masz rację. Ty przekonujesz, że jesteś najlepszym samcem do kopulacji - my samice pokazujemy, że jesteśmy najlepszą partią do rodzenia Wam dzieci. Jesteśmy na siebie skazani ![]()
Podobne tematy
Prawda to ale pozostaje pytanie czy to wyrok, fatum , a moze Nemezis...
198 2015-09-16 17:52:39 Ostatnio edytowany przez JoasiaHa (2015-09-16 17:53:48)
Oldorado, jak zwykle twoje posty wymiatają :DD
Theonlyone, oj, ty nieświadomy... wokół nie tylko "pozwalanie" przez kobietę na to, by ją mężczyzną poderwał ![]()
Kwadrat - hm, biologia! I fatum i przeznaczenie i wyrok w jednym.
Wiesiu napisał/a:Zasmieciliscie mój piękny temat tymi banialukami ;/
Odpowiadając na twoje pytanie zawarte w pierwszym poście - nigdy nie spotkałem pięknej, naprawdę pięknej kobiety, która nie byłaby księżniczką i która nie uważałaby, że jej się należy i to wokół niej należy skakać. Ani jednej. I tak sobie myślę, że zjawiskowa uroda, przyciągająca wzrok i zainteresowanie ze strony mężczyzn i zawiść ze strony kobiet to jest paradoksalnie piętno, które bardzo ogranicza i utrudnia osiągnięcie szczęścia.
Nie wiem co za kobiety w życiu spotkałeś. Takie zachowanie roszczeniowe widziałam u nieatrakcyjnych kobiet , które jednoczesnie były puste. Nigdy nikt ich nie chciał, nie wychodziły z domu to nie wykształciły w sobie umiejętności rozmowy, komunikacji. To raz a druga sprawa to, że koleżanki zazdrościły "pieknej" zabrzmialo tutaj jakby to była wina "pieknej".
Widać, że dziewczyny odzyskały kontrolę nad wątkiem. Trochę szkoda, bo zaczęło się rozkręcać ciekawie z kolegą matwiejem.
pozostawiam zatem kolegow matwieja, tiszantula, i innych...
stworzcie sobie "meski watek narzekalski"- nie przeszkadzam...:)
Uważam się za dziewczynę b. ładną co zresztą każdy by potwierdził. W istocie, często mężczyźni odwracają się za mną i w ogóle, ale to wszystko. Nikt nigdy nie podszedł i nie zagadał, więc wydaje mi się że coś w tym jest iż mężczyźni boją się pięknych kobiet, lub bardziej takich które wyglądają na pewne siebie. A piękne często takie są.
Jak patrzył się na mnie w szkole jakiś atrakcyjny facet, to dopóki nie podeszłam do niego i nie zagadałam sama nie robił żadnych kroków w moją stronę poza patrzeniem się na mnie i uśmiechaniem.
Nigdy nie widziałam jeszcze faceta który podchodzi do wyjątkowo atrakcyjnej kobiety, wydaje mi się że wolą te "przeciętne" bo przy nich jest może mniejszy stres ^^
Tak jak ktoś już pisał,ponadprzeciętna uroda kobiety,to atut i przekleństwo w jednym.
Przeciętny facet nie będzie miał odwagi podejść do tak atrakcyjnej kobiety bojąc się odrzucenia,lub,że nie ma szans,Ci co mają odwagę-wiadomo jacy zazwyczaj są,bo przecież nie liczy się jaki facet na prawdę jest,tylko jakie emocje wywołuje w kobiecie.
Foros dokładnie jest tak jak mówisz. Ogólnie kobiety ładniejsze są postrzegane jako puste, jako beznadziejne z charakteru.
Odmówiłam kiedyś seksu pewnemu chłopakowi (spotykaliśmy się raptem kilka dni). Nazwał mnie pustą dziwką, szmatą. Dlatego, że nie chciałam się z nim przespać.
Poza tym Forosiku zmień trochę nastawienie. Przecież możesz wybierać wśród kobiet, nie bój się ich, jeżeli masz wiele do zaoferowania
Niedawno napisałado mnie pewna dziewczyna w sprawie korepetycji. Nie chciało mi się tego brać, ale pomyślałem, że może być ładna, bo nie miała zdjęcia. Poszedłem do niej do mieszkania i okazała się bardzo ładna 8/10. Później myślałem czy nie zaprosić ja prywatnie po wynikach, ale tak wyszło, że zacząłem z nią pisać i spontanicznie zaproponowałem to. Zgodziła się z chęcią tylko na razie wyjechała po sesji. Pisałem z nią bardzo długo i sama zaczęła robić preteksty aby się spotkac jakby. Ale to jest inna sprawa chociaż jest ładna traktuję ja inaczej bo jest studentką i widzę jaka jest. Normalnie na ulicy bardzo ładną zazwyczaj oceniam tak jak pisałem.
Przy okazji takich tematów zawsze nasuwa mi się taka oto myśl: "nie to piękne, co piękne, ale to co się komu podoba".
I teraz moment kulminacyjny: czy bardzo ładne dziewczyny mają powodzenie, ponieważ są bardzo ładne czy też są uważane za bardzo ładne, bo mają powodzenie? ![]()
Przy okazji takich tematów zawsze nasuwa mi się taka oto myśl: "nie to piękne, co piękne, ale to co się komu podoba".
I teraz moment kulminacyjny: czy bardzo ładne dziewczyny mają powodzenie, ponieważ są bardzo ładne czy też są uważane za bardzo ładne, bo mają powodzenie?
Zdecydowanie to pierwsze,facet to wzrokowiec,więc zawsze zwróci uwage na ładną kobietę i sie nią zainteresuje...
A może po prostu faceci mają zbyt duże ciśnienie, i od razu wyobrażają sobie, że są z taką piękną kobietą i ona jest zainteresowana. A często tak nie jest, bo jak dziewczyna jest atrakcyjna to nie wybierze sobie nieatrakcyjnego partnera ![]()
208 2015-09-19 18:07:18 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-09-19 18:07:32)
Przy okazji takich tematów zawsze nasuwa mi się taka oto myśl: "nie to piękne, co piękne, ale to co się komu podoba".
I teraz moment kulminacyjny: czy bardzo ładne dziewczyny mają powodzenie, ponieważ są bardzo ładne czy też są uważane za bardzo ładne, bo mają powodzenie?
Mimo wszystko są ludzie ewidentnie ładni i brzydcy. Niech te ładne mają duże wymagania, bardzo dobrze. Ja chętnie się podejmę wyzwania, inni niech idą do tych "subiektywnie ładnych".
209 2015-09-19 18:52:20 Ostatnio edytowany przez MyNombress (2015-09-19 18:55:51)
Jestem ciekawy, czy taki facet jak ja nie biorąc pod uwagę wyglądu, z którym i tak nie mógłbym zbyt wiele zrobić (ale nie narzekam na swój wygląd, jak odwiedzę fryzjerkę to nawet wyglądam jak człowiek) mógłby jakiejś ładnej i atrakcyjnej dziewczynie zaimponować? zainteresować ją albo rozkochać w sobie. W sumie ciekawe, jakie cechy charakteru trzeba mieć do tego. Bo ani przebojowy nie jestem, ani wygadany. może kiedyś się dowiem ![]()
A może po prostu faceci mają zbyt duże ciśnienie, i od razu wyobrażają sobie, że są z taką piękną kobietą i ona jest zainteresowana. A często tak nie jest, bo jak dziewczyna jest atrakcyjna to nie wybierze sobie nieatrakcyjnego partnera
To zależy,jak facet ma powodzenie,czy dużą pewność siebie,to od razu do takiej uderza,bo właściwie nie bierze pod uwagę,że ona może go odrzucić...Jeśli jest nieatrakcyjny,ma niskie poczucie własnej wartości,to nawet do takiej atrakcyjnej nie startuje,bo z góry zakłada,że jest skazany na porażkę,no i tak zazwyczaj jest.
daenerys7 napisał/a:Przy okazji takich tematów zawsze nasuwa mi się taka oto myśl: "nie to piękne, co piękne, ale to co się komu podoba".
I teraz moment kulminacyjny: czy bardzo ładne dziewczyny mają powodzenie, ponieważ są bardzo ładne czy też są uważane za bardzo ładne, bo mają powodzenie?
Mimo wszystko są ludzie ewidentnie ładni i brzydcy. Niech te ładne mają duże wymagania, bardzo dobrze. Ja chętnie się podejmę wyzwania, inni niech idą do tych "subiektywnie ładnych".
A ja znam właśnie bardzo mało ludzi obiektywnie ładnych, takich którzy podobają się wszystkim.
Bo takich ludzi jest bardzo mało, tak samo jak takich którzy przez wszystkich uważani są za brzydkich.
a może nie chodzi o to czy ktoś jest ładny czy brzydki, tylko o to czy ktoś jest pociągający z wyglądu?
Więc wychodzi na to, że sedno sprawy nie leży w wyglądzie (skoro ludzi obiektywnie pięknych jest niewiele...), tylko w całokształcie. Ludzie otwarci, pewni siebie, ekstrawertyczni mają większe powodzenie.
Mam jedną koleżankę, która jest absolutnie piękna, absolutnie i niezaprzeczalnie.
Ma chłopaka i jest z nim szczęśliwa, ale nie ma tak, że faceci się za nią uganiają, czy nie dają jej żyć - jest nieśmiała i raczej skromna, to pewnie dlatego. A charakter też ma świetny.
A z drugiej strony inna koleżanka, która z urody jest przeciętnie ładna. No ok, ładna, ale bez efektu "wow" i bez przerwy ktoś się dookoła niej kręci. Tylko że ona cały czas wodzi wzrokiem, łapie kontakt, podejmuje rozmowy itd itd.
Bo ta druga zapewne jest "otwarta" i nie trzeba brać z nią ślubu, tylko można się zabawić. To od razu widać i jak ktoś tego szuka, to zgłosi się właśnie do niej.
Bo ta druga zapewne jest "otwarta" i nie trzeba brać z nią ślubu, tylko można się zabawić. To od razu widać i jak ktoś tego szuka, to zgłosi się właśnie do niej.
Ale ja nie krytykuję tej drugiej, też ma fajny charakter. Taka obserwacja po prostu. ![]()
217 2015-09-19 19:23:40 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-09-19 19:24:03)
No to ja Ci mówię jak jest. Ta pierwsza jest trudniejsza, bardziej zamknięta. Na nią polecą faceci szukający czegoś więcej, a coś więcej to nie tylko wygląd. Koło takich kokietek jak ta druga zawsze kręci się mnóstwo facetów, ale to jest mało poważne.
218 2015-09-19 19:28:50 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-09-19 19:29:23)
No to ja Ci mówię jak jest. Ta pierwsza jest trudniejsza, bardziej zamknięta. Na nią polecą faceci szukający czegoś więcej, a coś więcej to nie tylko wygląd. Koło takich kokietek jak ta druga zawsze kręci się mnóstwo facetów, ale to jest mało poważne.
A w tym coś zdecydowanie jest. Ta "pierwsza" jest w bardzo udanym związku już od jakiegoś czasu. Zaś ta druga bez przerwy coś, ale Ci kolesie są za każdym razem jacyś niedorobieni, nie traktują poważnie... Ona też nie jest idealna, ale oni mają sporo za uszami. Nie wiem czemu, ale słowa: "kokietka", "flirciara" mają wg mnie negatywny wydźwięk, a u niej to jest przyjemne.
219 2015-09-19 21:04:57 Ostatnio edytowany przez donkiszot69 (2015-09-19 21:06:54)
Jako kobeita mało skromna dodam coś od siebie
(i tu ściana tekstu o sobie)
Potwierdzenie uważania się przez kobiety za nie wiadomo kogo. Narcyzka egoistka. Jak tworzyc związek z kimś kto kocha siebie i uważa, że tylko on ma rację? Tylko on ma prawo? Tylko on robi dobrze? Młode to i głupie. Zdobyły frajera więc sie szczycą. Zero zdziwienia że takie nazywane są sukami. Bo takie jesteście. Po czynach. W internecie jedynie sie domyślacie i obrażacie kogoś ze względu na domysły. "Bo czujcie". Czuć to można gówno, a nie intuicyjnie oceniać.
Inne z kolei wyżej, które matwieja chociażby surowo oceniły, dały sobie do tego prawo, gdy same bronią własne przekonania.
Bo wam wolno, innym nie, jak się nad wami nie skacze i nie uwielbia za to że w ogóle jesteście to strzelacie pociskami które mają na celu zawstydzenie mężczyzny ogólnikami które wkułyście na pamięć, lub trikami psychologicznymi obniżającymi wartość.
Te same baby płaczą że facet je nie szanuje, obniża wartość - same łapiecie sie na te same ataki, które stosujecie.
W ogóle mi was nie żal i wierzcie dalej w bajki, bo macie początek związku, motylki, nie ma dzieci, a uważacie że to wielka miłość bo pantofel nad wami skacze i macie nad nim władzę.
220 2015-09-19 21:14:13 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-09-19 21:14:25)
donkiszot69 mam nadzieje ze juz niedlugo tu bedziesz pisac
to jest forum netkobiety
idz wylewać swoje frustracje gdzie indziej
skoro kobiety takie zle to co tu robisz?
jestes tu gosciem tylko
Niektórym panom się trochę żółci ulało. No cóż -pocieszające jest, że i każda uroda i każda brzydota się po czasie opatrzy. Człowiek się przyzwyczaja - i to tylko zbiór cech.
Z punktu widzenia osoby atrakcyjnej, ale niezbyt otwartej w kontaktach. To z tym powodzeniem to nędznie jest. Na ulicy się oglądają, nikt nie zagada. Komplementują mnie wyłącznie kobiety. A na odwagę zbierają się wyłącznie panowie o "dużym" (niekoniecznie pozytywnym) doświadczaniu i/lub bardzo mocnej pozycji. A i oni się peszą. Generalnie nędza. Ale ja również przesadziłam z wykształceniem. Wróżę sobie przyszłość ze stadem kotów (choć nie lubię). I standardowa gadka o za dużych wymaganiach, jak rozumiem widać jak się nawet nie odzywam... Czas się zapuścić chyba.
Burzowy napisał/a:No to ja Ci mówię jak jest. Ta pierwsza jest trudniejsza, bardziej zamknięta. Na nią polecą faceci szukający czegoś więcej, a coś więcej to nie tylko wygląd. Koło takich kokietek jak ta druga zawsze kręci się mnóstwo facetów, ale to jest mało poważne.
A w tym coś zdecydowanie jest. Ta "pierwsza" jest w bardzo udanym związku już od jakiegoś czasu. Zaś ta druga bez przerwy coś, ale Ci kolesie są za każdym razem jacyś niedorobieni, nie traktują poważnie... Ona też nie jest idealna, ale oni mają sporo za uszami. Nie wiem czemu, ale słowa: "kokietka", "flirciara" mają wg mnie negatywny wydźwięk, a u niej to jest przyjemne.
A teraz przeczytaj końcówkę swojego posta, a potem jego początek:P
223 2015-09-20 01:03:21 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-09-20 01:03:57)
daenerys7 napisał/a:Burzowy napisał/a:No to ja Ci mówię jak jest. Ta pierwsza jest trudniejsza, bardziej zamknięta. Na nią polecą faceci szukający czegoś więcej, a coś więcej to nie tylko wygląd. Koło takich kokietek jak ta druga zawsze kręci się mnóstwo facetów, ale to jest mało poważne.
A w tym coś zdecydowanie jest. Ta "pierwsza" jest w bardzo udanym związku już od jakiegoś czasu. Zaś ta druga bez przerwy coś, ale Ci kolesie są za każdym razem jacyś niedorobieni, nie traktują poważnie... Ona też nie jest idealna, ale oni mają sporo za uszami. Nie wiem czemu, ale słowa: "kokietka", "flirciara" mają wg mnie negatywny wydźwięk, a u niej to jest przyjemne.
A teraz przeczytaj końcówkę swojego posta, a potem jego początek:P
Że jakaś sprzeczność? Może niejasno się wyraziłam, ale ja nigdzie nie dostrzegam "błędu". Będę wdzięczna za wyjaśnienie.
O to "bez przerwy coś"? Bez przerwy czyli ze 2-3 razy do roku, nie co tydzień. "Bez przerwy" w porównaniu do tej pierwszej. Tylko to są takie relacje, które bardziej przypominają przeciąganie liny.
E tam. Teraz i te przeciętne mają mniemanie o sobie jakby boginiami były. Wystarczy traktować je jak ludzi, choć wiem że podniecenie potrafi namieszać w myśleniu i przyblokować.
225 2015-09-20 02:27:49 Ostatnio edytowany przez oczy Lwa (2015-09-20 02:38:11)
E tam. Teraz i te przeciętne mają mniemanie o sobie jakby boginiami były. Wystarczy traktować je jak ludzi, choć wiem że podniecenie potrafi namieszać w myśleniu i przyblokować.
Teraz to ci niezbyt atrakcyjni-faceci mają mniemanie o sobie jakby bogami byli.,sami niezbyt ladni, a odrzucają"brzydkie"nawet te przeciętne, niezbyt męski z wygladu/charakteru,a szuka kobiecej atrakcyjnej
226 2015-09-20 10:34:20 Ostatnio edytowany przez Foros (2015-09-20 10:37:27)
Właśnie ta pewność siebie kobiet bardzo atrakcyjnych działa na mnie jak płachta na byka. W moich oczach pewność siebie wynika z tego co się osiągnęło a nie z tego co dostało się z góry, więc taka osobę traktuję z góry krytycznie.
Druga sprawa bycie z taką kobietą jest dość niepewne, bo nigdy nie wiesz kiedy nie spodoba się jej ktoś inny, ktoś kto ma więcej pieniędzy, jest sławniejszy, więc jednak dziękuję serdecznie i wolę te przeciętne. ![]()
W tą myśl współczuję Wam kobietą bardzo atrakcyjnym, bo większość facetów na poziomie nigdy Was nie zechce, a Ci co zechcą za parę lat wymienią jak smartofna, bo już nie jest już nowy, ładny, trochę się zniszczył, a stać ich na coś nowszego.
Właśnie ta pewność siebie kobiet bardzo atrakcyjnych działa na mnie jak płachta na byka. W moich oczach pewność siebie wynika z tego co się osiągnęło a nie z tego co dostało się z góry, więc taka osobę traktuję z góry krytycznie.
Pewność siebie u kobiety atrakcyjnej może też wynikać z innych rzeczy, nie tylko z urody. Natomiast jeśli ktoś robi z siebie posążek, bo ma ładną buzię... Zgodzę się, że to nie jest zbyt zachęcające.
W tą myśl współczuję Wam kobietą bardzo atrakcyjnym, bo większość facetów na poziomie nigdy Was nie zechce, a Ci co zechcą za parę lat wymienią jak smartofna, bo już nie jest już nowy, ładny, trochę się zniszczył, a stać ich na coś nowszego.
Tutaj to już trochę poleciałeś...
Czemu utożsamiasz piękno ze złym charakterem i pustostanem? Znam zarówno piękne dziewczyny, które są puste i mało interesujące, jak i te mniej urodziwe.
Jeżeli taka osoba ma więcej atutów niż wygląd, to nikt nie wymieni jej jak smartfona.
228 2015-09-20 12:11:36 Ostatnio edytowany przez Foros (2015-09-20 12:14:10)
Foros napisał/a:Właśnie ta pewność siebie kobiet bardzo atrakcyjnych działa na mnie jak płachta na byka. W moich oczach pewność siebie wynika z tego co się osiągnęło a nie z tego co dostało się z góry, więc taka osobę traktuję z góry krytycznie.
Pewność siebie u kobiety atrakcyjnej może też wynikać z innych rzeczy, nie tylko z urody. Natomiast jeśli ktoś robi z siebie posążek, bo ma ładną buzię... Zgodzę się, że to nie jest zbyt zachęcające.
Foros napisał/a:W tą myśl współczuję Wam kobietą bardzo atrakcyjnym, bo większość facetów na poziomie nigdy Was nie zechce, a Ci co zechcą za parę lat wymienią jak smartofna, bo już nie jest już nowy, ładny, trochę się zniszczył, a stać ich na coś nowszego.
Tutaj to już trochę poleciałeś...
Czemu utożsamiasz piękno ze złym charakterem i pustostanem? Znam zarówno piękne dziewczyny, które są puste i mało interesujące, jak i te mniej urodziwe.
Jeżeli taka osoba ma więcej atutów niż wygląd, to nikt nie wymieni jej jak smartfona.
A Ty daenerys7 do jakiej grupy byś siebie zaliczyła? Oczywiście w temacie mowa o tych bardzo atrakcyjnych i każdy to na swój sposób interpretuje. Dla mnie atrakcyjne są te maksymalnie ładne przy zachowaniu pewnego stopnia charakteru i inteligencji resztę nigdy nie brałem pod uwagę. A mówię głównie o pewnym typie młodych kobiet, które są bardzo ładne, mają świetną figurę przy tym są księżniczkami, myślą że wszystko im się należy z faktu, że mają bogatych rodziców i ładnie wyglądają. Ja osobiście od takich na każdym kroku wymagał bym znacznie więcej niż od innych (np. częściej weryfikował bym wiedzę jako wykładowca, więcej wymagał jako pracodawca i oczywiście jako facet szukał bym "haczyków", bo ideały nie istnieją).
PS. Z haczykami chodzi o to, że taka kobieta jest jak piękna umowa z mnóstwem niewygodnych punktów zapisanych małym drukiem.
Albo jak ta rozkładająca się śmierć z Nie-Boskiej komedii.
Daenerys7 zaliczyłaby siebie do grupy ładnych. Całe szczęście, że mam kilka bardzo ładnych koleżanek i mogę się wypowiadać w temacie. ![]()
Kompletenie nie rozumiem Twojego toku myślenia. A nie znasz dziewczyn nieatrakcyjnych, które zachowują się jak księżniczki i myślą, że wszystko im się należy?
Dla Ciebie za pięknem idzie szereg innych cech. A piękno często po prostu sobie jest, a jego właścicielka jest miłą i wartościową dziewczyną. To dziwne, bo wydawało mi się, że zazwyczaj to kobiety bywają surowe wobec ślicznotek, a okazuje się, że Ty też masz uprzedzenia.
230 2015-09-20 13:03:55 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-09-20 16:40:07)
Z góry oświadczam, że nie wypowiadam się tu wszystkich, i staram się nie wrzucać każdej pięknej do jednego wora. Chodź są w porażającej mniejszości, piękne kobiety a jednocześnie fajne.
Według mnie ładne dziewczyny, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. O jaka to ja jestem Mężczyźni czerpią swoją samoocenę ze swoich osiągnięć. Z tego co sami zrobili, co wywalczyli i co im się udało. Kobiety znacznie częściej uważają, że są idealne dlatego że są ładne. Kolejna sprawa to taka, że piękne kobiety lubią traktować innych przedmiotowo i swoje mniej ładne koleżanki, jak i mężczyzn. Ja jak wiedzę ładną dziewczynę, no nie ukrywam że sobie popatrzę. Ale w głowie mam taką myśl. No ładna ona jest i chciałbym z nią być, ale pytanie jak u niej z wiernością i ilu już miała?
Wiadomo atrakcyjny wygląd= duże pożądanie. I niestety takie dziewczyny lubią swój wygląd wykorzystywać, nie do tworzenia związku, ale to współżycia. A dla mężczyzny który używa mózgu, a nie myśli dolną częścią ciała, będzie się właśnie tak zastanawiał. Czy czasem ta ładna, a za razem pożądana, mogła mieć już dużo adoratorów. Bo nikt nie chce konkurencji, a atrakcyjny wygląd stwarza myśl, że może pojawić się konkurent, a co za tym idzie: zdrada.
Więc dochodzimy do dwóch konkluzji:
1. dziewczyna jest piękna i nie ma powodzenia, bo jest księżniczką i gardzi miernymi kolesiami a z racji tej że każdy jest mierny w jej ocenie to jest sama
2. dziewczyna jest piękna i nie ma powodzenia, bo normalny facet boi się do takiej chociażby zagadać, nie spotkała jeszcze nikogo kto by ją zainteresował a do niej podbijają tylko idioci
niepotrzebne skreślić :DDD
Z góry oświadczam, że nie wypowiadam się tu wszystkich, i staram się nie wrzucać każdej pięknej do jednego wora. Chodź są w porażającej mniejszości, piękne kobiety a jednocześnie fajne.
Według mnie ładne dziewczyny, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. O jak to ja jestem Mężczyźni czerpią swoją samoocenę ze swoich osiągnięć. Z tego co sami zrobili, co wywalczyli i co im się udało. Kobiety znacznie częściej uważają, że są idealne dlatego że są ładne. Kolejna sprawa to taka, że piękne kobiety lubią traktować innych przedmiotowo i swoje mniej ładne koleżanki, jak i mężczyzn. Ja jak wiedzę ładną dziewczynę, no nie ukrywam że sobie popatrzę. Ale w głowie mam taką myśl. No ładna ona jest i chciałbym z nią być, ale pytanie jak u niej z wiernością i ilu już miała?
Wiadomo atrakcyjny wygląd= duże pożądanie. I niestety takie dziewczyny lubią swój wygląd wykorzystywać, nie do tworzenia związku, ale to współżycia. A dla mężczyzny który używa mózgu, a nie myśli dolną częścią ciała, będzie się właśnie tak zastanawiał. Czy czasem ta ładna, a za razem pożądana, mogła mieć już dużo adoratorów. Bo nikt nie chce konkurencji, a atrakcyjny wygląd stwarza myśl, że może pojawić się konkurent, a co za tym idzie: zdrada.
100/100 świetnie to napisałeś
Jeśli mam coś takiego, że myślę o takiej, że jest atrakcyjna to tylko myślenie tym co mamy u dołu, ale to trwa bardzo krótko, rozum od razu pokazuje jej cechy i odrzuca myśl, że w ogóle można by się z taką zadawać.
Dziewczyny z którymi się zadawalem były ładne, ale miały dobry charakter, były mądre i inteligentne i nigdy mnie nie oceniany z wyglądu (chodzi o to, że najbardziej je zainteresowałem sobą tym jaki jestem czym się interesuje).
hmmmm, wiecie co, chlopcy?
a moze te wasze zarzuty w strone atrakcyjnych dziewczyn, to tylko wasza interpretacja?
moze jest tak, ze szukacie w obserwacji potwierdzenia tych teorii? macie siostry?sa atrakcyjne? i sa wyrachowane i puste?
ile pieknych kobiet znacie na tyle blisko, zeby wiedziec, czym sie kieruja, co im tak na prawde w glowach siedzi?
ja nie twierdze, ze nie ma wrednych kobiet(ludzi), ale widzi sie to, co sie chce zobaczyc.
jakie macie konkretnie zarzuty do tych pieknych?
co one zrobily wam- konkretnie?
podszedles do niej, powiedzialec grzecznie:
"moglabys mi pozyczyc olowek?"
a ona odpowiedziala:spadaj cwelu na drzewo, bo masz odstajace uszy"????
tak konkretnie- jak sie kogos oskarza- chocby o wyrachowanie- to trzeba(wypadaloby)miec konkretne zarzuty....
wy tylko powtarzacie:
"im sie wydaje"
"one sobie mysla"
"one by chcialy"
"one wymagaja"
a skad wy to wiecie????
234 2015-09-20 19:49:50 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-20 19:50:44)
EasyRider88 napisał/a:Z góry oświadczam, że nie wypowiadam się tu wszystkich, i staram się nie wrzucać każdej pięknej do jednego wora. Chodź są w porażającej mniejszości, piękne kobiety a jednocześnie fajne.
Według mnie ładne dziewczyny, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. O jak to ja jestem Mężczyźni czerpią swoją samoocenę ze swoich osiągnięć. Z tego co sami zrobili, co wywalczyli i co im się udało. Kobiety znacznie częściej uważają, że są idealne dlatego że są ładne. Kolejna sprawa to taka, że piękne kobiety lubią traktować innych przedmiotowo i swoje mniej ładne koleżanki, jak i mężczyzn. Ja jak wiedzę ładną dziewczynę, no nie ukrywam że sobie popatrzę. Ale w głowie mam taką myśl. No ładna ona jest i chciałbym z nią być, ale pytanie jak u niej z wiernością i ilu już miała?
Wiadomo atrakcyjny wygląd= duże pożądanie. I niestety takie dziewczyny lubią swój wygląd wykorzystywać, nie do tworzenia związku, ale to współżycia. A dla mężczyzny który używa mózgu, a nie myśli dolną częścią ciała, będzie się właśnie tak zastanawiał. Czy czasem ta ładna, a za razem pożądana, mogła mieć już dużo adoratorów. Bo nikt nie chce konkurencji, a atrakcyjny wygląd stwarza myśl, że może pojawić się konkurent, a co za tym idzie: zdrada.100/100 świetnie to napisałeś
Jeśli mam coś takiego, że myślę o takiej, że jest atrakcyjna to tylko myślenie tym co mamy u dołu, ale to trwa bardzo krótko, rozum od razu pokazuje jej cechy i odrzuca myśl, że w ogóle można by się z taką zadawać.
Dziewczyny z którymi się zadawalem były ładne, ale miały dobry charakter, były mądre i inteligentne i nigdy mnie nie oceniany z wyglądu (chodzi o to, że najbardziej je zainteresowałem sobą tym jaki jestem czym się interesuje).
To był świetny opis? ![]()
Przecież to typowa do bólu perspektywa bardzo młodego chłopca (co zresztą się zgadza, spojrzałam na wiek).
I jak na typowego chłopca wnioski:
- strach przed jakąkolwiek konkurencją
- niby większe ryzyko zdrady
.. i inne wnioski oparte na niskiej pewności siebie i wynikające z niskiego poczucia własnej wartości.
Czy słyszałeś by jakikolwiek Mężczyzna, który ma pewność siebie na zdrowym poziomie (nie mylić z wariatami, o których pisałam
): bał się ładnych kobiet czy konkurencji? Albo tłumaczył sobie, że ładna to będzie zdradzać? Przecież to samo musiałby jednocześnie myśleć o sobie- jestem fajnym facetem, dlatego mam większe "pole do popisu i mogę zdradzać na potęgę". Przecież to musiałby być jakiś emocjonalny kadłubek, zakompleksiony typ, a nie pewny siebie facet, który wie, że "zaliczanie panienek", zdrada (czyli pójście w ilość) to nieudolne próby maskowania niskiego poczucia wartości.
Innymi słowy, uroda nie idzie w parze z debilizmem emocjonalnym, jak niektórzy próbują tutaj racjonalizować swój strach przed podejściem czy zagadaniem.
Tak samo jak znam pięknych jak greccy bogowie mężczyzn, którzy do tego są świetnie wykształceni i inteligentni (nie zawsze emocjonalnie, ale zdarza się
) , jak i pustych jak dekiel ładnych chłopców, którzy dbają o ciało i wygląd tylko po to by móc więcej 'zaliczać'.
Te uproszczenia w ustach 20-latka sa jeszcze w miarę zrozumiałe, ale jeśli ktoś ma trochę lat więcej i taki sposób postrzegania świata do niego trafia to słabo..
235 2015-09-20 21:12:35 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-09-20 21:13:59)
Foros napisał/a:EasyRider88 napisał/a:Z góry oświadczam, że nie wypowiadam się tu wszystkich, i staram się nie wrzucać każdej pięknej do jednego wora. Chodź są w porażającej mniejszości, piękne kobiety a jednocześnie fajne.
Według mnie ładne dziewczyny, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. O jak to ja jestem Mężczyźni czerpią swoją samoocenę ze swoich osiągnięć. Z tego co sami zrobili, co wywalczyli i co im się udało. Kobiety znacznie częściej uważają, że są idealne dlatego że są ładne. Kolejna sprawa to taka, że piękne kobiety lubią traktować innych przedmiotowo i swoje mniej ładne koleżanki, jak i mężczyzn. Ja jak wiedzę ładną dziewczynę, no nie ukrywam że sobie popatrzę. Ale w głowie mam taką myśl. No ładna ona jest i chciałbym z nią być, ale pytanie jak u niej z wiernością i ilu już miała?
Wiadomo atrakcyjny wygląd= duże pożądanie. I niestety takie dziewczyny lubią swój wygląd wykorzystywać, nie do tworzenia związku, ale to współżycia. A dla mężczyzny który używa mózgu, a nie myśli dolną częścią ciała, będzie się właśnie tak zastanawiał. Czy czasem ta ładna, a za razem pożądana, mogła mieć już dużo adoratorów. Bo nikt nie chce konkurencji, a atrakcyjny wygląd stwarza myśl, że może pojawić się konkurent, a co za tym idzie: zdrada.100/100 świetnie to napisałeś
Jeśli mam coś takiego, że myślę o takiej, że jest atrakcyjna to tylko myślenie tym co mamy u dołu, ale to trwa bardzo krótko, rozum od razu pokazuje jej cechy i odrzuca myśl, że w ogóle można by się z taką zadawać.
Dziewczyny z którymi się zadawalem były ładne, ale miały dobry charakter, były mądre i inteligentne i nigdy mnie nie oceniany z wyglądu (chodzi o to, że najbardziej je zainteresowałem sobą tym jaki jestem czym się interesuje).
To był świetny opis?
Przecież to typowa do bólu perspektywa bardzo młodego chłopca (co zresztą się zgadza, spojrzałam na wiek).
I jak na typowego chłopca wnioski:
- strach przed jakąkolwiek konkurencją
- niby większe ryzyko zdrady.. i inne wnioski oparte na niskiej pewności siebie i wynikające z niskiego poczucia własnej wartości.
Czy słyszałeś by jakikolwiek Mężczyzna, który ma pewność siebie na zdrowym poziomie (nie mylić z wariatami, o których pisałam
): bał się ładnych kobiet czy konkurencji? Albo tłumaczył sobie, że ładna to będzie zdradzać? Przecież to samo musiałby jednocześnie myśleć o sobie- jestem fajnym facetem, dlatego mam większe "pole do popisu i mogę zdradzać na potęgę". Przecież to musiałby być jakiś emocjonalny kadłubek, zakompleksiony typ, a nie pewny siebie facet, który wie, że "zaliczanie panienek", zdrada (czyli pójście w ilość) to nieudolne próby maskowania niskiego poczucia wartości.
Innymi słowy, uroda nie idzie w parze z debilizmem emocjonalnym, jak niektórzy próbują tutaj racjonalizować swój strach przed podejściem czy zagadaniem.
Tak samo jak znam pięknych jak greccy bogowie mężczyzn, którzy do tego są świetnie wykształceni i inteligentni (nie zawsze emocjonalnie, ale zdarza się
) , jak i pustych jak dekiel ładnych chłopców, którzy dbają o ciało i wygląd tylko po to by móc więcej 'zaliczać'.
Te uproszczenia w ustach 20-latka sa jeszcze w miarę zrozumiałe, ale jeśli ktoś ma trochę lat więcej i taki sposób postrzegania świata do niego trafia to słabo..
Po pierwsze.
Nie napisałem, że boję się kobiety. A pewny mężczyzna, to zagaduje do takiej dziewczyny nie w celu do związku, tylko po to aby współżyć. I niby jakiego bólu? Bólu prawdy? Bo w większości są mniej atrakcyjne dziewczyny, oferujące znacznie dużo więcej, o takich pięknych kobiet, które myślą że są ładne, to nic nie muszą robić. Ja się takich nie boje, ja takich po prostu nie lubię. A po za tym, uczę się na swoich i cudzych błędach.
Po drugie.
Zauważyłem, że po Twoich postach gdzie jest konfrontacja kobieta vs mężczyzna, to Każda sprawa facet vs kobieta = facet to zło.
A po trzecie, źle to przeczytałaś co ja napisałem.
Co do pytania Oldorando Tak znam takie osoby. Na marginesie taką osobę można poznać nawet po gadce, czy sposobie bycia.
Tak znam takie osoby. Na marginesie taką osobę można poznać nawet po gadce, czy sposobie bycia.
Zacytuj "gadkę" i opisz sposób bycia "takiej osoby".
Ja się takich nie boje, ja takich po prostu nie lubię.
Nie pogadamy, bo sadzisz dalej ogólniki i nie ma z czym poważnie podyskutować. A z tym, że zawsze jestem przeciwko facetom to się po prostu skompromitowałeś.. więc pozostawię bez komentarza.
Skomentuję tylko Twoje kolejne wyobrażenie na swój temat..
Skoro piszesz, że "nie lubisz" ładnych kobiet to mam pytanie: Do ilu REALNIE podszedłeś, pogadałeś i nie zostałeś na wstępnie "oddelegowany"? Innymi słowy, ile procentowo kobiet powiedzmy z 20-tu do których podszedłeś dało Ci kosza dlatego, że się nie spodobałeś i nie chciały Cię poznać?
Z tych twoich wypocin, można wnioskować, że próbowałeś podejść, zaaranżować coś z kilkoma (może), ale że nie było reakcji zwrotnej lub nie były na tyle zaangażowane by chcieć wchodzić z tobą w relację głębiej, postanowiłeś przetłumaczyć to sobie w infantylny, za to chroniący twoje ego sposób : to one są jakieś do dupy, to JA wybieram nie mieć z nimi nic do czynienia. mhm, for sure
To tak jak ktoś przechodzi obok zajebistej restauracji, widzi wokół na patio samych zadowolonych gości, którzy aż na głos wychwalają jedzenie, podchodzi bliżej by zapytać co to za wspaniały deser na ich stole.. oni mu odpowiadają, on nabiera wielkiej na niego ochoty, ale wcześniej decyduje się podejść do menu z cennikiem wystawionym przed wejściem do restauracji i nagle zdaje sobie sprawę, że go zwyczajnie nie stać.
I w tym momencie stwierdza, że restauracja jest do dupy i on to właściwie takiego jedzenia nie lubi.
Kumasz poziom swojego zakłamania i bajeczki, które sobie opowiadasz, czy dalej nic? ![]()
pozdro
Według mnie ładne dziewczyny, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. (...) Kobiety znacznie częściej uważają, że są idealne dlatego że są ładne. Kolejna sprawa to taka, że piękne kobiety lubią traktować innych przedmiotowo i swoje mniej ładne koleżanki, jak i mężczyzn.
Primo - to o czym piszesz to jest tzw. "brawo ja" - skoro łaskawie zwróciłam na Ciebie uwagę to mnie zabawiaj. Ale wiesz czyja to wina? Facetów. Bo biegają za babami z wywieszonymi ozorami, jeśli tylko mają trochę ładniejszy tyłek. I taka "księżniczka" jest potem z osiedlowym dresem albo człowiekiem, który ją bije czy w inny sposób poniża bo imponuje jej to, że jest "nad nią" a nie się płaszczy jak większość.
Secundo - znam dużo bardzo ładnych kobiet w moim wieku, które są samotnymi matkami. Wynikało to z trzech przyczyn - dres, facet zrozumiał że ładna miska to nie ta z której się w życiu naje (jak jest pusta w środku), a trzecia to wynik "wpadki".
Podsumowując - nie wszystkie piękne (nie "ładne") dziewczyny są takie jak opisujesz ale większość. Głównie to wina facetów.
239 2015-09-20 21:49:59 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-09-20 21:50:26)
EasyRider88 napisał/a:Tak znam takie osoby. Na marginesie taką osobę można poznać nawet po gadce, czy sposobie bycia.
Zacytuj "gadkę" i opisz sposób bycia "takiej osoby".
To już nie potrafisz się trochę wysilić, bo nigdy takiej na 40 milionów polaków i polek nie spotkałaś? Albo żyjesz w 4 ścianach i nie wychodzisz nigdzie? Wiesz co? Daruj sobie takie teksty.
Sposób bycia:
Imprezowy, ciągłe imprezy, śmianie się z normalnych dziewczyn które nie mają czasu/lub mają coś innego do roboty niż ciągłe się po klubach. Pierdyliard selfie na FB żeby to pokazać jaka ona piękna, znam takie z z autopsji.
Gadka:
Wywyższająca, dodatkowo wyrażanie siebie poprzez jaka to ja nie jestem A najbardziej irytuje mnie te obgadywanie, to że inna dziewczyna kupiła sobie jakąś sukienkę, i jest dla nich brzydka. Nie raz podsłuchane podczas jazdy komunikacją miejską, nie trudno usłyszeć takie słowa, jak drą się na cały autobus i dodatkowo rżą jak jakieś bydło. Obgadywanie innych.
To jest mało przykładów, bardzo mało.
EasyRider88 napisał/a:Według mnie ładne dziewczyny, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. (...) Kobiety znacznie częściej uważają, że są idealne dlatego że są ładne. Kolejna sprawa to taka, że piękne kobiety lubią traktować innych przedmiotowo i swoje mniej ładne koleżanki, jak i mężczyzn.
Primo - to o czym piszesz to jest tzw. "brawo ja" - skoro łaskawie zwróciłam na Ciebie uwagę to mnie zabawiaj. Ale wiesz czyja to wina? Facetów. Bo biegają za babami z wywieszonymi ozorami, jeśli tylko mają trochę ładniejszy tyłek. I taka "księżniczka" jest potem z osiedlowym dresem albo człowiekiem, który ją bije czy w inny sposób poniża bo imponuje jej to, że jest "nad nią" a nie się płaszczy jak większość.
Secundo - znam dużo bardzo ładnych kobiet w moim wieku, które są samotnymi matkami. Wynikało to z trzech przyczyn - dres, facet zrozumiał że ładna miska to nie ta z której się w życiu naje (jak jest pusta w środku), a trzecia to wynik "wpadki".
Podsumowując - nie wszystkie piękne (nie "ładne") dziewczyny są takie jak opisujesz ale większość. Głównie to wina facetów.
Twój post przypomniał mi temat o porządnym chłopaku szukający dziewczyny. Przedstawiłem Takie samo myślenie jak Twoje:
I taka "księżniczka" jest potem z osiedlowym dresem albo człowiekiem, który ją bije czy w inny sposób poniża bo imponuje jej to, że jest "nad nią" a nie się płaszczy jak większość.Secundo - znam dużo bardzo ładnych kobiet w moim wieku, które są samotnymi matkami. Wynikało to z trzech przyczyn - dres, facet zrozumiał że ładna miska to nie ta z której się w życiu naje (jak jest pusta w środku), a trzecia to wynik "wpadki".
To jak zwykle zdania jak dobrze pamiętam, szły aprobatą dla drania, bo porządny będzie zanudzał.
241 2015-09-20 21:56:39 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-20 22:00:54)
LOL.
Czy ktoś po tym opisie autobusowej hołoty dalej bierze na poważnie opinię EasyRidera? ![]()
Opisał typowe zachowanie młodzieży gimnazjalnej lub l.o.
I to sa kobiety, z którymi on ma do czynienia, no, jeszcze te dziuńki z fb.
Faktycznie, wielki znawca tematu hahaha
Ja nie przeczę, że takie dupery można bez problemu spotkać, ja tylko twierdzę, że ty jeszcze w swoim życiu tak mało widziałeś, tak mało kobiet poznałeś (bo to, że CHCIAŁBYŚ poznać, w to nie wątpię), że twoje wypowiedzi to jest poziom pubu, do którego idzie się z kumplami po ostatniej lekcji z j. polskiego i siedzicie w 3-kę np. i obgadujecie , jakie to kobiety są złe itp.
A to nie kobiety sa złe, tylko wy nie macie pojęcia jak z nimi postępować.
No i bądźmy szczerzy - ty opisałeś i zapewne spotykasz narazie dziewczynki, który czasem maja już ciało kobiety, ale nie Kobiety ![]()
242 2015-09-20 22:10:46 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-09-20 22:12:27)
elya napisał/a:EasyRider88 napisał/a:Tak znam takie osoby. Na marginesie taką osobę można poznać nawet po gadce, czy sposobie bycia.
Zacytuj "gadkę" i opisz sposób bycia "takiej osoby".
To już nie potrafisz się trochę wysilić, bo nigdy takiej na 40 milionów polaków i polek nie spotkałaś? Albo żyjesz w 4 ścianach i nie wychodzisz nigdzie? Wiesz co? Daruj sobie takie teksty.
Sposób bycia:
/.../.
Shreku, inteligencja to ty nie grzeszysz, ani mądry ani przystojny, smutne.
Zadałam to pytanie aby udowodnic ci, że nie wiesz o czym mowisz i żebys ośmieszył się odpowiadając i obnazajac swoją pustotę. Po tym jak rozmawiasz i rozumujesz widac, żes jeszcze dziecko.
ps. styl zachowania wyzej opisany przez ciebie to styl wielu BRZYDKICH gimnazjalistek i gimnazjalistów
LOL.
Czy ktoś po tym opisie autobusowej hołoty dalej bierze na poważnie opinię EasyRidera?
Opisał typowe zachowanie młodzieży gimnazjalnej lub l.o.
I to sa kobiety, z którymi on ma do czynienia, no, jeszcze te dziuńki z fb.
Faktycznie, wielki znawca tematu hahahaJa nie przeczę, że takie dupery można bez problemu spotkać, ja tylko twierdzę, że ty jeszcze w swoim życiu tak mało widziałeś, tak mało kobiet poznałeś (bo to, że CHCIAŁBYŚ poznać, w to nie wątpię), że twoje wypowiedzi to jest poziom pubu, do którego idzie się z kumplami po ostatniej lekcji z j. polskiego i siedzicie w 3-kę np. i obgadujecie , jakie to kobiety są złe itp.
A to nie kobiety sa złe, tylko wy nie macie pojęcia jak z nimi postępować.
No i bądźmy szczerzy - ty opisałeś i zapewne spotykasz na razie dziewczynki, który czasem maja już ciało kobiety, ale nie Kobiety
Przepraszam, ale taka jest rzeczywistość. To co napisałem, jest prawdą, i odnosi się do dziewczyn i tych z gimnazjum i tych na studia i tych co chodzą do LO. Jeżeli dla ciebie 20 letnia dziewczyna, ma ciało "dziewczynki" to nie wiem jak Ty to postrzegasz. A co do śmiania się w autobusie, Ty akurat myślisz, że jeżdżą tam same dziewczyny z gimnazjum? Tylko one?. A co do Twojego pubu, do którego niby chodzę. Wiesz ja mam inne miejsca, gdzie rozmawiam z kolegami, czy nowo poznanymi osobami. I wiem co mówią. Staram się też nie zadawać z dziewczynami z gimnazjum, to znaczy zadawałem się jak sam chodziłem.
Nadmienie że nie mówię tu o wszystkich dziewczynach, tylko o tych pięknych. Znam taką jedną w moim wieku, co jest ładna, dodatkowo ma wytrenowane ciało, i zachowuje się tak jak pisałem wyżej.
244 2015-09-20 22:21:33 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-09-20 22:22:34)
Easy, popadasz w jakąś dziwną skrajność. Naprawdę takie zachowania to ja ostatni raz widziałem na poziomie gimnazjum. A obgadywanie... któż tego nie robi? Wydaje mi się, że masz po prostu dziwny gust.
245 2015-09-20 22:21:34 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-09-20 22:21:54)
Z góry oświadczam, że nie wypowiadam się tu wszystkich, i staram się nie wrzucać każdej pięknej do jednego wora. Chodź są w porażającej mniejszości, piękne kobiety a jednocześnie fajne.
Według mnie ładne dziewczyny, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. O jaka to ja jestem Mężczyźni czerpią swoją samoocenę ze swoich osiągnięć. Z tego co sami zrobili, co wywalczyli i co im się udało. Kobiety znacznie częściej uważają, że są idealne dlatego że są ładne. Kolejna sprawa to taka, że piękne kobiety lubią traktować innych przedmiotowo i swoje mniej ładne koleżanki, jak i mężczyzn. Ja jak wiedzę ładną dziewczynę, no nie ukrywam że sobie popatrzę. Ale w głowie mam taką myśl. No ładna ona jest i chciałbym z nią być, ale pytanie jak u niej z wiernością i ilu już miała?
Wiadomo atrakcyjny wygląd= duże pożądanie. I niestety takie dziewczyny lubią swój wygląd wykorzystywać, nie do tworzenia związku, ale to współżycia. A dla mężczyzny który używa mózgu, a nie myśli dolną częścią ciała, będzie się właśnie tak zastanawiał. Czy czasem ta ładna, a za razem pożądana, mogła mieć już dużo adoratorów. Bo nikt nie chce konkurencji, a atrakcyjny wygląd stwarza myśl, że może pojawić się konkurent, a co za tym idzie: zdrada.
To jest to, co ja wcześniej pisałem (może w nieco innej formie) w tym wątku, a zostałem tu zaatakowany przez babeczki.
dobra...chlopcy...reka do gory!!
ktory zna (i ile) kobiet, pardon...KOBIET z klasa, wyrafinowanych, wyksztalconych, z uroda, zadbanych...i moze cos konkretnego powiedziec o ich charakterze?????
PS zna prywatnie....
Shreku, inteligencja to ty nie grzeszysz, ani mądry ani przystojny, smutne.
Zadałam to pytanie aby udowodnic ci, że nie wiesz o czym mowisz i żebys ośmieszył się odpowiadając i obnazajac swoją pustotę. Po tym jak rozmawiasz i rozumujesz widac, żes jeszcze dziecko.ps. styl zachowania wyzej opisany przez ciebie to styl wielu BRZYDKICH gimnazjalistek i gimnazjalistów
Fajnie, że mogę się tylko podpisać, a nie muszę się produkować nadmiernie ![]()
To jedno zauważyłam tak samo i co do tego nie mam wątpliwości (jak widzę nie ja jedna): gość inteligencja i czytaniem ze zrozumieniem nie grzeszy. ![]()
248 2015-09-20 22:30:25 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-09-20 22:32:33)
Shreku, inteligencja to ty nie grzeszysz, ani mądry ani przystojny, smutne.
Zadałam to pytanie aby udowodnic ci, że nie wiesz o czym mowisz i żebys ośmieszył się odpowiadając i obnazajac swoją pustotę. Po tym jak rozmawiasz i rozumujesz widac, żes jeszcze dziecko.
ps. styl zachowania wyzej opisany przez ciebie to styl wielu BRZYDKICH gimnazjalistek i gimnazjalistów
Shreku Miło mi ![]()
Po tym, jak piszesz, oceniając i opisując sama pod sobą kopiesz dołek.
Widzisz, chciałaś odpowiedzi to masz. I zadałaś pytanie, nie po to aby coś mi udowodnić, tylko po to aby się dowiedzieć. Nie napisałaś mi nic w stylu:Powiedz mi, o co ci chodzi z tą gadką i sposobie bycia, a ja powiem ci co o tobie sądzę. Wiedziałaś że ja odpiszę. Więc na wszelki wypadek ustawiłaś jakąś małą obronę w stylu;
udowodnic ci, że nie wiesz o czym mowisz i żebys ośmieszył się odpowiadając i obnazajac swoją pustotę
Teraz ja Ci napiszę tak.
Wiedziałem że odpiszesz na mój post, więc wiedziałem, że będziesz chciała mi coś udowodnić, więc sam Ci coś udowodnię, że Twoje kontr-argumenty są nic nie ważne.
ps. A i weź jakiś słownik do ręki i staraj się pisać poprawnie po Polsku, pani wielce mądra.
Fajnie, że mogę się tylko podpisać, a nie muszę się produkować nadmiernie smile
To jedno zauważyłam tak samo i co do tego nie mam wątpliwości (jak widzę nie ja jedna): gość inteligencja i czytaniem ze zrozumieniem nie grzeszy. wink
Fajnie że potwierdza sie to co wcześniej napisałem. W twoim mniemaniu: facet vs kobieta na tym forum, wygrywa zawsze kobieta obojętnie jaka była by zła.
dobra...chlopcy...reka do gory!!
ktory zna (i ile) kobiet, pardon...KOBIET z klasa, wyrafinowanych, wyksztalconych, z uroda, zadbanych...i moze cos konkretnego powiedziec o ich charakterze?????PS zna prywatnie....
ER88 zna taką jedną, przecież napisał
i ona jest taka DLA NIEGO, więc wywnioskował, że jest taka dla wszystkich, a ona najprawdopodobniej po prostu nie jest nim zainteresowana
klasyka
Inny facet, któremu zainteresowanie odwzajemni powie o niej coś innego.
Kolejny frustrat, który brak powodzenia z kobietami tłumaczy ich charakterem. Na szczęście to jeszcze dziecko, ledwo maturę napisał
to typowe dla jego wieku, że "pozjadał wszystkie rozumy".
Te zachowania o których piszecie mają podłoże w "mundrych" książkach typu "Mężczyźni kochają zołzy". Moja rada - jak jakaś kobieta Ci nie odpowiada naciskasz przycisk "next" i lecisz dalej. Tego kwiatu jest pół światu.
Zresztą kolego Easy nie minie parę lat, a zobaczysz jak Twoje koleżanki, jak im stuknie "3" z przodu zaczną mięknąć (bo są same) albo nudzić się małżeństwami... Do wyboru do koloru.... To jest w ogóle wątek na inną dyskusję prowadzący do pytania czy w ogóle warto wiązać się na stałe z kobietą i jeśli tak, to jaką....
A dwóm Panom "rozkręcającym wątek", których poglądy rozumiem - radzę nie próbować zmieniać świata i nie definiować siebie poprzez kobiety i ich stosunek do Was. Ogarnijcie swoje życie wewnętrzne, swój wygląd i to Wy będziecie frustrować nie Was.
ER88 zna taką jedną, przecież napisał big_smile i ona jest taka DLA NIEGO, więc wywnioskował, że jest taka dla wszystkich, a ona najprawdopodobniej po prostu nie jest nim zainteresowana smile klasyka
Inny facet, któremu zainteresowanie odwzajemni powie o niej coś innego.Kolejny frustrat, który brak powodzenia z kobietami tłumaczy ich charakterem. Na szczęście to jeszcze dziecko, ledwo maturę napisał wink to typowe dla jego wieku, że "pozjadał wszystkie rozumy".
Po raz trzeci.
Ciekawe co ty jeszcze wymyślisz.
252 2015-09-20 22:35:53 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-20 22:36:17)
ZwykłyFacet
jak im stuknie "3" z przodu zaczną mięknąć (bo są same)
A co jak 30-cha stuknęła i się nie mięknie? Wręcz przeciwnie?
I jak się człowiek nie boi "nie mieć męża/faceta na stałe" tylko chce takiego i wierzy, że zasługuje na takiego, z którym sama będzie chciała być ?
253 2015-09-20 22:37:34 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-09-20 22:37:56)
dobra...chlopcy...reka do gory!!
ktory zna (i ile) kobiet, pardon...KOBIET z klasa, wyrafinowanych, wyksztalconych, z uroda, zadbanych...i moze cos konkretnego powiedziec o ich charakterze?????PS zna prywatnie....
Ja nie widzę nic złego w pięknych dziewczynach, wręcz przeciwnie. Taka przeważnie zachowuje o wiele więcej klasy i kobiecości, dla mnie bomba. Problematyczne mogą być jedynie córeczki bogatych tatusiów, ale one będą irytujące bez względu na wygląd. Próbuję sobie przypomnieć kilka tych najładniejszych i... nie, nie widzę w nich nic opisywanego tutaj przez chłopaków.
moj 14 letni syn powiedzial, cyt:
wojna plci jest dla sllllaaaaaabyyychch.......
idac za wasza rada, opuszczam watek.
przeciez wy tylko chcecie sie wzajemnie nakrecac...
(dowartosciowywac)
pa pa..:)
oldorando napisał/a:dobra...chlopcy...reka do gory!!
ktory zna (i ile) kobiet, pardon...KOBIET z klasa, wyrafinowanych, wyksztalconych, z uroda, zadbanych...i moze cos konkretnego powiedziec o ich charakterze?????PS zna prywatnie....
Ja nie widzę nic złego w pięknych dziewczynach, wręcz przeciwnie. Taka przeważnie zachowuje o wiele więcej klasy i kobiecości, dla mnie bomba. Problematyczne mogą być jedynie córeczki bogatych tatusiów, ale one będą irytujące bez względu na wygląd. Próbuję sobie przypomnieć kilka tych najładniejszych i... nie, nie widzę w nich nic opisywanego tutaj przez chłopaków.
bo to nie do ciebie bylo...
akurat z twoim podejsciem sie zgadzam....
(odnosnie zepsutych coreczek, i synkow zreszta tez..tak, tak...synkowie, maminsynkowie tez istnieja....)
Więc zostałem Shereckiem, jeszcze frustratem. ![]()
Naprawdę ciekawi mnie co to jeszcze Pani Elle88 wymyśli. ![]()
A co jak 30-cha stuknęła i się nie mięknie? Wręcz przeciwnie? wink I jak się człowiek nie boi "nie mieć męża/faceta na stałe" tylko chce takiego i wierzy, że zasługuje na takiego, z którym sama będzie chciała być?
To taka osoba jak Ty, myśląca że każdy mężczyzna to zło. Wierzy, że będzie miała dobrego mężą, czy tam chłopaka?
A jak Ci się trafi taki frustrat jak ja?
To co będzie.
ps. Po raz 5.
Po tym, jak piszesz, oceniając i opisując sama pod sobą kopiesz dołek.
Widzisz, chciałaś odpowiedzi to masz. I zadałaś pytanie, nie po to aby coś mi udowodnić, tylko po to aby się dowiedzieć. Nie napisałaś mi nic w stylu:Powiedz mi, o co ci chodzi z tą gadką i sposobie bycia, a ja powiem ci co o tobie sądzę. Wiedziałaś że ja odpiszę. Więc na wszelki wypadek ustawiłaś jakąś małą obronę w stylu;
Teraz ja Ci napiszę tak.
Wiedziałem że odpiszesz na mój post, więc wiedziałem, że będziesz chciała mi coś udowodnić, więc sam Ci coś udowodnię, że Twoje kontr-argumenty są nic nie ważne.ps. A i weź jakiś słownik do ręki i staraj się pisać poprawnie po Polsku, pani wielce mądra.
lol, "po tym jak pisze, oceniam i opisuję", a ja tylko zadałam pytanie abys uzasadnił swoje teoryjki...rzeczywiście, jak to juz zauwazyła Elle, nie można się z toba porozumiec, z takimi problemami to raczej do psychologa, masz kompleksy i wyżywasz sie na ludziach
nie udowodniłes mi niczego, mówisz bez ładu i od rzeczy, zwyczajnie bełkoczesz
to ja ci zadam jeszcze jedno pytanie - gdzie popełniłam błąd ortograficzny?
Więc zostałem Shereckiem, jeszcze frustratem.
Naprawdę ciekawi mnie co to jeszcze Pani Elle88 wymyśli.Elle88 napisał/a:A co jak 30-cha stuknęła i się nie mięknie? Wręcz przeciwnie? wink I jak się człowiek nie boi "nie mieć męża/faceta na stałe" tylko chce takiego i wierzy, że zasługuje na takiego, z którym sama będzie chciała być?
To taka osoba jak Ty, myśląca że każdy mężczyzna to zło. Wierzy, że będzie miała dobrego mężą, czy tam chłopaka?
A jak Ci się trafi taki frustrat jak ja?To co będzie.
ps. Po raz 5.
co to znaczy "sie trafi"?
serio pytam??
aka osoba jak Ty, myśląca że każdy mężczyzna to zło. Wierzy, że będzie miała dobrego mężą, czy tam chłopaka?
A jak Ci się trafi taki frustrat jak ja? big_smile To co będzie.
Nie, ja w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że istnieją przystojni i mądrzy mężczyźni, ale to i tak jest czasem za mało by stworzyć bliską relację.
Ty żyjesz w odrealnionym świecie frustrata, w którym każda kobieta, która nie straszy wyglądem jest z gruntu tępa dzidą i zapatrzona w siebie prostaczką.
Nie trafi mi się frustrat, bo takich szybko odsiewam na wstępie i nie dopuszczam do bliższego kontaktu ![]()
Te zachowania o których piszecie mają podłoże w "mundrych" książkach typu "Mężczyźni kochają zołzy". Moja rada - jak jakaś kobieta Ci nie odpowiada naciskasz przycisk "next" i lecisz dalej. Tego kwiatu jest pół światu.
Zresztą kolego Easy nie minie parę lat, a zobaczysz jak Twoje koleżanki, jak im stuknie "3" z przodu zaczną mięknąć (bo są same) albo nudzić się małżeństwami... Do wyboru do koloru.... To jest w ogóle wątek na inną dyskusję prowadzący do pytania czy w ogóle warto wiązać się na stałe z kobietą i jeśli tak, to jaką....
A dwóm Panom "rozkręcającym wątek", których poglądy rozumiem - radzę nie próbować zmieniać świata i nie definiować siebie poprzez kobiety i ich stosunek do Was. Ogarnijcie swoje życie wewnętrzne, swój wygląd i to Wy będziecie frustrować nie Was.
Dzięki za radę. Ja nie definiuję siebie przez to czy mam, czy nie mam kobiety. Zwyczajnie czasem brak mi kogoś z kim można by pogadać, pośmiać się i pożartować, a jednocześnie odczuwać jakąś głębszą więź emocjonalną, a trochę denerwuje mnie to, że nie dostaję szansy na głębsze poznanie i jestem z góry przekreślany, bo pozycja zawodowa nie ta, bo wygląd i tysiące innych powodów. Płakał z braku kobiety nie będę, ale nie chciałbym zgnuśnieć na starość i żałować, że nikogo przy mnie nie ma (a wiele wskazuje, że tak się może stać).