netkobietyWszystkie działy
Psychologia

wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

74 odpowiedzi13 727 wyświetleńzałożony przez zawiedziona1987_, 01.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

1

Temat: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Bardzo wiele razy, przez wiele lat zbierałam się, aby zarejestrować się jako użytkowniczka jakiegokolwiek forum. Od kilku m-cy podczytuje Wasze posty i widzę, że nawet jeśli nie uda się na forum znaleźć rozwiązania, tzn. złotego środka na nasze bóle, to przynajmniej troszkę ciężaru z naszej psychiki udaje się zrzucić. Może i mi dzięki Waszym wypowiedziom uda się zreasumować swoje zmartwienie, może uda zadziałać mi się w odpowiednim kierunku.
Mam 27 lat, od pewnego (niedalekiego czasu) żyło mi się w końcu dobrze, w 10-letnim związku zwalczyliśmy rozstanie związane z więzieniem, uzależnienie od wszelkiego rodzaju środków odurzających... zaczęliśmy żyć, planować, rozmawiać, cieszyć się na myśl o wspólnie spędzonym- każdym wolnym dniu. Razem przezwyciężaliśmy stratę bliskich nam osób... Sielanka... Powiewa nudą dla osób lubiących adrenalinę. Absolutnie. Częste wypady na weekend, pakowanie toreb w środku nocy, kupowanie mapy i wybieranie celu! Zarówno praca jak i fakt naszej bezdzietności nam na to pozwalają. Super. Kocham to życie, kocham to, że nie boję się o każdą minutę kiedy spuszczę go z oka, kiedy nie muszę patrzeć w oczy alkoholika, narkomana. Wiem, to wciąż życie na bombie, jednak już z dystansem... z innym podejściem do siebie. Jestem wyrozumiałą kobietą. Wiem, ile przeszedł, ile zadał bólu nam i sobie... Ok, niech to idzie precz- myślmy o tym co dalej. Ale obok tego idzie inny problem,-  problem w sferze seksualności. Kiedy nie był pod "wpływem" nie chciał, nie miał ochoty, mówił, że coś go boli... Przetworzyłam po swojemu: jestem nieatrakcyjna, brzydka, inne mają to coś... Domyślam się, że zostałam zdradzona lata temu... Zdecydowałam się zostać, więc precz z pretensjami- boli ale nie wypominam, po co robić sobie krzywdę dalej, skoro zostałam... Przytyłam bardzo, mówił: "Brzydzisz mnie, jak mam się z Tobą kochać", płakałam, tak jak w poprzednich latach, on wyzywał mnie od nimfomanek, chociaż zdarzył się rok, że kochaliśmy się 7 razy...
Schudłam 25 kg, wszyscy twierdzą, że na wiórek a mi jest tak dobrze, bardzo dobrze.
Piękny wieczór, zbliża się nasza rocznica... wymarzona 10... już za parę dni, on się cieszy i ja... kupiłam bardzo drogą bieliznę nocną, bo kochamy się częściej... planuje zamówić hotel... będzie wspaniale, takiej niespodzianki nie miał dawno...
Jest parę dni przed rocznicą, tulimy się to siebie przed zaśnięciem, ale niczego nie wymuszam, sygnalizuje mi zmęczenie. Odwracam się, a on od razu się podnosi, wstał do toalety... nie ma go długo... za długo... podchodzę do drzwi łazienki sprawdzić, czy dobrze się i czuję... i słyszę jak dobrze, jak dobrze on się czuje dochodząc z telefonem w ręku... weszłam.....
Wyszedł, udał, że nic się nie stało. Po kilku dniach gdzie nie mogłam spać, wymiotowałam, płakał, nie wracałam z pracy... On domagał się wyjaśnień, a ja żeby nie sprowokować awantury napisałam mu w liście co widziałam, że widziałam historię w jego telefonie, napisałam co czuję, nie oceniłam go... napisałam, że ma mnie, że jestem taką otwartą osobą, że poczułam się zdradzona chociaż on może tego tak nie odbierać, starałam się utrzymać emocje, ale pisać rzeczowo. Napisałam wprost, że przez wiele lat myślałam, że ma problem po alkoholowy z potencją, dlatego wielokrotnie przestawał naciskać na moje potrzeby.
Zostałam wyśmiana, zrobił mi straszną awanturę... nigdy - na trzeźwo- nie zachował się tak agresywnie wobec mnie, chciał rozstania, sprowadził mnie do poziomu totalnego zera, dał do zrozumienia... nie ważne, w tym wątku nie ważne.
Dopiero po kliku dniach spokojnie wyjaśniłam, gdy tylko natrafiłam na okazję, co poczułam, dlaczego wolałabym, aby nie marnował takich chwil, że ja leżałam i marzyłam o nim... a on tam był...  z niekoniecznie ładniejszymi kobietami... przecież nie ze mną. Wyraził zrozumienie, przez kolejne dni- kiedy chciałam poznać (subtelnie- czy ma ochotę na seks)- awanturował się.
Po kolejnej próbie rozmowy zatrzymaliśmy się na tym, że zgodził się na wizytę u seksuologa, którą ja zaproponowałam chyba nie całkiem poważnie- w życiu bym nie podejrzewała, że podejmie taki temat. Jednak do czasu wizyty nie wolno mi rozmawiać o moim problemie- bo on twierdzi, że problem jest tylko mój. Nie kłócę się, nie obarczam winą jego, jestem po tylu latach walk zbyt zmęczona by sama racjonalnie oceniać sytuację. Wiem, że od tego "incydentu" przynajmniej raz to zrobił, po niewielkiej wymianie zdań ze mną, wsiadł do samochodu, nie było go 30 minut, wrócił i już miał ciekawą historię przeglądania.
Szczególnie Panów proszę o pomoc w zrozumieniu, co może kłębić się w jego głowie, w kwestii tego czy zgodził się na wizytę, bo jest pewien, że lekarz stwierdzi zupełną normatywność jego zachowania, czy może sam zauważać problem, który może mieć zupełnie szersze podłoże niż ja dostrzegłam. Nie chcę go kontrolować, nie wiem jak często to robi.
Chcę zawalczyć o nas po raz kolejny, zwłaszcza kiedy on wyraża zgodę na obecność terapeuty, a wręcz bez niego nie rusza tematu. Nie boję się wizyty seksuologa, boję się tego co nim się znów skrywa.

2

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Witaj! Mam mieszane uczucia. Dlaczego on nie dba, co kłębi się w twojej głowie?

3

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

też zadałam sobie to pytanie, jedyna odpowiedź jaką znajduję, to że bardzo demonizuje moją postać, wyolbrzymia moje potrzeby, chociaż chwalę go jako kochanka, staram się urozmaicać nasze życie, by nie wkradła się rutyna, ale on ślepo uważa, że  jestem nadpobudliwa, chyba ma przekonanie, że powinnam rumienić się na samą myśl o seksie...

4

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Za Waszymi problemami z seksem kryje się mnóstwo nierozwiązanych spraw. Wydaje się, że to czubek góry lodowej.
Czy seksuolog pomoże ? Bardziej może terapeuta ?

5

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Naprawde chce Ci sie tracic zycie na taki zwiazek i na takiego faceta?

6

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?
Mahika74 napisał/a:

Za Waszymi problemami z seksem kryje się mnóstwo nierozwiązanych spraw. Wydaje się, że to czubek góry lodowej.
Czy seksuolog pomoże ? Bardziej może terapeuta ?

zapisałam nas do psycholog-seksuolog o najlepszej opinii jaką znalazłam

7

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?
NinaLafairy napisał/a:

Naprawde chce Ci sie tracic zycie na taki zwiazek i na takiego faceta?

nie boję się problemów, zawsze staram się je rozwiązywać- nigdy unikać. Kiedy go poznałam powiedział mi otwarcie jakie problemy go dotykają i z czym przyjdzie mi się zmierzyć. To nie altruizm, może trochę egoizm z mojej strony, bo bardzo mi zależy- mieć go i mieć swoje szczęście.
Ale przyznam, że ta sytuacja, złamała mnie jak żadna inna... do  tej pory. Może jest najmniej ważna z perspektywy innych problemów, nawet Waszych, ale w tym momencie zrozumiałam, że mam dopiero 27 lat i nie chce ocknąć się za 10 kolejnych lat.... samotna w związku

8

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

A tak zapewne bedzie.
Z niektorymi problemami w zyciu nie warto sie mierzyc. Warto je zostawic i sobie pojsc. Bo obudzisz sie jak bedziesz miala lat 80 i okaze sie, ze spedzilas zycie szarpiac sie z facetem i problemami, ktore moglas odpuscic.

9

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

NinaLafairy nie neguję, że możesz mieć rację. Z mojej perspektywy wygląda to jednak o wiele trudniej. Nie samego rozstania się boję, bo może to faktycznie było by łatwiejsze, problem by znikł? Może niekoniecznie, nie wiem kogo i z jakim bagażem doświadczeń spotkała bym w przyszłości. Wielokrotnie zastawiałam się, gdzie jest granica mojej wytrzymałości, jednak "ja" jako "ja" nie mogłam bym sobie spojrzeć w oczy, gdybym nie walczyła do ostatniej szansy.
Seks... nie wiem czy jest najważniejszy w życiu. Na pewno wyznaję zasadę, że dialog i seks buduje związek... Czasami trudno mi uwierzyć, że on może być tak niewrażliwy... tylko na mnie. Hm... wina leży gdzieś po środku, jak zawsze. Problem tkwi i w jego i w mojej psychice, nie da się chyba przejść przez życie zamiatając wszystko co nie wygodne pod dywan.
Kiedyś nasz związek był tak, hm... nazwijmy go burzliwy i skoncentrowany na nim, ze każdy kto miał  ze mną do czynienia radził: "Zostaw, odejdź",  ale to dla mnie zawsze ostateczność.
Skoro potrafimy dogadywać się w innych kwestiach, wierzę, że dogadamy się i tym razem. Bez wiary nie było by tego 11 roku. Ale wiem jak to może wyglądać z boku.

10

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Mysle, ze z boku to bardziej jasne niz kiedy jestes w srodku tego.

11

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?
zawiedziona1987_ napisał/a:

w 10-letnim związku zwalczyliśmy rozstanie związane z więzieniem, uzależnienie od wszelkiego rodzaju środków odurzających... zaczęliśmy żyć, planować, rozmawiać, cieszyć się na myśl o wspólnie spędzonym- każdym wolnym dniu. Razem przezwyciężaliśmy stratę bliskich nam osób... Sielanka... Powiewa nudą dla osób lubiących adrenalinę. .......
.......
Chcę zawalczyć o nas po raz kolejny, zwłaszcza kiedy on wyraża zgodę na obecność terapeuty, a wręcz bez niego nie rusza tematu. Nie boję się wizyty seksuologa, boję się tego co nim się znów skrywa.

jeśli można

a może to jest trochę tak, może on się w jakimś sensie poddał Twojej osobie, mówie o tym że przeszliscie tyle, wyszliście na inną drogę, ale moze przyzwyczajenia, jakies chore z tamtego czasu pseudo marzenia, naleciałości, w tym względzie dalej w nim siedzą, może stąd ten brak "apetytu", a może za dużo mu dałaś od siebie, w zamian oczekując czegoś do czego nie jest zdolny, gotowy

może po prostu tamte czasy, mówisz o środkach odurzających takiego bigosu narobiły, że teraz to co normalne jest "beeee"
nie jestem znawca w temacie, ale wydaje mi się że po prostu facetowi lepiej samemu się doprowadzić, bankowo sama tego nie zmienisz, seksuolog musi być

nie będę ci pisał czy sens jest, sama to wiesz najlepiej, ważne zeby On sens zrozumiał, no chyba że jak wczesniej ktoś zauważył, jest to czubek góry lodowej,
przecież różnie w zyciu jest, ale pewne zachowania nie są z palca wyssane, może to jest związane z czasem jak nie byliście jeszcze razem

jeśli jest wola na seksuologa, to tylko próbować

powodzenia, pozdr

12

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

może po prostu tamte czasy, mówisz o środkach odurzających takiego bigosu narobiły, że teraz to co normalne jest "beeee"
nie jestem znawca w temacie, ale wydaje mi się że po prostu facetowi lepiej samemu się doprowadzić, bankowo sama tego nie zmienisz, seksuolog musi być


też rozpatruje prawdopodobieństwo dawnych, niekoniecznie dobrych nawyków, oraz moment, w którym byliśmy rozdzieleni... ja chyba jednak też potrzebuje porady specjalisty, aby móc zrozumieć, że mężczyzna wychodzi z łóżka, zostawiając w nim rozpaloną i zawiedzioną kobietę....
gdybym wiedziała, że jestem kłodą, nieatrakcyjną i zamkniętą osobą, nie potrafiącą dostosować się do sytuacji i wymagań partnera.... było by mi łatwiej

13

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Ja go na prawdę nie oceniam, szczerze chce zrozumieć i spróbować wszelkich metod by wypracować wspólną ścieżkę porozumienia. Mój ból to tak na naprawdę wyłącznie moja sprawa, on go nie poczuje więc nie zrozumie, więc nie prawię wyrzutów... nie roztrząsam, ale nie poradzę nic na to, że leżąc z nim w łóżku (a on uwielbia być pieszczony po plecach, udach- przed zaśnięciem) zastanawiam się czy chce go dotknąć, "czy on to dzisiaj ma za sobą..."

znajduje jeszcze jedną przyczynę... jestem kobietą, która pochwowy orgazm przeżyła raz w życiu... niestety on ma obiekcje przez pieszczeniem mnie w inny sposób i doprowadzaniem poza stosunkiem... na ten temat też nigdy nie zasugerowałam, że to kwestia kochanka, wiem, że to budowa mojego ciała i tyle... samo zbliżenia daje mi wystarczająco wiele satysfakcji by go chwalić....

14

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Podkusiło mnie dzisiaj sięgnąć po jego telefon... i ...
Nie mam siły... jak można twierdzić, że się kogoś kocha, że druga osoba Ci się podoba, że chce się być z kimś na wieki... cały czas głaskać kogoś i prawić komplementy... patrzeć w oczy z pożądaniem... a za jego plecami.... niech mi ktoś to wytłumaczy...
Niestety wizytę u terapeuty  mamy przełożoną, chwilowo potrzebna była gotówka i ruszyliśmy oszczędności....

A ja nie wiem czy psychicznie dam radę... nie udźwignę już tego. Za dużo.
Panowie wytłumaczcie mi to. Czuję się znowu brudna, niepotrzebna, nieatrakcyjna, najgorsza i w ogóle jak  śmieć.... A on tego nigdy nie zrozumie.

15

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Moim zdaniem oboje macie duży problem.
On z nadużywaniem porno, a Ty z samooceną.

Tylko nie wiem, czy seksuolog jest trafnym wyborem. Ja bym poleciła dla niego specjalistę od uzależnień, a dla Ciebie psychologa.
To na początek.

16

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Terapeuta, którego jesteśmy zapisani jest psychologiem-seksuologiem, on się na osobną terapię raczej nie zgodzi... Moja samoocena spada, kiedy widzę coś takiego.... Nie wiem co mam zrobić, uciekłam z domu do pracy i zamierzam wyjść dopiero wieczorem, ale chce wracać, nie mam sił udawać, że wszystko jest w porządku, nie mam sił rozmawiać z nim, bo on zrobi awanturę... z tego. Nie wyobrażam sobie, że mnie dotknie chociażby przypadkiem....
Jestem tak roztrzęsiona, że nie potrafię myśleć

17

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Twoim problemem jest również to, że o wiele za bardzo demonizujesz tą sytuację.

Po co się męczysz?

18

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Czemu uważasz, że demonizuje...
Jestem młodą, aktywną, zdrową kobietą z ładnym ciałem... Czemu mam udawać, że nie mam swoich potrzeb, swoich uczuć. On wybiera szybkie zrzucenie napięcia... czy jak to inaczej nazwać, nie bacząc na to, że ja seks przez to uprawiam rzadko, odmawia mi satysfakcji, poczucia bliskości, spełnienia. Ja uwielbiam seks, nie boję się o tym mówić, nie mam wygórowanych potrzeb i nigdy nie skrytykowałam niczego z naszego pożycia. Ale nie umiem przejść obojętnie obok sytuacji, w której męczę się w swoim ciele, siedząc cicho i czekając, aż Pan będzie miał ochotę na moją obecność w seksie....

19

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

On uwielbia porno, Ty nienawidzisz.

Nie uważasz, że to się wyklucza? Ty masz prawo do swoich uczuć i przyjemności, ok. Ale on też ma prawo. Nie uważasz?
Liczysz chyba na to, że seksuolog mu powie, że porno jest be, że masturbacja jest fuj, i że jedyny sposób na wyładowanie napięcia seksualnego jest stosunek z Tobą. TAK SIĘ NIE STANIE.

Jego problemem jest nadużywanie porno, a nie OGLĄDANIE PORNO. Nie ma nic złego w oglądaniu, dopóki to nie wypływa na życie seksualne.

20

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Ale właśnie wpływa... On nie kocha się ze mną.... tak jak pisałam wyżej, potrafi wstać z łóżka i iść do łazienki... Nie kocha się ze mną, bo ma sprawę załatwioną... a mnie wyzywa od nimfomanek, bo chciałabym się kochać przynajmniej 2 razy w m-cu... Na prawdę uważasz, że to jest w porządku?

Widzę, że masz takie zdanie jak on, że problem to ja mam ... on go nie ma... bo mu sytuacja nie przeszkadza.

21 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-13 12:53:11)

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?
zawiedziona1987_ napisał/a:

Ale właśnie wpływa... On nie kocha się ze mną.... tak jak pisałam wyżej, potrafi wstać z łóżka i iść do łazienki... Nie kocha się ze mną, bo ma sprawę załatwioną... a mnie wyzywa od nimfomanek, bo chciałabym się kochać przynajmniej 2 razy w m-cu... Na prawdę uważasz, że to jest w porządku?

Widzę, że masz takie zdanie jak on, że problem to ja mam ... on go nie ma... bo mu sytuacja nie przeszkadza.

Przecież Ci napisałam, że on ma problem z nadużywaniem porno i zapewne jest uzależniony od masturbacji.
Widzisz, czytasz tylko to, co chcesz czytać i odnosisz się do tego, do czego Ci wygodniej.

Oboje macie problem, nie tylko on.


P.S Piszesz, że pragniesz seksu, a wcześniej, że nie chcesz, by w ogóle Cię dotykał.
Uważasz, że jest sens ratowania tej relacji? Może nie ma już między Wami uczucia?

22

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Nie chce by mnie teraz, w obecnej chwili w tym momencie dotykał, walczyłam o to długo.... a dziś pękłam... zostałam oszukana....  tak się czuję, nigdy przenigdy nie odmówiłam mu niczego... wręcz przeciwnie o wiele częściej staram się o niego niż on o mnie, ale w chwili kiedy zaspokaja się sam... to ja mogę poczekać kolejny m-c, aż będzie miał ochotę na sex ze mną i tak do następnego i kolejnego razu... chyba nie czytałaś wszystkiego powyżej, że tak szybko oceniasz sytuację, może i słusznie stwierdzasz problem... Tylko wiedz, że ja szukam drogi do jego rozwiązania a nie samej diagnozy... próbuję go zrozumieć, ale to, że boli mnie wszystko przez rozczarowanie z jakim się spotykam to kwestia nad, którą nie umiem sama zapanować...

23

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Czytam dokładnie co piszesz, staram się wziąć to dokładnie pod uwagę, stanąć obok sytuacji i spojrzeć Twoimi oczyma, ale to nie pomaga nie cierpieć. wiem... muszę poradzić sobie sama

24

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Po prostu mam wątpliwości, czy Wam pomoże seksuolog.
On jest uzależniony. Dla niego powinna być terapia uzależnień.

25

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Ale terapię od uzależnień w kwestiach seksualnych prowadzi właśnie ta Pani, pytałam czy możemy pojawić się razem... Boję się o to co nim pokierowało do tego uzależnienia... Przeszliśmy naprawdę nie jedno... Mamy wspólne marzenia, plany i mnóstwo wspólnych pasji.... cały czas wolny spędzamy w swoim towarzystwie, nie wyobrażamy sobie robić czegoś ze znajomymi bez udziału nas obojga. On ciągle powtarza, że jestem jego najlepszym przyjacielem... Rozumiem, że w jakiś sprawach oboje musimy mieć swoją przestrzeń, żebyśmy się nie zadusili sobą.... ale czy seks jest odpowiednią przestrzenią w związku, w której powinniśmy się unikać? Chce pracować nad tym, żeby poprawić ten stan, martwi mnie to, że on nie chce ze mną porozmawiać... To jedyny temat, którego unika. Czemu czeka z rozmową na obecność terapeuty...

26

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Cyniczna, trudno jest nie mieć niskiej samooceny, kiedy jest się notorycznie odtrącaną na rzecz porno i traktowaną jak istota aseksualna. Byłam w niemal identycznej sytuacji jak zawiedziona i wiem, jak łatwo jest się poczuć jak g*** - zwłaszcza, jak ktoś mówi Ci, że "myślisz tylko o jednym" w odpowiedzi na Twoje NATURALNE potrzeby seksualne. Boli jak jasna cholera. Jasne, że oglądanie porno i masturbacja są dla ludzi, ale kiedy dochodzi do takich patologii jak w tym przypadku, dochodzą do głosu po prostu emocje i inaczej się na to patrzy. To podobnie jak z alkoholem - też jest dla ludzi i można pić, jeśli się zachowuje umiar, ale jeśli już ktoś wpada w alkoholizm, to nie wolno mu nawet powąchać butelki. Choć nie twierdzę, że w przypadku faceta zawiedzionej to na pewno uzależnienie - w przypadku mojego raczej nie było.

zawiedziona, ja walczyłam o swój związek przez dwa lata, to o wiele za długo. Dziś wiem, że to facet miał problemy ze sobą i to poważne, ale u niego nie było żadnej chęci poradzenia sobie z nimi (albo po prostu lęk i zahamowania były silniejsze). Odeszłam i jestem teraz szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Prawda jest brutalna - gdyby Twój facet widział swój problem i zależałoby mu, starałby się coś robić w kierunku jego rozwiązania, nie widać jednak żadnych starań.

27

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Anemonne, ja naprawdę to rozumiem.

Czemu czeka z rozmową do wizyty z terapeutą? Nie wiem, może się wstydzi mówić o tym.
Sto tysięcy powodów może być. Ja sugeruję indywidualną formę pomocy, i dla Ciebie, i dla niego.
Bo są rzeczy, o których można nie chcieć mówić przy partnerze/partnerce.

Ale rzecz jasna, zrobicie, jak będziecie chcieli.

Bo ja rozumuję w ten sposób - to jest jego nałóg, z którego on być może zdaje sobie sprawę, ale jest jeszcze na etapie wypierania się. Może krępować się rozmawiać o tym przy Tobie. Wyjście z uzależnienia to bardzo długo droga, ciężka i nieprzyjemna.

28

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Anemonne bardzo się cieszę, że pojawiłaś się w tej dyskusji... Dobrze jest rozmawiać z kimś kto zna towarzyszące mnie teraz uczucia.

29

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Cyniczna. Niestety tak jak pisałam na początku, przeszliśmy przez uzależnienie alkoholowe i narkotykowe.
Nie wiem czy porno stało się kolejną "heroiną" jego życia, ale wiem, że w każdym z tych problemów musiałam uporać się najpierw sama ze sobą a dopiero była w stanie pomóc jemu...

Anemonne napisałaś o powtarzaniu o tym, że myśli się tylko o jednym... ja też to słyszę, tymi samymi słowami...

Naprawdę wierze w nasz związek, nie chce go przekreślać, ale boję się każdego kolejnego dnia, a myślałam, że wulkan jest spokojny. Liczę się z tym, że w życiu pojawiają się różne problemy, ale po to mamy siebie- żeby pomóc sobie przejść przez to życie.

30

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Zadałam mu podczas pierwszej wymiany zdań na ten temat, pytanie: " Czy w porządku było by gdybym, uprawiała seks przez internet? Nie widzę drugiej strony, tylko klikam, a on swoimi kliknięciami doprowadza mnie do szaleństwa. Po czym wylogowuję się, kładę spać koło mojego mężczyzny- nawet przytulam go"

Uznał to za zdradę.... i bardzo krzyczał, że jeśli bym coś takiego zrobiła to by się nawet nie pakował tylko odszedł.

31

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

O rany... alkohol, narkotyki, teraz porno...
Co będzie następnym razem? Zastanów się...

Wiesz, ja jestem gorącą zwolenniczką ratowania związku, ale w Twoim przypadku nie wiem, czy to ma sens.

32

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Zawsze myślałam, że porno towarzyszyło mu tylko w tamtym czasie... teraz gdy myślałam, że mam faceta idealnego dotarło do mnie co się dzieje.... Gdybym go nie przyłapała tkwiła bym w przeświadczeniu, że problem jest we mnie... że za wiele wymagam...
Co do ratowania związku... nie wyobrażam sobie, żeby go nie ratować, ale zastanawiam się czy to jest możliwe? Boję się, tak jak bałam się kiedyś o inne aspekty... Tylko kiedyś rozmawialiśmy o problemach, bo wg niego były realne, a to jest moja wyimaginowana sprawa... On podkreśla, że jestem jedyną kobietą, której to przeszkadza.

33

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?
zawiedziona1987_ napisał/a:

On podkreśla, że jestem jedyną kobietą, której to przeszkadza.

Chyba sobie żartuje.
Nie uwierzę, że kobiety akceptują, by ich faceci ciągle się onanizowali przy porno, a z nimi nie uprawiali seksu wcale.
Mój mąż czasem obejrzy jakiś filmik, ja też lubię obejrzeć, ale nasz seks na tym nie traci, wręcz przeciwnie.

Czy uda się uratować związek? Życzę Ci tego. Tylko, że on też musi chcieć ratować Waszą relację. A czy on chce?

34

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Najpierw musi się przyznać, że coś jest nie tak... W życiu tak trudno jest przewidzieć co się wydarzy, dlatego zależy mi cieszyć się z tego co mam, móc robić to na co mam ochotę, korzystać... Dzisiaj jesteśmy jutro nas nie ma...  Tak szkoda mi tego minionego czasu, tak wiele bym dała by spojrzał przez chwilę obiektywnie...
Może chęć konsultacji z lekarzem będzie tym pierwszym krokiem... Może zdążę jeszcze wykorzystać ten czas

35

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Jak powinnam się zachować po powrocie do domu... Udawać, że nic się nie stało? On i tak zobaczy, że jest coś nie tak.... już rano pytał z 10 razy co się stało... Nawet dzwonił co godzinę upewnić się, że wszystko w porządku. Mówić o tym nie mogę, bo mam gwarantowaną awanturę... nie wrócić też nie mogę... Jak bym chciała poczekać, aż zaśnie nie ma możliwości będzie czekał, albo przyjedzie... jak go ominąć dzisiaj....... co ja mam zrobić?

36

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Wczoraj moją sytuację uratowała obecność naszego znajomego. Mogłam odwrócić uwagę ode mnie ... Zasnął błyskawicznie, zanim się wykąpałam... Dziś rano kiedy się przebudził i zaczął do mnie tulić, wyskoczyłam z łóżka jak poparzona, żeby  zrobić kawę... Potem szykowałam się do pracy... bo dziś znowu w niej się zaszyłam.... ale jak to ma wyglądać dalej... nie chce go unikać, ale nie mogę z nim przebywać w jednym pomieszczeniu, bo nie chcę być cyniczna w stosunku do niego. Nie chce by czuł się odtrącony... Ale nie wiem co robić, bardzo potrzebuję pogadać z kimś kto kiedyś w takiej sytuacji się znalazł... Przecież dziś znowu będę musiała wrócić do domu.

37

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Czy uzyskałaś od niego kiedykolwiek jakiekolwiek wyjaśnienie, dlaczego nie chce się z Tobą kochać, pomimo, że ma potrzeby seksualne?

Zapytam też, tak zupełnie bez ironii: czy zdajesz sobie sprawę, że toczysz tę walkę sama? I że właśnie dlatego ta walka jest skazana na porażkę? Facet Cię odtrąca, nie ma potrzeby kochania się z Tobą, ale ma potrzeby seksualne, które zaspokaja sam, a do tego jasno daje Ci do zrozumienia, że problem w tym widzisz tylko Ty. Przeszłaś z nim więcej, niże doświadczyła niejedna para z kilkakrotnie dłuższym stażem: JEGO alkoholizm, JEGO narkomanię, JEGO więzienie, JEGO (prawdopodobną) zdradę, teraz JEGO problem z pociągiem seksualnym. Czy naprawdę tak kochasz tę ustawiczną jazdę na emocjonalnym rollercoasterze?

38

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Odpowiem tak jak czuję, ... kocham tego człowieka za to jaki jest w środku... widziałam to we wszystkich momentach naszego życia. Przez kilka lat osiągnął i zmienił NIEMOŻLIWIE dużo! Nie widzę możliwości, żeby się nie udało, ale oczywiście pozostaje strach, lęk i wszystkie emocje jakie Ty również znasz.

Jeden raz, dał mi możliwość powiedzenia od A do Z co czuje i czemu uważam, że warto nad tym pracować, odpowiedział, że nie widział tego z tej perspektywy, że dlatego uważa, że powinniśmy zasięgnąć opinii osoby trzeciej. Jednak ta nasz wizyta się przeciąga w czasie i mamy ją co prawda na ten tydzień, ale musimy przełożyć. Zastanawiam się czy będzie potrafił otworzyć  się przy kimś skoro ma problem rozmawiać ze mną... On nie zdaje sobie sprawy z tego jak rzadko się kochamy... Czasem powie: "przecież w trzy dni temu było nam dobrze"... a wtedy ja go uświadamiam, że to było 3 tyg temu...

On jest dość zamknięty w sobie i  wszystko co powiem traktuje jako atak, nawet jeśli mówię bardzo łagodnie i używam przemyślanych zwrotów. Czasami mam wrażenie, że seks był zawsze tematem tabu... na pewne rzeczy w łóżku pozwałam sobie tylko w nietrzeźwym stanie... Ma dziwne podejście do mnie..., np. uważa, że seks oralny wykonywany przeze mnie jest ubliżeniem mi... kiedy ja nie mam oporów.
Kiedy do czegoś dochodzi pomiędzy nami taktuje mnie delikatnie... Tak jak bym była ze szkła i mógłby mi zrobić krzywdę
...

Jak gdyby wstydziło go to, że powiem coś nieprzyzwoitego, że inicjuje. Zachowuje się tak tylko wtedy kiedy jesteśmy we dwoje przy innych otwarcie opowiada o wszystkim, bez nieszczerego skrępowania, potrafi zażartować jak kochaliśmy się w miejscach publicznych, a Wy wyjdą goście i seks to tabu...
Cieszy mnie to, że chce iść do specjalisty ale martwi czemu to jest jedyny, absolutnie jedyny temat zakazany po tylu rzeczach przez które przeszliśmy

39

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Co dziwniejsze Anemonne, on zawsze głośno wyśmiewał kolegów, którzy mimo bycia w związku oglądali pornografię... A nasi znajomi panowie niestety otwarcie nas informują co lubią oglądać...  Nawet jak wyszedł z więzienia musiałam go przyhamować, żeby nie opowiadał jak sobie trzeba poradzić w sytuacji z rozstaniem... Wiedziałam, że tak tak właśnie się "odprężał"
Jego wyrok był bardzo krótki, nie zrobił nikomu krzywdy, ani nikogo nie okradł... Narozrabiał pod wpływem... Zaproponowałam kiedyś wizytę intymną... żartując, bardzo wtedy się wzburzył, że to byłaby ostatnia rzecz, na którą by pozwolił. Uważał, że zasługuję na szacunek a to by było ewidentne potraktowanie mnie jak k....
Kiedy wyszedł było inaczej w łóżku... Nawet często mówił, że chce robić wszystko czego ja pragnę...
Nie wiem kiedy to się mogło zacząć...

40

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

W takim razie niewykluczone, że Twój facet ma problem z akceptacją (i co za tym idzie realizacją) własnych potrzeb seksualnych. Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to że ma ochotę na różne rzeczy, które w jego ocenie byłyby "poniżające" dla Ciebie, dlatego woli oglądać jak robią je aktorki porno i zaspokoić się przy tym. Ale to tylko moje gdybanie - nie dowiesz się, dopóki Ci szczerze nie powie o co chodzi (a na to, z tego co widzę, szanse są nikłe). Za tym wcale nie musi stać uzależnienie od porno, a jakiś psychologiczny mechanizm, który hamuje go przed inicjowaniem seksu z Tobą. Oglądanie porno może być równie dobrze skutkiem działania tego mechanizmu, a nie przyczyną.

Według mnie taka różnica w potrzebach seksualnych i w poglądach na sprawy seksu jest przepaścią nie do przeskoczenia, chyba, że przeszlibyście terapię (zakładając, że okazałaby się ona skuteczna). Kiedy w grę wchodzą tak silne blokady, sami sobie z tym nie poradzicie.

Pamiętam to chodzenie na palcach wokół faceta i wokół tematu seksu, ostrożne dobieranie słów, żeby jaśnie pana nie urazić i nie spowodować awantury... I uwierz mi, nie chciałabym tego w życiu powtórzyć, choćby mi zapłacili milion dolarów.

41

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Doskonale Cię rozumiem, bo mam momenty, w których myślę: "jak odejdę zostawię wszystkie problemy"... i tak za każdym razem... over and over ... skąd u mnie takie chorobliwe, za wszelką cenę zbawianie świata i ratowanie jednostki... nie wiem... Altruistą się nie czuję, ale momentami się tak zachowuję.

A czy Twój były partner doceniał Cię w innych kwestiach, w sensie komplementów, chwalenia Twojej pracy, wysiłku w prowadzenie domu...
Bo mój ciągle pod każdym względem okazuje mi zrozumienie... tylko nie w tej... dość istotnej kwestii

42

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Pomijając fakt, że z moim byłym nie pasowaliśmy do siebie pod wieloma względami (ale widzę to dopiero teraz - kiedy z nim byłam nie umiałam złapać potrzebnego dystansu), to poza sferą łóżkową był bardzo w porządku. Był czuły, często mnie przytulał i dbał o mnie (choć komplemenciarzem nigdy nie był), mieliśmy partnerskie relacje. To jednak nie wystarczyło, bo problem z seksem był dużo głębszy, miał swoje źródło w jego własnych, nieprzepracowanych problemach z samym sobą.

No właśnie odpowiedz sobie na pytanie: czy w Twojej walce o ten związek chodzi o ratowanie jego, czy siebie samej? Co chciałabyś osiągnąć?

43

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Chciałabym być w pełni szczęśliwa, wykorzystywać świadomie swoje życie, uszczęśliwiać jego, dać drugiej osobie wszystko co daje szczęście i mnie , ale być przy tym niezależna i silna, iść przez świat z podniesioną głową... nie bać się o jutro i wiedzieć, że mam na kim polegać, niczego nie ukrywać, nie udawać.... Wiedzieć, że mogę liczyć na zrozumienie.

Nie wiem jak powinnam zachować się do czasu wizyty u lekarza? Milczeć, próbować rozmawiać, próbować adorować... odpuścić? Nie wiem

44

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

A czy wcześniej jakiekolwiek rozmowy z nim przynosiły efekt? Czy kiedykolwiek zapytałaś go wprost, dlaczego woli masturbację od seksu z Tobą (używając takich słów)?

45

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Tak, właśnie tego wieczora, kiedy dopuścił mnie do głosu, wpierw stwierdził, że to mu się tylko zdarzyło, później, że czasem każdy facet musi, twierdził, że nie interesują go te kobiety, że chodzi o i tu bardzo przepraszam, ale zacytuję " pie..e w jajo", i tu zrobiłam wielkie oczy, bo to nawet nie jest język jakiego w stosunku do mnie używa. Przez chwilę mówił, że nasz seks się wypalił, ale nie umiał podać konkretnie o co chodzi, zapytałam go wtedy czemu kiedy ja mam szalone tysiąc pomysłów, to on wprost nie powie na co ma ochotę, że ja go nigdy nie skrytykowałam. Dałam parę przykładów kiedy mnie wyśmiał, a za chwilę stwierdził, że chce z niego zrobić ideał, że mam wygórowane potrzeby, że jestem nimfomanką, że ludzie mają bardzo poważne problemy... a ja jedno w głowie....... Stwierdził, że on ma niewielkie potrzeby seksualne i to co robimy mu wystarcza...
SŁOWNY MŁYN

Ja go przez kilka lat podpytywałam dla żartów, jak często mu się coś takiego zdarza czyli masturbacja... zawsze odpowiadał, że po co ma sięgać po coś takiego jak ma mnie...

W tamtej rozmowie spytałam go czy wie jakie konsekwencje niesie za sobą pornografia dla niego, dla związku, czy wie jak samotna jestem przez to... Wykpił, że już gorszej głupoty pie...ć nie mogłam

46

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Zapomniałam napisać, że powiedziałam mu wtedy, że nie potępiam go za nic, że nie twierdzę, nie użyłam słów BŁĄD, WINA, ZŁO, OBRZYDZENIE... żadnego negatywnego stwierdzenia. Trzymałam się kwestii naszej bliskości, seksualności, potrzeb, braku relacji i porozumienia, byłam bardzo opanowana.
Przywołałam przykład kolegi, który ma problemy z impotencją -w zasadzie on sam wie, że doprowadził się do tego sam właśnie poprzez nadmierną masturbację.
Powiedziałam nawet, że wiem, że są sytuacje kiedy pary potrzebują porno jako bodźca... i chciałam jak najwięcej wyciągnąć od niego... ale on jest bardzo zablokowany...

47

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

To, co opisujesz wygląda niemal dokładnie tak samo, jak u mnie. Nie chcę oczywiście twierdzić, że sytuacja jest identyczna, ale niewątpliwie jest bardzo podobna do mojej. Tak samo próbowałam dopytywać wielokrotnie, za każdym razem słyszałam inną odpowiedź (zupełnie, jakby wymyślał kolejne wymówki na poczekaniu), usłyszałam też że po prostu ma niewielkie potrzeby seksualne. Ale sorry, takie wytłumaczenie kompletnie nie trzyma się kupy, kiedy facet zaspokaja te swoje "niewielkie potrzeby" samotnie. Niestety, dopóki on nie zobaczy, że ten problem faktycznie istnieje i że przez niego może Cię stracić, Twoja walka jest skazana na porażkę. Bo walczysz z nim, tymczasem jedyna skuteczna walka to taka, w której oboje wspólnie pracujecie nad zwalczeniem problemu - w której jesteście po tej samej stronie.

48

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

masz rację, dzięki rozmowie z Tobą czuję się mocniejsza- przynajmniej wiem, że jest ktoś kto mnie rozumie- nawet jeśli to nie mój facet. Jak Twoim zdaniem powinnam się zachować do czasu spotkania z terapeutą?

49

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Sama napisałaś, że rozmowy nie przynoszą już rezultatu. Może po prostu daj sobie te kilka dni na wyciszenie emocji i myśli? Napisałaś, że w takim stanie jesteś wobec niego cyniczna, a to na pewno nie pomoże w utrzymaniu dobrych relacji. Być może emocjonalne odcięcie się pomoże Ci spojrzeć na sprawę z dystansu.

50 Ostatnio edytowany przez zawiedziona1987_ (2014-09-14 22:02:11)

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Zrobiłam błąd... Zapytałam czy jest szansa, żebyśmy nie przekładali wizyty, zaczął się temat... Usłyszałam, że jestem niemoralna i potrzebuje wibratora.  Nie dał mi nawet
skończyć, że potrzebuje jego a nie wielkich uniesień erotycznych... Jestem załamana, co mam zrobić, jak z tym żyć?

51

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Może to dobry moment, by sobie przewartościować pewne rzeczy i przyznać (sama przed sobą, bez oszukiwania się), że udany związek bez udanego seksu nie może istnieć... Wiem, że to przykre, ale powtórzę się - bez obopólnej chęci naprawy nie ma szans na sukces. Poza tym czy naprawdę chcesz słuchać, że Twoje naturalne, normalne i zdrowe potrzeby seksualne są chore? Posłuchasz tego przez dłuższy czas i w to uwierzysz...

52 Ostatnio edytowany przez zawiedziona1987_ (2014-09-14 22:16:04)

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Anemonne, nie mam siły jestem skrajnie wykończona, w nadmiarze problemów relacje z nim stawiam na pierwszym miejscu. Czemu tak inteligenty facet nie che , że ja chce dobrze dla nas- nie dla siebie!... Na prawdę moim egoizmem jest to , że nie chce by wolał gwiazdy porno ode mnie... nie potrzebuje , żeby robił coś ponad siły, żeby się zmuszał, nie chce by nasz seks ograniczył się do jego masturbacji...  oczywiście zagroził odejściem jak mi coś nie psuje sad on nie widzi  walczę o niego, czy udaje

53

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

zawiedziona, przestań walczyć o niego, skoro on tego nie chce. Zacznij myśleć o sobie, najwyższy czas na to. Zacznij szanować swoje potrzeby i swoje pragnienia.

54

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

zazdroszczę Twojej siły i odwagi... Odeszłaś... Nie wiem jak wyglądały Wasze relacje z byłym partnerem, ale ja ponadto nie mogę my nic zarzucić, chyba musiałabym prowadzić podwójne życie, żeby czuć się kobieta, ale nie chce... Można mieć to wszystko? Nutę wiem jak się zebrać w siłę. Nie umiem mu powiedzieć o żadnym moim problemie, tak się nie da, ale co ja poradzę, że jestem w nim zakochana tak samo jak 10 lat temu

55

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Czuje się idiotka, która biega za chłopakiem, jakby pluł mu w twarz a ja bym twierdziła, że pada deszcz

56

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Być może to kwestia czasu. W moim przypadku było tak, że ta jednak kwestia zaczęła z czasem tak mocno rzutować na wszystko inne, że zwyczajnie przestałam kochać i zaczęłam czuć do niego niechęć - oddaliliśmy się od siebie o lata świetlne. Jednak zajęło mi to ponad dwa lata - tzn. zauważenie tego i dojrzenie do decyzji o odejściu.

57 Ostatnio edytowany przez zawiedziona1987_ (2014-09-14 22:47:07)

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Tak, to  bardzo rzutuje na związek, u mnie trwa to już dwa m_ce i widzę, że wiele się zmieniło w moim nastawieniu do niego, bardzo mi pomagasz, nie wiem jak bym sobie poradziła gdyby nie rozmowa z Tobą

Tylko że to z mojej strony strasznie egoistyczne
...

58

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Cieszę się, że mogę jakoś pomóc - wiem, jak mnie samej tego brakowało. Nie zapominaj o sobie w tym wszystkim, zadbanie o siebie i swoje potrzeby to jedyne co możesz tutaj zrobić. Nie oszukujmy się - facet ma Twoje potrzeby głęboko w tyłku, gdyby tak nie było, to postarałby się chociaż o znalezienie rozwiązania wspólnie z Tobą, zainteresowałby się tym jak się czujesz. Zamiast tego zachowuje się jak skończony egoista, skupiając się tylko na swoich zahamowaniach i zaspokajaniu swoich własnych potrzeb. Nie wiem, jakim cudem doszłaś do wniosku że to TY jesteś egoistką.

59

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

podsumowalas, to tak jak ja bałam się głośno, masz racje. Teraz skupię się na sobie, dla własnego czystego sumienia przeze wizytę, ale będę czekała na nią z dystansem. Jeśli się zgodzi pójść będę obserwowała, jeśli nie będę wiedziała,że to koniec... Na razie postaram się być, nie udawać niczego, nie narzucać się... Pewnie ucieknę w pra, ce_ to świetny azyl

60 Ostatnio edytowany przez zawiedziona1987_ (2014-09-14 23:04:31)

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Ponadto będę trzymała się tego forum, mam nadzieje, że od czasu do czasu zajrzysz w mojego posta. Może kiedy się odsune on ,
tęskni, pisze z telefonu stąd te błędy

61

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?
zawiedziona1987_ napisał/a:

Jeśli się zgodzi pójść będę obserwowała, jeśli nie będę wiedziała,że to koniec

I to moim zdaniem jest najważniejsze. To banał, ale żeby cokolwiek się zmieniło, musicie chcieć tego oboje, a może wręcz przede wszystkim on - bo to on ma problem.

62

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Jestem już wykończona...... Kumulacja różnego rodzaju niepowodzeń, złych decyzji, kłopoty finansowe i no i historia przeglądania w telefonie partnera... Kłębi mi się to wszystko w głowie... staram się wygrzebać wśród złych myśli, najmniejszych cieszących mnie rzeczy..., ale nie daję rady. Po ciężkich kilkunastu godzinach nie chce nawet wracać do domu... Nie chcę, bo nie potrafię ukryć tego co się ze mną dzieje... Gdybym się otworzyła i zwierzyła, było by gorzej... Ciągłe dopytywanie partnera co się dzieje, czemu uśmiecham się przez zły- prowokuje do wygarnięcia wszystkiego, ale nie!!! Mam pogryziony język i zawsze tysiąc pomysłów na odsunięcie tematu...
Najbardziej uwielbiany dotąd moment mojego życia: CHWILA KIEDY KŁADLIŚMY SIĘ DO ŁÓŻKA, nawet jeśli do niczego nie dochodziło, nawet jeśli leżeliśmy obok, ale czułam się bezpieczna, kochana, szczęśliwa! Powtarzałam, dla tej chwili warto było- Przerodziła się w zmorę... nie wiem jak się zachować przy własnym mężczyźnie. Czy już dziś coś obejrzał i "ulżył sobie"? Czy może ma ochotę na real.... Tysiąc myśli, tysiąc pytań? Na jaki film miał dziś ochotę? On zasypia, ja sprawdzam telefon i już wiem...
Nie śpię ostatnio wariując od nadmiaru kłopotów, ale w tym wszystkim boli samotność... nie umiem udawać, że nic nie wiem, że mnie to nie boli...
Dziś stwierdził, że mam niską samoocenę... jak jej nie mieć, skoro zastąpić mnie mogą tysiące innych kobiet.
Jest wspaniałym człowiekiem, silnym... a ja ??? kim ja jestem... nie nienawidzę spojrzeń innych facetów, nie radzę sobie kiedy ktoś mnie skomplementuje, kiedy, któryś ze znajomych mówi w mojej obecności chwali moje ciało, urodę czy rzuca coś w stylu "masz dobrze"....
Boli mnie jego dotyk... nie odczuwam już pożądania, raczej obrzydzenie.... nie potrafię się zrelaksować, odprężyć nie myśleć....
Nie mam pieniędzy na terapeutę, nie chcę nawet wspominać o tym przy nim, bo zaczęłam się go bardzo wstydzić.
Nie kąpie się już w jego obecności, nie przebieram, kiedy zdarza się seks... nie czuję już nic.....

Tak bardzo kocham tego człowieka, tak bardzo podziwiam, silnie w niego wierzę... ale nie patrzę na niego tak samo.

Życie toczy się z dnia na dzień, tysiące spraw do załatwienia, praca, obowiązki domowe, wypad ze znajomymi.... ale mnie już nie ma...
Prawdziwej mnie nie ma...

63

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Moim zdaniem przeceniasz go. Ten facet jest w najlepszym razie przecietny, w najgorszym, jest byle kim.
Przestan trzymac sie iluzji i zacznij wierzyc w siebie, zamiast marnowac czas , milosc i wiare, na jakiegos faceta.

Gdyby byl wspanialy i silny, to byscie juz byli szczesliwi i mieli dobre zycie.
Jest slaby jak dziecko, dlatego mial w zyciu tyle problemow. ..

Zaczniesz widziec siebie w prawdziwych barwach, to przestaniesz wyobrazac sobie jaki to on nie jest wspanialy.

64

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

wielokrotnie myślałam, że go przeceniam, że walczę z wiatrakami... Natomiast moje otoczenie, jego otoczenie, nawet jego współpracownicy- wszyscy go bardzo doceniają, wynagradzają i starają się o utrzymanie kontaktu z nim.
Wielokrotnie, tj. w dążeniu do zwalczenia codziennych problemów, przekonuję się o tym, że jest niewiele osób jakie znam, które poradziły by sobie tak jak on.
... idealizujemy ludzi, którzy są nam bliscy, ale wielokrotnie w różnych kwestiach życia jestem wymagająca bądź też potrafię być stanowcza i konsekwentna. Potrafię odpuszczać, rezygnować z czegoś, czasami jestem egoistką, jak sytuacja tego wymaga- podporządkowuje się.
Podejrzewam, że nikt z naszego otoczenia, nikt z bliskich... nie spodziewa się nawet z czym przychodzi mi się zmierzyć...
Tak jak napisałam, a może i nie, gdzieś wcześniej- uchodzimy za bardzo fajną parę, przyjaciół, którym do szczęścia potrzebni jesteśmy sobie tylko my sami...
Gdzieś w środku mam jeszcze cichą nadzieję, że on faktycznie nie rozumie problemu, nie widzi tego moimi oczami, bo tak naprawdę, on przyjmuje postawę robienia czegoś normalnego...
To daje mi światło na przyszłość, że jest gdzieś niewykorzystana dotąd droga do naprawienia tego, a może ja po prostu ratuje się tą myślą, przed szaleństwem, które mnie ogarnia.... Ja sobie na prawdę nie radzę. I chociaż mówiłam to kiedyś często, to towarzyszyła mi myśl, że mogę go zostawić... Teraz nawet przez głowę mi to nie przejdzie... Tyle udało się zmienić....
Ocenicie mnie różnie... liczę się z tym, ale tak naprawdę zostaliście mi tylko Wy!

65 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-10-04 19:00:45)

Odp: wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Nie. Jestes sama. Zrozum - jestes sama w zyciu. Tylko Ty bedziesz ze soba zawsze w kazdej chwili. Wiec zacznij o siebie dbac i siebie kochac, bo wtedy nigdy nie bedzie juz az tak zle jak teraz.
Skoro jest taki dobry w zyciu to czemu mial tyle problemow? Czemu ma problem z porno? Dla mnie to slabizna ten czlowiek, slaba psychika, ktora by mocniejszy drapieznik rozerwal na strzepy.


Ja Ciebie zle nie oceniam, ja po prostu widze, ze marnie skonczysz. Bo chcesz marnie skonczyc.
A moglabys miec inne zycie.

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » wizyta u seksuologa- czy może okazać się złą decyzją?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026