theonlyone napisał/a:To są podstawy ewolucji,facet chce być pierwszy,bo to jest gwarancja ojcostwa i tylko o to tutaj chodzi,a nie o to,że boi się porównań z byłymi,bo to chyba najbardziej bzdurny argument podnoszony przez Panie.
Po drugie kobieta "łatwa" dla innych może w przyszłości podrzucić "kukułcze jajo" czyli porażka ewolucyjna każdego samca.
Po trzecie kobieta chce faceta z silnymi genami,ale żeby był wierny,a to są dość sprzeczne wymagania.
Facet mający powodzenie,ma silne geny,tylko jak go zmusić do wierności ?
Równości na poziomie seksualnym nie ma i nie będzie,nie ma się co łudzić,możecie to sobie nazywać podwójnym standardem,ale to niczego nie zmienia.
Jak chodzi o biologię, to pewnie tak jest. Z tym, że teraz jednak ludzie nie kierują się samą biologią, więc wiadomo, że przełamują te schematy i moim zdaniem słusznie, bo nie dałoby się nawet jakby się chciało, by każdy na świecie był z jedną osobą do końca życia, że żadnych błędów itp. Może się udać, ale nie zawsze, więc nie dałoby się tak. Wiadomo, że jednak racjonalnie myśląc to nie ma tu gwarancji i kobieta, która wcześniej kogoś miała wcale nie musi Cię zdradzać, nie ma tu powiązania. Wszystko zależy od jej charakteru. Nie wyszło im, ale jak jest wierna, to jest. A jak nie jest wierna, to i dziewica Cię może kiedyś zdradzić i może się nie dowiesz. Ludzie bywają podli, ale na szczęście nie wszyscy. Teraz mimo wszystko to czy ktoś jest wierny zależy bardziej od charakteru, zasad od tego czy naprawdę kocha, bo wiesz jak facet kocha to mając i dobre geny może być wierny. Wiadomo, że pokusy w życiu są, ale tak bywa, że i ten przystojny, zdrowy dobre geny, a jest wierny i myślę, że naprawdę może tak być, bo co ma wygląd do tego, jak tutaj i tak bardziej liczy się charakter, a nie same geny, a są i tacy brzydcy, co zdradzają i zasad mają zero i takich znałam. Moim zdaniem te zasady biologii po prostu czasem nie mają przełożenia, nie zawsze się sprawdzają, więc się za bardzo z tym co piszesz nie zgadzam. Nie chodzi mi o równość w sprawie seksu, ale o samo to, że kurczę kobieta też ma potrzeby seksualne, jedne nie chcą przygodnego seksu jak ja, a innej się może zdarzyć i nie jest przez to gorsza. Była wolna i ok. Kiedyś myślano, że kobieta uprawia seks, ale go nie lubi, a potem się dowiedziano, że jak najbardziej kobieta też może lubić seks. Także ja bym tak na starych teoriach się nie opierała...
EasyRider88, no to przemyślałeś, jakaś zmiana jest i widzisz sam, że nie ma co tak oceniać powierzchownie, że nie zawsze od razu związek się uda. O to głównie chodzi 
A to co piszę o przygodnym seksie, to piszę o innych, bo ja sama bym nie chciała, ale rozumiem, że ktoś inny może by chciał, nie uważam, że to źle.