netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

134 odpowiedzi11 196 wyświetleńzałożony przez To_ona, 28.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

66

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
bartass72 napisał/a:
Zorija napisał/a:

Bartass, ale jak to była rada dla niej, to co się mnie czepiasz? tongue big_smile
Niech ona z niej skorzysta, ja nie muszę smile

A ja o tych radach pisałam do Harpii. Skoro nie zgadza się ze mną czy innymi, to niech napisze, co proponuje, zamiast pisać wyłącznie o nas. Bo ja już się aż czerwienię, że znów jestem w centrum zainteresowania tongue I znów i znów o mnie tongue Moja skromność (wrodzona Bartass, hehehehe) mi na to nie pozwala wink

A,to przepraszam,że się wtrącam między wódkę a zakąskę smile

no właśnie! big_smile
no ale dobra, choć trochę rozcieńczyłeś... bo atmosfera zaczęła gęstnieć, mordeczko smile

67

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Wow...
Teraz już rozumiem skąd taki nick.Mam nadzieję jedynie,że nie będziesz Harpio dla nas tak okrutna, jak te mitologiczne.Nie powyrywasz nam języków, za głoszone przez nas "herezje" lol

68

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Majka mordeczko, a Ty nie wiesz, co to takiego "flustracja" przypadkiem?? Bo ja to ponoć mam... ale nie wiem co to i boję się, że jest mi coś poważnego sad

69

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Zorija 3 sprawy big_smile pierwsza sarkazm; druga nie odbieraj wszystkiego tak personalnie; trzecia autorcie już napisałam żeby zastanowiła sie czy nie warto dać sobie i mezowi szansy na miłość = rozstać się big_smile oj zorka jaka ty jesteś drapieżna smile pewnie masz ogon cały adoratorów smile taka ostraaa babka big_smile ja nie mam sad ja jestem tylko wredna tongue dobrze ze reszta walecznych Pań z Klubu wróciła. Teraz sie wyzyja:) podkladam się. Na mnie psy wieszajcie a autorce mądrości możecie sprzedać jak zostac prawą i sprawiedliwą smile ojjj slodziaki:)

70

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Bartass rozumiem, że badania idt, ale wiesz, może te badania były robione lata temu, kiedy ludzie przed ślubem nie mieszkali ze sobą. W każdym razie podtrzymuję, że miłości w związku autorki nie ma. przynajmniej nie z jej strony. Ona nie pisze, że kryzys, że mąż ją zaniedbuje, czy inne tym podobne sprawy. Ona wyraźnie napisała, że tamten był przystojny. Dla mnie to brzmi jednoznacznie, ale się ugryzę w język. big_smile

71

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
harpia napisał/a:

Zorija 3 sprawy big_smile pierwsza sarkazm; druga nie odbieraj wszystkiego tak personalnie; trzecia autorcie już napisałam żeby zastanowiła sie czy nie warto dać sobie i mezowi szansy na miłość = rozstać się big_smile oj zorka jaka ty jesteś drapieżna smile pewnie masz ogon cały adoratorów smile taka ostraaa babka big_smile ja nie mam sad ja jestem tylko wredna tongue dobrze ze reszta walecznych Pań z Klubu wróciła. Teraz sie wyzyja:) podkladam się. Na mnie psy wieszajcie a autorce mądrości możecie sprzedać jak zostac prawą i sprawiedliwą smile ojjj slodziaki:)

Harpio, zaatakowałaś mnie wybitnie personalnie... pisząc o moim małżeństwie... w niewybredny i niewyszukany sposób.
A teraz piszesz - żebym nie odbierała wszystkiego tak personalnie.

Daj spokój Harpio. Bo zapędzasz się.

72

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
harpia napisał/a:

droga autorko postu, szukałas pomocy, nakierowania, rady... niestety
trafiłaś na forum które obecnie zamieszkałe jest przez grupę "żon
idealnych i zranionych". Maja obecnie monopol na odpowiedzi w kazdym
poście i czują się w obowiązku każdego dnia wylewać odrobinę
żółci na każdego kto zbładził lub raczył popełnić błąd. Mają ku
temu oczywiste powody i pełne prawo. Ponieważ to własnie one były całe
zycie kobietami idealnymi, zadbanymi, atrakcyjnymi, inteligentnymi, skorymi
do szczerych rozmów i chetnymi w łóżku. Kazda z nich jako chodzący
ideał i uosobienie krystalicznej czystości otrzymała od losu dar - męza
idealnego i tak zyjąc w zwiazkach idealnych mężów i zon nagle na ich
choryzoncie pojawiło się coś nieoczekiwanego.... coś tak potwornego,
że nie wiem czy jestes w stanie to sobie wyobrazić... potwory znane im
wczesniej tylko z książek....KOCHANKI... Wyobraź sobie, a przynajmniej
spróbuj sobie wyobrazić, że ich cudowni mężowie, mając tak idealne
żony, takie prawe i sprawiedliwe, piękne i fantastyczne nagle wpadli w
szpony kochanek, a te okropne kreatury wyssały tym męzom mózgi. W
konsekwencji tego że te ośmiorekie dwugłowe potwory (kochanki) złapały
w locie biednych męzów, owi męzowie przestali ideały doceniać i zycie
swe chcieli z potworami spedzić. Po tak traumatycznych przezyciach nasze
biedne strażniczki prawilnosci każdego dnia przetrzepują internety, aby
swoje ego i samoocene podnosić pokazujac jakie sa krystaliczne i jak
bardzo nie godzą się na plugastwo i tałatajstwo swiata.
Musisz więc cierpliwie znieść falę ich konstruktywnej krytyki i
zrozumieć, iż one strzegą jedynie porządku swiata jako wysłannice
idealnych związków.
A wracając do Ciebie jeżeli w dwa lata po slubie pojawiły się motylki i
zainteresowanie kimś innym dobrze się zastanów czy aby nie lepiej
małżeństwo zakończyć i dać szanse sobie i mężowi na prawdziwą
miłość.
Pozdrawiam (wiem że teraz mnie zjecie biedactwa smile bon apetit smile jestem
ciężkostrawna wink)

Masz Harpio, odśwież sobie pamięć.

73

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Zorija napisał/a:

Majka mordeczko, a Ty nie wiesz, co to takiego "flustracja" przypadkiem?? Bo ja to ponoć mam... ale nie wiem co to i boję się, że jest mi coś poważnego sad


Niestety Zorija...
Jestem mało ogarnięta,żeby przyswoić znaczenie tak trudnych słów,jak również tego grafomańskiego bełkotu,mieszczącego się na granicy intelektualnej egzaltowanych lolitek z liceum.Przepraszam...nie dorosłam.A może dorosłam za bardzo,może to dlatego,że ciągle mam nadzieję,że jestem w większości.Większości,która uważa,że coś jest złe i nie zamierza tego pochwalać.No nie wiem...pozostaje mi usiąść i dokładnie przemyśleć swoje zachowanie.

74

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

o Twoim małżeństwie? hmm... ciekawe... pisałam o schemacie. O świętej zasadzie wszystkich tych żon krystalicznych co to były zbyt dobre i idealne. Ale skoro twierdzisz że to o Tobie to nie będę polemizować smile uwierz mi lub nie ale schemat takowy istnieje, a zauważyć się go da własnie w internetach. Bo kobiety nieschematyczne problemy załatwiają godnie i czysto a szarpanina po internetach sie błąka... tak to czasem bywa że nam w nerwach coś logiczne myslenie przysłania. Czasem też W przypływie euforii tracimy głowę. Kazdy błądzi, ale zawsze widzimy tylko cudze wady. Swoje chowamy pod dywanem, kurz omieciemy i znow smiecimy przykładem big_smile

75

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
majkaszpilka napisał/a:
Zorija napisał/a:

Majka mordeczko, a Ty nie wiesz, co to takiego "flustracja" przypadkiem?? Bo ja to ponoć mam... ale nie wiem co to i boję się, że jest mi coś poważnego sad

Niestety Zorija...
Jestem mało ogarnięta,żeby przyswoić znaczenie tak trudnych słów,j.

Czy jest Pani zainteresowania szkoleniem w tym zakresie po niskich kosztach?

76

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Witam ! Tak to jest napewno wstrętne co zrobiła Autorka wątku , ale dajcie jej spokój , przecież nie znacie jej i nie możecie tak sobie drwić nawet z ,,takiej ofiary" > myśle ze Ona doskonale zdaje sobie sprawe z tego co zrobiła (zresztą sama to przyznaje). A tak nawiasem mówiąc to kto Wam niektóre forumowiczki dał takie prawo (wyśmiewanie sie, pogarda,niewybredne żarty), nawet to ze zostałyście zdradzone przez Waszych partnerów nie usprawiedliwia Was. Czytając Wasze historie naprawde byłam z Wami i Wam współczułam (Zorija, Majka), niestety po tym jak przeczytałam Wasze posty w wątku Autorki moje wyobrażenie o Was zaczyna sie zmieniać.Nigdy , przenigdy nie mów nigdy , znacie to ?. Zadna z Was tak szlachetnych nie powie mi jak by sie zachowała na jej miejscu, bo tego nie da sie przewidzieć. Mozna sobie powtarzać nie zrobie tego , to nie Ja itd. ale co zrobisz (TY, JA) w konkretnej sytuacji tego nie wiesz .Wiem powiecie ja wiem nigdy bym nie pakowała sie w taki zwiazek i to fakt, ale jednym sie udaje , a drugim nie i tak potraktujcie historię Autorki . A Ty Autorko pomysl o swoim Męzu i jak dalece Go krzywdzisz , nie mam pojęcia co tak naprawde kierowało Tobą postępując tak , nie inaczej , nic o tym nie wspominasz ,oczywiście oprócz (miłości ), może to co czujesz do tego przystojnego pana to jest tylko jakaś fascynacja Jego osobowością, stylem bycia i życia - zastanów się i przemyśl. Sprawdzaj siebie w róznych sytuacjach (oczywiscie) w myślach np. tracisz swojego męża bezpowrotnie ( z róznych powodów: Mąż poznaje inną kobietę i oznajmia Ci, że odchodzi ) i co wtedy ? co czujesz? Odpowiedz sobie , pozdrawiam

77

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Może warto byłoby przyznać się mężowi do zdrady? nie będziesz już tak wariowała ze swoimi myślami.
Podejrzewam, że długo nie wytrzymasz w milczeniu skoro tak Cię to trapi.. Lepiej powiedz prawdę, może mąż Ci wybaczy.  Macie dzieci?

78

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Witam ! Tak to jest napewno wstrętne co zrobiła Autorka wątku , ale dajcie jej spokój , przecież nie znacie jej i nie możecie tak sobie drwić nawet z ,,takiej ofiary" > myśle ze Ona doskonale zdaje sobie sprawe z tego co zrobiła (zresztą sama to przyznaje). A tak nawiasem mówiąc to kto Wam niektóre forumowiczki dał takie prawo (wyśmiewanie sie, pogarda,niewybredne żarty), nawet to ze zostałyście zdradzone przez Waszych partnerów nie usprawiedliwia Was. Czytając Wasze historie naprawde byłam z Wami i Wam współczułam (Zorija, Majka), niestety po tym jak przeczytałam Wasze posty w wątku Autorki moje wyobrażenie o Was zaczyna sie zmieniać.Nigdy , przenigdy nie mów nigdy , znacie to ?. Zadna z Was tak szlachetnych nie powie mi jak by sie zachowała na jej miejscu, bo tego nie da sie przewidzieć. Mozna sobie powtarzać nie zrobie tego , to nie Ja itd. ale co zrobisz (TY, JA) w konkretnej sytuacji tego nie wiesz .Wiem powiecie ja wiem nigdy bym nie pakowała sie w taki zwiazek i to fakt, ale jednym sie udaje , a drugim nie i tak potraktujcie historię Autorki . A Ty Autorko pomysl o swoim Męzu i jak dalece Go krzywdzisz , nie mam pojęcia co tak naprawde kierowało Tobą postępując tak , nie inaczej , nic o tym nie wspominasz ,oczywiście oprócz (miłości ), może to co czujesz do tego przystojnego pana to jest tylko jakaś fascynacja Jego osobowością, stylem bycia i życia - zastanów się i przemyśl. Sprawdzaj siebie w róznych sytuacjach (oczywiscie) w myślach np. tracisz swojego męża bezpowrotnie ( z róznych powodów: Mąż poznaje inną kobietę i oznajmia Ci, że odchodzi ) i co wtedy ? co czujesz? Odpowiedz sobie , pozdrawiam

79

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Ja już nie wiem, o czy Ty piszesz harpio... i czy do mnie, czy do Autorki (jednak jej coś doradziłaś)?
Mnie Twoja mądrość i wiedza tez już przerasta. Przestaję łapać sad

Majka, nie myśl proszę smile Jest dobrze, ja Ci to mówię! tongue

80

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Zorka ojjj .... doskonale wiem że Cię przerasta smile juz na poczatku zdziwiłam się że podjęłaś się dyskusji smile  Dumnam z Ciebie smile

81

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

No przerosło mnie Harpio. Poddaję się sad

82

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Witam ! Tak to jest napewno wstrętne co zrobiła Autorka wątku , ale dajcie jej spokój , przecież nie znacie jej i nie możecie tak sobie drwić nawet z ,,takiej ofiary" > myśle ze Ona doskonale zdaje sobie sprawe z tego co zrobiła (zresztą sama to przyznaje). A tak nawiasem mówiąc to kto Wam niektóre forumowiczki dał takie prawo (wyśmiewanie sie, pogarda,niewybredne żarty), nawet to ze zostałyście zdradzone przez Waszych partnerów nie usprawiedliwia Was. Czytając Wasze historie naprawde byłam z Wami i Wam współczułam (Zorija, Majka), niestety po tym jak przeczytałam Wasze posty w wątku Autorki moje wyobrażenie o Was zaczyna sie zmieniać.Nigdy , przenigdy nie mów nigdy , znacie to ?. Zadna z Was tak szlachetnych nie powie mi jak by sie zachowała na jej miejscu, bo tego nie da sie przewidzieć. Mozna sobie powtarzać nie zrobie tego , to nie Ja itd. ale co zrobisz (TY, JA) w konkretnej sytuacji tego nie wiesz .Wiem powiecie ja wiem nigdy bym nie pakowała sie w taki zwiazek i to fakt, ale jednym sie udaje , a drugim nie i tak potraktujcie historię Autorki . A Ty Autorko pomysl o swoim Męzu i jak dalece Go krzywdzisz , nie mam pojęcia co tak naprawde kierowało Tobą postępując tak , nie inaczej , nic o tym nie wspominasz ,oczywiście oprócz (miłości ), może to co czujesz do tego przystojnego pana to jest tylko jakaś fascynacja Jego osobowością, stylem bycia i życia - zastanów się i przemyśl. Sprawdzaj siebie w róznych sytuacjach (oczywiscie) w myślach np. tracisz swojego męża bezpowrotnie ( z róznych powodów: Mąż poznaje inną kobietę i oznajmia Ci, że odchodzi ) i co wtedy ? co czujesz? Odpowiedz sobie , pozdrawiam

Miriamraj....
Stawiam kolację,jeżeli tylko pokażesz mnie,gdzie na tym cudownym "forumie" wpisałam własną historię.

Wiesz,nie można przewidzieć,że się wejdzie w psią kupę na trawniku,nie można przewidzieć  wygranej w Lotto,nie można do końca przewidzieć pogody na dzień następny.Ale to,czy się wyląduje w łóżku z innym niż mąż czy partner facetem...przewidzieć się DA.
A to czy zmienisz o mnie zdanie czy nie...nawet mnie nie rusza.Opinia jest jak odbytnica,każdy ją ma.
Co do samego wątku i infantylnego pytania...co dalej?To chyba autorka sama powinna wiedzieć,nie jest małą zagubioną dziewczynką tylko dorosłą kobietą.Ale skoro nadal nie wie,to podpowiem...wziąć się za siebie i ponieść ewentualne konsekwencje.

83

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Po kiego wafla obijać sobie nawzajem paszcze,hę wink Szkoda czasu smile

84

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Witam ! Tak to jest napewno wstrętne co zrobiła Autorka wątku , ale dajcie jej spokój , przecież nie znacie jej i nie możecie tak sobie drwić nawet z ,,takiej ofiary" > myśle ze Ona doskonale zdaje sobie sprawe z tego co zrobiła (zresztą sama to przyznaje). A tak nawiasem mówiąc to kto Wam niektóre forumowiczki dał takie prawo (wyśmiewanie sie, pogarda,niewybredne żarty), nawet to ze zostałyście zdradzone przez Waszych partnerów nie usprawiedliwia Was. Czytając Wasze historie naprawde byłam z Wami i Wam współczułam (Zorija, Majka), niestety po tym jak przeczytałam Wasze posty w wątku Autorki moje wyobrażenie o Was zaczyna sie zmieniać.Nigdy , przenigdy nie mów nigdy , znacie to ?. Zadna z Was tak szlachetnych nie powie mi jak by sie zachowała na jej miejscu, bo tego nie da sie przewidzieć. Mozna sobie powtarzać nie zrobie tego , to nie Ja itd. ale co zrobisz (TY, JA) w konkretnej sytuacji tego nie wiesz .Wiem powiecie ja wiem nigdy bym nie pakowała sie w taki zwiazek i to fakt, ale jednym sie udaje , a drugim nie i tak potraktujcie historię Autorki . A Ty Autorko pomysl o swoim Męzu i jak dalece Go krzywdzisz , nie mam pojęcia co tak naprawde kierowało Tobą postępując tak , nie inaczej , nic o tym nie wspominasz ,oczywiście oprócz (miłości ), może to co czujesz do tego przystojnego pana to jest tylko jakaś fascynacja Jego osobowością, stylem bycia i życia - zastanów się i przemyśl. Sprawdzaj siebie w róznych sytuacjach (oczywiscie) w myślach np. tracisz swojego męża bezpowrotnie ( z róznych powodów: Mąż poznaje inną kobietę i oznajmia Ci, że odchodzi ) i co wtedy ? co czujesz? Odpowiedz sobie , pozdrawiam

Miriamraj, ja nie potrzebuję akurat współczucia. Poradziłam sobie i otrząsnęłam się już i jest mi całkiem nieźle smile
A co do autorki tematu - rozumiem, że mogła popełnić błąd, żałować go i nie wiedzieć, jak z tego teraz wybrnąć. Nie sądzę, że ktoś wtedy by się z niej podśmiewał.
Ale to nie ten przypadek, niestety.
Ona wie co robi... i szuka rozwiązania... ale takiego, które pomoże jej (nie związkowi, małżeństwu)... więc przepraszam Cię (że musisz o mnie zmienić zdanie), ale ja mam do tego tylko jeden stosunek.

85

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Witam ! Tak to jest napewno wstrętne co zrobiła Autorka wątku , ale dajcie jej spokój , przecież nie znacie jej i nie możecie tak sobie drwić nawet z ,,takiej ofiary" > myśle ze Ona doskonale zdaje sobie sprawe z tego co zrobiła (zresztą sama to przyznaje). A tak nawiasem mówiąc to kto Wam niektóre forumowiczki dał takie prawo (wyśmiewanie sie, pogarda,niewybredne żarty), nawet to ze zostałyście zdradzone przez Waszych partnerów nie usprawiedliwia Was. Czytając Wasze historie naprawde byłam z Wami i Wam współczułam (Zorija, Majka), niestety po tym jak przeczytałam Wasze posty w wątku Autorki moje wyobrażenie o Was zaczyna sie zmieniać.Nigdy , przenigdy nie mów nigdy , znacie to ?. Zadna z Was tak szlachetnych nie powie mi jak by sie zachowała na jej miejscu, bo tego nie da sie przewidzieć. Mozna sobie powtarzać nie zrobie tego , to nie Ja itd. ale co zrobisz (TY, JA) w konkretnej sytuacji tego nie wiesz .Wiem powiecie ja wiem nigdy bym nie pakowała sie w taki zwiazek i to fakt, ale jednym sie udaje , a drugim nie i tak potraktujcie historię Autorki . A Ty Autorko pomysl o swoim Męzu i jak dalece Go krzywdzisz , nie mam pojęcia co tak naprawde kierowało Tobą postępując tak , nie inaczej , nic o tym nie wspominasz ,oczywiście oprócz (miłości ), może to co czujesz do tego przystojnego pana to jest tylko jakaś fascynacja Jego osobowością, stylem bycia i życia - zastanów się i przemyśl. Sprawdzaj siebie w róznych sytuacjach (oczywiscie) w myślach np. tracisz swojego męża bezpowrotnie ( z róznych powodów: Mąż poznaje inną kobietę i oznajmia Ci, że odchodzi ) i co wtedy ? co czujesz? Odpowiedz sobie , pozdrawiam

Bo to prawość i czystość wylewa sie bokami. Myślę, że w tych cechach charakteru ujawnionych na forum z czasem nasze "mordeczki" powinny poszukać powodów dlaczego ich królowie do innych uciekali... Ale co ja tam wiem.

86

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Witam Was drogie Panie.
Obserwuję Wasze forum i w tym temacie musiałem się wypowiedzieć. Nie ma usprawiedliwienia dla autorki postu. Zdradziła męża, a co niektóre z Was usprawiedliwiają ją i chwalą. Jest to skandaliczne zachowanie i powinienem powiedzieć, że powinno Was spotkać coś takiego. Wiem jaki to ból i oszczędzę Wam tego. Sam jestem rozwodnikiem, ponieważ moja żona też dała się w delegacji ponieść emocjom. Zaraz pewnie usłyszę, że byłem taki czy owaki. Ale nigdy nie zdradziłem i jestem z tego dumny, chociaż okazji miałem bardzo dużo.
Tak więc droga autorko, powinnaś przyznać się mężowi. Jeżeli go kochasz, a on kocha Ciebie dacie radę.  Jeżeli nie masz siły lub odwagi nie zasługujesz na miano żony, tej jedynej ukochanej dla twojego męża.
A jedno warto wiedzieć, jest takie słowo jak karma - prędzej czy później wydarzy się to co jest nieuniknione. Mam nadzieje, że nie będzie to w jak najmniej spodziewanym momencie.
Mówię jako facet, wybaczy Ci.

87

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

,,Już jakieś dobre 3 miesiące temu zaczelam na niego patrzeć inaczej,ale on wytlumaczyl mi,że to nie ma sensu.,,
nie przydarzyło się tylko dokładnie wtedy podjelas decyzje o romansie i choć on się opierał a tobie to pasowało w końcu się udało
nie rozumiem czego chcesz i jakiej odpowiedzi szukasz na forum skoro wszystko sobie przemyslalas na początku i to na zimno
liczylo się jak zdobyc opornego kolege

88

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
emde napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:
Zorija napisał/a:

Majka mordeczko, a Ty nie wiesz, co to takiego "flustracja" przypadkiem?? Bo ja to ponoć mam... ale nie wiem co to i boję się, że jest mi coś poważnego sad

Niestety Zorija...
Jestem mało ogarnięta,żeby przyswoić znaczenie tak trudnych słów,j.

Czy jest Pani zainteresowania szkoleniem w tym zakresie po niskich kosztach?

Majka, chyba przegapiłaś propozycję nie do odrzucenia big_smile
Bierz i korzystaj... a potem mnie nauczysz, oki?

89

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Majka !!!Czytałam historie na tym forum i dużo Cie było w wątku Zoriji, jak piszesz taką można wyrobic sobie opinie, po treści Twojego postu widać kim Jestes i co Sobą reprezentujesz !!!!!!

90

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

To,że było mnie dużo w wątku Zoriji,nie znaczy wcale,że stricte wyłuszczyłam tam swoją historię.
A tak....to jak kto pisze i co pisze daje pogląd danej osoby.I co w związku z tym?Mam zmienić zapatrywania?Zdanie?

91

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
mariola856 napisał/a:

,,Już jakieś dobre 3 miesiące temu zaczelam na niego patrzeć inaczej,ale on wytlumaczyl mi,że to nie ma sensu.,,
nie przydarzyło się tylko dokładnie wtedy podjelas decyzje o romansie i choć on się opierał a tobie to pasowało w końcu się udało
nie rozumiem czego chcesz i jakiej odpowiedzi szukasz na forum skoro wszystko sobie przemyslalas na początku i to na zimno
liczylo się jak zdobyc opornego kolege

Mariola, to prawda.
A na forum szuka tego samego co inne piszące tu kochanki...
Nie rady z pewnością....

92

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

wersja z drinkiem jest dla męża prawda? gdyby sie wydało

93

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Majka !!!Czytałam historie na tym forum i dużo Cie było w wątku Zoriji, jak piszesz taką można wyrobic sobie opinie, po treści Twojego postu widać kim Jestes i co Sobą reprezentujesz !!!!!!

Tak, dokładnie widać, co Majka sobą reprezentuje. Mnie też to się bardzo podoba, Mirimraj smile Bo to cholernie dobre wartości... sprawdzają się w życiu... i warto je mieć i zawsze się nimi kierować smile

94

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Zorija napisał/a:
mariola856 napisał/a:

,,Już jakieś dobre 3 miesiące temu zaczelam na niego patrzeć inaczej,ale on wytlumaczyl mi,że to nie ma sensu.,,
nie przydarzyło się tylko dokładnie wtedy podjelas decyzje o romansie i choć on się opierał a tobie to pasowało w końcu się udało
nie rozumiem czego chcesz i jakiej odpowiedzi szukasz na forum skoro wszystko sobie przemyslalas na początku i to na zimno
liczylo się jak zdobyc opornego kolege

Mariola, to prawda.
A na forum szuka tego samego co inne piszące tu kochanki...
Nie rady z pewnością....

I niech ktoś powie,że to było nieprzemyślane...
Ale bez zacietrzewienia...obiektywnie.

95

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
mariola856 napisał/a:

wersja z drinkiem jest dla męża prawda? gdyby sie wydało

I dla kochasia... łatwiej rzucić się na faceta "pod wpływem", niż tak na sucho... bo wtedy to trochę obciach. A wypitych kilka drinków usprawiedliwia wszystko.

96

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Harpia!!! Właśnie ja tez nic nie wiem .Jestem odbytnicą !!!

97

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Zorija !! przepraszam ok !!!! to nie współczucie , tylko taka moja szczerość , próba zrozumienia , wrażliwosc

98 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-28 21:22:47)

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
takata napisał/a:

Potraficie zasrać każdy topik..
Aż tak nudno Wam w ciągu dnia, że gdzie się nie pojawi jakaś zdradzająca dziewczyna to robicie sobie prywatny folwark udając jedno przed drugim jakie to nie jest mądre i moralne..
Załóżcie sobie swój off top i bawcie się tam sami sobą bo na 2 posty autorki waszych jest 30 i do tego gówno wnoszących..

Jakkolwiek uważam Was za fajne osoby i mądre życiowo (widać to np. w wątku Zoriji), tak tutaj i w tematach do tego podobnych robicie naprawdę mega syf.
Zgadzam się z wypowiedzią powyżej.

Oczywiście Autorka mądrze i moralnie nie postępuje, ale nie trzeba sobie z niej beki kręcić dodatkowo, zapewne samej jej ze sobą ciężko.

Autorko - sama dobrze wiesz, że nie zasługujesz na współczucie.
Zrobiłaś świństwo i b. żal mi Twojego męża.
Ma prawo wiedzieć, co zrobiłaś, jaką jesteś osobą.
Jeśli faktycznie żałujesz, to powinnaś mu powiedzieć prawdę - niech on zadecyduje, czy chce być z Tobą po czymś takim, czy nie.

99

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Harpia!!! Właśnie ja tez nic nie wiem .Jestem odbytnicą !!!

O...mała prowokacja jak widze.
Zatem spieszę wyjaśnić,bo być może nie zrozumiałaś sedna:
"opinia jest jak odbytnica,każdy ją ma"-znaczy nie mniej ni więcej tylko to,że każdy ma prawo do własnej.Czy ja Ciebie nazwałam odbytnicą?No przepraszam bardzo,ale nie mam pomroczności jasnej,więc proszę, abyś nie wkładała mi w usta słów,których nie wypowiedziałam/nie napisałam.

100 Ostatnio edytowany przez harpia (2015-09-28 21:24:10)

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Harpia!!! Właśnie ja tez nic nie wiem .Jestem odbytnicą !!!

I nie zrozumiesz. Zeby to zrozumiec musialabys zostac zraniona i zacietrzewic sie w nienawisci. Miec w sobie mnostwo negatywych emocji. Stac sie kims kto za wszelka cene musi sobie udowodnic ze jest ok. Czasem nasze wlasne cierpienie przyslania nam inne emocje. Spojrz na kobiety ktore chca po odejsciu zniszczyc meza, wszystko mu zabrac... Emocje. Wszedzie jad i nadmiar żółci

101

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Zorija !! Wartosci mam takie same , ale wyrażam je inaczej !!!!

102

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Cynicznahipo napisał/a:
takata napisał/a:

Potraficie zasrać każdy topik..
Aż tak nudno Wam w ciągu dnia, że gdzie się nie pojawi jakaś zdradzająca dziewczyna to robicie sobie prywatny folwark udając jedno przed drugim jakie to nie jest mądre i moralne..
Załóżcie sobie swój off top i bawcie się tam sami sobą bo na 2 posty autorki waszych jest 30 i do tego gówno wnoszących..

Jakkolwiek uważam Was za fajne osoby i mądre życiowo (widać to np. w wątku Zoriji), tak tutaj i w tematach do tego podobnych robicie naprawdę mega syf.
Zgadzam się z wypowiedzią powyżej.

Oczywiście Autorka mądrze i moralnie nie postępuje, ale nie trzeba sobie z niej beki kręcić dodatkowo, zapewne samej jej ze sobą ciężko.

Sorry Cynicznahipo... ale czasami nie da się niczego mądrego powiedzieć.... no nie da się po prostu i juź...
można sobie tylko i wyłącznie robić bekę...

No powiedz sama, co tu jest innego do powiedzenia? Tym bardziej, że to kolejny (setny?) taki sam temat. ja jeszcze jakkolwiek wysilałam się, żeby zrozumieć np. Toorank... i nawet ją zrozumiałam do pewnego stopnia... współczułam jej, choć nie mogłam pojąć, dlaczego nie ucieka z tego układu...

ale każdy kolejny taki wątek już mnie śmieszy po prostu...

Sorry, że nie traktuję już tego poważnie. Znikam. Jeśli macie ochotę wnikać w ten (dosłownie sklonowany z innych) problem - to róbcie to.
Moim zdaniem - szkoda czasu.

103

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Zorija !! Wartosci mam takie same , ale wyrażam je inaczej !!!!

Gdyby każdemu tu chodzilo o wartosci nie pluł by jadem smile nie musiał by tych WARTOSCI tak podkreślać:) hamstwo to marna wartość wink

104

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
miriamraj napisał/a:

Zorija !! Wartosci mam takie same , ale wyrażam je inaczej !!!!

super smile
ale pozwalasz innym wyrażać je tak jak oni chcą to robić, a nie tak, jak Ty uważasz za słuszne? bo to się wtedy nazywa (uwaga, trudne słowo) - tolerancja

105

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Błędy ortograficzne również lol

106

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Harpia ! nawet nie wiesz jak zostałam zraniona ,ale to nie daje mi prawa do zacietrzewiania się i nienawiści ,wręcz przeciwnie !!!

107

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Zorija napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
takata napisał/a:

Potraficie zasrać każdy topik..
Aż tak nudno Wam w ciągu dnia, że gdzie się nie pojawi jakaś zdradzająca dziewczyna to robicie sobie prywatny folwark udając jedno przed drugim jakie to nie jest mądre i moralne..
Załóżcie sobie swój off top i bawcie się tam sami sobą bo na 2 posty autorki waszych jest 30 i do tego gówno wnoszących..

Jakkolwiek uważam Was za fajne osoby i mądre życiowo (widać to np. w wątku Zoriji), tak tutaj i w tematach do tego podobnych robicie naprawdę mega syf.
Zgadzam się z wypowiedzią powyżej.

Oczywiście Autorka mądrze i moralnie nie postępuje, ale nie trzeba sobie z niej beki kręcić dodatkowo, zapewne samej jej ze sobą ciężko.

Sorry Cynicznahipo... ale czasami nie da się niczego mądrego powiedzieć.... no nie da się po prostu i juź...
można sobie tylko i wyłącznie robić bekę...

No powiedz sama, co tu jest innego do powiedzenia? Tym bardziej, że to kolejny (setny?) taki sam temat. ja jeszcze jakkolwiek wysilałam się, żeby zrozumieć np. Toorank... i nawet ją zrozumiałam do pewnego stopnia... współczułam jej, choć nie mogłam pojąć, dlaczego nie ucieka z tego układu...

ale każdy kolejny taki wątek już mnie śmieszy po prostu...

Sorry, że nie traktuję już tego poważnie. Znikam. Jeśli macie ochotę wnikać w ten (dosłownie sklonowany z innych) problem - to róbcie to.
Moim zdaniem - szkoda czasu.

Zorijko - jesteś super mądrą babką. Miałyśmy kiedyś spinę, ale mam to w nosie, bo naprawdę naczytałam się w Twoim wątku i wiele rzeczy z niego wyniosłam i odnoszę teraz do swojego życia.

Po prostu mając doświadczenia jakie masz - mogłabyś naprawdę pomóc. Inne dziewczyny też.
Wiem, że to kolejny wątek na ten sam temat. Ale ludzie piszący tutaj tak tego nie widzą. Dla Autorki ten wątek jest niepowtarzalny, ponieważ opowiada historię jej życia/miłości/zdrady - pod warunkiem, że nie jest próbą trollingu, co też się zdarza.
To jej indywidualne haiku i tyle. Szkoda sobie robić z tego jaja. Dla niej to ważne.

108

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Zorka Ty maly klamczuszku. Poddalas sie i mialo Cię nie być... Ojj niepokorna. Co jak co ale slowo tolerancja w Twojej wypowiedzi... Dawno sie tak nie uśmiałam:) od południa byłaś żywym przykladem wszelkiej nietolerancji i pogardy dla postaw niepoprawnych a tu taka niespodzianka smile lubimy to co nam potrzebne smile mordeczko...

109

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
harpia napisał/a:
miriamraj napisał/a:

Zorija !! Wartosci mam takie same , ale wyrażam je inaczej !!!!

Gdyby każdemu tu chodzilo o wartosci nie pluł by jadem smile nie musiał by tych WARTOSCI tak podkreślać:) hamstwo to marna wartość wink

Charpio.... upssss, przeprszam... Harpio...

horyzont - samo "h"

chamski - "ce-ha"

tongue

Ucz się, przynajmniej na coś się ten wątek przyda tongue

110

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Zorija !!! chodzi mi o to jak sie Ktoś wyraża , a bardziej jakich słów używa , przede wszystkim !!!pozdrawiam

111

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Cynicznahipo napisał/a:
Zorija napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Jakkolwiek uważam Was za fajne osoby i mądre życiowo (widać to np. w wątku Zoriji), tak tutaj i w tematach do tego podobnych robicie naprawdę mega syf.
Zgadzam się z wypowiedzią powyżej.

Oczywiście Autorka mądrze i moralnie nie postępuje, ale nie trzeba sobie z niej beki kręcić dodatkowo, zapewne samej jej ze sobą ciężko.

Sorry Cynicznahipo... ale czasami nie da się niczego mądrego powiedzieć.... no nie da się po prostu i juź...
można sobie tylko i wyłącznie robić bekę...

No powiedz sama, co tu jest innego do powiedzenia? Tym bardziej, że to kolejny (setny?) taki sam temat. ja jeszcze jakkolwiek wysilałam się, żeby zrozumieć np. Toorank... i nawet ją zrozumiałam do pewnego stopnia... współczułam jej, choć nie mogłam pojąć, dlaczego nie ucieka z tego układu...

ale każdy kolejny taki wątek już mnie śmieszy po prostu...

Sorry, że nie traktuję już tego poważnie. Znikam. Jeśli macie ochotę wnikać w ten (dosłownie sklonowany z innych) problem - to róbcie to.
Moim zdaniem - szkoda czasu.

Zorijko - jesteś super mądrą babką. Miałyśmy kiedyś spinę, ale mam to w nosie, bo naprawdę naczytałam się w Twoim wątku i wiele rzeczy z niego wyniosłam i odnoszę teraz do swojego życia.

Po prostu mając doświadczenia jakie masz - mogłabyś naprawdę pomóc. Inne dziewczyny też.
Wiem, że to kolejny wątek na ten sam temat. Ale ludzie piszący tutaj tak tego nie widzą. Dla Autorki ten wątek jest niepowtarzalny, ponieważ opowiada historię jej życia/miłości/zdrady - pod warunkiem, że nie jest próbą trollingu, co też się zdarza.
To jej indywidualne haiku i tyle. Szkoda sobie robić z tego jaja. Dla niej to ważne.

Cyniczna, daj buziaka smile big_smile tongue
Ja też już dawno nie pamiętam, co tam było na początku smile

Co do Autorki - pewnie i ja i Majka podeszłybyśmy do tej sprawy dużo poważniej, gdyby sama wypowiedź Autorki była choć troszkę poważniejsza.
Ale ok, przyjmuję Twoje argumenty smile Przy następnym takim temacie będę milczeć jak grób, albo spróbuję napisać coś bardziej konstruktywnego smile Chociaż wiesz przecież, że to będzie powtarzanie w kółko tego samego, co już tu tyle razy napisałyśmy z Majką, Zmierzchem i innymi?

112

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Zorija napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Zorija napisał/a:

Sorry Cynicznahipo... ale czasami nie da się niczego mądrego powiedzieć.... no nie da się po prostu i juź...
można sobie tylko i wyłącznie robić bekę...

No powiedz sama, co tu jest innego do powiedzenia? Tym bardziej, że to kolejny (setny?) taki sam temat. ja jeszcze jakkolwiek wysilałam się, żeby zrozumieć np. Toorank... i nawet ją zrozumiałam do pewnego stopnia... współczułam jej, choć nie mogłam pojąć, dlaczego nie ucieka z tego układu...

ale każdy kolejny taki wątek już mnie śmieszy po prostu...

Sorry, że nie traktuję już tego poważnie. Znikam. Jeśli macie ochotę wnikać w ten (dosłownie sklonowany z innych) problem - to róbcie to.
Moim zdaniem - szkoda czasu.

Zorijko - jesteś super mądrą babką. Miałyśmy kiedyś spinę, ale mam to w nosie, bo naprawdę naczytałam się w Twoim wątku i wiele rzeczy z niego wyniosłam i odnoszę teraz do swojego życia.

Po prostu mając doświadczenia jakie masz - mogłabyś naprawdę pomóc. Inne dziewczyny też.
Wiem, że to kolejny wątek na ten sam temat. Ale ludzie piszący tutaj tak tego nie widzą. Dla Autorki ten wątek jest niepowtarzalny, ponieważ opowiada historię jej życia/miłości/zdrady - pod warunkiem, że nie jest próbą trollingu, co też się zdarza.
To jej indywidualne haiku i tyle. Szkoda sobie robić z tego jaja. Dla niej to ważne.

Cyniczna, daj buziaka smile big_smile tongue
Ja też już dawno nie pamiętam, co tam było na początku smile

Co do Autorki - pewnie i ja i Majka podeszłybyśmy do tej sprawy dużo poważniej, gdyby sama wypowiedź Autorki była choć troszkę poważniejsza.
Ale ok, przyjmuję Twoje argumenty smile Przy następnym takim temacie będę milczeć jak grób, albo spróbuję napisać coś bardziej konstruktywnego smile Chociaż wiesz przecież, że to będzie powtarzanie w kółko tego samego, co już tu tyle razy napisałyśmy z Majką, Zmierzchem i innymi?

Czmooook! tongue

Wiem, że to będzie wałkowanie tego samego.
Z tym, że każdy człowiek jest inny, przemawiają do niego inne argumenty.
No wiesz. Na jednego działa kop, a na drugiego spokojne wytłumaczenie.
Jednego krytyka mierzi, a drugiego motywuje.

113

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Och... Ortografia:) przyznaję sie do błędów. Myślę, ze jakos dam radę żyć niedouczona w tym temacie smile oprocz prawilnosci brak mi poprawnej pisowni.... Czyli będziemy jednak sie skupiać na takich pierdolach... A błędów powazniejszych nie dostrzezemy hmm..  No trudno. Świat nie zginie od waszej poprawnosci:) mam tylko nadzieję ze żyjecie tak krystalicznie jak potraficie pisać, bo coś mi sie wydaje ze święta zasada iz wina lezy po środku ma w sobie wiele prawdy. I czasem ten kto najgłośniej krzyczy najwiecej ma za uszami. :*

114

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Poszłaś z nim do łóżka?
No to po ptokach...

Zmienia partnerki, powinnaś się przebadać.
I wstrzymaj się z seksem jeśli chodzi o męża, oszczędź mu chociaż cierpień fizycznych.
Jezu dlaczego kobiety tak łatwo rozdają to co powinno być najtrudniejsze do zdobycia.

115

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Cynicznahipo napisał/a:
Zorija napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Zorijko - jesteś super mądrą babką. Miałyśmy kiedyś spinę, ale mam to w nosie, bo naprawdę naczytałam się w Twoim wątku i wiele rzeczy z niego wyniosłam i odnoszę teraz do swojego życia.

Po prostu mając doświadczenia jakie masz - mogłabyś naprawdę pomóc. Inne dziewczyny też.
Wiem, że to kolejny wątek na ten sam temat. Ale ludzie piszący tutaj tak tego nie widzą. Dla Autorki ten wątek jest niepowtarzalny, ponieważ opowiada historię jej życia/miłości/zdrady - pod warunkiem, że nie jest próbą trollingu, co też się zdarza.
To jej indywidualne haiku i tyle. Szkoda sobie robić z tego jaja. Dla niej to ważne.

Cyniczna, daj buziaka smile big_smile tongue
Ja też już dawno nie pamiętam, co tam było na początku smile

Co do Autorki - pewnie i ja i Majka podeszłybyśmy do tej sprawy dużo poważniej, gdyby sama wypowiedź Autorki była choć troszkę poważniejsza.
Ale ok, przyjmuję Twoje argumenty smile Przy następnym takim temacie będę milczeć jak grób, albo spróbuję napisać coś bardziej konstruktywnego smile Chociaż wiesz przecież, że to będzie powtarzanie w kółko tego samego, co już tu tyle razy napisałyśmy z Majką, Zmierzchem i innymi?

Czmooook! tongue

Wiem, że to będzie wałkowanie tego samego.
Z tym, że każdy człowiek jest inny, przemawiają do niego inne argumenty.
No wiesz. Na jednego działa kop, a na drugiego spokojne wytłumaczenie.
Jednego krytyka mierzi, a drugiego motywuje.

To prawda.
Są też tacy, na których nie działa nic tongue I co zrobić? hehehehe

116 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-28 21:47:33)

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Zorija napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Zorija napisał/a:

Cyniczna, daj buziaka smile big_smile tongue
Ja też już dawno nie pamiętam, co tam było na początku smile

Co do Autorki - pewnie i ja i Majka podeszłybyśmy do tej sprawy dużo poważniej, gdyby sama wypowiedź Autorki była choć troszkę poważniejsza.
Ale ok, przyjmuję Twoje argumenty smile Przy następnym takim temacie będę milczeć jak grób, albo spróbuję napisać coś bardziej konstruktywnego smile Chociaż wiesz przecież, że to będzie powtarzanie w kółko tego samego, co już tu tyle razy napisałyśmy z Majką, Zmierzchem i innymi?

Czmooook! tongue

Wiem, że to będzie wałkowanie tego samego.
Z tym, że każdy człowiek jest inny, przemawiają do niego inne argumenty.
No wiesz. Na jednego działa kop, a na drugiego spokojne wytłumaczenie.
Jednego krytyka mierzi, a drugiego motywuje.

To prawda.
Są też tacy, na których nie działa nic tongue I co zrobić? hehehehe

Chyba najlepiej zignorować.
Nie wiadomo do końca, czy Autorka należy do tej grupy osób, bo nie miała jeszcze okazji się wypowiedzieć.
Trochę została zakrzyczana.

117

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
toorank napisał/a:

Poszłaś z nim do łóżka?
No to po ptokach...

Zmienia partnerki, powinnaś się przebadać.
I wstrzymaj się z seksem jeśli chodzi o męża, oszczędź mu chociaż cierpień fizycznych.
Jezu dlaczego kobiety tak łatwo rozdają to co powinno być najtrudniejsze do zdobycia.

A bo to się zakochały, przecież smile tongue

118

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Aaa i Zorka tak na dobranoc podobało mi sie bardzo jak podkulilas ogon przed cyniczna:) utarcie noska bylo potrzebne. Miłych snów Panie i moze dzis każda z nas przed snem zrobi rachunek sumienia a jutro dzięki temu możliwe ze choć jednej uda sie nie pluć jadem i nie udzielać sie jak nie ma nic madrego do powiedzenia smile

119

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Cynicznahipo napisał/a:
Zorija napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Czmooook! tongue

Wiem, że to będzie wałkowanie tego samego.
Z tym, że każdy człowiek jest inny, przemawiają do niego inne argumenty.
No wiesz. Na jednego działa kop, a na drugiego spokojne wytłumaczenie.
Jednego krytyka mierzi, a drugiego motywuje.

To prawda.
Są też tacy, na których nie działa nic tongue I co zrobić? hehehehe

Chyba najlepiej zignorować.
Nie wiadomo do końca, czy Autorka należy do tej grupy osób, bo nie miała jeszcze okazji się wypowiedzieć.
Trochę została zakrzyczana.

Wypowiedziała się... w pierwszym poście... W zasadzie powiedział już tam wszystko.

Ja akurat nie pisałam o niej - tylko tak ogólnie...

120

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
Zorija napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Zorija napisał/a:

To prawda.
Są też tacy, na których nie działa nic tongue I co zrobić? hehehehe

Chyba najlepiej zignorować.
Nie wiadomo do końca, czy Autorka należy do tej grupy osób, bo nie miała jeszcze okazji się wypowiedzieć.
Trochę została zakrzyczana.

Wypowiedziała się... w pierwszym poście... W zasadzie powiedział już tam wszystko.

Ja akurat nie pisałam o niej - tylko tak ogólnie...

Nie wiem, jak inni, bo mogę napisać na pewno tylko o sobie - często mam problem z przelaniem tego, co akurat myślę/czuję na klawiaturę.
Czasem nawet nie wiem, jak ująć w słowa to, co chcę przekazać. Nieraz napiszę coś, a potem dopiero widzę, że nie to miałam na myśli. Takie są fora. Ciężko przekazać emocje, myśli.
Nie każdy jest urodzonym mówcą/pisarzem/myślicielem.

Tak myślę.

Dajmy jej szansę, by wyraziła siebie w tym wątku.

121

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Dziękuję wszystkim za komentarze. Teraz już wiem, dlaczego tak długo się zabierałam do tego,aby napisać tu jakiegoś posta. Nie można napisać tak po prostu co się czuje. Trzeba cholernie uważać na słowa, których chce się użyć. Nie potrafię przekazać Wam tych emocji i tego co siedzi mi teraz w głowie. I przez to,że nie potrafię poradzić sobie z moimi myślami, dziwnie opisałam całą sytuację. Tak,owszem, napisałam, że K. jest przystojny, ale na litość boską nie oznacza to,że chciałam wskoczyć mu do łóżka i od 3 miesięcy planowałam kiedy się upijemy i to zrobimy.Nie jestem jakąś wyrachowaną suką, która szuka okazji...Nic o mnie nie wiecie, nie znacie mnie... Jestem normalną, wrażliwą i skrytą osobą.Od wczoraj, po przeczytaniu kilku komentarzy najzwyczajniej w świecie rozchorowałam się, głowa mi pęknie. Nie liczę na Wasze współczucie, czy pochwałę, bo wiem jak podle się zachowałam w stosunku do mojego męża. I samej siebie. Jest mi wstyd. Oczekiwałam tylko porady, co byście zrobili na moim miejscu. Przynali się? Zamietli sprawę pod dywan i udawali,że nic się nie wydarzyło? Czy odeszli bez wyjaśnień?

122

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Moja droga

To co zrobisz będzie miało ogromy wpływ na Twoje dalsze życie wiec przemyśl to dokładnie i nie śpiesz się z decyzją..
Jeśli to był dla Ciebie jednorazowy "wypadek" to ja osobiści nie mówiłabym o tym mężowi.
Nie dlatego, że chciałabym uniknąć kary ale dlatego aby go bardziej nie ranić.
Nie znam Twojego męża i nie wiem jakie ma stanowisko do tych spraw, ale jeśli myślisz, że by Ci wybaczył to mu nie mów!
Sama wolałabym nie wiedzieć.. ale ja już jestem stara i za dużo w życiu przeżyłam..
Poza tym wyjawienie prawdy w takim przypadku to też przerzucenie odpowiedzialności na drugą osobę. Wiesz takie "Ja zawiniłam a teraz Ty zrób z tym co chcesz" - troszkę nie fair..
Twoją pokutą i tak będzie dźwiganie tego brzemienia przez resztę życia..

123

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Ja nie wiem co bym zrobiła, bo nie byłam w takiej sytuacji jak Ty.
Najbliższe by mi było powiedzenie mężowi prawdy.
Co by pewnie było kiepskim wyjściem, bo trzeba się liczyć z wszystkimi konsekwencjami.
Czyli : żal męża do Ciebie, jego rozczarowanie, złość, może chęć rozwodu to zależy jaki jest Twój mąż. Jeśli wybuchowy mógłby obić pyszczydło kochanka jeśli wyrozumiały zrozumie co do niego powiesz i wybaczy.
To zależy jakie masz dalsze plany z mężem, bo z kochankiem to raczej nic nie wyjdzie, zaliczył i bawi się dalej z inną

124

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Kiedyś dawno temu, ktoś mi powiedział że dla osoby która NAPRAWDĘ kocha największą karą będzie nie wspominanie o tym drugiej połowie bo sam fakt zdrady i tego że musi trzymać ją w sobie do końca życia jest dla niej wystarczającym cierpieniem... Wygodne i nie do końca w to nie wierze. Przeczytałaś wiele od "lepszych" lub "gorszych". Wczuj się w swojego faceta, czy będąc w jego sytuacji chciała byś wiedzieć, znać prawdę ? Zamiatanie sprawy pod dywan jest najgorszą opcją.

125

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

A jak silna jesteś? Wyobraź sobie wspólne spotkanie gdzieś u znajomych Ty, mąż i on. Dasz radę, jedno spojrzenie i poooszło. Dużo zależy od tego jaki jest Twój mąż, czy się połapie,że coś  się wydarzyło? Znasz go lepiej, pewnie kiedyś rozmawialiście na temat zdrady, jakie on ma zdanie? 
Dlaczego w ogóle doszło do tego, na to musisz sobie odpowiedzieć przede wszystkim. Którego kochasz na prawdę i jak ma wyglądać Twoja przyszłość? Proste, trudne pytania:). Poczytaj inne wątki zdradzających, zobacz jak inni z tym sobie radzili.

126

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

tak w zasadzie to już ponosisz konsekwencje swojej zdrady i będziesz ją nosić do końca życia...będąc z mężem miłe wspólne chwile już nie zawsze będą te piękne i czyste bo zawsze będziesz patrzeć na niego i będziesz wiedziała że to jemu wyrządziłaś krzywdę sypiając z innym..co masz robić hm..moim bólem był flirt z innym mężczyzną  ja powiedziałam mężowi co mnie bolało i dlaczego wylewałam piękne słowa na  nowego znajomego (szczera rozmowa i wyjaśnienia wiele pomogły i chęci do dalszego życia razem i to czy naprawdę Kocha się Wzajemnie ..ale każdy mężczyzna odbiera to inaczej pewnie jakby powiedziała że spałam z kimś to chyba bym sama się spakowała//brak komunikacji jak to ktoś kiedyś napisał to główna przyczyna niespójności w związkach, zastanów się co tak naprawdę popchnęło Cię w ramiona tego drugiego ..czy mąż już nie jest tak atrakcyjny..może za mało wspólnych chwil..albo lubisz być adorowana przez innych i potrzebujesz takiej adrenaliny... co zrobisz to zależy od Twojego sumienia dodam tylko że mnie to tak bolało że poszłam do spowiedzi i powiedziałam wszystko księdzu:) a on o dziwo  powiedział że niepotrzebnie mówiłam mężowi bo widać ze żałuję i chcę poprawy, ...dziwne u mnie to lepszym było rozwiązaniem porozmawiać bo oboje zauważyliśmy co robimy ze sobą .. ale każdy przypadek jest inny jakby Twój mąż dowiedział się że spałaś z kolegą licz się z tym że burzysz jego psychikę pozwalasz aby rozsypały się wszystkie jego wartości i zaufanie ...to boli ale pewnie mocniej druga osobę najlepiej wyobraź sobie co Ty byś zrobiła jakby Twoja najbliższa osoba powiedziała Ci że takie coś zrobiła i  wtedy Sama sobie odpowiesz co dalej...

127

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Czego oczekujesz od tego forum?
Zrozumienia?
Nie otrzymasz go, chyba że od kochanek które "nie żałują "
Porady co masz zrobić?
To zależy co chcesz dalej robić?
Budować rodzinę z mężem czy poszukać szczęścia z kim innym.
Trzecia możliwość - połączenie jednego z drugim, albo realizowanie drugiego celu będąc w małżeństwie - poszukaj kochanek, które realizują taki plan. Znajdziesz ich wątki na tym forum.
W zdecydowanej większości traumatyczne.
Jeżeli Twoja moralność na to nie pozwala, I mimo wszystko chcesz budować rodzinę , mężem, to na początek zastanów się, dlaczego po 2 zaledwie latach małżeństwa, zdarzył Ci się roman,
I to upieczony epizodów lozkowym.
Przecież po 2 latach, to motylki w brzuchu tak buzuja, że nawet się nie dostrzega facetów. Czego zabrakło w Tobie, czego zabrakło w mężu, w Was obydwoje?

To że facet jest przystojny, miły zabawny, obiecuję miłość do grobowiec deski, nie ma znaczenia dla osoby zauroczenia własnym partnerem, mężem.
Co stało się w Tobie, że poplynelas?

Kłopoty w domu, to też nie powód.

Czy masz mówić mężowi?
Jeżeli nie chcesz go dalej ranić, planujesz z nim prawdziwa przyszłość, podejmiesz terapię dla wyjścia z marazm zdrady, która pomoże Ci uniknąć takich sytuacji w przyszłości, to uważam, że wyznanie prawdy mężowi będzie po części wrzucenie Twoich wyrzutów sumienia na barki męża, który nie wiadomo czy się po tym podzwignie.

Przepracuj temat że sobą, zrozum siebie w zdradzie i uporać się z tym problemem sama.

Chyba, że mąż kiedyś się dowie.....
Ale, cóż podjelas decyzję o zdradzie sama,czyli wkalkulowalas ryzyko tego czynu.


Ale, skoro wiązała jakąś przyszłość z kochankiem, to lepiej przestań tworzyć Mit o budowaniu rodziny.
Skoro to zachowanie kochanka, jego brak wierności Ciebie do niego zniechecil, to wmawia nie sobie ze coś z mężem chcesz wspólnie budować - to hipokryzja, ktora prędzej czy później wyjdzie na jaw

128

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Ło matko! Jakbym był wierzący, to krzyknąłbym: "Jezusie Nazareński - źle czynisz kobieto. Pokuta i raz jeszcze pokuta za grzechy oraz mocne postanowienie poprawy." Jestem jednak głęboko niewierzący i cichutko, pod nosem powiem sobie jedynie: "Ja pie.rdolę. Kolejna gościnna w kroczu kobieta - stereotyp."

To właściwie tyle. Inni sobie poużywali (czasami tak ostro, że NAWET mi co wrażliwsze kiszki się poruszyły, a jeszcze nie jadłem obiadu), więc wszystko, co mógłbym dodać byłoby wtórne, a wtórność mnie mierzi.

No dobra. Dam ci radę. Powiedz prawdę. Ona ponoć wyzwala. Piszę ponoć, bo Henrik Ibsen w swym znanym dramacie twierdził, że może być zgoła odmiennie.

129 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-09-29 14:55:40)

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
To_ona napisał/a:

... co byście zrobili na moim miejscu. Przynali się? Zamietli sprawę pod dywan i udawali,że nic się nie wydarzyło? Czy odeszli bez wyjaśnień?

Jak odejdziesz bez wyjaśnień -- będzie wielka krzywda dla męża. Jak powiesz mu o zdradzie -- będzie dla niego wielka krzywda (chyba że jesteś niemal pewna, że lekko do tego podejdzie).

Najlepsze rozwiązanie -- nic nie mówić i przestać się zadręczać. Uprawiać z kimś seks to nie koniec świata. Obiektywnie stało się tylko coś w twojej głowie -- tylko w twojej głowie jest problem, zamieszanie, wątpliwości, uczucia. Tam to musi zostać, jeśli dalej chcesz, aby wasze małżeństwo trwało.

Znam twierdzenia osób, które mówią, że trzeba się przyznać -- to wcale nie jest moralne. Znam twierdzenia tych co mówią, że na kłamstwie nie buduje się relacji -- z przykrością stwierdzam, że o pewnych rzeczach się nie mówi, a pewnym pytań nie zadaje.


Mnie do siebie na drinka. Wahałam się,ale że nie mialam w sumie co robić i wiedzialam,ze jesteśmy tylko kumplami nie ma się czego obawiac. Ale niestety,wydarzyło sie miedzy nami to...

Dobra, stało się. Przeszło, minęło, jest historią. Koniec. Czas biegnie dalej.


Ale im bardziej chcę zapomniec tym więcej o tym myślę.

Historię się pamięta, a nie zapomina. To jest część twojego życia. NIe zapominaj. Pogódź się z faktami.


A on. No cóż,niczego mi nie obiecywał. Mówil jakieś piękne historie, które zrozumialam chyba inaczej,niż on opowiadal. Zylam chwila, która teraz "fuck my mind". Mój Idealny kumpel teraz bawi się z panną dla której stracił głowę...

No dobra! Mieliście swoją chwilę uniesienia, ale on nie będzie wiecznie kawalerem, więc bawi się z inną -- może to będzie miłość, a może nie. Nie miej do siebie pretensji, że on opowiadał Ci historie i się nabrałaś -- po rpostu się chwilowo sobą zauroczyliście.


zytalam wypociny kobiet,które znalazly się w takiej sytuacji jak ja było mi za nie wstyd..  jak można, mieć dobrego,kochającego męża i szukac przygód?
Teraz ja wpadłam w sidła jakiejś chorej milosci,przez którą mam już takie myśli,że sama nie potrafie sobie pomóc.

Dlatego nie wolno podnosić kamienia i rzucać w kogoś, kto myśli inaczej niż my. Zdarza się. Ludzie myślą, że tylko facetów pożądanie nosi ... a kobiety mają tak samo -- zauroczą się, namiętność pcha je w ramiona innego faceta niż tego z którym żyją...

Powiedziałbym "Idź już siostro w swoją drogę, nie mieszaj męża to swoich spraw, ale nie grzesz więcej... "

130

Odp: pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami
To_ona napisał/a:

Po części mam ogromny żal do siebie,bo nie chcialam skrzywdzić męża. Ale K jest tak cholernie przystojny.. teraz mam jakieś chore myśli w glowie...z początku powiedziałam sobie,ze no trudno stało się i muszę o tym zapomnieć. Ale im bardziej chcę zapomniec tym więcej o tym myślę. A on. No cóż,niczego mi nie obiecywał. Mówil jakieś piękne historie, które zrozumialam chyba inaczej,niż on opowiadal. Zylam chwila, która teraz "fuck my mind". Mój Idealny kumpel teraz bawi się z panną dla której stracił głowę...

Pytanie tylko, czy Autorce chodzi o to, co / czy ma powiedzieć mężowi.
I jak z tego wybrnąć.

Bo obawiam się, że Autorka nie o to nas pyta.
Raczej o to, co ma zrobić w sytuacji, gdy nie może zapomnieć, gdy ma te myśli w głowie (CHORE), gdy cały czas o nim myśli...
Czyżby Autorce chodziło o to, że mąż to już nie to (nie chciałaby go skrzywdzić... no ale... kochaś taki przystojny!).... i kochaś okazał się lepszy... i nie był to "przypadkowy" numerek, tylko coś więcej?
A problemem jest tylko to, że on (kochaś) zabawił się tylko i już jej nie chce.

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » pomozcie,bo zwariuje z moimi myslami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026