Niewiele zostało do powiedzenia, więc coś a propos pana, którego zapodałas (propsy za gust muzyczny - również bardzo go cenię
) , to jeden z moich ulubionych jego: https://www.youtube.com/watch?v=MCNtWKdi5Ds
Ja swoich powodów prawdziwych też nie powiedziałem - zostawiłem je dla siebie. Dlaczego? Bo wiem żeby to ją zabolało bardziej... A może po prostu zobaczył że i tak tego nie docenia więc nie chciał Cię krzywdzić. Ja też nie siedzę w jego głowie i ciężko mi powiedzieć co było akurat jego powodem , mogę się domyślać - niemniej bez powodu się nie odchodzi.
Gdyby mu zależało to odezwałby się do Ciebie , zawsze możesz spróbować odnowić kontakt i się przekonać tylko pytanie to czego się dowiesz czy Cię nie zaboli jeszcze bardziej?
A może ma na tyle niską samoocenę że czeka na Twój ruch , to też możliwe w przypadku kogoś kto został zraniony.
Fajnie przeczytać słowa faceta, który pisze od serca ![]()
Zgadzam się z tym co napisałeś, tylko z ostatnim zdaniem bym była ostrożna.. Często osoba pozostawiona chwyta się każdej nadziei, wmawiamy sobie najróżniejsze powody, dla których druga strona milczy, etc.
Tymczasem prawda jest zazwyczaj jedna i prosta: jeżeli ktoś milczy to nie dlatego, że wstydzi się odezwać, tylko dlatego, że nie czuje do tego wystarczających powodów i zwyczajnie i z przyzwoitości nie chce zawracać nam głowy.
I dobrze.
Choć czasem boli.. ![]()