netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

992 odpowiedzi54 577 wyświetleńzałożony przez BigStar, 06.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 993 ]

391

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

OT

Sponiewierana napisał/a:
aurora borealis napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Nie mam na mysli wysłuchiwania kaszalotnych myśli od duchownych. Choć wiem, że i wśród nich są ludzie.

Nie proponowałabym bzdur Człowiekowi, który przeżywa to, przez co kiedyś sama przechodziłam planując targnięcie się na swoje życie.  Zapewniam, że ksiądz, który pełniąc dyżur telefoniczny przegadał ze mną najgorsze noce, pomógł mi w rozeznaniu sytuacji, gdy byłam bita i poniewierana, nie przemawiał do mnie cytatami z Pisma Świętego i nie kazał dźwigać krzyża męczeństwa po kres moich dni.

Auroro, w żadnym razie nie kierowałam tego spostrzeżenia w stronę tych, których pomoc sugerujesz Bigowi. Kiedy czytałam Twój wpis na temat duchownych, zastanawiałam się z rozsuniętymi ustami gdzie jest taki świat. Bo ja takiego nie znam. I bardzo Tobie tego zazdroszczę.

Mnie nie było dane trafić na takich ludzi. I zastanawiam się, czy byłabym w stanie zwrócić się do nich o pomoc wtedy, gdy z małym dzieckiem koczowałam w parku nocą w środku zimy po to tylko, żeby mój władca przespał trochę nocy a my mogły do niego wrócić i w miarę spokojnie doczekać poranka.

Współczuję Ci, Sponi. Czegoś podobnego doświadczałam jako dziecko, przeczekując ataki furii mojego Daddy lub będąc na ten czas awaryjnie "przerzucana" do spokojnego domu sąsiadów.

Jeśli chodzi o "Czarnych" i generalnie o kościół mam swoją własną ścieżkę i pogląd na to, czym jest wiara. Szukam: mądrych księży, dobrych kaznodziei, sensownych parafii, uważnych spowiedników. Wiem jak ważna jest duchowość człowieka i jak istotna w jego rozwoju, w rozumieniu zjawisk, symboli, historycznych i dogmatycznych przesłanek. Jestem wierząca, praktykująca, ale mam małą tolerancję na księży debili, których w moich myślach przerabiam na drewniane fujarki wspomagające wypas bydła w Dolnej Saksonii i posiadam zdolność do wykrywania tego, co może zaszkodzić, więc nie ma takiego ojca Benona z parafii "Matki Bożej od Przeciągów", który mógłby wyrządzić mi religijne "kuku". Bardzo krytycznie odnoszę się do tego, co słyszę w kościele i poza nim. Unikam także generalizacji typu: "Każdy rudy jest wredny, każdy ksiądz to pedofil". Dzięki temu nie mam uprzedzeń i pozostawiam w sobie otwartą przestrzeń poznania rzeczy widzialnych i niewidzialnych ;-)))
Ilość dobra jakiej sama doświadczyłam od "Czarnych" i to, co obserwuję w życiu moich znajomych i przyjaciół, rodzi wdzięczność i zaufanie, stąd moja propozycja dla Big Star'a, aby jeśli zechce, skorzystał z tego źródła, które pomogło mi po hekatombie w pewnym okresie mojego życia na nowo spionizować się psychicznie, przestać charczeć na krótkim oddechu, "pawiować" na zawołanie, przepraszać że żyję, zlać ciepłym moczem przeszłość i rozprawić z paroma "trupami z szafy" ;-)))
OT OFF

392

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Meg73 napisał/a:

Sorki jeżeli kogoś urażę ale ten temat to jakaś farsa. Czytam i nie mogę uwierzyć. To jakiś zlepek idiotyzmu. On zachowuje się niby jak rozhisteryzowana baba. Faceci obrażają jego kobietę że myśli ci...ą bo ma dzieci z innymi rady jak ze szpitala psychiatrycznego. On według mnie to sobie jaja robi na całego a wy tak dwa razy.
To jakieś chore i śmieszne. Inne osoby na drugim forum piszą ze to totalna ściema. Te wasze rady są wręcz śmieszne bo on chyba dobrze się bawi czytając je. Sorki ale tak myślę.

A jeśli ...nawet - to co z tego? Owszem, sa tu pewne dziwne sprawy, ale chyba wiekszość z nas tu piszących już przekonała się, iż bywają w życiu sprawy przekraczajace wyobraźnię... Może ściema, a może jednak nie. Jeśli ściema - jak sugerujesz patrząc na wątek bezpiecznie z boku - to nasz udział w tym to trochę czasu i pisania - dużo to aż tak nie kosztuje... Ale wielce prawdopodobne jest, ze sytuacja Autora jest autentyczna, a on faktycznie stojacy na krawędzi - wówczas nasze zaangazowanie może pomóc mu stanąć na nogi. Czyż nie? Owszem, bezpiecznie i wygodnie nie być zaangażowanym i z bezpiecznej odległosci oceniać coś jako "chore i smieszne". Tak jak pewnie w dzisiejszym przypadku: trzy agresywne gówniary, w warszawskim tramwaju, kopiące i bijace jakąś młodą kobietę ...na oczach obserwujących i filmujacych całe zdarzenie współpasażerów. Fakt, to też mogła być ściema, jakaś "ukryta kamera", nie?
Myślę, ze wszystko rozbija sie tu o tzw. empatię...

393

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

meg, no spoko, ten, co się topi w jeziorze, to też ściemnia, bo tak śmiesznie macha rękami i pan staszek z ręcznika obok powiedział, że udaje.

394 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-07-08 23:27:22)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Auroro...
Nie wiesz o tym, że ktoś z tego forum pewnego dnia zwrócił moje oczy w Twoją stronę. Twierdził, że jesteś wyjątkowo ciepłą osobą. A ja takich potrzebuję. Bo mnie wciąż zimno. Nie ufam nikomu. To akurat z perspektywy moich przeżyć nie jest niezrozumiałe. Zwrócenie uwagi na kogoś.Kiedy jednak zaczęłam śledzić Twoje wpisy, ogarnęło mnie wszechwladne poczucie bezpieczeństwa. I chwała Starrowi, że postanowił podzielić się swoim życiem. Jest  tam Ciebiue tak wiele. Czytam Was. Może nie codziennie, ale zawsze nadrabiam lekturę Waszych słów. Potrzebuję tego jak powietrza. Karmę się każdym Twoim przyjaznym postem...

Wciąż stoję na stanowisku, że masz ogromne szczęście, że trafiłaś na tych określanych mianem Czarnych istot. Być może ja przegapiłam taki moment kilka lat temu...
W pobliskiej wsi stoi kościół. Zaglądałam do niego kiedy było to możliwe. Po pracy a przed powrotem do domu. Tego dnia rozmawiąc z tym, który Bogiem się zwie, przysiadł do mnie ksiądz. Widywał mnie tam często. Spojrzał na mnie. Wzrokiem pytał czy chcę  porozmawiać. Nie chciałam. Bo był mężczyzną. Siedział przy mnie do samego końca. Do chwili, w której powiedziałam: pójdę już sobie. Wtedy odpowiedział: jakim cudem liżesz rany. Odpowiedziałam: to nie cud, to tylko ja...
Może wtedy właśnie miałam tę jedyną szansę by z siebie wyrzucić wszystko. Może... On był mężczyzną.

Mam tyle w sobie do przerobienia. Chcę o wszystkim zapomniec. I na chwilę czasem mnie się to udaje. Na chwilę.

Oszukuję samą siebie. Bo jestem zwichrowana pod każdym względem. Upośledzona. Obolała. I nie potrafię zapomnieć...

395

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Meg73 napisał/a:

Sorki jeżeli kogoś urażę ale ten temat to jakaś farsa. Czytam i nie mogę uwierzyć. To jakiś zlepek idiotyzmu. On zachowuje się niby jak rozhisteryzowana baba. Faceci obrażają jego kobietę że myśli ci...ą bo ma dzieci z innymi rady jak ze szpitala psychiatrycznego. On według mnie to sobie jaja robi na całego a wy tak dwa razy.
To jakieś chore i śmieszne. Inne osoby na drugim forum piszą ze to totalna ściema. Te wasze rady są wręcz śmieszne bo on chyba dobrze się bawi czytając je. Sorki ale tak myślę.

Meg, Ty akurat wiesz, jaka była moja pierwsza reakcja na wpis BigStara. Sądziłam, ze to jakaś ściema. Gdy jednak pojawiały się nowe wpisy, nabierałam pewnosci, że on jest prawdziwy. Bo cofnęłam się rok wstecz... I tak jak On teraz, ja wtedy leżałam. Otumaniona życiem. Tym co mnie wczesniej spotkało. Byłam jak lunatyk. Dokądkolwiek by mnie wtedy przeciągnięto, nie stawiałabym oporu.
Biguś zaczyna sobie dobrze radzić. Bo zadając pytania utwierdza nas w orzekonaniu, że nas słyszy...

396

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

ja w pewnym momencie to sam nie wiedziałem co sie dzieje , mowie o sytuacjach z przed "wypadku" sam watpiłem w to co widze i słysze. Wydawało mi sie to chore i jednoczenie nie do zrozumienia - dlaczego tak sie dzieje. Tak jak pisze pterodaktyl przekraczajace wyobraznie , serwowane jazdy , gra na uczuciach wyzwalały u mnie skrajne emocje.A le jak juz powiedziałem do poki ktos nie doswiadczył ( Meg73 ) to moze wydawac sie mu to i chore i smieszne , mi do smiechu nie bylo. Powodowalo , panike , histerie i ogłupienie jak bym miał doczynienia z kims z pogranicza. Zdecydowałem sie tu napisac dlatego ze pare miesiecy temu znalazłem to forum jak widziłem ze pewne rzeczy zaczynaja wymykac sie z pod kontroli. Sposób wypowiedzi moze wydawac sie chaotyczny bo to mam w glowie teraz( Meg73 )

397

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Sponiewierana powiedzial ci juz ktos ze jestes niesamowita osoba pelna nadludzkiej aury? Zmieniasz sie, smielej stawiasz kroki, rozwijasz sie i uwazam ze jestes bardzo madra kobieta pelna empatii

398

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Wiesz Bigusiu, tylko dlatego, że przechodziłam ten stan sama, dałam wiarę Twojemu przypadkowi. Widzę jak trudno wyciągnąć z Ciebie chocby skrawek informacji. Ale rozumiem... Ciebie.

Wtedy własnie znalazłam to forum. Spójrz. Zarejestrowałam się w październiku a chciałam odejść mniej więcej pół roku wcześniej. A i tak było mi wówczas wszystko jedno. Żadnego realnego celu. Przede mną była nicość...

399

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
kasia2303 napisał/a:

Sponiewierana powiedzial ci juz ktos ze jestes niesamowita osoba pelna nadludzkiej aury? Zmieniasz sie, smielej stawiasz kroki, rozwijasz sie i uwazam ze jestes bardzo madra kobieta pelna empatii

Nie.  Nie jestem taka. Wciąż się cofam... Boję się,..

400

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Ale ja to widze i powiem szczerze ze mnie ciesza twoje smielsze kroki,  to mozna bardzo latwo wyczuc tylko musisz bardziej w siebie uwierzyc, jestes silna tylko na chwile gdzies sie pogubilas ale widze ze zmierzasz w dobrym kierunku. Wierze w ciebie

401

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Sponiewierana napisał/a:

Wiesz Bigusiu, tylko dlatego, że przechodziłam ten stan sama, dałam wiarę Twojemu przypadkowi. Widzę jak trudno wyciągnąć z Ciebie chocby skrawek informacji. Ale rozumiem... Ciebie.

Wtedy własnie znalazłam to forum. Spójrz. Zarejestrowałam się w październiku a chciałam odejść mniej więcej pół roku wcześniej. A i tak było mi wówczas wszystko jedno. Żadnego realnego celu. Przede mną była nicość...

Kiedys mojej bylej zaufałem , powiedziaem to i owo o sobie A pozniej ktos to wykorzystał przeciw mnie. W perfidny sposób ..... własnie wtedy kiedy naj mniej sie tego spodziewałem ....ale tak jest zawsze nigdy nie wiesz co ktos zrobi .....

402

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
kasia2303 napisał/a:

Ale ja to widze i powiem szczerze ze mnie ciesza twoje smielsze kroki,  to mozna bardzo latwo wyczuc tylko musisz bardziej w siebie uwierzyc, jestes silna tylko na chwile gdzies sie pogubilas ale widze ze zmierzasz w dobrym kierunku. Wierze w ciebie

Kasienko... Staram się. Dla siebie przede wszystkim. Bo widzę po moich Dziewczynkach, że takiej mamy potrzebują. Uśmiechniętej.  Bez obaw o jutro.  I taką, która nie obawia się kolejnego dnia. Zaradnej.

Z tą wiarą jednak nie jest tak dobrze. Demony przeszlości wciąż nie odpuszczają. Są jak upiory. Próbuję z nimi toczyć walkę. Tyle, że one tworzą szereg a ja... Ja jestem sama w tych bitwach. To taka nierówna walka.

403

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Wiesz Bigusiu, tylko dlatego, że przechodziłam ten stan sama, dałam wiarę Twojemu przypadkowi. Widzę jak trudno wyciągnąć z Ciebie chocby skrawek informacji. Ale rozumiem... Ciebie.

Wtedy własnie znalazłam to forum. Spójrz. Zarejestrowałam się w październiku a chciałam odejść mniej więcej pół roku wcześniej. A i tak było mi wówczas wszystko jedno. Żadnego realnego celu. Przede mną była nicość...

Kiedys mojej bylej zaufałem , powiedziaem to i owo o sobie A pozniej ktos to wykorzystał przeciw mnie. W perfidny sposób ..... własnie wtedy kiedy naj mniej sie tego spodziewałem ....ale tak jest zawsze nigdy nie wiesz co ktos zrobi .....

To jest właśnie najgorsze chyba. Otworzyć wrota będąc pewnym, że wpuszczasz do swojego grodu właściwą osobę a potem okazuje się, że ten ktoś był koniem. Trojańskim.

404

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Sponiewierana ty nie jestes sama, masz corki i masz osoby na forum ktore cie wspieraja i kibicuja by bylo lepiej. Niech demony przeszlosci dodaja ci sil bo to co nas nie zabije to nas wzmocni. Jestes tu potrzebna, wiele osób pomaga autorowi tego watku ale jedynie ty masz w sobie ta sile i wiesz co przezywa

405 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-07-09 00:27:26)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Zaśniesz Bigusiu? Jesteś spokojniejszy bo zmęczony?
Wiesz, że traktuję Ciebie jak młodszego brata smile

406 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-07-09 00:42:41)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
kasia2303 napisał/a:

Sponiewierana ty nie jestes sama, masz corki i masz osoby na forum ktore cie wspieraja i kibicuja by bylo lepiej. Niech demony przeszlosci dodaja ci sil bo to co nas nie zabije to nas wzmocni. Jestes tu potrzebna, wiele osób pomaga autorowi tego watku ale jedynie ty masz w sobie ta sile i wiesz co przezywa

Kasienko, nie masz pojęcia jak takie słowa budują... Dziękuję.

Wiesz co przyszło mi do głowy? Film. Potwory i spółka.  I ten mały chłopiec. I te stwory. Niby do strachu a okazały się takie niestr.aszne smile

Ogladałeś tę bajkę Biguś?
Może ustalmy cel dla Ciebie i Twojej czternastomiesięcznej córkui? Co o tym myślisz? Obejrzeć pyszną historię?

Ja osobiscie uwielbiam bajki oglądane z  moimi Dziewczynkami.

407

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Bigstar rowniez stawia juz pierwsze kroki, w ludziach drzemie ogromna moc, nieodpowiednio wykorzystana potrafi siac zniszczenia ale dobrzy ludzie dzieki niej potrafia gory przenosic i ta moc pozwala podniesc sie po kazdym upadku, bigstar ma dla kogo zyc tylko szkoda ze zostal tak oszukany przez osobe ktorej ufal ale i w tej historii znajdzie cos co go wzmocni. A bajki sa fajne:)

408 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-07-09 01:30:27)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Big Star,

Wiesz, co sobie pomyślałam, że może tak jak w wojsku, powinienieś chyba sprawić sobie 150 cm miarkę krawiecką i odcinać kolejne dni-centymetry. Od niedzieli masz już 3 za sobą. Pisz tutaj i obserwuj, co będzie się działo...

Dzisiaj wyrobiłeś 200% normy. Jutro oprócz spaceru, ćwiczeń oddechowych, miseczki zupy (zjedzonej, a nie wlanej w siebie) poprosimy o jeden uśmiech. Tylko jeden, a wprawia w ruch 80 różnych mięśni... i działa rozkurczowo.

Powodzenia! :-)

409

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Sponiewierana napisał/a:

Być może ja przegapiłam taki moment kilka lat temu...
W pobliskiej wsi stoi kościół. Zaglądałam do niego kiedy było to możliwe. Po pracy a przed powrotem do domu. Tego dnia rozmawiąc z tym, który Bogiem się zwie, przysiadł do mnie ksiądz. Widywał mnie tam często. Spojrzał na mnie. Wzrokiem pytał czy chcę  porozmawiać. Nie chciałam. Bo był mężczyzną. Siedział przy mnie do samego końca. Do chwili, w której powiedziałam: pójdę już sobie. Wtedy odpowiedział: jakim cudem liżesz rany. Odpowiedziałam: to nie cud, to tylko ja...
Może wtedy właśnie miałam tę jedyną szansę by z siebie wyrzucić wszystko. Może... On był mężczyzną.

Mam tyle w sobie do przerobienia. Chcę o wszystkim zapomniec. I na chwilę czasem mnie się to udaje. Na chwilę.

Oszukuję samą siebie. Bo jestem zwichrowana pod każdym względem. Upośledzona. Obolała. I nie potrafię zapomnieć...

Sponi, dopiero teraz przeczytałam Twój post.
Odpiszę jutro w "wiadomym miejscu" ;-), bo nie chcę tworzyć kolejnego off topicu tutaj.

Ściskam Cię!

410

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Sponiewierana napisał/a:

Auroro...
Nie wiesz o tym, że ktoś z tego forum pewnego dnia zwrócił moje oczy w Twoją stronę. Twierdził, że jesteś wyjątkowo ciepłą osobą. A ja takich potrzebuję. Bo mnie wciąż zimno. Nie ufam nikomu. To akurat z perspektywy moich przeżyć nie jest niezrozumiałe. Zwrócenie uwagi na kogoś.Kiedy jednak zaczęłam śledzić Twoje wpisy, ogarnęło mnie wszechwladne poczucie bezpieczeństwa. I chwała Starrowi, że postanowił podzielić się swoim życiem. Jest  tam Ciebiue tak wiele. Czytam Was. Może nie codziennie, ale zawsze nadrabiam lekturę Waszych słów. Potrzebuję tego jak powietrza. Karmę się każdym Twoim przyjaznym postem...

Wciąż stoję na stanowisku, że masz ogromne szczęście, że trafiłaś na tych określanych mianem Czarnych istot. Być może ja przegapiłam taki moment kilka lat temu...
W pobliskiej wsi stoi kościół. Zaglądałam do niego kiedy było to możliwe. Po pracy a przed powrotem do domu. Tego dnia rozmawiąc z tym, który Bogiem się zwie, przysiadł do mnie ksiądz. Widywał mnie tam często. Spojrzał na mnie. Wzrokiem pytał czy chcę  porozmawiać. Nie chciałam. Bo był mężczyzną. Siedział przy mnie do samego końca. Do chwili, w której powiedziałam: pójdę już sobie. Wtedy odpowiedział: jakim cudem liżesz rany. Odpowiedziałam: to nie cud, to tylko ja...
Może wtedy właśnie miałam tę jedyną szansę by z siebie wyrzucić wszystko. Może... On był mężczyzną.

Mam tyle w sobie do przerobienia. Chcę o wszystkim zapomniec. I na chwilę czasem mnie się to udaje. Na chwilę.

Oszukuję samą siebie. Bo jestem zwichrowana pod każdym względem. Upośledzona. Obolała. I nie potrafię zapomnieć...

zwichrowany to tyba dobrze okresla moj stan , z jednej strony mysle ze dalem calego siebie a na koniec dostałem tylko szyderczy cyniczny smiech z jej strony. ktos kto nie "zainwestował " nic nic nie stracił , ja natomiast wszystko , włacznie ze swoim JA.Nie da sie tak poprostu przejsc z dnia na dzien do porzadku dziennego , nie ma we mnie nic poza wypaloną dziurą

411

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Meg73 napisał/a:

Sorki jeżeli kogoś urażę ale ten temat to jakaś farsa. Czytam i nie mogę uwierzyć. To jakiś zlepek idiotyzmu. On zachowuje się niby jak rozhisteryzowana baba. Faceci obrażają jego kobietę że myśli ci...ą bo ma dzieci z innymi rady jak ze szpitala psychiatrycznego. On według mnie to sobie jaja robi na całego a wy tak dwa razy.
To jakieś chore i śmieszne. Inne osoby na drugim forum piszą ze to totalna ściema. Te wasze rady są wręcz śmieszne bo on chyba dobrze się bawi czytając je. Sorki ale tak myślę.

Oczywiście, że to fake.
11 stron biadolenia, a kroków do poprawy  - zero.

412 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-07-09 07:35:30)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Cynicznahipo napisał/a:
Meg73 napisał/a:

Sorki jeżeli kogoś urażę ale ten temat to jakaś farsa. Czytam i nie mogę uwierzyć. To jakiś zlepek idiotyzmu. On zachowuje się niby jak rozhisteryzowana baba. Faceci obrażają jego kobietę że myśli ci...ą bo ma dzieci z innymi rady jak ze szpitala psychiatrycznego. On według mnie to sobie jaja robi na całego a wy tak dwa razy.
To jakieś chore i śmieszne. Inne osoby na drugim forum piszą ze to totalna ściema. Te wasze rady są wręcz śmieszne bo on chyba dobrze się bawi czytając je. Sorki ale tak myślę.

Oczywiście, że to fake.
11 stron biadolenia, a kroków do poprawy  - zero.

O następna się odezwała.
BigStar, nie zwracaj uwagi na takie uwagi wink.Ja ci wierzę.Zadbaj o siebie, to podstawa.Na razie wszystko to czarna dziura, ale pomału będzie lepiej.Pisz do nas, a tego typu uwagi co powyżej ignoruj.

413 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-09 09:21:35)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
zbytdelikatna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Meg73 napisał/a:

Sorki jeżeli kogoś urażę ale ten temat to jakaś farsa. Czytam i nie mogę uwierzyć. To jakiś zlepek idiotyzmu. On zachowuje się niby jak rozhisteryzowana baba. Faceci obrażają jego kobietę że myśli ci...ą bo ma dzieci z innymi rady jak ze szpitala psychiatrycznego. On według mnie to sobie jaja robi na całego a wy tak dwa razy.
To jakieś chore i śmieszne. Inne osoby na drugim forum piszą ze to totalna ściema. Te wasze rady są wręcz śmieszne bo on chyba dobrze się bawi czytając je. Sorki ale tak myślę.

Oczywiście, że to fake.
11 stron biadolenia, a kroków do poprawy  - zero.

O następna się odezwała.
BigStar, nie zwracaj uwagi na takie uwagi wink.Ja ci wierzę.Zadbaj o siebie, to podstawa.Na razie wszystko to czarna dziura, ale pomału będzie lepiej.Pisz do nas, a tego typu uwagi co powyżej ignoruj.

Edytowałam, bo... szkoda nerwów smile.
Miłego dnia życzę.

414

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Sponiewierana napisał/a:

Zaśniesz Bigusiu? Jesteś spokojniejszy bo zmęczony?
Wiesz, że traktuję Ciebie jak młodszego brata smile

normalnie zaraz rzuce pawia.

Sponiewierana, o ile ta brazyliada naprawde sie dzieje i koles przez jakas stara lampucere calkiem fajne autko sobie skasowal na drzewie (idiotyzm), to w tej sytuacji on potrzebuje wreszcie stac sie mezczyzna, dorosnac potrzebuje, do swojej pelnoletnosci dorownac, bo poki co zachowuje sie jak rozmemlany gowniarz z gimnazjum co mu plemniki rozum odebraly. A Ty go jeszcze po ptasim lebku bedziesz miziac.

Kwa, on nie ma 10 lat i nie ucieka przed tatusiem pijakiem w srogie mrozy do lasu, jego wyrzucila z domu dosc wiekowa i mocno przechodzona xxx.., ktorejs jakims cudem (i wez tu czlowieku nie wierz w cuda) jeszcze przed menopauza dzieciaka zmajstrowal. Jak Bigus te wode odstawi i spojrzy na swiat trzezwo to jeszcze do gory z radosci podskoczy. I zobaczy swiat pelen piknych i wartosciowych panien dookola siebie. I zamiast tu kolejne odcinki swojej zaloby tworzyc pojdzie po rozum do pustego lba i po porade do prawnika jak kontakt z dzieckiem utrzymywac. Poki co, takiego frajera to i ja bym pogonila i z daleka trzymala od moich dzieci. No chyba, ze Bigus, pasuje Ci taka rola zyciowego fajtlapy i loosera. Bo narazie swietnie sie w nia wcielasz.

415

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Cynicznahipo napisał/a:

...Oczywiście, że to fake....

niekoniecznie fake

416

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Mussuka napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Zaśniesz Bigusiu? Jesteś spokojniejszy bo zmęczony?
Wiesz, że traktuję Ciebie jak młodszego brata smile

normalnie zaraz rzuce pawia.

Sponiewierana, o ile ta brazyliada naprawde sie dzieje i koles przez jakas stara lampucere calkiem fajne autko sobie skasowal na drzewie (idiotyzm), to w tej sytuacji on potrzebuje wreszcie stac sie mezczyzna, dorosnac potrzebuje, do swojej pelnoletnosci dorownac, bo poki co zachowuje sie jak rozmemlany gowniarz z gimnazjum co mu plemniki rozum odebraly. A Ty go jeszcze po ptasim lebku bedziesz miziac.

Kwa, on nie ma 10 lat i nie ucieka przed tatusiem pijakiem w srogie mrozy do lasu, jego wyrzucila z domu dosc wiekowa i mocno przechodzona xxx.., ktorejs jakims cudem (i wez tu czlowieku nie wierz w cuda) jeszcze przed menopauza dzieciaka zmajstrowal. Jak Bigus te wode odstawi i spojrzy na swiat trzezwo to jeszcze do gory z radosci podskoczy. I zobaczy swiat pelen piknych i wartosciowych panien dookola siebie. I zamiast tu kolejne odcinki swojej zaloby tworzyc pojdzie po rozum do pustego lba i po porade do prawnika jak kontakt z dzieckiem utrzymywac. Poki co, takiego frajera to i ja bym pogonila i z daleka trzymala od moich dzieci. No chyba, ze Bigus, pasuje Ci taka rola zyciowego fajtlapy i loosera. Bo narazie swietnie sie w nia wcielasz.

Mussuka... Strzelaj cokolwiek. Ja mam pojęcie o okręcie i na balii pływałam. Znam ten stan. I na nic wstrząsy typu: weź się w garść. To tak nie działa. I wiem to po sobie. Nie z publikacji. Gdyby to było takie proste: pokazać komuś palcem, że to jest czarne, życie byłoby proste. A tak nie jest. On widzi inaczej. Bo i ja miałam problem z patrzeniem i interpretowaniem tego co wokół mnie. Do wszystkiego dojdzie sam. Na pewno jednak nie elektrowstrząsami. Chyba, że istnieje metoda wymazania pamięci na raz.

417

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Cynicznahipo napisał/a:

Oczywiście, że to fake.

Czy to fake, sama zadecyduję. Nigdy już nie pozwolę nikomu za mnie myśleć.

Jeśli jestem w błędzie, proszę mi to udowodnić. Konstruktywnego dialogu chyba są wszyscy nauczeni.


BigStar (Mussuka może tak być wink ) jak minęła noc i co na dziś planujesz?

418 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-07-09 09:51:45)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Sponiewierana napisał/a:

Ja mam pojęcie o okręcie i na balii pływałam. Znam ten stan. I na nic wstrząsy typu: weź się w garść. To tak nie działa. I wiem to po sobie. Nie z publikacji. Gdyby to było takie proste: pokazać komuś palcem, że to jest czarne, życie byłoby proste. A tak nie jest. On widzi inaczej. Bo i ja miałam problem z patrzeniem i interpretowaniem tego co wokół mnie. Do wszystkiego dojdzie sam. Na pewno jednak nie elektrowstrząsami. Chyba, że istnieje metoda wymazania pamięci na raz.

Tylko to takie bajdu bajdu, to troche jakby sie kulawy ze slepym na spacer wybrali. Sama piszesz, ze boisz sie, ze masz jakies zwidy i strachy w sobie - jak taka osoba moze pomoc? Pisaniem - bo i ja kiedys w d.. siedzialam i g.. w swoim zyciu wtedy widzialam pomozesz mu stanac na nogi? Chyba nie tedy droga.

Zycie nie jest moze latwe i proste, ale mozna je tez sobie na wlasne zyczenie bardziej skomplikowac, co wlasnie Bigus i pare innych osob z wdziekiem i na codzien robi. Ja nie mam sympatii ani zupki chinskiej dla nieudacznikow zyciowych. Kazdemu los moze przyniesc zakret, kazdemu trafi sie kop w tylek, ale madrego i silnego czlowieka od rozmazanca poznaje sie po tym, jak sobie z ta zawierucha poradzi. Skoro on uwaza, ze najlepiej swoje dylematy rozwiaze jak dolaczy do statystyk wypadkowych albo na izbie wytrzezwien wikt i opierunek znajdzie, to szczesc mu Boze. Ma 37 lat i cos juz sie w glowie zalegnac powinno. Wiec prosze Cie, nie traktuj go jak dziecko z autyzmem czy Downem pytajac co rano czy juz zjadl kanapeczke i siusiu zrobil i jaki to gsiecny dzisiaj chlopcik jest skoro jeszcze na dwoch a nie na czterech lapkach stoi. Bo mu tym wiele nie pomozesz tylko..sorry, w moich przynajmniej oczach, osmieszasz i lebiege zyciowa z niego robisz.

Facet chce miec kontakt z dzieckiem, chce zeby mu stara lampucera przestala na nosie grac? - to niech zacznie walczyc, jak facet, nie jak popierdulka forumowa.

419

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Mussuka napisał/a:

Znam ten stan. I na nic wstrząsy  Bo mu tym wiele nie pomozesz tylko..sorry, w moich przynajmniej oczach, osmieszasz i lebiege zyciowa z niego robisz.

Głaskanie po głowie Biga to nic innego jak przyzwolenie na to, że ma prawo tak się czuć. Mam nadzieję, że przynajmniej on tego tak nie odbiera. Jeśli on zwróci się do mnie z zaleceniem, żebym przestała, zrobię to.

Powtarzam, ja rozumiem jego stan, w którym jest teraz. Bo w takim byłam kiedyś. A że Big wygrzebie się z tego, jestem tego pewna. Nie wystarczy  na siłę postawić go na nogi. Bo kiedy się go puści, upadnie. Dojdzie do tego co robić, żeby się nie chwiać.

Mussuka napisał/a:

Facet chce miec kontakt z dzieckiem, chce zeby mu stara lampucera przestala na nosie grac? - to niech zacznie walczyc, jak facet, nie jak popierdulka forumowa.

Zacznie. Jeszcze chwila... A faceci to też istoty cierpiące. Wolno im płakać i bać się.

420

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

zaczynam załowac ze próbuje wywalic to z siebie , ale nie da sie wywalic wszytskiego z glowy w zednej sekundzie stan osoby odwalonej ood  odwalajacego jest odmienny bardzo wiec cyniczne uwagi to sa raczej nie na miejscu dla mnie , wiem ze nie jestem pierwszy i nie ostatni ale w tej chwili malo co mnie to interesuje .... powiniene wziąć sie w garsc tyle ze mam problem z chodzeniem bo wszytsko paraliżuje bo walony po glowie i deptany bylem dlugo

421

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

.. nie da sie wywalic wszytskiego z glowy ...

nie wywalisz z głowy ale możesz co najwyżej przesunąć w niej te informacje w okolice śmietnika.

422

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

zaczynam załowac ze próbuje wywalic to z siebie

A czemu niby? Bo ktoś z Ciebie się naśmiewa?

BigStar napisał/a:

ale nie da sie wywalic wszytskiego z glowy w zednej sekundzie

W jednej sekundzie nie. W milionach sekund tak. Czas jest Twoim sprzymierzeńcem.

BigStar napisał/a:

stan osoby odwalonej ood  odwalajacego jest odmienny bardzo wiec cyniczne uwagi to sa raczej nie na miejscu dla mnie

Nie chcą źle. To nie tak. Wielu z nich pewnie jakieś doświadczenia życiowe ma. Każdy ze swoimi problemami radził sobie inaczej. Na swój sposób. Nie ma uniwersalnej recepty na taką samą chorobę wśród wielu.

BigStar napisał/a:

wiem ze nie jestem pierwszy i nie ostatni ale w tej chwili malo co mnie to interesuje ....

Jesteś kolejny. Po Tobie będą inni. Będziesz musiał zrobić im miejsce a potem opowiadać jak poradziłeś sobie Ty...

423

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Stary, jestem powiedzmy w podobnej sytuacji (wejdz i sobie poczytaj o mojej historii) czuje sie równie podle co ty uwierz...
Mam dwoch wspanialych synkow i piekna mała ksieżniczke... nie powiem bo mialem podobne mysli... by zrobic cos strasznie głupiego... ale nie jesli zostane sam a milosc mojego zycia powie ze to koniec. jestem potrzebny moim malym smykom i tak bedzie zawsze.
To boli i to strasznie, te wszystkie wspomnienia...

nie rób nic głupiego.

424 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-07-09 10:35:59)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

zaczynam załowac ze próbuje wywalic to z siebie , ale nie da sie wywalic wszytskiego z glowy w zednej sekundzie stan osoby odwalonej ood  odwalajacego jest odmienny bardzo wiec cyniczne uwagi to sa raczej nie na miejscu dla mnie , wiem ze nie jestem pierwszy i nie ostatni ale w tej chwili malo co mnie to interesuje .... powiniene wziąć sie w garsc tyle ze mam problem z chodzeniem bo wszytsko paraliżuje bo walony po glowie i deptany bylem dlugo

Prosze Cie jak osoba dorosla osobe dorosla - przestan pitolic i uzalac sie nad soba.

Co konkretnie Ci sie stalo, co Ci grozi? Konkret - zostawila Cie kobieta "Twojego zycia" - a tak naprawde baba starsza i nieogarnieta a raczej mocno rozgarnieta w sensie materialnym. Wybacz, ze to napisze - moze po prostu byles dla niej zbyt smarkaty, za malo ustawiony zyciowo (za malo na koncie), za bardzo roztrzepotany emocjonalnie i widziala w Tobie jedynie smarka do zabaw w lozku? Oraz dawce spermy, o ile to nie byla wpadka.

No bo inaczej nie jestem sobie w stanie wyobrazic, zeby kochajac Cie mocno i szczerze tak Cie na koniec potraktowala i grozila odcieciem od dziecka.

Wiec jesli taka byla i jest, to jaka to strata dla Ciebie? Jakie bylyby dalsze lata u boku tej cudownej niewiasty? Masakryczne. Wiec ciesz sie, ze Ci sie masakra skonczyla. Ty sobie jeszcze dzieci nastukac mozesz, a ze Ci ziemia lzejsza bedzie (w sensie stapania po niej a nie lezenia pod) bez tej podrdzewialej kuli u nogi to czas pokaze. Od Ciebie jednak zalezy ile ten czas wyniesie - miesiac, rok, dekade. Pocztaj sobie tutaj wpisy wlasnie takich osob, co to z patologia i przeszloscia niby dawno zerwaly ale dalej z zakletego kregu nie wyszly i pewnie dlugo nie wyjda. Chcesz tak jak one przepieprzyc sobie najlepsze lata zycia przez te cienie z przeszlosci? Bo na przeciwnym biegunie mozesz byc Ty, Twoja piekna i wartosciowa zona, Twoje dzieci, Twoje nowe i udane zycie. No albo zostaniesz Ty + koszmary. I wodka na sniadanie. Masz zatem wybor.

Co Ci grozi? Konkret - utrata kontaktu z dzieckiem. Ale wiesz, ze na to sa paragrafy a nie tylko goloslowne pogrozki wscieklej mamuski? Wiec moze bys sie z paragrafami zapoznal i dostal porzadne wskazowki co ze soba dalej robic, zeby na ojca sie kwalifikowac rowniez w sensie prawnym. A nie spedzal czas na forum piszac tu od rana do nocy jaka to masz pustke, ile dzis zjadles i ile razy po lbie od zycia dostales. Bo w ten sposob, siedzac, placzac, miauczac na forum zarabiasz na kolejny i to super mocny cios - ale tym razem winic bedziesz mogl tylko siebie.

425 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-07-09 10:42:10)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Łukasz8581 napisał/a:

Stary, jestem powiedzmy w podobnej sytuacji (wejdz i sobie poczytaj o mojej historii) czuje sie równie podle co ty uwierz......

Twoja sytuacja jest raczej podobna do Piotra, Dziewana czy wręcz Grimma. U Grimma Pani pogrywa podobnie jak u Ciebie. Poczytaj ich wątki to może dotrze do Ciebie czemu doradzamy Ci to co doradzamy, może lekko otrzeźwiejesz jak zrozumiesz, że mechanizm jest zazwyczaj ten sam a dalsze czynności są praktycznie przewidywalne.

426

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

"Facet chce miec kontakt z dzieckiem, chce zeby mu stara lampucera przestala na nosie grac? - to niech zacznie walczyc, jak facet, nie jak popierdulka forumowa"






to jedyna słuszna uwaga no i z ta mocna przechodzana tez mi sie podoba , choc widze ze byłem głupi bo inaczej tego nazwac nie mozna to mimo wszytsko cos musiało nas połączyć , a co robie od rana organizuje gotówke na zabezpieczenie rat kredytów za ten miesiac , opłate za holowanie i pobyt auta na parking , kasacje no i alimenty. przebywam teraz z dala od duzego miasta i wszytsko co moge zrobic to przez kogos na odleglosc. Nie miełem problemów to teraz je mam na wlasne zyczenie bo zamiast mozgiem myslalem czyms innym ...cyniczna zadowolona jesteś ? a a no rachunek ze szpitala bo pracowałem w ostatnim okresie na czarno. Z tego całego zahukania zapomniałem tez ze to nie irlandia tylko polska i polskie realia ...ale w tym wszytskim jestem czlowiekiem i mam tez uczucia ktore mna poniewierają .....

427

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

... Z tego całego zahukania zapomniałem ... jestem czlowiekiem i mam tez uczucia ktore mna poniewierają .....

no !

428 Ostatnio edytowany przez pterodaktyl (2015-07-09 10:53:48)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Mussuka napisał/a:

...Wiec ciesz sie, ze Ci sie masakra skonczyla. Ty sobie jeszcze dzieci nastukac mozesz...A nie spedzal czas na forum piszac tu od rana do nocy jaka to masz pustke, ile dzis zjadles i ile razy po lbie od zycia dostales. Bo w ten sposob, siedzac, placzac, miauczac na forum zarabiasz na kolejny i to super mocny cios - ale tym razem winic bedziesz mogl tylko siebie.

Mussuka, z całym szacunkiem, ale kopaniem nie pomozesz wstać komus leżącemu... To nie zadziała...
Nie mam pojecia po cholerę zaglądaja tu i szydzą osoby, którym łatwiej kogoś dobić niz schylić się pomóc. Też nie rozumiem wyszydzania z formy pisania osób, które mają jakąś empatię i szukają najlepszej drogi do świadomości Autora. Rozumiałbym, gdyby to robiły osoby wiekiem odpowiadajace gimnazjalistom - wszak mamy wakacje... Ale wiek, dłuższa bytność na Forum i jakieś - zakładam, że tak - nieciekawe doswiadczenia zyciowe raczej ...zobowiązują do trochę innego podejścia.
Takie porady "weź się w garść" w takim momencie życia Autora kojarzą mi się z pewnym ...dowcipem:
Po latach spotyka sie dwóch znajomych. Jeden jest bogaty - powiodło mu się w zyciu, drugi jest bezdomny i żyje w nędzy. Ten bezdomny zwierza się staremu znajomemu: wiesz, nie jadłem nic od trzech dni. Na to obruszony "bogacz": no to weź się i zmuś!

Nasze spojrzenie na czyjś problem, nasza umiejętność odczuwania czyjegoś położenia i - w efekcie - predyspozycje do dawania "pomocy" (słowem, czynem) ściśle związana jest z naszymi własnymi doświadczeniami i refleksjami, z naszą umiejętnością "pamiętania" tamtych odczuć - takie stawanie w opozycji do "nie pamietał wół jak cielęciem był".
Jeśli ktoś miał udane życie i żadnych traumatycznych przeżyć, żadnych chwil zwiątpienia - lepiej niech ominie takie wątki, bo niczego dobrego prócz lekceważącego tonu i wyszydzania - jak sami widzimy - dać tu nie moze...

429

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

choc widze ze byłem głupi bo inaczej tego nazwac nie mozna to mimo wszytsko cos musiało nas połączyć ,

ok, cos was polaczylo, w jej przypadku pewnie cos innego niz w Twoim, bo pokazala swoje prawdziwe oblicze na koniec. Ale laczylo czy nie, skonczylo sie a styl w jakim to zrobila najlepiej swiadczy, ze nie ma po kim ani po czym plakac. Moj partner tez jest duzo mlodszy a ja moge byc uznana za przechodzona wiekowo;), ale po tych wspolnych latach i milosci nie wiem, co musialby mi zrobic, zebym go tak jak ta Twoja madam potraktowala. Klase partnera poznaje sie ponoc po tym nie jak zaczyna ale jak konczy. No to Ci pokazala swoja. Teraz Ty jej pokaz swoja, silna.


BigStar napisał/a:

a co robie od rana organizuje gotówke na zabezpieczenie rat kredytów za ten miesiac , opłate za holowanie i pobyt auta na parking , kasacje no i alimenty. przebywam teraz z dala od duzego miasta i wszytsko co moge zrobic to przez kogos na odleglosc. Nie miełem problemów to teraz je mam na wlasne zyczenie

czesciowona wlasne zyczenie (np. auto), czesc w spadku po swojej flamie dostales. No ale czlowiek nie swinia, do wszystkiego przywyknie. Dobrze, ze cos robisz a nie dna w butelce i drugiego dna w swojej historii szukasz.



BigStar napisał/a:

Z tego całego zahukania zapomniałem tez ze to nie irlandia tylko polska i polskie realia ...ale w tym wszytskim jestem czlowiekiem i mam tez uczucia ktore mna poniewierają .....

Ej kolego, Polska to tez nie Etiopia i da sie zyc, trzeba sie o to postarac. A jak Ci Polska nie pasuje, to co Cie trzyma przed wyjazdem chocby do tej Irlandii? Chyba tylko dziecko, ale wierz mi, ze czy tu czy tam, ona i tak bedzie rozdawala karty. Do czasu.

430

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
pterodaktyl napisał/a:
Mussuka napisał/a:

...Wiec ciesz sie, ze Ci sie masakra skonczyla. Ty sobie jeszcze dzieci nastukac mozesz...A nie spedzal czas na forum piszac tu od rana do nocy jaka to masz pustke, ile dzis zjadles i ile razy po lbie od zycia dostales. Bo w ten sposob, siedzac, placzac, miauczac na forum zarabiasz na kolejny i to super mocny cios - ale tym razem winic bedziesz mogl tylko siebie.

Mussuka, z całym szacunkiem, ale kopaniem nie pomozesz wstać komus leżącemu... To nie zadziała...
Nie mam pojecia po cholerę zaglądaja tu i szydzą osoby, którym łatwiej kogoś dobić niz schylić się pomóc. Też nie rozumiem wyszydzania z formy pisania osób, które mają jakąś empatię i szukają najlepszej drogi do świadomości Autora. Rozumiałbym, gdyby to robiły osoby wiekiem odpowiadajace gimnazjalistom - wszak mamy wakacje... Ale wiek, dłuższa bytność na Forum i jakieś - zakładam, że tak - nieciekawe doswiadczenia zyciowe raczej ...zobowiązują do trochę innego podejścia.
Takie porady "weź się w garść" w takim momencie życia Autora kojarzą mi się z pewnym ...dowcipem:
Po latach spotyka sie dwóch znajomych. Jeden jest bogaty - powiodło mu się w zyciu, drugi jest bezdomny i żyje w nędzy. Ten bezdomny zwierza się staremu znajomemu: wiesz, nie jadłem nic od trzech dni. Na to obruszony "bogacz": no to weź się i zmuś!

Nasze spojrzenie na czyjś problem, nasza umiejętność odczuwania czyjegoś położenia i - w efekcie - predyspozycje do dawania "pomocy" (słowem, czynem) ściśle związana jest z naszymi własnymi doświadczeniami i refleksjami, z naszą umiejętnością "pamiętania" tamtych odczuć - takie stawanie w opozycji do "nie pamietał wół jak cielęciem był".
Jeśli ktoś miał udane życie i żadnych traumatycznych przeżyć, żadnych chwil zwiątpienia - lepiej niech ominie takie wątki, bo niczego dobrego prócz lekceważącego tonu i wyszydzania - jak sami widzimy - dać tu nie moze...

I wszystko na ten temat smile

431

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
pterodaktyl napisał/a:

Jeśli ktoś miał udane życie i żadnych traumatycznych przeżyć, żadnych chwil zwiątpienia - lepiej niech ominie takie wątki, bo niczego dobrego prócz lekceważącego tonu i wyszydzania - jak sami widzimy - dać tu nie moze...

Oczywiscie. Forum tylko dla nieumiejetnych zyciowo, reszta won, w pile poharatac. A pokaz Ty mi czlowieka, ktory by mial cale zycie udane i zadnych trumatycznych przezyc. Znasz takich? Bo ja nie. Znam natomiast osoby, ktore przeszly naprawde gehenne zyciowa i w polowie tak nie plawily sie w samoudreczeniu jak by to bylo politycznie poprawne.

Juz pisalam Bigowi - gdyby bylo jeszcze kogo i czego zalowac, to bym rozumiala, ale w tym wypadku nalezaloby raczej szampana a nie wodke otworzyc.

432

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Mussuka my pisaliśmy mu to samo, ale on musi dojrzeć do tego wniosku sam.Facet jest w takim szoku i amoku, że sam nie wie co ma myśleć.Dopiero "wrócił" z tamtej strony, gdzie był już jedną nogą.Ok, dajmy mu się pozbierać, na razie jemu jest potrzebne to, że ktoś go "słucha",że ma komu powiedzieć -k...a ale mi źle.I dlatego tu siedzimy.A co może lepiej jak bysmy mu napisali - a daj koleś spokój, my mamy większe problemy?Bądź silny i nie pitol? To nie byłoby mądre chyba ?

433 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-09 11:20:54)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Sponiewierana napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Oczywiście, że to fake.

Czy to fake, sama zadecyduję. Nigdy już nie pozwolę nikomu za mnie myśleć.

Jeśli jestem w błędzie, proszę mi to udowodnić. Konstruktywnego dialogu chyba są wszyscy nauczeni.


BigStar (Mussuka może tak być wink ) jak minęła noc i co na dziś planujesz?

Sponiewierana, ochłoń, ja Ci nie każę wierzyć, że to fake.
Mam w nosie, co kto myśli, bo, uwaga - KAŻDY ma prawo do swojego zdania.
Ja uważam, że to fake, Ty nie. Spoko.

Nie mam monopolu na prawdę, oczywiście mogę się mylić, więc jeśli ten temat jest prawdziwy, to ogólnie podzielam zdanie Mussuki.
Gorsze ludzie traumy przechodzą. Użalanie się nad sobą niewiele pomoże, rozumiem, musi się ogarnąć, potrzebuje czasu.
Mną wstrząsa takie coś - facet ma dwójkę dzieci, a myśli tylko i wyłącznie o sobie. Jak można próbować sobie życie odebrać, jak się ma dzieci, które się podobno kocha? Jak ma problem, niech pójdzie do specjalisty i się leczy. Bo pytaniami o to, co zjadł na śniadanko i czy wyspał się w nocy, to sorry, ale na pewno mu nie pomożesz.

434 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-07-09 11:23:30)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
zbytdelikatna napisał/a:

A co może lepiej jak bysmy mu napisali - a daj koleś spokój, my mamy większe problemy?Bądź silny i nie pitol? To nie byłoby mądre chyba ?

Madre nie madre, ale na pewno nie zaszkodzi. Natomiast ja sie jeszcze nad jedna rzecza zastanawiam czytajac te wspominki z cyklu "i ja tam bylam, chleb i wino pilam" - czy to wlasnie Big otrzymuje tu pomoc czy raczej on jest dla niektorych osob lekarstwem na wlasne, niezagojone dotad, rany? Nie chce mi sie tlumaczyc o co mi chodzi, domyslni sie domysla.

A to, ze byl jedna noga na drugiej stronie to dla mnie akt zalosny.

435 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-09 11:30:58)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Mussuka napisał/a:
zbytdelikatna napisał/a:

A co może lepiej jak bysmy mu napisali - a daj koleś spokój, my mamy większe problemy?Bądź silny i nie pitol? To nie byłoby mądre chyba ?

Natomiast ja sie jeszcze nad jedna rzecza zastanawiam czytajac te wspominki z cyklu "i ja tam bylam, chleb i wino pilam" - czy to wlasnie Big otrzymuje tu pomoc czy raczej on jest dla niektorych osob lekarstwem na wlasne, niezagojone dotad, rany? Nie chce mi sie tlumaczyc o co mi chodzi, domyslni sie domysla.

Myślę, że jest to dla tych osób forma terapii. Nie widzę akurat w tym nic złego.
Natomiast widzę problem w dawaniu do zrozumienia facetowi, że ma prawo popełniać próby samobójcze, że ma prawo do mazgajenia się, kiedy tam gdzieś są jego córki, które potrzebują ojca. Nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem. Dla mój syn jest zawsze priorytetem.

Dojrzała osoba poszłaby poszukać pomocy do specjalistycznego ośrodka/ewentualnie do psychologa.
Dlatego też twierdzę, że ten wątek to fake.

436

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Nikt nie napisał, że ma prawo do popełnienia samobójstwa,to już przesada szanowna koleżanko.To,że mówimy mu o sobie jest po to żeby zrozumiał, że też byliśmy w czarnej dziurze, a jednak się dało wyjść i jest raz gorzej raz lepiej, ale da się i wierzymy, że my i on będziemy się kiedyś z tego śmiać. Mussuka,hipo, to wam trzeba tłumaczyć jak dzieciom? Nie rozumiecie totalnie tego co czuje człowiek poraniony i dzięki waszym wypowiedziom właśnie z tego tematu robi się fake. Jak już musicie tu uprawiać hejt to ja wam nie mogę zabronić, ale chociaż przestańcie sprzedawać takie prawdy oczywiste, że człowiek dorosły to to czy tamto powinien. On dobrze o tym wie, my też.

437

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
zbytdelikatna napisał/a:

Nikt nie napisał, że ma prawo do popełnienia samobójstwa,to już przesada szanowna koleżanko.To,że mówimy mu o sobie jest po to żeby zrozumiał, że też byliśmy w czarnej dziurze, a jednak się dało wyjść i jest raz gorzej raz lepiej, ale da się i wierzymy, że my i on będziemy się kiedyś z tego śmiać. Mussuka,hipo, to wam trzeba tłumaczyć jak dzieciom? Nie rozumiecie totalnie tego co czuje człowiek poraniony i dzięki waszym wypowiedziom właśnie z tego tematu robi się fake. Jak już musicie tu uprawiać hejt to ja wam nie mogę zabronić, ale chociaż przestańcie sprzedawać takie prawdy oczywiste, że człowiek dorosły to to czy tamto powinien. On dobrze o tym wie, my też.

smiac sie raczej nie bede , gdyz sama kolizja byla juz pod wpływem , wiec za chwile moge juz nic nie napisac bo czeka mnie kryminał

438 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-09 11:55:10)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
zbytdelikatna napisał/a:

NNie rozumiecie totalnie tego co czuje człowiek poraniony i dzięki waszym wypowiedziom właśnie z tego tematu robi się fake. Jak już musicie tu uprawiać hejt to ja wam nie mogę zabronić, ale chociaż przestańcie sprzedawać takie prawdy oczywiste, że człowiek dorosły to to czy tamto powinien. On dobrze o tym wie, my też.

Mylisz się. Doskonale wiem, jak czuje się człowiek poraniony. Można być poranionym, ale też odpowiedzialnym jednocześnie, to nie boli.
I żadnego hejtu nie uprawiam, po prostu nie zgadzam się z tym, co przytoczyłam w poprzednich moich postach.
Jeśli temat nie okaże się ściemą, to chętnie Autora przeproszę.

439 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-09 12:59:34)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

nawet jeśli ten temat to ściema to jestem pewna że są osoby którym nasze pisanie pomogło
osoby w takiej sytuacji jak Biguś a nie piszące tutaj tylko czytające te rady
poza tym osoby udzielające się tutaj i zaangażowane w ta historie tez  pewnie wyniosły cos dobrego z tego pisania

440

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
zbytdelikatna napisał/a:

Nikt nie napisał, że ma prawo do popełnienia samobójstwa,to już przesada szanowna koleżanko.To,że mówimy mu o sobie jest po to żeby zrozumiał, że też byliśmy w czarnej dziurze, a jednak się dało wyjść i jest raz gorzej raz lepiej, ale da się i wierzymy, że my i on będziemy się kiedyś z tego śmiać. Mussuka,hipo, to wam trzeba tłumaczyć jak dzieciom? Nie rozumiecie totalnie tego co czuje człowiek poraniony i dzięki waszym wypowiedziom właśnie z tego tematu robi się fake. Jak już musicie tu uprawiać hejt to ja wam nie mogę zabronić, ale chociaż przestańcie sprzedawać takie prawdy oczywiste, że człowiek dorosły to to czy tamto powinien. On dobrze o tym wie, my też.

Wlasnie pisalam to powyzej, ze na takich watkach pojawiaja sie osoby poranione wczesniej i przepraszam, ale nie tyle pokazuja droge w tunelu, co sobie samopoczucie poprawiaja. A to juz z empatia ma niewiele wspolnego.

My, ci inni, jestesmy oczywiscie ze stali i z betonu, nic nie odczuwamy, nikogo nie stracilismy, nie funkcjonujemy jak ludzie. A to jest g... prawda. Kazdy czlowiek na swiecie doswiadczyl czy doswiadczy bolu. Nie kazdy jest na tyle egoista, zeby po sobie wrak spalonego samochodu i opuszczonych oraz zszokowanych bliskich pozostawiac. Z kupa spraw do pozamiatania po sp. samobojcy.

Takie tuwierzace osoby zagladaja, a o jednej podstawowej prawdzie zapomnialy - ze podobno co Bog dal to tylko on moze odebrac. A czlowiek ma zakichany obowiazek przezyc swoje zycie do konca i godnie na ile go stac. Oraz zadbac o swoje potomstwo, a nie je zostawiac na pastwe losu. Bo to jest wlasnie egoizm i zwykle tchorzostwo. I ja osobiscie nie bede takiego pana po glowce klepac, pytac czy dzis sadzone czy jajecznice zjadl, doradzac jaka herbatka ma to zapic tylko mu wole szczerze napisac dokad powinien swe pierwsze kroki skierowac - prawnika, urzedu pracy czy dokadkolwiek, gdzie mu pomoga stawac do pionu. Kozetkowych lapiduchow tez nie doradzam, lepiej niech z kumplem juz na te wodke pojdzie i wszystko z siebie wyleje, a ten niech nim dobrze wstrzasnie zeby na oczy przejrzal. Chociaz taniej wyjdzie niz te polezankowe sesje.

441 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-09 12:58:33)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

właśnie nie jest widać z nim tak zle skoro od dwóch dni i nocy tu siedzi

442

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

wypije to piwo co sobie nawarzyłem a reszte dostałem w spadku na odpier... sie , sprawdził sie najczarniejszy scenariusz , ale tak musiał sie stać bo nic innego pewnie nie odwaliło by mnie ...

443 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-07-09 12:27:02)

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

wypije to piwo co sobie nawarzyłem a reszte dostałem w spadku na odpier... sie , sprawdził sie najczarniejszy scenariusz , ale tak musiał sie stać bo nic innego pewnie nie odwaliło by mnie ...

najczarniejszy scenariusz to keljne lata z owa pania. Jesli jej tak na codzien i w swieta odwala, to wyobraz sobie jaki z Ciebie zostalby wrak czlowieka za kilka lat. Teraz masz szanse wyjsc z tego bagna z tarcza a nie na tarczy.

Przepraszam, bo nie doczytalam albo przegapilam,ale ile razem byliscie?

444

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Mussuka napisał/a:
BigStar napisał/a:

wypije to piwo co sobie nawarzyłem a reszte dostałem w spadku na odpier... sie , sprawdził sie najczarniejszy scenariusz , ale tak musiał sie stać bo nic innego pewnie nie odwaliło by mnie ...

najczarniejszy scenariusz to keljne lata z owa pania. Jesli jej tak na codzien i w swieta odwala, to wyobraz sobie jaki z Ciebie zostalby wrak czlowieka za kilka lat. Teraz masz szanse wyjsc z tego bagna z tarcza a nie na tarczy.

Przepraszam, bo nie doczytalam albo przegapilam,ale ile razem byliscie?

Tak na codzień i od swieta , wiesz to co u kogos trwalo latami ja dostałem w wersji expresowej mozna by powiedziec skompresowanej jak złoty strzał wiec jaka to roznica czy bylismy 2 czy 10 lat , ale moze masz racje , moze to ja wygrałem jeszcze a o tym nie wiem ... moze ona teraz mysli ze mnie ukarała a tak naprawde ukarała siebie. Ja marzyłem o rodzinie ale nie dotarło do mnie mimo czytelnych oznak ze nic z tego nigdy nie miało prawa sie udać , tylko zaslepiony uczuciem zchiałem sie pogrzebac  żywcem z pomocą jej rodziny ...Jak juz sie przekonałem zycie bywa przewrotne , dziś ja jutro Ją.

445

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:
Mussuka napisał/a:
BigStar napisał/a:

wypije to piwo co sobie nawarzyłem a reszte dostałem w spadku na odpier... sie , sprawdził sie najczarniejszy scenariusz , ale tak musiał sie stać bo nic innego pewnie nie odwaliło by mnie ...

najczarniejszy scenariusz to keljne lata z owa pania. Jesli jej tak na codzien i w swieta odwala, to wyobraz sobie jaki z Ciebie zostalby wrak czlowieka za kilka lat. Teraz masz szanse wyjsc z tego bagna z tarcza a nie na tarczy.

Przepraszam, bo nie doczytalam albo przegapilam,ale ile razem byliscie?

Tak na codzień i od swieta , wiesz to co u kogos trwalo latami ja dostałem w wersji expresowej mozna by powiedziec skompresowanej jak złoty strzał wiec jaka to roznica czy bylismy 2 czy 10 lat , ale moze masz racje , moze to ja wygrałem jeszcze a o tym nie wiem ... moze ona teraz mysli ze mnie ukarała a tak naprawde ukarała siebie. Ja marzyłem o rodzinie ale nie dotarło do mnie mimo czytelnych oznak ze nic z tego nigdy nie miało prawa sie udać , tylko zaslepiony uczuciem zchiałem sie pogrzebac  żywcem z pomocą jej rodziny ...Jak juz sie przekonałem zycie bywa przewrotne , dziś ja jutro Ją.

no, zaczynasz madrze myslec i pisac:) beda z Ciebie jeszcze ludzie:))

Tak tylko z ciekawosci pytalam ile lat musiales sie tak meczyc, bo cos mi sie zdaje, ze ten wasz zwiazek i pozycie to jak relaks na czynnym wulkanie byl - nigdy nie znasz dnia ani godziny kiedy cos wystrzeli Ci tylek w gore.

A nie odczuwasz powoli naplywajacego spokoju, tego braku nerwow na mysl co ona jeszcze wymysli, w co zagra? Teraz juz masz sytuacje jasna, mozesz spokojnie planowac dalsze kroki i radzic sie fachowcow. Ona nic Ci juz nie moze zrobic, Ty wygrasz na 100%, a co z nia dalej bedzie, to sie niebawem sam przekonasz. Takie kobiety przyciagaja zlo i same klopoty. Tylko o corke walcz. Szkoda, zeby w slady starszego rodzenstwa poszla. W tym nie odpuszczaj nawet gdyby Ci chciala wmowic, ze murzynskim szamanem jestes i z diablem pakt zawarles. Wywlecze i wymysli niejedno swinstwo, zeby wygrac - ALE Ty to wiesz i przy odpowiedniej pomocy uda Ci sie przygotowac na kazdy jej atak.

Prawo do widzenia dziecka maja tez prawdopodobnie dziadkowie, Twoi rodzice. Ale skonsultuj to z kims.

446

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

a w pewnym momencie stałem sie juz tylko alternatywa i kiedy ja chciałem wyskoczyć z tego czegoś , zaczeły sie wysyłanie sprzecznych sygnałów w moja strone , a ja w nie uwierzyłem i wróciłem do niej po jakims czasie. Ale to wygladało tak ze do poki ja sobie kogoś nie znajde ty tez nie mozesz a pozniej co mnie to obchodzi ja juz kogoś bede miala  itd itp.... dlatego tak zryła mi głowe ze stałem sie emocjonalnym wrakiem.....

447

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

a w pewnym momencie stałem sie juz tylko alternatywa i kiedy ja chciałem wyskoczyć z tego czegoś , zaczeły sie wysyłanie sprzecznych sygnałów w moja strone , a ja w nie uwierzyłem i wróciłem do niej po jakims czasie. Ale to wygladało tak ze do poki ja sobie kogoś nie znajde ty tez nie mozesz a pozniej co mnie to obchodzi ja juz kogoś bede miala  itd itp.... dlatego tak zryła mi głowe ze stałem sie emocjonalnym wrakiem.....

typowy emocjonalny wampir. Model wrecz ksiazkowy.

Dlatego powinienies zaczac odczuwac wkrotce ulge, spokoj i zaczac widziec przyszlosc w lepszym swietle niz wtedy, kiedy ona Toba manipulowala i wysysala z Ciebie energie i zanizala Twoja samoocene. Jeszcze rok, dwa takiego pozycia, a naprawde mialbys guziki na plecach zapinane i rekawy w kokardke wiazane.

Ty jej wyslij mail albo sms z podziekowaniem za to, ze Cie od siebie uwolnila i dala szanse na znalezienie porzadnej, kochajacej i szanujacej Ciebie (i siebie) partnerki:) Dodaj jeszcze - mlodszej i ladnej;) Dopiero by sie wkurzyla lampucera:)))

448

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

poki co ona ma wszytskie asy w rekawie i moja walka o córke wygladala by w tej chwili jak walka z wiatrakami , mozna by powiedziec ze ostatnie wydarzenie pogrzebały moje szanse do zera na prawa rodzicielskie i jest pewne jak w banku ze je strace. Ale moze za kilka lat sytuacja bedzie odwrotna kto wie , znam ze słyszenia takie historie ..... i pozostaje mi w to wierzyć , nawet jak nadzieja padła.Poukładam jakoś swoje życie na ten czas zapadne sie pod ziemie i obym nigdy sie juz nie poddał i zwątpił

449

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
Mussuka napisał/a:
BigStar napisał/a:

a w pewnym momencie stałem sie juz tylko alternatywa i kiedy ja chciałem wyskoczyć z tego czegoś , zaczeły sie wysyłanie sprzecznych sygnałów w moja strone , a ja w nie uwierzyłem i wróciłem do niej po jakims czasie. Ale to wygladało tak ze do poki ja sobie kogoś nie znajde ty tez nie mozesz a pozniej co mnie to obchodzi ja juz kogoś bede miala  itd itp.... dlatego tak zryła mi głowe ze stałem sie emocjonalnym wrakiem.....

typowy emocjonalny wampir. Model wrecz ksiazkowy.

Dlatego powinienies zaczac odczuwac wkrotce ulge, spokoj i zaczac widziec przyszlosc w lepszym swietle niz wtedy, kiedy ona Toba manipulowala i wysysala z Ciebie energie i zanizala Twoja samoocene. Jeszcze rok, dwa takiego pozycia, a naprawde mialbys guziki na plecach zapinane i rekawy w kokardke wiazane.

Ty jej wyslij mail albo sms z podziekowaniem za to, ze Cie od siebie uwolnila i dala szanse na znalezienie porzadnej, kochajacej i szanujacej Ciebie (i siebie) partnerki:) Dodaj jeszcze - mlodszej i ladnej;) Dopiero by sie wkurzyla lampucera:)))

Nic jej nie bede wysyłał dałbym jej tylko dzika satysfakcje ze ona sie dobrze bezemnie bawi a ja sie z tym uporac nie moge ... i pokazuje jak to mi jeszcze zależy , a powinienem był ja odwalić wczesniej , ale gdzieś mi sie jaja zapodziały.

450

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

"Ale moze za kilka lat sytuacja bedzie odwrotna kto wie , znam ze słyszenia takie historie ..... i pozostaje mi w to wierzyć , nawet jak nadzieja padła.Poukładam jakoś swoje życie na ten czas zapadne sie pod ziemie i obym nigdy sie juz nie poddał i zwątpił"

I tego Ci życzę z całych sił smile

451

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:

poki co ona ma wszytskie asy w rekawie i moja walka o córke wygladala by w tej chwili jak walka z wiatrakami , mozna by powiedziec ze ostatnie wydarzenie pogrzebały moje szanse do zera na prawa rodzicielskie i jest pewne jak w banku ze je strace. Ale moze za kilka lat sytuacja bedzie odwrotna kto wie , znam ze słyszenia takie historie ..... i pozostaje mi w to wierzyć , nawet jak nadzieja padła.Poukładam jakoś swoje życie na ten czas zapadne sie pod ziemie i obym nigdy sie juz nie poddał i zwątpił

Walcz o swoje dzieci. Przypominam, że masz dwie córki, nie jedną. Za parę lat będzie za późno.

452

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

W tym wszystkim chodzi o jedno: o życie. Nie o polemikę, kto tu wierzący, kto nie. O sposób w jaki należy się podnieść. Kiedy jest się wrakiem emocjonalnym nie działa żadna logika. Myślenie nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. To jest Umieranie. Kto tego nie doświadczył, nie pojmie Autora.

Każdy z nas krzywdy, których w swoim życiu doznał, odbierał inaczej. I różnie ten ból próbował uśmierzyć. Wiem jedno. Z niego się wyjdzie. Ale nie w kwadransie studenckim. Gdyby to było proste, wszyscy bylibyśmy szczęśliwi.

Moje wręcz prowadzące do mdłości i wyrzygania smęty doprowadziły do żywszej konwersacji na forum. Czyli na coś się jednak choć trochę przydałam. Moje paplaniny doprowadziły do wścieku Mussukę, przy okazji poruszyły Biga. Czyli wszystko co się dzieje ma jakiś cel.

Moja obecność w tym wątku jest już zbyteczna. Wciąż baruję się z taką samą "lafiryndą" we własnym życiu, tyle że w męskim wydaniu. Wojny nie wywołałam, chciałam rozejmu. Nie było zgody. Ja siły mam na kolejne potyczki, ten lafirynd rzuca się jak ćma wokół żarówki. A ona kiedyś zgaśnie.

I jeszcze jedno. Nie jestem taka słaba jak sądzicie. Potrafię być francą. Tylko po co.

Big... Dasz radę. Wszystko się ułoży. Musi.

453

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Dla nie ktorych moj watek wydawał sie ściemą , ale zapewniam sceny wydarzyły sie naprawde , sam nie mogłem uwierzyć i ludzie z mojego otoczenia, jak w amerykańskim filmie , zreszta dalej moj mózg tego nie pojmuje.

454

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo
BigStar napisał/a:
Mussuka napisał/a:
BigStar napisał/a:

a w pewnym momencie stałem sie juz tylko alternatywa i kiedy ja chciałem wyskoczyć z tego czegoś , zaczeły sie wysyłanie sprzecznych sygnałów w moja strone , a ja w nie uwierzyłem i wróciłem do niej po jakims czasie. Ale to wygladało tak ze do poki ja sobie kogoś nie znajde ty tez nie mozesz a pozniej co mnie to obchodzi ja juz kogoś bede miala  itd itp.... dlatego tak zryła mi głowe ze stałem sie emocjonalnym wrakiem.....

typowy emocjonalny wampir. Model wrecz ksiazkowy.

Dlatego powinienies zaczac odczuwac wkrotce ulge, spokoj i zaczac widziec przyszlosc w lepszym swietle niz wtedy, kiedy ona Toba manipulowala i wysysala z Ciebie energie i zanizala Twoja samoocene. Jeszcze rok, dwa takiego pozycia, a naprawde mialbys guziki na plecach zapinane i rekawy w kokardke wiazane.

Ty jej wyslij mail albo sms z podziekowaniem za to, ze Cie od siebie uwolnila i dala szanse na znalezienie porzadnej, kochajacej i szanujacej Ciebie (i siebie) partnerki:) Dodaj jeszcze - mlodszej i ladnej;) Dopiero by sie wkurzyla lampucera:)))

Nic jej nie bede wysyłał dałbym jej tylko dzika satysfakcje ze ona sie dobrze bezemnie bawi a ja sie z tym uporac nie moge ... i pokazuje jak to mi jeszcze zależy , a powinienem był ja odwalić wczesniej , ale gdzieś mi sie jaja zapodziały.

to byl tylko zart, jasne, ze nie wysylaj niczego. Dobrze, ze widzisz coraz jasniej z czego wyszedles i co powinienes teraz zrobic.

Wiesz, moj obecny partner, tez walczyl ze swoja eks o corke, podobnie jak Ty. Tylko, ze to on wyszedl z domu wariatow zanim by go tam wykonczyli (jego eks i jej ojciec, ktory z lapami nawet rzucal sie bez powodu na mojego faceta).

No i ona ten fakt "opuszczenia" jej z dzieckiem wykorzystywala na kolejnych rozprawach w sadzie. Goofno uzyskala, choc chciala z niego i wariata zrobic (ineteresuje sie m.in. joga i astrologia). Dopiela jednak tego malpa, ze dziecka nie widzi ani on kiedy odwiedza swoje miasto ani jego rzodzice, ktorzy mieszkaja pare ulic dalej. Ale to sie kiedys na niej zemsci, dziecko dorasta, pyta, szuka prawdy i odpowiedzi i kiedys te odpowiedzi dostanie.

Jesli nie stracisz praw ojcowskich to staraj sie jakikolwiek kontakt utrzymywac, nawet telefon, list, kartke, paczke na swieta przyslij. Nie moze Ci tego zabronic. Byloby to utrudnianie kontaktu z dzieckiem. Jesli na taki dostaniesz sadowa zgode.
Oczywiscie moze te rzeczy ukryc i wyrzucic. Dlatego ja poradzilam swojemu partnerowi, zeby wysylal wszystko dla swojej corki nie na adres eks tylko do swoich rodzicow a oni niech dostarcza te przesylki osobiscie - wnuczce, nie synowej. Jesli synowa odmowi przyjecia albo nie zawola corki, to niech je zbieraja u siebie, kady list, kazda pocztowke, kazda lalke. Bo ktoregos dnia pokaza je sporej juz i samodzielnie myslacej dziewczynce i udowodnia, ze tata o niej nie zapomnial tylko mu ktos drzwi i brame przed nosem zatrzasnal. Wtedy ona sama wyda wyrok.

455

Odp: Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Martwi mnie lub zastanawia jeszcze jedno , jak juz napisałaś moze ludzie tacy sie przyciagaja , moze q....ze mna też jest cos nie tak. A teraz probuje mi sie to w takiech chwili jeszcze udowodnic hmmm...?

Posty [ 391 do 455 z 993 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chciałem wczoraj popełnić samobójstwo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026