Ponieważ byłem jednym z pierwszych którzy wypowiadali się w temacie, to też dorzucę swoje 5 gr..
Zgadzam się z niemal każdym postem Elle88, autor pomimo naszych rad żeby nie wchodził do wody bo jest głęboko i się utopi, postanowił wejść i teraz gdy tonie prosi o kolejne rady, tylko jakie? skoro z tamtych nie skorzystał?
Autor niestety zachował się jak uczeń 5 klasy do koleżanki z ławki, wyłożył kawę na ławę, to jest kiepskie, tak samo jak pytania czy mnie lubisz? Czy Ci się podobam itd..tak samo tego typu podejścia jak autora..to wszystko świadczy o tym że to on za nią goni a nie ona za nim..i wtedy kobieta skreśla faceta, bo prawdziwy samiec alfa..nie mówi o uczuciach, bo jest pewny swego wie że jak ona go nie zeche to będzie inna.
90% facetów sądzi że bukiet róż + wierszyk miłosny = wielka miłość, niemal malżeństwo..jednak sytuacja jest skrajnie przeciwna, prędzej kobiecie zmiękną nogi jak zobaczy faceta który z nią flirtuje, rozbudza emocjonalnie, czasem ochrzani, pogłaszcze jak jest grzeczna, da klapsa jak jest niegrzeczna itd..niż jakiś ułożony chłopczyk który wyznaje uczucie, nawet czasem lepiej nic nie wyznawać, mimo że sytuacja jest 100% jasna..zbyt mało emocji..
np. dziewczyna pyta - odwieziesz mnie? Co robi 90% facetów? Ależ oczywiście, tak pewnie, jasne..a co robi 10% facetów za którymi szaleją kobiety? odpowiada: no wiesz..zastanowie się..albo jak będziesz grzeczna to jak najbardziej ale jak nie to idziesz pieszo do domu ":)
Dla mnie problemem autora jest to że zbyt bezpieczenia rozmawiał z przyjaciółką i nie pojawiają się emocje, najpierw takie zwykłe a potem seksualne, czyli został przyjaciółką męską, do rozmów o niczym.
Ponoć sama rozmowa w relacjach damsko-męskich to tylko 10% ponad 70% to flirtowanie, emocje, eskalacja itd..
Ale kończąc te wywody- co można w tym układzie zrobic...spróbować rozkochać koleżankę ale jest to proces mega trudny i na prawdę musi komuś zależeć, zgadzam się że warto uciąć kontakt, na jakieś 2 miesiące, by nieco zapomniała o tym wizerunku przyjaciółki męskiej, a potem stopniowo odwracać relację
ale robić to w sposób powolny i delikatny.
I działać a nie znowuż teksty suche, teoria jak fizyka kwantowa czy całki.
Tylko autor moim zdaniem nie jest wstanie tego zrealizować, jest w niej zakochany po uszy a ona traktuje go jak pieska, który zawsze jest przy niej i wysłuchuje pierdół. Natomiast jest ostatnim facetem z którym by chciała chodzić, kochać się i w ogóle..po prostu nie traktuje go jako kandydata na męzczyzne swojego. Taki ma stereotyp i autor jest sam temu winien, za dużo sknocił żeby to tak w 2 tyg naprawić.
Inna opcja to po prostu poszukać kolejnej dziewczyny i działać z nią od zera 
Także jak dla mnie friendzone pojawia się wtedy (to mówie z doświadczenia) gdy nie ma emocji, seksualnych aspektów, atrakcyjności ale niekoniecznie fizycznej jak model, raczej wynikającej z rozmów itd..kobieta wtedy rozmawia z facetem jak z przyjaciółką i tak go zaczyna traktować, im dłużej tym drzwi od uczuć i związku się zamykają.
No ale co w tym dziwnego..rozmowy o pogodzie a nagle miłość, związek, seks, pocałunki? To jak góry i morze..góry są na południu, morze na północy, nie można jechać jednocześnie.
Tutaj wiele razy pojawia się temat "tego czegoś" albo czy iskrzy...no ale to jest ścisle powiązane z działaniem - emocje, flirt, eskalacja, robudzanie itd..kilka randek bierności wystarczy by dziewczyna przekreśliła faceta i trafił do szufladki FZ, wtedy mówi się że nie zaiskrzyło..po prostu to nie jest kwestia tego czy ktoś wygląda jak model/modelka, ma 5 mln na koncie, jeździ Lexusem, tylko przebiegu randek, spotkań, jak jest nuda, zbytnia przewidywalność i rozmowy jak z kolegami/koleżankami to szybciutko nastepuje szufladkowanie.
Może mi ktoś wytłumaczy jak to jest że w 90% szkół na lekcjach religii biega się po stołach albo rzuca papierkami a na fizyce czy chemii dzieci jakby umarły, nawet oddychać się boją? Po prostu przychodza na pierwsze lekcje i widza na co sobie mogą pozwolić, jak pani katechetka pozwala biegąć po stołach to biegają a na fizyce ktoś się odezwie to już jest przy tablicy i rozwiązuje zadanie z dynamiki ciała stałego na ocenę..tak samo randki..jest jedna, druga trzecia i kobieta szybciutko rozgryza faceta..jak nuda i brak emocji, same rozmowy bezpieczne to przyjaciółke robi z faceta- szufladkuje, Pojawia się inny gość, który rozbudza emocjonalnie, flirtuje, może nawet bajeruje i kobieta o nim myśli, rozgryza go ale on się nie daje, po prostu działa dalej i tamtego odrzuca a do tego ciągnie
Tamten stwierdził że ją kocha ona go olewa, twierdzi że są przyjaciółmi a ten nic nie mówi tylko działa i nagle ona pyta czy coś ich łączy, czy on poznaje inne kobiety? Czasem nawet sama wypala że się chyba zakochała itd..:)
I tutaj z doświadczenia powiem że wszystko ma znaczenie nawet miejsce spotkań..dużo łatwiej jest się otworzyć podczas gry bilardu czy w wesołym miasteczku niż na spacerze, gdy każdy idzie metr od drugiego lub siedząc w restauracji na przeciwko siebie i jedząc obiad. To tak apropo wbrew temu co uważa mnóstwo osób że np jak na randkę to do kina! - bzdura totalna..Do restauracji idzie się zjeść obiad - do kina obejrzeź film, także najedz się, film obejrzyj w domu lub z kolegą a na randkach flirtuj i tyle..
Tak jak pisze Elle88 - warto korzystać z tych rad..jak dla mnie - jeśli zależy autorowi na kobiecie..odcina kontakt, staje się zimny i działa od nowa..wcześniej pchał drzwi teraz wystarczy może pociągnąć? ale jak to sprawdzić jak ktoś je zakluczył? No właśnie teraz będziemy ciągnąc z nadzieją że ktoś je otworzy z klucza kiedyś.
To taka opcja dla wytrwałych a tak to lepiej zmienić obiekt westchnień 
Jak dla mnie proponuje też skreślić słowo przyjaźń..zwykła znajomość, kolega-koleżanka..fajnie się rozmawia i to tyle..do przyjaźni to daleka droga i nikt nie może niczego czuć.