Anitka1988 napisał/a:dziewan, masz rację jeśli się kocha męża/żonę to się z nią/nim kocha. Ale z kimś kto mnie traktuje jak sługę to może co najwyżej współżyć. I masz rację, jestem słaba a raczej zmęczona i wyczerpana znoszeniem takiego traktowania ale czy to znaczy że jestem śmieciem który zasługuje na takie traktowanie? Czy jak pies jest chory to znaczy że można go kijem okładać?
Nie jesteś słaba. Po prostu uprawiasz prostytucję z własnym mężem za pieniądze.
Sama go tego nauczyłaś, że za seks on musi zapłacić.
No bo skoro on może zapłacić jakiejś prostytutce to lepiej nie zapłaci tobie, a ty kupisz sobie za to perfumy............Dziwne że nie piszesz że za kasę musisz kupić sobie jedzenie, czy jakieś inne potrzebne do życia rzeczy.
Widać że je masz bez żadnych problemów.
Pełna lodówka. No ale kiecka co tydzień to lekka przesada.Krótko.
Zrobiłaś sobie z męża drania, bo tak z nim postępujesz.
Tu na forum od kilku dni dostałaś na tacy co i jak masz zrobić.
Ale rozlazła i rozmemłana bździągwa chce żeby ktoś za nią pobrudził sobie ręce.
Ktoś ma wezwać siły szybkiego reagowania żeby wyrzucić tego pierdziela z domu.
Potem ktoś ma dać kasę, żeby rozlazła i utuczona bestia mogła znowu na kompie wypisywać na niego paszkwile...Weź się za robotę, bo z takiego marnowania czasu to tylko pierdolca dostajesz.
To mi pokaż w którym poście napisałam że chce kieckę co tydzień? Ja nauczyłam męża szantażowania bo nie chciałam się z nim kochać? Może jeszcze powiesz że to ja zaczęłam go szantażować że jak nie da mi kasy to ja mu nie dam dupy? To zróbmy takie ćwiczenie choć może być ciężko przy twoim tak ciasnym i płytkim umyśle: wyobraź sobie że jesteś facetem a twoja żona mówi do ciebie: ty skończony debilu, który nawet deski w kiblu nie potrafi za sobą zamknąć, jesteś pier... ty na umyśle, rzygać mi się chce jak na ciebie patrzę bo spasłeś się jak świnia i w ogóle jesteś do niczego, nic nie potrafisz zrobić niaudaczniku itp. A potem żona ci mówi: Mam ochotę na seks, chodź do łóżka. Chętnie pójdziesz? Choć pewnie tak bo ty ani nie potrafisz się postawić w takiej sytuacji ani nie jest dla ciebie problemem takie traktowanie (tyle że kogoś a nie siebie).