netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

463 odpowiedzi47 820 wyświetleńzałożony przez szukam_porady, 22.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 464 ]

391

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:

Kurcze- jak wam to wyjasnic....

Bylyscie pewnie w cyrku, czy na balecie...
I tam byli faceci, ktorzy robili fajne wizualnie rzeczy.( akrobata, tancerz)
I wam sie to wizualnie podobalo.

Ale to nadal niema nic wspolnego z pozadaniem.
Nie ma nawet potrzeby spojrzenia mu w twarz.- to jest ladne mieso- po prostu.
( dla jadnosci, uwielbiam ogladac takie rzeczy)


Hmm..To faktycznie dziwne. Bo ja wiem o co ci chodzi, ale to ja tak mam gdy oceniam faceta właśnie w kategorii "niezły wizualnie, ale za głupi dla mnie" wink mówiąc brzydko... Wtedy patrzę na niego tak jak się patrzy na ładne buty, czy torebkę - choć może te wzbudzają większe emocje faktycznie, bo jednak będą mi jakoś służyć..

Ale pożądanie jest wtedy jak ktoś Ci się podoba wizualnie i gestów/ruchów, zachowania (ale czasem jeszcze PRZED), że krępujesz się jakby.. takie uczucie, że jesteś "miękka" dla niego bardziej niz dla innych wink Bo Cię ta  "chemia" rozmiękcza..

I sobie wyobrażasz z nim różne rzeczy..niekoniecznie jakieś mocno erotyczne, ale chociaż jakąś interakcje, czy kontakt.. no po prostu "ciągnie" Cię w naturalny sposób do tej osoby, łakniesz jej obecności - "karmisz się" tym wink

392

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Oldo,

ja rozumiem co Ty piszesz.
Tylko pożądanie- takie czysto seksualne- pojawia się po prostu w pewnym momencie (niekoniecznie w pierwszych sekundach, ale dość szybko) ot samo z siebie.
I to jest czysto fizyczna/chemiczna chęć zespolenia się z tym drugim obiektem.
Nijak się ma to do uczuć wyższych. Ani od czegokolwiek innego.
Przynajmniej ja tak to widzę ( na 'bogatej' podstawie jednego przykładu).

393 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 02:02:54)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ale ja doskonale wiem czym jest to pozadanie, bo ono przychodzi z czasem.
I potrafie miec takie takie odczucia wobec zaprzyjaznionego faceta i reaguje na niego jak tajfun...
Tylko u mnie to przychodzi z czasem i narasta...

Dlatego przyjaciel skutecznie hamuje poszukiwanie kogos innego....

Oo, np. jeden moj przyjaciel uzywal takiego specyficznego pachnidla- ten co go w ogolniaku poznalam...
Mysle, ze jeszcze teraz bym miala mokro, jak bym to gdzies poczula...

Inny- ten sublokator( tez go juz gdzies tu obsmarowalam) rysowal.
Patrzylam na jego dlonie, jak rysowal, bo mnie to podniecalo.
( banalne, wiem, ale taka prawda)

Zaden z nich nie wywolalby takiego efektu nawet na 20 randkach ....

394

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

To ja już nie wiem...
Może po prostu nie zgrałaś się z nikim czasowo?

395

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Po prostu, ja musze odkryc to co mnie w facecie pociaga.
A to wymaga czasu i obserwacji....

396

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Tylko pożądanie- takie czysto seksualne- pojawia się po prostu w pewnym momencie (niekoniecznie w pierwszych sekundach, ale dość szybko) ot samo z siebie.
I to jest czysto fizyczna/chemiczna chęć zespolenia się z tym drugim obiektem.
Nijak się ma to do uczuć wyższych. Ani od czegokolwiek innego

No mnie też chodzi o takie czysto wizualne..plus oczywiście facet musi mi czymś zaimponować: potem Oldo dopisała o rysowaniu, czy zapachu - to jak najbardziej się kwalifikuje juz pod to, o czym my piszemy smile

Ja np. uwielbiam jak facet jest silny i dobrze zbudowany, ale ma artystyczną dusze i np. jest muzykiem czy malarzem z zamiłowania, więc rozumiem doskonale Twoją słabość w tym temacie wink
I z reguły to był typ, który wywoływał te klasyczne "dreszcze".

ale tez pożądanie może wystąpić pod wpływem samych bodźców wzrokowych: np. świetnie zbudowany i przystojny facet, w dobrze skrojonym garniturze.. Wiadomo, że to nie jest jakieś super hiper subtelne i oryginalne , ale to czasem wystarcza, żeby powstała chęc poznania go bliżej.
Przecież oni mają to samo: obcas, ładna noga, pupa ..itp.


I tak znałam facetów, którzy mieli świetną pracę, dobrze poukładane w głowie, ale.. wizualnie właśnie nie było tego "wow" i to powodowało, że nie chciało mi się specjalnie angażować w rozmowę.. hmm Męczyło mnie samo patrzenie , czy utrzymywanie kontaktu wzrokowego, co dopiero jakiś wysiłek w stylu "czarowanie" wink

Czyli na dobrą sprawę, wszystko jest z Toba ok Oldorado big_smile Tylko wkręcasz sobie ciągle, że jesteś dziwna.

397

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Jak powie to nic się nie zmieni, zachowa się jak typowy 'miły chłopak'.

On nie powinien jej się z tego tłumaczyć. To, że po tym wyznaniu dalej z nią rozmawia i uważa, że jest wszystko po staremu to - tak jak kolega wyżej napisał - jego pobożne życzenia.. Ona widzi, że on nie ma siły ani jaj by odejść. Dlatego póki przy niej trwa jak wierny sługa, ona nigdy nie będzie miała szansy za nim zatęsknić ani jako za przyjacielem, ani tym bardziej jako Mężczyzną , bo on stale siedzi jej "na garbie", złozony w scyzoryk - gotowy by przybiec, odebrać tel., whatever, gdy ona ma taką potrzebę czy kaprys.

Tego mi było trzeba. Dzięki temu wpisowi dostałem takiego mentalnego liścia na mordę!
Ta dziewczyna oczarowala mnie swoją dobrocią i bezinteresownoscia i chcąc nie chcąc ja stałem się przy niej taki sam,  nie wiedząc że jednocześnie stałem się dla niej męska pipą, choć byłem świadomy jak się zachowywać w stosunku do dziewczyn,  nasze poznanie o którym wspominałem spowodowało ze cały się przed nią rozbroilem.
Szkoda ze teraz to do mnie dociera.
Musze sobie trochę "obrzydzic"  jej obraz w głowie, musze być dla niej "trochę zly",  a zacznę od tego jak  mówiłaś ze nie musze się przed nią tłumaczyć. Jeśli coś ma z tego być musi za mną zatesknic,  jak nie zateskni to chociaż pokonam siebie i udowodnie (niczym z piosenki juz nawijam), a wtedy będę mógł wrócić z podniesionym czołem wink

398 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 02:36:34)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Nie- elle, cos jest ze mna nie tak.
Tylko nie moge znalezc klucza( i sposobu na siebie)

Ciezko to wytlumaczyc....

Moze sprobuje tak praktycznie.
Moge sie umowic z dowolna iloscia facetow na randke.i gwarantuje, ze mi na tym pierwszym spotkaniu nic nie zaiskrzy.
( no, chyba, ze porwie mnie na miesiac do amazonii..;-)  )
A on oczekuje tego iskrzenia. Ja wiem, ze on tego oczekuje.
Wracam do domu i nie mysle o nim,nie pamietam go. Nie tesknie.
Musze sie zmusic/wysilic, zeby pamietac o podtrzymaniu kontaktu. On tego oczekuje.
Jesli sie nie odzywam, i on zagai, to ja odpowiem...i znow go " wyrzuce z glowy", az zacznie sie dopytywac, czemu sie nie odzywam...( bo on tego oczekuje)
Jesli to sa 3,4 spotkania, to on czuje sie olewany brakiem mojej reakcji( tej chemicznej i tej komunikatywnej)
I on zaczyna odpuszczac- a poniewaz ja odpowiadam, nie olewam jego komunikatow- to on zaczyna postrzegac mnie jak kumpele.

A teraz, poniewaz ja znam oczekiwania- zalozmy , ze je spelnie.
Na spotkaniu udaje , ze go pragne,po spotkaniu pamietam, zeby sie skontaktowac.
Inicjuje kontakt.
Ale ja to na sobie wymuszam.ja nie czuje takiej potrzeby. Robie to, bo spelniam oczekiwania.
I to mnie zniecheca do obiektu- bo jest wymuszone.

A teraz sytuacja dla wytrwalych
Facet jednak nie odpuszcza, i podtrzymuje kontakt. Ja odpowiadam , bez specjalnego entuzjaxmu, ale nie odmawiam.
On wchodzi w przyjazn, bo mu to na reke z jakichs przyczyn.
A ja sie z czasem wkrecam. Zaczynam miec wspolne tematy, wspolne sprawy, zaczynam postrzegac go inaczej.
Nie jest juz " obcym facetem z ktorym nic mnie nie laczy- bo mam swije zycie", tylko " tym konkretnym facetem , ktory. xxx"
I z czasem rodzi sie pozadanie, tesknota, zazdrosc, potrzeba uwagi...
( slowem zaczynam sie zakochiwac)

Gdyby krecil mnie flirt, na etapie, kiedy nie jest mi jeszcze kims bliskim, gdyby mnie to szczerze krecilo, to od poczatku nie szlo by to w strone relacji przyjacielskiej( albo olania)
A ja na tym etapie po prostu nudze sie tym i mecze...

Ooo, zobaczcie- opisywana przeze mnie w tym watku randka.
Gdybym byla nastawiona na flirt, na chemie, na wywolanie pozadania, to nie zachowywalabym sie w sposob kastrujacy.
Ja nie twierdze, ze krzywde zrobilam biednemu misiowi- no, bez przesady, przezyje.
Chodzi o odbior.
Ze takie zachowanie jest juz ( na pierwszym spotkaniu) kumpelskie, swobodne, i malo erotyczne( nawet jesli zabawne )
Ja wysylam komunikat- spoko, to tylko kolezenstwo jest...

399

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

A teraz sytuacja dla wytrwalych
Facet jednak nie odpuszcza, i podtrzymuje kontakt. Ja odpowiadam , bez specjalnego entuzjaxmu, ale nie odmawiam.
On wchodzi w przyjazn, bo mu to na reke z jakichs przyczyn.
A ja sie z czasem wkrecam. Zaczynam miec wspolne tematy, wspolne sprawy, zaczynam postrzegac go inaczej.
Nie jest juz " obcym facetem z ktorym nic mnie nie laczy- bo mam swije zycie", tylko " tym konkretnym facetem , ktory. xxx"
I z czasem rodzi sie pozadanie, tesknota, zazdrosc, potrzeba uwagi...
( slowem zaczynam sie zakochiwac)

Gdyby krecil mnie flirt, na etapie, kiedy nie jest mi jeszcze kims bliskim, gdyby mnie to szczerze krecilo, to od poczatku nie szlo by to w strone relacji przyjacielskiej( albo olania)
A ja na tym etapie po prostu nudze sie tym i mecze...

Ja cie rozumiem doskonale, bo tak wylądowałam w swoim ostatnim związku- z rozsądku.. Z czasem się do niego przekonywałam, ale to było bardziej na zasadzie przywiązania - pożądanie sie do samego końca nie pojawiło.
Także o ile Cię świetnie rozumiem, o tyle z pożądaniem u mnie -do tej pory- wyglądało tak jak pisałam wyżej: było od początku albo wcale .. Ale może to był specyficzny przypadek z tym jednym człowiekiem, bo może do innego bym je z czasem poczuła, gdyby przypasował mi charakterem i podejściem..a tutaj było tez kiepsko z tym.

Niemniej, ma to sens co piszesz , tylko hmm..musisz trafić na gościa, który będzie tak na ciebie napalony, że poczeka wink

400 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 02:44:10)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Dopisalam wyzej:
Jak z ta opisywana tu randka. Ja od poczatku wysylam komunikat, ze to jest spotkanie kolezenskie, ze nie ma nic na rzeczy, ze ja to traktuje swobodnie. Brakuje napiecia, energi seksualnej, flirtu, to jest rozmowa, a nie niedopowiedzenia, to jest jasna i konkretna postawa, nie zostawiajaca zludzen, domyslow, nieporozumien.
To jest porozumienie, a nie bajera.

No, juz lepiej nie umiem tego wyrazic.
Sek w tym, ze ja sama stwarzam swoja postawa taki, a nie inny odbior.
I facet odpuszcza.( albo zostaje w przyjazni, albo nie, ale odpuszcza jako target)
I to w mojej postawie jest problem, to " stwarzam sytuacje"


Ja sobie musze jakos w glowie przestawic model swojego zachowania.
Zmienic podejscie w taki sposob, zeby spelnialo " norme", a jednoczesnie nie bylo wymuszone....

401

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Wiesz, bo flirt przychodzi gdy czujesz się z kims swobodnie.. Nie wystarczy sie po prostu spotkać - musi byc atmosfera.
widocznie jej z nikim nie było i tego nie czułaś.

402

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:

Dopisalam wyzej:
Jak z ta opisywana tu randka. Ja od poczatku wysylam komunikat, ze to jest spotkanie kolezenskie, ze nie ma nic na rzeczy, ze ja to traktuje swobodnie. Brakuje napiecia, energi seksualnej, flirtu, to jest rozmowa, a nie niedopowiedzenia, to jest jasna i konkretna postawa, nie zostawiajaca zludzen, domyslow, nieporozumien.
To jest porozumienie, a nie bajera.

No, juz lepiej nie umiem tego wyrazic.
Sek w tym, ze ja sama stwarzam swoja postawa taki, a nie inny odbior.
I facet odpuszcza.( albo zostaje w przyjazni, albo nie, ale odpuszcza jako target)
I to w mojej postawie jest problem, to " stwarzam sytuacje"

Oldo!
Właśnie to chciałam napisać.
Że Ty od początku to ustawiasz jako koleżeństwo. Dajesz jasny przekaz, że to tylko koleżeństwo.
I jak facetowi pasuje- to się kolegujecie.
A jak nie- to szuka innej.
A że Ty z kolegowania wyewoluujesz dalej...

403

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Wiesz, bo flirt przychodzi gdy czujesz się z kims swobodnie.. Nie wystarczy sie po prostu spotkać - musi byc atmosfera.
widocznie jej z nikim nie było i tego nie czułaś.

Flirt, to taki...( z calym szacunkiem) glupawy jest.
Takie miedlenie bez sensu.. - po prostu nie w moim stylu.
Ja konkretna baba jestem. Moge palnac kawe na lawe, nawet te trudna, ale zabawa w insynuacje, to jakas orka na ugorze jest...
( po prostu meczace i zniechecajace)

A tu chodzi o to, zeby to polubic. Zeby poczuc sie z tym dobrze, wyrobic sobie swoj styl, i traktowac to lekko..

404

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
ad rem napisał/a:
oldorando napisał/a:

Dopisalam wyzej:
Jak z ta opisywana tu randka. Ja od poczatku wysylam komunikat, ze to jest spotkanie kolezenskie, ze nie ma nic na rzeczy, ze ja to traktuje swobodnie. Brakuje napiecia, energi seksualnej, flirtu, to jest rozmowa, a nie niedopowiedzenia, to jest jasna i konkretna postawa, nie zostawiajaca zludzen, domyslow, nieporozumien.
To jest porozumienie, a nie bajera.

No, juz lepiej nie umiem tego wyrazic.
Sek w tym, ze ja sama stwarzam swoja postawa taki, a nie inny odbior.
I facet odpuszcza.( albo zostaje w przyjazni, albo nie, ale odpuszcza jako target)
I to w mojej postawie jest problem, to " stwarzam sytuacje"

Oldo!
Właśnie to chciałam napisać.
Że Ty od początku to ustawiasz jako koleżeństwo. Dajesz jasny przekaz, że to tylko koleżeństwo.
I jak facetowi pasuje- to się kolegujecie.
A jak nie- to szuka innej.
A że Ty z kolegowania wyewoluujesz dalej...

Noo, wlasnie, przeciez mowie, ze we mnie problem.
I nie moge tego przeskoczyc...

405

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Wiesz, bo flirt przychodzi gdy czujesz się z kims swobodnie.. Nie wystarczy sie po prostu spotkać - musi byc atmosfera.
widocznie jej z nikim nie było i tego nie czułaś.

Flirt, to taki...( z calym szacunkiem) glupawy jest.
Takie miedlenie bez sensu.. - po prostu nie w moim stylu.
Ja konkretna baba jestem. Moge palnac kawe na lawe, nawet te trudna, ale zabawa w insynuacje, to jakas orka na ugorze jest...
( po prostu meczace i zniechecajace)

A tu chodzi o to, zeby to polubic. Zeby poczuc sie z tym dobrze, wyrobic sobie swoj styl, i traktowac to lekko..

Ale innej drogi nie ma.. musi być jakaś seksualność w tym.
Możesz sobie powtarzać bez końca, że taka jesteś, ale bez tego będziesz zawsze kreowała koleżeństwo.

Ja myslałam, że po prostu ci mężczyźni, których spotykałaś byli jacyś tacy..no ale skoro ze wszystkimi tak..

Wiesz flirt jest dość szerokim pojęciem.. może być rubaszny i "przyciężki", albo subtelny, albo oparty na jakichs zabawnych skojarzeniach, itp. itd..mnóstwo możliwości. to kwestia nadawania na 1 falach z kimś. Ale nie może to byc typowo koleżeńska wymiana zdań.. musisz coś zmienić w podejściu smile

406 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 02:55:09)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

No, bo ja mam od doopy strony.
Normalnie( wzorcowo) kobieta znajduje frajde we flirtowaniu, kokietowaniu, i zwodzeniu kazdego faceta, ktory miesci sie w widelkach" atrakcyjny", a potem poznaje.
I sposrod tych uwiedzionych wybiera tego, ktorego cechy pasuja jaj najbardziej zwiazkowo.

A ja robie na odwrot
Najpierw poznaje, potem sie angazuje, a na koncu uwodze...
( jak jest juz musztarda po obiedzie, bo mi za duzo czasu poznawanie zajelo)

Tak jakby, zabieram sie za uwodzenie, jak jestem przekonana, ze warto...

Wiem, ze musze cos zmienic- to oczywiste, tylko nie chce robic na sile i wbrew sobie.
To musi byc szczere i zgodne z moja intencja...

407 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 03:00:49)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

No to przynajmniej się zdiagnozowałaś smile

Pewnie, że nic wbrew sobie i na siłę.

Ale pomyśl, frajda z flirtowania polega właśnie na niedopowiedzeniach i 'dowyobrażaniu sobie' wink

A jak kogos znasz jak łysa kobyłę, to juz ten flirt jest siłą rzeczy inny, na czym innym polega.. to jest takie jakby 'przypominanie' za co ktoś cię uwielbia i pożąda, a nie kreowanie pożądania samo z siebie już.

408

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

No to przynajmniej się zdiagnozowałaś smile

Pewnie, że nic wbrew sobie i na siłę.

Ale pomyśl, frajda z flirtowania polega właśnie na niedopowiedzeniach i 'dowyobrażaniu sobie' wink

A jak kogos znasz jak łysa kobyłę, to juz ten flirt jest siłą rzeczy inny, na czym innym polega.. to jest takie jakby 'przypominanie' za co ktoś cię uwielbia i pożąda, a nie kreowanie pożądanie samo z siebie już.


No, to wiem, tylko ja nie potrafie znalezc w tym przyjemnosci.
Ja sie z tym mecze okrotnie.

Zobacz- od wiosny odpuscilam sobie facetow, i zaczal mi humor wracac.
Czuje jak odpoczywam...
Tylko to odpoczywanie w samotnosci donikad nie prowadzi.
( a ja nie chce wiecej kolekcjonowac kumpli)

409 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 03:02:53)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

No to przynajmniej się zdiagnozowałaś smile

Pewnie, że nic wbrew sobie i na siłę.

Ale pomyśl, frajda z flirtowania polega właśnie na niedopowiedzeniach i 'dowyobrażaniu sobie' wink

A jak kogos znasz jak łysa kobyłę, to juz ten flirt jest siłą rzeczy inny, na czym innym polega.. to jest takie jakby 'przypominanie' za co ktoś cię uwielbia i pożąda, a nie kreowanie pożądanie samo z siebie już.


No, to wiem, tylko ja nie potrafie znalezc w tym przyjemnosci.
Ja sie z tym mecze okrotnie.

Zobacz- od wiosny odpuscilam sobie facetow, i zaczal mi humor wracac.
Czuje jak odpoczywam...
Tylko to odpoczywanie w samotnosci donikad nie prowadzi.
( a ja nie chce wiecej kolekcjonowac kumpli)


a może Ty nie lubisz flirtować, bo tak sobie to pokojarzyłaś już, że to jest "tanie", śmieszne, że nie przystoi i ogolnie trzpiotowate toto i dla niepoważnych bab.. a Damę powinno sie zdobywać, Dama nic nie musi..ona tylko obserwuje i decyduje na tak lub na nie, ale sama nie angazuje się czynnie w to?

Bo zazwyczaj to się bierze z przekonań.

410

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Albo nie tyle damę, co konkretną, samodzielną babkę z cojones wielkości melonów.
Matkę dziecku..
I jak tu flirtować, skoro to nijak nie idzie w parze z obrazem własnym...

411 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 03:12:57)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

No to przynajmniej się zdiagnozowałaś smile

Pewnie, że nic wbrew sobie i na siłę.

Ale pomyśl, frajda z flirtowania polega właśnie na niedopowiedzeniach i 'dowyobrażaniu sobie' wink

A jak kogos znasz jak łysa kobyłę, to juz ten flirt jest siłą rzeczy inny, na czym innym polega.. to jest takie jakby 'przypominanie' za co ktoś cię uwielbia i pożąda, a nie kreowanie pożądanie samo z siebie już.


No, to wiem, tylko ja nie potrafie znalezc w tym przyjemnosci.
Ja sie z tym mecze okrotnie.

Zobacz- od wiosny odpuscilam sobie facetow, i zaczal mi humor wracac.
Czuje jak odpoczywam...
Tylko to odpoczywanie w samotnosci donikad nie prowadzi.
( a ja nie chce wiecej kolekcjonowac kumpli)


a może Ty nie lubisz flirtować, bo tak sobie to pokojarzyłaś już, że to jest "tanie", śmieszne, że nie przystoi i ogolnie trzpiotowate toto i dla niepoważnych bab.. a Damę powinno sie zdobywać, Dama nic nie musi..ona tylko obserwuje i decyduje na tak lub na nie, ale sama nie angazuje się czynnie w to?

Bo zazwyczaj to się bierze z przekonań.

Wydaje mi sie, ze potrafie.
( w necie jest niegraniczona ilosc prob, zeby sie sprawdzic)
Tylko to nudne jest....

Mysle, ze to mnie tak meczy, bo nie ma obranego przeze mnie celu.
Ja mam na celu poznac faceta( interesujacego, oczywiscie), bo szukam w nim cech pociagajacych.
Flirt ma na celu przekaz seksualny, jest insynuacja, ze pozadam go takim, jakim go widze, ze zachwyca mnie to, co widze, a to jest klamstwo z mojej strony, i prowadzi w slepa uliczke, bo on odpowiada flirtem, co mnie oddala od poznawania go.

Dla mnie to jest " jazda na wstecznym tylem" w popychaniu relacji do przodu, dlatego budzi niechec, i oddala mnie od obiektu.
Podczas, kiedy obiekt sie zbliza, co jest frustrujace, ze przyciagam ( swiadomie) cos odpychajacego/odpychanego


Pamietasz, jak pisalam gdzies, ze w pracy, przez 2 lata uwodzilam zonatego?
To byl wlasnie taki mechanizm.
Jak sie zorientowalam, ze lovelas zonaty, zaczelam flirtowac na potege, on sie wkrecal, a ja sie dystansowalam.
Po jakims czasie nie bylo bata, zebym na niego poleciala. Bez szans.
A facet mial sieczke z mozgu....

412

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Flirt ma na celu przekaz seksualny, jest insynuacja, ze pozadam go takim, jakim go widze, ze zachwyca mnie to, co widze, a to jest klamstwo z mojej strony, i prowadzi w slepa uliczke, bo on odpowiada flirtem, co mnie oddala od poznawania go.

Jest w tym sporo racji wink

Tylko, że na tym to dokładnie polega na początku..

Powiem Ci szczerze- zresztą, gdzies juz to na Forum pisałam przy innej okazji, że moim marzeniem jest poznać faceta 'na spokojnie' i zakochac się w NIM, nie w jego wyobrażeniu, wiadomo.

Zresztą, ja flirtując nigdy nie jestem powazna, z reguły szybko kończę te znajomości. Stosuje to tylko kiedy zależy mi na "szybkim wyniku", więc ostatnio rzadko wink

Jeśli szukałabym partnera to robiłabym to również na spokojnie zupełnie i bez żadnych gierek.

413

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
ad rem napisał/a:

Albo nie tyle damę, co konkretną, samodzielną babkę z cojones wielkości melonów.
Matkę dziecku..
I jak tu flirtować, skoro to nijak nie idzie w parze z obrazem własnym...

Cos w tym tez jest...
Jak by mnie syn zobaczyl w akcji, to by sie posikal ze smiechu.....

414

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Pamietasz, jak pisalam gdzies, ze w pracy, przez 2 lata uwodzilam zonatego?
To byl wlasnie taki mechanizm.
Jak sie zorientowalam, ze lovelas zonaty, zaczelam flirtowac na potege, on sie wkrecal, a ja sie dystansowalam.
Po jakims czasie nie bylo bata, zebym na niego poleciala. Bez szans.
A facet mial sieczke z mozgu....

Jop..To mnie tez się coś takiego "załącza" przy tzw. maczos, albo cwaniaczkach.. tylko potem kończy się to stekiem wyzwisk w moja skromną stronę wink

No, chyba że gość kulturalny, co rzadkość biorąc pod uwagę powyższe, wtedy po prostu się rozchodzimy w ciszy wink

415

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Flirt ma na celu przekaz seksualny, jest insynuacja, ze pozadam go takim, jakim go widze, ze zachwyca mnie to, co widze, a to jest klamstwo z mojej strony, i prowadzi w slepa uliczke, bo on odpowiada flirtem, co mnie oddala od poznawania go.

Jest w tym sporo racji wink

Tylko, że na tym to dokładnie polega na początku..

Powiem Ci szczerze- zresztą, gdzies juz to na Forum pisałam przy innej okazji, że moim marzeniem jest poznać faceta 'na spokojnie' i zakochac się w NIM, nie w jego wyobrażeniu, wiadomo.

Zresztą, ja flirtując nigdy nie jestem powazna, z reguły szybko kończę te znajomości. Stosuje to tylko kiedy zależy mi na "szybkim wyniku", więc ostatnio rzadko wink

Jeśli szukałabym partnera to robiłabym to również na spokojnie zupełnie i bez żadnych gierek.


Noo, sama widzisz- jak ja z tym zonatym....
Bajeruje jego, a mnie to oddala....

Ale zobacz na wpisy kobiet na forum- one by sie ta bajera nakrecily na faceta, nie oddalily...

416

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Bo ja rozumiem o co ci chodzi.. flirt to jest "narzędzie" do szybkiego efektu..a więc w celu wiadomym, to nie pozostawia wątpliwości raczej. A Ty nie chcesz wysyłać sprzecznych sygnałów,kkiedy nie masz na faceta (jeszcze lub wcale) ochoty.. To jest w porządku.

Tylko mówie, jakby Cię naprawde "wzięło" to się po prostu flirtuje, bo to idzie samo..ma się przyjemność w tym, że on Tobie, a Ty jemu się podobacie tak czysto fizycznie. I nie martwisz sie co i czy bęzie cos dalej - flirt to jest "życie w tu i teraz", dlatego potrafi być taki fajny wink

a myślenie o tym, co będzie i o ewentualnych sprawach związkowych na flirt blokuje..ale rozumiem o co cho.

417

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
ad rem napisał/a:

Albo nie tyle damę, co konkretną, samodzielną babkę z cojones wielkości melonów.
Matkę dziecku..
I jak tu flirtować, skoro to nijak nie idzie w parze z obrazem własnym...

W sumie, to masz kupe racji w tym ustepie...

Zobaczcie, ze najwieksze klopoty ze znalezieniem partnera maja kobiety samodzielne, niezalezne, wyksztalcone.
( te przeklinane emancypantki)
I wcale nie o prace tu chodzi, ani o poziom rozumu.
Taka po pierwsze ma wymagania intelektualne, a po wtore, uwodzi intelektualnie.
Nie bawi sie we flirciki, jest konkretna, wymagajaca, zasadnicza, i przechodzi od razu do rozmowy, czesto bardziej przypominajacej polemike, niz flirt...
I facet ucieka...
Jesli jest wystarczajaco dobrze sytuowana, to jakis poleci na majatek, wygode...ale nie na nia.

I sie bida zastanawia cale zycie, czego jej brakuje, a tej pannicy za lada nie?
( znam na kopy takich przykladow, )

O, chocby < pani redaktor> z forum, ktora inicjuje, organizuje, zaczepia facetow, proponuje randki....
I nawet jej nie odpowiadaja....

418

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

O, chocby < pani redaktor> z forum, ktora inicjuje, organizuje, zaczepia facetow, proponuje randki....
I nawet jej nie odpowiadaja....

He? Kto to taki? smile

419

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Bo ja rozumiem o co ci chodzi.. flirt to jest "narzędzie" do szybkiego efektu..a więc w celu wiadomym, to nie pozostawia wątpliwości raczej. A Ty nie chcesz wysyłać sprzecznych sygnałów,kkiedy nie masz na faceta (jeszcze lub wcale) ochoty.. To jest w porządku.

Tylko mówie, jakby Cię naprawde "wzięło" to się po prostu flirtuje, bo to idzie samo..ma się przyjemność w tym, że on Tobie, a Ty jemu się podobacie tak czysto fizycznie. I nie martwisz sie co i czy bęzie cos dalej - flirt to jest "życie w tu i teraz", dlatego potrafi być taki fajny wink

a myślenie o tym, co będzie i o ewentualnych sprawach związkowych na flirt blokuje..ale rozumiem o co cho.

Nie, nie chodzi o zwiazek( o asekurowanie sie), chodzi o to, ze ja wysylam sygnaly, ze pragne go tu i teraz, tak jak go widze, a to nonsens i szopka.
Bo ja go moge zapragnac dopiero po dlugim czasie.
To,tak, jak bys miala flirtowac z kobieta, kotem, dzieckiem...
Niema w tym frajdy, bo nie ma w tym prawdy.

Mnie nie " bierze" z marszu- po prostu.
Nie mialam w zyciu takiego przypadku, wiec flirtowac musislam sie nauczyc " na sucho"

420

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

O, chocby < pani redaktor> z forum, ktora inicjuje, organizuje, zaczepia facetow, proponuje randki....
I nawet jej nie odpowiadaja....

He? Kto to taki? smile

A, jest tu taka. Babka z jajami, w mniej wiecej twoim wieku, z odzysku.
Zawziela sie, ze sobie kogos znajdzie.
Weszla na portal " zaadoptuj faceta" i wybierala tych, co jej sie podobali, z propozycjami randek, ewentow, wyjsc, w celach zapoznawczych.

Potem weszla na forum...
Rozszerzyla zakres poszukiwan o inne portale- i tez bez odzewu.
Potem organizowala zloty forumowiczow w wawie.
Przyjechali jacys ludzie na 2 spotkania.
W sumie, stawilo sie 2 ( slownie dwoch) facetow, jeden zonaty, drugi, cos tam...

Wyplakiwala sie, ze ona konkretna z inicjatywa, taka wlasnie z jajami, a odzewu brak...

Nie wiem, co z nia dalej, bo jakos zniknela...
( daj boze, zeby znalazla)

421 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 03:39:11)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ależ ja Cie rozumiem smile chodziło mi o to, że nie da się flirtować mając w głowie mnóstwo wątpliwości i znaków zapytania co do danej osoby.. flirt jeśli ma się udac, musi być spontaniczny i ..no niepoważny po prostu wink Podejście na zasadzie: "Jesteśmy tu i teraz i nieważne co się zaraz wydarzy.. " a co potem to już w ogole się o tym nie myśli. Tylko gra słow i przyjemność z interakcji.

A tego nie zrobisz jak się zastanawiasz czy facet Ci się podoba, na ile, a co z tego wyniknie itp. itd.

Chodzi o to, że jak się facet naprawdę podoba i "staruje" do Ciebie, to flirt idzie sam wink

Ale skoro tak nie miałaś nigdy no to widocznie nie było odpowiedniego bodźca.

U mnie zaskoczyło po raz pierwszy, kiedy jeden men, członek grupy, z którą byliśmy na wyjeździe zaczął dość jasno komunikowac mi swoje różnorakie wizje i fantazje .. i - o dziwo- tak jak zwykle sie albo oburzałam niemal tongue albo po prostu nudziły mnie tego typu insynuuacje, to w jego przypadku odkryłam nie dość, że mnie to nie drażni, to jeszcze mi się podoba, cała jestem jakaś "niewyraźna" i podekscytowana przy tym i chce więcej! no i sama zaczęłam się wkręcac w to i sprawiało mi to dziką przyjemność big_smile

I tak to powinno wyglądać.

422

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ja to musze jakos na swoja modle.

Jak widze nieznajomego mi blizej pana, to nie mam tego pozadania.
Predzej skomplementuje, cos, co mnie w nim ujmie, niz bede miala potrzebe insynuowac pozadanie.

Tak, jakos nie czuje go. Nie czuje tego, o czym pisalas, potrzeby dotyku, przytulenia , zblizenia.
To jest po prostu, obcy facet. Facet, jakich wielu...
Nic go dla mnie specjalnie nie wyroznia, nie jest jeszcze moim targetem...
I flirt jest upierdliwy po prostu.

Musze to jakos obejsc bokiem( bo oczekiwanie, na tego jedynego, to nonsens)
Musze znalezc jakis patent.

Nie wiem jeszcze- przespie sie z tym....

Dobranoc elle( i ewentualni czytacze;-)  )

423

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Dobrej nocki Babeczko wink

Przespij się z tym, ale ja myśle, że wszystko jest ok: komplementaski to tez rodzaj flirtuj- jest ok. Po prostu musisz się spiknać z menem, któremu to wystarcza na początek przynajmniej.

Ja przecież tez się z rękami odrazu na gości nie rzucam wink

424

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Elle88, czyli radzisz podsumowując, aby drastycznie zaprzestać z Nią kontaktu, nie reagować na jej telefony, czy SMS, albo inne takie?
W ten sposób zacząć swoją kuracje?

425

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Autorze! Ważne.
Jeżeli jeszcze czytasz ten wątek to mam dla Ciebie propozycję, bo wyczuwam dużą dozę solidarności z Twoją sytuacją. Nie wiem, czy w tej sprawie uda się coś jeszcze zmienić, ale dobrze by było gdybyś poczytał sobie książkę Bogdana Wojciszke "Psychologia miłości" (wpisz psychologia wojciszke milosci pdf w google i znajdzie się link do pdfu na rosyjskiej wersji Facebooka VK - link jest czysty). Tam od strony 21 jest ciekawie i może Ci się to w życiu przydać. I może będzie to lepsze czytadło niż masa subiektywnych i emocjonalnych doświadczeń osób z forum, których nie ma jak dokładniej analizować (zapośredniczenie przez piszące osoby), a więc za wiele się z tego nie nauczysz.

426

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Na pewno się za to wezme! Dzięki wielkie!

427

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
szukam_porady napisał/a:

Elle88, czyli radzisz podsumowując, aby drastycznie zaprzestać z Nią kontaktu, nie reagować na jej telefony, czy SMS, albo inne takie?
W ten sposób zacząć swoją kuracje?


Napisałam Ci -żadnych nerwowych ruchów wink

Robisz swoje po prostu, a jak zapyta "co się dzieje?" to na spokojnie odpowiadasz, że nic po prostu postanowiłeś zająć się swoim życiem i masz teraz mniej wolnego czasu, ale chętnie porozmawiasz z nią później (nie podając terminu) i wsio smile

428

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Napisałam Ci -żadnych nerwowych ruchów wink

Hmm jakbyś mogła myśl swoją rozwinąć, bo nie za bardzo ogarniam.
Z jednej strony urywać kontaktu nie, no bo to nerwowy ruch, z drugiej strony utrzymywać kontakt jak dotychczas to też nie najlepszy ruch.
Czyli jak? Np. jak ona do mnie napisze to np. odpisać jej po kilku godzinach, o coś takiego chodzi?
Stać się takim lekko obojętnym?

429

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Szukam-porady, wpierw poczytaj ;-). Nie sugeruj się opiniami innych, bo dostaniesz kociokwiku i Cię to sparaliżuje.

430

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Nie.

Kontakt URWAĆ, ale w sprytny sposób..
Czyli na Twoich warunkach.

Tak jak Ci napisałam: urwanie kontaktu nie musi (a nawet nie powinno) być poprzedzone miesięcznym okresem wypowiedzenia i przeprosinami, wystarczy, że nie będziesz kontaktu inicjował. Zero inicjowania.

Ona z czasem to poczuje, zacznie częściej go inicjować sama - wtedy ty mówisz: "Sorry, Jolanta- teraz nie mogę rozmawiać, zgadamy się jakoś. Miłego dnia Kochana :* "  i finał.

Rozumiesz?

Chodzi o to, by Jolanta nie czuła, że o wszystkim decyduje i trzyma Cię za jaja (choć wiem, że byś nie miał nic przeciwko wink)

431

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Truhijo01, na ten moment który fragment książki polecasz? Czy to działa tak że trzeba od deski do deski przeczytać aby coś pojąć?

432 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-30 16:20:03)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Zacznij od s. 21 a potem sam zobaczysz. Rzecz w tym, że takie książki czyta się zawsze "pod swój przypadek", tzn. wychwytuje się to, co dotyczy naszej sytuacji. Jakbyś przeżył coś innego, to zwróciłbyś uwagę na zupełnie inne szczegóły.
Aha! Odradzam jej komentowanie tutaj ;-). Zaraz będzie "a u mnie było inaczej, więc to nie prawda!" (błąd indukcji).

PS: rozdział 2 obowiązkowo wszamaj. I każde zdanie, które czujesz, że dotyczy Ciebie i Twojego przypadku (np. wszelkie formy tworzenia intymności) czytaj baaardzo dokładnie.

433 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-08-30 16:03:03)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

szukam_porady: mysle,ze Elle sugeruje bys po prostu nie byl juz tak dyspozycyjny jak dotychczas, by poczula brak Twojej osoby na kazde klasniecie (choc Tobie akurat to pasowalo by chciales byc jak najdluzej przy niej). Aby zatesknila, poczula jak to jest gdy nie ma jej prawdziwego przyjaciela na kazde zawolanie. W ten sposob ona tez ulozy sobie lepiej to kim dla niej jestes i czy potrzebuje Ciebie jako przyjaciela czy chlopaka, jak bardzo jest z Toba zwiazana-ona tego nie wie dopoki jestes wciaz przy niej. Tak to wyglada.
Inna sprawa co Ty czujesz i jak postrzegasz obecnie swoje zycie. Zrobiles krok naprzod  w tej relacji bo Ci nie wystarczalo to co bylo i udusilbys sie. Jest nie wiadomo jak ale jasne jest,ze masz swoje zycie i nie mozesz siedziec i myslec i czekac jak sie rozwinie sytuacja. wazne bys nie sugerowal sie tym co Ci tu sie mowi ale czytal, wyciagal wnioski i sam podejmowal decyzje, ktora uwazasz za najlepsza dla siebie smile

434

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Uff, jestem po pierwszym dniu "nowego życia"
Wczoraj, dostałem od "BOHATERKI" 3 smsy.
Jeden rano. Taki zwykły. Nie odpisałem.
Popołudniu dostałem drugiego z zapytaniem czy żyje. Nie odpisałem.
Wieczorem dostałem kolejnego już cieższego smsa z zapytaniem czy mam na nią wyjebane. Nie odpisałem.
Odpisałem jej dzisiaj rano. Treść podobna do tego co pisała Elle88 wink
Bohaterka, odpisała po chwili "Spoko smile"
I cisza. Zabijająca cisza.

435

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Rozumiem, że wysłałeś jej, po jej trzecim smsie coś takiego:
"Sorry, Jolanta- teraz nie mogę rozmawiać, zgadamy się jakoś. Miłego dnia Kochana :*"

Słabe to bardzo. Wyszedłeś na sfochowanego rozdygotanego dzieciaka, który udaje badboya. Ale może to i lepiej, bo prawdziwiej. A nie można do niej jak do człowieka? Z tego co czytałem to dziewczyna była wobec ciebie w porządku, nie grała, nie ściemniała. Ot, po prostu zaskoczyła ją sytuacja. Rozumiem, że kontakt z nią może ci sprawiać ból i chcesz się od tej relacji odciąć. No ale nie możesz jej tego wyjaśnić i zakończyć tę relację jak facet a nie jak zraniony dzieciak?

436

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Rozumiem, że kontakt z nią może ci sprawiać ból i chcesz się od tej relacji odciąć. No ale nie możesz jej tego wyjaśnić i zakończyć tę relację jak facet a nie jak zraniony dzieciak?

Odpowiem Ci tak jak odpowiedziała Elle88
Jak powie to nic się nie zmieni, zachowa się jak typowy 'miły chłopak'.

Już raz wylałem kawe na ławe i nic to nie dało. Jest mi ciężko ukrywać to co czuje, ale może zatęskni? Może zobaczy jak mnie nie będzie ile tak naprawde dla niej znacze, albo ja zobacze ile dla niej nie znacze? Nic mi już nie pozostało do stracenia. Jeśli powiem jej że chce zakończyć to się to zakończy, będzie wiedziała wszystko, a jak w tym wątku zostało powiedziane, niedopowiedzenia są wbrew pozorom bardzo ważne, to one buduja całą atmosfere.

I na koniec kolejny tekst Elle88 który mnie trzyma przy tym.
"Cisza przemawia głośniej niż słowa."

437

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Fochać się już nauczyłeś tongue

438

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

To dobrze czy źle? big_smile

439

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
szukam_porady napisał/a:

Rozumiem, że kontakt z nią może ci sprawiać ból i chcesz się od tej relacji odciąć. No ale nie możesz jej tego wyjaśnić i zakończyć tę relację jak facet a nie jak zraniony dzieciak?

Odpowiem Ci tak jak odpowiedziała Elle88
Jak powie to nic się nie zmieni, zachowa się jak typowy 'miły chłopak'.

Już raz wylałem kawe na ławe i nic to nie dało. Jest mi ciężko ukrywać to co czuje, ale może zatęskni? Może zobaczy jak mnie nie będzie ile tak naprawde dla niej znacze, albo ja zobacze ile dla niej nie znacze? Nic mi już nie pozostało do stracenia. Jeśli powiem jej że chce zakończyć to się to zakończy, będzie wiedziała wszystko, a jak w tym wątku zostało powiedziane, niedopowiedzenia są wbrew pozorom bardzo ważne, to one buduja całą atmosfere.

I na koniec kolejny tekst Elle88 który mnie trzyma przy tym.
"Cisza przemawia głośniej niż słowa."

Przepraszam, że się tak wtrącam. Przez dłuższy czas śledziłam ten wątek. Jak go przecztalam po raz pierwszy to pomyślałam, że naprawdę są na świecie jeszcze szanse na prawdziwą bezwarunkową miłość. To co pisałeś NA POCZATKU bardzo rozczulalo, a teraz....
zastanawiam się czy pisząc mądrze, czytając książki(wnioskuję)- nie masz własnego rozumu?
Jak to mawiał tata mojej koleżanki: albo rybki, albo akwarium i tak jest właśnie z Tobą teraz: ale przyjaciółka ma być partnerką, albo nie chce mieć przyjaciółki....
Nie ma u Ciebie już tych pierwszych słusznych myśli (z początku Twojego pisania) Jest moją przyjaciółka i bez względu na wszystko nie chce jej stracić, ponieważ jest wyjątkowym człowiekiem!
Jak byś na poważnie do niej coś czuł, to emocje byś trzymał w kieszeni, a jeżeli już powiedziałeś jej o tym, co czujesz, jeżeli Ci na niej zależy to po co się zmieniasz.... Pamiętaj zauroczenie mija, a przyjaciółka, taka szczególna jak pisałeś może być czasem jedną na całe życie.

440

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Źle tongue

441

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ponieważ byłem jednym z pierwszych którzy wypowiadali się w temacie, to też dorzucę swoje 5 gr..
Zgadzam się z niemal każdym postem Elle88, autor pomimo naszych rad żeby nie wchodził do wody bo jest głęboko i się utopi, postanowił wejść i teraz gdy tonie prosi o kolejne rady, tylko jakie? skoro z tamtych nie skorzystał?
Autor niestety zachował się jak uczeń 5 klasy do koleżanki z ławki, wyłożył kawę na ławę, to jest kiepskie, tak samo jak pytania czy mnie lubisz? Czy Ci się podobam itd..tak samo tego typu podejścia jak autora..to wszystko świadczy o tym że to on za nią goni a nie ona za nim..i wtedy kobieta skreśla faceta, bo prawdziwy samiec alfa..nie mówi o uczuciach, bo jest pewny swego wie że jak ona go nie zeche to będzie inna.
90% facetów sądzi że bukiet róż + wierszyk miłosny = wielka miłość, niemal malżeństwo..jednak sytuacja jest skrajnie przeciwna, prędzej kobiecie zmiękną nogi jak zobaczy faceta który z nią flirtuje, rozbudza emocjonalnie, czasem ochrzani, pogłaszcze jak jest grzeczna, da klapsa jak jest niegrzeczna itd..niż jakiś ułożony chłopczyk który wyznaje uczucie, nawet czasem lepiej nic nie wyznawać, mimo że sytuacja jest 100% jasna..zbyt mało emocji..
np. dziewczyna pyta - odwieziesz mnie? Co robi 90% facetów? Ależ oczywiście, tak pewnie, jasne..a co robi 10% facetów za którymi szaleją kobiety? odpowiada: no wiesz..zastanowie się..albo jak będziesz grzeczna to jak najbardziej ale jak nie to idziesz pieszo do domu ":)
Dla mnie problemem autora jest to że zbyt bezpieczenia rozmawiał z przyjaciółką i nie pojawiają się emocje, najpierw takie zwykłe a potem seksualne, czyli został przyjaciółką męską, do rozmów o niczym.
Ponoć sama rozmowa w relacjach damsko-męskich to tylko 10% ponad 70% to flirtowanie, emocje, eskalacja itd..
Ale kończąc te wywody- co można w tym układzie zrobic...spróbować rozkochać koleżankę ale jest to proces mega trudny i na prawdę musi komuś zależeć, zgadzam się że warto uciąć kontakt, na jakieś 2 miesiące, by nieco zapomniała o tym wizerunku przyjaciółki męskiej, a potem stopniowo odwracać relację smile ale robić to w sposób powolny i delikatny.
I działać a nie znowuż teksty suche, teoria jak fizyka kwantowa czy całki.
Tylko autor moim zdaniem nie jest wstanie tego zrealizować, jest w niej zakochany po uszy a ona traktuje go jak pieska, który zawsze jest przy niej i wysłuchuje pierdół. Natomiast jest ostatnim facetem z którym by chciała chodzić, kochać się i w ogóle..po prostu nie traktuje go jako kandydata na męzczyzne swojego. Taki ma stereotyp i autor jest sam temu winien, za dużo sknocił żeby to tak w 2 tyg naprawić.
Inna opcja to po prostu poszukać kolejnej dziewczyny i działać z nią od zera wink

Także jak dla mnie friendzone pojawia się wtedy (to mówie z doświadczenia) gdy nie ma emocji, seksualnych aspektów, atrakcyjności ale niekoniecznie fizycznej jak model, raczej wynikającej z rozmów itd..kobieta wtedy rozmawia z facetem jak z przyjaciółką i tak go zaczyna traktować, im dłużej tym drzwi od uczuć i związku się zamykają.
No ale co w tym dziwnego..rozmowy o pogodzie a nagle miłość, związek, seks, pocałunki? To jak góry i morze..góry są na południu, morze na północy, nie można jechać jednocześnie.
Tutaj wiele razy pojawia się temat "tego czegoś" albo czy iskrzy...no ale to jest ścisle powiązane z działaniem - emocje, flirt, eskalacja, robudzanie itd..kilka randek bierności wystarczy by dziewczyna przekreśliła faceta i trafił do szufladki FZ, wtedy mówi się że nie zaiskrzyło..po prostu to nie jest kwestia tego czy ktoś wygląda jak model/modelka, ma 5 mln na koncie, jeździ Lexusem, tylko przebiegu randek, spotkań, jak jest nuda, zbytnia przewidywalność i rozmowy jak z kolegami/koleżankami to szybciutko nastepuje szufladkowanie.
Może mi ktoś wytłumaczy jak to jest że w 90% szkół na lekcjach religii biega się po stołach albo rzuca papierkami a na fizyce czy chemii dzieci jakby umarły, nawet oddychać się boją? Po prostu przychodza na pierwsze lekcje i widza na co sobie mogą pozwolić, jak pani katechetka pozwala biegąć po stołach to biegają a na fizyce ktoś się odezwie to już jest przy tablicy i rozwiązuje zadanie z dynamiki ciała stałego na ocenę..tak samo randki..jest jedna, druga trzecia i kobieta szybciutko rozgryza faceta..jak nuda i brak emocji, same rozmowy bezpieczne to przyjaciółke robi z faceta- szufladkuje, Pojawia się inny gość, który rozbudza emocjonalnie, flirtuje, może nawet bajeruje i kobieta o nim myśli, rozgryza go ale on się nie daje, po prostu działa dalej i tamtego odrzuca a do tego ciągnie smile Tamten stwierdził że ją kocha ona go olewa, twierdzi że są przyjaciółmi a ten nic nie mówi tylko działa i nagle ona pyta czy coś ich łączy, czy on poznaje inne kobiety? Czasem nawet sama wypala że się chyba zakochała itd..:)

I tutaj z doświadczenia powiem że wszystko ma znaczenie nawet miejsce spotkań..dużo łatwiej jest się otworzyć podczas gry bilardu czy w wesołym miasteczku niż na spacerze, gdy każdy idzie metr od drugiego lub siedząc w restauracji na przeciwko siebie i jedząc obiad. To tak apropo wbrew temu co uważa mnóstwo osób że np jak na randkę to do kina! - bzdura totalna..Do restauracji idzie się zjeść obiad - do kina obejrzeź film, także najedz się, film obejrzyj w domu lub z kolegą a na randkach flirtuj i tyle..

Tak jak pisze Elle88 - warto korzystać z tych rad..jak dla mnie - jeśli zależy autorowi na kobiecie..odcina kontakt, staje się zimny i działa od nowa..wcześniej pchał drzwi teraz wystarczy może pociągnąć? ale jak to sprawdzić jak ktoś je zakluczył? No właśnie teraz będziemy ciągnąc z nadzieją że ktoś je otworzy z klucza kiedyś.
To taka opcja dla wytrwałych a tak to lepiej zmienić obiekt westchnień wink
Jak dla mnie proponuje też skreślić słowo przyjaźń..zwykła znajomość, kolega-koleżanka..fajnie się rozmawia i to tyle..do przyjaźni to daleka droga i nikt nie może niczego czuć.

442

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Inner game vs outer game

To co pisze Elle to oczywiście jest prawda. Zresztą jak wszystko co pisze elle (z wyjątkiem definicji "randki" smile)

Ale... To jak się ktoś zachowuje na zewnątrz musi być choć minimalnie spójne z jego wnętrzem. Tymczasem autor jest zakochany i rozdygotany i założę się, że liczy sekundy pomiędzy esemesami od tej dziewczyny a zgrywa przecwaniaka. No tak to nie działa.

To tak jakby ktoś postanowił zostać milionerem i zaczął obserwować milionerów - jak oni to robią, że są tacy bogaci. I doszedł do wniosku, że ponieważ milionerzy jeżdżą drogimi samochodami, to on też sobie taki kupi i później zostanie milionerem. Nie ta kolejność. Trzeba zrobić porządek w swoim wnętrzu, a potem to będzie promieniować na zewnątrz. Świadomość czego, jakich zachowań unikać i dlaczego jest oczywiście cenna ale nie wystarczy niestety. Moim zdaniem, autor nie jest jeszcze na takim etapie życia, na takim poziomie samoświadomości, żeby robić cokolwiek w stronę odczarowania friendzony i zostania jej chłopakiem. Powinien się z nią ciepło pożegnać i pójść w swoją stronę. Może za parę lat, jak zrobi postęp i jak jeszcze będzie chciał, może spróbować powrotu bohatera. Ale teraz to bez sensu. A próba strugania cwaniaka jeszcze bardziej go w jej oczach pogrąża.

443

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ural dobrze pisze.

444 Ostatnio edytowany przez wont (2015-08-31 14:34:44)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Truhijo01 napisał/a:

Ural dobrze pisze.

Ural właśnie sprzedaje przepis na zostanie milionerem dzięki kupnie luksusowego mercedesa.

Wszystko zależy od pewności siebie, spójności, kontekstu etc. Na przykład to co napisał Ural a propos odwiezienia samochodem:

"np. dziewczyna pyta - odwieziesz mnie? Co robi 90% facetów? Ależ oczywiście, tak pewnie, jasne..a co robi 10% facetów za którymi szaleją kobiety? odpowiada: no wiesz..zastanowie się..albo jak będziesz grzeczna to jak najbardziej ale jak nie to idziesz pieszo do domu ":)"

Jak to powie ktoś, kto nie rozumie co się tak naprawdę pod tym kryje, to nie wyjdzie z niego żaden alfa pua srua tylko drobny chamek.

445

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
wont napisał/a:

Inner game vs outer game

To co pisze Elle to oczywiście jest prawda. Zresztą jak wszystko co pisze elle (z wyjątkiem definicji "randki" smile)

Ale... To jak się ktoś zachowuje na zewnątrz musi być choć minimalnie spójne z jego wnętrzem.  Trzeba zrobić porządek w swoim wnętrzu, a potem to będzie promieniować na zewnątrz. Świadomość czego, jakich zachowań unikać i dlaczego jest oczywiście cenna ale nie wystarczy niestety. Moim zdaniem, autor nie jest jeszcze na takim etapie życia, na takim poziomie samoświadomości, żeby robić cokolwiek w stronę odczarowania friendzony i zostania jej chłopakiem. Powinien się z nią ciepło pożegnać i pójść w swoją stronę. Może za parę lat, jak zrobi postęp i jak jeszcze będzie chciał, może spróbować powrotu bohatera. Ale teraz to bez sensu. A próba strugania cwaniaka jeszcze bardziej go w jej oczach pogrąża.

Dużo rad tu padło, z którymi mniej lub bardziej się zgadzam, ale z powyższym zgadzam się ZDECYDOWANIE.

Szukam_porady - młody chłopak jesteś, wyciągnij z tej znajomości lekcję na przyszłość. Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, że powiedziałeś, co Ci leży na sercu. Każdy ma swój sposób i to był Twój.
Ale teraz pora pogodzić się z tym, że nie poszło.  Nauczyłeś się może na swoim błędzie, ale przynajmniej BYŁEŚ SOBĄ. Teraz czas na rozszerzenie repertuaru zachowań, ale NIC NA SIŁE.
Nie wrócisz do przyjaźni, ani jej nie zdobędziesz stosując zagrywki, które do Ciebie nie pasują.

I jeszcze jedno: do rad podanych tutaj podchodź z dystansem. Każdy pisze ze swojego jakiegoś tam doświadczenia, czy wedle przekonań, ale nie jest to uniwersalna prawda, bo ludzie są różni. Najprostszy przykład: technika pt. ""np. dziewczyna pyta - odwieziesz mnie? Co robi 90% facetów? Ależ oczywiście, tak pewnie, jasne..a co robi 10% facetów za którymi szaleją kobiety? odpowiada: no wiesz..zastanowie się..albo jak będziesz grzeczna to jak najbardziej ale jak nie to idziesz pieszo do domu ":)" może działać na pewną ilość dziewczyn. ALE ... ja miałabym zamówioną taksówkę, zanim facet skończyłby mówić, bo dla mnie to jest tekst a la remizowy Romeo, który by więcej chciał niż może i umie...

446

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
robingirl napisał/a:
wont napisał/a:

Inner game vs outer game

To co pisze Elle to oczywiście jest prawda. Zresztą jak wszystko co pisze elle (z wyjątkiem definicji "randki" smile)

Ale... To jak się ktoś zachowuje na zewnątrz musi być choć minimalnie spójne z jego wnętrzem.  Trzeba zrobić porządek w swoim wnętrzu, a potem to będzie promieniować na zewnątrz. Świadomość czego, jakich zachowań unikać i dlaczego jest oczywiście cenna ale nie wystarczy niestety. Moim zdaniem, autor nie jest jeszcze na takim etapie życia, na takim poziomie samoświadomości, żeby robić cokolwiek w stronę odczarowania friendzony i zostania jej chłopakiem. Powinien się z nią ciepło pożegnać i pójść w swoją stronę. Może za parę lat, jak zrobi postęp i jak jeszcze będzie chciał, może spróbować powrotu bohatera. Ale teraz to bez sensu. A próba strugania cwaniaka jeszcze bardziej go w jej oczach pogrąża.

Dużo rad tu padło, z którymi mniej lub bardziej się zgadzam, ale z powyższym zgadzam się ZDECYDOWANIE.

Szukam_porady - młody chłopak jesteś, wyciągnij z tej znajomości lekcję na przyszłość. Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, że powiedziałeś, co Ci leży na sercu. Każdy ma swój sposób i to był Twój.
Ale teraz pora pogodzić się z tym, że nie poszło.  Nauczyłeś się może na swoim błędzie, ale przynajmniej BYŁEŚ SOBĄ. Teraz czas na rozszerzenie repertuaru zachowań, ale NIC NA SIŁE.
Nie wrócisz do przyjaźni, ani jej nie zdobędziesz stosując zagrywki, które do Ciebie nie pasują.

I jeszcze jedno: do rad podanych tutaj podchodź z dystansem. Każdy pisze ze swojego jakiegoś tam doświadczenia, czy wedle przekonań, ale nie jest to uniwersalna prawda, bo ludzie są różni. Najprostszy przykład: technika pt. ""np. dziewczyna pyta - odwieziesz mnie? Co robi 90% facetów? Ależ oczywiście, tak pewnie, jasne..a co robi 10% facetów za którymi szaleją kobiety? odpowiada: no wiesz..zastanowie się..albo jak będziesz grzeczna to jak najbardziej ale jak nie to idziesz pieszo do domu ":)" może działać na pewną ilość dziewczyn. ALE ... ja miałabym zamówioną taksówkę, zanim facet skończyłby mówić, bo dla mnie to jest tekst a la remizowy Romeo, który by więcej chciał niż może i umie...

Brawo dla tej pani.
Od siebie dodam, ze chamowatych, i niezdecydowanych " meskich krolewien " jest 90%
Tych stanowczych mezczyzn, ktorzy nie boja sie mowic wprost i sa kulturalni, najwyzej 10%
( i wszyscy jakos w zwiazkach)

447

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Od siebie dodam, ze chamowatych, i niezdecydowanych " meskich krolewien " jest 90%
Tych stanowczych mezczyzn, ktorzy nie boja sie mowic wprost i sa kulturalni, najwyzej 10%
( i wszyscy jakos w zwiazkach)

Oldo, to wszystko pięknie i wzniośle brzmi jak się czyta.. Ale w praktyce "trochę" inaczej to wygląda, a mądry człowiek przedkłada efektywność działania nad spuszczanie się nad pięknymi zdaniami, które w praktyce dają piękną katastrofę  wink

448 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-31 16:06:04)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Można przecież być kulturalnym, odprowadzać kobietę, a zarazem lekko zadziornym, seksualnym, flirtować, być na swój sposób tajemniczym. 90% kobiet z jakimi się widuję (partnerkami, kandydatkami na nie, zwykłymi aseksualnymi znajomymi) odprowadzam. Zwłaszcza pod wieczór. Nigdy nie miałem z tego powodu problemów. Z innych powodów się sypało tongue. Jeżeli podryw ma polegać na tworzeniu więzi emocjonalno-intymnej to odprowadzenie jest do tego jednym z najlepszym mechanizmów i zawsze z niego świadomie korzystałem. A jak jakaś panna z tego powodu skreśli to oznacza, że jest głupiutką dziewczynką, która nie wie, jakie emocje są życiowo właściwe, a które są infantylne. I w żadnym razie nie stanowi mojego targetu. To, co jest istotne to ta spójność przekazu: seksualność, flirt i kultura osobista, a nie arogancja i udawany dystans.

449

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Mój problem jest nieco inny - zarówno ja jak i mój obecny przyjaciel poznaliśmy się w prawie identycznych okolicznościach - ja po rozstaniu z chłopakiem (nieudany związek) i on po rozstaniu z dziewczyną (ona go rzuciła, był w niej szaleńczo zakochany). Mój związek udany nie był, więc szybko się pozbierałam i szybko zakochałam się na nowo. On tak nie może, nie potrafi. Chce odpocząć, stwierdził że teraz nowego związku nie udźwignie. Chce mnie mieć przy sobie, nie chce mnie tracić, ja jego również... ale nie chce też, bym cierpiała ze względu na brak wzajemności, której ofiarować teraz nie może nikomu. Zdecydowałam się zostać niejako 'przy niemu' dając mu czas, o który prosił. O możliwość odsapnięcia, poukładania swoich spraw. Ale nie wiem, czy dobrze robię... choć czuję, że chcę przy nim zostać

450

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Witam po dłuższym czasie nieobecności!
na początku wrześniu wyjechalem, poźniej się troche działo i nie pisałem, ale teraz mam co do opowiedzenia smile

To może od początku.
W ten dzień w którym dodałem ostatni post tutaj (tj 31.08), że rano odpisałem takiego suchego sms, wieczorem się spotkaliśmy, sobie wszystko wyjaśniliśmy, wyszło z tego lekkie nieporozumienie, bo nie dotarły do nas nawzajem nasze SMS (problem nam znany od jakiegoś czasu nam, ale wtedy to sie tak zbiegło ;p)
Zrobiło się miło smile
Później wyjechałem na 5 dni, oczywiście kontakt był taki bardziej ograniczony, ale był, w miedzy czasie umówilismy się że w dniu mojego powrotu pójdziemy się napić piwka, tak sobie leciał czas na moim wyjeździe gdzie miałem czas na rozkminki życiowe, oraz przeżycie porażki Polski z Niemcami, chociaż sam styl gry nasz nie był zły smile
W dniu mojego powrotu, zadzwoniłem w celu potwierdzenia naszego spotkania, usłyszałem że sie jednak nie zobaczymy, bo robi sobie odcine, bo jej były był u niej itp i ma zły nastrój i chce pobyć sama. Nie powiem, aby było to miłe dla mnie, ale byłem w stanie to zrozumiec. Po czym po kilku godzinach jak ja już byłem w domu dostałem SMSa że poszła sobie z przyjaciółka na rolki... to się już troche poirytowałem, dodam jeszcze, że później sie dowiedziałem że tego samego dnia była na imprezie ;] Poczułem się tak cieżko zlany i zmanipulowany, że szok, byłem zły. Mogła otwarcie powiedzieć nie mam ochoty sie z toba widzieć i elo.
Byłem zły, bardzo zły. Po trzech dniach dostałem od niej sms czy żyje, nie odpisałem. jakoś po około 13. dniach wyszło tak że chcąć nie chcąc się spotkaliśmy, dokładnie to nasi rodziciele się spotkali na kawe, a ja robiłem za szofera, więc chcąc nie chcąc widzieć siebie zaczelismy ze sobą na początku kurtuazyjnie rozmawiać. Od słowa do słowa wyszło, ze przez ten czas wyslała mi kilka smsów a dotarł tylko jeden, m.in. pisała w nich o tym że wie że zachowała sie źle wobec mnie, że czemu sie nie odzywam, czy teraz bede mial na nia wyjebane. No i w ten sposob jakoś odnowilismy kontakt zaczelismy gadać po staremu. Niedługo potem wyjechałem w delegacje, kontakt mieliśmy taki normalny, ale zauważyłem jakieś dziwne jej zachowania tzn. cały czas była poddenerwowana czymś, nie miała na nic ochoty, nie wychodziła nigdzie, albo wychodziła rzadko, jeszcze zaczela mi pisac ze jej sie troche w szkole nie uklada itp. W końcu postanowiłem napisać jej prosto z mostu, o co tak naprawde chodzi, że zachowuje sie dziwnie a to co mi mówi to jest jedynie skutek tego wszystkiego. Na co mi odpisała że mam racje, że odkad jest sama jest tyle osobników gatunku męskiego co chcą się przed nią dosłownie zesrać. Dodała tez że bardzo dołuje i nurtuje ją moje wyznanie wobec jej, że jej zalezy na mnie jak na przyjacielu, że nie chce urywać kontaktu, ale zdaje sobie ssprawe ze mnie rani czymś takim. I że źle jej z tym że przez nią mam pecha. Na co jej odpowiedzialem aby się tym nie przejmowała, że ma ważniejsze sprawy, że ja nie chce aby sie przejmowała, to odpisała że to już moj roblem.  Ta rozmowa miala miejsce 24.09. Pózniejsze sms i kontakt był całkiem zwyczajny. 1.10 postanowiłem zrobić jej niespodzianke i podrzuciłem jej pakunek z jej ulubionymi słodyczami. Była bardzo zadowolona, powiedziała ze czuje sie teraz zobowiązana odwdzieczyć się.
No i teraz przechodzimy do wisienki na torcie przychodzi dzień 3.10 i w południe dostaje SMS, w którym dziekuje mi za wszystko i jednocześnie przeprasza, żebym jej uwierzył że nie jest jej łatwo robić to co robi, ale uświadomiła sobie że przez to co czuje do niej, dalszą znajomośc tylko mnie męczy i daje nadzieje. Uświadomiła sobie na kim jej naprawde zalezy i z kim bedzie szczesliwa i teraz bedzie dazyc do tego szczescia, że jest dotarło do niej że nie potrafi żyć bez pewnej osoby i że teraz dała sobie sprawe z tego.
Dalej to juz była czysta kurtuazja, że jestem wyjatkowym chlopakiem ze znajde sobie kogos kto mnie doceni, że taki chlopak jak ja to marzenie wielu dziewczyn bla bla bla....
I od tego momentu cisza.
Żeby było ciekawiej z Instagrama usunęła dwa zdjecia na ktorych byłem (zdjecia dodane pół roku temu) jak w ogóle sie nie zapowiadała na takie cyrki, oraz wszystkie moje i swoje komentarze. (również na zdjeciach z przed pół roku, roku), a na moich zdjęciach usunela swoje znaczniki.

Pisze to tutaj bo ja nie rozumiem takiego skoku emocji. Dzień wcześniej wszystko pieknie, że mnie zabierze gdzieś na jakiegoś fajnego tripa, a tutaj takie bum...
Może Wy mi tutaj na chłodno powiecie o co tutaj chodzi, czemu tak zrobiła, bo dla mnie to wygląda jak ucieczka ode mnie i chęć zapomnienia o mnie. ( o czym świadczą pousuwane zdjecia i komentarze z czasów jak było wszystko sielankowe, a ona była wtedy ze swoim ówczesnym chłopakiem)

Też z kolei mam nadzieje ze ta moja przygoda która teraz dobiegła końca będzie przestrogą dla innych, ze jak bawimy sie w przyjaźń to sie bawimy w nia na maksa, bez zadnych odlamów miłosnych bo widzicie jak to sie kończy!

Licze że wytłumaczycie mi tą historie którą Wam opisałem z ludzkiego na chłopski rozum big_smile

Pozdrawiam!

451

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Z ludzkiego na chłopski, powiadasz?

Pousuwała zdjęcia i swoje komentarze bo cię kocha i chce, żebyś był zazdrosny i o nią zawalczył.

Nie no, jaja sobie robię he he, mam nadzieję, że nie łyknąłeś! smile Tak naprawdę to ma cię w dupie, jesteś jak wkurzający bąk, który brzęczy koło ucha i przeszkadza. Chce urwać z tobą jakiekolwiek kontakty, żebyś jej nie brzęczał. Daj sobie już spokój i się więcej nie poniżaj.

452

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

A wedlug mnie dziewczyna otwarcie powiedziala Ci o co chodzi i nie ma co doszukiwac sie ,ze moze jednak chce bys o nia zawalczyl... sama przyznala, ze zrozumiala na kim jej zalezy w sferze uczuc i ta osoba niestety Ty nie jestes...
Mialam historie, troche inna z przyjaznia damsko-meska i one nie istnieja... Byl taki dobry cytat, ze miedzy facetem ,a kobieta przyjazn nie moze istniec. Milosc, pozadanie, nienawisc -tak ,ale nie przyjazn. U mnie bylo to tak, ze moj przyjaciel po prostu mnie pozadal.
Dziewczyna przemyslala sobie wszystko, zrozumiala, ze nie moze Ci robic wiecej nadziei i postanowila sie zupelnie odciac. Dobry sposob, gdy chce, zebys o niej zapomnial i przestal sie meczyc. I tak pewnie bedziesz cierpiec, ale mniej niz jakby Wasza relacja miala trwac. Po tym jak moj dawny przyjaciel powiedzial mi ,ze chce sie ze mna przespac tez sie odcielam i dzis praktycznie nie mamy kontaktu.

453

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Wszyscy Ci pisali żebyś zerwał z nią kontakt, dla własnego dobra. Ty oczywiście nie posłuchałeś, więc ona zrobiła to za Ciebie. Z was dwojga ona ma więcej rozumu, wybacz.

454 Ostatnio edytowany przez szukam_porady (2015-10-04 18:43:27)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Nie no sam cel zerwania kontaktu przez nią rozumiem, po to aby mnie dalej nie ranić, jednak zastanawia mnie ciągle czemu pousuwała te wszystkie zdjęcia dotyczące mnie z Instagramu, oraz wszystkie komentarze, moje i jej? Przecież to były stare rzeczy jeszcze z czasów jak ona była ze swoim chłopakiem szcześliwa, a ja miałem ją za przyjaciółka i nie w głowie mi było nic wiecej? Dlaczego akurat teraz wyzerowała to wszystko? Po co? Jaki cel? Chce o mnie zupełnie zapomnieć? Jeśli to tak to dlaczego chce o mnie zapomnieć? Przecież ona nic do mnie nie czuje, to dlaczego jej tak na tym zależy, żeby nic po mnie w jej życiu nie zostało? Chyba powinno być na odwrót że to mnie powinno zależeć teraz aby wszystko co jest kojarzone z nią odeszło.

Aaaa zapomniałem napisać że ta osoba do której coś czuje to jest bardzo prawdopodobne że to jest ten były chłopak z którym nie tak dawno zerwała i to jest prawdopodobnie to szczeście do ktorego dązy smile

455

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Aaaa, mnie sie zdaje......

Ze ona kogos poznala/chce poznac/ma na oku/ma nadzieje....
I chce miec " czyste konto"
Chce moc powiedziec, ze ma " przeszlosc zamknieta", a nie tlumaczyc sie z jakichs " przyjazni"

Ja sie nie znam na instamach, fejsach itp..
Ale gdyby udostepnila je komus, padloby jego pytanie" kim jest ten facet"
I w druga strone- ty bys pytal, " kim jest dla ciebie ten facet"

A ona nie chce cie ranic, wiec sie odcina- czysci konto, sprzata po sobie, usuwa co zbedne, ...

Oczywiscie tego nie wiem, ale jakos tak czuje....
Wylacznie " na czuja"....

Posty [ 391 do 455 z 464 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026