Ewa nie mogła uwierzyć, że ten przystojny, czarujący facet mówi poważnie. Ahmed był pierwszym mężczyzną, który wymasował jej stopy. Był pierwszym, który głaskał po głowie, namiętnie całował. Pierwszym, który patrzył głęboko w oczy i mówił o miodowej barwie tęczówek; który zanurzał twarz w jej włosach i mruczał, jak bardzo jest piękna. Przynosił pachnące goździki i kładł jej do stóp... A w domu mąż burczał zza telewizora. Nawet nie patrzył na Ewę. W Polsce praca, dziecko, szare życie. W Egipcie - romans, bajka, zaczarowany świat.
Ewa też uwierzyła Arabowi, podobnie jak Agnieszka. I mimo że uważała siebie za osobę rozsądną - po powrocie do Polski wydawała fortunę na telefony do Egiptu. Czy wiedziała o nim coś więcej? Czy ma żonę? Czy może niejedną? - Kto wie? - wzrusza ramionami Ewa. I dodaje: - Jakie to ma znaczenie? Najważniejsze, że dzięki niemu dowiedziałam się, jaki mam kolor oczu. W Polsce nikt nigdy jej w oczy nie zajrzał.
- Najwyżej w dekolt - mówi Ewa. - Polacy są albo prości i wulgarni, albo zupełnie zimni. Jeśli w ogóle mówią komplement, to pożal się Boże.
Polscy mężczyźni faktycznie nie są przyzwyczajeni do mówienia miłych słów kobiecie. Zamknięci w sobie, chłodni, zdystansowani. Sami pozbawieni kompleksów, wierzą we własną atrakcyjność, ale od kobiet wymagają ciągłej pracy. Przez pokolenia kobiety w Polsce nauczyły się, że są gorsze, głupsze, nieatrakcyjne. Choć one bardzo o siebie dbają. - Trudno o pewność siebie, gdy od dziecka nie słyszymy żadnych pochwał - mówi Ewa. - Mój brat był rozpieszczany, ja byłam do pomocy. Dlatego on, mimo że ma nadwagę - zupełnie się tym nie martwi. Ja chodzę na fitness, dbam o dietę, codziennie makijaż. A i tak czuję się gorsza, głupsza, niedoceniona.
W krajach arabskich o komplement nietrudno. Mężczyźni zaczepiają kobiety na ulicach, pokazują zachwyt. Prześcigają się w słodkich słówkach. Nic dziwnego, że Polki tracą tam rozsądek.
- Całe życie myślałam, że jestem przeciętna. Wyjechałam na wakacje do Maroka. I powiem tak: nigdy nie przeżyłam czegoś podobnego - zwierza się Ola, rozwódka. Nie chce opowiadać, co było dalej. Co się wydarzyło po niezwykłej przygodzie w Agadirze? Dlaczego przez kilka miesięcy chodziła do psychologa i czemu sprzedała mieszkanie?