netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Chce rozwodu! Pomóżcie.

217 odpowiedzi18 684 wyświetleniazałożony przez Anitka1988, 11.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce rozwodu! Pomóżcie.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 218 ]

131

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
artagnan napisał/a:
Anitka1988 napisał/a:

dziewan, masz rację jeśli się kocha męża/żonę to się z nią/nim kocha. Ale z kimś kto mnie traktuje jak sługę to może co najwyżej współżyć. I masz rację, jestem słaba a raczej zmęczona i wyczerpana znoszeniem takiego traktowania ale czy to znaczy że jestem śmieciem który zasługuje na takie traktowanie? Czy jak pies jest chory to znaczy że można go kijem okładać?

Nie jesteś słaba. Po prostu uprawiasz prostytucję z własnym mężem za pieniądze.
Sama go tego nauczyłaś, że za seks on musi zapłacić.
No bo skoro on może zapłacić jakiejś prostytutce to lepiej nie zapłaci tobie, a ty kupisz sobie za to perfumy............

Dziwne że nie piszesz że za kasę musisz kupić sobie jedzenie, czy jakieś inne potrzebne do życia rzeczy.
Widać że je masz bez żadnych problemów.
Pełna lodówka. No ale kiecka co tydzień to lekka przesada.

Krótko.
Zrobiłaś sobie z męża drania, bo tak z nim postępujesz.
Tu na forum od kilku dni dostałaś na tacy co i jak masz zrobić.
Ale rozlazła i rozmemłana bździągwa chce żeby ktoś za nią pobrudził sobie ręce.
Ktoś ma wezwać siły szybkiego reagowania żeby wyrzucić tego pierdziela z domu.
Potem ktoś ma dać kasę, żeby rozlazła i utuczona bestia mogła znowu na kompie wypisywać na niego paszkwile...

Weź się za robotę, bo z takiego marnowania czasu to tylko pierdolca dostajesz.

To mi pokaż w którym poście napisałam że chce kieckę co tydzień? Ja nauczyłam męża szantażowania bo nie chciałam się z nim kochać? Może jeszcze powiesz że to ja zaczęłam go szantażować że jak nie da mi kasy to ja mu nie dam dupy? To zróbmy takie ćwiczenie choć może być ciężko przy twoim tak ciasnym i płytkim umyśle: wyobraź sobie że jesteś facetem a twoja żona mówi do ciebie: ty skończony debilu, który nawet deski w kiblu nie potrafi za sobą zamknąć, jesteś pier... ty na umyśle, rzygać mi się chce jak na ciebie patrzę bo spasłeś się jak świnia i w ogóle jesteś do niczego, nic nie potrafisz zrobić niaudaczniku itp. A potem żona ci mówi: Mam ochotę na seks, chodź do łóżka. Chętnie pójdziesz? Choć pewnie tak bo ty ani nie potrafisz się postawić w takiej sytuacji ani nie jest dla ciebie problemem takie traktowanie (tyle że kogoś a nie siebie).

132

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

artagnan, i jakoś dalej nie odpowiedziałeś na pytanie: dlaczego to mój mąż ode mnie nie odejdzie skoro to ja jestem taka straszna? Słucham.

133 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-13 16:58:00)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

No właśnie ten facet, nie mężczyzna to pustak dotąd nie odpowiedział mi na pytanie co by było gdyby w tym tekście zamienić role. W miejsce męża dać żonę a w miejsce żony męża. Sam ma coś na sumieniu i terać gdacze bo jak to możliwe że ja sprawiedliwy artagnan okazałem się śmieciem. Z gwoli przypomnienia gwałt też może być w małżeństwie. Człowieka nie da się zmienić więc nie ma możliwości by ktoś z kogoś zrobił tyrana. Najlepsze jest to iż miał się już nie udzielać a jak zobaczył iż mnie nie ma do wrócił big_smile

134

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Paweło zamiana ról chyba przerasta możliwości intelektualne artagnana - on widzi tylko co chce, jak koń który ma klapki na oczach aby nie patrzył na boki. Różnica jest taka że koń nie ma wyboru i musi patrzeć przed siebie a dla artagnana patrzenie na boki jest zbyt trudne. Może nie tyle że człowieka nie da się zmienić w potwora ale nikt nie robi tego wobec osoby z którą chce spędzić resztę życia (bo kiedyś chciałam z moim mężem spędzić resztę swojego życia) i w ogóle zmiana nie następuje w przeciągu kilku tygodni czy miesięcy tylko na to potrzeba lat a mój mąż może nie zmienił się tak dosłownie z dnia na dzień ale nie trzeba było lat aby zaczął mnie traktować tak jak to robił i robi nadal.

135

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Ludzie, czyście naprawdę tacy tępi ?
Mąż nic nie pisze tu na forum. Autorka też nie pisze że mąż chce od niej odejść.
Nie zamieniam ról, bo to fikcja.
Pisze potłuczona na umyśle istota że chce rozwieść się z mężem, więc dostaje suche fakty.
A teraz okazuje się że to mąż chce od niej odejść,ale jakoś nie może się na to zdobyć.

Anita zgłoś się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego.
Na początek dostaniesz jakieś psychotropy otumaniające. Zaczniesz poruszać się jak Zombie.
Potem dadzą ci skierowanie do zakładu zamkniętego zawożąc cię w kaftanie bezpieczeństwa, żebyś sobie kuku na muniu nie zrobiła.
Jak pobędziesz z innymi świrusami, od razu ci się humor zeszytów poprawi.
Jesteś porąbana.
Dziwne że ten twój mąż jeszcze z tobą jest.
Widać że ten idiota musi cię kochać.
Ja nie widzę żadnej innej opcji.
Poza tym że ciebie należy odizolować od komputera.

136

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

(bo kiedyś chciałam z moim mężem spędzić resztę swojego życia) i w ogóle zmiana nie następuje w przeciągu kilku tygodni czy miesięcy tylko na to potrzeba lat a mój mąż może nie zmienił się tak dosłownie z dnia na dzień ale nie trzeba było lat aby zaczął mnie traktować tak jak to robił i robi nadal.

Więc z tego wynika jasno. Anita zmieniła się w stosunku do męża i dlatego on stał się dla niej taki jaki jest teraz.
I co tu zmieniać się rolami.
Sama sobie nagrabiła i jeszcze wciska kit że to on ją zmusił do dawania mu dupska za pieniądze.

Wszystko, wszystkim, ale żeby własnego męża zmuszać do seksu na zasadzie prostytucji.
To przecież karalne. On będąc jej mężem staje się również alfonsem......
Dobre. To mi się podoba.
Tylko ten alfons za dupczenie własnej laski ze sw2ojej stajni musi jej jeszcze zapłacić.

137

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Człowieku to ty się wybierz do weterynarza najlepiej bo żaden lekarz dla ludzi ci już nie pomoże.
Nigdzie nie napisałam że mąż chce ode mnie odejść a wręcz przeciwnie - nie chce ode mnie odejść i "nie wyraża zgody na rozwód".
Nie zamienisz ról bo to fikcja ale to że przeinaczasz moje słowa i robisz ze mnie tą najgorszą to nie robienie fikcji?
Ciebie od komputera jeszcze nikt nie odizolował ale ciekawe skąd znasz kolejność postępowania w zakładzie psychiatrycznym? Autopsja?

138

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
artagnan napisał/a:
Anitka1988 napisał/a:

(bo kiedyś chciałam z moim mężem spędzić resztę swojego życia) i w ogóle zmiana nie następuje w przeciągu kilku tygodni czy miesięcy tylko na to potrzeba lat a mój mąż może nie zmienił się tak dosłownie z dnia na dzień ale nie trzeba było lat aby zaczął mnie traktować tak jak to robił i robi nadal.

Więc z tego wynika jasno. Anita zmieniła się w stosunku do męża i dlatego on stał się dla niej taki jaki jest teraz.
I co tu zmieniać się rolami.
Sama sobie nagrabiła i jeszcze wciska kit że to on ją zmusił do dawania mu dupska za pieniądze.

Wszystko, wszystkim, ale żeby własnego męża zmuszać do seksu na zasadzie prostytucji.
To przecież karalne. On będąc jej mężem staje się również alfonsem......
Dobre. To mi się podoba.
Tylko ten alfons za dupczenie własnej laski ze sw2ojej stajni musi jej jeszcze zapłacić.

Najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem bo z tym masz bardzo duży problem, nie jeden zresztą.

139

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitka, wiesz, że już jednego takiego w domu masz.. Po co rozmawiasz jeszcze (karmiąc go, przecież wiesz, że taki zaburzony typ uwielbia kłamstwa, pomówienia - ogólnie silne emocje) z kimś takim jak a.

Jeśli cię ten przypadek na forum nie uświadomił, to ja ci to powiem: wchodzisz w polemikę z kimś z kim nie da się normalnie rozmawiać. Jedyny sposób to zachować neutralność, nie komentować, jak to się mówi "olać", nie dawać pożywki. Twój mąż w dłuższej perspektywie powinien stać się nie wrogiem dla ciebie (z którym ciągle czujesz, że musisz toczyć wojnę, coś mu udowadniać), ale kimś zupełnie obojętnym.

140

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitko, już Cię raz prosiłam!
Po co czytasz zapiski tego wulgarnego wariata, niepotrzebnie sie nakręcasz, masz już takiego jednego
w domu, chyba wystarczy?

Pozdrawiam.

141

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

No jasne.
Ktoś kto ma odmienne zdanie to imbecyl, troll, nie kumaty i degenerat.
A na pewno jakiś sfrustrowany nieudacznik.

Przecież to wy macie nieudane życie.
To wam poszło w poprzek.
To wy chcecie żeby z męża zrobić degenerata, bo teraz nie bije, nie używa przemocy.
A jak milcz i nie daje kasy to stosuje przemoc psychiczną.


I kto tu jest głąbem do kwadratu ?
Kto tu nie umie czytać ?

Wciskacie kit każdemu po kolei.

142 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2015-07-13 17:36:07)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitka, przeczytalam Twoj watek ktory zalozylas...
wg mnie jestes ofiara przemocy...napewno finansowej.
Dotknal Cie syndrom Sztokholmski.
Powinnas pojsc na terapie dla osob doswiadczajacych przemocy...nie kazdy psycholog zna temat.
Nazwalabym to przemoca w tzw bialych rekawiczkach.
Wg mnie potrzebujesz pomocy z zewnatrz aby wyjsc z tego zakletego kregu.

Wypowiedzi A sa skandaliczne...na Twoim miejscu bym je ignorowala...jakis sfrustrowany szowinista sie tu wypowiada.Popieram wypowiedz poprzedniczki lifrinat.
Pozdrawiam Cie serdecznie.
Z tego sie wychodzi...ale trzeba czasu...planu i pomocy dobrego ! terapeuty

ps zaraportowalam maile A - tak dla wiadomosci

143

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Macie racje. W domu mam jednego takiego i dlatego chce wysiąść z tego wagonika zwanego małżeństwem z nim. Tutaj jednak podobnie jak w domu denerwuje mnie gdy ktoś chce mi wmówić że jestem bezwartościowa (za długo dawałam sobie to wmawiać) - w domu też walczę, od 4 lat tak walczę i czuję że ta walka skończy się w momencie gdy on się wyprowadzi tzn po rozwodzie bo nie wierzę że zrobi to wcześniej. Tutaj walkę mogę zakończyć wcześniej.

144

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Sonia2012 napisał/a:

Anitka, przeczytalam Twoj watek ktory zalozylas...
wg mnie jestes ofiara przemocy...napewno finansowej.
Dotknal Cie syndrom Sztokcholmski.
Powinnas pojsc na terapie dla osob doswiadczajacych przemocy...nie kazdy psycholog zna temat.
Nazwalabym to przemoca w tzw bialych rekawiczkach.
Wg mnie potrzebujesz pomocy z zewnatrz aby wyjsc z tego zakletego kregu.

Wypowiedzi A sa skandaliczne...na Twoim miejscu bym je ignorowala...jakis sfrustrowany szowinista sie tu wypowiada.Popieram wypowiedz poprzedniczki lifrinat.
Pozdrawiam Cie serdecznie.
Z tego sie wychodzi...ale trzeba czasu...planu i pomocy dobrego ! terapeuty

O ile dobrze się orientuję to syndrom sztokholmski charakteryzuje się odczuwaniem ogólnie można powiedzieć pozytywnych uczuć (sympatii) w stosunku do sprawcy przemocy. Ja czuję do niego niechęć, ogromną niechęć - nienawiść czułam wcześniej, teraz to bardziej złość i żal. To tyle jeśli chodzi o moje obecne uczucia do niego. Ale przyznam, to prawda że potrzebuję pomocy.

145

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
artagnan napisał/a:

Ludzie, czyście naprawdę tacy tępi ?
Mąż nic nie pisze tu na forum. Autorka też nie pisze że mąż chce od niej odejść.
...
A teraz okazuje się że to mąż chce od niej odejść,ale jakoś nie może się na to zdobyć....

Ma ktoś jakąś ścierkę lub gąbkę? Piana artagnana całkowicie mi już przesłoniła monitor big_smile

146 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-13 17:48:17)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

artagnan czy ty jesteś tak mało bystry czy tylko takiego udajesz. Chodzi o to że jakby odwrócić role że maż chciałby odejść to ty byś i tak bronił męża. Według ciebie tylko kobiecie nie wolno odejść. Tylko kobieta kłamie nadal nie rozumiesz. Wykorzystujesz to że ona ciebie i pastwisz się na niej. Albo jesteś jej mężem albo u ciebie w domu jest podobnie jak u niej czyli zachowujesz się tak samo jak jej mąż. Założę się że ten jej "mąż" korzystał z tych idiotycznych kursów no i przeholował smile
artagnan maż ma być jej kochankiem i przyjacielem a nie wrogiem. W małżeństwie trzeba się cały czas starać z OBU stron jeśli jedna ze stron się nie stary w tym przypadku jej mąż bo zmienił się jak pisze to druga strona ma prawo o rozwód.Jeszcze raz powtarzam twoje kombinowanie przeinaczanie faktów(już ktoś moze i ty w innym nicku napisał jakoby wszyscy faceci kłamali czarowali a kobiety stosują makijaż) Kolego więc nie czaruj bo wiem i ty też wiesz iż masz coś nasumieniu. Jest takie stare przysłowie na złodzieju czapka gore. I tu się to doskonale sprawdza.

147

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Syndrom S to tez nie umiejetnosc odejscia, forma uzaleznienia od oprawcy...czy nie przezywasz wlasnie tego?

148

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Ja też to widzę. Koleżanko znajdź pracę nie uprawiaj z nim seksu, zamknij firmę weź rozwód na przekór też systemowi smile

149

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Sonia2012, to znaczy powiem to tak: w momencie gdy nie będę tak zależna finansowo od niego to odejdę choć nie powiem bo czuję strach przed tym że to się nie uda. Próbuje przekonać samą siebie że mam w sobie tyle siły by tą walkę o siebie wygrać. Długo oprócz tego że jestem bezwartościowa wmawiał mi to że moje życie będzie takie do końca, teraz trochę mam problem z odbudowaniem pewności siebie.

150 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-13 17:58:27)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Walcz o siebie tu masz dobry start http://uciekamydoprzodu.blog.pl/ smile

151

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anita, to nie jest zaleznosc finansowa tylko.
Obawiam sie, ze rowniez psychiczna.
Zanizanie poczucia wartosci to typowa manipulacja dla sprawcy przemocy, po to aby oslabic swoja ofiare, po to aby wmowic je, ze sama sobie nie poradzi, czyli po to aby w koncu uzalenic ja od siebie calkowicie. Lek, strach ktory Ci towarzyszy na codzien to poklosie jego dzialania.

152

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitko,
Zwróć też uwagę na kolejność działań jakie musisz podjąć, tak jak pisał Paweło, najpierw znajdź pracę i równocześnie zamknij firmę, która generuje tylko niepotrzebne koszty. Potem rozwód.
Nie uda Ci się tego zrealizować w kolejności, o której tu wspominałaś czyli rozwieść się a potem spokojnie zamknąć firmę i znaleźć pracę.
Będziesz zarabiać, poczujesz odrobinę niezależności, wzmocni to Twoją wolę walki o siebie, samoocenę i wiarę w to że się uda, doda Ci sił do przeprowadzenia rozwodu. Na wewnętrzny spokój trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

153 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2015-07-13 18:11:01)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

artagnan, to akurat ty bronisz osoby która zniszczyła to co niej czułam przez traktowanie mnie jak śmiecia. Napisałam ci poprzednio: spróbuj zachowywać się w stosunku do swojej żony tak jak mąż zachowuje się w stosunku do mnie, napewno będzie zachwycona. Swoją drogą to ciekawe ile ona by wytrzymała takie traktowanie.
Leń, obibok, wyzyskiwacz... bo dbam o dom, prowadzę firmę w której pracuje (choć nie przynosi dochodu to jednak codziennie w niej jestem) - to ciekawe co musiałaby robić twoim zdaniem kobieta abyś o niej powiedział pracowita? Określ co musiałaby robić?

Szpileczka, jakby mąż się wyprowadził to owszem nie byłoby pieniędzy ale ja mogłabym bez żadnych przeszkód zacząć wszystko od nowa - spokojnie zamknąć firmę, iść do pracy bez podkładania kłód pod nogi, i nie musiałabym słuchać wyzwisk pod swoim adresem.
Piszesz że na własne życzenie. Możesz rozwinąć? I możesz wierzyć albo nie ale nie ma trzeciej osoby i nigdy nie było.

ja tak formalnie  a kto opłaca ZUS i inne obciążenia z tytułu prowadzenia firmy ???Skoro firma nie przynosi dochodu ?? Jeśli zamkniesz firmę to macie oszczędność.
Druga opcja - idziesz do pracy i to pracodawca płaci Twój Zus a Ty masz dodatkowo działalność ... prawie bez kosztowo - może takiego argumentu użyj dla męża??

Czasami trzeba rozumu...a nie siły ...bo chcę rozwodu i już !

Kolejna sprawa - złóż do sądu o alimenty - nie pracujesz na życzenie męża - mąż ma obowiązek zaspokajać potrzeby rodziny :
KRO Art. 281.23) Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego.

Możesz zwrócić się do sądu ze stosownym wnioskiem Art. 23. Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.
Art. 24. Małżonkowie rozstrzygają wspólnie o istotnych sprawach rodziny; w braku porozumienia każdy z nich może zwrócić się o rozstrzygnięcie do sądu.

Zaznaczam, zarobki męża są wspólne.
Art. 36.32) § 1. Oboje małżonkowie są obowiązani współdziałać w zarządzie majątkiem wspólnym, w szczególności udzielać sobie wzajemnie informacji o stanie majątku wspólnego, o wykonywaniu zarządu majątkiem wspólnym i o zobowiązaniach obciążających majątek wspólny.
§ 2. Każdy z małżonków może samodzielnie zarządzać majątkiem wspólnym, chyba że przepisy poniższe stanowią inaczej. Wykonywanie zarządu obejmuje czynności, które dotyczą przedmiotów majątkowych należących do majątku wspólnego, w tym czynności zmierzające do zachowania tego majątku.
§ 3. Przedmiotami majątkowymi służącymi małżonkowi do wykonywania zawodu lub prowadzenia działalności zarobkowej małżonek ten zarządza samodzielnie. W razie przemijającej przeszkody drugi małżonek może dokonywać niezbędnych bieżących czynności.
Konkludując sąd nie musi orzec o świadczeniu alimentacyjnym ale o właściwym zarządzie.
Nie wolno ze swojego prawa czynić użytek sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
Małżonek stosuje przemoc ekonomiczną - należy zauważyć .

Poniżanie  to przemoc psychiczna. Nie masz dochodów , składaj najpierw o alimenty ... szukaj pracy jakiejkolwiek... nagrywaj zachowania męża ... później rozwód z orzeczeniem za znęcanie się ... i zakazem zbliżania...eksmisji...

Anita - może taki wniosek do sądu go obudzi.
Wniosek o alimenty jest bezpłatny.. poszukaj pomocy w gminnym ośrodku... są instytucje które pomagają kobietom.. .Idź do PCPR - powiatowe centrum pomocy rodzinie .. poszukaj najbliższe Ciebie

154 Ostatnio edytowany przez Sponi1 (2015-07-13 18:16:46)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitko...
Powiedz szczerze tak jak myślisz... Ku czemu ta firma Twoja jest jemu potrzebna?
Nie zapoznalam się jeszcze dobrze z Twoimi wpisami, przyznaję. Niemniej jednak odnoszę wrazenie, ze piszesz chwilami o mnie.

155

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Artagnan, przed chwilą wysłałam do Ciebie wiadomość, bądź łaskaw sprawdzić swoją pocztę.

156

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

Sonia2012, to znaczy powiem to tak: w momencie gdy nie będę tak zależna finansowo od niego to odejdę choć nie powiem bo czuję strach przed tym że to się nie uda. Próbuje przekonać samą siebie że mam w sobie tyle siły by tą walkę o siebie wygrać. Długo oprócz tego że jestem bezwartościowa wmawiał mi to że moje życie będzie takie do końca, teraz trochę mam problem z odbudowaniem pewności siebie.

Najtrudniej jest ruszyć z miejsca. Zdobyć się na odwagę, żeby o siebie zawalczyć. Potem już wszystko pójdzie siłą rozpędu wink Zacznij od wizyty w MOPS-ie i konsultacji z prawnikiem. Najważniejsze, żebyś się przestała bać ! Wbrew pozorom jesteś w dość komfortowej sytuacji. Masz swój dach nad głową, dzieci na utrzymaniu nie masz, a i w najgorszej sytuacji tata zapewne pomocy Ci nie odmówi smile

157

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

A co do ręcznego bronienia swoich racji - na to bym nigdy nie pozwoliła. W dzieciństwie parę razy widziałam jak dziadek bił babcie i to mi wystarczyło. Gdyby jakikolwiek mężczyzna mnie uderzył to byłaby to chyba ostatnia rzecz jaką by zrobił w życiu. To tak w przenośni. A na poważnie to gdyby mąż mnie uderzył, choć raz, to bez wahania poszłabym na obdukcje i założyła niebieską kartę. I wtedy nawet nie byłoby o czym tutaj rozmawiać. Nie jestem typem kobiety która daje się bić, choć zniewolić się psychicznie pozwoliłam:/

Nie zrobiłabyś obdukcji Anitko. Nie masz pieniędzy. A to w tym przypadku bariera nie do przeskoczenia.

158

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

artagnan.

Po co reagujesz na jego posty - nie widzisz, że celem tego trolla jest wyprowadzenie Ciebie z równowagi?

159

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Sponi napisał/a:
Anitka1988 napisał/a:

A co do ręcznego bronienia swoich racji - na to bym nigdy nie pozwoliła. W dzieciństwie parę razy widziałam jak dziadek bił babcie i to mi wystarczyło. Gdyby jakikolwiek mężczyzna mnie uderzył to byłaby to chyba ostatnia rzecz jaką by zrobił w życiu. To tak w przenośni. A na poważnie to gdyby mąż mnie uderzył, choć raz, to bez wahania poszłabym na obdukcje i założyła niebieską kartę. I wtedy nawet nie byłoby o czym tutaj rozmawiać. Nie jestem typem kobiety która daje się bić, choć zniewolić się psychicznie pozwoliłam:/

Nie zrobiłabyś obdukcji Anitko. Nie masz pieniędzy. A to w tym przypadku bariera nie do przeskoczenia.

Przecież autorka napisała wyraźnie że mąż w stosunku do niej nie używa siły fizycznej, nie bije jej.
Dlaczego m więc robić obdukcję ??????

160

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
EeeTam napisał/a:
Anitka1988 napisał/a:

artagnan.

Po co reagujesz na jego posty - nie widzisz, że celem tego trolla jest wyprowadzenie Ciebie z równowagi?

Ja również mogę uznać za trolla osoby które wciskają jakieś fantasmagorie.

161

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
artagnan napisał/a:
Sponi napisał/a:
Anitka1988 napisał/a:

A co do ręcznego bronienia swoich racji - na to bym nigdy nie pozwoliła. W dzieciństwie parę razy widziałam jak dziadek bił babcie i to mi wystarczyło. Gdyby jakikolwiek mężczyzna mnie uderzył to byłaby to chyba ostatnia rzecz jaką by zrobił w życiu. To tak w przenośni. A na poważnie to gdyby mąż mnie uderzył, choć raz, to bez wahania poszłabym na obdukcje i założyła niebieską kartę. I wtedy nawet nie byłoby o czym tutaj rozmawiać. Nie jestem typem kobiety która daje się bić, choć zniewolić się psychicznie pozwoliłam:/

Nie zrobiłabyś obdukcji Anitko. Nie masz pieniędzy. A to w tym przypadku bariera nie do przeskoczenia.

Przecież autorka napisała wyraźnie że mąż w stosunku do niej nie używa siły fizycznej, nie bije jej.
Dlaczego m więc robić obdukcję ??????

Tryb przypuszczający smile

162

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Ależ sięrozciągnął ten wątek. Zwykłe bicie piany. Wszystko zostało powiedziane na początku - wyrazy zrozumienia, zapewnienia, praktyczne porady. Gdyby autorka się chciała rozwieść, to by już pozew złożyła - a ona siedzi na forum i rozwleka temat. Rozwód dziś łatwo uzyskać, jest XXI wiek, więc nie wiem, na co tu czekamy? Aż Artagnan wyrazi aprobatę?

163

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
CatLady napisał/a:

Ależ sięrozciągnął ten wątek. Zwykłe bicie piany. Wszystko zostało powiedziane na początku - wyrazy zrozumienia, zapewnienia, praktyczne porady. Gdyby autorka się chciała rozwieść, to by już pozew złożyła - a ona siedzi na forum i rozwleka temat. Rozwód dziś łatwo uzyskać, jest XXI wiek, więc nie wiem, na co tu czekamy? Aż Artagnan wyrazi aprobatę?

Myślę, ze na szczęście są osoby (tu też i Autorka wątku), które kwestią rozwodu ...mimo wszystko traktuja jak ostateczność, jak coś wyjątkowo ważnego. Owszem, przyznaję, ze bywają (a w tych czasach to nagminne) też osoby traktujace małżeństwo/rozwód z równą pieczołowitością i rangą jak ...niedziałającą spłuczkę w toalecie. Dla mnie sam fakt, ze Autorka ma z tym zagadnieniem problem i potrzebuje wciąż upewnienia się w tej decyzji swiadczy, że nalezy do grona z tej pierwszej, "bardziej świadomej" grupy. To nie włożenie do koszyka paczki masła i odłozenie na półkę na powrót...

164

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
pterodaktyl napisał/a:
CatLady napisał/a:

Ależ sięrozciągnął ten wątek. Zwykłe bicie piany. Wszystko zostało powiedziane na początku - wyrazy zrozumienia, zapewnienia, praktyczne porady. Gdyby autorka się chciała rozwieść, to by już pozew złożyła - a ona siedzi na forum i rozwleka temat. Rozwód dziś łatwo uzyskać, jest XXI wiek, więc nie wiem, na co tu czekamy? Aż Artagnan wyrazi aprobatę?

Myślę, ze na szczęście są osoby (tu też i Autorka wątku), które kwestią rozwodu ...mimo wszystko traktuja jak ostateczność, jak coś wyjątkowo ważnego. Owszem, przyznaję, ze bywają (a w tych czasach to nagminne) też osoby traktujace małżeństwo/rozwód z równą pieczołowitością i rangą jak ...niedziałającą spłuczkę w toalecie. Dla mnie sam fakt, ze Autorka ma z tym zagadnieniem problem i potrzebuje wciąż upewnienia się w tej decyzji swiadczy, że nalezy do grona z tej pierwszej, "bardziej świadomej" grupy. To nie włożenie do koszyka paczki masła i odłozenie na półkę na powrót...

Pterodaktylu, czytaj uważnie. Tytuł brzmi: """CHCĘ ROZWODU"""
Ja sam osobiście podałem co jest potrzebne.
Dokąd się udać.
Gdzie złożyć.

A tu jakaś pani wypisuje bzdury, że autorka potrzebuje zgody d'Artagnana.
No i tak rozumują kobiety.
Autorka tematu nakręca spiralę wydarzeń.
Podsyca atmosferę otoczenia (czytaj forumowiczów )
Jeden z nich mało odporny na jej działania z premedytacją został nawet poproszony o lżejsze słownictwo co niniejszym czynię.

Dla mnie jest to zwykła podpucha znudzonej osoby.
Bo jak to zrozumieć że ona w obecności męża pisze sobie takie histerie na forum dla zmartwionych...........
Przecież to jawna prowokacja, która aż śmierdzi na kilometry.
Ten mąż tyran i jak go nazywacie przemocowiec na pewno widząc ją przed kompem od razu by pogonił że marnuje pieniądze na prąd, nie mówiąc że kolacja nie gotowa, gary nie pomyte no chałupa nieogarnięta............
Ja wypisuję się z tego kółka różańcowego.

165

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
artagnan napisał/a:

...
A tu jakaś pani wypisuje bzdury, że autorka potrzebuje zgody d'Artagnana.
No i tak rozumują kobiety.
Autorka tematu nakręca spiralę wydarzeń.
Podsyca atmosferę otoczenia (czytaj forumowiczów )
Jeden z nich mało odporny na jej działania z premedytacją został nawet poproszony o lżejsze słownictwo co niniejszym czynię.

Dla mnie jest to zwykła podpucha znudzonej osoby.
Bo jak to zrozumieć że ona w obecności męża pisze sobie takie histerie na forum dla zmartwionych...........
Przecież to jawna prowokacja, która aż śmierdzi na kilometry.
Ten mąż tyran i jak go nazywacie przemocowiec na pewno widząc ją przed kompem od razu by pogonił że marnuje pieniądze na prąd, nie mówiąc że kolacja nie gotowa, gary nie pomyte no chałupa nieogarnięta............
Ja wypisuję się z tego kółka różańcowego.

Wybacz bardzo osobiste pytanie: byłeś kiedykolwiek w związku, w którym Twoja partnerka jawnie Cię krytykowała, wyszukiwała Twoich potknięć, niedoskonałości i szydziła z tego? Która starała Ci się dokopać "w białych rękawiczkach", niszczyć Twoje poczucie wartości? Czy znasz taką atmosferę i relacje panujace w takim ...specyficznym związku? Analogicznie jest u Autorki cokolwiek byś nie pisał....
Pytam ale nie oczekuję odpowiedzi. Podejrzewam, ze o ile jest prawdą Twoje twierdzenie, ze masz żonę/partnerkę - to Ty chyba (sądząc po Twoich poglądach) pełnisz rolę podobna do roli męża Autorki... A w świetle tego obce Ci takie doznania jakie szargaja teraz Autorką wątku....

166

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Pterodaktyl poczytaj sobie co ta Anita wypisuje. Jak jej mąż stracił pracę to ona się z tego cieszył, wyśmiewała z niego. I tak postępuje żona która podobno chce rozmawiać z mężem ?

Wcale się nie dziwię że w takiej sytuacji facet w swojej zapamiętałości ogranicza babie kasę i wypomina jej każdy7 grosz wydany na nią. W końcu ludzie są tylko ludźmi i uraza długo pozostaje i w głowie i w sercu.
Ale po takim wydarzeniu u sprawczyni zamieszania zatarło się wspomnienie kto pierwszy podrażnił lwa.
Ważne jest że teraz ona "cierpi" znęcanie "psychola".

A w ogóle cała historia zaczęła się ok. 4 lat temu. Czyli w rok po ślubie..............
To albo brak spójności pomiędzy tym co ona pisze, albo to są zwykłe kłamstwa.
W każdym razie nie ma w tym za grosz sensu i prawdy. Ale ludzie się nakręcają.

Proponuję wziąć każdy wpis Anity i powoli poczytać to co ona nawypisywała.
Wiem że w ferworze walki i w natłoku ilości wpisów zaciera się sedno sprawy.  ""ONA CHCE ROZWODU"""
Ale dociera do wszystkich e d'Artagnan uwziął się na biedną, nieszczęśliwą Anitę.

Nie dość że mąż znęca się nad nią "PSYCHICZNIE" to jeszcze na forum ktoś chce ją skrzywdzić..................

167 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-14 09:25:45)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Artagnan, mam wrażenie,  że trochę Cie już jednak poniosło na fali tego hejtu. I stałeś się równie płaczliwy i żałosny. W tym starciu blondynki z murem nie bądź drugą blondynką, bądź murem! ;-)

168

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anita, masz prawo odejść, jeśli nie jesteś szczęśliwa. Małżeństwo to nie dożywotni wyrok, jeśli chcesz rozwodu, to po prostu zrób pozew.
Masz prawo do szczęścia i świętego spokoju, jednak musisz sama o to zawalczyć, postawić się.

Artagnan - nie wiem, w jakim celu jesteś na tym forum. Jedno jest pewne - nikomu nie pomagasz, a jedynie się ośmieszasz. Ale kontynuuj, bo zapewniasz niezłą darmową rozrywkę innym forumowiczom.

169 Ostatnio edytowany przez Anitka1988 (2015-07-14 12:25:21)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Sonia2012, trochę masz rację bo boję się ale chce się od tego uwolnić, uwolnić od niego.

chceuciekacstad, wydaje mi się że według mojego męża (podkreślę że tak ja to czuje) jak znajdę pracę to nie będę się zajmować firmą (a choć to on do niej dokłada to ja zajmuję się wszystkimi papierami i pilnuję by wszystko się zgadzało i siedzę w niej). Zresztą ma trochę racji bo jak znajdę pracę to w naszym sklepie siedzieć nie będę bo fizycznie się nie rozdwoje. Przyznam że przepisy prawa takie stricte wyjęte z kodeksu są dla mnie niezbyt czytelne:/ Ale pomysł z nagrywaniem męża wydaje mi się bardzo dobry (że też sama na to nie wpadłam) - wtedy będę mieć dowody na to że mnie tak traktuje. Dziękuję.

Sponi, mój mąż wymyślił sobie że będzie biznesmenem - co chwilę wpada na jakiś pomysł: a to otworzy restaurację, a to szkółkę krzewów, a to kupi busa i będzie woził ludzi, i wymyślił sobie że skoro ja mam firmę to będzie realizował swoje plany (ale moim zdaniem raczej marzenia - bo za bardzo nie wie od czego zacząć - ostatnio np jak wymyślił sobie że będzie ludzi woził to chciał lecieć po kredyt i kupić busa ale nie zbadał czy jest na rynku zapotrzebowanie na kolejnego przewoźnika, ile kosztowały by pozwolenia i ubezpieczenia, jakie trasy mógłby robić tzn skąd - dokąd i przez jakie miejsca, jakie ceny biletów musiałby ustalić żeby wyszedł na plus, tylko stwierdził że to jest świetny pomysł i napewno to wypali więc nie ma na co czekać - w bankach go na szczęście ściągnęli na ziemię bo nigdzie nie chcieli dać kredytu firmie która nie przynosi dochodu). W każdym razie on sobie wymyślił że swoje "plany" będzie dopisywał do mojej firmy i dlatego nie mogę jej zamknąć.

I Sponi, obdukcja jest płatna? Nie znam się na tym ale wydawało mi się że w sytuacji gdyby mąż mnie pobił i zadzwoniłabym na policję i pogotowie to że tak powiem "z rozkazu" policji w szpitalu zrobiliby odpowiednie oględziny i przesłali policji materiały niezbędne do założenia niebieskiej karty (bo tej chyba od tak sobie się nie zakłada, w sensie że nie wystarczy kilka interwencji w których ofiara skarży się na oprawcę). Ale mogę się mylić - nigdy nie miałam takiej sytuacji żeby mąż mnie uderzył.

pterodaktyl, masz rację - rozwód nie jest dla mnie czymś na wzór zmiany skarpetek albo odłożenia mleka na półkę w sklepie. Decyzję taką podjęłam bo w końcu dotarło do mnie że mój mąż mnie nie przeprosi i nie zacznie mnie traktować z szacunkiem.

Cynicznahipo, chce o siebie walczyć jednak nie jest to takie łatwe - i widzę że wiedzą to osoby które przeżyły coś podobnego (w sensie bycia w toksycznym związku) i osoby które mają w sobie dużo empatii.

Wpisów artagnana nie będę już komentować bo jak słusznie zauważyli forumowicze - nie ma sensu. To jakby chciał krowie wytłumaczyć żeby się przesunęła - trzeba pogonić i tyle bo inaczej i tak nie zrozumie.

170

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

... chce się od tego uwolnić, uwolnić od niego.

...wydaje mi się że według mojego męża ..

...... obdukcja jest płatna? ... w sytuacji gdyby mąż mnie pobił ...
...... nigdy nie miałam takiej sytuacji żeby mąż mnie uderzył.

.... rozwód jest dla mnie czymś na wzór zmiany skarpetek albo odłożenia mleka na półkę w sklepie. ...
.... dotarło do mnie że mój mąż mnie nie przeprosi....

Powtarzam - pierwszy poważny kryzys, a Panna się ewakuuje.
Artagnan - cięty ale wg mnie ma dużo racji.
Z opisu autorki bije po oczach brak szacunku dla męża, ona ma tezę i teraz chce do niej dostosować rzeczywistość.

Autorko, jeszcze Cię nie pobił mąż ... ale gdyby uderzył to .......
Co jeszcze byłoby gdyby ? Pomyśl jak go sprowokować.

Autorka niedojrzała do małżeństwa. Prawdopodobnie mąż wcale nie wie o wielu rzeczach, które tu piszemy.
No więc do dzieła, szukaj haków na tego wrednego męża.
Nie prościej po prostu złożyć pozew ? Masz prawo, nie kochasz i tyle, wręcz gardzisz nim.
Qwa, żenada.

171 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-14 12:02:14)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Byłoby łatwe, gdybyś była pewna swojej decyzji.
Ale Ty się wahasz. Stąd trudności.

Więc może napisz, dlaczego się wahasz. Co takiego zyskasz, zostając przy mężu?
Odpowiedz sobie sama na pytanie, czy rzeczywiście jest tak, jak napisałaś, czy nie podkoloryzowałaś tego pod publikę.
Czy faktycznie nie czujesz nic do męża i czy faktycznie jest to tylko jego wina.
My Cię nie zbijemy za prawdę. To Ty musisz być szczera sama ze sobą.

172

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

bullet, czepiasz się że z rozpędu nie napisałam jednego słowa ale jak widać tego do czego się odnosiłam nie przeczytałeś widocznie: pterodaktyl pisał: "Myślę, ze na szczęście są osoby (tu też i Autorka wątku), które kwestią rozwodu ...mimo wszystko traktuja jak ostateczność, jak coś wyjątkowo ważnego. " i temu przyznałam rację.
Pierwszy poważny kryzys? - człowieku piszę wyraźnie że to trwa od 4 lat choć wcześniej miało trochę inną formę. I skoro przyczepiłeś się do mojego pominięcia słowa "nie" to naprawdę myślisz że traktując lekko małżeństwo trwałabym w tym związku tak długo? Czyż wtedy nie powinnam 4 lata temu chcieć rozwodu bo mąż odmówił mi pieniędzy?
I nawet mężczyźni którzy biją swoje żony przychodzą potem i je przepraszają, obiecują że to się nie powtórzy i są kochani do następnego razu - mój mąż nigdy nawet mnie nie przeprosił za swoje słowa! A gdy się domagałam aby powiedział "przepraszam" to słyszałam:"ale o co ci chodzi?, dobra niech ci będzie - przepraszam - zadowolona?" - nie było w tym ani kawałka skruchy czy żalu, tylko wyrzut i pretensja. On uważał że nie zrobił nic złego, obrażając mnie i poniżając.
I co do obdukcji to odpowiedziałam na słowa Sponi która pisała że i tak bym obdukcji nie zrobiła bo by mnie nie było stać finansowo.

Cynicznahipo, jestem pewna że chce odejść i tu nie ma żadnego wahania. Owszem mam obawy, obawy o to czy uwolnienie się od niego jest możliwe i czy dam radę. Przez długi czas wmawiał mi (i jak widać dość skutecznie:/ ) że jestem beznadziejna i nie dam sobie rady i że uwolnienie się od niego w ogóle nie jest możliwe i choć chciałam mieć nadzieję że jednak mogę się z nim rozwieść do dopiero tutaj zostałam przekonana że to możliwe. Właściwie to nadal się przekonuję że tak jest.

173

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Oczywiście, że uwolnienie się jest możliwe.
Masz ułatwioną sytuację, ponieważ nie macie dzieci.

Zrezygnuj z posiadania firmy, która nie przynosi zysku, idź do pracy.
Spakuj się i odejdź. Nie widzę żadnego problemu.

Na początku będzie ciężej, ale skoro mąż i tak Ci nie dawał pieniędzy, to powinnaś być przyzwyczajona i lepiej sobie poradzić.

174

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Dla mnie do niedawna nie było to takie oczywiste. I nadal nie jest łatwe mimo że nie mamy na dzieci i mam gdzie mieszkać (podobnie jak on). Iść do pracy i zamknąć firmę (bo tą kolejność jednak wolę) - oczywiście, tylko tego też nie zrobię z dnia na dzień bo na pstryknięcie palcami nie znajdę pracy (ot myślę i mam - to tak niestety nie działa, i choć wielkie bezrobocie jakie powszechnie panuje to wielka bujda to jednak a przynajmniej tu gdzie mieszkam umowę jakąkolwiek, nawet śmieciową dają niechętnie a w przypadku rozwodu to nie powiem w sądzie że pracuję na czarno). I problemem jest nie tyle spakowanie siebie i wyprowadzenie co spakowanie a dokładniej "pozbycie się" męża z domu - raz że mieszkamy u mnie a dwa że on też ma swój dom tyle że on nie chce się wyprowadzić. To co dla ciebie (i nie tylko) jest proste dla mnie takie nie jest.

175

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Przecież wiadomo, że nie rozwiedziesz się w trzy dni.
Jeśli mieszkacie u Ciebie, to po prostu wymieniasz zamki pod nieobecność męża i wystawiasz mu walizki.
I tyle.

Wielkie bezrobocie to jest bujda na resorach, pracę można dostać, choć zapewne nie jest to praca marzeń.

176

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Charakterystyczny dla związków z osobą ze skłonnością do przemocy jest okres " noszenia na rekach". Najpierw jesteś na piedestale, po to żeby on ( lub ona) potem ciebie z niego zrzucił, a ty szukasz winy w sobie. Myślisz, że widocznie w jakiś sposób się zmieniłaś, że teraz jest dla ciebie inny, że jego pretensje są uzasadnione. 
Brakuje mi też w twoim opisie fazy tzw. "miesiąca miodowego".
Ofiary przemocy są zazwyczaj zdezorientowane. Partner bywa wyjątkowo dobry.
Aby zaszła przemoc jedna strona musi być zależna od drugiej. Krok po kroku bada na ile może sobie pozwolić i dąży do uzależnienia od siebie.
Ty nie jesteś jeszcze w sumie tak bardzo zależna od męża. Mieszkacie w twoim mieszkaniu, masz ojca, jesteś młoda, nie macie dzieci, nie dąży do odizolowania cię od osób, które mogłyby ci pomóc. W sumie możesz łatwo odejść.
W twoim małżeństwie ewidentnie dzieje się źle. Nie każdy jednak sknera i cham jest osobą stosująca przemoc.
Nie powinnam oceniać, ale ty nie piszesz moim zdaniem jak typowa ofiara przemocy.
Moją uwagę zwróciła informacja o przemocy u ciebie w rodzinie ( babcia). To niepokojące. Możesz mieć skłonności do powielania schematu.  Podświadomie wybierać partnerów ze skłonnością do stosowania przemocy lub być w tym temacie przewrażliwiona.
Myślę, że powinnaś porozmawiać z prawnikiem, może udać się do psychologa.
Za łatwo poszło zaszufladkowanie twojego męża. Patrzysz trzeźwo na sytuację. Nie jesteś zdezorientowana i mocno z oprawcą związana.
Gdyby twój mąż miał skłonności do stosowania przemocy to dziecko bardziej by cię do niego przywiązało. Z dzieckiem trudniej byłoby ci odejść. Byłabyś od niego bardziej zależna.
Jego zachowanie moim zdaniem nie jest typowe dla osoby stosującej przemoc, a twoje dla ofiary przemocy.  Jest to jednak tylko moje zdanie...

177

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

bet, tylko jak pisałam wcześniej, po co mam pisać jak to było wcześniej cudownie - a było, szczególnie przed ślubem. Czy to coś zmieni? I chwile wspomnień tamtych chwil sprawiają ból, ból że tego już nie ma i raczej nie będzie, ból że pozwoliłam mu robić ze mną to co chciał i wielki żal, żal do niego że tak mnie traktuje. Odizolowanie od innych - nie mam się do kogo zwrócić w realnym życiu więc zaczęłam szukać pomocy w internecie. Owszem mamy przyjaciół - jego przyjaciół i może to moje rozumowanie jest błędne ale jestem przekonana że nikt z jego przyjaciół nie stanie po mojej stronie. Ja swoich pozostawiłam po swoim ślubie - bo albo byli według mojego męża za głupi albo chcieli namieszać między nami. Teraz bardzo tego żałuję bo może oni widzieli jaki on jest a ja wpatrzona byłam w niego jak w obrazek. W każdym razie czuję się z tym sama. I czuje się bardzo zdezorientowana - nie w swoich uczuciach i myślach bo te już jakoś poukładałam (przemyślałam i doszłam do wniosku że nie chce tak żyć) ale w tym co mam zrobić żeby zmienić swoje życie. Chce zmienić swoje życie i jednocześnie obawiam się tego czy mi to się uda.

178

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

bet, tylko jak pisałam wcześniej, po co mam pisać jak to było wcześniej cudownie - a było, szczególnie przed ślubem. Czy to coś zmieni? I chwile wspomnień tamtych chwil sprawiają ból, ból że tego już nie ma i raczej nie będzie, ból że pozwoliłam mu robić ze mną to co chciał i wielki żal, żal do niego że tak mnie traktuje. Odizolowanie od innych - nie mam się do kogo zwrócić w realnym życiu więc zaczęłam szukać pomocy w internecie. Owszem mamy przyjaciół - jego przyjaciół i może to moje rozumowanie jest błędne ale jestem przekonana że nikt z jego przyjaciół nie stanie po mojej stronie. Ja swoich pozostawiłam po swoim ślubie - bo albo byli według mojego męża za głupi albo chcieli namieszać między nami. Teraz bardzo tego żałuję bo może oni widzieli jaki on jest a ja wpatrzona byłam w niego jak w obrazek. W każdym razie czuję się z tym sama. I czuje się bardzo zdezorientowana - nie w swoich uczuciach i myślach bo te już jakoś poukładałam (przemyślałam i doszłam do wniosku że nie chce tak żyć) ale w tym co mam zrobić żeby zmienić swoje życie. Chce zmienić swoje życie i jednocześnie obawiam się tego czy mi to się uda.

Anita, skoro mąż taki na kasę chytry, to podpowiedz że Ty pójdziesz do pracy (możesz na zmiany np., żeby nie kolidowały z godzinami sklepu bardzo , są prace na nocki -np. rozkładnie towaru w supermarkecie, magazyny ) , i jak dostaniesz etat to będzie on mniej płacił za firmę .

Inna opcja - pożycz od ojca , i wywal wszystko na ławę .
Męża możesz wymeldować jako właściciel.

179 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-14 14:45:28)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
chceuciekacstad napisał/a:

Męża możesz wymeldować jako właściciel.

Jeśli mąż jest zameldowany i mieszka w danym mieszkaniu, to nie można go tak po prostu wymeldować.
Gdyby nie mieszkał, to owszem. Dlatego ja polecam zamki zmienić.

180

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitka mieszkasz u siebie, masz koło siebie ojca. Nie masz obciążeń finansowych i nie jesteś związana z mężem dziećmi. Dodatkowo masz swoją firmę. Opłacane świadczenia. Możesz coś pokombinować w ramach swojej firmy. Możesz starać się o dofinansowanie na swoją działalność.
Dziewczyno to co dzieje się u ciebie w małżeństwie jest złe, ale czy twój mąż stosuje wobec ciebie przemoc...
Po tym co napisałaś uważam, że nie.

181

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Cynicznahipo napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Męża możesz wymeldować jako właściciel.

Jeśli mąż jest zameldowany i mieszka w danym mieszkaniu, to nie można go tak po prostu wymeldować.
Gdyby nie mieszkał, to owszem. Dlatego ja polecam zamki zmienić.

Tak, masz rację .

182 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-14 16:00:36)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
bet napisał/a:

Anitka mieszkasz u siebie, masz koło siebie ojca. Nie masz obciążeń finansowych i nie jesteś związana z mężem dziećmi. Dodatkowo masz swoją firmę. Opłacane świadczenia. Możesz coś pokombinować w ramach swojej firmy. Możesz starać się o dofinansowanie na swoją działalność.
Dziewczyno to co dzieje się u ciebie w małżeństwie jest złe, ale czy twój mąż stosuje wobec ciebie przemoc...
Po tym co napisałaś uważam, że nie.

Dokładnie smile I właśnie to, moim zdaniem,  może tylko zbyt rozwlekle i niekoniecznie odpowiednimi argumentami, starał się Wam udowodnić artagnan. Po prostu mężowi wyrwało się parę dosadnych słów na temat zachowania i podejścia żony do niego, więc się pani obraziła i postanowiła go wyeksmitować z życia.
Autorko, dziwię się, że on jeszcze z Tobą jest. Jakbym ja miała w chacie pasożyta z mega roszczeniową postawą, który potrafi rozmawiać tylko o sobie, kieckach i perfumkach, a myślenie i wypowiedzi miałby na poziomie gimnazjum...to nie wiem, czy i mnie by nie poniosło.
Babo, poradzono Ci tu, pogłaskano po główce, objechano troszkę, co oczywiście wywołało urazę, bo nie stać Cię nawet na odrobinę samokrytyki. Teraz czas na ruszenie czterech liter i wzięcie się do roboty. Nie wierzę w to, że mąż zabraniał Ci iść do pracy. Ale nawet jeśli, to nie jesteś niewolnikiem, a w przysiędze małżeńskiej i prawie nic mu nie daje takiego przywileju. Jeśli nie zechce Cię utrzymywać przez ten miesiąc do wypłaty pożycz od taty na życie i jakoś to znieś. Bierz na razie jakąkolwiek fuchę, nawet i na czarno, a szukaj w międzyczasie lepszej. Skończ z tym użalaniem się i szukaj sposobów na samodzielność. Jak pójdziesz do pracy, faktycznie myślenie Ci się zmieni, raczej na lepsze, i wtedy postanowisz, co z mężem.

183 Ostatnio edytowany przez Anitka1988 (2015-07-14 16:12:35)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Raz go spakowałam ale się rozpakował i powiedział że się nie wyprowadzi - fakt zamków wtedy nie zmieniłam. Pytanie tylko czy ja mogę tak zrobić jeśli jest u mnie zameldowany? W sensie czy np. jakby wezwał policję że zmieniłam zamki i nie chce go wpuścić do domu to każą mu odejść czy mi go wpuścić? Nie wiem co zrobiłby w takiej sytuacji prawdę powiedziawszy więc to czyste teoretyzowanie z mojej strony ale skoro nie chce się wyprowadzić że tak powiem "po dobroci" to nie wiem co może mu przyjść do głowy. Nie wiem też czy wtedy poprostu by nie odszedł bo też tak mogłoby być. Chce znać wszystkie opcje, wiedzieć co może się stać gdy... - choć pewnie niektórzy uznają że kombinuje jak się go tu pozbyć (i pewnie tak to wgląda choć to nie do końca tak).

Mam koło siebie ojca który uważa małżeństwo za świętość i się w moje małżeństwo nie wtrąca - choć chciałabym żeby było inaczej. Firma nie przynosi dochodów niestety i mąż do niej dokłada a ja niestety nie zmuszę ludzi żeby kupowali u mnie. I nie chodzi tu tylko o kasę ale też o to (głównie o to) jak mąż mnie traktuje - ciągłe wyzwiska i pretensje - to dlatego chce się z nim rozstać. Chce czuć się jak człowiek a nie jak ścierka do podłogi i chce być traktowana jak człowiek a nie jak śmieć.

184

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Nie usprawiedliwiam zachowania męża Anitki. Człowiekowi należy się szacunek.

185 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-14 16:29:19)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Ja też go nie usprawiedliwiam. Tylko mu się nie dziwię.
Choć, według mnie, na szacunek też trzeba sobie zasłużyć.

186

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitka nie ma sensu drążyć tematu przemoc czy skąpstwo i chamstwo.
W sytuacji przemocy, również ekonomicznej możesz dzwonić na niebieską linię.
Potrzebujesz porady prawnej. Koszt to zwykle 100zł. Ale może najpierw zasięgnij opinii, do jakiego prawnika się udać, żeby był dobry, polecony a nie z przypadku.
Firma może i dobrze, że jest. Zawsze możesz zawiesić działalność. Masz gdzie mieszkać. To podstawa. Jesteś zdrowa, zdolna do pracy. Dasz radę. Musisz się tylko poradzić prawnika jak masz wszystko rozegrać. Np co z seksem. Jak to wygląda od strony prawnej, żeby uzyskać rozwód.
To są twoje decyzje. Wolno ci się rozwieść z mężem, bo już go nie kochasz, uważasz, że źle cię traktuje, nie podoba ci się, że wydziela ci pieniądze i nie chce mieć dzieci.
Zresztą najlepiej niech poradzi ci prawnik co napisać.
Nie liczyłabym natomiast za bardzo na udowodnienie mu stosowania przemocy, bo to jest podobno trudne i tak jak pisałam wcale nie musi mieć miejsca w twoim małżeństwie.
Możesz dowiedzieć się w banku czy dostałabyś jakąś pożyczkę na firmę. Choćby niewielką kwotę - tak żebyś miała na prawnika.
Szukać źródła dochodu, żeby mieć się za co utrzymać i z czego spłacić pożyczkę. Nie podejmowałbym żadnych kroków typu wymiana zamków czy spakowanie męża bez uprzedniej konsultacji z prawnikiem.

187 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-07-14 16:44:04)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Autorko. Trochę jednak zaczynasz pokazywać siebie ze strony osoby mało decyzyjnej. Nabyłaś też (to się wyczuwa) albo masz w sobie tendencję do kłótliwości. Mąż traktuje cię podle.

Co masz zamiar zrobić?

Może napisz sobie plan.

Szukasz pracy?

Jaki masz plan na wyjście z tego małżeństwa? Tylko konkrety.

188 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-07-14 19:24:25)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Drodzy Państwo forumowicze.
To że mnie nerwy poniosły w tym akurat topiku więc Państwa przepraszam, ale nie autorkę.
Skoro ja, obcy człowiek "wyszedłem z nerw i stanąłem obok", to wyobraźcie sobie jej męża który ma ją na co dzień.
I co dzień wysłuchuje jej bzdurnego lamentowania.
Przecież ona sama nie wie czego chce. Na każde słowo, poradę, wyjaśnienie, podanie informacji, ona ma zawsze jakieś ale w poprzek.
Dla jej ojca małżeństwo to święta sprawa. Ale sam zastrzegł że nie podoba mu się sposób ich rozmów.
Nie wiadomo czy na pewno chodzi tylko o jej męża, być może miał na myśli własną córkę.
No ale skoro ona ma męża, więc to mąż musi się z nią użerać.
Anita nie chce iść do pracy, nie chce zlikwidować fikcyjnej firmy która przynosi straty zamiast zysków.
Nie wyeksmituje męża ze swojego mieszkania..............
Ona nic nie zrobi. Zróbcie to za nią.
Dajcie jej parę milionów do ręki, ona je roztrwoni w trymiga.
Zatrudnijcie ją fikcyjnie gdzieś tam, żeby miała ZUS zapewniony.
Wnieście za nią pozew o rozwód.
Opłaćcie adwokata.
Przeprowadźcie podział majątku, no bo ona to właściwie ma tylko 1/4 domu, 3/4 należą do tatusia, a mąż ma całą własną chałupę.......................

No można tak ciągnąć w nieskończoność.

[treść poniżej poziomu forum - usunięte przez moderatora]

TO JEST PROWOKACJA.

189 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-07-14 19:25:44)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
artagnan napisał/a:

Drodzy Państwo forumowicze.
To że mnie nerwy poniosły w tym akurat topiku więc Państwa przepraszam, ale nie autorkę.
Skoro ja, obcy człowiek "wyszedłem z nerw i stanąłem obok", to wyobraźcie sobie jej męża który ma ją na co dzień.
I co dzień wysłuchuje jej bzdurnego lamentowania.
Przecież ona sama nie wie czego chce. Na każde słowo, poradę, wyjaśnienie, podanie informacji, ona ma zawsze jakieś ale w poprzek.
Dla jej ojca małżeństwo to święta sprawa. Ale sam zastrzegł że nie podoba mu się sposób ich rozmów.
Nie wiadomo czy na pewno chodzi tylko o jej męża, być może miał na myśli własną córkę.
No ale skoro ona ma męża, więc to mąż musi się z nią użerać.
Anita nie chce iść do pracy, nie chce zlikwidować fikcyjnej firmy która przynosi straty zamiast zysków.
Nie wyeksmituje męża ze swojego mieszkania..............
Ona nic nie zrobi. Zróbcie to za nią.
Dajcie jej parę milionów do ręki, ona je roztrwoni w trymiga.
Zatrudnijcie ją fikcyjnie gdzieś tam, żeby miała ZUS zapewniony.
Wnieście za nią pozew o rozwód.
Opłaćcie adwokata.
Przeprowadźcie podział majątku, no bo ona to właściwie ma tylko 1/4 domu, 3/4 należą do tatusia, a mąż ma całą własną chałupę.......................

No można tak ciągnąć w nieskończoność.

[treść poniżej poziomu forum - usunięte przez moderatora]

TO JEST PROWOKACJA.

Widzę, że jak się Ciebie drzwiami wywali, to wracasz oknem.
Kiedy zrozumiesz, że większość osób w tym wątku ma już dość Twoich pierdół?

Per roszczeniowa baba, to sobie mów do matki, albo żony. Jakim prawem obrażasz kobietę, której nawet nie znasz?
Wstyd!

Może ten wątek jest prowokacją, ale to nie daje Ci prawa do takiego zachowania.

190

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
lifrinat napisał/a:

Autorko. Trochę jednak zaczynasz pokazywać siebie ze strony osoby mało decyzyjnej. Nabyłaś też (to się wyczuwa) albo masz w sobie tendencję do kłótliwości. Mąż traktuje cię podle.

Co masz zamiar zrobić?

Może napisz sobie plan.

Szukasz pracy?

Jaki masz plan na wyjście z tego małżeństwa? Tylko konkrety.

Mało decyzyjnej tzn? Proszę rozwiń.
Jeśli chodzi o kłótliwość to tak, przyznam że mam taką tendencję - gdy coś mi się nie podoba to mówię o tym i gdy wiem że mam rację to nie odpuszczę ale nie kłócę się gdy racji nie mam.
Co mam zamiar zrobić z tym że mąż traktuje mnie w taki sposób? - Rozejść się bo w to że zmieni swoje zachowanie w stosunku do mojej osoby nie wierzę.
Czy szukam pracy (zarobkowej bo w obecnej tzn swoim sklepie siedzę teraz (od pon. do sob. od 10:00 do 18:00))? - Po zakończeniu pracy w restauracji w której pracowałam przez 3 miesiące 3,5 roku temu szukałam pracy (jakiejkolwiek) ale bezskutecznie (problemem było to że studiowałam niby w systemie zaocznym ale zajęcia i egzaminy mieliśmy też w tygodniu - gdy pracodawca słyszał że studiuję to dziękował, fakt nie szukałam pracy daleko od domu bo mężowi to nie odpowiadało - chodziło mu o dojazdy), potem przestałam szukać słysząc od niego że w restauracji nie mogę pracować bo jemu to nie pasuje, w sklepie też nie bo też mu nie pasuje, w tzw "obozach pracy" czyli na linii produkcyjnej też mu nie pasowało bo tam jest tryb zmianowy aż 2 lata temu otworzyłam własną firmę w której siedzę do dzisiaj.
Jaki mam plan? - Znaleźć jakąkolwiek pracę, zamknąć firmę, złożyć pozew o rozwód. W tej kolejności.
Czy coś zaczęłam robić w tym kierunku? - wczoraj pojechałam w kilka miejsc i złożyłam cv. Co z tego wyjdzie zobaczymy ale nie sądzę że będzie wielkie bum - że czekali tam tylko na mnie - szczególnie że nie ogłaszali że potrzebują pracownika. Jutro mąż idzie do pracy (bo dzisiaj ma wolne) więc znów pojeżdżę.


Cynicznahipo, on i tak nie zrozumie. Ciekawe tylko dlaczego nie wypowiada się w innych tematach w których mógłby robić to co lubi, czyli jechać po kobietach jak po łysych kobyłach - tam by mu bili brawo. I nie wiem za bardzo do czego prowokacją miałby być ten wątek? - Dla niego jak ktoś opisuje swoje życie i szuka pomocy to jest prowokatorem. Cóż... nie będę komentować.

191 Ostatnio edytowany przez Anitka1988 (2015-07-14 17:55:45)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Cynicznahipo napisał/a:

Per roszczeniowa baba, to sobie mów do matki, albo żony. Jakim prawem obrażasz kobietę, której nawet nie znasz?

Dziękuję za obronę.

192

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

Anitko, nie możesz zmienić zamków, dopóki jesteście małżeństwem, niestety.

To, ze Twój ojcie nie wtrąca się w wasze nieporozumienia niech Cię nie dziwi.
Nie on jest mediatorem i w niczym nie moze Ci pomóc.
To twój maz i twoje małżeństwo.
Wierze, ze pomoże Ci po rozwodzie, a w trakcie będzie Cię wspierał, bo na pewno Cię kocha.
Szukaj pracy, nie obsługuj lenia, bozia rączki dała, niech sobie sam gotuje i pierze brudne gacie,
pożycz trochę kasy do pierwszej wypłaty i ratuj sie, dziewczyno, póki czas!

A twój maz to tez sie niezłe urządził. Media zapłacone, dom opłacają rodzice, kupi trochę produktów, zeby mu gosposia gotowała , no, nie dziwie sie, ze nie chce tego zmieniać.
Przecież mu dobrze! Jeszcze jest na kim swoje frustracje wywalić!
A i seks darmowy od czasu do czasu. I żadnych dzieci, przecież to tylko kłopot!
Czynszu tez nie placi? Ani prądu, ani gazu itp?

Jaki ślub braliscie? Konkordatowy?

193

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.
Anitka1988 napisał/a:

Co mam zamiar zrobić z tym że mąż traktuje mnie w taki sposób? - Rozejść się bo w to że zmieni swoje zachowanie w stosunku do mojej osoby nie wierzę.
Czy szukam pracy (zarobkowej bo w obecnej tzn swoim sklepie siedzę teraz (od pon. do sob. od 10:00 do 18:00))? - Po zakończeniu pracy w restauracji w której pracowałam przez 3 miesiące 3,5 roku temu szukałam pracy (jakiejkolwiek) ale bezskutecznie (problemem było to że studiowałam niby w systemie zaocznym ale zajęcia i egzaminy mieliśmy też w tygodniu - gdy pracodawca słyszał że studiuję to dziękował, fakt nie szukałam pracy daleko od domu bo mężowi to nie odpowiadało - chodziło mu o dojazdy), potem przestałam szukać słysząc od niego że w restauracji nie mogę pracować bo jemu to nie pasuje, w sklepie też nie bo też mu nie pasuje, w tzw "obozach pracy" czyli na linii produkcyjnej też mu nie pasowało bo tam jest tryb zmianowy aż 2 lata temu otworzyłam własną firmę w której siedzę do dzisiaj.
Jaki mam plan? - Znaleźć jakąkolwiek pracę, zamknąć firmę, złożyć pozew o rozwód. W tej kolejności.
Czy coś zaczęłam robić w tym kierunku? - wczoraj pojechałam w kilka miejsc i złożyłam cv. Co z tego wyjdzie zobaczymy ale nie sądzę że będzie wielkie bum - że czekali tam tylko na mnie - szczególnie że nie ogłaszali że potrzebują pracownika. Jutro mąż idzie do pracy (bo dzisiaj ma wolne) więc znów pojeżdżę.

Brawo!

194 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-14 20:42:43)

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

bullet też się tak wobec swojej żony zachowywałeś jeśli tak to nie dziw się że od ciebie uciekła do innego. To nie jest kryzys a tyrania jednej osoby względem drugiej. Niedojrzałość męża który chce wszystkim rządzić. Bullet czekam na receptę jeśli on nie chce się zmienić. Widać że zabolało cię że ona nie ma kogoś innego...
Czemu pterodaktyl został zbanowany czyżby to była jedna i ta sama osoba...
Czemu nie może jeśli to jej dom ?

195

Odp: Chce rozwodu! Pomóżcie.

. Jeżeli bowiem prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Stanowi o tym art. 281 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Dz. U. z 2012 r. poz. 788 ze zm.).

Posty [ 131 do 195 z 218 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce rozwodu! Pomóżcie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026