Swann30 napisał/a:Witam. Piszę ponieważ potrzebuję porady, a czuję że zapędziłam się w ślepą uliczkę. Zacznę od początku. Jakiś czas temu poznałam mężczyznę. Wpierw miedzy nami była zwykła niewinna znajomość, która zamieniła się w coś poważniejszego. Nie ukrywał nigdy, że ma żonę. Kiedy zaczęło iskrzyć, przeradzać się w coś więcej niż przyjaźń, oznajmił, że nie może zostawić żony. Łączy nas wiele wspólnych tematów, podobnie patrzymy na świat, mamy takie same zainteresowania. Nie sypiają razem, nie rozmawiają, nie spędzają czasu. Ona ma połowę domu, on drugą. Mówi, że żona go męczy, ponieważ tylko chce pieniędzy. Tylko mimo tego, że ich nic nie łączy, to jednak jego żona ciągle odbija się od nas. Nie mogę do niego zadzwonić, złapać za rękę, przytulić się na ulicy, ponieważ ktoś znajomy może zobaczyć, szminka i mocne perfumy odpadają. Czasem mam ochotę go zostawić, ale uczucie silniejsze od rozumu. Czasem myślę, że może teraz kiedy już tyle jesteśmy ze sobą, że może zdecyduje się na rozwód. Choć nigdy nie pytam czy myśli o rozwodzie, nie naciskam, nie grożę, że z nami koniec. A może powinnam? Może powinnam kazać mu zdecydować, wybrać?
On jasno Ci mówi, że nie odejdzie od żony, więc to historia "klasyk" w tej kategorii, facet w swojej opinii jest uczciwy, mówi Tobie, że na nic nie możesz liczyć. Oczywiście wobec żony uczciwy nie jest... No i każdy jak widać po takich historiach zdradzający facet mówi, że nie układa im się i nie sypiają ze sobą. Często jest raczej zupełnie inaczej. Skoro ukrywa Cię przed całym światem, byle romans się nie wydał, to sama widzisz, że jesteś dla niego kochanką i na zmianę tego nie masz co liczyć. Sama raczej widzisz i czujesz, że jak postawisz mu ultimatum, to on Ciebie rzuci, bo żony zostawić nie chce, do tego chce beproblemowej kochanki, która niczego nie będzie wymagać... Jednak warto spojrzeć na to obiektywnie, że on nie traktuje Ciebie poważnie i jest po prostu podłym facetem, który zdradza swoją żonę. Nie patrz na to co mówi, a na to co robi, a on cały czas podle zdradza. Dlatego nie powinnaś go usprawiedliwiać. Najlepsze dla Ciebie będzie jak dasz sobie z nim spokój, bo inaczej się tylko łudzisz, a sama widzisz, że szans nie ma, więc nie ma co tracić czasu na kogoś, dla kogo jesteś tylko dodatkiem do życia, a nie ważną osobą. Z nim nie zbudujesz związku, więc po prostu odpuść sobie i unikaj żonatych facetów, jeśli chcesz sobie ułożyć życie z kimś kto Cię pokocha.
No i pamiętaj, jak ktoś chce się z kimś rozstać to się rozstaje, a on rozstać się nie chce, więc te powody to tylko wymówki. Powie Ci wszystko, byle z Tobą uprawiać seks, no sama wiesz to bardzo źle o nim świadczy, ale i Ty otrząśnij się, bo nie będzie z tego związku.
Ok, piszesz, że początkowo na nim Ci nie zależało, ale jak widzisz to jest bardzo ryzykowne. Nie jest tak zawsze, ale jednak często kobiety przywiązują się przez seks. Faceci czasem jak ten facet są dupkami i zdradzają i ten seks jest dla nich częściej tylko seksem. Co nie znaczy, że każdy facet zdradza, bo nie, bo jest wielu dojrzałych i niezdradzających uważam, ale jak już faceci zdradzają to podchodzą do seksu często inaczej, o to chodzi. Dlatego tym bardziej takie relacje są bardzo ryzykowne. No ja to bym nie mogła, po prostu mnie zajęci nie interesują, no ale o tym nie pisałam, bo no tak.. niektóre kobiety umieją... Nie rozumiem tego, bo czasem albo to wyrachowanie (oczywiście to on jest winny, dużo bardziej, ale czasem naprawdę szkoda czytać jak to kobiety niektóre też potrafią być wyrachowane, bo też bywają) albo są właśnie naiwne i naprawdę odbierają sobie tym często szansę na szczęście. No trochę szacunku do siebie, wtedy nie będą Was zajęci interesować. To jest tylko dla Was zadowalanie się byle czym, bo same potem czujecie pustkę, źle się z tym czujecie. Także w żaden sposób nie ma sensu wchodzić w takie relacje. A jak facet będzie chciał się rozstać z żoną to to po prostu zrobi bez wymówek.
Dla mnie nie ulega oczywiście wątpliwości, że główna wina jest faceta i że jak nie chce, to nie zdradzi i wiadomo, tak jest. Niemniej o kochance też dobrze nie myślę, jasne, ona nie robi tego z wyrachowania, jest bardziej naiwna, ale i tak dobrze tego nie ocenię. Nikomu nic nie obiecywała, jest wolna, ale dobrze też nie postępuję. No, ale ja to ja i tak uważam, nie mogłabym po prostu spotykać się z kimś kto jest zajęty, bo i szkoda mi czasu na kogoś takiego i nie mogłabym tego robić z myślą, że jestem tą drugą i że przyczyniam się do krzywdy jego rodziny. No, ale ja mam swoje zasady i ich się trzymam, bo naprawdę da się i wierność w związku to też taka zasada, a dzięki temu, że myślę zanim coś zrobię, to 7 lat jesteśmy razem, nie zdradziłam i uważam, że tego nie zrobię. Pewne rzeczy praktycznie się wie, jak się myśli o konsekwencjach, myśli w ogóle, to taka historia powstać nie musi, dlatego po prostu warto pamiętać, że nie jesteśmy bezwolni. No oczywiście to jego trzeba winić, że zdradził, jest podły, ale ona dobra też nie jest i też powinna nad tym się zastanowić. Początkowo w sumie myślała, że będzie fajnie się z nim spotykać i odbija się to na niej. No, ale czemu ma mi być jej żal? Jest naiwna, chcę jej to pokazać i jak ona to zauważy, to może zacznie się szanować, ale z drugiej strony nie żal mi jej, bo sama wiedziała, że on nie zostawi żony, jest draniem, ale mówił jej to, więc cierpi i tak na własne życzenie. Warto to zauważyć.
Amber86, oczywiście czasem na pewno może tak być, że facet czy kobieta też zdradzi, bo czegoś w związku brakuje. Czasem też może być tak jak piszesz, że żona nie dba o siebie, traktuje go źle i zdradzi. Oczywiście nadal to jest złe, ale fakt, że jest to bardziej zrozumiałe od sytuacji, gdy żona też stara się, a on po prostu lubi mieć inne kobiety i jemu się nie dogodzi. No bo jest też typ, że jaka by żona fajna, zgrabna nie była to też zdradzają, mimo że ich kobiety mogą być otwarte i fajne kobiety, takie też są zdradzane. Dlatego czasem i jest tak, że żadna mu nie dogodzi, bo taki jest, wtedy tym bardziej nie ma co z kimś takim być. No, ale oczywiście w związku, w małżeństwie tak samo powinno się o siebie dbać, bo rozumiem to, że jak kobieta przestaje o siebie dbać, traktuje faceta źle to też nie jest fajne i tutaj masz rację, że dbać się o siebie powinno, o związek też, bo sam się nie utrzyma, trzeba dbać. No i są tutaj różne okresy, więc wiadomo jak w czasie połogu jakiś czas kobieta nie będzie miała czasu czy siły tak dobrze o siebie zadbać czy będzie źle się czuła, to żaden kochający facet nie będzie miał o to pretensji. Chodzi o ogólną dbałość o siebie i rozumiem to. Tylko właśnie pamiętaj, że czasem kobieta się stara, naprawdę nie olewa faceta, dba o siebie i facet zdradza. Nie wiemy czy tutaj tak jest w przypadku faceta i jego żony, ale tak też bywa. Dlatego i tak główną winę ponosi zdradzający, za samą zdradę, a za to co dzieje się w związku to oczywiście dwoje partnerów i powinni ze sobą przede wszystkim rozmawiać, bo brak rozmowy też często rodzi problemy. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak autorka powinna sobie z nim dać spokój, bo od żony to on odejść nie chce.
No i widzę, że był do Ciebie odzew, że jak to, że ona mówi o kredytach, w sensie, że to normalne itp. No i fakt, to jest normalne, dojrzali ludzie o tym rozmawiają jak mają kredyt, o umyciu dziecka też i o to moim zdaniem też dojrzały facet nie będzie miał pretensji. Podejrzewam jednak, że Tobie chodziło o umiar, że może ta kobieta cały czas mówi o tym kredycie, a czułości brak, liczy się dla niej dom, dziecko, a to już ma, więc facet na dalszy plan, ma tylko zarobić, zrobić coś w domu i więcej nie potrzeba jej. Może o to Ci chodziło i wtedy faktycznie to już niefajne, bo co innego partnersko wiadomo rozmawiać o kredycie, o dziecku, dzielić się obowiązkami, a przy tym i tak jakoś tam dbać o swoją relację, wiadomo czasem ciężko znaleźć czas, ale da się myślę, a co innego jak to są ciągłe tematy i widać, że kobieta nie traktuje faceta jako swojego ukochanego, tylko tak z góry. No fakt, tak chyba też czasem bywa, no i rozumiem, że wtedy może czuć on się niefajnie, tak jakby miał tylko dać jej dziecko, zarobić na nich, a poza tym jest nieistotny. Co innego jak to trwa krótko, bo wtedy można zrozumieć, a co innego jak nie wiem jest tak rok czy parę lat. Wtedy frustrację faceta rozumiem. No wszystko zależy od sytuacji, wiadomo, że obie strony powinny się starać, jak już o tym piszemy, pewnie, że tak. No i chodzi choćby o małe gesty, a nie, że on tylko jest do pracy, przynoszenia pieniędzy, bo w takiej relacji nikt nie będzie szczęśliwy.
Rozpisałam się... No, ale już trudno, tak dużo mi się nasunęło do napisania.
A i co do porównania z samochodami, to czasem może tak być, ale też mam nadzieję, że nie uważasz, że każdy facet zdradzi, bo nie ma pięknej kobiety? Nie każda jest piękna, ale może o siebie dbać, są szczęśliwi i uważam, że nie każdy facet zdradzi, bo i w przeciętnej osobie można się zakochać, co wielu osobom może się nie podoba, ale my z nią jesteśmy szczęśliwi, bo liczą się też inne aspekty. Może być dla niego po prostu ważniejsza jego kobieta od chwili seksu z inną, nawet piękniejszą, no i są uważam faceci co też mają swoje zasady. Dlatego nie każdego musi to skusić, wszystko zależy od tego co łączy ludzi, czy dbają o siebie, kochają się, jakie mają zasady. No, ale oczywiście może być też facet co nie kocha kobiety, więc wyrywa też te piękne, z próżności itp. Inny właśnie dojrzały moim zdaniem jest z kobietą jaką chcę, czy z przeciętną czy piękną, nieważne, grunt, że jemu odpowiada i są szczęśliwi. Ja sama jestem raczej przeciętna, ale jestem szczęśliwa z moim facetem i on widzę też. Po prostu nie zawsze wygląd jest bardzo ważny, ale też staram się dbać o siebie (tzn nie dbałam pewien czas, ale też nie to, że wcale, po prostu miałam nadwagę, ale będę zrzucać, no ale wiadomo w związku ogólnie było ok, więc to, że byłam grubsza tak bardzo związkowi nie szkodziło, a schudnę dla zdrowia, no dla lepszego wyglądu też).