netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Chce rozwodu! Pomóżcie.

217 odpowiedzi18 685 wyświetleńzałożony przez Anitka1988, 11.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce rozwodu! Pomóżcie.

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 218 z 218 ]

196

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Paweło napisał/a:

Czemu pterodaktyl został zbanowany czyżby to była jedna i ta sama osoba...

Pawelo, nie masz racji zakładając, że Pterodaktyl i ten osobnik zwany antagnamem to ta sama osoba. Wystarczyło poczytac odpowiedzi.

Pterek to zbanowany swojego czasu Kosmiczny. Nijak nie potrafię znaleźć wytlumaczenia na potraktowanie Go w ten sposób przez  moderacjię.  Bo kunszt jakim dzielił się swoimi spostrzezeniami wart był zatrzymania się przy wątkach w których uczestniczył.

Dostał zwyczajowego bana, bo nocą odsłonił swoje pierwotne wcielenie. Wpisu już nie ma. Stąd trudno być może niektórym dociec do przyczyny jego nieobecności.

197 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-14 22:20:52)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Ludzie, to tylko forum.
Nie gracie tu o życie.
Zalecam trochę luzu.

Nikt nie dostaje bana za darmo. I to nie jest koniec świata.

198

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitka1988 widzę ,ze jesteś dokładnie w moim wieku .. problem Twój polega na tym ,że  na początku waszego małżeństwa dałaś się stłamsić . gdybyś  pracowała na samym początku nie byłoby takiej sytuacji , atak przynajmniej myślę . Twój mąż to ciężki orzech do zgryzienia .Może udaj się po poradę do jakiegoś prawnika ? jeśli chcesz się rozwieźć? opowiedz mu dokładnie jak wygląda sytuacja , zdobądź mocne dowody przeciwko niemu i puść go w maliny .

199

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Paweło napisał/a:

bullet też się tak wobec swojej żony zachowywałeś jeśli tak to nie dziw się że od ciebie uciekła do innego...

Paweło napisał/a:

Widać że zabolało cię że ona nie ma kogoś innego...

Masz coś do mnie ? Gdybym nie obawiał się reprymendy od moderatora napisałbym ci, że jesteś idiotą ... ale nie napiszę.

Paweło napisał/a:

... Bullet czekam na receptę jeśli on nie chce się zmienić. ..

Recepty wystawiają lekarze, udaj się do niego i powiedz mu jakie masz oczekiwania.

Albo nie chcesz zrozumieć, albo faktycznie nie zrozumiałeś, przeczytaj jeszcze raz co napisałem.
Uważam, że jej mąż sobie z tego nie zdaje sprawy.

Paweło napisał/a:

...Czemu pterodaktyl został zbanowany czyżby to była jedna i ta sama osoba...

że niby ja i ... pterodaktyl, czy kto ? bo ten wpis to wielki chaos ...

Dorula napisał/a:

Jeżeli bowiem prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Stanowi o tym art. 281 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Dz. U. z 2012 r. poz. 788 ze zm.).

Jeśli dobrze pamiętam, to szanowny małżonek ma swój dom i ma gdzie zamieszkać, więc gdyby w grę wchodził rozwód ... lepiej najpierw jednak się skonsultować z adwokatem.

Generalnie w czym problem ?

Nie kochasz męża, prawda ?
Nie chcesz z nim być ?

Rozwiedź się z nim !
Informujesz jm, że składasz/złozyłaś pozew, potem (po konsultacji z adwokatem) wysyłasz pocztą "graty" jm i tyle.

200

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Dorula, ślub braliśmy konkordatowy. Jeśli chodzi o opłaty związane w domem w którym mieszkamy to mąż robi tylko zakupy a jeśli chodzi o firmę to dokłada do niej na czynsz - ZUS i inne opłaty jestem w stanie opłacić z firmy.

TheCarlene1514, może masz rację - może gdybym od początku miała pracę a raczej własną wypłatę to może było by inaczej w moim małżeństwie. Niestety jednak o tym się nie przekonam bo czasu nie cofnę ale mogę zmienić swoją przyszłość. Znalazłam przez Internet społecznego radcę prawnego (tzn. darmowego) i chciałam się z nim umówić ale teraz jest na urlopie więc będę musiała się wstrzymać. Do PCPR się jeszcze nie udałam bo poprostu nie miałam kiedy - wczoraj z rana znów jeździłam składać cv a potem byłam w sklepie do 18:00.

201 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-07-16 15:32:13)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
bullet napisał/a:
Paweło napisał/a:

bullet też się tak wobec swojej żony zachowywałeś jeśli tak to nie dziw się że od ciebie uciekła do innego...

Paweło napisał/a:

Widać że zabolało cię że ona nie ma kogoś innego...

Masz coś do mnie ? Gdybym nie obawiał się reprymendy od moderatora napisałbym ci, że jesteś idiotą ... ale nie napiszę.

Nie napiszę, a napisałeś big_smile

202

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Jestem młodą mężatką,  ale wychodze z zalozenia,  ze jak mąż coś wypomni to za cholere bym już od niego wiecej nic nie chciała. Pamietam jak mój przed slubem raz wypomnial mi chinszczyzne,  przez kolejne razy, gdy pojechalismy twierdzilam,  ze nie chce. Dopiero jak mu wytlumaczylam za którymś razem, dlaczego to już więcej nigdy słowa wymowki na chinszczyzne nie uslyszalam. Tak samo jak coś mi się spodoba i mu pokazuje a on pyta o cenę, wtedy mowie, ze wole kupić za swoje (zawsze coś sobie odkladam ).On czesto kupuje mi.rozne  rzeczy,  ale jeżeli by wypomnial to nawet nie dotknelabym tego, co by mi dal.Uwazam także,  ze skoro kiedyś coś miedzy wami bylo to moglo zostać uśpione. Miłość nie wyparowuje. Zamiast rozwodu,  lepiej sprobujcie popracowac nad szacunkiem dla siebie,  poszukajcie swojej miłości. Łatwo się jest rozwiezc,  ale czy łatwo potem żyć osobno,  zwłaszcza bez osoby,  z którą spedzilo się tyle lat?

203 Ostatnio edytowany przez Anitka1988 (2015-07-16 17:05:19)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Tylko tu nie chodzi tylko i wyłącznie o wypominanie pieniędzy. Tu chodzi też o wyzwiska pod moim adresem, brak szacunku i to w jaki sposób mnie traktuje. Na wszystko ma jedną odpowiedź: "jesteś pier....nięta, w dupie ci się poprzewracało, itp", więc jak z kimś takim porozmawiać? Jak pisałam wcześniej zaproponowałam mu kiedyś żebyśmy poszli na terapię małżeńską to on stwierdził że z nim jest wszystko ok i jak ze mną jest coś nie tak to mogę sobie iść. On uważa że wszystko jest ok a ja wymyślam. Ale czy wymysłem jest to żeby nie mówił do mnie w taki sposób? Owszem miłość nie wyparowuje ale to uczucie się zmienia. Z mojej strony się zmieniło. Łatwo jest się rozwieść - dla mnie najtrudniejsze chyba było zrozumienie że on się nie zmieni, że nie przestanie mną pomiatać - to wtedy tak na poważnie zaczęłam myśleć o rozwodzie. I rozwód też nie będzie łatwy (bo on mi go nie ułatwi - nie liczę na to przynajmniej) ale wydaje mi się że gdy już zniknie z mojego życia to będzie mi lepiej niż teraz.

204 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2015-07-16 17:57:22)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitka, napisałam "na własne życzenie" ale jest to złe określenie. ty nie chcesz by mąż cię nie szanował. po prostu on (tak mi się wydaje) traktuje cię jak nieudacznika, którego musi utrzymywać. i śmieje się z ciebie. jak nie na zewnątrz to w duchu.bo nie miałaś pracy, bo możliwe, że trochę uwiesiłaś się na nim. rozwiedź się z nim jak najszybciej. nie potrzebujesz jego zgody. on ci podcina skrzydła, a tego w małżeństwie nie powinno być. po pierwszym twoim poście byłam za tobą, ale potem pisałaś w sposób który mnie trochę zirytował i dał do myślenia. Potem miałam problem z netem i teraz jak poczytałam to naprawdę trzymam kciuki za to żebyś się rozstała. po co ci człowiek który cię dołuje zamiast pomóc ci rozwinąć skrzydła? ten sklep który prowadzisz, czy naprawdę nie można nic zrobić, by więcej klientów przybywało? możliwe że jak się odważysz, złożysz pozew o rozwód, zaczniesz pewniej i z uśmiechem przyjmować klientów (może jakaś reklama, promocja) i zacznie twój biznes funkcjonować. jak facet nie umie uszanować tego co ma i być partnerem to rozwód moim zdaniem jest potrzebny. a takimi słowami i traktowaniem jakie stosuje on można naprawdę zniszczyć człowieka. co do seksu, to ja bym spała w oddzielnym pokoju albo na jakiejś kanapie. trzymaj się i bądź konsekwentna. smile

A co do miłości, to tak może wyparować, po wielokrotnych upokorzeniach.

205 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-16 18:12:49)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

... najtrudniejsze chyba było zrozumienie że on się nie zmieni, że nie przestanie mną pomiatać...

rozumiem Ciebie ale z tego co napisałaś wynika to czego jestem pewien więc powtórzę, że on nie zdaje sobie sprawy z POWAGI SYTUACJI

Anitka1988 napisał/a:

....zaproponowałam mu kiedyś żebyśmy poszli na terapię małżeńską to on stwierdził że z nim jest wszystko ok i jak ze mną jest coś nie tak to mogę sobie iść. ....

... czy w sposób kategoryczny uświadomiłaś mu (czy jesteś pewna, ze dotarło), ze jeśli się nie zgodzi na terapię, to odejdziesz od niego, że wszystko zależy od tego ?
Pytam, bo jeśli zrobisz WSZYSTKO, w przyszłości będziesz miała czyste sumienie.

Szpileczka napisał/a:

.... po prostu on (tak mi się wydaje) traktuje cię jak nieudacznika, którego musi utrzymywać. i śmieje się z ciebie. jak nie na zewnątrz to w duchu....

śmiem się nie zgodzić z tym. Do niego nie dociera powaga sytuacji

My - faceci i Wy - kobiety - jesteśmy z różnych światów, inaczej skonstruowani.
Facetowi trzeba powiedzieć dosadnie, tak by mieć pewność, że dotarło, nie powinien się domyślać.

Autorko: postaw sprawę na ostrzu noża "albo terapia, albo żegnaj", i nie wahaj się popłakać, wtedy na pewno dotrze.

206

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Bullet zgodzę się z tym, że mąż Anity nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, no ale... właśnie to "ale". mnie np. wkurza jak mówię do kogoś, że mi się nie podoba takie zachowanie , a dana osoba robi to znowu. miałam podobnie z moim mężczyzną. i dopóki to było mówienie to on miał to w nosie. jak w końcu postawiłam się i zaczęłam być konsekwentna i tylko raz wyjaśniłam dlaczego nie odpowiada mi jego zachowanie( stanowczo) i powiedziałam że jak ma mnie tak traktować (nie wyzywał mnie w każdym razie) to ja odchodzę. wiedział, że nie mam gdzie. jestem za granicą, nie mam tutaj przyjaciół, do Polski wie że nie wrócę i zrozumiał, że nie żartuję. Pracuję za małe pieniądze i przez problemy zdrowotne nie jest mi łatwo ze znalezieniem pracy. on to wie. i jak zobaczył moją determinację to się zmienił 0 180 stopni.

207 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-16 19:50:45)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Szpileczka napisał/a:

...miałam podobnie z moim mężczyzną. i dopóki to było mówienie to on miał to w nosie. jak w końcu postawiłam się i zaczęłam być konsekwentna i tylko raz wyjaśniłam dlaczego nie odpowiada mi jego zachowanie( stanowczo) ... zrozumiał, że nie żartuję. ... jak zobaczył moją determinację to się zmienił 0 180 stopni.

Ja takie postawienie sprawy miałem na myśli, ZDECYDOWANE, a nie przy okazji
Dlatego zapytałem, czy ona mu to przekazała w sposób zdecydowany ... to niestety nasza wada, że tak trzeba ... bo sadzę, ba jestem pewien, ze on nie rozumie.
Wszystkie inne próby mogą być odebrane jako forma żartu.

Złapać za klapy, rzucić na ścianę i do niej przycisnąć, wykrzyczeć w twarz ... i na koniec popłakać się

wtedy na pewno dojdzie.

208

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
bullet napisał/a:
Szpileczka napisał/a:

...miałam podobnie z moim mężczyzną. i dopóki to było mówienie to on miał to w nosie. jak w końcu postawiłam się i zaczęłam być konsekwentna i tylko raz wyjaśniłam dlaczego nie odpowiada mi jego zachowanie( stanowczo) ... zrozumiał, że nie żartuję. ... jak zobaczył moją determinację to się zmienił 0 180 stopni.

Ja takie postawienie sprawy miałem na myśli, ZDECYDOWANE, a nie przy okazji
Dlatego zapytałem, czy ona mu to przekazała w sposób zdecydowany ... to niestety nasza wada, że tak trzeba ... bo sadzę, ba jestem pewien, ze on nie rozumie.
Wszystkie inne próby mogą być odebrane jako forma żartu.

Złapać za klapy, rzucić na ścianę i do niej przycisnąć, wykrzyczeć w twarz ... i na koniec popłakać się

wtedy na pewno dojdzie.

No to się dogadaliśmy smile Mam takie samo zdanie.

209 Ostatnio edytowany przez wkrętak (2015-07-16 20:07:28)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
bullet napisał/a:

...on nie zdaje sobie sprawy z POWAGI SYTUACJI
...czy w sposób kategoryczny uświadomiłaś mu (czy jesteś pewna, ze dotarło), ze jeśli się nie zgodzi na terapię, to odejdziesz od niego, że wszystko zależy od tego ?...Do niego nie dociera powaga sytuacji
My - faceci i Wy - kobiety - jesteśmy z różnych światów, inaczej skonstruowani.
Facetowi trzeba powiedzieć dosadnie, tak by mieć pewność, że dotarło, nie powinien się domyślać.
Autorko: postaw sprawę na ostrzu noża "albo terapia, albo żegnaj", i nie wahaj się popłakać, wtedy na pewno dotrze.

Bullet, no sorry. Sam jestem facet i szczerze mówiąc (pisząc) rzuca mną gdy słyszę takie teksty, tym bardziej, że pisane przez mężczyznę... Moze jestem zupełnie innej konstrukci - nie wiem, ale nie uważam siebie za ograniczonego umysłowo, by byc tak - jak sugerujesz - "specjalnie" traktowanym. I również uważam, ze małzonek Autorki jest ...na tyle duzym chłopcem by rozumiec konsekwencje swoich zachowań. Jako mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego co robi, jak się - wobec Autorki - zachowuje. I nie robi tego nieświadomie, robi to Z PREMEDYTACJĄ, chcąc pielęgnować swoja pozycję ("pan) w związku wobec Autorki, która pełni rolę "sługi". Tak to widzę. I też nie zgodzę sie z upokarzajacym postrzeganiem męskiej psyche jako mocno upośledzonej.
Myslę, ze każdy mężczyzna jest - o ile jest mężczyzną a nie chłoptasiem - w stanie pojmować konsekwencje własnych zachowań.
Twoje rady, by Autorka oznajmiała, informowała itd sa ...dziwne. Moze wobec tego zaproponuj, by wybrała sie z mężem do notariusza i tam - w obecnosci urzędnika złozyła pisemnie to oświadczenie? Nie dajmy sie zwariowac...
Swoje zdanie na temat sytuacji Autorki juz tu wyraziłem wcześniej (jako Pterodaktyl), a jako dawny "kosmiczny nick" będę konsekwentnie bronił wyrażonej oceny... smile
Pozdrawiam

210 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-16 20:50:29)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
wkrętak napisał/a:

.... małżonek Autorki jest ... Jako mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego co robi, jak się - wobec Autorki - zachowuje. I nie robi tego nieświadomie, robi to Z PREMEDYTACJĄ, chcąc pielęgnować swoja pozycję ("pan) w związku wobec Autorki, która pełni rolę "sługi". Tak to widzę. ...

Nie zgadzam się ze wszystkim co napisałeś.

zgodzę się, że on zdaje sobie sprawę z tego co robi, ale nie są to wg niego "złe" rzeczy, nie zdaje sobie sprawy z tego jakie przykrości wyrządza żonie.
Sądzę, ze wcale nie chodzi o ugruntowanie pozycji Pana w związku.

OT: dlaczego tak Cię moder nie lubi ?

211 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-16 20:53:14)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Bo moderator to twój kolega/koleżanka ?
Jak ktoś wie że złe rzeczy czyni to wie że czyni to swojej żonie. Przeciez upośledzony umysłowo nie jest. Dla mnie takie zachowanie jest nawet bardziej skandaliczne niż zdrada. A przecież to jest jaśniejsze niż zdrada. Jak zdradzi to też napiszesz że nie zdawał sobie z tego sprawy iż krzywdzi żonę ?
Jak jego usuną to ja dla odmiany bardziej zaangażuję się w jej obronę smile

212 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-16 21:07:52)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Ja mam jeszcze problem trochę z innej beczki o wiele poważniejszy ale policja nie chciała słuchać mego znajomego który to zgłosił. Exop czy ktoś inny jest tu potrzebny pilnie !!!
Chodzi mianowicie o dawną przyjaciółkę mojej żony która zaginęła a która rozmawiała kiedyś rozmawiała z jegomościem o ksywie sir_nathan  morbus@tlen.pl właściwie to była poważna sprzeczka z groźbami z jego strony na portalu o2 który dla odmiany nawet takich rzeczy nie moderuje. Portal za to podaje IP i czas połączenia.
Nie kasujcie niech zobaczy to excop może porozmawia z kolegami. http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5703261&start=60

213

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Jeśli chodzi o dosadne tłumaczenie racji mężowi to starałam się (a przynajmniej tak mi się wydaje) - nie mówię że zawsze robiłam wszystko dobrze bo pewnie tak nie było - zwykle jestem spokojną osobą ale czasem krzyczałam, raz nawet (choć nie jestem za stosowaniem agresji bo to do niczego nie prowadzi i tak postąpić nie powinnam ale nie wytrzymałam) dostał ode mnie w twarz. Jego reakcja? - cytuję: "Pożałujesz tego" i trzaśnięcie drzwiami. Daleko nie odszedł bo wyszedł tylko przed dom i potem wrócił jakby nic się nie stało. Czy pożałowałam? - cóż żałuję do tej pory... tego że się z nim związałam.
Jeśli chodzi o łzy to jakoś nie robiły na nim wrażenia i od jakiegoś miesiąca już nie płaczę gdy mnie wyzywa (co może błędnie ale uważam za swój prywatny sukces).
Jeśli chodzi o postawienie sprawy na ostrzu noża to tak zrobiłam sęk w tym że on nie potraktował tego poważnie. Wydaje mi się że on w ogóle nie traktuje mnie poważnie - traktuje mnie jak przedmiot który sobie kupił i chyba tak o mnie myśli (jak o swojej własności). Teraz jak o tym myślę to dochodzę do wniosku (może błędnego) że on myśli że ma nade mną taką władzę że skoro mi powiedział że mi nie da rozwodu to ja dałam sobie z tym pomysłem spokój, że nie odejdę od niego bo mi nie pozwolił.

214 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-16 21:23:04)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
wkrętak napisał/a:

...
Złośliwości sobie daruj smile Gdybys śledził forum - wiedziałbyś na czym polega banowanie niektórych osób (z jakich "powodów).

w tym co napisałem nie było kszty złośliwości. Bardziej próba poluzowania spiny. Stwierdziłem fakt, co sam przyznajesz. Jesli odebrałeś jako złośliwość, przepraszam.
Anitka1988: jest jeszcze opcja że Twój jm jest zwykłym burakiem. Rozwiedź sie dla spokoju. Dasz sobie radę.

215

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Nawet próbowałam się odwoływać (choć może to było przegięcie z mojej strony) do wiary powołując się na przykazania, że to nie po Bożemu tak traktować drugiego człowieka a w szczególności swoją żonę, że przysięga małżeńska obejmuje również szacunek itp. - mój mąż uważa się za wierzącego i "pobożnego" człowieka (cudzysłów dlatego że ta pobożność ogranicza się do chodzenia w każdą wolną od pracy niedzielę do kościoła i nie wychodzi poza to - ja mimo że byłam i jestem ateistką, choć on się z tego zawsze śmiał, chodziłam do tego kościoła z nim bo uważałam że wielka krzywda mi się nie stanie jeśli zrobię to dla niego).

216 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-16 22:14:04)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
wkrętak napisał/a:
bullet napisał/a:
wkrętak napisał/a:

...
Złośliwości sobie daruj smile Gdybys śledził forum - wiedziałbyś na czym polega banowanie niektórych osób (z jakich "powodów).

w tym co napisałem nie było kszty złośliwości. Bardziej próba poluzowania spiny. Stwierdziłem fakt, co sam przyznajesz. Jesli odebrałeś jako złośliwość, przepraszam.
Anitka1988: jest jeszcze opcja że Twój jm jest zwykłym burakiem. Rozwiedź sie dla spokoju. Dasz sobie radę.

Bullet, spoko smile Lubie Twoje posty i z większoscia sie zawsze zgadzałem. No wiem, jestem trochę kolejna powtórką ...poirytowany i przewrażliwiony, przepraszam za spinanie się...
Mimo wszystko tez obstawiam, ze taki własnie jest małżonek Autorki. Niestety tego sie obawiam, bo czytając jej wszystkie wpisy opisujące tą postać - nie sposób miec innego zdania.
Szkoda...

Jak dla mnie, to Ty nie masz za grosz godności.
Ile razy będziesz tu wracał? Zamiast przyjąć na klatę i zająć się czymś pożytecznym...
Naprawdę nie masz nic lepszego do roboty?

Ogólnie zgadzam się z tym, co napisałeś w tym wątku.  Facet z premedytacją upadla Autorkę.

217 Ostatnio edytowany przez Dorula (2015-07-16 22:12:54)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitko, podzielam pogląd, ze Twój maz to burak, z takimi nie pogadasz, znam to z autopsji.
Możesz od rana do nocy, od poniedziałku do niedzieli,od stycznia do grudnia tłumaczyć, ze tak sie nie traktuje zony, ale to daremny trud, do tego pustego łba nic nie dotrze.

Nie wierze, ze praca cokolwiek zmieniłaby w twojej relacji z mężem, znalazłby tysiąc innych powodów, zeby Cię poniżać, bo on taki już jest i nic z tym nie zrobisz.

Prośby, rozmowy, grożenie rozwodem, płacz,  policzek...
Co jeszcze mozna wymyślić?
Moje małżeństwo tez sie sypie, ale to MOJA WINA, ze maz mnie nie szanuje, hahaha.
Ja tez już wszystkiego próbowałam, to na nic, jestem tylko mniej odporna na wyzwiska i wrzaski,
a uwierz mi, będzie tylko gorzej i gorzej...

Cham zostanie chamem, na wieki wieków, amen.

218 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-16 22:16:45)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

On jest tym typem o który poruszyłem w ostatnim poście w moim najnowszym temacie. On ise kieruje za przeproszeniem tylko @@@@ i dominacją która za tym idzie.

Posty [ 196 do 218 z 218 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce rozwodu! Pomóżcie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026