Oldo: To może opisz tą sytuację - podejrzewam, że gość raczej tego wątku nie przeczyta
o ile w ogóle łazi po babskim forum.
A może coś się rozjaśni.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Oldo: To może opisz tą sytuację - podejrzewam, że gość raczej tego wątku nie przeczyta
o ile w ogóle łazi po babskim forum.
A może coś się rozjaśni.
Podobne tematy
Nie czyta...wiem od niego...
( nie bardzo wie co to forum, wiec raczej sie nie udziela)
Typ artysty- wygadany, taki, co to jezyka w gebie nie zapomina...
Raczej nie adonis, ale dla mnie ok( to moze rzutowac na jego samoocene)
Umowil sie ze mna na czekolade( fuuujjj, ale doceniam inicjatywe)
Randka byla urocza, klimatyczna, pieknie zaaranzowana.
Ujmujace w nim bylo to, ze mielismy wiele " punktow stycznych"
No, i dalo sie pogadac, w wesolym tonie.
Probowal bajerowac, puszczac oczka, wiercil sie na krzesle...zawieszal glos...
Probujac mu pomoc, oznajmilam , ze ja prosta jestem jak konstrukcja cepa.
I ze do mnie trzeba wprost...
Zaczal energicznie zaprzeczac- bo- jak stwierdzil, mowie, to , bo oczekuje ze zaprzeczy( ze niby kokieteria taka)
To, stwierdzilam, ze nic z tego, zadna kokieteria, i ze wbrew pewnym zewnetrznym pozorom, jestem w pewnym sensie facetem...
Wtedy zajrzal pos stol...( zeby zobaczyc te meskosc)
Parsnelam smiechem, a on sie zaczerwienil...tak uroczo- jak na kreskowce- od szui coraz wyzej....
Dyplomatycznie palnelam, ze sie uroczo zaczerwienil( serio mnie to wzruszylo!!!)
Znow zaczal zaprzeczac...
Po jakims czasie dosc milej rozmowy, zauwazylam, ze mu sie rece trzesa...( mial klopoty z mieszaniem tej nieszczesnej czekolady)
Powiedzial, ze to z nerwow, wytarl rece i schowal pod stol...
Potem zaczal opowiadac o tym, jakie to ma powodzenie u kobiet...
Podtrzymalam temat...
W moim odbiorze, facet ok,
( a to, ze na drugim spotkaniu ciagnal w strone lozka, to mu nerwy na przeszkodzie nie staly)
Dobra- mozecie mnie wbijac na pal.....
Dalej bylo tylko gorzej..
- ze nie zasluguje na mnie
- ze na pewno nie moge sie opedzic od adoratorow
- urywanie kontaktu
- potem esemesy z pretensjami, ze nie tesknie
- romantyczne wrzuty o kwiatkach
- znow urywanie kontaktu
Odpuscilam po miesiacu zabawy....
No zobacz oldo, ja jestem sporo młodszy, a do tego jestem facetem i... gierki to jest ostatnia rzecz, którą można mi zaimponować. Nie widzę OSOBIŚCIE nic złego w czyimś mocnym zaangażowaniu, ale cóz...:P
A w jakim sensie nie widzisz?
Oldo!!
Ahahahaha
![]()
PS.
przychodzi mi jedno do glowy- wykastrowałaś go
Ja wierzę, że mój gdzieś tam jest, ale koń zwichnął nogę i ma opóźnienia na trasie do mnie
:D
Elle, kobiety dzielimy na te które czekają na księcia na białym koniu i na te które same wskakują na rumaka.
No i Oldo zestresowala kandydata
![]()
@ad rem
No w takim, że gdybym widział bardzo mocne zaangażowanie (emocjonalne) ze strony dziewczyny, to nie odrzuciłoby mnie to, a wręcz zadziałałoby na korzyść. Po prostu bardzo sobie cenię szczerość. Za gierki to ja już podziękuję ^^
@oldorando
Niezła historia i koleś wykręt. Przerażasz ich swoim trzeźwym myśleniem, nie spotkali się z tym wcześniej i głupieją. Zwarcie systemu!
Elle88 napisał/a:Ja wierzę, że mój gdzieś tam jest, ale koń zwichnął nogę i ma opóźnienia na trasie do mnie
:D
Elle, kobiety dzielimy na te które czekają na księcia na białym koniu i na te które same wskakują na rumaka.
Heh,jak rumak nie zechce to się tylko można poobijac;)Nie mówiąc o dalszej jeździe.
Nie zmusisz i tyle. ![]()
Oldo, ale to jakiś waryjatuńcio
Jak facet odpieprza takie numery z fochami to u mnie odrazu się w tej kategorii plasuje.
To co Ty tu o jakichś regułach wygadujesz, po prostu trafiłaś na śmiesznego pana i tyle ![]()
Burzowy,
dzięki za odpowiedź.
Pocieszyłeś mnie:)
Eeee, tam kastruje...
Jak by byl taki wykastrowany, to by sie do lozka nie pchal....
Ja sie serio staralam nie utrudnoac.
Przeroslo go na pewno( wnoszac po tym, z jakimi kobietami mial wczesniej do czynienia)
No i zakompleksiony byl na bank
( znow wnoszac po tym, jakie mial wczesniej kobiety, a po wtore, facet o wzroscie 160 cm,- mozna strzelac w ciemno, ze ma kompleksy)
Jak by nie cudowal, to moglo cos z tego byc....
facet o wzroscie 160 cm,
Ło kurka, szapoba - naprawdę wyrozumiała jesteś.
Serio piszę.
Oldo,
przy tych paru pierwszych linijkach (budowa cepa, jestem jak facet i komplement za rumienienie się) facet stracił jaja.
Aż się zaczął trząść;)
To zaczął opowiadać jaki z niego Casanowa, a później hyc- ćwiczenia praktyczne;)
No ja rozumiem, że chciałaś pomóc, ale mam przemożne wrażenie, że wyszło odwrotnie ![]()
facet o wzroscie 160 cm,
Ło kurka, szapoba - naprawdę wyrozumiała jesteś.
Serio piszę.
Wspominalam juz gdzies- moglabym byc ze stephenem hawkingiem,
Bo byl bystry, empatyczny, nie zanudzal....dla mnie ok.....
Oldo,
przy tych paru pierwszych linijkach (budowa cepa, jestem jak facet i komplement za rumienienie się) facet stracił jaja.
Aż się zaczął trząść;)
To zaczął opowiadać jaki z niego Casanowa, a później hyc- ćwiczenia praktyczne;)No ja rozumiem, że chciałaś pomóc, ale mam przemożne wrażenie, że wyszło odwrotnie
Noo, wiem, wiem...przeca wspominam, ze oczekuje batow...:-\
( ale serio- ruszylo mnie to- bo to takie naturalne bylo...)
Oldo,
ja robię to samo:D
Też mi zupełnie naturalnie przychodzi..:)
Elle88 napisał/a:facet o wzroscie 160 cm,
Ło kurka, szapoba - naprawdę wyrozumiała jesteś.
Serio piszę.
Wspominalam juz gdzies- moglabym byc ze stephenem hawkingiem,
Bo byl bystry, empatyczny, nie zanudzal....dla mnie ok.....
Gdzieś na YouTube jest dokument Życie geniusza S.H.
Nooo....to on byl ostatni. Na przelonie marca i kwietnia, potem sobie odpuscilam....
oldorando napisał/a:Elle88 napisał/a:Ło kurka, szapoba - naprawdę wyrozumiała jesteś.
Serio piszę.
Wspominalam juz gdzies- moglabym byc ze stephenem hawkingiem,
Bo byl bystry, empatyczny, nie zanudzal....dla mnie ok.....Gdzieś na YouTube jest dokument Życie geniusza S.H.
Widzialam- do tego sie odnosze, bo osobiscie nie poznalam....
Oldo,
ja robię to samo:D
Też mi zupełnie naturalnie przychodzi..:)
Czerwienienie sie, czy kastrowanie?????
No ja też lecę na inteligencję, lecę.. ale kurka, musi być coś jeszcze.
Jednak prosta baba jestem ![]()
Ale dalej uważam, ze w Twoim zachowaniu oldo nie było nic złego, ani dziwnego.
Tożto norma, jak istnieje świat, że słabych psychicznie facetów się 'testuje' w różny sposób. Podświadomie się to dzieje - nic osobistego, jak to mówię.
Już sam fakt, że musiałaś/chciałaś mu pomagać mówi o jego "męskości". Serio myślisz, że coś by z tego było przy takim jego podejściu? Hmm.. I doubt ![]()
ad rem napisał/a:Oldo,
ja robię to samo:D
Też mi zupełnie naturalnie przychodzi..:)Czerwienienie sie, czy kastrowanie?????
Kastruję:)
I jestem 'miszczem' komplementów:D
Noo, wiem, wiem...przeca wspominam, ze oczekuje batow...:-\
( ale serio- ruszylo mnie to- bo to takie naturalne bylo...)
No jak mogłaś... ![]()
On skacze, stara się, roztacza wdzięki....
A Ty tak z grubej rury... ![]()
Może spurpurowiał na myśl o tym że stoi z pejczem i słyszy "jeszcze..." ![]()
Zgadzam się z Elle, nie ma tutaj kogo żałować:)
Za słaby leszcz był na Ciebie ![]()
Ale sama story- no zwizualizowałam sobie i wyśmiałam się nieźle:)
Zgadzam się z Elle, nie ma tutaj kogo żałować:)
No rejczel.
Jak tak wyglądały "podchody" to ciekawe jak było by dalej ![]()
Gość mógłby wystraszyć się swojego cienia w łóżku i musiałabyś pocieszać.. itp. brrr ![]()
No ja też lecę na inteligencję, lecę.. ale kurka, musi być coś jeszcze.
Jednak prosta baba jestemAle dalej uważam, ze w Twoim zachowaniu oldo nie było nic złego, ani dziwnego.
Tożto norma, jak istnieje świat, że słabych psychicznie facetów się 'testuje' w różny sposób. Podświadomie się to dzieje - nic osobistego, jak to mówię.Już sam fakt, że musiałaś/chciałaś mu pomagać mówi o jego "męskości". Serio myślisz, że coś by z tego było przy takim jego podejściu? Hmm.. I doubt
Wbrew pozorom jestem baaardzo wymagajaca, tylko te wymagania inaczej sa umiejscowione.
Przede wszystkim nie lubie idiotow, a zaraz potem zarozumialych cwaniaczkow( chocby i 10 fakultetow mieli, i zbili fortune)
Dlatego taka niesmialos, zaczerwienienie, czy trzesace rece, sa do przejscia....
Do mnie serio mozna przywyknac.
A wole takie zblokowanie, niz bufonade z dwojga zlego....
I nie testuje nikogo- ja sie po prostu dobrze czulam, swobodnie, i dobrze bawilam( przeciez nie poszlam tam za kare!)
W moim odczuciu, to dobtze swiadczylo o rance jako takiej, - ze nie uciekalam gdzie pieprz rosnie, i nie potakiwalam( bo wariatow sie nie drazni)
Powinno mu to pochlebiac- tylko mogl o tym nie wiedziec....
A facet- skad innad charakter mial bardzo silny, tylko kobiet sie bal( kompleksy)
I gdyby nie zaczal pogrywac, to bysmy sie pewnie znali do tej pory....
Jasne, rozumiem - każdy ma te wymagania osobliwie umiejscowione, jak to ładnie określiłaś ![]()
Mnie się to bardzo spodobało co napisałaś, ja tylko mam to inaczej ustawione na "seksi tajm"
Więc pewne warunki brzegowe u faceta jak wzrost czy waga- to takie minima.
Nie wątpię, żeś wymagająca.
oldorando napisał/a:Noo, wiem, wiem...przeca wspominam, ze oczekuje batow...:-\
( ale serio- ruszylo mnie to- bo to takie naturalne bylo...)No jak mogłaś...
On skacze, stara się, roztacza wdzięki....A Ty tak z grubej rury...
Może spurpurowiał na myśl o tym że stoi z pejczem i słyszy "jeszcze..."
Eee, no bez przesady- o pejczu nie bylo rozmowy, ale lozka sie nie bal....
Wyslal mi esemesa po 2 dniach od pierwszej randki, ze proponuje, ze wywiezie mnie do lasu, zgwalci, zamorduje i pogrzebie...
Odpisalam " ok"
Pojechalismy do tego lasu, a po powrocie palnelam, ze malo, ze nie zgwalcona, to zywa wracam...
( mozecie mnie zrugac- czekam!)
![]()
Co za pajac!
Pirx napisał/a:oldorando napisał/a:Noo, wiem, wiem...przeca wspominam, ze oczekuje batow...:-\
( ale serio- ruszylo mnie to- bo to takie naturalne bylo...)No jak mogłaś...
On skacze, stara się, roztacza wdzięki....A Ty tak z grubej rury...
Może spurpurowiał na myśl o tym że stoi z pejczem i słyszy "jeszcze..."
Eee, no bez przesady- o pejczu nie bylo rozmowy, ale lozka sie nie bal....
Wyslal mi esemesa po 2 dniach od pierwszej randki, ze proponuje, ze wywiezie mnie do lasu, zgwalci, zamorduje i pogrzebie...
Odpisalam " ok"Pojechalismy do tego lasu, a po powrocie palnelam, ze malo, ze nie zgwalcona, to zywa wracam...
( mozecie mnie zrugac- czekam!)
EEhhh Ty nie domyślna... ![]()
Czekał na "hasło"... "Zgwałć mnie..." - z pożądaniem w oczach... ( o tym nie zapomnij)... ![]()
Opcja 2.
Po "Ok" Trzeba było dopisać "Liczę że od orgazmu... ;-) "
Normalnie do obozu reedukacyjnego się nadajesz...
;-P
![]()
Co za pajac!
Nie no, spoko...wole taka oferte, niz jakies mysiu-pysiu...
ad rem napisał/a:
![]()
Co za pajac!
Nie no, spoko...wole taka oferte, niz jakies mysiu-pysiu...
I co on na tą Twoją odpowiedź?
oldorando napisał/a:Pirx napisał/a:No jak mogłaś...
On skacze, stara się, roztacza wdzięki....A Ty tak z grubej rury...
Może spurpurowiał na myśl o tym że stoi z pejczem i słyszy "jeszcze..."
Eee, no bez przesady- o pejczu nie bylo rozmowy, ale lozka sie nie bal....
Wyslal mi esemesa po 2 dniach od pierwszej randki, ze proponuje, ze wywiezie mnie do lasu, zgwalci, zamorduje i pogrzebie...
Odpisalam " ok"Pojechalismy do tego lasu, a po powrocie palnelam, ze malo, ze nie zgwalcona, to zywa wracam...
( mozecie mnie zrugac- czekam!)
EEhhh Ty nie domyślna...
Czekał na "hasło"... "Zgwałć mnie..." - z pożądaniem w oczach... ( o tym nie zapomnij)...
Nie da sie- pozadania w oczach domagal sie wprost....
A " gwalcic go " nie chcialam.....myslalam, ze nada sie do czegos wiecej....
Na przykład dywan wytrzepie...:)
Zaczynam się wstydzić za męski gatunek... gdzie zabawa umysłem?..Gdzie rozbudzanie pożądania w kobiecej wyobraźni?..
Tak od razu się domagał?... Może to na bazie afirmacji przed lustrem? "Jestem pożądany, każda mięknie na mój widok..."
ps.Późno się robi..robię się złośliwy.. :-)
oldorando napisał/a:ad rem napisał/a:
![]()
Co za pajac!
Nie no, spoko...wole taka oferte, niz jakies mysiu-pysiu...
I co on na tą Twoją odpowiedź?
Nic- zaproponowal kolejny wypad w teren....
Potem byla taka gora...rozmiekla( po deszczu) a ja na obcasach....
"Jestem pożądany, każda mięknie na mój widok..."
'...i ja mięknę też..":D
Zaczynam się wstydzić za męski gatunek... gdzie zabawa umysłem?..Gdzie rozbudzanie pożądania w kobiecej wyobraźni?..
Tak od razu się domagał?... Może to na bazie afirmacji przed lustrem? "Jestem pożądany, każda mięknie na mój widok..."
ps.Późno się robi..robię się złośliwy.. :-)
Pirx, nie zaluj sobie- facet jest w czasie przeszlym dokonanym, niech bedzie z niego pozytek, ze sie posmiejemy....
Moze i afirmacji- wspominalam, kompleksy...ale to tez ok...
W sumie, nie przeszkadza mi, ze facet, z ktorym sie umawiam " leci na mnie"
ad rem napisał/a:oldorando napisał/a:Nie no, spoko...wole taka oferte, niz jakies mysiu-pysiu...
I co on na tą Twoją odpowiedź?
Nic- zaproponowal kolejny wypad w teren....
Potem byla taka gora...rozmiekla( po deszczu) a ja na obcasach....
Parsknąłem kawą na monitor..
Pirx napisał/a:Zaczynam się wstydzić za męski gatunek... gdzie zabawa umysłem?..Gdzie rozbudzanie pożądania w kobiecej wyobraźni?..
Tak od razu się domagał?... Może to na bazie afirmacji przed lustrem? "Jestem pożądany, każda mięknie na mój widok..."
ps.Późno się robi..robię się złośliwy.. :-)
Pirx, nie zaluj sobie- facet jest w czasie przeszlym dokonanym, niech bedzie z niego pozytek, ze sie posmiejemy....
Nie uchodzi...czasem sam zachowuję się jak Ty... Poza tym, starał się ,no... :-)
No ale na obligacje skarbowe przydaje się pokrycie w kruszcu a nie tylko słowo honoru. :-)
Do tego musiałbym się zrewanżować podobną historią... :-)
oldorando napisał/a:ad rem napisał/a:I co on na tą Twoją odpowiedź?
Nic- zaproponowal kolejny wypad w teren....
Potem byla taka gora...rozmiekla( po deszczu) a ja na obcasach....Parsknąłem kawą na monitor..
Nie uprzedzil...( foch)
A poten poszlismy do knajpki na kawe- bo sie zrobilo ciemno...
I usiadl na lawie oblanej woda z doniczki....
Na koniec, poplakalam mu sie w samochodzie, bo mnie wzruszyl...
( dobra- wiem nie da sie ze mna wytrzymac- cbdu)
Pirx- ale ja go doceniam!!!
Serio, nie pisze tego zlosliwie!!!
Ad rem, to jaką byś dała radę autorowi odnośnie przejścia od przyjaźni do związku? Tylko bez abstrakcji, ale konkretnie i tak by działało. Wypowiedzi w stylu "nie da się" lub "bardzo to trudne" i że już dawno ustalono tutaj relacje nikogo chyba nie zadowoli, bo to jest stanowisko kapitulanckie, a nie ofensywne. To, co przedstawiłem to nie są gierki (w ogóle co przez to rozumiemy poza bredniami PUA i NLP?), tylko zasady jakie wysnuła psychologia społeczna odnośnie tworzenia związków międzyludzkich. Czyli 1. wytrwałość, 2. adorowanie, 3. jak najczęstsze kontakty, w tym sukcesywne przerywanie barier fizyczności, 4. flirt (podtekst erotyczny i seksualny, ale nie wprost, bo nie ten etap). Nie mam teraz czasu i siły na pisanie więcej, bo przygotowuję się do wyjazdu naukowego, a z powodu zawirowań sercowych jestem w lesie z pisaniem ciężkiego tekstu, ale chętnie przeczytam Twoją polemikę z tym, co piszę. No i ustalmy, że istnieje zjawisko przejścia od przyjaźni do zakochania się.
A co do mojej sprawy to przez ostatnie dni się tyle wydarzyło, że nawet nie wiem, jak miałbym to opisać. Jednym słowem - dotarło do mnie, że nic z tego nie będzie (jest jeszcze jeden czynnik, który bagatelizowałem i nie brałem go pod uwagę, ale zarazem jest on jednak tak intymny, że nie podam go - od razu mówię, że nie chodzi o traumy).
Jak nie uprzedził to zmienia postać rzeczy.Mógł zapytać o numer buta i z zaskoczenia mieć trekingowe dla Ciebie w bagażniku.Przeszłoby wtedy.
Czym żesz wzruszył Cię dzielna Walkirio? ![]()
Jak nie uprzedził to zmienia postać rzeczy.Mógł zapytać o numer buta i z zaskoczenia mieć trekingowe dla Ciebie w bagażniku.Przeszłoby wtedy.
Czym żesz wzruszył Cię dzielna Walkirio?
Czyms, co powiedzial o bliskosci- nie wazne- sentymentalna jestem wbrew pozorom...
+ ta gora nieszczesna, ktora byla moim malym skrytym marzeniem,..
( wiem, trywialne mam marzenia)
Ad rem, to jaką byś dała radę autorowi odnośnie przejścia od przyjaźni do związku? Tylko bez abstrakcji, ale konkretnie i tak by działało. Wypowiedzi w stylu "nie da się" lub "bardzo to trudne" i że już dawno ustalono tutaj relacje nikogo chyba nie zadowoli, bo to jest stanowisko kapitulanckie, a nie ofensywne. To, co przedstawiłem to nie są gierki (w ogóle co przez to rozumiemy poza bredniami PUA i NLP?), tylko zasady jakie wysnuła psychologia społeczna odnośnie tworzenia związków międzyludzkich. Czyli 1. wytrwałość, 2. adorowanie, 3. jak najczęstsze kontakty, w tym sukcesywne przerywanie barier fizyczności, 4. flirt (podtekst erotyczny i seksualny, ale nie wprost, bo nie ten etap). Nie mam teraz czasu i siły na pisanie więcej, bo przygotowuję się do wyjazdu naukowego, a z powodu zawirowań sercowych jestem w lesie z pisaniem ciężkiego tekstu, ale chętnie przeczytam Twoją polemikę z tym, co piszę. No i ustalmy, że istnieje zjawisko przejścia od przyjaźni do zakochania się.
A co do mojej sprawy to przez ostatnie dni się tyle wydarzyło, że nawet nie wiem, jak miałbym to opisać. Jednym słowem - dotarło do mnie, że nic z tego nie będzie (jest jeszcze jeden czynnik, który bagatelizowałem i nie brałem go pod uwagę, ale zarazem jest on jednak tak intymny, że nie podam go - od razu mówię, że nie chodzi o traumy).
Truhijo,
ja Cię nie atakowałam, tylko spytałam zupełnie bez złośliwości.
Przykro mi, że się nie powiodło, ale nie naskakuj na mnie, bo nie mam z tym nic wspólnego.
A gdybym wiedziała jaki jest skuteczny sposób, to bym się już dawno podzieliła z gremium zainteresowanych.
Oldo,
jakbym była facetem, to bez wahania bym się z Tobą umówiła!
Brak nudy gwarantowany ![]()
Czyli 1. wytrwałość, 2. adorowanie, 3. jak najczęstsze kontakty, w tym sukcesywne przerywanie barier fizyczności, 4. flirt (podtekst erotyczny i seksualny, ale nie wprost, bo nie ten etap).
Ach.. chyba każdy wierzy w te brednie zanim nie dostanie pierwszego kosza od takich ciągnących się jak gluty z nosa 'podchodów' ![]()
A potem szybciutko się chłopcy reflektują, jak okazuje się, że wystarczyło nauczyć się wzbudzać po prostu emocje i pożądanie w kobiecie.
Ale chwalmy Pana, bo do Truhijo w końcu dotarło, że to się nie mogło i nie uda.
Tylko ciekawa jestem jak tym razem to sobie tłumaczy ![]()
Ale to po konferencji.
Oldo,
jakbym była facetem, to bez wahania bym się z Tobą umówiła!
Brak nudy gwarantowany
Ojjj, ad rem...spotykalam sie z takimi nudziarzami, ze mala czarna byla za duza...
To byli tacy w stylu" a gdzie chcesz sie spotkac", "a kiedy chcesz"
A na spotkaniu lista pytan, i oczekiwanie, ze ja tez bede wypytywac...
A jak system padal, to " co mi powiesz", " powiedz cos jeszcze".....
To ja juz z dwojga zlego wole bloto....
Nie Ty jedna jesteś sentymentalna... pod pancerzem i z miotłą w ręku ;-)
Nic w tym skrytym marzeniu trywialnego nie ma.
Jakiś czas temu poznanej dziewczynie , na odstresowanie po ciężkim audycie w jej pracy, dałem karnet na masaż relaksacyjny.
Wzruszyła się nieziemsko. Mnie się miło zrobiło na taką reację.
Ale też zaczęly się zagrywki.Wymiękła.
Da się z Tobą wytrzymać moim zdaniem.
Trochę szkoda że padł facet w boju.Wyrobi się.Kiedyś :-)
Ale gdzie ja na Ciebie naskoczyłem? Napisałem polemicznie. Nigdzie się nie wyżywam, bo po tym, co sobie uświadomiłem (tajny powód) to jakoś mi lżej na komorach sercowych i zastanawiam się nad... no mniejsza nad czym
.
O to właśnie chodzi, żeby podczas krytyki czyjegoś podejścia mieć lepsze alternatywne i bardziej funkcjonalne. Bo własne subiektywne doświadczenia nie są kryterium o silnej mocy dowodowej. Bo "na mnie nie działa" - a skąd wiesz na 100%? Ludzie sami nie wiedzą na pewniaka jak się zachowają w każdej sytuacji. Gdyby autor, nim postanowił popełnić klasyczny błąd facetów (w tym i historycznie mój) i wygadać się o uczuciach zbyt szybko, zastosował się do jakichś prawideł psychologicznych i socjotechnicznych to może by się dłużej męczył, ale - kto wie? - mógłby mieć ukochaną z krwi i kości. Hier ist das Hund begraben.
Elle- ale my tu mylimy dwie skrajnosci( jak z tymi porzadnymi nudziarzami, i bad boyami)
Z jednej strony mamy snujacego sie za kobieta facecika, ktory liczy, ze moze ona w koncu cos w nim dostrzeze- jak go blizej pozna, a ona od poczatku wzdycha- " ale beznadzieja"
Z drugiej mamy manipulanta, ktory raz przyciaga, raz odpycha, raz nadskakuje, raz olewa...czasem robi z siebie sierote, to znow lovelasa...
ad rem napisał/a:Oldo,
jakbym była facetem, to bez wahania bym się z Tobą umówiła!
Brak nudy gwarantowanyOjjj, ad rem...spotykalam sie z takimi nudziarzami, ze mala czarna byla za duza...
A na spotkaniu lista pytan, i oczekiwanie, ze ja tez bede wypytywac...
A jak system padal, to " co mi powiesz", " powiedz cos jeszcze".....To ja juz z dwojga zlego wole bloto....
Ty już nic nie mów...z "Wami" bywa podobnie. :-)
W kwestii snucia się za facetem i opcji odpychania-przyciągania i robienia z siebie Lindy Lovelace :-P
ps. @ Truhijo z takich przyjaźni na ogół guzik wychodzi.I nie ma na to recepty.
Elle- ale my tu mylimy dwie skrajnosci( jak z tymi porzadnymi nudziarzami, i bad boyami)
Z jednej strony mamy snujacego sie za kobieta facecika, ktory liczy, ze moze ona w koncu cos w nim dostrzeze- jak go blizej pozna, a ona od poczatku wzdycha- " ale beznadzieja"
Z drugiej mamy manipulanta, ktory raz przyciaga, raz odpycha, raz nadskakuje, raz olewa...czasem robi z siebie sierote, to znow lovelasa...
Tak, widzę - tylko po co mówić o skrajnościach, skoro szukasz czegoś "po środku"?
Elle, czy to co napisałem jest sprzeczne z wywoływaniem emocji i pożądania? Masz przypadek przejścia od przyjaciółki do ukochanej - co robimy by się to powiodło? Mam nieodparte wrażenie, że wychodzisz z pozycji osoby decydującej, a nie starającej się i stąd sprzeczność interesu. Rzecz jednak w tym, że mówimy o prawach społecznych i psychologicznych, a nie przyrodniczych i stąd odchylenia od normy.
Truhijo
Ok. Odczucie własne:)
Teraz będziesz nas tutaj mamił tajnym powodem (
).
Spróbowałeś- dowiedziałeś się czegoś- wiesz.
Ja generalnie popieram działania i walenie kawy na ławę.
Nie Ty jedna jesteś sentymentalna... pod pancerzem i z miotłą w ręku ;-)
Nic w tym skrytym marzeniu trywialnego nie ma.Jakiś czas temu poznanej dziewczynie , na odstresowanie po ciężkim audycie w jej pracy, dałem karnet na masaż relaksacyjny.
Wzruszyła się nieziemsko. Mnie się miło zrobiło na taką reację.
Ale też zaczęly się zagrywki.Wymiękła.Da się z Tobą wytrzymać moim zdaniem.
Trochę szkoda że padł facet w boju.Wyrobi się.Kiedyś :-)
Poczulam sie olewana/odpychana, i po prostu odpuscilam...
Wg. tego forum, inne na to poleca- znajdzie facet spelnienie...
A coz mamy ci tutaj- truhijo napisac.
Wiekszosc z nas- kobiet, kobiet nie podrywa, wiec sadzimy tylko po sobie.
Mnie jeszcze zaden facet nie zniechecil " waleniem prosto z mostu", raczej podchody mnie dystansuja, bo ja- jak wsponinalam prosta baba jestem, i zwyczajnie gubie sie w zeznaniach...
Zostawmy tajny powód. Chcę zachować ten aspekt intymności tej dziewczyny w tajemnicy. Gdybym go wyjawił i omówił wszystko byłoby jasne. Problem nie leży we mnie i w zasadzie nie mam żadnej mocy wykonawczej w tej sprawie.
Zostawmy tajny powód. Chcę zachować ten aspekt intymności tej dziewczyny w tajemnicy. Gdybym go wyjawił i omówił wszystko byłoby jasne. Problem nie leży we mnie i w zasadzie nie mam żadnej mocy wykonawczej w tej sprawie.
Ależ ja nie wnikam:)
A pamiętasz moje porównanie do tortu? I dawanie tyle, na ile nas stać?
I tak zyskujesz w tej sytuacji- zyskujesz jasność.
To też istotne.
@ Oldorando
A to akurat prawda.Znajdą się amatorki drożdży.
Mogę mówić tylko za siebie. Jak się chce, to się idzie za ciosem.Bez zabaw w olewanie.
Pytanie jakie mi się nasuwa Oldo, to co interpretujesz jako olewanie/odpychanie?
Elle, czy to co napisałem jest sprzeczne z wywoływaniem emocji i pożądania? Masz przypadek przejścia od przyjaciółki do ukochanej - co robimy by się to powiodło? Mam nieodparte wrażenie, że wychodzisz z pozycji osoby decydującej, a nie starającej się i stąd sprzeczność interesu. Rzecz jednak w tym, że mówimy o prawach społecznych i psychologicznych, a nie przyrodniczych i stąd odchylenia od normy.
Moim zdaniem jest sprzeczne w tym sensie, że źle rozłożyłeś tam 'akcenty', a to kluczowa sprawa.
Na pierwszym miejscu powinien być od początku delikatny flirt, wzbudzanie emocji, badanie czy iskrzy coś (czy jest pożądanie) - a potem, już można się "starać", adorować itd. itp.
Ale w drugą stronę to nie działa. Bo jednak z JAKIEGOŚ powodu ktoś jest we FZ. W 99% przyp. powodem jest właśnie owa nieumiejętność flirtu, wzbudzenia emocji w 2 osobie. I nie zrobi się tego "staraniem", męczeniem buły i źle pojmowaną wytrwałością.
Nie mam już pomysłu jak Ci to lepiej wytłumaczyć żeby dotarło. Jak dla mnie możesz przeczytać całą dostępną literaturę n/t a ja Ci mówię jak to działa jako kobieta i z perspektywy kobiety.
I powiem Ci jeszcze jedną "tajemnicę" , za co zaraz zostanę pewnie zlinczowana
Kobiety zawsze powiedzą Ci, że chcą przyjaźni, bezpieczeństwa bleblablo - i to będzie prawda, ale tylko częściowo. Kobiety chcą przede wszystkim romansu - a na to składa się pożądanie, emocje, adoracja , bezpieczeństwo i zaufanie -jasne, ale bez emocji nie będzie nic.
Tyle.
A coz mamy ci tutaj- truhijo napisac.
Wiekszosc z nas- kobiet, kobiet nie podrywa, wiec sadzimy tylko po sobie.
Mnie jeszcze zaden facet nie zniechecil " waleniem prosto z mostu", raczej podchody mnie dystansuja, bo ja- jak wsponinalam prosta baba jestem, i zwyczajnie gubie sie w zeznaniach...
Skoro tak, to jaki jest sens pisania czegoś do autora wątku i "doradzanie" mu? Jeżeli jedynie możemy się podzielić naszymi doświadczeniami, siłą rzeczy nie będących powszechniejszymi, to może lepiej nie torpedować wszystkiego od dołu do góry?
Prosta tendencja - Ciebie to nie zniechęciło, a sto innych kobiet zniechęciło.
Sytuacja jest dynamiczna i trzeba ją wyczuć, na ile można, co można i jak można. Tutaj mamy skrajnie ciężki problem wychodzenia ze sfery aseksualnej do seksualnej i miłosnej.
@ Oldorando
A to akurat prawda.Znajdą się amatorki drożdży.Mogę mówić tylko za siebie. Jak się chce, to się idzie za ciosem.Bez zabaw w olewanie.
Pytanie jakie mi się nasuwa Oldo, to co interpretujesz jako olewanie/odpychanie?
Np. dostaje esemesa, odpisuje, znow dostaje , znow odpisuje, znow dostake , znow odpisuje i dostaje odpowiedz......po tygodniu...
Najpierw slysze" a zgodzisz sie ze mna spotkac znow?"
A nastepnego dnia czytam" nie wiem, czy jest sens, zebysmy sie spotykali"
Potem slysze, ze fajnie sie dogadujemy
A zaraz potem, ze on szuka tajamniczosci...
Potem slysze, ze chce byc dla mnie wyzwaniem...
A zaraz potem, ze zalezy mu na innej, bo ona za nim tak lata...
I tak w kolko...az mi sie znudzi....
A coz mamy ci tutaj- truhijo napisac.
Wiekszosc z nas- kobiet, kobiet nie podrywa, wiec sadzimy tylko po sobie.
Mnie jeszcze zaden facet nie zniechecil " waleniem prosto z mostu", raczej podchody mnie dystansuja, bo ja- jak wsponinalam prosta baba jestem, i zwyczajnie gubie sie w zeznaniach...Skoro tak, to jaki jest sens pisania czegoś do autora wątku i "doradzanie" mu? Jeżeli jedynie możemy się podzielić naszymi doświadczeniami, siłą rzeczy nie będących powszechniejszymi, to może lepiej nie torpedować wszystkiego od dołu do góry?
Prosta tendencja - Ciebie to nie zniechęciło, a sto innych kobiet zniechęciło.
Sytuacja jest dynamiczna i trzeba ją wyczuć, na ile można, co można i jak można. Tutaj mamy skrajnie ciężki problem wychodzenia ze sfery aseksualnej do seksualnej i miłosnej.
Alez truhijo- ja po pierwsze o tym pisze, ze to, ze 100 kobiet z forum deklaruje cos o sobie, nie znaczy, ze ta 101 reaguje tak samo..
No, i problem FZ, i wychodzenia z relacji przyjacielskiej, jest rowniez moim problemem- jakby od tej drugiej strony...
Od strony kobiety o tyle trudniejszym, ze nie sprowadza sie do seksu.
Bo mozna byc przyjaciolka z seksem w pakiecie, i pozostac TYLKO przyjaciolka....
Elle, polemizujesz z jakimś wyobrażeniem na temat tego, co napisałem, a nie z oryginalną myślą. Te cztery elementy trzeba robić w tym samym czasie, tu nie ma chronologii. Nigdzie tego nie sugerowałem, tylko je wymieniłem wg tego który mi do głowy przyszedł pierwszy a który ostatni. W tym samym czasie, co jesteś wytrwały musisz romansować (tutaj rozumiem to jako flirt właśnie).
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026