to w tej starej gdzie byłam dręczona psychicznie i przesladowana
bardzo poważny zarzut pod adresem szkoły, pozostaje kwestia na ile prawdziwy
ale rozumiem, sprawa dla ciebie zamknięta, zmieniłaś szkołę, czujesz się teraz bezpiecznie
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » "Świecka szkoła"
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 12 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
to w tej starej gdzie byłam dręczona psychicznie i przesladowana
bardzo poważny zarzut pod adresem szkoły, pozostaje kwestia na ile prawdziwy
ale rozumiem, sprawa dla ciebie zamknięta, zmieniłaś szkołę, czujesz się teraz bezpiecznie
Podobne tematy
chloe2 napisał/a:to w tej starej gdzie byłam dręczona psychicznie i przesladowana
bardzo poważny zarzut pod adresem szkoły, pozostaje kwestia na ile prawdziwy
ale rozumiem, sprawa dla ciebie zamknięta, zmieniłaś szkołę, czujesz się teraz bezpiecznie
być może poważny ale to i tak nic nie zmieni, szkola wszystko będzie chciała zatuszować i oczywiście uznac ze to wszystko było moją winą minelo już ponad 3 lata a ja nadal mam koszmary na ten temat, nie jezdze do tego miasta i mam nadzieje ze nie spotkam nikogo z tamtego otoczenia, tyle mojego poczucia bezpieczeństwa. no ale oczywiście baaardzo zle na mnie patrzono również ze względu na to ze nie chodze na religie
Po prostu praworeczna nauczycielka nie bedzie fanatycznie przesladowac leworecznych.
Choc moim zdaniem dla religii nie ma miejsca w szkole z innego powodu. Powinno sie mlodych ludzi zachecac do poznawania prawdy, zadawania pytan. Wlasciwie im wiecej uczen zadaje pytan, tym lepiej. A dla religgi pewne tematy sa tabu. Wlasciwie nie wolno sie o nic pytac, chyba ze sa to pytania "schlebiajace", potwierdzjace to co nauczyciel mowi.
Zeby to udokumentowac. Jestem uczniem, zadaje pytanie.
Konstruktor buduje maszyny. Maja one za zadanie przebyc 1 km w czasie minuty. Gdy konczy budowe wie, ze te maszyny w tym czasie nie pokonaja tej odleglosci. Jakby zrobil je troche lepsze, egzamin by zdaly. Ale nie wprowadza poprawki. Kto jest zatem winien ze maszyny nie zdaly testu? Jezeli maszyny sa swiadome, albo maja chociaz zdolnosc do odczuwania bolu to czy konstruktor ma prawo je karac? Nie wspominajac ze kara za krotki ziemski test jest nieskonczonosc.
Choc moim zdaniem dla religii nie ma miejsca w szkole z innego powodu. Powinno sie mlodych ludzi zachecac do poznawania prawdy, zadawania pytan. Wlasciwie im wiecej uczen zadaje pytan, tym lepiej. A dla religgi pewne tematy sa tabu. Wlasciwie nie wolno sie o nic pytac, chyba ze sa to pytania "schlebiajace", potwierdzjace to co nauczyciel mowi.
Zeby to udokumentowac. Jestem uczniem, zadaje pytanie.
masz racje. w ogóle kosciol katolicki dla mnie wprowadza zbyt dużo tradycji i zwyczajow które nie sa zgodne z Pismem swietym. dlatego tez m.in. nie utożsamiam się z nimi
chloe 2, jednak nie pomyliłam się, masz problemy z emocjami i to bardzo poważne (napisałaś sama o tym na Forum) podejrzewam, że szkoła je "podbijała" a nie wywołała
dobrze, że zmieniłaś placówkę, może będzie to dla ciebie korzystne, ja Tobie życzę odnalezienia w życiu drogi dla siebie
chloe 2, jednak nie pomyliłam się, masz problemy z emocjami i to bardzo poważne (napisałaś sama o tym na Forum) podejrzewam, że szkoła je "podbijała" a nie wywołała
dobrze, że zmieniłaś placówkę, może będzie to dla ciebie korzystne, ja Tobie życzę odnalezienia w życiu drogi dla siebie
dobrze było dopóki do tej szkoły nie poszlam no ale nie cofnę tego. drogą która pomaga mi w tym jest właśnie konkretny odłam chrześcijaństwa- luteranizm.
A zapomnialem. Najwiekszy problem w polskiej szkole to fundusz szkolny (rada rodzicow) oraz ubezpieczenie, nie mowiac juz o skladkach klasowych. Tutaj nacisk jest tak duzy czasami ze az namolny.
A zapomnialem. Najwiekszy problem w polskiej szkole to fundusz szkolny (rada rodzicow) oraz ubezpieczenie, nie mowiac juz o skladkach klasowych. Tutaj nacisk jest tak duzy czasami ze az namolny.
ubezpieczenie teraz nie jest obowiązkowe mimo to szkoły upominają się o wplaty bo maja z tego zysk a jakies rady rodziców tez nie sa obowiązkowe - na szczęście.
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka … wierz.read
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka … wierz.read
Różne są przypadki ale i większości i tak się glosno nie mówi. Kiedy chodzilam na religie w podstawówce moja nauczycielka strasznie krytykowala niewierzących i kogoś innego wyznania. Świeckie osoby uczące religii są bardzo niemile i chamskie wręcz. O zakonnicach czy księżach nie mogę tego powiedzieć bo miałam też z zakonnicami akurat tak trafiłam ze często sie zmieniali nauczyciele religii. Jednak religia z osoba duchowna to zawsze bylo "róbcie co tam chcecie tylko cicho" a nauczyciele świeccy przeciwnie: sprawdziany z modlitw itd a nawet ciągle wypytywanie ile osob bylo w kościele i co nas czeka zee wzgledu na to ze nie byliśmy, tak wiec jedni i drudzy sie nie wykazywali
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka … wierz.read
femte, to Ty już jesteś w wykopaliskach ![]()
artykuł z 2008 roku serwujesz ?
7 lat temu, były inne rozporządzenia ale idźmy dalej, może coś z minionego wieku ![]()
ubezpieczenie teraz nie jest obowiązkowe mimo to szkoły upominają się o wplaty bo maja z tego zysk a jakies rady rodziców tez nie sa obowiązkowe - na szczęście.
a ten zysk to,
większa pula na ubezpieczenie dla dzieci z rodzin ubogich
drogą która pomaga mi w tym jest właśnie konkretny odłam chrześcijaństwa- luteranizm.
rozumiem, czyli w twoim przypadku wiara w Boga pomaga w życiu
możliwe, że religia w szkole zupełnie by Tobie nie przeszkadzała, gdybyś miała możliwość uczestniczyć w religii twojego wyznania
to Ciebie najbardziej irytuje, że nie było i pewno nie ma w twojej szkole twojej religii
a ten zysk to,
większa pula na ubezpieczenie dla dzieci z rodzin ubogich
Daj spokój, ona i tak w to nie uwierzy, bo szkoła jest ZŁAAAAA....
in_ka napisał/a:a ten zysk to,
większa pula na ubezpieczenie dla dzieci z rodzin ubogichDaj spokój, ona i tak w to nie uwierzy, bo szkoła jest ZŁAAAAA....
Czasem mnie zastanawia czy masz więcej niż 13 lat bo czytając to nie wiem czy się śmiać czy płakać
Inka zdecydowanie wole żeby nie bylo jej w ogóle lub po lekcjach, bo wtedy odtraceni byliby inni ludzie
in_ka
a cos sie przez te siedem lat zmienilo? Chyba na gorsze.
Nie odpowiedzialas - jak by zostal potraktowany zbyt dociekliwy uczen? Ktory obnaza bezsens dogmatow? Moge podac dalsze.
Bog wg. doktryny katolickiej (Maniek ma jakies swoje wlasne) jest wzechmogacy. Wiec moglby zbawic ludzi bez problemu i krwawej ofiary. Wiec po cholere ta ofiara? Zrobil bo tak chcial? Lubi? No to za co ludzie maja byc wdzieczni? Za to ze Bog jest sado-masochista?
Zreszta co za grzech pierworodny? Raz, ze zawinil blad konstrukcyjny. Dwa, wiadomo ze ludzkosc nigdy nie byla zawezona do dwoch osobnikow. KK uwaza opowiesc o jablku za metafore.
Jezus umarl za metaforyczny grzech metaforycznej pary? A wszyscy ludzie maja cierpiec za metafore? Gdzie tu sens, gdzie logika?
I jak by byl potraktowany logicznie myslacy i dociekliwy uczen?
Dzisiaj miałem dyskusje na ten temat ze znajomym teista ktory narzekał na dzwony kościoła o 6 rano w niedziele.
Zeby było multikulturowo narzekanie dotytyczyło tez dzwieków z meczetów podczas zwoływania wiernych.
No wiec moja teoria dotycząca bibli i podobnych ksiag jest taka.
Ze zostały stworzone w założeniu dla ekspansji religii i oddania władzy w rece kapłanów.
Zostały napisane tak żeby dostać posłuszeństwo wiernych w wyniku naturalnego strachu przed konsekwencjami.
Czyli wierz i badz posłuszny albo albo to i tam tamto.
Wynik tego jest taki olbrzymie ilośći pieniedzy zebranych od wiernych posłuzyły do zakupu ziem , budowy kościołow.
Reszta została wysłana do Watykanu. Czyli działalność jest opłacalna.
Inaczej mowiąc opłąca sie pisac ksiegi religijne i zostać kapłanem bo jak chwyci to można liczyć na darmowy wikt i opierunek.
pecunia non o(m)let
femte, jeżeli chcesz rozmawiać o wierze, Bogu, dogmatach, itp. to zdaje się, że jest odpowiedni wątek
tutaj rozmawiamy o szkole,
co znaczy "zbyt dociekliwy uczeń" ? z uczniami się rozmawia, dyskutuje na wszystkich przedmiotach w szkole, w czym dziwo ma być
jesteś przeciwna religii w szkole - ok, twoje prawo, rozumiem
ale jeszcze raz napiszę w Polsce większość społeczeństwa jest za tym aby nauka religii odbywała się w szkole
nikt nikogo do udziału dziecka w takich zajęciach nie zmusza są one dobrowolne,
decydują rodzice i pełnoletni uczniowie
i chyba na tym zakończę
Rodzice nie maja mozliwosci podjecia swobodnej decyzji. Naciski w szkole podobne do tych za komuny - przynaleznosc do partii nie byla obowiazkowa, pochody pierwszomajowe rowniez. Niemniej wiekszosc uczeszczala, ze strachu.
Tutaj jest podobnie - rodzic chcacy wypisac dziecko slyszy, ze jest problemowy, nie chce wspolpracowac, ze zapewnienie opieki dziecku to klopot.
I tak dalej, sami katecheci tez dyskryminuja dzieci niechodzace na religie. Na co dalam przyklady -chcesz to znajde mase innych.
"W innym warszawskim przedszkolu na początku września wszystkie czterolatki zostały zaprowadzone na katechezę i to zanim rodzice podpisali na to zgodę. Z kolei renia84, internautka z forum emama, skarżyła się, że jej czteroletni syn, uczęszczający do mieszanej grupy 3-4-latków, nie mógł po katechezie zasnąć i ze łzami w oczach tłumaczył mamie: "mamusiu jest mi tak smutno, bo pani od religii powiedziała, że przez nas, jak jesteśmy niegrzeczni to Jezus został tak przywiązany za rączki do krzyża i krwawiło mu czoło, bo miał taką koronę z kolców założoną na głowę i ta korona się wbijała". W tym miejscu chłopiec rozpłakał się już na całego i kontynuował opowieść: "I później młotkiem przybijane miał gwoźdźmi ręce. I później, jak zdejmowali kolce z głowy to już nie żył"
http://www.edziecko.pl/starsze_dziecko/ … cka__.html
"Agatki na szkolną religię posyłać nie chcemy. W swojej naiwności byłam przekonana, że teraz, kiedy każda szkoła musi zapewnić lekcje etyki, nie będzie żadnego problemu. Myliłam się, i to bardzo.
Dwa tygodnie temu po raz pierwszy odwiedziliśmy przyszłą szkołę naszego dziecka - obejrzeliśmy kolorowe klasy, piękną salę gimnastyczną, wypytaliśmy o plan dnia w szkole, a w końcu o to, jak zorganizowane są lekcje religii i etyki - bo Agatki na szkolną religię posyłać nie chcemy. W swojej naiwności byłam przekonana, że teraz, kiedy każda szkoła musi zapewnić lekcje etyki, nie będzie żadnego problemu. Po prostu, część dzieci idzie na religię, część na etykę i sprawa załatwiona.
Cóż, myliłam się, i to bardzo. Okazało się, że etyka w szkole, owszem, jest, ale nie ma żadnej możliwości, aby lekcje etyki i religii odbywały się równocześnie. Nie, etyka jest zawsze na końcu lekcji, a religia zawsze w środku, pomiędzy innymi lekcjami. "Inaczej plan się nie składa" - usłyszałam od nauczycielek. Dlatego, kiedy zaczyna się religia, dziecko nie chodzące na nią zostaje odprowadzone do obcej klasy na pierwszą lepszą lekcję. "
Zuzanna Matyjek, mama ucznia jednej z warszawskich szkół podstawowych, opowiada: "W szkole podstawowej mojego syna katechezy odbywają się w środku dnia, a dzieci, które na nie nie uczęszczają, w tym czasie siedzą na świetlicy. Tymczasem lekcje etyki odbywają się na ostatniej lekcji, w czasie gdy inne dzieci mają zajęcia fakultatywne z j. polskiego, podczas których przygotowują się do egzaminu szóstoklasisty. Nic więc dziwnego, że jedynie dwoje dzieci korzysta z bardzo wartościowych lekcji etyki (w tym mój syn). Mimo że moje dziecko nie chodzi na religię, często jest zmuszone brać udział w tych zajęciach. A to dlatego, że katechetka-siostra zakonna ma czasem zastępstwa na innych lekcjach. Kilkakrotnie zdarzyło się, że próbowała przekonać w tym czasie mojego syna do swojego światopoglądu opowiadając mu np. o naukowcach rzekomo nawróconych na wiarę po doświadczeniu śmierci klinicznej".
http://polska.newsweek.pl/lekcje-religi … 659,1.html
nie chce mi sie wiecej wklejac, sa tego setki. Dalej sie upierasz ze nie ma przymusu?
Nie jestem przeciwko lekcjom w szkole. Tylko przeciwko oplacaniu przez panstwo oraz dawaniu katechetom mozliwosci nacisku - udzial w radzie pedagogicznej, oceny na swiadectwach. Szkola moze udostepnic klasy -po normalnych zajeciach, niech sobie Kosciol zatrudnia katechetow za swoje, i wystawia swoje swiadectwa.
Rodzice nie maja mozliwosci podjecia swobodnej decyzji. Naciski w szkile sz podobne do tych za komuny - przynaleznosc do partii nie byla obowiazkoa, pochody pierwszomajowe rowniez. Niemniej wiekszosc uczeszczala, ze strachu.
Tutaj jest podobnie - rodzic chcacy wypisac dziecko slyszy, ze jest problemowy, nie chce wspolpracowac, ze zapewnienie opieki dziecku to klopot.
bzdurzysz strasznie,
rodzic dziecko "zapisuje", inaczej zgłasza jego udział w zajęciach religii,
a nie z automatu dziecko zostaje wpisane na religię,
to twoja propaganda zwyczajnie nic więcej,
opieka dla dziecka nie jest żadnym kłopotem - nie ściemniaj, bo słuchać się nie da
tak jest w Polsce i przestań wreszcie ściemniać femte
Informacja w sprawie zasad organizowania nauki religii i etyki w roku szkolnym 2014/2015
25 marca br. zostało podpisane rozporządzenie zmieniające rozporządzenie [w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach
Znowelizowane przepisy wchodzą w życie z dniem 1 września 2014 r. Wprowadzone zmiany dotyczą jedynie zniesienia kryterium uzależniającego tworzenie grupy międzyszkolnej/pozaszkolnego punktu katechetycznego od zgłoszenia co najmniej trzech uczniów oraz doprecyzowania formy wyrażenia życzenia w sprawie udziału w zajęciach z religii lub etyki (w miejsce oświadczenia wyrażanego w najprostszej formie wprowadza się oświadczenia w formie pisemnej, z zachowaniem dotychczasowej możliwości jego zmiany).
Pozostałe zasady nie uległy zmianie, jednakże z uwagi na pytania kierowane do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zasadne jest ich przypomnienie.
1. Status przedmiotów religia i etyka
Nauka religii i etyki jest organizowana w szkołach na życzenie rodziców, bądź pełnoletnich uczniów, według zasad określonych w przywołanym wyżej rozporządzeniu. Od 1 września 2014 r. będzie obowiązywać zasada wyrażania życzenia w formie oświadczenia pisemnego.
Religia i etyka nie są dla ucznia przedmiotami obowiązkowymi, udział w nich jest dobrowolny. O udziale ucznia w zajęciach z tych przedmiotów decydują rodzice lub pełnoletni uczniowie poprzez złożenie – na zasadzie dobrowolności – wspomnianego oświadczenia. Po złożeniu oświadczenia udział w wybranych zajęciach staje się dla ucznia obowiązkowy.
Uczeń może uczestniczyć w zajęciach z religii, z etyki, z obu przedmiotów, może też nie wybrać żadnego z nich.
Jeśli w danej szkole część uczniów wyrazi życzenie uczestniczenia w zajęciach zarówno z religii, jak i z etyki, szkoła jest zobowiązana umożliwić im udział w zajęciach z obu przedmiotów, umieszczając odpowiednio (bezkolizyjnie) godziny nauki religii i etyki w planie zajęć szkolnych.
Jeżeli uczeń nie korzysta w szkole z nauki religii lub etyki, szkoła ma obowiązek zapewnić temu uczniowi w czasie trwania lekcji religii lub etyki opiekę lub zajęcia wychowawcze.
Szkoła nie ma prawa domagać się oświadczeń informujących o nieuczestniczeniu ucznia w zajęciach z religii i/lub etyki, natomiast w przypadku rezygnacji z udziału w tych zajęciach konieczne jest poinformowanie szkoły o zmianie decyzji.
2. Organizacja zajęć
Szkoła organizuje zajęcia z religii (określonego wyznania) i etyki w klasach (oddziałach) lub grupach międzyklasowych (międzyoddziałowych), gdy otrzyma co najmniej siedem zgłoszeń dotyczących danego przedmiotu. Zgodnie z przywołanymi przepisami szkoła ma obowiązek zorganizowania lekcji religii lub etyki dla grupy nie mniejszej niż 7 uczniów danej klasy lub oddziału.
Jeśli w szkole zgłosi się mniej niż siedmiu uczniów, dyrektor szkoły przekazuje oświadczenia organowi prowadzącemu, który organizuje odpowiednio zajęcia z etyki w grupach międzyszkolnych oraz zajęcia z religii – w porozumieniu władzami zwierzchnimi kościoła lub związku wyznaniowego – w pozaszkolnych punktach katechetycznych.
W celu ułatwienia organizacji nauczania etyki w szkole zaleca się, aby w przypadku niewielkiej liczby uczniów wybierających etykę stosować rozwiązania organizacyjne umożliwiające prowadzenie zajęć w grupach różnowiekowych, łączących uczniów z całego etapu edukacyjnego. W takim przypadku treści nauczania etyki powinny być podzielone na moduły nadające się do realizowania w dowolnej kolejności. Pozwoli to skonstruować ofertę nauczania etyki w każdej szkole, nawet wtedy, gdy liczba uczniów wybierających etykę jest niewielka. W przypadku większej liczby uczniów wybierających etykę zaleca się, aby szkoła realizowała zajęcia w grupach łączących uczniów z jednego rocznika.
Jak już wspomniano, od 1 września 2014 r. przestaje obowiązywać dotychczasowe ograniczenie co najmniej trzech uczniów, dla których organ prowadzący tworzy grupę międzyszkolną lub pozaszkolny punkt katechetyczny. Oznacza to, że zajęcia z etyki lub religii (określonego wyznania) są organizowane nawet dla jednego ucznia. W takim przypadku wskazane jest, aby zajęcia z etyki odbywały się w szkole, w której uczeń ten spełnia obowiązek szkolny lub obowiązek nauki.
3. Oceny z religii i etyki
Oceny z religii i etyki są wliczane do średniej ocen ucznia, nie wpływają jednak na promocję.
Ocena z etyki jest umieszczana na świadectwie szkolnym bezpośrednio po ocenie zachowania. Nie należy wprowadzać jakichkolwiek dodatkowych informacji ujawniających, czy ocena dotyczy religii czy etyki. Z tego względu w przypadku świadectw dla I etapu edukacyjnego nie stosuje się oceny opisowej z „religii/etyki”. Niezgodne z przepisami jest również w zamieszczonym na świadectwie określeniu „religia/etyka” skreślenie lub podkreślenie jednego z przedmiotów.
Jeśli uczeń nie uczestniczył ani w zajęciach z religii, ani z etyki, na świadectwie szkolnym w miejscu przeznaczonym na ocenę z przedmiotu należy wstawić kreskę („religia/etyka —————-), bez jakichkolwiek dodatkowych adnotacji. Jeśli natomiast uczeń zadeklarował udział w zajęciach z obu przedmiotów, zaleca się umieszczać na świadectwie szkolnym ocenę dla niego korzystniejszą (bez adnotacji, którego przedmiotu ona dotyczy) i tę ocenę wliczać do średniej ocen.
4. Treści nauczania
Za treści nauczania religii określonego wyznania odpowiadają właściwe władze zwierzchnie kościoła lub związku wyznaniowego. Zatwierdzone przez nie pogramy i podręczniki do nauki religii są przekazywane Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości.
Cele, treści nauczania, zalecane warunki i sposób realizacji zajęć z etyki na wszystkich etapach edukacyjnych zostały określone w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 27 sierpnia 2012 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół (Dz. U. z 2012 r., poz. 977). Przepisy tego rozporządzenia stanowią bazę do opracowania przez nauczycieli programów nauczania etyki.
Wymagania, jakie powinien spełniać program nauczania etyki, wynikają z przepisów rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 czerwca 2012 r. w sprawie dopuszczania do użytku w szkole programów wychowania przedszkolnego i programów nauczania oraz dopuszczania do użytku szkolnego podręczników (Dz. U. z 2012, poz. 752).
Zgodnie z art. 22a ust.2 i 2b ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 Nr 256, poz. 2572, z późn. zm.) nauczyciel przedstawia dyrektorowi szkoły program nauczania etyki. Dyrektor, po zasięgnięciu opinii rady pedagogicznej dopuszcza do użytku w szkole zaproponowany przez nauczyciela program i wpisuje go do szkolnego zestawu programów nauczania.
Nauczyciel etyki może również skorzystać z programu udostępnionego na stronie internetowej Ośrodka Rozwoju Edukacji www.ore.edu.pl. W 2010 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej zainicjowało działania wspomagające nauczycieli etyki. W tym celu Ośrodek Rozwoju Edukacji, na zlecenie Ministerstwa, ogłosił w sierpniu 2010 r. konkurs na opracowanie programu nauczania etyki dla II, III i IV etapu edukacyjnego. Nagrodzony w konkursie program autorstwa Anny Ziemskiej i Łukasza Malinowskiego pn. Ludzkie ścieżki. Kompleksowy program nauczania etyki na II, III i IV etapie edukacyjnym jest dostępny na podanej wyżej stronie internetowej.
5. Kwalifikacje nauczycieli
Kwalifikacje zawodowe nauczycieli religii określają właściwe władze zwierzchnie kościoła lub związku wyznaniowego, w porozumieniu z Ministrem Edukacji Narodowej (w nawiązaniu do przepisów ogólnych w sprawie kwalifikacji wymaganych od nauczycieli).
Kwalifikacje wymagane od nauczycieli etyki wynikają z przepisów rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12 marca 2009 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli (Dz. U. z 2013 r., poz. 1207). Stosownie do przepisów przywołanego rozporządzenia, stanowisko nauczyciela etyki może zajmować osoba, która ukończyła odpowiednio:
1) studia wyższe (licencjackie lub magisterskie) na kierunku (specjalności) zgodnym z nauczanym przedmiotem lub prowadzonymi zajęciami, oraz posiada przygotowanie pedagogiczne lub
2) studia wyższe (licencjackie lub magisterskie) na kierunku, którego zakres określony w standardzie kształcenia dla tego kierunku studiów w grupie treści podstawowych i kierunkowych obejmuje treści nauczanego przedmiotu lub prowadzonych zajęć, oraz posiada przygotowanie pedagogiczne lub
3) studia wyższe (licencjackie lub magisterskie) na kierunku (specjalności) innym,
a ponadto ukończyła studia podyplomowe w zakresie nauczanego przedmiotu lub prowadzonych zajęć, oraz posiada przygotowanie pedagogiczne.
Z uwagi na powyższe, w szkołach podstawowych, gimnazjach i w szkołach ponadgimnazjalnych zajęcia z etyki może prowadzić nauczyciel, który ukończył studia wyższe w zakresie filozofii lub etyki lub ukończył inne studia wyższe i studia podyplomowe w tym zakresie i posiada przygotowanie pedagogiczne. Możliwe jest również – na podstawie ww. przepisów – powierzenie prowadzenia zajęć z etyki nauczycielowi, który ukończył studia wyższe w innym zakresie niż filozofia/etyka, jeśli ich program obejmował treści nauczanego w szkole przedmiotu etyka w zakresie wynikającym z podstawy programowej przedmiotu, określone dla danego etapu edukacyjnego.
Decyzje w zakresie organizacji pracy szkoły lub placówki, w tym o powierzeniu nauczycielowi prowadzenia określonych zajęć, podejmuje dyrektor, który stosownie do art. 39 ust. 3 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572, z późn. zm.) jest kierownikiem zakładu pracy dla zatrudnionych w szkole lub placówce nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami.
Dyrektor szkoły oceniając kwalifikacje nauczyciela do nauczania przedmiotu etyka uwzględnia zakres treści nauczania wynikający z podstawy programowej tego przedmiotu.
Biorąc pod uwagę zakres treści przedmiotu etyka określony w podstawie programowej dla I, II i III etapu edukacyjnego można przyjąć, że w klasach I-III szkoły podstawowej zajęcia z etyki może również prowadzić nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, natomiast w klasach IV-VI szkoły podstawowej i gimnazjum również nauczyciel, który w trakcie studiów wyższych zrealizował zajęcia z zakresu filozofii lub etyki.
1Dz.U. z 2014 r., poz. 478
Inka, jestes straszną biurokratką, poza teorią nie widzisz niczego. Kilka osób w tym wątku napisało, że one same lub ich dzieci zostały z automatu zapisane na religię, ja również, a mimo to pleciesz bzdury, że tak się nie dzieje.
Dzieje się, może nie powinno, może powinno być inaczej, ale nie jest. Wyjdź z papierowych statusów i rozporządzeń do realnego świata...
Inka, jestes straszną biurokratką,
jestem praktykiem, respektującym prawo oświatowe ![]()
Wyjdź z papierowych statusów i rozporządzeń do realnego świata...
jestem w nim, każdego dnia
i
tutaj w Polsce, w przeciwieństwie Ślimaczyco do ciebie - bo, przecież przebywasz na zagranicą, podobnie jak femte ![]()
Kilka osób w tym wątku napisało, że one same lub ich dzieci zostały z automatu zapisane na religię,
gdzie, kiedy i dlaczego?
jakie było zainteresowanie w takim razie rodziców tym, co dzieje się z ich dzieckiem? jak, taki rodzic spełnia swoje obowiązki w zakresie wykonywania władzy rodzicielskiej?
Inka, jestes straszną biurokratką, poza teorią nie widzisz niczego. Kilka osób w tym wątku napisało, że one same lub ich dzieci zostały z automatu zapisane na religię, ja również, a mimo to pleciesz bzdury, że tak się nie dzieje.
Dzieje się, może nie powinno, może powinno być inaczej, ale nie jest. Wyjdź z papierowych statusów i rozporządzeń do realnego świata...
A ja pisałem, że w przypadku obydwu moich synów musiałem*podpisać oświadczenie, że chcę aby uczęszczali na lekcje religii.
*Dla mniej kumatych wyjaśniam, że słowo musiałem oznacza, że zapytano mnie czy chcę aby dzieci chodziły na religię, a jeśli tak, to muszę to potwierdzić pisemnym oświadczeniem.
maniek_z_maniek napisał/a:A zapomnialem. Najwiekszy problem w polskiej szkole to fundusz szkolny (rada rodzicow) oraz ubezpieczenie, nie mowiac juz o skladkach klasowych. Tutaj nacisk jest tak duzy czasami ze az namolny.
ubezpieczenie teraz nie jest obowiązkowe mimo to szkoły upominają się o wplaty bo maja z tego zysk a jakies rady rodziców tez nie sa obowiązkowe - na szczęście.
Właśnie, właśnie ale będąc konsekwnetnym ktoś powinien założyć tu temat jak to "boleśnie" odczuwa to, że te nieobowiązkowe opłaty musi płacić bo to bo tamto. A przeciez religia podobnie jak te "nieobowiazkowe" opłaty obowiązkowa nie jest. W tym kontekscie to pisalem bo wydaje mi sie ze problemy w szkole sa ale sa one raczej nie zwiazane z religia w szkole. Religia w szkole to problem marginalny. Jesli juz to bardziej istotna kwestia jest to, kto to prowadzi bo jak pisalem nauczyciele walcza o godziny lekcji, zwlaszcza Ci, ktorym brakuje do pensum.
Inka, jestes straszną biurokratką, poza teorią nie widzisz niczego. Kilka osób w tym wątku napisało, że one same lub ich dzieci zostały z automatu zapisane na religię, ja również, a mimo to pleciesz bzdury, że tak się nie dzieje.
Dzieje się, może nie powinno, może powinno być inaczej, ale nie jest. Wyjdź z papierowych statusów i rozporządzeń do realnego świata...
W takim wypadku zle to swiadczy o szkole a nie o samej religii (samej w sobie). Gorsze przeciez praktyki sa w przypadku PDŻtów, ubezpieczenia i komitetu rodzicielskiego. No chyba ze ktos placi za cos czego nie chce "dla swietego spokoju". Natomiast z postu inki dowiedzialem sie, ze nie ma nawet problemu ze jest to religia KK. To dekleracje definiuja jakie lekcje religii beda przeprowadzone.
Uff, okazuje sie ze problemu nie ma. Maja go jedynie poszczegolni rodzice, ktorzy nie umieja sobie poradzic z nieprawidlowymi praktykami, ktore panuja w ich szkole (ich dziecka szkole). Skad my to znamy?
U nas sobie kiedyś wymyślili 80 zł miesięcznie na komitet
ja płaciłam 10...
Ślimaczyca napisał/a:Inka, jestes straszną biurokratką,
jestem praktykiem, respektującym prawo oświatowe
Ślimaczyca napisał/a:Wyjdź z papierowych statusów i rozporządzeń do realnego świata...
jestem w nim, każdego dnia
i
tutaj w Polsce, w przeciwieństwie Ślimaczyco do ciebie - bo, przecież przebywasz na zagranicą, podobnie jak femte
Ślimaczyca napisał/a:Kilka osób w tym wątku napisało, że one same lub ich dzieci zostały z automatu zapisane na religię,
gdzie, kiedy i dlaczego?
jakie było zainteresowanie w takim razie rodziców tym, co dzieje się z ich dzieckiem? jak, taki rodzic spełnia swoje obowiązki w zakresie wykonywania władzy rodzicielskiej?
1. Z Twoich wypowiedzi wynika coś zgoła innego. Twoje oświadczenie prezentuje się tym gorzej, że w zdaniu, które napisałaś, nie powinno być przecinka. Przepraszam, musiałam
Jeśli jednak pracujesz w szkole, gdzie nie ma takich niedociągnięć jak w moim liceum (lub szkole chloe), to szczerze gratuluję i życzę młodszemu pokoleniu, by takich szkół było jak najwięcej.
2. Czy przebywanie za granicą odbiera mi prawo głosu? Jeszcze dwa lata temu studiowałam w Polsce. Pięć lat temu byłam uczennicą liceum, kilkoro moich znajomych jeszcze się uczy, kilkoro pracuje, więc jestem na bieżąco.
3. Nie rozumiem. Nikt nie poinformował mojej mamy, że wraz z przyjęciem do LO zostałam zapisana na religię. Jasne, można jej zarzucić, że sama powinna o to spytać (bo to chcesz chyba powiedzieć?), ale uważam, że o zasadach panujących w nowej szkole rodzice i uczniowie powinni dostać WYCZERPUJĄCE informacje na pierwszym spotkaniu z wychowawcą. To, że wszyscy zostali zapisani na religię bez pytania o zgodę jest zwyczajnych chamstwem.
Snake, to, co zrobiono w przedszkolu Twoich dzieci jest ok, zostałeś zapytany, wyraziłeś zgodę. Ale (ani moja mama) nie zostałam zapytana, tylko po iluś tygodniach poinformowana przez sychowawcę, że jeśli nie zacznę chodzić na religię, to nie zdam do następnej klasy (jak uczeń nie miał 50% frekfencji, nie zdawał). To już nie jest ok.
U nas sobie kiedyś wymyślili 80 zł miesięcznie na komitet
ja płaciłam 10...
u mnie było 100 zł na nieobowiązkowy komitet a później pretensje, że nikt nie płaci xd
U nas nikt nie mówił że to nieobowiązkowe, twierdzili że trzeba płacić, moja mama się za głowę złapała, ale ja jak to ja, zawsze jestem dociekliwa, dowiedziałam się że to nie jest obowiązkowe i można zdeklarować dowolną kwotę i powiedziałam mamie żeby wpisała 10 zł ![]()
Moim zdaniem to przegięcie, ja płacę 70 zł za miesiąc nauki w szkole policealnej, to 80 zł za komitet w podstawówce czy gimnazjum to moim zdaniem zdecydowanie za dużo.
które napisałaś, nie powinno być przecinka. Przepraszam, musiałam
dziękuję Ślimaczyco, warto poprawiać, wytykać błędy
pisząc szybko czasem kliknie się cosik nie tam, gdzie trzeba, ale mało istotne tłumaczenie
przez sychowawcę
wychowawcę - przepraszam, musiałam ![]()
szkoda, że zamiast skupić uwagę na meritum, dajesz ponosić się emocjom
i bardziej interesuje moja osoba, niż to o czym piszę
Małpa w szkole to nic ale myślałam, ze padne ze smiechu jak ksiądz w katolickim kościele powiedział mojej mamie gdy miał być chrzest mojej siostry, ze chrzest kosztuje 300 zł
żeby być katolikiem musisz zapłacić ![]()
3. Nie rozumiem. Nikt nie poinformował mojej mamy, że wraz z przyjęciem do LO zostałam zapisana na religię. Jasne, można jej zarzucić, że sama powinna o to spytać (bo to chcesz chyba powiedzieć?), ale uważam, że o zasadach panujących w nowej szkole rodzice i uczniowie powinni dostać WYCZERPUJĄCE informacje na pierwszym spotkaniu z wychowawcą. To, że wszyscy zostali zapisani na religię bez pytania o zgodę jest zwyczajnych chamstwem.
że nie rozumiesz, to łatwo dostrzec
ile lat temu zdziwiła się twoja mama?
zauważyłaś, rozmawiamy o tym co tu i teraz
tak, zdecydowanie wyczerpujące informacje powinni dostawać rodzice (i dostają), jak również samemu (rodzice) interesować się szkołą swojego dziecka
kilka lat temu rodzic był zobowiązany napisać oświadczenie - dziecko nie będzie uczestniczyło w lekcjach religii,
przecież rodzic wiedział o tym, że jest nauka religii w szkole, co ( rodzica ) tak bardzo dziwiło
przecież rodzic wiedział o tym, że jest nauka religii w szkole, co ( rodzica ) tak bardzo dziwiło
chyba bardziej zdziwilo go to ze nie dostał oświadczenia jak mnie w tym roku. co roku dostajemy kartki do podpisania czy chcemy chodzic na religie i wychowawczyni mi mowila ze poki co nie ma kartek bo się sama upomniałam jak po 2 tygodniach nie dostałam no i zanim się zorganizowala to się 3 razy upominałam az wkoncu u nauczycielki religii się podpisałam. także trzeba się upominać bo niektórzy wychowawcy specjalnie nic nie mowia albo maja to gdzies
Ślimaczyca napisał/a:3. Nie rozumiem. Nikt nie poinformował mojej mamy, że wraz z przyjęciem do LO zostałam zapisana na religię. Jasne, można jej zarzucić, że sama powinna o to spytać (bo to chcesz chyba powiedzieć?), ale uważam, że o zasadach panujących w nowej szkole rodzice i uczniowie powinni dostać WYCZERPUJĄCE informacje na pierwszym spotkaniu z wychowawcą. To, że wszyscy zostali zapisani na religię bez pytania o zgodę jest zwyczajnych chamstwem.
że nie rozumiesz, to łatwo dostrzec
ile lat temu zdziwiła się twoja mama?
zauważyłaś, rozmawiamy o tym co tu i teraztak, zdecydowanie wyczerpujące informacje powinni dostawać rodzice (i dostają), jak również samemu (rodzice) interesować się szkołą swojego dziecka
kilka lat temu rodzic był zobowiązany napisać oświadczenie - dziecko nie będzie uczestniczyło w lekcjach religii,
przecież rodzic wiedział o tym, że jest nauka religii w szkole, co ( rodzica ) tak bardzo dziwiło
Tak Ślimaczyco, to prawda, że mając dziecko w szkole, trzeba mieć jakieś rozeznanie... głupio jest tak zdać się tylko i wyłącznie na innych, szczególnie gdy o własne dziecko chodzi...
Za Twoich czasów wszystkich z automatu wpisywano na lekcje religii - ale rodzic miał możliwość wypisania dzieciaka.
Potem był obowiązkowy wybór - religia lub etyka.
Teraz - można nie wybrać ani etyki ani religii. Ale jak już się na któryś z tych przedmiotów zdecydujesz - to Twoja deklaracja musi być PISEMNA - i nie sądzę, by którakolwiek szkoła to omijała... narażała się na skargi do kuratorium czy pretensje rodziców. Szkoły w czym jak w czym - ale w biurokracji są dobre... i takich rzeczy przestrzegają.
A wiecie co, jakby np taką religię prowadził ten bardzo fajny ksiądz chory na glejaka mózgu to poszłabym od razu i zapłaciła mimo że jestem jak wiecie nie wierząca, bo on ma w sobie niesamowitą mądrość i jest taki ludzki, normalny chętnie bym posłuchała co ma do powiedzenia.
Przykład z ostatniego miesiąca -dziecko zapisane do przedszkola, matka nie składała żadnej deklaracji, myślała ze bez jej zgody indoktrynacji nie będzie. W rozmowie z dzieckiem dowiedziała się ze jednak jest.
Dziecko znajomych przyszło do domu z płaczem - katechetka powiedziała mu ze nie ma rodziny. -Jak to, masz mamę i tatę? -Ale nie mam rodzeństwa, wiec to nie rodzina.
Cholernie pracochłonne to pisanie z polskimi literami. Ale będę się starać.
Przykład z ostatniego miesiąca -dziecko zapisane do przedszkola, matka nie składała żadnej deklaracji, myślała ze bez jej zgody indoktrynacji nie będzie. W rozmowie z dzieckiem dowiedziała się ze jednak jest.
Dziecko znajomych przyszło do domu z płaczem - katechetka powiedziała mu ze nie ma rodziny. -Jak to, masz mamę i tatę? -Ale nie mam rodzeństwa, wiec to nie rodzina.
Cholernie pracochłonne to pisanie z polskimi literami. Ale będę się starać.
oooo przypomina mi to sytuacje z mojej podstawówki gdzie katechetka tez mowila ze dwoje ludzi i dziecko to nie rodzina, ze powinno być więcej dzieci i mimo ze w klasie byli jedynacy to nie hamowalo jej to. na szczęście nie powiedziała tego nikomu wprost tylko mowila ogolnie ale to i tak dotarlo i dotknelo pewnie jedynakow. ta nawiedzona katechetka krytykowala wszystko co nie było związane z kosciolem i przed Bozym Narodzeniem oczerniala ateistów, bo co oni takiego robia w swieta to ona nie wie ale jak mogą tak zyc....
Ludzie, na granice nam napiera wojujący Islam, a wy się kłócicie o religię w szkołach? Bardzo dobrze że Polska jest krajem hermetycznym kulturowo, i "nietolerancyjnym". To nam się przyda jak nigdy wcześniej. Być może jako jedni z niewielu będziemy mieli jaja, by opierać się muzułmańskim ekstremistom.
Nie mam nic przeciwko nieobowiązkowej edukacji religijnej w szkole (podkreślam słowo - nieobowiązkowa). Jeśli religia jest z wyboru, to spoko, bo można się nie zgodzić. Moje wątpliwości budzi fakt, że nauczają jej księża i zakonnice, czyli osoby nieposiadające żadnego wykształcenia pedagogicznego. Wydaje mi się , ze zachodzi tu duże ryzyko iż takie zajęcia będą podszyte ideologią i propagandą albo manipulacją. To mi się nie podoba. Uczyłam kiedyś w szkole i wiem co potrafi ksiądz - pedagog (który tak naprawdę pedagogiem nie jest) . Jak dla mnie taka religia przynosi więcej szkód niż pożytku.
Moje dziecko chodzi w Anglii do katolickiej szkoły i nie ma tam żadnego księdza ani zakonnicy. Edukacyjny blok religijny prowadza te same panie, które uczą dzieci czytać, pisać i liczyć. Z racji tego, że jest to szkoła wyznaniowa znajduje się w niej dużo symboli typu Krzyż, Biblia itp. . Moim zdanie takie rozwiązanie jest w porządku. Natomiast nie wiem, czy mieszkając w Polsce posłałabym dziecko na religię do nabuzowanego ideologicznie księdza fanatyka....chyba nie.
Nie mam nic przeciwko nieobowiązkowej edukacji religijnej w szkole (podkreślam słowo - nieobowiązkowa). Jeśli religia jest z wyboru, to spoko, bo można się nie zgodzić. Moje wątpliwości budzi fakt, że nauczają jej księża i zakonnice, czyli osoby nieposiadające żadnego wykształcenia pedagogicznego. Wydaje mi się , ze zachodzi tu duże ryzyko iż takie zajęcia będą podszyte ideologią i propagandą albo manipulacją. To mi się nie podoba. Uczyłam kiedyś w szkole i wiem co potrafi ksiądz - pedagog (który tak naprawdę pedagogiem nie jest) . Jak dla mnie taka religia przynosi więcej szkód niż pożytku.
Moje dziecko chodzi w Anglii do katolickiej szkoły i nie ma tam żadnego księdza ani zakonnicy. Edukacyjny blok religijny prowadza te same panie, które uczą dzieci czytać, pisać i liczyć. Z racji tego, że jest to szkoła wyznaniowa znajduje się w niej dużo symboli typu Krzyż, Biblia itp. . Moim zdanie takie rozwiązanie jest w porządku. Natomiast nie wiem, czy mieszkając w Polsce posłałabym dziecko na religię do nabuzowanego ideologicznie księdza fanatyka....chyba nie.
no i wlasnie to samo zdarzylo sie moim dzieciom,zwlaszca synowi kiedy trafili w rece szalonej zakonnicy. A z katechetami nie bylo i nie ma dotad zadnych problemow.
Ludzie, na granice nam napiera wojujący Islam, a wy się kłócicie o religię w szkołach? Bardzo dobrze że Polska jest krajem hermetycznym kulturowo, i "nietolerancyjnym". To nam się przyda jak nigdy wcześniej. Być może jako jedni z niewielu będziemy mieli jaja, by opierać się muzułmańskim ekstremistom.
to nie znaczy ze mamy pisać jak nam zle z powodu islamu. to tez problem ale nie jest jedyny i nie oznacza to ze wszystko trzeba rzucic i się martwic o pisać o islamie jak i tak z tym nic nie zrobimy a swiecka szkola podpisy zebrala, mogłam wspierać akcje, wiec o tym pisze
Ale są problemy i "problemy", czuć rangę i różnicę? Poza tym to i tak nie przejdzie. Kościół nie chce prywatnego finansowania religii. Sami Katolicy nie chcą prywatnego finansowania religii, bo wolą rozłożyć koszty na wszystkich i wtedy wychodzi że jest "darmo". Same lekcje religii nie są przecież obowiązkowe dzieciaki raczej traktują ją jako odskocznię od zajęć, sposób na poprawienie sobie średniej. Co do dyskryminacji - zawsze w polskich szkołach była, jest i już będzie. Wyśmiewano grubych, niskich, kulawych, okularników. Takie są niestety "uroki" szkoły ![]()
Ale są problemy i "problemy", czuć rangę i różnicę? Poza tym to i tak nie przejdzie. Kościół nie chce prywatnego finansowania religii. Sami Katolicy nie chcą prywatnego finansowania religii, bo wolą rozłożyć koszty na wszystkich i wtedy wychodzi że jest "darmo". Same lekcje religii nie są przecież obowiązkowe dzieciaki raczej traktują ją jako odskocznię od zajęć, sposób na poprawienie sobie średniej. Co do dyskryminacji - zawsze w polskich szkołach była, jest i już będzie. Wyśmiewano grubych, niskich, kulawych, okularników. Takie są niestety "uroki" szkoły
to ze jest nieobowiazkowa to nic nie zmienia bo ci, którzy na nia nie chodza maja niepotrzebne okienka. a "katolicy" w większości chodza bo chodza ale jakby nie było jej w szkole to nagle by się okazało ze na nauczanie nikt nie będzie po lekcjach chodzil tacy sa w większej mierze katolicy
Zgadzam się z tobą chloe. Jako osoba niewierząca nie chcę dorzucać się do tego katolickiego worka, mają ochotę to niech to utrzymują.
No ale to wiadomo nie od dziś, to wie każdy. Więcej ci powiem - jakby wprowadzić opłatę za przynależność do Kościoła na wzór niemieckiej, nagle by się okazało, że ilość wyznawców KK w kraju dramatycznie spadło o dziwo
Tylko, że gdybać sobie możemy. To nie Niemcy, to Polska.
jestem luteranka i gdy rozmawiam o wierze z katolikami to zauważam ze oni się smieja ze swojej (nie)wiary, to tacy hipokryci, którzy bronia wyznania a nie czuja się katolikami w gruncie rzeczy. pytam się wiec po co jest katolikiem skoro do kościoła nie chodzi, nie modli się itd. to się temat konczy
Same lekcje religii nie są przecież obowiązkowe dzieciaki raczej traktują ją jako odskocznię od zajęć, sposób na poprawienie sobie średniej.
To zależy....Jak ksiądz puszcza dzieciom w podstawówce film pod tytułem "aborcja na żywo" albo straszy je ogniem piekielnym, to chyba nie jest aż tak różowo. Nie zapominaj, że ksiądz jest przeważnie w swoim otoczeniu świętą krową. Dzieci niejednokrotnie boja sie księdza, a strachu tego uczą sie w domu.
Ja bym radziła rodzicom , aby nie byli aż tak bezkrytyczni wobec osób duchownych i nie wpajali tej bezkrytyczności dzieciom, bo rożnie to bywa niestety...
Co do tego, że religia jest wyborem - masz rację. Fajnie by było gdyby to był mądry i świadomy wybór.
Co do tego, że religia jest wyborem - masz rację. Fajnie by było gdyby to był mądry i świadomy wybór.
wybór tak ale co z tego jak ci co nie chodza maja okienka i nie maja co ze sobą robic. poza tym to nie sa swiadome wybory bo dzieci sa zapisywane przez rodziców, którzy nie chcą żeby ludzie gadali, ze nie chodzi ich dziecko na religie... bo to przecież taki wstyd nie podążać za slepym tłumem tylko wierzyc w co się chce i wierzyc tak naprawdę a nie na pokaz
wybór tak ale co z tego jak ci co nie chodza maja okienka i nie maja co ze sobą robic. poza tym to nie sa swiadome wybory bo dzieci sa zapisywane przez rodziców, którzy nie chcą żeby ludzie gadali, ze nie chodzi ich dziecko na religie... bo to przecież taki wstyd nie podążać za slepym tłumem tylko wierzyc w co się chce i wierzyc tak naprawdę a nie na pokaz
No tak, to jest wybór własnie - religia albo okienko. Demokracja rządzi się takim prawem, że decyduje większość. Z kolei rodzic w pewnym okresie odpowiada za dziecko i to on decyduje. Tak to już jest.
Co ty tak naprawdę chciałabyś zmienić? Zdecydowałaś, że nie będziesz chodzić na religię i super, ale zdecydowałaś się też chodzić do szkoły, w której jest religia i uczęszcza na nią większość uczniów. Ty nie chodzisz, więc w czym problem? chcesz walczyć z ludzką mentalnością? Świetnie! Ja nie wróże powodzenia. Ty jesteś wolna i sama wybierasz, a reszta niech robi co chce.
chloe2 napisał/a:wybór tak ale co z tego jak ci co nie chodza maja okienka i nie maja co ze sobą robic. poza tym to nie sa swiadome wybory bo dzieci sa zapisywane przez rodziców, którzy nie chcą żeby ludzie gadali, ze nie chodzi ich dziecko na religie... bo to przecież taki wstyd nie podążać za slepym tłumem tylko wierzyc w co się chce i wierzyc tak naprawdę a nie na pokaz
No tak, to jest wybór własnie - religia albo okienko. Demokracja rządzi się takim prawem, że decyduje większość. Z kolei rodzic w pewnym okresie odpowiada za dziecko i to on decyduje. Tak to już jest.
Co ty tak naprawdę chciałabyś zmienić? Zdecydowałaś, że nie będziesz chodzić na religię i super, ale zdecydowałaś się też chodzić do szkoły, w której jest religia i uczęszcza na nią większość uczniów. Ty nie chodzisz, więc w czym problem? chcesz walczyć z ludzką mentalnością? Świetnie! Ja nie wróże powodzenia. Ty jesteś wolna i sama wybierasz, a reszta niech robi co chce.
nie ma szkoły w której nie ma religii przecież a to ze chodzi większość to nie jest kwestia ich wiary. projekt ustawy ma być rozważany wiec nadzieja jest a lepiej cos robic niż nie robic nic i stać bezczynnie, poza tym z tego co wiem uczestnicy akcji nie zaprzestana na zebranych podpisach, jest plan B ![]()
MamaMamusia napisał/a:Co do tego, że religia jest wyborem - masz rację. Fajnie by było gdyby to był mądry i świadomy wybór.
poza tym to nie sa swiadome wybory bo dzieci sa zapisywane przez rodziców, którzy nie chcą żeby ludzie gadali, ze nie chodzi ich dziecko na religie... bo to przecież taki wstyd nie podążać za slepym tłumem tylko wierzyc w co się chce i wierzyc tak naprawdę a nie na pokaz
tak było z Tobą chloe 2?
stąd te problemy z emocjami? z akceptacją siebie ? teraz rozumiem dlaczego ...
poza tym to nie sa swiadome wybory bo dzieci sa zapisywane przez rodziców, którzy nie chcą żeby ludzie gadali, ze nie chodzi ich dziecko na religie... bo to przecież taki wstyd nie podążać za slepym tłumem tylko wierzyc w co się chce i wierzyc tak naprawdę a nie na pokaz
O kurdę, odkrycie! Może nie wiesz ale twoi rodzice przy twoim chrzcie zobowiązali się do wychowania cię w wierze katolickiej
No i tak to wszystko jest skonstruowane, że do osiągnięcia pełnoletności nie masz pełni władz decyzyjnych. Jak się nie umiałaś dogadać z rodzicami, to trudno. Ja się dogadałem, zresztą nawet religii uczą także rozsądni ludzie. Z dwójki osób w mojej klasie, która nie chodziła na religię ja byłem katolikiem, a ta druga osoba rzeczywistym ateistą. Przez cały rok sobie nie chodziłem (choć dość często fizycznie w klasie na religii byłem obecny), a na koniec roku dostałem od księdza świadectwo ukończenia
To świadectwo o ile pamiętam było wtedy wymagane kiedy ktoś chciał wziąć ślub kościelny. Ksiądz właściwie zdiagnozował fazę młodzieńczego buntu i adekwatnie do tego podszedł.
jestem luteranka i gdy rozmawiam o wierze z katolikami to zauważam ze oni się smieja ze swojej (nie)wiary, to tacy hipokryci, którzy bronia wyznania a nie czuja się katolikami w gruncie rzeczy. pytam się wiec po co jest katolikiem skoro do kościoła nie chodzi, nie modli się itd. to się temat konczy
A jak ktoś kto jest wcielany do wspólnoty jako kilkumiesięczne dziecko ma być świadomy swojej wiary. Mają w metryce napisane "Katolik", bo zostali jako małe dzieciaczki poniesione do Kościoła. Gdyby rodzice byli Buddystami, wychowali by ich na Buddystów. Możemy zaglądać każdemu w metryczkę i sprawdzać: ty wierzysz "naprawdę a ty tylko udajesz". Zresztą co tu się rozpisywać, 99% par nie dochowuje czystości przedmałżeńskiej. Jednak nie o wierze chcę mówić, bo wbrew pozorom to nie tu leży problem, tylko o naszej historii jako nacji.
Pech czy nie pech, historia potoczyła się tak że jesteśmy krajem o ponad 1000-letniej tradycji chrześcijańskiej. Przez te 1000 lat Kościół Katolicki usilnie pracował na to by stać się dominującym wyznaniem na ziemiach polskich. Skutki tego widzimy sami, Kościół znaczący wpływ na życie polityczne Polski, czego mieć nie powinien, to jasne. Jednak nie o tym chcę mówić. O czym chcę mówić, to ponad 40 pokoleń ludzi zakorzenionych w wierze katolickiej, wierze która stała się tradycją narodową. To nie wiara a tradycja sprawia, że w szkołach publicznych organizowane są Wigilie, choć szkoła publiczna powinna być z założenia świecka. To nie wiara a tradycja sprawia, że każdy nowy obiekt w mieście musi być poświęcony przez biskupa, jednocześnie prezydent tego miasta jest ateistą i komunistą. Katolicyzm w Polsce utrwalił się w zjawisku zwanym "owczym pędem". Ty możesz mieć Boga gdzieś na co dzień, ale na "Pasterkę" poleziesz, bo lezą wszyscy. Dlatego właśnie między innymi przekonwerterowałem się z Katolicyzmu na Deizm. Nie mogłem znieść tego zakłamania.
Z tego samego powodu chloe2 żadne petycje nic nie wskórają, choć chciałbym żeby dały, uwierz mi. Jedyny sposób to poczekać to jeszcze jedno pokolenie - 25 lat, aż nasi rodzice czy dziadkowie odejdą z tego świata. My będziemy wychowywać swoje dzieci już inaczej, w mentalności: "Słuchaj, jesteś Katolikiem to fajnie, ale obok ciebie żyje jeszcze Anglikanin, Luteranin, Kalwinista. Baa, nawet Muzułmanie i Żydzi też są i nie wolno ich potępiać, piętnować." Jednak jak mówię, do tego jest potrzebny czas i tylko czas. Mentalności ludzi nie da się zmienić moja droga petycją czy ustawą
Dlatego przy wszystkich Twoich szlachetnych pobudkach, nie wróżę sukcesu tej inicjatywie. Nie teraz, nie w tym czasie.
dlaczego szakisz zakładasz, że będzie to "nowum"? ( twoje wychowywanie dzieci )
znasz historię Polski? wiesz jakie wyznania i narodowości żyły obok siebie? to II wojna światowa spowodowała tak homogeniczne nasze państwo,
rozumiem jesteś pokoleniem dla którego świat sprzed II wojny to prehistoria ![]()
w szkole szakisz może odbywać się nauka każdej religii (wyznania) już teraz - masz taką wiedzę czy niekoniecznie, wymogiem jest tylko ilość chętnych
Ludzie, na granice nam napiera wojujący Islam, a wy się kłócicie o religię w szkołach? Bardzo dobrze że Polska jest krajem hermetycznym kulturowo, i "nietolerancyjnym". To nam się przyda jak nigdy wcześniej. Być może jako jedni z niewielu będziemy mieli jaja, by opierać się muzułmańskim ekstremistom.
To jest wlasnie problem, ktory posrednio wynika z "lagodnosci" chrzescijan. Europa Zachodnia walczy z chrzescijanstwem a za chwile bedzie miala wroga w postaci islamu. Tzn. juz ma, tyle tylko ze teraz sama wpuszcza go do siebie. He, he, tagikomiczne to jest.
dlaczego szakisz zakładasz, że będzie to "nowum"? ( twoje wychowywanie dzieci )
Nie "moje wychowanie dzieci", nie żadne "nowum" tylko optimum, gdzie nikt nikomu w metryczkę wiary nie zagląda i nie piętnuje z tego powodu. Przecież już tak było kiedyś. To nie jest nic nowego tylko zdrowe podejście. Porównaj sobie podejścia do wiary Twojej mamy czy babci a młodych ludzi na forum. Wielu z nich w ogóle nie chodzi do kościoła, a mają świetnie rozwiniętą relację z Bogiem.
znasz historię Polski? wiesz jakie wyznania i narodowości żyły obok siebie? to II wojna światowa spowodowała tak homogeniczne nasze państwo,
rozumiem jesteś pokoleniem dla którego świat sprzed II wojny to prehistoria
Tak, dobrze wiem że przed wojną było "multi-kulti" wyznaniowe. Dla mnie bardziej istotny od ram czasowych był efekt. Efekt mamy taki, że w Polsce KK dorobił się monopolu na zbawienie i oczekuje z tego powodu specjalnego traktowania. Widać to na każdym kroku.
w szkole szakisz może odbywać się nauka każdej religii (wyznania) już teraz - masz taką wiedzę czy niekoniecznie, wymogiem jest tylko ilość chętnych
Wszystko ładnie pięknie. W teorii masz zagwarantowane, a pokaż mi gdzie takie zajęcia rzeczywiście się odbywają. Takich miejsc w naszym kraju jest jak na lekarstwo. Podobnie zresztą jest z zajęciami etyki dla Ateistów.
Wszystko ładnie pięknie. W teorii masz zagwarantowane, a pokaż mi gdzie takie zajęcia rzeczywiście się odbywają. Takich miejsc w naszym kraju jest jak na lekarstwo. Podobnie zresztą jest z zajęciami etyki dla Ateistów.
co znaczy w teorii?
to nie tak szakis,
masz to zagwarantowane prawem, to nie jest dobrowolny wybór - rozumiesz różnicę
takich miejsc jest bardzo dużo, sprawdź sobie,
w tej chwili etyka jest normą prawie w każdej szkole, religia innego wyznania w zależności od ilości chętnych
szakisz napisał/a:Wszystko ładnie pięknie. W teorii masz zagwarantowane, a pokaż mi gdzie takie zajęcia rzeczywiście się odbywają. Takich miejsc w naszym kraju jest jak na lekarstwo. Podobnie zresztą jest z zajęciami etyki dla Ateistów.
co znaczy w teorii?
to nie tak szakis,
masz to zagwarantowane prawem, to nie jest dobrowolny wybór - rozumiesz różnicę
takich miejsc jest bardzo dużo, sprawdź sobie,
w tej chwili etyka jest normą prawie w każdej szkole, religia innego wyznania w zależności od ilości chętnych
Nie rozumiem o co chodzi?
Jesli nie ma zajec dla ateistow albo innych wyznan to widocznie nie ma chetnych albo mala jest aktywnosc tychze potencjalnych zainteresowanych. Sami wiec sobie sa winni, albo ich konformizm. Jak zwal tak zwal nic nie zmieni tego ze demoniznuje sie tutaj obowiazkowosc i powszechnosc zajec, ktore nie sa ani obowiazkowe a sa powszechne z wyboru samych ludzi. Nie wiem ale jesli nie chce w czyms uczestniczyc (nieobowiazkowym) to nie uczestnicze i tyle w temacie. A jesli razi mnie "wyznaniowosc" (co tez jest zdemoniznowane) jakiegos kraju, miejsca to przenosze sie w inne albo probuje zrozumiec (nie negowac) sposob zycia wiekszosci. Bo inaczej moglo by dojsc np. do odwrotnej sytuacji, ze chrzescijanin na zachodzie narzekałby na ateizacje i pustote tamze, co uznalibsmy za jakies kuriozum. Tak samo wyglada podejscie do religii w szkole tutaj. Z igly robione sa widly bo ktos uwaza ze powinno byc zgodnie z jego oczekiwaniami i wyborazeniem. Niestety, wrecz przeciwnie, okazuje sie ze w demokracji to sami ludzie decyduja o tym na jakie zajecia chodza, czy wogole chodza i caly ten obraz wynika z ich wyborow. Jesli wiec nie chcemy dyktatury ale demokracji to musimy sie pogodzic z tym ich wyborem w ramach prawa i obowiazujacych zasad, przepisow. Tu wlasciwie to nie ma o czym dyskutowac.
Nie rozumiem o co chodzi?
maniek chyba każdy kto czyta ten wątek rozumie, że jest tak jak w swoim poście napisał Snake
chodzi o atak na KK i tyle, proste jak budowa cepa ![]()
a że narzędzia różne, no cóż ...
dwa lata temu akcja Fundacji Wolność od religii, Jasełka w szkole były złe
przeciwnicy KK, religii katolickiej są cały czas aktywni przecież i kombinują ![]()
a niech tam kombinują, takie prawo demokracji ![]()
Ale ty tak serio Maniek? Bo teraz dajesz rady jak nasz ex-prezydent. Ktoś ma wyjechać z ojczyzny bo nie zgadza się na hegemonię religijną/wyznaniową?
Inka szukasz przyczyn moich problemów tam gdzie ich nie ma, nie jest to związane w ogóle z postem i w ogóle nie ma sensu tu o nich gadać. Poza tym jak juz mówiłam to nie jest atak na KK, wierzcie sobie w co chcecie ale we własnym zakresie jak każdy innego wyznania.
Szakisz zgadzam się z Toba w tym ze na pewno łatwiej będzie jak "wymrze" stare pokolenie. Jednak wolałabym żeby moje dzieci nie miały tego problemu ![]()
Nie zapisuj ich na religię po prostu...
Inka szukasz przyczyn moich problemów tam gdzie ich nie ma, nie jest to związane w ogóle z postem i w ogóle nie ma sensu tu o nich gadać. Poza tym jak juz mówiłam to nie jest atak na KK, wierzcie sobie w co chcecie ale we własnym zakresie jak każdy innego wyznania.
ja nie szukam, same się odnajdują ![]()
nie, nie jest atak w ogóle a skądże znowu ![]()
na pewno łatwiej będzie jak "wymrze" stare pokolenie.
ciekawe swoją drogą ( jak to już pisał szakisz) w czym będziecie przeszkadzać pokoleniu swoich dzieci i z jakiego powodu będą czekać na Wasze "wymarcie" ![]()
Nie rozumiem dlaczego katolicyzm ma bronic przed islamem? Jakieś badania? Bo konwertyci na islam np, we Francji to byli głownie chrześcijanie.
Wychowanie w duchu racjonalistycznym nie pozwala na myślenie magiczne i jest na pewno lepszym antidotum.
Ja bym radziła jeszcze psy i świnie typu pet wszędzie w przestrzeni publicznej.
Nie zapisuj ich na religię po prostu...
Nie rozumiesz dalej... Właśnie chodzi o to żeby nie musiały bez sensu siedziec dwie godziny w szkole w świetlicy czy gdzies sie włóczyły tylko miały lekcje normalne zwyczajne. Nie zapisze ale to niczego nie zmieni, ani dyskryminacji i patrzenia spod byka na "innowierców" ani ilości godzin przesiedzianych ( chyba ze będą miały tyle szczęścia co ja i religie na ostatnich godzinach= Bóg mnie kocha
) nie wiem tylko jakim cudem większość ludzi jest za religia w szkole jak ogrom ludzi deklaruje ze jest wierzącym niepraktykującym, choc dla mnie nie ma sensu to stwierdzenie
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 12 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » "Świecka szkoła"
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026