Człowiek wraca na forum po długiej nieobecności a wątek Roxann jak zawsze zaskakuje 
Fajnie się was dziewczyny czyta, naprawdę. Ciężko w sieci o miejsce gdzie dyskusja toczy się na tak wysokim poziomie. A wątek śledziłem od początku i teraz całość nadrobiłem 
Skoro już zawitałem to wrzucę swoje 3 grosze - poczytaj dokładnie Roksana, może trochę inny, świeży, męski punkt widzenia trochę sytuację Ci rozjaśni.
Na początek "pan mundurowy" - wiej gdzie pieprz rośnie. Jak najszybciej, serio. Takie kontrolowanie, snucie planów po 2? tygodniach znajomości to po prostu zaburzenie psychiczne, wynikające z niedojrzałości, braku pewności siebie, typowe dla 18 latków, którzy zdobyli pierwszą dziewczynę, i "muszą" za wszelką cenę podejmowac niezliczone działania aby ją przy sobie utrzymać, paradoksalnie, rzecz jasna, odrzucając ją od siebie. Do momentu w którym znosisz wieczne telefony, konieczność meldowania co, gdzie i jak robisz, to jeszcze to jakoś wygląda - jest milutki, troskliwy, na rękach nosi. Problem zacznie się gdy wyraźnie dasz mu do zrozumienia, że masz dość. Taki typ z całą pewnością nie przyjmie tego do świadomości, bo w końcu był "taki idealny" i będzie toksyczny i strasznie nachodzący, a z racji takiego a nie innego zawodu - szansa, że jest jebnięty w dekiel jest o wiele wyższa, i uważaj aby nie wplątać się w jakieś bagno.
Co do głównego problemu z tego wątku, mianowicie pana z romansu, to uważam, mimo wielu stron psychoanalizy dokonanej przez innych, że problem jest o wiele prostszy niż by się wydawało a rozwiązanie jest proste i niesamowicie trudne zarazem.
Zwróćcie prosze uwagę na jedną rzecz - każdy z opisanych tutaj facetów kochanej autorki, poza tym jednym, miał jakiś potężnie dyskwalifikujący defekt. Ten najmniej istotny koleś miał bzika na punkcie ciała, na spotkanie nosił pudełko z jedzeniem i bardziej niż ją cenił sobie rozmiar bicepsa, pan z poprzedniego związku jak bardzo kochany nie był, po pierwsze nie pociągał jej fizycznie a po drugie po prostu był aseksualny co rzecz jasna musiało Roksanę do szewskiej pasji doprowadzać i do frustracji, a obecny, o ile można go partnerem nazwać, zamiast być FACETEM to bawi się w jakiegoś big brothera, najchętniej by zamontował kamerę wszędzie gdzie się da, puścił 2 detektywów za nią i ogólnie chciałbym wiedzieć WSZYSTKO, już nie wiem czy gorszy wielki brat, czy impotent, serio, jakbym miał wybierac między ukrzyżowaniem a rozstrzelaniem.
Szczerze? W takiej sytuacji naprawdę niewiele potrzeba aby w oczach takiej kobiety stać się wyjątkowym, właściwie wystarczyłoby być normalnym i już stajemy się w jej oczach 100 razy lepszym od innych. Autorka ma w pamięci te wszystkie fajne chwile z nim (które nota bene zapewne jakieś super-wyszukane nie były), traktował ją tak jak facet kobietę traktować powinien, i to wszystko w pamięci zostało. Dodając do tego niepowodzenia z następnymi facetami nic dziwnego, że tamten wyrasta do rangi alfy i omegi, wystawionego na piedestał super-kochanka. Zauważcie, że opisywane są same emocje jakie w niej wywoływał - "czułam się tak, robił to tak, myślałam tak~~". Dodatkowo koleś do najbrzydszych nie należy, kobietę urobić potrafi, bo skoro tak płynnie się poruszał z autorką, że nie dał po sobie poznać, że ma żonę to oczywistym jest, że to nie pierwszy jego taki wybryk. Nie sposób się dziwić, że Roxann ma miękkie nogi na wspomnienie tamtych przeżyć, skoro nic lepszego nie przeżyła 
Wyobraźcie sobie, wsiadacie do luksusowego ferrari, przez krótki czas sobie nim jeździcie, jest jak w bajce. Zaraz jednak okazuje się, że ferrari ma innego właściciela, a wam pozostaje przesiadka do innego auta - wolnego, brudnego i śmierdzącego. Nie sposób zapomnieć o tym wspaniałym uczuciu jazdy pierwszym autem, prawda? To samo tyczy się autorki. Pozostaje pytanie - czy jesteśmy skazani na życie wspomnieniem? Ano nie jesteśmy.
Musisz znaleźć faceta, który będzie miał podobne cechy do tego kochanka idealnego, z tym, że nie będzie miał żadnych defektów, w postaci żony czy problemów z psychiką. Nie jest to takie trudne, tylko musisz być bardziej wybredną i powinnaś zacząć selekcję, panów typu mundurowy z automatu powinnaś zlewać, bo takie wiązanie się z byle kim, a ciągłe życie przeszłością donikąd nie prowadzi.
P.S. jeśli wierzysz w jakiekolwiek szczere intencje kolegi z pracy to jesteś w wielkim błędzie.
pozdrawiam 