OT
aurora borealis napisał/a:Sponiewierana napisał/a:Nie mam na mysli wysłuchiwania kaszalotnych myśli od duchownych. Choć wiem, że i wśród nich są ludzie.
Nie proponowałabym bzdur Człowiekowi, który przeżywa to, przez co kiedyś sama przechodziłam planując targnięcie się na swoje życie. Zapewniam, że ksiądz, który pełniąc dyżur telefoniczny przegadał ze mną najgorsze noce, pomógł mi w rozeznaniu sytuacji, gdy byłam bita i poniewierana, nie przemawiał do mnie cytatami z Pisma Świętego i nie kazał dźwigać krzyża męczeństwa po kres moich dni.
Auroro, w żadnym razie nie kierowałam tego spostrzeżenia w stronę tych, których pomoc sugerujesz Bigowi. Kiedy czytałam Twój wpis na temat duchownych, zastanawiałam się z rozsuniętymi ustami gdzie jest taki świat. Bo ja takiego nie znam. I bardzo Tobie tego zazdroszczę.
Mnie nie było dane trafić na takich ludzi. I zastanawiam się, czy byłabym w stanie zwrócić się do nich o pomoc wtedy, gdy z małym dzieckiem koczowałam w parku nocą w środku zimy po to tylko, żeby mój władca przespał trochę nocy a my mogły do niego wrócić i w miarę spokojnie doczekać poranka.
Współczuję Ci, Sponi. Czegoś podobnego doświadczałam jako dziecko, przeczekując ataki furii mojego Daddy lub będąc na ten czas awaryjnie "przerzucana" do spokojnego domu sąsiadów.
Jeśli chodzi o "Czarnych" i generalnie o kościół mam swoją własną ścieżkę i pogląd na to, czym jest wiara. Szukam: mądrych księży, dobrych kaznodziei, sensownych parafii, uważnych spowiedników. Wiem jak ważna jest duchowość człowieka i jak istotna w jego rozwoju, w rozumieniu zjawisk, symboli, historycznych i dogmatycznych przesłanek. Jestem wierząca, praktykująca, ale mam małą tolerancję na księży debili, których w moich myślach przerabiam na drewniane fujarki wspomagające wypas bydła w Dolnej Saksonii i posiadam zdolność do wykrywania tego, co może zaszkodzić, więc nie ma takiego ojca Benona z parafii "Matki Bożej od Przeciągów", który mógłby wyrządzić mi religijne "kuku". Bardzo krytycznie odnoszę się do tego, co słyszę w kościele i poza nim. Unikam także generalizacji typu: "Każdy rudy jest wredny, każdy ksiądz to pedofil". Dzięki temu nie mam uprzedzeń i pozostawiam w sobie otwartą przestrzeń poznania rzeczy widzialnych i niewidzialnych ;-)))
Ilość dobra jakiej sama doświadczyłam od "Czarnych" i to, co obserwuję w życiu moich znajomych i przyjaciół, rodzi wdzięczność i zaufanie, stąd moja propozycja dla Big Star'a, aby jeśli zechce, skorzystał z tego źródła, które pomogło mi po hekatombie w pewnym okresie mojego życia na nowo spionizować się psychicznie, przestać charczeć na krótkim oddechu, "pawiować" na zawołanie, przepraszać że żyję, zlać ciepłym moczem przeszłość i rozprawić z paroma "trupami z szafy" ;-)))
OT OFF