Elle88,oldorando,Przeczytałem dziś Waszą wczorajszo-dzisiejszą dyskusję i jako,że lubię analizować relacje damsko -męskie,przyszły mi do głowy takie wnioski,na podstawie informacji które czytam na forum,oraz oczywiście własnego doświadczenia,pojadę trochę schematycznie,gdyż niestety taki mam tryb myślenia(chociaż próbuje z tym walczyć
)
Tak z grubsza podzieliłbym kobiety na dwie grupy,te które zdobywa się wywoływaniem emocji i te które zdobywa się swoim charakterem.
Moim zdaniem Wy dwie świetnie się nadajecie na przedstawicielki tych grup 
Po prostu kobiety które oceniają faceta na podstawie emocji jakie w nich wywołuje,(chodzi m.in. o pożądanie)one są zainteresowane charakterem tego faceta,ale jakby "w drugiej kolejności"
Najpierw liczy się,czy iskrzy,czyli,czy jest słynne "to coś".
Natomiast druga grupa,to kobiety które myślą raczej zdroworozsądkowo i je zdobywa się bardziej "sobą" czyli swoim charakterem,zachowaniem w różnych sytuacjach,nawet oldo wyżej pisała,że nie lubi wszelkiego rodzaju cwaniaczków,bo oni potrafią wywoływać różne emocje,ale tylko w tych kobietach,które na to reagują,dlatego na oldo nie robi to żadnego wrażenia,co najwyżej uśmiech politowania
Druga grupa twierdzi też,że nie ma tzw.chemii,iskrzenia itd,gdyż wszystko rozpatrują na płaszczyźnie zdroworozsądkowej,po prostu tego nie czują i tyle.
Żadnej z Was nie widziałem i nie chce nikogo obrazić,ale moim zdaniem pierwsza grupa to kobiety bardzo atrakcyjne,druga,raczej mniej
chociaż granica jest pewnie płynna.
To właśnie dlatego wszędzie uczą,że trzeba kobiecie dostarczyć różnych emocji,wszelkie metody przyciągania i odpychania,powodują różne emocje,a one to lubią,lubią tą niepewność i to ciągłe zastanawianie się,ciekawe,co on myśli i czuje,emocje,to dla nich, jak paliwo dla silnika.Tymczasem takie zachowania w ogóle "nie ruszają" drugiej grupy,dlatego,że dla nich to człowiek niestabilny emocjonalnie.
Podobnie wygląda to w drugą stronę,jeśli zwykły facet,który nie wywołuje żadnych emocji,startuje do pierwszej grupy,
ląduje najczęściej w FZ,tak jak pisałem,choćby miał serce ze złota nic to nie da,w dodatku ma często niskie poczucie własnej wartości,więc się podlizuje,myśli,że tym sposobem ją do siebie przekona,jaki to on jest dobry ...
Najlepszy byłby chyba złoty środek,tylko że te złote środki są chyba najczęściej zajęte 