netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zrezygnowac z pasji dla milosci?

109 odpowiedzi10 467 wyświetleńzałożony przez adussia4, 23.06.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zrezygnowac z pasji dla milosci?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 110 z 110 ]

66

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
Brainless napisał/a:

Może znowu będę naiwny (prawie na pewno) - ale jak nie będę dawał partnerce powodów do zazdrości, to chyba logicznym jest, że będzie mnie obdarzać wręcz bezgranicznym zaufaniem i nie będzie to przecież znaczyło, że jest niedojrzała...

https://www.youtube.com/watch?v=NklSgmYbpSE

67

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Pora się powoli przyzwyczajać do życia z protezą wink

68

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
Brainless napisał/a:

Może znowu będę naiwny (prawie na pewno) - ale jak nie będę dawał partnerce powodów do zazdrości, to chyba logicznym jest, że będzie mnie obdarzać wręcz bezgranicznym zaufaniem i nie będzie to przecież znaczyło, że jest niedojrzała...

A skąd Ty wiesz, co dla niej jest powodem do zazdrości, a co nie? Zamkniesz się w wieży?

EeeTam - ależ ja przecież z Tobą nie polemizuję, przeczytaj dokładnie big_smile  wtedy zrozumiesz analogię ze złodziejem big_smile

majkaszpilka - też jestem zdania, że nie potrafi puścić sprzęgła. Bo inaczej koleś na pewno dałby jej pojeździć samej. Ale niech jej będzie big_smile

69

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
santapietruszka napisał/a:
Brainless napisał/a:

Może znowu będę naiwny (prawie na pewno) - ale jak nie będę dawał partnerce powodów do zazdrości, to chyba logicznym jest, że będzie mnie obdarzać wręcz bezgranicznym zaufaniem i nie będzie to przecież znaczyło, że jest niedojrzała...

A skąd Ty wiesz, co dla niej jest powodem do zazdrości, a co nie? Zamkniesz się w wieży?

Zapytałbym i bym wtedy wiedział.

70 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-06-24 23:54:54)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

EeeTam - ależ ja przecież z Tobą nie polemizuję, przeczytaj dokładnie big_smile  wtedy zrozumiesz analogię ze złodziejem big_smile
Dodatkowo - obydwa skrajne przypadki zaufania są charakterystyczne dla osób niedojrzałych. Ale napisałeś tylko o jednym i z tym się nie zgodziłam smile

Nie wiem, dlaczego sama się zacytowałam, zamiast edytować, ale niech już będzie.

Brainless - zapytasz, ok. I tak jak w historii, o której dyskutujemy - ależ skąd, ok, nie mam nic przeciwko. Z czasem wychodzi, że jednak ma i okazuje się, że nawet nie wiesz, a dajesz powody, żeby - według niej - Ci nie ufać. Co wtedy robisz?

71 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2016-06-24 23:55:27)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
Brainless napisał/a:

Zapytałbym i bym wtedy wiedział.

Żeby to było takie proste...

santapietruszka napisał/a:

Dodatkowo - obydwa skrajne przypadki zaufania są charakterystyczne dla osób niedojrzałych. Ale napisałeś tylko o jednym i z tym się nie zgodziłam smile

Napisałem o obu, ale tylko nadmierne przypisałem osobowości niedojrzałej, bo z chorobliwy brak zaufania to sprawa bardziej skomplikowana i ma więcej przyczyn, choćby osobowość paranoidalną czy kompleks Otella wywołany alkoholizmem (inna rzecz, że każdy alkoholik jest niedojrzały). To jest problem na zupełnie inną dyskusję, a nawet nie wiem czy mam na nią ochotę big_smile

72

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
EeeTam napisał/a:
Brainless napisał/a:

Zapytałbym i bym wtedy wiedział.

Żeby to było takie proste...

Najwyraźniej ominęło mnie w życiu sporo skomplikowanych dylematów. Bycie singlem ma jednak swoje dobre strony. I tę naukę wyniosę dla siebie z tego tematu smile

73

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
EeeTam napisał/a:

chorobliwy brak zaufania to sprawa bardziej skomplikowana i ma więcej przyczyn, choćby osobowość paranoidalną czy kompleks Otella wywołany alkoholizmem. To jest problem na zupełnie inną dyskusję, a nawet nie wiem czy mam na nią ochotę big_smile

Właśnie niekoniecznie, bo nawet na tym forum można znaleźć przykłady, że wystarczy być niedojrzałym big_smile Ale ja chyba też nie mam ochoty na dyskusję, cieszmy się weekendem big_smile

74

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
truskaweczka19 napisał/a:

Motor, strój na motor to drogie rzeczy, ale jeśli to pasja, to warto kupić. Moja koleżanka przypadkiem odkryła swoją pasję jaką są właśnie motocykle jak jej były razem z nią kupili (no początkowo dla niego, bo chciał) motor 50-tka (nie znam się dobrze), czyli taki dla początkujących chyba. On miał jeździć, ale chyba za dużo nie jeździł, wyjechał, motor został dla niej, bo i tak więcej za niego zapłaciła. Postanowiła, że skoro już jest, to nauczy się na nim jeździć. Sama wsiadła i się nauczyła bardzo szybko. W ogóle ma talent do jazdy, bo prawko na samochód też zdała za pierwszym razem, ogólnie bardzo dobrze radzi sobie w jeździe i chyba wszystkim, by dobrze jeździła wink Od tej pory uwielbia jazdę na motocyklu, kupiła sobie strój, a kupi pewnie jeszcze lepszy, dba o bezpieczeństwo. Robi też już prawko na motor, bo 50-tką podobno można jeździć bez, ale większymi już nie, ale planuję kupić większy. Tylko wszystko robi rozsądnie, powoli zastanawia się jaki, wsiada wcześniej, sprawdza jak się na nim czuje, pyta o radę. Ona ma trochę pieniędzy, ma z rodzicami sklep, ale wiesz, nawet jak się nie ma, to możesz powoli odkładać. Chłopak nie powinien Ci niczego zabraniać, ale jeżeli chodzi o jazdę z tym kolegą, to jak będziesz miała swój motor to odpadnie ten argument. No albo kupisz np skuter na początek.

Ja mialam podobnie bo pasja zarazil mnie byly facet smile tez zawsze alysze od kazdego ze autem swietnie jezdze i mze mam duza pewnosc za kierownica. Dzieki za odpowiedz smile jak na razie odkladam powoli ile się da

75

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
santapietruszka napisał/a:

Nie wiem, dlaczego sama się zacytowałam, zamiast edytować, ale niech już będzie.

Najlepiej cytować najmądrzejszych wink

Brainless - zapytasz, ok. I tak jak w historii, o której dyskutujemy - ależ skąd, ok, nie mam nic przeciwko. Z czasem wychodzi, że jednak ma i okazuje się, że nawet nie wiesz, a dajesz powody, żeby - według niej - Ci nie ufać. Co wtedy robisz?

Zapytałbym, czemu do cholery ciężkiej najpierw mi powiedziała, że nie ma nic przeciwko.

76

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
EeeTam napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

nie wyobrażam sobie zabronić mojemu mężczyźnie robienia tego, co on kocha.

A gdyby kochał chodzenie po agencjach towarzyskich?

Nie byłby moim facetem przede wszystkim tongue

Tak jak nie jestem w stanie tolerować kogoś, kto kocha wódkę, narkotyki, spotkania w kółku różańcowym i jeszcze kilku innych rzeczy tongue
Nie dobieramy się przecież po odgłosach godowych, tylko jeszcze parę innych czynników wchodzi w grę.

Stawianie warunków albo ja albo pasja jest jak dla mnie dość dziecinne. Jak ktoś z miejsca nie potrafi zrobić nic innego, tylko używać argumentów ostatecznych, to co będzie przy naprawdę poważnych problemach?

77

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Ale o jakiej Wy pasji mówicie?

To tak, jakby ktoś powiedział,że uwielbia malować obrazy.
Ale nie ma ani warsztatu, ani farb i pędzli.

78

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
majkaszpilka napisał/a:

Ale o jakiej Wy pasji mówicie?

To tak, jakby ktoś powiedział,że uwielbia malować obrazy.
Ale nie ma ani warsztatu, ani farb i pędzli.

Malowałby ołówkiem, jak mój ex mąż. On też miał pasję. Ale niech będzie, że ja przyjęłam Autorki wyjaśnienia, że to faktycznie pasja jest. Poczuć ten wiatr we włosach i w ogóle.

79

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
majkaszpilka napisał/a:

Laska nie ma prawka na moto,jeździ z kolesiem na naleśnika,prawdopodobnie nie potrafi płynnie puścić sprzęgła,czy wykonać prostych manewrów.O szuraniu kulasów po szosie nie mówię tongue
A tu rozkminy o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi.

To żadna pasja.Jak się chce człowiek realizować w czymś,to zrobi wszystko,aby to osiągnąć.Zakup jednego kasku wiosny nie czyni.

Dla Ciebie może nie ale dla mnie to był duży krok w kierunku zbliżenia się do tego co kocham. I tak praktyki jazdy może dobrzej opanowanej nie mam ale co w tym dziwnego skoro nie zrobiłam jeszcze prawka? Nie rozumiem czemu się tak czepiliscie tego prawka. Na wszystko potrzeba czasu nie każdy od razu może mieć to czego chce

80

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
santapietruszka napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Ale o jakiej Wy pasji mówicie?

To tak, jakby ktoś powiedział,że uwielbia malować obrazy.
Ale nie ma ani warsztatu, ani farb i pędzli.

Malowałby ołówkiem, jak mój ex mąż. On też miał pasję. Ale niech będzie, że ja przyjęłam Autorki wyjaśnienia, że to faktycznie pasja jest. Poczuć ten wiatr we włosach i w ogóle.

Oł jee baby...

Łzy w oczach i dwadzieścia na godzinę..... jak podyma na rowerku big_smile

81

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
WitchQueen napisał/a:

Tak jak nie jestem w stanie tolerować kogoś, kto kocha wódkę, narkotyki, spotkania w kółku różańcowym i jeszcze kilku innych rzeczy tongue

A ktoś inny nie jest w stanie stolerować jeżdżenia na motorze. Tak trudno to pojąć?

WitchQueen napisał/a:

Stawianie warunków albo ja albo pasja jest jak dla mnie dość dziecinne. Jak ktoś z miejsca nie potrafi zrobić nic innego, tylko używać argumentów ostatecznych, to co będzie przy naprawdę poważnych problemach?

Rozumiem, czyli nie informujemy drugiej strony, że coś nam bardzo przeszkadza, nie informujemy jakie mogą być konsekwencje braku porozumienia w danym punkcie - bo to dziecinne. Kryjemy się z tym i nagle ni z gruchy ni z pietruchy pakujemy manele. To jest dojrzałe, tak?

82

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Skoro jeździsz od 1,5 roku i jest to Twoją pasją, to raczej technikę jazdy wypadałoby mieć opanowaną.
Ja pojechałam 2 razy na simsonku z kolegą za plecami, a potem miałam 6 godzin jazdy na prawko, 1 co tydzień, na wiejskim sprzęcie kaskaderskim i jakoś opanowałam. Prawko tu nie ma nic do rzeczy, ćwiczyć przez 1,5 roku miałaś chyba okazję?

83

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
adussia4 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Laska nie ma prawka na moto,jeździ z kolesiem na naleśnika,prawdopodobnie nie potrafi płynnie puścić sprzęgła,czy wykonać prostych manewrów.O szuraniu kulasów po szosie nie mówię tongue
A tu rozkminy o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi.

To żadna pasja.Jak się chce człowiek realizować w czymś,to zrobi wszystko,aby to osiągnąć.Zakup jednego kasku wiosny nie czyni.

Dla Ciebie może nie ale dla mnie to był duży krok w kierunku zbliżenia się do tego co kocham. I tak praktyki jazdy może dobrzej opanowanej nie mam ale co w tym dziwnego skoro nie zrobiłam jeszcze prawka? Nie rozumiem czemu się tak czepiliscie tego prawka. Na wszystko potrzeba czasu nie każdy od razu może mieć to czego chce

Kochana...nawet jak zrobisz prawko...to umiesz NIC.Do tego potrzeba przejechać kilka ładnych kilometrów.
I nie czepiłam się tego,że tego prawka nie masz.Czepiłam się tego,że mylone są pojęcia.Ty lubisz jeździć na moto,póki co z kimś,bo sama nie potrafisz.Lubisz.

Wracając do meritum.
Kontynuuj plany,zrezygnuj z jazdy z kolesiem,skoro może to zaważyć na Twoim związku.Zrób prawko,kilka tysi kilasów,kilka wyjebek(sorki moderację za lengłidż) i pogadamy.Zobaczymy czy to będzie pasja.
I mniej spiny laska smile

84

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
santapietruszka napisał/a:

Skoro jeździsz od 1,5 roku i jest to Twoją pasją, to raczej technikę jazdy wypadałoby mieć opanowaną.
Ja pojechałam 2 razy na simsonku z kolegą za plecami, a potem miałam 6 godzin jazdy na prawko, 1 co tydzień, na wiejskim sprzęcie kaskaderskim i jakoś opanowałam. Prawko tu nie ma nic do rzeczy, ćwiczyć przez 1,5 roku miałaś chyba okazję?

Miałam,  pisałam na samym początku ze jezdzilam, na malym placu ucząc się z moim byłym podstawowych manewrów. Teraz nie za bardzo mam jak to robic bo nie bede sie uczyc na moto kolegi ktore jest duzo warte bo zawsze moze cos pojsc nie tak. Szkoda bylo by nawet zarysowac czyjas maszyne... Wole poczekać aż sama zrobie prawko i wszystko opanuje w czasie kursu i dopiero wtedy próbować. Znajomy zachęcał mnie ze mnie nauczy wielee manewrów skoro to lubie ale boję się bo to nie moj motocykl o duzej mocy. Nie wiem wole nie ryzykować dopóki nie bede znała swoich możliwościach w 100%. Po prostu staram się zachować rozsądek

85

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
majkaszpilka napisał/a:
adussia4 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Laska nie ma prawka na moto,jeździ z kolesiem na naleśnika,prawdopodobnie nie potrafi płynnie puścić sprzęgła,czy wykonać prostych manewrów.O szuraniu kulasów po szosie nie mówię :P
A tu rozkminy o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi.

To żadna pasja.Jak się chce człowiek realizować w czymś,to zrobi wszystko,aby to osiągnąć.Zakup jednego kasku wiosny nie czyni.

Dla Ciebie może nie ale dla mnie to był duży krok w kierunku zbliżenia się do tego co kocham. I tak praktyki jazdy może dobrzej opanowanej nie mam ale co w tym dziwnego skoro nie zrobiłam jeszcze prawka? Nie rozumiem czemu się tak czepiliscie tego prawka. Na wszystko potrzeba czasu nie każdy od razu może mieć to czego chce

Kochana...nawet jak zrobisz prawko...to umiesz NIC.Do tego potrzeba przejechać kilka ładnych kilometrów.
I nie czepiłam się tego,że tego prawka nie masz.Czepiłam się tego,że mylone są pojęcia.Ty lubisz jeździć na moto,póki co z kimś,bo sama nie potrafisz.Lubisz.

Wracając do meritum.
Kontynuuj plany,zrezygnuj z jazdy z kolesiem,skoro może to zaważyć na Twoim związku.Zrób prawko,kilka tysi kilasów,kilka wyjebek(sorki moderację za lengłidż) i pogadamy.Zobaczymy czy to będzie pasja.
I mniej spiny laska :)

Hehe już trzy razy zaliczylam glebe raz była poważniejsza nawet. I nic dalej chxe jeździć kupiłam jednak dobrą kurtke na w razie wu zeny nie kusic losu :) a wiadomo co do każdej kategorii prawa jazdy, uczysz sie naprawde jeździć jak zdasz bo na kursie uczą jak zdać a nie jak umieć jeździć. Ja akurat mówiłam o technice, tyle

86

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Technikę opanujesz po kilku/nastu/dziesięciu tysiącach kilometrów...więc daleka droga przed Tobą.
Ale skoro chcesz,masz kasę i chęci...

Może wtedy Twój men odpuści tongue
Albo i nie...bo co jak na zlot jakiś pojedziesz tongue
Czy otwarcie sezonu?

87

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

EeeTam, mimo wszystko o tym, że mu przeszkadza mógł powiedzieć na początku. Można oszczędzić sobie obojgu czasu i nerwów. No chyba, że naprawdę to tylko ten kolega mu przeszkadza. No i oczywiście warto też na początku związku się zastanowić czy mu to przeszkadza czy nie. No bo sam pomyśl, jeżeli dla kogoś coś jest pasją, to jak ją rzuci to nie będzie w pełni szczęśliwy/szczęśliwa. Pasja to coś więcej niż hobby.

88

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

To tak jakbym chciał się nauczyć programować, a nie miałbym komputera. Miałbym dziewczynę i mówiłbym jej, że chodzę do niej na noc uczyć się programowania. Jakoś tego nie widzę szczerze. Mało która kobieta by się na coś takiego zgodziła.

Dla mnie to jest adekwatna sytuacja. Rusz dupę i zarób na motor i na to prawko, a nie gadasz głupoty, że jeździsz jakimś obcym facetem i w dodatku on go jeszcze nie zna. To jest śmieszne naprawdę.

Jeśli się coś naprawdę kocha to człowiek jest się w stanie poświęcić lub z czegoś zrezygnować.

89 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-06-25 07:32:23)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
majkaszpilka napisał/a:

Technikę opanujesz po kilku/nastu/dziesięciu tysiącach kilometrów...więc daleka droga przed Tobą.
Ale skoro chcesz,masz kasę i chęci...

Może wtedy Twój men odpuści tongue
Albo i nie...bo co jak na zlot jakiś pojedziesz tongue
Czy otwarcie sezonu?

Sezon już dawno otwarty, PANI EKSPERT big_smile

adussia4 napisał/a:

Nie rozumiem czemu się tak czepiliscie tego prawka. Na wszystko potrzeba czasu nie każdy od razu może mieć to czego chce

Bo PASJĄ, mam czasem wrażenie, że jedyną,  niektórych obecnych tu osób  jest dosrywanie ludziom. Trzeba przyznać, że mają WSZYSTKO,  co do tego jest potrzebne: wredny charakter, komputer i konto na forum. Pikuś, że to w porównaniu z Twoim  niedrogie. I tak doskonale znają się na wszystkim, że są w stanie określić, że to, co masz Ty,  to żadna pasja smile  bo to widocznie jest gdzieś określone. Ręce opadają... Tak samo jak jeżdżenie z kolegą to już prosta droga do zdrady i mega powód do braku zaufania. A jeśli ja 8-12 godzin spędzam z kolegą siedzącym biurko w biurko  to już przeginam czy to jeszcze przyzwoite? Nie przytulam się wprawdzie, ale czasem się otrzemy mijając w socjalnym, bo ciasno wink
A tak z innej beczki: lubię czytać książki, ale już od dawna nie kupuję,  bo szkoda mi kasy. Wypożyczam z biblioteki. To mogę to uznać za pasję,  czy jednak nie? Oświećcie,  bo może  niesłusznie nadużywam słowa, a mam co najwyżej,  ja wiem, upodobanie do składania literek do kupy, w cudzej własności ...?  wink

90

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

gagatka, popieram.

czytam ten watek i czytam, i wszyscy tutaj wiedza, jak powinna wygladac pasja autorki, zeby byla PRAWDZIWA pasja.

a wracajac do meritum: moze warto chlopaka wypytac dokladnie. moze to wcale nie chodzi o jazde na motorze. zwykle takie "zakazy" przykrywaja inne, powazniejsze sprawy.

i pamietaj autorko: najwiecej wypadkow zdarza sie w domu wink

91

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
EeeTam napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Tak jak nie jestem w stanie tolerować kogoś, kto kocha wódkę, narkotyki, spotkania w kółku różańcowym i jeszcze kilku innych rzeczy tongue

A ktoś inny nie jest w stanie stolerować jeżdżenia na motorze. Tak trudno to pojąć?

Wiedział o tym od początku. Po co się z nią wiązał wiedząc, że ona robi coś, czego on nie toleruje?

WitchQueen napisał/a:

Stawianie warunków albo ja albo pasja jest jak dla mnie dość dziecinne. Jak ktoś z miejsca nie potrafi zrobić nic innego, tylko używać argumentów ostatecznych, to co będzie przy naprawdę poważnych problemach?

Rozumiem, czyli nie informujemy drugiej strony, że coś nam bardzo przeszkadza, nie informujemy jakie mogą być konsekwencje braku porozumienia w danym punkcie - bo to dziecinne. Kryjemy się z tym i nagle ni z gruchy ni z pietruchy pakujemy manele. To jest dojrzałe, tak?

Źle rozumiesz. Dopowiadasz sobie coś, czego nie napisałam. Gdzie napisałam, że o  tym nie rozmawiamy? Skoro najpierw gość uznał, że może żyć z tym, co ona robi, a potem wyskakuje z argumentami tego typu, to dla mnie to jest jak najbardziej dziecinne. Bo skoro już z nią jest, skoro wie od początku jak wygląda sytuacja, początkowo się na nią godzi, to teraz niech szuka kompromisu, skoro się wpakował. Ja się od początku nie kryłam z tym, że trenuję sporty walki i zamierzam pracować w takiej, a nie innej służbie. Bywało, że poznawałam facetów, którym to nie odpowiadało, uważali, że to nie jest dla kobiet itd. Nie wiązałam się z nimi.

92 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-06-25 08:26:20)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
adussia4 napisał/a:

Tak, mimo ze zarabiam najnizsza krajowa, oplacam sobie sama studia i tak naprawde dokladam sie mamie do domu (ojciec nas zostawil i nie placi alimentów a z funduszu nam nie przysługuje bo dochody nam przekroczyly o 7zl) to kupiłam, kask, kurtke na motor , pas na nerki i buty i wiem że to bardzo droga pasja. Dlatego wiem że nie wszystko na raz i że do wszystkiego muszę dojść sama i to bardzo powoli. Nie mam też możliwości aby pożyczyć od kogoś taką dużą kwotę pieniedzy bo nie wiem czy dalabym potem radę je oddać. A wolałabym zrobic prawko i od razu wsiąść nawet na 125 byle by nie zapomnieć praktyki jazdy i od razu nie zrobic głupiego błędu. Wiadomo na motorze nie wszystko zależy od nas... co do tej 125 nie mogę jeszcze jeździć na niej bez prawka na kategorię A bo od roku mam kat.B (na którą też zbieralam pieniądze sama z prac sezonowych) wwięc to jest za krótko na to.

Realista napisał/a:

To tak jakbym chciał się nauczyć programować, a nie miałbym komputera. Miałbym dziewczynę i mówiłbym jej, że chodzę do niej na noc uczyć się programowania. Jakoś tego nie widzę szczerze. Mało która kobieta by się na coś takiego zgodziła.

Dla mnie to jest adekwatna sytuacja. Rusz dupę i zarób na motor i na to prawko, a nie gadasz głupoty, że jeździsz jakimś obcym facetem i w dodatku on go jeszcze nie zna. To jest śmieszne naprawdę.

Jeśli się coś naprawdę kocha to człowiek jest się w stanie poświęcić lub z czegoś zrezygnować.

Czy trzeba nazywać kogoś durniem czy wystarczy powiedzieć aby czytał uważnie cały wątek?????
Widać że w miarę możliwości dziewczyna daje radę. Bez wsparcia rodzica na tym etapie ciężko o duże kroki aby rozwijać niektóre pasje. Mi np. te ponad 10l temu prawko na samochód zasponsorował ojciec. Zresztą rodzeństwu też. Później na samochód zresztą też mi pożyczył 7000zł i nie musiałem martwić się o to aby spłacić w terminie czy z odsetkami tak jak w banku.
Ona takiego wsparcia nie ma a dodatkowo płaci sobie za studia i inne rzeczy tak więc pier@olenie żeby wzięła się za robotę jest wysoce nie na miejscu.

adussia4 napisał/a:

Nie rozumiem czemu się tak czepiliscie tego prawka. Na wszystko potrzeba czasu nie każdy od razu może mieć to czego chce

Prawko to akurat podstawa bo można wtedy powiedzieć, że mimo iż nie masz swojego sprzętu to zawsze ktoś ci może go udostępnić i dzięki temu nabierasz doświadczenia. Ja po zrobieniu prawka dopiero po dwóch latach kupiłem swój pierwszy samochód. Wcześniej jeździłem ojca lub kolegów, tak jak gdzieś jechaliśmy - nad wodę lub powozić pijaków ;D

gagatka0075 napisał/a:

Bo PASJĄ, mam czasem wrażenie, że jedyną,  niektórych obecnych tu osób  jest dosrywanie ludziom. Trzeba przyznać, że mają WSZYSTKO,  co do tego jest potrzebne: wredny charakter, komputer i konto na forum. Pikuś, że to w porównaniu z Twoim  niedrogie. I tak doskonale znają się na wszystkim, że są w stanie określić, że to, co masz Ty,  to żadna pasja smile  bo to widocznie jest gdzieś określone. Ręce opadają... Tak samo jak jeżdżenie z kolegą to już prosta droga do zdrady i mega powód do braku zaufania. A jeśli ja 8-12 godzin spędzam z kolegą siedzącym biurko w biurko  to już przeginam czy to jeszcze przyzwoite? Nie przytulam się wprawdzie, ale czasem się otrzemy mijając w socjalnym, bo ciasno wink
A tak z innej beczki: lubię czytać książki, ale już od dawna nie kupuję,  bo szkoda mi kasy. Wypożyczam z biblioteki. To mogę to uznać za pasję,  czy jednak nie? Oświećcie,  bo może  niesłusznie nadużywam słowa, a mam co najwyżej,  ja wiem, upodobanie do składania literek do kupy, w cudzej własności ...?  wink

Najbardziej lubie posty niektórych "dziobiących wron" wink w stylu: szedł szedł, potknął się i przez zupełny przypadek wpadł na dziurę lub nabiła się na bolca big_smile  W sumie kupa śmiechu ale jak czytasz "x" podobnych wypowiedzi przez dłuższy czas to staje się to też powoli nudne a raczej przewidywalne gdy widzisz nowy wpis "forumowych jastrzębi" - no wron  big_smile to możesz już się domyślić stylu wypowiedzi.
Dość często trzeba mieć twardą dupę aby napisać wątek na forum z problemem bo jak niektóre wyczują krew to biada założycielowi wątku big_smile

93 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-06-25 09:37:09)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

gagatka0075, _v_, dzięki Wam za Wasze posty.
Ja już myślałem, że żyję w jakiejś alternatywnej rzeczywistości smile

94

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Gagatka.
Ekspertem nie jestem w ogóle.
Przydałoby się czasami mniej zacietrzewienia, łatwiej wtedy wychwycić ironię. smile

95 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2016-06-25 10:14:17)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
WitchQueen napisał/a:

Skoro najpierw gość uznał, że może żyć z tym, co ona robi, a potem wyskakuje z argumentami tego typu, to dla mnie to jest jak najbardziej dziecinne.

A dla mnie dziecinne jest uważanie, że ludzie całe życie są niezmienni i skoro coś tolerował jako 20-latek, to musi tolerować jako 80-latek... Owszem, to przykład przerysowany, ale mający Ci uzmysłowić, że ludzie się zmieniają.

gagatka0075 napisał/a:

A tak z innej beczki: lubię czytać książki, ale już od dawna nie kupuję,  bo szkoda mi kasy. Wypożyczam z biblioteki. To mogę to uznać za pasję,  czy jednak nie? Oświećcie,  bo może  niesłusznie nadużywam słowa, a mam co najwyżej,  ja wiem, upodobanie do składania literek do kupy, w cudzej własności ...?  wink

Jeśli chodzi o mnie, to taką pasję rozumiem. Nie rozumiem pasji nie rozwijających, dających tylko doznania. Inna rzecz, że poszukiwacze doznań, to często ciężki temat w związkach, a w szczególności poszukiwacze doznań ryzykownych. Tacy ludzie miewają predyspozycje do zdrad i nałogów. Szczęśliwe związki budują zazwyczaj z osobami podobnymi do siebie, a szczególnie ryzykowne są związki, w których owym poszukiwaczem wrażeń jest kobieta.

96 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-06-25 10:20:02)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Majeczko,  ironii, a dokładniej sarkazmu, użyłam ja.
Ty, w moim odczuciu, byłaś po prostu złośliwa smile I,   zważywszy na wyłącznie teoretyczną znajomość rzeczy, dość protekcjonalna. Chyba że też  używasz, tylko przez wielką skromność o tym nie wspominasz. Wtedy zwracam honor wink

EeeTam,  masz rację, człowiek zmienną istotą jest, każdy. I dlatego w takiej sytuacji uszczęśliwić się obu stron nie da. Ale można je spróbować choć trochę zadowolić, o ile jest uczucie i dobre chęci. Albo się po przyjacielsku, z bólem serca, rozstać. Ona,  rezygnując całkiem z tego sportu, nie będzie szczęśliwa. A poświęcenie ważnych spraw miłości dobrze nie robi. Jest żal i pretensje o brak tolerancji. Warto?

EeeTam napisał/a:

Jeśli chodzi o mnie, to taką pasję rozumiem. Nie rozumiem pasji nie rozwijających, dających tylko doznania. Inna rzecz, że poszukiwacze doznań, to często ciężki temat w związkach, a w szczególności poszukiwacze doznań ryzykownych. Tacy ludzie miewają predyspozycje do zdrad i nałogów. Szczęśliwe związki budują zazwyczaj z osobami podobnymi do siebie, a szczególnie ryzykowne są związki, w których owym poszukiwaczem wrażeń jest kobieta.

A ja znam wierne motocyklistki i niewierna bibliotekarkę tongue. Generalizujesz, a to naprawdę w ten sposób nie działa.

97 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2016-06-25 10:24:00)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
gagatka0075 napisał/a:

w takiej sytuacji uszczęśliwić się obu stron nie da. Ale można je spróbować choć trochę zadowolić, o ile jest uczucie i dobre chęci.

Może coś przegapiłem, ale nie widzę propozycji kompromisu z jej strony...

gagatka0075 napisał/a:

A ja znam wierne motocyklistki i niewierna bibliotekarkę tongue. Generalizujesz, a to naprawdę w ten sposób nie działa.

Nie generalizuję, bo nigdzie nie napisałem, że "wszyscy", tylko że "często". I to nie jest moje zdanie, tylko wyniki badań naukowych. To wręcz jest uwarunkowane genetycznie - poszukiwacze nowości (tzw. neofile), poszukiwacze doznań mają specyficzną wersję genu D4DR, który odpowiada za wiązanie dopaminy - ich wersja słabiej wiąże, stąd potrzeba silniejszych doznań. I, niestety, ma to związek z tendencjami do zdrad i nałogów.

98 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2016-06-25 10:40:30)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Nie będę się z Tobą spierać Gagatka smile
Złośliwość?Nie sądzę,z tego co wyczytałam, miałaś do czynienia z moto,więc wiesz po jakim czasie doświadczenia się nabiera.A motory w moim życiu były od zawsze,taka rodzinna pasja.
I trochę na nich pośmigałam...hobbystycznie,rzecz jasna smile
Hobbystycznie też, pięknie się wyglebiłam jakiś miesiąc z kawałkiem temu tongue

Nie mówię,że autorka ma zaniechać tego pomysłu.Ustawiła sobie dziewczyna kolejność i niech się jej trzyma.
A co z facetem...zobaczymy smile


EDIT: dobrze,że mnie to uwarunkowanie ominęło...bo nie mam skłonności do nałogów,czy zdrad.
A swoją drogą,to ciekawe,co napisałeś...muszę poczytać o tym.

99 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-06-25 10:43:15)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Jak się to kocha, to się rozwija. I to już właśnie jest, moim zdaniem, pasja. Zresztą, u nas mawiają,  że po pierwszej glebie to już motocyklista smile
EeeTam,  ale jeśli do tego genu posiadasz partnera, na którym Ci zależy i który daje Ci wszystko lub większość,  czego potrzebujesz,  to do zdrady nie musi wcale dojść. Nałogi też nie biorą się znikąd. Nie zawsze do tych dwóch rzeczy wystarczy ciekawość,  nuda czy lekkie podejście. Czasem potrzeba kiepskiego związku czy ogólnie  poczucia bycia nieszczęśliwym.
I tu problem Autorki. Nie wyobrażam sobie ani bycia z partnerem o podejściu jej chłopaka, ani rezygnacji z... wiecie czego smile Owszem,  póki co, żadne nie ustępuje. Impas. Ale to jej życie, więc to musi być  jej decyzja.

100 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-06-25 11:11:57)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
truskaweczka19 napisał/a:

EeeTam, mimo wszystko o tym, że mu przeszkadza mógł powiedzieć na początku. Można oszczędzić sobie obojgu czasu i nerwów. No chyba, że naprawdę to tylko ten kolega mu przeszkadza. No i oczywiście warto też na początku związku się zastanowić czy mu to przeszkadza czy nie. No bo sam pomyśl, jeżeli dla kogoś coś jest pasją, to jak ją rzuci to nie będzie w pełni szczęśliwy/szczęśliwa. Pasja to coś więcej niż hobby.

Mnie się zdaje, że jemu przeszkadza wybitnie ten koleś z motocyklem, a nie sam motocykl. Dlatego na początku, nie znając dobrze Autorki ani sytuacji, zgodził się bez problemu. Może myślał właśnie, że to przejściowe, że ona z tym kolegą, że kupi własny motor itd. Przecież mówi, że gdyby jeździła sama, to nie miałby nic przeciwko. A tu po prostu okazało się, że kobieta wyjeżdża sobie co jakiś czas z kolesiem, którego on w ogóle nie zna - i nie wygląda na to, że w najbliższym czasie się coś zmieni... Przy okazji - nie wiemy, jak to naprawdę wygląda, może np. facet ma jakieś plany na weekend, a tu mu kobieta wyskakuje - och, wiesz, ale ja się już umówiłam, jadę, nie będzie mnie 3 dni, bo jest jakiś zlot. Świętemu by zaczęło przeszkadzać...

101 Ostatnio edytowany przez Tirli (2016-06-25 23:30:15)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Podsumowując. Gdyby jeździła sama, to OK. Jak z kolegą - nie OK. Jak z koleżanką - nie OK.
To ostatnie daje trochę do myślenia...

Może facet pomyślał tak: "jak zgodzę się, żeby jeździła z koleżanką, to ona mi powie na odczepnego, że jedzie z koleżanką, a na prawdę pojedzie i tak z tym kolegą".
Biorąc pod uwagę fakt, że ogólnie facet jest bardzo zazdrosny, to by się wszystko zgadzało - że to właśnie męskie towarzystwo na motocyklu jest jemu nie w smak.
Dodatkowo by to oznaczało, że nie ufa jej w to, co ona mówi. Czyli po prostu podejrzewa, że go ona okłamuje (mówiąc, że będzie spędzać czas z koleżanką, a na prawdę pojedzie i tak z kolegą, a jemu tylko kłamiąc o tej koleżance).
Natomiast w sytuacji jak by miała własny motor, to facet zobaczyłby po prostu na własne oczy jak ona wsiada na ten motor sama i odjeżdża sama. Więc wtedy poczuje się upewniony co do faktu, ze nie ma koło niej na tym motorze innych mężczyzn.

Swoją drogą, co się stanie, jeśli jego rozkminy nt jej wierności pewnego dnia podążą jeszcze dalej... Bo przecież ona gdzieś tam po drodze (na tym swoim już motorze) może zatrzymać się gdzieś i co, jak wtedy go zdradzi z innym facetem...? Przecież co do tego też trudno mieć pewność, skoro w tym czasie on jej nie widzi... Czy wtedy zacznie jej zabraniać również jeżdżenia samej? A może co kilka minut będzie musiała do niego dzwonić, meldować mu się i może jeszcze namiary z GPSa posyłać? żeby on dokładnie znał jej lokalizację i widział, że się przemieszcza na motorze, a nie np. gdzieś koło drogi się łajdaczy z kolegą... takim, czy siakim :-) Będzie posądzana o niewierność z samej tylko zasady, że jest gdzieś z dala od swojego faceta (a z dala od niego zawsze przecież istnieją jacyś inni faceci:-)
To oczywiście taka przerysowana wersja rzeczywistości, ale chodzi mi tu o pokazanie ogólnej zasady - tj. braku zaufania do kogoś. I też, jak się ten brak zaufania może z czasem zacząć rozrastać i nakręcać coraz bardziej.
Bo wyobraźnia zazdrośnika nie zna granic ;-)
Oby jednak w przypadku autorki wątku, facet w porę przystopował z nakręcaniem własnych wyobrażeń.

102

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Tylko że w tym momencie przechodzimy od zabraniania pasji (czy nie pasji, kwestia podejścia) do chorobliwej zazdrości, już o tym wspominałam chyba gdzieś wcześniej... bo może być tak, że facetowi przeszkadza naprawdę po prostu koleś z motocyklem (co do koleżanki, w przypadku, gdyby nagle okazało się, że można jeździć z koleżanką, chociaż do tej pory nie można było, nie dziwiłabym się rozkminom faceta, czy to prawda), a może być też tak, że jest ogólnie zazdrosny o czas niespędzany z nim... no, ale my nie znamy ani Autorki, ani Jej faceta, to już ona sama musi przemyśleć, jak Jej to wygląda.
Aczkolwiek ogólnie stoję na stanowisku, że powinna się związać z kimś od motocykli. Może ten koleś od jeżdżenia wchodziłby w rachubę? big_smile

103 Ostatnio edytowany przez Realista (2016-06-26 02:47:48)

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
On-WuWuA-83 napisał/a:
adussia4 napisał/a:

Tak, mimo ze zarabiam najnizsza krajowa, oplacam sobie sama studia i tak naprawde dokladam sie mamie do domu (ojciec nas zostawil i nie placi alimentów a z funduszu nam nie przysługuje bo dochody nam przekroczyly o 7zl) to kupiłam, kask, kurtke na motor , pas na nerki i buty i wiem że to bardzo droga pasja. Dlatego wiem że nie wszystko na raz i że do wszystkiego muszę dojść sama i to bardzo powoli. Nie mam też możliwości aby pożyczyć od kogoś taką dużą kwotę pieniedzy bo nie wiem czy dalabym potem radę je oddać. A wolałabym zrobic prawko i od razu wsiąść nawet na 125 byle by nie zapomnieć praktyki jazdy i od razu nie zrobic głupiego błędu. Wiadomo na motorze nie wszystko zależy od nas... co do tej 125 nie mogę jeszcze jeździć na niej bez prawka na kategorię A bo od roku mam kat.B (na którą też zbieralam pieniądze sama z prac sezonowych) wwięc to jest za krótko na to.

Realista napisał/a:

To tak jakbym chciał się nauczyć programować, a nie miałbym komputera. Miałbym dziewczynę i mówiłbym jej, że chodzę do niej na noc uczyć się programowania. Jakoś tego nie widzę szczerze. Mało która kobieta by się na coś takiego zgodziła.

Dla mnie to jest adekwatna sytuacja. Rusz dupę i zarób na motor i na to prawko, a nie gadasz głupoty, że jeździsz jakimś obcym facetem i w dodatku on go jeszcze nie zna. To jest śmieszne naprawdę.

Jeśli się coś naprawdę kocha to człowiek jest się w stanie poświęcić lub z czegoś zrezygnować.

Czy trzeba nazywać kogoś durniem czy wystarczy powiedzieć aby czytał uważnie cały wątek?????
Widać że w miarę możliwości dziewczyna daje radę. Bez wsparcia rodzica na tym etapie ciężko o duże kroki aby rozwijać niektóre pasje. Mi np. te ponad 10l temu prawko na samochód zasponsorował ojciec. Zresztą rodzeństwu też. Później na samochód zresztą też mi pożyczył 7000zł i nie musiałem martwić się o to aby spłacić w terminie czy z odsetkami tak jak w banku.
Ona takiego wsparcia nie ma a dodatkowo płaci sobie za studia i inne rzeczy tak więc pier@olenie żeby wzięła się za robotę jest wysoce nie na miejscu.


To jesteś dla mnie niezaradnym chłopaczkiem i tyle w temacie. Ktoś albo szuka wymówek albo sposobu by coś zdobyć. Widzę, że usprawiedliwianie masz już wpojone dlatego też usprawiedliwiasz ją i siebie biedny chłopaczku. W tym pierwszym zdaniu sam siebie powinieneś najwidoczniej tak nazwać wink

Ja się nie dziwię, że jej facet zabrania jeździć z obym facetem. Albo wybierasz pasję albo faceta i tyle tak sytuacja wygląda.

104

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
EeeTam napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Skoro najpierw gość uznał, że może żyć z tym, co ona robi, a potem wyskakuje z argumentami tego typu, to dla mnie to jest jak najbardziej dziecinne.

A dla mnie dziecinne jest uważanie, że ludzie całe życie są niezmienni i skoro coś tolerował jako 20-latek, to musi tolerować jako 80-latek... Owszem, to przykład przerysowany, ale mający Ci uzmysłowić, że ludzie się zmieniają.

gagatka0075 napisał/a:

A tak z innej beczki: lubię czytać książki, ale już od dawna nie kupuję,  bo szkoda mi kasy. Wypożyczam z biblioteki. To mogę to uznać za pasję,  czy jednak nie? Oświećcie,  bo może  niesłusznie nadużywam słowa, a mam co najwyżej,  ja wiem, upodobanie do składania literek do kupy, w cudzej własności ...?  wink

Jeśli chodzi o mnie, to taką pasję rozumiem. Nie rozumiem pasji nie rozwijających, dających tylko doznania. Inna rzecz, że poszukiwacze doznań, to często ciężki temat w związkach, a w szczególności poszukiwacze doznań ryzykownych. Tacy ludzie miewają predyspozycje do zdrad i nałogów. Szczęśliwe związki budują zazwyczaj z osobami podobnymi do siebie, a szczególnie ryzykowne są związki, w których owym poszukiwaczem wrażeń jest kobieta.

W jakiej ja strasznej niewiedzy musiałam żyć, przekonana o ludzkiej niezmienności. Nie napinaj się tak, bo Ci żyłka jeszcze pęknie i będzie nieszczęście.
Zmienność u ludzi, a nagłe wybuchy bezpodstawnej zazdrości i próba odizolowania partnera od tego, co lubi robić, ponieważ robi to z kimś innym to nie jest to samo. Zmienność powinna wynikać z doświadczenia życiowego, dlatego właśnie 80-latek może mieć na jakiś temat zupełnie inne zdanie niż miał w młodości.
Facet związał się z dziewczyną, wiedział jak ona spędza wolny czas. Zakochał się i nagle zazdrość i potrzeba kontroli stała się zbyt silna, by mógł to znosić i to w nim jest w tym momencie problem, nie w niej. Ona nie robi niczego, o czym on nie wiedział wcześniej.
To tak jakby jutro mój partner zadzwonił i oznajmił, że nie chodzę już na moje treningi, bo jestem tam sama z bandą facetów i jemu się to jednak nie podoba. Bo tak, bo on się rano obudził i stwierdził, że tak jednak być nie może. To jest zmienność postępująca z wiekiem? Nie. To jest egoistyczny kaprys powodowany zazdrością. Jak ktoś sobie nie radzi z własnymi emocjami, to ma poważny kłopot.

105

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
Realista napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:
adussia4 napisał/a:

Tak, mimo ze zarabiam najnizsza krajowa, oplacam sobie sama studia i tak naprawde dokladam sie mamie do domu (ojciec nas zostawil i nie placi alimentów a z funduszu nam nie przysługuje bo dochody nam przekroczyly o 7zl) to kupiłam, kask, kurtke na motor , pas na nerki i buty i wiem że to bardzo droga pasja. Dlatego wiem że nie wszystko na raz i że do wszystkiego muszę dojść sama i to bardzo powoli. Nie mam też możliwości aby pożyczyć od kogoś taką dużą kwotę pieniedzy bo nie wiem czy dalabym potem radę je oddać. A wolałabym zrobic prawko i od razu wsiąść nawet na 125 byle by nie zapomnieć praktyki jazdy i od razu nie zrobic głupiego błędu. Wiadomo na motorze nie wszystko zależy od nas... co do tej 125 nie mogę jeszcze jeździć na niej bez prawka na kategorię A bo od roku mam kat.B (na którą też zbieralam pieniądze sama z prac sezonowych) wwięc to jest za krótko na to.

Realista napisał/a:

To tak jakbym chciał się nauczyć programować, a nie miałbym komputera. Miałbym dziewczynę i mówiłbym jej, że chodzę do niej na noc uczyć się programowania. Jakoś tego nie widzę szczerze. Mało która kobieta by się na coś takiego zgodziła.

Dla mnie to jest adekwatna sytuacja. Rusz dupę i zarób na motor i na to prawko, a nie gadasz głupoty, że jeździsz jakimś obcym facetem i w dodatku on go jeszcze nie zna. To jest śmieszne naprawdę.

Jeśli się coś naprawdę kocha to człowiek jest się w stanie poświęcić lub z czegoś zrezygnować.

Czy trzeba nazywać kogoś durniem czy wystarczy powiedzieć aby czytał uważnie cały wątek?????
Widać że w miarę możliwości dziewczyna daje radę. Bez wsparcia rodzica na tym etapie ciężko o duże kroki aby rozwijać niektóre pasje. Mi np. te ponad 10l temu prawko na samochód zasponsorował ojciec. Zresztą rodzeństwu też. Później na samochód zresztą też mi pożyczył 7000zł i nie musiałem martwić się o to aby spłacić w terminie czy z odsetkami tak jak w banku.
Ona takiego wsparcia nie ma a dodatkowo płaci sobie za studia i inne rzeczy tak więc pier@olenie żeby wzięła się za robotę jest wysoce nie na miejscu.


To jesteś dla mnie niezaradnym chłopaczkiem i tyle w temacie. Ktoś albo szuka wymówek albo sposobu by coś zdobyć. Widzę, że usprawiedliwianie masz już wpojone dlatego też usprawiedliwiasz ją i siebie biedny chłopaczku. W tym pierwszym zdaniu sam siebie powinieneś najwidoczniej tak nazwać wink

Ja się nie dziwię, że jej facet zabrania jeździć z obym facetem. Albo wybierasz pasję albo faceta i tyle tak sytuacja wygląda.

I po co tym wytłuszczonym?? Żebyś był bardziej widoczny?? Buehehehehehe! big_smile Nie, jesteś tak samo widoczni jak inni ale najlepiej jakbyś nie pisał więcej  bzdur.
Nie emocjonuj się tak bo się jeszcze posikasz w majtki od tego rotfl xD

Ja piszę o tym że dziewczyna stara się ale nie ma odpowiedniego wsparcia a ty mi wyjeżdżasz z jakimiś gadkami o zaradności.
Napisała, że facet ma też obiekcje do tego jakby jeździła z koleżanką. Tu nie chodzi więc o płeć. Koleś jest zazdrosny że autorka potrafi i lubi spędzić czas ze znajomi na wyprawie.
To mi podchodzi pod dziewczynę mojego kumpla - ona jest generalnie zazdrosna o kolegów swojego chłopaka big_smile a poza tym to taki wampir energetyczny.

106

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
On-WuWuA-83 napisał/a:
Realista napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:


Czy trzeba nazywać kogoś durniem czy wystarczy powiedzieć aby czytał uważnie cały wątek?????
Widać że w miarę możliwości dziewczyna daje radę. Bez wsparcia rodzica na tym etapie ciężko o duże kroki aby rozwijać niektóre pasje. Mi np. te ponad 10l temu prawko na samochód zasponsorował ojciec. Zresztą rodzeństwu też. Później na samochód zresztą też mi pożyczył 7000zł i nie musiałem martwić się o to aby spłacić w terminie czy z odsetkami tak jak w banku.
Ona takiego wsparcia nie ma a dodatkowo płaci sobie za studia i inne rzeczy tak więc pier@olenie żeby wzięła się za robotę jest wysoce nie na miejscu.


To jesteś dla mnie niezaradnym chłopaczkiem i tyle w temacie. Ktoś albo szuka wymówek albo sposobu by coś zdobyć. Widzę, że usprawiedliwianie masz już wpojone dlatego też usprawiedliwiasz ją i siebie biedny chłopaczku. W tym pierwszym zdaniu sam siebie powinieneś najwidoczniej tak nazwać wink

Ja się nie dziwię, że jej facet zabrania jeździć z obym facetem. Albo wybierasz pasję albo faceta i tyle tak sytuacja wygląda.

I po co tym wytłuszczonym?? Żebyś był bardziej widoczny?? Buehehehehehe! big_smile Nie, jesteś tak samo widoczni jak inni ale najlepiej jakbyś nie pisał więcej  bzdur.
Nie emocjonuj się tak bo się jeszcze posikasz w majtki od tego rotfl xD

Ja piszę o tym że dziewczyna stara się ale nie ma odpowiedniego wsparcia a ty mi wyjeżdżasz z jakimiś gadkami o zaradności.
Napisała, że facet ma też obiekcje do tego jakby jeździła z koleżanką. Tu nie chodzi więc o płeć. Koleś jest zazdrosny że autorka potrafi i lubi spędzić czas ze znajomi na wyprawie.
To mi podchodzi pod dziewczynę mojego kumpla - ona jest generalnie zazdrosna o kolegów swojego chłopaka big_smile a poza tym to taki wampir energetyczny.


Widzisz paradoks polega na tym, że najbardziej te wytłuszczone zobaczyłeś, a nazywa się to pogrubiona czcionka bardziej fachowo wink Komentarz godny człowieka dorosłego w umyślę niedojrzałego dziecka gratulację.

Okey niech się stara, ale jak ktoś gada, że jego pasją są komputery itd. a nie ma komputera nawet to proszę Cię to jest śmieszne i powie tak chodzę grać w gry do kolegi i to jest moja wielka pasja. No śmiechne.

Może boi się tak naprawdę o życie swojej dziewczyny martwi się? To dosyć niebezpieczna zabawa i to bardzo... szczególnie jeśli ktoś ma kontrole nad Twoim życiem, a jej wiek i wiek pewnie jej znajomych mało sądzę, że są na tyle dojrzali by nie szaleć itd.

107

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?
Realista napisał/a:

Okey niech się stara, ale jak ktoś gada, że jego pasją są komputery itd. a nie ma komputera nawet to proszę Cię to jest śmieszne i powie tak chodzę grać w gry do kolegi i to jest moja wielka pasja. No śmiechne.

Ahahahaha, ale żeś się wkopał z tym porównaniem big_smile Proszę nie gadaj głupot...

Nie wiem ile masz lat ale ja jestem z przedziału czasu gdzie moja młodość przypadła na spory rozwój komputerów, gier. I właśnie tak jak piszesz. Jako że małolat to nie miał możliwości finansowych i nie mógł sobie kupić tego wymarzonego kompa a rodzice też nie chcieli kupić to  się śmigało do różnych kumpli lub do dzieci najbliższych sąsiadów i grało się na pentium 100 w Wolfenstaina czy na 486 w Warcraft II czyli gry legendy a wszystko w sumie zaczęło się od 286 tongue tongue. Tak to była zajawka i tak - można interesować się czymś czego nie posiada sie fizycznie w domu. Ktoś ewentualnie udostępni. Można też kupować i czytać różne pisma które dotyczą swoich zainteresowań nawet jak tego przedmiotu nie ma sie w domu - tak jak ja kupowałem CD Action.

A co np. gdy ktoś jest fanem podróży? Czy mimo tego, że go w danej chwili nie stać na wymarzoną podróż do lasów amazonki to czy ma dlatego porzucić zamiar pojechania tam kiedyś? Nie może interesować się, czytać pisma, oglądać programy w tv na temat tamtego terenu?? Czy to jest głupie?? big_smile

108

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Słuchajcie, nie macie prawa nazywać innej osoby niezaradną. Młode osoby mają różny start i czasem rodzice się do czegoś dołożą. Czasem też nie od razu uda im się na to odłozyć. Autorka oczywiście powinna zbierać na swój motor, bo i tak chyba dla osoby z pasją jechanie jako pasażer to nie to samo co prowadzenie smile No choć ogólne jazda na motorze jako pasażer też jest fajna. Jechałam raz jako pasażer na skuterze z koleżanką i było świetnie. No, ale ja inaczej, bo sama nie czułabym się na razie pewnie prowadząc. Nie mam chyba do tego predyspozycji, jestem niecierpliwa, chaotyczna czasem, a to nie jest dobre do jeżdżenia na drodze. Chodzi mi o to, że niepotrzebnie tak obrażacie autorkę czy On-WuWu, bo sytuacje są różne i nie uzbiera się od razu na samochód czy motor.

109

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Mnie to wyglada na to ze facet jest zazdrosny....o pasje.
Bo jak autorka sama gdzieś powiedziała....on nie ma żadnej.

110

Odp: zrezygnowac z pasji dla milosci?

Dziękuję wszystkim za rady i odpowiedzi :) bo bardzo długich rozmowach z chłopakiem udało się go przekonać do zawarcia kompromisu gdyż ja za żadną cene niw mogłabym odpuścić. Ustaliliśmy, że mogę jeździć dwa razy w miesiącu, po dwie godziny, i mam mu ciągle dawać znać gdzie jestem i czy wszystko okej. Oczywiście mam mu wszystko mówić gdyby kolega naraził moje życie i gdyby cokolwiek się działo. Mimo wszystko tego kolegi nie chce poznać choć on sam zaproponował. Nie będę naciskac :) mi odpowiada taki kompromis jemu także. Powiedział mi nawet że może kiedyś na tyle się do tego przyzwyczai że sam będzie chciał spróbować. Nie naciskam na niego, ani niczego nie wymagam. Zobaczymy jak będzie :) mój facet powiedział że przemyslal to i nie chce mnie stracić przez taką głupotę dodał tez ze wie ile to dla mnie znaczy i opowiedział jaką on miał kiedyś pasję i dlaczefo musiał zrezygnować (nigdy o tym nie mówił) teraz ja go namawiam aby wrócił do tego co kocha :)

Posty [ 66 do 110 z 110 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zrezygnowac z pasji dla milosci?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026