netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Likwidacja Gimnazjum.

128 odpowiedzi13 598 wyświetleńzałożony przez Smużka, 30.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 129 z 129 ]

66 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-02 12:19:47)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

I skoro swietnie funkcjonowaly przed wojna to moga rownie dobrze funcjonowac i teraz. Przy odpowiednio przygotowanej kadrze, bo praca z gimnazjalistami, to nie praca z dziecmi po przedszkolu.

pewno, że mogą
a co jest nie tak z obecna kadrą w gimnazjach?

nie napisalam, ze cos jest nie tak, ja zadnych zarzutow obecnej kadrze nie stawiam tylko podkreslam, ze wlasnie dlatego, ze do gimnazjow ida dzieciaki starsze wiec sposob ich nauczania oraz wspolpracy z nimi na terenie szkoly tez sie automatycznie zmienia, dlatego nauczyciele gimnazjalni sa inaczej przygotowywani do pracy z uczniami niz np. nauczyciele w podstawowkach.

każdy nauczyciel musi posiadać odpowiednie kwalifikacje do pracy, jeżeli chodzi o "przedmiotowców" w gimnazjum, liceum czy szkole podstawowej pracować może dokładnie ten sam nauczyciel
oczywiście każdy nauczyciel posiada również przygotowanie pedagogiczne oraz dokształca się na bieżąco w zależności od potrzeb placówki

chloe2 napisał/a:

tak jak właśnie nauczycielka chemii w moim gimnazjum mowila ze tyle nerwów nie miała jak było 8 klas co teraz w gimnazjum. smile

bardzo prawdopodobne ponieważ kilkanaście lat temu zupełnie inaczej sie pracowało w zawodzie nauczyciela niż obecnie, nie jest to jednak tylko spowodowane wprowadzeniem gimnazjum ale również  innymi czynnikami

67

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

In_ka chyba mówilas ze chodzilas 8 lat wiec na pewno widzisz róznice w zachowaniu dzieciaków.

68 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-02 12:22:22)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

In_ka chyba mówilas ze chodzilas 8 lat wiec na pewno widzisz róznice w zachowaniu dzieciaków.

tak ja chodziłam 8 lat do szkoły podstawowej ale nie bardzo rozumiem,
różnice w zachowaniu dzieci czy młodzieży obserwuję na co dzień,
nic do rzeczy nie ma to do jakiej szkoły ja chodziłam, szczególnie, że było to w latach siedemdziesiątych wink

69

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

o matko Ty już taka stara jesteś lol wybacz lol
jedyna zaleta gimnazjum jaka ja widze to to, ze dzieci się nie plątały pod nogami takich 16-latków.
ale tylu głupawych pomysłów co w gimnazjum o których nie wiedzieli ani rodzice ani nauczyciele nie widziałam nigdzie.
mlodziez chce sobie zaimponować wszyscy w jednym wieku i się dzieja cuda na kiju tongue

70 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-02 12:40:55)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

o matko Ty już taka stara jesteś lol wybacz lol

dla ciebie tak chloe - zdecydowanie big_smile i big_smile

chloe2 napisał/a:

ale tylu głupawych pomysłów co w gimnazjum o których nie wiedzieli ani rodzice ani nauczyciele nie widziałam nigdzie.

bo to taki wiek jest ( dorastanie wink) ale tego okresu rozwoju młodego człowieka nie zmieni inny system nauczania...
to trzeba przejść i już wink

71

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

In_ka chyba mówilas ze chodzilas 8 lat wiec na pewno widzisz róznice w zachowaniu dzieciaków.

ja tez chodzilam 8 klas i tez widze roznice w zachowaniu dzieciakow, tylko jak to sie ma do gimnazjum czy jego braku? Schamienie spoleczenstwa nie ma zadnego zwiazku z liczba konczonych klas. A za to, jakie sa obecne dzieci odpowiadaja ich obecni rodzice. Zaryzykuje stwierdzenie, ze nie wszyscy dorosli do nauki w gimnazjum. Ale to nie ma zwiazku z samym gimnazjum.

In_ka, nie chodzilo mi o przygotowanie stricte teoretyczne do nauki w gimnazjach ile o pzrygotowanie wlasnie pedagogiczne. Inaczej przeciez pracuje nauczyciel z dziecmi 7-10 lat, inaczej z prawie pelnoletnimi a jeszcze inaczej z nastolatkami 12-15 lat. To prawda, ze jest to wiek "zapalny" bo mlody czlowiek to juz nie dziecie a jeszcze nie dorosly i wlasnie dlatego nauczyciele w gimnazjach musza byc przygotowani na roznego typu "niespodzianki" i musza wiedziec jak reagowac i jak podchodzic do konfliktowych uczniow. Nie napisalam, ze tego nie umieja, tylko wlasnie to jest moim zdaniem cale sedno "problemu" gimnazjalnego i trudnej mlodziezy. Wiedza jak z nia postepowac.

72

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

ale tylu głupawych pomysłów co w gimnazjum o których nie wiedzieli ani rodzice ani nauczyciele nie widziałam nigdzie.
mlodziez chce sobie zaimponować wszyscy w jednym wieku i się dzieja cuda na kiju tongue

to malo jeszcze widzialas:)

sadzisz, ze w klasach 7-8 podstawowki cudow na kiju nie bylo?:) z.apewniam Cie, ze wystarczajaca ilosc

73 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-02 12:49:59)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Mussuka napisał/a:

In_ka, nie chodzilo mi o przygotowanie stricte teoretyczne do nauki w gimnazjach ile o pzrygotowanie wlasnie pedagogiczne. Inaczej przeciez pracuje nauczyciel z dziecmi 7-10 lat, inaczej z prawie pelnoletnimi a jeszcze inaczej z nastolatkami 12-15 lat. To prawda, ze jest to wiek "zapalny" bo mlody czlowiek to juz nie dziecie a jeszcze nie dorosly i wlasnie dlatego nauczyciele w gimnazjach musza byc przygotowani na roznego typu "niespodzianki" i musza wiedziec jak reagowac i jak podchodzic do konfliktowych uczniow. Nie napisalam, ze tego nie umieja, tylko wlasnie to jest moim zdaniem cale sedno "problemu" gimnazjalnego i trudnej mlodziezy. Wiedza jak z nia postepowac.

tak, zdecydowanie inaczej się pracuje oczywiście,
inne problemy wychowawcze, inny moment w rozwoju człowieka niż okres wczesnoszkolny

74

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Jako nauczyciel z młodym stażem, muszę powiedzieć, że podstawówka ośmioklasowa będzie lepsza ze względu na uczniów, którzy nie będą skumulowaniu w tym trudnym wieku w jednej szkole, do tego dochodzi brak zmiany środowiska, co ma wpływ na zachowanie uczniów. Jednak z perspektywy nauczyciela będę musiała pożegnać się prawdopodobnie z pracą, bo małe szkoły pozostaną zapewne pozamykane, mimo dobrych wyników, bo nie będzie się opłacało utrzymanie szkoły z klasami 10 osobowymi, a do tego trzeba coś będzie zrobić z budynkami obu szkół i nauczycielami. Ale powtórzę, że z perspektywy ucznia, na pewno będzie to dobry pomysł.

75 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-02 12:57:56)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
blimka napisał/a:

Jako nauczyciel z młodym stażem, muszę powiedzieć, że podstawówka ośmioklasowa będzie lepsza ze względu na uczniów, którzy nie będą skumulowaniu w tym trudnym wieku w jednej szkole, do tego dochodzi brak zmiany środowiska, co ma wpływ na zachowanie uczniów.

nie zgodzę się z tobą nie uważam, że będzie lepsza
zmiana środowiska bywa również korzystna szczególnie w tym wieku
rozumiem, że jako nauczyciel z młodym stażem wyobrażasz sobie tylko jak to będzie w podstawówce lepiej
podkreślam, że to już przerabialiśmy i wiemy jak było i dlaczego postanowiono zmienić organizację nauki
nadal nie ma żadnych empirycznych danych, ze będzie lepiej a gimnazjum się nie sprawdziło

76

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
blimka napisał/a:

Jako nauczyciel z młodym stażem, muszę powiedzieć, że podstawówka ośmioklasowa będzie lepsza ze względu na uczniów, którzy nie będą skumulowaniu w tym trudnym wieku w jednej szkole, do tego dochodzi brak zmiany środowiska, co ma wpływ na zachowanie uczniów.

i właśnie to jest dla mnie najwazniesze ze w tym wieku wszystkie dzieci sa w jednej szkole i chcą sobie zaimponować. trudny wiek w gimnazjum i brak osób w innym na pewno zwieksza ten problem agresji i głupawych pomysłów. trochę jak w rodzinie gdy ma się młodze rodzeństwo inaczej się zachowujemy niż bedac jedynakiem

77 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-02 13:08:21)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

z netu:
"Przeraża mnie łatwość, bezrefleksyjność i szybkość wprowadzania kolejnych zmian i "reformowanie reform" w edukacji przez polityków (najczęściej zupełnie oderwanych od szkolnych realiów). Pracuję w szkolnictwie od 16 lat i - jak dotąd - nie udało mi się więcej niż 3 lata popracować z jednym programem i podręcznikiem. Zmiana goni zmianę. W ciągu ostatnich kilku lat zmieniła się m.in. formuła egzaminu gimnazjalnego i maturalnego, pojawił się tzw. "projekt gimnazjalny", parę razy zmieniano podstawę programową wraz z listą lektur. Tegoroczni maturzyści i ich nauczyciele do połowy drugiej klasy LO nie do końca wiedzieli, jak będą wyglądały "nowe" egzaminy maturalne - dokładne wytyczne i standardy dano nam zdecydowanie za późno. Nie twierdzę, że wszystkie zmiany były złe. Nauczyciele (choć często niechętnie) muszą się do nich dostosowywać, odbywać kolejne szkolenia i uczyć się nie mniej od uczniów. Nie jestem zwolenniczką rutyny;-) i nie mam nic przeciwko sensownym zmianom, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że polska szkoła od kilkunastu lat funkcjonuje niczym poligon doświadczalny i końca tych eksperymentów nie widać... Bardzo obawiam się kolejnego kilkuletniego chaosu i totalnej reorganizacji oraz manipulowania treściami nauczania.Trudno mi pogodzić się z tym, że tak ważna kwestia jak likwidacja gimnazjów będzie rozstrzygnięta jedynie przez polityków. Wszelkie zmiany, a zwłaszcza tak istotne, powinny być konsultowane w szerokim gronie ekspertów - pedagogów, psychologów, nauczycieli z różnych typów szkół. Ludzi, którzy dobrze (i od środka!) znają problemy dzisiejszej edukacji. I jeszcze jedno: pośpiech i bylejakość to nie są sprzymierzeńcy polskiej szkoły. Jeśli już musi być przeprowadzona kolejna reforma, niech będzie dobrze przemyślana, rzetelnie przygotowana i rozłożona w czasie. To nie może być sztuka dla sztuki lub zwykłe odwrócenie uwagi społeczeństwa od innych kosztownych wyborczych obietnic"
nic dodać nic ująć ...

78

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
blimka napisał/a:

Ale powtórzę, że z perspektywy ucznia, na pewno będzie to dobry pomysł.

moja 14 letnia wkrotce corka raczej by sie z ta teoroia nie zgodzila. Powrot do szkoly ze "smarkami"? Nigdy.

79

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Gimnazja to był poroniony pomysł. Kiedy wystartował to infrastruktura pod nie była zerowa. Obecnie nie jest lepiej a kasy na nie wydano bezmiar. Dla mnie do likwidacji jako twór nie spełniający żadnej z powierzonych mu misji. Finansowa studnia bez dna.

80

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Il Condottiero napisał/a:

Gimnazja to był poroniony pomysł. Kiedy wystartował to infrastruktura pod nie była zerowa. Obecnie nie jest lepiej a kasy na nie wydano bezmiar. Dla mnie do likwidacji jako twór nie spełniający żadnej z powierzonych mu misji. Finansowa studnia bez dna.

a może właśnie chodzilo wyłącznie o kase bo ktoś za to forse wziął a ze pomysł lipny już ich nie obchodzi

81

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Pomysł był z tzw klucza politycznego nie mającego nic wspólnego z edukacją jako taką. Przez te lata system się osadził. Obecna jeszcze minister broni tej chorej instytucji nie ze względu na jej walory i zasługi na kanwie edukacyjnej tylko ze względu na synekury i obsadzonych na nich klientów władzy.

82 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-11-02 21:22:58)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

To był pomysł SLD jak zwykle podkradziony http://www.sld.org.pl/aktualnosci/8035- … nazja.html
Data  2013-09-01 14:07

83

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Tradycyjnie: zamiast nad czyms popracowac, poprawic, to najlepiej sie wycofac. A gimnazja czy inaczej srednie szkoly pierwszego stopnia istnialy i istnieja na calym swiecie i maja sie dobrze.

To mi przypomina ten nieszczesny boj o glupie drozdzowki w szkolach, pomysl byl dobry, wykonanie kiepskie, bo bez kompletnego przygotowania - no to co robimy? Wracamy z cukrowanymi i lukrowanymi bulami do szkol. A mowia, ze Polak potrafi..chyba tylko narzekac.

84

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Naprawiać i modernizować to można wtedy kiedy są rokujące perspektywy poprawy. W sytuacji takiej jak ta należy zlikwidować tą patologiczną instytucję w jej dzisiejszej postaci. Co do pomysłu z drożdżówkami to jest to doskonały obraz byłego rządu.

85

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Il Condottiero napisał/a:

Naprawiać i modernizować to można wtedy kiedy są rokujące perspektywy poprawy. W sytuacji takiej jak ta należy zlikwidować tą patologiczną instytucję w jej dzisiejszej postaci. Co do pomysłu z drożdżówkami to jest to doskonały obraz byłego rządu.

no to kwintesencja madrosci, jak zwykle.

Gimnazja byly w Polsce przedwojennej - zadnej patologii w nich nie bylo. Istnieja w prawie kazdym europejskim (rowniez pozaunijnym) panstwie, nauczyciele i rodzice na alarm nie bija. W polsce gimnazjum = patologia. I wina politykow. Ciekawa jestem, czy ta sama mlodziez teraz wrocona do podstawowek tak sie szybciutko nawroci i zaprzesta swojej "patologii". A jak nie, to co wtedy?

A juz najbardziej smieszy, ze cokolwiek nie pojdzie z marszu jak po masle to winic najlepiej byly rzad. Za pare lat ten tez bedzie byly (oby) i wtedy kamienie poleca w ich strone, tylko co to zmieni? Bo sklonnosci do narzekania i wszechobecnej krytyki zaden rzad w nas nie zmieni.

86

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Nie byłam zwolenniczką wprowadzania gimnazjów. Uważałam, że jest to zbędna inwestycja, a nauczyciele (ann masse) w niewystarczający sposób przygotowani do pracy z tą grupą młodych ludzi. Gimnazja powstały, nauczyciele (znowu ann masse) uzupełnili kwalifikacje, nabyli potrzebnych umiejętności.
Co w tej sytuacji robi nowa miotła? Chce likwidacji tego, co już okrzepło i nieźle funkcjonuje. Po co? Ano właśnie.

87

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Wielokropek napisał/a:

Po co? Ano właśnie.

powtórzę za Wielokropkiem jak echo: po co?
po co ten bałagan robić

88 Ostatnio edytowany przez Il Condottiero (2015-11-03 11:31:23)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Mussuka napisał/a:
Il Condottiero napisał/a:

Naprawiać i modernizować to można wtedy kiedy są rokujące perspektywy poprawy. W sytuacji takiej jak ta należy zlikwidować tą patologiczną instytucję w jej dzisiejszej postaci. Co do pomysłu z drożdżówkami to jest to doskonały obraz byłego rządu.

no to kwintesencja madrosci, jak zwykle.

Gimnazja byly w Polsce przedwojennej - zadnej patologii w nich nie bylo. Istnieja w prawie kazdym europejskim (rowniez pozaunijnym) panstwie, nauczyciele i rodzice na alarm nie bija. W polsce gimnazjum = patologia. I wina politykow. Ciekawa jestem, czy ta sama mlodziez teraz wrocona do podstawowek tak sie szybciutko nawroci i zaprzesta swojej "patologii". A jak nie, to co wtedy?

A juz najbardziej smieszy, ze cokolwiek nie pojdzie z marszu jak po masle to winic najlepiej byly rzad. Za pare lat ten tez bedzie byly (oby) i wtedy kamienie poleca w ich strone, tylko co to zmieni? Bo sklonnosci do narzekania i wszechobecnej krytyki zaden rzad w nas nie zmieni.

Jeśli już chcesz coś pisać to najpierw się doucz zamiast błaźnić ignorancją. Skoro już powołujesz się na II RP to sprawdź sobie jakie były normy prawne dotyczące edukacji i kto uczęszczał do Gimnazjów w międzywojniu.

Wielokropek napisał/a:

Co w tej sytuacji robi nowa miotła? Chce likwidacji tego, co już okrzepło i nieźle funkcjonuje. Po co? Ano właśnie.

W wielu miejscach różne patologie okrzepły i nieźle funkcjonują. Idąc dalej tym tropem to po co to zmieniać, czyż nie?

89 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-03 11:37:45)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Il Condottiero napisał/a:

(...) W wielu miejscach różne patologie okrzepły i nieźle funkcjonują. (...)

100% racji. Tyle tylko, że gimnazja nie są patologią. Młodzież w nich ucząca się - też nie.


Gwoli wyjaśnienia. smile Edycja polegała na dopisaniu części posta, do której odniosłam się.

90

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Wielokropek napisał/a:
Il Condottiero napisał/a:

(...) W wielu miejscach różne patologie okrzepły i nieźle funkcjonują. (...)

100% racji. Tyle tylko, że gimnazja nie są patologią. Młodzież w nich ucząca się - też nie.


Gwoli wyjaśnienia. smile Edycja polegała na dopisaniu części posta, do której odniosłam się.

Jeszcze kilka lat temu przed odejściem ze służby wojskowej braliśmy udział w programie 'resocjalizacji' wychowanków tzw poprawczaków, którzy aktualnie w nich przebywali z różnych powodów. Choć sam nadal pozostałem przeciwnikiem idei resocjalizacji, którą uważam za marnotrawstwo środków w stosunku do rezultatów to przyznaję, że kilku pomogliśmy wyjść na prostą. Kilku moich kolegów przeszło do pracy w policji i czasami kiedy się spotkamy to opowiadają o swojej pracy. Wszyscy zgodnie przyznają, że dzisiejsze gimnazja to pod względem patologii miejsca niewiele różniące się od owych poprawczaków. Nie będę tutaj przytaczał poszczególnych historii bo nie ma sensu.

91 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-11-03 12:06:34)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Wielokropek napisał/a:
Il Condottiero napisał/a:

(...) W wielu miejscach różne patologie okrzepły i nieźle funkcjonują. (...)

100% racji. Tyle tylko, że gimnazja nie są patologią. Młodzież w nich ucząca się - też nie.

malo tego, podobno nasi gimnazjaliscie znalezli sie ponownie w czolowce podczas testow PISA, wiec jaka to znowu patologia? To ta sama mlodziez, ktora opuszcza podstawowke i ta sama, ktora pojdzie np. do szkol srednich. Tylko wiekiem sie roznia i w zwiazku z tym wiekiem wymaga odpowiedniego podejscia.

92 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2015-11-03 12:34:25)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Il Condottiero napisał/a:

że dzisiejsze gimnazja to pod względem patologii miejsca niewiele różniące się od owych poprawczaków.

Ciekawe. A mój syn jakoś nie został patolą. Nie wybiera się co prawda do służb mundurowych a tylko na historię, ale jakoś się najwyraźniej uchował w tym bagnie. Nie ma sznytów, wytatuowanej klaty, łysego karku, nie wymuszał kasy ani od niego nikt jej nie wymuszał. Próby używkowe - w normie średniej wiekowej. A co najdziwniejsze, nie był wyjątkiem. Takie sobie standardowe gimnazjum na dzielni. Przechodził swoje rozwojowe świry, ale obawiam się, że w ośmiolatce też by go nie ominęły.

A kolega to, jak widzę, lubi tak z kopa wejść do saloonu. Co nie post, to inwektywa.
Mam prośbę. Gdybyś tak mógł na spokojnie (czyt. kulturalnie) wyjaśnić, czym rózniły się gimnazja przedwojenne od tych powstałych w 1999, to będę zobowiązana. Chętnie poszerzę swoją wiedzę. Tylko tak bez odsyłania do wikipedii. Tak po ludzku, po chłopsku.

93

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Il Condottiero napisał/a:

Wszyscy zgodnie przyznają, że dzisiejsze gimnazja to pod względem patologii miejsca niewiele różniące się od owych poprawczaków.

no kocham takie teksty, szczególnie jak czytam "wszyscy"...
jacy wszyscy - zwykłe nadużycie, nic więcej
kim są ci "wszyscy" ?
nauczyciele, pedagodzy, psycholodzy, badacze problemu  ?

94

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Tarantella napisał/a:

Mam prośbę. Gdybyś tak mógł na spokojnie (czyt. kulturalnie) wyjaśnić, czym rózniły się gimnazja przedwojenne od tych powstałych w 1999, to będę zobowiązana. Chętnie poszerzę swoją wiedzę. Tylko tak bez odsyłania do wikipedii. Tak po ludzku, po chłopsku.

W wiki chyba nawet nie ma o tym ani słowa. Zakładam, że odsyłanie do tematycznych prac również cię nie interesuje?, więc polecam wersję fast foodową -> zobacz sobie hierarchię szkolnictwa pozostawioną przez byłych zaborców adekwatnie do obszaru (późniejsza unifikacja to w sumie tylko rozszerzenie) oraz kto do szkół generalnie uczęszczał i jakie były kryteria naboru.

inka napisał/a:

no kocham takie teksty, szczególnie jak czytam "wszyscy"...
jacy wszyscy - zwykłe nadużycie, nic więcej
kim są ci "wszyscy" ?
nauczyciele, pedagodzy, psycholodzy, badacze problemu  ?

Czytać nie umiesz?, masz napisane.

95

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Il Condottiero napisał/a:
inka napisał/a:

no kocham takie teksty, szczególnie jak czytam "wszyscy"...
jacy wszyscy - zwykłe nadużycie, nic więcej
kim są ci "wszyscy" ?
nauczyciele, pedagodzy, psycholodzy, badacze problemu  ?

Czytać nie umiesz?, masz napisane.

może nie umiem, może nie potrafię dostrzec, no cóż zdarza się
dlatego proszę napisz wyraźnie kim są "wszyscy" na których się powołujesz

96 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-11-03 13:29:42)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Jako matka gimnazjalistki pozwolę sobie napisać kilka słów.
Uważam, ze z biegiem lat gimnazja funkcjonują coraz lepiej. Gimnazjum, do którego uczęszcza moja córka (a jest to  rejonowe gimnazjum a nie jakieś z "wyższej" półki ), jest świetnie przygotowane, żeby radzić się z buchającą hormonami młodzieżą.
jasny i przejrzysty regulamin szkoły, dzieciaki wiedzą, co wolno a czego nie. Duży nacisk kładą na profilaktykę uzależnień. Mnóstwo pogadanek na tematy trudne. Chodzą w mundurkach, które są "przepustką" do wejścia na teren szkoły. Nie ma wypacykowanych uczennic, bo jeśli któraś przyjdzie w makijażu, zaraz dostaje w łapki zestaw do zmywania i biegusiem do łazienki. Jeśli komuś hormony nie dają spokojnie usiedzieć na miejscu i dostaje głupich myśli to  po lekcjach na przyklad  dostaje miotłę i z dozorcą np. liście zamiata.
Rodzice i uczniowie maja dostęp do dziennika elektronicznego. Wszyscy mamy na bieżąco wgląd w osiągnięcia dzieciaków, no i ułatwioną korespondencję z nauczycielami.
Dodam jeszcze, że jest mnóstwo różnych kółek zainteresowań, dużo warsztatów, wyjazdów. No i sportowo również mogą rozwijać swoje możliwości. Oprócz klasycznego w-fu mają do wyboru hokej na trawie, koszykówkę, siatkówkę, lekkoatletykę, basen.
Jest na prawdę wiele możliwości zapełnienia młodzieży czasu, żeby nie dostawali głupich myśli.
Podkreślę, że to jest zwykłe rejonowe gimnazjum.

Wiadoma sprawa, że w każdej szkole znajdą się jednostki wybitnie sprawiające kłopot. Ale żeby zaraz porównać szkołę do poprawczaka? Bezsens.

97

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
moniaCo napisał/a:

Jako matka gimnazjalistki pozwolę sobie napisać kilka słów.
Uważam, ze z biegiem lat gimnazja funkcjonują coraz lepiej. Gimnazjum, do którego uczęszcza moja córka (a jest to  rejonowe gimnazjum a nie jakieś z "wyższej" półki ), jest świetnie przygotowane, żeby radzić się z buchającą hormonami młodzieżą.
jasny i przejrzysty regulamin szkoły, dzieciaki wiedzą, co wolno a czego nie. Duży nacisk kładą na profilaktykę uzależnień. Mnóstwo pogadanek na tematy trudne. Chodzą w mundurkach, które są "przepustką" do wejścia na teren szkoły. Nie ma wypacykowanych uczennic, bo jeśli któraś przyjdzie w makijażu, zaraz dostaje w łapki zestaw do zmywania i biegusiem do łazienki. Jeśli komuś hormony nie dają spokojnie usiedzieć na miejscu i dostaje głupich myśli to  po lekcjach na przyklad  dostaje miotłę i z dozorcą np. liście zamiata.
Rodzice i uczniowie maja dostęp do dziennika elektronicznego. Wszyscy mamy na bieżąco wgląd w osiągnięcia dzieciaków, no i ułatwioną korespondencję z nauczycielami.
Dodam jeszcze, że jest mnóstwo różnych kółek zainteresowań, dużo warsztatów, wyjazdów. No i sportowo również mogą rozwijać swoje możliwości. Oprócz klasycznego w-fu mają do wyboru hokej na trawie, koszykówkę, siatkówkę, lekkoatletykę, basen.
Jest na prawdę wiele możliwości zapełnienia młodzieży czasu, żeby nie dostawali głupich myśli.
Podkreślę, że to jest zwykłe rejonowe gimnazjum.

Wiadoma sprawa, że w każdej szkole znajdą się jednostki wybitnie sprawiające kłopot. Ale żeby zaraz porównać szkołę do poprawczaka? Bezsens.

I co? da sie? sie da:)

98

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:
Il Condottiero napisał/a:

Wszyscy zgodnie przyznają, że dzisiejsze gimnazja to pod względem patologii miejsca niewiele różniące się od owych poprawczaków.

no kocham takie teksty, szczególnie jak czytam "wszyscy"...
jacy wszyscy - zwykłe nadużycie, nic więcej
kim są ci "wszyscy" ?
nauczyciele, pedagodzy, psycholodzy, badacze problemu  ?

In_ka wyrwałaś zdanie z kontekstu, nie wiem może nie zauwazylas albo nie czytałaś całej wypowiedzi ale on pisał o swoich kolegach... przytoczę Ci
  Kilku moich kolegów przeszło do pracy w policji i czasami kiedy się spotkamy to opowiadają o swojej pracy. Wszyscy zgodnie przyznają (...)

99 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-03 14:06:14)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Żaden z argumentów wysuwanych przez zwolenników likwidacji gimnazjów mnie nie przekonał. Dlaczego? Bo jestem praktykiem. Wiem na czym polega praca z młodymi ludźmi. Wiem też, że natychmiast podlega weryfikacji. Kto jest owym weryfikatorem? Młodzież. To ona natychmiast wychwytuje wszystkie braki umiejętności, błędy, zawahania, niespójności między tym, co my-dorośli (ponownie ann masse) głosimy i czego uczymy, a tym, co sami robimy. To taka prawidłowość rozwojowa, obecna w każdym pokoleniu bez względu na ustrój i poglądy polityczne. Ta młodzież "rozparcelowana" - zgodnie z zapowiedziami - między szkołę podstawową a średnią będzie czyniła to nadal.

Zlikwidować gimnazja bo w dalszym ciągu istnieją nauczyciele, którzy nie posiedli umiejętności pracy z młodymi ludźmi w wieku dorastania? A nie prościej, by pozostawili  miejsce dla kompetentnych?
Zawód nauczyciela/wychowawcy wymaga ciągłej pracy nad sobą, nad likwidowaniem różnic między ja-idealnym a ja-realnym. Że to trudne? Cóż, nie każdy ma predyspozycje do wykonywania tego zawodu (podobnie rzecz się ma z każdą inną profesją). Ale to - predyspozycje i kompetencje zawodowe - nie jest (wbrew pozorom) tematem tego wątku.



Ach, te literówki. smile

100

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Wielokropek napisał/a:

Zlikwidować gimnazja bo w dalszym ciągu istnieją nauczyciele, którzy nie posiedli umiejętności pracy z młodymi ludźmi w wieku dorastania? A nie prościej, by pozostawili  miejsce dla kompetentnych?
Zawód nauczyciela/wychowawcy wymaga ciągłej pracy nad sobą, nad likwidowaniem różnic między ja-idealnym a ja-realnym. Że to trudne? Cóż, nie każdy ma predyspozycje do wykonywania tego zawodu (podobnie rzecz się ma z każdą inną profesją). Ale to - predyspozycje i kompetencje zawodowe - nie jest (wbrew pozorom) tematem tego wątku.

podpisuje sie pod tym obiema rekoma. To co dzis wczesniej napisalam, po co odwolywac cos, co z zalozenia zle nie jest a wymaga dopracowania i poprawy?

101 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 14:16:37)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:
in_ka napisał/a:
Il Condottiero napisał/a:

Wszyscy zgodnie przyznają, że dzisiejsze gimnazja to pod względem patologii miejsca niewiele różniące się od owych poprawczaków.

no kocham takie teksty, szczególnie jak czytam "wszyscy"...
jacy wszyscy - zwykłe nadużycie, nic więcej
kim są ci "wszyscy" ?
nauczyciele, pedagodzy, psycholodzy, badacze problemu  ?

In_ka wyrwałaś zdanie z kontekstu, nie wiem może nie zauwazylas albo nie czytałaś całej wypowiedzi ale on pisał o swoich kolegach... przytoczę Ci
  Kilku moich kolegów przeszło do pracy w policji i czasami kiedy się spotkamy to opowiadają o swojej pracy. Wszyscy zgodnie przyznają (...)

dzięki chloe,
ci "wszyscy" to koledzy autora - rozumiem
koledzy, którzy przeszli do pracy w policji, no tak
dla mnie żaden autorytet ale odhaczam jako głos w dyskusji

102

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

zawsze będzie ktoś za i przeciw temu wiadomo sa i plusy i minusy ale ja osobiście jestem za przywróceniem 8-letniej podstawówki

103

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

zawsze będzie ktoś za i przeciw temu wiadomo sa i plusy i minusy ale ja osobiście jestem za przywróceniem 8-letniej podstawówki

ale powiedz chloe jesteś za dlatego, że nie podobało ci się w gimnazjum i zakładasz lepiej podobałoby mi się w szkole 8 letniej podstawowej
czy masz jakieś argumenty, konkretne uzasadnienie oparte na czymś innym niż twoje wyobrażenie czy zwykłe przekonanie

104

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:
chloe2 napisał/a:

zawsze będzie ktoś za i przeciw temu wiadomo sa i plusy i minusy ale ja osobiście jestem za przywróceniem 8-letniej podstawówki

ale powiedz chloe jesteś za dlatego, że nie podobało ci się w gimnazjum i zakładasz lepiej podobałoby mi się w szkole 8 letniej podstawowej
czy masz jakieś argumenty, konkretne uzasadnienie oparte na czymś innym niż twoje wyobrażenie czy zwykłe przekonanie

nie chodzi o to czy się podobalo czy nie tylko głownie dlatego ze wsadza się do szkoły dzieciaki w jednym trudnym wieku a te ze maja wokół siebie w tym samym wieku kolegów to sobie imponują nawzajem głupimi pomysłami i biora z siebie przykład już mówiłam wcześniej, ze to trochę jak w rodzinie jak się ma kogos młodszego to się jest za niego odpowiedzialnym w pewnym sensie i nie ma takiej checi zaimponowania bo komu? 7-12 latkom?

105

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

ale w szkole podstawowej dookoła siebie też ma się rówieśników w trudnym wieku, co to za argument

106

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

ale w szkole podstawowej dookoła siebie też ma się rówieśników w trudnym wieku, co to za argument

no ale samych rówieśników jak są młodsze dzieci to nie ma takiej checi zaimponowania i bardziej się czuja odpowiedzialni ci w wieku gimnazjalnym

107

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

o czym ty mówisz, co to ma do rzeczy
i właśnie takie powtarzanie półprawd szkodzi

108

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

ale tak właśnie jest. poza tym większość nauczycieli z gimnazjum gdzie chodziłam mowilo ze o wiele lepiej pracowało im się gdy było 8 klas, zupełnie inna mlodziez.

109 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-11-03 14:37:36)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:
in_ka napisał/a:

ale w szkole podstawowej dookoła siebie też ma się rówieśników w trudnym wieku, co to za argument

no ale samych rówieśników jak są młodsze dzieci to nie ma takiej checi zaimponowania i bardziej się czuja odpowiedzialni ci w wieku gimnazjalnym

Z moich obserwacji wynika, że dzieciaki w klasie szóstej szkoły podstawowej, niewiele obchodzą maluchy z klasy pierwszej. każda z tych grup wiekowych żyje i uczy się  własnym trybem, często na osobnych piętrach z osobnymi wejściami do szkoły, więc nie rozumiem gdzie i za kogo ta odpowiedzialność ma być.

110

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

ale tak właśnie jest. poza tym większość nauczycieli z gimnazjum gdzie chodziłam mowilo ze o wiele lepiej pracowało im się gdy było 8 klas, zupełnie inna mlodziez.

jasne, mlodziez z innej planety. A moze porownywali mlodziez sprzed 20 lat do obecnej, bo wowczas rzeczywiscie roznica jest, niezaleznie od typu szkoly.

111 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 14:42:12)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

poza tym większość nauczycieli z gimnazjum gdzie chodziłam mowilo ze o wiele lepiej pracowało im się gdy było 8 klas, zupełnie inna mlodziez.

tak i tutaj się zgadzam - inna młodzież ponad 16 lat temu była, bo świat był inny
obowiązywały inne wzorce, byli inni idole, inne używki, itd.

112

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Jedyne zastrzeżenia jakie mam, to nie do systemu jako takiego, bo ten wg mnie nie jest spalony, tylko do tego, w jaki sposób do pracy z młodzieżą w tym wieku są przygotowywani (a raczej nieprzygotowani) nauczyciele. Odnoszę wrażenie, że tu się niestety odbywa coś na kształt selekcji negatywnej. Być może założenia były inne, ale w pewnym momencie utarło się wśród nauczycieli, że praca w gimnazjum to najgorszy kawałek pedagogicznego chleba i dlatego chętniej wybiorą pracę albo w podstawówce (bo wdzięczniejsza) albo w liceum (bo rzekomo ambitniejsza). Do tego pośredniego wariantu idą z braku laku. W przypadku edukacji mojego syna najwięcej nauczycieli zdemotywowanych, źle przygotowanych dydaktycznie i merytorycznie bądź kompletnie pozbawionych umiejętności tzw. "miękkich" zdarzyło mi się spotkać właśnie w gimnazjum. W podstawówce, a potem w szkole średniej to były wyjątki. Nie zmienia to jednak faktu, że sprawa jest do korekty a nie do wjazdu buldożera.

W takim wieku młodzież wymaga pomysłu na podejście do ich rozkojarzonych hormonami umysłów. Młodzież bardzo szybko odnotowuje, że ma do czynienia z kimś, kto ich przedział wiekowy traktuje jak gorszy kawałek ludzkości i zachowuje się protekcjonalnie albo odwala kawałek niechcianej roboty. Dalej spirala sie już tylko nakręca. Na wszelki wypadek dodam - jestem córką dwójki pedagogów (od dyplomu po grób). Wiem, jaki to niełatwy zawód.

Zdziwiły mnie głosy, że Polska to Polska i nie ma co się oglądać na inne kraje. A dlaczegóż to mielibyśmy nie skorzystać z pozytywnego doświadczenia innych? Nie honor? Jak podglądać na blogach kucharskich, kto jak sernik piecze, to normalka, ale zapożyczać od tych, którym się powiodło wdrożenie pewnych rozwiązań oświatowych, to już jakiś obciach?

113

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Tarantella chyba nauczyciele nie są przygotowywani do pracy w gimnazjum. Mój kolega uczy religii w podstawówce i miał propozycje przejścia do gimnazjum ale sie nie zgodził. Ale większość nauczycieli ktora mnie uczyła w gimnazjum po prostu przeszła ze starej podstawówki.

114 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 14:56:08)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

W takim wieku młodzież wymaga pomysłu na podejście do ich rozkojarzonych hormonami umysłów.

w każdym wieku młodzież wymaga pomysłu, dzieci również
mając na uwadze młodzież w okresie dojrzewania szczególnie ważny to okres dla rodziców,
obserwując rzeczywistość zauważam, że niestety ale zbyt często rodzice lekceważą sobie ten czas, zrzucają swoje obowiązki na szkołę czy nauczycieli

115 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-03 14:56:57)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

(...) chyba nauczyciele nie są przygotowywani do pracy w gimnazjum. (...)

Część - na pewno. I zamiast żądać od nich albo zdobycia niezbędnych umiejętności, albo zmiany zawodu, proponuje się likwidację gimnazjów.
Ot, logika.

116 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-11-03 15:00:56)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Inka ale po części nie ma się co dziwić ze rodzice nie maja czasu. Rząd naciska by zakladac rodziny miec dzieci ale jezeli w Polsce mamy takie opłaty za wszystko i ceny a płace są małe to jednak rodzice rzadko są w domu by z tymi dziecmi pobyć

117 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 15:06:33)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

moment - rząd naciska...
to ja sama podejmuję decyzję czy zostaję rodzicem i biorę za taką decyzję odpowiedzialność
nie oczekuję, że ktoś czy coś wink za mnie wychowa moje dziecko
zadaniem szkoły jest wspieranie rodzica, nie wyręczanie

118

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Jest sugestia ze strony rządu może tak tongue poza tym obiecują pomoc finansową zazwyczaj od 2 czy 3 dzieci a ludzie to łykają. Nie mowie ze ktos robi dzieci dla tej kasy.

119 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2015-11-03 15:25:03)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

obserwując rzeczywistość zauważam, że niestety ale zbyt często rodzice lekceważą sobie ten czas, zrzucają swoje obowiązki na szkołę czy nauczycieli

To też się zdarza rodzicom dzieci w każdym przedziale wiekowym. Dość oczywistą sprawą jest, że tu powinna zadziałać współpraca. Osobiście nie oczekiwałam od szkoły spełnienia za mnie obowiązku wychowawczego tylko edukacyjnego. Rodzice powierzają swoje dzieci kadrze pedagogicznej w celu realizacji konkretnych założeń programowych. Uważam, że zdecydowana większość nauczycieli w procesie edukacji mojego syna spisała się znakomicie. Mieli właściwe przygotowanie,  podejście i ów pomysł na sprzedanie mu wiedzy, którą w szkole powinien otrzymać. Ja chyba spisałam się też nienajgorzej. Ponieważ jednak rozmawiamy tu o gimnazjach, to dodałam swoją opinię popartą praktyką, że na etapie gimnazjum coś ewidentnie szwankowało i trudno zakładać, że w całym kraju wszyscy rodzice dzieci w wieku gimnazjalnym zarzucili swoje powinności. Uważam, że był to właśnie ów brak pomysłu i podejścia do dzieciaków w tym wieku.

120

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

W takim wieku młodzież wymaga pomysłu na podejście do ich rozkojarzonych hormonami umysłów.

w każdym wieku młodzież wymaga pomysłu, dzieci również
mając na uwadze młodzież w okresie dojrzewania szczególnie ważny to okres dla rodziców,
obserwując rzeczywistość zauważam, że niestety ale zbyt często rodzice lekceważą sobie ten czas, zrzucają swoje obowiązki na szkołę czy nauczycieli

moze chodzilo o to, ze mlodziez gimnazjalna wymaga innego pomyslu niz dzieci z klas pierwszych podstawowki czy mlodziez z klas licealnych. Kazda wymaga, ale odpowiednio dopasowanego do ich wieku i poziomu rozwoju.

Z tymi rodzicami to prawda, nie ma co tlumaczyc brakiem czasu czy namiernymi obowiazkami. Jak ktos chce i sie dobrze zorganizuje, to czas dla dziecka znajdzie. Czas i uwage. Ze teraz jest gorzej, bo wiecej ptracy? Ha ha ha, to napisac moze ktos, kto czasy "swietlane" PRL-u zna z opowiesci i Internetu. Jasne, moja mama konczyla prace o 16.00 czy jakos tak. Tylko swoich krokow nie kierowala do auta i via supermarket do domu, a zaliczala jeszcze z kilka okolicznych SAM-ow i pomniejszych bud, wystajac po pare godzin po cos, co akurat rzucono. I czego to nalezalo nastepnie wlasnorecznie sporzadzic cos jadalnego. A nie myk pudeleczko do mikro i obiadek jest, ew. telefon do dostawcy pizzy. Praleczka z suszareczka nastawiona, wyjmie sie suche, pochowa do szaf i fertig. A Franie pamietacie, a wyzymanie, prasowanie, o krochmalu i maglu nawet nie wspomne? I to byla codziennosc wiekszosci naszych mam. Tez pracujacych zawodowo, nawet czesciej niz obecnie, bo taki byl trend i zyczenie towarzyszy.

Nasi rodzice byli wiec o wiele bardziej zapracowani poza praca i jakos czas dla nas mieli. A i dzisiejsi tez znajduja, jesli tylko chca i dostrzegaja wage "problemu". Albo inaczej - dostrzegaja priorytety w zyciu.

121 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 16:47:07)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Tarantella napisał/a:

trudno zakładać, że w całym kraju wszyscy rodzice dzieci w wieku gimnazjalnym zarzucili swoje powinności. Uważam, że był to właśnie ów brak pomysłu i podejścia do dzieciaków w tym wieku.

"Wszyscy rodzice" zdecydowanie nie ale zbyt duża grupa rodziców to już tak.
W szkole podstawowej dziki tłum towarzyszy dzieciom, wystarczy wejść do pierwszej z brzegu podstawówki, szatnie pełne opiekunów, nauczycielki po zakończonych zajęciach oblegane a szkolne imprezy to często zjazd całej familii. Sto pytań, dopytywań, nadmierna wręcz opiekuńczość. W gimnazjum to zainteresowanie jakoś zanika.
Ja rozumiem, że inny wiek. Dzieciak nadal jednak tego zainteresowania i uwagi potrzebuje. Coraz częściej też pojawia się problem zaburzonej komunikacji dzieci - rodzice, mówimy do siebie ale nie słuchamy. Dokłada się też nieumiejętność okazywania emocji, uczuć. Dzieci zbyt często zostają pozostawione same sobie.
Na to zwracałam uwagę w swoim poście, a może inaczej, o tym myślałam pisząc tamten post.

122

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

"wszyscy rodzice" zdecydowanie nie ale zbyt duża grupa rodziców to już tak,.

Rzeczywiście określenie wszyscy jest nadmierne, chociaż w moim otoczeniu nie było rodzica, który nie miałby tych samych spostrzeżeń. A problem jest naprawdę poważny i dostrzegalny. Rodzice jako laicy mogą zaledwie polegać na władzach oświatowych, które powinny tę kwestię fachowo i miarodajnie zbadać. Władze oświatowe powinny czerpać z takich sygnałów od rodziców i samych dzieciaków, uwzględniać ten głos w planie naprawczym zamiast bronić się przed prawdą walącą po oczach.

in_ka napisał/a:

w szkole podstawowej dziki tłum towarzyszy dzieciom, wystarczy wejść do pierwszej z brzegu podstawówki, szatnie pełne opiekunów, nauczycielki po zakończonych zajęciach oblegane a szkolne imprezy to często zjazd całej familii. Sto pytań, dopytywań, nadmierna wręcz opiekuńczość. W gimnazjum to zainteresowanie jakoś zanika..

Inka, szczerze? Mój syn po pierwszej klasie gimnazjum ZABRONIŁ mi przychodzić na imprezy szkolne (rozpoczęcia, zakończenia itp). Bo to obciach był smile

Ale wywiadówki, dziennik elektroniczny i wszystkie inne formy kontaktu w sprawie postępów to już inna sprawa. I przeważnie był komplet rodziców zaniepokojonych negatywnymi zmianami. Były dyskusje na temat lawinowo pojawiających się problemów. I tu pierwszy kubeł zimnej wody. Pani dyrektor, w kontekście najgorzej uczących dwóch czy trzech uczniów, oznajmiła, że (cytuję!): śmieci w swojej szkole trzymać nie będzie.
Z takim podejściem ani w podstawówce ani w szkole średniej się nie spotkałam. Dziś, po rozmowach z wieloma innymi rodzicami równolatków mojego syna widzę, że to nie był przypadek arogancji pedagoga (co przecież powinno się wzajemnie wykluczać).

123 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 16:56:37)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Nie będę bronić pani dyrektor, bo jeżeli to prawda (a zakładam, że tak jest) zachowanie pani dyrektor oceniam nagannie. Nie twierdzę również, że wszyscy nauczyciele są profesjonalistami.
Zwracam uwagę na istotny brak właściwego zainteresowania ze strony rodziców szczególnie w tak trudnym okresie jakim jest dojrzewanie dziecka.

Tarantella napisał/a:

Władze oświatowe powinny czerpać z takich sygnałów od rodziców i samych dzieciaków, uwzględniać ten głos w planie naprawczym zamiast bronić się przed prawdą walącą po oczach.

Zdecydowanie tak, jestem przekonana, że czerpią wink

124

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

Zdecydowanie tak, jestem przekonana, że czerpią wink

OK. Uznaję kwestię za zgłoszoną smile

125

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Znalazłem na Facebooku wydarzenie: "NIE dla likwidacji gimnazjów", obserwuje je 29 tysięcy osób, zaproszonych jest kolejne 46 tysięcy, z całej Polski. Co najbardziej mnie rozbawiło, niemal każdy poza założycielami tego wydarzenia jest ZA LIKWIDACJĄ tworu jakim jest gimnazjum big_smile Są to ludzie w różnym wieku, z różnych warstw społecznych.

126

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:

Znalazłem na Facebooku wydarzenie: "NIE dla likwidacji gimnazjów", obserwuje je 29 tysięcy osób, zaproszonych jest kolejne 46 tysięcy, z całej Polski. Co najbardziej mnie rozbawiło, niemal każdy poza założycielami tego wydarzenia jest ZA LIKWIDACJĄ tworu jakim jest gimnazjum big_smile Są to ludzie w różnym wieku, z różnych warstw społecznych.

o kurde nawet 2 moich znajomych "wezmie udział" lol

127 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-20 14:43:23)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Pojawiają się konkrety.
Wygaszanie gimnazjów od roku szkolnego 2017/18, wtedy pojawi się klasa VII w podstawówkach, obecna klasa V

128 Ostatnio edytowany przez authority (2016-09-18 16:35:10)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Wszystko te systemy są lepsze od naszych systemów

I. SYSTEM SZKOLNICTWA W DANII

Duńczycy nazywają swój system edukacyjny The "Folkeskole". Obejmuje on sieć publicznych dziesięcioletnich szkół podstawowych i tzw. niższych średnich, w których nauka trwa od2 do 3 lat. The "Folkeskole" to także nazwa, jaką stosuje się do określonego typu szkoły, od czasu wprowadzenia w życie (tj. od 1976 roku) nowej ustawy edukacyjnej w Danii, oraz do całego zbioru zasad i założeń, na których opiera się praca i nauka w tejże szkole.

Nie ma w Danii czegoś takiego, jak obowiązek szkolny, jest natomiast obowiązek uczenia się i podlega mu każde dziecko w wieku od 7 do 16 lat. Jednak czy będzie ono uczyć się w szkole publicznej, czy prywatnej, czy też w domu - to sprawa rodziców. Chociaż szkoły prywatne nie są wcale tylko dla bogatych (bo rodzice pokrywają 15% opłat, tj. około 400 koron miesięcznie a resztę dokłada państwo), to większość dzieci - blisko 80% korzysta ze szkół publicznych, gdzie niezależnie od całorocznych osiągnięć automatycznie przechodzi z klasy do klasy. Jeśli któreś z nich ma kłopoty, uczęszcza indywidualnie na zajęcia wyrównawcze. Regułą jest, że dzieci przez wszystkie lata spędzone w szkole podstawowej pozostają w tym samym zespole klasowym, prowadzonym przez tych samych nauczycieli i jednego niezmiennie wychowawcę. To pozwala pedagogom na dobre poznanie predyspozycji wychowanków, ich zdolności, umiejętności i aspiracji. Umożliwia też ściślejsze kontakty z ich rodzicami i pełną orientację w ich warunkach domowych. Temu służy także umieszczona w planie lekcji cotygodniowa "wolna dyskusja klasowa", na której w otwarty i szczery sposób uczniowie omawiają swoje sprawy z wychowawcą. Cała grupa, jaką stanowi klasa, realizuje ten sam program. O jego zawartości decyduje nauczyciel, wybierając zagadnienia i treści, nad którymi chce pracować ze swoimi uczniami, biorąc pod uwagę jedynie pewne ogólne wytyczne, sformułowane przez ministerstwo. Wybór podręczników także zależy tylko od nauczyciela. Ważne są przede wszystkim umiejętności, które uczeń osiągnie, nie encyklopedyczna, sucha wiedza.

Warto tutaj wspomnieć o doskonałej współpracy między nauczycielami różnych przedmiotów. Dopiero od 8 klasy przedmioty takie jak: język angielski, język niemiecki i matematyka, a od dziewiątej - fizyka i chemia są nauczane na dwóch poziomach - podstawowym (basic) i rozszerzonym (advancted). Uczniowie w porozumieniu z nauczycielem decydują i wybierają poziom, który chcą realizować. Od piątej klasy mali Duńczycy uczą się języka angielskiego w wymiarze 4 godzin tygodniowo (tyle samo co duńskiego). W klasie siódmej rozpoczynają naukę drugiego obcego języka - najczęściej niemieckiego.

W każdej szkole działa rada szkoły. W jej skład wchodzi w wyniku wyborów od 5 do 7 rodziców, 2 nauczycieli i dyrektor. Rada ta ma szerokie kompetencje, bo tradycyjnie już system szkolnictwa w Danii jest jednym z najbardziej zdecentralizowanych w Europie. Nie od parady proporcje w składzie rady są takie, a nie inne - przykłada się ogromną wagę do realnej współpracy pomiędzy szkołą a domem. Często szkoła, szczególnie w mniejszych miejscowościach, organizuje przeróżne imprezy kulturalne i sportowe, które integrują całą lokalną społeczność.

Nauka dla nauki - nie dla stopnia, bo stopnie stawia się dopiero na koniec roku szkolnego, a egzaminy zdaje się od dziewiątej klasy. Nauczyciel, owszem, sprawdza od czasu do czasu wyniki nauczania robiąc testy, ale kontrolując je opatruje komentarzem, w którym obok wytkniętych błędów zawsze znajduje się jakaś zachęta i pochwała. Jeśli uczeń robi coś źle, poprawia aż do skutku. Dziesiąta klasa nie jest obowiązkowa, kończą ją ci, którzy decydują się na naukę w szkole średniej. Egzaminy końcowe też nie są obligatoryjne, uczeń sam ma prawo decydować, po konsultacji z nauczycielem i rodzicami, kiedy i czy w ogóle chce je zdawać. Każdy przedmiot egzaminacyjny jest oceniany oddzielnie, a wyniki są sumowane i nie oblicza się żadnej średniej ocen.

Aby poziom egzaminów ustnych był jednakowy w całym kraju, ich zakres ustala się centralnie, z tej samej przyczyny układają pytania do egzaminów pisemnych i oceniają je także osoby z zewnątrz, nie z tej samej szkoły, do której uczęszcza uczeń.

Często po ukończeniu szkoły młodzież podejmuje pracę na rok lub dwa, a później wraca do szkoły. 18-latek najczęściej opuszcza dom rodzinny i żyje na własny rachunek, utrzymując się częściowo z przyznanego wszystkim studiującym stypendium.

Jeden nauczyciel przypada średnio na 10 uczniów we wszystkich szkołach. Każdy jest specjalistą od dwóch lub trzech przedmiotów. Nikogo nie dziwi zatem, że pan od wf jest jednocześnie historykiem, a pani od plastyki uczy duńskiego.

Nauczyciele przez cały czas się kształcą, uczestniczą w szkoleniach i kursach, ale czas jaki na to poświęcają, wliczany jest do ich etatu, który dla szkół podstawowych wynosi 20 godzin tygodniowo. W tych 20 godzinach mieści się czas poświęcony na sprawdzanie prac uczniów i przygotowanie do lekcji.

Ile zarabia duński nauczyciel? W szkole podstawowej 20 tysięcy koron, w średniej nieco więcej. Dla porównania sprzątaczka - 4 tysiące koron, a pracownicy administracyjni 10 tysięcy.

W klasie przeciętna liczba uczniów nie przekracza 20. Najczęściej w czasie lekcji pracują oni w grupach. Jedną z bardzo popularnych metod są projekty. Uczniowie sami dobierają się w zespoły zupełnie dowolnie. W czasie zajęć zachowują się otwarcie i swobodnie, wymieniając uwagi nie tylko z nauczycielem, ale i między sobą.

Nauka przypomina zabawę, bo przewodnią ideą duńskiej edukacji jest "nauczanie przez doświadczanie". Dlatego też np. języka obcego uczy się śpiewając piosenki czy nagrywając scenki reklamowe na wideo w tymże języku. Zamiast wbijania nudnych reguł gramatycznych na pamięć, można sobie miło pograć w coś podobnego do "Flirtu towarzyskiego", gdzie w kartach należy wybrać spośród wielu zabawnych zdanek to właściwie skonstruowane. Lekcje fizyki i chemii to przede wszystkim różnego rodzaju doświadczenia i eksperymenty, które przeprowadzają sami uczniowie. Zajęcia plastyczne i techniczne to "babranie się" w glinie, rzeźbienie w drewnie, jakieś wyklejanki - ale materiały i narzędzia zapewnia szkoła. Matematyka to często praca przy komputerze, a na wf wszyscy razem, i chłopcy, i dziewczyny grają "w nogę" albo ćwiczą aerobik przy muzyce.

Każdy zespół klasowy ma swoją salę, w niej odbywają się prawie wszystkie lekcje. Jeśli nauczyciel określonego przedmiotu odczuwa taką potrzebę, może skorzystać z pracowni specjalistycznej.

Przeciętna szkoła jest super wyposażona - komputery, magnetowidy, kamery wideo, pracownia fotograficzna, sala gimnastyczna o imponujących rozmiarach, boisko kryte tartanem.

Uczniowie i nauczyciele mają stały dostęp do tych "cudów" techniki. Kiedy chcą, korzystają też z drukarek i kserokopiarek.

To się może wydawać dziwne niektórym polskim nauczycielom, ale w żadnej szkole nie ma czegoś takiego jak zbiorowa szatnia. Nikt nie zmienia obuwia, a okrycia zostawia się w klasach bądź na korytarzach. W czasie przerwy kto chce, może wyjść na zewnątrz budynku - pobiegać lub pograć w piłkę na boisku, można sobie coś przekąsić w szkolnym bufecie, a jeśli ma skończone 14 lat i pisemne zezwolenie od rodziców, może nawet pobiec na "dymka" do szkolnej palarni. A przy tym wszędzie jest spokój i do tego nikt nikogo nigdzie nie pilnuje. Nauczyciele też nigdzie nie gonią, bo nie znają takiego pojęcia jak "dyżur". W czasie przerw (od 15 do 35 minut) całkiem spokojnie mogą wypić nawet trzecią służbową kawę czy herbatę, która czeka na nich w przestronnym pokoju nauczycielskim, przygotowana w termosach przez specjalnie w tym celu zatrudnioną panią.

II. SYSTEM SZKOLNICTWA W NIEMCZECH NA PRZYKŁADZIE BAWARII

Bawarski system oświaty charakteryzuje się różnorodnością ofert dotyczących wyboru ścieżek kształcenia po ukończeniu szkoły podstawowej, która jest fundamentem bawarskiego systemu edukacji. Uczęszczają do niej dzieci w wieku od 6 do 10 lat. W pierwszych latach nauki wspiera się wielostronny rozwój dziecięcej osobowości, przekazuje podstawowe treści potrzebne do dalszego kształcenia oraz rozbudza różnorodne zainteresowania i ukazuje radość z uczenia się. Każdą klasę prowadzi jeden nauczyciel - wychowawca. Pierwsze oceny wyrażone stopniem pojawiają się w klasie trzeciej. Klasa czwarta kończy naukę w szkole podstawowej, po której rodzice i uczniowie dokonują wyboru kolejnej ścieżki.

Jedna z dróg prowadzi w prostej linii od czteroletniej szkoły podstawowej, przez szkołę główną, do wykształcenia zawodowego. Droga ta jest najwłaściwsza dla dzieci, które chętniej myślą w sposób praktyczny i obrazowy, natomiast rzadziej teoretyczny i abstrakcyjny. Szkoła główna przekazuje zasadnicze kształcenie ogólne, tworząc podstawy wykwalifikowanego wykształcenia zawodowego. Absolwenci, którzy ukończyli ją z obrymi wynikami, mogą uczęszczać dobrowolnie do dodatkowej dziesiątej klasy, a następnie zdać egzamin końcowy (małą maturę), co jest równoznaczne z zakończeniem szkoły realnej. Egzamin ten pozwala na kontynuowanie nauki poprzez średnią szkołę zawodową w akademii zawodowej lub wyższej szkole zawodowej. Natomiast uczniowie, którzy chcą zdobyć wąską specjalizację, mogą wybrać technikum. Po ukończeniu tego etapu możliwe jest również kontynuowanie nauki w szkole wyższej.

Po dwóch latach nauki w szkole głównej istnieje możliwość przejścia do szkoły realnej. Ma to miejsce w sytuacji, gdy uczeń osiągnie wysoką średnią, około 2,3. Należy przy tym dodać, że w Bawarii obowiązuje skala ocen od 1 do 5, gdzie 1 jest oceną najwyższą.

Na życzenie rodziców uczniowie, którzy uzyskali średnią ocen od 2,33 do 2,66 mogą zostać na okres próbny przesunięci ze szkoły głównej do realnej lub gimnazjum, gdzie poddawani zostają trzydniowemu testowi. Polega on przede wszystkim na obserwacji ucznia w czasie zajęć oraz badaniu jego postępów w nauce. Po trzech dniach nauczyciele muszą podjąć decyzję co do dalszych losów dziecka. Statystycznie 50% testowanych uczniów pozostaje w szkole głównej, a 50% przechodzi do szkoły realnej lub gimnazjum.

Kształcenie w szkole realnej trwa cztery lata i rozpoczyna się po szóstej klasie szkoły głównej, a w szczególnych przypadkach po późniejszym przejściu uczniów ze szkoły głównej lub gimnazjum. Warunkiem rozpoczęcia nauki w szkole realnej jest uzyskanie ocen z niemieckiego, matematyki i angielskiego ze średnią 2,5 lub wyżej.

III. SYSTEM SZKOLNICTWA W BELGII

Istotą szkolnictwa belgijskiego jest realizacja programu. Każda szkoła realizuje program ministerialny i projekt indywidualny dotyczący problematyki kulturowo-wychowawczej. Mimo iż nie rozlicza się szkół średnich z liczby uczniów podejmujących dalszą naukę, szkoły "walczą", by jak najwięcej ich absolwentów kontynuowało kształcenie w szkołach wyższych. Cele kształcenia i wychowania realizuje się w myśl haseł:
- "Uczyć się, by rozumieć świat"
- "Uczyć się, by poznawać się w świecie"

Współczesna organizacja szkolnictwa belgijskiego jest wynikiem długiej ewolucji historycznej. Biorąc za podstawę poszczególne stopnie nauczania szkolnictwo belgijskie można podzielić na cztery cykle programowe:

Cykl I - przedszkolny - obejmuje dzieci w wieku od 3 do 6 lat, lecz nie ma charakteru obowiązkowego.

Cykl II - początkowy - jest 6-letni dla dzieci w wieku od 6 do 12 lat. Nauczanie na tym szczeblu podzielone jest na trzy stopnie, po dwa lata każdy. Po sześcioklasowej szkole początkowej uczeń otrzymuje świadectwo jej ukończenia.

Cykl III - średni - opiera się na sześcioklasowej szkole początkowej i obejmuje 5 różnych kierunków nauczania:
1) czwarty stopień właściwej szkoły początkowej trwający 2 lata;
2) szkołę średnią ogólnokształcącą;
a) szkoła średnia 1 stopnia lub niższa,
b) szkoła średnia 2 stopnia, czyli właściwa szkoła średnia:
- już od pierwszego roku nauki szkoły te dzielą się na dwa typy: klasyczny i humanistyczny. W następnych te dwa podstawowe typy ulegają dalszemu podziałowi na sekcje szczegółowe: łacińsko-grecką, łacińsko-matematyczną, łacińsko-przyrodniczą, przyrodniczą i ekonomiczną.
Po ukończeniu pełnej szkoły średniej uczeń otrzymuje świadectwo (certyfikat humanites), będące odpowiednikiem świadectwa maturalnego.
3) Szkoły techniczne, podobnie jak ogólnokształcące, dzielą się na szczeblu średnim także na dwa stopnie: niższy i wyższy;
4) Zakłady kształcenia nauczycieli szkół początkowych (4-letnie);
5) Szkolnictwo artystyczne dzieli się na dwa kierunki: matematyczny i sztuk plastycznych.

Cykl IV - wyższy - obejmuje:
- uniwersytety,
- wyższe szkoły zawodowe,
- wyższe szkoły pedagogiczne,
- artystyczne szkolnictwo wyższe.
Mimo tak rozbudowanej struktury, a może właśnie dlatego, oświata belgijska
boryka się z wieloma problemami.
W świetle nowoczesnych tendencji oświatowych ustrój szkolny w Belgii jest krytykowany i postrzegany jako przestarzały i hamujący rozwój społeczeństwa. Jako główne przyczyny podaje się:
- brak spójności pomiędzy poszczególnymi ogniwami szkolnictwa belgijskiego, realizującego czasem tylko regionalne potrzeby ekonomiczne, stąd ograniczone możliwości młodzieży w zakresie kontynuowania nauki we wszystkich typach szkół średnich,
- struktura szkolna, podzielona barierami egzaminów, świadczy o braku programowej łączności pomiędzy poszczególnymi poziomami nauczania,
- zbyt krótki cykl wykształcenia ogólnego (6-letni).

IV. SYSTEM SZKOLNICTWA WE FRANCJI

Oświata we Francji składa się z trzech głównych szczebli: podstawowego (dzieci od sześciu do 11 lat), niższego średniego (tzw. kolegia, od 11 do 14 lat), wyższego średniego (licea, od 15 do 18 lat). Szkolnictwo jest powszechne i bezpłatne, obowiązkowo trzeba się uczyć między szóstym i 16. rokiem życia. Kładzie się tam duży nacisk na wyrobienie w uczniach postaw obywatelskich - najmłodsze dzieci mają pierwsze zajęcia z edukacji obywatelskiej, a ośmiolatki uczą się już historii i geografii Francji. Trzy razy w czasie nauki ministerstwo edukacji przeprowadza ogólnopaństwowe testy. Ich wyniki są tylko diagnozą wiedzy i umiejętności uczniów, nie mają wpływu na ich promocję. W liceach obowiązuje od 27 do 35 godzin lekcyjnych tygodniowo. Od 2000 r. wprowadzono w ostatnich dwóch klasach możliwość indywidualnego doboru przez ucznia części przedmiotów i pracy indywidualnej w szkolnej bibliotece w ramach planu lekcji. Egzamin maturalny (bakalaureat) zdawany jest z większości przedmiotów. Zależnie od profilu klasy ucznia otrzymany wynik przeliczany jest przez specjalny współczynnik i dopiero tak uzyskany wynik jest wpisywany na świadectwo. Uczniowie uczący się w liceach o profilach zawodowych uzyskują świadectwo umiejętności zawodowych, dyplom robotnika wykwalifikowanego lub zdają maturę zawodową (oprócz przedmiotów ogólnych wymaga zdania egzaminu z przedmiotów zawodowych. Uniwersytety zwykle przyjmują wszystkich chętnych, którzy zdali egzamin maturalny (z wyjątkiem kierunków medycznych i farmaceutycznych), inne uczelnie przyjmują na podstawie wyników matury lub przeprowadzają egzaminy wstępne.

V. SYSTEM SZKOLNICTWA W WIELKIEJ BRYTANII

Nie ma jednolitego systemu edukacyjnego, różni się on w zależności od części Zjednoczonego Królestwa. Jednak różnice między Anglią, Walią i Irlandią Północną są niewielkie. Wszędzie dzieci idą do szkoły już w wieku pięciu lat (i mają obowiązek do niej chodzi do 16. roku życia). Do ósmego roku życia dzieci uczą się w ok. 50-osobowych grupach w sali szkolnej, która jest otwartą przestrzenią, bez ławek, z zabawkami. Uczniowie w wieku od ośmiu do 11 lat uczą się już bardziej tradycyjnie, a potem zaczyna się niższa szkoła średnia (odpowiednik polskiego gimnazjum), która trwa do 16. roku życia. Kolejne etapy edukacji kończą się zewnętrznymi egzaminami ogólnopaństwowymi.

Kto chce w przyszłości studiować, musi w wieku 16 lat przystąpić do egzaminu GCSE (General Certificate of Secondary Education). Potem można pójść m.in. do odpowiedników naszego liceum ogólnokształcącego. W pierwszym roku trzeba wybrać sobie co najmniej pięć przedmiotów. Po następnym minimum dwa z nich trzeba już zdawać na poziomie wyższym (A-level). Egzaminy odbywają się w maju i czerwcu. We wrześniu uczelnie ogłaszają, jakie oceny będą dawały pierwszeństwo podczas rekrutacji w następnym roku akademickim. Na szczególnie ciekawe kierunki przyjmowani są uczniowie, którzy zdawali wcześniej egzaminy z co najmniej trzech przedmiotów i otrzymali z nich ocenę A (najwyższą).

VI. SYSTEM SZKOLNICTWA WE WŁOSZECH

We Włoszech obowiązek szkolny obejmuje uczniów między szóstym i 15. rokiem życia. Podstawówka (scuola elementare) trwa pięć lat. Kończy się egzaminem złożonym z dwóch pisemnych testów - z włoskiego i ekspresji oraz logiki i rachunków - a także egzaminem ustnym z pozostałych przedmiotów.
Potem rozpoczyna się niższa szkoła średnia (scuola media), która trwa trzy lata. Żeby się do niej dostać, trzeba pokazać dyplom ze zdanych egzaminów na koniec podstawówki (ocena nie ma jednak znaczenia). Scuola media też kończy się egzaminem. Uczniowie zdają pisemnie język włoski, język obcy i matematykę oraz ustnie egzamin międzyprzedmiotowy. Wyższa szkoła średnia trwa pięć lat. Oprócz tego istnieje trzyletnia szkoła zawodowa. Nauka w wyższych szkołach średnich kończy się egzaminem państwowym. Młodzi Włosi muszą zdać trzy egzaminy pisemne i jeden ustny (w sumie można zdobyć 100 pkt.). Nie ma egzaminów wstępnych na studia, ale niektóre uczelnie przeprowadzają testy rekrutacyjne.

VII. SYSTEM SZKOLNICTWA W HISZPANII

Obowiązkowe nauczanie obejmuje młodych Hiszpanów od szóstego do 16. roku życia i dzieli się na dwa etapy - podstawowe (educacion primaira) i średnie obowiązkowe (educacion secundaria obligatoria). Trzeci etap - edukacja średnia maturalna (bachillerato) - jest już nieobowiązkowy.

Podstawówka trwa sześć lat i dzieli się na trzy dwuletnie cykle. Oprócz zwykłych przedmiotów we wszystkich przewidziane są lekcje religii, ale uczniowie mogą skorzystać z zajęć zastępczych. Oceny są opisowe, promocja jest co dwa lata. Jeśli uczeń ma niedostateczne osiągnięcia, może zostać w danym cyklu na trzeci rok nauki.

Obowiązkowa szkoła średnia trwa od 12. do 16. roku życia. Cztery lata nauki w niej podzielone są na dwa dwuletnie cykle. Na końcu uczeń dostaje coś w rodzaju przewodnika na czas dalszej nauki lub czas wyboru zawodu, który przygotowują nauczyciele z psychologiem. Dokument nie jest poufny, a jego wskazania nie obligują ucznia. W szkołach średnich wyższego typu uczniowie mogą wybrać jeden z czterech profili: artystyczny, technologiczny, przedmioty przyrodnicze i zdrowie, przedmioty humanistyczne i społeczne. Wszystkie mają taki sam program z języka hiszpańskiego, historii, filozofii, języka obcego, języka autonomicznej prowincji (tam, gdzie się go używa) i kultury fizycznej.
Egzaminy wstępne na uniwersytety organizowane są przez niezależną komisję prowincjonalną wedle zaleceń ministerstwa edukacji.

Amerykańska struktura szkolnictwa jest całkowicie inna od polskiej. Amerykańska konstytucja przekazuje odpowiedzialność za szkolnictwo publiczne w ręce władz stanowych. Rząd federalny łoży zaledwie 5% na edukację w kraju i sprawuje tylko ogólną kontrolę nad szkolnictwem, pozostawiając decyzje co do administracji szkolnej i programu nauczania władzom stanowym i lokalnym okręgom szkolnym, przez co szkoły różnią się bardzo między sobą poziomem nauki, kosztem, programem i przepisami.

SYSTEM SZKOLNICTWA W STANACH ZJEDNOCZONYCH.

Szkolnictwo w USA dzieli się na trzy poziomy: podstawowy (elementary), średni (secondary) i wyższy (postsecondary).

Szkoła podstawowa
Naukę w szkole podstawowej dzieci zaczynają w wieku 5 lat. Pięciolatek zaczyna od przedszkola (kindergarten). Coraz więcej szkół zaczyna oferować dla czterolatków nieobowiązkowe klasy przed przedszkolne, zwane pre-K. Uczniowie spędzają od 6 do 8 lat w szkole podstawowej.

Średnia szkoła
Zaczyna się na poziomie siódmej lub dziewiątej klasy i trwa 6 lub 4 lata. Szkoły parafialne najczęściej stosują system 8+4, czyli 8 lat szkoły podstawowej i 4 lata szkoły średniej. Najczęściej średnia szkoła jest 6-letnia, podzielona na tzw. junior high school (lub middle school) i senior high school. Uczeń podczas pierwszych trzech lat w szkole średniej jest “juniorem”, a podczas ostatnich trzech lat “seniorem”. Niezależnie od systemu, podstawowe i średnie wykształcenie kończy się na poziomie dwunastej klasy w wieku 17 lub 18 lat. Po ukończeniu high school uczeń otrzymuje high school diploma, odpowiednik naszej matury i może ubiegać się o przyjęcie na wyższą uczelnię.

Szkolnictwo pomaturalne
Do szkół pomaturalnych zaliczyć można community colleges oraz szkoły zawodowe, zwane zawodowymi lub technicznymi instytutami. Community colleges są dwuletnimi szkołami pomaturalnymi (pół-wyższymi), prowadzonymi przez władze miejskie lub stanowe, które oferują przedmioty akademickie i zawodowe. Po ich ukończeniu, uczniowie otrzymują tytuł Associate i mogą automatycznie kontynuować naukę na 4-letnich uczelniach, gdzie zaliczane są im przedmioty akademickie. Pomaturalne szkoły zawodowe uczą przede wszystkim zawodu i przedmioty tam wykładane nie są zaliczane na wyższych uczelniach. Ich absolwent otrzymuje świadectwo ukończenia szkoły zawodowej (certificate).

Wyższe uczelnie
Na wyższych uczelniach pierwszy stopień uniwersytecki (bachelor’s degree) można uzyskać po 4-letnich studiach, a drugi stopień, magisterski (master’s degree) po kolejnym roku lub dwóch nauki. Absolwenci kierunków humanistycznych uzyskują tytuł Bachelor of Arts, a absolwenci kierunków matematyczno-przyrodniczych - tytuł Bachelor of Science, odpowiadający naszemu inżynierowi. Program wiodący do uzyskania tego tytułu nazywa się undergraduate (przed magisterski), a studenci - undergraduates.

Po uzyskaniu tytułu bakałarza student może kontynuować naukę według programu magisterskiego (gra-duate lub Master’s Degree Program), który kończy się uzyskaniem tytułu Master of Arts (na kierunkach humanistycznych), Master of Science (na kierunkach technicznych), lub Master of Business Administration (na kierunkach biznesowych).

Magister może kontynuować studia w celu uzyskania doktoratu (Philosophy Doctor, w skrócie Ph.D.). Program doktorancki trwa około dwóch lat. Niektóre uczelnie (jak np. Wydział Chemii Baylor University w Teksasie) pozwalają na studia doktoranckie nawet posiadaczom tytułu bakałarza. Kryteria przyjęcia są wówczas ostrzejsze, a program trwa odpowiednio dłużej.

Profesjonalne wyższe uczelnie wymagają różnego czasu studiów. Na przykład kandydat na lekarza musi najpierw ukończyć 4-letnią wyższą uczelnię z programem przygotowującym do medycznych studiów (premedical), po czym udaje się na akademię medyczną (medical school). Szkoły prawnicze (law schools), przyjmują tylko posiadaczy tytułów bakałarza i trwają 3 lata.

129 Ostatnio edytowany przez beniaban (2016-09-18 17:09:46)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Gimnazjum w Polsce to była największa pomyłka systemu szkolnictwa
nie zawsze to co na Zachodzie jest dobre na Wschodzie
nie wiem czy likwidacja gimnazjów teraz ma sens..dzieciaki są coraz gorsze..ale rodzice również są winni..może lepiej byłoby zacząć od edukacji rodziców, ale nie edukacji genderowej lewiackiej tylko tradycyjnej

Posty [ 66 do 129 z 129 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026