Likwidacja Gimnazjum. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 58 z 129 ]

Temat: Likwidacja Gimnazjum.

Witam.
Jakie jest wasze zdanie?
Czy lepiej by zostało Gimnazjum?
Czy lepiej powrócić do 8 klas podstawówki?

Ja szczerze nie wiem sama, Ja chodziłam do Gimnazjum czy było to dobre nie wiem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

gimnazjum to byl poroniony pomysl, mam zdanie jak wiekszosc, ze to wylegarnia patologii. Dzieciaki, w ich najtrudniejszym okresie dojrzewania, wyrywa sie z ich bezpiecznego, znanego i oswojonego srodowiska, gdzie od lat przebywaly wsrod znanych kolegow, kolezanek, nauczyczycieli, wszyscy byli juz dotarci, wiedzieli czego moga sie po sobie spodziewac. A w gimnazjum, nowe, obce srodowisko, nie wiadomo who is who, trzeba od nowa walczyc o pozycje, uznanie, znalezc swoje miejsce w grupie, zeby nie byc kozlem ofiarnym... trzeba pokazac sile i bezwzglednosc, zeby przetrwac w takim kolchozie...

3

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
adiaphora napisał/a:

gimnazjum to byl poroniony pomysl, mam zdanie jak wiekszosc, ze to wylegarnia patologii. Dzieciaki, w ich najtrudniejszym okresie dojrzewania, wyrywa sie z ich bezpiecznego, znanego i oswojonego srodowiska, gdzie od lat przebywaly wsrod znanych kolegow, kolezanek, nauczyczycieli, wszyscy byli juz dotarci, wiedzieli czego moga sie po sobie spodziewac. A w gimnazjum, nowe, obce srodowisko, nie wiadomo who is who, trzeba od nowa walczyc o pozycje, uznanie, znalezc swoje miejsce w grupie, zeby nie byc kozlem ofiarnym... trzeba pokazac sile i bezwzglednosc, zeby przetrwac w takim kolchozie...

Pamiętam że tak właśnie było nowa klasa nowi znajomi..jedni byli ofiarami drudzy katami i zawsze to tak było jak najszybciej pozbyć się ze szkoły tych najgorszych uczniów,nawet specjalnie ich puszczali..

4

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

bzdura, w wielu krajach gimnazja funkcjonuja i maja sie dobrze, najtryudniejszy w nich jest pierwszy rok a nawet jego pierwsza polowa. Ale tak jest w kazdym nowym srodowisku.

Nauczyciele gimnazjalni sa inaczej szkoleni do nauki mlodziecy niz ci, ktorzy ucza maluchy w pierwszych klasach podstawowki. Zmienia sie tempo nauki, ilosc zadawanych lekcji, sa wyzsze wymagania, trudniejszy material i inny metody nauczania przez nauczycieli oraz stosowane przez samych uczniow. Szkoly gimnazjalne maja zupielnie inne zaplecze do nauki przedmiotow niz w szkolach podstawowych, salki sa odpowiednio wyposazone i dopasowane do poziomu gimnazjalistow, nie malych pierwszakow.

Jako mama dwojki dziciakow, z ktorych jedno ma juz gimnazjum za soba a drugie jest w polowie, nie widze nic zlego w przejsciu z etapu maluszka do etapu starszaka, zanim wejdzie sie w prawie doroslosc, jaka sa szkoly srednie.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

5 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-10-30 10:23:27)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

ale podkręcanie atmosferki w polskich mediach
i ministerka, która "umrze" za gimnazja
no uśmiać się można
16 lat temu rozpierducha z podstawówkami teraz rozmowy o kolejnej ...
a może tak coś z sensem dla tej edukacji wreszcie
sensowne zmiany a nie idiotyczne

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

6

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Mussuka napisał/a:

bzdura, w wielu krajach gimnazja funkcjonuja i maja sie dobrze, najtryudniejszy w nich jest pierwszy rok a nawet jego pierwsza polowa. Ale tak jest w kazdym nowym srodowisku.

Nauczyciele gimnazjalni sa inaczej szkoleni do nauki mlodziecy niz ci, ktorzy ucza maluchy w pierwszych klasach podstawowki. Zmienia sie tempo nauki, ilosc zadawanych lekcji, sa wyzsze wymagania, trudniejszy material i inny metody nauczania przez nauczycieli oraz stosowane przez samych uczniow. Szkoly gimnazjalne maja zupielnie inne zaplecze do nauki przedmiotow niz w szkolach podstawowych, salki sa odpowiednio wyposazone i dopasowane do poziomu gimnazjalistow, nie malych pierwszakow.

Jako mama dwojki dziciakow, z ktorych jedno ma juz gimnazjum za soba a drugie jest w polowie, nie widze nic zlego w przejsciu z etapu maluszka do etapu starszaka, zanim wejdzie sie w prawie doroslosc, jaka sa szkoly srednie.


O ile dobrze kojarzę to nie mieszkasz w Polsce, więc jeżeli nie znasz realiów polskich  (tu sobie "dopowiedz" sama).
I napiszę krótko.
Moim zdaniem najgorsza reforma z jaką się spotkałam, jeżeli chodzi o szkolnictwo.

Sądzę, że likwidacja gimnazjum, "nie zatrzyma" już tego jak dzieciaki będą się zachowywać... .

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

7

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Mussuka napisał/a:

bzdura, w wielu krajach gimnazja funkcjonuja i maja sie dobrze, najtryudniejszy w nich jest pierwszy rok a nawet jego pierwsza polowa. Ale tak jest w kazdym nowym srodowisku.

Nauczyciele gimnazjalni sa inaczej szkoleni do nauki mlodziecy niz ci, ktorzy ucza maluchy w pierwszych klasach podstawowki. Zmienia sie tempo nauki, ilosc zadawanych lekcji, sa wyzsze wymagania, trudniejszy material i inny metody nauczania przez nauczycieli oraz stosowane przez samych uczniow. Szkoly gimnazjalne maja zupielnie inne zaplecze do nauki przedmiotow niz w szkolach podstawowych, salki sa odpowiednio wyposazone i dopasowane do poziomu gimnazjalistow, nie malych pierwszakow.

Jako mama dwojki dziciakow, z ktorych jedno ma juz gimnazjum za soba a drugie jest w polowie, nie widze nic zlego w przejsciu z etapu maluszka do etapu starszaka, zanim wejdzie sie w prawie doroslosc, jaka sa szkoly srednie.

Cóż - podpisuję się pod słowami Mussuki. Moja córka w tym roku przeszła do Secondary School, czyli odpowiednika polskiego gimnazjum i nie widzę w tym nic nadmiernie stresującgo.

A czy podstawówka to był dobry pomysł? W jednej szkole dzieciaki 7 i 14 letnie? To dopiero był poroniony pomysł - 7 lat w tym wieku to jest rozwojowa przepaść - każda szkoła i tak była podzielona na część dla dzieci i część dla nastolatków, w każdej szkole i tak po pierwszych trzech klasach zmieniali się wychowawcy.

Szkoła przystosowana dla dzieci powinna wyglądać zupełnie inaczej niż szkoła przystosowana dla nastolatków - i zapraszam do krajów, gdzie system dwustopniowy obowiązuje od lat, lub nawet od zawsze - proszę sobie zobaczyć jak RÓŻNE są to szkoły. Psychika dziecka 8-9 letniego jest zupełnie inna niż 13-latka i innego otoczenia potrzebuje. 8-latek nie potrzebuje wypasionych sal laboratoryjnych ani wielkiej sali gimnastycznej z siłownią - 14-latkowie - tak! 12-latek nie potrzebuje placu zabaw - 7-latek - tak.

Wciśnięcie tych wszystkich dzieciaków do jednego budynku powoduje powstawanie jakichś molochów z setkami uczniów - sama pamiętam szkołę w moim mieście, gdzie było po 7 -10   klas - 8x8 = 64 klas po 30 uczniów =...ponad 1900 dzieci w jednej szkole yikes

To były trzy budynki - nauczyciele nie mieli pojęcia co dzieje się w sasiednim budynku. To były w zasadzie trzy oddzielne szkoły na jednym terenie - koszmar, który tylko PRL mógł wymyśleć. hmm

8

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Chodziłam do gimnazjum ale mysle ze to głupota. Dzieciaki w najgorszym wieku z głupimi pomyslami które czuja sie takie dorosle. Poza tym lepiej jak w średniej szkole jest więcej klas i lepsze przygotowanie do zawodu jesli chodzi o technikum bo chodzi się rok dluzej i program jest rozłożony.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

9 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-30 11:56:04)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Iceni napisał/a:
Mussuka napisał/a:

bzdura, w wielu krajach gimnazja funkcjonuja i maja sie dobrze, najtryudniejszy w nich jest pierwszy rok a nawet jego pierwsza polowa. Ale tak jest w kazdym nowym srodowisku.

Nauczyciele gimnazjalni sa inaczej szkoleni do nauki mlodziecy niz ci, ktorzy ucza maluchy w pierwszych klasach podstawowki. Zmienia sie tempo nauki, ilosc zadawanych lekcji, sa wyzsze wymagania, trudniejszy material i inny metody nauczania przez nauczycieli oraz stosowane przez samych uczniow. Szkoly gimnazjalne maja zupielnie inne zaplecze do nauki przedmiotow niz w szkolach podstawowych, salki sa odpowiednio wyposazone i dopasowane do poziomu gimnazjalistow, nie malych pierwszakow.

Jako mama dwojki dziciakow, z ktorych jedno ma juz gimnazjum za soba a drugie jest w polowie, nie widze nic zlego w przejsciu z etapu maluszka do etapu starszaka, zanim wejdzie sie w prawie doroslosc, jaka sa szkoly srednie.

Cóż - podpisuję się pod słowami Mussuki. Moja córka w tym roku przeszła do Secondary School, czyli odpowiednika polskiego gimnazjum i nie widzę w tym nic nadmiernie stresującgo.

A czy podstawówka to był dobry pomysł? W jednej szkole dzieciaki 7 i 14 letnie? To dopiero był poroniony pomysł - 7 lat w tym wieku to jest rozwojowa przepaść - każda szkoła i tak była podzielona na część dla dzieci i część dla nastolatków, w każdej szkole i tak po pierwszych trzech klasach zmieniali się wychowawcy.

Szkoła przystosowana dla dzieci powinna wyglądać zupełnie inaczej niż szkoła przystosowana dla nastolatków - i zapraszam do krajów, gdzie system dwustopniowy obowiązuje od lat, lub nawet od zawsze - proszę sobie zobaczyć jak RÓŻNE są to szkoły. Psychika dziecka 8-9 letniego jest zupełnie inna niż 13-latka i innego otoczenia potrzebuje. 8-latek nie potrzebuje wypasionych sal laboratoryjnych ani wielkiej sali gimnastycznej z siłownią - 14-latkowie - tak! 12-latek nie potrzebuje placu zabaw - 7-latek - tak.

Wciśnięcie tych wszystkich dzieciaków do jednego budynku powoduje powstawanie jakichś molochów z setkami uczniów - sama pamiętam szkołę w moim mieście, gdzie było po 7 -10   klas - 8x8 = 64 klas po 30 uczniów =...ponad 1900 dzieci w jednej szkole yikes

To były trzy budynki - nauczyciele nie mieli pojęcia co dzieje się w sasiednim budynku. To były w zasadzie trzy oddzielne szkoły na jednym terenie - koszmar, który tylko PRL mógł wymyśleć. hmm

Dziewczyny tutaj chodzi o gimnazjum w Polsce a nie na Zachodzie.
I tutaj nie chodzi o nauczanie, czy też budynki, program nauczania. A po za tym można się spotkać, że  podstawówka i gimnazjum są w jednym budynku.
Tutaj chodzi, że odkąd pojawiły się gimnazja to młodzież stała się okropna, to takie dzieciaki myślące, że już są dorosłymi.
I na pewno tego nie było jak były podstawówki z ośmioma klasami.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

10

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Ja jestem też za likwidacją gimnazjum i uważam że wielkim błędem jest porównanie gimnazjum polskiego do zachodnich. W szkołach na zachodzie masz różnego rodzaju zajęcia pozaszkolne: kółka, zainteresowań, kluby nie kluby i inne rzeczy. Jest tyle interesujących aktywności dla młodego człowieka, że nawet jak buzujące hormony zalewają mu mózg to on się wybiega, zmęczy i jest w porządku. U nas takie coś dopiero raczkuje. Bierze się dorastającego chłopaka, który już powoli zaczyna myśleć nie tą pierwszą główką, ale drugą, wsadza w kompletnie nowe środowisko oddając nauczycielom którym jest kompletnie obcy.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

11

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Nie wydaje mi się, by był to najbardziej gorący problem nowego rządu.

Rewolucja w szkołach to też nie jest taki fajny pomysł - stare podstawówki były przystosowane do 8 lat + mała zerówka, obecnie pełnią funkcje 6 klasowej szkoły + rozbudowane przedszkole. Nie wiem, czy łatwo byłoby upchnąć  w budynku jeszcze dzieciaki w 2 starszych klas - pewnie konieczny byłyby system zmianowy, nie mówiąc o tym, że mix nastolatków z przedszkolakami nie jest zbyt atrakcyjny dla żadnej ze stron.

Myślę, że należałoby stworzyć normalny program nauczania. Mój syn jest w 3kl gim. i często jestem zdziwiona tym czego powinni się uczyć, tym co jest pominięte, tym jak to jest ułożone w programie, itd.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

12

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Likwidacja gimnazjum jest raczej niemozliwa. Za to w obrebie obecnego systemu spokojnie mozna usprawnic. Najwazniejsze to co jest w programie i jak funkcjonuje szkola. Zupelnie inne rzeczy niz przewaga systemu 8+3,4,5 nad systemem 6+3+2,3,4. Jedyne prawdziwy efekt negatywny gimnazjum to brak takich wiezi jak byly kiedys kiedy dzieci przebywaly ze soba dluzej. W sumie ten skutek socjologiczny moze byc powazny. Mniejsza integracja, to mniejsze przywiazanie do tradycji, do miejsca zamieszkania, do lokalnego spoleczenstwa.

Veritas in omnem partem sui eadem est

13

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

dla maluchów zdecydowanie lepiej w takim systemie jak teraz
jest zwyczajnie bezpieczniej, tym bardziej, że do szkoły przyszły 6 latki

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

14

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:

Ja jestem też za likwidacją gimnazjum i uważam że wielkim błędem jest porównanie gimnazjum polskiego do zachodnich. W szkołach na zachodzie masz różnego rodzaju zajęcia pozaszkolne: kółka, zainteresowań, kluby nie kluby i inne rzeczy. Jest tyle interesujących aktywności dla młodego człowieka, że nawet jak buzujące hormony zalewają mu mózg to on się wybiega, zmęczy i jest w porządku. U nas takie coś dopiero raczkuje. Bierze się dorastającego chłopaka, który już powoli zaczyna myśleć nie tą pierwszą główką, ale drugą, wsadza w kompletnie nowe środowisko oddając nauczycielom którym jest kompletnie obcy.

Uważam podobnie,sama uczyłam się w Gimnazjum więc mnie więcej wiem co i jak.

Przecież od o do 3 klasy dzieciaki mają osobne wejście szatnie i budynek. U mnie tak było to mnie więcej podobnie jest wszędzie.

15

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
adiaphora napisał/a:

gimnazjum to byl poroniony pomysl, mam zdanie jak wiekszosc, ze to wylegarnia patologii. Dzieciaki, w ich najtrudniejszym okresie dojrzewania, wyrywa sie z ich bezpiecznego, znanego i oswojonego srodowiska, gdzie od lat przebywaly wsrod znanych kolegow, kolezanek, nauczyczycieli, wszyscy byli juz dotarci, wiedzieli czego moga sie po sobie spodziewac. A w gimnazjum, nowe, obce srodowisko, nie wiadomo who is who, trzeba od nowa walczyc o pozycje, uznanie, znalezc swoje miejsce w grupie, zeby nie byc kozlem ofiarnym... trzeba pokazac sile i bezwzglednosc, zeby przetrwac w takim kolchozie...

Błagam-co Ty pieciesz?Najczęsciej jest tak,że podstawówka i gimnazjum to ZESPÓŁ SZKÓŁ-czyli dzieci przechodzą z jednej szkoły do drugiej W TEJ SAMEJ GRUPIE.To po pierwsze-nie ma żadnego wyrywania ze środowiska. Jesli nawet idą do innej szkoły to idą najczęsciej tą grupą,którą chodzili do podstawówki.
I kto tu mówi o bezpiecznym środowisku?
Mam uczniów,którzy doczekać się nie mogli pójścia do gimnazjum bo chcieli podstawówkę skończyć bo byli tam szykanowani przez kolegów,którzy znali ich od podstawówki,wiedzieli o jakichś ich wpadkach i chętnie robili z tego użytek.Pamiętam ucznia,który w podstawówce potrafił zsikać się w majtki kiedy nauczyciel nie wypuścił go do toalety na lekcji.Okazało się,że ma problemy urologiczne.
Problemy wyleczył ale dalej koledzy i koleżanki "darli łacha" z niego.
Poszedł do gimnazjum-inny człowiek-pewny siebie,chętnie pokazujący,że ma coś mądrego do powiedzenia.
W liceum dzieciaki zmieniają środowisko, na studiach także.
Kołchozem może być każda szkoła: od podstawówki po liceum.
Dla większości moich uczniów gimnazjum to coś nowego, a może ktoś nowy dojdzie,a  może oni zmienią diametralnie środowisko i pójdą do zupełnie innego gimnazjum niż ich koledzy.Nie słyszałam jeszcze by któryś miał obawy.

Na szczęście naszego kraju nie stać na likwidację gimnazjów.

Szakisz-trzeba iść do DOBREGO gimnazjum i masz to wszystko-kupę dodatkowych,ciekawych zajęć.Sama w takim gimnazjum pracowałam.
Zresztą tak jest w każdej szkole: są dobre podstawówki i licea i są kiepskie.Dlaczego inaczej miałoby być z gimnazjami?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

16 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-10-30 16:21:13)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
gojka102 napisał/a:

Szakisz-trzeba iść do DOBREGO gimnazjum i masz to wszystko-kupę dodatkowych,ciekawych zajęć.Sama w takim gimnazjum pracowałam.
Zresztą tak jest w każdej szkole: są dobre podstawówki i licea i są kiepskie.Dlaczego inaczej miałoby być z gimnazjami?

A powiedz mi gojka czego jest więcej. Tych dobrych gimnazjów czy może takich średnich i miernych? Sami rodzice często nie przykładają zbytniej uwagi do wyboru gimnazjum, bo w sumie nie wiedzą jak je traktować. To już nie podstawówka, ale jeszcze nie szkoła średnia i nie wiadomo w sumie jak podejść do tego okresu edukacji.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

17 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-10-30 16:34:40)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Szakisz-trzeba iść do DOBREGO gimnazjum i masz to wszystko-kupę dodatkowych,ciekawych zajęć.Sama w takim gimnazjum pracowałam.
Zresztą tak jest w każdej szkole: są dobre podstawówki i licea i są kiepskie.Dlaczego inaczej miałoby być z gimnazjami?

A powiedz mi gojka czego jest więcej. Tych dobrych gimnazjów czy może takich średnich i miernych? Sami rodzice często nie przykładają zbytniej uwagi do wyboru gimnazjum, bo w sumie nie wiedzą jak je traktować. To już nie podstawówka, ale jeszcze nie szkoła średnia i nie wiadomo w sumie jak podejść do tego okresu edukacji.

A powiedz mi czego jest więcej: tych dobrych podstawówek i liceów czy może takich  średnich i miernych?
To już napisałam ale mogę jeszcze raz Ci powtórzyć.

Ty nie jesteś w temacie to i mało zorientowany jesteś.Do dobrego gimnazjum przyjmą jak punktacja z egzaminu gimnazjalnego będzie jak najwyższa oraz średnia na świadectwie. Zatem-jak widzisz-nie każdy może do dobrego gimnazjum pójść nawet jak mu je rodzice wybiorą smile
A rodzice oraz  przyszli gimnazjaliści wiedzą,które gimnazja są dobre i mają szanse to do takiego gimnazjum składają papiery.A ja wiedzą,że szans żadnych nie mają to dają spokój i idą do tego,do którego będą przyjęci.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

18

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Ja po prostu jestem za tym, aby dzieci które dorastają, nie wsadzać w nowe środowisko. Jakoś nie widziałem żeby w liceum koleś założył nauczycielce kosz na łeb albo obszczał dyrce samochód. Ani w podstawówce ani w średniej wiesz dlaczego? Bo w podstawówce jest za mały, a w średniej za duży na takie "żarty".

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

19 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-10-30 21:00:34)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
gojka102 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

gimnazjum to byl poroniony pomysl, mam zdanie jak wiekszosc, ze to wylegarnia patologii. Dzieciaki, w ich najtrudniejszym okresie dojrzewania, wyrywa sie z ich bezpiecznego, znanego i oswojonego srodowiska, gdzie od lat przebywaly wsrod znanych kolegow, kolezanek, nauczyczycieli, wszyscy byli juz dotarci, wiedzieli czego moga sie po sobie spodziewac. A w gimnazjum, nowe, obce srodowisko, nie wiadomo who is who, trzeba od nowa walczyc o pozycje, uznanie, znalezc swoje miejsce w grupie, zeby nie byc kozlem ofiarnym... trzeba pokazac sile i bezwzglednosc, zeby przetrwac w takim kolchozie...

Błagam-co Ty pieciesz?Najczęsciej jest tak,że podstawówka i gimnazjum to ZESPÓŁ SZKÓŁ-czyli dzieci przechodzą z jednej szkoły do drugiej W TEJ SAMEJ GRUPIE.To po pierwsze-nie ma żadnego wyrywania ze środowiska. Jesli nawet idą do innej szkoły to idą najczęsciej tą grupą,którą chodzili do podstawówki.
I kto tu mówi o bezpiecznym środowisku?
Mam uczniów,którzy doczekać się nie mogli pójścia do gimnazjum bo chcieli podstawówkę skończyć bo byli tam szykanowani przez kolegów,którzy znali ich od podstawówki,wiedzieli o jakichś ich wpadkach i chętnie robili z tego użytek.Pamiętam ucznia,który w podstawówce potrafił zsikać się w majtki kiedy nauczyciel nie wypuścił go do toalety na lekcji.Okazało się,że ma problemy urologiczne.
Problemy wyleczył ale dalej koledzy i koleżanki "darli łacha" z niego.
Poszedł do gimnazjum-inny człowiek-pewny siebie,chętnie pokazujący,że ma coś mądrego do powiedzenia.
W liceum dzieciaki zmieniają środowisko, na studiach także.
Kołchozem może być każda szkoła: od podstawówki po liceum.
Dla większości moich uczniów gimnazjum to coś nowego, a może ktoś nowy dojdzie,a  może oni zmienią diametralnie środowisko i pójdą do zupełnie innego gimnazjum niż ich koledzy.Nie słyszałam jeszcze by któryś miał obawy.



kochana, mam dwoje dzieci, wiec wiem, co plote. Sa juz dorosle, ale przezyly ten koszmarek, ktory zwie sie gimnazjum. Zupelnie nowe srodowisko, bo zupelnie inna szkola, inne miejsce, zbieranina dzieci z roznych podstawowek.  To nie bylo jak przejscie z pokoju do pokoju. To byla jak emigracja. 
Jestes w stanie to zrozumiec?
To byly jeszcze dzieciaki w takim wieku, ze juz nie dzieci a jeszcze nie dojrzala mlodziez i w tym trudnym okresie, wyrzuca sie ich w nowe, obce, srodowisko, gdzie czesto nikogo nie znaja. Moje to wlasnie przeszly. I cale rzesze im podobnych dzieci. Uwazasz, ze niby skad wziely sie te wszystkie negatywne opinie o gimnazjach? Skad  wziely sie w prasie czeste na ten temat dyskusje a byla to niemal dyskusja narodowa. Z kosmosu? Nie, z realiow.
Corka sobie radzila, bo dziewczyny maja latwiej, ale syn nie. W podstawowce mial kolegow, nie bylo problemow, wszyscy sie znali od pierwszej klasy, lubili sie mniej lub bardziej, znali sie rodzice, znali sie nauczyciele, wszyscy sie znalismy, jednym slowem familijna atmosfera.
W gimnazjum stal sie kozlem ofiarnym, bo z natury byl spokojnym i ustepliwym dzieciakiem. Nauczyciele nie zapobiegli, bo nie znali dzieci, dla nich to byly obce dzieciaki, nie wiedzieli, kto normalny, kto lobuz, na kogo uwazac, na co zwracac uwage.  Dwa razy go pobili, policja byla w szkole.
Nie wiem w jakim swiecie wy zyjecie, do jakich gimnazjow chodza wasze dzieci, moze teraz cos sie zmienilo. Wtedy to byl koszmar dla wszystkich, bo to byl eksperyment i nikt nad tym nie panowal.

Liceum to byla inna bajka. Tam nie idzie patologia, bo nie ma obowiazku nauki w liceum. Tam idzie bardziej swiadoma mlodziez, ktora chce sie uczyc. Jest juz bardziej dojrzala, na tyle, ze nikt nie musi sie popisywac i walczyc o pozycje, ani gnebic innych bo nic ciekawszego nie ma do roboty. Tam sie trzeba uczyc a nie szpanowac i pozowac na twardzieli. 
Moje dzieci nie mialy obaw o gimnazjum. Nie byly szczesliwe, ze musza zmieniac szkole, wiadomo, ale byly ufne, bo w podstawowce czuly sie dobrze. Gdyby zostaly w podstawowce, mialyby spokoj, komfort i poczucie bezpieczenstwa wsrod znanych od lat kolegow i nauczycieli. Ale zabrano im te mozliwosc.

20 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-10-30 16:54:35)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
gojka102 napisał/a:

Najczęsciej jest tak,że podstawówka i gimnazjum to ZESPÓŁ SZKÓŁ-czyli dzieci przechodzą z jednej szkoły do drugiej W TEJ SAMEJ GRUPIE.

bzdura,
owszem tak bywa ale nie najczęściej tylko zdecydowanie rzadziej

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

21

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:

Ja po prostu jestem za tym, aby dzieci które dorastają, nie wsadzać w nowe środowisko. Jakoś nie widziałem żeby w liceum koleś założył nauczycielce kosz na łeb albo obszczał dyrce samochód. Ani w podstawówce ani w średniej wiesz dlaczego? Bo w podstawówce jest za mały, a w średniej za duży na takie "żarty".

Bo to kiedy taka sytuacja miała miejsce wydarzyło się gdy istniało gimnazjum.Kiedy zaczęłam pracować dostałam poważną szkołę życia.Było to jeszcze za czasów ostatniego roku podstawówki.Była taka klasa siódma,której bali się wszyscy.Większość dzieciaków miała kuratora.Dzieci były nieciekawej dzielnicy gdzie wieczorem wyjść na spacer z psem było niezłym surwiwalem.
Widziałam dwie sytuacje: kiedy chłopak rzucał na lekcji doniczkami i dostała nauczycielka,która przybiegła z zakrwawioną głową i płacząca do pokoju nauczycielskiego i inną sytuację gdy niby bardzo grzeczna dziewczyna z bardzo spokojnej klasy wkręciła nauczyciela wf bo nie chciała ćwiczyć.To był już jej setny wykręt więc nauczyciel nie dał się nabrać-ale po części-kazał jej biegać mimo,że mówiła,że jej słabo.Dziewczyna udała,że zemdlała,zrobiła się jatka,nauczyciel dostał naganę.A potem panna jak gdyby nigdy nic powiedziała,że udawała bo nie lubi biegać.Potem panna każdemu wuefiście groziła,że tak samo go załatwi.:)

Ja sama chodząc do podstawówki ośmioklasowej byłam w swojej klasie szykanowana z powodu mojego pochodzenia,raz nawet pobił mnie synek pani dyrektor do tego stopnia,że przyszłam do domu z podbitym okiem i wybitym palcem.Moja mama sprawy nie zgłosiła mediom,tak jak i wielu rodziców w podobnych wypadkach,stąd może Twoje przekonanie o tym,że wszystko to wina gimnazjów i kiedyś było inaczej.Nie było.I jestem tego świadkiem.

Gdy byłam w liceum moi koledzy obsmarowali psimi gównami auto znienawidzonego nauczyciela od PO smile

Więc nie ma za bardzo co się silić na psychologa młodzieży jak się nie ma pojęcia o skali problemu jakim jest przemoc i jak się nie wie co trzeba robić by temu zapobiegać.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

22

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Błagam-co Ty pieciesz?Najczęsciej jest tak,że podstawówka i gimnazjum to ZESPÓŁ SZKÓŁ-czyli dzieci przechodzą z jednej szkoły do drugiej W TEJ SAMEJ GRUPIE.

bzdura,
owszem tak bywa ale nie najczęściej tylko zdecydowanie rzadziej

Aha- a w gminie,w której pracuję nie ma innych szkół niż takie właśnie.:)
Zaraz się rozejrzę jak to jest w mniejszych miejscowościach bo mam takie niejasne wrażenie,ze to jednak standard:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

23 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-10-30 17:05:03)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
gojka102 napisał/a:

Aha- a w gminie,w której pracuję nie ma innych szkół niż takie właśnie.:)
Zaraz się rozejrzę jak to jest w mniejszych miejscowościach bo mam takie niejasne wrażenie,ze to jednak standard:)

rozejrzyj się i sprawdź jak to wygląda w skali kraju, polecam

pomysł jest taki, że do obecnych podstawówek będą uczęszczać dzieciaki do klasy 4
a do budynków gdzie obecnie mieszczą się gimnazja klasy 5- 8
sam proces "zamiany" będzie polegał na wygaszaniu gimnazjów
czy zostanie wdrożony zobaczymy, na pewno nie szybko, zmiana programów wymaga czasu

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

24

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:

Ja po prostu jestem za tym, aby dzieci które dorastają, nie wsadzać w nowe środowisko. Jakoś nie widziałem żeby w liceum koleś założył nauczycielce kosz na łeb albo obszczał dyrce samochód. Ani w podstawówce ani w średniej wiesz dlaczego? Bo w podstawówce jest za mały, a w średniej za duży na takie "żarty".

Haha lol Każdy o tym koszu zauwazylam ze mówi big_smile ale to prawda. W gimnazjum dzieciaki mają najglupsze pomysły i ze w jednym są wieku to chca sobie nawzajem zaimponować. Gdy mój brat chodzil 8 lat do podstawówki mu sie nawet nie snilo ze takie rzeczy jak teraz w gimnazjach sie dzieja mogą być prawdziwe a nie w filmie. Ja chodziłam do tej samej podstawówki ale gimnazjum obok wybudowali , nauczyciele ci sami przeszli np od chemii czy biologii co byli w 7,8 klasie do tego gimnazjum i o wiele lepiej wspominają nawet oni 8 klas.
Ktos chyba pisał ze rodzice wiedza jakie jest dobre gimnazjum itd. No śmieszne po prostu. Takie dobre gimnazjum bylo w mojej okolicy a później kilka dziewczyn w ciąży w jednym czasie i sie okazalo ze w słoneczko grali.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

25

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

owszem tak bywa ale nie najczęściej tylko zdecydowanie rzadziej

in_ka nie zawsze się zgadzamy w pewnych tematach, ale tu masz pełne poparcie big_smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

26 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-10-30 19:21:45)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Aha- a w gminie,w której pracuję nie ma innych szkół niż takie właśnie.:)
Zaraz się rozejrzę jak to jest w mniejszych miejscowościach bo mam takie niejasne wrażenie,ze to jednak standard:)

rozejrzyj się i sprawdź jak to wygląda w skali kraju, polecam

pomysł jest taki, że do obecnych podstawówek będą uczęszczać dzieciaki do klasy 4
a do budynków gdzie obecnie mieszczą się gimnazja klasy 5- 8
sam proces "zamiany" będzie polegał na wygaszaniu gimnazjów
czy zostanie wdrożony zobaczymy, na pewno nie szybko, zmiana programów wymaga czasu

Mieszkam w miasteczku stutysięcznym i wyliczyłam,że zespołów szkół (gimnazjum+podstawówka) jest 11 a samych podstawówek lub samych gimnazjów naliczyłam raptem pięć.
Oczywiście zorientuję się jak to wygląda w Polsce A:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

27 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-30 19:24:48)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:
szakisz napisał/a:

Ja po prostu jestem za tym, aby dzieci które dorastają, nie wsadzać w nowe środowisko. Jakoś nie widziałem żeby w liceum koleś założył nauczycielce kosz na łeb albo obszczał dyrce samochód. Ani w podstawówce ani w średniej wiesz dlaczego? Bo w podstawówce jest za mały, a w średniej za duży na takie "żarty".

Haha lol Każdy o tym koszu zauwazylam ze mówi big_smile ale to prawda. W gimnazjum dzieciaki mają najglupsze pomysły i ze w jednym są wieku to chca sobie nawzajem zaimponować. Gdy mój brat chodzil 8 lat do podstawówki mu sie nawet nie snilo ze takie rzeczy jak teraz w gimnazjach sie dzieja mogą być prawdziwe a nie w filmie. Ja chodziłam do tej samej podstawówki ale gimnazjum obok wybudowali , nauczyciele ci sami przeszli np od chemii czy biologii co byli w 7,8 klasie do tego gimnazjum i o wiele lepiej wspominają nawet oni 8 klas.
Ktos chyba pisał ze rodzice wiedza jakie jest dobre gimnazjum itd. No śmieszne po prostu. Takie dobre gimnazjum bylo w mojej okolicy a później kilka dziewczyn w ciąży w jednym czasie i sie okazalo ze w słoneczko grali.

Właśnie i o to mi chodzi.
Nie istotne jest dla mnie nauczanie w gimnazjum.
Po prostu zauważyłam, że młodzież chodząca do gimnazjum stała się okropna (wiem, że nie każdy).
W szczególności dziewczęta.
Za moich czasów (jak to brzmi big_smile) mieliśmy jakiś szacunek do nauczycieli, a teraz to szkoda "gadać".
Zdarza mi się obserwować panienki w wieku gimnazjalnym, które wyglądają starzej niż ja.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

28 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-10-31 12:06:53)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Krejzolka82 napisał/a:
Iceni napisał/a:
Mussuka napisał/a:

bzdura, w wielu krajach gimnazja funkcjonuja i maja sie dobrze, najtryudniejszy w nich jest pierwszy rok a nawet jego pierwsza polowa. Ale tak jest w kazdym nowym srodowisku.

Nauczyciele gimnazjalni sa inaczej szkoleni do nauki mlodziecy niz ci, ktorzy ucza maluchy w pierwszych klasach podstawowki. Zmienia sie tempo nauki, ilosc zadawanych lekcji, sa wyzsze wymagania, trudniejszy material i inny metody nauczania przez nauczycieli oraz stosowane przez samych uczniow. Szkoly gimnazjalne maja zupielnie inne zaplecze do nauki przedmiotow niz w szkolach podstawowych, salki sa odpowiednio wyposazone i dopasowane do poziomu gimnazjalistow, nie malych pierwszakow.

Jako mama dwojki dziciakow, z ktorych jedno ma juz gimnazjum za soba a drugie jest w polowie, nie widze nic zlego w przejsciu z etapu maluszka do etapu starszaka, zanim wejdzie sie w prawie doroslosc, jaka sa szkoly srednie.

Cóż - podpisuję się pod słowami Mussuki. Moja córka w tym roku przeszła do Secondary School, czyli odpowiednika polskiego gimnazjum i nie widzę w tym nic nadmiernie stresującgo.

A czy podstawówka to był dobry pomysł? W jednej szkole dzieciaki 7 i 14 letnie? To dopiero był poroniony pomysł - 7 lat w tym wieku to jest rozwojowa przepaść - każda szkoła i tak była podzielona na część dla dzieci i część dla nastolatków, w każdej szkole i tak po pierwszych trzech klasach zmieniali się wychowawcy.

Szkoła przystosowana dla dzieci powinna wyglądać zupełnie inaczej niż szkoła przystosowana dla nastolatków - i zapraszam do krajów, gdzie system dwustopniowy obowiązuje od lat, lub nawet od zawsze - proszę sobie zobaczyć jak RÓŻNE są to szkoły. Psychika dziecka 8-9 letniego jest zupełnie inna niż 13-latka i innego otoczenia potrzebuje. 8-latek nie potrzebuje wypasionych sal laboratoryjnych ani wielkiej sali gimnastycznej z siłownią - 14-latkowie - tak! 12-latek nie potrzebuje placu zabaw - 7-latek - tak.

Wciśnięcie tych wszystkich dzieciaków do jednego budynku powoduje powstawanie jakichś molochów z setkami uczniów - sama pamiętam szkołę w moim mieście, gdzie było po 7 -10   klas - 8x8 = 64 klas po 30 uczniów =...ponad 1900 dzieci w jednej szkole yikes

To były trzy budynki - nauczyciele nie mieli pojęcia co dzieje się w sasiednim budynku. To były w zasadzie trzy oddzielne szkoły na jednym terenie - koszmar, który tylko PRL mógł wymyśleć. hmm

Dziewczyny tutaj chodzi o gimnazjum w Polsce a nie na Zachodzie.
I tutaj nie chodzi o nauczanie, czy też budynki, program nauczania. A po za tym można się spotkać, że  podstawówka i gimnazjum są w jednym budynku.
Tutaj chodzi, że odkąd pojawiły się gimnazja to młodzież stała się okropna, to takie dzieciaki myślące, że już są dorosłymi.
I na pewno tego nie było jak były podstawówki z ośmioma klasami.


Żartujesz, czy ty tak na poważnie? Myślisz, ze kiedyś nie było "okropnej młodzieży"? I że likwidacja gimnazjów cokolwiek w tej kwestii zmieni? Sorry, ale to bardzo naiwne rozumowanie...

__________

Wsadzanie koszy na głowę to nie jest wina systemu podstawówka-gimnazjum, tylko kalekiej szkoły - wrócę jeszcze raz do przykładu szkoły mojej córki - jak na Offsecie szkoła wypadła słabo (Offset to taka rządowa kontrola sprawdzająca poziom szkoły pod różnymi względami) to od razu dostali ostrzeżenie, a następnego roku kiedy nie było poprawy automatycznie dyrektor i całe kierownictwo zostało ZWOLNIONE. Następnego roku szkoła miała nowego dyrektora, nowy zarząd, częsć nowych nauczycieli, bo ci, których uczniowie mieli najsłabsze wyniki na egzaminach też zostali zwolnieni - i co? Po dwóch latach szkoła jest jedną z najlepszych - najgorzej wypadli oczywiście pod kątem zachowania uczniów, no bo ci ze złymi nawykami, rozpuszczeni przez tamtą kadrę nadal sa w szkole.

Ale o jakim zakładaniu koszy tu być by mogło, skoro uczniowie dostają kary za 10-minutowe spóźnienie, a każda, absolutnie KAŻDA nieobecność musi być potwierdzona przez rodzica bo jeśli nie to jest automatycznie telefon od wychowawcy? Absolutny zakaz używania telefonów podczas lekcji - telefony muszą być wyłączone - jak ktoś zapomni i mu się choćby alarm włączy to dostaje karę smile absolutny zakaz używania słuchawek na terenie szkoły ze względów bezpieczenstwa, obowiązkowe mundurki szkolne (za nieodpowiedni ubiór jest kara )

A żeby było ciekawiej to szkoła ma również system nagród  - uczniowie zbierają specjalne punkty, za które dostają nagrody, od gadżetów do fundowanej wycieczki zagranicznej (zwykle do Francji).

I jest cisza. Spokój. Kultura.

W mojej podstawówce takiego reżimu na pewno nie było. big_smile big_smile

i ja pamiętam sytuacje kiedy kiepscy nauczyciele nie radzili sobie z uczniami - na przykład facet od niemieckiego, którego wszyscy uczniowie mieli w d*** i nikt z niemca nic nie umiał. Za to babki od polaka wszyscy się bali, bo u niej "nie" to było "nie" i koniec. U niej NIKT sobie nie pozwolił na głupi teks, a co mówić o nieodpowiednim zachowaniu.

Finał był oczywiście taki, że po 8 klasie potrafiłam powiedzieć ledwie kilka słów po niemiecku, a z polskiego w następnej szkole byłam jedną z lepszych uczennic smile

I tego nie dał mi fakt, że moja szkoła miała 8 klas. To dali mi NAUCZYCIELE  - dobrzy, albo źli smile

29

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

W Pile podstawówek jest 8, a gimnazjów 5. Zespół szkół jest 1.

30

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Iceni napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Cóż - podpisuję się pod słowami Mussuki. Moja córka w tym roku przeszła do Secondary School, czyli odpowiednika polskiego gimnazjum i nie widzę w tym nic nadmiernie stresującgo.

A czy podstawówka to był dobry pomysł? W jednej szkole dzieciaki 7 i 14 letnie? To dopiero był poroniony pomysł - 7 lat w tym wieku to jest rozwojowa przepaść - każda szkoła i tak była podzielona na część dla dzieci i część dla nastolatków, w każdej szkole i tak po pierwszych trzech klasach zmieniali się wychowawcy.

Szkoła przystosowana dla dzieci powinna wyglądać zupełnie inaczej niż szkoła przystosowana dla nastolatków - i zapraszam do krajów, gdzie system dwustopniowy obowiązuje od lat, lub nawet od zawsze - proszę sobie zobaczyć jak RÓŻNE są to szkoły. Psychika dziecka 8-9 letniego jest zupełnie inna niż 13-latka i innego otoczenia potrzebuje. 8-latek nie potrzebuje wypasionych sal laboratoryjnych ani wielkiej sali gimnastycznej z siłownią - 14-latkowie - tak! 12-latek nie potrzebuje placu zabaw - 7-latek - tak.

Wciśnięcie tych wszystkich dzieciaków do jednego budynku powoduje powstawanie jakichś molochów z setkami uczniów - sama pamiętam szkołę w moim mieście, gdzie było po 7 -10   klas - 8x8 = 64 klas po 30 uczniów =...ponad 1900 dzieci w jednej szkole yikes

To były trzy budynki - nauczyciele nie mieli pojęcia co dzieje się w sasiednim budynku. To były w zasadzie trzy oddzielne szkoły na jednym terenie - koszmar, który tylko PRL mógł wymyśleć. hmm

Dziewczyny tutaj chodzi o gimnazjum w Polsce a nie na Zachodzie.
I tutaj nie chodzi o nauczanie, czy też budynki, program nauczania. A po za tym można się spotkać, że  podstawówka i gimnazjum są w jednym budynku.
Tutaj chodzi, że odkąd pojawiły się gimnazja to młodzież stała się okropna, to takie dzieciaki myślące, że już są dorosłymi.
I na pewno tego nie było jak były podstawówki z ośmioma klasami.


Żartujesz, czy ty tak na poważnie? Myślisz, ze kiedyś nie było "okropnej młodzieży"? I że likwidacja gimnazjów cokolwiek w tej kwestii zmieni? Sorry, ale to bardzo naiwne rozumowanie...

__________

Wsadzanie koszy na głowę to nie jest wina systemu podstawówka-gimnazjum, tylko kalekiej szkoły - wrócę jeszcze raz do przykładu szkoły mojej córki - jak na Offsecie szkoła wypadła słabo (Offset to taka rządowa kontrola sprawdzająca poziom szkoły pod różnymi względami) to od razu dostali ostrzeżenie, a następnego roku kiedy nie było poprawy automatycznie dyrektor i całe kierownictwo zostało ZWOLNIONE. Następnego roku szkoła miała nowego dyrektora, nowy zarząd, częsć nowych nauczycieli, bo ci, których uczniowie mieli najsłabsze wyniki na egzaminach też zostali zwolnieni - i co? Po dwóch latach szkoła jest jedną z najlepszych - najgorzej wypadli oczywiście pod kątem zachowania uczniów, no bo ci ze złymi nawykami, rozpuszczeni przez tamtą kadrę nadal sa w szkole.

Ale o jakim zakładaniu koszy tu być by mogło, skoro uczniowie dostają kary za 10-minutowe spóźnienie, a każda, absolutnie KAŻDA nieobecność musi być potwierdzona przez rodzica bo jeśli nie to jest automatycznie telefon od wychowawcy? Absolutny zakaz używania telefonów podczas lekcji - telefony muszą być wyłączone - jak ktoś zapomni i mu się choćby alarm włączy to dostaje karę smile absolutny zakaz używania słuchawek na terenie szkoły ze względów bezpieczenstwa, obowiązkowe mundurki szkolne (za nieodpowiedni ubiór jest kara )

A żeby było ciekawiej to szkoła ma również system nagród  - uczniowie zbierają specjalne punkty, za które dostają nagrody, od gadżetów do fundowanej wycieczki zagranicznej (zwykle do Francji).

I jest cisza. Spokój. Kultura.

W mojej podstawówce takiego reżimu na pewno nie było. big_smile big_smile

i ja pamiętam sytuacje kiedy kiepscy nauczyciele nie radzili sobie z uczniami - na przykład facet od niemieckiego, którego wszyscy uczniowie mieli w d*** i nikt z niemca nic nie umiał. Za to babki od polaka wszyscy się bali, bo u niej "nie" to było "nie" i koniec. U niej NIKT sobie nie pozwolił na głupi teks, a co mówić o nieodpowiednim zachowaniu.

Finał był oczywiście taki, że po 8 klasie potrafiłam powiedzieć ledwie kilka słów po niemiecku, a z polskiego w następnej szkole byłam jedną z lepszych uczennic smile

I tego nie dał mi fakt, że moja szkoła miała 8 klas. To dali mi NAUCZYCIELE  - dobrzy, albo źli smile


A gdzie ja napisałam, że likwidacja gimnazjum pomoże?
Właśnie napisałam coś odwrotnego.

Nie rozumiem, to jest o gimnazjum w Polsce, o polskich realiach a najwięcej do "powiedzenia" maja Osoby, które nie mieszkają w kraju.
Dla mnie to paranoja.
To ja widzę na co dzień zachowania tych gimnazjalistów i o tym piszę, ja nie piszę z punktu widzenia szkolnictwa bo się na tym nie znam a po za tym, nie chodziłam do gimnazjum.

Mi tylko i wyłącznie chodzi o zachowanie dzisiejszej młodzieży chodzącej do gimnazjum.
Mam Znajomych nauczycieli też poopowiadali mi trochę, jak zmieniła się młodzież odkąd powstały gimnazja.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

31

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Krejzolka82 napisał/a:

A gdzie ja napisałam, że likwidacja gimnazjum pomoże?
Właśnie napisałam coś odwrotnego.

Nie rozumiem, to jest o gimnazjum w Polsce, o polskich realiach a najwięcej do "powiedzenia" maja Osoby, które nie mieszkają w kraju.
Dla mnie to paranoja.
To ja widzę na co dzień zachowania tych gimnazjalistów i o tym piszę, ja nie piszę z punktu widzenia szkolnictwa bo się na tym nie znam a po za tym, nie chodziłam do gimnazjum.

Mi tylko i wyłącznie chodzi o zachowanie dzisiejszej młodzieży chodzącej do gimnazjum.
Mam Znajomych nauczycieli też poopowiadali mi trochę, jak zmieniła się młodzież odkąd powstały gimnazja.

No więc skoro NIE POMOŻE to po co te gimnazja likwidować? Dla samej zasady?

Bo ja nie rozumiem teraz twojego toku rozumowania? Piszesz, że gimnazja są złe, ale zaznaczasz, ze nigdzie nie napisałaś, że likwidacja gimnazjów pomoże?

To teraz daj mi logiczny argument na to, ze likwidowanie czegoś, co nic nie zmieni MA SENS.


A może jednak moje przykłady z Zachodu nie są takie oderwane od rzeczywistości?
Może warto pomyśleć szerzej niż tylko zero-jedynkowo i nie brać pod uwagę opcji zostawić (będzie jak było) - zlikwidować (bedzie jak było) tylko pomyśleć o tym co ZMIENIĆ i jak ULEPSZYĆ istniejący system?


Młodzież nie zmieniła się dlatego, ze powstały gimnazja, ale dlatego, że zmieniło się środowisko w jakim dorastają dzieci.  Obecne pokolenie to "zwichrowane" pokolenie ludzi urodzonych w czasie największych przemian polityczno-społeczno-ekonomiczno-technologicznie czasach.  To pokolenie (moje, nasze) właśnie tak WYCHOWUJE SWOJE DZIECI.  I nie ma sensu zwalać tego na system edukacji. Ten problem sięga o wiele, wiele głębiej.


Dlaczego dziecko ma szanować nauczycieli w szkole, skoro RODZICE tego nie robią? Szkoła nie jest od wychowywania dzieci, ale od KSZTAŁCENIA i jeżeli dziecko zakłada nauczycielowi kosz na głowę, to winny jest rodzic, bo ma w d*** jak się zachowuje w szkole jego dziecko. Bo ważniejsza jest kariera, święty spokój, alkohol...

A bywa i tak, że rodzic nie ma czasu na wychowywanie swojego dziecka, bo tyra na dwóch etatach - ale jakikolwiek jest powód - szkoła NIE NAPRAWI braków w wychowaniu zaniedbanych przez rodziców. Te braki te dzieciaki będą dopiero naprawiać mając lat 17 - 19 - i jednym się uda, a drudzy skończą jak ich rodzice i powielą te same błędy...  Z gimnazjum czy bez...

32

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Iceni napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

A gdzie ja napisałam, że likwidacja gimnazjum pomoże?
Właśnie napisałam coś odwrotnego.

Nie rozumiem, to jest o gimnazjum w Polsce, o polskich realiach a najwięcej do "powiedzenia" maja Osoby, które nie mieszkają w kraju.
Dla mnie to paranoja.
To ja widzę na co dzień zachowania tych gimnazjalistów i o tym piszę, ja nie piszę z punktu widzenia szkolnictwa bo się na tym nie znam a po za tym, nie chodziłam do gimnazjum.

Mi tylko i wyłącznie chodzi o zachowanie dzisiejszej młodzieży chodzącej do gimnazjum.
Mam Znajomych nauczycieli też poopowiadali mi trochę, jak zmieniła się młodzież odkąd powstały gimnazja.

No więc skoro NIE POMOŻE to po co te gimnazja likwidować? Dla samej zasady?

Bo ja nie rozumiem teraz twojego toku rozumowania? Piszesz, że gimnazja są złe, ale zaznaczasz, ze nigdzie nie napisałaś, że likwidacja gimnazjów pomoże?

To teraz daj mi logiczny argument na to, ze likwidowanie czegoś, co nic nie zmieni MA SENS.


A może jednak moje przykłady z Zachodu nie są takie oderwane od rzeczywistości?
Może warto pomyśleć szerzej niż tylko zero-jedynkowo i nie brać pod uwagę opcji zostawić (będzie jak było) - zlikwidować (bedzie jak było) tylko pomyśleć o tym co ZMIENIĆ i jak ULEPSZYĆ istniejący system?


Młodzież nie zmieniła się dlatego, ze powstały gimnazja, ale dlatego, że zmieniło się środowisko w jakim dorastają dzieci.  Obecne pokolenie to "zwichrowane" pokolenie ludzi urodzonych w czasie największych przemian polityczno-społeczno-ekonomiczno-technologicznie czasach.  To pokolenie (moje, nasze) właśnie tak WYCHOWUJE SWOJE DZIECI.  I nie ma sensu zwalać tego na system edukacji. Ten problem sięga o wiele, wiele głębiej.


Dlaczego dziecko ma szanować nauczycieli w szkole, skoro RODZICE tego nie robią? Szkoła nie jest od wychowywania dzieci, ale od KSZTAŁCENIA i jeżeli dziecko zakłada nauczycielowi kosz na głowę, to winny jest rodzic, bo ma w d*** jak się zachowuje w szkole jego dziecko. Bo ważniejsza jest kariera, święty spokój, alkohol...

A bywa i tak, że rodzic nie ma czasu na wychowywanie swojego dziecka, bo tyra na dwóch etatach - ale jakikolwiek jest powód - szkoła NIE NAPRAWI braków w wychowaniu zaniedbanych przez rodziców. Te braki te dzieciaki będą dopiero naprawiać mając lat 17 - 19 - i jednym się uda, a drudzy skończą jak ich rodzice i powielą te same błędy...  Z gimnazjum czy bez...


Nie zrozumiemy się.
Ja po prostu napisałam co sądzę o powstaniu gimnazjum i tyle, nie z perspektywy nauczania bo jak już pisałam, nie wiem czego tam uczą  i jak to robią. Mi po prostu chodzi, że ludzie z Ministerstwa Oświaty po prostu nie zdali egzaminu pod względem psychologicznym, społecznym.
Wiem doskonale, że likwidacja niczego nie zmieni a raczej pogorszy, bo dzieciaki to już w ogóle się "pogubią" w tym wszystkim.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

33

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Iceni ja nie byłem w szkole podstawowej 8 klasowej, za to byłem w gimnazjum. Ty nie miałaś styczności z rzeczywistością gimnazjum, za to miałaś 8 klasową podstawówkę. Zauważ, że większość  starszych ode mnie koleżanek i kolegów tutaj, którzy są po 8 klasowej podstawówce chwali to sobie. Nawet ty, choć nie przypisujesz tego systemowi tylko nauczycielom. Coś w tym chyba musi być, nie uważasz big_smile I jeszcze raz proszę, nie porównuj rzeczywistości polskiej szkoły do szkół zagranicznych. Jesteśmy lata świetlne do tyłu w tym względzie.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

34 Ostatnio edytowany przez Maserati (2015-10-31 15:23:02)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Iceni napisał/a:

Dlaczego dziecko ma szanować nauczycieli w szkole, skoro RODZICE tego nie robią? Szkoła nie jest od wychowywania dzieci, ale od KSZTAŁCENIA i jeżeli dziecko zakłada nauczycielowi kosz na głowę, to winny jest rodzic, bo ma w d*** jak się zachowuje w szkole jego dziecko. Bo ważniejsza jest kariera, święty spokój, alkohol...

Masz rację ale po części. Kiedyś takich akcji nie było bo nauczyciel mógł wziąć gówniarza i trzasnąć, teraz za szarpnięcie może wylecieć ze szkoły bo gówniarz to nagra na telefonie. Ja chodziłem do podstawówki na początku lat 90tych i nie pamiętam by ktoś robił podobne rzeczy, jak coś się przeskrobało to nauczyciel mógł zareagować a jak się poskarżyło w domu to jeszcze ojciec trzepnął na opamiętanie. Teraz nauczyciel nie może nic a jak już coś zrobi to jeszcze rodzic ma pretensje.
Bezstresowe wychowanie to nic dobrego. Dzieciak musi czuć mores bo jeżeli nie czuje to robi co chce, nie mówię żeby lać kogoś ale ja też pasem od ojca dostałem nie raz i wiedziałem że pewnych rzeczy po prostu nie wypada i jakie mogą być konsekwencje.
W pracy mam kolegę, który swoje dzieci wychowuje twardą ręką, nie bije ale jest stanowczy i potrafi postawić synów do pionu, wychowani są dobrze bo po prostu widać to gołym okiem. Koleżanka natomiast wychowuje bezstresowo i efekty są takie, że 4 latek jak się przychodzi w gości ogląda bajkę i ucisza dorosłe towarzystwo drąc się w niebogłosy że chce oglądać, nie ma mowy o zmienianiu kanału jak on ogląda a matka nie reaguje, bo jak twierdzi nie wolno po dziecku krzyczeć. Nie słyszałem by dzień dobry powiedział kiedykolwiek, a jakbyście słyszeli jak się do dziadków odzywa to byście oniemieli a dziadkowie też się z tego śmieją. 4 latek stawia warunki ale jak jego ojciec zjeżdża do domu(jest kierowcą zawodowym) to smarkacz zachować się potrafi i nie cyrków nie robi. Oczywiście koleżanka ciągle toczy z nim dyskusje że ma nie krzyczeć po dziecku bo nie tędy droga big_smile

35

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Krejzolka82 napisał/a:

Nie rozumiem, to jest o gimnazjum w Polsce, o polskich realiach a najwięcej do "powiedzenia" maja Osoby, które nie mieszkają w kraju.
Dla mnie to paranoja.
To ja widzę na co dzień zachowania tych gimnazjalistów i o tym piszę, ja nie piszę z punktu widzenia szkolnictwa bo się na tym nie znam a po za tym, nie chodziłam do gimnazjum.

Co to w ogóle za argument?
To może od razu zbanować tych, co piszą spoza Pl?

Chodziłam do gimnazjum i z trzech szkół oświatowychm do jakich uczęszczałam, gimnazjum wspominam najmilej. Tam bardzo dużo się nauczyłam i miałam wymagających, ale nie gnębiących jak w LO, nauczycieli i poznałam przyjaciół, z którymi mam kontakt do dziś, żadna znajomość z podstawówki ani LO tyle nie przetrwała.

I moim zdaniem gimnazja są dobrym pomysłem, bo jak już ktos napisał, jest ogromna różnica między dzieckiem 7- a 13-letnim, a pamietajmy, że teraz będą to 6-latki.

36

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Ślimaczyca napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Nie rozumiem, to jest o gimnazjum w Polsce, o polskich realiach a najwięcej do "powiedzenia" maja Osoby, które nie mieszkają w kraju.
Dla mnie to paranoja.
To ja widzę na co dzień zachowania tych gimnazjalistów i o tym piszę, ja nie piszę z punktu widzenia szkolnictwa bo się na tym nie znam a po za tym, nie chodziłam do gimnazjum.

Co to w ogóle za argument?
To może od razu zbanować tych, co piszą spoza Pl?

Chodziłam do gimnazjum i z trzech szkół oświatowychm do jakich uczęszczałam, gimnazjum wspominam najmilej. Tam bardzo dużo się nauczyłam i miałam wymagających, ale nie gnębiących jak w LO, nauczycieli i poznałam przyjaciół, z którymi mam kontakt do dziś, żadna znajomość z podstawówki ani LO tyle nie przetrwała.

I moim zdaniem gimnazja są dobrym pomysłem, bo jak już ktos napisał, jest ogromna różnica między dzieckiem 7- a 13-letnim, a pamietajmy, że teraz będą to 6-latki.

Przepraszam a czytać ze zrozumieniem potrafisz?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

37

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Maserati napisał/a:
Iceni napisał/a:

Dlaczego dziecko ma szanować nauczycieli w szkole, skoro RODZICE tego nie robią? Szkoła nie jest od wychowywania dzieci, ale od KSZTAŁCENIA i jeżeli dziecko zakłada nauczycielowi kosz na głowę, to winny jest rodzic, bo ma w d*** jak się zachowuje w szkole jego dziecko. Bo ważniejsza jest kariera, święty spokój, alkohol...

Masz rację ale po części. Kiedyś takich akcji nie było bo nauczyciel mógł wziąć gówniarza i trzasnąć, teraz za szarpnięcie może wylecieć ze szkoły bo gówniarz to nagra na telefonie. Ja chodziłem do podstawówki na początku lat 90tych i nie pamiętam by ktoś robił podobne rzeczy, jak coś się przeskrobało to nauczyciel mógł zareagować a jak się poskarżyło w domu to jeszcze ojciec trzepnął na opamiętanie. Teraz nauczyciel nie może nic a jak już coś zrobi to jeszcze rodzic ma pretensje.
Bezstresowe wychowanie to nic dobrego. Dzieciak musi czuć mores bo jeżeli nie czuje to robi co chce
, nie mówię żeby lać kogoś ale ja też pasem od ojca dostałem nie raz i wiedziałem że pewnych rzeczy po prostu nie wypada i jakie mogą być konsekwencje.
W pracy mam kolegę, który swoje dzieci wychowuje twardą ręką, nie bije ale jest stanowczy i potrafi postawić synów do pionu, wychowani są dobrze bo po prostu widać to gołym okiem. Koleżanka natomiast wychowuje bezstresowo i efekty są takie, że 4 latek jak się przychodzi w gości ogląda bajkę i ucisza dorosłe towarzystwo drąc się w niebogłosy że chce oglądać, nie ma mowy o zmienianiu kanału jak on ogląda a matka nie reaguje, bo jak twierdzi nie wolno po dziecku krzyczeć. Nie słyszałem by dzień dobry powiedział kiedykolwiek, a jakbyście słyszeli jak się do dziadków odzywa to byście oniemieli a dziadkowie też się z tego śmieją. 4 latek stawia warunki ale jak jego ojciec zjeżdża do domu(jest kierowcą zawodowym) to smarkacz zachować się potrafi i nie cyrków nie robi. Oczywiście koleżanka ciągle toczy z nim dyskusje że ma nie krzyczeć po dziecku bo nie tędy droga big_smile


No więc dokładnie potwierdzasz to, co napisałam, nie tylko "po części"

To nie szkoła dwustopniowa czy jednostopniowa jest winna, tylko podjście rodziców.  Jakby moje dziecko dostało lanie od nauczycielki to też bym nie zdzierżyła, ale do etapu bicia jest mnóstwo innych metod karania. to nie nauczyciele domagali się "bezstresowego wychowania", to nie nauczyciele walczyli o liberalne szkoły  - a to na nich wiesza się psy za zachowanie młodzieży.

Przykady, które podałeś NIE SĄ winą szkoły - zmiana po raz kolejny z systemu takiego na owaki niczego nie zmieni.

Ludzie podążają prostym tokiem rozumowania - kiedyś były szkoły osmioklasowe i młodzież lepiej się zachowywała. Zrobiono gimnazja i młodzież zaczęła się gorzej zachowywać.  Czyli to oznacza, że gimnazja są złe. 

To tak jakbym ja komuś tłumaczyła, że jak świeciło słońce to moja noga była ok, a jak spadł deszcz to tego samego dnia złamałam sobie nogę - czyli opady deszczu powodują osłabienie kości tongue

Kiedyś nie było też łatwo dostępnego internetu, telefonów komórkowych - i to NIE DIECI upowszechniły te media - pierwszymi osobami uzależnionymi od neta i telefonów jesteśmy MY, nasze pokolenie, które NAUCZYŁO  tego swoje dzieci, a teraz zwala winę na system edukacji big_smile


Bo zawsze łatwiej zwalić winę na kogoś innego smile

38 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-31 21:23:06)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
adiaphora napisał/a:

gimnazjum to byl poroniony pomysl, mam zdanie jak wiekszosc, ze to wylegarnia patologii. Dzieciaki, w ich najtrudniejszym okresie dojrzewania, wyrywa sie z ich bezpiecznego, znanego i oswojonego srodowiska, gdzie od lat przebywaly wsrod znanych kolegow, kolezanek, nauczyczycieli, wszyscy byli juz dotarci, wiedzieli czego moga sie po sobie spodziewac. A w gimnazjum, nowe, obce srodowisko, nie wiadomo who is who, trzeba od nowa walczyc o pozycje, uznanie, znalezc swoje miejsce w grupie, zeby nie byc kozlem ofiarnym... trzeba pokazac sile i bezwzglednosc, zeby przetrwac w takim kolchozie...

Racja. Nie jest w ogóle łatwo po 6 klasach przejść do gimnazjum, nowe otoczenie. Oczywiście po 8 klasach tym bardziej raczej nie i wiadomo, że zmiany są potrzebne i człowiek musi nauczyć się radzić sobie z nowymi sytuacjami, z nowym otoczeniem, bo tego w życiu się nie uniknie, no ale sama chodziłam do gimnazjum i też miałam wrażenie, że z tego się robiła jakaś patologia. Jak chodziłam do podstawówki i było jeszcze 8 klas, to nawet Ci najstarsi byli dla nas bardzo mili, choć można by mieć wrażenie, że najstarsi to może będą wyśmiewać czy coś, bo czasem tak bywa. A właśnie nie, było bardzo sympatycznie i wtedy było wręcz tak, że w podstawówce najstarsi byli mili, a Ci z mojej klasy np wyśmiewali mnie, ale nie tylko. No, ale w innych klasach było chyba nawet ok, ja na taką trafiam, że dokuczali, w innych widziałam, że są mili. No, a w gimnazjum od razu jakby gorzej, tutaj niby miałam lepszą klasę niż w podstawówce, ale za to osoby w szkole z innych klas już mocno niesympatyczne, trochę patologii itp.

Także całokształt mimo wszystko był lepszy w tej podstawówce, bo może klasa tam kiepska, ale cała szkoła ok. A tutaj niestety taki przeskok, w podstawówce jeszcze grzecznie, te 8 klasy też, mimo że to jak obecne gimnazjum jak chodzi o wiek, a w gimnazjum za to taki przeskok, masa osób paliła, piła, a teraz podobno w gimnazjach jeszcze gorzej, a mam 24 lata, więc chodziłam tak 9-10 lat temu. Taka bezczelność też pasowała, sporo osób nic sobie robiło jak nauczyciel coś powiedział, więc tutaj cieszyłam się, że jestem w jedynej klasie, gdzie jak widziałam było nawet ok. Nie chodzi mi, że powinno być idealnie grzecznie, bo wiadomo, że nie, wagary się zdarzają, mi też z 2 razy się zdarzyły, ale chodzi o to, że samej patologii tam było sporo. Najgorsze osoby jak chodzi o całą szkołę, to niestety gimnazjum. W innych może inaczej, no ale u mnie tak i takie mam obserwacje.

Z drugiej strony rozumiem, że gimnazjum może mieć lepsze zaplecze do nauki młodzieży jak pisze Mussuka. Z tym, że właśnie jeżeli spotyka się takie tam środowisko, patologia też, to powinni lepiej nad tym panować. U nas było też tak niesprawiedliwie potem, że np chłopak patologia, ciągle klął, nie chciał się uczyć, a jego dali do naszej klasy, bo że nasza lepsza, to może się uspokoi.... Taa... no i tak było to samo. Jakoś inaczej za to powinni się wziąć, chociaż ok, nie z każdym z młodzieży sobie łatwo poradzić. Inną dziewczynę też do nas dali, totalna patologia, nieźle już chyba piła i inne takie, ale też gdzie tam, nic się nie zmieniła, nadal sobie olewała, pyskowała nauczycielom. Nie zdziwiło mnie jak się dowiedziałam, że z 2 czy 3 razy nie zdała i była już chyba nawet pełnoletnia. A oni na siłę ją trzymali, w sumie chyba po takich sytuacjach jestem za tym co szakisz, żeby nawet takich osób jak ona nie trzymać na siłę, bo tylko sieją zamęt, a sorry olewa cały czas, 2-3 razy nie zdała i nadal tak postępuje, to są granice. Raz nie zdać, ok, więcej to coś innego zrobić z takim uczniem, a nie na siłę do szkoły do innych uczniów, gdzie prędzej będzie zagrożeniem dla innych niż się nauczy. U nas czasem dawali do takiej szkoły specjalnej uczniów, ale zauważyłam, że bardziej wtedy, jak ktoś w podstawówce z 2-3 razy nie zdał.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

39

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:

Iceni ja nie byłem w szkole podstawowej 8 klasowej, za to byłem w gimnazjum. Ty nie miałaś styczności z rzeczywistością gimnazjum, za to miałaś 8 klasową podstawówkę. Zauważ, że większość  starszych ode mnie koleżanek i kolegów tutaj, którzy są po 8 klasowej podstawówce chwali to sobie. Nawet ty, choć nie przypisujesz tego systemowi tylko nauczycielom. Coś w tym chyba musi być, nie uważasz big_smile I jeszcze raz proszę, nie porównuj rzeczywistości polskiej szkoły do szkół zagranicznych. Jesteśmy lata świetlne do tyłu w tym względzie.

Ja sobie nie chwalę podstawówki do której chodziłam.Pisałam już o niej.
Zaczęłam pracę rok przed utworzeniem gimnazjów.I pamiętam moje pierwsze wychowawstwo w gimnazjalnej klasie.Było fantastycznie,dzieciaki mądre,świetnie się dogadywaliśmy,wielu z nich zaprosiło mnie na swoje wesela.
Przez ten czas uczyłam JEDYNĄ gimnazjalną klasę,której nie cierpiałam,z której dzieciaki były po prostu zbójami,huliganami i niebezpiecznymi psycholami.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

40

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
Krejzolka82 napisał/a:
Iceni napisał/a:
Mussuka napisał/a:

bzdura, w wielu krajach gimnazja funkcjonuja i maja sie dobrze, najtryudniejszy w nich jest pierwszy rok a nawet jego pierwsza polowa. Ale tak jest w kazdym nowym srodowisku.

Nauczyciele gimnazjalni sa inaczej szkoleni do nauki mlodziecy niz ci, ktorzy ucza maluchy w pierwszych klasach podstawowki. Zmienia sie tempo nauki, ilosc zadawanych lekcji, sa wyzsze wymagania, trudniejszy material i inny metody nauczania przez nauczycieli oraz stosowane przez samych uczniow. Szkoly gimnazjalne maja zupielnie inne zaplecze do nauki przedmiotow niz w szkolach podstawowych, salki sa odpowiednio wyposazone i dopasowane do poziomu gimnazjalistow, nie malych pierwszakow.

Jako mama dwojki dziciakow, z ktorych jedno ma juz gimnazjum za soba a drugie jest w polowie, nie widze nic zlego w przejsciu z etapu maluszka do etapu starszaka, zanim wejdzie sie w prawie doroslosc, jaka sa szkoly srednie.

Cóż - podpisuję się pod słowami Mussuki. Moja córka w tym roku przeszła do Secondary School, czyli odpowiednika polskiego gimnazjum i nie widzę w tym nic nadmiernie stresującgo.

A czy podstawówka to był dobry pomysł? W jednej szkole dzieciaki 7 i 14 letnie? To dopiero był poroniony pomysł - 7 lat w tym wieku to jest rozwojowa przepaść - każda szkoła i tak była podzielona na część dla dzieci i część dla nastolatków, w każdej szkole i tak po pierwszych trzech klasach zmieniali się wychowawcy.

Szkoła przystosowana dla dzieci powinna wyglądać zupełnie inaczej niż szkoła przystosowana dla nastolatków - i zapraszam do krajów, gdzie system dwustopniowy obowiązuje od lat, lub nawet od zawsze - proszę sobie zobaczyć jak RÓŻNE są to szkoły. Psychika dziecka 8-9 letniego jest zupełnie inna niż 13-latka i innego otoczenia potrzebuje. 8-latek nie potrzebuje wypasionych sal laboratoryjnych ani wielkiej sali gimnastycznej z siłownią - 14-latkowie - tak! 12-latek nie potrzebuje placu zabaw - 7-latek - tak.

Wciśnięcie tych wszystkich dzieciaków do jednego budynku powoduje powstawanie jakichś molochów z setkami uczniów - sama pamiętam szkołę w moim mieście, gdzie było po 7 -10   klas - 8x8 = 64 klas po 30 uczniów =...ponad 1900 dzieci w jednej szkole yikes

To były trzy budynki - nauczyciele nie mieli pojęcia co dzieje się w sasiednim budynku. To były w zasadzie trzy oddzielne szkoły na jednym terenie - koszmar, który tylko PRL mógł wymyśleć. hmm

Dziewczyny tutaj chodzi o gimnazjum w Polsce a nie na Zachodzie.
I tutaj nie chodzi o nauczanie, czy też budynki, program nauczania. A po za tym można się spotkać, że  podstawówka i gimnazjum są w jednym budynku.
Tutaj chodzi, że odkąd pojawiły się gimnazja to młodzież stała się okropna, to takie dzieciaki myślące, że już są dorosłymi.
I na pewno tego nie było jak były podstawówki z ośmioma klasami.

Dokładnie. Nikt nie każe się wypowiadać, ale nie piszcie jakbyście wiedziały jak jest w Polsce, skoro piszecie o innych krajach. Dlatego ok piszcie, że gdzie indziej, ale że nie jesteście pewne jak w Polsce. No bo chyba nie trzeba mówić, że w każdym kraju może być inaczej? To co gdzieś się sprawdza, u nas nie musi.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

41

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Ale osoby żyjące poza granicami Pl wiedzą, co się dzieje w Pl (my tu naprawdę mamy madia i kontakt z ludźmi wink plus mają już jakiś ogląd na inny kraj, więc zamiast krytykować za samo miejsce zamieszkania, warto dowiedzieć się czegoś nowego? 

Ja chodziłam do gimnazjum w Pl i sądzę, że w tym temacie mam więcej do powiedzenia, niż odoba mieszkająca w Pl, ktora do gimnazjum nie chodziła, nie ma dzieci, a o złej gimnazjalnej młodzieży słyszała w telewizji...

42 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-01 17:19:18)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

czy pamiętacie jakie argumenty towarzyszyły tworzeniu gimnazjów?
dlaczego w ogóle powstały gimnazja?

Główny argument wtedy to zwiększenie szansy dla młodzieży ze wsi i małych miast na dobre wykształcenie. Inny to, żeby w jednej szkole nie uczyły się 7-latki i 14-latki, bo w takiej szkole bezpieczeństwo i praca wychowawcza kuleją.
przestały już istnieć te argumenty? Moim zdaniem, nie.
Co takiego zaistniało aby powracać do tego co było  złe i krytykowane ?
koszty ewentualnej zamiany do tego co było są ogromne, zyski wątpliwe lub żadne

a jednak:
Blisko 60 proc. Polaków chce zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, a blisko 70 proc. chce likwidacji gimnazjów i powrotu do 8-letniej szkoły podstawowej - wynika z sondażu Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS.

Iceni napisał/a:

Wsadzanie koszy na głowę to nie jest wina systemu podstawówka-gimnazjum, tylko kalekiej szkoły

zgadzam się z Iceni, tylko u nas coraz mniej wprowadza się rozwiązań przynoszących wymierne skutki tu i teraz a coraz więcej zwyczajnie niepotrzebnie bałagani

Iceni napisał/a:

Dlaczego dziecko ma szanować nauczycieli w szkole, skoro RODZICE tego nie robią? Szkoła nie jest od wychowywania dzieci, ale od KSZTAŁCENIA i jeżeli dziecko zakłada nauczycielowi kosz na głowę, to winny jest rodzic, bo ma w d*** jak się zachowuje w szkole jego dziecko. Bo ważniejsza jest kariera, święty spokój, alkohol...

dopisałabym jeszcze parę słów nt obecnych rodziców ale może lepiej nie i wątek nie na ten temat wink
tak Iceni, bo problem jest w wychowywaniu a nie w tym czy mamy 8 klasową szkołę podstawową czy system gimnazjalny ...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

43

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

a jednak:
Blisko 60 proc. Polaków chce zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, a blisko 70 proc. chce likwidacji gimnazjów i powrotu do 8-letniej szkoły podstawowej - wynika z sondażu Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS.

in_ka bo to nie jest kwestia argumentów za czy przeciw, to jest kwestia obserwacji. Ludzie widzą że te dwie reformy były z perspektywy czasu nietrafione i spalone. Lud nie jest taki głupi, wbrew temu co myśli rząd. Ci co przeżyli gimnazjum, gimnazjum nie chcą. Ci co mają porównanie z systemem 8 klasowym, też gimnazjum nie chcą. To był eksperyment, czas pokazuje, że się nie powiódł. To samo z 6-latkami w szkole.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

44

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:

to jest kwestia obserwacji.

ale co ta obserwacja pokazuje, że szkoła podstawowa 8 klasowa była lepsza?
a w czym ?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

45

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

ale co ta obserwacja pokazuje, że szkoła podstawowa 8 klasowa była lepsza?
a w czym ?

Nie, pokazała że pomysł z gimnazjum nie wypalił. Inaczej byś takich liczb moja droga nie miała. To trochę tak jak z wyborami, że wręcz użyję takiej metafory tongue PO nawaliło, więc wybrali PiS. co wcale nie znaczy, że rządy PiSu będą jakieś super mega lepsze big_smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

46 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-01 20:19:44)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:
in_ka napisał/a:

ale co ta obserwacja pokazuje, że szkoła podstawowa 8 klasowa była lepsza?
a w czym ?

Nie, pokazała że pomysł z gimnazjum nie wypalił.

ale 8 klasowa podstawówka też nie jeżeli wymyślono powrót do gimnazjum wink
nie wypali również kolejny bałagan ...
i co za parę lat będziemy wracać do gimnazjów ?
tak jak teraz odbudowujemy szkolnictwo zawodowe ...
bardzo trafne:
Prof. Krzysztof Konarzewski: Trudno to racjonalnie wytłumaczyć, bo nie ma żadnych poważnych danych empirycznych, które by świadczyły, że gimnazjum się nie sprawdziło. Podejrzewam, że szkolnictwo stało się terenem walki politycznej. Na początku reformy min. Handkego wielkim krytykiem wprowadzenia gimnazjów był SLD. W 2004 r. międzynarodowe badanie PISA, które porównuje wiedzę uczniów z najbardziej rozwiniętych krajów świata, pokazało, że 15-latki z Polski zrobiły wielki postęp w porównaniu z badaniem w 2000 r. Ówczesny premier Marek Belka zrobił na ten temat wielką konferencję, która, wydawałoby się, zamknęła etap czarnego PR. Ale potem Sojusz powrócił do starej propagandy i chociaż dziś nie ma go w Sejmie, propaganda została. Wpisuje się ona w falę nostalgii za dawnymi dobrymi czasami, gdy praca czekała na człowieka i można było przebierać w ofertach, a bieda rozkładała się równo w całym społeczeństwie. Na tej fali i dawna edukacja wydaje się dziś lepsza niż obecna
Newsweek.pl

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

47

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

ale 8 klasowa podstawówka też nie jeżeli wymyślono powrót do gimnazjum wink
nie wypali również kolejny bałagan ...

Tak masz rację, ja myślę że chciano w założeniu tej reformy wrócić do pierwotnego gimnazjum wzorowanego na tym przedwojennym. I to by było bardzo fajne. Jednak minęło 16 lat i widać że założenia z rzeczywistością się rozmyły. No tak bywa czasem niestety wink Szkoda mi tylko najbardziej samych uczniów, bo wszystkie te "eksperymenty oświatowe" zawsze są przeprowadzane na żywych organizmach. To samo z biednymi 6 latkami.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

48 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-01 20:24:29)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
szakisz napisał/a:

Tak masz rację, ja myślę że chciano w założeniu tej reformy wrócić do pierwotnego gimnazjum wzorowanego na tym przedwojennym. I to by było bardzo fajne. Jednak minęło 16 lat i widać że założenia z rzeczywistością się rozmyły. No tak bywa czasem niestety wink Szkoda mi tylko najbardziej samych uczniów, bo wszystkie te "eksperymenty oświatowe" zawsze są przeprowadzane na żywych organizmach. To samo z biednymi 6 latkami.

a ktoś dostrzegł, że ta rzeczywistość się zmieniła i to bardzo
bardzo biedne te 6 latki, nie no naprawdę, muszą chodzić do szkoły wink
a ta szkoła od nich oczekuje samodzielności i samoobsługi - a to już masakra po całości ...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

49

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Eksperymenty oświatowe Szakisz są tez przykre dla uczniów idących nową podstawą programowa... Pamiętam mieliśmy beznadziejne książki które zmieniono po roku bo nie zdaly egzaminu, materiał rozłożony w dziwaczny sposób. Wracając do tematu mam nadzieje ze gimnazjum zlikwidują.rok dłużej w szkole średniej będzie na pewno bardziej korzystny niż rok w gimnazjum.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

50 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-01 20:32:59)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

rok dłużej w szkole średniej będzie na pewno bardziej korzystny niż rok w gimnazjum.

a jaka to różnica oprócz nazewnictwa wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

51

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:
chloe2 napisał/a:

rok dłużej w szkole średniej będzie na pewno bardziej korzystny niż rok w gimnazjum.

a jak to różnica oprócz nazewnictwa wink

W średniej masz możliwość przygotowania się do zawodu jesli idziemy do technikum czy nawet tej zawodówki a w gimnazjum wszystko i nic. W technikum nie mam takich przedmiotów jakie były w gimnazjum tylko sie uczę tego co jest wymagań w zawodzie i ro jest lepsze i lepiej jest robic to rok dużej niż siedziec na nudnej chemii i byle na 2 sie uczyć bo tego nie lubię i nie wiąże z tym przyszlosci

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

52

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

W technikum nie mam takich przedmiotów jakie były w gimnazjum tylko się uczę tego co jest wymagań w zawodzie

nie ma przedmiotów jak w gimnazjum ? a to ciekawe chloe ...
5 lat technikum (po zmianach) tylko zawodu uczą, no no

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

53

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:
chloe2 napisał/a:

W technikum nie mam takich przedmiotów jakie były w gimnazjum tylko się uczę tego co jest wymagań w zawodzie

nie ma przedmiotów jak w gimnazjum ? a to ciekawe chloe ...
5 lat technikum (po zmianach) tylko zawodu uczą, no no

No przeciez nie mam chemii fizyki biologii ani historii nawet (a religia jest!) pierwszy rok byly te przedmioty a teraz tylko maturalne i te przygotowujące do egzaminu zawodowego i konkretnie do zawodu.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

54 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-01 20:52:59)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

ale ja chloe mowie o powrocie do systemu 8+5
a ty piszesz o jakim?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

55

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
in_ka napisał/a:

ale ja chloe mowie o powrocie do systemu 8+5
a ty piszesz o jakim?

Tak jest w obecnym więc w tym ośmioklasowym będzie to jeszcze lepsze. Tym bardziej ze materiał będzie z zawodowych przedmiotów rozłożony i może nie będzie aż tylu 8 i 9 godzin bo tak jest teraz.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

56 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-01 21:14:46)

Odp: Likwidacja Gimnazjum.
chloe2 napisał/a:

Tak jest w obecnym więc w tym ośmioklasowym będzie to jeszcze lepsze. Tym bardziej ze materiał będzie z zawodowych przedmiotów rozłożony i może nie będzie aż tylu 8 i 9 godzin bo tak jest teraz.

o matko, ojcze i córko ...
będzie lepsze, kto ci dziecko taką wodę z mózgu robi
"ale to już było" rozumiesz, było

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

57

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

Moje rodzeństwo również pamięta rodzice tez wink poza tyl takie jest moje zdanie więcej czasu na naukę zawodu będzie lepsze niż rok dluzej "nauki" przedmiotów ogólnych których i tak nie uczą sie ci którzy nie chca a reszta zapomina tongue

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

58

Odp: Likwidacja Gimnazjum.

każda szkoła realizuje pewien program w zależności od swojego typu,
jeżeli kończysz technikum po którym uzyskujesz wykształcenie średnie taki program musi w nim być zrealizowany z odpowiednią podstawa programową ( ilość godzin przeznaczona na poszczególne przedmioty)
to nie jest widzi mi się chloe ...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

Posty [ 1 do 58 z 129 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018