Wyzwiskami i wywlekaniem brudów nie załatwi się żadnych spraw. Owszem, obelgi ciskane na oślep i wkładane w Twoje usta na moment podniosą ciśnienie, dadzą ulgę w złości, a pisanie tutaj zastąpi rozmowę. Tyle tylko, że to erzac. To niczego nie rozwiązuje, bo po fali gniewu przychodzą inne fale, często diametralnie różne w tonacji i natężeniu: żalu, lęku, woli walki o to, co się utraciło, rozrzewnienia, dojmującej tęsknoty, fizycznego bólu. Prawdziwa ?wirówka? uczuć i myśli, z którą każdy musi zmierzyć się sam.
Jednak powoli, z całego tego galimatiasu zaczyna wyłaniać się świadomość tego, co się stało, przychodzi uspokojenie i na miejsce wraca rozsądek.
Wszystko polega na tym, abyś teraz potrafił nie tyle obiektywnie spojrzeć na rzeczywistość, w której żyłeś i którą tworzyłeś, bo są one jakąś wielką jak krater raną, ale aby najzwyczajniej w świecie przeżyć kolejny dzień. Choćby na czterech łapach, choćby czołgając się? Nie jesteś w stanie teraz podjąć wiążących decyzji, rozprawić się z przeszłością, naprawić błędy, pozałatwiać wszystkie ważne sprawy. W Twojej głowie, w sercu i w duszy jest teraz kocioł , a podkładanie pod niego ognia szaleństwa prowadzi do desperacji i sam masz tego najlepszy przykład.
Nie ładuj pary w gniew, w oskarżenia, w szukanie win, w wyzwiska. Raczej nazwij sytuację, w której się znalazłeś. Zatroszcz się o tę chwilę, w której jesteś. Wykorzystuj te momenty, gdy nie targa Tobą rozpacz, kiedy możesz usiąść do komputera, napisać post, głębiej odetchnąć, kiedy na choć na chwilę możesz zasnąć, napić się wody, zrobić parę kroków, wyjrzeć przez okno i zobaczyć świat, może zadzwonić do jakiejś życzliwej Ci osoby, wypowiedzieć dwa zdania modlitwy, pomyśleć nad czymś innym niż Twój obecny stan?
Zwróć uwagę, że są takie strzępy sił w Tobie, które za wszelką cenę dążą do tego, by doprowadzić Twój organizm do równowagi. Nie lekceważ ich. Pomiędzy cierpieniem, szlochem, krztuszeniem się z nerwów, słanianiem się na nogach, są te króciutkie momenty uspokojenia, ufności, że dasz radę się z tego podnieść, że jesteś w stanie normalnie funkcjonować. Początkowo są to zaledwie minuty. Z każdym kolejnym dniem, będą się wydłużać. A jeśli nauczysz się je wyłapywać i starać świadomie zatrzymać na jakiejś pozytywnej myśli, to proces ten będzie przebiegał znacznie szybciej.
Natomiast ból, którego doświadczasz też nie jest czymś bezsensownym i przypadkowym. Tak oczyszcza się w Tobie jakiś bałagan, czas zaniedbań, albo fatalnych życiowych decyzji, które kiedyś podjąłeś mniej lub bardziej świadomie. Pozwól temu bólowi wyjść, nie zatrzymuj go w sobie. Wyrzucaj go w naturalny sposób. Upijanie się, wpadanie w wir nowych znajomości, rozrywki, pielęgnowanie potrzeby odwetu są próbą, jaką podejmują ludzie w celu uśmierzenia tego bólu, ale go nie likwidują. Przeciwnie, powodują, że ?rzeszotnieje? mózg i wpada się w nową pułapkę. Poczytaj na Forum wątki mężczyzn zdradzonych lub porzuconych.
Jako mężczyzna dostałeś od natury wszystko to, co jest potrzebne, aby stawić czoła różnym sytuacjom. Twoje ramiona są silne, głowa potrafi logicznie myśleć, umiesz powściągnąć emocje, potrafisz planować i masz zdolność troszczyć się nie tylko o siebie, ale także o innych. Jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność i przebrnąć z podniesionym czołem przez różne życiowe bagna. Taka jest natura mężczyzny. W tej chwili jest ona na jakiś czas zaburzona, bo spotkało Cię jedno z najgorszych doświadczeń, jakie dotyka człowieka ? rozstanie z kimś, kogo się pokochało, a na dodatek zostało zachwiane Twoje poczucie godności w związku z brakiem pracy, wysokością uposażenia, załamaniem marzeń o zapewnieniu rodzinie odpowiedniego statusu. Został nadszarpnięty Twój autorytet, jako ojca. Dużo tego jak na jednego człowieka? takie prywatne WTC. Tyle, że nawet w miejscu Ground Zero wyrosło nowe życie.
Życie, Big Star! Słyszysz? Ż Y C I E!
Przed chwilą wyszperałam nazwy kilku forów, stowarzyszeń i fundacji pomagających ojcom, świadczących bezpłatne porady prawne, psychologiczne, duchowe. Zajrzyj do wyszukiwarki... spotkasz ludzi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji jak Ty.
Jeśli spotkałeś wczoraj księdza debila, to wiedz, że i wśród nich są podłej jakości robotnicy Winnicy Pańskiej. Nie wiem skąd pochodzisz, ale natknęłam się na miejsca, gdzie na terenie parafii przyjmuje prawnik lub gdzie praktycznie 24 godziny na dobę uzyskasz wsparcie osoby duchownej. Nie jestem zwolenniczką łykania prochów wtedy, gdy coś się dzieje z psychiką, ale zapewne lekarz przepisze Ci jakieś środki, byś mógł zasnąć, zregenerować się choć trochę, uspokoić. Wykluczają one jednak spożywanie alkoholu.