netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Blokada fizyczności i rozpad związku

475 odpowiedzi17 781 wyświetleńzałożony przez Truhijo01, 09.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Blokada fizyczności i rozpad związku

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 476 ]

66 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 19:54:44)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Ale nie przejmuj się autorze, za 5 lat ona z takim podejściem nadal będzie dziewicą

Mogłaby już tą dziewicą nie być, grunt by wróciła tongue.
[zgrywam się z tej sytuacji, tyle mi zostało tongue].

Jak napiszę, że mimo to jest naprawdę kochana, to mnie pewnie zjecie żywcem. Smacznego! Aua... big_smile

psychologiczny belkot [...] przywrócić do używalności forumowej

Czekaj, bo teraz ja nie ogarniam xD. Co ja pisałem takiego? Psychologizowania chyba sie dotychczas wystrzegałem. Dlaczego celowo mnie prowokowałaś? Nie rozumiem tongue.

Jedyny konkret, jaki napisales" daj mi czas"
A czy bylo cos o tym ile tego czasu?

Nie. Choć ja jej zwracałem uwagę, że nie można tak bez planu. To mi mówiła, ze ona chce by się to rozwijało żywiołowo. I trochę się żywiołowo rozwijało, choć pewnie wy byście uznały, że to żaden rozwój, tylko stagnacja.

67

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo!!!!! Haloo, tu ziemia!!!!!

Wyjasnij ty mi, czemu faceci tak lubia, jak kobieta nie mowi wprost, o co chodzi?
Jak kreci, dorabia teorie do mydla, mydli oczy, i ....pitoli od rzeczy.
Czemu wy to nazywacie " swietnym porozumieniem", i ciekawa osobowoscia???

Noo, wyjasnij mi- na wlasnym przykladzie.

Bo jak dotad, to NIC konkretnego nie wiesz.

.......jest dziewica, bo jej zaden nie chcial, ale starala sie, zeby jej zaden nie zechcial, bo bylaby dupa do zerzniecia, a chciala zwiaku, ale z seksem, tylko nie teraz, ale z toba, bo ty nie chciales jej zerznac, ale ogolnie, to by chciala, zeby faceci mieli ja zaatrakcyjna, tylko, zeby nie mysleli o seksie, tylko o zwiaxku, w ktorym nie bedzie seksu, chociaz bedzie pozadana, ale nie pprzez tego z kim jest w zwiazku, bo on nie bedzie ja traktowal, jad dupe.....

( widzisz! Tez cwicze sie w belkocie bez sensu- jak mi idzie?)

68

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

......jest dziewica, bo jej zaden nie chcial, ale starala sie, zeby jej zaden nie zechcial, bo bylaby dupa do zerzniecia, a chciala zwiaku, ale z seksem, tylko nie teraz, ale z toba, bo ty nie chciales jej zerznac, ale ogolnie, to by chciala, zeby faceci mieli ja zaatrakcyjna, tylko, zeby nie mysleli o seksie, tylko o zwiaxku, w ktorym nie bedzie seksu, chociaz bedzie pozadana, ale nie pprzez tego z kim jest w zwiazku, bo on nie bedzie ja traktowal, jad dupe..... ( widzisz! Tez cwicze sie w belkocie bez sensu- jak mi idzie?)

Satyrycznie rzecz ujmując, to dobrze ci to wyszło! Ma to swój sens merytoryczny w tym przypadku big_smile.

Odpowiadając, faceci nienawidzą, jak kobiety nie mówią wprost co czują, frustruje ich to i napędza np. takie sytuacje, jak ta, która opisałem tutaj w pierwszym poście. Ja np. zaczynam rozmowę o co nam wspólnie chodzi. I tutaj ta jej osobowość, która mnie urzekła, nie przejawiała się. Bo patrzyłem na inne rzeczy, na poziom umysłowy, na poziom wyrobienia kulturowego, na perspektywę polityczną (też big_smile), na logiczność myśli, na to, jakim była wyzwaniem intelektualnym, na to, co robi w życiu, na gust muzyczny i czytelniczy, i co myślała o moich planach życiowych i moich poglądach. Patrzyłem też na to, czy jest śliczna (a jest) i czy wg moich kanonów (owszem). Bajka. W czym problem? W okazywaniu uczuć i angażowaniu się w partnera jako partnera erotycznego, a nie tylko adoratora, dyskutanta i organizatora. Choć mówiła mi (tak, śmiejcie się...), że zależy jej na relacji ze mną, że jeszcze nikogo takiego nie spotkała. Że boi się, że ją zostawię, że mi się znudzi, że nikt jej nigdy nie mówił tak wiele komplementów, na "które uważa że nie zasługuje". Na urodziny daje mi skromny prezent i mówi, że ma nadzieję, ze kolejne będą już bardziej trafione jak mnie lepiej pozna... A potem daje dyla, bo wyszło, że się mocno zaangażowałem! No ku***wa, co się dzieje!

No i zapomniałem powiedzieć, że ma swój świat do którego nie wpuszcza nikogo, nawet najbliższych. Pisze pamiętnik, tajny jak archiwa za Stalina.

69 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 20:15:31)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

oldorado, idzie Ci zajebiście ! big_smile

I wyciągnęłam z tego podobne wnioski: autorowi ten bełkot pasuje, bo jest zakochany.
Nie próbuj dociekać w czym, bo nie dojdziesz.

A jak facet zakochany, to nawet jakby wszy "tam" hodowała to jest najpiękniejsza i najukochańsza, rozumiesz smile


Na moje to ona zrobiła se z autora friendzone, ale on zaślepiony czeka aż ona się w nim zakocha, od tego czekania..za dużo romantycznych filmów, nie poradzisz.

EDIT: Zabrała zabawki, bo nie potrafi się odwzajemnić. To akurat dobrze, bo mogłaby Cię dalej zwodzić miesiącami. A tak, spotka za niedługo gościa, który wg jej kanonów będzie męski i będą miękkie kolana i któremu nawet nie będzie miała odwagi takich koszałów popuszczać, tylko się sama nadstawi.. Zakład?

70

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo- ale na facetow taki belkot dziala- serio, sprawdzalam...:-(

A wracajac do twojej bolaczki, to odrzucala twoje hmmmm eskalowanie bliskosci?
( np, zaraz po tych slodkich deklaracjach)

PS takie deklwracje tez faceci lykaja jak glodny pelikan
" jestes dla mnie wyjatkowy"
" nie znam nikogo, takiego , jak ty"
" jaki ty jestes ....madry, ogarniety, oczytany!"
" popatrz, jak wiele nas laczy, ile mamy wspolnego!"
" nie zasluguje na ciebie!"
..............

71

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

No ja tak pier...łam zawsze jak widziałam biednego zauroczonego żuczka, który jest słodki, kochany i miły właśnie, ale..no nie mam nijak ochoty na bliskość, ale przecież adoracja jest miła. To co miałabym mu powiedzieć?


I żuczki to uwielbiały.
I oczywiście czekały, pisały, pytały: "Czy to już?" itp.

Wydawałoby się, że wszyscy zadowoleni. Dopóki człowiek potem nie urwie kontaktu.

72

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Czyli żeby relacja nie była friendzonem, to trzeba się ze sobą przespać? Prosiła o czas, miałem jej go nie dać? Uznałem, że otwiera się wolniej niż inne, jej cecha charakterystyczna, ale jako osoba super i trzeba działać dalej. Cały czas wiedziała po co się spotykamy i jakie mam zamiary. Po zerwaniu zaproponowała mi friendzone, na co się nie zgodziłem, a co ją zdziwiło (!). Myślę, że ona chciała nawet ze mną być w związku, tylko że nie umie wchodzić w relacje fizycznie intymne i tu jest pies pogrzebany. I tego się przestraszyła wtedy w parku - że trzeba to w końcu ruszyć i albo się przespać wreszcie, ew. zacząć całować, albo koniec. OK, powiem wam, dowalcie mi jeszcze za "romantyzm": ona uważała, że niekiedy okazuję jej za dużo czułości, za dużo pocałunków w policzek etc., że "wystarczy". Tak, szokowało mnie to i miałem mindfuck we łbie.

Nie oglądam filmów romantycznych, już dajcie spokój. Do tego, może i jestem zakochany (to źle?), ale widzę jej wady od początku i od początku mnie to niepokoiło ("po co panna się spotyka, jak unika kontaktu?").

73 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 20:27:38)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Po zerwaniu zaproponowała mi friendzone, na co się nie zgodziłem, a co ją zdziwiło (!). Myślę, że ona chciała nawet ze mną być w związku, tylko że nie umie wchodzić w relacje fizycznie intymne i tu jest pies pogrzebany.

I wszystko jasne big_smile

Zaskoczona, bo cały czas traktowała Cię właśnie w kategoriach friend i skoro przez tyyyyyle czasu się z nią spotykałeś, POMIMO tego to uznała, że Ci taki układ pasuje. Trudno się dziwić, taki komunikat wysłałeś chciał nie chciał.

Dobrze, że chociaż po wszystkim nie przyklepnałes friendzona, tylko się odsunąłeś. Choć sprawa dla mnie przegrana po tym tekście:

ona uważała, że niekiedy okazuję jej za dużo czułości, za dużo pocałunków w policzek etc., że "wystarczy".

Ewidentnie drażniła ją fizyczność z Twojej strony - byłeś dla niej aseksualny.
Ja też tak zawsze reagowałam gdy facet mnie nie pociągał, traktowałam go jak brata, a on chciał czegoś więcej.. najpierw zaczynam się odsuwać i wymigiwać, a potem po prostu mnie ta bliskość wku... i nie było wyjścia, trzeba było się rozstać.


Czyli jednak trafiłam z pierwszym strzałem.. Gościówa jest dziwna, to jedno, ale Ty jej nie pociągasz jako facet - to na bank.

74

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Czyli wychodzi na to, że trzeba do tej trzeciej-czwartej randki się przelecieć, jednak? Później tworzą się mity, że faceci tylko o seksie myślą. Że zwodzi się takiego w ohydny sposób, a później zdziwko, że potem faceci kobiety traktują jak materace? Że jak "to ten" to "same się nadstawiają". Brawo! Same kobiety reprodukują takie zachowania i nagradzają tych, którzy nie traktują ich poważnie.

Czy zakład? Sama chyba pisałaś, że będzie dziewicą dalej, bo jest "popier....lona".

75

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

Czyli wychodzi na to, że trzeba do tej trzeciej-czwartej randki się przelecieć, jednak? Później tworzą się mity, że faceci tylko o seksie myślą. Że zwodzi się takiego w ohydny sposób, a później zdziwko, że potem faceci kobiety traktują jak materace? Że jak "to ten" to "same się nadstawiają". Brawo! Same kobiety reprodukują takie zachowania i nagradzają tych, którzy nie traktują ich poważnie.

Czy zakład? Sama chyba pisałaś, że będzie dziewicą dalej, bo jest "popier....lona".


Jesteś wzburzony, bo jak każdy zadurzony, wolisz patrzeć na słodkie pierdzenie - słowa, niż czyny i to co naprawdę robi druga osoba, jak Cię traktuje.

To nie chodzi o to by przespać się z kimś na 1 czy 4 randce, ale żeby w ogóle te randki były. U was to był po prostu friend zone. Randka polega na tym, że kobieta i mężczyzna wysyłają i odbierają nawzajem również erotyczne sygnały od siebie.
Do kina, teatru czy na zakupy, obiad idzie się z kumplem, kumpelą. Nie wspominając już o calowaniu w policzek i że to "za wiele i za dużo" (??!) <wtf>

Teraz jak dopisałeś jak to wyglądało między wami nie mam najmniejszych złudzeń =-ona nie chciała zranić Twoich uczuć.



A o tej dziewicy napisałam zanim napisałeś to co powyżej.

Dalej nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć?

76

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo...spokojnie!!!!!
( juz ci nie dowalamy!)

Poczytaj, skup sie! Tak sie pird.li, jak sie faceta bajeruje, ale nie traktuje powaznie!
Jak kobiecie zalezy na facecie, to nie bedzie odpowiadac na konkretne pytania" moze kiedys...", " zalezy...", " sama nie wiem..."

I to niema nic wspolnego z romantyzmem, na boga. To jest belkot.
( przeczytaj, co napisala elle)
Koles " zachemizowany do splawienia"

I nie wazne, kiedy idziesz do lozka- tylko na ile jej na tobie zalezy.


Podam ci przyklad:
Ktos ci proponuje zebys cos kupil
Ty odpowiadasz:
A co? Za ile?, i sie zastanawiasz, czy ci to potrzebne....

Ktos proponuje ci, ze da ci 10000 zl
Odpowiadasz, tak, chce, jasne!

Kumasz?
W tym drugim przypadku tobie zalezy, to nie robisz problemow, i sie deklarujesz.
W tym pierwszym, zastanawiasz sie, i powatpiewasz, czy w ogole chcesz, ale nie mowisz nie, zanim sie nie dowiesz.

77 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 20:39:31)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Podam Ci przykład:  Jak idę na spotkanie  z kolegą, albo adroatorem który roi sobie jakieś tam nadzieje to jego "przypadkowy" dotyk mnie drażni..i czuje się dziwnie z tym. Jeśli go nie chcę urazić, a np. bardzo lubię, to na początku staram się po prostu odsuwać, na pewno nie oddaję kontaktu fiz.

Od biedy, jeśli facet jest naprawdę miły i nie chcę go urazić, a nie znamy się tak dobrze bym mogła w 100% przesądzić czy nie spodoba mi się na 3 spotkaniu, to mówię mu, że nie jestem gotowa -czytaj: "Ej ej..nie pociągasz mnie jeszcze na tyle, rączki przy sobie". OCzywiście ubieram to w inne słowa.


Zupełnie inaczej wygląda spotkanie z facetem, który mi się podoba -to JA sama w swojej głowie już klasyfkuję je jako randkę.
Jak on na mnie patrzy, to sama nie mogę się doczekać jego dotyku.

Jeśli pocałowałby mnie w policzek byłabym rozczarowana i wkur.. owszem, ale tylko dlatego, ze chciałam w usta. W żądnym wypadku nie dlatego, że by mnie to drażniło.
Rozumiesz?

78

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

PS: Ale jednego już zupełnie nie rozumiem. Skoro ma problem z fizycznością i nie "daje" nikomu, to skąd pewność, że nie będzie tak ze wszystkimi? To chyba Ordo pisała, że raczej nie otworzy się na kogoś innego również, a ja nie tylko na mnie. Dociekam, czy mnie OSZUKAŁA, jak to Elle lubi oszukiwać tych, co się o nią tak pięknie starają i są skazani na porażkę. Ciekawe, co by było gdyby facet tak się bawił i potem zostawiał. "A to bydlak bez uczuć!" - powiedziałaby jedna z drugą. tak to jest oszustwo, udawanie że związek się rozwija, a tak naprawdę to podłechtanie własnego ego. Ideologia zdobywania dziewic zła, ale już zwodzenie facetów w porządku? Ohyda. Nic tylko zostać mizoginem. Chyba zacznę być skurwielem wobec kobiet, inaczej zero szacunku i prawdziwego uczucia. A później Ordo napisze, że trafiła na kolejnego dupka, co tylko cycki widzi, chce wykorzystać, zabawić się i nic poważnego. A wystarczyłoby szanować tych, co są zainteresowani. Ordo - to nie przytyk do ciebie, by było jasne.

79

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Posluchaj...

Ide na spotkanie z facetem, ktory mi sie nie spodobal, ale nie chce go urazic...
Pyta, czy spotkamy sie ponownie, mowie..." moze..", " wiesz, jak znajde czas", albo " zgadamy sie jeszcze, bo zajeta jestem,..."

Ide na spotkanie z facetem, ktory mi sie spodobal i chce kontynuowac, on pyta, czy spotkamy sie ponownie, odpowiadam" jasne, spoko, kiedy masz czas?" , " a masz czas w przyszly weekend?", " ok, zadzwon, jak bedziesz wolny"

Ciekawe, ze faceci wola te pierwsza wersje, jest ( w ich opinii) kokieteryjna, tajemnicza, niedostepna, kobieca...:-\

80

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

PS: Ale jednego już zupełnie nie rozumiem. Skoro ma problem z fizycznością i nie "daje" nikomu, to skąd pewność, że nie będzie tak ze wszystkimi? To chyba Ordo pisała, że raczej nie otworzy się na kogoś innego również, a ja nie tylko na mnie. Dociekam, czy mnie OSZUKAŁA, jak to Elle lubi oszukiwać tych, co się o nią tak pięknie starają i są skazani na porażkę. Ciekawe, co by było gdyby facet tak się bawił i potem zostawiał. "A to bydlak bez uczuć!" - powiedziałaby jedna z drugą. tak to jest oszustwo, udawanie że związek się rozwija, a tak naprawdę to podłechtanie własnego ego. Ideologia zdobywania dziewic zła, ale już zwodzenie facetów w porządku? Ohyda. Nic tylko zostać mizoginem. Chyba zacznę być skurwielem wobec kobiet, inaczej zero szacunku i prawdziwego uczucia. A później Ordo napisze, że trafiła na kolejnego dupka, co tylko cycki widzi, chce wykorzystać, zabawić się i nic poważnego. A wystarczyłoby szanować tych, co są zainteresowani. Ordo - to nie przytyk do ciebie, by było jasne.

Jasne, spoko, ja nie biore do siebie, bo mnie nikt seksualnie nie wykorzystal.
Jak bym nie chciala, to musialby mnie zwiazac, zakneblowac i zgwalcic....a jak chcialam, to nie mam pretensji
( ja konkretna jestem- nie zapominaj!)

81

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Sprzedam ci moja wersje stanowiska tej pani ( oparta na znajomosci z takimi paniami, - bo jejprzeciez nie znam)

Ona uwaza, ze jak jest dziewica, to jest wyjwtkowa, zdobywana, i daje jej to czas poznac adoratora, bez z-aangazowania wlasnego.
Ty sie angaxujesz zdobywajac ja, ona nie angazuje sie, nie sypia z toba, nic nie ryzykuje.
Zapytana przez faceta bedzie krecic, i pitolic( jak w moim przykladzie powyzej), zapytana przezbkobiete, bedzie walic komunaly jak z rekawa..przyparta do sciany przez oldorando i zmiazdzona przez nia wzrokiem i glosem..peknie i powie cos w stylu" a co ja mam frajerowi ustapic! Musi wiedziec, ze na to trzeba zasluzyc!!!"

Tyle z mojej praktyki...

82 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 21:07:59)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Ona sama proponowała spotkania, mniej więcej po połowie. Z reguły pod koniec jedno z nas wychodziło z inicjatywą i pytaniem. Żadnego spotkania nigdy nie odwołała. A spotykaliśmy się po dwa razy na tydzień. Ale nie ważne, to stary wątek.

Dobra, teraz już nie mam pojęcia, jak odbierać sygnały kobiet, które nie są seksualnie "hej do przodu", ale zasługują na uwagę (zasługują?). Lepiej zostać draniem, bawidamkiem, playboyem, przynajmniej szybko będzie jasność i nie będzie się tracić nerwów i zasobów na osoby nie warte uwagi, na oszustki i narcystki (bez urazy).
Dzięki dziewczyny, ostatnio miałem bardzo dużo myśli, że dranie mają lepiej, że trzeba do tego wszystiego podchodzić na sposób socjaldarwinowski (wygrywa ten co jest silniejszy w układzie; nie ma miedzy płciami możliwości partnerstwa), wojny płci o dominację etc. Utwierdziłyście mnie w tym. Nie warto traktować kobiety jak Damy, bo taka nie doceni i wykorzysta. taki układ - albo ty wykorzystasz albo ciebie. Między innymi po to się ponownie tutaj zarejestrowałem, bo chciałem się coś dowiedzieć, czy przesadzam ze swoimi myślami, że nie jest tak źle. A jest dokładnie tak, jak się obawiałem. Nie wiem, jak to zrobię, ale spróbuję wzmocnić swój kulturowo nabyty seksizm, może nie będzie się więcej tęsknić za "dziunią", "dupą", "ci*pą", "piz*dą".

Dzięki raz jeszcze! Dość frajerstwa.

83

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo, wydajesz się być zajebistym gościem. I masz bardzo dobre pióro swoją drogą. Bardzo mi zaimponowałeś dzisiaj spokojem i rzeczowością, szczególnie jak te harpie (taki niewinny żarcik) rzuciły się na ciebie wmawiać ci, że zależało ci na dziewictwie tej laski.

Ale dwie rzeczy:
1) Rozumiem, zabujałeś się i straciłeś ostrość widzenia, nikt nie jest doskonały. No ale weź nie idealizuj jej teraz, kiedy zrozumiałeś chyba, że tak naprawdę bawiła się tobą, twoimi uczuciami, twoim czasem. Zamiast ciepłych słów należy jej się kop w dupę. I nie ma znaczenia czy ona nie chce, bo nie lubi ciebie właśnie, czy dlatego, że jest aseksualna. Ja osobiście stawiam na głęboko schowaną seksualność, którą rozbudzi jakiś ruchacz jak będzie miała trzydzieści kilka lat, jakiegoś misia-męża i dwójkę ślicznych dzieci.

2) Nie obrażaj się na kobiety, nie odgrażaj się, że staniesz się mizoginem. Po prostu tak to już jest, że kobitki potrzebują paziów, piesków, czasoumilaczy czy jak ich tam zwał, a naszą rolą jest unikanie takiej roli. Dlatego jak w ciągu trzech randek nie wydarzy się nic konkretnego, co pozwoli wepchnąć znajomość na tory fizyczności (nie mówię od razu o stosunku) to trzeba sobie darować. Przecież nie mamy szesnaście lat. Jak ktoś nie wie czy go kręcimy po trzech randkach, to po co nam taki ktoś?

84

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

jak to Elle lubi oszukiwać tych, co się o nią tak pięknie starają i są skazani na porażkę.

Umknął Ci czas przeszły w moich wypowiedziach.

Po drugie, ja już dostałam lekcję i od tamtej pory nigdy mi się nie zdarzyło tak zrobić i nie bawi mnie to kompletnie.
Mówię Ci tylko jak to wygląda realnie i z czego wynika.

Rozumiem Twoje rozczarowanie i ból bardzo dobrze, ale uważam, że o wiele lepiej jak poboli i za jakiś czas przestanie, niż miałbyś czekać na coś co się nigdy nie wydarzy - bo pociąg seksualny dość łatwo zarejestrować: jest lub go nie ma. Z reguły niewiele się z czasem zmienia -poczytaj wątki o małżeństwach z rozsądku zakończonych romansami/zdradą.

85 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 21:11:26)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Dzięki za komplement o piórze! Wykorzystam to moje pióro do podtrzymywania patriarchatu, męskiej supremacji, kulturowego i biologicznego wyzysku kobiet, eksploatacji ich "sexual power" big_smile.

Nie chcę już być sensowny gościem, gdyż tylko na tym tracę, nie mogę wejść w prawdziwie intymną i czulą relację z kobietami. Lepiej być gojem niż frajerem, czekającym na "tą jedyną".

Jak ktoś nie wie czy go kręcimy po trzech randkach, to po co nam taki ktoś?

Niby 100% racji, ale... no właśnie, ja w niej zobaczyłem tego, co pragnę. I czas skończyć z pragnieniami "zrozumienia i czułości" i dostosować się do zwierzęcej natury podrywu. A ta wyklucza szacunek, szarmancję, szczerość, oddanie, zaangażowanie i tym podobne idealistyczne bzdury, ginące pod naporem biologicznie zdeterminowanego darwinizmu płciowego big_smile. Tylko w połowie się zgrywam.

86

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

Dzięki za komplement o piórze! Wykorzystam to moje pióro do podtrzymywania patriarchatu, męskiej supremacji, kulturowego i biologicznego wyzysku kobiet, eksploatacji ich "sexual power" big_smile.

Nie chcę już być sensowny gościem, gdyż tylko na tym tracę, nie mogę wejść w prawdziwie intymną i czulą relację z kobietami. Lepiej być gojem niż frajerem, czekającym na "tą jedyną".


Przykro się to czyta, naprawdę. Też Ci napisałam, że wydajesz się sensownym gościem o świetnej zrównoważonej osobowości.
To nie jest tak, że kobiety takich nie chcą.. Nie chcą takich tylko DZIEWCZYNKI !!!

A seksualność nie wypływa z bycia sk..., nie łudź się, bo popadniesz w drugą skrajność.
To wypadkowa pociągu wizualnego (Tak po prostu) z cechami, jakie daną kobieta ma zakodowane jako męskie.

Podejrzewam, że Ty te cechy masz- piszesz jak facet z jajami przynajmniej big_smile to trzeba Ci oddać.
Ale fizycznie.. wszystko wskazuje na to, że nie spasowałeś akurat jej.
Nie ma tu Twojej winy.

Jedynie to, że tyle na to czekałeś, nabierając się na ten jej żalosny bełkot .

87

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Znowu cie ponosi!!!

Przyklad z umawianiem sie, odnosil sie do kwestii checi spotkania.
W kwestii checi zblizenia napisala ci elle- jest podobnie.

Sprobuje lopatologicznie, bos w ciezkim stanie...

Wyobraz sobie idzie przez park kobieta z mezczyzna.
Ona go pragnie. On bierze ja za reke, ona sie nie odsuwa.
On ja obejmuje, ona jego tez.
On chce ja pocalowac, ona nie nadstawia czulka, tylko usta,
On ja caluje, ona go myzia. On proponuje, ze pojda do niej/do niego, ona sie zgadza.
Albo sama proponuje( zalezy od smialosci dziewczyny)

Bo ona czekala, chciala tej bliskosci. Odpowiada aktywnie na jego gesty, albo inicjuje dotyk, albo jego dotyk spotyka sie z odzewem, z akcja z jej strony.


Teraz masz sytuacje, ze ona nie chce.
Tak samo, on ja obejmuje, a ona lapie go za reke, zdejmujac ja sobie z talii.
On chce dac buzi, ona demonstracyjnie nadsta'wia policzek i odskakuje po pocalunku.
On napiera mocniej, ona chrzani cos o niegotowosci, o tym, ze nie jest latwa, albo" no, cos ty?!?", " daj spokoj", " oj, wez, daj spokoj!!"
I zaczyna wchodzic w polemike o einsteinie, zebys myslami odszedl od kwestii drazliwej...


Ona nie musi isc do lozka na pierwszym spotkaniu, ale widac, czy  ona " garnie sie do ciebie", czy " szuka bliskosci z toba",
Czy " lgnie do ciebie" , czy " pragnie kontaktu"

Seks, to nie sport, ze sie bierzesz i robisz, albo nie robisz.
To jest bliskosc 24 h na dobe,. Takie pokazanie " pragne cie" " jestes dla mnie sexi", " patrzenie /traktowanie z pozadaniem...
Ci powiem, ze dla wielu facetow, widziec to pozadanie u kobiety, jest cenniejsze, niz sam seks...

88 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 21:29:04)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

To mogę zrozumieć, ale jestem wkurzony z powodu tego, że przez dwa miesiące, a szykował się trzeci (!!!), ona nie miała odwagi lub była tak złakniona komplementów (może nawet pierwszy raz w życiu?), by mi nie powiedzieć, że to jednak nie to. A ja nawet raz taką rozmowę zainicjowałem, bo mnie skręcało od tego jej cholernego dystansu. I ona chciała to kontynuować, nie chciała tracić, ale nie wiedziała "dlaczego" nie czuje pociągu, liczyła że się pojawi, ze musi wolniej, że coś tam.... I wyszło, że to było pitolenie. Pytanie czy pitolenie manipulantki (teraz sam już nie wiem), czy niedojrzałej dziewczynki w ciele 25tki.
Nie problem w jej innym guście seksualnym, ale w tym, że przez dwa miesiące byłem zwodzony i traktowany instrumentalnie, wbrew temu na co liczyłem dając całego siebie. I tu się włącza chęć utrzymania męskiej supremacji. A co! Kobieta ma supremację biologiczno-seksualną, to niech mężczyzna będzie miał tą społeczną i ekonomiczną!
Nigdy więcej lasek, co nie chcą kontaktu fizycznego i bredzą o "czasie".

89

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

To mogę zrozumieć, ale jestem wkurzony z powodu tego, że przez dwa miesiące, a szykował się trzeci (!!!), ona nie miała odwagi lub była tak złakniona komplementów (może nawet pierwszy raz w życiu?), by mi nie powiedzieć, że to jednak nie to. A ja nawet raz taką rozmowę zainicjowałem, bo mnie skręcało od tego jej cholernego dystansu. I ona chciała to kontynuować, nie chciała tracić, ale nie wiedziała "dlaczego" nie czuje pociągu, liczyła że się pojawi, ze musi wolniej, że coś tam.... I wyszło, że to było pitolenie. Pytanie czy pitolenie manipulantki (teraz sam już nie wiem), czy niedojrzałej dziewczynki w ciele 25tki.
Nie problem w jej innym guście seksualnym, ale w tym, że przez dwa miesiące byłem zwodzony i traktowany instrumentalnie, wbrew temu na co liczyłem dając całego siebie. I tu się włącza chęć utrzymania męskiej supremacji. A co! Kobieta ma supremację biologiczno-seksualną, to niech mężczyzna będzie miał tę społeczną i ekonomiczną!
Nigdy więcej lasek, co nie chcą kontaktu fizycznego i bredzą o "czasie".

Czekaj, czekaj...ale jak to bylo z twojej strony?
Inicjowales ten kontakt, rozumiem...i co ona na to?
Odpychala cie?
Nie odpowiadala?

90

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

To mogę zrozumieć, ale jestem wkurzony z powodu tego, że przez dwa miesiące, a szykował się trzeci (!!!), ona nie miała odwagi lub była tak złakniona komplementów (może nawet pierwszy raz w życiu?), by mi nie powiedzieć, że to jednak nie to. A ja nawet raz taką rozmowę zainicjowałem, bo mnie skręcało od tego jej cholernego dystansu. I ona chciała to kontynuować, nie chciała tracić, ale nie wiedziała "dlaczego" nie czuje pociągu, liczyła że się pojawi, ze musi wolniej, że coś tam.... I wyszło, że to było pitolenie. Pytanie czy pitolenie manipulantki (teraz sam już nie wiem), czy niedojrzałej dziewczynki w ciele 25tki.
Nie problem w jej innym guście seksualnym, ale w tym, że przez dwa miesiące byłem zwodzony i traktowany instrumentalnie, wbrew temu na co liczyłem dając całego siebie. I tu się włącza chęć utrzymania męskiej supremacji. A co! Kobieta ma supremację biologiczno-seksualną, to niech mężczyzna będzie miał tą społeczną i ekonomiczną!
Nigdy więcej lasek, co nie chcą kontaktu fizycznego i bredzą o "czasie".

Kurde, tak mi przypominasz jednego mojego "znajomego".. Jako "usprawiedliwienie" mogę Ci powiedzieć, że tak jak mężczyźni nie chcą związku, ale nie chcą tez zranić kobiety, z którą tego związku nie chcą, to my mamy tak samo z seksem i brakiem pociągu - trudno coś takiego powiedzieć facetowi w oczy. Przecież to by go bolało.. Tak na to spójrz.

Oczywiście wtedy nie można z egoistycznych pobudek takiej znajomości ciągnąć, żeby sycić się jego adoracją, póki w pobliżu nie ma nikogo z kim ta 'chemia' będzie.


ale tak to właśnie jest.

Tylko dziwi, że facet, który ma tyle doświadczenia z kobietami nadal nie potrafi odróżnić podstawowych sygnałów zainteresowania erotycznego od kompletnego ich braku..
Ale wiem, że zauroczenie i projekcja własnych wizji na kogoś robi swoje, więc ok i to rozumiem.

Szkoda Ciebie, bo naprawdę wydajesz się ogarniętym facetem.

91

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Często było, że "jeszcze nie". Potem się przełamywała. Np. parę dni przed spotkaniem z zerwaniem (wyszło ono dość przypadkowo jednak) usiadła mi wreszcie na kolanach, bo zrobiłem pewną rzecz, którą ją bardzo rozczuliła i uradowała, objęła czule na dłużej. Ale na całowanie zawsze było "za wcześnie". Mieliśmy raz, w pierwszym miesiącu, rozmowę o pocałunkach. Powiedziała, że zdaje sobie sprawę, że "wypadałoby i aż się prosi", ale ona nie jest jeszcze gotowa i prosi bym poczekał (aaaa!, "poczekał"!!!). Co by zrobił facet, co jest zainteresowany? Czekał jak imbecyl dalej. Tak było też z trzymaniem się za rękę, pojawiło się dość późno, ale jak się pojawiło to sama inicjowała. Początkowo była reglamentacja, że już sobie potrzymałem (jak to brzmi), ale z czasem nie. To też nie wygląda na zachowanie osoby, którą seksualnie odrzucam, choć nie wiem. Jak ją dotykałem po kolanie i wziąłem rękę (bo pierwszy raz) to zapytała, "dlaczego przestałeś?".
Tak wiem, to są pierdoły, ale to się rozwijało takimi kroczkami. Ciągle mówiła, ze ona musi "małymi kroczkami".
Pitolenie, czy autentyczna u niej blokada przed fizycznością? Bo ja naprawdę nie mam pojęcia...

92

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Oj....elle mozna, mozna..:-(

Mnie tak podrywali, zonaci, wspolpracownicy, a ja sie.....sycilam adoracja...( taka jest prawda, przyznaje sie bez bicia!)
A adoracja, uwodzenie przyjemniejsze jest " numerku z panem o watpliwych intencjach"....

93

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

ech..ale Cię wzięło. Nic do Ciebie nie dociera.

Dostałes czarno na białym jak wyglądają sygnały, które daje zainteresowana kobieta, ale czepiłeś się jak rzep psiego ogona tych "okruchów" zainteresowania, a właściwie odbierania adoracji i nie puścisz tego za cholerę.

Kolejny beznadziejny przypadek, gdzie -tym razem facet- przeżywa pseudozwiązek

94

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo....a ty nie mogles sobie normalnej znalezc???

95

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

No tak coś mi się zdaje, że marnie to szukanie autorowi idzie.. nikt kto ma jakiś wybór nie trzyma się kurczowo 1 opcji, w dodatku nie odwzajemniającej zainteresowania na bazowym poziomie.

96 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 22:08:45)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Chyba już nie zaufam kobiecie. Nawet jak będzie chciała szybko seksu. Bo to może tylko popęd, a nie chęć stałej relacji? Wykorzysta i wypluje? Mam dość inwestowania zasobów w coś, co się zawsze rozwali. Bo inny będzie lepszy, seksowniejszy, o lepszej pozycji materialnej i społecznej. Tak się nie da tworzyć związku partnerskiego, ponoć ideału dla większości kobiet.

Ostatnio zaczynam się zastanawiać nad tym, czy męska supremacja i jej przejawy, np. przymusowe małżeństwa, sprowadzenie kobiety do roli ładnego przedmiotu bądź kuchty nie ma źródła w tym, że przed rozkładem matriarchalno-komunistycznej wspólnoty pierwotnej faceci byli w skrajnie fatalnym położeniu, traktowani w sposób co najmniej niesprawiedliwy. A wtedy jeszcze poziom technologicznego i społecznego podziału pracy wykluczał dominację "typowo męskich" sposobów zapewnienia pożywienia i tym samym opresja ekonomiczna i seksualna była tak nieznośna dla mężczyzn, że kiedy w końcu wzrosło ich znaczenie obalili oni panowanie "rodzaju kobiecego", zaprowadzając swoje. I to się nie zmieniło do tej pory. Ale reakcyjne i wsteczne społecznie wnioski mi wychodzą. Zawsze uważałem prawo do rozwodu za coś pozytywnego, by kobiety nie były tak mocno uwiązane do męża-tyrana, teraz zaczyna, w to powątpiewać. Może tak trzeba wyrównywać nierówność seksualną między płciami?

Tak sobie spekuluję antropologicznie, gdy smutek przeplata mi się z wściekłością i zupełnym brakiem perspektywy co dalej robić i jak...

97 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 21:59:58)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo....a ty nie mogles sobie normalnej znalezc???

Pisałem - ona była dla mnie jak wyśniona. W tym samym dniu miałem się spotkać na randce z inną, ale szczęśliwie sama ją odwołała, bo jej coś wypadło! Ja po godzinie z tą "jedyną" już chciałem odwołać późniejszą randkę, ale nie zdążyłem, ta druga wyprzedziła mnie w tym. Jak trafiłem na tą o której teraz piszemy to już żadnej innej nie chciałem. Była taka, jakiej szukałem zawsze. Obie te randki były/byłyby pierwszymi. Później jeszcze miałem lekki flirt z jedną dziewczyną na wyjeździe, ona sama zaczęła eskalować kontakt fizyczny, ale ja nie chciałem nic więcej. Nawet mnie to blokowało. Więc okazje były, ale nie takie...

Szkoda Ciebie, bo naprawdę wydajesz się ogarniętym facetem.

Trudno, jak Kuba bogu, tak bóg Kubie... Nie musiała mnie zwodzić przez dwa miesiące, tchórzliwa oszustka.

98 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 22:03:33)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Zafiksowałeś się na niej i tyle.

Ale pociesze Cię, że taka obsesja to "normalna" reakcja, dopóki spotykasz mało osób w Twoim typie.

Ja od momentu kiedy mam możliwość spotykać się z panami, którzy fizycznie choćby są bardzo w  moim typie, to moje ciśnienie na fiksowanie się, czy ciągnięcie na siłę relacji gdzie facet wygląda jak grecki bóg, ale np. ma niekompatybilny charakter, spadło niemal do zera.

Kiedyś bym taka relację zapewne ciągnęła, bo "gdzie ja spotkam takiego faceta".. a wówczas bywałam w zupełnie innym środowisku i miałam zupełnie inne zainteresowania, nie dziwota, że spotykałam inny typ facetów i nic mi nie podchodziło wizualnie prawie.

Trudno, jak Kuba bogu, tak bóg Kubie... Nie musiała mnie zwodzić przez dwa miesiące, tchórzliwa oszustka.

Kochanie, DAŁEŚ się zwodzić ..Weź odpowiedzialność.
Napisałyśmy Ci jakie są podstawowe oznaki zainteresowania. Były? Ano nie. Zatem decyzję bym w tym trwać podjąłeś Ty i tylko Ty.
A że laska jest oportunistką, to typowe dosyć.. Wszystkie jesteśmy, dopóki nie zaczniemy rozumieć o co w tym wszystkim chodzi.

I wy jesteście tacy sami.

Tylko teraz nie mścij się 'na złość babci' na innych kobietach, za to że ta jedna (zdziwaczała w dodatku wink) Cię nie chciała. Bo skończysz sam, a ona i tak ma to w tyłku.
Nie jesteś w stanie "wyrównać" rachunków krzywdząc innych, to tak nie działa.

99 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-09 22:12:13)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

Chyba już nie zaufam kobiecie. Nawet jak będzie chciała szybko seksu. Bo to może tylko popęd, a nie chęć stałej relacji? Wykorzysta i wypluje? Mam dość inwestowania zasobów w coś, co się zawsze rozwali. Bo inny będzie lepszy, seksowniejszy, o lepszej pozycji materialnej i społecznej. Tak się nie da tworzyć związku partnerskiego, ponoć ideału dla większości kobiet.

Ostatnio zaczynam się zastanawiać nad tym, czy męska supremacja i jej przejawy, np. przymusowe małżeństwa, sprowadzenie kobiety do roli ładnego przedmiotu bądź kuchty nie ma źródła w tym, że przed rozkładem matriarchalno-komunistycznej wspólnoty pierwotnej faceci byli w skrajnie fatalnym położeniu, traktowani w sposób co najmniej niesprawiedliwy. A wtedy jeszcze poziom technologicznego i społecznego podziału pracy wykluczał dominację typowo męskich sposób zapewnienia pożywienia i tym samym opresja ekonomiczna i seksualna była tak nieznośna dla mężczyzn, że kiedy w końcu wzrosło ich znaczenie obalili oni panowanie "rodzaju kobiecego", zaprowadzając swój. I to się nie zmieniło do tej pory. Ale reakcyjne i wsteczne społecznie wnioski mi wychodzą. Zawsze uważałem prawo do rozwodu za coś pozytywnego, by kobiety nie były tak mocno uwiązane do męża-tyrana, teraz zaczyna, w to powiątpiewać. Może tak trzeba wyrównywać nierówność seksualną między płciami?

Tak sobie spekuluję antropologicznie, gdy smutek przeplata mi się z wściekłością i zupełnym brakiem perspektywy co dalej robić i jak...


Matko i corko!!!!!

Teraz ten belkoce!!!!

Ale cudnie to czynisz, cudnie...

Ty wez wyluzuj, ja sie nie mszcze na facetach za swoje frustracje!
Taka zemsta swiadczy zle o mscicielu!


Ooo, dokladnie tak!
Ty sie dales zwodzic bez sensu( zdarza sie, wybacz to sobie)
Ja sie dawalam uwodzic bez sensu( tez sie zdarza, wybaczylam to sobie,....a nawet jemu)

Wez, no, spokojnie, niedociupcianie, to nie powod do darcia szat!!
Napoleon byl wielkim czlowiekiem, ale to nie powod, zeby krzesla lamac!!!

Nie zostawila cie z dzieckiem, na ulicy, w skarpetkach...( to tylko 2 miesiace czarowania), przezyjesz, wyjdziesz jeszcze na prosta....

To nie jest ostatnia kobieta na swiecie- serio...
Nawet nie ostatnia ciekawa i w twoim guscie....

100 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 22:25:27)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

To nie jest ostatnia kobieta na swiecie- serio...
Nawet nie ostatnia ciekawa i w twoim guscie....

Nie potrafię tego przyjąć do wiadomości. A jeżeli nawet, zapewne jak się inna trafi to wywinie kolejny, kiepski numer. Jak nie taki, to inny, trochę mi tych numerów te panny już wykręciły. Doo tej pory wzbraniałem się przed szowinistycznymi wnioskami, ale mi to słabnie, oj słabnie. Zwłaszcza, że męskie towarzystwo nie blokuje takich myśli, przeciwnie podnosi je do powszechnego męskiego doświadczenia. I tak mój wewnętrzny męski suprematysta będzie sobie rósł, jak na dobrym nawozie naturalnym. Teraz skarłowaciał przez dwa miesiące, ale już jest dożywiany ekspresowo, kroplówka podczepiona, glukoza płynie. Będzie żył!

Ty sie dales zwodzic bez sensu( zdarza sie, wybacz to sobie)

To jest problem z pragnieniami. Jak znajdujesz trzecią taką osobę w ciągu ogromnej liczby lat życia, to pragniesz by się to udało. Inne olewasz, nie chcesz.
A nie żeby ktoś cię wykorzystał, zabawił się, podłechtał ego i wartość swojej osoby, po czym spierdzielił. Napiszę jej, że przejrzałem i powiem jej, że mam nadzieję, ze już nigdy się nie spotkamy. Co pewnie się nie uda, ale retorycznie może być.

101

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

A, widzisz!!!

Lubisz " numerantki"!

Moge sie zalozyc, ze jak bys spotkal konkretna, to nie poczulbys " tego czegos"( bla bla bla)

102 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 22:28:46)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Jedyna osobą, komu robisz na złość takim myśleniem jesteś TY sam, powtarzam Ci.


Ani ta babka, ani przyszłe, które -jak zrozumiałam - zamierzasz kiepsko traktować, nie będą odpowiedzialne za Twój poziom szczęścia osobistego.
ZWŁASZCZA w sytuacji, gdy: 1. jednej dawałeś fory, uj wi za co..

- bo Ci się spodobała, więc uparłeś się, że skoro ona Tobie, to wzajemność jest w to wpisana na starcie
- inne muszą "odpowiedzieć" za to, że tamta Ciebie nie chciała, bo..bo tak, bo przecież miała Cię chcieć!!

Tak więc, jak widzisz, jedyna osoba, która wymusza na Tobie ten chory rodzaj pseudo-logiki jesteś Ty sam i koktajl emocji, jaki niewątpliwie posiadasz ze względu na efekt tzw. "blue balls", który postanowiłeś pielęgnować dla "świętej tereski" tongue

103

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Elle- chlopak cierpi. Ego lezy pod progiem. Mialo byc cudnie, a wyszlo jak zwykle...
Chcial byc adonisem, a wyszedl na frajera.

Pewnikiem probowal lasencji zaimponowac intelektualnie( a jak widac od tego kislu nie dostawala)
Chlopak napracowal sie , a uslyszal...pa pa...

( i wcale bym sie nie zdziwila, jak by jakis burak zdobyl ja bez szczegolnego wysilku, ale tego mu nie mow, bo on i tak juz lezy...)

104

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Lubisz " numerantki"!

Nigdy nie lubiłem. Pokochałem ją wbrew jej zjebaństwom. Kretyn, ja...

105

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Kończę wątek. Ordo, co piszesz, jest chamskie. Ale to nie twoja sprawa, przecież.

106

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

Lubisz " numerantki"!

Nigdy nie lubiłem. Pokochałem ją wbrew jej zjebaństwom. Kretyn, ja...

A zjebanstwa powinny byc powodem do " nie traktowania serio"
Dla wlasnego bezpieczenstwa, zebys sie tu babom nie skarzyl.

Apeluje, przemysl sobie na przyszlosc, czemu te inne to nie bylo TO, a ona miala TO COS.
Tylko mi tu nie farmazon!!!  masz byc calkiem szczery ze soba!!!

( tym czasem przytula do wirtualno- matczynej piersi, bo fajny chlopak z ciebie, tylko gust masz do niczego hahahah)

107 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 22:41:48)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
oldorando napisał/a:

Elle- chlopak cierpi. Ego lezy pod progiem. Mialo byc cudnie, a wyszlo jak zwykle...
Chcial byc adonisem, a wyszedl na frajera.

Pewnikiem probowal lasencji zaimponowac intelektualnie( a jak widac od tego kislu nie dostawala)
Chlopak napracowal sie , a uslyszal...pa pa...

( i wcale bym sie nie zdziwila, jak by jakis burak zdobyl ja bez szczegolnego wysilku, ale tego mu nie mow, bo on i tak juz lezy...)

Dokładnie.
Intelektualne pogawędki to bezbłędny przepis na FZ.

autor w niego wpadł, bo brak mu doświadczenia w relacjach. Do tej pory zapewne był z kobietami, którym bardziej zależało na nim niż jemu - założę się.
Teraz role się odwróciły i ego nie jest w stanie przyjąć takiego scenariusza, więc trzeba "zniszczyć ród kobiecy" - Za tereskęęę ! tongue (sorki, tak mi to imie zawsze do świętoje.... lasek pasuje)

I tak samo 100% racji, że laska rozłoży nogi i nie tylko wink nie tyle przed burakiem, co gościem, który nie będzie słuchał jej pitolenia, tylko odważnie sięgnie po 'swoje'. Oczywiście będzie to gościu, którego ona również wybierze- będzie ją pociągał i nie schrzani tego zbytnim cackaniem się.


Smutne to, że tak mało ludzi potrafi wziąć odpowiedzialność za swoje wybory i potem zostaje im ta skarłowaciała zemsta jako wyraz buntu i pseudo-siły.. a tak naprawdę to jest poddanie się i słabość, przerażenie i bezradność.


A zjebanstwa powinny byc powodem do " nie traktowania serio"

Otóż to.
Autor żyje jeszcze w filmowych scenariuszach, gdzie im więcej się ktoś stara i im więcej wybacza, im więcej znosi, tym większe szanse na wyżebranie u tej drugiej osoby uczucia.

WRONG.

108 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 22:41:29)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Dla wlasnego bezpieczenstwa, zebys sie tu babom nie skarzyl.

ja na pewno już nie. Za to może jakieś inne panny w wątku: "rozkochał, wykorzystał i porzucił jak szmatę".
Tak, przynajmniej ego nie będzie leżeć i kwiczeć i inne laski nie będą sobie z tego jaj robić.

Do tej pory zapewne był z kobietami, którym bardziej zależało na nim niż jemu - założę się

Kolejna wątpliwa poznawczo ekstrapolacja własnych stereotypów (jak z dziewicą). Nie wiesz, jak się starałem wcześniej, więc może bez insynuacji? I nie wiesz, na jakie przypadki trafiłem.

109

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Kolejna wątpliwa poznawczo ekstrapolacja własnych stereotypów (jak z dziewicą). Nie wiesz, jak się starałem wcześniej, więc może bez insynuacji? I nie wiesz, na jakie przypadki trafiłem.

W to, że się wcześniej starałeś nie wątpię.
Ale jakoś nie ubodły Cię chyba tamte zakończenia tak jak to..wszak sam napisałeś "dopiero z TĄ chciałem być" , więc jak to jest..
bo coś zrobiło się niespójnie..Z tamtymi starałeś się, ale nie chciałeś BYĆ?? Mam poszukać tamtego cytatu? Nie chce mi się, ale pamięć mam dobrą..Ty poszukaj. Jest w tym wątku smile

I nie wyżywaj się na mnie, ja tylko piszę Ci brutalna prawdę.
Głaskania po główce i protekcjonalnego traktowania powinieneś po ostatniej relacji mieć dość..

110

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

Dla wlasnego bezpieczenstwa, zebys sie tu babom nie skarzyl.

ja na pewno już nie. Za to może jakieś inne panny w wątku: "rozkochał, wykorzystał i porzucił jak szmatę".
Tak, przynajmniej ego nie będzie leżeć i kwiczeć i inne laski nie będą sobie z tego jaj robić.

Do tej pory zapewne był z kobietami, którym bardziej zależało na nim niż jemu - założę się

Kolejna wątpliwa poznawczo ekstrapolacja własnych stereotypów (jak z dziewicą). Nie wiesz, jak się starałem wcześniej, więc może bez insynuacji? I nie wiesz, na jakie przypadki trafiłem.

Hola, hola, hola...
My tu do ciebie z sympatia, z sercem wrecz, a ty, ze my sobie jaja robimy!!!

Ja sie tu produkuje, bo pamietam cie, ze za cos tam cie polubilam...I
A ty mi tu zlosliwosci!!!( niewdziecznik)

Foch!!!

A teraz tak na serio- truhijo, ile nie poznaje fajnych facetow( w sensie umiejacych czytac i pisac) to slysze, ze jestem konkretna, stanowcza, okreslona, i przez to nie mam tego czegos.
Ty masz tak samo. Kobieta, ktora nie bedzie bic piany, bedzie mowila wprost, bedzie ci sie wydawala nieciekawa.

Przypomnij sobie ten belkot, ktory ci zapodalam na probe moich mozliwosvi;-)
Czy bystry chlopak nie dostrzega w tym .....belkotu bez sensu????
Co w takim piep...eniu jest takiego pociagajacego?

111

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Oldorado.. Doświadczamy właśnie na sobie efektów 'projekcji/przeniesienia' złości i rozczarowania z prawdziwego ich źródła (Tereska) na nas.

Założę się, że autor będzie kisił w stosunku do tej laski swoje emocje, żeby nie daj boziu jej nie urazić, bo przecież może ona za pół roku lub za 5 lat wróci, jak sam napisał.. a po nas może pojechać, bo przecież gdzieś się wyładować musi.

Żenada.

112 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 22:58:27)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Nie wiesz, jak przeżyłem wcześniejsze związki. Byłem otwarty na wiele kobiet, na niektóre mniej, na inne więcej. We wszystkich związkach się starałem i nie traktowałem jak dostarczycielkę podłechtania ego, co mi chcesz non stop zarzucić. Nie wypadły - różnych przyczyn, ale to nie wątek do tego.

Widać też, że nie rozumiesz istoty tego co mną miota. Że jednak lepiej być tym co krzywdzi, niż być krzywdzonym. Jeżeli kobiety lubią tak oszukiwać, to po co szacunek? Tak naprawdę dajesz mi cały czas argumenty za zmianą podejścia z gentlemana na drania. Nawet szydząc ze mnie w tej kiepski sposób. Czyli z kobietami lepiej bez uczuć, bo jest się wtedy słabszym i gorszym, przegrywasz walkę i taka jedna z drugą mogą się wyżyć. Ale już to, że akcja wywołuje reakcję, a upokorzenie wywołuje chęć odwetu takim do głowy nie przyjdzie. Lepiej być chu**jem.
Zwłaszcza, gdy nie zanosi się, że inna doceni, bo i tak burak wygra z intelektem. Trzeba być burakiem, co bierze siłą, daje emocje i... za 10 lat po ślubie da po ryju!
Wychowujecie sobie w tej sposób własnym gnębicieli (oczywiście w szerokiej skali). Keep going.

a po nas może pojechać, bo przecież gdzieś się wyładować musi.

Gdzie ci czymś jadę? Jak na razie to sama mi non stop coś imputujesz i dowalasz chamskimi tekstami o filmach i ego. Tobie wolno, prawda?

113

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

Nie wiesz, jak przeżyłem wcześniejsze związki. Byłem otwarty na wiele kobiet, na niektóre mniej, na inne więcej. We wszystkich związkach się starałem i nie traktowałem jak dostarczycielkę podłechtania ego, co mi chcesz non stop zarzucić. Nie wypadły - różnych przyczyn, ale to nie wątek do tego.

Widać też, że nie rozumiesz istoty tego co mną miota. Że jednak lepiej być tym co krzywdzi, niż być krzywdzonym. Jeżeli kobiety lubią tak oszukiwać, to po co szacunek? Tak naprawdę dajesz mi cały czas argumenty za zmianą podejścia z gentlemana na drania. Nawet szydząc ze mnie w tej kiepski sposób. Czyli z kobietami lepiej bez uczuć, bo jest się wtedy słabszym i gorszym, przegrywasz walkę i taka jedna z drugą mogą się wyżyć. Ale już to, że akcja wywołuje reakcję, a upokorzenie wywołuje chęć odwetu takim do głowy nie przyjdzie. Lepiej być chu**jem.
Zwłaszcza, gdy nie zanosi się, że inna doceni, bo i tak burak wygra z intelektem. Trzeba być burakiem, co bierze siłą, daje emocje i... za 10 lat po ślubie da po ryju!
Wychowujecie sobie w tej sposób własnym gnębicieli (oczywiście w szerokiej skali). Keep going.


To do mnie?

To Cię poniosło.. Ja akurat zostałam potraktowana "odpowiednio" przez takiego gościa, który z rozpaczy i żalu, że jedna go nie chciała, postanowił robić dokładnie to co opisałeś jako 'genialny sposób radzenia sobie' z zawodem miłosnym.

Myślisz, że mnie to nie upokorzyło?

Polecasz mi zemstę jako sposób na ulgę i dowartościowanie się po tym doświadczeniu?

Do czego by to mnie miało niby zaprowadzić? To wg Ciebie sposób na Miłość?



A może po prostu przyjąć, że sami odpowiadamy za to, że nie potrafimy odbierać prostych sygnałów takimi jakie są, tylko dorabiamy ideologię i drugie dno w zależności od własnej perspektywy zależnej od emocji w kierunku drugiej osoby, hm?

Ja wzięłam odpowiedzialność. Były sygnały , nie chciałam ich widzieć takimi jakimi były.
Nikt za to nie będzie odpowiadał, oprócz mnie.

Nie skrzywdze nikogo.
Taki jest mój plan.

114 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 23:19:28)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

To wg Ciebie sposób na Miłość?

A może miłość to mit? Jak można mówić o miłości, gdy zawsze trzeba walczyć o pozycję, nie ujawniać uczuć, słabości?

Dlaczego zemsta lepsza? By nie cierpieć. Proste. By nie powielać mitu miłości z tych filmów romantycznych, które ponoć oglądam (insynuacja, ale tobie wolno). Tak jest skonstruowany świat relacji międzyludzkich. To jest naprawdę dobre, bo najpierw dostaję masę argumentów, że nie ma co się angażować na serio, zakochiwać w cudownych dla nas osobach, że trzeba na każdym kroku się pilnować bo druga strona może oszukiwać i nagle jak z kapelusza wyskakuje co? "Miłość"! Ja wyciągam tylko wnioski z tego, że skoro relacje międzyludzkie to walka, której nie da się skończyć, to trzeba zawsze dążyć do dominacji (emocjonalnej) nad drugą stroną, a tutaj nagle - miłość! To się kupy nie trzyma.
Ok, może inaczej: nie zemsta (bo to złe słowo, zbyt "prywatyzacyjne" i "subiektywistyczne"), ale zmiana perspektywy z dysfunkcyjnej na funkcjonalną. Czyli wg reguł jakie obowiązują: Homo homini lupus.

To do mnie?

Skoro tak robiłaś, dopóki nie oberwałaś tym samym... Możliwe, że "swoich" seksistów jakoś wychowałaś, lub przyczyniłaś się do tego w jakimś tam stopniu. Ordo z kolei trudno wyczuć, ale pisała coś, że lubi taką adorację bez poważnych zamiarów z jej strony, więc blisko...

115

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Jak można mówić o miłości, gdy zawsze trzeba walczyć o pozycję, nie ujawniać uczuć, słabości?

Ja jestem pierwszą osoba, która myśli tak samo w kwestii bycia autentycznym w relacji, a więc by można było ujawniać swoje słabości i wady i być 100% akceptowanym.

Tyle, że: 

nie ma co się angażować na serio, zakochiwać w cudownych dla nas osobach

Zakochiwać się można, jak najbardziej, tylko.. w pewnym wieku może już nie na ślepo całkiem i tylko dlatego, że mamy n/t danej osoby jakąś wizję tego, jaka jest, BO NAM SIĘ PODOBA.

To troszkę za mało.. Nie chcesz nadal przyznać, że spodobały Ci się w niej pewne rzeczy, ale była też 1 wada za to takiego kalibru, że nie do przeskoczenia w zasadzie - blokowała możliwość zdrowej relacji między kobieta i mężczyzną. Jednak zdecydowałeś, że skoro poświęcisz się i udasz, że to nie taki problem, to ona powinna niejako - w rewanżu -chcieć z Toba być.
A ja Ci tylko mówię, że to tak nie działa.

A mówię Ci to z sympatii do Ciebie, wbrew temu co Ci się wydaje.

Ja wyciągam tylko wnioski z tego, że skoro relacje międzyludzkie to walka, której nie da się skończyć, to trzeba zawsze dążyć do dominacji (emocjonalnej) nad drugą stroną,

Ja po zakończeniu tamtej relacji dokładnie w taki sam sposób myślałam, aż spojrzałam prawdzie w oczy i przyjęłam smutną prawdę, że tamtej osobie NIGDY na mnie nie zależało jak na kobiecie. To ja chciałam widzieć cos czego nie było, liczyłam, że  z czasem się zmieni.. a potem nie mogłam przestać się wściekać na siebie, że dałam się tak oszukać, wykorzystać i Bóg wie co jeszcze.

Prawda jest tylko jedna, jeśli zechcesz wziąć odpowiedzialność - to Ty podejmujesz decyzje, niezależnie od tego czy w danym momencie jesteś świadomy kryteriami wyboru jakimi się kierujesz czy nie.
Do Ciebie należy by dokonując go myśleć trzeźwo i przytomnie.

Wściekłość jest w tej chwili zupełnie naturalnym etapem, nie tłum jej.

Ale zrozum, że kierujesz ją w niewłaściwym kierunku.. To nie ja jestem taka jak Twoja była 'niedoszła', a to, że mówię Tobie jak jest nie upoważnia Cię do odsądzania mnie od czci i wiary.

116 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-09 23:27:21)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Matko kochana!!!
Truhijo, my z toba piszemy, bo cie lubimy, pomimo twojego watpliwego stanu emocjonalnego.

Na mnie koles sie mscil 2 lata, za panne, ktora go zwodzila.
I co? Szczerze ci powiem- durna pala ze mnie!!!
Wyobrazasz sobie- dac sie wkrecac 2 lata!!!
Zakochac sie, bo facet inteligentny, wymowny, rozgarniety, i taki samotny...
Jak mozna sie dac zwodzic dwa lata!!!!

Weszlam na forum z placzem, i dostalam po glowie, nawet nie wiem, czy nie od elle- ze durna jestem, i tyle.
Nosz, kurde- fakt!!!

Ty zostales zmanipulowany, i wiesz co bedzie?
Zemscisz sie na jakiejs szczerej dziewczynie, ( oby glupia przy tym byla, bo nie nabierze uprzedzen)
W tym czasie, ta twoja niewydymka, przebzyknie sie z kims, kto ma tupet, i wsadzi jej lape w majty bez pytania, a w miedzyczadie zbajeruje jeszcze kilku truhijow, puszczajac im dym w oczy, o dowolnej tresci...

Mnie tam lata( to elle zbawia swiat- nie ja;-)  )
Jak panna latwowierna, to jej problem, ze cierpi.
Ale ty zranisz latwowierne, nie te cwaniary. One sie zranic nie dadza.
Truhijo- oldo lubi bawic sie taka adoracja/zwodzic zonatych cwaniaczkow, bad boyow, i innych cweli...
I lubi patrzec jak ponosza porazke- tak , to fakt.
Lubie, jak ktos we wlasny dolek wpada, fundujac mi rozrywke po drodze.

117

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Skoro tak robiłaś, dopóki nie oberwałaś tym samym... Możliwe, że "swoich" seksistów jakoś wychowałaś, lub przyczyniłaś się do tego w jakimś tam stopniu.

Tylko, że ja napisałam, że tamta sytuację potraktowałam jako "lekcję" dla siebie, a mogłam potraktować jako pretekst do zemsty.

Zrozumiałam w międzyczasie, że to w żaden sposób mi ani nie pomoże, ani nie wyrówna rachunków, bo osobie która miałaby "oberwać" nie zależy !! więc nie sposób jej zranić, za to ranić innych jest bez sensu.. ale to moja logika.


Po drugie, jeśli wcześniej utrzymywałam kontakty z takimi panami, którzy liczyli na coś więcej to nigdy nie na siłę (!) oni CHCIELI w tym trwać, zupełnie tak jak Ty przy tej obecnej...pomimo tego, że ona urywa kontakt. U mnie było tak samo.
Tylko, że ja wyciągam wniosek, że nie myślałam wtedy o innych, po prostu miło mi było się pospotykać, gdzieś wyjść, itp.. zwłaszcza, że to byli dorośli ludzie i dopóki nie zaczynali tematu seksu lub związku to było ok. Więc przerywałam w momencie gdy ten temat się pojawiał.

Miałam robić coś wbrew sobie tylko dlatego , że oni chcieli? Pomyśl.. To samo w drugą stronę: ktoś nas nie chce? Ma prawo.

118

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

a to, że mówię Tobie jak jest nie upoważnia Cię do odsądzania mnie od czci i wiary.

Gdzie to zrobiłem? Konkretnie. Moja nerwowa reakcja wynikała z tego, że zaczęłyście drwić ze mnie i wmawiać mi znowu jakieś dziwactwa.

*

Cały czas wychodzi, że nie można być autentycznym, trzeba grać i zdobywać emocjonalną przewagę. Czyli lepiej wyzyskiwać i wypluwać.

to ona powinna niejako - w rewanżu -chcieć z Toba być./

Ucieka ci, że mnie zwodziła, że stawiałem sprawę uczciwie (nie warto!), że rozmawialiśmy o tym dlaczego nie chce kontaktu fizycznego i cały czas było "daj mi czas". Dlatego, by ustrzec się w przyszłości lepiej stać się tym, który zaspokaja swoje potrzeby bez empatii wobec kobiety. Bo skąd pewność, że to nie kolejna aktorka lub taka, co nie wie czego chce? Ciebie to oburza co piszę, sugerujesz "zemstę", a tak naprawdę to najbardziej rozpowszechniona praktyka zdobywania partnera/ki, reprodukowana jak widać przez większość kobiet. Burak, drań bez uczuć ma lepiej niż ten, co chce poderwać intelektem, czarem i dobrymi manierami -tu od razu FZ. Ten wniosek się nasuwa z tego co pisałyście. I potem oburzenie na mnie że chcę "niewinne krzywdzić"! A jak nie skrzywdzę ja, to krzywdzi ona. Proste, prawda? Zaneguj.

119

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo...
Pomysl, przychodzi do ciebie sprzedawca uniwersalnej maszynki do golenia- pasujacej do wszystkich twarzy,( ale tylko do pierwszego golenia), za jedyne 15000 zl.
Kupiles to . potem dochodzisz do wniosku, ze bubel nic nie wart.
Masz pretensje do wszystkich sprzrdawcow w sklepach?
Czy jak znow ktos zapuka do twoich drzwi, z wieloosobowa szczoteczka do zebow, to zastanowisz sie nad kupnem?

PS wybacz, ale ja nie znam ani jednego mezczyzny, ktorego w jakikolwiek sposob bolaloby moje odejscie.
Wliczajac w to odejscie na wiekuiste odpoczywanie, i mojego rodzonego ojca.
Ja nie moglam nikogo skrzywdzic, bo mnie nikt nie kochal.....

120 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 23:43:10)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Ależ ja rozumiem Twój ból i wiem, co czujesz - uwierz mi smile
Inaczej nie potrafiłabym spojrzeć na to co się z Tobą teraz dzieje "z lotu ptaka", bo mam już inną, szersza perspektywę.

Patrząc 0-1 tak jak się zwykle patrzy pod naporem emocji, to jest tak jak piszesz.
Ale biorąc odpowiedzialność, o jakiej pisałam - a co skrzętnie pomijasz, sprawa wygląda nieco inaczej i ..o niebo lepiej, wbrew pozorom.
Ty wybierasz -Ty kontrolujesz sytuację.

Nawet jeśli wybierasz odejście, bo ktoś nie spełnia Twoich potrzeb i oczekiwań w takim stopniu w jaki potrzebujesz by czuć się szczęśliwy - to tez wygrywasz, bo nie godzisz się na pół środki.
Cały pic polega na tym, by samemu wiedzieć "kiedy ze sceny zejść" wink a nie czekać az ta druga osoba, która olewa te potrzeby kopnie nas w 4 litery. Wtedy faktycznie można czuć się podle, ale..znowu- na SWOJE życzenie, było odejść. Ktoś trzymał?



Nie potrzeba do tego zemsty. Zemsta to jakby poddanie się z braku wiary, że mogę mieć to, na czym mi zależy kierując się swoimi wartościami i Miłością, że tylko "wyrywając" to sobie siłą mam cień szansy.


Szukam kogoś, kto rozumie to tak jak ja. Jeśli nie, to jestem sobie sama, ale nikogo nie skrzywdzę.

121

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Truhijo01 napisał/a:

a to, że mówię Tobie jak jest nie upoważnia Cię do odsądzania mnie od czci i wiary.

Gdzie to zrobiłem? Konkretnie. Moja nerwowa reakcja wynikała z tego, że zaczęłyście drwić ze mnie i wmawiać mi znowu jakieś dziwactwa.

*

Cały czas wychodzi, że nie można być autentycznym, trzeba grać i zdobywać emocjonalną przewagę. Czyli lepiej wyzyskiwać i wypluwać.

to ona powinna niejako - w rewanżu -chcieć z Toba być./

Ucieka ci, że mnie zwodziła, że stawiałem sprawę uczciwie (nie warto!), że rozmawialiśmy o tym dlaczego nie chce kontaktu fizycznego i cały czas było "daj mi czas". Dlatego, by ustrzec się w przyszłości lepiej stać się tym, który zaspokaja swoje potrzeby bez empatii wobec kobiety. Bo skąd pewność, że to nie kolejna aktorka lub taka, co nie wie czego chce? Ciebie to oburza co piszę, sugerujesz "zemstę", a tak naprawdę to najbardziej rozpowszechniona praktyka zdobywania partnera/ki, reprodukowana jak widać przez większość kobiet. Burak, drań bez uczuć ma lepiej niż ten, co chce poderwać intelektem, czarem i dobrymi manierami -tu od razu FZ. Ten wniosek się nasuwa z tego co pisałyście. I potem oburzenie na mnie że chcę "niewinne krzywdzić"! A jak nie skrzywdzę ja, to krzywdzi ona. Proste, prawda? Zaneguj.

Pitolisz od rzeczy.
Poznasz panne, i ja przelecisz...
Potem kolejna, i ja przelecisz...
Itd...

A zwiazku nadal nie bedzie...( zalozysz sie?)
( ja ci nawet moge powiedziec, czemu nie bedzie)

122

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

W tym czasie, ta twoja niewydymka, przebzyknie sie z kims, kto ma tupet, i wsadzi jej lape w majty bez pytania, a w miedzyczadie zbajeruje jeszcze kilku truhijow, puszczajac im dym w oczy, o dowolnej tresci...

Tu chyba jest szansa, że nie. Do tej pory nikomu się to nie udało, ciągle ucieka ten aspekt, że to osoba bez żadnych doświadczeń seksualnych. Właśnie, to co było w jej przypadku takie, że nie myślałem "ostrożnie", to brak jej wyrachowania - ona nie ma umiejętności w tym zakresie. To się dało wyczuć od początku. Dla niej najlepszą metodą reakcji na problem była ucieczka, nie kręcenie, czy coś, ucieczka, dopiero gdy przycisnąłem to coś powiedziała np. że b. jej zależy i bym dał czas. I dałem - cholera, czy zakochać się nie wolno i trzeba być potem wyszydzonym?
Ja cały czas myślałem, że znalazłem bardzo niepewną siebie, zawstydzoną dziewczynę. I ona taka jest. Dla niej chciałem czekać, bo mi się spodobała i chciałem jej dać dużo szczęścia i oddania. To, co ponoć każda kobieta pragnie od swojego mężczyzny. Naprawdę, sugerujecie wyrachowanie, a przecież ona nawet nie miała, gdzie się go nauczyć!

123

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo, skoro kluczem do zdobycia kobiety jest zdominowanie jej, podporządkowanie, to jak na takich zasadach buduje się dalej związek? Co dalej? Przedstaw mi swoją wizję.

124 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-09 23:53:15)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo- ja nie szydze z ciebie.

Ona sie spotyka z facetami " truhijopodobnymi" i dlatego zaden jej nie zdobyl.
To przeciez logiczne, nie?

Ja np. Spotkalam w zyciu tylko jednego( slownie jednego) alkoholika.( o golebim sercu, przeciwienstwo przemocowca)
Przemocowca nie spotkalam ANI JEDNEGO- serio..a troche po tym swiecie chodze..i podobno jest ich tak wielu...

Dlaczego?
Nie dlatego, ze chodze innymi sciezkami, tylko po prostu takich typow mijam obojetnie.

PS- to nie jest metoda. To znaczy, to jest metoda, na przelecenie, ale nie na zwiazek.
Bo ty musialbys " buraczyc " przez caly zwiazek...a tyle, to ty nie dasz rady.
Jak zburaczysz, zeby ja zdobyc, a potem pokazesz wrazliwca...to cie dopiero wtedy zaskarzy/oleje/ponizy/przestanie szanowac...

Kumasz- musialbys byc tym burakiem caly czas i we wszystkich sferach....
Sorki- nie dasz rady.

125

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo, skoro kluczem do zdobycia kobiety jest zdominowanie jej, podporządkowanie, to jak na takich zasadach buduje się dalej związek? Co dalej? Przedstaw mi swoją wizję.

Na tych samych. A że jest to na dłuższą metę reprodukcja patologicznych stosunków społecznych i że cierpią niewinni? Nie neguję tego, ani nawet przez moment ta wizja mi emocjonalnie nie odpowiada,a le to nie ja ustaliłem darwinizm jako podstawę stosunków między płciowych. W tym związku (?) robiłem wszystko wbrew temu, co teraz piszę, chcę wierzyć, że taka Ordo byłaby zachwycona moimi manierami, oddaniem, troską i szczerością planów. To druga strona zachowała się tak, że "trzeba zostać draniem". Potem cierpią na tym takie wymierające osobniki, jak Ordo, co nie zrobiłaby (nie zrobiłaby?) fajnemu facetowi czegoś takiego. Moja "niewydymka" bez doświadczeń związkowych możliwe, że nawet nie ogarnia dlaczego tak postąpiła, tylko się wystraszyła i znikamy.
W tej dyskusji wychodziłem początkowo z perspektywy umiarkowanie altruistycznej, tak samo traktowałem wybrankę w praktyce związku, miałem sobie za złe, że nacisnąłem na nią, a to taki kruchy króliczek... Teraz włączył mi się egoizm płciowy i przekonanie o konieczności walki z przeciwnikiem. No bo jak inaczej? Nie można być sobą, nie wolno okazać uczuć, słabości, przywiązania, szczerego pragnienia kochania takiej osoby. No to co innego można robić? To, co mnie teraz dobiło, to to, że moja "ex" była tak próżna i oszukańcza. Miała możliwości powiedzieć mi prawdę, zastanowilibyśmy się wtedy, czy być przyjaciółmi czy nie. Jak ją pytałem, czy mnie serio chce to przytakiwała głową z dużym zaangażowaniem i obawą w oczkach. Zero wątpliwości, w głosie też słyszałem, że np. się boi bym nie odszedł. I teraz wychodzi, że to było wszystko kłamstwa, gra próżnego tchórza. Teraz nie chcę jej już znać i, wbrew temu co sugerowano wcześniej, nie będę na nią czekać 5 lat, ani nawet pół roku.

126

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Może kolejnym razem po prostu weź się za kobiety a nie dziewczynki? Zaoszczędzi Ci to sporo problemów.

Kobieta nie boi się penisa i od razu wie czy go w sobie chce czy nie.

127

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Truhijo...ja mgliscie pamietam ciebie z twojego pisania.
Nie wiem, ile masz lat, jak wygladasz, i jak mowisz...

Ale zapamietalam ciebie z forum pozytywnie. Co oznacza, ze tak, moglbys byc " w moim typie"

I wiesz, co by bylo, jakbysmy sie przypadkowo spotkali, i dane,( np. Wiek) by pasowaly???
To ja ci powiem:
Ty bys we mnie nie zobaczyl wystraszonego kroliczka, ja nie kiwalabym glowka, mowiac, ze boje sie, ze mnie zostawisz.
Ja bym sie zastanowila( w obliczu twoich deklaracji) jak te nasza znajomosc uregulowac.( wspolne mieszkanie, moze jakies wspolne wyjscia), potem staralabym ci sie przedstawic swoje ograniczenia, zebys wiedzial, z czym sie mierzysz...

Tak daleko byloby mi do zaleknionej krolewny, na glowie brakloby wianka, a w rece zielonego badylka...;-) , i
Skonczyloby sie.....przyjaznia.
Bys mi powiedzial, ze fajna ze mnie kobitka, i ze powinnam sobie kogos znalezc, a potem bys zaczal opowiadac o jakiejs dziewicy co ja poznales, a ona taka niesmials- co ja ci moge doradzic???

A ja bym sie zastanawiala, czy ze mnie kurwiszon??

( i ten scenariusz mialby miejsce niezaleznie od tego, czy bysmy ze soba sypiali, czy nie)

128

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Ona sie spotyka z facetami " truhijopodobnymi" i dlatego zaden jej nie zdobyl.
To przeciez logiczne, nie?

Nie, ona na randki nie chodzi, nie uwierzę w to. Zdaję sobie sprawę, że musisz polegać na moim, czysto subiektywnym, poglądzie, ale, uwierz, ona nie umie podrywać, peszy się, nie wychodzą jej najprostsze randkowe zachowania, widzi że facet ją podrywa i nie wie co robić, ale tego chce! To, co zobaczyłem od razu, na pierwszym spotkaniu, to brak wyrobienia w takich spotkaniach. Mimo, że jestem zjebem, co chce szczerze kochać kobietę (muszę tę potrzebę zdusić), widziałem jak jej zachowanie odbiegało od zachowania innych kobiet na randkach. To jest ta subtelna gra mowy ciała i umiejętności. I nie, na tym spotkaniu była bardzo zainteresowana i zaangażowana. Sama zaproponowała kolejne spotkanie "jutro". Więc na tym etapie można mi chyba wierzyć, że narkotyk miłosny jeszcze mnie nie otumanił.
Jej nie podrywają ani buraki, ani trujille. Te jej "doświadczenia" to kilka były, coś okazyjnego, żadna tam norma. Nawet kiedyś mi szczerze nie przyznała, że "ją nikt nie podrywał" poza może dwoma (?) sytuacjami. 25-letnią kobietę! I że szybko przerosło to w FZ "jakoś tak".

129 Ostatnio edytowany przez ad rem (2015-08-10 00:22:34)

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku

Śledzę wątek z zainteresowaniem.

I mam wrażenie, że to zakończenie tej relacji, to bardzo świeża sprawa.
I stąd tyle analizy, uczuć itp.
To całkiem naturalne- jak zależało i nie wyszło, to są i uczucia.
I jestem pod wrażeniem, że wszystko to pada 'z ust' faceta. Szapoba.

A może nie było w tym wszystkim żadnych ściem, gier czy udawania.
Może chciała, starała jak potrafiła, ale po prostu cała sytuacja ją przerosła?

Dostała piękny, czekoladowy tort.
Spodobał jej się. Kremu spróbowała- pyszny.
Ugryzła- niebo w gębie.
Aż się okazało, z miarę jedzenia, że całego nie da rady..

130

Odp: Blokada fizyczności i rozpad związku
Elle88 napisał/a:

Może kolejnym razem po prostu weź się za kobiety a nie dziewczynki? Zaoszczędzi Ci to sporo problemów.

Kobieta nie boi się penisa i od razu wie czy go w sobie chce czy nie.

Elle- takie kobiety, nie sa " zaleknione, niesmiale, nie sa kroliczkami-nie sa atrakcyjne.

I nie pisze tego zlosliwie- serio...
Zobacz: iggam wzielo po 2 miesiacach, bo trafila na takiego, co jej powiedzial z marszu, ze sa razem, bez pytania o zdanie
( to byl ten czynnik ktory ja wkrecil- ta stanowczosc)

Truhijo znalazl kogos slabego, zaleknionego...i wzielo go po 2 miesiacach...

Posty [ 66 do 130 z 476 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Blokada fizyczności i rozpad związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026