, albo, że nie zdążę dojechać na czas do szpitala.
A tak byłam na miejscu. I syn się urodził 2 dni później.
Mam identycznie to samo. Boję się, że nie będę wiedziała jak się zacznie, a tu jeszcze to zagrożenie, totalna masakra
no, ale póki co nie ma się co martwić, muszę z rodzicami pojechać jeszcze pod koniec miesiąca nad jeziorko
także mała jeszcze musi siedzieć,a potem to już niech się dzieje co chce jak ciąża będzie donoszona. Wszystko mam gotowe i może nie będę musiała się w szkole we wrześniu męczyć ![]()
Syn nie chciał wyleźć na świat, wlali we mnie kilka kroplówek, zanim wody odeszły ![]()
421 2016-08-10 19:43:06 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 19:43:45)
Syn nie chciał wyleźć na świat, wlali we mnie kilka kroplówek, zanim wody odeszły
A mojemu to nawet kroplówki przez 3 dni nie pomogły
dopiero jak mnie jakąś tabletką nafaszerowali i po 2 godzinach, jak nadal nic się nie działo, kazali przyjść na ktg, bo zaczęli zastanawiać się nad cesarką, wstałam z łóżka i chlup, wody odeszły
to potem już było z górki ![]()
Zakochana, nie martw się, jak to będzie TO, to na pewno się zorientujesz ![]()
Cyngli napisał/a:Syn nie chciał wyleźć na świat, wlali we mnie kilka kroplówek, zanim wody odeszły
A mojemu to nawet kroplówki przez 3 dni nie pomogły
dopiero jak mnie jakąś tabletką nafaszerowali i po 2 godzinach, jak nadal nic się nie działo, kazali przyjść na ktg, bo zaczęli zastanawiać się nad cesarką, wstałam z łóżka i chlup, wody odeszły
to potem już było z górki
Zakochana, nie martw się, jak to będzie TO, to na pewno się zorientujesz
Wody odeszły w środku nocy, na 5 minut po tym, jak wróciłam z toalety i położyłam się do łóżka ;p
No oby nie za wcześnie... Jejku jak ja pomyślę, że już jest sierpień, a kolejnym miesiącem jest wrzesień... To, aż nie wierzę.. To już tak niedługo... Powiem wam szczerze, że siedząc w szpitalu pierwszy raz poczułam strach lekki przed porodem, przed bólem przede wszystkim po rozcinaniu, nacinaniu... Jeny... Jak ja się głupiego zastrzyku bałam, a co dopiero tego... Szkoda, że będę przy porodzie sama.
No oby nie za wcześnie... Jejku jak ja pomyślę, że już jest sierpień, a kolejnym miesiącem jest wrzesień... To, aż nie wierzę.. To już tak niedługo... Powiem wam szczerze, że siedząc w szpitalu pierwszy raz poczułam strach lekki przed porodem, przed bólem przede wszystkim po rozcinaniu, nacinaniu... Jeny... Jak ja się głupiego zastrzyku bałam, a co dopiero tego... Szkoda, że będę przy porodzie sama.
Nacinanie nie boli, słowo.
Robią je w takim momencie, że w ogóle nie czujesz bólu.
Wiem, że to się wydaje niemożliwe, ale tak jest. Też nie wierzyłam, że nie boli, dopóki nie przekonałam się na własnej skórze.
Skąd jesteś?
No, ciężko uwierzyć. Jak mi zęba wyrywali to też mimo wsz te to czułam i trochę bolało także no nie przekonuje mnie to... Poród sam w sobie wiem, że będzie bolesny, ale jak słyszę skurcze, a jakiekolwiek cięcie... To jednak wolę skurcze...
Jestem z Dolnego Śląska
a Ty?
No, ciężko uwierzyć. Jak mi zęba wyrywali to też mimo wsz te to czułam i trochę bolało także no nie przekonuje mnie to... Poród sam w sobie wiem, że będzie bolesny, ale jak słyszę skurcze, a jakiekolwiek cięcie... To jednak wolę skurcze...
Jestem z Dolnego Śląska
a Ty?
Okolice Zawiercia i Dąbrowy Górniczej.
427 2016-08-10 20:04:24 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 20:05:20)
Wody odeszły w środku nocy, na 5 minut po tym, jak wróciłam z toalety i położyłam się do łóżka ;p
Tylko że ja już byłam 10 dni po terminie i mi te wody w ostatniej chwili chlupły
a lekarze byli ciężko zdziwieni, że i ta tabletka na mnie nie podziałała
nie pamiętam, co to było, ale wiem, że potem w internecie wyczytałam, że to jest jakiś środek na wrzody, we wcześniejszej ciąży może działać poronnie, ale do wywołania porodu jest stosowany jak najbardziej legalnie ![]()
Zakochana, uwierz na słowo, że wolisz nacinanie niż skurcze, tylko jeszcze o tym nie wiesz
![]()
Ale szycie potem już nie jest takie przyjemne, niestety ![]()
Kurczę, mi szycie nie przeszkadzało - owszem, troszkę czułam ukłucia, ale byłam tak szczęśliwa, że już urodziłam, że było mi wszystko jedno.
Daleko, potrzymac mnie za rączkę nie przyjedziesz niestety
a szkoda
No nie wiem, trochę się boję. Jak ktoś chce mi wbić igłę czy naciąć czy naruszyć w jakikolwiek inny sposób ciągłość mojej skóry to normalnie panikuje ;p
To musi byc śmieszne uczucie jak tak woda cieknie haha no ale mam czas jeszcze żeby się dowiedzieć
Dlatego pytałam, skąd jesteś, bo jakby było w miarę blisko i chciałabyś, to bym przyjechała.
Jestem oazą spokoju, więc coś na pewno bym pomogła.
Ze mną rodził mąż i naprawdę dobrze to wspominam. Masował plecy, podtrzymywał nogi, podawał wodę. Bez niego bałabym się.
Ojej, naprawdę o tym pomyślałaś? To miłe, bardzo
no ja nie bałam się porodu jak wiedziałam, że ojciec dziecka będzie ze mną co wiedziałam, że pomoże i nie dopuści do tego żeby stała mi się krzywda. No, ale wyszło jak wyszło i trochę to straszne
a partner to jednak mega oparcie
432 2016-08-10 20:24:24 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 20:25:35)
Kurczę, mi szycie nie przeszkadzało - owszem, troszkę czułam ukłucia, ale byłam tak szczęśliwa, że już urodziłam, że było mi wszystko jedno.
Ja przy szyciu wrzeszczałam bardziej niż przy samym porodzie
Pół szpitala miało ze mnie ubaw, dopóki się lekarz nie zlitował w końcu nade mną i między jednym a drugim atakiem śmiechu nie zaaplikował mi znieczulenia ![]()
Urodziłam bez znieczulenia, ale szyć to ja się nie dam
Położne to śmiały się ze mnie jeszcze rok później, jak rodziłam córkę
no, ale córa wyszła grzecznie bez nacinania ![]()
Zakochana - ja od początku mówiłam, że Cyngli nie chce dla Ciebie źle i ma wieeeelkie serducho, jak potrzeba ![]()
No, ja w sumie też bym przyjechała, gdybyś chciała i gdybym miała bliżej
Ale tak daleko to niestety nie dam rady ![]()
433 2016-08-10 20:27:39 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-10 20:28:31)
Zakochana, nie martw się, będzie dobrze. Najgorsze jest oczekiwanie, jak zacznie się poród, to zobaczysz, że nie będzie tak źle.
---
Pietrusia, mnie szyli w znieczuleniu miejscowym, a rodziłam bez znieczulenia.
Właściwie to całkiem zapomniałam, że mogę o nie poprosić - po porodzie położna się śmiała, że dzielna byłam, a nie tak jak inne babki, co po 5 minutach się drą, że chcą coś na ból. ![]()
A Ty gdzie mieszkasz?
Zawsze mnie to wkurza, jak poznam jakieś fajne dziewczyny i potem okazuje się, że mieszkają na drugim końcu Polski :-/
434 2016-08-10 20:29:41 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 20:33:24)
Haha, coś czuję, że ze mną to będzie podobnie haha Jezu, szycie na żywca, kto by pomyślał
No, ale wiem, że to norma. Dopiero jak sobie to uświadomiłam to się zlękłam.
Ja wiem przecież, że tu każdy chce dobrze. Gdyby nie to, to byście tak ze mną nie pisały.. Trochę to przykre, ale interesujecie się najbardziej z moich znajomych
mi rodzice się przejmują, mama i ciocia Pana korniszona (
) no i to by było na tyle. Bo tatuś stwierdził, że postara się przyjść jeszcze później, ale już się nie odezwał
Cyngli mamy do siebie mniej więcej, aż 350km
dużo
435 2016-08-10 20:30:51 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 20:32:46)
Pietrusia, mnie szyli w znieczuleniu miejscowym, a rodziłam bez znieczulenia.
Właściwie to całkiem zapomniałam, że mogę o nie poprosić - po porodzie położna się śmiała, że dzielna byłam, a nie tak jak inne babki, co po 5 minutach się drą, że chcą coś na ból.
Ale mnie do szycia musieli dodatkową dawkę zaaplikować
bo przy standardowym znieczuleniu miejscowym się darłam ![]()
A do porodu - jakoś nie było mi potrzebne, no, a potem, jak już uznałam, że jednak bym nie miała nic przeciwko, to już było stanowczo za późno i za parę minut było po wszystkim
Może dlatego koniecznie chciałam sobie odbić przy tym szyciu, bo w końcu na coś te składki się płaci ![]()
Zakochana, nie na żywca, tylko znieczula się miejscowo, tak jak Cyngli napisała. A jak będziesz wrzeszczeć, to Ci dołożą ![]()
Cyngli - okolice Bielska-Białej ![]()
Daleko jesteście :-/
Zawsze, jak kogoś polubię, to mieszka daleko.
Ogólnie uwielbiam ludzi, ale mam podły charakter i ciężko mi poznać kogoś ''na dłużej''.
Mam jednego przyjaciela i jedną dobrą koleżankę. Reszta to znajomi, z którymi czasem się spotykam.
A brakuje mi plotek, rozmów, z mężem wiadomo, nie pogadam np. o upławach, ciąży, makijażu ;D
Dlatego znalazłam to forum i się tu zadomowiłam.
437 2016-08-10 20:40:27 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 20:42:13)
Znieczulenie... No dobra niech będzie... Jak z zębem. Bóli ale znośnie xd o, przynajmniej do siebie macie blisko w miarę
Oj godzinkę drogi da się znieść, możecie się spotkać ;p mi teraz brakuje przede wszystkim ludzi wokół siebie.
Znieczulenie... No dobra niech będzie... Jak z zębem. Bóli ale znośnie xd
No, ale wiesz. Możesz ogólnie rodzić w znieczuleniu zewnątrzoponowym, do szycia też powinno działać ![]()
Ale jak mam być szczera, to nie jestem pewna, czy warto. Jakoś przeżyć się da, a za dużo się nasłuchałam o komplikacjach po takim znieczuleniu. Niby się śmieję, że chciałam ostatecznie, ale jednak się wcale rok później nie zdecydowałam na nie.
Kiedyś to takich komfortów nie było ![]()
Nie chce, ja chce ten gaz spróbować xd wiem, że trzeba umiec nim oddychać ale spróbować nie zaszkodzi. Tego zewnatrzoponowego to balabym się bardziej niż porodu, jestem nienormalna haha
Nie chce, ja chce ten gaz spróbować xd wiem, że trzeba umiec nim oddychać ale spróbować nie zaszkodzi. Tego zewnatrzoponowego to balabym się bardziej niż porodu, jestem nienormalna haha
Nie jesteś!
Ja też bardziej bałabym się znieczulenia zewnątrz-oponowego niż samego porodu.
O kurcze, już myślałam, że to nienormalne, żeby bać się znieczulenia które ma mi pomóc przy porodzie zamiast porodu... Tak trochę... Dziwnie
O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży
jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać ![]()
O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży
jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać
Może pogadać o badaniu prostaty ;p
Haha, nie było Cie i jakoś plotkować zaczęłyśmy
ale widzisz, możesz się doedukować ;p
derp napisał/a:O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży
jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać
Może pogadać o badaniu prostaty ;p
Nie mów, że masz jakieś doświadczenia z tym związane żeby o tym rozmawiać? ![]()
Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy ![]()
Aaa mi dala znieczulenie w udo hmmm nawet nie wiem czy pomoglo bo bolalo tak jak wcześniej różnicy nie było jak dla mnie.
Mnie szyli bez znieczulenia.. Moj maz.byl przy porodzie i cieszę się ze chcial i byl taki uparty zeby mi towarzyszyć bo ja nie chcialam.
Nawet pomogl mi się wykąpać bo bal się ze upadne..
Gaz.mialam podany ale gapa ze mnie nie umialam wdychac:) było mi slabo:).
447 2016-08-10 21:26:25 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 21:29:01)
Haha
na tych sprawach to ja się nie znam ;p ale jak chcecie to bardzo proszę, dowiem się. No i cieszymy się, że ten problem Cie nie dotyczy
haha
Zszywali Cie Aga bez znieczulenia? Jeny,.. I jak to wspominasz?
Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy
No, ale tak samo jak o ciąży możesz się czegoś dowiedzieć na przyszłość ![]()
derp napisał/a:Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy
No, ale tak samo jak o ciąży możesz się czegoś dowiedzieć na przyszłość
Wystarczy że wiem którędy dziecko wychodzi i potrafię odróżnić pępowine od siusiaka ![]()
santapietruszka napisał/a:derp napisał/a:Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy
No, ale tak samo jak o ciąży możesz się czegoś dowiedzieć na przyszłość
Wystarczy że wiem którędy dziecko wychodzi i potrafię odróżnić pępowine od siusiaka
A ciekawe, czy przeciąć byś umiał ![]()
Pępowinę oczywiście, nie siusiaka
![]()
A przyjdzie co do czego i będzie szukanie po internetach! Co to jest ktg, o wcześniakach, sterydach, znieczuleniach, porodach. A tu masz wszystko, więc wiesz, ucz się haha
Cyngli napisał/a:derp napisał/a:O mamo, ile tu rozmawniania o ciąży
jestem blady w tym temacie, nie mam nawet jak się odezwać
Może pogadać o badaniu prostaty ;p
Nie mów, że masz jakieś doświadczenia z tym związane żeby o tym rozmawiać?
Po za tym jeszcze ten problem mnie nie dotyczy
Nie mam... Tak tylko zaczepiam ;-P.
Wszystko wiem, nie muszę patrzeć na internety, wszystko bacznie czytałem.
ktg to kartograficzne tętno gówniarza (czyt. bobasa)
wcześniak jak wiadomo to dziecko które się bardzo wcześnie urodziło (np o 5 rano).
sterydy są po to, jak to używają mięsniaki, żeby kobieta była silna w czasie porodu, wiadomo, wypchać bobasa to trzeba mieć siłe w miesniach ![]()
Wszystko wiem, nie muszę patrzeć na internety, wszystko bacznie czytałem.
ktg to kartograficzne tętno gówniarza (czyt. bobasa)
wcześniak jak wiadomo to dziecko które się bardzo wcześnie urodziło (np o 5 rano).
sterydy są po to, jak to używają mięsniaki, żeby kobieta była silna w czasie porodu, wiadomo, wypchać bobasa to trzeba mieć siłe w miesniach
Pokwiczałam się ![]()
I śmiesznie wyszło, bo jednocześnie mój mały nogę rozciął, i teraz ma focha, bo myśli, że z niego się śmiałam
Ale nic to, może wcześniej zaśnie przez to ![]()
derp napisał/a:Wszystko wiem, nie muszę patrzeć na internety, wszystko bacznie czytałem.
ktg to kartograficzne tętno gówniarza (czyt. bobasa)
wcześniak jak wiadomo to dziecko które się bardzo wcześnie urodziło (np o 5 rano).
sterydy są po to, jak to używają mięsniaki, żeby kobieta była silna w czasie porodu, wiadomo, wypchać bobasa to trzeba mieć siłe w miesniachPokwiczałam się
I śmiesznie wyszło, bo jednocześnie mój mały nogę rozciął, i teraz ma focha, bo myśli, że z niego się śmiałam
Ale nic to, może wcześniej zaśnie przez to
Mój chodzi spać o 19... Jak każdy Aspergerowiec musi mieć ściśle określony rozkład dnia. Spóźnię się z czymś 5 minut i katastrofa gotowa...