dariab12 napisał/a:ciezki mam dylemat, chce poczekac bo moze faktycznie cos to zmieni
Taka wyczekująca, poddańcza postawa, stawia Cię na z góry przegranej pozycji. Pokazujesz się jako osoba słaba, uległa, której można ciosać kołki na głowie i on to właśnie robi.
On tymczasem jasno daje Ci do zrozumienia, że nie jesteś dla niego spełnieniem marzeń, Wasz związek go nie satysfakcjonuje, a ponieważ szacunek do Ciebie nie jest jego najmocniejszą stroną, funduje Ci takie emocje ("nie wiem czego chcę, zastanowię się, chcę przerwy" itd.).
Twoja miłość nie wystarczy za dwoje i nic na to nie poradzisz.
Postaraj się pogodzić z tym faktem, znajdź w sobie pierwiastek zołzy i pokaż mu miejsce w szeregu.
Potrzebuje przerwy - ok, niech sobie ją ma, a Ty w tym czasie kompletnie nie odzywasz się do niego (tylko nie wmawiaj sobie; nie wytrzymałam, musiałam bo tak bardzo kocham), mało tego, jesteś radosna, prowadzisz bogate życie towarzyskie.
Milczysz, a gdy on ewentualnie pojawi się znowu, nie rzucasz mu się szczęśliwa na szyję (bo łaskawca raczył sobie o Tobie przypomnieć ... do czasu kolejnych wątpliwości), tylko stwierdzasz chłodno, że teraz Ty potrzebujesz czasu.
Jest szansa, że będzie się starał, przepraszał (choć niekoniecznie, bo może ma już inny obiekt zainteresowań) i znowu szczęście zawita w Waszym związku...do czasu, gdy on nie upewni się, że już Cię ma, że znowu jesteś cała dla niego, wtedy będzie chciał przerwy 
Weź tylko pod uwagę, że takie gierki są w pewnym sensie manipulacją i nie sprawią, że on Cię faktycznie pokocha, ale możesz utrzeć mu nosa, a jednocześnie podbudować swoją samoocenę.
Pamiętaj, słabi przegrywają.