netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

134 odpowiedzi11 197 wyświetleńzałożony przez To_ona, 28.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 135 z 135 ]

131

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Od trzech miesięcy ( w sumie tylko), była nim poważnie zauroczona, podświadomie chciała by coś się wydarzyło i wydarzyło się... Tylko, że kochanek nie zadeklarował się a poszedł za inną i tu boli najbardziej Oną. Klapki  z oczu spadły i został wstyd:(

132 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-09-29 16:05:35)

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Obawiam się Nigdy, że nie tylko wstyd...
Autorka nie wie co robić, bo chyba bardzo by go nadal chciała... stąd te bezustanne, chore, nasilające się myśli w głowie...
Wg mnie to nie są myśli o mężu tongue Ani o tym co złego zrobiłam tongue
Autorka wariuje (z tytułu wątku), bo myśli O NIM......................

A on... no cóż... zachował się zgodnie ze schematem sad

I w tym zakresie Autorka szuka porady....
Jak sobie z tym poradzić! Jak - być może - go zdobyć...

A tu jej wszyscy radzą jak wrócić do męża i wszystko naprawić w swojej rodzinie... ojjjjjj... to chyba nie są takie rady, na które Autorka czekała.

133

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
To_ona napisał/a:

Dziękuję wszystkim za komentarze. Teraz już wiem, dlaczego tak długo się zabierałam do tego,aby napisać tu jakiegoś posta. Nie można napisać tak po prostu co się czuje. Trzeba cholernie uważać na słowa, których chce się użyć. Nie potrafię przekazać Wam tych emocji i tego co siedzi mi teraz w głowie. I przez to,że nie potrafię poradzić sobie z moimi myślami, dziwnie opisałam całą sytuację. Tak,owszem, napisałam, że K. jest przystojny, ale na litość boską nie oznacza to,że chciałam wskoczyć mu do łóżka i od 3 miesięcy planowałam kiedy się upijemy i to zrobimy.Nie jestem jakąś wyrachowaną suką, która szuka okazji...Nic o mnie nie wiecie, nie znacie mnie... Jestem normalną, wrażliwą i skrytą osobą.Od wczoraj, po przeczytaniu kilku komentarzy najzwyczajniej w świecie rozchorowałam się, głowa mi pęknie. Nie liczę na Wasze współczucie, czy pochwałę, bo wiem jak podle się zachowałam w stosunku do mojego męża. I samej siebie. Jest mi wstyd. Oczekiwałam tylko porady, co byście zrobili na moim miejscu. Przynali się? Zamietli sprawę pod dywan i udawali,że nic się nie wydarzyło? Czy odeszli bez wyjaśnień?

Przestań. połowa z nas wie co czujesz.
Druga połowa to skrzywdzone przez zdradzaczy osoby, nie oczekuj litości, my tej litości dla nich nie miałyśmy!
Jak nei chcesz odchodzić od męża to nic mu nie mów nigdy.
Jesli potrafisz to rzucić i zapomnieć tak zrób i nigdy się nie ogladaj.
Wyparcie smile albo smutne życie...

134

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Wy ?Toorank?
A mnie się wydaje,że litości nie mieli ci, co zdradzali.Wy co najwyżej, byłyście/byliście tylko narzędziem tej "zabawy".Przykre wiem,ale w większości wypadków prawdziwe.

Trudno...mleko się rozlało.Teraz trzeba to w głowie przepracować,każda decyzja jaką podejmiesz,będzie niosła określone skutki,z którymi musisz się autorko liczyć.I uczyć się na błędach...
Tylko tyle i aż tyle.

135

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
majkaszpilka napisał/a:

Wy ?Toorank?
A mnie się wydaje,że litości nie mieli ci, co zdradzali.Wy co najwyżej, byłyście/byliście tylko narzędziem tej "zabawy".Przykre wiem,ale w większości wypadków prawdziwe.

Chciałabym być ofiarą nie swoją tylko tej sytuacji i cudzego działania, może byłoby łatwiej. Ale niestety zapracowałam na to, sama sobie zgotowałam ten los, sobie i kochankowi, jeśli się wyda to jego i mojej rodzinie.
Ja sama z własnej nieprzymuszonej woli, świadoma konsekwencji i ryzyka. No, może nie do końca świadoma tego jak bardzo będzie bolało.

Posty [ 131 do 135 z 135 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026