Dzis jedziemy do sklepow dzieciecych szukac nowego fotelika do auta bo masz z wozka jest do 9 kg a moje juz cos fajnego zbajdziemy na promocji, lepiej jechac puki kasa jest:p
Przetestowalam butle z canpol i calkiem niezle a pilowe tansze od avent
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Mamy w 2016
Strony Poprzednia 1 … 50 51 52 53 54 … 69 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dzis jedziemy do sklepow dzieciecych szukac nowego fotelika do auta bo masz z wozka jest do 9 kg a moje juz cos fajnego zbajdziemy na promocji, lepiej jechac puki kasa jest:p
Przetestowalam butle z canpol i calkiem niezle a pilowe tansze od avent
Podobne tematy
Ja dawałam po 1-2 łyżeczki bo moja położna powiedziała, że jak mniej to żołądek tego nie odczuje i było ok
Ja dawałam po 1-2 łyżeczki bo moja położna powiedziała, że jak mniej to żołądek tego nie odczuje i było ok
Łoo kurde a ja daje po 5:p
Ale mala fajnie mi zavzela kupy robic na papinkach, aktualnie jemy brokul z marchewka:)
Spróbowaliśmy dzisiaj marchewki. Płacz i zgrzytanie zębami. A było między posiłkami :c
Akaya, tak sie wetne, a co tam!
Dzieci zjedzą papki jak im dasz, nawet jak mają dwa miesiące ale...ich metabolizm nie jest jeszcze przystosowany do trawienia i może to w późniejszym czasie zaowocować nietolerancja pokarmową lub alergią. Najwcześniej można rozszerzyć dietę po 16/17 tygodniu życia. Pozdrawiam
NNo niby tak, ale Olo ma zaraz 5 miesięcy. A ze jest na mm, to nawet trochę później się zdecydowałam. Surową marchewkę lubi lizać, ale jeść gotowaną.. ![]()
My jemy warzywka od 10 dni i powiem tule ze najpierw karchewka oekko Zuze zatwardzila, ale po brokupku robi dziennie piekna wielka kupe szczescia:) dla mnie to rewelacja bo dlugo o kupe walczyliśmy.. Kazde dziecko inne przeciez:)
Witajcie
Dziewczynki przesyłam buziaki!!! Nie jestem w stanie się odnieść do wszystkiego więc napiszę co u nas.
Ostatnio trochę ciężko czasowo, Małemu w sobotę minęły 4 miesiące
dziąsła go swedza także marudzenia końca nie ma. Od soboty dajemy marcheweczke, myślałam że będzie plucie a tu poza minami było okej, dzisiaj będzie Brokuł, zobaczymy jak na to zareaguje.
Jej... Mój synek waży 7,300 a jest taka chudzinka ze aż mnie to przeraża a właściwie cały czas je tyle samo, w czwartek mamy szczepienie to od razu lekarka sprawdzi czy wszystko dobrze.
Pisałyscie o swoich problemach... Kurcze to jest straszne!!!!
ja może nie aż takie ale też je mam. Jednym z nich jest samotność... Jak można się czuć samotnym mając dziecko, prawda?! Tu chodzi o to że mąż jest w pracy całymi dniami a ja nie mam z kim wyjść na spacer ani do kogo gęby otworzyć, tym bardziej że nie należę do osób milczących...
Znajomi?! Byli jak coś chcieli, to znali numer, interesowali się.... Coś w tym jest ze dziecko weryfikuje znajomych!!!! Eh.... Co tu dużo gada, nie umiem się z tym pogodzić....
A z rodziną to wiemy jak jest, najlepiej na zdjęciu.
Poza tym mam tyle zajęć powymyslanych ale co z tego jak są w głowie a ja nie mam na.nic chęci i nie wiem skąd ta chęć wziąć.
Trochę posmęcilam....
Narazie to tyle, spróbuję częściej wpadac
Słonecznego wtorku
Czy ktoś ma prywatny kontakt z Agni?
Martwie się! Długo jest z jej strony cisza.
Kochana jak nas czytasz daj znać że u Was jest wszystko dobrze!!! Buziaki!
Monali skad ja to znam.. Ta samotnosc jest straszna.. Takze wiem o czym mowisz i pewnie kazda z mam ma taki moment w swoim zyciu. Moja mala 25.07 skonczy 3miesiace gaworzy juz ladnie i sie usmiecha kocham ten usmiech najbardziej na swiecie! Jesli chodzi o Agni to przylaczam sie martwimy sie kochana daj znac ze wszystko u Was wporzadku bo od porodu cisza
Honey25 i monali901
Samotnosc i mi doskwiera.
W dodatku mam jeszcze gorszy problem.
Dzis 1 raz z mezem wspolzylam i jestem zalamana. Jestem taka luźna. Ze to cos nieprawdopodobnego. Porod mialam bardzo ciezki. 2 etap boli partych trwal 54minuty. Tyle siedzial w kanale rodnym.... szyli mnie godzine po porodzie....
Jak myslicie te kulki cos by pomogly? Na miesie kegla? Ma ktoras lub miala podobny problem?
Pisalam raz do Angi mejla jednak nic..
Samotnosc moze i samotnosc u mnie jest niewiem, ale ogolnie stary dziala na mnie jak plachta na byka ![]()
Wielce zmeczony po pracy, malej nie weźmie na godzine zebym miala troche czasu do siebie.. Od prawie 4 mc moja kapiel to 4 min pod prysznicem masakra...
Jestem na niego wsciekla, wstrzynam nie raz klutnie... Moze i zle ze tak robie ale bez wyrzucenia tego z siebie nie da rady:p kiedys przejdzie kto wie:p może jak zuzia skonczy 5 lat:p chyba ze jak zabije mojego ( nie)lubego:p
Akaya, pomyliłam nicki
Moj post był do Sayi. 3,5 miesiąca to raczej za szybko na rozszerzanie diety.
Akaya, pomyliłam nicki
Moj post był do Sayi. 3,5 miesiąca to raczej za szybko na rozszerzanie diety.
Puki co mojej malej sluzy:)
Jak tam Wasze maluchy? Dawajcie zdjęcia! ![]()
Mój ma buzię jak ziemniaczek B)
Ale fajną minę zrobił, to wstawiam! ![]()

Nie pomyślałabym że tyle nas będzie - samotnych...
Dziewczyny a jak sobie z tym radzicie?
Słuchajcie, jak długie są Wasze spacerki z Maluchami? I ile razy dziennie???
Bimbulka, u mnie bóle parte trwały 50 min a szyla mnie 55 min bo nie dawała sobie rady i nie dość że mnie nacinali to jeszcze mocno popekalam. Nie wiem jak Ci pomóc Kochana? Próbowaliście różnych pozycji? Może wizyta u lekarza by cos pomogła? U mnie pierwszy raz po porodzie sprawił ból, blizna strasznie mnie ciągnęła.
Saya, u nas było to samo....
Musiałam czekać aż Mały zaśnie dopiero mogłam iść się wykapac coś zrobić przy sobie, na szczęście lub Nie, kłótnia na tyle pomogła że chociaż swobodnie na spokojnie mogę się umyć, ale co do opieki jest to samo.
I Nie raz pojawiają się zgrzyty w tym temacie bo ja rozumiem że jak rano wychodzi i wieczorem wraca to jest zmęczony ale ja całymi dniami Noe leżę pizda do góry i kawki nie popijam, a jak Mały ma gorszy dzień to potrafię pół dnia na rękach go nosić a czasem i to nie pomaga, poza tym jest reszta obowiązków domowych, pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy - samo się nie zrobi!!!
Akaya, jejku! Jejku! Cud, miód, malina!!!
Słodziak cudowny!!!! :*
Czy Twój Maluszek obraca się z pleckow na brzuszek i z brzuszka na plecy?
Mój tylko z pleckow na brzuszek jak narazie
Ząbki już widać?
Jeszcze mam pytanie. Jak przechodzicie okres? Ja mam trzeci od porodu i jest tak samo okropny jak pozostałe. Jest jeszcze gorzej jak przed ciąża....
![]()
Monali raz nie ugotuj, drugi raz jie ugotuj, innym razem nie upierz, daj se luze polez z dzieckiem pol dbia w lozku, maz nie musi wiedziec:) to mnie uratowalo w chwili slabosci:)
Jesli chodzi o okres jestem na 3 op tavletek i u mnie jest ok
Akaya slodki chlopak:) nie szukasz synowej?;p
Bimbulko tutaj wiekszosc chyba miala cc wiec jie wie co to za problem.. Moze zaloz osobny temat i zbierzesz wiecej opini
Pozdrawiam was mocno:)
Dzień dobry mamusie :* Życzę Wam miłego dnia
:*
Ja tak z informacji o mnie
A cooo pochwalę się po wczorajszej wizycie :
Mały wg usg ma 16 cm ( skurczył się ??? heh żartuję ale ostatnio było więcej cm no ale z komputerem się wadzić nie będę ) , waży 315 gram , mam się nie denerwować ! Szyjka miękka , długa plamień brak na usg mały tak machał rączkami jeeeja cudowny widok
i znowu pokazał sisiora haha lekarz powiedział że chyba co usg synek chce Nas utwierdzać w przekonaniu o płci bo się tak ustawia
8 sierpnia mamy wizytę i będzie te połówkowe badanie , myślałam że już będe mieć w 20 tyg a mi lekarz powiedział że on woli prenatalne robić w ostatnim tyg czyli tak jak miałam w 14 tyg i połówkowe w 22 tyg że niby lepiej widać bardziej pewne itp .
Pytałam też o szpital , połążną jak co i gdzie załatwiać lekarz zaproponował w okolicach Września że mamy przyjechać obejrzeć oddział że pokaże Nam gdzie jest blok operacyjny sala noworodków sale dla mam że będe mogła z położnymi porozmawiać i ogólnie szpital zobaczyć ..W celu wybrania odpowiedniego szpitala , zapewniał mnie że cesarkę zrobi mi MÓJ lekarz że umówimy się na konkretny dzień , godzinę ( po planowane cesarki wyglądają inaczej niż poród taki oo nagle ) hmm no pojedziemy zobaczymy porównam Mikołów z Rybnikiem , mamy bliżej do Miko ...
Bimbulko cieszę się że po chrzcinach wszystko okey ![]()
saya a ile Twój szkrab ma ? Bo wiesz ilość dawkowania jedzenia zależy od wieku
Jak tam z fotelikiem ? Butelka z Canapol powiadasz fajna ? Ja w wyprawce miałam smoczek z tej firmy
A butelki baaardzo sobie chwaliłam z Nadią firmy Tommy Tipee choć cena o kurcze....no bolał mnie portfel jak trzeba było kupować nową ![]()
A rozmawiasz z swoim partnerem o tym czego oczekujesz w zwiążku , w wychowywaniu dziecka ? On też jest rodzicem i też więcej zaangażowania powinien wykazać .. Może wypracujcie jakiś kompromis 20-30 min dziennie sam na sam tatuś z dzieckiem . Po pracy trudno o to aby chłop się rzucał w wir prac domowych i dziecka ALE jednak jest rodzicem i powinien brać za to odpowiedzialność , może spróbujcie właśnie stopniowo aby jednak ten kontakt ich był z sobą
Kłótnie nie pomogą jedynie oddalają od siebie , warto porozmawiać na spokojnie , przytulcie się ..im bliżej wy tym lepiej w związku i kontaktach na codzień , życzę powodzenia ;*
Akaya jak mały ma 5 miesięcy to spokojnie możesz dawać kilka łyżeczek , ale przy nowym samku nowym daniu zaczynaj od 2-3 jakby coś miało siąść na brzuszku to zawsze lżej będzie się pozbyć ![]()
monali samotność doskwiera i mi
Mam wsparcie w partnerze oczywiście nie neguje nie narzekam , ale jeśli chodzi o znajomych ... inne priorytety mają moi rówieśnicy imprezy itd a nie odwiedzanie dzieciatej i ciężarnej .. No niestety życie weryfikuje , zawsze sobie powtarzam jak mantrę : " Znajomi raz są raz ich nie ma nie Ci to będą inni bardziej rozumiejący np też mamusie samotne , grunt aby w domu było spokojnie i szczęśliwie , z resztą sobie poradzę . " Nie raz jest po prostu przykro że nie ma gdzie wyjść na kawę w towarzystwie innej baby ;p no ale ...Jakoś trzeba to przejść ;/
Dokładnie jak pisze Saya : , Ja gdy się źle czułam nie sprzątałam nie gotowałam , jak mój dwa dni posiedział głodny w syfie który narobiliśmy sam zaczoł sprzątać , ugotował obiad, nie zawsze muszę być panią perfekcyjną domu , a i On docenił wysiłek jaki wkładam " siedząc w domu " teraz dzięki temu że nie nauczyłam go że ma wszystko cacy pod nos nie mam problemów , bo sam z siebie widział przez 4 miesiące jak nie nadawałam się do życia , sprząta gotuje chodzi na zakupy bierze córe na dwór lub do sklepu ..
- Także jakiś sposób to jest
Choć chyba to też zależy od faceta jednego to ruszy i zechce pomóc inny będzie to miał w dupie ![]()
Honey o dawno Cię nie było ;* szczęśliwych kolejnych mięsiecy z szkrabem ![]()
Pozdrawiam resztę czytających ;* odezwijcie się ![]()
saya a ile Twój szkrab ma ? Bo wiesz ilość dawkowania jedzenia zależy od wieku :D Jak tam z fotelikiem ? Butelka z Canapol powiadasz fajna ? Ja w wyprawce miałam smoczek z tej firmy :p A butelki baaardzo sobie chwaliłam z Nadią firmy Tommy Tipee choć cena o kurcze....no bolał mnie portfel jak trzeba było kupować nową :P
A rozmawiasz z swoim partnerem o tym czego oczekujesz w zwiążku , w wychowywaniu dziecka ? On też jest rodzicem i też więcej zaangażowania powinien wykazać .. Może wypracujcie jakiś kompromis 20-30 min dziennie sam na sam tatuś z dzieckiem . Po pracy trudno o to aby chłop się rzucał w wir prac domowych i dziecka ALE jednak jest rodzicem i powinien brać za to odpowiedzialność , może spróbujcie właśnie stopniowo aby jednak ten kontakt ich był z sobą :) Kłótnie nie pomogą jedynie oddalają od siebie , warto porozmawiać na spokojnie , przytulcie się ..im bliżej wy tym lepiej w związku i kontaktach na codzień , życzę powodzenia
Gratuluje dobrych wiesci:)
Mala ma dzisiaj 3 mc 3 tyg, wiem ze za wczesnie zaczelismy ale puki co malej sluzy, na lekach tak czesto sie jie wyprozbiala jak teraz, a to zdrowa kupka nie plastelinowa i nie biegunkla:) zolta fajna zdrowa z kolprami jedzonka, a wczesniej miala zielone niewiadomo z kad..
Tron kupilismy tqki do 25 kg woec smialo na 4 /5lat mysle za jakies 285 zl
Butelkiz canpol tanie jak barszcz, mega pozytywne zaskoczenie:) polecam!!
Maz ( czytaj stary) wie czego oczekuje dobrze wie:) a i tak robi swoje.. Z tad klutnie.. Robilam nie raz tj radzilam monali i pimagalo na dzien dwa:) jest roznie.. Zalamywac sie nie ma co bo przeciesz mam cudowne dziecko:) swiat sie nie zawali jak sobie z corka poleze pobawie a on dostanie frytki na obiad:p
kurczę Saya nie za szybko ? Podawanie nowych smaków zalecają między 17-26 tyg życia i aby robić to stopniowo . Oczywście że dziecku jak smakuje to będzie wcinać ale kurczę chyba bym jeszcze miesiąc poczekała tak dla pewności aby brzuszka nie drażnić , albo jeszcze opcja wezwij położną niech sprawdzi , może akurat możecie już zacząć podawać nowe smaki i nic się nie dzieje ...
Zobaczę te butelki kupie jedną butelek nigdy dość ;p
Gratulacje zakupu tronu hahahah ![]()
Hm mąż " stary "- rozwód czy mówisz na niego stary ? Widocznie jeszcze jedna rozmowa z argumentami się przyda ...Zawsze by Ci było lżej jeśli razem tę samą stronę będziecie trzymać ... nie wiem no jest taka opcja ?
Dokładnie tak jak piszesz z głodu nie padnie
Choć kiedyś tzn przed obecnym związkiem a w starych związkach miałam właśnie taką manię ,mieszkanie błysk obiad wszystko na tip top ogarnięte uporządkowane .. dopiero jak zaczełam sama mieszkac i byłam sama z córką dotarło do mnie że nie zawsze muszę być idealna .. I teraz właśnie pozwoliłam sobie w chwilach kryzysowych kiedy nie dawałam rady że odpuszczałam obowiązki typu mycie podłóg i sprzątanie a leżałam dbałam o siebie , uczyłam się ... i jakoś mój nie buczy o to a pomaga mi i bardziej docenia kobiety i ich pracę , sam mi mówił że mu to się zawsze wydawało że to takie nic że o co my baby marudzimy jak siedzimy w domu z dziećmi , że nie rozumiał siostry mamy czy jak baby kolegów narzekały itp , a teraz wie czemu i o co
jak sam musiał po mieszkaniu zapierdzielac z mopem i pilnowac obiadu a w między czasie córa woła Marciiiiiin a zobacz co zbudowałam , a choć zagraj ze mną , zabij komara na balkonie
hahha
Kochana wierze że i Ty dojdziesz do kompromisu i że się ułoży , każda z Was na to zasługuje aby być wspieraną i rozumianą - bez dwóch zdań . :)powodzenia z całego serducha ;*
Witam dziewczyny, super że u was wszystko dobrze.
U nas też ok, pogoda się poprawiła jest słonecznie w końcu, mały odwrócił się do porodu na ostatniej wizycie ważył około 2200.
Życzę miłego dnia :-*
Hej Kochane Mamusie przyszłe uglaskac brzuszki proszę od Cioci Promyk i jej Córeczki
Co u mnie w końcu napisze. Poród był nagłą CC przyszłam 17 lipca koło 8 rano na oddział bo wody mi odeszły mój gin miał ważny zabieg nie mógł sie mną zająć drugi byk najakijes wizycie więc zbadał mnie inny który stwierdził ze taki ubytek wód to nie ubytek dostałam kroplowke na skurcze zeby zatrzymać z każdą minutą bóle miałam silniejsze po prawie dwóch godzinach juz sama nie mogłam oddychać przyszedł mój gin i tak naprawdę w ostatniej chwili zrobił po raz kolejny usg bo tamten lekarz twierdzil ze ok wszystko ale mojemu nie pasowało to ck się dzieje i bóle co się okazało, był krwiak i łożysko odklejalo się miałam krwotok wewnętrzny. Z usg dosłownie w dwie minuty po byłam na sali i lekarz ciał żeby ratować Nas obie. W życiu takiego horroru nie przeszłam jak tamtego dnia w drodze na salę pytałam co się dzieje czemu biegną czemu cc nikt nic nie mówił przed salą słyszałam jak lekarz rozmawiał z anestezjologiem k chirurgiem ze trzeba ratować życie matki i dziecka i nie można czekać. Myślałam ze umrę ze strachu o Malutką dostałam tonę zastrzyków na oddychanie nim mi się dobrze wkuli ze znieczuleniem miejscowym położyli i cieli w trakcie pomocna ta zaslaniala brzuch widok cięcia okropny bo strach co z moją Córeczką czułam wszystko w tych lampach widziałam wszystko wszyscy mnie uspokajali ze będzie dobrze w końcu wyjął mi Malutką jej płacz to było najcudowniejsze co mnie w życiu mogło spotkać bo wiedziałam ze żyje. Niestety okazało się że wymaga przewiezienia do innego szpitala nie oddychala sama jak. Powinna mimo ze bardzo walczyła bylo z każdą minutą źle tlen podawany u nad nie dawał zbyy efektu. Na salę do mnie przyszła pediatra dala mi papiery do podpisania ze zgadzam sie na wywiezienie dziecka myślałam ze zawału dostanę. Pierwsze co to pytanie czy będzie żyć i ze chce do niej niestety nawet mi jej nie pokazali mojemu też nie bo cały czas utrzymywali ją przy życiu a nie bylo łatwo bo u nas nie było aparatury której ona wymagała. Okazało się zapalenie płuc, zamartwica wrodzona, żółtaczka, dk tego nie były płuca rozwinięte jak powinny i okazało się ze ma wadę serduszka która może się wstąpić z racji tego że ona jest wczesniakiem. Dziewczyny przeżyłam piekło nie widziałam córki tydzień jedynie dostałam zdjęcie od lekarza kiedy pojechałam do niej wszystkiego sie dowiedziałam na sali byka 5 dzieci kiedy weszłam nawet nie wiedziałam która moja choć pierwszy wzrok byl na środkowe łóżeczko i tam faktycznie leżała plakalam z nią w ramionach i moim chyba pare godzin. Moje dziecko walczyło o życie i wywalczylo nie było mnie w najgorszym czasie dla niej gdy leżała pod aparatura z rurkami w nosir buzce i inne rzeczy wcsepione w nią nie przeżyje ze nie mogłam z nią być. Ale teraz jesteśmy w domu w weekend byłyśmy w znowu w szpitalu ale juz jest dobrze. Jest cudowna bardzo nie wyobrażam sobie życia bez niej.
I przestroga dla każdej w ciąży na izbę latać choćby tysiące razy tu chodzi o życie dziecka waszeoja latalam cała ciążę walczyłylsmy o jej życie większość w szpitalu udało sie i mam. Swój Cud orzy sobie.
Przepraszam ze nie odnioslam sie do reszty. W końcu opisałam co sie stało do tej pory chodzę do psychiatry bo muszę pojąć ze to nie moja wina ale niestety ja ciągle szukam winy w sobie.
Przesyłam Buziaki wszystkim
Promyczku niewiem co napisac... Przykra historia jednak z happy endem!! Gratuluje coreczki i zyvze jej duzo duzo zdrowia i sil, tobie rowniez spokoju sil i zdrowia!!
Madzia "stary" bo my juz 9 lat razem wiec to juz jak kazirodztwo:p
Sama co do Twojego męża może to trochę śmieszne ale.. Mam znajomą która jest Panią psycholog. Kiedyś rozmawialyśmy i powiedziała mi coś w stylu " kryzys 3 letni"
Chodzi mniej więcej o to,że co trzy lata bardzo wiele związków przechodzi kryzys.
Ja jestem z moim 6 lat ponad i jeśli sięgnę w stecz pamięcią to faktycznie by się to nawet zgadzało;)
My ogolnie to takie 2 chodzace kryzysy i kataklizmy:) lekko niestabilne pokurcze emocjonalne ![]()
Wczoraj na rehabilitavji zwarzona mloda w pampersie miala 7050, a ubranka ma 68/74:)
Kiedy tak urosla kiedy?:):)
Promyczek nawet nie wiem co napisać, super że wszystko się udało, twoja córcia ma siłę walki do życia w sobie i tego życzę wam obu aby tak dalej.
Cześć mamuśki! Widzę, że się wspieracie nawzajem, więc pomyślałam, że i ja się przyłącze i będę was śledzić troszkę
a wiec w listopadzie mam 19 lat, a termin koniec września lub początek października. Będę miała dziewczynkę. Niestety już teraz czuje samotność, wiem o co wam chodzi, wyczekuje na moją małą księżniczkę. Jestem samotna, bo znajomi są jak sobie chcą, a partner zostawił mnie prawie dwa miesiace temu po 2,5 roku związku... Mam wsparcie rodziców bardzo duże, ale teraz pojechali sobie na dwa tygodnie nad morze i jestem sama w domu. Jakaś masakra
dlatego sobie tu z wami pobęde co wy na to?
pozdrawiam Was wszystkie ;*
Zakochana siadaj, rozplaszcz swoje ciazowe cialko, rozgosc sie:)
Och... Dziękuję Saya!
akurat moje ciążowe ciałko rozpłaszczam dzisiaj na moim łóżeczku, bo ciśnienie dzisiaj takie, że mnie całkiem rozłożył
a jak samopoczucie u Ciebie?
Promyczku duzo zdrowka dla was obu. U nas dzis bylo pierwsze szczepienie i goraczkujemy ![]()
Och... Dziękuję Saya!
akurat moje ciążowe ciałko rozpłaszczam dzisiaj na moim łóżeczku, bo ciśnienie dzisiaj takie, że mnie całkiem rozłożył
a jak samopoczucie u Ciebie?
Nie nazekam ogarbelam sprawy sprzqtanie pranie prasiwanie, niedlugo wybudze mala na butle i juz bd wolny wieczor:)
Jutro mamy weekendowy wyjazd wiec troszke odsapniem:)
Ojej, zazdroszczę wyjazdu. Też chciałam dzisiaj tyle zrobić... I na tym, że chciałam się skończyło
a ile ma już Twoje maleństwo?
3mc 3 tyg dzisiaj,
Ty tam jestes na tym nowym temacie, nadaj mi usmiech z twarzy nie schodzi:p
Super
byłaś już wcześniej na jakimś wyjeździe jak było młodsze?
Mówisz o tym porodzie? Haha ;p
Po 1 mc życia jezdzimy praktycznie kazdy weekend kolo 70 km w gory na dzialke:)
No maly troll temat puscil i lawina poszla:p
I jak znosicie takie podróże? Jestem bardzo ciekawa jak to jest.
Na początku na prawdę myślałam, że to zwykle zainteresowanie, ale jak zaczęłam czytać co ta osoba pisze to zrobiłam wielkie oczy i zaczęłam się śmiać, brak słów haha
Podroz spoko dziecko spi po 3 km:) najgorzes spajowac podgrzewacze wyparzacze termosy grzechoty pampery mleka spiochy kocyki tetry syropki kropelki balsamiki masakra:p a tu wuzek tu bujaczek miski pyski i inne bajery pakowanie jest najgorsze na swiecie..
A w gorach dzieciatko zupelnie inne na swiezym powietrzu w luzeczku turystycznym ciagle spi:) oddycha sobie powietrzem swiezym
Super, czyli to widzę nie problem, żeby jechać gdzieś z takim małym szkrabem ![]()
Nasza podroz trwa okolo 80 min, jak mala nie jest mokra i glodna to spi spokojnie:)
To teraz już nie będę miała takich obaw żeby pojechać z małą gdzieś jak będzie taka malutka
a powiedz mi... Zdarzały Co się może takie dosyć mocne skurcze wzdłuż brzucha po jedzeniu? Miałam dzisiaj tak dwa razy, mała się rusza normalnie. Z ciekawości pytam
zakochana.w.nutach, cześć słońce. Tylko mi w ciąży nie jeździj na długie tripy, bo bobaski nie za dobrze znoszą takie podróże.
Wiem co mówię, bo jechałam do Poznania 6 h bez przerwy, a potem 2 miesiące leżałam w łóżku, bo miałam zagrożoną ciążę.
To, co nazywasz prawidłowo skurczami, to są skurcze Braxtona-Higgsa. Całkowicie normalna sprawa. W miarę dojrzewania bobaska będą silniejsze i - może zdarzyć się tak, że będą Cię paraliżowały ![]()
W jakim jesteś nastroju? I powiem jedno - nawet ciąża "niespodzianka" jest super. Wiem co mówię ![]()
Właśnie, Promyczku trzymam za Was kciuki, aż mi palce puchą. Wiem, że dacie sobie radę. A Ty jesteś silna babka, pamiętaj. Jesteś prawdziwą mamą, jestem.. ba! Jesteśmy z Ciebie dumne, wszystkie ![]()
Witaj Akaya! Właśnie się zastanawiałam czy to to, czy nie... Były dosyć mocne, a ja sie nie znam specjalnie także trochę się przestraszylam, ale uspokoilas mnie już całkiem i dziękuję Ci bardzo! Na wyprawy nie mam zamiaru się wybierać, już miesiąc praktycznie przełożyła z szybką skróconą przez stres, ale teraz jest już wszystko w normie ![]()
Mój nastrój jest kiepski. Ciężko się pogodzić z nagłym odejściem ukochanego chłopaka i przyjąć do siebie, że chce mi pomagać i mieć dobre relacje ze względu na dziecko, ale o "nas" juz nie myśli... Jeżeli chodzi o ciążę to była wielką niespodzianką, ale się ogromnie cieszę, będę miała na kogo przelać miłość ![]()
zakochana.w.nutach oj żabko, zobaczysz co Cię czeka. Prawdę mówiąc miałam silną depresję poporodową, ale trwała dość krótko (występuje u większości kobiet). I pewnego dnia uświadomiłam sobie, kim jest dla mnie ten bobas śpiący kilka metrów ode mnie. Aż mi serce zaczęło bić powoli, ale bardzo mocno. Fajne uczucie c:
Może jeszcze wszystko się ułoży. Wiem, że łatwiej jest mi pisać takie słowa nie znając dokładnie Twojej sytuacji. Ale wsparcie masz, a jeżeli nie miałaś do tej pory to od tej chwili masz we mnie. W razie czego zawsze pomogę, a jesteśmy zbliżone wiekiem c:
A facet nie raz, nie dwa będzie się rozmyślał. Wszystko wyjdzie w praniu i tym, jakim będzie ojcem. Dój go na kasę na razie :v
Akayu uwielbiam jak ktoś pisze do mnie w takich zdrobnieniach, to takie słodkie
dziękuję Ci za te słowa, nawet nie wiesz jak są dla mnie ważne. Czasami mam dni gdzie chciałabym z siebie wszystko wyrzucić i już nie mam komu. Póki co zaczyna do mnie docierać, że z moim charakterem nie będę nim walczyć. Na moją prośbę przyniósł mi dzisiaj obiad i parę rzeczy ze sklepu, zaczął się pytać jak się czuje, ale podkreślił, że to ze względu na dziecko. Ma ciężki charakter i powiedzial, że każda rozmowę ze mną odbierał już jako atak lub próbę kontroli... Chociaż wiedział, że tego nie robiłam. Taka schiza już trochę. Nie wiem, muszę się po prostu uspokoić i żyć z dnia na dzień
mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, ze to napisałam. Kurcze... Nie chce zasmiecac forum swoimi problemami
Niee, przecież to forum jest właśnie na rozmowy o uczuciach, emocjach, kupkach, rzygach.. ![]()
Wal śmiało, każda z nas jest tutaj anonimowa, więc nie musisz się specjalnie powstrzymywać c:
Jest starszy od Ciebie? Odszedł bo "dziecko", czy z innego powodu?
Oczywiście nie musisz odpowiadać ![]()
Starszy... O rok. Nie odszedł bo dziecko... Właśnie... Szczerze powiedziawszy bardzo dużo czytałam na forach i naszego przypadku nie spotkałam... Jak dowiedział się o ciąży to baaardzo się cieszył razem ze mną. Gdy przychodzil to witał się ze mną a potem z brzuszkiem... 5 miesięcy wymiotowałam, a on chodził koło mnie, przynosił śniadania do łóżka... I nagle słyszę po kłótni przez smsy, że go źle traktowalam, nagle to koniec i tak naprawdę cholera wie o co chodzi... Przez ten czas kiedy się rozeszlismy widzę, że się pozmienial... Stwierdził, że do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć. Dopiero idzie do pracy, kupuje auto, usunął swoje konta na portalach społecznościowych... Nie wiem co o tym wszystkim myśleć i nie wiem czy to ma sens, żeby to analizować... Już tyle razy próbowałam i nie rozumiem nic kompletnie
Moj maly skonczy w sobote 3 miesiace a jak mial 1.5 miesiaca to jechalismy z nim do Polski 1200 km(mieszkamy w Niemczech) i nawet dobrze zniosl podroz ![]()
Wrobelek na prawdę? Kawał drogi przecież... Nie no to już będę pewniejsza, bo ja to myślałam że nie wiem... Zabiorę małą dopiero jak będzie miała z pół roku, a wy już takie podróże robiliście
super
No ja tez sie stresowalam, ze tyle drogi z takim malenstwem... Ale niepotrzebnie
i ty tez sie nie stresuj ![]()
No, teraz to już nie będę
jak tylko będę miała możliwość to pojadę z małą gdzieś ![]()
Witam nową mamuśkie, życzę przyjemnej ciąży i szybkiego porodu.
A dziekuje Niuska ![]()
Dantek napusz cos kiedys tez gdzies..
Tyle dziewczyn zagibelo w akcji..
Mery wpadaj czesciej ( a ty wogole wiesz ze cie obserwoje na insta:p piekna ta twoja mala:))
Honey, katy, angi, kogo pominelam?
Gorka.. Gdzie was posialo, jesli nie macie ochoty ani co pisac to napuszcie chodz: u mnie ok..
Taki raport starczy
Witam mamuśki :*:*:*
Zakochana siema ! Jestem ciut starsza od Ciebie ale wiesz mając 18 lat urodziłam córę , faceta nie było krzyżyk na drogę i poradziłam sobie sama . Ty masz duże wsparcie od rodziny wyczytałam więc laska wszystko się ułoży łepek w górę ! Ojciec dziecka interesuję się ciążą mimo rozstania ? Nooo proszę to dobrze . Nawet jeśli wy razem nie jesteście nie będziecie ( a może .... z czasem ? ) to fajnie jak się interesuje jednak to on też rodzicem jest i dziecko też potrzebuje wiedzieć że jest . Rozstanie nie musi świadczyć o stracie rodzica i jeśli Wy zachowacie taki kulturalny stan rzeczy to wierz mi lepiej dla Ciebie
Tymczasem wypoczywaj dbaj o siebie ![]()
Laski Ja tak na szybko w sumie tylko wpadłam się przywitać dać znać że żyje i życzyć Wam kochane miłego dnia :*:*
Hej, Dziewczyny, ja chciała się jedynie wtrącić w sprawie podróżowania w ciąży i z dzieckiem. Nie a chyba żadnych przeciwwskazań do podróżowania ani w ciąży ani z maluchem. Ja jeździłam dużo i daleko w ciąży do ostatniego tygodnia, kilka razy latałam samolotem, jak mały się urodził było tak samo, jeździliśmy i lataliśmy. Zdziwienie kończyło się na granicach Polski. Wszędzie indziej uchodziło to za normalne i nikogo nie dziwiło. Nawet ze skróconą szyjką jeździłam po kilka godzin, za zgodą dwóch ginekologów ze świetnej kliniki, oni też mówili, że poza nielicznymi przypadkami nie ma żadnych przeciwwskazań do jeżdżenia czy latania. A już na pewno nie ma potrzeby siedzenia w domu z maluchem. Z doświadczenia powiem, że podróżowanie różnymi środkami transportu jest znacznie łatwiejsze z małym dzieckiem niż później. Wakacje z dwumiesięczniakiem wspominam jako bardzo przyjemne, bo nigdy później dziecko nie przespało niemal 8 godzin w samochodzie ![]()
Dziękuję Madzia za słowa otuchy
;* dobrze wiedzieć, że jest tyle fajnych kobitek w jednym miejscu
cholera wie co z tego wyjdzie. Widzę, że i on się zmienia i ja (oczywiście na lepsze). Bardzo się cieszył już z córeczki i chyba sobie już nie odpuści, ja mu nic utrudniać nie będę, a ze mną chce się "przyjaznic" cokolwiek ma to znaczyć ;p miłego dnia Ci również życzę ;*
Justyna, ja nie jeżdżę daleko w ciąży, bo poprostu jestem dla mnie strasznie nie wygodne i nie chciałam. Oczywiście nie ma problemu, żeby gdzieś pojechać niedaleko,ale ogólnie to po prostu nie mam na to ochoty. Jeżeli chodzi o wyjazdy z małym dzieckiem to po prostu się bałam czy sobie poradzę, czy dziecko dobrze zniesie podróż, jak będzie na miejscu. Ale skoro tyle z was jeździło i nie było problemu to ja już też go nie widzę ![]()
Zakochana, jak któraś koleżanka tu napisała - w podróżowaniu z dzieckiem najgorsza jest ilość rzeczy do zabrania. Każdy samochód wydaje się wtedy zbyt mały.
No jasne, ale dla chcącego nic trudnego. Bardziej tak jak mówię, chodziło mi o to jak zniesie to dziecko. Rzeczy to nie problem
bardzo dziękuję ;*
Zakochana Ja też jeżdzę autem najmniej jak to możliwe . Od razu mnie dźwiga mdli muli , tetaz niby lepiej ale 20 30 min jazdy to taki max potem się zaczyna niedobrze i wg , szyba musi być otwarta bo inaczej to bym żygła ![]()
Jak sobie pomyśle że za misiąc jedziemy nad morze 7-8 godzin jazdy ... No ale mój gada że wyjedziemy przez noc i córa się zdrzemnie w aucie i mi mniej niedobrze bo chłodniej niż w dzień a w razie coś na kilka postojów pojedziemy hehe ... a z dzieckiem małym to nie ma aż takich problemów autem bo samolotem nie wiem nie leciałam nigy i nalewno justyna w bingo trafiła auto wyjątkowo traci na miejscu tu wózek tu fotelik tu coś tam bo zależy gdzie i z czym jedziesz hehhe . To my dorośli częsciej i wiecej panikujemy i robimy problemy tam gdzie w sumie często ich nie ma ![]()
Nic Ja uciekam trzeba zakupki zrobić ziemniaczki koperek mielone sałatka jakiś smak mnie naszedł
ogarnąć się ( a leeenia mam )
Miłegk dnia laski ![]()
Madziu, wspolczuje. Mnie nie muli, ale po prostu zaczyna mi się robić niewygodnie w jednej pozycji i dretwieja mi nogi, bolą plecy... Nic fajnego, dlatego podróżuje jak najmniej ;p to teraz już wiem jak do tego podejść
brak doświadczenia = panika ;p no, ale teraz napewno spróbuję wyjazdu, przyda mi się ![]()
Mi właśnie przyszły książki więc nie wiem kiedy wstanę z łóżka, ogarnę się i zrobię coś do jedzenia
ziemniaki są, najwyżej zjem frytki z piekarnika haha ;p miłego dzionka ;*
Bo pierwsza połowa ciąży gorsza do podróżowania niż później, jak dla mnie. Mdłości i rzyg itd. A potem jest lepiej. Powiem Wam, co mi pomagało. Jak już mi było naprawdę mdło albo niedobrze, to się zamieniałam z moim i siadałam za kółkiem sama. To zawsze pomagało. Jakoś inaczej błędnik chyba działa, bo od razu było mi ok. Jak dla mnie najgorsze miejsce w samochodzie to z tyłu i jak mały się urodził, to wolałam prowadzić niż z tyłu jechać, bo tam zawsze dostawałam choroby lokomocyjnej.
Justyna Ja nie potrafię prowadzić
więc u mnie dupa wielka w tej kwestii ![]()
siedzę z przodu z tyłu jakoś nie lubię dziwnie mi , a w tym pierwszym trymestrze i trochę drugiego zawsze brałam z sobą bułeczkę albo chlebuś i konjecznie woda niegazowana . Bez samokowe piłam tolerowałam tyljo czarną herbate prócz wody a jedzenie pieczywa to lekarz doradził tak jak przy wstawaniu żeby gryza dwa czegoś suchego zjeść żeby nie witać sie od razu z kibelkiem .. ( choć Ja i tak bite ponad 4 miesiecy haftowałam wrrr ) teraz lepiej jest peeewnie ale i tak wole nie jeździć częściej niż to konieczne
może w sierpnu i jak już będzie 6 miesiac z hakiem to też inaczej się będw czuła niż teraz i lepiej zniosę podróże
tym się pocieszam !
Też haftowalam i to nawet 5 miesięcy. Przeszło mi jak się dowiedziałam że są tabletki na wymioty (prevomit) i zaczęłam je brać. Ulga ogromna... Dopiero potem zaczęłam dochodzić do siebie i w miarę funkcjonować
Strony Poprzednia 1 … 50 51 52 53 54 … 69 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Mamy w 2016
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026