netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pożyczony mąż

77 odpowiedzi11 650 wyświetleńzałożony przez Swann30, 31.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

1 Ostatnio edytowany przez Swann30 (2015-07-31 21:53:50)

Temat: Pożyczony mąż

Witam. Piszę ponieważ potrzebuję porady, a czuję że zapędziłam się w ślepą uliczkę. Zacznę od początku. Jakiś czas temu poznałam mężczyznę. Wpierw miedzy nami była zwykła niewinna znajomość, która zamieniła się w coś poważniejszego. Nie ukrywał nigdy, że ma żonę. Kiedy zaczęło iskrzyć, przeradzać się w coś więcej niż przyjaźń, oznajmił, że nie może zostawić żony. Łączy nas wiele wspólnych tematów, podobnie patrzymy na świat, mamy takie same zainteresowania. Nie sypiają razem, nie rozmawiają, nie spędzają czasu. Ona ma połowę domu, on drugą. Mówi, że żona go męczy, ponieważ tylko chce pieniędzy.  Tylko mimo tego, że ich nic nie łączy, to jednak jego żona ciągle odbija się od nas. Nie mogę do niego zadzwonić, złapać za rękę, przytulić się na ulicy, ponieważ ktoś znajomy może zobaczyć, szminka i mocne perfumy odpadają.  Czasem mam ochotę go zostawić, ale uczucie silniejsze od rozumu. Czasem  myślę, że może teraz kiedy już tyle jesteśmy ze sobą, że może zdecyduje się na rozwód. Choć nigdy nie pytam czy myśli o rozwodzie, nie naciskam, nie grożę, że z nami koniec.  A może powinnam? Może powinnam kazać mu zdecydować, wybrać?

2 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-07-31 19:08:45)

Odp: Pożyczony mąż

Jesteś kochanką i jak klasyka gatunku po prostu łudzisz się, że on odejdzie od żony. Chociaż uczciwy z tobą jest, bo ci mówi w prost, że nie smile. Wdepnęłaś w g... Przykro mi. Wycofaj się zawczasu.

3

Odp: Pożyczony mąż

Jesteś zwykła kochanką i nic więcej.
Zdradza z Tobą żonę, bo ona mu nie daje z powodu tego, że się oddalili.

4

Odp: Pożyczony mąż

Poszukaj sobie wolnego pana, on nie odejdzie od żony.

5

Odp: Pożyczony mąż

Czyżbyś, Autorko, była świeżo po lekturze "Zdrady" Paulo Coelho, tego latynoskiego mądrali?
Zachowania kochanka "po" to, wypisz wymaluj, instruktaż kochanka głównej bohaterki...

6

Odp: Pożyczony mąż

o RETY - naiwność ludzka nie zna granic. ".. nic go nie łączy z zona oprócz tzw " kasy", hmmmmmmmmmmm to dlaczego przejmuje się,że będzie tobą pachnieć, .........dlaczego nie możesz zadzwonić??? tym bardziej, że to niby ona na jego kasę czyha ??!! -KOBIETO - daj spokój! Zciemniacz na MAXA

7

Odp: Pożyczony mąż

Czujesz się jak dziwka.. A jak się masz czuć? To w sumie dobrze, że wiesz, kim jesteś. Bo tak to w sumie wygląda. Ma ciebie bo w małżeństwie czegoś tam mu brakuje. Może i by to miał, gdyby potrafił się z żoną komunikować. A ty jesteś tylko po to, żeby mógł sobie uprzyjemnić czas, pogadać, pointelektualizować, spuścić z krzyża, ulżyć... W dodatku za darmoszkę i jeszcze jakiś prezent może dostać, bo ty lubisz dawać prezenty smile. A w domu żonka opierze, żarcie zrobi i zejdzie z drogi na swoją połowę... łóżka, bo że domu to głodny kawałek ci sprzedaje, żebyś mu jeszcze podawała - siebie na tacy.
Otwórz oczy, babo. Zacznij myśleć. Zacznij się szanować.

8

Odp: Pożyczony mąż

LOL,nawet dzisiaj chyba w "Trudnych sprawach" była babka, która odkryła, że jej chłopak ma żonę i dziecko i nawet ona wyszła z tekstem "Ciekawe jaki kit mi sprzeda, pewnie, że żona to zołza i nawet nie sypiają ze sobą", a on zaraz rzeczywiście przybiegł  z tekstem, że łączy ich tylko dziecko i że nie sypiają ze sobą big_smile klasyk, nawet w paradokumentach to wiedzą.

9

Odp: Pożyczony mąż

Tkwię dokładnie w takiej samej relacji.
Powiedz tak szczerze...
czy Ty na jego miejscu ryzykowałabyś rozwód i problemy?
Postaw się w jego sytuacji. Dlaczego miałby to zrobić? Po co?

10

Odp: Pożyczony mąż

Jedna rzecz mnie zastanawia,.....:

Czemu chlop sobie zadaje trud wyrwania kochanki, kombinuje ze zchadzkami.....a nie wysili sie na zaden oryginalny tekst...Normalnie wszystkie z jednej matrycy! Szablon jest do tego jakis, czy co?

Nooo, serio, serio....zdarzylo mi sie pisac z 3 facecikami jednoczesnie, i wszyscy powtarzali te same komunaly, w tym samym czasie.....normalnie lecieli ze schematu....ten sam szablon....

Serio- faceci sa tak leniwi, ze nie potrafia wykombinowac nic oryginalnego?
( mozna byloby chociaz docenic pomyslowosc. :-\  )

11

Odp: Pożyczony mąż

Tak, są leniwi. Wolą iść na łatwiznę. Banał łatwiej łyknie jedna z drugą, a jak historia będzie skomplikowana, to panienka zacznie coś podejrzewać. A lepiej, żeby nie rozkminiała. Bo przestanie się oddawać tak łatwo. I trzeba będzie się znów wysilać z szukaniem następnej naiwnej.

12

Odp: Pożyczony mąż

Dobra ściema nie jest zła wink a Ty to łykasz jak młody pelikan..

ale on to on, a czemu Ty się decydujesz na taki układ?
To jest na prawdę proste.. odpowiedz sobie sama czego Ty chcesz od życia, w jakiej chcesz być relacji i z takim nastawieniem idź "w świat"
A tak, to moim zdaniem, zwalasz odpowiedzialność na niego. Przecież Ty się na taki układ zgodziłaś!! A jak ci tak sytuacja nie odpowiada.. to mówisz jasno, że chcesz tak i tak.. Ale najpierw Ty musisz wiedzieć, czego sama chcesz!!! Nikt za Ciebie tego nie zrobi..
A jemu jest tak wygodnie! Nic nie musi robić.. zmieniać!!!

13

Odp: Pożyczony mąż
Emilia napisał/a:

Tak, są leniwi. Wolą iść na łatwiznę. Banał łatwiej łyknie jedna z drugą, a jak historia będzie skomplikowana, to panienka zacznie coś podejrzewać. A lepiej, żeby nie rozkminiała. Bo przestanie się oddawać tak łatwo. I trzeba będzie się znów wysilać z szukaniem następnej naiwnej.

poza tym
po co zmieniać coś co sparwdziło się juz tyle razy
i nadal działa
tak to widzę sad

14

Odp: Pożyczony mąż
Swann30 napisał/a:

Nie sypiają razem, nie rozmawiają, nie spędzają czasu.

Ależ oczywiście. Zdradzające osoby są bardzo szczere opisując swoich zdradzanych współmałżonków.

Daruj sobie żonkosia, bo za jakiś czas okaże się, że to Ty jesteś tą kobietą, z którą nie sypia, nie rozmawia i która ciągle chce pieniędzy. A przynajmniej  tak będzie opowiadał nowej "prawdziwej miłości".

15

Odp: Pożyczony mąż

"Zasada 8126 – „Światów się nie miesza”…


Do ciężkiej cholery! Co ja mam zrobić?! Wczoraj dostałem od Iwony maskotkę do samochodu – pieska puchatego. Kupiła go specjalnie dla mnie na Krupówkach sobie kupując tego samego… no przecież nie powiem żonie, że właśni taki pudel mi się spodobał i nie zawieszę go przy lusterku, a o to właśnie prosiła Iwona…

Nie ma sensu liczyć na pamięć o zdejmowaniu go przed żoną i wyjmowaniu przed spotkaniem z Iwoną – przecież tak łatwo o wpadkę, tak łatwo o takiej pierdole zapomnieć…

Od kiedy kilka miesięcy temu ponownie spotkałem w swym życiu moją odskocznię od codzienności tyle razy powtarzałem sobie, że nie będzie ona obecna w moim życiu codziennym i nie będę ani odbierał od niej telefonów ani smsował będąc w domu …

Tyle razy mówiłem jej też, że nasz powrót do związku ma charakter spotkań dwojga dorosłych ludzi, którzy nie mają szans być ze sobą… przyjmowała te reguły bez mrugnięcia okiem pragnąc jedynie, bym co jakiś czas ją zaspokoił i poprzytulał. Jest osobą bardzo twardo stojącą na ziemi i żadne uczucia trochę wyższe nie wchodziły w grę – sama powtarzała, ze jeśli w jej życiu pojawi się ktoś inny to ode mnie odejdzie, a ja zgodziłem się z tym bez wahania. Byliśmy parą zwyczajnych kochanków na godziny i jej to odpowiadało, a teraz ten piesek!

Taka pierdoła, a może spowodować, ze będę bał się z nią spotykać. Tak – bał, bo mnie w życiu nie potrzebna nowa żona, a tylko odskocznia od codzienności, ktoś, kogo mógłbym spokojnie poczarować swym urokiem, jakby wypróbować własną męskość bez konieczności głębszego zaangażowania. Na to jestem za stary – nie chce mi się tworzyć niczego nowego, chcę mieć spokój i luz – komfort, że mam i rodzinę (żonę i dzieci) i niegroźny dla mniej romansik na boku. To wszystko miałem przez tych parę miesięcy – Iwona, jako moja była, nadawała się do roli kochanki i sama nie chciała wiele więcej – k…, idealny układ seksualny korzystny dla obydwu stron, który może się rozpaść przez takiego małego pieska za parę złotych…

No tak, piesek – co z nim zrobić? Moja żona do głupich nie należy i kiedy zobaczy tę maskotkę pod lusterkiem w samochodzie od razu się domyśli, że kogoś mam. Jak Karwowska w „Czterdziestolatku” – przypomniałem sobie teraz ten odcinek, zgroza. Po co mi to, no, k…, po co? Jak go schowam to Iwona będzie niezadowolona i pomyśli, że mam ją tylko do jednego, a w życiu codziennym o niej nie chcę myśleć, obrazi się, zacznie żądać większej lojalności, konsekwencji słów i czynów, może w przyszłości rozwodu, a jeśli się nie zgodzę pójdzie dalej… a było tak spokojnie!

Światów się ze sobą nie miesza – dom to dom, kochanka to kochanka – jest od czego innego. Od telefonów, sekretnych sprośnych smsów, umawiania się i planowania kolejnych spotkań – by po wszystkim wracać do domu z błogą miną i przeświadczeniem o własnej wartości jako ogiera niesamowitego… Świat rodzinny to zupełnie inna bajka – tu są kłopoty codzienne, żona, dzieci, rachunki, wyjazdy do hipermarketu… kochanka to poczucie swobody i bycia wciąż na topie, seks, rozmowy o niczym, wielkie słowa, których przed żoną już nie ma sensu powtarzać… każde wtargnięcie jednego w drugi świat jest zagrożeniem dla istniejącego układu i dla jego stabilności… takie są zasady i żadna kochanka nie może ot tak sobie kupować pieska pod lusterko…"

ze strony:
http://slawek34.blog.onet.pl/2007/05/14 … ie-miesza/

16

Odp: Pożyczony mąż

Bardzo ciekawy i wymowny tekst, powinien dać niektórym do myślenia

17

Odp: Pożyczony mąż

Mówi Ci, że ma problemy z żoną? to tylko jego wersja, każdy kto zdradza tak się tłumaczy. On nie zostawi dla Ciebie żony, jeśli nie zrobił tego do tej pory. Będzie okłamywał i Ciebie i ją a w konsekwencji i tak zostanie przy żonie. Z drugiej strony zastanawiam się jak można żyć ze świadomością że niszczy się czyjeś życie? Jeśli zdradza swoją żonę, to myślisz że Ciebie nie będzie? To raczej klasyczna sytuacja, żona niebawem się dowie, bo takie kłamstwa zawsze prędzej czy później wychodzą. Nie trać czasu dziewczyno dla takiego faceta, szkoda życia i własnej godności.

18

Odp: Pożyczony mąż
Swann30 napisał/a:

Witam. Piszę ponieważ potrzebuję porady, a czuję że zapędziłam się w ślepą uliczkę. Zacznę od początku. Jakiś czas temu poznałam mężczyznę. Wpierw miedzy nami była zwykła niewinna znajomość, która zamieniła się w coś poważniejszego. Nie ukrywał nigdy, że ma żonę. Kiedy zaczęło iskrzyć, przeradzać się w coś więcej niż przyjaźń, oznajmił, że nie może zostawić żony. Łączy nas wiele wspólnych tematów, podobnie patrzymy na świat, mamy takie same zainteresowania. Nie sypiają razem, nie rozmawiają, nie spędzają czasu. Ona ma połowę domu, on drugą. Mówi, że żona go męczy, ponieważ tylko chce pieniędzy.  Tylko mimo tego, że ich nic nie łączy, to jednak jego żona ciągle odbija się od nas. Nie mogę do niego zadzwonić, złapać za rękę, przytulić się na ulicy, ponieważ ktoś znajomy może zobaczyć, szminka i mocne perfumy odpadają.  Czasem mam ochotę go zostawić, ale uczucie silniejsze od rozumu. Czasem  myślę, że może teraz kiedy już tyle jesteśmy ze sobą, że może zdecyduje się na rozwód. Choć nigdy nie pytam czy myśli o rozwodzie, nie naciskam, nie grożę, że z nami koniec.  A może powinnam? Może powinnam kazać mu zdecydować, wybrać?

Hehe następna naiwna. Co za wysyp ostatnio na forum. Moja droga, jeśli perfumy i szminka odpadają,tzn, że "osobno mieszkająca " żona ma do niego dostęp w pełni z całkiem bliska big_smile Oj szanujcie się kobieciny i myślcie czasami również głową

19 Ostatnio edytowany przez Swann30 (2015-08-01 13:02:42)

Odp: Pożyczony mąż

hmmm...wiem na czym opiera się nasza relacja. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę jakie miejsce w niej zajmuję. Jestem niezależną kobietą, zawsze byłam, dobrze zarabiam, jestem silna psychicznie, więc nie muszę się wypłakiwać w koszulę facetowi. Dlatego nasza początkowa relacja mi odpowiadała, ale nie sądziłam, że zacznie mi na nim aż tak zależeć, że zacznę być zazdrosna. Nie wiem jak to nazwać, nie czuję, że jest mój. Co do szczerości i jego relacji z żoną. Napisałam wcześniej, że nie sypia z nią, nie rozmawia, nie żyją jak typowe małżeństwo. Doskonale rozumiem, że 80% mężczyzn wchodzących w zdrady tak mówi swoim naiwnym kochankom, ale to nie on mi to powiedział, tylko wiem, ponieważ z racji wykonywanego zawodu miałam sposobność poznać małżonkę. Wpierw znałam tylko jego, więc powiedział, że jest żonaty, ale łączyła nas tylko znajomość. Późniejsze sprawy zawodowe chcąc czy nie chcąc doprowadziły do poznania żony. A że żona lubi sporo mówić i jak tylko dopadnie wolnego słuchacza to opowiada całą historię swojego życia, to sporo się nasłuchałam, przez te kilka spotkań spędzonych razem. Mówiła np "Moja droga kobieta, to powinna się w życiu umieć ustawić. Pani jest jeszcze taka młoda, to ma Pani jeszcze szansę. Złapać jakiegoś bogatego męża i korzystać ile się da. Z taką buźką i figurką to bez problemu Pani złapie jakiegoś, tylko trzeba myśleć" - taką oto radę dostałam. Nie ukrywała, że jak tylko wyszła za mąż, to rzuciła pracę, ponieważ to mąż jest od przynoszenia pieniędzy, od zarabiania, powinien tyle zarabiać by utrzymać siebie i  żonę, dzieci i by jeszcze by dla wnuków starczyło. Sama też powiedziała, że obecnie z mężem ją nic nie łączy, nie mają już wspólnych tematów, że kiedyś to jeszcze dziecko ich łączyło to stwarzali jeszcze pozory, a jak się wyprowadziło to zdecydowała, że ona zajmie jedną część domu, a mąż drugą, że się mijają każdego dnia. Dlaczego nie sypiają razem? Szanowna małżonka stwierdziła, że rozbieżność w rozkładzie dnia, on wstaje rano do pracy (przecież jest pracoholikiem), a ona lubi pospać do 11, to ją rano budzik przed 8 budził. Obowiązki żony? Żona nie gotuje, nie pierze, nie sprząta. Zatrudnia Ukrainkę do sprzątania, gotowania, prania, i robienia zakupów. Jak jest  większe przyjęcie zamawia catering. Jak sama powiedziała: "Ona Kopciuchem nie jest by przy garach stać". Dlatego wiem, jak wygląda ich codzienne życie. Dlatego jego nie pytam, bo sama miałam sposobność dowiedzieć się tego od żony. I może jestem egoistką, ale nie żałuję tej kobiety. Nie czuję, że robię jej krzywdę, że rozbijam rodzinę. Kobieta jest nieprzyjemna, bardzo wyniosła, i pewna siebie. Fizycznie, też wątpię by go pociągała, jest zwyczajnie bardzo obfitych rozmiarów. A on dba o siebie, ma swoje pasje i zainteresowania, jak mówi ulubionym zajęciem jego żony jest oglądanie seriali i siedzenie na pudelku.  Kiedyś jakiś czas temu rozmawialiśmy - spytał się czego chcę, jak sobie to wszystko wyobrażam, że muszę być pewna na 100% że się nie rozmyślę po roku, dwóch latach, ponieważ jak ruszy tę całą machinę, jak podejmie jakieś kroki, to że później już będzie za późno by się wycofać. Wtedy zaskoczył mnie tą rozmową, nie byłam gotowa. Wiem, że całe  życie ciężko pracował, na to co ma, że nikt mu niczego nie dał. I ciężko będzie mu podzielić się tym wszystkim. Dlatego nie nalegam na rozwód, ale coraz bardziej mi ta  sytuacja doskwiera.

20

Odp: Pożyczony mąż

tylko co to wszystko (to czego się dorobił) jest warte bez bliskiej osoby?
warto dla spokoju tkwić w teatrzyku kukiełkowym?

a Tobie nie szkoda życia trwać w zawieszeniu?

21

Odp: Pożyczony mąż

Właśnie to zawieszenie jet najgorsze. Takie poczucie, że nie ma się drugiej osoby tylko dla siebie. Nie mogę powiedzieć, że nie daje mi siebie, swojego wolnego czasu. Byłam w kilku związkach, jedne dłuższe, drugie krótsze i prawdę mówiąc nigdy żaden facet nie dawał mi tyle od siebie, co ten obecny, mimo że zajęty. Na żadnego nie mogłam tak liczyć, przed żadnym się tak nigdy nie otworzyłam. Mam problem czy mniejszy czy większy, czasem banalny, ale zawsze mogę na niego liczyć. Często nie chcę mu zawracać głowy jakimiś błahostkami, ale on od razu wyczuwa i mówi: "Smutas zaraz coś zaradzimy. Tylko uszy do góry". Wydaje mi się, że to coś silniejszego niż tylko przelotny romans, bycie kochankami. Często spędzamy czas tak zwyczajnie: spacer po starówce, galeria, teatr, piknik w parku lub wyjazd po za miasto itp. Często nie ma czasu nawet na seks. Odwozi mnie do domu i daje tylko pożegnalnego buziaka. Będąc w związkach z wolnymi facetami różnie to bywało: czasem drobny problem i już, że zawracam mu głowę, że za dużo gadam, że więcej zarabiam, że za mało zarabiam, a to że z kolegą/koleżanką się spotkałam, za późno wróciłam, a to głowę zawracam, teatr nudzi, a co można robić w galerii...I niby wolni, chętni do zbudowania relacji, tylko po czasie jakoś wszytko się sypało. Nie mówię, że tylko z ich winy. Mam ciężki charakter. Sporo wymagam od siebie i innych. Żyje pracą. W wolnej chwili pochłaniają mnie swoje zainteresowania, więc ciężko mi się dopasować. A z obecnym partnerem mamy podobne charaktery, podobne patrzenie na świat, podobnie odbieramy życie. Z początku luźna znajomość, zaczęła się zacieśniać i pogłębiać. Kiedy dłużej się nie odzywam, zaraz się martwi, dzwoni czy wszystko w porządku. Jak jestem chora przyjeżdża z lekami, z zakupami. Jak dopada chandra przysyła baloniki lub kwiaty. I może to od tak. Może tak traktuje się kochanki, ale to miłe gesty. Ktoś przytoczył historię pieska puchatego, nie powiem że kupiłam pieska, ale inne prezenty, które nosi i nie tylko jak się ze mną spotyka. Zwyczajnie podpytuję, co chciałby dostać, czy może ostatnio coś mu się spodobało i później robię niespodziankę. Nie wiem czy to coś złego, sprawić mężczyźnie przyjemność jakimś drobnym gestem. Często nie myślę, że ma żonę. Ona nie dzwoni do niego, nie wysyła smsów, nie pyta kiedy wróci do domu. Ale podświadomie, wiem, że istnieje w jego życiu, jest jego częścią. Myślałam, że skoro jesteśmy już tyle czasu, skoro tak nam się układa, i skoro kiedyś sam zaproponował, to może powinnam powiedzieć, że coraz bardziej zaczyna mi doskwierać ta sytuacja. Tylko nie chcę zrzędzić i naciskać, wymuszać czegokolwiek. Wiem, że ciężko byłoby mu podzielić się tym wszystkim. Przywiązany jest do tego co ma, na co pracował. Nie wiem czy mam tyle prawa by o to prosić. I żyć później ze świadomością, że któregoś dnia mógłby wypomnieć, że to przeze mnie wszystko stracił.

22

Odp: Pożyczony mąż

Piszesz, że nikt Ci tyle nie dawał...ale, czy to nie jest złudzenie?
Łatwiej się pomaga, pociesza, kiedy sytuacja nie dotyczy tak bezposrednio,
a Twoja sytuacja jego wcale tak bezposrednio nie dotyczy.
Np łatwiej pocieszyć kochankę, że będzie dobrze, że sie ułoży w pracy, bo strata przez nią pracy nie wpłynie tak na zycie,
jak np strata pracy przez żonę. Żonę trzeba tez pocieszyć, ale równoczesnie poszukać rozwiązania takiego aby sytuacja materialna
rodziny się nie zmieniła. To jest ten cały urok romansu. Bliskość, wsparcie, ale jeśli coś nie wyjdzie to można się ewakuować.
W normalnym związku już tak nie jest.

23

Odp: Pożyczony mąż

No nie wiem,gdyby naprawdę cię kochał i chciał być z tobą, to by rzucił to wszystko w czorty i odszedł od żony. Szkoda mu tego na co zapracował, więc woli trzymać cię na boku i pracować nadal żeby żona żyła sobie jak księżniczka ? Coś mi tu nie pasuje.

24

Odp: Pożyczony mąż
zbytdelikatna napisał/a:

No nie wiem,gdyby naprawdę cię kochał i chciał być z tobą, to by rzucił to wszystko w czorty i odszedł od żony. Szkoda mu tego na co zapracował, więc woli trzymać cię na boku i pracować nadal żeby żona żyła sobie jak księżniczka ? Coś mi tu nie pasuje.

Nie sądze aby kochał. W tej formie romansu, gdzie nie ma mowy o odejściu od małżonka celem jest trwanie romansu- przyjemności.
Tutaj celem nie jest szczęscie drugiej osoby i troska o nią.
Nie ma tu troski o przyszłośc autorki, o to, ze byc moze nie zdązy byc mamą, nie zdąży założyc rodziny..
Tych mysli nie ma. Więc ta miłośc i troska są bardzo złudne i łatwe jednocześnie.
W prawdziwych związkach jest trudniej, ciężej się dogadać, ustalic wspólne priorytety, zacząć wspólnie żyć, założyc rodzinę. Tutaj tego nie ma.
Jedynym priorytetem ze strony kochanka jest trwanie tej przyjemnej sytuacji, a to jest stosunkowo łatwo uzyskać. Tylko, że to złudzenie
i poświęcenie życia kobiety, jej marzeń np o rodzinie, wspólnym domu.....dla paru chwil z młodszą kobietą.

25

Odp: Pożyczony mąż
zbytdelikatna napisał/a:

No nie wiem,gdyby naprawdę cię kochał i chciał być z tobą, to by rzucił to wszystko w czorty i odszedł od żony. Szkoda mu tego na co zapracował, więc woli trzymać cię na boku i pracować nadal żeby żona żyła sobie jak księżniczka ? Coś mi tu nie pasuje.

Ale co nie pasuje? Facet ma i zonę (rodzinę) i kochankę, która nic nie wymaga (do czego sama się przyznaje). Nie musi wybierać, nic zmieniać, stara się o nią, może o nie obie? Jest mu po prostu wygodnie, jak jest.
Problem by się zaczął gdyby 1. żona się dowiedziała i robiła sceny (ale póki co nie robi), albo 2.  Autorka zaczęła od niego wymagać więcej niż bycie tą drugą (ale też do tego się nie śpieszy). Więc co ma sobie facet sam życie komplikować, skoro mu tak dobrze i teoretycznie jego kobietom też? Jednak każde z nich żyje w iluzji i nie zauważa tego co tak naprawdę się w ich życiu dzieje. Każde (tak jak autorka) stara się zauważać tylko plusy i dopowiadać sobie resztę... nie zauważając że to "bańka" złudzeń która prędzej czy później pęknie... a może i nie? Może da się tak funkcjonować przez lata? Nie wiem.

26

Odp: Pożyczony mąż
Anastacjaa napisał/a:
zbytdelikatna napisał/a:

No nie wiem,gdyby naprawdę cię kochał i chciał być z tobą, to by rzucił to wszystko w czorty i odszedł od żony. Szkoda mu tego na co zapracował, więc woli trzymać cię na boku i pracować nadal żeby żona żyła sobie jak księżniczka ? Coś mi tu nie pasuje.

Ale co nie pasuje? Facet ma i zonę (rodzinę) i kochankę, która nic nie wymaga (do czego sama się przyznaje). Nie musi wybierać, nic zmieniać, stara się o nią, może o nie obie? Jest mu po prostu wygodnie, jak jest.
Problem by się zaczął gdyby 1. żona się dowiedziała i robiła sceny (ale póki co nie robi), albo 2.  Autorka zaczęła od niego wymagać więcej niż bycie tą drugą (ale też do tego się nie śpieszy). Więc co ma sobie facet sam życie komplikować, skoro mu tak dobrze i teoretycznie jego kobietom też? Jednak każde z nich żyje w iluzji i nie zauważa tego co tak naprawdę się w ich życiu dzieje. Każde (tak jak autorka) stara się zauważać tylko plusy i dopowiadać sobie resztę... nie zauważając że to "bańka" złudzeń która prędzej czy później pęknie... a może i nie? Może da się tak funkcjonować przez lata? Nie wiem.

Autorka żyje w iluzji,
kochanek to raczej zna się na takich układach,bo wie, że niczego nie wolno obiecywać i nie ma zamiaru zmieniać życia,
a żona pewnie w nieswiadomości smile
Rachunek zas zapłaci kochanka

27

Odp: Pożyczony mąż
horses napisał/a:

Autorka żyje w iluzji,
kochanek to raczej zna się na takich układach,bo wie, że niczego nie wolno obiecywać i nie ma zamiaru zmieniać życia,
a żona pewnie w nieswiadomości smile
Rachunek zas zapłaci kochanka

Najczęściej kochanka, ale też żona... zwykle facet spada na 4 łapy...
Nawet czytając to forum zauważam w zdradzonych żonach które wybaczyły że nienawiść jest przerzucana na kochanki, koleżanki (jak zwał tak zwał),  męża się jednak usprawiedliwia, bo jego się kocha i on jest bliską osobą..(tak się składa, że dla obu).  A tak naprawdę to on w 99% perfidnie zdradził i uwiódł tą trzecią.
Takie myślenie... Może wtedy łatwiej wybaczyć? Nie wiem.

28

Odp: Pożyczony mąż

Coz wiemy o tym panu?

Ano, wiemy, ze umie zdradzac/klamac
Wiemy, ze zyje w sytuacji dla niego niekomfortowej i nie chce/potrafi jej rozwiazac
Wiemy tez, ze ma kase
Wiemy tez, ze potrafi byc " czarujacy"

To tyle wiadomo na pewno.

Co z tego wynika?
Ano, to, ze facet jest niedecyzyjny, nie stanowczy, unika sytuacji jasnych i radykalnych, jest wygodnicki, i mataczy.

No, bo na logike, jaki charyzmatyczny, niezalezny facet zylby latami z zaniedbana zgnusniala amatorka pudelka, ktora go doi nie dajac nic w zamian? W dodatku nie bedac od niej uzalezniony emocjonalnie?

Noooo.....zaden, nie?

Albo klamie na ktoryms etapie, albo z niego znowu nie jest taki cud....

Pomijam tu zauroczenie autorki jako zupelnie nie wiarygodne zrodlo informacji o tym panu.

29

Odp: Pożyczony mąż

Anastacjoo,
ale tutaj nikt nikogo perfidnie nie uwiódł, nie okłamał, ze chce odejsc od zony...
Tutaj przekaz jest jasny. Nie rozwiodę się, nie chcę niczego zmieniać.
A życie kochanki, jej przyszłość ..... tu o przyjemnośc chodzi.
Nie wiem, czy tak zony wybaczają, bo w większosci to one wnoszą o rozwód,
ale czasami wybaczają bo jednak wciąz kochają smile
W większości są nieświadome, a ze obwiniaja kochankę... wszak ona wiedziała, że to nie jest wolny mężczyzna,
że ma rodzinę , dzieci. Nie musiała ulec albo jego uwodzić. Nie dziw się temu. Ponadto męzczyzna zazwyczaj zrzuca winę na kochankę,
a zona zraniona, otumaniona tym wszystkim chce w to wierzyc, aby móc spróbować być dalej razem.
Tutaj to nie jest romans, który ma się skończyć przed ołtarzem i facet to mówi wprost.

30

Odp: Pożyczony mąż

"Poświęcenie życia kobiety, jej marzeń o wspólnym domu", przecież autorka postu jasno pisze, że żonka wywaliła męża całkowicie ze swojego życia. A to za dużo pracuje, a to za wcześnie wstaje. Raczej trzeba dużo pracować by niepracującą żonkę, przyzwyczajoną do luksusów mieć za co utrzymać. Dziwię się kobietom. Niektóre same się proszą by facet kogoś sobie na boku przygruchał. Myślą, że jak złapały męża to mogą w piórka obrosnąć - mój Ci on i już. Kobieta nie pracuje, nie zajmuje się domem, męża traktuje jak skarbonkę, nie dba o siebie, to na co ma liczyć? O czym taki facet ma z nią porozmawiać? Co tam nowego w Ranczu? U nas jakieś chore panuje przekonanie, że żona święta, że małżeństwo święte. A kochanka to ta wyklęta, przeklęta i naiwna, bo na co liczyła. A ludzie się zmieniają, dojrzewają, czasem chcą czegoś innego, uczucie się zwyczajnie wypala. Zamiast tkwić w czymś co minęło, trzeba iść do przodu. Rozwody teraz są na porządku dziennym. I nie ma co obarczać partnera za taki stan rzeczy, tylko spojrzeć na siebie, co takiego zrobiłam by naprawić, by się postarać. Na siłę nie można i nie da się nikogo trzymać. A rozbicie rodziny? Dorosłe, niemieszkające już z rodzicami dziecko da sobie radę po rozwodzie. Wyzywanie kochanek od dziwek, głupich, naiwnych bab...w którym my wieku żyjemy? Niektórym już los się tak splótł, że się znaleźli zbyt późno. Może on nie jest jeszcze gotowy? Może potrzebuje Twojej pewności? Porozmawiaj z nim poważnie - powiedz, co czujesz, co myślisz, że jesteś pewna swych uczuć. Mój ojciec zostawił mamę dla innej. Mama płakała, krzyczała, szarpała się z tą sytuacją wiele lat, aż w końcu powiedziała, że widocznie los tak chciał, że nie ma co szukać winnego, miłość jest, mija i pojawia się nowa. Ojciec też jest szczęśliwy, choć wiele czasu musiało minąć by być pewnym. To ciężkie zmiany, ale jak uczucie jest prawdziwe, jak dwoje ludzi chce to się da. I kochanka, to też kobieta, która czuje, tęskni, rozmyśla i planuje. Jak szczerze kocha, to dlaczego miała by nie pragnąć, dlaczego miałaby odpuścić?

31

Odp: Pożyczony mąż
horses napisał/a:

Anastacjoo,
ale tutaj nikt nikogo perfidnie nie uwiódł, nie okłamał, ze chce odejsc od zony...
Tutaj przekaz jest jasny. Nie rozwiodę się, nie chcę niczego zmieniać.
A życie kochanki, jej przyszłość ..... tu o przyjemnośc chodzi.
Nie wiem, czy tak zony wybaczają, bo w większosci to one wnoszą o rozwód,
ale czasami wybaczają bo jednak wciąz kochają smile
W większości są nieświadome, a ze obwiniaja kochankę... wszak ona wiedziała, że to nie jest wolny mężczyzna,
że ma rodzinę , dzieci. Nie musiała ulec albo jego uwodzić. Nie dziw się temu. Ponadto męzczyzna zazwyczaj zrzuca winę na kochankę,
a zona zraniona, otumaniona tym wszystkim chce w to wierzyc, aby móc spróbować być dalej razem.
Tutaj to nie jest romans, który ma się skończyć przed ołtarzem i facet to mówi wprost.

No nie wiem ale wkurza mnie (wiadomo dlaczego), że kobiety zdradzane zwalają winę na tę trzecią wybielając męża. Choć wiadomo, że jak facet przyszedł ze skruchą i podkulonym ogonem a jeszcze nawymyśla na tą kochankę to już jest ok. Ona zła, sprowadziła na złą drogę a on Biedny miś.
Ale co w tym przypadku tak naprawdę wiadomo skoro sama Autorka przyznaje, że się boi poważnych tematów?
Może rzeczywiście życie w iluzji wystarcza każdemu...

32

Odp: Pożyczony mąż

Amber,
chyba mnie nie zrozumiałaś.
Uwazam, że w tym układzie, kiedy on uwaza, ze się nie rozwiedzie to kochanka poswieca swoje marzenia o rodzinie, dzieciach dla jego przyjemnosci, nie zona.
Ponadto zgadzam się z Tobą, z małym zastrzeżeniem, że jak naprawde jest w tym małżeństwie to tylko małżonkowie wiedzą. Autorka jest uprzedzona do zony,więc wyłapuje to co chce wyłapać,  on na żonę gada.... a prawda moze wyglądać trochę inaczej. Wcale nie musi byc tak skrajnie, z autopsji to wiem. Zresztą jakos tej zołzy nie chce zostawić, a tez musi swój romans jakoś usprawiedliwić. Jak komus jest źle to odchodzi.

Anastacjoo,
a gdyby teraz jakas kobieta własnie zaprzyjaxnała się z Twoim męzczyzną, zbliżała się do niego, a on do niej.... znajomośc, przyjaźń, później miłośc to nie miałabyś żalu? A gdybys miała dzieci, które wiecznie choruja, problemy w pracy i czasowo nie dogadywałabys się z mężem, chocby ze zmęczenia.... i gdyby w tej sytuacji pojawiła się przyjaciółka, pocieszycielka, później kochanka... nie miałabys żalu? Do niego, ze poszedł na łatwiznę i poszedł tak gdzie miło, przyjemnie i bez problemów? Do niej, że wiedziała o Tobie, dzieciach, a mimo to....? Naprawdę nie miałabys żalu?
Ja bym miała. Do niej, do niego.... pewnie i do siebie, ze nie dałam rady być dla niego całym swiatem, tak, ze nie musiał juz szukać. Świat się wtedy wali. Kwestia, czy ten swiat się wtedy ratuje, czy ludzie się rozwodzą.

33

Odp: Pożyczony mąż
oldorando napisał/a:

Coz wiemy o tym panu?

Ano, wiemy, ze umie zdradzac/klamac
Wiemy, ze zyje w sytuacji dla niego niekomfortowej i nie chce/potrafi jej rozwiazac
Wiemy tez, ze ma kase
Wiemy tez, ze potrafi byc " czarujacy"

To tyle wiadomo na pewno.

Co z tego wynika?
Ano, to, ze facet jest niedecyzyjny, nie stanowczy, unika sytuacji jasnych i radykalnych, jest wygodnicki, i mataczy.

No, bo na logike, jaki charyzmatyczny, niezalezny facet zylby latami z zaniedbana zgnusniala amatorka pudelka, ktora go doi nie dajac nic w zamian? W dodatku nie bedac od niej uzalezniony emocjonalnie?

Noooo.....zaden, nie?

Albo klamie na ktoryms etapie, albo z niego znowu nie jest taki cud....

Pomijam tu zauroczenie autorki jako zupelnie nie wiarygodne zrodlo informacji o tym panu.

Wiemy też, że jest ode mnie dużo, dużo starszy - ponad 20 lat. Wydaje mi się, że tutaj tkwi problem. Jak sam mówi, że jestem taka młoda, że wszystko jeszcze przede mną, że pewnie kogoś poznam, zakocham się i odejdę, że pewnego dnia zrozumiem, że ta różnica jest za duża, że zacznie mi przeszkadzać. Tylko ja nie czuję tej różnicy...inni tak, widzę jak patrzą na ulicy i jego to krępuje, mnie nie. Nie przejmuje się opinią obcych ludzi, szkoda na to życia i myśli.

34

Odp: Pożyczony mąż
horses napisał/a:

Anastacjoo,
a gdyby teraz jakas kobieta własnie zaprzyjaxnała się z Twoim męzczyzną, zbliżała się do niego, a on do niej.... znajomośc, przyjaźń, później miłośc to nie miałabyś żalu? A gdybys miała dzieci, które wiecznie choruja, problemy w pracy i czasowo nie dogadywałabys się z mężem, chocby ze zmęczenia.... i gdyby w tej sytuacji pojawiła się przyjaciółka, pocieszycielka, później kochanka... nie miałabys żalu? Do niego, ze poszedł na łatwiznę i poszedł tak gdzie miło, przyjemnie i bez problemów? Do niej, że wiedziała o Tobie, dzieciach, a mimo to....? Naprawdę nie miałabys żalu?
Ja bym miała. Do niej, do niego.... pewnie i do siebie, ze nie dałam rady być dla niego całym swiatem, tak, ze nie musiał juz szukać. Świat się wtedy wali. Kwestia, czy ten swiat się wtedy ratuje, czy ludzie się rozwodzą.

Nie wiem horses, ale na pewno nie zwalałabym winy na nią. Żal bym pewnie miała ale do NIEGO! Z autopsji wiem jak facet nawet żonaty może przychylić nieba kobiecie na której jemu zależy... można się wzbraniać miesiąc, rok, dwa.. ale w końcu się ulegnie..
Nie mówimy tu o jednorazowych skokach w bok, co żadne nie pamięta albo nie przywiązuje uwagi tylko o romansie który rodzi się z przyjaźni, bliskości.. Na to trzeba dać przyzwolenie.. to nie kwestia zapomnienia, chwili... to jest już zaangażowanie...

35 Ostatnio edytowany przez horses (2015-08-01 18:53:15)

Odp: Pożyczony mąż
Anastacjaa napisał/a:
horses napisał/a:

Anastacjoo,
a gdyby teraz jakas kobieta własnie zaprzyjaxnała się z Twoim męzczyzną, zbliżała się do niego, a on do niej.... znajomośc, przyjaźń, później miłośc to nie miałabyś żalu? A gdybys miała dzieci, które wiecznie choruja, problemy w pracy i czasowo nie dogadywałabys się z mężem, chocby ze zmęczenia.... i gdyby w tej sytuacji pojawiła się przyjaciółka, pocieszycielka, później kochanka... nie miałabys żalu? Do niego, ze poszedł na łatwiznę i poszedł tak gdzie miło, przyjemnie i bez problemów? Do niej, że wiedziała o Tobie, dzieciach, a mimo to....? Naprawdę nie miałabys żalu?
Ja bym miała. Do niej, do niego.... pewnie i do siebie, ze nie dałam rady być dla niego całym swiatem, tak, ze nie musiał juz szukać. Świat się wtedy wali. Kwestia, czy ten swiat się wtedy ratuje, czy ludzie się rozwodzą.

Nie wiem horses, ale na pewno nie zwalałabym winy na nią. Żal bym pewnie miała ale do NIEGO! Z autopsji wiem jak facet nawet żonaty może przychylić nieba kobiecie na której jemu zależy... można się wzbraniać miesiąc, rok, dwa.. ale w końcu się ulegnie..
Nie mówimy tu o jednorazowych skokach w bok, co żadne nie pamięta albo nie przywiązuje uwagi tylko o romansie który rodzi się z przyjaźni, bliskości.. Na to trzeba dać przyzwolenie.. to nie kwestia zapomnienia, chwili... to jest już zaangażowanie...

Czyli jesli np nie zamkniesz drzwi i wejdzie złodziej to nie bedziesz miała zalu do złodzieja? W końcu to Ty nie zamknełaś drzwi....Twoja wina
Czyli, jesli np pojawi się problem w małżeństwie, ciche dni i trochę sie oddalicie, bedziecie mieli problemu z komunikacją, z dziecmi
i pojawi się przyjaciółka- kochanka- pocieszycielka, która nie zwazając na to, że czasami się ludziom nie układa ....zacznie adorować Twojego męza, to nie bedziesz miała żalu? W końcu w idealnych małżeństwach ludzie zawsze, ze soba potrafią się dogadać, nawet problemy ich nie oddalaja od siebie.....Twoja wina.
Wciąż myslisz jak kochanka, a nie jak zona smile

36

Odp: Pożyczony mąż
horses napisał/a:

Czyli jesli np nie zamkniesz drzwi i wejdzie złodziej to nie bedziesz miała zalu do złodzieja? W końcu to Ty nie zamknełaś drzwi....Twoja wina
Czyli, jesli np pojawi się problem w małżeństwie, ciche dni i trochę sie oddalicie, bedziecie mieli problemu z komunikacją, z dziecmi
i pojawi się przyjaciółka- kochanka- pocieszycielka, która nie zwazając na to, że czasami się ludziom nie układa ....zacznie adorować Twojego męza, to nie bedziesz miała żalu? W końcu w idealnych małżeństwach ludzie zawsze, ze soba potrafią się dogadać, nawet problemy ich nie oddalaja od siebie.....Twoja wina.
Wciąż myslisz jak kochanka, a nie jak zona smile

Nie nie moja wina. Albo inaczej nie tylko moja. Jak zdradzi, niech idzie, nie upilnuję. Wiadomo, że jako była kochanka nie dam sie nabrać na banalne  teksty i zachowam się ja żony co to po zdradzie niewiernego w ramionach witały wink no nie... bo wiem jak to działa...

37

Odp: Pożyczony mąż

Anastacjoo,
tak sie tylko wydaje, że nigdy sie nie uwierzy, ze nigdy to, czy tamto... a życie i tak swoje.
Obys nie musiała się o tym przekonać. Życzę Ci tego smile

38 Ostatnio edytowany przez poszukiwaczka1975 (2015-08-01 19:18:09)

Odp: Pożyczony mąż
Anastacjaa napisał/a:
horses napisał/a:

Czyli jesli np nie zamkniesz drzwi i wejdzie złodziej to nie bedziesz miała zalu do złodzieja? W końcu to Ty nie zamknełaś drzwi....Twoja wina
Czyli, jesli np pojawi się problem w małżeństwie, ciche dni i trochę sie oddalicie, bedziecie mieli problemu z komunikacją, z dziecmi
i pojawi się przyjaciółka- kochanka- pocieszycielka, która nie zwazając na to, że czasami się ludziom nie układa ....zacznie adorować Twojego męza, to nie bedziesz miała żalu? W końcu w idealnych małżeństwach ludzie zawsze, ze soba potrafią się dogadać, nawet problemy ich nie oddalaja od siebie.....Twoja wina.
Wciąż myslisz jak kochanka, a nie jak zona smile

Nie nie moja wina. Albo inaczej nie tylko moja. Jak zdradzi, niech idzie, nie upilnuję. Wiadomo, że jako była kochanka nie dam sie nabrać na banalne  teksty i zachowam się ja żony co to po zdradzie niewiernego w ramionach witały wink no nie... bo wiem jak to działa...

Boszzzzzze
Jak ja nie znoszę takich gadek kochanek rozkładających szeroko nogi przed żonatymi.
Dobrze wiesz Anasracjo jak to działa z drugiej strony.
Teraz życzę ci abyś poznała smak zdrady, gdy to ty jesteś zdradzana.
Wtedy będziesz dopiero mogła polemizować z uczuciami zdradzonych i sobie kpić z ich czasami nie do końca przeanalizowanymi i obliczonymi na efekt, zachiwaniami

39

Odp: Pożyczony mąż
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Boszzzzzze
Jak ja nie znoszę takich gadek kochanek rozkładających szeroko nogi przed żonatymi.
Dobrze wiesz Anasracjo jak to działa z drugiej strony.
Teraz życzę ci abyś poznała smak zdrady, gdy to ty jesteś zdradzana.

Byłam zdradzona więc aż tak się nie ekscytuj zawiścią...

40 Ostatnio edytowany przez poszukiwaczka1975 (2015-08-01 19:25:21)

Odp: Pożyczony mąż
Anastacjaa napisał/a:
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Boszzzzzze
Jak ja nie znoszę takich gadek kochanek rozkładających szeroko nogi przed żonatymi.
Dobrze wiesz Anasracjo jak to działa z drugiej strony.
Teraz życzę ci abyś poznała smak zdrady, gdy to ty jesteś zdradzana.

Byłam zdradzona więc aż tak się nie ekscytuj zawiścią...

Nie wierzę w to.
Jak zresztą w pokowę rzeczy, które tu wypisujesz, ubarwiając swój pożalsięboże życiorys kochanki

Tyle w tobie jadu do żon

41

Odp: Pożyczony mąż
poszukiwaczka1975 napisał/a:

[

Nie wierzę w to.
Jak zresztą w pokowę rzeczy, które tu wypisujesz, ubarwiając swój pożalsięboże życiorys kochanki

Tyle w tobie jadu do żon

Nie musisz. Nie mam w tym celu.
a jadu mam mniej niż Ty do mnie z pewnością....

42 Ostatnio edytowany przez poszukiwaczka1975 (2015-08-01 19:37:50)

Odp: Pożyczony mąż
Anastacjaa napisał/a:
poszukiwaczka1975 napisał/a:

[

Nie wierzę w to.
Jak zresztą w pokowę rzeczy, które tu wypisujesz, ubarwiając swój pożalsięboże życiorys kochanki

Tyle w tobie jadu do żon

Nie musisz. Nie mam w tym celu.
a jadu mam mniej niż Ty do mnie z pewnością....

Wg mnie ty aż kipisz żalem, urazami i złością do zdradzonych kobiet i panów zresztą także.
Jesteś wciąż KOCHANKĄ - stąd te twoje niby niewinne wtrącenia i przytyki w kuerunku zdradzanych.w rzeczywistości wciąż w roli, która tobie podobała się najbardziej i z której nie chcesz wyjść.

Nie ma w tobie empatii dla zdradzonych, za to mnóstwo zrozumienia i współczucia dla kochanek. Dlatego życzę tobie abyś to poczuła.

43

Odp: Pożyczony mąż
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Wg mnie ty aż kipisz żalem, urazami i złością do zdradzonych kobiet i panów zresztą także.
Jesteś wciąż KOCHANKĄ - stąd te twoje niby niewinne wtrącenia i przytyki w kuerunku zdradzanych.w rzeczywistości wciąż w roli, która tobie podobała się najbardziej i z której nie chcesz wyjść.

Tak wiesz lepiej smile
masz jakiś problem ze mną? możesz nie czytać tego co piszę..

44

Odp: Pożyczony mąż

Kochana autorko....

Ja nie uwazam, ze kochanka, to zla kobieta. To naiwna, moze glupia kobieta, ale nie zla- tylko nieszczesliwa.

A wracajac do twojego wieku......

Znam na prawde mase takich panow jak ten twoj.
On jest na prawde nieszczesliwy w zwiazku
On na prawde nigdy nic z tym nie zrobi
On zawsze bedzie mial dupe na boku, nie ciebie to inna.


Ja jestem stara baba, znam tych ludzi na prawde dobrze, wiesz co mowia wszyscy, WSZYSCY!
Mloda dupa, to nie material na partnerke. Zona ma byc dojrzala, doswiadczona, zyciowa i miec cechy mlodej dupci.
Poniewaz nie mozna tego polaczyc, ma sie dwie. Mlodsza dziewczyna, to maskotka, zabawka, gadzecik- nie partnerka.
Nie chodzi o obciach, tylko o podejscie- jego podejscie.

Facet taki chce, zeby kobieta zalatwila za niego jego problemy malzenskie, chce, kobiety, ktora go poprowadzi, rozwiaze jego problemy, powie mu, co ma robic, jak ma robic, i bedzie autorytetem...

A taka mloda kobieta, to maskotka, o ktorej nie warto wspominac.
Ja, np.slysze, ze facet nieszczesliwy w zwiazku, ze chcialby kobiety, ktora go poprowadzi, dojrzalej i zaangazowanej, a, tam, na boku ma jakas kasie do pociupciania, ale to tylko maskotka.

Kochana- do takiej kasi przyznaje sie 100% nieszczesliwych mezow.
Nawet w rozmowie ze mna( znasz moj wiek) nie traktuja serio takiej znajomosci.

Zeby mezczyzna wiazal sie z tak duzo mlodsza partnerka, to ON musi byc prowadzacy, opiekunczy, decyzyjny, stanowczy, przedsiebiorczy, zorganizowany- dojrzaly, i oferujacy ta dojrzalosc kobiecie.
( czasem sie zdarza, ale nie w twoim przypadku- przykro mi)

Sadzac po tym, ze misio siedzi w nieszczesliwym zwiazku z zona i nic z tym nie robi konkretnego, on do takich facetow nie nalezy.

Dopusc mozliwosc, ze jakas kobieta w jego wieku slyszy od niego, ze zona zla, kochanka to dzierlatka do pukania, a kobiety mu brak.....
Dopusc taka mozliwosc, bedziesz mniej cierpiala....

45

Odp: Pożyczony mąż
Anastacjaa napisał/a:
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Wg mnie ty aż kipisz żalem, urazami i złością do zdradzonych kobiet i panów zresztą także.
Jesteś wciąż KOCHANKĄ - stąd te twoje niby niewinne wtrącenia i przytyki w kuerunku zdradzanych.w rzeczywistości wciąż w roli, która tobie podobała się najbardziej i z której nie chcesz wyjść.

Tak wiesz lepiej smile
masz jakiś problem ze mną? możesz nie czytać tego co piszę..

Sama nadpisałaś się pierwsza nad moim postem o takich kochankach jak ty.
Idż zrób to, do czego są stworzone kochanki - ułóż się wygodnie

46

Odp: Pożyczony mąż
poszukiwaczka1975 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Wg mnie ty aż kipisz żalem, urazami i złością do zdradzonych kobiet i panów zresztą także.
Jesteś wciąż KOCHANKĄ - stąd te twoje niby niewinne wtrącenia i przytyki w kuerunku zdradzanych.w rzeczywistości wciąż w roli, która tobie podobała się najbardziej i z której nie chcesz wyjść.

Tak wiesz lepiej smile
masz jakiś problem ze mną? możesz nie czytać tego co piszę..

Sama nadpisałaś się pierwsza nad moim postem o takich kochankach jak ty.
Idż zrób to, do czego są stworzone kochanki - ułóż się wygodnie

Wybacz, ale kiedyś dałam się sprowokować jednej takiej z forum za co zostałam zbanowana na jakiś czas, także kończę pisanie z tobą, bo to bez sensu. Idź się przebiegnij...
Bez odbioru

47 Ostatnio edytowany przez amber86 (2015-08-01 21:54:21)

Odp: Pożyczony mąż
poszukiwaczka1975 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Wg mnie ty aż kipisz żalem, urazami i złością do zdradzonych kobiet i panów zresztą także.
Jesteś wciąż KOCHANKĄ - stąd te twoje niby niewinne wtrącenia i przytyki w kuerunku zdradzanych.w rzeczywistości wciąż w roli, która tobie podobała się najbardziej i z której nie chcesz wyjść.

Tak wiesz lepiej smile
masz jakiś problem ze mną? możesz nie czytać tego co piszę..

Sama nadpisałaś się pierwsza nad moim postem o takich kochankach jak ty.
Idż zrób to, do czego są stworzone kochanki - ułóż się wygodnie


Kobieto czytam co wypisujesz i jedyną osobą, która kipi jadem i nim ocieka jesteś Ty sama!!!! Czytałam Twój post "List do kochanki mojego męża" i sądzę, że właśnie stąd w Tobie tyle nienawiści, tyle wrogości, widocznie rany się jeszcze nie zabliźniły i mimo tego co sama piszesz, to jesteś jeszcze w przeszłości. Nie każda kochanka, ta druga czy jak tam zwał jest tylko od nóg rozkładania. Owszem są mężowie, mężczyźni, którzy poza sypialnianym łożem szukają innego i głownie w celach zaspokojenia siebie wchodzą w takie relacje. Owszem są kobiety, które głupie, próżne i płytkie, które rozbijają małżeństwa tylko dlatego, żeby pokazać, że to ona jest górą. Aczkolwiek istnieje też grupa kochanków, którzy zwyczajnie się odnaleźli. Mimo, że ona czy on, a może oboje są już w innych związkach. Połączyło ich coś głębszego, żywszego, jakieś więzy i chcą stworzyć coś razem. Kilka lat mieszkałam w Stanach i może mam takie luźne patrzenie na pryzmat rodziny. W Polsce jest jeszcze widoczny jakże zaściankowy schemat - jak sama napisałaś w owym liście, pozwolę sobie zacytować: "Wobec kobiety, której ślubował przed Bogiem, rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. " Kobieto, a cóż to jest takie ślubowanie - kilka słów wypowiedzianych, aktualnych w momencie wypowiadania - tak czuł, kochał Ciebie, chciał być z Tobą, więc wypowiedział. Ale życie się zmienia, my się zmieniamy, więc i słowa wyblakły. Skoro poznał kogoś, z kim jest szczęśliwy, kogoś kto daje mu coś, czego może sama mu nie dawałaś, może ta druga go uzupełnia, dowartościowuje, może seks jest lepszy, to myślisz, że facet myśli o jakimś ślubowaniu złożonym lata temu, przed grupką cioć i babć. Rozumiem, inna sytuacja, gdy skoczył w bok by się zbawić - bo ten typ tak ma. Raz jedna, raz druga, a zaraz trzecia, ale wtedy też żona musi sobie uświadomić czy chce być z takim bawidamkiem, czy trzymać go na siłę skoro z niego takie wolny ptak. Wiadomo wpierw szok, niedowierzanie, obwinianie siebie, jego, ale przede wszystkim tej trzeciej. Bo jakże ona mogła się połakomić na żonkosia, jakże mogła zaostrzyć swoje umalowane pazurki, jakże mogła tknąć. A co to na nim wymalowane "Żonaty"?Czy żonaty jest jakoś oznakowany? Wiele kobiet dowiaduje się, że jej partner jest zajęty już po fakcie. Tylko nieliczni mają odwagę się przyznać. Ale cóż stało się. Takie życie. A że dzieci są - no cóż to nie te czasy, że rozwód był wstydem, hańbą, plamą na honorze. Teraz to coś normalnego, że są dwie mamy, dwóch tatusiów i ośmioro dziadków. Swoją drogą, dlaczego żony nie widzą w sobie problemu. Kiedyś rozmawiałam z moim dobrym znajomym właśnie na temat zdrad. Pytam się "M. dlaczego faceci zdradzają? Czego im brakuje?". Powiedział mi, że to proste. Większość kobiet zapuszcza się po ślubie, nie dbają o siebie, aby się umalować, uczesać, włożyć seksowną bieliznę, ostry seks też odpada. Kiedyś się kochały na ławce w parku, w samochodzie, windzie, a teraz jako żonom im już to nie przystoi - łóżko i pozycja, albo na jeźdźca, albo klasyczna. Eksperymenty też odpadają. Żona, matka dwójki dzieci i seks analny, oralny, SM? No proszę. I ciągle te same rozmowy, a co w pracy, a co na obiad, a wykąp dzieci, a mień pieluszkę, a zrób zakupy, a kredyt trzeba zapłacić, a kran się popsuł. Co rok to dwa kilo więcej. I co takiego męża ma pociągać? Siedzenie na kanapie, wcinanie kanapek i oglądanie Prawo Agaty?.......wiele w tym prawdy. Widzę po swoich przyjaciółkach (sama nie mam męża, ale byłam w długim poważnym związku, mieszkaliśmy razem, nie wierzę w małżeństwa, śluby, ślubowanie, przysięganie itp), jak wygląda ich życie po ślubie - przed uśmiechnięte energiczne, zadbane kobietki, a po ślubie, większość już 10 kg w górę, włosy w stylu ach umyję i uczeszę jutro i tylko "kochanie podaj smoczka, kochanie wynieś śmieci, kochanie kup papier toaletowy jak będziesz wracał, a i nie zapomnij Pipka zawieźć do weterynarza". I facet tak dzień za dniem się tuła między pracą, biedronką i domem. A żonka jeszcze dzisiaj na seks nie ma ochoty, no teraz to zmęczona, a dzieci usłyszą. Więc nie dziwne, że facet zaczyna szukać. Jeden tylko przelotnie chce coś wyrwać, by pokazać, że on jeszcze może, a drugi szuka przyjaciółki, partnerki, z którą pogra w tenisa, albo kręgle, która będzie się śmiała z jego żartów, i sama opowiadała swoje. Mądry poszuka kobiety inteligentnej, ambitnej i zaradnej, a przy tym powabnej, żeby kumple z pracy zazdrościli i mówili "No stary, gdzie Ty taką sztukę wyrwałeś? Moja to się nie umywa". A do tego otwartej na seks, nie wstydzącej się paradować nago po domu, taka co to umie go pobudzić, nie wstydzi się swoich potrzeb i fantazji. Oczywiście już słyszę, jak rzesze żon mówi, że taka kobieta to na żonę się nie nadaje, no bo przecież, to dziwka bo seksem ocieka, a i suka, bo męża odbiła. Zwyczajna głupota i zaściankowe myślenie. Faceci lubią kobiety niezależne, nowoczesne, a takie kobiety umieją o siebie zadbać, Są silne, ale i ciepłe. Umieją stworzyć silny i pogodny dom. I taka kobieta nie będzie biadoliła mężowi cały dzień wolny, aby trawnik skosił. Są mężczyźni, którzy lubią słodkie, naiwne idiotki, takie co to żadnego rozumu w sobie nie mają. Z taką łatwo zdradzić żonę. Szybko nogi rozłoży, kupi jej się jakiś drobiazg i będzie cicho siedziała. Jak się znudzi to inna, a jak zacznie marudzić to się obieca, że rozwód w toku, na wakacje zabierze, albo też wymieni. To jest typowa kochanka, kochanka-zachcianka, na chwilę by się oderwać, zrelaksować, ona ma po po prostu być. I taki typ mężczyzn próżnych, zdradzających żony (wierne, ślubowane przecież) jest najgorszy, najpodlejszy. Ale są też mężczyźni, którzy zwyczajnie się zakochali w kobietach (a obecnie ich kochankach) mądrych, z którymi coś je łączy, nie tylko chemia, ale jakaś nić porozumienia. Tacy ludzie zdają sobie sprawę ze swojego położenia, z trudności sytuacji i muszą zdecydować. Czy taka kobieta od razu jest dziwką? Czy ona jest tylko od rozkładania nóg? No przecież ona tylko umie się wygodnie rozłożyć, pewnie do trzech ledwo policzy i przez przypadki odmieni. Przecież ona odbija, rozbija rodzinę, odciąga tego ślubowanego, ojca dzieci, żywiciela rodziny, tego co to zlew przepcha i dywan wytrzepie, do sklepu podwiezie i na urodzinach cioci Stasi pochwali się awansem, tego co to mamusi płot pomalował...Jak taka wywłoka śmie w ogóle oddychać, pewnie śpi do południa, a później się to po sklepach chodzi, głupie to jak but i taka to sernika nie upiecze, ani kaczki w pomarańczach, która mężuś ubóstwia.A jak się dowiaduje taka żonka, ze kochanka to po dobrych studiach, że dobrze zarabia, ma własne mieszkanie i samochód, że zadbana i zgrabniutka, elegancka, a i ugotować umie, to zazdrość  jeszcze większa i taka żonka przez to że czuje się malutka to obrzuca na prawo i lewo błotem...Jak czyta się te wszystkie żale, te oszczerstwa, takie szukanie winy w każdym tylko nie w sobie, rzucanie wszystkich kobiet do jednego worka...to widać od razu czemu ten mąż w bok spojrzał...no ale przecież ślubował w kościele, przed cioteczką Stasią i wujkiem Rysikiem...

48

Odp: Pożyczony mąż

Nie jestem żadną żoną, żeby nie było...

amber86 napisał/a:

Kiedyś się kochały na ławce w parku, w samochodzie, windzie, a teraz jako żonom im już to nie przystoi - łóżko i pozycja, albo na jeźdźca, albo klasyczna. Eksperymenty też odpadają. Żona, matka dwójki dzieci i seks analny, oralny, SM? .

Według Ciebie i Twojego kumpla SEKS ORALNY to ma być eksperyment? Ja myślałam że standard...  Na ławce w parku to można mandat dostać, w tyle mam takie zabawy, mnie np. to nie kręci, a nie mam dzieci, tłustych włosów i 10 kg nadwagi.


amber86 napisał/a:

No proszę. I ciągle te same rozmowy, a co w pracy, a co na obiad, a wykąp dzieci, a mień pieluszkę, a zrób zakupy, a kredyt trzeba zapłacić, a kran się popsuł..

Ach te dzieci, które pojawiają się na świecie BEZ UDZIAŁU MĘŻCZYZNY - te wredne żony zapładniają się same, coby pana i władcę uwiązać...

Wredne bachory, którym biedny tatuś musi zmieniać pieluszki, no kto to widział?  PRZECIEŻ DZIECI ZARAZ PO URODZENIU ROBIĄ KUPĘ I SIKU DO KIBLA, DOKŁADNIE TAK SAMO JAK TATUŚ

Żona każe dzieciaka wykąpać? Jakim prawem? Niech się półroczny dzieciak utopi w wanience, grunt żeby tatuś się nie nudził...

SPŁACANIE KREDYTU? Jakim prawem te podłe żony gadają o kredytach?

NAPRAWIENIE KRANU? Podłe harpie i zdziry, nie dość, że nie dają seksu na ławce to jeszcze każą KRAN NAPRAWIĆ!!!

amber86 napisał/a:

Siedzenie na kanapie, wcinanie kanapek i oglądanie Prawo Agaty?

Ciekawe, manię gapienia się w TV na kanapie mają RÓWNIEŻ panowie, tyle że programy wybierają inne..

amber86 napisał/a:

"kochanie podaj smoczka, kochanie wynieś śmieci, kochanie kup papier toaletowy jak będziesz wracał, a i nie zapomnij Pipka zawieźć do weterynarza".

W szczególności podawanie smoczków jest wyjątkowo obraźliwe i godzące w męską dumę.

amber86 napisał/a:

a drugi szuka przyjaciółki, partnerki, z którą pogra w tenisa, albo kręgle, która będzie się śmiała z jego żartów, i sama opowiadała swoje.

 

W tenisa zawsze można grać z kumplami, niekoniecznie z babami.

amber86 napisał/a:


Umieją stworzyć silny i pogodny dom. I taka kobieta nie będzie biadoliła mężowi cały dzień wolny, aby trawnik skosił.

Jeżęli będzie miała małe dzieci, a mąż dupy nie ruszy do skoszenia, to owszem, także i ta wyzwolona, wyuzdana i zadbane zacznie biadolić. Trawniki się same nie koszą, podobnie jak pieluchy same się nie zmieniają.

No, chyba że będzie miała Kulczyka za męża, który będzie mieć ludzi od tego.

amber86 napisał/a:


Jak czyta się te wszystkie żale, te oszczerstwa, takie szukanie winy w każdym tylko nie w sobie, rzucanie wszystkich kobiet do jednego worka...to widać od razu czemu ten mąż w bok spojrzał...no ale przecież ślubował w kościele, przed cioteczką Stasią i wujkiem Rysikiem...

Chmm... bardzo wybiórczo czytasz te wątki na netkobietach.

49

Odp: Pożyczony mąż

amber za długo siedziałaś w tych Stanach i mózg ci sprało od tego wyzwolenia big_smile to po pierwsze. a po drugie - jak wyjdziesz za mąż, urodzisz dzieci i pożyjesz z mężem kilka lat, to dopiero możesz podyskutować z nami na te tematy, o których w tej chwili nie masz zielonego pojęcia.

50

Odp: Pożyczony mąż
zbytdelikatna napisał/a:

amber za długo siedziałaś w tych Stanach i mózg ci sprało od tego wyzwolenia big_smile to po pierwsze. a po drugie - jak wyjdziesz za mąż, urodzisz dzieci i pożyjesz z mężem kilka lat, to dopiero możesz podyskutować z nami na te tematy, o których w tej chwili nie masz zielonego pojęcia.

E tam, w USA nie używają pampersów bo niemowlaki same walą kupy do sedesu, trawniki koszą się same, mężczyzni są wiecznie piękni młodzi, staje im na zawołanie a kobiety nie mają rozstępów, robią loda na dzień dobry, konwersują o poezji metafizycznej...

Zapomniałam, że w USA kredyty (zwłaszcza hipoteczne) spłacają się same.

51

Odp: Pożyczony mąż

Piszcie, piszcie....

Nareszcie jakis watek humorystyczny...:-) :-) :-) :-) :-)

52

Odp: Pożyczony mąż
oldorando napisał/a:

Piszcie, piszcie....

Nareszcie jakis watek humorystyczny...:-) :-) :-) :-) :-)

Moim zdaniem prawdziwie kochająca kobieta powinna oddawać każde urodzone dziecko do adopcji, aby nie skazywać męża na męki zajmowania się srającym bachorem.

Aby odciążyć męża od kredytów, płatności za hydraulika i kolesia od koszenia trawników powinna w czasie wolnym świadczyć usługi seksualne i w ten sposób dokładać się do domowego budżetu.

53

Odp: Pożyczony mąż
poszukiwaczka1975 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
poszukiwaczka1975 napisał/a:

Wg mnie ty aż kipisz żalem, urazami i złością do zdradzonych kobiet i panów zresztą także.
Jesteś wciąż KOCHANKĄ - stąd te twoje niby niewinne wtrącenia i przytyki w kuerunku zdradzanych.w rzeczywistości wciąż w roli, która tobie podobała się najbardziej i z której nie chcesz wyjść.

Tak wiesz lepiej smile
masz jakiś problem ze mną? możesz nie czytać tego co piszę..

Sama nadpisałaś się pierwsza nad moim postem o takich kochankach jak ty.
Idż zrób to, do czego są stworzone kochanki - ułóż się wygodnie

Idź zrób to, do czego są stworzone samotne i zgryźliwe kobiety - obejrzyj telenowelę i lulu.
Przyjemnie?

Rozumiem, że nie lubisz kochanek, ale minimum szacunku chyba można zachować?

54 Ostatnio edytowany przez amber86 (2015-08-01 22:56:00)

Odp: Pożyczony mąż
zbytdelikatna napisał/a:

amber za długo siedziałaś w tych Stanach i mózg ci sprało od tego wyzwolenia big_smile to po pierwsze. a po drugie - jak wyjdziesz za mąż, urodzisz dzieci i pożyjesz z mężem kilka lat, to dopiero możesz podyskutować z nami na te tematy, o których w tej chwili nie masz zielonego pojęcia.

Moja droga, czy koniecznie muszę wychodzić za mąż by mieć pojęcie o tych tematach...10 lat mieszkałam z jednym facetem, bez ślubu (a jakże przecież jestem tak wyzwolona i mam sprany mózg), a moim zdaniem 10 lat życia z facetem to wystarczająco długo by mieć pojęcie o tych tematach. I mimo, że obrączka nie widniała nigdy na moim palcu to o dziwo jakoś z nim mieszkałam, żyłam, płaciłam rachunki, robiłam zakupy, gotowałam i robiłam te wszystkie czynności, które żona robić powinna. A do tego kształciłam się, pracowałam, chodziłam na yogę i pilates, basen i siłownię, by tyłek był jędrny, a brzuch płaski. Czemu się rozstaliśmy? Zwyczajnie uczucie się wypaliło. Usiedliśmy pewnego wieczoru i porozmawialiśmy poważnie, że mamy inne priorytety, że gdzieś minęły się nasze drogi. Czy zawsze było idealnie? Oczywiście, że nie. On stracił pracę długi czas nie pracował i sama wszystko opłacałam. Ale przecież takie jest życie. Różnie się układa. Czy się kłóciliśmy? Oczywiście - ja rzucałam jego telefonem, on krzyczał, ale taki już mam temperament. Był zazdrosny, o to że w pracy pracuję głownie z facetami, że gadam z nimi o seksie, o związkach, o życiu, ale ufał mi. Więc może i mam sprany mózg, może i jestem wyzwolona, ale nikt mi nie powie, że nie wiem jak to jest żyć z facetem, bo nie jestem mężatką. Dzieci nie mam. Ale przez te lata wychowywałam razem z nim jego młodszą siostrę, obecnie ma 14-lat, a mieszkanie z dzieckiem, może nie własnym, nie urodzonym czegoś uczy. Więc nie mów, że nie wiem jak to jest, i nie mam prawa się wypowiadać, skoro mnie nie znasz.

55

Odp: Pożyczony mąż
Cynicznahipo napisał/a:

[
Idź zrób to, do czego są stworzone samotne i zgryźliwe kobiety - obejrzyj telenowelę i lulu.
Przyjemnie?

Nieprzyjemnie.
Uderz w stół a nożyce...
Rozumiem cyniczna, że ty też z ekipy z ,,,historią wink

Idź zrób to, co robią DOBRE matki - zajmij się dzieckuem i nie produkuj nic nie wnoszących postów do już zamkniętej dyskusji.

56

Odp: Pożyczony mąż
amber86 napisał/a:

Dzieci nie mam. Ale przez te lata wychowywałam razem z nim jego młodszą siostrę, obecnie ma 14-lat, a mieszkanie z dzieckiem, może nie własnym, nie urodzonym czegoś uczy. .

W SZCZEGÓLNOŚCI UCZY TEGO, JAK TO JEST BYĆ W CIĄŻY, RODZIĆ DZIECI i wychowywać je od NIEMOWLĘCTWA - bo smoczki i pieluchy, które muszą biedni mężczyzni zmieniać są typowe dla tego okresu.


BTW: na jogę i pilates chodzą również mężatki, matki dzieciom, baby po menopauzie... powinnać to była zauważyc, chodząc na zajęcia....

57 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-01 23:07:04)

Odp: Pożyczony mąż

Amber....mam pytanie:

Czemu ci faceci wybieraja na zony takie beznadziejne baby( te od kaczki i trawnika), a nie takie super laski ??

No, chyba zanim dojda do oltarza, to znaja wybranke, no nie??

PS... I po cholere sie zenia w takim razie, zamiast zyc w wolnym zwiazku....??

Bo nie rozumiem, serio....

58

Odp: Pożyczony mąż
batszeba napisał/a:
oldorando napisał/a:

Piszcie, piszcie....

Nareszcie jakis watek humorystyczny...:-) :-) :-) :-) :-)

Moim zdaniem prawdziwie kochająca kobieta powinna oddawać każde urodzone dziecko do adopcji, aby nie skazywać męża na męki zajmowania się srającym bachorem.

Aby odciążyć męża od kredytów, płatności za hydraulika i kolesia od koszenia trawników powinna w czasie wolnym świadczyć usługi seksualne i w ten sposób dokładać się do domowego budżetu.

Dziewczyno, co Ty w ogóle wypisujesz? Chyba źle zrozumiałaś to, co chciałam przekazać. Jakie oburzenie i zbulwersowanie. Więcej uśmiechu polecam. Ach tak my w Stanach to na dzień dobry obciągamy facetom i to najlepiej cudzym, ale jak sama powiedziałaś "dla Ciebie to standard", tak dzieciaki u nas od porodu już rapują i narkotyki biorą, i mamy takie sprane mózgi, że nie myślimy...Gdzie tam nam do Matek Polek, wiernych, ślubujących i piorących kaftaniki z marchewki...Mam akurat to szczęście, a może nieszczęście, że na co dzień pracuję, a raczej zarządzam dużą grupą facetów, w różnym wieku. A faceci lubią gadać, jak się ich tylko chce posłuchać. Tak więc seks oralny nie traktuję jako eksperyment, ale wiele kobiet, nadal ma przed tym opory - im jak najbardziej, ale już facetowi to niechętnie i wiele facetów wprost mówi, że im tego brakuje. Może dla Ciebie to standardowe, ale nie wszystkie kobiety mają głębokie gardło i połykają. Seks analny - tym bardziej. Noo, ale my w USA to już od przedszkola pupę ćwiczymy...Seks w miejscu publicznym - nie kręci Ciebie, a facetów? No tak mandat można dostać, a to już kosztuje i jeszcze ktoś przyuważy...Czy we wcześniejszych wypowiedziach użyłam słów "wredne bachory" - nie sądzę. Stwierdziłam tylko, że w wielu małżeństwach, związkach, jak tylko pojawia się dzieci to tematy schodzą tylko i wyłącznie na nie. A gdzie miejsce na inne konwersacje? Czy stwierdziłam, że mąż ma wyższość nad żoną, że cały trud opieki nad dzieckiem powinien spaść tylko na nią. Nie wydaje mi się. Powiedziałam, że żony przytłaczają mężów tym wszystkim, a większość facetów nie jest na to gotowa. Zycie przed ślubem wyglądało inaczej, życie po - obowiązki, dzieci spada na nich i wielu przez to szuka odskoczni, chce poczuć się znowu jak za czasów bycia singlem. Oczywiście, że panowie oglądają telewizję, ale w większości nie są to nudne, bezwartościowe seriale czy programy typu "Dlaczego on mnie nie kocha?". Jasne, że w tenisa można pograć z kumplem, ale czasem dobrze wyskoczyć na tenisa z partnerką i utrzeć kumplom nosa smile Więc wpierw zrozum zamysł wypowiedzi nim zaatakujesz.

59

Odp: Pożyczony mąż
batszeba napisał/a:
amber86 napisał/a:

Dzieci nie mam. Ale przez te lata wychowywałam razem z nim jego młodszą siostrę, obecnie ma 14-lat, a mieszkanie z dzieckiem, może nie własnym, nie urodzonym czegoś uczy. .

W SZCZEGÓLNOŚCI UCZY TEGO, JAK TO JEST BYĆ W CIĄŻY, RODZIĆ DZIECI i wychowywać je od NIEMOWLĘCTWA - bo smoczki i pieluchy, które muszą biedni mężczyzni zmieniać są typowe dla tego okresu.


BTW: na jogę i pilates chodzą również mężatki, matki dzieciom, baby po menopauzie... powinnać to była zauważyc, chodząc na zajęcia....


Oczywiście, że chodzą, a czy powiedziałam, że nie chodzą? Wiesz, niektóre kobiety nie mogą mieć dzieci, czekają na adopcję, wiadomo niemowlaki każdy chętnie przygarnie, starsze już niekoniecznie, ale są rodziny, które i starszym dzieciom chcą dać dom, czy takie kobiety wychowujące dzieci od czwartego, szóstego czy dziesiątego roku życia nie mają prawa czuć tego samego, co kobiety które urodziły....Wg Ciebie nie - bo przecież one nie wiedzą, jak to jest być w ciąży, jak to jest wychowywać niemowlęta, jak to jest rodzić, one już mają podane wszystko na tacy...

60

Odp: Pożyczony mąż
oldorando napisał/a:

Amber....mam pytanie:

Czemu ci faceci wybieraja na zony takie beznadziejne baby( te od kaczki i trawnika), a nie takie super laski ??

No, chyba zanim dojda do oltarza, to znaja wybranke, no nie??

PS... I po cholere sie zenia w takim razie, zamiast zyc w wolnym zwiazku....??

Bo nie rozumiem, serio....


Bo faceci już tak mają. Pociągają ich piękne, niezależne, energiczne kobiety, ale o takie kobiety trzeba zabiegać, by się nie znudziły, zaskakiwać je, ciągle się starać by samemu przy nich blado nie wypaść (tak przynajmniej sądzą faceci), a mając w domu "beznadziejne baby", nie trzeba się zbytnio przemęczać, nie ważne, że się nie wie co to znaczy "stereoizomeria" czy "emfaza" (podaję tylko przykłady), praca nudna i mało rozwijająca - takie życie, kondycja słaba i brzuszek się pojawił - no cóż lata lecą, a żona też szpagatu nie zrobi. Proste. Faceci wolą wygodne życie, żonę, która średniej jakości jest...O i tu mi się przypomniała pewna rozmowa z pewnym znajomym (zaraz Ktoś znowu się przyczepi, ale co tam) - rozmowa dot. kobie i ich klasyfikacji przez mężczyzn, jeden z kolegów podsumował to następująco: faceci lubią dobre, drogie i luksusowe samochody, ale nie każdego na nie stać. Marzą o nich, że fajnie byłoby taki mieć na własność tylko dla siebie, ale takie samochody są drogie w utrzymaniu. I kobiety można porównać właśnie do samochodów. Jest grupa kobiet niczym te drogie marki, najlepsze, żaden facet nie spojrzy obojętnie, są kobiety jak średniej klasy samochody - faceta na nie stać, nie są drogie w cenie i w utrzymaniu, a i posłuży przez lata małym kosztem oraz samochody niższej klasy, co za parę groszy kupisz, a jak się znudzi czy zepsuje to kupisz nowy. Tak więc pytam "Skoro faceci tak wzdychają i marzą o tych luksusowych samochodach (kobietach), to czemu się zadowalają średniej klasy, np. taką Toyotą?" A on na to "że to proste. Ekonomicznie im się opłaca. Jak facet ma taką Toyotę to nie musi się martwić o jej utrzymanie, że mu nie wystarczy, a i jeszcze nie musi się martwić, że ktoś innym mu ją sprzed nosa sprzątnie. A jak ma taki samochód luksusowy to już trzeba zainwestować, koledzy zazdroszczą i jeszcze, któryś chciałby się przejechać. I takiego to pod blokiem nie postawisz". A czemu się żenią, bo maja darmową pomoc domową: upierze, ugotuje, posprząta i jeszcze masaż zrobi. A że po marudzi, po gdera, to jakoś się można wyłączyć, albo na spacer akurat psa wyprowadzić.

61

Odp: Pożyczony mąż

Noooo, do czegos dochodzimy:

Z takimi babami sa faceci malo ambitni, malo wymajacy i wygodni...

Dobra- kupuje to., tylko czemu ten sam facet( malo ambitny i wygodny), nagle staje sie amatorem luksusu- nadal nie placac ani za garazowanie, ani za serwis, ani za paliwo...?

Slowem- jak mu sie zmienia apetyt na luksusowe autko, to czemu nie berze go w calosci, razem z utrzymaniem, tylko chce sie " od czasu do czasu przejechac"
.......bo pozostaje nadal wygodny...i kaczka nadal jest w cenie..;-)

Wniosek jest prosty:
Jak jestes kobieta luksusowa, to szukaj faceta, ktorego stac na luksus.
Jak kobieta " daje sie przejechac", to frajerzy, bo oddaje cos, co jest w cenie za darmo...
I to probuje uzmyslowic autorce- robi sobie kuku.
Jest luksusowym autem, jest chetny na przejazdzki....a ona nic z tego nie ma, ba jeszcze manifestuje, ze nic za to nie chce, i ze chetnie bedzie robic kaczke w pomaranczach....ale on juz ma pania od kaczki.....

62 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-02 07:43:21)

Odp: Pożyczony mąż
poszukiwaczka1975 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

[
Idź zrób to, do czego są stworzone samotne i zgryźliwe kobiety - obejrzyj telenowelę i lulu.
Przyjemnie?

Nieprzyjemnie.
Uderz w stół a nożyce...
Rozumiem cyniczna, że ty też z ekipy z ,,,historią wink

Idź zrób to, co robią DOBRE matki - zajmij się dzieckuem i nie produkuj nic nie wnoszących postów do już zamkniętej dyskusji.

Nie, ja nie z ekipy z ''historią'''.
A o moje dziecko się nie martw, nie musisz mnie do niego odsyłać, znam swoje obowiązki.
To, że zostałaś skrzywdzona nie daje Ci prawa do jechania po ludziach.

63 Ostatnio edytowany przez De M (2015-08-02 10:16:36)

Odp: Pożyczony mąż

Amber Ty masz rację. Facio cacy, żonka be. Już z racji tego, że stała się żoną.
Powiedz proszę dlaczego Twój związek się wypalił. Dzieci nie rodziłaś, włosy myjesz, zainteresowań i pasji wiele, wykształcona, zadbana, trawy mu kosić nie kazałaś i jeszcze to cudowne SM w parku na ławce jak z roboty wróciłaś. Czego zabrakło?

A z tym ślubowaniem...no to weź kredyt w banku, podpisz umowę na 30 lat ( bo teraz czujesz, że chcesz spłacać), a po 5 latach powiedz, że już Ci się odwidziało i żeby bank się od Ciebie odczepił, bo Ty się zmieniłaś i płacić nie będziesz. Rozmawiać o tym też nie będziesz, bo to nudne.

64

Odp: Pożyczony mąż
oldorando napisał/a:

Dobra- kupuje to., tylko czemu ten sam facet( malo ambitny i wygodny), nagle staje sie amatorem luksusu- nadal nie placac ani za garazowanie, ani za serwis, ani za paliwo...?

Każdy chce czegoś więcej. Ja to widzę w następujący sposób: jest mężczyzna-posiadacz średniej klasy samochodu, nawet zadowolony z niego, ale nagle trafia mu się okazja przejechania samochodem lepszym (nie mówię, że luksusowym - po prostu w jego oczach lepszym, może to być samochód z górnej półki, a może nowszy model tego, który posiada lub z tej samej klasy, ale droższy - to nie istotne, ponieważ w oczach mężczyzny, nazwijmy go Panem X, jest on pod pewnym względem lepszy) i tak oto Panu X nadarzyła się okazja przejechania takim wozem, przejażdżka może być krótka i szybka, albo dłuższa, tak czy inaczej Pan X nie ma zamiaru rozstawać się ze swoją Toyotą i nawet przez chwilę nie pomyślał o kupnie takiego Ford'a F-150 Platinum. On chce się tylko przejechać, rozerwać, zabawić. Druga sytuacja: Pan X, posiadacz już jednej marki samochodu, uzmysławia sobie, że jednak od życia chce czegoś więcej, że obecny model mu nie wystarcza, może zawsze podświadomie marzył o takim Fordzie, może raz miał ochotę się nim przejechać i mu przypasował, różne są powody. I taki Pan X jest zdecydowany na zmianę, tylko mało kto pozbywa się starego samochodu nim kupi nowy. A może Pan X jest z tych, co to chce być posiadaczem obu: stary bo wygodny i sprawdzony, a nowy bo lepszy i fajnie go mieć. Z kobietami jest podobnie: jedne zadowolą się Polonezem, a inne myślą by mieć Subaru.

65 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-08-02 10:18:45)

Odp: Pożyczony mąż
De M napisał/a:

Amber Ty masz rację. Facio cacy, żonka be. Już z racji tego, że stała się żoną.
Powiedz proszę dlaczego Twój związek się wypalił. Dzieci nie rodziłaś, włosy myjesz, zainteresowań i pasji wiele, wykształcona, zadbana, trawy mu kosić nie kazałaś i jeszcze to cudowne SM w parku na ławce jak z roboty wróciłaś. Czego zabrakło?

Halo amber ktoś zadał ci bardzo trafne pytanie big_smile Czyżby zbyt trafne big_smile
Masz jakiś bardzo spłaszczony obraz kobiet w Polsce. Taki z lat 60-tych powiedziałabym. A my jesteśmy i zadbane i interesujące, wpadamy w oko niejednemu facetowi, nie mamy problemu z seksem, czy podejściem do seksu big_smile Nasi zdradzający mężowie natomiast mają brzuszki piwne, nie uprawiają żadnych sportów, oprócz samochodu, nie mają żadnych zainteresowań ponadto, lubią oglądać seriale , typu Prawo Agaty,czy Anna Maria Wesołowska big_smile, większość dnia po pracy spędzają przed tv lub grami komp. itd itp nuda do wiwatu. I chyba bardziej tobie brakuje poczucia humoru i luzu niż nam "beznadziejnym"matkom i mężatkom smile
Za długo pracujesz z facetami,nie dawaj się im manipulować,bo widzę, że zmanipulowana jesteś do wiwatu big_smile

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026