. Honor mówi mi, żeby cenić cnotę, bronić jej i stawiać ją wyżej.
To broń, ale swojej.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kobiety są łatwe i lubią seks?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 9 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
. Honor mówi mi, żeby cenić cnotę, bronić jej i stawiać ją wyżej.
To broń, ale swojej.
Podobne tematy
A mnie uczono, że cnotę to się ma w sercu, a nie między nogami...
Bo to była lewacka nauka.
A mnie uczono, że cnotę to się ma w sercu, a nie między nogami...
Ale mnie i o taką też chodzi. ![]()
Ustalmy, że szukasz dziury w całym. ustalmy, że ciągle atakujesz moją osobę
Wypowiadasz się na publicznym forum traktując swoje poglądy jak przykazania. Nie byłoby problemu gdybyś te przykazania traktował jako własne i tylko własne. W momencie w którym uznałeś, że Ci którzy nie wyznają takiego samego kanonu wartości są niemoralni i źli, sam wystawiłeś się na krytykę. Niestety ale w tym zepsutym i niemoralnym świecie 21 letni chłopak, który ledwo życia liznął nie stanowi autorytetu w wielu kwestiach, a już na pewno nie dotyczących seksu, o którym pojęcie daje mu na razie ręka.
Przecież to Ty tępisz moje poglądy które nazwałaś pogardliwe. I tym bardziej mnie. Sama zaczęłaś.
Skoro już siedzisz ze słownikiem w ręku to sprawdź sobie wyrażenie "pogardliwy" i porównaj z "godny pogardy".
Nie wypuszczaj słownika z ręki dyskutując na forum, a unikniesz niepotrzebnego zacietrzewienia.
Zwrócenie uwagi na to jak dobrze znasz i jak posługjesz się językiem polskim nie wynika ze zwykłego czepialstwa, ale z tego, że czasem ledwo można zrozumieć o co Ci chodzi, a w drugą stronę nie rozumiesz co tak naprawdę piszą inni.
Przyjmij do wiadomości, że masz problem z przekazywaniem swoich myśli i rozumieniem tego co przekazują inni. Po części wynika to właśnie z tego, że jak piszesz, nikt jeszcze nie zwrócił Ci na to uwagi.
A no wyskakuję, bo to się szybko pisze dwa razy literka FF.
Myślę jednak, że upór z jakim dyskutujesz o FF nie wynika jedynie z łatwości pisania, ale to już moje zdanie. Kto bardzo pragnie wyrobić swoje poczyta Twoje posty w tym i innych wątkach.
Owszem Bóg patrzy. Honor mówi mi, żeby cenić cnotę, bronić jej i stawiać ją wyżej, a ojczyzna jest w teoretycznej "wolności"
Ok, takie Twoje prawo, żyj według niego, jeżeli przysparza Ci to szczęścia. Pamiętaj tylko, że granicą tego prawa jesteś Ty, nikogo innego ono nie dotyczy. To, że takie poglądy wyznajesz nie oznacza, że jesteś moralny/cnotliwy itp, a jedynie, że żyjesz po swojemu, tak jak ludzie którzy mają zupełnie inne poglądy. Nie jesteś od nich ani lepszy, ani gorszy. Prosta rzecz, a tak trudna do zrozumienia.
najgorsze co zauważyłem w tym wątku to obopólna próba wywyższenia się
z jednej strony Ci którzy lubią się pyknąć w dupkę kiedy mają ciśnie uważają, że mają prawo gardzić i pluć na osoby, którym nie dane było zaznać tego w życiu; a z drugiej, Ci co nie zaliczali stawiają swoją cnotę na piedestał w świetle reflektorów.
A odnosząc się do tematu - raczej nikt już nie powie, że kobiety to zakonnice i chodzą z mentalną błoną dziewiczą, spawaną i zaplombowaną na wszelki wypadek. Czyli po prostu kobiety lubią seks - koniec kropka. ALE to co akurat mnie denerwuje nie jest sam fakt puszczalstwa czy tego, że nie rucham jak szalony tylko tego wypierania się, jak np. gadam z kobietą i widzę, że ona udaje świętoszka bo nie chce wyjść na puszczalską loszkę. Nie wiem, mnie to drażni do bólu, i reszta tych gierek typu "staraj się bardziej" albo "zachowuj się tak jak powinieneś to Ci będzie słitaśnie". Ma ktoś podobne odczucia? Odstręcza kogoś takie zachowanie czy może ja mam naryte w pewnym stopniu?
Nie dymitrop - ja mam tak samo.
Już wolę, żeby ktoś jasno się zaprezentował, a nie zakładał maski ... fałsz obecnie jest na propsie ![]()
Co do wyższości to jedna i druga strona sobie "odbija", bo na dłuższą metę na obie spada krytyka i złe słowo.
A odnosząc się do tematu - raczej nikt już nie powie, że kobiety to zakonnice i chodzą z mentalną błoną dziewiczą, spawaną i zaplombowaną na wszelki wypadek. Czyli po prostu kobiety lubią seks - koniec kropka. ALE to co akurat mnie denerwuje nie jest sam fakt puszczalstwa czy tego, że nie rucham jak szalony tylko tego wypierania się, jak np. gadam z kobietą i widzę, że ona udaje świętoszka bo nie chce wyjść na puszczalską loszkę. Nie wiem, mnie to drażni do bólu, i reszta tych gierek typu "staraj się bardziej" albo "zachowuj się tak jak powinieneś to Ci będzie słitaśnie". Ma ktoś podobne odczucia? Odstręcza kogoś takie zachowanie czy może ja mam naryte w pewnym stopniu?
Jest to doświadczenie z którym zgodzi się większość mężczyzn - po prostu zwykłe zakłamanie i obłuda. Niedawno miałem do czynienia z taką "świętoszką" na zasadzie "staraj się, będziesz latał to będę miła" a czym lepiej się poznawaliśmy tym lepsze kwiatki wychodziły - zdrada eks, sypianie z żonatym facetem, seks z ntą liczbą partnerów (i to już w młodym wieku). I nie chodzi o to, że lasce "nie wolno" - wolno - ale w takim razie cóż Ty takiego możesz dziewczyno wymagać w tej materii - łaskawie nie przyprawisz rogów jak poprzednikowi? Myślę, że takie sprawy naprawdę warto "wybadać" już na wstępie bo potem można się baaaaardzo przejechać.
Jest proposty sposób na przetestowanie kobiety w tej materii - powiedzcie coś o swojej eks partnerce, na bank ona "w odwecie" się szybko "rozpruje" jeśli jest "wyzwolona" i "pokaże Ci że mi nie fikniesz bo zobacz co ja robiłam" - wtedy wiecie z kim macie do czynienia. Porządna laska coś tam bąknie albo będzie jej przykro, a ta "wyzwolona" z lubością zrelacjonuje swoje wygibasy... a wtedy "mleko się rozleje"...
Ja też nie mam nic do kobiet rozwiązłych - ich tyłek, ich sprawa ale w takim układzie proszę szczerze powiedzieć na początku znajomości - tak, sypiałam z kim popadnie, zdradzałam, miałam w nosie wszystko. To jest uczciwe, a nie zgrywanie "Pani porządnej". Stąd punkt dla kobiet które mówią o tym wprost.
W ogóle zauważyłem taki trend - w młodym wieku się "wyszaleje", poczuje "motylki w brzuchu", pospółkuję z dresami, osiedlowymi cwaniakami, poszlajam się po knajpach, a potem, tak kolo 25tki zmienię się w "Panią porządną" i zacznę szukać przysłowiowego "męża", czytaj, "frajera co utrzyma mnie i dziecko".
Wielokrotnie pisałem - jak już chcecie jakąkolwiek kobietę "na stale" to serio pogadajcie z nią o tym jak podchodziła do poprzednich związków i tego jak żyła przedtem - czy zdradzała poprzednich partnerów, czy sypiała z żonatymi - jeśli tak, to będzie, z dużą dozą prawdopodobieństwa, robić takie numery nadal...
Ogólnie mam taką zasadę - obrzydzają mnie ludzie, którzy sypiają z kobietami / mężczyznami w związkach gdzie jest dziecko. Byłem z 3 mężatkami w życiu ale żadna z nich nie miała dzieci (chyba że kłamały) bo palcem nie tknąłbym takiej kobiety - nie ze względu na męża - ale ze względu na dziecko,. które nie jest winne temu, że mamusia "poczuła motylki w brzuchu", "jest wyzwolona i może" etc. Ogólnie nie jestem w stanie pojąć jak kobieta będąca MATKĄ może nad dziecko stawiać kogokolwiek lub cokolwiek inego (a już zwłaszcza swoją chuć).
Więc moi drodzy - jak już piszecie o tym, że "kobiety lubią seks" to proszę nie tylko o jasne tego strony ale i ciemne.
Tak będzie uczciwiej.
W ogóle zauważyłem taki trend - w młodym wieku się "wyszaleje", poczuje "motylki w brzuchu", pospółkuję z dresami, osiedlowymi cwaniakami, poszlajam się po knajpach, a potem, tak kolo 25tki zmienię się w "Panią porządną" i zacznę szukać przysłowiowego "męża", czytaj, "frajera co utrzyma mnie i dziecko".
I to jest właśnie najgorsze....Bo wcześniej taka "pani porządna" nie zauważyła innych facetów niż dresy, cwaniaki i typy z dyskoteki. Z tym, ze może być za późno, na znalezienie normalnego. I wtedy jest płacz, bo wszyscy mężczyźni są źli. Nawet mógłbym powiedzieć, kto taki jest tutaj no forum.
Szkoda tylko, że jak się taka wyszaleje, to właśnie przychodzi czas na refleksje szkoda, że tak późno....
Co do kobiet rozwiązłych. W zasadzie też do nich nic nie mam, przecież to ich tyłek. Tylko już jak właśnie chcą faceta, dla który seks nie był najważniejszy w związku. Samemu się świętym nie było, a wymagają nie wiadomo czego potem. Bo są też takie, które jest im obojętne jakiego partnera będą miały późnej. Tylko, że druga osoba, aż taka obojętna może nie być.
Wielokrotnie pisałem - jak już chcecie jakąkolwiek kobietę "na stale" to serio pogadajcie z nią o tym jak podchodziła do poprzednich związków i tego jak żyła przedtem - czy zdradzała poprzednich partnerów, czy sypiała z żonatymi - jeśli tak, to będzie, z dużą dozą prawdopodobieństwa, robić takie numery nadal...
No tak...Ale jak to się pytać, tak aby nie wyjść na jakiegoś chama. Bo można trafić na wrażliwą osobę, dla której seks był tylko z uczuciem.
Można by próbować, coś w tym stylu:
-Wiesz co? Ja to nie rozumiem, ludzi którzy seks to jest zwykła przyjemność, a nie łączą go z uczuciem, bądź preferują seks znajomość, lub jednorazowe numerki. A ty co o tym sądzisz?
Bynajmniej ja bym tak zapytał....Przecież jak nie znam dziewczyny, to nie będę jej takich pytań walił prosto z mostu...W stylu:
-Ruchasz się po kiblach w klubach... itp.
gadam z kobietą i widzę, że ona udaje świętoszka bo nie chce wyjść na puszczalską loszkę.
Pan Zwykły: post 83, 88, 91, 203.
Co do kobiet rozwiązłych. W zasadzie też do nich nic nie mam, przecież to ich tyłek. Tylko już jak właśnie chcą faceta, dla który seks nie był najważniejszy w związku. Samemu się świętym nie było, a wymagają nie wiadomo czego potem. Bo są też takie, które jest im obojętne jakiego partnera będą miały późnej. Tylko, że druga osoba, aż taka obojętna może nie być.
Raczej formę pytania można zmienić - Czy ludzie są łatwi ?
Formę pytania mogą zmienić jedynie Ci ludzie, którzy dostrzegają w kobiecie równorzędną partnerkę mężczyzny, którzy dostrzegają, że powyższe posty równie dobrze mogłyby opisywać mężczyzn.
Ale do tego zdolni są tylko Ci, którzy nie mają problemu z postawieniem znaku równości między mężczyzną, a kobietą.
Dla reszty pozostaje zawodzenie nad puszczalstwem, łatwością i rozwiązłością kobiet. Bo sami są przecierz ponad to i jeżeli uprawiają seks to jest to ich święte prawo i uwaga! nie puszczają się, nie są łatwi i nie są rozwiąźli. To są tylko przymioty kobiecej aktywności seksualnej.
Edit: A propos Krzyżaków - gdyby Sienkiewicz napisał tę powieść dzisiaj zostałby okrzyknięty pedofilem
Danuśka przecież miała 12 lat jak się Zbyszko w niej zakochał
Oj, Iceni, chyba się zapędziłaś nieco.
Nieważne, kiedy miałaby się ukazać powieść Sienkiewicza.
Autor opisał zwyczaje rycerskie Średniowiecza, gdzie "dama serca" miała zostać żoną co prawda, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości i przede wszystkim, dla racjonalnie rozumianego dobra obu rodów.
Romantyczne uniesienia Zyszka, tudzież Danuśki, to echo wcześniej, dużo wcześniej opisanych, tzw. romansów rycerskich.
Bo konkurent do jej ręki powinien wykazać się w międzyczasie męstwem i zdolnością do gromadzenia łupów wojennych, by zapewnić rodzinie godne życie, niezależnie od wartości wiana, które wniesie "narzeczona". O ile oboje "dotrzymają wiary". ![]()
-Ruchasz się po kiblach w klubach... itp.
A ona na to odpowie " bynajmniej " i dostanie od Ciebie łatkę puszczalskiej, bo znaczenia tego słowa również nie znasz.
Kobiety i dziewczęta, serio chce Wam się uczestniczyć w "dyskusji" polegającej na tym , że kobiety traktuje się jak obywateli drugiej kategorii: bez prawa do decydowania o użytkowaniu WŁASNYCH części ciała ?
Pan Prawik i drugi pan niech zakrztuszą się własnym jadem, a i tak nie są w stanie nikomu niczego zabronić, ani co gorsza tego faktu przyjąć do wiadomości, więc... po co karmić trola? ![]()
Iceni napisał/a:Edit: A propos Krzyżaków - gdyby Sienkiewicz napisał tę powieść dzisiaj zostałby okrzyknięty pedofilem
Danuśka przecież miała 12 lat jak się Zbyszko w niej zakochał
Oj, Iceni, chyba się zapędziłaś nieco.
Nieważne, kiedy miałaby się ukazać powieść Sienkiewicza.
Autor opisał zwyczaje rycerskie Średniowiecza, gdzie "dama serca" miała zostać żoną co prawda, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości i przede wszystkim, dla racjonalnie rozumianego dobra obu rodów.
Romantyczne uniesienia Zyszka, tudzież Danuśki, to echo wcześniej, dużo wcześniej opisanych, tzw. romansów rycerskich.
Bo konkurent do jej ręki powinien wykazać się w międzyczasie męstwem i zdolnością do gromadzenia łupów wojennych, by zapewnić rodzinie godne życie, niezależnie od wartości wiana, które wniesie "narzeczona". O ile oboje "dotrzymają wiary".
No przepraszam bardzo, ale w tamtych czasach (znaczy Krzyżaków, nie Sienkiewicza) wydawanie 12-latek za mąż nie było niczym niezwykłym
i wcale nie chodziło o platoniczną miłość rycerska
dziewczynka przechodziła menarche = osiągają dojrzałość plciową = mogła być wydana za mąż.
A w czasach Sienkiewicza też wcale nie było inaczej, bo Zosia z "Pana Tadeusza" ma na początku lat 14
Jeszcze 100 lat temu 16-latki wychodziły normalnie za mąż, rodziły dzieci i nikt w tym nic dziwnego nie widział ![]()
Poza tym nie traktuj wszystkiego tak na serio - ten znaczek ":D" był tam nie bez powodu...
Też już kilka razy chciałam napisać, żebyśmy nie karmiły trolli na tym forum. Psują atmosferę :<
No! Trzeba wrócić do dyskusji o zastosowaniu śledzi ![]()
Ja bym coś o śledziu napisał.
Z czym mi się kojarzy, ale wolę nie pisać.
Iceni jak tak mowa o tych lekturach, to nigdy nie lubiłem akurat tych omawiać w szkole...
Swoją drogą od lat powtarzany na maturze jest schemat: Dziady, Krzyżacy, Potop, Pan Tadeusz. Itp. Rozumiem chcą podtrzymać tradycję, bo w końcu autorzy tych lektur byli swoistymi wieszczami, którzy walczyli poprzez słowo za Polskę. Ale mogli by też dać np. takiego wiedźmina autorstwa Sapkowskiego, bądź coś nowszego.
ps. W jednej mojej wypowiedzi do Zwykłego, miałem na myśli Ciebie Elle. :* Zresztą już dawno miałem Ci coś powiedzieć, co o Tobie tak naprawdę myślę, i wysnuć przemyślenie dlaczego jesteś sama i tak nie nadziwisz mężczyzn kiedy jest facet vs kobieta. A zresztą, nie musze ludziom pisać, dlaczego jesteś sama... Bo nikt tutaj nie jest głupi.
EasyRider, jestem sama, bo czekam na prawika, a jak dotąd po 30-ce takich nie spotykam
Sami zboczeńcy i dzi...rze... nie rozumiem jak mogli uprawiać seks zanim mnie poznali
:(
![]()
Jak to mawiał pewien Austriak ... Kobieta jest jak wino - najlepsza z piwnicy i własnej produkcji ...
-------------------------
Może niech moderacja zamknie ten temat.
Kobiety lubiły, lubią i będą lubić seks. Ci, którym to belką w oku stoi to w większości ci, którzy nie łapią się na listę kandydatów do zabawy. Nihil novi.
Też już kilka razy chciałam napisać, żebyśmy nie karmiły trolli na tym forum. Psują atmosferę :<
Trollem, prawikiem, nieudacznikiem, ofermą i "mającym problemy z kobietami" jest każdy, kto nie zgadza się z opinią większości. To standardowy zakres "określeń" na tym forum.
Może niech moderacja zamknie ten temat.
Ale czemu jest bardzo ciekawie, a kwestia jest taka, że okazało się, iż część osób w ogóle nie powinna w tym temacie zabierać zdania, a część postuje żeby wytłumaczyć samego siebie z własnego życia.
kobiety traktuje się jak obywateli drugiej kategorii: bez prawa do decydowania o użytkowaniu WŁASNYCH części ciała ?
Jest wręcz odwrotnie - ja na przykład pochwaliłem Twoją szczerość i napisanie wprost, że spotykałaś się z mężczyznami za pieniądze bez przymusu i uważam, ze nikomu nic do tego. Dla mnie to nie problem, jedyne co napisałem tylko, że uczciwość wymagałaby abyś informowała o tym mężczyzn z którymi wchodzisz w związki tak aby MIELI ONI PRAWO zdecydować o tym czy chcą być z kimś takim, tak jak Ty. Ostatecznie - miałaś swoje prawo do robienia tego co robiłaś i ja nie potępiam Cię za to w ogóle.
Dla mnie kobieta może spać i z 1000 mężczyzn byle tylko szczerze powiedziała o tym facetowi, który się w niej zakocha. On, we własnym sumieniu, musi wtedy rozważyć to, czy z taką osobą chce być czy nie. A ma PRAWO chcieć lub nie ale ma też PRAWO to wiedzieć, a nie żyć w nieświadomości.
Ja osobiście mógłbym wejść w FC z eks "damą do towarzystwa" ale za związek bym podziękował. Wierzę jednak, że byliby amatorzy takiego związku - ich PRAWO - jeśli robią to świadomie.
Kobiety lubiły, lubią i będą lubić seks. Ci, którym to belką w oku stoi to w większości ci, którzy nie łapią się na listę kandydatów do zabawy. Nihil novi.
Mi to belką w oku nie stoi, wręcz przeciwnie - to całkiem fajne - ja tylko proszę o uczciwe informowanie partnerów o swojej przeszłości seksualnej, bo nie każdy może chcieć dawać to co najfajniejsze, czyli miłość i prawdziwy, szczery, związek osobie, która użyczała wszystkim naokoło swoich wdzięków ![]()
I to jest właśnie najgorsze....Bo wcześniej taka "pani porządna" nie zauważyła innych facetów niż dresy, cwaniaki i typy z dyskoteki. Z tym, ze może być za późno, na znalezienie normalnego. I wtedy jest płacz, bo wszyscy mężczyźni są źli. Nawet mógłbym powiedzieć, kto taki jest tutaj no forum.
Szkoda tylko, że jak się taka wyszaleje, to właśnie przychodzi czas na refleksje szkoda, że tak późno....
Co do kobiet rozwiązłych. W zasadzie też do nich nic nie mam, przecież to ich tyłek. Tylko już jak właśnie chcą faceta, dla który seks nie był najważniejszy w związku. Samemu się świętym nie było, a wymagają nie wiadomo czego potem. Bo są też takie, które jest im obojętne jakiego partnera będą miały późnej. Tylko, że druga osoba, aż taka obojętna może nie być.
W punkt bo tak właśnie jest. Pisałem o mojej koleżance z którą rozmawiałem ostatnio - popiliśmy i płakała, że w wieku 30 lat miała 0 związków a 9 facetów z którymi spała, że za wcześnie straciła dziewictwo, że wybierała tych "złych" itp. itd. - to jest ciemna strona tzw. "wyzwolenia".
No tak...Ale jak to się pytać, tak aby nie wyjść na jakiegoś chama. Bo można trafić na wrażliwą osobę, dla której seks był tylko z uczuciem.
Można by próbować, coś w tym stylu:
-Wiesz co? Ja to nie rozumiem, ludzi którzy seks to jest zwykła przyjemność, a nie łączą go z uczuciem, bądź preferują seks znajomość, lub jednorazowe numerki. A ty co o tym sądzisz?
Dokładnie. Rób tak jak kobiety jak szukają kogoś na stałe - testuj, testuj, testuj i obserwuj reakcję. Nie ma sensu wiązać się z byle kim, żeby po jakimś czasie szambo wybiło.
Mi to belką w oku nie stoi, wręcz przeciwnie - to całkiem fajne - ja tylko proszę o uczciwe informowanie partnerów o swojej przeszłości seksualnej, bo nie każdy może chcieć dawać to co najfajniejsze, czyli miłość i prawdziwy, szczery, związek osobie, która użyczała wszystkim naokoło swoich wdzięków
Nie wiem jakie kobiety znasz, ale z wszystkich moich koleżanek lub dziewczyn moich kolegów, dosłownie JEDNA wiedząc o Twojej przeszłości poszłaby w to dalej. Ale pewnie faceci mogą tak robić, i nie muszą się przyznawać do puszczania się. I to jeszcze z kobietami które uważają za byle jakie. Szacunek do siebie pełną gębą.
Aczkolwiek jesteś jedynym facetem na tym forum, który w połowie swoich postów podkreśla jak to dobrze mu idzie z kobietami, ile ich zaliczył, i jako jedyny pyta innych jak idzie im. Więc chyba wnioski nasuwają się same:)
Nie wiem jakie kobiety znasz, ale z wszystkich moich koleżanek lub dziewczyn moich kolegów, dosłownie JEDNA wiedząc o Twojej przeszłości poszłaby w to dalej. Ale pewnie faceci mogą tak robić, i nie muszą się przyznawać do puszczania się. I to jeszcze z kobietami które uważają za byle jakie. Szacunek do siebie pełną gębą.
Aczkolwiek jesteś jedynym facetem na tym forum, który w połowie swoich postów podkreśla jak to dobrze mu idzie z kobietami, ile ich zaliczył, i jako jedyny pyta innych jak idzie im. Więc chyba wnioski nasuwają się same:)
A skąd o tym wiesz? Bo Ci powiedziały?
No stary, Ty naprawdę wierzysz kobietom, że to samo robią co mówią.... ![]()
Zdziwiłbyś się jak dużej ilości kobiet to dynda, a o kim to świadczy? Odpowiedz sam sobie.
Po drugie - byle jakie - nie po prostu takie, które same sobie wybierają sposób traktowania.
Po trzecie - gdzie w tym wątku coś na ten temat napisałem? O tych 3 mężatkach - o to Ci chodzi? Jeśli o to to dla zobrazowania sytuacji i dwulicowości wielu kobiet...
A czemu zapytałem innych - no skoro zgrywają cwaniaków, niechże się wypowiedzą na podstawie jakich doświadczeń się wypowiadają bo pierdoły pisać o rzeczach o jakich nie ma się pojęcia może pisać każdy.,
Mi to belką w oku nie stoi, wręcz przeciwnie - to całkiem fajne - ja tylko proszę o uczciwe informowanie partnerów o swojej przeszłości seksualnej, bo nie każdy może chcieć dawać to co najfajniejsze, czyli miłość i prawdziwy, szczery, związek osobie, która użyczała wszystkim naokoło swoich wdzięków
Życie to nie Harlequin a taki idylliczny obraz jaki tu zaprezentowałeś to chyba tylko jeszcze w Strażnicy i Obudźcie się występuje.
Życie to nie Harlequin a taki idylliczny obraz jaki tu zaprezentowałeś to chyba tylko jeszcze w Strażnicy i Obudźcie się występuje.
To współczuję doświadczeń z kobietami skoro uważasz, że to niemożliwe
A czemu zapytałem innych - no skoro zgrywają cwaniaków, niechże się wypowiedzą na podstawie jakich doświadczeń się wypowiadają bo pierdoły pisać o rzeczach o jakich nie ma się pojęcia może pisać każdy.,
I w ten sposób chcesz obronić siebie i swojego kolegę EasyRidera który (wg mnie) nie ma jakiegokolwiek pojęcia nawet nie o seksie, nie o związkach co w ogóle o kobietach i relacjach z innym człowiekiem? Nam się bronisz wypowiadać i kwestionujesz nasze słowa ale w drugą stronę to już nie działa?
No ciekawe.
A co do Easiego to obstawiam, że doświadczenia jakiegokolwiek (nawet nie tyle seksualnego - niestety muszę to powtarzać za każdym razem bo jak już bodaj 2 razy napisałem, że bycie prawiczkiem MOŻE mieć jakieś znaczenie przy posiadaniu takich a takich poglądów ale nie jest to reguła ale jak widać na Twoim przykładzie łatwiej jest klepać tę samą śpiewkę a nie czytać ze zrozumieniem...co jakby nie było wcale mnie nie dziwi) nie ma albo trafiał na jakieś panienki co zrobiły mu wodę z mózgu.
Dla mnie to nie problem, jedyne co napisałem tylko, że uczciwość wymagałaby abyś informowała o tym mężczyzn z którymi wchodzisz w związki tak aby MIELI ONI PRAWO zdecydować o tym czy chcą być z kimś takim, tak jak Ty.
Ale mnie prawie żaden facet o takie rzeczy sam z siebie nie pytał. Wiem, że to dla Ciebie szok, że istnieją ludzie, którzy patrzą głównie na to czy TERAZ nam się układa i czy jesteśmy blisko. Uważam, że można (i warto faktycznie) kiedyś pogadać o tym, co było: zarówno po jednej i drugiej stronie, żeby wiedzieć kim dany człowiek jest i co nim kieruje, ale na pewno nie na zasadzie przepytywanki i 'dociskania śruby', tylko luźna spokojna rozmowa i każdy mówi tyle ile uważa i na ile chce się podzielić.
Jedyny facet, który mnie pytał o przeszłość, a sam o swojej nie opowiadał prawdziwie, czyli rozumiem tak jak Ty to preferujesz
, to ten sam (jedyny), który mnie zdradził.
Ja - taka zepsuta latawica
, nie zdradziłam nikogo nigdy.
Dlatego po raz kolejny gratuluję stereotypowego myślenia.
To współczuję doświadczeń z kobietami skoro uważasz, że to niemożliwe
Il Condottiero przyjmij wyrazy współczucia od mitomana ekhmm... użytkownika forum netkobiety. Bo widzisz w jego wyobraźni kontakty z kobietami wyglądają zupełnie inaczej. Jeżeli chcesz wzbić się na te wyżyny wystarczy krótka drzemka popołudniowa. Tylko koniecznie napisz później na forum co Ci się przyśniło. Z iloma kobietami współżyłeś vel ile się puściło, ile tak naprawdę chciałoby to zrobić, żwłaszcza po wysłuchaniu historii o Twojej bujnej przeszłości.
Wtedy będziesz mógł bez zmróżenia oka powiedzieć, że
Zdziwiłbyś się jak dużej ilości kobiet to dynda
Bo przecież każda kobieta, która się przyśniła słysząc o wcześniej wyśnionej przeszłości tylko usmiechnęła się błogo i a jakże! puściła.
Koniecznie rozpisz swoje obserwacje w punktach (widzisz, to jest taki uzus mitomański). Tylko pamiętaj, zrób to w taki sposób, żeby jak najbardziej odbiegały one od rzeczywistości tu na planecie Ziemia, a najbardziej zbliżyły się do urojeń sennych.
Taki przykład z tego wątku, jakbyś nie wiedział jak to zrobić:
Zobacz kto tak naprawdę krzyczy, że "kobiety powinny być jeszcze bardziej wyzwolone"?
a) Laski, które mają taki przebieg, że nie powstydziłby się tego niejeden facet
b) Kobiety uprawiające pewne formy sponsoringu
c) Faceci mający problemy z poznawaniem kobiet i liczący, że trafią na naiwną co im da "zaliczyć" / co ich rozprawiczy (coraz bardziej zaczynam podejrzewać że tu jest "problem")...
@Elle
A kto tu pisze o dociskaniu śruby, są ludzie którzy akceptują jedno, a są tacy, którzy akceptują drugie. Jak widać Ty po prostu przemilczasz temat bo doskonale wiesz jaka byłaby reakcja tych facetów na dokładne poinformowanie o przeszłości.
I nie wciskaj mi kitu, że nikogo by to nie obeszło. Mogę w to uwierzyć w jednym przypadku - jeśli nie traktowali Cię poważnie i nie brali pod uwagę jako materiał na związek - wtedy, tak jak i mnie, zapewne by im to dyndało.
@Kilo
Jesteś nudna i Twoje posty nic nie wnoszą poza wycieczkami osobistymi.
A braku wiary w możliwość nawiązania normalnej relacji współczuję - smutne musisz mieć życie.
A wiecie co?... Tak sobie mysle, ze ja to jestem łatwa.
No, tyle ze nie dla wszystkich facetow ![]()
Nic nowego, większość tak mówi. I dla większości jest to prawda tylko, że faceci zachowują się jak ciapy i nie potrafią tego zauważyć.
@Elle
A kto tu pisze o dociskaniu śruby, są ludzie którzy akceptują jedno, a są tacy, którzy akceptują drugie. Jak widać Ty po prostu przemilczasz temat bo doskonale wiesz jaka byłaby reakcja tych facetów na dokładne poinformowanie o przeszłości.
I nie wciskaj mi kitu, że nikogo by to nie obeszło. Mogę w to uwierzyć w jednym przypadku - jeśli nie traktowali Cię poważnie i nie brali pod uwagę jako materiał na związek - wtedy, tak jak i mnie, zapewne by im to dyndało.
Kolejny przykład marzenia sennego. Mężczyźni spowiadają się dokładnie i ze szczegółami z całej swojej przeszłości (w tym seksualnej). Reakcją kobiety jest błogi uśmiech i oczywiście puszczenie...
Kobieta skrywa wszystko, następuje zwrot akcji, mężczyzna dzięki telepatii dowiaduje się i trach! Brwi marszczy i rzuca dz...ę!
@Kilo
Jesteś nudna i Twoje posty nic nie wnoszą poza wycieczkami osobistymi.
A braku wiary w możliwość nawiązania normalnej relacji współczuję - smutne musisz mieć życie.
Bezcenny komentarz. Dosłownie, nic nie warty...
@Kilo - kończę z Tobą offtop, ogarniesz się i zaczniesz pisać na temat, możemy gadać.
W jednym Ci tylko odpowiem - mój kolega się ożenił, byli dwa lata małżeństwem, przez przypadek dowiedział się, że jego "wybranka" była prostytutką. Przyszedł do domu, spakował ją i wystawił bety za drzwi. Po to właśnie od razu warto sobie mówić pewne rzeczy. A co jakby były dzieci?
Sagi napisał/a:Nie wiem jakie kobiety znasz, ale z wszystkich moich koleżanek lub dziewczyn moich kolegów, dosłownie JEDNA wiedząc o Twojej przeszłości poszłaby w to dalej. Ale pewnie faceci mogą tak robić, i nie muszą się przyznawać do puszczania się. I to jeszcze z kobietami które uważają za byle jakie. Szacunek do siebie pełną gębą.
Aczkolwiek jesteś jedynym facetem na tym forum, który w połowie swoich postów podkreśla jak to dobrze mu idzie z kobietami, ile ich zaliczył, i jako jedyny pyta innych jak idzie im. Więc chyba wnioski nasuwają się same:)A skąd o tym wiesz? Bo Ci powiedziały?
No stary, Ty naprawdę wierzysz kobietom, że to samo robią co mówią....
Zdziwiłbyś się jak dużej ilości kobiet to dynda, a o kim to świadczy? Odpowiedz sam sobie.
Po drugie - byle jakie - nie po prostu takie, które same sobie wybierają sposób traktowania.
Po trzecie - gdzie w tym wątku coś na ten temat napisałem? O tych 3 mężatkach - o to Ci chodzi? Jeśli o to to dla zobrazowania sytuacji i dwulicowości wielu kobiet...
A czemu zapytałem innych - no skoro zgrywają cwaniaków, niechże się wypowiedzą na podstawie jakich doświadczeń się wypowiadają bo pierdoły pisać o rzeczach o jakich nie ma się pojęcia może pisać każdy.,
Bo wiem. Mnie kobiety tak nie krzywdziły jak Ciebie i nie mam do nich wstrętu przez to że mnie nie rozumieją.
I skoro każda z nich jest w wieku 23 lat nadal w pierwszym/drugim swoim związku które trwają po 2 lata jeżeli nie lepiej, to chyba coś na rzeczy jest.
I poczytaj wątki w których kobiety dostają pier***ca bo ich facet okazało się że spał z kilkoma kobietami przed nimi.
Nie pisałeś zbyt dużo o swoich bajecznych poczynaniach w tym wątku, a niestety nie jestem Twoim aż tak wielkim fanem żeby pamiętać gdzie to pisałeś - ale pisałeś jak to gardzisz pewnym typem kobiet, ale się przydaje bo można je użyć jako przerywnik między związkami. Także powtarzam, szacunek do siebie pełną gębą.
Aha i żebyś mi nie mówił, że uważam kobiety za dobre aniołki białe niczym zęby gwiazd Hollywood: znam też niejedną, której 'przebieg' jak to ładnie mówisz jest dwucyfrowy; które w związkach bywają rzadko ( i nie wiem czy się tym chwalą swoim facetom); które zdradzały będąc w związkach.
Których jest więcej? Myślę, że jednak tych drugich. Z tym że nie ze względu na to że są kobietami, tylko przez to że są ludźmi. A ludzie z natury są źli.
@Kilo - kończę z Tobą offtop, ogarniesz się i zaczniesz pisać na temat, możemy gadać.
Ależ ja zawsze piszę na temat. Ogarniam wszystko, choć mój wyrwany ze snu rozmówca niekoniecznie. Zaczynam pisać, nawet kończę, zamieszczam posty, ale cóż z tego, skoro treści niewygodne dla zaspanego rozmówcy pozostają bez komentarza (choć cisza mówi więcej niż to co mówisz).
We śnie przecież wszystkie kobiety przytakiwały i uśmiechały się. Rozumiem, że to taki szok może być. Nie uśmiecha się, nie potakuje, o co może chodzić? Mój sen się nie podoba?
W jednym Ci tylko odpowiem - mój kolega się ożenił, byli dwa lata małżeństwem, przez przypadek dowiedział się, że jego "wybranka" była prostytutką. Przyszedł do domu, spakował ją i wystawił bety za drzwi. Po to właśnie od razu warto sobie mówić pewne rzeczy. A co jakby były dzieci?
Właśnie co by to było? Jakby nie zostawił? Jakby widział, że to jest ta sama kobieta, którą podobno kochał? Jakby ona kochała? Jakby mogli żyć ze sobą? Jakby mogli mieć dzieci? Jakby mogli zestarzeć się razem? Co by to było?
...
I nie wciskaj mi kitu, że nikogo by to nie obeszło. Mogę w to uwierzyć w jednym przypadku - jeśli nie traktowali Cię poważnie i nie brali pod uwagę jako materiał na związek - wtedy, tak jak i mnie, zapewne by im to dyndało.
Niczego nie zatajam, ale jeśli nikt nie pyta to ni z gruszki nie z pietruszki nie wyskakuję z tym jak filip z konopii ![]()
Po drugie, naprawdę ostatni raz to powtórzę - nie uważam żebym robiła coś złego uprawiając seks nie będąc w związku, bo "kiedyś może spotkam TEGO faceta, nie ważne za 5 czy 10 lat.. ale warto sobie odmawiać do tego czasu wszystkiego, bo przecież oh, co też on powie
?"
I też nie sądzę żeby mężczyźni, w których gustuję -jeśli chodzi o podejście do życia, drugiego człowieka i praw kobiety ogólnie, mieli coś przeciwko. Jak ktoś mnie poznaje to raczej nie ma, a ten kto wydaje osąd na 1 podstawie to też nie mój problem.
To zastanawiające że wszyscy faceci ZGADZAJĄCY się z Klio nie mylą jej nicka zaś wszyscy, którzy coś do niej mają ten błąd popełniają. ![]()
Tak, ten post jest nie na temat i ma wyrwać ten topic choćby na moment z oparów absurdu.
Właśnie co by to było? Jakby nie zostawił? Jakby widział, że to jest ta sama kobieta, którą podobno kochał? Jakby ona kochała? Jakby mogli żyć ze sobą? Jakby mogli mieć dzieci? Jakby mogli zestarzeć się razem? Co by to było?
Na przykład to, że ona straszliwie nadużyła jego zaufania bo jednak bycie prostytutką nie jest byciem załóżmy aptekarką, pielęgniarką czy kierowcą rajdowym. Facet, jak każdy kto się zakochuje, ma obraz danej osoby w głowie i tenże obraz, w skutek zatajenia (nie powiedzenia wprost) legł w gruzach.
Chciałabyś się dowiedzieć o czymś podobnym od faceta? Na przykład, że Twój mąż odsiadywał wyrok za gwałt albo był narkomanem?
Podobny kaliber nieprawdaż?
Niby można zaakceptować ale...
To w ogóle ciekawe pytanie - ilu mężczyzn chciałoby się związać z eksprostytutką, a ilu wzięłoby rozwód gdyby dowiedziało się o tym po zawarciu małżeństwa?
Ktoś odważy się odpowiedzieć czy wszyscy dalej będą przytakiwać sobie jacy są wyzwoleni, i "nowocześni"
Proszę się Panowie nie wstydzić, każdemu się może taka perełka trafić ![]()
Klio pisz dalej.
Mam ubaw po pachy ![]()
Normalnie salut z przytupem i czapka do ziemi
Fajnie sie oglada jak panowie Najbielsi z Bialych sie miotaja w swoich pokreconych dywagacjach ![]()
Bo wiem. Mnie kobiety tak nie krzywdziły jak Ciebie i nie mam do nich wstrętu przez to że mnie nie rozumieją.
Mnie tam żadna nie skrzywdziła, raczej nauczyła pewnych rzeczy i właściwego podejścia do sprawy.
Dzięki Bogu kilka z nich pozwoliło mi doskonale zrozumieć pewne sprawy - to jak wojsko - dostajesz w dupę najpierw, a potem bez problemu biegniesz dystans 4x dłuższy niż ten bez przeszkolenia ![]()
BTW - argument - "bo wiem" - pyszny ![]()
I tak swoją drogą - Ty na podstawie wypowiedzi 23latek wysnuwasz takie wnioski?
No to powiem Ci kolego, że ostatnimi czasy właśnie w towarzystwie takich i młodszych kobiet się obracam - głównie studentek - i dziwnym trafem jeszcze żadnej to nie przeszkadzało, a już najlepiej jak jedna puści plotkę...
Rozumiem, że Ty w wieku 23 lat uważasz że znasz kobiety? Ja śmiem twierdzić, że w wieku 100 lat facet ich nie pojmie, a jest jedynie w stanie wyczuć ich zachowania i odpowiednio na nie reagować ale to już zupełnie inna sprawa....
Po drugie, naprawdę ostatni raz to powtórzę - nie uważam żebym robiła coś złego uprawiając seks nie będąc w związku
I wszystko w tej wypowiedzi by grało gdybyś nie pominęła pewnego detalu - "za pieniądze" ![]()
I wszystko w tej wypowiedzi by grało gdybyś nie pominęła pewnego detalu - "za pieniądze"
Mezczyzni tez swiadcza seksualne uslugi za pieniadze.
A jakie to ma znaczenie w tym wątku?
Kwestia jest taka, że niektórzy bronią pewnych spraw żeby wybielić / uzasadnić swoje postepowanie, a inni chcieliby tak żyć ale nie mogą więc co ma męska prostytucja do spraw omawianych w tym wątku?
I wszystko w tej wypowiedzi by grało gdybyś nie pominęła pewnego detalu - "za pieniądze" wink
Ale tych panów to nie bolało naprawdę
Tak samo jak zauważyłeś, nie zabolało mnie Twoje pełne "szacunku" i "szczerości" (specyficznie rozumianej) określenie. Świadczy to jedynie o Tobie.
Kobieta, która WYBIERA sobie mężczyzn z którymi to zrobi sama to nie pani, która czeka na telefon z centrali ![]()
Zwykły napisał/a:I wszystko w tej wypowiedzi by grało gdybyś nie pominęła pewnego detalu - "za pieniądze" wink
Ale tych panów to nie bolało naprawdę
Tak samo jak zauważyłeś, nie zabolało mnie Twoje pełne "szacunku" i "szczerości" (specyficznie rozumianej) określenie. Świadczy to jedynie o Tobie.
Ale których? Przecież przed chwilą napisałaś, że żaden nie dopytywał więc nie wiedział...
Oj coś się mieszamy w zeznaniach...
Rozmawiamy o tych "za kasę" czy "z tzw. miłości"?
Panów, którzy płacili. Musisz się uspokoić ,bo nie czytasz ze zrozumieniem ![]()
Wiecie co nie rozumiem kilku rzeczy, a mianowicie:
- Jeżeli Ktoś ma prawicowe poglądy,ba bardzo prawicowe poglądy i dla tego Kogoś "Bóg, honor, ojczyzna" to dewiza (moim zdaniem bardzo fajna), ale tak naprawdę tylko w swoim opisie i w postach, jako nic nieznaczące słowa, bo jak nazwać Osobę, która co chwilę to przypomina w swoich postach, gdzie obok jakby nie było wzniosłych słów, ta sama Osoba, potrafi nieznających Ludzi nazwać per "puszczalska" (czy coś w ten deseń), per "idiotami"( z tego wątku), że nie szanuje niektórych Ludzi z Forum (z tego wątku), jeszcze parę przymiotników by się znalazło.
- Nie potrafię zrozumieć, dlaczego obraża się Kobiety na tym forum, bo potrafią napisać, że czasem zdarza się uprawiać sex bez miłości a trzyma się sztamę z Osobnikiem, który non stop uprawia ten sex bez miłości. Czyż nie powinno być tak, że ten Osobnik też powinien być obrażony? Jak już Ktoś chce się bawić w obrażanie, bo nie potrafi racjonalnych argumentów napisać to niech też napisze i po obraża tego Jegomościa.
Najsmutniejsze są "argumenty" typu:
a) wiem dlaczego jesteś sama, a pisze to nota bene człowiek, który nigdy nie był w związku, albo taki, który co weekend ma inne Laski;
- Nie potrafię także zrozumieć zakłamania niektórych Ludzi. Nie rozumiem, że Ktoś oczekuje od płci przeciwnej szanowania się tzw.niepuszczania się a sam co tydzień się puszcza. Myślałam, że jeżeli dana osoba oczekuje od kogoś czegoś tam, to logiczne, że dana osoba ma sama taka być, przykład, jeżeli ja, Krejzolka chcę faceta, który się nie puszcza na prawo i lewo (nie ma przygodnego seksu co weekend z paroma babkami) to logiczne, że sama się nie będę puszczała na prawo i lewo.
Natomiast jeżeli BYŁABYM kobietą puszczalską, co weekend nowi faceci, to za żadne skarby NIE MIAŁABYM PRAWA oczekiwać od swojego faceta, żeby był cnotliwy.
- Nie potrafię też zrozumieć, że jeden Facet na forum ma monopol na to jakie są kobiety, że kpi z Innych, ba podważa Ich zdanie, jak jest odmienne od Jego zdania (a najśmieszniejsze, że co chwilę sam pisze, że jak Ktoś ma inne zdanie od większości to jest już "prawiczkiem," nieudacznikiem").
- Nie potrafię zrozumieć dlaczego na kobiecym forum nie ma jakiś babek, które piszą NON STOP, że każdy facet jest taki siaki i owaki, a są Faceci, którzy w każdym wątku piszą źle o kobietach.
Jeszcze parę "nie rozumiem" by się znalazło, ale już Was oszczędzę:)
No i wychodzi na to, że strasznie nie kumata ze mnie babka, bo nic nie rozumiem... big_smile
EasyRider88, Ty wiesz, że to o Tobie pisałam i dobrze wiesz, że Cię lubię, ale momentami to aż strach Ciebie czytać.
Podoba mi się to, że jesteś prawiczkiem, który się tego nie wstydzi, podoba mi się to, że masz jakieś ideały, ale niestety coraz bardziej utwierdzam się w tym, że jednak ideały ideałami, a życie życiem.
Zwykły Facet, ja po prostu Ciebie nie rozumiem, nie rozumiem po co jesteś tutaj, nie rozumiem Twojej nienawiści do kobiet.
Nie rozumiem czemu Facet, który na początku wydawał się spoko Gościem zmienił się tak diametralnie.
Na początku można było z Tobą normalnie popisać, ale od jakiegoś czasu, Ty w każdym temacie musisz napisać jakie to my, kobiety jesteśmy złe.
Naprawdę jakaś Kobieta tak mocno Cię zraniła, że mścisz się na każde a na dodatek obrażasz?
Przecież to jest chore, nie szkoda Ci życia na takie "wylewanie żółci"?
Panów, którzy płacili. Musisz się uspokoić ,bo nie czytasz ze zrozumieniem
No wiesz, jeśli o tych mówimy to ja bym w ich sytuacji sobie głowy nie zaprzątał.
Ale w zasadzie szanuję Cię za odwagę przyznania się do takich rzeczy i już rozumiem dlaczego tak miło "wymienia" się nam poglądy - swój swojego zawsze wyczuje.
- Nie potrafię zrozumieć, dlaczego obraża się Kobiety na tym forum, bo potrafią napisać, że czasem zdarza się uprawiać sex bez miłości a trzyma się sztamę z Osobnikiem, który non stop uprawia ten sex bez miłości.
Mam do Ciebie taką osobistą uwagę - zdaje się, że Ty mnie nazwałaś "kurwiarzem" - przemyśl teraz dokładnie, w kontekście tego wątku oraz przeszłości niektórych Pań dokładnie to określenie i zastanów się czy ono obraża bardziej mnie czy kobiety. Te "wyzwolone".
Elle88 napisał/a:Panów, którzy płacili. Musisz się uspokoić ,bo nie czytasz ze zrozumieniem
No wiesz, jeśli o tych mówimy to ja bym w ich sytuacji sobie głowy nie zaprzątał.
Ale w zasadzie szanuję Cię za odwagę przyznania się do takich rzeczy i już rozumiem dlaczego tak miło "wymienia" się nam poglądy - swój swojego zawsze wyczuje.
Wiesz, może i byśmy mogli powymieniać poglądy, gdybyś przyznał się do hipokryzji w swoim podejściu.
A za wielką odważną się nie uważam, po prostu mam taki charakter, że nie boję się tego, co ludzie o mnie myślą.
[
Wiesz, może i byśmy mogli powymieniać poglądy, gdybyś przyznał się do hipokryzji w swoim podejściu.
Moje poglądy na sprawę są proste i niezmienne - są kobiety od łóżka i od ołtarza, same wybierają, poprzez swoje postępowanie, ścieżkę "kariery".
A Twoje poglądy, wbrew pozorom, są bardzo bliskie moim tylko, że Ty starasz się bronić własnego poczucia przyzwoitości Twojej własnej osoby usprawiedliwiając pewne rzeczy, choć w głębi duszy wiesz, że nie były one dobre.
W zasadzie gryzie Cię jedno - facet, który "zalicza", w odbiorze społecznym nie jest tak potępiany (jeśli w ogóle) jak kobieta, która sypia z kim popadnie, ewentualnie robi to za kasę.
Piszę to bez urazy bo szanuję, po raz kolejny podkreślam, za odwagę do przyznania się. Teraz elementy układanki pasują i już wiem skąd w Tobie taka agresja do facetów.
Ojciec + kolesie z którymi się sypiało za $$$ - oj tak, można mężczyzn nienawidzić. Nie śmieszy mnie to, a współczuję.
Krejzolka82 napisał/a:- Nie potrafię zrozumieć, dlaczego obraża się Kobiety na tym forum, bo potrafią napisać, że czasem zdarza się uprawiać sex bez miłości a trzyma się sztamę z Osobnikiem, który non stop uprawia ten sex bez miłości.
Mam do Ciebie taką osobistą uwagę - zdaje się, że Ty mnie nazwałaś "kurwiarzem" - przemyśl teraz dokładnie, w kontekście tego wątku oraz przeszłości niektórych Pań dokładnie to określenie i zastanów się czy ono obraża bardziej mnie czy kobiety. Te "wyzwolone".
O ile mnie pamięć nie myli, to Elle88 nigdy nie pisała, że co tydzień ma kilku facetów, a dobrze wiesz, że o to mi chodziło.
Natomiast wiem, że nie raz nie dwa pisałam co myślę o danych Kobietach, jak przeginały.
Więc w tym przypadku hipokrytką to mnie nie możesz nazwać.
Nie męczy Cię to, że w każdym wątku się kłócisz z Ludźmi?
Nie masz ochoty czasem popisać, bez spiny?
Więc w tym przypadku hipokrytką to mnie nie możesz nazwać.
Nie nazwałem hipokrytką a po prostu zwracam uwagę na niezręczność stosowania tego określenia w tym wątku... Przeczytaj sobie go dokładnie.
Moje wypowiedzi co do kobiet nie mają hipokryzji w sobie, mówię wprost co myślę i uważam, może też dlatego że lepiej byłoby gdybym ja sam usłyszał coś podobnego w wieku niektórych Panów którzy postowali / postują w tym temacie i wyrobił sobie opinię.
Moje poglądy na sprawę są proste i niezmienne - są kobiety od łóżka i od ołtarza, same wybierają, poprzez swoje postępowanie, ścieżkę "kariery".
Jasne, każdy ma swoje oczekiwania. To nie problem.
tylko, że Ty starasz się bronić własnego poczucia przyzwoitości Twojej własnej osoby usprawiedliwiając pewne rzeczy,(..)W zasadzie gryzie Cię jedno - facet, który "zalicza", w odbiorze społecznym nie jest tak potępiany (jeśli w ogóle) jak kobieta, która sypia z kim popadnie, ewentualnie robi to za kasę.
Przeczytaj sam siebie na spokojnie, może być kilka razy i załap w końcu hipokryzję tego co do mnie piszesz.
Mnie 'odbiór społeczny' zwisa - nie zależy mi na tym żeby mnie WSZYSCY kochali i lubili. Zależy mi na jednostkach.
Teraz elementy układanki pasują i już wiem skąd w Tobie taka agresja do facetów.
Ojciec + kolesie z którymi się sypiało za $$$ - oj tak, można mężczyzn nienawidzić. Nie śmieszy mnie to, a współczuję.
Tekst z Ojcem trochę nie fair, ale ok.
Mężczyzn nie nienawidzę, nie lubię głupoty i hipokryzji - w kobietach czy mężczyznach - płeć bez znaczenia.
Na przykład to, że ona straszliwie nadużyła jego zaufania bo jednak bycie prostytutką nie jest byciem załóżmy aptekarką, pielęgniarką czy kierowcą rajdowym.
Facet, jak każdy kto się zakochuje, ma obraz danej osoby w głowie i tenże obraz, w skutek zatajenia (nie powiedzenia wprost) legł w gruzach.
Nie, nie każdy się tak zakochuje. Niektórzy zakochują się w osobie, nie wyobrażeniu o osobie.
Niektórzy wolą wyśnić sobie tabun kobiet, inni wolą znaleźć sobie te prawdziwe.
Chciałabyś się dowiedzieć o czymś podobnym od faceta? Na przykład, że Twój mąż odsiadywał wyrok za gwałt albo był narkomanem?
Podobny kaliber nieprawdaż?
Niby można zaakceptować ale...
Pan Ruri w wątku obok nic nie wspominał, że prostytutka go zgwałciła dając sobie jednocześnie w żyłę. A jako, że wierzę, że akurat on przeżył w świecie realnym to o czym pisze, to przyjmę, że znowu jest to Twój argument z d... wzięty. Drukowanymi: nie, nie jest to ten sam kaliber.
Tym samym kalibrem byłby mężczyzna pobierający opłaty za świadczenie usług seksualnych.
więc co ma męska prostytucja do spraw omawianych w tym wątku?
Tyle samo, co rozpoczęty przez Ciebie temat prostytutki (vide post 228)
Mnie tam żadna nie skrzywdziła, raczej nauczyła pewnych rzeczy i właściwego podejścia do sprawy.
Dzięki Bogu kilka z nich pozwoliło mi doskonale zrozumieć pewne sprawy - to jak wojsko - dostajesz w dupę najpierw, a potem bez problemu biegniesz dystans 4x dłuższy niż ten bez przeszkolenia wink
I dalej nie widzisz, że Twój wcześniejszy post jest lustrem, w którym możesz się przejrzeć?
Coś Panie zabolało, czyżby o kilku partnerów za dużo albo któryś "obleciał" i kopnął w pupkę? smile
Trzeba mówić, że wyzwolenie ma "jasną" stronę (bzykanko) i ciemną (fakt, że facet zostawi kobietę zaraz po seksie, czyli dostanie to co chciał i bez "do widzenia" odchodzi).
Uczciwości moje drogie trochę wink
Mam do Ciebie taką osobistą uwagę - zdaje się, że Ty mnie nazwałaś "kurwiarzem" - przemyśl teraz dokładnie, w kontekście tego wątku oraz przeszłości niektórych Pań dokładnie to określenie i zastanów się czy ono obraża bardziej mnie czy kobiety. Te "wyzwolone".
Lustereczko powiedz przecie, kto jest najwiekszym ... na świecie?
Oczywiście chodziło o mitomana ![]()
Skoro już polecamy sobie lektury w tym wątku, polecam Ci coś na temat dysonansu poznawczego. Pyszna!
No to powiem Ci kolego, że ostatnimi czasy właśnie w towarzystwie takich i młodszych kobiet się obracam - głównie studentek - i dziwnym trafem jeszcze żadnej to nie przeszkadzało, a już najlepiej jak jedna puści plotkę...
Wow! Opowiedz jeszcze! Ile ich było? Jaki kierunek studiów? W którym momencie się obudziłeś?
Krejzolka82 napisał/a:Więc w tym przypadku hipokrytką to mnie nie możesz nazwać.
Nie nazwałem hipokrytką a po prostu zwracam uwagę na niezręczność stosowania tego określenia w tym wątku... Przeczytaj sobie go dokładnie.
Moje wypowiedzi co do kobiet nie mają hipokryzji w sobie, mówię wprost co myślę i uważam, może też dlatego że lepiej byłoby gdybym ja sam usłyszał coś podobnego w wieku niektórych Panów którzy postowali / postują w tym temacie i wyrobił sobie opinię.
Wiem, że nie nazwałeś, ale jest możliwość, że pomyślałeś ![]()
Zwykły Ty jesteś chodzącym HIPOKRYTĄ.
Ty uważasz, że Tobie wszystko wolno, począwszy od seksu skończywszy na pisaniu Ludziom, że Oni się mylą.
Elle88
"I też nie sądzę żeby mężczyźni, w których gustuję -jeśli chodzi o podejście do życia, drugiego człowieka i praw kobiety ogólnie, mieli coś przeciwko. Jak ktoś mnie poznaje to raczej nie ma, a ten kto wydaje osąd na 1 podstawie to też nie mój problem."
a jakby się okazało, że ktoś w kim gustujesz bo wyznaniu zjechał by cię od pań na "k"?
Ja mam pytanie, z iloma facetami musiała uprawiać sex kobieta, żeby nazwać ją łatwą i puszczalską? Pytam serio bo kurde może nią jestem a żyję w takiej błogiej nieświadomości ![]()
Elle88
"I też nie sądzę żeby mężczyźni, w których gustuję -jeśli chodzi o podejście do życia, drugiego człowieka i praw kobiety ogólnie, mieli coś przeciwko. Jak ktoś mnie poznaje to raczej nie ma, a ten kto wydaje osąd na 1 podstawie to też nie mój problem."
a jakby się okazało, że ktoś w kim gustujesz bo wyznaniu zjechał by cię od pań na "k"?
To by znaczyło tylko tyle, że pomyliłam się co do osoby i zaufałam nie temu komu powinnam.
Z mojego życia prywatnego te najbliższe osoby wiedzą o mojej przeszłości, nigdy nikt mnie nie skrytykował, co najwyżej usłyszałam słowa pokrzepienia
choć ich nie oczekiwałam.
Ja mam pytanie, ile kobieta musi mieć mężczyzn, żeby nazwać ją łatwą i puszczalską? Pytam serio bo kurde może nią jestem a żyję w takiej błogiej nieświadomości
Po udzieleniu odpowiedzi na to pytanie Panowie odpowiedzą ile kobiet musi mieć mężczyzna, żeby nazwać go łatwym i puszczalskim...
dymitrop napisał/a:Elle88
"I też nie sądzę żeby mężczyźni, w których gustuję -jeśli chodzi o podejście do życia, drugiego człowieka i praw kobiety ogólnie, mieli coś przeciwko. Jak ktoś mnie poznaje to raczej nie ma, a ten kto wydaje osąd na 1 podstawie to też nie mój problem."
a jakby się okazało, że ktoś w kim gustujesz bo wyznaniu zjechał by cię od pań na "k"?To by znaczyło tylko tyle, że pomyliłam się co do osoby i zaufałam nie temu komu powinnam.
Z mojego życia prywatnego te najbliższe osoby wiedzą o mojej przeszłości, nigdy nikt mnie nie skrytykował, co najwyżej usłyszałam słowa pokrzepieniachoć ich nie oczekiwałam.
czyli wszyscy którzy brzydzą się oddawaniem ciała za pieniądzem to źli ludzie?
Tekst z Ojcem trochę nie fair, ale ok.
Mężczyzn nie nienawidzę, nie lubię głupoty i hipokryzji - w kobietach czy mężczyznach - płeć bez znaczenia.
Niestety moja droga ale skoro Ty potrafiłaś mnie wybebeszyć od każdej strony uzasadniając swoje domysły (przez impotencję aż po nieporadność i wszystko co możliwe) na mój temat oraz sugerując jakobym chciał się z Tobą umówić tylko po to żeby mnie ośmieszyć uznałem, że skoro jesteśmy już na takim etapie "znajomości" to mówimy sobie wszystko.
Czym dłużej Cię czytam tym bardziej uważam Cię za bardzo zagubioną osobę, właściwie małą dziewczynkę która nie do końca potrafi się odnaleźć w dorosłym życiu, a nie mając w dzieciństwie i w młodości odpowiednich wzorców popełniła masę błędów w relacjach damsko-męskich.
W głębi, pod maską wyzwolonej twardzielki, jest osoba o dobrym sercu i przede wszystkim bardzo wrażliwa, która zasługuje, co już Ci również pisałem, na kogoś kto ją pokocha i zaakceptuje taką jaka jest co przyniesie Ci spokój ducha i brak sarkazmu w stosunku do płci przeciwnej. I niech to nie będzie łysy dzik tylko normalny facet.
Skąd to wiem - bo większość kobiet z którymi gdzieś tam się w życiu spotykałem (związki ale i inne takie) miała właśnie podobną przeszłość - albo brak wspomnianego członka rodziny albo poważne z nim problemy. Nawet nie wiesz jak wiele rzeczy, które piszesz słyszałem wielokrotnie - własnie wynikających z takich a nie innych relacji rodzinnych - i co najzabawniejsze - skoro ostatnio tak domagałaś się mojego zdjęcia - możesz sobie popatrzeć na osobników, których foty tak często wklejasz - a rzeczywistość tak się mniej więcej prezentuje.
Po raz drugi, bez złośliwości, życzę jak najszybszego spotkania tego "jednego, jedynego" dla uspokojenia ducha ![]()
Jedyne tylko co mam do Ciebie - nie namawiaj innych do powielania Twoich błędów. Tylko tyle.
Zwykły Ty jesteś chodzącym HIPOKRYTĄ.
Ty uważasz, że Tobie wszystko wolno, począwszy od seksu skończywszy na pisaniu Ludziom, że Oni się mylą.
proponuję dać spokój offtopowi na mój temat i, jeśli jest on tak bardzo potrzebny, założyć wątek ""Zwykły" i tam się produkować ![]()
Elle88 napisał/a:dymitrop napisał/a:Elle88
"I też nie sądzę żeby mężczyźni, w których gustuję -jeśli chodzi o podejście do życia, drugiego człowieka i praw kobiety ogólnie, mieli coś przeciwko. Jak ktoś mnie poznaje to raczej nie ma, a ten kto wydaje osąd na 1 podstawie to też nie mój problem."
a jakby się okazało, że ktoś w kim gustujesz bo wyznaniu zjechał by cię od pań na "k"?To by znaczyło tylko tyle, że pomyliłam się co do osoby i zaufałam nie temu komu powinnam.
Z mojego życia prywatnego te najbliższe osoby wiedzą o mojej przeszłości, nigdy nikt mnie nie skrytykował, co najwyżej usłyszałam słowa pokrzepieniachoć ich nie oczekiwałam.
czyli wszyscy którzy brzydzą się oddawaniem ciała za pieniądzem to źli ludzie?
Znajdź proszę w podanej wyżej odpowiedzi stwierdzenie, że są to "źli ludzie". Jedyne co ja wyczytałam: nieodpowiedni dla niej, tyle.
Nadinterpretujesz, ale jest to Twój problem, tylko Twój.
Elle88 napisał/a:Tekst z Ojcem trochę nie fair, ale ok.
Mężczyzn nie nienawidzę, nie lubię głupoty i hipokryzji - w kobietach czy mężczyznach - płeć bez znaczenia.Niestety moja droga ale skoro Ty potrafiłaś mnie wybebeszyć od każdej strony uzasadniając swoje domysły (przez impotencję aż po nieporadność i wszystko co możliwe) na mój temat oraz sugerując jakobym chciał się z Tobą umówić tylko po to żeby mnie ośmieszyć uznałem, że skoro jesteśmy już na takim etapie "znajomości" to mówimy sobie wszystko.
Czym dłużej Cię czytam tym bardziej uważam Cię za bardzo zagubioną osobę, właściwie małą dziewczynkę która nie do końca potrafi się odnaleźć w dorosłym życiu, a nie mając w dzieciństwie i w młodości odpowiednich wzorców popełniła masę błędów w relacjach damsko-męskich.
W głębi, pod maską wyzwolonej twardzielki, jest osoba o dobrym sercu i przede wszystkim bardzo wrażliwa, która zasługuje, co już Ci również pisałem, na kogoś kto ją pokocha i zaakceptuje taką jaka jest co przyniesie Ci spokój ducha i brak sarkazmu w stosunku do płci przeciwnej. I niech to nie będzie łysy dzik tylko normalny facet.
Skąd to wiem - bo większość kobiet z którymi gdzieś tam się w życiu spotykałem (związki ale i inne takie) miała właśnie podobną przeszłość - albo brak wspomnianego członka rodziny albo poważne z nim problemy. Nawet nie wiesz jak wiele rzeczy, które piszesz słyszałem wielokrotnie - własnie wynikających z takich a nie innych relacji rodzinnych - i co najzabawniejsze - skoro ostatnio tak domagałaś się mojego zdjęcia - możesz sobie popatrzeć na osobników, których foty tak często wklejasz - a rzeczywistość tak się mniej więcej prezentuje.
Po raz drugi, bez złośliwości, życzę jak najszybszego spotkania tego "jednego, jedynego" dla uspokojenia ducha
Jedyne tylko co mam do Ciebie - nie namawiaj innych do powielania Twoich błędów. Tylko tyle.
Krejzolka82 napisał/a:Zwykły Ty jesteś chodzącym HIPOKRYTĄ.
Ty uważasz, że Tobie wszystko wolno, począwszy od seksu skończywszy na pisaniu Ludziom, że Oni się mylą.proponuję dać spokój offtopowi na mój temat i, jeśli jest on tak bardzo potrzebny, założyć wątek ""Zwykły" i tam się produkować
I tu masz dobry przykład hipokryzji w Twoim wydaniu.
Zwracasz mi uwagę, że koniec z off topem na Twój temat a sam robisz off top na temat Elle88
@Kilo
"zaufałam nie temu komu powinnam" - ja nie ufam TYLKO I WYŁĄCZNIE osobą które uznam za złe. Jeśli ktoś jest wg mnie dobry to dlaczego miałbym mu nie ufać?
Możliwe też, że nad interpretowałem, ale w takim razie pytam: dlaczego ![]()
po prostu dla mnie uznanie, że się "pomyliłem" co do jakiejś osoby jest równoznaczne z tym, że miałem ją za dobrą w pewnym sensie a po niespodziance zacytowałem "byłem ślepy a teraz widzę" ![]()
Kluczem do odpowiedzi na to co robi Zwykły jest dysonans poznawczy. Pewnych rzeczy nie przeskoczy....
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 9 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kobiety są łatwe i lubią seks?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026