netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

340 odpowiedzi29 543 wyświetleniazałożony przez Teo Mat, 16.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 341 ]

196

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Krejzolka82 napisał/a:

Truskaweczko19, ale dla Easy'ego świat jest czarno-biały.

No z tego co czytam, to niestety tak.

197 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-26 21:27:12)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
truskaweczka19 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Truskaweczko19, ale dla Easy'ego świat jest czarno-biały.

No z tego co czytam, to niestety tak.

Jest był i będzie. Ale dla mnie. Wasza sprawa jak postrzegacie świat. I nie niestety, ale stety.

198

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Może ją jeszcze spotkam. lol

199

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Dobra Metyl opisz nam Tą nieziemską piękną Istotę smile

200

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

A bez tego nie możecie doradzić? tongue

201

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Znowu ktoś zwróci uwagę, że nie piszemy na temat tongue

A CH3 to się już nie pamięta ? tongue

202

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Tam mam cichych adoratorów za którymi nie przepadam.

203

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
EasyRider88 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Truskaweczko19, ale dla Easy'ego świat jest czarno-biały.

No z tego co czytam, to niestety tak.

Jest był i będzie. Ale dla mnie. Wasza sprawa jak postrzegacie świat. I nie niestety, ale stety.

No ok, ale ja piszę dosyć długi post i Ty nawet nie odpisujesz, nie odpierasz argumentów. Naprawdę dla Ciebie albo dziewica albo rozwiązła dziewczyna, nie ma po środku?

204

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
truskaweczka19 napisał/a:

No ok, ale ja piszę dosyć długi post i Ty nawet nie odpisujesz, nie odpierasz argumentów.

Bo nie potrafi na nie odpisać. Takie argumenty pojawiły się kilkukrotnie w tym temacie i odniesienia nie było. Powiedział swoje i tak zostało. I jak już to powtarza to co już wcześniej napisał dość ogólnikowo. Do konkretów się nie odnosi. Bo po prostu nie wie jak się do nich odnieść, bo może nie bardzo pasują do teorii.

205

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Nie lepiej po prostu powiedzieć, że podoba się Tobie i zaprosić na kawę/herbatę smile
Czasami prostota działa w nawiązaniu nowych znajomości, ale to zależy od osoby

Ale tak do obcej osoby na ulicy? Próbowałeś tak?

Oczywiście, że tak - odpowiedzi nigdy nie będziesz miał pewnej, a możesz pannie zrobić mimo wszystko niespodziankę
I jest dokładnie jak w poście oldorando - ile kobiet tyle odpowiedzi. Nie ma pewnego sposobu

206

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Lucyfer666 napisał/a:

I jest dokładnie jak w poście oldorando - ile kobiet tyle odpowiedzi. Nie ma pewnego sposobu

No wiadomo, ja nie szukam 'pewnej' odpowiedzi bo taka nie istnieje ale wątpię by kobieta dobrze zareagowała jakby podszedł do niej obcy facet i powiedział że zaprasza ją na kawę bo mu się podoba. big_smile

207

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Lucyfer666 napisał/a:
Metyl napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Nie lepiej po prostu powiedzieć, że podoba się Tobie i zaprosić na kawę/herbatę smile
Czasami prostota działa w nawiązaniu nowych znajomości, ale to zależy od osoby

Ale tak do obcej osoby na ulicy? Próbowałeś tak?

Oczywiście, że tak - odpowiedzi nigdy nie będziesz miał pewnej, a możesz pannie zrobić mimo wszystko niespodziankę
I jest dokładnie jak w poście oldorando - ile kobiet tyle odpowiedzi. Nie ma pewnego sposobu

"Temat" Metyla przeniesiony do innego wątku tongue

208 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-10-26 22:32:54)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

I jest dokładnie jak w poście oldorando - ile kobiet tyle odpowiedzi. Nie ma pewnego sposobu

No wiadomo, ja nie szukam 'pewnej' odpowiedzi bo taka nie istnieje ale wątpię by kobieta dobrze zareagowała jakby podszedł do niej obcy facet i powiedział że zaprasza ją na kawę bo mu się podoba. big_smile

Nigdy nie będziesz pewien tongue

Wiesz to działa w drugą stronę. Jak śmiała dziewczyna zagada do chłopaka to jeden się ucieszy i będzie kontynuował zawieranie znajomości, a drugi (ot piekielnie nieśmiały) po prostu ucieknie pozostawiając biedaczkę w zakłopotaniu.
Jak taka forma Tobie nie pasuje to zawsze możesz spróbować w jakikolwiek sposób. ale nigdy się nie przekonasz

I drogie użytkowniczki nie martwcie się o Teo i Easiego - teraz budują swoje twierdze, ale w końcu pojawi się czynnik, który je zburzy w ciągu paru chwil wink. Oni się jeszcze muszą odnaleźć na tym świecie. Idea ich sama w sobie nie jest zła, ale dostanie ona ludzką twarz. (sam byłem takim typem jak oni i choć może wybranki nie miałem to z czasem zmieniłem podejście)

209 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-26 23:34:46)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Martainn napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

No ok, ale ja piszę dosyć długi post i Ty nawet nie odpisujesz, nie odpierasz argumentów.

Bo nie potrafi na nie odpisać. Takie argumenty pojawiły się kilkukrotnie w tym temacie i odniesienia nie było. Powiedział swoje i tak zostało. I jak już to powtarza to co już wcześniej napisał dość ogólnikowo. Do konkretów się nie odnosi. Bo po prostu nie wie jak się do nich odnieść, bo może nie bardzo pasują do teorii.

Racja smile Ok, ma swoje wyobrażenia, ale dyskutować nie chce na ten temat, czuje może, że za słabe ma argumenty? No, ale uogólnia i to mocno, samo to, że ktoś chce dziewicy, to jak pisałam nic do tego nie mam, ale takie generalizowanie już nie jest miłe i to jak odgradzanie "Ja jestem prawiczkiem i jestem lepszy". Skąd takie podejście, że moralność to seks? Ludzie tak patrzą i zapominają jak dużo ważniejsze jest bycie dobrym człowiekiem w codziennym życiu. Wtrącają się do życia seksualnego innych zdegustowani jak można postępować inaczej. Z tym, że to my mamy jakieś doświadczenia w życiu, a nie teoretyzujemy. Nie to, że jesteśmy lepsi, ale po prostu tutaj widzę niedoświadczone osoby mają się za znawców, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że mogą nie mieć racji. Skąd to się bierze?

210

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Lucyfer666 napisał/a:

I drogie użytkowniczki nie martwcie się o Teo i Easiego - teraz budują swoje twierdze, ale w końcu pojawi się czynnik, który je zburzy w ciągu paru chwil wink. Oni się jeszcze muszą odnaleźć na tym świecie. Idea ich sama w sobie nie jest zła, ale dostanie ona ludzką twarz. (sam byłem takim typem jak oni i choć może wybranki nie miałem to z czasem zmieniłem podejście)

Oj napewno sie nie zmieni, jak juz to na gorsze...
Po za tym czy ja cos pisze ze to ma byc tylko dziewica no nie(co prawda nie do konca jestem w stanie to zaakceptowac, ale to juz inna bajka).

truskaweczka19 napisał/a:

Racja smile Ok, ma swoje wyobrażenia, ale dyskutować nie chce na ten temat, czuje może, że za słabe ma argumenty? No, ale uogólnia i to mocno, samo to, że ktoś chce dziewicy, to jak pisałam nic do tego nie mam, ale takie generalizowanie już nie jest miłe i to jak odgradzanie "Ja jestem prawiczkiem i jestem lepszy". Skąd takie podejście, że moralność to seks? Ludzie tak patrzą i zapominają jak dużo ważniejsze jest bycie dobrym człowiekiem w codziennym życiu. Wtrącają się do życia seksualnego innych zdegustowani jak można postępować inaczej. Z tym, że to my mamy jakieś doświadczenia w życiu, a nie teoretyzujemy. Nie to, że jesteśmy lepsi, ale po prostu tutaj widzę niedoświadczone osoby mają się za znawców, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że mogą nie mieć racji. Skąd to się bierze?

Argumenty, sorry ale to co przedstwiasz to tylko twoje teorie, jestes na tym samym poziomie co Easy.
A i powiem ci jedno jego nie przekonasz a nawet jesli to nie warto, straci na tym on oraz kobieta ktora wpadnie w jego rece a nie bedzie dziewica.
Nie wiem czy on uwarza sie za lepszego, ale napewno jest lepszy niz osobnik co zalicza laski w dyskotece znam takich paru i nawet w zwiazku dalej zdradzaja dziewczyny wiec moge cos nie cos o nich powiedziec...
Tutaj nie ma racji sa tylko opinie on ma inna niz ty...

211

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Kolego: nie będziesz miał za bardzo jak oceniać kobiety przez pryzmat dziewictwa, bo będąc prawiczkiem to one prędzej będą ciebie odsiewać stosując kryterium niedoświadczenia. Taka prawda, kobiety nie chcą prawiczków o ile same mają doświadczenie - a większość dwudziestolatek jest już dawno "po". Dlatego zostaje ci brać co się nawinie licząc się z tym, że się to szybko rozlecieć, albo czekaj na łut szczęścia i może tę upragnioną dziewicę spotkasz.

Ja osobiście pozbyłem się złudzeń odnośnie dziewic. Mam 23 lata i nigdy nie uprawiałem seksu (a całowałem się dosłownie dwa razy) i wiem, że na 99,9% dziewicy nie spotkam. Zresztąz mieniłem nastawienie do tych spraw i nie szukam na siłę żadnej poważnej znajomości - też chcę mieć coś z życia tak jak moi rówieśnicy. Na moje nieszczęście do mniej poważnych relacji dziewczyny  tym bardziej nie szukają prawiczków. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak nie mówić o niedoświadczeniu, ewentualnie skłamać że miało się jakieś związki - kobiety też kłamią co do ilości swoich byłych partnerów, jeżeli sądzą że to może odstraszyć potencjalnego partnera.
Na przeżycie pierwszego razu daję sobie jakieś pół roku - jak się nie uda to pójdę z tym do profesjonalistki aby zwyczajnie w świecie pozbyć się ciśnienia na sprawdzenie jak to jest. Oczywiście nie będzie i nie jest to moim głównym celem, będę to traktował na luzie by nie wyjść na desperata. Choć mógłbym przyjąć agresywną taktykę - przeprowadziłem się niedawno do dużego miasta i nie znam prawie nikogo - ale nie chcę.

212

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
pomidorr napisał/a:

Kolego: nie będziesz miał za bardzo jak oceniać kobiety przez pryzmat dziewictwa, bo będąc prawiczkiem to one prędzej będą ciebie odsiewać stosując kryterium niedoświadczenia. Taka prawda, kobiety nie chcą prawiczków o ile same mają doświadczenie - a większość dwudziestolatek jest już dawno "po". Dlatego zostaje ci brać co się nawinie licząc się z tym, że się to szybko rozlecieć, albo czekaj na łut szczęścia i może tę upragnioną dziewicę spotkasz.

Ja osobiście pozbyłem się złudzeń odnośnie dziewic. Mam 23 lata i nigdy nie uprawiałem seksu (a całowałem się dosłownie dwa razy) i wiem, że na 99,9% dziewicy nie spotkam. Zresztąz mieniłem nastawienie do tych spraw i nie szukam na siłę żadnej poważnej znajomości - też chcę mieć coś z życia tak jak moi rówieśnicy. Na moje nieszczęście do mniej poważnych relacji dziewczyny  tym bardziej nie szukają prawiczków. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak nie mówić o niedoświadczeniu, ewentualnie skłamać że miało się jakieś związki - kobiety też kłamią co do ilości swoich byłych partnerów, jeżeli sądzą że to może odstraszyć potencjalnego partnera.
Na przeżycie pierwszego razu daję sobie jakieś pół roku - jak się nie uda to pójdę z tym do profesjonalistki aby zwyczajnie w świecie pozbyć się ciśnienia na sprawdzenie jak to jest. Oczywiście nie będzie i nie jest to moim głównym celem, będę to traktował na luzie by nie wyjść na desperata. Choć mógłbym przyjąć agresywną taktykę - przeprowadziłem się niedawno do dużego miasta i nie znam prawie nikogo - ale nie chcę.

Ja nie szukam dziewczyny...
No to niech sobie przesiewaja nie mam z tym problemu, przeciez ja tez tak robie...
Znajdziesz duzo dziewic np. w Turcji jak chcesz taka to mozesz tam szukac, jesli ci ich uroda odpowiada wink
Wiesz co ja jakos nie mam problemu z tymi ofertami jednego razu z bardzo doswiadczonymi ale jakos to nie moja bajka...
Nie masz sie co spinac, tylko dobrze wybierz profesjonalistke(chociaz zycze ci zeby ci sie poszczescilo)...

213 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-27 01:29:00)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Teo Mat, czemu jestem na tym samym poziomie co Easy? Mnie tylko razi jak ktoś uważa się za lepszego, a na to wygląda i jak nie chce dyskutować, bo jasne, ja staram się dyskutować po prostu i możemy mieć inne zdanie, ale przy tym podyskutować.

A tego co pisałam do Ciebie Teo Mat nie pisałam złośliwie, sam przyznajesz się, że masz wiele problemów. Samemu ciężko sobie z nimi poradzić. No ,a kobiety poznawać tak po prostu, starać się nie analizować. One nie powinny być trofeum, tylko po prostu traktowane jako osoba, którą chcesz poznać.

214

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
truskaweczka19 napisał/a:

Teo Mat, czemu jestem na tym samym poziomie co Easy? Mnie tylko razi jak ktoś uważa się za lepszego, a na to wygląda i jak nie chce dyskutować, bo jasne, ja staram się dyskutować po prostu i możemy mieć inne zdanie, ale przy tym podyskutować.

Na tym samym poziomie bo tutaj nie ma osoby co ma racje, tylko wlasnie kazdy ma swoja opinie... Ja go nie zmusze do dyskusji, az tak powierzchownie to ja ludzi nie oceniam musialbym zobaczyc jak sie na zywo zachowuje a po tym da sie juz ocenic czy dany osobnik uwaza sie za lepszego czy tez nie.
Ja tez bym z checia z wami podyskutowal wink moze uda sie go na mowic do dyskusji.

215

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

No ok racja. Nie mówię, że my to mamy rację na pewno i że jesteśmy super, bo uważamy tak czy tak. No tak, zmusić nie zmusimy wink

216

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
truskaweczka19 napisał/a:

No ok racja. Nie mówię, że my to mamy rację na pewno i że jesteśmy super, bo uważamy tak czy tak. No tak, zmusić nie zmusimy wink

No wlasnie, a kazda proba przekonania nas ze nie warto patrzec na kobiete tez pod wzgledem dziewictwa skonczy sie tylko tragedia...
Uwierz mi wiem co czuje, tylko co najwyzej zaliczymy ja i tak ja zostawimy bo nie damy sobie rady z faktem ze ona juz kogos miala, lub co gorsze bedziemy ja caly czas meczyc tym ze nie byla dziewica... sad a jeszcze podejrzewam ze wpadlo by mi jeszcze troche durnych pomyslow do glowy jak sobie wynagrodzic to ze ona nie jest dziewica. Nie nie poradze, takie poglady albo bardziej nie nawisc do kobiet...

217

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Aha ok, ale u Ciebie sporo problemów jak pisałeś ma związek z przeszłością, nad tym da się pracować. Nie mówię, że podejście do kobiet się na pewno całkiem zmieni, ale warto próbować. Podchodzisz bardzo nieufnie do wszystkich kobiet chyba w sumie.

Forum nadal funkcjonuje wedle starego czasu, zła godzina wyświetlona jest wink

218

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
truskaweczka19 napisał/a:

Aha ok, ale u Ciebie sporo problemów jak pisałeś ma związek z przeszłością, nad tym da się pracować. Nie mówię, że podejście do kobiet się na pewno całkiem zmieni, ale warto próbować. Podchodzisz bardzo nieufnie do wszystkich kobiet chyba w sumie.

Forum nadal funkcjonuje wedle starego czasu, zła godzina wyświetlona jest wink

No juz nad tym pracuje, tylko sie boje ze pojde z tym w zla strone to znaczy ze zaczne skakac z kwiatka na kwiatek jak moj biologiczny ojciec...
Tak nie ufam kobieta, ostatnio nawet bardzo jesli ktos mnie zwodzi to czemu mam mu ufac wink
Moze i sie zmieni w co bardzo watpie jednak...

Bo komus sie jednego ustawienia nie chcialo zmienic xd

219 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-10-27 02:28:56)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Spokojnie truskaweczko. Naprawdę sporo czasu upłynie, ale mu się to odmieni wink
I nie Teo nie mówię tego, żeby powiedzieć ba, ba, ba poprawi się (niby co ma się poprawić skoro Tobie jest dobrze tak jak sobie założyłeś), ale mimo wszystko jeszcze sporo przed Tobą.
Zresztą nie zdziwi jak np. za dwa lata napiszesz coś zupełnie innego (niekoniecznie odwrotnego)

Wiem to własnego doświadczenia, bo byłem (i jestem w zasadzie) podobnym przypadkiem, ale w ciągu ostatnich dwóch lat naprawdę sporo się zmieniło i zmienia.

220 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-27 03:26:17)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Aha ok, ale u Ciebie sporo problemów jak pisałeś ma związek z przeszłością, nad tym da się pracować. Nie mówię, że podejście do kobiet się na pewno całkiem zmieni, ale warto próbować. Podchodzisz bardzo nieufnie do wszystkich kobiet chyba w sumie.

Forum nadal funkcjonuje wedle starego czasu, zła godzina wyświetlona jest wink

No juz nad tym pracuje, tylko sie boje ze pojde z tym w zla strone to znaczy ze zaczne skakac z kwiatka na kwiatek jak moj biologiczny ojciec...
Tak nie ufam kobieta, ostatnio nawet bardzo jesli ktos mnie zwodzi to czemu mam mu ufac wink
Moze i sie zmieni w co bardzo watpie jednak...

Bo komus sie jednego ustawienia nie chcialo zmienic xd

Wcale nie musisz być taki jak ojciec. Wiele zależy od Ciebie, już wiesz, że nie chcesz taki być i z tym będzie Ci łatwiej. Sporo zależy od nas samych. No i wiadomo, że nie każdej kobiecie warto ufać, tak jak nie każdemu facetowi. No, ale warto poznawać i fajną osobę raczej w końcu spotkamy.

Tak, to prawda poglądy mogą się zmienić. Sama praca nad problemami może sporo dać, a i same poglądy czasem się zmieniają. Nie ma co zamykać się na świat, warto pokonać obawy i po prostu obserwować świat itp, bez podchodzenia z nastawieniem od razu złym.

221

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
truskaweczka19 napisał/a:
Martainn napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

No ok, ale ja piszę dosyć długi post i Ty nawet nie odpisujesz, nie odpierasz argumentów.

Bo nie potrafi na nie odpisać. Takie argumenty pojawiły się kilkukrotnie w tym temacie i odniesienia nie było. Powiedział swoje i tak zostało. I jak już to powtarza to co już wcześniej napisał dość ogólnikowo. Do konkretów się nie odnosi. Bo po prostu nie wie jak się do nich odnieść, bo może nie bardzo pasują do teorii.

Racja smile Ok, ma swoje wyobrażenia, ale dyskutować nie chce na ten temat, czuje może, że za słabe ma argumenty? No, ale uogólnia i to mocno, samo to, że ktoś chce dziewicy, to jak pisałam nic do tego nie mam, ale takie generalizowanie już nie jest miłe i to jak odgradzanie "Ja jestem prawiczkiem i jestem lepszy". Skąd takie podejście, że moralność to seks? Ludzie tak patrzą i zapominają jak dużo ważniejsze jest bycie dobrym człowiekiem w codziennym życiu. Wtrącają się do życia seksualnego innych zdegustowani jak można postępować inaczej. Z tym, że to my mamy jakieś doświadczenia w życiu, a nie teoretyzujemy. Nie to, że jesteśmy lepsi, ale po prostu tutaj widzę niedoświadczone osoby mają się za znawców, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że mogą nie mieć racji. Skąd to się bierze?

A przepraszam państwa bardzo, że nie odpisałem, naprawdę przepraszam, że nie pisałem bo poszedłem spać. Słabe argumenty? Brak argumentów? To poczekajcie, jak wrócę, wieczorem poodpisuje jak pozałatwiam pewne ważne sprawy.

222 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2015-10-27 10:26:53)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:

No wlasnie, a kazda proba przekonania nas ze nie warto patrzec na kobiete tez pod wzgledem dziewictwa skonczy sie tylko tragedia...
Uwierz mi wiem co czuje, tylko co najwyzej zaliczymy ja i tak ja zostawimy bo nie damy sobie rady z faktem ze ona juz kogos miala, lub co gorsze bedziemy ja caly czas meczyc tym ze nie byla dziewica... sad.

Teo, proszę wytłumacz mi tylko jedno (i na prawdę nie piszę tego złośliwie, tylko też mnie to cały czas męczy)...
Dlaczego facet może "zaliczyć i zostawić" dziewczynę z powodu tego, że nie była dziewicą i nie nadawała by się do związku według niego? Może to być jedna, druga, trzecia... Jednak nadal szuka on jednak dziewicy, bo tylko dziewice nadają się do związku. Przecież facet też wtedy nie jest już prawiczkiem, nie jest czysty. I to jest ok?
A nie bycie dziewicą w przypadku dziewczyny już nie jest ok? Facet nawet nie będąc prawiczkiem jest godny zaufania, a kobieta musi być "czysta" bo inaczej nie nadaje się już aby jej zaufać?

223

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Teo, Easy zabawa wciąż trwa jak widzę !

Dzisiaj przypomniałam sobie historię małżeństwa, którym podstawowym wyznacznikiem pobrania się był właśnie fakt że oblubienica była DZIEWICĄ. Pana Młodego nie znałam, ale DZIEWICĘ miałam przyjemność poznać. Bardzo skromna, chorobliwie wręcz nieśmiała dziewczyna.
Ona była jego diamentem, kwiatuszkiem i boginią, na randkach nie mówiło się o niczym jak tylko o tym, że ona jest jego jedyną. Fakt jej DZIEWICTWA przyćmiło nawet to, że przed ślubem (do którego doszło bardzo szybko)nie omówili tego gdzie i jak będą mieszkać, jak będą żyć ( podstawowe sprawy czyli praca, podział obowiązków domowych, relacje z rodzicami itp). Efekt tego był taki, że po mimo tego, że Pan Młody posiadał swoją własną kawalerkę, został zmuszony do tego, że zamieszkał z żoną w pokoiku, w domu wielopokoleniowym, gdzie wszystko było wspólne, gdzie stare ciotki i babcie notorycznie wystawały pod ich drzwiami itp. taka proza życia. Facet jest tak zdesperowany i osaczony, że prosił moją koleżankę, by tak jakoś wpłyneła na OBLUBIENICĘ DZIEWICĘ  i jakoś przemówiła jej do rozsądku. Koleżanka coś tam porozmawiała, ale umyła od sprawy ręcę bo nie chciała się mieszać w taką patologię.

Po mimo tego, że zostało powiedziane, że przecież ja nie wiem czego chcę ( po mimo faktu że jestem szczęśliwą mężatką od 8 lat) opisałam tę historię jako argument, że dla szczęśliwego i udanego związku błona nie jest kompletnie żadnym wyznacznikiem.

224 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-27 17:39:02)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Margolinka napisał/a:

Teo, proszę wytłumacz mi tylko jedno (i na prawdę nie piszę tego złośliwie, tylko też mnie to cały czas męczy)...
Dlaczego facet może "zaliczyć i zostawić" dziewczynę z powodu tego, że nie była dziewicą i nie nadawała by się do związku według niego? Może to być jedna, druga, trzecia... Jednak nadal szuka on jednak dziewicy, bo tylko dziewice nadają się do związku. Przecież facet też wtedy nie jest już prawiczkiem, nie jest czysty. I to jest ok?
A nie bycie dziewicą w przypadku dziewczyny już nie jest ok? Facet nawet nie będąc prawiczkiem jest godny zaufania, a kobieta musi być "czysta" bo inaczej nie nadaje się już aby jej zaufać?

Wlasnie ja twierdze ze facet do poki jest czysty to moze sobie, takie cos odstawiac.. Jesli juz nie jest czysty to raczej juz nie powinien tego ze nie jest dziewica wypominac, bo sam tak chcial mogl przeciez czekac na ta jedna jedyna... A nie probowac z jakas nie dziewica wiedzac ze to i tak nie wyjdzie wink.
Ja mam taki sam stosunek do facetow i do kobiet, jestem przeciwko uprawianiu seksu z kim popadnie i nie lubie jak ktos ma nie wiadomo ilu partnerow wink.
Wiem ze jestem jakis staroswiecki ale jakos zaliczanie kogo popadnie mnie jakos nie kreci...

@trinity30 - Przeciez ja to wiem i nie z powodu udanego zwiazku chce dziewicy tylko powod jest taki ze nie umie sie przelamac zeby zaliczac co popadnie nawet jak daja na tacy, wiec nie czul bym sie dobrze z kobieta o bogatej przeszlosci seksualnej wink

225

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Truskaweczka napisał/a:

Piszesz też Easy, że to ma wpływ, bo inaczej potem się cierpi, że to wina tego, że ktoś miał ileś partnerów seksualnych. Tymczasem jest bardziej tak jak piszą inne osoby, że to zależy od charakteru i za samą informację, że ktoś ma tyle partnerów nie jest osobą złą, nienadającą się do związku.

Jedyne osoby co cierpią, to takie które w taki związek weszły. Widziały gały co brały, ale rozum nie zapalił świateł ostrzegawczych, kurde miała x partnerów jeżeli chodzi o faceta, lub tam miał jeśli chodzi o kobiety Zrozum, jak ktoś miał X partnerów, to zawsze, należy się nad tym zastanowić. Nie tylko o emcoje, ale i o zdrowie wenery, HIV i inne choroby. Racja złą osobą nie jest, owszem do związków się nadaje, ale dla osoby podającej na tych samych falach "seksualnych".\

Można nie mieć partnerek i być chamem, a mieć kiedyś partnerki i być dobrym człowiekiem. No i to wcale nie jest takie rzadkie. Mój były nie miał nikogo przede mną, a wyraźnie rozglądał się za innymi, potem nie był wierny. To nie znaczy, że prawiczkowie są źli, bo nie jest tak, ale chodzi o to, że chodzi o całość, charakter, a nie to czy ktoś kogoś miał i czy jak miał to jaka ilość...

A widzisz, a ja nie miałem partnerek i nie jestem chamem. Tylko że jeżeli ktoś jest dobrym człowiekiem, to dlaczego miał partnerki, a nie był w stałym związku? Był wykorzystywany/a? Jeżeli tak, to mógł pomyśleć z kim się wiązał. A jeżeli był dobry i miał seks znajomość, lub jakieś przygodne relacje, to w sensie wiary jest nieczysty.

ale to rzadko się oceni po ilości partnerów. Dlatego dla mnie to też jest kiepski wyznacznik. A na pewno warto rozróżnić osobę, która ma wielu partnerów i może faktycznie robiła to z byle kim, choć i nie musiało tak być, a kogoś kto miał 1, 2 czy 3 partnerów czy coś podobnego. A Ty piszesz jakby była albo dziewica albo rozwiązła kobieta, to jest najbardziej krzywdzące. No bo jak sam piszesz chcesz dziewicę, ona wierniejsza Twoim zdaniem i jak to jak miała kogoś... No i tutaj jest przesadą uznawać, że to naprawdę taki wyznacznik, bo to nie jest żaden wyznacznik i świat nie jest czarno-biały.

W dzisiejszych czasach, niestety ale dla mnie rozwiązłość seksualna jest wszechobecna, dla mnie jak ktoś miał X partnerów, świadomie oznacza to że jest coś nie tak z stanem emocjonalnym. A to, nie chodzi o wierność dziewicy, chodzi o to, że dla mnie taka dziewczyna jest, jakby Ci to powiedzieć.... A dam Ci przykład:
Spotykam dwie dziewczyny, jedna jest dziewicą a druga nie. Obydwie są prawie takie same z zachowania, dobre, fajne, miłe i czułe. Tylko, że jedna jest dziewicą, a druga miała X partnerów. Chyba nie musze mówić, dlaczego wolałbym dziewice.  Bo bym się zastanawiał, dlaczego tamta druga miała X partnerów? Coś jest nie tak.
I to nie jest tak, że dowiem się że dziewczyna współżyła i do niej odrazu polecę. Nie. Jak będzie miała zły charakter to będę szukał dalej.

To nie jest tak, że się kogoś miało, potem człowiek jest bardzo śmiały itp. Nowy partner to i tak jest inaczej i można się poczuć jakby to były początki w seksie. To on bardziej mnie prowadził wtedy w seksie, mimo że ja więcej współżyłam w byłym. Nowy partner to nowa historia, tak jakbyśmy razem wszystko od nowa poznawali, więc tym bardziej jakie to ma znaczenie smile

A ok, więc jeżeli spotkam dziewczynę, co miała X i dla niej też będę nowy, pomimo, że miała wcześniej inne zbliżenia? No way. 
A po mnie byłby, znowu nowy. I tak dalej....
Moje droga, świat jest czarno bały, i zawsze będę tak powtarzał.

Martainn napisał/a:

Bo nie potrafi na nie odpisać. Takie argumenty pojawiły się kilkukrotnie w tym temacie i odniesienia nie było. Powiedział swoje i tak zostało. I jak już to powtarza to co już wcześniej napisał dość ogólnikowo. Do konkretów się nie odnosi. Bo po prostu nie wie jak się do nich odnieść, bo może nie bardzo pasują do teorii.

Potrafię odpisać, i na wszystko mam swoje zdanie. Odniosłem się do konkretów, i wiem jak się do nich odnieść.
A ja powiem Ci taką teorię: ogień parzy. A Ty mi odpowiesz, że nie bo nie miałem praktyki. Więc skoczmy wszyscy w ogień.

Lucyfer666 napisał/a:

I drogie użytkowniczki nie martwcie się o Teo i Easiego - teraz budują swoje twierdze, ale w końcu pojawi się czynnik, który je zburzy w ciągu paru chwil wink. Oni się jeszcze muszą odnaleźć na tym świecie. Idea ich sama w sobie nie jest zła, ale dostanie ona ludzką twarz. (sam byłem takim typem jak oni i choć może wybranki nie miałem to z czasem zmieniłem podejście)

Pewnie niech się nie martwią, bo to jest moje życie i Teo Bo co ich ma to obchodzić?
A  co do twierdzy. A słyszałeś przypowieść o budowaniu na skale?

Pomidor napisał/a:

Ja osobiście pozbyłem się złudzeń odnośnie dziewic. Mam 23 lata i nigdy nie uprawiałem seksu (a całowałem się dosłownie dwa razy) i wiem, że na 99,9% dziewicy nie spotkam. Zresztąz mieniłem nastawienie do tych spraw i nie szukam na siłę żadnej poważnej znajomości - też chcę mieć coś z życia tak jak moi rówieśnicy. Na moje nieszczęście do mniej poważnych relacji dziewczyny  tym bardziej nie szukają prawiczków. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak nie mówić o niedoświadczeniu, ewentualnie skłamać że miało się jakieś związki - kobiety też kłamią co do ilości swoich byłych partnerów, jeżeli sądzą że to może odstraszyć potencjalnego partnera.
Na przeżycie pierwszego razu daję sobie jakieś pół roku - jak się nie uda to pójdę z tym do profesjonalistki aby zwyczajnie w świecie pozbyć się ciśnienia na sprawdzenie jak to jest. Oczywiście nie będzie i nie jest to moim głównym celem, będę to traktował na luzie by nie wyjść na desperata. Choć mógłbym przyjąć agresywną taktykę - przeprowadziłem się niedawno do dużego miasta i nie znam prawie nikogo - ale nie chcę.

Na 99,9% powiadasz, że nie spotkasz dziewicy? A te 0.1% To co? big_smile
Napisałeś, że też chcesz mieć coś z życia jak rówieśnicy. Powiem tak:
Jeżeli seks jest tego wartością, to jesteś słaby. Spraw tak aby rówieśnicy chcieli mieć tak jak Ty, a nie na odwrót.
Wiesz, że kłamstwo, jest jednym z czynników niszczących związki? Nie mam bladego pojęcia dlaczego co nie którzy myślą sobie, że jak są prawiczkami, to nie mają szans na dziewczynę. Dziwni są dla mnie Ci ludzie. Owszem, jakaś ku**a, co ma, co imprezę ze dwóch pod rząd typowych ruchaczy Ciebie wyśmieje, ale normalna dziewczyna, wątpie. Chcesz mieć taką imprezowiczke za dziewczyne? Nie sądzę.
Napisałeś też, że jeżeli Ci się nie uda w ciągu pół roku, to pójdzie do profesjonalistki. Głupi pomysł i to bardzo. Wiesz co Ci powiem, że facet co łazi do prostytutki i też zalicza, dla mnie też jest taką męską dzi*ką i się nie szanuje. No a jak poznasz dziewczynę swoją pierwszą, to jak to powiesz? Miałem pierwszy raz z prostytutką?
Chcesz być szanowany? To się sam zacznij szanować. 
Widzę u Ciebie olbrzymią presję społeczeństwa. A to jest jedna z głupot, na stracenie prawictwa, czy dziewictwa. Cóż Twój wybór.

226

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
EasyRider88 napisał/a:

Nie tylko o emcoje, ale i o zdrowie wenery, HIV i inne choroby. Racja złą osobą nie jest, owszem do związków się nadaje, ale dla osoby podającej na tych samych falach "seksualnych".

A wiesz że jest coś takiego jak badania?

A widzisz, a ja nie miałem partnerek i nie jestem chamem. Tylko że jeżeli ktoś jest dobrym człowiekiem, to dlaczego miał partnerki, a nie był w stałym związku? Był wykorzystywany/a? Jeżeli tak, to mógł pomyśleć z kim się wiązał. A jeżeli był dobry i miał seks znajomość, lub jakieś przygodne relacje, to w sensie wiary jest nieczysty.

Może i chamem nie jesteś (ale te gadki o dziewicach, prawiczkach i temu jacy to są zdeprawowani i brudni ludzie którzy mają na koncie więcej niż jeden związek/przelotny seks/etc no zbyt delikatne nie były już pomijając ich bezsens) ale za to pod wieloma względami masz klapki na oczach. I nie, nie mówię tego by Ci dowalić - musisz ... tzn powinieneś zdać sobie z tego sprawę.

Nieczystość i wiara? Geez ... nie, nie mieszajmy jeszcze do tego religii bo wyjdzie jeden wielki pierdzielnik a nie choćby w minimalnym stopniu rzetelna dyskusja.

W dzisiejszych czasach, niestety ale dla mnie rozwiązłość seksualna jest wszechobecna

Chłopcze ...

Ludzie zdradzali się, urządzali orgie, mieli kochanków i robili tysiące innych 'niegrzecznych' rzeczy od tysięcy lat więc darujże sobie ten ton o 'złych czasach' bo przepraszam za kolokwializm i prostactwo tego tekstu ale to jest zwyczajnie przy*ranie się o coś co było, jest i będzie. Bez względu na to jak bardzo radykalny w swoich poglądach będziesz.

dla mnie jak ktoś miał X partnerów, świadomie oznacza to że jest coś nie tak z stanem emocjonalnym.

Interesujące. Na podstawie czego to wnioskujesz? Przepraszam ale byłeś w jakimś związku czy relacji żeby w ogóle coś takiego sobie wymyślić nie z rzyci?

Chyba nie musze mówić, dlaczego wolałbym dziewice.  Bo bym się zastanawiał, dlaczego tamta druga miała X partnerów? Coś jest nie tak.

No raczej musisz bo my tu wróżkami nie jesteśmy a z tak radykalnymi poglądami ciężko przewidzieć Twoje wypowiedzi i to jak dochodzisz do takich a nie innych wniosków.

Wiesz co, ja mam nieodparte wrażenie że Ty kompletnie nie rozumiesz idei związków. Bo z tego co mówisz to mam wrażenie że Ty widzisz DOBRY/PRAWIDŁOWY/SENSOWNY związek tak:

- dwoje ludzi się poznaje
- po x czasu decydują się czy chcą 'być razem'
- jak im nie wychodzi to znaczy że jedna ze stron 'miała coś nie tak'

No sorry jak się mylę ale taki obraz mi się jawi po tych Twoich tekstach.

Poza tym tu wychodzi Twoja kolejna niewiedza czyli - jak mniemam - wiara w to że związek z dziewicą zapewni Ci szczęście/wierność/powodzenie.

Jakość związku nie zależy od tego czy się z kimś sypiało wcześniej, litości.

A ok, więc jeżeli spotkam dziewczynę, co miała X i dla niej też będę nowy, pomimo, że miała wcześniej inne zbliżenia? No way. 
A po mnie byłby, znowu nowy. I tak dalej....

Tak ... będziesz nowy bo KAŻDY nowy człowiek to nowe doświadczenia, nowe emocje, nowe odczucia. A wiesz czemu? Bo to banalne ale każdy jest inny mimo że podobny, podobnie z seksem - niby to samo ale odczucia i 'uczenie się' z każdym innym partnerem są zgoła inne. Ale do tego musisz już nomen omen dojść sam.

Moje droga, świat jest czarno bały, i zawsze będę tak powtarzał.

W rzyci byłeś, gawno widziałeś. Tyle Ci powiem. Brutalnie i dosadnie ale inaczej nie zrozumiesz.

227 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-27 21:19:41)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Jak nie oceniac dziewczyny przez pryzmat blony?
( albo po innych przeslankach?)

Wyczytane dawno temu na murze:

" hitler tez byl katolikiem"

228 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-27 21:23:23)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:

A wiesz że jest coś takiego jak badania?

A ludzie tak chętnie chodzą i się badają. Bardzo mało takich przebojowców co miał X partnerek i na odwrót chodzi się badać.

Metyl napisał/a:

Może i chamem nie jesteś (ale te gadki o dziewicach, prawiczkach i temu jacy to są zdeprawowani i brudni ludzie którzy mają na koncie więcej niż jeden związek/przelotny seks/etc no zbyt delikatne nie były już pomijając ich bezsens) ale za to pod wieloma względami masz klapki na oczach. I nie, nie mówię tego by Ci dowalić - musisz ... tzn powinieneś zdać sobie z tego sprawę.
Nieczystość i wiara? Geez ... nie, nie mieszajmy jeszcze do tego religii bo wyjdzie jeden wielki pierdzielnik a nie choćby w minimalnym stopniu rzetelna dyskusja.

Nie mówiłem nic o ludziach zdesperowanych i o brudnych, to nie ja pisałem. Coś ci się pomyliło. Nie mam klapek na oczach, równierz mogę napisać że Ty masz a nie ja. Sam zdaj sobie sprawę
Ok nie mieszajmy wiary. Ja dałem tylko odpowiedź na to pisała Truskaweczka.

Wiesz co, ja mam nieodparte wrażenie że Ty kompletnie nie rozumiesz idei związków. Bo z tego co mówisz to mam wrażenie że Ty widzisz DOBRY/PRAWIDŁOWY/SENSOWNY związek tak:
- dwoje ludzi się poznaje
- po x czasu decydują się czy chcą 'być razem'
- jak im nie wychodzi to znaczy że jedna ze stron 'miała coś nie tak'
No sorry jak się mylę ale taki obraz mi się jawi po tych Twoich tekstach.
Poza tym tu wychodzi Twoja kolejna niewiedza czyli - jak mniemam - wiara w to że związek z dziewicą zapewni Ci szczęście/wierność/powodzenie.
Jakość związku nie zależy od tego czy się z kimś sypiało wcześniej, litości.

Dobrze rozumiem idee związku. Nawet nie wiesz jak bardzo. Nie jakość ma znaczenie czy się z kimś sypiało. Ale ilość
Czy wiara w związek zapewni mi, jak sam powiedziałeś: szczęście/wierność/powodzenie. Mnie chodzi, że dziewica da mi większą pewność. (chodź już widzę co mi na to odpiszecie.....)

Tak ... będziesz nowy bo KAŻDY nowy człowiek to nowe doświadczenia, nowe emocje, nowe odczucia. A wiesz czemu? Bo to banalne ale każdy jest inny mimo że podobny, podobnie z seksem - niby to samo ale odczucia i 'uczenie się' z każdym innym partnerem są zgoła inne. Ale do tego musisz już nomen omen dojść sam.

Możliwe, że wszystko nowe. Tylko dlaczego nie nowe i jedyne, a nie ciągle co rok to inny "nowy"

W rzyci byłeś, gawno widziałeś. Tyle Ci powiem. Brutalnie i dosadnie ale inaczej nie zrozumiesz.

Wiem do czego zdolny jest człowiek, wiem że życie nie jest kolorowe, wiem co to cierpienie, mam doświadczeń bagaż, ja też nie miałem lekko, cóż życie właśnie nie jest kolorowe, tylko czarno-białe. 
Więc zanim ocenisz moją historię, wpierw przyjrzyj się swojej.

229 Ostatnio edytowany przez Metyl (2015-10-27 22:04:38)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
EasyRider88 napisał/a:

A ludzie tak chętnie chodzą i się badają. Bardzo mało takich przebojowców co miał X partnerek i na odwrót chodzi się badać.

Ale mnie nie obchodzą WSZYSCY ludzie. Mnie obchodzi ta osoba/osoby z którymi w danym momencie jestem i chcę być. Część rzeczy można wyczuć albo po prostu wzrokiem albo innymi zmysłami, większość rzeczy można ominąć prezerwatywą a poza tym jak mówiłem - jeśli dwoje ludzi chce ze sobą być na poważnie to mądrzy ludzie nie robiliby problemu z tego by się przebadać. Choćby dla własnej wiedzy i bezpieczeństwa. Bo bycie w jakiejkolwiek relacji sensownej i seksualnej to też dbanie o min zdrowie tego drugiego człowieka.

Nie mówiłem nic o ludziach zdesperowanych i o brudnych, to nie ja pisałem. Coś ci się pomyliło. Nie mam klapek na oczach, równierz mogę napisać że Ty masz a nie ja. Sam zdaj sobie sprawę

Okej, mea culpa. Co nie zmienia faktu że nadal wyznajesz ten swój kult dziewicy co mimo wszystko jest mocno dziwne. Okej - ja mam klapki gdyż?

Dobrze rozumiem idee związku. Nawet nie wiesz jak bardzo. Nie jakość ma znaczenie czy się z kimś sypiało. Ale ilość

Znaczy co? Jak ktoś miał 10 partnerów łóżkowych to jest gorszym materiałem na partnera niż ten co miał 2 albo 1? Lol.

Czy wiara w związek zapewni mi, jak sam powiedziałeś: szczęście/wierność/powodzenie. Mnie chodzi, że dziewica da mi większą pewność. (chodź już widzę co mi na to odpiszecie.....)

To w jakim 'stanie' ją weźmiesz nie ma kompletnie znaczenia czy i dlaczego Cię zdradzić/zostawić może. Kompletnie żadnego.

Możliwe, że wszystko nowe. Tylko dlaczego nie nowe i jedyne, a nie ciągle co rok to inny "nowy"

Bo życie ma wiele odcieni szarości. Nie, nie tej Greyowskiej ...
Bo mylić się jest rzeczą ludzką.
Bo takie jest życie.

Więc zanim ocenisz moją historię, wpierw przyjrzyj się swojej.

Przeglądam się aż nadto, wierz mi. I kompletnie nie chcę ani 'szpanować' bo nie ma czym ani nie ma ku temu powodu ani też nie chcę robić z siebie jakiegoś mentora (bo nim nie jestem) ale ja też wiem i to z własnego doświadczenia, że w życiu nie jest lekko. Wiem co to utrata kogoś bliskiego w rodzinie, wiem co to leżenie w szpitalu przez stosunkowo długi okres, wiem co to widmo nowotworu (na szczęście podejrzenia się nie sprawdziły), wiem co to szpital pod przynajmniej paroma względami i wiem jak to jest czasem mieć problem z pieniędzmi.

Więc teksty o tym że masz ciężko w życiu niezbyt mnie ruszają. Współczuję, rozumiem ale to nie jest powód po pierwsze do skrajnego radykalizmu a po drugie do samotnego spierania się z tym co tłumaczy Ci już enta osoba. Sądzisz że MY wszyscy się mylimy a tylko Ty masz monopol na swoje poglądy które się kompletnie nie sprawdzają?

230

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Czy wiara w związek zapewni mi, jak sam powiedziałeś: szczęście/wierność/powodzenie. Mnie chodzi, że dziewica da mi większą pewność.

A na podstawie jakich przesłanek? Zapamiętaj, że ta która miała 2, 4, 5, 15 też kiedyś była dziewicą. Każdy jest kiedyś prawiczkiem i dziewicą. Masz jakieś doświadczenia w tym temacie? Bo świat zna nie jedną szarą myszkę, która czekała na księcia z dziewictwem, a jak już ruszyła w tango to się zatrzymać nie mogła. Ty NAPRAWDĘ wierzysz, że dziewica daje jakąkolwiek większą pewność? No bez jaj. Ty sobie z nas żartujesz.

231

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Nie za bardzo mi wychodzi cytowanie selektywne, więc napiszę tak numerycznie.

1. Easy, ludzie popełniają błędy, mało jest ludzi, którzy od razu trafili na właściwą osobę. Jeśli trafili, to super, jeśli nie ma, to nie ma co się męczyć w razie idei. Tak samo jak w życiu każdy popełni jakieś inne błędy, tak samo w miłości pewnie też. No i wiesz, teoretyzujesz, bo pogadamy jak spotkasz dziewczynę i ciekawe czy to naprawdę przetrwa do końca życia. Tego Ci życzę, ale rzadko od razu się udaje. Tego Ci życzę, byś wybrał taką, że naprawdę będziecie zawsze razem, ale wiesz, gwarancji nigdy nie ma. A co z osobami, które wybrały dobrego człowieka, ale coś się wypaliło? Też ich potępisz? Nigdy nie wiesz czy za parę lat nadal będzie między Wami uczucie, trzeba o nie dbać, ale czasem jednak jest tak, że to zauroczenie albo uczucie, ale nie na tyle silne, by przetrwać. Konia z rzędem temu, by od razu umiał to odróżnić. Przy czym cały czas piszę, że przecież też co innego mieć 1 partnera czy 2, a co innego 10, a Ty chyba to wszystko sprowadzasz do tego, że to niby to samo, skoro świat jest dla Ciebie czarno-biały. Spotkasz dziewicę i co, niby to będzie gwarancja, że zawsze będziecie razem? No z pewnością. To, że będzie miała dobry charakter to też nie jest gwarancja, że na pewno Wam wyjdzie. Jasne, czasem ktoś naprawdę wybiera cały czas złych partnerów, ale czasem po prostu coś innego może ludzi rozdzielić i wtedy to nie jest wina żadnego z nich, bo są dobrymi ludźmi, ale na siłę też nie ma co tego ciągnąc, jeśli naprawdę nie są dla siebie. Sytuacje są naprawdę różne.

2, No właśnie jak wyżej dlatego, że mogło coś nie wyjść i ma być sam do końca życia? Cały czas nie piszę o kimś, kto miał 10 kobiet, bo wtedy można się zastanowić, a o kimś, kto zwyczajnie miał z 1 czy 2 czy 3 kobiety, ale jak w życiu nie wyszło i wcale to nie oznacza, że zmienia kobiety jak rękawiczki. Tak samo jak nawet nie w miłości nie od razu znajdziesz to czego szukasz, tak samo bywa w miłości i wiesz jest się młodym to też od razu czasem nie wie się dokładnie czego się chce. Każde doświadczenie czegoś uczy, co nie oznacza, żeby mieć 10 partnerów, ale to, że kogoś się miało, ale nie wyszło i to nie jest koniec świata. Można być potem szczęśliwym i tak. Wiesz piszę o byciu w związku, seks wtedy raczej jest czymś innym, ale nie mam akurat nic do osób, które uprawiały kiedyś przygodny seks. Ja bym nie chciała, ale to jest kwestia indywidualna. Nie każdy jest wierzący jakby co.

3. No jak chcesz, Twój wybór. Ja jak poznawałam faceta, to wybierałam tego, który miał dobry charakter, który do mnie pasował, którego pokochałam. No i tu patrzyłam na całokształt. No, ale każdy wybiera według swoich wymagań.

4. No wiesz, ja miałam tylko byłego przed obecnym, to nie jest dużo, więc też nie wielkie doświadczenie, ale jakieś tak. No, ale i tak przy obecnym czułam się jak przy 1 razie. Nie porównywałam ani nic. Piszę, bo niektórzy pewnie myślą, że jest jakieś porównywanie czy coś, ale u mnie nie. To, że się uprawiało kiedyś z kimś seks wcale nie znaczy, że się w seksie zna wszystko i nie ma nic do odkrycia, bo jest bardzo wiele. Jestem z moim facetem 7 lat i będziemy starać się, by na zawsze. Z byłym byłam 2 lata. To nie znaczy, że ciągle będzie następny czy następny. Po prostu dbamy o związek, gwarancji nigdy nie ma, ale gdy ludziom na sobie zależy, dba się, to są większe szanse. No, ale były pierwszy chłopak, wtedy jeszcze sama nie wiedziałam kogo szukać, tak bywa. Potem już lepiej wiedziałam. Tak zwykle bywa. Dla mnie świat akurat nie jest czarno-biały.

Co do badań, ja się badam. Jakbym była dziewicą też bym się badała, bo dziewica też może chorować, infekcje intymne każda kobieta może mieć. Badania są ważne i ok wiele ludzi się nie bada, ale ja tak. Jak ktoś miał kontakty, to tym bardziej patrzyłabym na badania i co sporo tutaj problemów to rozwiązuje wtedy, bo widzisz, że ktoś bada się, to wiesz co i jak. A jak ktoś się nie bada i jest nieodpowiedzialny, to już nie bardzo, ale to już nie chodzi o samo to czy miał kobiety.

232

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Może nie tyle większą pewność, ile mniejsze ryzyko choroby wenerycznej (ale te na ogół nie przenoszą się wyłącznie drogą płciową, lecz np.-vide syfilis- poprzez płyny ustrojowe, jak ślina czy krew)

233 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-27 22:34:07)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Dobra, ja wiem swoje, a Wy swoje.
Cóż nigdy się nie dogadamy.
Wiem, co chcecie mi przekazać:
A no to, że jak któraś miała tego jednego czy tam dwóch, to nie oznacza, że jak ja myśle, tylko to co Wy piszecie. Metyl, Truskaweczka i inni.
Wiem, że chcecie dobrze.
Ale pamiętajcie, że ja mam własne myślenie. No  chyba co ważniejsze, baaaardzo mało jest chłopaków co myślą tak jak ja. A za to ogromna ilość, facetów myśli podobnie, lub tak samo jak Wy.
Ja jestem takim małym setnym ułamkiem ogółu. Więc nie musicie się martwić, gorzej dla was jakby większość osób tak myślała.
Cóż piszecie, że tak mówię, bo mam 20 lat. No jakbym tak myślał, jak miałbym 16-17 lat, to moglibyście powiedzieć że zmienię zdanie.
A powiem wam małą ciekawostkę.
Moje myślenie jak byłem w taki wieku można powiedzieć gimnazjalnym, czy mając te 17 lat, miałem myślenie o 180 odwrotne niż teraz jeżeli chodzi o seks. Czyli, że nie interesowała mnie przeszłość seksualna, itp, itd.
Na szczęście myślenie mi się zmieniło.

No ale jak już kiedyś na tym forum wspomniałem, to już trenuje w sobie funkcję samo-obrony przed zakochaniem czy tam zauroczeniem. Efekt to powoli przynosi. Mi np. libido zamiast rosnąć to spada. big_smile Może dla was to głupie, ale ja jestem z tej pracy nad sobą zadowolony. I cieszę się, że nie jestem jakimś napleńcem, jak większość facetów w moim wieku.

Tylko jedno mnie zastanawia. Dlaczego Metyl jak wiedziałeś, przez co przeszedłem, napisałeś że w 4literach byłem i gówno widziałem?

234

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Bo odrobina pokory i chęć zrozumienia pewnych rzeczy które słyszysz od innych enty raz jeszcze nikomu nie zaszkodziły.

235

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
EasyRider88 napisał/a:

Dobra, ja wiem swoje, a Wy swoje.
Cóż nigdy się nie dogadamy.
Wiem, co chcecie mi przekazać:
A no to, że jak któraś miała tego jednego czy tam dwóch, to nie oznacza, że jak ja myśle, tylko to co Wy piszecie. Metyl, Truskaweczka i inni.
Wiem, że chcecie dobrze.
Ale pamiętajcie, że ja mam własne myślenie. No  chyba co ważniejsze, baaaardzo mało jest chłopaków co myślą tak jak ja. A za to ogromna ilość, facetów myśli podobnie, lub tak samo jak Wy.
Ja jestem takim małym setnym ułamkiem ogółu. Więc nie musicie się martwić, gorzej dla was jakby większość osób tak myślała.
Cóż piszecie, że tak mówię, bo mam 20 lat. No jakbym tak myślał, jak miałbym 16-17 lat, to moglibyście powiedzieć że zmienię zdanie.
A powiem wam małą ciekawostkę.
Moje myślenie jak byłem w taki wieku można powiedzieć gimnazjalnym, czy mając te 17 lat, miałem myślenie o 180 odwrotne niż teraz jeżeli chodzi o seks. Czyli, że nie interesowała mnie przeszłość seksualna, itp, itd.
Na szczęście myślenie mi się zmieniło.

No ale jak już kiedyś na tym forum wspomniałem, to już trenuje w sobie funkcję samo-obrony przed zakochaniem czy tam zauroczeniem. Efekt to powoli przynosi. Mi np. libido zamiast rosnąć to spada. big_smile Może dla was to głupie, ale ja jestem z tej pracy nad sobą zadowolony. I cieszę się, że nie jestem jakimś napleńcem, jak większość facetów w moim wieku.

Tylko jedno mnie zastanawia. Dlaczego Metyl jak wiedziałeś, przez co przeszedłem, napisałeś że w 4literach byłem i gówno widziałem?

Ok, to nie jest tak, że myślę, że Cię przekonam. Po prostu piszę swoje zdanie. Naprawdę uważasz, że dziewczyna co miała 2 facetów to nie mogła się pomylić? No albo chłopak co miał 2 kobiety? Myślisz, że związek zawsze się udaje, inaczej się źle wybrało i że zawsze da się wybrać dobrze? Ja tak nie myślę. Co innego jak wybiera się patologię, a co innego jak wybiera się dobrą osobę, ale za to jednak okazuje się, że jednak ludzie do siebie nie pasują. Można podać różne przykłady np nawet taki, że nie wiem oboje mają takie same zdanie w ważnych kwestiach np chcą mieć kiedyś dzieci, a np pewnego dnia on zmienia zdane (wszak nie zawsze ma się takie same, różnie bywa) i jednak dzieci mieć nie chce. Ona może zostać przy nim, ale raczej będzie nieszczęśliwa, a może odejść, skoro naprawdę to ważna kwestia, bo to jest ważne. Nadal uważasz, że wszystko się przewidzi?

236 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-27 23:02:16)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
truskaweczka19 napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Dobra, ja wiem swoje, a Wy swoje.
Cóż nigdy się nie dogadamy.
Wiem, co chcecie mi przekazać:
A no to, że jak któraś miała tego jednego czy tam dwóch, to nie oznacza, że jak ja myśle, tylko to co Wy piszecie. Metyl, Truskaweczka i inni.
Wiem, że chcecie dobrze.
Ale pamiętajcie, że ja mam własne myślenie. No  chyba co ważniejsze, baaaardzo mało jest chłopaków co myślą tak jak ja. A za to ogromna ilość, facetów myśli podobnie, lub tak samo jak Wy.
Ja jestem takim małym setnym ułamkiem ogółu. Więc nie musicie się martwić, gorzej dla was jakby większość osób tak myślała.
Cóż piszecie, że tak mówię, bo mam 20 lat. No jakbym tak myślał, jak miałbym 16-17 lat, to moglibyście powiedzieć że zmienię zdanie.
A powiem wam małą ciekawostkę.
Moje myślenie jak byłem w taki wieku można powiedzieć gimnazjalnym, czy mając te 17 lat, miałem myślenie o 180 odwrotne niż teraz jeżeli chodzi o seks. Czyli, że nie interesowała mnie przeszłość seksualna, itp, itd.
Na szczęście myślenie mi się zmieniło.

No ale jak już kiedyś na tym forum wspomniałem, to już trenuje w sobie funkcję samo-obrony przed zakochaniem czy tam zauroczeniem. Efekt to powoli przynosi. Mi np. libido zamiast rosnąć to spada. big_smile Może dla was to głupie, ale ja jestem z tej pracy nad sobą zadowolony. I cieszę się, że nie jestem jakimś napleńcem, jak większość facetów w moim wieku.

Tylko jedno mnie zastanawia. Dlaczego Metyl jak wiedziałeś, przez co przeszedłem, napisałeś że w 4literach byłem i gówno widziałem?

Ok, to nie jest tak, że myślę, że Cię przekonam. Po prostu piszę swoje zdanie. Naprawdę uważasz, że dziewczyna co miała 2 facetów to nie mogła się pomylić? No albo chłopak co miał 2 kobiety? Myślisz, że związek zawsze się udaje, inaczej się źle wybrało i że zawsze da się wybrać dobrze? Ja tak nie myślę. Co innego jak wybiera się patologię, a co innego jak wybiera się dobrą osobę, ale za to jednak okazuje się, że jednak ludzie do siebie nie pasują. Można podać różne przykłady np nawet taki, że nie wiem oboje mają takie same zdanie w ważnych kwestiach np chcą mieć kiedyś dzieci, a np pewnego dnia on zmienia zdane (wszak nie zawsze ma się takie same, różnie bywa) i jednak dzieci mieć nie chce. Ona może zostać przy nim, ale raczej będzie nieszczęśliwa, a może odejść, skoro naprawdę to ważna kwestia, bo to jest ważne. Nadal uważasz, że wszystko się przewidzi?

Zastanowię się nad tym. smile
http://anonimowe.pl/joJ3y
A jednak chce jak ten chłopak.

237

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Ja nie potrafię zrozumieć do czego właściwie chcecie tego chłopaka przekonać? Ma swój system wartości i niech ma, co to komu szkodzi?

238

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Ja nie potrafię zrozumieć do czego właściwie chcecie tego chłopaka przekonać? Ma swój system wartości i niech ma, co to komu szkodzi?


Mi naprawdę się podobają wartości, jakie Easy wyznaje, mi się nie podoba jak On piszę o ludziach, którzy tych wartości nie tyle, że nie uznają co maja troszeczkę inne myślenie na ich temat.
I tyle.
Już to pisałam, niech każdy żyje swoim życiem i nie ocenia innych.

239

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Ale to jego prawo - wielu ludzi uważa go pewnie za frajera, zacofanego człowieka, o wstecznych poglądach itp. - a dla mnie to są fajne poglądy i ja mu życzę żeby sobie znalazł tę jedyną, zakochaną w nim też i żeby sobie żyli długo i szczęśliwie.

Z drugiej strony tez mu się nie dziwie, że może gardzić pewnym typem kobiet - one też nim gardzą - więc jest po 1.

240

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Ale to jego prawo - wielu ludzi uważa go pewnie za frajera, zacofanego człowieka, o wstecznych poglądach itp. - a dla mnie to są fajne poglądy i ja mu życzę żeby sobie znalazł tę jedyną, zakochaną w nim też i żeby sobie żyli długo i szczęśliwie.

Z drugiej strony tez mu się nie dziwie, że może gardzić pewnym typem kobiet - one też nim gardzą - więc jest po 1.

Ale ja to samo Mu życzę, bo to naprawdę super Chłopak.
Ale pamiętajmy, że ludzie są różni i trzeba ich szanować i nie piszę tutaj o jakiś skrajnych przypadkach.
Zauważ Zwykły , że tak naprawdę nikt z nas nie pochwala ku...stwa, że tak naprawdę myślimy podobnie jak Easy ale nie w tak skrajnym przypadku co On a On tego nie zauważa. No Chłopaczyna ma "klapki" na oczach.
Sorki, ale  ja też byłam obrażana przez Niego, chociaż w ogóle mnie nie zna i takie coś mnie wkurza u Niego.
Dla Niego serio jest świat czarno-biały i jak ktoś nie zachowuje się tak jak On to jest automatycznie "wpychany" przez Niego do tego "czarnego świata".

Pewnie już każdy z Was zauważył, że ja jestem strasznie "uczulona" na "wkładanie" ludzi do jakiegoś jednego wora.

KAŻDY CZŁOWIEK JEST INNY!!!

241

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Chłopak jest młody i jest idealistą - konfrontuje swoje idealne wyobrażenia z tym jaki świat jest brutalny - stąd jego ton zapewne.
BTW - "pomylić" co do "związku" można się 1,2,3 razy ale nie 7 czy 10 wink To tak na marginesie innych wpisów wink

242

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Chłopak jest młody i jest idealistą - konfrontuje swoje idealne wyobrażenia z tym jaki świat jest brutalny - stąd jego ton zapewne.
BTW - "pomylić" co do "związku" można się 1,2,3 razy ale nie 7 czy 10 wink To tak na marginesie innych wpisów wink


BTW, zapraszam do tamtego wątku a nie tutaj się ze mną wykłócasz tongue

243

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Nie wykłócam, a prezentuję swoje zdanie smile

BTW - "tamtego" - tj.?

244

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Nie wykłócam, a prezentuję swoje zdanie smile

BTW - "tamtego" - tj.?


O, sorki, jednak Cię nie zrozumiałam.

To zapytam teraz o co Ci chodzi? tongue

245

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Pytam o jaki wątek na tym forum Ci chodzi smile

246 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-27 23:46:42)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Pytam o jaki wątek na tym forum Ci chodzi smile

Jeszcze raz, nieistotne jest co napisałam, bo chyba Cię nie zrozumiałam.

Więc proszę napisz mi co znaczyło o tej ilości prób związku.

247

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Krejzi - ja rozumiem, że ktoś może mieć za sobą 1,2,3 "pomyłki" związkowe, rozumiem, że może mieć do tego dwa fajne związki ale na Boga, kobieta z większa ilością "nieudanych prób"... hmmm.....

248

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Krejzi - ja rozumiem, że ktoś może mieć za sobą 1,2,3 "pomyłki" związkowe, rozumiem, że może mieć do tego dwa fajne związki ale na Boga, kobieta z większa ilością "nieudanych prób"... hmmm.....


Aaaaa, o to Ci chodzi, ja myślałam, że chodzi Ci o wątek Toja24 , że ja bronię tego Faceta Autorki.

Nie chcę być złośliwa, ale to samo można napisać o facetach tongue

249

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Oczywiście - z chęcią zamieniłbym te "trochę" kobiet na jedną, super, i związek wink Ale to inaczej wygląda u facetów a inaczej u kobiet smile

250

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Oczywiście - z chęcią zamieniłbym te "trochę" kobiet na jedną, super, i związek wink Ale to inaczej wygląda u facetów a inaczej u kobiet smile



Oooooo?

Dlaczego to wygląda inaczej u facetów a inaczej u kobiet???

251

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Z mojej perspektywy wygląda to tak, że są sprawy pasujące kobietom, a są pasujące do facetów. Tyle.
Kiedyś miałem bardzo podobne myślenie jak Easy ale kobiety mnie go oduczyły.

252

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Z mojej perspektywy wygląda to tak, że są sprawy pasujące kobietom, a są pasujące do facetów. Tyle.
Kiedyś miałem bardzo podobne myślenie jak Easy ale kobiety mnie go oduczyły.


Jejku, to napisz już konkretnie.

Tzn. czego Cię oduczyły?

Konkrety Zwykły , konkrety.

P.S. Mogę pisać tylko "Zwykły" czy przeszkadza Ci to?

253 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-10-28 00:10:20)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Znam Easy, znam wink
Ale tak długo jak kropla drąży skałę to wiele rzeczy może się zmienić wink

I jak najbardziej masz rację - to Twoje życie. I szczerze życzę Tobie (i również Teo tego, żeby było one jak najlepsze i żebyś zawsze był w nim szczęśliwym i spełnionym człowiekiem smile.

254

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Wal na luzie "Zwykły" wink
Zbytniego ich szanowania i angażowania się - teraz już mi się nawet nie chce fajnych miejsc na randki wymyślać, chodzę cały czas w to samo... Ot, tak po prostu kiedy człowiek choć trochę się zaczyna starać dostaje kopa w du.ę, a kiedy mu nie zależy, olewa itp. ma co chce. Taka prawda niestety.

255

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Wal na luzie "Zwykły" wink
Zbytniego ich szanowania i angażowania się - teraz już mi się nawet nie chce fajnych miejsc na randki wymyślać, chodzę cały czas w to samo... Ot, tak po prostu kiedy człowiek choć trochę się zaczyna starać dostaje kopa w du.ę, a kiedy mu nie zależy, olewa itp. ma co chce. Taka prawda niestety.

Dzięki Zwykłysmile

Ja tylko mogę napisać tylko tyle, że doskonale zdaję sobie sprawę, że są różne kobiety.
I wiem, że na pewno są też takie, które zasługują na szacunek smile

I to samo tyczy się facetów:)

256

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Hmmm. Może i są ale chyba gdzieś głęboko przysypane morzem "robiących kariery" vel "księżniczek". Jak znajdę nie omieszkam poinformować tongue

257

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
ZwykłyFacet napisał/a:

Hmmm. Może i są ale chyba gdzieś głęboko przysypane morzem "robiących kariery" vel "księżniczek". Jak znajdę nie omieszkam poinformować tongue


Koniecznie, jak znajdziesz to pochwal się nam tutaj.

Powodzenia!:)

258

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Ooo, zwykly- mnie tez to zaciekawilo...

Nie, ze personalnie, twoje poglady, ale jako reprezentanta wiekszej grupy facetow, ze co innego odnosi sie do kobiet, co innego do mezczyzn...
Ze co innego przystoi facetom, co innego kobiecie...
Widzisz, w moim swiata rozumieniu, kobieta i mezczyzna uzupelniaja sie, jedno dla drugiego pelni jakas funkcje.
Nie bardzo rozumiem ten podzial( podwojne standardy?)

To bardzo powszechna opinia wsrod panow-
Juz gdzies wspominalam, on " doswiadczony" ona " puszczalska"
On " lubi poflirtowac" ona " latwa"
On " wolny", swobidny, ona " wloczy sie bog wie gdzie"

Z jednej strony jest to wymaganie, zeby kobieta sama sie wycofywala z pewnych sytuacji/aktywnosci,
A potem sie wymaga od niej, jako partnerki, zeby nie byla naiwna, zeby byla " ogarnieta", zeby byla samodzielna...

To jak to jest?
Zalezy od faceta( i jego wymagan)
Czy zalezy od sytuacji zyciowej kobiety( czy to kolezanka, kochanka, partnerka, matka...itd)

259

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
oldorando napisał/a:

Ooo, zwykly- mnie tez to zaciekawilo...

Nie, ze personalnie, twoje poglady, ale jako reprezentanta wiekszej grupy facetow, ze co innego odnosi sie do kobiet, co innego do mezczyzn...
Ze co innego przystoi facetom, co innego kobiecie...
Widzisz, w moim swiata rozumieniu, kobieta i mezczyzna uzupelniaja sie, jedno dla drugiego pelni jakas funkcje.
Nie bardzo rozumiem ten podzial( podwojne standardy?)

To bardzo powszechna opinia wsrod panow-
Juz gdzies wspominalam, on " doswiadczony" ona " puszczalska"
On " lubi poflirtowac" ona " latwa"
On " wolny", swobidny, ona " wloczy sie bog wie gdzie"

Z jednej strony jest to wymaganie, zeby kobieta sama sie wycofywala z pewnych sytuacji/aktywnosci,
A potem sie wymaga od niej, jako partnerki, zeby nie byla naiwna, zeby byla " ogarnieta", zeby byla samodzielna...

To jak to jest?
Zalezy od faceta( i jego wymagan)
Czy zalezy od sytuacji zyciowej kobiety( czy to kolezanka, kochanka, partnerka, matka...itd)

Oldo też to samo pomyślałam, ale serio już mi się nie chcę pisać tych samych postów po 1000 razy.

260 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-28 00:26:42)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Wypowiadam się za siebie - dla mnie zupełnie inaczej wygląda facet, który nie potrafi przykręcić śrubki, narąbać drewna czy też zarobić na siebie niż kobieta tego nie potrafiąca. To samo tyczy się reszty spraw. Są sprawy "męskie" i są "damskie" smile
Oldschoolowe i niemodne teraz myślenie.
PS Mnie ilośc partnerów seksualnych kochanki nie interesuje. Przemyślałbym natomiast wejście w związek z kobietą, która ma ich dużo. Taka różnica.

Posty [ 196 do 260 z 341 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026