netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

155 odpowiedzi18 590 wyświetleńzałożony przez ZnakZapytania7, 05.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 156 z 156 ]

131

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Już nie wiem co myśleć...mam mętlik w głowie, chyba po prostu trzeba poczekać na bieg wydarzeń nie ma co gdybać, co ma być i tak będzie...

132 Ostatnio edytowany przez georgino (2016-07-11 03:46:29)

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Przedarłem się przez cały wątek, a robię to naprawdę rzadko. Tylko i wyłącznie jak temat jest naprawdę godny uwagi. Czytałem ze zrozumieniem i nie raz łapałem się za głowę co autorka wątku robiła przez ten cały czas.
To był po prostu cyrk na kółkach. Ale do rzeczy:
Poznaliście się w barze, nie dałaś mu numeru, uznałaś pewnie, że powinien się wysilić, znaleźć Cię (pomijając, że był Twoim zdaniem atrakcyjny i inny niż wszyscy), ale OK. Jak to ja, zawsze biorę dwie strony monety pod uwagę. Gdy nie dałaś mu numeru, to gościowi zapaliła się lampka w głowie: proste, nie jest w Twoim typie. Tak właśnie myślą faceci i po tym zaczynają mieć wyje*ane. Po czym (o dziwo!)gość się wysilił, poświęcił czas i napisał do Ciebie, a Ty ponoć nie odpisywałaś przez 6 miesięcy, bo nie wiedziałaś, że jest taka jak skrzynka jak "INNE". WTF! No i emocje całkowicie znikły. Gość(pozwół, że nazwę go "X") wierzył, że odpiszesz, a tymczasem okazało się, bo sama to pokazałaś przez brak swojej wiedzy(niestety nieświadomie) że Ci nie zależy, nie odpisujesz. Był to tylko pojedynczy wypad i nic więcej. To już wystarczy, by X zapomniał o Tobie i co więcej uznał Cię za kogoś komu nie powinno się poświęcać uwagi. Także sam start był już wtopą.
Poza tym piszesz wiele rzeczy niezrozumiale. Ciężko jest czasami zrozumieć motyw X-a albo Twój. Nie wiadomo dokładnie jak wyglądały wasze rozmowy, jaki miały ton itp. Z opisu wynika, że mieliście bogate spotkania, a tymczasem wszelkie chaty,sms-y i inne tego typu rozmowy na niskim, żenującym poziomie.

"Wolę żeby moim przyszłym mężem był np. prawnik a nie sprzedawca z sprzętów AGD."

Wybacz, no i tutaj Rider miał rację. Pokazujesz tym tekstem swoją degrengoladę, gdyż nie powinno się oceniać człowieka po pracy, dochodach czy jakimkolwiek innym bogactwie tylko po wartościach, charakterze i podjętych codziennie decyzjach. Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania sprzedawczyni z sprzętów AGD, że wręcz przytoczę będzie dla mnie mniej atrakcyjna i mniej odpowiednia na żonę z powodu swojej pracy. Wybacz, tak rozumiem to zdanie(nie powiem, parsknąłem teraz śmiechem).

"tylko 2 razy się odezwałam i to w odstępie miesiąca"

Ty sobie chyba jaja robisz -.- Koleś Cię kręci, piszesz o nim jak o idealnym dla Ciebie facetem, po czym wyjeżdżasz z tekstem, że odezwałaś się 2(słownie: dwa) razy z ogromną przerwą. Miesiąc przerwy. Miesiąc przerwy. Miesiąc przerwy. Miesiąc przerwy. Miesiąc przerwy. Specjalnie powtórzyłem, by pokazać Ci jak Ci właśnie zależało. Okej, idziemy dalej:

"W sierpniu, wrześniu spotykał (oboje pracowaliśmy i studiowaliśmy) się ze mną w każdej wolnej chwili, ciągle były SMS-y i to on głównie inicjował spotkania"

- Czytasz w ogóle co Ty sama piszesz? Według tego zdania to on robił dużo, a Ty łaskawie się sama z siebie odezwałaś raz na miesiąc. Kolejne WTF! No ja to bym Cię już dawno w dupę kopnął i się Tobą znudził, bo sama nie potrafiłaś nic zainicjować.

"Ja po tej akcji wyciągnęłam rękę na zgodę 2 razy i rozmawialiśmy, ale w sumie tak ogólnikowo. Natomiast on w ogóle się nie odezwał z własnej inicjatywy"

Dziwisz się jeszcze, że ogólnikowo i nie odzywał się z własnej inicjatywy? X znudził się najwidoczniej "monologiem", jeśli pamiętasz z którego postu to było smile Idziemy dalej:

"Sprawa się skomplikowała w październiku, po mojej odmowie pójścia na wesele. I teraz tak się zastanawiam, bo wszyscy mi piszą, że byłam rezerwową i w ogóle,"

No ja pierdzielę, jaką rezerwową? X ma prawo do pójścia z kim chce. Nie musi się nikomu tłumaczyć, zwłaszcza Tobie, kiedy nie jesteście parą, a jesteście w momencie docierania się,  bez większego angażowania się w budowę relacji. Mógł nawet mieć wybór spośród setki gorących lasek, naprawdę. A robisz aferę po tym jak odzywałaś się do niego raz na miesiąc. Aż brzmi to śmiesznie. Jak byk widać było, że nie zasługiwałaś na miano zaproszonej(odpowiedzi dlaczego wyżej). Inaczej by się sprawa miała jakbyście przeszli jakiś etap, jakąś granicę, a wy tylko sobie "gadaliście", prawdopodobnie nawet bez podtekstów, bo nic o tym nie wspomniałaś. Więc nie rób scen, serio.

Potem taki post na forum, co aż buchnąłem śmiechem:

"No odzywałam się 2 razy i dalej  nie wiem na czym stoję !:P"

Druga sprawa, że nie potrafiłaś załatwić tego jak trzeba. Gadasz z obcymi ludźmi na forum jak zabrać się do sprawy, w której wystarczy sięgnąć po telefon, zadzwonić, powiedzieć, że jest sprawa i chciałoby się coś omówić. Obydwoje mieliście coś na rzeczy. Dosłownie odbijaliście się od siebie jak piłka od ściany i żadne nie chciało pierwsze tego wyjaśnić. Tylko dalej siedzieć w tym bagnie. Raz piszesz, że trzeba pomóc szczęściu, potem znowu ciągniesz ten wątek. To pokazuje, że nie wiesz czego chcesz. Tak ciężko było wziąć telefon i:

- Cześć X. Masz chwilę na weekendzie? Chciałabym się spotkać i pogadać na kilka rzeczy, które ostatnio mi nieco ciążą. Znajdziesz chwilę?

I po sprawie. Spotykasz się na weekendzie i obgadujesz sprawę, tak jak napisałaś we wcześniejszym poście: lubię bezpośrednio, kawa na ławę. A bzdura, bzdura, bzdura. Czytając Twoje posty można dowieść jak śmierdzi tu hipokryzją. I to na odległość.

"Jeśli chcesz wiedzieć co on czuje i co myśli na temat Twój i Waszej relacji TO GO O TO ZAPYTAJ. Tak postępują ludzie, którzy czegoś nie rozumieją a chcą zrozumieć."

Brawo, brawo Pop-corn. Święte słowa. Mniej gadaj, działaj.

I punkt kulminacyjny wątku:

"Co tam?"

No tutaj aż się rozsiadłem wygodniej, wziąłem filiżankę dobrej, ciepłej herbaty i "pierdo**nąłem" się w czoło drugą ręką.
Po tym tekście pokazałaś, że traktujesz go jak każdego innego faceta. Zamiast się wysilić, zwłaszcza, że mieliście ciężką historię i relacje też to poszłaś na łatwiznę i rzuciłaś tekstem jak gównem w pana X. Wybacz, ale to są teksty z poziomu gimnazjalnego. Wyobraź sobie, że X otrzymał takich wiadomości setki(coś na przykładzie pięknej, atrakcyjnej laski, która jest podrywana codziennie przez dziesiątki facetów). On - mam podobnie - rzygał pewnie tym. Miał zapewne nadzieję, że jako dorosła, silna kobieta z temperamentem i inteligencją napiszesz coś konstruktywnego.
Na Boga, czy Ty chociaż raz go kokietowałaś, podrywałaś, rzucałaś podtekstami, dążyłaś do jednego, żeby się przełamał itp.? Z tego co wiem, kobiety mają talent do uwodzenia i potrafią to robić w zabójczo doskonały sposób, tak, że facet - jak już ktoś wspomniał wcześniej - dąży do spełnienia celu, napędzany instynktem.
I potem się dziwisz, że nie odpisał. Aż tak to Cię zabolało, że stał się gburem bez wychowania. Jesus Christ!!!! Mogło być tysiące powodów, żeby Ci nie odpisał, kilka podałem na górze, kilka nieświadomych, kilka niezależne od niego. No, ale tak jest gburem. Śmierdziało wtedy desperacją jak diabli, bo liczyło tylko to, że musiała być odpowiedź.

"dzień przed spotkaniem pytał się mnie o plany na sylwka...miałam jechać na narty, ale śniegu jak na lekarstwo, więc on wie, że zostanę w domu jednak niestety na spotkaniu temat nie został podjęty...nie ukrywam, że chciałabym z nim go spędzić, ale nie wiem czy będzie mi to dane"

No jak to nie został podjęty? No nie no ludzie...
X Cię zaprosił na sylwka, aż tak trudno było się domyślić? A Ty zostawiłaś go bez odpowiedzi. Chciałaś spędzić z nim sylwka, ale coś było ważniejsze niż tak fajny, ekscytujący dzień. I gadaliście o dupie marynie zamiast otworzyć buzię i rzucić temat.

"Jeśli by Ci na nim naprawdę zależało to byś do niego zadzwoniła, porozmawiała kilka minut o pierdołach i zaprosiła na kawę.
Na spotkaniu pomazała byś mu że na nim Ci zależy, np. Wzięła za ręke, przytuliła a na koniec buziak i byś powiedziała że będziesz czekać na kontakt z jego strony. Jeśli by napisał, zadzwonił to jest Twój."

Cudownie Ci tu wyjaśniła onxyz, co powinnaś zrobić, a nie zrobiłaś. Dlaczego? Bóg jeden wie. Ale na szczęście doszło potem do spotkania, brawo.

"Z tym sylwkiem to on się już chyba umówił z inną ekipą w innym mieście, a ja chyba jednak pojadę na te narty, tylko że w miejsce gdzie jest śnieg, ale co ma wisieć nie utonie, prawda"

wolisz narty zamiast sylwka z X, któremu poświęciłaś tyle czasu na forum. MISTRZ big_smile

"Odpowiadaliście mi głównie, że teraz ja powinnam pokazać, że mi zależy więc tak właśnie zrobiłam-  nie zgodzę się z tym, że to ja CIĄGLE okazuje inicjatywę i tylko ja się staram, bo szczerze mówiąc nic wielkiego nie zrobiłam żeby odnowić kontakt- co to za wysiłek żeby napisać na FB?"

Pozwól, że nie będę komentował tego co właśnie powiedziałaś. Szczyt chamstwa i tyle. Nic wielkiego nie zrobiłam, ale oczekuje od faceta, żeby wreszcie się zdecydował, ogarnął i wziął do roboty. Istna księżniczka!!!!!!!!!!!! Jeszcze się afiszuje: co to za wysiłek ^^ To przypomnij sobie jak wiele włożyłaś wysiłku w tą relację w momencie, kiedy sama się odzywałaś raz na miesiąc i porównaj to dalej do jego wysiłków.

No i potem znowu przerwa, akcja w barze, całowanie i dziwne zachowanie. Nie chce mi się tutaj rozpisywać, bo aż szkoda. Teraz sam się skreślił, bo pokazał się jako desperat, prawdopodobnie bez doświadczenia.

Powiem Ci tak, robisz sceny jak nastoletnia dziewczynka, a nawet nie przeanalizujesz swojego zachowania. Przeczytaj swój wątek i zobacz co napisałaś, odśwież pamięć, wyciągnij wnioski i nie popełniaj takich samych błędów. Ta sprawa powinna być zamknięta i to dawno. Powinnaś się zachować jak dojrzała kobieta, wziąć sprawy w swoje ręce i ogarnąć to w tydzień. Nie zrobiłaś tego, namieszałaś, podobnie jak on i macie do wypicia to samo niedobre piwo.
W obecnej sytuacji mogę jedynie stwierdzić, że jeśli pomimo tego rajcuje Cię taki facet bez charakteru(bo wybacz nic o nim nie piszesz, w zgodzie z zasadą: panie domyśl się) to próbuj, ale nie zrobisz tego, bo boisz się grać w otwarte karty i nie wiem, stracić go.
Miałem podobną sytuację, na tym forum ludzie uświadomili mnie, nauczyli, przyjąłem ostrą jak chili krytykę i poszedłem do przodu. Tobie radzę to samo, więcej asertywności, dojrzałości i stanowczości. I mniej gadania.

Pzdr

133

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

georgino, chłopie, widać, że żyjesz na wariackich papierach. Szkoda mi Ciebie. Ja starałam się Ciebie wesprzeć w Twoim problemie, a Ty znów pokazałeś swoją niedojrzałość emocjonalną wylewając wiadro pomyj na mnie. I Ty się dziwisz, że ta Sara nie chce z Tobą być? Kto chciałby być z potworem?

134 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2016-07-11 17:10:59)

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Znakzapytania a ja posta kolegi rozumiem inaczej i w sumie widzę w nim dużo racji. Nawet sposób pisania (w Twoim mniemaniu prześmiewczy) miał być dla Ciebie chyba raczej kubłem zimnej wody niż wiadrem pomyj. Bo jak sie tak zastanowić to Ty nie zrobiłaś kompletnie nic by tej relacji pomoc. Nikt nie oczekuje byś uwodziła i na sile kokietowała faceta ale gdy on ewidentne dawał Ci znaki zainteresowania Ty zachowywałaś sie jak księżniczka o ktora trzeba walczyć zamiast co jakiś czas dać mu zwyczajny komunikat ze jestes zainteresowana, ze Wasz kontakt jest dla Ciebie ważny. Ważniejsze było dla Ciebie jak to wyglada z zewnątrz- na zasadzie zeby ktoś patrzac z boku i on sam nie pomyślał czasem ze jestes nim zainteresowana - a przecież byłaś smile. Nie chodzi o to by od razu sie podawać na tacy i patrzeć w oczy jak wierny piesio ale tez okazać ze ktos staje sie/ jest nam bliski.
Teraz gdy spotkaliście sie po tylu mscach on znowu wykazał zainteresowanie ...w Twoim mniemaniu zbyt małe. Poniekąd nie ma sie co dziwić, po takim czasie miało prawo czesciowo wygasnąć i trudno by nadal stawał na głowie by Cie zdobyć. Moze zamiast zastanawiać sie czy jest męska pipa/ zwykłym lowelasem który chce Cie tylko przelecieć itp poprostu zaproponować spotkanie,  spacer ...okazać ze chcesz kontaktu. Korona z głowy nie spadnie wink

135

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

feniks35 rozumiem ze georgino chciał mi doradzić, ale jednak jego ton pozostawia wiele do życzenia, ale winszuje mu, że przez całą noc czytał mój wątek i udzielił tak rozległej odpowiedzi- naprawdę to doceniam, bo wiem, że musiało go to wiele kosztować. Jednak ludzie, no szanujmy się wzajemnie, obcuję za kulturą dyskusji mimo wszystko, czasami jest o to naprawdę trudno i mi się też chce przeklnąć jak czasami coś tu czytam, ale bez przesady.

Nie zgadzam się, że nie zrobiłam kompletnie nic. Angażowałam się w te relację, ja zaproponowałam przytulenie, a nie podawanie dłoni, chciałam mu pomóc przy pocałunku np. sugerowałam, że mi zimno, a on zamiast wykorzystać stwierdzał, że to to prawda xD Nie chciałam całować go pierwsza, uważam, że to by mogło nadszarpnąć jego męskości- wielu kolegów mi opowiadało właśnie takie akcje i nie czuli się komfortowo. To właśnie on mi wysyłał sprzeczne sygnały- ciągła mowa o weselu na które mnie nie zaprasza, jeszcze przed tym jechał nad morze i przecież mógł mnie zabrać- nie zrobił tego...co miałam mu powiedzieć- a mogę jechać z Tobą!? Teraz oboje okazywaliśmy sobie zainteresowanie i to BARDZO, ale zmylił mnie fakt, że on się nie odezwał po- zawsze pisał po dotarciu do domu, pytał się czy ja też dotarłam, czy wszystko ok, a tym razem CISZA- czułam się przez ten czas jak szmata, naprawdę było mi bardzo przykro, jak widziałam go na fb na zielono i nic.
Przyznam się bez bicia, że książki "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" są mi bardzo dobrze znane i wiele z tych zasad wprowadziłam w życie. Masz rację, chyba do niego zadzwonie, bo z naszej ostatniej rozmowy na chacie na fb niewiele zrozumiałam i on chyba też.

136

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie
ZnakZapytania7 napisał/a:

feniks35 rozumiem ze georgino chciał mi doradzić, ale jednak jego ton pozostawia wiele do życzenia, ale winszuje mu, że przez całą noc czytał mój wątek i udzielił tak rozległej odpowiedzi- naprawdę to doceniam, bo wiem, że musiało go to wiele kosztować. Jednak ludzie, no szanujmy się wzajemnie, obcuję za kulturą dyskusji mimo wszystko, czasami jest o to naprawdę trudno i mi się też chce przeklnąć jak czasami coś tu czytam, ale bez przesady.

Nie zgadzam się, że nie zrobiłam kompletnie nic. Angażowałam się w te relację, ja zaproponowałam przytulenie, a nie podawanie dłoni, chciałam mu pomóc przy pocałunku np. sugerowałam, że mi zimno, a on zamiast wykorzystać stwierdzał, że to to prawda xD Nie chciałam całować go pierwsza, uważam, że to by mogło nadszarpnąć jego męskości- wielu kolegów mi opowiadało właśnie takie akcje i nie czuli się komfortowo. To właśnie on mi wysyłał sprzeczne sygnały- ciągła mowa o weselu na które mnie nie zaprasza, jeszcze przed tym jechał nad morze i przecież mógł mnie zabrać- nie zrobił tego...co miałam mu powiedzieć- a mogę jechać z Tobą!? Teraz oboje okazywaliśmy sobie zainteresowanie i to BARDZO, ale zmylił mnie fakt, że on się nie odezwał po- zawsze pisał po dotarciu do domu, pytał się czy ja też dotarłam, czy wszystko ok, a tym razem CISZA- czułam się przez ten czas jak szmata, naprawdę było mi bardzo przykro, jak widziałam go na fb na zielono i nic.
Przyznam się bez bicia, że książki "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" są mi bardzo dobrze znane i wiele z tych zasad wprowadziłam w życie. Masz rację, chyba do niego zadzwonie, bo z naszej ostatniej rozmowy na chacie na fb niewiele zrozumiałam i on chyba też.

Dokladnie ..porozmawiaj poprostu. Mi nie chodzilo o to bys go calowala i rzucala sie na szyje ale werbalnie i pewnymi gestami (nie koniecznie tak oczywistymi) komunikowala mu zainteresowanie. No i rozmawiajcie otwarcie bez paraleli i dziwnych zagadek bo tylko tak sie poznacie i  zrozumiecie a przeciez zrozumienie jest podstawa kazdej relacji.
Co do kultury jezyka to wiesz fajnie jak ktos ladnie sie wypowiada czy tam pisze ale czasem dosadnie tez trzeba tongue Zreszta liczy sie najbardziej intencja przekazu ktora w tym wypadku byla dobra wiec nie oceniaj kolegi tak surowo^^.

137 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-07-11 19:29:55)

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie
ZnakZapytania7 napisał/a:

Przyznam się bez bicia, że książki "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" są mi bardzo dobrze znane i wiele z tych zasad wprowadziłam w życie.

No tak, tylko żeby coś wynikło ze stosowania tych zasad druga strona musi umieć odczytywać subtelności, odnajdywać się we flircie i w niedopowiedzeniach. Tu trzeba raczej walić prosto z mostu żeby do czegoś doszło, bądź ostatecznie nie doszło. Obecnie pozostajesz w szarej strefie wink Nie bój się poprowadzić tej relacji. Chyba że nie odpowiada Ci taka rola, więc nie ma co znowu zaczynać, po to tylko żeby zostawić w pół drogi...

138

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie
ZnakZapytania7 napisał/a:

Przyznam się bez bicia, że książki "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" są mi bardzo dobrze znane i wiele z tych zasad wprowadziłam w życie.

tez sie kiedys rozplywalam nad tymi ksiazkami smile

rzecz w tym, ze one bardziej sluza do zlapania meza, a w mniejszym stopniu do rozwoju osobistego wink

139

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Kurcze, "strachłam" dziś i nie zadzwoniłam do niego, jestem na siebie zła, ale z drugiej strony od 8 h nie ma go na fb, może coś się stało?

feniks35 pisać dosadnie, a chamsko i prześmiewczo to nie jedno i to samo, ja odniosłam wrażenie, że to kolejny dwudziestoparoletni facet tutaj, który wylał swoją frustrację nieudanym związkiem, bądź koszem, akurat na mnie. Irytuje mnie takie podejście, bo jak ja mam zły humor, to naprawdę bardzo się staram nie wyładowywać tego na kimś innym, to nie w porządku.

klio znowu masz rację, tutaj zagrywki z zołzy są chyba odbierane jako zlewka...on ich nie kapuje co wynika z jego niedoświadczenia! Ale z drugiej strony w sumie o to chodzi, żeby go kontrolować, a żeby on sobie z tego nie zdał sprawy tongue

_v_ powiem Ci, że ta książka podniosła mnie z dużego dołka po tym jak mój wieloletni facet, który poszedł do seminarium po 5 latach wyrwał 19. na Oazie i zrezygnował, mimo, że ja na niego czekałam. Ta książka pokazała mi jak bardzo byłam miłą dziewczyną i ile przez to traciłam! Dodała mi pewności siebie i pozwoliła spojrzeć na siebie z innej perspektywy- wartościowej kobiety, która już wie, co zrobić żeby nie dać się zranić. Pokazała mi jak tak naprawdę jestem niepewna swojej kobiecości i podpowiedziała co zrobić, aby to zmienić! I teraz na tym forum jestem spostrzegana jako księżniczka xD więc nie zgodzę się z Tobą, że nie przyczynia się do rozwoju osobistego- zależy jak kto do niej podejdzie.

i jeszcze sprostowane dla wszystkich (mimo że chyba już to pisałam) o tym kolesiu z AGD i prawniku. Znam i fatalnych facetów prawników, a w tamtym czasie jak pisałam ten post poznałam faceta, który właśnie sprzedawał AGD- był bardzo ciekawym i intrygującym gościem! Świetnie mi się z nim gadało i nigdy nie nudziło. Studiował architekturę, ale nie wytrwał i dlatego tak wyszło. Nawet mi nie przeszkadzało, że od razu podstawiał mi rachunek przed nos nawet go odwoziłam pod dom po spotkaniu i mieszkał z rodzicami. Jednak pewnego razu spotkałam się z koleżanką w pubie i po pewnym czasie ujrzałam go z inną laską jak wchodził...nie, to nie była siostra, czy przyjaciółka od razu było to widać -on mnie nie spostrzegł od razu.

140

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie
ZnakZapytania7 napisał/a:

Kurcze, "strachłam" dziś i nie zadzwoniłam do niego, jestem na siebie zła, ale z drugiej strony od 8 h nie ma go na fb, może coś się stało?

feniks35 pisać dosadnie, a chamsko i prześmiewczo to nie jedno i to samo, ja odniosłam wrażenie, że to kolejny dwudziestoparoletni facet tutaj, który wylał swoją frustrację nieudanym związkiem, bądź koszem, akurat na mnie. Irytuje mnie takie podejście, bo jak ja mam zły humor, to naprawdę bardzo się staram nie wyładowywać tego na kimś innym, to nie w porządku.

Po pierwsze wyluzuj, bo nikt nie zamierza Cię tu obrażać, a zauważyłem, że nie lubisz krytyki i szybko ją od siebie odrzucasz. Nie jestem tu, by wylewać frustrację czy broń boże kogoś atakować, osaczać itp. Skąd w ogóle taki pomysł? Rzeczywiście nie mam co robić ze swoim życiem tylko Cię dołować czy poniżać.
Wziąłem Twój wątek do ręki, ponieważ znajdowały się w nim - w moim jasnym przekonaniu - pewne nieścisłości oraz błędy, które należało przeanalizować i ewentualnie naprawić. A więc przeanalizowałem wszystko na chłopski rozum i przedstawiłem dobitnie różnorakie dowody czy tezy. Nie raz dałaś do zrozumienia czytelnikom, że ta sprawa wydaje się bezsensowna, czy to ciągnięcie w nieskończoność sztucznej relacji czy brak możliwości podjęcia poważnej rozmowy. Wiele rzeczy w Twoim i jego zachowaniu skłaniało do wylania na Ciebie kubeł zimnej wody, byś wreszcie otworzyła oczy i zobaczyła co źle zrobiłaś. Chyba, że nadal uważasz, iż nic nie zrobiłaś złego. W takim wypadku ja kończę swoją działalność w tym wątku... i to w trybie natychmiastowym.
Widzisz, teraz też się przestraszyłaś i nie zagadałaś do niego. Dlaczego? Przecież lubisz sprawy kawa na ławę. Dlatego właśnie mój ton jest taki, a nie inny, gdyż oszukujesz czytelników. Czytam dokładnie co piszesz, a potem mnie wprowadzasz w błąd. Co mam sobie pomyśleć?
Jeśli jakaś książka pomogła Ci stać się dojrzałą kobietą to pokaż to w kilku ruchach, a nie piszesz, że się "strachłaś" bo to najwidoczniej dowodzi, że jeszcze nie jesteś gotowa na podjęcie niektórych decyzji. Następny Twój post na forum powinien brzmieć:

Zadzwoniłam, pogadałam, załatwiłam. Teraz stoję na takim i takim gruncie...

141 Ostatnio edytowany przez ZnakZapytania7 (2016-07-13 00:46:35)

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Mam nadzieję, że tak jest georgino, chociaż moim zdaniem przesadziłeś i mylisz się bo bardzo lubię krytykę, ale tą konstruktywną, bo wiem, że w dużej mierze dzięki niej mogę być lepszym człowiekiem.
Starałam postępować w zgodzie ze swoim sumieniem, Ty możesz twierdzić, że zrobiłam źle i masz do tego prawo, a ja w tamtym momencie zadecydowałam tak a nie inaczej i nigdy nie robiłam tego pochopnie i wbrew sobie. Też mam swoje wątpliwości i boje się być znowu skrzywdzona, dlatego moje zachowanie jest ostrożniejsze - jeżeli Ty interpretujesz to jako moją wyniosłość i widzisz we mnie księżniczkę, to co ja mogę na to poradzić?
Oczywiście, że chciałabym mieć wszystko kawę na ławę i czarno na białym, chyba każdy w sprawach sercowych tak by chciał mieć??? ale chyba jak każdy też boję się porażki i odrzucenia, to oznacza w Twoim mniemaniu, że jestem hipokrytką i oszukuję tu czytelników? To tylko dzieci mogą się bać? Dojrzałe kobiety już nie? Jak tak sądzisz, to zakończ swoją działalność w tym wątku w trybie natychmiastowym.
Napisałam do niego na fb- nie odpisał, w sumie nie odczytał do teraz tej wiadomości, potem napisałam SMS- nie odpisał, a następnie wieczorem zadzwoniłam- nie odebrał.
Po jakiś czasie otrzymałam wiadomość "Co tam" (o ironio) i zorientowałam się, że on nie ma mojego nowego nr tel., więc się przedstawiłam i napisałam, że dzwoniłam, bo coś nam nie idzie to "spisywanie się"... odpisał, że jest teraz bardzo zajęty remontem i dopiero teraz odkąd wrócił z pracy ma tel w dłoni i zaraz idzie robić dalej, spytał się co u mnie...to odpisałam, że poważna sprawa i że nie przeszkadzam w takim razie i dodałam uśmiech. I cisza i znowu niepewność i czekanie na odbicie piłeczki...

142

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Dziś w nocy do mnie zadzwonił! Jak gdyby nigdy nic. Za pierwszym razem nie odebrałam, byłam pewna, że może zadzwonił przez przypadek (noc z piątku na sobotę) ale zadzwonił ponownie- stwierdziłam ryzyk-fizyk i odebrałam. Spytał się co robię? Oczywistym było, że raczej śpię, choć tej nocy miałam i z tym akurat problem. Odpowiedziałam, że śpię, a on się spytał, czy nie przypadkiem z jakimś kolegą (?) odparłam, że niestety sama i spytałam po co dzwoni i czy jest pijany? a on, że nie jest (w sumie mówił wyraźnie) i że ma bardzo dużo roboty z pracy w ten week i musi być trzeźwy i tak ma ochotę ze mną pogadać. Następnie poinformował mnie, że jest w mojej miejscowości i że jak coś to może do mnie wpaść (!?) i spytał się, czy to nie będzie zbytnio niestosowne...odparłam, że to będzie bardzo niestosowne i że jak szuka dziwki to pomylił nr telefonu- rozłączyłam się. Bezskutecznie próbował się do mnie ponownie dodzwonić, napisał sms, że źle go zrozumiałam, i że bardzo przeprasza jak mnie uraził i że życzy mi dobrej nocy....
Normalnie mózg do wymiany. Oczywiście zasnąć to ja już nie mogłam, zadzwoniłam do niego, ale tym razem on nie odebrał, to napisałam, że w sumie prawda jest taka, że wolałabym być z nim w łóżku niż sama...potem napisałam, że zareagowałam tak bo z mojej strony to wyglądało tak: zadzwonił w środku nocy, informując, że jest w mojej miejscowości i jeszcze chce mi się władować do łóżka - pierwsza myśl: nie udał mu się wyryw na baletach więc z braku laku zadzwonił do mnie...
I znowu ta pieprzona cisza, już naprawdę nie wiem co mam robić...

143

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Zostaw to to, bo zachować się nie potrafi i focha szczela, a Ty też sensownie nie potrafisz tego poprowadzić.
Najpierw słusznie wyjaśniasz mu, że z telefonem i spotkaniem w środku nocy przesadza, a potem kiedy się sfochował reagujesz flirtem, którego primo  sfochowany nie przyjmie bo ma focha i secundo nawet gdyby nie miał focha to by nie skumał...
Przypadki beznadziejne niech pozostaną beznadziejne na własne życzenie.

144

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Czemu z tą dziwką wyjechałaś, może chciał wpaść porozmawiać i się poprzytulać, chociaż z drugiej strony miałaś prawo mieć takie myśli, ale nawet jakby dążył do seksu to zawsze byś mogła odmówić, także troszkę niepotrzebny ten tekst był.

A on papa, zachowuje się jak urażona nastolatka, zamiast wyjaśnić sprawę jak człowiek, to ćwiczy jakiegoś pierdolca.

Klio ma racje.  Oboje się zachować nie potraficie, a komunikacja jest na poziomie eskimosa i plemienia afrykańskiego.

145

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Klio, jakoś tak ten foch mi do niego nie pasuje, to nie jest typ człowieka, który się dąsa! On jest naprawdę bardzo sympatyczny i kulturalny- nigdy przy mnie nie przeklnął nawet! Znam już w sumie ponad rok i nie pamiętam, żeby kiedykolwiek nawet uniósł się honorem, czy głośniej coś zaintonował, naprawdę! Wydaje mi się, że mimo wszystko nie jest taki beznadziejny, skoro nadal w ogóle zwracam na niego uwagę.

RavenKnight, była 4 nad ranem nie myślałam zbytnio, a miałam prawo mieć takie a nie inne skojarzenia raczej, nie? Wiem z perspektywy czasu, że za ostro go potraktowałam i mu to przecież wytłumaczyłam...Fakt, porozumienie idzie nam jak krew z nosa, mimo wszystko chciałabym się z nim spotkać na live i nie wiem już jakim sposobem to osiągnąć.

146

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie
ZnakZapytania7 napisał/a:

Klio, jakoś tak ten foch mi do niego nie pasuje, to nie jest typ człowieka, który się dąsa! On jest naprawdę bardzo sympatyczny i kulturalny- nigdy przy mnie nie przeklnął nawet! Znam już w sumie ponad rok i nie pamiętam, żeby kiedykolwiek nawet uniósł się honorem, czy głośniej coś zaintonował, naprawdę! Wydaje mi się, że mimo wszystko nie jest taki beznadziejny, skoro nadal w ogóle zwracam na niego uwagę.

Foch stoi tu jak nie wiem co... Co Ty? Cichych dni w życiu nie miałaś?
Funduje Ci focha, a Ty się jemu tłumaczysz. Dobrze, że nie jesteście w związku bo fochem zdziałałby z Tobą co by tylko chciał. W końcu nie jest taki beznadziejny skoro na niego zwróciłaś uwagę...

147

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Aj tam, faceci też na wiele pozwalają atrakcyjnym kobietom, do momentu aż wyjdą z amoku i zobaczą co to się przypalętało.

Także ten, autorko próbuj, tylko nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, bo tylko się przejedziesz.
Jak od początku nie ma linii porozumienia, to to raczej czarno widzę tongue

Na samej atrakcyjności długo nie pociągniesz, zacznie Cię irytować prędzej czy później, o ile już tego nie robi big_smile

148

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Myślisz??? Naprawdę mi to do niego nie pasuje, naprawdę staram się myśleć racjonalnie i go nie usprawiedliwiać. Nie jestem w nim bezpowrotnie zadłużona, swoje też przeszłam już w życiu i staram się być ostrożna jeżeli chodzi o wchodzenie w relacje/związki- na wielu osobach w życiu się przejechałam i na przyjaciołach i na facetach. On z tego co mówił w nocy to ma do napisania jakiś projekt i jakby tym mi się tłumaczył, że nie zaproponował spotkania, a z drugiej strony czemu niby był w mojej miejscowości? Na to miał czas? Z drugiej strony pamiętam, że bardzo lubił swoją pracę jest bardzo zaangażowany, ciągle się kształci i stara - i tu go rozumiem bo mam dokładnie to samo, pierwsze lata po studiach są bardzo trudne w pracy- trzeba się wyróżnić i zasłużyć. Ja mimo wszystko stawiam, że on nie wie co mi odpisać i to bardziej ja powinnam mieć focha a nie on, ale z drugiej strony patrząc na jego niezaradność i niedoświadczenie w relacjach z kobietami powinnam być bardziej wyrozumiała, ale kurde bez przesady...

149

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie
ZnakZapytania7 napisał/a:

naprawdę staram się myśleć racjonalnie i go nie usprawiedliwiać

...a robisz coś zupełnie odwrotnego.
Ja rozumiem noc, praca, tamto, siamto, ale nieodebranie telefonu od Ciebie i brak odzewu na smsy, w których wyjaśniłaś dokładnie o co Ci chodziło, jest najzwyklejszym i najczęściej spotykanym w przyrodzie fochem. Nie odzywa się bo nie chce. Ma teraz muchy w nosie i tyle. Żadna praca, niedoświadczenie itp. nie powstrzymałyby go przed odezwaniem się, gdyby chciał. Obecnie nie chce bo jest foch. Być może przejdzie mu za jakiś czas i znowu wyskoczy jak Filip z konopii...

150

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Może i masz rację...zastanawiam się na postawieniem sprawy na ostrzu noża, albo się jutro ze mną spotka, albo kończymy to słabe przedstawienie, to jedyne co mi w tym momencie przychodzi do głowy...

151

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Trochę dystansu. To nie jest znajomość warta takiego zaangażowania z Twojej strony. Schowaj noże i po prostu zaproponuj spotkanie. Nie skorzysta z zaproszenia? To już nie zawracaj sobie głowy. Skorzysta? Też dobrze, ale pamiętaj: trochę dystansu, bo tych much w nosie łatwo się nie wydłubuje.

Swoją drogą musiał zrobić na Tobie piorunujące wrażenie... Chyba, że taką anielską cierpliwość masz, ale nie podejrzewam wink

152

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Trudno tu o dystans, zaczynam się niecierpliwić jak dziecko czekające na prezent pod choiną w Boże Narodzenie. On jest bardzo intrygujący im bardziej nie mogę go mieć tym bardziej chce go mieć, ale ile można żyć w takiej niepewności? Szkoda czasu, życia. Mam anielską cierpliwość i mogłabym dalej tak czekać, ale mam 26 lat i nie chce mi się bawić w kotka i myszkę, czyli mam napisać do niego trzeciego smsa czy lepiej zadzwonić? Nie powiem jest w moim typie, a z drugiej strony jest przeciwieństwem mnie i mi się to właśnie podoba taka mieszanka wybuchowo, nudno nie jest tongue Ja jestem taką osoba 30 cm nad ziemią, humanistka w sumie to artystka tongue on twardo stąpa po ziemi, umysł ścisły, wizualnie też mnie bardzo pociąga, jest ewidentnie chemia jak mnie dotyka...dobrze się czuję w jego towarzystwie, potrafi mnie rozśmieszyć, czuję się bezpiecznie w jego towarzystwie i jest mi jak  w niebie jak się wtulam w jego ramiona...

153

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Łolaboga, ale żeś się wkręciła. Lubisz uciekające króliczki wink
Na Twoim miejscu dawno dałabym mu krzyżyk na drogę, ale widzę, że urażona Twoja miłość własna nie znosi odrzucenia i bawisz się w to dłużej niż ustawa przewiduje tongue Czy to będzie telefon, czy sms różnicy nie robi. Dajesz mu kolejną szansę. Dla Twojego własnego dobra warto byłoby powoli kończyć już pościg za sfochowanym króliczkiem.
Warto byłoby też odczarować nieco spojrzenie na niego. Umysł to on ma ściśnięty, a nie ścisły. Gdyby tak twardo stąpał po ziemi dawno by już sprowadził Cię z tych 30 cm nad i wiedziałabyś czy będzie coś z tej znajomości, czy nie...

154

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

No jakieś powody jednak mam żeby zwierzać się na tym forum, jakby to był byle kto na pewno nie zawracałabym sobie gitary. Bez ściemy on jest doba partią, ale ja też nie jestem aż tak zdesperowana, ale nie chce mi się już dłużej żyć w tej niepewności, to za długo się już ciągnie, chcę pójść w lewo albo w prawo...ma umysł ścisły, ale nie zapominajmy, że jak sama stwierdziłaś, jest niedoświadczony w kontaktach z kobietami...i jak sami mi przyznał jest nieśmiały...wczoraj w nocy chciał zagrać właśnie śmiałego, przejmującego inicjatywę, to ja mu trzasnęłam słuchawką...

155

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Nie biczuj się niepotrzebnie. Może i chciał zagrać śmiałego, ale wszystko ma swoje granice. Kulturą i wyczuciem czasu oraz miejsca nie wykazał się dzwoniąc i wpraszając się ni z tego, ni z owego w środku nocy. Powiało wiochą i desperacją...

156

Odp: nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Właśnie mam wrażenie, że on też zdał sobie z tego sprawę, że ogólnie wyszło słabo...i teraz się wstydzi, boi się kontaktu ze mną, już nie pisząc o spojrzeniu w oczy...

Posty [ 131 do 156 z 156 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nieśmiały, czy ? proszę o wasze opinie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026