Jaka szkoda, że nie trafiłam na ten temat wcześniej. Dowiedziałam się o jego istnieniu w wątku Ad rem.
Bardzo przypomina mi on moją historię sprzed lat...
Podobne tematy
Jaka szkoda, że nie trafiłam na ten temat wcześniej. Dowiedziałam się o jego istnieniu w wątku Ad rem.
Bardzo przypomina mi on moją historię sprzed lat...
A coś byś Auroro dodała do rozkmin autora?
aurora borealis napisał/a:Jaka szkoda, że nie trafiłam na ten temat wcześniej. Dowiedziałam się o jego istnieniu w wątku Ad rem.
Bardzo przypomina mi on moją historię sprzed lat...A coś byś Auroro dodała do rozkmin autora?
Byłam o kilka lat młodsza, ale reagowałam podobnie... Chodzenie za rękę było dla mnie szczytem bliskości i "dowodem" mojej wielkiej miłości;-)))
ad rem napisał/a:aurora borealis napisał/a:Jaka szkoda, że nie trafiłam na ten temat wcześniej. Dowiedziałam się o jego istnieniu w wątku Ad rem.
Bardzo przypomina mi on moją historię sprzed lat...A coś byś Auroro dodała do rozkmin autora?
Byłam o kilka lat młodsza, ale reagowałam podobnie... Chodzenie za rękę było dla mnie szczytem bliskości i "dowodem" mojej wielkiej miłości;-)))
Aaaa, Aurorko, TA historia...
Łeeee... To Ad Rem wie o jaką historię chodzi, a ja nie ;/
Opowiesz coś więcej , Aurorka?
(ale jak Ci się nie chce to nie, ofkors
)
Łeeee... To Ad Rem wie o jaką historię chodzi, a ja nie ;/
Opowiesz coś więcej , Aurorka?
(ale jak Ci się nie chce to nie, ofkors
)
![]()
Ja domniemywam z wypowiedzi.
Jeśli słusznie, to Ty też znasz.
A jak niesłusznie- to ja się dopisuję do prośby:D
202 2015-08-23 22:39:45 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-23 22:40:36)
aurora borealis napisał/a:ad rem napisał/a:A coś byś Auroro dodała do rozkmin autora?
Byłam o kilka lat młodsza, ale reagowałam podobnie... Chodzenie za rękę było dla mnie szczytem bliskości i "dowodem" mojej wielkiej miłości;-)))
Aaaa, Aurorko, TA historia...
Jest wiele kwestii, które przenikają się wzajemnie w historii Truhijo. To były zaledwie dwa miesiące, zatem trudno o dotarcie do źródeł takiego zachowania ze strony tej dziewczyny. Wiem tylko, że (piszę o tamtym młodzieńczym czasie) gdyby jakikolwiek gość, naciskał w jakiś sposób i tak pokierował sprawę, to spławiłabym go bez cienia żalu...
Dowiedziałam się o jego istnieniu w wątku Ad rem.
Gdzie mnie obgadywano? Przyznać się
![]()
Elle88 napisał/a:Łeeee... To Ad Rem wie o jaką historię chodzi, a ja nie ;/
Opowiesz coś więcej , Aurorka?
(ale jak Ci się nie chce to nie, ofkors
)
Ja domniemywam z wypowiedzi.
Jeśli słusznie, to Ty też znasz.
A jak niesłusznie- to ja się dopisuję do prośby:D
Będę się teraz bała, bo słowa, które napisane tu zostały na temat tej dziewczyny są jednoznaczne w swej wymowie ;-)))
Nie to, że chcę ją wziąć w obronę, bo sama kilku kwestii w jej zachowaniu nie rozumiem, ale po prostu wiem, jak to jest "być z drugiej strony"...
Dowiedziałam się o jego istnieniu w wątku Ad rem.
Gdzie mnie obgadywano? Przyznać się
![]()
![]()
Twoja historia stała się przyczynkiem do głębszych rozważań, Truhijo. Nie obawiaj się...
Akurat w ostatnim czasie pogadałem z pewną b. mądrą osobą o tej sprawie, która podeszła do tego od strony psychologii społecznej i sporo mi to uświadomiło. Ostro ją wymęczyłem, ale chyba warto było. Potem sobie doczytałem sam w poważnych publikacjach.
Akurat w ostatnim czasie pogadałem z pewną b. mądrą osobą o tej sprawie, która podeszła do tego od strony psychologii społecznej i sporo mi to uświadomiło. Ostro ją wymęczyłem, ale chyba warto było. Potem sobie doczytałem sam w poważnych publikacjach.
Uuuu... Nie wiedziałam, że Aronson tłumaczy takie zachowania. Będę musiała wrócić do lektury sprzed lat ;-)
Truhijo,
i co się ciekawego dowiedziałeś?
Jak posłuchałem znajomej, a potem przeczytałem o tym jeszcze to do tej pory nie mogę sobie darować, co ja "najlepszego" zrobiłem
. Ale jest też hipoteza, że nie wszystko stracone.
Jak posłuchałem znajomej, a potem przeczytałem o tym jeszcze to do tej pory nie mogę sobie darować, co ja "najlepszego" zrobiłem
. Ale jest też hipoteza, że nie wszystko stracone.
A szerzej?;)
211 2015-08-23 22:58:19 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-23 22:58:39)
Boję się poddać znajomą, Aronsona i Wojciszke pod osąd forum xD. Bo się skończy na tym, że "nie prawda, bo..." i mi się znowu nastrój ostro pogorszy
. A za dwa dni się z nią widzę.
Dawaj, chłopaku!
Zweryfikujemy ![]()
Dawaj, chłopaku!
Zweryfikujemy
Like it!!
214 2015-08-23 23:02:28 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-23 23:02:45)
A może tak za miesiąc lub dwa?
. Jak hipoteza znajomej (+psychologowie społeczni) się potwierdzi to założę tutaj nowy wątek i będzie ostra dyskusja. Oj, będzie
. A jak się nie potwierdzi, to znaczyło, że nie ma o czym mówić.
Ale się asekuruję...
Czyli będa kolejne podejścia - tak jak przewidywałam ![]()
Dobra, to czekamy se.
Boję się poddać znajomą, Aronsona i Wojciszke pod osąd forum xD. Bo się skończy na tym, że "nie prawda, bo..." i mi się znowu nastrój ostro pogorszy
. A za dwa dni się z nią widzę.
A po co?
Nie no, pisz Truhijo!
Będziemy kibicować na żywo:)
218 2015-08-23 23:05:06 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-23 23:07:22)
Elle, przewidywałaś? Już nawet nie pamiętam...
Na żywo to będzie za parę dni, nie dziś ![]()
A po co?
I tego właśnie chcę na razie uniknąć. :*
Chciałbym być z dziewczyną, która nie potrzebowałaby seksu pod warunkiem że ona byłaby normalna, bo wydaje mi się że ta dziewczyna nie była normalna. Jej prezenty i inne zachowania nie świadczą o zaangażowaniu a jedynie sposób prowadzenia rozmowy. Prawdopodobnie udawała cały czas naśladując zachowanie innych ludzi z tymi prezentami. Robiła to automatycznie. Być może jakbyś nie naciskał na seks, to mógłbyś się z nią dłużej spotykać ale ona by ci nie dała przyjaźni bo nie potrafi tych uczuć przejawiać. To jest zachowanie zdarzające się coraz częściej i przypomina "as if personality". Pozorna uczuciowość.
Napisz.
Będziemy miały jeszcze szansę wybić Ci to z głowy:D
221 2015-08-23 23:08:49 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-23 23:10:01)
Ni, ni. Żadnej lobotomii. Chcecie mieć nad czym tracić czas na forum? To dajcie mi działać
.
MrSpock, nie zgadzam się, że tak było, ale dzięki za koment.
Ueeee...
Teraz, jak już mnie zaciekawiłeś?!?
Jesteś bez serca:DD
(jak to facet:P)
Chciałbym być z dziewczyną, która nie potrzebowałaby seksu pod warunkiem że ona byłaby normalna, bo wydaje mi się że ta dziewczyna nie była normalna. Jej prezenty i inne zachowania nie świadczą o zaangażowaniu a jedynie sposób prowadzenia rozmowy. Prawdopodobnie udawała cały czas naśladując zachowanie innych ludzi z tymi prezentami. Robiła to automatycznie. Być może jakbyś nie naciskał na seks, to mógłbyś się z nią dłużej spotykać ale ona by ci nie dała przyjaźni bo nie potrafi tych uczuć przejawiać. To jest zachowanie zdarzające się coraz częściej i przypomina "as if personality". Pozorna uczuciowość.
Możesz rozwinąć to pogrubione?
Serce zostało zmonopolizowane przez bohaterkę wątku
![]()
Serce zostało zmonopolizowane przez bohaterkę wątku
![]()
![]()
Ok:) Nie będę się więcej prosić ![]()
To trzymam kciuki i życzę żeby poszło po Twojej myśli:)
Boję się poddać znajomą, Aronsona i Wojciszke pod osąd forum xD. Bo się skończy na tym, że "nie prawda, bo..." i mi się znowu nastrój ostro pogorszy
. A za dwa dni się z nią widzę.
Nie, nie... Nie pod osąd. To niezwykli badacze zjawisk społecznych, przynaję.
Zwyczajnie mnie to zaciekawiło, a poza tym, nie mam zamiaru niejako"robić we własne gniazdo" ;-)))
Truhijo, jesteś łebski gość... Forum internetowe, to kopalnia wiedzy na temat ludzkich doświadczeń, historii, sposobów reagowania, ale... przejechałeś się już raz na "poradach"... Miej to na uwadze. Takim "kanałem" jakim usiłowałeś do tej pory dotrzeć do tej kobiety, nigdy nie zdołasz się dostać. Nawet gdybym dostawała pląsawicy ze szczęścia na Twój widok, to "skasowałabym" Cię, tak jak Ona to zrobiła.
Dlatego właśnie nic nie piszę ![]()
No i też pamiętajmy, że Ty =/= bohaterka wątku. Pod każdym względem, zarówno psychicznym, jak i stosunków społecznych, w jakich obie funkcjonujecie. Tutaj, na szczęście, indukcja zawodzi.
Za jakiś czas, bez względu na wynik, dostaniecie ode mnie ciekawy wpis. Ale nie dziś ;-).
A ona nie jest lesbijką albo aseksualna w ogóle? Tak to wygląda trochę...
@Elle88 Nie dla każdego świat kręci się wokół seksu. Prowadzisz rozwiązły tryb życia i spoko, nikt tego nie gani. Zrozum jednak, że nie każdy tego tak bardzo potrzebuje albo potrzebuje połączyć to z uczuciami. Okropne są niektóre Twoje wypowiedzi w tym temacie. Powątpiewam w to, czy żaden facet nie zwiąże się z dziewicą. Akurat podpowiem Ci, że my jako płeć mamy pierwotnie w genach to, że nienawidzimy się niczym dzielić. Podobnież jak ktoś wyżej pisał nigdy nie byłem z dziewicą i nie ubolewam, ale potraktowałbym to tylko jako zaletę a nie wadę. A narzekać na to mogą tylko i wyłącznie laski, które są albo za głupie by zrozumieć inny punkt widzenia albo w jakiś chory sposób zazdroszczą oO
A ona nie jest lesbijką albo aseksualna w ogóle? Tak to wygląda trochę...
Na 100% wiadomo, że nie wiem, ale z tego, co wiem, to nie. Z kobietami też się seksualnie nie zadaje. Acz potrafi komplementować obie płcie. Ale to u kobiet chyba normalne. Aseksualna też nie.
Może być lesbijką, ale się tego wstydzić i ukrywać. Dla mnie to gadanie o podniecaniu to pier*****. Jak z Tobą wychodziła itd to nie ma opcji żeby nie dała się pocałować. Z nią niestety jest coś nie tak pod jakimś względem.
@Elle88 Nie dla każdego świat kręci się wokół seksu. Prowadzisz rozwiązły tryb życia i spoko
Skąd takie wnioski? ![]()
Oraz: Ja w ogóle "dziewictwa" nie ganię, tylko uważam, że inteligentna kobieta powinna też dążyć do poglębiania inteligencji emocjonalnej, a nie chowac się za kawałkiem błony i wmawiać sobie, że to stanowi o jej wartości, czy też stanowi wartość samą w sobie..Come on now ![]()
232 2015-08-23 23:23:22 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-23 23:24:45)
Z nią niestety jest coś nie tak pod jakimś względem.
To wszyscy wiemy ![]()
Może być lesbijką, ale się tego wstydzić i ukrywać.
Nie wydaje mi się. Coś tam wiem, czegoś nie wiem, spekulacja, ale jednak...
233 2015-08-23 23:29:42 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-23 23:30:47)
Bo to STANOWI wartość samą w sobie dla milionów facetów!!! Oczywiście nie w sensie fizycznym, tylko to jest po prostu wyznacznik pewnych cech charakteru, których ktoś może szukać. Tak samo jak facet może być prawiczkiem (a przecież musi przez jakiś czas) to może szukać dziewicy i to jest normalne. A to, że ten facet nie jest np dla Ciebie to jest inna sprawa. Nie każdy lubi super hiper laski, które są do przodu we wszystkim. Można lubić te: urocze, niewinne, suki, cwane, wesołe, smutne albo te bez ręki i nogi. Wszystko ma jakiś sens...Osobiście gdybym kiedyś trafił na dziewicę (w co wątpię) to bym się ucieszył i tyle. Na pewno lepsza taka, niż taka która w wieku 20 lat ma miała 20 facetów. Sorry, ale żeby starać się o kobietę, która jest dla każdego? Dzięki, ale nie. Chyba, że jest naprawdę śliczna (ale to raczej nie idzie w parze z rozwiązłością) i to tylko na chwilę;).
Wnioski są z tego co piszesz, raczej nie ukrywasz tego przecież, tylko walisz jakimiś tam przykładami z przeszłości.
234 2015-08-23 23:32:34 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-23 23:34:12)
Dlatego właśnie nic nie piszę
No i też pamiętajmy, że Ty =/= bohaterka wątku. Pod każdym względem, zarówno psychicznym, jak i stosunków społecznych, w jakich obie funkcjonujecie. Tutaj, na szczęście, indukcja zawodzi.
Za jakiś czas, bez względu na wynik, dostaniecie ode mnie ciekawy wpis. Ale nie dziś ;-).
Nie jest tak, że w jakikolwiek sposób naciskam, abyś opisał metodę, którą zamierzasz zastosować lub przedstawił jej wyniki.
Pozostawiłam dziś wpis w Twoim wątku, ze względu na tę dziewczynę i wszystko to, co zostało tu na jej temat napisane, bo nie zgadzam się ani z takimi poglądami, wobec kobiet, które w ciągu 2 miesięcy nie nawiązują jeszcze bliskich relacji, ani z tym, abyś w wyniku tej historii stał się bad boy'em, co to niby przyciąga jak magnes panienki. To błąd założenia. Bardzo poważny błąd.
to jest po prostu wyznacznik pewnych cech charakteru, których ktoś może szukać.
Otóż nie zawsze.. Często jest to wyznacznik : 1) braku powodzenia u płci przeciwnej i wówczas dorabia się do tego wygodna ideologię: "Jestem zbyt zae..sty/-a..(po ang.: "I am too sexy fo`my car..itd.
)
2) Ma się jakieś krzywe przekonania wyniesione z domu/Kościólek itp.
a czas leci i wieku np. 28 lat trudno kobiecie się przyznać facetowi, że nadal jest dziewica (przypadek znajomej z poprzedniej pracy). Nie musze dodawac, że miała jazdy jeśli chodzi o humorki i daleko jej było do wspaniałego i prawego charakteru, w jaki chciałbyś wierzyć ![]()
Także tego.. idziesz w schemat, ale rozumiem skąd przychodzisz.
236 2015-08-23 23:43:01 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-23 23:44:36)
No i widzisz, Ty właśnie sprowadzasz to wszystko do jakichś kościółków itp. Humorki to ma każda kobieta;) a nawet faceci czasem:P. Wyznacznik braku powodzenia? Może, ale nie mówiłbym tak. Kobiety mają tak łatwo o seks, że nawet niezbyt ładna mogłaby mieć po kilkunastu partnerów na dzień. No sorry, ale sama dobrze wiesz jacy jesteśmy
. Poza tym ja mówię o ładnych dziewczynach, wygląd na 1 miejscu wiadoma sprawa. Pojedynczymi przykładami rzucać można, akurat dwie najfajniejsze laski jakie znałem zwlekały z pójściem do łóżka dość długo. I zdecydowanie nie odbiło im po przełamaniu się
. Zauważ, że z jakiegoś powodu najbardziej chyże są te średnio ładne. To nie jest kwestia powodzenia i basta. To społeczeństwo narzuca taki stereotyp i tyle.
28 letniej kobiecie jest trudno się przyznać bo czuje durnowatą presje. Wiadomo, ze jak dorwie jakiegoś ogiera to go być może rozczaruje, tylko czy aby na pewno z kimś takim się zwiąże? Jeszcze kumam faceta, który w tym wieku się tego wstydzi, bo jemu można potencjalnie więcej zarzucić, ale kobieta? No way... Tego nie wiem. Ja tam na miejscu lasek bym facetów kusił jak cholera, a potem spławiał i brał tylko to co najlepsze.
Ja tam na miejscu lasek bym facetów kusił jak cholera, a potem spławiał i brał tylko to co najlepsze.
ale można to robić i nie odmawiac sobie przyjemności z seksu do 60-ki ![]()
Za bardzo idealizujesz dziewictwo i "profity" z tego wynikające, także nie pogadamy.
a ja nie uważam się za osobę rozwiązła na pewno. To, że kiedyś eksperymentowałam to i tak właśnie na zasadzie 'wybierania' i jeszcze jakies bonusy miałam z tego, także zbyt czarno-biały podział stosujesz.
Wchodzimy na poziom wartości. Bardzo trudno jest o nich dyskutować.
Truhijo nie napisał wszystkiego. Z Jego postów wynika, że popełnił kilka zasadniczych błędów. Zamiast kierować się własną intuicją i jakąś próbą wejścia w syntonię z tą dziewczyną dał się ponieść fali wpisów-porad na Forum i w ten sposób spalił wszystko na panewce. Ufam, że teraz z kolei nie poniesie Go prąd psychologii społecznej ;-)))
Wchodzimy na poziom wartości. Bardzo trudno jest o nich dyskutować.
Truhijo nie napisał wszystkiego. Z Jego postów wynika, że popełnił kilka zasadniczych błędów. Zamiast kierować się własną intuicją i jakąś próbą wejścia w syntonię z tą dziewczyną dał się ponieść fali wpisów-porad na Forum i w ten sposób spalił wszystko na panewce. Ufam, że teraz z kolei nie poniesie Go prąd psychologii społecznej ;-)))
Aurora, ale gdzie on się "dał ponieść fali wpisów" kiedy on opisał sytuację jak już było po wszystkim?
Przecież ta dziewczyna sama zdecydowała żeby to zakończyć, a on ani na ten seks nie naciskał jakoś szczególnie (a wiem co to znaczy jak facet naciska i stosuje presje na to - tu czegoś takiego nie wyczułam i szacun za to), do tego starał się z nią n/t rozmawiać: delikatnie i z wyczuciem.. Także nie wiem jak delikatna by ona musiała być, albo jak traumatyczne przeżycia mieć za sobą, by nie potrafiła mu otwarcie powiedziec o co chodzi.
A z mojego doświadczenia- jeśli ktos nam czegoś nie mowi otwarcie to z reguły dlatego. bo nie chce nas słowami zranić, czyli powiedzieć czegos co spowodowałoby nasz dyskomfort/przykrość.
Poza tym.. jak się mężczyzna podoba i jest jakaś chemia to nie musi byc seks ale sa inne formy.. no bez jaj ![]()
Ale ok, czekam z ciekawością na c.d.
240 2015-08-24 00:21:59 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-24 00:24:44)
Ja tam na miejscu lasek bym facetów kusił jak cholera, a potem spławiał i brał tylko to co najlepsze.
ale można to robić i nie odmawiac sobie przyjemności z seksu do 60-ki
Za bardzo idealizujesz dziewictwo i "profity" z tego wynikające, także nie pogadamy.
a ja nie uważam się za osobę rozwiązła na pewno. To, że kiedyś eksperymentowałam to i tak właśnie na zasadzie 'wybierania' i jeszcze jakies bonusy miałam z tego, także zbyt czarno-biały podział stosujesz.
W żaden sposób tego nie idealizuję. Są pewne cechy, za które faceci lubią kobiety i odwrotnie. Kobiecość, męskość... mi się delikatność akurat kojarzy z kobiecością. Eksperymentowałaś, prowadziłaś rozwiązłe życie. Ot, przecież każdy nasz kochanek to wybór.
Ty jak dla mnie za bardzo idziesz za swoim, bo to Twoje. W sumie to całkiem normalne jak by nie było. Kiedyś ganiło się strasznie rozwiązły tryb życia, teraz się najeżdża fakt, że ktoś chce się wstrzymać. Po prostu wkurzają mnie takie osądy społeczne i zawsze jestem za tą jedną jednostką, jaka ona by nie była. Ba, zresztą mi bliżej do Twojej postawy niż do autorki tematu. I pamiętaj, poza normalnością jest jeszcze wybitność i wyjątkowość.
I jak dla mnie w tym temacie wyjdzie ewidentnie, że dziewictwo bohaterki tego tematu nie ma tu nic do rzeczy.
I droga Elle pamiętaj, że niektórzy docierają się bardzo długo i nie zawsze chodzi o to podniecenie. Moim zdaniem w tym temacie zupełnie nie trafiasz z osądami.
Nie chcę wyjść na Twojego wroga, bo generalnie bardzo często się zgadam z tym co piszesz, także sorry jak było trochę za ostro;).
241 2015-08-24 00:26:36 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-24 00:28:24)
Truhijo nie napisał wszystkiego. Z Jego postów wynika, że popełnił kilka zasadniczych błędów. Zamiast kierować się własną intuicją i jakąś próbą wejścia w syntonię z tą dziewczyną dał się ponieść fali wpisów-porad na Forum i w ten sposób spalił wszystko na panewce. Ufam, że teraz z kolei nie poniesie Go prąd psychologii społecznej ;-)))
Aurora, ale gdzie on się "dał ponieść fali wpisów" kiedy on opisał sytuację jak już było po wszystkim?
Zrobiłem tak jak zalecaliście, czekałem, eskalowałem pomału, szło to dosłownie jak orka na ugorze.
Z pierwszego wpisu nie wynika jednoznacznie, że Truhijo opisuje sytuację "po wszystkim", tylko, że ktoś już mu wcześniej doradzał, jak zdobyć tę "Twierdzę". Ale być może ja czegoś nie doczytałam?
Przecież ta dziewczyna sama zdecydowała żeby to zakończyć, a on ani na ten seks nie naciskał jakoś szczególnie (a wiem co to znaczy jak facet naciska i stosuje presje na to - tu czegoś takiego nie wyczułam i szacun za to), do tego starał się z nią n/t rozmawiać: delikatnie i z wyczuciem.. Także nie wiem jak delikatna by ona musiała być, albo jak traumatyczne przeżycia mieć za sobą, by nie potrafiła mu otwarcie powiedziec o co chodzi.
Truhijo nie napisał, że jest od niej o kilka lat starszy, a zatem najprawdopodobniej również i z tego powodu chciał "akceleracji" i wyszło, jak wyszło... Nawet jeśli dawał subtelne sygnały, ale regularnie się powtarzające, mógł zostać odebrany bardzo jednoznacznie. "Gate" był jeszcze zamknięty, a on próbował przeskoczyć przez barierkę... Owszem przeskakiwał z wdziękiem, ale wbrew zasadom (jej zasadom).
A z mojego doświadczenia- jeśli ktos nam czegoś nie mowi otwarcie to z reguły dlatego. bo nie chce nas słowami zranić, czyli powiedzieć czegos co spowodowałoby nasz dyskomfort/przykrość.
Elle, zakładając, że ta dziewczyna miała jednak za sobą jakąś historię dotyczącą blokady, że ma jakąś dysfunkcję tej sfery niezależnie od jej źródeł, to po zaledwie 2 miesiącach nikt z czymś takim jak wylewność nie wyskoczy. No way! A ona wyraźnie prosiła go o czas. Gdy on powiedział, że wszystko się sypnie z tego powodu - ona (bardzo słusznie, zresztą) odprawiła go z kwitkiem...
Poza tym.. jak się mężczyzna podoba i jest jakaś chemia to nie musi byc seks ale sa inne formy.. no bez jaj
Masz rację. Wkalkuluj w to jednak jeszcze na przykład wstyd, albo jakieś cholerne kompleksy...
Powiadam Ci, jako ta, patrząca z drugiej strony... Chemia może być i to ogromna, ale cały wachlarz "dodatkowych okoliczności" sprawia, że to nie idzie według "norm" promowanych przez mass media...
242 2015-08-24 00:27:53 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-24 00:32:05)
Jasne, że dziewictwo nie ma nic wspólnego z wartością człowieka jako człowieka, należy to rozpatrywac osobno - tu się zgadzamy.
Tylko coś się tak uparł, że ja jakaś "rozwiązła" byłam czy jestem..? Chyba przeczytałeś kilka ostatnich wpisów i wydaje Ci się, że coś o mnie wiesz..
Jestem prawdopodobnie w niektórych (kluczowych) kwestiach bardziej tradycyjna i radykalna niż 90% osób tutaj, jeśli chodzi o wartości uniwersalne, także coś Ci się pomyliło - byc może kojarzysz mnie z kims innym ![]()
Ale sama polemika n/t - ok.
EDIT: Ok, aurora.. Wygląda na to, że to ja nie doczytałam.. Jeśli to były faktycznie TYLKO 2 mce (biorąc pod uwagę okoliczności) to niedużo czasu, pełna zgoda.
Jeśli zaś chodzi o kompleksy czy blokady to w tak krótkim czasie faktycznie mogło to byc nie do przeskoczenia.
ech..musze wolniej czytać, bo to już będzie 2 lub 3 raz gdy cos przeoczam i potem musze to prostować ![]()
Dla mnie to co 'prezentuje' autor to swego rodzaju nekromancja. Po jaką cholerę analizować coś o czym wiadomo, że nie ma perspektyw bo jest inwestycyjnie martwe?!?
244 2015-08-24 00:31:20 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-24 00:32:11)
@Elle88 Pokaż mi kobietę, która powie o sobie, że jest rozwiązła, tak otwarcie
pobiegnę do niej z kwiatami! Czyli jednak gdzieś jakiś wstyd jest w tej kwestii;).
@Aurora To co piszesz przeważnie miałoby rację bytu. W sumie to prawie zawsze. Tylko mnie ten przypadek tak nurtuje, że tu MUSI być coś jeszcze.
@Chillgressive Pewnie dlatego, że się zauroczył i jak stwierdził tak po ludzku ta dziewczyna jest dla niego świetną osobą?
Burzowy: Ja nie miałabym problemu z tym by przyznać, że jestem rozwiązła - serio ![]()
Może nawet i bym chciała, ale w porównaniu z innymi pewnie wypadam dośc blado, nawet biorąc pod uwage moja historię..która zresztą nie jest taka nadzwyczajna.
Zawsze znajdzie się większy kozak, wiadomo. Niekoniecznie jednak trzeba się porównywać ![]()
Auroro, mogłabyś przestać już pisać w tym wątku? Bez urazy, ale na razie jestem na etapie, że pewnych rzeczy nie chcę (już) czytać.
248 2015-08-24 00:37:07 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-24 00:37:15)
Auroro, mogłabyś przestać już pisać w tym wątku? Bez urazy, ale na razie jestem na etapie, że pewnych rzeczy nie chcę (już) czytać.
Truhijo, spokojnie : To ja Aurore sprowokowałam do odpowiedzi. Biorę to na siebie jakby co ![]()
Dla mnie to co 'prezentuje' autor to swego rodzaju nekromancja. Po jaką cholerę analizować coś o czym wiadomo, że nie ma perspektyw bo jest inwestycyjnie martwe?!?
Napisał to sto razy. Dziewczyna bardzo mu się spodobała. Poziom głowy i serca obydwojga został zsynchronizowany i "odbierali na tych samych falach". Pozostała jeszcze reszta ;-))). I moim zdaniem, gdyby rozegrał to trochę inaczej byłaby szansa na coś więcej. Tylko, ze on się "sfokusował" na tym, że to nie idzie tak, jak u Laury i Filona...
Czy Ty, Chillgressive, nie chcesz wiedzieć "dlaczego styki nie działają"? Nie szukasz przyczyn utraty czegoś, co dla Ciebie jest ważne?
Ja się nie obrażam i jestem spokojny. Tyle, że nie mam siły psychicznej wchodzić w tę dyskusję raz jeszcze, zwłaszcza teraz, wyjaśniać Aurorze niuanse i polemizować z ekstrapolacją jej doświadczeń, bądź podstaw życiowych. Jak pisałem w innym wątku, nie mam do tej sprawy dystansu. Że zj**bałem szybkością i własnymi obawami (bynajmniej chyba jednak nie bezpodstawnymi), to już dawno do mnie dotarło i żyć mi nie daje, zwłaszcza rano.
Ale Aurora jest po Twojej stronie.. A zdaje się, że inaczej jej wpisy odczytujesz.
Mniejsza ![]()
W każdym razie nie wymagamy od Ciebie reakcji i wchodzenia w polemikę z każdym wpisem: chcesz -piszesz, nie możesz, nie jesteś gotowy -piszesz później..no problem ![]()
Ale mam ochotę Wam strzelić ten wpis o psychologii społecznej. Ale muszę mieć jakaś podkładkę empiryczną ku temu (radosną lub smutaśną)
.
I jeszcze jedno - pisze w osobnym poście co by Ci nie umknęło ![]()
Nie ciskaj sobie tak kołków na głowie za to, że sie pospieszyłeś.
Bo prawda jest taka, że potem wyraziłeś skruchę i dziewczyna - zakładając, że tez była zakochana i cierpiała po rozstaniu - powinna być wniebowzięta, że zrozumiałeś w czym problem i obiecałeś poprawę.
Tak to działa.. zobacz ile osób po rozstaniu tylko czeka na 0,003 promila zmiany u partnera, ba! samej deklaracji zmiany i już gotowi sa do powrotów
"na pałę" zupełnie, bo ktoś się tylko odezwał, obiecał..
A Ty? Za chwilę przedstawisz nam końcowe wnioski ze studium przypadku tej dziewczyny, a ona nie jest w stanie nawet z Toba siąść porozmawiać..Sorry, ja tu nie widzę zakochania.
Trochę mi to pachnie wycofaniem się rakiem.. Bo jasne, mogła się przestraszyć szybkości, ale nie na tyle, by po miesiącu np. nie dac Ci szansy,
Zresztą - rezygnuje się tylko w przypadku gdy cos nie rokuje zupełnie/nie wzbudza emocji.. Takie jest moje zdanie.
Chyba, że ona ma 16 lat faktycznie, to sorry - znowu nie doczytalam ![]()
Auroro, mogłabyś przestać już pisać w tym wątku? Bez urazy, ale na razie jestem na etapie, że pewnych rzeczy nie chcę (już) czytać.
Truhijo,
Oczywiście. Rozumiem, że mój głos jest tu niepożądany i burzy Twój spokój. Pozostawiam Cię więc z Twym wzorcem z Sevres - miarą 2 miesięcy na
bliskość z kobietą. Twoje słowa o byciu "wykorzystanym" przez nią są również bardzo znaczące... Adelante, gran perdedor!
Elle,
Nie musisz mnie chronić. Dziękuję Ci. Do niczego mnie nie sprowokowałaś. Historia tej dziewczyny jest w jakiejś części moją historią. Dlatego się nią zainteresowałam. Jestem już lata świetlne od tego czasu. Niczego nie żałuję. "Kasowania" takich chłopków, co to "i za kolanko, za rączkę i buzi, buzi buzi..." zanim zdążę im się dobrze przyjrzeć - także.
255 2015-08-24 00:55:44 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-24 01:00:26)
Ja Was chyba przestanę czytać w tym wątku, bo w wyląduje w wariatkowie
. Wiem, że życzycie mi jak najlepiej, ale ja chyba się zaraz znowu załamię, że tak lipnie się to skończyło... I cały czas nie daje mi spokoju ten szereg jej zachowań, także z tego dnia, które świadczą o tym, że jednak coś czuła. Ok, dość, nie będziemy tego tutaj rozdrapywać! Przynajmniej nie dziś.
Twoje słowa o byciu "wykorzystanym" przez nią są również bardzo znaczące... Adelante, gran perdedor!
To chyba było napisane w jakimś amoku i odreagowaniu. Dziś się pod tym nie podpisuję. No i chyba nie zrozumiałaś dlaczego Cię o to poprosiłem.
"Kasowania" takich chłopków, co to "i za kolanko, za rączkę i buzi, buzi buzi..." zanim zdążę im się dobrze przyjrzeć - także
Tak, rób ze mnie napalonego typka, któremu nawet nie można było się przyjrzeć. Miałem nosa byś nie ekstrapolowała swoich doświadczeń na innych. "Chłopków"...
@Aurora To co piszesz przeważnie miałoby rację bytu. W sumie to prawie zawsze. Tylko mnie ten przypadek tak nurtuje, że tu MUSI być coś jeszcze.
Bingo!
Jest i to wiele... Byłam takim "przypadkiem". Jest drugie dno tego wszystkiego, ale Autor musiałby wykonać potężną pracę, aby zechcieć pojąć racje tej dziewczyny...
Autor musiałby wykonać potężną pracę, aby zechcieć pojąć racje tej dziewczyny...
Jakbyś jeszcze przeczytała, co tutaj chwilę temu napisałem odnośnie tego, że się pospieszyłem...
Aurora.. Wszystko fajnie, tylko moim skromnym zdaniem zabawa w psychoanalityka dziewczyny, a którą autor spotykał się raptem 2 m-ce i wkręcanie się w meandry jej psychiki to chyba już lekka przesada?
Oraz: co jeśli ona postanowiła tak z zupełnie zwyczajnych pobudek, a Autor (jak to bywa typowo w nieodwzajemnionym zauroczeniu) dorabia do tego mnóstwo teorii i -co najgorsze- będzie tkwił emocjonalnie w miejscu długie miesiące?
Uważam, że niezależnie od powodów trzeba ludziom pozwolić dokonac wyboru, czy chcą się z nami dzielić swoja historią/swoimi obawiami, traumami etc. czy nie i nie obwiniac się, gdy tak się nie dzieje.
On nie uciekł.. to był jej wybór. Szkoda mi go, bo wydaje się naprawdę porządnym chłopakiem..
"Chłopak" to chyba jest do 25 roku życia, czyli ja już się nie kwalifikuje, moje Wy dziewczątka
. Że zawaliłem to fakt, ale to chyba się zdarza każdemu bez względu na wiek.
Oh, to pardon.. Mężczyzna miało być.
Przestań się samobiczować, naprawdę.. nic takiego nie zrobiłeś. Najważniejsze, że zrozumiałeś i chciałes zadość uczynic a nawet więcej
, ale nie widać narazie zielonego światła na to.
Będzie co ma być, im bardziej będziesz się fiksował tym mniej dobrego z tego będzie.