netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

340 odpowiedzi29 541 wyświetleńzałożony przez Teo Mat, 16.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 341 ]

131

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:
Tómek napisał/a:

My mówimy o kobietach które mają jakąś przeszłość za soba, a Ty skreślasz je bo tylko dziewica jest Ciebie godna...
To jest tylko Twoje (IMO błędne) podsumowanie
Widać że nie rozumiesz co napisałem... jej może być przykro za to co zrobiła a nie ze jest z Toba...
Mnie oceniali i skreślali że byłem gruby... jakoś ja nie oceniam ludzi po tym czy jest ktoś gruby czy nie... a starszy jestem od Ciebie
Cały czas odpowiadam za swoje błędy, naprawiam je... tylko nie wymaże to błędów które popełniłem, jedynie mogę ich więcej nie popełniać... nie ma czegoś takiego jak dawne "teraz".

Jest w Tobie sporo gniewu;)

Tak, skreslam ale przynajmniej jestem szczery nie robie jej jakiejs nadzieji, nie skreslam takie co mi nie powiedza co bylo kiedys...
To trudno niech jej bedzie przykro, sorry ale nie rozumie takich ludzi ma swoj rozum...
Tak wiesz mnie wytykali za rodzine, tradzik, za bycie otylym, za to ze nie za bardzo mialem czas gdzies wychodzic bo musialem sie zajac domem...
Wiec twierdze ze ja tez mam prawo, teraz oceniac sobie innych nawet podswiadomie bo nie glosze nikomu co o nim mysle jak to mi mowili inni.
Tak ja tez odpowiadam za swoje bledy ale jest ich tak malo bo ja zawsze mysle co robie...

Oj, tym gniewem to bym wojne normalnie rozpoczal...

sporo nieścisłości w tym co piszesz jest...
odpowiedz mi na pytanie, spotykasz kobietę która jest ideałem, ona Ciebie chce Ty jej, pytasz ilu miała i w jakich okolicznościach ich miała, mówi Ci np. 6... 4 związki po 1 roku i dwóch było z przypadku jak miała lat np. 17-18. Odrzucasz czy nie?

co do wytykania, w czym teraz jesteś lepszy od tych którzy Ciebie wytykali? czy nie jesteś tacy jak oni? przecież to Ty napisałeś

Teo Mat napisał/a:

Naprawde glupota, widze ze ludzie sa coraz bardziej glupi... Nie rozumie jak cos mozna robic bo inni mi tak tez robia...

Nie myli sie tylko ten kto nic nie robi...

i własnie ten gniew jest Twoim problemem a nie ilość partnerów kobiety;)

132

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Teo- jesli piszesz, ze " masz prawo oceniac sobie innych, bo ty byles oceniany" , to ja w tym widze probe odwetu, tylko odgrywasz  sie nie na tych, co ci zawinili...

Oczywiscie, masz prawo miec swoje poglady/wartosci/przekonania, i sie ich trzymac...
Tylko okresl je sensownie, bo piszesz " przez pryzmat blony"
Noo, litosci, chlopie- kobieta to czlowiek- nie dziura.

A jesli ta z blona lubila wylacznie analnie, to czysta jest i niepokalana, i wierna ci bedzie po grob, bo twoj penis bedzie dla niej absolutnym wyjatkiem i jedynym na swiecie???
Toz to bzdury, za ktore zmyja ci tu glowe, albo wysla na terapie...


Jesli natomiast myslisz nie przez pryzmat blony, a moralnosci, pogladow, etyki, podejscia do intymnosci...
To nie ma rady- musisz te kobiete najpierw poznac- jak czlowieka...
Bo jesli tylko z wstepnego wywiadu, albo braku wynurzen nt. wczesniejszych doswiadczen intymnych " skreslasz" kobiete, to nigdy sie prawdy nie dowiesz...

Zostaniesz oceniony rownie powierzchownie, jak sam oceniasz...

Wyobraz sobie sytuacje, ze dziewczyna zostala zgwalcona, przezyla traume, a ty ja pytasz na ktoryms z pierwszych spotkan, o doswiadczenia seksualne- no, litosci, co ma ci powiedziec?

Za to inna, powie ci , otwarcie i bez skrepowania, ze owszem, jest dziewica. Bez skrepowania, bo dla niej obciagnac obcemu facetowi, to pikus, a seks lubi analny, ale jak sie zorientuje, ze lubisz dziewice, to sie do blony przyzna...
A ty bedziesz za nia biegal- bo ona taka wyjatkowa, unikat po prostu, a ona cie miec bedzie za frajera...

Sam sobie szkodzisz takim podejsciem.
Nie poznajesz kobiety wartosciowej, cennej dla ciebie, takiej, na jakiej ci zalezy.

133

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
oldorando napisał/a:

Teo- jesli piszesz, ze " masz prawo oceniac sobie innych, bo ty byles oceniany" , to ja w tym widze probe odwetu, tylko odgrywasz  sie nie na tych, co ci zawinili...

Oczywiscie, masz prawo miec swoje poglady/wartosci/przekonania, i sie ich trzymac...
Tylko okresl je sensownie, bo piszesz " przez pryzmat blony"
Noo, litosci, chlopie- kobieta to czlowiek- nie dziura.

A jesli ta z blona lubila wylacznie analnie, to czysta jest i niepokalana, i wierna ci bedzie po grob, bo twoj penis bedzie dla niej absolutnym wyjatkiem i jedynym na swiecie???
Toz to bzdury, za ktore zmyja ci tu glowe, albo wysla na terapie...


Jesli natomiast myslisz nie przez pryzmat blony, a moralnosci, pogladow, etyki, podejscia do intymnosci...
To nie ma rady- musisz te kobiete najpierw poznac- jak czlowieka...
Bo jesli tylko z wstepnego wywiadu, albo braku wynurzen nt. wczesniejszych doswiadczen intymnych " skreslasz" kobiete, to nigdy sie prawdy nie dowiesz...

Zostaniesz oceniony rownie powierzchownie, jak sam oceniasz...

Wyobraz sobie sytuacje, ze dziewczyna zostala zgwalcona, przezyla traume, a ty ja pytasz na ktoryms z pierwszych spotkan, o doswiadczenia seksualne- no, litosci, co ma ci powiedziec?

Za to inna, powie ci , otwarcie i bez skrepowania, ze owszem, jest dziewica. Bez skrepowania, bo dla niej obciagnac obcemu facetowi, to pikus, a seks lubi analny, ale jak sie zorientuje, ze lubisz dziewice, to sie do blony przyzna...
A ty bedziesz za nia biegal- bo ona taka wyjatkowa, unikat po prostu, a ona cie miec bedzie za frajera...

Sam sobie szkodzisz takim podejsciem.
Nie poznajesz kobiety wartosciowej, cennej dla ciebie, takiej, na jakiej ci zalezy.

Napisze ci to co juz napisalem, przestalem szukac kobiety bo szkoda mi na to czasu wink
Nie obrazaj sie ale powiedz mi jaka to cenna kobieta, bo jednak coraz bardziej twierdze ze takich nie ma...
Ja sie jeszcze ani razu nie zapytalem czy ona jest dziewica czy nie to one zawsze z tym pytaniem pierwsze do mnie wyskakuja - wiec przyklad zgwalconej jest nie na miejscu.
Kobieta to czlowiek + dziura.
"A ty bedziesz za nia biegal- bo ona taka wyjatkowa, unikat po prostu, a ona cie miec bedzie za frajera..." - sorry ale kazda uwarza tak jesli facet za nia lata ze on jest frajerem wink
Ja nie oceniam powierzchownie jesli one nie daja siebie poznac to co mam je zmusic?
No mysle przez pryzmat blony,  moralnosci, pogladow, etyki, podejscia do intymnosci...(co prawda blona nie jest obowiazkowa). Sorry ale jesli dawala kazdemu to chyba nie spelnia tych warunkow, a wiec widzisz..

134 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-26 03:00:41)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Tómek napisał/a:

sporo nieścisłości w tym co piszesz jest...
odpowiedz mi na pytanie, spotykasz kobietę która jest ideałem, ona Ciebie chce Ty jej, pytasz ilu miała i w jakich okolicznościach ich miała, mówi Ci np. 6... 4 związki po 1 roku i dwóch było z przypadku jak miała lat np. 17-18. Odrzucasz czy nie?

co do wytykania, w czym teraz jesteś lepszy od tych którzy Ciebie wytykali? czy nie jesteś tacy jak oni? przecież to Ty napisałeś

Taka kobiete raczej bym odrzucil nie za zwiazki ale za przygodne razy... Bardzo malo prawdopodobne ze bym sie do niej przekonal...
Jestem tacy jak oni, specjalnie jestem taki zeby sobie teraz sobie ich powytykac to taka forma rewanzu.

Tómek napisał/a:

Nie myli sie tylko ten kto nic nie robi...

i własnie ten gniew jest Twoim problemem a nie ilość partnerów kobiety;)

Lub robi wszystko bez glowy, no niestety tak jest... Gniew ale o co, bo sam nie wiem(w siensie nie wiem w jakim kierunku on idzie)?

135 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-26 03:23:09)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Teo- sory, ale " pieprzysz jak potluczony", im dalej, tym gorzej...
Ze bedziesz sie mscil na swiecie, jako calosci,
Ze nikogo nie szukasz( a twoja obecnosc na tym forum temu przeczy)
Ze twoja racja jest najtwojsza, bo tak i juz...
No, i wartosciowa dzoewczyna, to taka z blona....

Ja rozumiem, ze jestes zfrustrowany- nie da sie ukryc,
Ale z twojego opisu wynika, ze niech by byla szowinistka, faszystka, ekstremistka, ortodoksem, cpunka, itd, itd...
Grunt- ze blone ma!
Serio- oceniasz czlowieka glownie po tym, czy mu ktos cos gdzies wsadzil czy nie?

A jesli ta dziewica, po seksie z toba pojdzie w tango, a ty zostaniesz sam, rozprawiczony( zbrukany, nieczysty), to na kim sie zemscisz?

Az boje sie myslec, jakim bedziesz facetem, jak ci z " ta pierwsza" nie wyjdzie..
Az mi przykro z powodu twojego rozzalenia, i z powodu kobiet, ktore beda mialy pecha poznac cie " po pierwszym zwiazku"

Wez zrob cos ze soba...
Serio, w twoim wieku masz jeszcze czas poukladac sobie w glowie...

136

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:

Kobieta to czlowiek + dziura.

Ja nie oceniam powierzchownie jesli one nie daja siebie poznac to co mam je zmusic?

No mysle przez pryzmat blony,  moralnosci, pogladow, etyki, podejscia do intymnosci...(co prawda blona nie jest obowiazkowa). Sorry ale jesli dawala kazdemu to chyba nie spelnia tych warunkow, a wiec widzisz..

matko boska...

Teo Mat napisał/a:

Jestem tacy jak oni, specjalnie jestem taki zeby sobie teraz sobie ich powytykac to taka forma rewanzu.

tutaj tkwi Twój problem, nienawidzisz ludzi i tyle.

Teo Mat napisał/a:

Lub robi wszystko bez glowy, no niestety tak jest...


Problemem jest również to że nie czytasz ze zrozumieniem, a masz się za takiego mega mądrego;)

137

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
oldorando napisał/a:

Teo- sory, ale " pieprzysz jak potluczony", im dalej, tym gorzej...
Ze bedziesz sie mscil na swiecie, jako calosci,
Ze nikogo nie szukasz( a twoja obecnosc na tym forum temu przeczy)
Ze twoja racja jest najtwojsza, bo tak i juz...
No, i wartosciowa dzoewczyna, to taka z blona....

Ja rozumiem, ze jestes zfrustrowany- nie da sie ukryc,
Ale z twojego opisu wynika, ze niech by byla szowinistka, faszystka, ekstremistka, ortodoksem, cpunka, itd, itd...
Grunt- ze blone ma!
Serio- oceniasz czlowieka glownie po tym, czy mu ktos cos gdzies wsadzil czy nie?

A jesli ta dziewica, po seksie z toba pojdzie w tango, a ty zostaniesz sam, rozprawiczony( zbrukany, nieczysty), to na kim sie zemscisz?

Az boje sie myslec, jakim bedziesz facetem, jak ci z " ta pierwsza" nie wyjdzie..
Az mi przykro z powodu twojego rozzalenia, i z powodu kobiet, ktore beda mialy pecha poznac cie " po pierwszym zwiazku"

Wez zrob cos ze soba...
Serio, w twoim wieku masz jeszcze czas poukladac sobie w glowie...

Na forum kiedys szukalem czegos napisalem ze juz nic nie szukam, ze nie bede sie wiazal z inna kobieta!!!
Wiec napewno do tego wszystkiego nie dojdzie.
Jak mam ci to napisac ze nie liczy sie sama blona...
Czy ja mowilem ze mam zawsze racje, no powiedzialem ze moglem szukac kobiety na podstawie moich wymagan...
Sfrustrowany to ja bylem jak sie pojawilem na forum teraz mam to gdzies(pisze to calkiem serio).
Oceniam tez czy ktos sobie dal byle co i byle gdzie i nie wazne kiedy wsadzic, dla mnie kobieta to calos i jej myslenie o seksie to czesc kobiety wiec jesli tam jest wyzwolona no to nie moze tak byc ze bede z nia bo reszta cech jest ok.
"A jesli ta dziewica, po seksie z toba pojdzie w tango, a ty zostaniesz sam, rozprawiczony( zbrukany, nieczysty), to na kim sie zemscisz?

Az boje sie myslec, jakim bedziesz facetem, jak ci z " ta pierwsza" nie wyjdzie..
Az mi przykro z powodu twojego rozzalenia, i z powodu kobiet, ktore beda mialy pecha poznac cie " po pierwszym zwiazku"" - na to odpowiem hipotetycznie bo do tego nie dojdzie. A wiec nie mscilbym sie mialbym to gdzies nawet tak by bylo lepiej zobaczylbym jaka ona jest naprawde... Oj juz nie przesadzaj nie znasz mnie, teraz polska dramaturgia sie w tobie wlaczyla. Ahahah zwiazek juz mialem za soba wiec nie ma o czym mowic. Nic bym nie robil pewnie bym zadnej do siebie nie dopuscil...

Juz ze soba zrobilem to co trzeba, zrozumialem ze kobiety to nie moja bajka ze lepiej jesli sie zajme bardziej swoimi pasjami.

138

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Tómek napisał/a:

tutaj tkwi Twój problem, nienawidzisz ludzi i tyle.

Problemem jest również to że nie czytasz ze zrozumieniem, a masz się za takiego mega mądrego;)

No moze i masz racje ze nie nawidze ludzi cos w tym jest.

Gdzie ja napisalem ze jestem mega madry? Wcale tak o sobie nie uwarzam, no ale coz ty znasz mnie lepiej wink

139

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:

Teo- sory, ale " pieprzysz jak potluczony", im dalej, tym gorzej...
Ze bedziesz sie mscil na swiecie, jako calosci,
Ze nikogo nie szukasz( a twoja obecnosc na tym forum temu przeczy)
Ze twoja racja jest najtwojsza, bo tak i juz...
No, i wartosciowa dzoewczyna, to taka z blona....

Ja rozumiem, ze jestes zfrustrowany- nie da sie ukryc,
Ale z twojego opisu wynika, ze niech by byla szowinistka, faszystka, ekstremistka, ortodoksem, cpunka, itd, itd...
Grunt- ze blone ma!
Serio- oceniasz czlowieka glownie po tym, czy mu ktos cos gdzies wsadzil czy nie?

A jesli ta dziewica, po seksie z toba pojdzie w tango, a ty zostaniesz sam, rozprawiczony( zbrukany, nieczysty), to na kim sie zemscisz?

Az boje sie myslec, jakim bedziesz facetem, jak ci z " ta pierwsza" nie wyjdzie..
Az mi przykro z powodu twojego rozzalenia, i z powodu kobiet, ktore beda mialy pecha poznac cie " po pierwszym zwiazku"

Wez zrob cos ze soba...
Serio, w twoim wieku masz jeszcze czas poukladac sobie w glowie...

Na forum kiedys szukalem czegos napisalem ze juz nic nie szukam, ze nie bede sie wiazal z inna kobieta!!!
Wiec napewno do tego wszystkiego nie dojdzie.
Jak mam ci to napisac ze nie liczy sie sama blona...
Czy ja mowilem ze mam zawsze racje, no powiedzialem ze moglem szukac kobiety na podstawie moich wymagan...
Sfrustrowany to ja bylem jak sie pojawilem na forum teraz mam to gdzies(pisze to calkiem serio).
Oceniam tez czy ktos sobie dal byle co i byle gdzie i nie wazne kiedy wsadzic, dla mnie kobieta to calos i jej myslenie o seksie to czesc kobiety wiec jesli tam jest wyzwolona no to nie moze tak byc ze bede z nia bo reszta cech jest ok.
"A jesli ta dziewica, po seksie z toba pojdzie w tango, a ty zostaniesz sam, rozprawiczony( zbrukany, nieczysty), to na kim sie zemscisz?

Az boje sie myslec, jakim bedziesz facetem, jak ci z " ta pierwsza" nie wyjdzie..
Az mi przykro z powodu twojego rozzalenia, i z powodu kobiet, ktore beda mialy pecha poznac cie " po pierwszym zwiazku"" - na to odpowiem hipotetycznie bo do tego nie dojdzie. A wiec nie mscilbym sie mialbym to gdzies nawet tak by bylo lepiej zobaczylbym jaka ona jest naprawde... Oj juz nie przesadzaj nie znasz mnie, teraz polska dramaturgia sie w tobie wlaczyla. Ahahah zwiazek juz mialem za soba wiec nie ma o czym mowic. Nic bym nie robil pewnie bym zadnej do siebie nie dopuscil...

Juz ze soba zrobilem to co trzeba, zrozumialem ze kobiety to nie moja bajka ze lepiej jesli sie zajme bardziej swoimi pasjami.

Do ktorego seminarium sie zapisujesz???
Moze cie odwiedzimy na swiecenia kaplanskie?

Ide spac- mam dosc!

140 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-10-26 09:36:54)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:

Wiesz co naprawde ja juz nie wiem czego sie boie, mam juz tak mieszane uczucia ze nie wiem co myslec.
Uczucia zniknely (...)

Jestem tacy jak oni, specjalnie jestem taki zeby sobie teraz sobie ich powytykac to taka forma rewanzu. (...)

Juz ze soba zrobilem to co trzeba, zrozumialem ze kobiety to nie moja bajka ze lepiej jesli sie zajme bardziej swoimi pasjami. (...)


No moze i masz racje ze nie nawidze ludzi cos w tym jest. (...)

To znaczące zdania napisane przez Ciebie w ciągu ostatniej nocy. Są dowodem na to, iż nie umiesz dać sobie rady z kłębiącymi się uczuciami.

oldorando napisał/a:

(...) A jesli ta z blona lubila wylacznie analnie, to czysta jest i niepokalana, i wierna ci bedzie po grob, bo twoj penis bedzie dla niej absolutnym wyjatkiem i jedynym na swiecie???
Toz to bzdury, za ktore zmyja ci tu glowe, albo wysla na terapie... (...)

Nie. Nie wysyłałam i nie wysyłam nikogo na terapię. Proponuję tylko. Robię to wtedy, gdy widzę, że ktoś nie umie sobie poradzić sam ze sobą, gdy nie potrafi poradzić sobie z przeszłymi sytuacjami (a one mają na niego negatywny wpływ), gdy krzywdzi innych w tym - a może przede wszystkim - samego siebie.


Teo Mat, zaproponowałam, byś podjął psychoterapię nie po to, byś stworzył związek. Zaproponowałam po to, byś dzięki niej zmierzył się z przeszłością oraz stawił czoła trudnym emocjom, których w Tobie pełno, a które najbardziej szkodzą Tobie.

Terapia na szczęście nie jest obowiązkowa. Nie jest też obowiązkowe bycie szczęśliwym (nie, nie myślę, że bycie szczęśliwym = życie w związku). A jednak... warto walczyć z sobą samym o siebie.
Skorzystasz z rady - dobrze. Nie skorzystasz - drugie dobrze. Twoje życie, Twoje decyzje, Twoje konsekwencje.

141

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
oldorando napisał/a:
Teo Mat napisał/a:
oldorando napisał/a:

Teo- sory, ale " pieprzysz jak potluczony", im dalej, tym gorzej...
Ze bedziesz sie mscil na swiecie, jako calosci,
Ze nikogo nie szukasz( a twoja obecnosc na tym forum temu przeczy)
Ze twoja racja jest najtwojsza, bo tak i juz...
No, i wartosciowa dzoewczyna, to taka z blona....

Ja rozumiem, ze jestes zfrustrowany- nie da sie ukryc,
Ale z twojego opisu wynika, ze niech by byla szowinistka, faszystka, ekstremistka, ortodoksem, cpunka, itd, itd...
Grunt- ze blone ma!
Serio- oceniasz czlowieka glownie po tym, czy mu ktos cos gdzies wsadzil czy nie?

A jesli ta dziewica, po seksie z toba pojdzie w tango, a ty zostaniesz sam, rozprawiczony( zbrukany, nieczysty), to na kim sie zemscisz?

Az boje sie myslec, jakim bedziesz facetem, jak ci z " ta pierwsza" nie wyjdzie..
Az mi przykro z powodu twojego rozzalenia, i z powodu kobiet, ktore beda mialy pecha poznac cie " po pierwszym zwiazku"

Wez zrob cos ze soba...
Serio, w twoim wieku masz jeszcze czas poukladac sobie w glowie...

Na forum kiedys szukalem czegos napisalem ze juz nic nie szukam, ze nie bede sie wiazal z inna kobieta!!!
Wiec napewno do tego wszystkiego nie dojdzie.
Jak mam ci to napisac ze nie liczy sie sama blona...
Czy ja mowilem ze mam zawsze racje, no powiedzialem ze moglem szukac kobiety na podstawie moich wymagan...
Sfrustrowany to ja bylem jak sie pojawilem na forum teraz mam to gdzies(pisze to calkiem serio).
Oceniam tez czy ktos sobie dal byle co i byle gdzie i nie wazne kiedy wsadzic, dla mnie kobieta to calos i jej myslenie o seksie to czesc kobiety wiec jesli tam jest wyzwolona no to nie moze tak byc ze bede z nia bo reszta cech jest ok.
"A jesli ta dziewica, po seksie z toba pojdzie w tango, a ty zostaniesz sam, rozprawiczony( zbrukany, nieczysty), to na kim sie zemscisz?

Az boje sie myslec, jakim bedziesz facetem, jak ci z " ta pierwsza" nie wyjdzie..
Az mi przykro z powodu twojego rozzalenia, i z powodu kobiet, ktore beda mialy pecha poznac cie " po pierwszym zwiazku"" - na to odpowiem hipotetycznie bo do tego nie dojdzie. A wiec nie mscilbym sie mialbym to gdzies nawet tak by bylo lepiej zobaczylbym jaka ona jest naprawde... Oj juz nie przesadzaj nie znasz mnie, teraz polska dramaturgia sie w tobie wlaczyla. Ahahah zwiazek juz mialem za soba wiec nie ma o czym mowic. Nic bym nie robil pewnie bym zadnej do siebie nie dopuscil...

Juz ze soba zrobilem to co trzeba, zrozumialem ze kobiety to nie moja bajka ze lepiej jesli sie zajme bardziej swoimi pasjami.

Do ktorego seminarium sie zapisujesz???
Moze cie odwiedzimy na swiecenia kaplanskie?

Taaaa. a potem będziemy czytać o grzeszkach pewnego księdza... .

142

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
oldorando napisał/a:

Do ktorego seminarium sie zapisujesz???
Moze cie odwiedzimy na swiecenia kaplanskie?

Ide spac- mam dosc!

Nie do seminarium nie ide...
Zawsze mozesz-mozecie mnie odwiedzic ja ludzi sie nie boie.
Sama widzisz ze ja sie do zwiazku nie nadaje wybralem mniejsze zlo, czyli bycie samemu.

143

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Wielokropek napisał/a:

To znaczące zdania napisane przez Ciebie w ciągu ostatniej nocy. Są dowodem na to, iż nie umiesz dać sobie rady z kłębiącymi się uczuciami.

Tak, masz troche racji ale tak szczerze ci powiem ze niektore umucia nie sa przezemnie wogole odczuwane...

Wielokropek napisał/a:

Teo Mat, zaproponowałam, byś podjął psychoterapię nie po to, byś stworzył związek. Zaproponowałam po to, byś dzięki niej zmierzył się z przeszłością oraz stawił czoła trudnym emocjom, których w Tobie pełno, a które najbardziej szkodzą Tobie.

Terapia na szczęście nie jest obowiązkowa. Nie jest też obowiązkowe bycie szczęśliwym (nie, nie myślę, że bycie szczęśliwym = życie w związku). A jednak... warto walczyć z sobą samym o siebie.
Skorzystasz z rady - dobrze. Nie skorzystasz - drugie dobrze. Twoje życie, Twoje decyzje, Twoje konsekwencje.

Jesli terapia ma mi pomoc to oczywiscie, dla siebie to moge warto probowac wink
No bycie szczesliwym to musi byc fajny stan moze podswiadomie sie go boje bo to cos nowego...

144

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Sporo sił zużywasz, by nie mieć kontaktu z tym, co przeżywasz a i tak uczucia dają o sobie znać.

145

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Wielokropek napisał/a:

Sporo sił zużywasz, by nie mieć kontaktu z tym, co przeżywasz a i tak uczucia dają o sobie znać.

Wiesz co ja nie wiem co przezywam, tego jest tyle ze co chwile czuje cos innego...
Albo ja jestem tak glupi, albo tak zafiksowany ze nie rozumie o czym piszesz...

146

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Co przeżywasz? Wystarczy przeczytać Twe posty, sporo w nich napisałeś m. in. o strachu, o nienawiści, o upokorzeniu.
To, że w różnych sytuacjach masz inne uczucia jest rzeczą normalną.

147 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-26 13:19:51)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Teo Mat, wiesz ja mimo ze Cie nie znam to życzę Ci byś sobie wszystko poukładal, w końcu każdy z nas chce byc szczęśliwy. Powiem Ci tylko, ze w tym wątku się juz dawno pogubiłam, juz nie wiem o co chodzi. Powiem Ci tylko, ze uważam ze zycie nie jest czarno białe. Mowisz ze chcesz byc szczęśliwy. Chcesz milosci. Każdy jej pragnie. Pomysł ze spotkasz dziewczynę, ktora Cie szczerze pokocha i bedzie miała wiele zalet. Bedzie chciała zyc z Tobą, budować cos. Ale nie bedzie dziewicą, miała jednego chłopaka ktory ją oszukał i zlamal serce. Taka historia spotkała mnie. I nie była to przygoda, zwiazek ponad rok, wiec chyba nie można uznać ze to przypadkowy chłopak. A ja mam lat 24 wiec troche sobie czekałam na moja pierwsza milosc, ktora miała byc ostatnią... Szkoda, ze wedle opinii niektórych chlopakow taka dziewczyna jak ja jest juz teraz 'gorsza...'

148

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Tómek i nie tylko pisali o przeszłości, że to nie ma znaczenia.
Przeszłość ma ogromne znaczenie, a wy proponujecie, aby o niej zapomnieć, liczy się teraz. Błąd i to duży.
Dziwię się wam, że dla was przeszłość seksualna partnera się nie liczy. Nawet, wziąć pod uwagę wasze myślenie, to nawet ciche zastanowienie się dlaczego miała lub miał X partnerów/partnerek. Nawet jakby wasza druga połówka miała z 20, to nawet choć na sekundę nie zastanowiliście się dlaczego? A i potem i tak machnęlibyście ręką, sądzą po waszych postach.
No i po co się zastanawiać? Przecież przeszłość się nie liczy. A może ten ktoś był jakimś kolesiem co chodzi o zalicza, lub dziewczyna która co impreza, wychodzi pod rękę z innym typem, ale co tam! To się nie liczy bo to przeszłość.
Tylko potem widzi się tematy na tym forum, czy słyszy się od znajomych, że on/ona to była pomyłka itp, itd. I strasznie pokrzywdzeni.

Popieram zdanie Teo.
Trzeba mieć rozum. A to że ona lub on wybrali sobie osobę która miała X kontaktów seksualnych, bo przeszłość się nie liczy, a potem przychodzi taka osoba na forum i płacze. Cóż mógł/mogła się nie wiązać.
Ale taka osoba się zakochuje, i to eliminuje wszystkie wady co nie Krejzolko?
A co faceta, co lata za dziewczyną, to dla mnie osobnik ten nie ma rozumu, nie widząć co się właściwie dzieje.
Cóż, tak jak Teo Mam podobne zdanie, również dla mnie kobieta co miała X partnerów, może zostać co najwyżej koleżanką, nawet jeśli ja się jej podobam i ona mi, cóż mogła być z tamtymi co współżyła, jej problem nie mój, mi się by już dawno czerwona lampka zapaliła.
A o tym wszystkim pisałem, kilka moich postów wstecz. Nie lubię powtarzać.

149

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

EasyRider88, wiesz zauwazylam ze o tym ze przeszlosc nie ma znaczenia piszą osoby starsze od nas. Mysle, ze to wynika z ich doświadczenia życiowego, ktorego my nie mamy. Dlatego ja osobiscie przyjmuje do wiadomości ze moge sie mylić w swoich opiniach co do pewnych spraw. Moze na pewne rzeczy potrzeba czasu... Co oczywiście nie znaczy, ze ze wszystkim się zgadzam, bo sadze ze na pewne sprawy nie bede nigdy patrzyła inaczej bo po prostu taka jestem, ale co do innych to sądzę ze warto posłuchać czasami tego co mówią osoby starsze i bardziej doświadczone życiowo od nas.

150

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja24 napisał/a:

EasyRider88, wiesz zauwazylam ze o tym ze przeszlosc nie ma znaczenia piszą osoby starsze od nas. Mysle, ze to wynika z ich doświadczenia życiowego, ktorego my nie mamy. Dlatego ja osobiscie przyjmuje do wiadomości ze moge sie mylić w swoich opiniach co do pewnych spraw. Moze na pewne rzeczy potrzeba czasu... Co oczywiście nie znaczy, ze ze wszystkim się zgadzam, bo sadze ze na pewne sprawy nie bede nigdy patrzyła inaczej bo po prostu taka jestem, ale co do innych to sądzę ze warto posłuchać czasami tego co mówią osoby starsze i bardziej doświadczone życiowo od nas.

Owszem, warto się nad tym zastanowić, lub coś sobie tam uświadomić. Ale zawsze należy liczyć tylko i wyłącznie na siebie.
Oldo ma fany podpis:
"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"
I to jest szczera prawda.

151

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Wielokropek napisał/a:

Co przeżywasz? Wystarczy przeczytać Twe posty, sporo w nich napisałeś m. in. o strachu, o nienawiści, o upokorzeniu.
To, że w różnych sytuacjach masz inne uczucia jest rzeczą normalną.

No w tak racja, jeszcze jest chyba bym dodal ze nikt nigdy mnie nie docenil i moze brak milosci(chodzi mi tutaj o rodzine).

Toja24 napisał/a:

Teo Mat, wiesz ja mimo ze Cie nie znam to życzę Ci byś sobie wszystko poukładal, w końcu każdy z nas chce byc szczęśliwy. Powiem Ci tylko, ze w tym wątku się juz dawno pogubiłam, juz nie wiem o co chodzi. Powiem Ci tylko, ze uważam ze zycie nie jest czarno białe. Mowisz ze chcesz byc szczęśliwy. Chcesz milosci. Każdy jej pragnie. Pomysł ze spotkasz dziewczynę, ktora Cie szczerze pokocha i bedzie miała wiele zalet. Bedzie chciała zyc z Tobą, budować cos. Ale nie bedzie dziewicą, miała jednego chłopaka ktory ją oszukał i zlamal serce. Taka historia spotkała mnie. I nie była to przygoda, zwiazek ponad rok, wiec chyba nie można uznać ze to przypadkowy chłopak. Szkoda, ze wedle opinii niektórych chlopakow taka dziewczyna jak ja jest juz teraz 'gorsza...'

Czy ja stwierdzilem ze jestes kobieta 2 kategorii, nie tylko powiedzialem ze oczekuje tego ze bede wiedzial co bylo kiedys...
Ja nie skreslam kobiet ktore byly w zwiazkach tylko takie co dawaly na prawo i lewo, a to dla mnie sa dwie rozne rzeczy.
Ja chcialem byc szczesliwy ale jednak nie potrafie chyba tak naprawde pokochac zadnej kobiety, wiec nie mam zamiaru budowac swojego szczescia na krzywdzie innej osoby.
W temacie chodzilo o to ze kiedys tak ocenialem kobiety, nie dziewica-nic nie warta, dziewica-no to ktos wartosciowy(tak to wygladalo do nie dawna, chodziac nie bylo z tym az tak zle bo robile to podswiadomie).
Wiesz inni maja nas prawo oceniac jak chca, niestety nie mamy na to wplywu jedyne co to nie warto sie przejmowac opinia innych wink
Powiedz mi jedno czy taka kobieta jak ty nie jest troche zamknieta w sobie i o jej zaufanie trzeba troche powalczyc?

152 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-26 13:55:03)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja24 napisał/a:

EasyRider88, wiesz zauwazylam ze o tym ze przeszlosc nie ma znaczenia piszą osoby starsze od nas. Mysle, ze to wynika z ich doświadczenia życiowego, ktorego my nie mamy. Dlatego ja osobiscie przyjmuje do wiadomości ze moge sie mylić w swoich opiniach co do pewnych spraw. Moze na pewne rzeczy potrzeba czasu... Co oczywiście nie znaczy, ze ze wszystkim się zgadzam, bo sadze ze na pewne sprawy nie bede nigdy patrzyła inaczej bo po prostu taka jestem, ale co do innych to sądzę ze warto posłuchać czasami tego co mówią osoby starsze i bardziej doświadczone życiowo od nas.

Czuje sie osoba starsza, wywolana do odpowiedzi...

Przeszlosc /doswiadczenia maja znaczenie...o tyle, o ile swiadcza o naszych wyborach...
Nie odpowiadamy za to, na co nie mamy wplywu( za ojca alkoholika, za chlopaka oszusta, za spotkanego gwalciciela, za wiele innych rzeczy, ktorych czesto sie wstydzimy)

Za to czesto nie wsztydzimy sie tego, co haniebne, a wychodzi wylacznie od nas- np. ekstremalnych pogladow teo;-)
Nie wstydzimy sie, ze z zemsty za wlasne porazki/braki, ranimy innych
Nie wstydzimy sie glosic szowinistyczne poglady, traktowac ludzi przedmiotowo
Nie wstydzimy sie egoizmu, bezmyslnosci....itd...

PS forma " my" uzyta wylacznie dla wygody, nie dla odkreslenie, ze " wszyscy"

PS2 naprawianie swiata zaczyna sie od siebie, nie od wypowiedzenia wojny....

153 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-26 14:17:02)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja24 napisał/a:

Teo Mat, wiesz ja mimo ze Cie nie znam to życzę Ci byś sobie wszystko poukładal, w końcu każdy z nas chce byc szczęśliwy. Powiem Ci tylko, ze w tym wątku się juz dawno pogubiłam, juz nie wiem o co chodzi. Powiem Ci tylko, ze uważam ze zycie nie jest czarno białe. Mowisz ze chcesz byc szczęśliwy. Chcesz milosci. Każdy jej pragnie. Pomysł ze spotkasz dziewczynę, ktora Cie szczerze pokocha i bedzie miała wiele zalet. Bedzie chciała zyc z Tobą, budować cos. Ale nie bedzie dziewicą, miała jednego chłopaka ktory ją oszukał i zlamal serce. Taka historia spotkała mnie. I nie była to przygoda, zwiazek ponad rok, wiec chyba nie można uznać ze to przypadkowy chłopak. A ja mam lat 24 wiec troche sobie czekałam na moja pierwsza milosc, ktora miała byc ostatnią... Szkoda, ze wedle opinii niektórych chlopakow taka dziewczyna jak ja jest juz teraz 'gorsza...'

Toja
Napisałaś w tutaj takie coś do czego się odniosę, wezmę sobie teraz tam malutki fragmencik:

...Ale nie bedzie dziewicą, miała jednego chłopaka ktory ją oszukał i zlamal serce. Taka historia spotkała mnie. I nie była to przygoda, zwiazek ponad rok, wiec chyba nie można uznać ze to przypadkowy chłopak...

W Twoim temacie napisałaś tak:

Toja napisał/a:

.....Sprawa wygląda tak. Jestem z chłopakiem prawie rok. Jest to mój pierwszy chłopak, ja jestem dla niego pierwszą dziewczyną "na poważnie" i w sensie emocjonalnym, a nie czysto fizycznym, poprzednie jego relacje się rozpadły (w jednej np. dziewczyna odeszła) i trwały krócej niż nasza obecna. Mój problem polega na tym, że on miał kilka partnerek seksualnych... a konkretnie 7.....

A teraz wy wszyscy zastanówcie się o co mi chodziło wcześniej:

Przeszłość ma ogromne znaczenie, a wy proponujecie, aby o niej zapomnieć, liczy się teraz. Błąd i to duży.
Dziwię się wam, że dla was przeszłość seksualna partnera się nie liczy. Nawet, wziąć pod uwagę wasze myślenie, to nawet ciche zastanowienie się dlaczego miała lub miał X partnerów/partnerek. Nawet jakby wasza druga połówka miała z 20, to nawet choć na sekundę nie zastanowiliście się dlaczego? A i potem i tak machnęlibyście ręką, sądzą po waszych postach.
No i po co się zastanawiać? Przecież przeszłość się nie liczy. A może ten ktoś był jakimś kolesiem co chodzi o zalicza, lub dziewczyna która co impreza, wychodzi pod rękę z innym typem, ale co tam! To się nie liczy bo to przeszłość.
Tylko potem widzi się tematy na tym forum, czy słyszy się od znajomych, że on/ona to była pomyłka itp, itd. I strasznie pokrzywdzeni.

Popieram zdanie Teo.
Trzeba mieć rozum. A to że ona lub on wybrali sobie osobę która miała X kontaktów seksualnych, bo przeszłość się nie liczy, a potem przychodzi taka osoba na forum i płacze. Cóż mógł/mogła się nie wiązać.
Ale taka osoba się zakochuje, i to eliminuje wszystkie wady co nie Krejzolko?
A co faceta, co lata za dziewczyną, to dla mnie osobnik ten nie ma rozumu, nie widząć co się właściwie dzieje.
Cóż, tak jak Teo Mam podobne zdanie, również dla mnie kobieta co miała X partnerów, może zostać co najwyżej koleżanką, nawet jeśli ja się jej podobam i ona mi, cóż mogła być z tamtymi co współżyła, jej problem nie mój, mi się by już dawno czerwona lampka zapaliła.


Toja teraz już rozumiesz?
Że zawsze należy się zastanowić nad osobnikiem, które miał jakies życie erotyczne. Bardzo Ciebie przepraszam za to że wziąłem Twój temat za przykład, ale ten chłopak co o nim pisałaś, miał właśnie X partnerek. I sama wiesz co zrobił.
I wcześniej mówił o tym, i Ty o tym wiedziałaś. Mnie jakby dziewczyna jakaś tak powiedziała, zapaliła by mi się czerwona lampka.
Szkoda tylko, że nikt mi nie chce wierzyć. I zlewa to wszystko co mówię, na jakies problemy emcojonalne. Ale niesty wiem co mówię.  Nie mam bladego pojęcia, dlaczego ktoś twierdzi inaczej? Może to wszystko wina coraz większego hedonizmu?

154

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Easy- moj pierwszy chlopak byl prawiczkiem...
Mial ambicje mnie sobie " wytresowac", wytrzymalam prawie trzy lata...( bo wytrwala jestem)

Moj drugi mial przede mna jedna....
I zostawil mnie z dzieckiem po 10 latach ciezkiego zwiazku...

Serio- wolalabym bardziej doswiadczonego partnera, ale za to bardziej rozgarnietego, kulturalnego, i odpowiedzialnego CZLOWIEKA, niz byle jaka przystawke do " fiutka z malym przebiegiem"

Rozumiesz??!?!?
Liczy sie to, jakim jest czlowiekiem, czy jest gnojkiem, chamem, bucem, debilem, czyrzeciwnie, a nie jego pracie- serio- kobieta nie wchodzi w zwiazek z siusiakiem, tylko z mezczyzna....

155

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Easy a dla Ciebie wadą jest to, że kobieta w której się zakochasz miała przed Tobą partnera seksualnego?

Człowieku, Ty w ogóle nie "rejestrujesz" co my do Ciebie piszemy!
Ja nie piszę o patologicznym kurw...niu się, ja piszę tylko i wyłącznie o współżyciu, a uwierz to nie jest tożsame.

156

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Krejzolka82 napisał/a:

Ja nie piszę o patologicznym kurw...niu się, ja piszę tylko i wyłącznie o współżyciu, a uwierz to nie jest tożsame.

Może dla Niego jest sad?

157

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Nektarynka53 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ja nie piszę o patologicznym kurw...niu się, ja piszę tylko i wyłącznie o współżyciu, a uwierz to nie jest tożsame.

Może dla Niego jest sad?


Niestety, ale jest!

Chłopak sądzi, że jest taki zajefajny, bo ma swoje poglądy. Jak dla mnie są to "spaczone", skrajne poglądy.
Najgorsze jest to, że na serio Easy uważa się za kogoś lepszego od nas (tego jestem pewna) a tak nie jest.

158 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-26 15:41:28)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Krejzolka82 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ja nie piszę o patologicznym kurw...niu się, ja piszę tylko i wyłącznie o współżyciu, a uwierz to nie jest tożsame.

Może dla Niego jest sad?


Niestety, ale jest!

Chłopak sądzi, że jest taki zajefajny, bo ma swoje poglądy. Jak dla mnie są to "spaczone", skrajne poglądy.
Najgorsze jest to, że na serio Easy uważa się za kogoś lepszego od nas (tego jestem pewna) a tak nie jest.

Nie uważam się na lepszego od was. A tak po za tym dlaczego uwzględniałaś słowo nas Tak jakbyś podzieliła na jakieś grupy.
Wszyscy mamy swoje poglądy, ale nie wszyscy rozumiemy czyiś! Pisząc te zdanie, o tym zajefajności, że ja niby jestem mądrzejszy, że mam skrajne poglądy, no nie powiem trochę nie byłe to miłe. Ale cóż, nie takie rzeczy człowiek słyszał, puszczę to bokiem. Widocznie, to co piszę, nie wiem dlaczego akurat się tym przejmujecie, czyżby kompleks? A może coś was boli? Tylko nie mam pojęcia co. I dlaczego...

Ciągle pisałem, że jak ktoś miał X partnerów, potem może mieć kłopoty, i uzasadniłem to na przykładzie, ale wy jak zwykle swoje....

159

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
EasyRider88 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Może dla Niego jest sad?


Niestety, ale jest!

Chłopak sądzi, że jest taki zajefajny, bo ma swoje poglądy. Jak dla mnie są to "spaczone", skrajne poglądy.
Najgorsze jest to, że na serio Easy uważa się za kogoś lepszego od nas (tego jestem pewna) a tak nie jest.

Nie uważam się na lepszego od was. A tak po za tym dlaczego uwzględniałaś słowo nas Tak jakbyś podzieliła na jakieś grupy.
Wszyscy mamy swoje poglądy, ale nie wszyscy rozumiemy czyiś! Pisząc te zdanie, o tym zajefajności, że ja niby jestem mądrzejszy, że mam skrajne poglądy, no nie powiem trochę nie byłe to miłe. Ale cóż, nie takie rzeczy człowiek słyszał, puszczę to bokiem. Widocznie, to co piszę, nie wiem dlaczego akurat się tym przejmujecie, czyżby kompleks? A może coś was boli? Tylko nie mam pojęcia co. I dlaczego...

Ciągle pisałem, że jak ktoś miał X partnerów, potem może mieć kłopoty, i uzasadniłem to na przykładzie, ale wy jak zwykle swoje....

A mi tam podobają się twoje poglądy tongue
W dzisiejszych czasach swobody seksualnej cholernie ciężko jest znaleźć osobę która jest ponad to i ma swoje zasady.
Nie wyobrażam sobie być z osobą która miała jednonocne seks przygody albo tzw związek bez zobowiązań i to bez względu na jej atrakcyjność i charakter, dla mnie po prostu to byłoby nie do przeskoczenia.

160 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-26 16:05:19)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
EasyRider88 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Może dla Niego jest sad?


Niestety, ale jest!

Chłopak sądzi, że jest taki zajefajny, bo ma swoje poglądy. Jak dla mnie są to "spaczone", skrajne poglądy.
Najgorsze jest to, że na serio Easy uważa się za kogoś lepszego od nas (tego jestem pewna) a tak nie jest.

Nie uważam się na lepszego od was. A tak po za tym dlaczego uwzględniałaś słowo nas Tak jakbyś podzieliła na jakieś grupy.
Wszyscy mamy swoje poglądy, ale nie wszyscy rozumiemy czyiś! Pisząc te zdanie, o tym zajefajności, że ja niby jestem mądrzejszy, że mam skrajne poglądy, no nie powiem trochę nie byłe to miłe. Ale cóż, nie takie rzeczy człowiek słyszał, puszczę to bokiem. Widocznie, to co piszę, nie wiem dlaczego akurat się tym przejmujecie, czyżby kompleks? A może coś was boli? Tylko nie mam pojęcia co. I dlaczego...

Ciągle pisałem, że jak ktoś miał X partnerów, potem może mieć kłopoty, i uzasadniłem to na przykładzie, ale wy jak zwykle swoje....

Easy już to kiedyś "wałkowaliśmy".
I myślałam, że mamy to wyjaśnione, ale się myliłam.
Ale miej swoje poglądy, szukaj sobie dziewicy, ja do tego nic nie mam, ale szanuj innych.
I zrozum wreszcie, że jak ktoś nie ocenia innych przez pryzmat "łóżka" jeżeli oczywiście nie jest to patologiczne ku...nie to też ma swoje zasady, swoją moralność.

Ty nawet nie zastanawiasz się nad tym, co kto pisze, Twoje poglądy są dla Ciebie "świętością" i niech będą tylko pamiętaj, że każdy ma prawo żyć po swojemu.

Aha nie mam żadnych kompleksów pod tym względem, nic mnie nie "boli".
Mnie po prostu drażni to, że czegoś nie przeżyłeś, nie doświadczyłeś a największym "ekspertem" jesteś.

Ty nawet nie pomyślisz, że możesz nie mieć racji. Ty po prostu "ślepo" wierzysz w swoje wyimaginowane poglądy.

Ale jakie kłopoty?
A nie słyszałeś o tym, że związki się chrzanią, jeżeli jedna ze stron była dziewicą/prawiczkiem bo albo nie spasowali się w łóżku, albo ex prawiczek/dziewica chcę "zakosztować" seksu z innymi?

Aha i proszę Cię doskonale wiesz co miałam na myśli, jak pisałam słowo "nas" .

161

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
oldorando napisał/a:

Czuje sie osoba starsza, wywolana do odpowiedzi...

Przeszlosc /doswiadczenia maja znaczenie...o tyle, o ile swiadcza o naszych wyborach...
Nie odpowiadamy za to, na co nie mamy wplywu( za ojca alkoholika, za chlopaka oszusta, za spotkanego gwalciciela, za wiele innych rzeczy, ktorych czesto sie wstydzimy)

Za to czesto nie wsztydzimy sie tego, co haniebne, a wychodzi wylacznie od nas- np. ekstremalnych pogladow teo;-)
Nie wstydzimy sie, ze z zemsty za wlasne porazki/braki, ranimy innych
Nie wstydzimy sie glosic szowinistyczne poglady, traktowac ludzi przedmiotowo
Nie wstydzimy sie egoizmu, bezmyslnosci....itd...

PS forma " my" uzyta wylacznie dla wygody, nie dla odkreslenie, ze " wszyscy"

PS2 naprawianie swiata zaczyna sie od siebie, nie od wypowiedzenia wojny....

Ja nie glosze na codzien takich pogladow wink tutaj na forum tak ale nie mowie do kazdej spotkaniej kolezanki ze szukam dziewicy czy ze jestem prawiczkiem juz nie przesadaj.
Zemsty raczej az tak jak ci sie wydaje nie praktykuje, co prawda ranie kobiety nie umie im sie od razu przyznac np. ze mi sie nie podobaja ale to temat na inna rozmowe.
Czy ja traktuje ludzi przedmiotowo nikogo od siebie nie odpycham, kazdy moze mnie poznac...
Egoizmu sorry, ale czemu mam robic co na przekur sobie i akceptowac cos co mi sie nie podoba, oj jak bys mnie poznala to bys zobaczyla ze raczej jestem frajerem ktory wszystkim pomaga nie mysli tylko o swojej dupie wink.

162

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Krejzolka napisał/a:

Easy już to kiedyś "wałkowaliśmy".
I myślałam, że mamy to wyjaśnione, ale się myliłam.
Ale miej swoje poglądy, szukaj sobie dziewicy, ja do tego nic nie mam, ale szanuj innych.
I zrozum wreszcie, że jak ktoś nie ocenia innych przez pryzmat "łóżka" jeżeli oczywiście nie jest to patologiczne ku...nie to też ma swoje zasady, swoją moralność.
Ty nawet nie zastanawiasz się nad tym, co kto pisze, Twoje poglądy są dla Ciebie "świętością" i niech będą tylko pamiętaj, że każdy ma prawo żyć po swojemu.
Aha nie mam żadnych kompleksów pod tym względem, nic mnie nie "boli".
Mnie po prostu drażni to, że czegoś nie przeżyłeś, nie doświadczyłeś a największym "ekspertem" jesteś.
Ty nawet nie pomyślisz, że możesz nie mieć racji. Ty po prostu "ślepo" wierzysz w swoje wyimaginowane poglądy.
Ale jakie kłopoty?
A nie słyszałeś o tym, że związki się chrzanią, jeżeli jedna ze stron była dziewicą/prawiczkiem bo albo nie spasowali się w łóżku, albo ex prawiczek/dziewica chcę "zakosztować" seksu z innymi?
Aha i proszę Cię doskonale wiesz co miałam na myśli, jak pisałam słowo "nas" .

A rób sobie co chcesz. Żyj tak jak chcesz, mnie to nie obchodzi.
A znasz takie coś jak:
Lepiej zapobiegać, niż leczyć? To też się tyczy związków.
Niby czego nie przeżyłem? A rozumiem, więc aby z Tobą rozmawiać, wpierw muszę współżyć. JAkim expertem? W czym? W technikach, czy tam pozycjach podczas seksu? To że widzę, co się dzieje w związkach, i tutaj na forum i w przypadku wcześniej prze zemnie podanym, stwierdza, że jestem jakimś wymyślonym przez Ciebie expertem? Bo mam swój rozum, i nie muszę czegoś próbować, czy tam doświadczać, żeby dowiedzieć się jakie będą tego konsekwencje. Rozumiesz?!
Moje poglądy nie są wyimaginowane i są dla mnie świętością i to trafnie stwierdziłaś, wiem że są prawdziwe i nie muszę w nie ślepo wierzyć.

163

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
EasyRider88 napisał/a:
Krejzolka napisał/a:

Easy już to kiedyś "wałkowaliśmy".
I myślałam, że mamy to wyjaśnione, ale się myliłam.
Ale miej swoje poglądy, szukaj sobie dziewicy, ja do tego nic nie mam, ale szanuj innych.
I zrozum wreszcie, że jak ktoś nie ocenia innych przez pryzmat "łóżka" jeżeli oczywiście nie jest to patologiczne ku...nie to też ma swoje zasady, swoją moralność.
Ty nawet nie zastanawiasz się nad tym, co kto pisze, Twoje poglądy są dla Ciebie "świętością" i niech będą tylko pamiętaj, że każdy ma prawo żyć po swojemu.
Aha nie mam żadnych kompleksów pod tym względem, nic mnie nie "boli".
Mnie po prostu drażni to, że czegoś nie przeżyłeś, nie doświadczyłeś a największym "ekspertem" jesteś.
Ty nawet nie pomyślisz, że możesz nie mieć racji. Ty po prostu "ślepo" wierzysz w swoje wyimaginowane poglądy.
Ale jakie kłopoty?
A nie słyszałeś o tym, że związki się chrzanią, jeżeli jedna ze stron była dziewicą/prawiczkiem bo albo nie spasowali się w łóżku, albo ex prawiczek/dziewica chcę "zakosztować" seksu z innymi?
Aha i proszę Cię doskonale wiesz co miałam na myśli, jak pisałam słowo "nas" .

A rób sobie co chcesz. Żyj tak jak chcesz, mnie to nie obchodzi.
A znasz takie coś jak:
Lepiej zapobiegać, niż leczyć? To też się tyczy związków.
Niby czego nie przeżyłem? A rozumiem, więc aby z Tobą rozmawiać, wpierw muszę współżyć. JAkim expertem? W czym? W technikach, czy tam pozycjach podczas seksu? To że widzę, co się dzieje w związkach, i tutaj na forum i w przypadku wcześniej prze zemnie podanym, stwierdza, że jestem jakimś wymyślonym przez Ciebie expertem? Bo mam swój rozum, i nie muszę czegoś próbować, czy tam doświadczać, żeby dowiedzieć się jakie będą tego konsekwencje. Rozumiesz?!
Moje poglądy nie są wyimaginowane i są dla mnie świętością i to trafnie stwierdziłaś, wiem że są prawdziwe i nie muszę w nie ślepo wierzyć.

A słyszałeś o tym, że czasami nasze wyobrażenia, nasze poglądy czasami maja się nijak do rzeczywistości?
Słyszałeś o tym, że ludzie zmieniają zdanie, opinie na dany temat jak coś podobnego przeżyją?

Wiesz czego ja się nauczyłam?
Nauczyłam się, żeby nie oceniać ludzi, żeby nie dawać im "złotych rad" bo nigdy nie wiadomo, jak ja bym się zachowała w danej sytuacji.


Gdyby Twoje poglądy nie były tak radykalne to naprawdę miło by się czytało Twoje posty.

Jakie konsekwencje?

164

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja24 napisał/a:

Teo Mat, wiesz ja mimo ze Cie nie znam to życzę Ci byś sobie wszystko poukładal, w końcu każdy z nas chce byc szczęśliwy. Powiem Ci tylko, ze w tym wątku się juz dawno pogubiłam, juz nie wiem o co chodzi. Powiem Ci tylko, ze uważam ze zycie nie jest czarno białe. Mowisz ze chcesz byc szczęśliwy. Chcesz milosci. Każdy jej pragnie. Pomysł ze spotkasz dziewczynę, ktora Cie szczerze pokocha i bedzie miała wiele zalet. Bedzie chciała zyc z Tobą, budować cos. Ale nie bedzie dziewicą, miała jednego chłopaka ktory ją oszukał i zlamal serce. Taka historia spotkała mnie. I nie była to przygoda, zwiazek ponad rok, wiec chyba nie można uznać ze to przypadkowy chłopak. A ja mam lat 24 wiec troche sobie czekałam na moja pierwsza milosc, ktora miała byc ostatnią... Szkoda, ze wedle opinii niektórych chlopakow taka dziewczyna jak ja jest juz teraz 'gorsza...'

Tylko dla oszołomów będziesz gorsza/brudna - zwał jak zwał. Jak dla mnie, to jesteś lepsza od dziewicy, którą w ogóle nie jestem i od lat nie byłem zainteresowany.

Rzygać mi się chce jak czytam te bzdury. Życie różnie się układa i kilku parterów to żaden problem dla normalnego faceta. Liczy się to, co wydarzy się od momentu kiedy para decyduje się mieć siebie na wyłączność. Oczywiście nikt nie chce kobiety która spała z przysłowiowym pełnym autobusem arabów. I szczerze mówiąc w drugą stronę jest podobnie, mało który pragnie dziewicy. wink

Wy chłopaki sami skazujecie się na samotność. Ogarnijcie się póki jesteście młodzi.

165 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-26 17:38:01)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Viniciuss napisał/a:

Tylko dla oszołomów będziesz gorsza/brudna - zwał jak zwał. Jak dla mnie, to jesteś lepsza od dziewicy, którą w ogóle nie jestem i od lat nie byłem zainteresowany.

Rzygać mi się chce jak czytam te bzdury. Życie różnie się układa i kilku parterów to żaden problem dla normalnego faceta. Liczy się to, co wydarzy się od momentu kiedy para decyduje się mieć siebie na wyłączność. Oczywiście nikt nie chce kobiety która spała z przysłowiowym pełnym autobusem arabów. I szczerze mówiąc w drugą stronę jest podobnie, mało który pragnie dziewicy. wink

Wy chłopaki sami skazujecie się na samotność. Ogarnijcie się póki jesteście młodzi.

Czy ktos powiedzial ze ona jest gorsza, bo nigdzie czegos takiego nie widzialem.
Ciekawe czemu znowu lepsza od dziewicy, bo tego to nie rozumie?
Zalezy co ty uwarzasz za kilku no sorry bo jesli kobieta w moim wieku miala juz kilku powiedzmy tak z 3 no to wiesz rece mi opadaja...

Przepraszam bardzo ale dlaczego nie mozna byc samotnym?

166 Ostatnio edytowany przez Tómek (2015-10-26 17:44:36)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Teo Mat i Easy sami sobie krzywdę robicie, ale nie wiecie jaką;)

Półtorej roku temu jak wypowiadałem się w niektórych wątkach, miałem takie same poglądy jak Ty Easy, ba! nawet wypowiadaliśmy się w tych samych tematach o ile dobrze pamiętam...

w tej chwili jestem człowiekiem bez gniewu, oceniania ludzi, szufladkowania... Odnowiłem kontakty z ludźmi których w głębi duszy nie trawiłem bo miałem te swoje głupie zasady i kurcze teraz jest dobrze... jest super, człowiek się inaczej czuje. Nie patrze na innych przez pryzmat tego kim byli i jakie decyzje podejmowali. Ważne jest tu i teraz. Jeśli mi tym krzywdy nie wyrządziła to nie mam prawa jej oceniać przez to czy jest dziewicą czy nie...

I widzisz Teo Mat my tutaj cały czas piszemy o zwykłych dziewczynach które się nie kur**ą, a Ty wciąż przytaczasz tutaj puszczanie sie


Definicja słowa "kilka" mówi że to przedział liczbowy od 3 do 9;)

167

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Boszz...

Widzę że wciąż ta sama śpiewka o dziewicach ... Niektórzy ludzie są niereformowalni.

168

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:

(...) Przepraszam bardzo ale dlaczego nie mozna byc samotnym?

Można. smile

Tyle tylko, że osoby zadowolone z faktu bycia singlem nie zakładają wątków, w których skarżą się na swój los, nie deprecjonują tych, którzy mają inny sposób na życie.

169

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Tómek napisał/a:

Teo Mat i Easy sami sobie krzywdę robicie, ale nie wiecie jaką;)

Półtorej roku temu jak wypowiadałem się w niektórych wątkach, miałem takie same poglądy jak Ty Easy, ba! nawet wypowiadaliśmy się w tych samych tematach o ile dobrze pamiętam...

w tej chwili jestem człowiekiem bez gniewu, oceniania ludzi, szufladkowania... Odnowiłem kontakty z ludźmi których w głębi duszy nie trawiłem bo miałem te swoje głupie zasady i kurcze teraz jest dobrze... jest super, człowiek się inaczej czuje. Nie patrze na innych przez pryzmat tego kim byli i jakie decyzje podejmowali. Ważne jest tu i teraz. Jeśli mi tym krzywdy nie wyrządziła to nie mam prawa jej oceniać przez to czy jest dziewicą czy nie...

I widzisz Teo Mat my tutaj cały czas piszemy o zwykłych dziewczynach które się nie kur**ą, a Ty wciąż przytaczasz tutaj puszczanie sie


Definicja słowa "kilka" mówi że to przedział liczbowy od 3 do 9;)

Ale czy ja szufladkuje ludzi nie mozna powiedziec ze tylko na kandydatki na dziewczyne patrze takimi kategoriami..
Reszta ludzi mnie nie obchodzi jacy oni sa, to sa tylko moi znajomi wiec nie obchodzi mnie co z kim kiedy robia itp...
Ja mam caly czas kontakt z ludzmi nie jestem jakims samotnikiem, bez przesady...
No bo jestem caly czas atakowany i przynajmniej ty zrozumiales o jakim typie kobiet pisze a panie wciaz jedno i to samo wink
No to te "kilka" to juz mi nie odpowiada tongue Nie moja bajka.

170

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:

Boszz...

Widzę że wciąż ta sama śpiewka o dziewicach ... Niektórzy ludzie są niereformowalni.

O kogo ja widze, nie ja sie juz w spiewki o dziewicach nie bawie to oni cos ciagle tylko o tym gadaja...

Wielokropek napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

(...) Przepraszam bardzo ale dlaczego nie mozna byc samotnym?

Można. smile

Tyle tylko, że osoby zadowolone z faktu bycia singlem nie zakładają wątków, w których skarżą się na swój los, nie deprecjonują tych, którzy mają inny sposób na życie.

Watek zostal zalozony chwile temu kiedys bylo inaczej... wink Teraz juz sie nie skrze na swoj los, bo wybralem taka a nie inna droge.

171

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Teo, no to jeśli Ci "kilka" nie odpowiada to szukaj takich które miały parę lub dziewice(których o dziwo jest sporo nawet w tych czasach)

172

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Tómek napisał/a:

Teo, no to jeśli Ci "kilka" nie odpowiada to szukaj takich które miały parę lub dziewice(których o dziwo jest sporo nawet w tych czasach)

No a wlasnie, ja nawet nie dyskwalifikuje tych co mialy kilku tylko bardziej odpycha mnie fakt ze same nie umia tego wyznac a mnie wypytuja...
Ja naprawde nie szukam kobiety, mam dosc jest mi dobrze teraz jak jest, juz pisalem lata za mna nawet jedna dziewica ale zaakceptowalem zycie w samotnosci i jest mi z tym bardzo dobrze wink

173

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Teo Mat napisał/a:

O kogo ja widze, nie ja sie juz w spiewki o dziewicach nie bawie to oni cos ciagle tylko o tym gadaja...

Stęskniłeś się?

174

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:
Teo Mat napisał/a:

O kogo ja widze, nie ja sie juz w spiewki o dziewicach nie bawie to oni cos ciagle tylko o tym gadaja...

Stęskniłeś się?

Troche bo juz tego ataku kobiet nie moge wytrzymac, napisalem ze nie szukam kobiety to tu znowu zaczela sie dyskusja na temat dziewic i tego jaki jestem "egoista" tongue

175

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

A ja za to powiem wam że widziałem dzisiaj taką kobietę ... ach. Najlepsze jest to że nie wiem ile mogła mieć lat, miała dosyć specyficzną i nieokiełznaną urodę. Ale była cuuudna. wink

Ale takie pytanie przy okazji - jak z dobrym skutkiem zagadać obcą dziewczynę na ulicy?

176

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:

A ja za to powiem wam że widziałem dzisiaj taką kobietę ... ach. Najlepsze jest to że nie wiem ile mogła mieć lat, miała dosyć specyficzną i nieokiełznaną urodę. Ale była cuuudna. wink

Ale takie pytanie przy okazji - jak z dobrym skutkiem zagadać obcą dziewczynę na ulicy?


bierzesz kasztan i jak widzisz fajną dziewczynę to rzucasz go pod jej nogi, podchodzisz i pytasz czy to jej kasztan, jeśli powie że nie to podnosisz i pierwsze koty za płoty;P

177

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:

A ja za to powiem wam że widziałem dzisiaj taką kobietę ... ach. Najlepsze jest to że nie wiem ile mogła mieć lat, miała dosyć specyficzną i nieokiełznaną urodę. Ale była cuuudna. wink

Ale takie pytanie przy okazji - jak z dobrym skutkiem zagadać obcą dziewczynę na ulicy?

Nie lepiej po prostu powiedzieć, że podoba się Tobie i zaprosić na kawę/herbatę smile
Czasami prostota działa w nawiązaniu nowych znajomości, ale to zależy od osoby

178

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Lucyfer666 napisał/a:

Nie lepiej po prostu powiedzieć, że podoba się Tobie i zaprosić na kawę/herbatę smile
Czasami prostota działa w nawiązaniu nowych znajomości, ale to zależy od osoby

Ale tak do obcej osoby na ulicy? Próbowałeś tak?

179 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-26 19:00:04)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Jako że moja historia posłużyła tu za przykład, czuję się zobligowana do wyjaśnienia paru kwestii.

Mój chłopak jest moim pierwszym, pierwszym chłopakiem którego pokochałam i z którym poczułam, że chcę być. Mam 24 lata, więc sądzę że nie jest to jakoś bardzo wcześnie na pierwszą relację. Dlaczego tak jest? Do tej pory, nigdy wcześniej nie zakochałam się w nikim innym, a nie widziałam sensu w wiązaniu się z kimś, dawaniu nadziei jeśli wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Nie chciałam nikogo krzywdzić. Jednakże, jak się można, domyślić, przez tyle lat żyłam otoczona ludźmi, więc siłą rzeczy spotykałam na swojej drodze różnych chłopaków, zainteresowanych mną. Był taki, który we wszystkim widział problem, katastrofę, wymyślał najczarniejsze scenariusze które nawet mi nie przyszły do  głowy. Inny wszystko wiedział lepiej ode mnie, a ja byłam ta głupia...Był taki, który uważał że rola kobiety sprowadza się do bycia kucharką i kochanką. Był taki, który był po prostu leniem, nic mu się w życiu nie chciało, bez ambicji. Był taki, który chciał mi zaimponować swoim bogactwem i uważał, że zainteresuję się nim tylko poprzez fakt iż ma ładny samochód (który zresztą dostał od rodziców, bo gdyby sam na niego ciężko zapracował, byłby to powód do dumy)... Długo by tak wymieniać.

Poznałam mojego chłopaka. Zobaczyłam w nim wiele cech, których nie mieli poprzednicy. Zaradność, pracowitość, ambicja. Cel na przyszłość. Do tego jest otwarty, wesoły. Co ważne dla mnie, nie szuka problemu tam gdzie go nie ma, a gdy się już pojawi, stara się go rozwiązać, powtarzając mi że mam się tym nie martwić, bo damy radę. Słucha, co do niego mówię, szanuje moje zdanie. Przeszliśmy już trochę trudniejszych momentów i widziałam, że ze spokojem reaguje w sytuacjach kryzysowych, szukając rozwiązania a nie nakręcając siebie i mnie. Pokochałam chłopaka, który w momencie wypadku nie olał mnie, nie zostawił mnie samej sobie ale zaopiekował się i po prostu zadbał o profesjonalną pomoc - i to zrobił jeszcze w momencie gdy nie byliśmy razem, więc nie miał formalnego obowiązku się mną przejmować. Mimo iż nie podobała mi się i nadal nie podoba jego przeszłość seksualna, mam żal że nie był ze mną szczery od początku, to widzę ile ma dobrych cech. Pokochałam go za to co zobaczyłam. Pomyślałam , że nie ma ludzi bez wad. Jego poprzednicy nie mieli takiej przeszłości seksualnej, ale nie mieli też tych zalet które ma on. Uznałam, że w partnerze ważne są takie cechy jak opiekuńczość, zaradność, odporność na stres, bo życie nie jest bajką i wiele w nim się może wydarzyć, a ja zawsze chciałam partnera, przyjaciela, kogoś od kogo otrzymam wsparcie.

I on taki jest.

Nie wszystko w moim związku jest takie, jakie bym chciała. Jako mała dziewczynka zawsze marzyłam o wielkiej, dozgonnej, jedynej miłości. Miało być jak w bajce. Nie jest tak, życie jest inne. Nie wiem co będzie dalej. Czy to odbudujemy, czy nie... To co chcę powiedzieć przez moją historię to to, że nie wszystko jest czarno - białe w życiu, też tak kiedyś myślałam. Może mogę sobie zarzucić, że słysząc o liczbie jego partnerek, wtedy nie uciekłam, nie odpuściłam. Może byłam naiwna. Z pewnością moje życie teraz byłoby inne. Jednak nigdy nie wiadomo, co należy zrobić. Życie pisze swoje własne scenariusze.

Mam nadzieję Teo Mat oraz EasyRider88,że odnajdziecie swoje szczęście, w końcu o to przecież chodzi, by każdy z nas odnalazł własną drogę w życiu. Z tym że czasem nie da się wszystkiego przewidzieć i zapobiec popełnieniu błędów. Obyście Wy ich mieli jak najmniej smile

Viniciuss, dzięki za komentarz smile

180

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Easy, ma to pewne znaczenie i owszem 20 partnerów może zastanowić, ale jednak jest różnica 1 czy 2 partnerów, a taka sytuacja. Dlatego no myślenie, że tylko dziewica będzie dobra, uczciwa jest błędne. Można chcieć dziewicy, ale nie ma co dorabiać też ideologii, że kobieta, która nie jest dziewicą jest gorsza, bo nie jest. To po prostu Wasz wybór, że z nią chcecie rozpocząć współżycie i to można zrozumieć, ale trudno zrozumieć takie podejście do kobiet, które nie są dziewicami, że one od razu zdradzą czy coś, to akurat nieprawda. Nie ma co popadać w przesadę, 20 partnerów może zastanowić, ale bez przesady czy 1 czy 2 czy 3 czy coś takiego, to już dla mnie normalna sprawa. Dlatego ok może jakieś to ma znaczenie, ale dla mnie dużo mniejsze niż dla Ciebie.

181 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-26 19:29:34)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja napisał/a:

Mam nadzieję Teo Mat oraz EasyRider88,że odnajdziecie swoje szczęście, w końcu o to przecież chodzi, by każdy z nas odnalazł własną drogę w życiu. Z tym że czasem nie da się wszystkiego przewidzieć i zapobiec popełnieniu błędów. Obyście Wy ich mieli jak najmniej smile

Dziękuje, i również Tobie życzę szczęścia w życiu. smile

A co do drogi, każdy kiedyś ją znajdzie, tylko jak sama wspomniałaś, życie pisze różne scenariusz. Któż to wie, czy ta droga czasem nie będzie przez całe życie ciężka. Ja niestety mam tą trudniejszą.
Ale czy jeżeli człowiek, od dziecka ma ciężko, to warto wierzyć, że będzie lepiej? Czasem ludzie mają ciągle pod górkę, a poprawy nie widać, i człowiek nie to że nie chce wierzyć, że będzie lepiej, tylko się zastanawia czy warto? Jak życie pisze ciągle czarny scenariusz? I nie piszę tu tylko o sobie.

182

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

EasyRider88, nikt nie mówił że będzie łatwo smile

183

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Toja24 bardzo mądre posty tutaj "wysmarowałaś" smile

184

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Dzięki Krejzolko82. Staram się jakoś to wszystko ogarnąć. I po prostu poczułam, że powinnam się wypowiedzieć w tym wątku smile

185

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Życie to nie je bajka, tylko niektórzy swoimi decyzjami lubią sobie je jeszcze utrudniać....

186

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja24 napisał/a:

Dzięki Krejzolko82. Staram się jakoś to wszystko ogarnąć. I po prostu poczułam, że powinnam się wypowiedzieć w tym wątku smile


Super, że się tutaj "wypowiedziałaś" bo jakby nie było w jakimś tam stopniu masz podobne myślenie jak nasi Drodzy Koledzy... tylko, że Ty potrafisz "słuchać" i wyciągać wnioski... .

187

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Po prostu szczerze przyznaję, że jestem jeszcze niedoświadczona i wiele nauki przede mną, dlatego staram się słuchać co mają do powiedzenia inni ludzie. Ale moja historia jest jednak inna, więc mam trochę inną perspektywę smile

188

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja24 napisał/a:

Po prostu szczerze przyznaję, że jestem jeszcze niedoświadczona i wiele nauki przede mną, dlatego staram się słuchać co mają do powiedzenia inni ludzie. Ale moja historia jest jednak inna, więc mam trochę inną perspektywę smile

Bo tak naprawdę, każda historia jest inna są jakieś podobieństwa, ale tylko podobieństwa.

189 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-10-26 20:50:52)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Toja24 napisał/a:

Po prostu szczerze przyznaję, że jestem jeszcze niedoświadczona i wiele nauki przede mną, dlatego staram się słuchać co mają do powiedzenia inni ludzie. Ale moja historia jest jednak inna, więc mam trochę inną perspektywę smile


Ale nie rozumiem twojego problemu, co tak dokładnie leży ci na sercu, przeszłość seksualna partnera? Jeżeli mogę się spytać, miałaś już kogoś?

190

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

A może ktoś inny mi poradzi na moje pytanie postawione wyżej? tongue

191

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony
Metyl napisał/a:

A może ktoś inny mi poradzi na moje pytanie postawione wyżej? tongue

Metyl-ile kobiet, tyle odpowiedzi...
To co maja ci tu napisac?
Cokolwiek doradza, moze sie okazac porazka....

192

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Ale to zawsze lepsze niż cisza. big_smile A poza tym ta dzisiejsza pani była cudna. big_smile

193

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Revenn, chodzi o to że mój chłopak miał kilka dziewczyn przede mną, w tym przygodnych, ja nikogo więc kilka miesięcy temu zastanawiałam się czy ktoś kto może uprawiać seks bez miłości będzie wierny, czy są na to mniejsze szanse... Otrzymałam tu wiele mądrych rad i z czasem mi przeszło myślenie o tym. Ale niedawno dowiedziałam się że mój chłopak miał "przygodę" krótko przed związkiem ze mną, gdy coś między nami się zaczęło dziać (w moim odczuciu) i okłamał mnie, mówiąc że nie miał żadnej długo przede mną. I to kłamstwo mnie boli... Pisałam o tym w moim wątku, nie chcę tu pisać i śmiecić smile

194 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-26 21:11:40)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Piszesz też Easy, że to ma wpływ, bo inaczej potem się cierpi, że to wina tego, że ktoś miał ileś partnerów seksualnych. Tymczasem jest bardziej tak jak piszą inne osoby, że to zależy od charakteru i za samą informację, że ktoś ma tyle partnerów nie jest osobą złą, nienadającą się do związku. Można nie mieć partnerek i być chamem, a mieć kiedyś partnerki i być dobrym człowiekiem. No i to wcale nie jest takie rzadkie. Mój były nie miał nikogo przede mną, a wyraźnie rozglądał się za innymi, potem nie był wierny. To nie znaczy, że prawiczkowie są źli, bo nie jest tak, ale chodzi o to, że chodzi o całość, charakter, a nie to czy ktoś kogoś miał i czy jak miał to jaka ilość... Po samym podejściu do nas poznamy faceta dosyć dobrze, z doświadczenia możemy wychwytywać pewne sygnały i potem łatwiej zobaczyć jaki ktoś jest, ale to rzadko się oceni po ilości partnerów. Dlatego dla mnie to też jest kiepski wyznacznik. A na pewno warto rozróżnić osobę, która ma wielu partnerów i może faktycznie robiła to z byle kim, choć i nie musiało tak być, a kogoś kto miał 1, 2 czy 3 partnerów czy coś podobnego. A Ty piszesz jakby była albo dziewica albo rozwiązła kobieta, to jest najbardziej krzywdzące. No bo jak sam piszesz chcesz dziewicę, ona wierniejsza Twoim zdaniem i jak to jak miała kogoś... No i tutaj jest przesadą uznawać, że to naprawdę taki wyznacznik, bo to nie jest żaden wyznacznik i świat nie jest czarno-biały.

No i tak, chciałam by wyszło mi z byłym, każdy chce, pierwsze uczucie itp, ale nie wyszło i tak bywa. Całe szczęście dla mojego obecnego faceta to nie miało znaczenia, mimo że on sam wcześniej dziewczyny nie miał, ale co z tego. Pierwszy raz miał za sobą, z koleżanką, ale trudno, bo widziałam jakim jest człowiekiem i to najważniejsze. A teraz wiem, że lepiej, że nie wyszło z byłym, zdecydowanie, bo pierwsze uczucie rzadko kiedy jest dojrzałe, wiele się nauczyłam. Za pierwszym razem rzadziej się udaje. No i jak pisałam w innym temacie i tak z obecnym facetem mimo współżycia wcześniej z byłym, to i tak czułam się nieco jakbym miała pierwszy raz z obecnym, byłam skrępowana itp. To nie jest tak, że się kogoś miało, potem człowiek jest bardzo śmiały itp. Nowy partner to i tak jest inaczej i można się poczuć jakby to były początki w seksie. To on bardziej mnie prowadził wtedy w seksie, mimo że ja więcej współżyłam w byłym. Nowy partner to nowa historia, tak jakbyśmy razem wszystko od nowa poznawali, więc tym bardziej jakie to ma znaczenie smile

195 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-26 21:10:53)

Odp: Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Truskaweczko19, ale dla Easy'ego świat jest czarno-biały.

Posty [ 131 do 195 z 341 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak nie oceniac kobiety(dziewczyny) przez pryzmat blony

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026