Jestem na oddziale, sama w pomieszczeniu dla pięciu osób. Czekam na kroplowke rozkurczową. Mają mi dać nospe, magnez i duphaston czy jakoś tak. Zapisy ktg wyszły okej, teraz będą robić jeszcze wyniki z moczu i z krwi. Jestem wykończona... No, ale poki co jest chyba wszystko dobrze skoro ktg wyszło dobrze ![]()
Podobne tematy
Ktg określa wartość skurczów i tętno dziecka, więc skoro jest dobrze, to znaczy - że jest dobrze
kroplówka powinna unormować całkiem, skoro ją dostajesz, to pewnie jakieś tam skurczyki się pokazały, ale gdyby było coś poważnego, to dostałabyś "poważniejsze" leki rozkurczowe. Nie musisz się martwić
tylko nie goń za dużo, więcej leż ![]()
Trzymam kciuki ![]()
.Jeszcze ponad miesiąc masz a już w szpitalu jesteś? Pisz na bieżąco co się dzieje.
Aga a ja jestem sama jak palec jeśli chodzi o związki. Nie mam jakoś szczęścia do mezczyzn.
Też brałam duphaston... i luteinę. Praktycznie całą ciążę.
330 2016-08-09 17:24:11 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-09 17:28:48)
Musi być dobrze... Już mi brzuch przestał twardnieć także tyle dobrego... Oby się to uspokoilo, było dobrze i żeby wypuścili mnie do domu. Ciśnienie 106/58 no i gnijemy ![]()
Cyngli, domyślam się. Mi nikt luteiny nie zalecał. Zrobią co maka zrobić, przejdzie mi i odeślą do domu
Uważaj tam na siebie:-)
.Jeszcze ponad miesiąc masz a już w szpitalu jesteś? Pisz na bieżąco co się dzieje.
Aga a ja jestem sama jak palec jeśli chodzi o związki. Nie mam jakoś szczęścia do mezczyzn.
A może nie spotkalas odpowiedniego:). Ile masz lat?
Po dwóch godzinach odezwał się książę, że może przyszedlby nas odwiedzić... Pierwszy raz napisałam "nie", na pytanie dlaczego odpowiedziałam "bo nie chce". Boże... Jak mi ciężko... Lekarz stwierdził, że nic niepokojącego się nie dzieje. W sumie już też tak nie czuje poza ogólnym rozwaleniem, osłabieniem... Czuję, że niepotrzebnie jestem tu na oddziale, jeszcze się rozplakalam znowu i wyje jak nienormalna...
Kto go poinformował,że jesteś w szpitalu?
Kto go poinformował,że jesteś w szpitalu?
Autorka.
Zakochana, będzie dobrze, zobaczysz.
Jakaś paranoja. Napisał mi, że zachowuje się jakby zrobił mi krzywdę... a teraz zapytał "czym? Tym że nam nie wyszło?". Dopisal że do rozstania doprowadził nie tylko on
Jakaś paranoja. Napisał mi, że zachowuje się jakby zrobił mi krzywdę... a teraz zapytał "czym? Tym że nam nie wyszło?". Dopisal że do rozstania doprowadził nie tylko on
Po co w ogóle z nim rozmawiasz na takie tematy?
Zakończ to raz na zawsze - i kontaktuj się jedynie w sprawach związanych z dzieckiem.
Jakaś paranoja. Napisał mi, że zachowuje się jakby zrobił mi krzywdę... a teraz zapytał "czym? Tym że nam nie wyszło?". Dopisal że do rozstania doprowadził nie tylko on
Ej, weź to olej, nie możesz się teraz denerwować. A widzę, że gnypek zaczyna teraz jeszcze zwalać winę na Ciebie i aż sama się zdenerwowałam...
Pewnie rodzice mu kazali Cię odwiedzić, jak się dowiedzieli...
Masz prawo nie chcieć kogoś widzieć w szpitalu, to dość intymne miejsce. A on nie ma prawa mieć o to pretensji. I tyle.
Jak ja czytam, że do zerwania doprowadził nie tylko on.. zakochana.w.nutach, trzym mnie lepiej, bo mu wsadzę w tylek kija długości jego ręki.
Nie wiem po co... Nie mam pojęcia... Po prostu mam taki mętlik w głowie... Teraz zaczynam myśleć, że to moja wina... Dlatego zawsze bałam się napisać "nie"
zakochana.w.nutach napisał/a:Jakaś paranoja. Napisał mi, że zachowuje się jakby zrobił mi krzywdę... a teraz zapytał "czym? Tym że nam nie wyszło?". Dopisal że do rozstania doprowadził nie tylko on
Po co w ogóle z nim rozmawiasz na takie tematy?
.
Pani powyżej ma rację. Nic nie boli i flustruje kogoś jak cisza, zwykłe olanie osoby. Zobaczysz, że pomoże.
Btw. Ma facet tupet.
(wiadomość na maila poszła
)
342 2016-08-09 21:16:52 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-09 21:18:17)
Teraz zaczynam myśleć, że to moja wina...
To nie jest Twoja wina !!!
A on tym bardziej jest dupkiem, skoro usiłuje w takiej chwili zwalić na Ciebie jakąś winę, której nie ma. Bo moim skromnym zdaniem powinien się raczej niepokoić, czy wszystko w porządku. Tak sobie wyobrażałaś wsparcie??? Bo chyba nie...
Myślę, że to dobry moment, żebyś wreszcie wszystko sobie porządnie przemyślała i olała typka ![]()
Pomailuj sobie lepiej z kolegą wyżej, On poprawi Ci humor ![]()
"tłumacze Ci ze wiele zrobiłaś aby do tego doszło. I to nie był kop w dupe, ale rozstanie"
"tłumacze Ci ze wiele zrobiłaś aby do tego doszło. I to nie był kop w dupe, ale rozstanie"
Weźże go zablokuj w tym telefonie czy gdzie tam do Ciebie pisze... najwyżej potem odblokujesz, jak będzie potrzeba... Ale nie dzisiaj.
Jeszcze może napisze że specjalnie zaszłaś w ciąże tylko po to żeby został z Tobą z litości....
Co za typ. Tak jakbyś to Ty była winna tego rozstania...
Najlepiej go olać bo widać że nawet jakoś bardzo dziecko go nie interesuje. Najlepiej samej się do niego nie odzywać, niech sam się odzywa i odpowiadaj tylko wtedy jak dotyczy to dziecka. Niech jakiś obowiązek względem niego mimo wszystko ma.
Szkoda nerwów.
Może myśl, że będzie musiał przebierac pampersy, wstawać w nocy żeby ululać bobasa, ogólna odpwiedzialność za dziecko go przerosła i zachowuje się teraz jak szczeniak. Im szybciej zapomnisz i przede wszystkim urwiesz kontakt, tym lepiej, mniej nerwów się "najesz" a teraz to ważne dla Twojego dzieciaczka ![]()
Dziwne jest to że nagle chciał się rozstać jak w ciąży już byłaś. Tak jak piszę derp i wiele innych osób po prostu przestraszył się obowiązku i tego że beztroskie życie się kończy. Co to za facet i ojciec który siedzi w domu bezczynnie czy gdziekolwiek jest i nawet nie przybiegnie do szpitala... Chyba jednak nie zależy mu na dziecku tak jak wcześniej wspominał.
Źle go traktowalam, niby go krytykowalam. Co by nie zrobił to ja miałam do niego pretensje. I to już się tak ciągnęło. Zrobił błąd że dał sobie wejść na głowę i miał dosyć, że za rzadko potrafił powiedzieć mi "nie". Cudownie dowiedzieć się takich rzeczy. A związek teraz tworzylibysmy oparty tylko na dziecku.
Nie pisz do niego, nie tłumaczcie sobie waszego związku i wszystkich krzywd. Nie teraz gdzie jesteś sama w szpitalu, nie można Ci się stresować, to źle wpływa na Ciebie i dziecko, npisz mu żeby dał Ci spokój, musisz dbać o siebie.
350 2016-08-09 22:09:39 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-09 22:10:22)
Źle go traktowalam, niby go krytykowalam. Co by nie zrobił to ja miałam do niego pretensje. I to już się tak ciągnęło. Zrobił błąd że dał sobie wejść na głowę i miał dosyć, że za rzadko potrafił powiedzieć mi "nie". Cudownie dowiedzieć się takich rzeczy. A związek teraz tworzylibysmy oparty tylko na dziecku.
Dżisas, dziewczyno, nie pisz z nim. To jest jakiś psychofag, jeśli w tym momencie Ci takie rzeczy gada zamiast martwić się o dziecko i o Ciebie. Kichaj jakiś związek z nim, to nawet chyba związek nie był, tylko jakaś toksyczna relacja. A Ty spokoju teraz potrzebujesz, a nie siania zamętu. Każdy normalny facet by to rozumiał.
Sama o Córeczce teraz pomyśl. Ona potrzebuje spokoju, nie ma jeszcze z Ciebie wyłazić. Więc Ty się nie możesz niepotrzebnie denerwować. Już w szpitalu jesteś, czyli już jest zagrożenie dla Córki. To nie dokładaj do kotła, zrób to dla Niej, jeśli dla siebie nie chcesz ![]()
Teraz szuka wymówek. Co on nie potrafił się odezwać?? Nie przesadzajmy. Zdanie swoje na pewno miał tylko teraz trzeba coś wymyślić.
Wiecie co... Ja nie wiem czy jestem bardziej głupia czy naiwna... Nie wiem już w co mam wierzyć, co myśleć... Okej, często mogłam być trudna, ale to wszystko mnie przerasta... Chciał do mnie przyjść, ale nie chciałam się z nim widzieć, teraz siedzi z kolegą na dworze, a ja leżę w szpitalu... Wiecie jak się z tym czuje? Robię coś... Zaraz to spierdziele, bo przecież muszę wdać się w dyskusje... Boże... Co za posrany charakter ze mnie... Czemu ja się nikogo nie słucham tylko wiecznie robię to co mi moje serce podpowie, a potem żałuję...
Rozmawiałam z nim przez telefon już, bi chciałam usłyszeć, że mi powie, że to, że do siebie wróciliśmy to był błąd, ale mi tego nie powiedział, także już tyle stresu się najadlam że szok... Idę do piguly może ma coś na ból głowy, bo mi łeb zaraz pęknie...
No i dobrze, że nie chciałaś się z nim widzieć. Dalej nie chciej. Najlepiej by było, jakbyś w ogóle nie chciała z nim gadać, bo on i tak nie powie tego, co Ty byś chciała usłyszeć.
No, nie mogę, co to za facet, który zamiast się przejąć tym, że jego dziecko jest w niebezpieczeństwie (bo nie czarujmy się, tak jest) wywołuje jakieś duchy z przeszłości???
Widzę siebie w Twoich poczynaniach. Miałem to samo, kierowałem się sercem niż rozumem. Eh takie to życie pokręcone, ale skoro każdy mówi, żebyś dała sobie z nim spokój i martwiła się o dzidzi i o siebie , to tak zrób. Jeszcze mu pokażesz kiedyś i udowodnisz, że stracił wspaniałą kobietę, nie odzywaj się, daj mu dużo myśleć.
To przeze mnie wywołał. Mówił że nie chce o tym rozmawiać, ale ja czułam że jak nie teraz to już się nie dowiem.. Robię sobie to wszystko na własne życzenie... Ale to wszystko przez moją głupotę, charakter, ciążę i to że jestem tu sama. Niech mi ktoś da w twarz dla ogarnięcia..
356 2016-08-09 22:20:13 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-09 22:21:00)
Najlepiej by było, jakbyś teraz przestała z nim gadać i poszła spać albo zajęła się totalnie czymś innym. Niech się zastanawia, co się stało. Ciekawe, czy przyjdzie mu do głowy, że mogłaś ze stresu wylądować na porodówce ![]()
Kolego Derp, pisz Pan tam maile do koleżanki Zakochanej, żeby miała się czym zająć ![]()
Bo jak nie, to ja zacznę pisać i Ona biedoka wtedy naprawdę może wysiąść nerwowo
Dam w twarz i tyle ![]()
Stwierdził, że przyjdzie jutro i na rozmowie telefonicznej się skończyło także już z nim nie pisze... Teraz staram się ogarnąć, pozbierać myśli i się do kupy... Chociaż wiecie co... Najem się teraz to będzie mi lepiej... ;p
Kolego Derp, pisz Pan tam maile do koleżanki Zakochanej, żeby miała się czym zająć
Kolega derp piszę, ale zakochana ma chyba na razie inne problemy
Po za tym kolega derp ma niemile wspomnienia w pomaganiu w kryzysie w związku.
Ale tym razem chcę tylko pomóc, bo szkoda mi dziewczyny i jesteśmy w podbnej sytuacji ![]()
kolega derp ma niemile wspomnienia w pomaganiu w kryzysie w związku.
Ale tym razem chcę tylko pomóc, bo szkoda mi dziewczyny i jesteśmy w podbnej sytuacji
Ale Ty nie masz pomagać w kryzysie w związku, tylko odwrócić Jej uwagę
Dowcipy chociaż posyłaj ![]()
Zakochana, fakt, najedz się. Moim dzieciom też się w głowach przewraca, jak głodne, a jak najedzone, to myślą logicznie ![]()
Moim zdaniem również powinnaś najpierw zająć się sobą a później ogarniać to co się stało z Twoim związkiem.
Jak się nie ogarniesz do porodu to Ty sobie nie dasz rady. Przyjdą problemy z dzieckiem, płacz itp i sobie normalnie nie dasz rady bo Ty sama ze sobą nie możesz się dogadać. A jak jednego dnia masz tak a innego inaczej to Ty w życiu nie staniesz na nogi.
Czas zdać sobie sprawę że TO KONIEC!!! Z tym że Ty chyba tego jakoś nie możesz pojąć albo i nie chcesz. Łudzisz się że będziecie wspaniałą rodziną, a chyba widać że tak nie będzie. Czas go skreślić i zapomnieć. Nie ma go o tyle. Jesteś Ty i dziecko a on to tylko kula u nogi której trzeba się pozbyć. Chce się widywać z dzieckiem - umożliw mu to ale nic więcej. Zero uczuć, sam rozum bo za każdym razem jak się pokaże na horyzoncie będziesz miała miękkie nogi i będziesz się użalać nad sobą bo właśnie to robisz. Czas spojrzeć prawdzie w oczy i zająć się dzieckiem a nie rozmyślaniem o tym głąbie i martwieniem się tym że Książę był nieszczęśliwy i jak to mu źle...co to za facet.
Chce pojąć, ale nie mogę. Bardzo chcę. Staram się, nawet powiedziałam pierwszy raz "nie"... A potem nie wiem co się stało... Mówię to sobie codziennie, że starczy, że dość, że to już koniec... Kurcze, staram się mocno, a i tak wychodzi jak zawsze... Faktycznie mam z tym problem i nie wiem jak go rozwiązać, za cholere. Jakbym miała dwie twarze się czuje momentami, naprawdę
Kochana, tylko nie denerwuj się za mocno. To trudne, ale postaraj się zobojętnić na tego wieprza.
Pamiętaj o bobasie. Trzymam kciuki, fajna z Ciebie panienka c:
363 2016-08-09 22:38:06 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-09 22:40:19)
Chce pojąć, ale nie mogę. Bardzo chcę. Staram się, nawet powiedziałam pierwszy raz "nie"... A potem nie wiem co się stało... Mówię to sobie codziennie, że starczy, że dość, że to już koniec... Kurcze, staram się mocno, a i tak wychodzi jak zawsze... Faktycznie mam z tym problem i nie wiem jak go rozwiązać, za cholere. Jakbym miała dwie twarze się czuje momentami, naprawdę
Uwierz, kochana, że ja Cię doskonale rozumiem
I reszta nas tutaj pewnie też ![]()
Dlatego staramy się wbić Ci do głowy to, co konieczne ![]()
I uwierz, że jakbym miała do Ciebie bliżej, to bym Ci przyjechała osobiście to wytłumaczyć. Ewentualnie walnąć z tego liścia, jak Ci zależy
Szpitale mi niestraszne ![]()
Ej, a tak mi przyszło do głowy - skoro i tak jesteś w szpitalu, to zapytaj o psychologa. Powinien jakiś być. Być może da się skombinować konsultację. Primo - zajmiesz się czymś innym, secundo - może pomoże ![]()
364 2016-08-09 22:45:04 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-09 22:46:12)
Jesteście cudowni... Po prostu mega... Co ja bym bez Was wszystkich zrobiła...
już mi dużo lepiej. Głowa nie boli i humor lepszy. Ale nie wiem ile mi to jeszcze zajmie żeby wbić sobie do głowy pewne rzeczy
A co do psychologa to może jutro zapytam, bo dziś to już raczej ciężko ;p ale dobry pomysł
Zakochana zrobilas jeden krok w.przod napisałaś NIE. Tylko nie rob dwa w tył...
Nieraz mi jest ciezko gdy corka.marudzi placze przez zabki aaa gdzie ty będziesz sama. Psycholog pomoze.a nie zaszkodzi
A co do psychologa to może jutro zapytam, bo dziś to już raczej ciężko ;p ale dobry pomysł
No, rano musisz, bo jeśli jest na miejscu, to raczej na 1 zmianę. Może przy obchodzie zagadaj albo zapytaj położnych czy pielęgniarek. Że chciałabyś, bo nie możesz się pozbierać po rozstaniu czy coś w tym guście.
Tak mi przyszło do głowy, bo akurat u znajomego po wypadku w pracy psycholog był
Żeby sprawdzić, jak reaguje na to, że musi leżeć ze złamaną nogą
A Tobie zdecydowanie bardziej się przyda ![]()
Aga ja mam już teraz 20. Zakochana szkoda że nie mogę Cię odwiedził w tym szpitalu. A na niego naradzie nie zwracaj uwagi. niech wie kogo traci i zobaczymy czy będzie się jakoś starał bo cały czas Wam kibicuje bo wiem że kochasz tego durnia:-)
To trudne, ale postaraj się zobojętnić na tego wieprza.
Dopiero doczytałam xd no i koniec powagi xd zobojętniamy się na wieprza haha ![]()
Jak nie zapomnę oczywiście to spytam o tego psychologa, może chociaż to wyciągne z tego pobytu w szpitalu
no, a na pewno mi pomoże, to prawda.
zobojętniamy się na wieprza haha
No to masz myśl przewodnią na następny miesiąc ![]()
Nie zapomnij zapytać, a , i weź tam koledze Derpowi odpisuj na maile
jak chcesz, to możemy wszyscy do Ciebie pisać maile albo smsy, żebyś się zobojętniła ![]()
Akurat z kolegą derpem mi się już dobrze pisze ;p jak chcecie to piszcie ile wlezie, jestem otwarta na nowe znajomości haha ![]()
Napisałam Ci, lamko, maila
weź go pod uwagę, jak kolega Derp przestanie na chwilę zajmować Twoje myśli ![]()
kolega derp, idzie zaraz spać, bo musi jutro 4 litery z rana ponieść do pracy
Także odbijamy, odbijamy czas na Ciebie santapietruszka ![]()
ja jutro napisze bo dziś to idę spać bo do pracy wiec Dobranoc dziewczyny i Dept:-)
Pietruszka też rano do pracy
ale w słusznej sprawie, a taką niewątpliwie są wątpliwości koleżanki Zakochanej.w.nutach, jest gotowa się poświęcić ![]()
ja jutro napisze bo dziś to idę spać bo do pracy wiec Dobranoc dziewczyny i Dept:-)
Jak miło być wyróżnionym
A i prosze mnie tu nie Dept ać
Dobranoc, dobranoc ![]()
Dept to chyba skrót od departament
ministerstwo złamanych serc, departament wyciągania koleżanki zakochanej do ludzi ![]()
No to chyba czas zmienić nick
ja się zastanawiam jakie ministerstow krje się pod santapietruszka? Ministerstwo zdrowia? ![]()
No to chyba czas zmienić nick
ja się zastanawiam jakie ministerstow krje się pod santapietruszka? Ministerstwo zdrowia?
Psychicznego ![]()
Ja już mam numer telefonu do Autorki, a Ty?
![]()
Haha, zajęłam się odpisywaniem na maile i was tutaj zaniedbałam widzę.
jeszcze przyda się ministerstwo sprawiedliwości i obrony. Fajna sprawa, ktoś chętny? Haha
kochani moi :3
Do sprawiedliwości to chyba najlepiej Cyngli, ona ma najlepsze widzenie, a jak ktoś się ze sprawiedliwością nie będzie zgadzał, to najwyżej w łeb dostanie ![]()
Do obrony to Aga2016
wiem, że mnie nie lubi, ale ja Ją tak
chyba, że ministerstwo spraw zagranicznych woli, ze względu na Męża ![]()
Anet proponuję na sekretarza stanu
czyli w sumie nie wiadomo, o co chodzi, ale kasa będzie ![]()
O nikim nie zapomniałam w tym wątku? Dobra, ludziska, to jutro od rana atak na skrzynkę mailową tej zakochanej, co ten wątek napisała i ratujemy dziewczynę ![]()
Santapietruszka ja nie jestem obrazalska czy Przez wymiane zdania nie lubię kogoś
nie podchodzę tak do tego:).
Zakochana pomysl o corce..może jak się Mała urodzi to będziesz silniejsza.. Oby ona dodala ci siły
Ministerstwo sprawiedliwości w gotowości, jakby co ;-P
Zakochana, nie pisz z tym prostakiem, bo Cię znajdę i do tyłka nakopię.
Odpoczywaj, zdrowo jedz, śpij, póki możesz i ciesz się na razie św. spokojem.
To jest b. przewidywalne, co ten facet robi - próbuje teraz Ciebie obarczyć winą za rozstanie. Ten typ tak ma, nie licz na wyrzuty sumienia, bo nie będzie ich miał...
To jest b. przewidywalne, co ten facet robi - próbuje teraz Ciebie obarczyć winą za rozstanie. Ten typ tak ma, nie licz na wyrzuty sumienia, bo nie będzie ich miał...
Ale jakim to trzeba być typem, żeby obarczać kobietę, którą się kochało, kóra teraz jest sama, w ciąży i do tego w szpitalu. Naprawdę, pogubił resztki godności?
Cyngli napisał/a:To jest b. przewidywalne, co ten facet robi - próbuje teraz Ciebie obarczyć winą za rozstanie. Ten typ tak ma, nie licz na wyrzuty sumienia, bo nie będzie ich miał...
Ale jakim to trzeba być typem, żeby obarczać kobietę, którą się kochało, kóra teraz jest sama, w ciąży i do tego w szpitalu. Naprawdę, pogubił resztki godności?
On nigdy nie miał godności, jak na mój gust.
385 2016-08-10 08:57:13 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-10 08:58:06)
Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Wczoraj do mnie jeszcze napisał czemu nie śpiulkam haha xd o ludzie... Mógłby sobie odpuścić... Najpierw mi nawrzuca a potem pisze jakby nigdy nic... Czekam na obchod. Już sama nie wiem co mi się z tym brzuchem dzieje. Nie odrozniam już pobolewań od twardnienia, do tego mała wierzga. A cały czas leżę... Zwariuje chyba, nie wiem już czy te bóle to normalne czy nie... Takie chyba jak na miesiączkę chociaż mam tak wrażliwy brzuch że już sama nie wiem co czuje
Dobra aktualizuje informacje ze szpitala. Lekarz powiedział, że mam skróconą szyjke, rozwarcia nie ma, ale jest zagrozenie przedwczesnym porodem więc dostanę magnez w kroplowce i później sterydy na rozwój pluc. Mam je dostać dziś i jutro także do jutra na pewno zostaje w szpitalu. Za to robili mi ktg i nie wyszły żadne skurcze także wszystko powinno się unormować. Dostane leki i będę spokojniejsza.
Jak wam dzień mija robaczki?
387 2016-08-10 11:15:28 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-10 11:16:02)
To leżeć, maleńka, i nie denerwować siebie i Dzidziusia ![]()
Nie odbierać żadnych telefonów od wiadomej osoby, nie czytać smsów ![]()
Idzie do mnie właśnie do szpitala także ciężko
ale jemu to przedstawię tak żeby chociaż trochę się zmartwil ![]()
Hahaha zakochana tez bym przedstawila to tak jakbym miala jutro rodzic:)
ale jemu to przedstawię tak żeby chociaż trochę się zmartwil
hihihii