netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ja, on i ten trzeci

3 617 odpowiedzi324 467 wyświetleńzałożony przez Roxann, 27.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 3 618 ]

326

Odp: ja, on i ten trzeci

Tego mego o trójkąty bym nie podejrzewała. Wydaje mi się, że nie ma takich ciągotek. Za to już ma konkretne plany wobec mnie a ja mam się tylko w nie pięknie wpasować. A jego priorytet to jak najszybciej zamieszkać razem (oczywiście u niego) i mieć dziecko – syna! wink

327 Ostatnio edytowany przez cb (2016-04-27 11:35:24)

Odp: ja, on i ten trzeci

Elle, a nie jest tak, że Ty relacje d-m już przeanalizowałaś pod każdym negatywnym kątem, wszelkie scenariusze, jak facet może okazać się niegodny zaufania i tylko dlatego ewentualnie przyciągasz takich typów, bo się tego właśnie obawiasz? Tak mocno trzymasz gardę i boisz się zaufać, że ciągną głównie tacy, którzy spełnią Twoje czarne scenariusze, wpadną w pułapki intelektualne zastawiane, aby obnażyć ich niecne zamiary lub brak dojrzałego przystosowania do życia w związku?

(to mówię i wymądrzam się ja, osoba niebędąca aktualnie w związku wink)

Roxann, serio już dziecko po 1,5 tygodnia? big_smile

328 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 11:42:59)

Odp: ja, on i ten trzeci

Bo właśnie cel jest drugorzędny: trójkąt czy rodzina jak z obrazka i synek wink To, co jest wspólne dla despotów to to, że kobieta ma się WKOMPONOWAĆ/wpasować i to jest dla nich na tyle jasne, że ni trzeba jej pytać o zdanie, wystarczy informować o kolejnych krokach, które się już powzięło w drodze do tego celu.

Ja jedyne pytanie jakie usłyszałam w tej kwestii i to b. ogólnikowe zresztą, to "czy chcę pomóc mu być spełnionym", bo powinnam chociaż spróbować.. NA moje pyt. czy jedna osoba jest w ogóle w stanie go "spełnić" odpowiedział, że nie wie, ale doceni moje starania.
Hahahah, urocze nie ma co. JA będę się starać, a on jakby co po prostu 'nie da rady' nie wsadzać innym kobietom big_smile

Jedno wiem: im bardziej się ktoś spieszy do 'poważnych decyzji', tym mniej jest w stanie im sprostać, bo takich słów i planów nie robi się na szybko. Nikt odpowiedzialny nie robi sprintu tam, gdzie powinno się stąpać ostrożnie.

cb JA jestem 'zaburzona' pod kątem cech, jakie mnie początkowo fascynują i przyciągają w facetach. Zobacz ile się wydarzyło i jak długo stosunkowo wyczekałam tego 'szaleństwa' żeby ostatecznie zrezygnować. Kto by tyle czekał?
A ja chciałam zobaczyć jak daleko on się posunie, jak bardzo też jest zaburzony i czy bardziej niż ja.. Okazało się, że chyba tak.  Zresztą, pytał wielokrotnie czy mi to nie przeszkadza - kłamałam, że nie, a w zasadzie to nie miałam względem niego większych planów więc mogłam tak powiedzieć. Co oczywiście kopnęło mnie w zadek.
Generalnie nie jestem osobą, która jest dla kogoś 'przykładem'. Jedyne co to czasem dzielę się przemyśleniami i doświadczeniem.

A to co napisałaś o wybieraniu pokręconych facetów żeby i później nie ufać i trzymać gardę to oczywiście jest w tym coś.

329

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:

Roxann, serio już dziecko po 1,5 tygodnia? big_smile

Taaa... on podobno już stworzył mój portret psychologiczny i odpowiadam jego "kryteriom" - po prostu jestem chodzącym ideałem big_smile
I im bardziej zaczyna mnie poznawać, tym bardziej jest przekonany co do tego, że będziemy idealną parą. No i oczywiście nigdy wcześniej nie czuł takiej fascynacji do kobiety, że to musi być "to".

330

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann, w sumie to może on tam mieć na podorędziu wojskowych specjalistów ds. portretów psychologicznych. Inni po 1,5 tygodnia nic nie wiedzą o nowo poznanej kobiecie, ale... ; ) Dobra, już nie straszę.

Elle, na pewno intuicję masz dobrą co do tego gościa. Tak tylko zwracam uwagę, na to co mi się rzuca w oczy jako osobie postronnej. Bo raczej nie jest tak, że oboje się testowaliście i np. blefował z tymi trójkątami?

331

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Ja jedyne pytanie jakie usłyszałam w tej kwestii i to b. ogólnikowe zresztą, to "czy chcę pomóc mu być spełnionym", bo powinnam chociaż spróbować.. NA moje pyt. czy jedna osoba jest w ogóle w stanie go "spełnić" odpowiedział, że nie wie, ale doceni moje starania.

Taaa... tak jeszcze apropos manipulacji świadomej czy nie, nie wiem, ale on już na starcie przyjął jako pewnik, że jestem zupełnie inna od reszty kobiet. Jaka to nie jestem piękna, mądra, wrażliwa... itd. wink  I jakie to szczęście, że oboje wpadliśmy na siebie w tym zepsutym świecie próżności. Że to jest takie niesamowite... big_smile

332

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:

Roxann, w sumie to może on tam mieć na podorędziu wojskowych specjalistów ds. portretów psychologicznych. Inni po 1,5 tygodnia nic nie wiedzą o nowo poznanej kobiecie, ale... ; ) Dobra, już nie straszę.

Też o tym pomyślałam. Tyle że bardziej się obawiam innej rzeczy, że tych różnych technik zacznie używać do kontrolowania mnie.

333

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:

Bo raczej nie jest tak, że oboje się testowaliście i np. blefował z tymi trójkątami?

Ja blefowałam, tz. nie wykluczałam tego w przyszłości odległej, on - nie sądzę.
Wnosząc choćby po zdjęciach na których go "w akcji" widziałam.. to nie jest typ faceta, który 'marzy o wyuzdanym seksie', on to po prostu robi. wink
Jedyne, czego nie kupiłam do końca to opowieść o tym jak to go ta laska z pracy rwała.. kiedy przypominam sobie jak on rwał mnie i jaki był w tym konsekwentny i zdecydowany. Taki gość lubi się trochę 'namęczyć' z tego tytułu, nie lubi "gotowizny", ale może się mylę. Może jak 'na raz' to skorzysta z takiej podanej na tacy potrawy ?  W końcu opowiadał jak to w Japonii laski dosłownie majtki przez głowę dla niego, a nie od dziś wiadomo, że biały przystojny, bogaty men w typie Patricka Bateman`a to dla Japonek bożyszcze. wink

Tak czy inaczej, gdyby blefował na pewno próbowałby tą sytuacje jakoś wyjaśnić..tak mi się wydaje. Tymczasem n podjął 1 próbę, po czym przy braku odzewu odpuścił.

334

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Bo właśnie cel jest drugorzędny: trójkąt czy rodzina jak z obrazka i synek wink To, co jest wspólne dla despotów to to, że kobieta ma się WKOMPONOWAĆ/wpasować i to jest dla nich na tyle jasne, że ni trzeba jej pytać o zdanie, wystarczy informować o kolejnych krokach, które się już powzięło w drodze do tego celu.

Aż mi się uśmiech samoistnie na ustach pojawił kiedy to przeczytałem. smile Z tym despotyzmem to przesada. Ja mam rodzinę, trójkąty lubię ale tylko z Żoną, nikogo do nich nie namawiam. Nawet mam jedną znajomą, która bardzo chętnie ze mną zrobiła by wszystko co tylko bym sobie wymyślił ale kategorycznie bez innej kobiety. Cóż jest tyle innych chętnych, że chyba sztuką dla sztuki byłoby namawianie kogoś.

335

Odp: ja, on i ten trzeci

Nie wiem nie wiem, mnie to ostatnio już nic nie zdziwiłoby. Może tłumy Japonek te majtki faktycznie, ale on biedny mógł być onieśmielony skromną, polską Elle. Czasem tak jest, że gość który wydaje się mega pewny siebie etc. przy kobiecie robi się nieśmiałym nastolatkiem (oczywiście w środku, bo na zewnątrz dalej bije od niego pewność siebie).
A to że z jednej strony lubi robić długie podchody, a jednakowoż rezygnuje ucieka i chowa się w swojej jaskince jak mu jedna rzecz nie podpasuje, to w sumie też się nie wyklucza.

Ale faktycznie, jak nawet nie próbuje już się odzywać to nie ma co.

336

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Bo właśnie cel jest drugorzędny: trójkąt czy rodzina jak z obrazka i synek wink To, co jest wspólne dla despotów to to, że kobieta ma się WKOMPONOWAĆ/wpasować i to jest dla nich na tyle jasne, że ni trzeba jej pytać o zdanie, wystarczy informować o kolejnych krokach, które się już powzięło w drodze do tego celu.

Aż mi się uśmiech samoistnie na ustach pojawił kiedy to przeczytałem. smile Z tym despotyzmem to przesada. Ja mam rodzinę, trójkąty lubię ale tylko z Żoną, nikogo do nich nie namawiam. Nawet mam jedną znajomą, która bardzo chętnie ze mną zrobiła by wszystko co tylko bym sobie wymyślił ale kategorycznie bez innej kobiety. Cóż jest tyle innych chętnych, że chyba sztuką dla sztuki byłoby namawianie kogoś.


Dokładnie, trzeba się dobrać. On też twierdził, że TYLKO ze mną to ma sens, a inne osoby maja być 'dodatkiem'. Tyle że, ja blefowałam.. Jeśli już to brałam pod uwagę opcję 2m + k, nie na odwrót.
I zgadzam się, że na siłę to można parasol w tyłku otworzyć, a chętnych do trójkąta można znaleźć i bez takiej sztuki.

337

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:

Nie wiem nie wiem, mnie to ostatnio już nic nie zdziwiłoby. Może tłumy Japonek te majtki faktycznie, ale on biedny mógł być onieśmielony skromną, polską Elle. Czasem tak jest, że gość który wydaje się mega pewny siebie etc. przy kobiecie robi się nieśmiałym nastolatkiem (oczywiście w środku, bo na zewnątrz dalej bije od niego pewność siebie).
A to że z jednej strony lubi robić długie podchody, a jednakowoż rezygnuje ucieka i chowa się w swojej jaskince jak mu jedna rzecz nie podpasuje, to w sumie też się nie wyklucza.

Ale faktycznie, jak nawet nie próbuje już się odzywać to nie ma co.


Hehe, skromna, polska i swojska big_smile

Te tłumy japonek to były w większości laski, które RZEKOMO gotowe były robić mu loda na stacji metra nocą itp. historyje. W połowę z nich wierzę, połowa trąci jakimś filmem.. ale cholera wie.
W każdym razie takiego gościa seks we 2 już raczej nie zadowoli, wnosząc po tym co widziałam i wiem o jego przeszłości.
Oh well.. jak śpiewała Adele: "Nevermind I`ll find someone like youuu-uuu.." tongue

338

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

W każdym razie takiego gościa seks we 2 już raczej nie zadowoli, wnosząc po tym co widziałam i wiem o jego przeszłości.

Więcej wiary w siebie wink

339 Ostatnio edytowany przez Il Condottiero (2016-04-27 12:36:32)

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Dokładnie, trzeba się dobrać. On też twierdził, że TYLKO ze mną to ma sens, a inne osoby maja być 'dodatkiem'. Tyle że, ja blefowałam.. Jeśli już to brałam pod uwagę opcję 2m + k, nie na odwrót.

Nie wiem z czego się to bierze ale (piszę tylko o swoich doświadczeniach) 100% znanych mi kobiet, które spróbowało 2m+k dochodziło do wniosku, że 2k+m jest jednak lepszą opcją. Zresztą ogólnie w trójkątach najważniejszy jest klimat i zawiesista atmosfera a nie stricte "mechanika". Dlatego muszą partycypować ludzie absolutnie przekonani do takich akcji, dla których elementy np BDSM to coś więcej niż gadżety czy garderoba. Trójkąt dla "zabawy" to mało zabawny pomysł.

Elle88 napisał/a:

Te tłumy japonek to były w większości laski, które RZEKOMO gotowe były robić mu loda na stacji metra nocą itp. historyje. W połowę z nich wierzę, połowa trąci jakimś filmem.. ale cholera wie.

Takie zachowanie dotyczy dużej części Azjatek generalnie. Będąc w Chinach zobaczyłem tzw "żyrafę" - czyli jak Chinki wyhaczają nie-Azjatów. Mówię o dużych metropoliach oczywiście bo na prowincji nie ma opcji.

340

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

Zresztą ogólnie w trójkątach najważniejszy jest klimat i zawiesista atmosfera a nie stricte "mechanika". Dlatego muszą partycypować ludzie absolutnie przekonani do takich akcji, dla których elementy np BDSM to coś więcej niż gadżety czy garderoba. Trójkąt dla "zabawy" to mało zabawny pomysł.

Zgadza się - bdsm to jego klimaty, kocha dominować i widziałam to na każdym kroku. Nawet "dając" robił to ze swojej inicjatywy i na swój sposób, co było fajne zarazem, ale jednocześnie świadomość, że to samo może robić z inną kobietą zniechęcało mnie wink
Zresztą, bdsm to dla mnie urozmaicenie, zabawa- jego elementy w zasadzie, dla niego to coś więcej, sposób 'na życie' z kobietą. Pewnie to by nie wypaliło nigdy.

Takie zachowanie dotyczy dużej części Azjatek generalnie. Będąc w Chinach zobaczyłem tzw "żyrafę" - czyli jak Chinki wyhaczają nie-Azjatów. Mówię o dużych metropoliach oczywiście bo na prowincji nie ma opcji.

Tak, Japonki zachowują się trochę jak suczki w rui w stosunku do gości z zachodu. Taki tam mają klimat - ślub z cudzoziemcem to prestiżowa sprawa wink

341

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

[Zresztą, bdsm to dla mnie urozmaicenie, zabawa- jego elementy w zasadzie, dla niego to coś więcej, sposób 'na życie' z kobietą. Pewnie to by nie wypaliło nigdy.

Zgadzam się. Stworzenie specyficznej, mrocznej atmosfery na potrzeby konkretnej chwili i miejsca to fantastyczna sprawa. Sposób na życie, wg mnie odpada bo relacja niemal jak w patologii od czegoś uzależnionej.

342

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

Zgadzam się. Stworzenie specyficznej, mrocznej atmosfery na potrzeby konkretnej chwili i miejsca to fantastyczna sprawa. Sposób na życie, wg mnie odpada bo relacja niemal jak w patologii od czegoś uzależnionej.

smile

Myślę, że dla osoby, która za wszelką cenę chce uniknąć zobowiązań (on) z takich 'chwil' składałby się cały "Związek", a pomiędzy nimi byłaby cisza, ewentualnie każdy zajęty sobą.
Ja chyba chcę czegoś więcej, gdy już się do kogoś jakoś przekonam.

343

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Ja chyba chcę czegoś więcej, gdy już się do kogoś jakoś przekonam.

To zdrowy ludzki odruch.

344

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ja chyba chcę czegoś więcej, gdy już się do kogoś jakoś przekonam.

To zdrowy ludzki odruch.


Też tak myślę, choć przez chwilę zwątpiłam.. wink

Biorąc pod uwagę że to on najwięcej gadał o "nas", a ja o tym, że Miłość to wolność i brak zazdrości.
A potem on poszedł z inną, a mnie pokonała zazdrość.. tongue

Ale co to za fundament pod 'Miłość' gdzie ludzie już na początku testują się (ja) i 'zdradzają' na swój sposób (on).
Czy ja zwariowałam? wink

345

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Też tak myślę, choć przez chwilę zwątpiłam.. wink

Biorąc pod uwagę że to on najwięcej gadał o "nas", a ja o tym, że Miłość to wolność i brak zazdrości.
A potem on poszedł z inną, a mnie pokonała zazdrość.. tongue

Ale co to za fundament pod 'Miłość' gdzie ludzie już na początku testują się (ja) i 'zdradzają' na swój sposób (on).
Czy ja zwariowałam? wink

Nie, zadziałał Twój instynkt samozachowawczy. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie inwestowałby emocjonalnie w relację, w której "na dzień dobry" dokooptowują nam osobę trzecią. W układzie 3x singiel na seks tylko to ok ale w regularnym związku nie. Z czasem jak ludzie się poznają lepiej i nabierają do siebie nawzajem więcej i więcej zaufania to taka opcja może ale nie musi zaistnieć.

346 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 13:16:30)

Odp: ja, on i ten trzeci

No właśnie.. "trochę" na takie plany za wcześnie. Biorąc pod uwagę wcześniejsze otwarte próby "rozkochania mnie" w sobie (jego słowa), daje to nieciekawy obraz cynicznego gościa bez zasad, gotowego zabawić się czyimiś uczuciami nawet, byle swój cel osiągnąć.

Dodając do tego łatwość (szybkość) z jaką temat odpuścił, w zderzeniu ze słowami, że 'on zawsze dostaje to co chce, tylko musi tego CHCIEĆ', oraz: "że on mnie nie odpuści i będzie trwał przy mnie" big_smile <widzę ciemność> , brzmi to wszystko jak żart..Szkoda, że w takich "żartach" gustuje 43-letni facet, bo nie chłopiec już.

A dla mnie czas najwyższy zainteresować się kimś kto ma w głowie coś więcej niż chore akcje..

347

Odp: ja, on i ten trzeci

oj. toż on brzmi jak niedojrzały maks. 33-latek...

348

Odp: ja, on i ten trzeci

Ja jeśli zamierzam coś odpuścić z reguły kwituję to stwierdzeniem, że "muszę chcieć". Ci, którzy mnie znają wiedzą, że to moment w którym straciłem zainteresowanie tematem. Z kolei moja Żona uważa, że jeśli czegoś naprawdę CHCĘ to milczę jak grób dopóki tego nie zrealizuję.
Facet jest tylko 4 lata starszy ode mnie a z Twojego opisu zachowuje się trochę jak ja 20 lat temu wink

349 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 13:26:51)

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

Ja jeśli zamierzam coś odpuścić z reguły kwituję to stwierdzeniem, że "muszę chcieć".

Też dziwnie mi to zabrzmiało i też uważam, że jak się czegoś chce to się to robi, nie trzeba podkreślać faktu "chcenia".
Tym ciekawe, że wypalił z tym w momencie, gdy rozmowa dotyczyła tematu mojego niezdecydowania i braku odzewu.. Teraz jak tak myślę, to w sumie oboje milczeliśmy wtedy, ale on sprytnie zrobił z tego "moje milczenie", a sam w tamtym czasie zabawiał tamtą pannę smile


Facet jest tylko 4 lata starszy ode mnie a z Twojego opisu zachowuje się trochę jak ja 20 lat temu wink

Cóż, wpisując swój wiek odmłodził się o 10 lat.. To już sporo mówi, ale na portalach można to jakoś sensownie wytłumaczyć tym, że wyszukiwarka stosuje "widełki wiekowe", więc ja np. panów powyżej 37 r.ż. w ogóle nie widzę, bo tak sobie zaznaczyłam.
Ale co do poziomu jego rozwoju emocjonalnego to teraz też oceniam go na max 20-23 lata.

350

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

ale on sprytnie zrobił z tego "moje milczenie", a sam w tamtym czasie zabawiał tamtą pannę smile

No nie jest zachowanie fair play


Elle88 napisał/a:

Cóż, wpisując swój wiek odmłodził się o 10 lat.. To już sporo mówi, ale na portalach można to jakoś sensownie wytłumaczyć tym, że wyszukiwarka stosuje "widełki wiekowe", więc ja np. panów powyżej 37 r.ż. w ogóle nie widzę, bo tak sobie zaznaczyłam.
Ale co do poziomu jego rozwoju emocjonalnego to teraz też oceniam go na max 20-23 lata.

Tak a propos "portali". To kiedyś na jednym takowym szukaliśmy "tej drugiej". Znaleźliśmy, powymienialiśmy maile i wszyscy stwierdziliśmy, że żadnych zdjęć zanim nie staniemy oko w oko naprzeciwko siebie. Zorganizowałem miejsce spotkania, ktoś zapukał do drzwi i stanęła w nich...nasza wspólna znajoma. Jej mina i mina mojej Żony - bezcenne. Ja powiedziałem, że spełniło się moje skryte marzenie i skonsumuję ją legalnie wink Oczywiście do niczego nie doszło bo okazało się, że małżonek zostawia ją dla jakiejś hostessy, którą w markecie na promocji wyrwał. Wieczór zamiast orgiastycznie zakończył się na smutno. Życie.

351 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 13:53:08)

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

No nie jest zachowanie fair play

No nie jest.
Tyle, że ja już sama nie wiem czy taki odpał u niego to w wyniku mojego jawnego spotykania się z innymi facetami, o czym wiedział zresztą i zapewne nie był wniebowzięty, ale trzymał 'pokerową twarz', ewentualnie mówił  sobie w superlatywach na zasadzie, że lepiej by coś tam zrobił. Sprytne zagranie, nie powiem wink
Zmyliło mnie to gdy dopytywał o "szczegóły techniczne" i hmm.. nie sprawiał wrażenia jakby był zazdrosny czy wściekły, może odrobinę rozczarowany. I też przyznać muszę że każdy kontakt między nami był z jego i tylko jego inicjatywy, za wyjątkiem może 1 sytuacji.. Może to go zniechęciło?
Zawsze dużo mówił o swojej przeszłości otwarcie, ale zawsze podkreślał, że teraz, mimo że ma okazję, nie szuka innej kobiety, bo coś tam.. dopiero ta sytuacja, tak nagle wypadła. Niewiadomo skąd, jakby 'na poczekaniu', po tym jak opowiadałam o kolejnym spotkaniu. Też może niepotrzebnie, no i trzymałam go na dystans.
Ale to wszystko było dla mnie za szybko..chyba się wystraszyłam wink No i byłam przekonana chyba, że on na mnie zaczeka, że 'dostosuje tempo', ale się pomyliłam smile

Życie.

A propos Twojej historii - samo życie big_smile Chciałoby się powiedzieć - świat jest mały..

Ale wiesz co?

To:

Ja powiedziałem, że spełniło się moje skryte marzenie i skonsumuję ją legalnie wink

Mnie właśnie to odrzuca w trójkątach. Świadomość, że niby robimy to razem, a tak naprawdę facet może posuwać kogo chce, tylko za przyzwoleniem. A nawet nie to, że MOŻE, bo nikt nie jest niczyim niewolnikiem, ale że ma ochotę na inne, mając mnie.
Chyba nie dojrzeję nigdy do tego.. wink

352

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Mnie właśnie to odrzuca w trójkątach. Świadomość, że niby robimy to razem, a tak naprawdę facet może posuwać kogo chce, tylko za przyzwoleniem. A nawet nie to, że MOŻE, bo nikt nie jest niczyim niewolnikiem, ale że ma ochotę na inne, mając mnie.
Chyba nie dojrzeję nigdy do tego.. wink

Zupełnie zdrowa reakcja. Pozwól, że jednak kilka spraw sprostuję. Wypowiadam się tylko za siebie. To nie polega na tym, że kogoś pożądam bardziej niż Żony bo tak nie jest. Kwestia osobna to fakt, że moja Żona lubi dominować nad innymi kobietami i "zmuszać" je do wykonywania określonych czynności dla siebie i dla mnie bo jak sama przyznała lubi na to patrzeć. Nie będę tutaj opisywał konkretnych zachowań z przyczyn oczywistych wink  Ja natomiast uwielbiam patrzeć na Nią jak komenderuje i moment kiedy nasze spojrzenia się spotykają - mnie to daje astronomicznego kopa adrenaliny. Prawda jest taka, że ta druga to tylko żywa zabawka dla nas. Jednak zawsze to wcześniej wyraźnie mówimy i jasno opisujemy o co chodzi. Albo to komuś pasuje albo nie, zero presji. Tak rozumiemy trójkąt.

353 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 14:21:29)

Odp: ja, on i ten trzeci

Acha, w takim razie Twój opis to niemal 'identyko' jak on to widział.
Marzył o dominującej kobiecie (tak odbierał mnie), z którą będzie "zarządzał" tą drugą. A wolał na uległą kobietę, bo -cytat -" z nią może więcej jako facet zrobić". To już mi się nie spodobało, jeśli wiesz co mam na myśli. Czyli chce ją p...ć, to jasne. Więc ja im nie chcę przeszkadzać wink
Ewidentnie nie kręcą mnie takie zabawy w praktyce i przekonałam się o tym dobitnie już na etapie rozmów i snucia fantazji.

Poza tym, teraz tak myślę, że on z tą laską chyba jednak z początku 'blefował' żeby sprawdzić moją reakcję.  A ja blefowałam dając mu "zielone światło" i zachęcając żeby ją przeleciał, "przetestował".
No to ją przetestował.. a mi się to nie spodobało.

Teraz myślę, że gdyby robił to sam dla siebie to nie musiał mi o tym w ogóle mówić, ani 'pytać o zgodę' PRZED.
Może faktycznie badał na ile mi takie akcje odpowiadają i jak zareaguję.

Ja jego opowiadanie o tym - chęć opowiedzenia raczej, bo ucięłam temat w zarodku- odebrałam jednoznacznie jako próbę poniżenia mnie, dowalenia mi.. rodzaj 'zemsty' może?

Ten brak prób wyjaśnienia jednak mówi najwięcej.
Co by to nie było, gdyby faktycznie zależało mu na mnie bardziej niż na możliwości posuwania innych lasek to kontaktu by tak łatwo nie odpuścił, nawet po tym jak zignorowałam jego pierwszą próbę.

354

Odp: ja, on i ten trzeci

Jeśli się wcześniej umówili to było to bardzo wredne w stosunku do Ciebie. Nie mnie to oceniać ale sam tak bym nie postąpił. Warunkiem absolutnym dobrej zabawy jest transparentność zasad i dobrowolna chęć partycypowania.

355

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

Jeśli się wcześniej umówili to było to bardzo wredne w stosunku do Ciebie. Nie mnie to oceniać ale sam tak bym nie postąpił. Warunkiem absolutnym dobrej zabawy jest transparentność zasad i dobrowolna chęć partycypowania.


Nie, on twierdził, że w ogóle nie jest nią zainteresowany, że to ONA za nim lata. A on w drodze wyjątku mógłby ją 'bzyknąć', ale przecież "jestem ja" Mhmmm wink, no a poza tym on w pracy nie bzyka (!!) -często ten argument powtarzał z okazji mówienia o innych kobietach.
Dopiero jak mu powiedziałam, że może ją bzyknąć jeśli chce, po co się ograniczać? To zareagował zdziwieniem, potem nerwowym śmiechem, a na koniec stwierdził, że nie jest tak ładna jak poprzedniczka, z którą romansował w innej pracy, winny państwie (i pokazał mi na dowód jej zdjęcie smile).

2 dni później, po 2 dobach 'ciszy', wypalił z tekstem, że strasznie za mną tęskni (był już u siebie, za granicą) i że ..bzyknął ją (tą z pracy), że to był przypadek, bo spotkali się na mieście coś tam..dalej nie słuchałam. Oburzył się że mnie to nie interesuje.
Spytałam czy powinno?

To była ostatnia rozmowa smile


Zakończyła wszystko wink
Czyli jak na mój mały rozumek, to on miał w planach to zakończyć wcześniej, bo nie wierzę żeby 1 rozmowa 'na nie' spowodowała że nagle by wycofał całe swoje zaangażowanie, które rzekomo było.

356

Odp: ja, on i ten trzeci

Na mój rozum to on chyba podświadomie doszedł do wniosku, że raczej nie zrobi z Ciebie kolejnej "spinki do mankietu" i wolał się wycofać zanim faktycznie przekonałby się o tym. Dla odwrócenia uwagi winą za wszystko obarczył Twoją "nieokreślona" osobowość. Może jego "czar" nie zadziałał na Ciebie tak jak pierwotnie planował? wink

357

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

Na mój rozum to on chyba podświadomie doszedł do wniosku, że raczej nie zrobi z Ciebie kolejnej "spinki do mankietu" i wolał się wycofać zanim faktycznie przekonałby się o tym. Dla odwrócenia uwagi winą za wszystko obarczył Twoją "nieokreślona" osobowość. Może jego "czar" nie zadziałał na Ciebie tak jak pierwotnie planował? wink


Też tak coś czuję.
Tylko od początku wiedział, że mam trudny charakter i nawet sam stwierdził, że mu się to m.in. podoba.

Być może zmyliło go kilka rzeczy z mojej przeszłości i fantazje, które snuliśmy (ja pod wpływem chwili, bez większego zaangażowania by przeszły szybko w czyn).   Podejrzewam, że się nakręcił tym wszystkim i wierzył do czasu, że ze mną to wszystko mu się uda. Naprawdę padały 'mocne' słowa, gdzie te od gościa Roxane brzmią momentami nieśmiało wink

Miał pewną obsesję, która nas zbliżyła powiedzmy i wzbudziła moje pożądanie do niego, no i podobało mi się to jaki ma temperament i jak pasujemy do siebie pod pewnymi względami. Ciągle powtarzał jak wszystko "klika" między nami i czy tego nie widzę. Dla mnie to było za szybko, wiedziałam, że to jest 'haj' nie realna prawda.


Tak czy inaczej, myślę, że masz dużo racji. Ale zakończenie tego TAKĄ akcją? Gówniarskie.. Lepiej go oceniałam zdecydowanie.

358

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Tak czy inaczej, myślę, że masz dużo racji. Ale zakończenie tego TAKĄ akcją? Gówniarskie.. Lepiej go oceniałam zdecydowanie.

Cytując pewnego klasyka wink "Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy."

Tak na marginesie to z niego chyba też trochę taki gawędziarz-fantasta. Nie wiem jak inni ale ja jeśli chcę przykuć uwagę kobiety to po prostu to robię a nie mówię o tym co bym zrobił. Jeśli później ona nie może nic sensownego z siebie wydusić to z reguły znak, że odwaliłem kawał dobrej roboty. To się tyczy większości dziedzin zycia.

359

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

Cytując pewnego klasyka wink "Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy."

Zdecydowanie.
Nawet nie będę cytować kolejnych "kwiatków" i zapewnień o tym jak to wiele zrozumiał odnośnie potrzeb emocjonalnych kobiety i jak postępować w razie konfliktu.
Żart po prostu big_smile

Tak na marginesie to z niego chyba też trochę taki gawędziarz-fantasta. Nie wiem jak inni ale ja jeśli chcę przykuć uwagę kobiety to po prostu to robię a nie mówię o tym co bym zrobił. Jeśli później ona nie może nic sensownego z siebie wydusić to z reguły znak, że odwaliłem kawał dobrej roboty. To się tyczy większości dziedzin zycia.

Tzn. on, że tak powiem "dostarczał" to co obiecywał wcześniej, a nawet więcej. Nie w tym rzecz.. Tylko tak jak sobie teraz sam początek przypomnę to w zasadzie wszystko kręciło się wokół seksu, a jak nie seks to chociaż masaż chciał zrobić, a winka się razem napić..no cokolwiek. W trakcie okazało się, że mamy o czym pogadać i odnośnie wielu kwestii myślimy podobnie, do tego podobieństwa odnośnie dzieciństwa itp. o wszystko dodawało 'smaczku' temu wszystkiemu. No i długo nie musiałam czekać żeby dać  się ponieść wink Podobał mi się zresztą od początku, podobało mi się też to, że czułam nad nim przewagę, że tak mu zależy.. to mnie trochę zgubiło jak widać smile

360

Odp: ja, on i ten trzeci

Powiedzmy sobie szczerze: seks to jeden z podstawowych filarów udanego związku i basta. Po 10 latach małżeństwa mogę powiedzieć, że zaraz po naszym synku to największe spoiwo pomimo tego, że nie jest to "czynność" codzienna. Tylko, że na życie składa się też od groma innych ważnych spraw. Nie chcę oceniać ani się wymądrzać ale trochę to wygląda tak, że facet zaurocza sobą młodą kobietę i cieszy się chwilą pomijając fakt, że ona chciałaby coś więcej niż tylko chwilowa przyjemność.

361

Odp: ja, on i ten trzeci
Il Condottiero napisał/a:

. Jednak zawsze to wcześniej wyraźnie mówimy i jasno opisujemy o co chodzi. Albo to komuś pasuje albo nie, zero presji. Tak rozumiemy trójkąt.

Tak z ciekawości, co dostaje ta babeczka-zabawka w sumie w takim układzie? Bo ja tu widzę, że dwoje korzysta i wprost przyznaje, że ta 3 to nie jest do końca człowiek.
Czy to na razie jest jeszcze niezrealizowane, bo jedyna, która dała się na to złapać, była akurat w rozpaczy z powodu zdrady męża?

362

Odp: ja, on i ten trzeci

cb Pytanie nie było do mnie ale odpowiem wink Taka osoba, uległa/-ły MAJĄ z tego fun i przyjemność tego rodzaju, że oni odczuwają satysfakcję seksualną z poniżenia, służby i zaspokajania Dominujących na różne sposoby. Bez tego elementu nie czerpią pełnej przyjemności z seksu. To pierwotna, podświadoma potrzeba.. ten kto w tym nie siedzi nie pojmie nigdy tego do końca.
Ja np. intelektualnie - rozumiem to doskonale, ale nie czuję, jako że bdsm nie jest mi szczególnie bliskie.

Nie chcę oceniać ani się wymądrzać ale trochę to wygląda tak, że facet zaurocza sobą młodą kobietę i cieszy się chwilą pomijając fakt, że ona chciałaby coś więcej niż tylko chwilowa przyjemność.

Myślę, że miał taki plan, ale czym więcej rozmów, tym więcej gadał o tym jak to jestem unikalna i że nigdy z nikim nie miał tyle wspólnego, nikomu o różnych rzeczach nie mówił i że chce żebym się zakochała, bo on jest zakochany. itd. etc.
Gadał o wspólnym mieszkaniu, chciał robić drogie prezenty - szybko ten pomysł jednak zablokowałam, gotowanie i ogólnie wszystkie atrakcje były "na jego głowie", lubił tak..
Więc chodziło o rozkochanie mnie i kontrolę, inaczej tego nie umiem wyjaśnić.

A jak to się nie udawało to dał wyraz swojemu rozczarowaniu smile

Jedno co mi nie pozwala do końca tego rozkminić na swoją korzyść to co by było gdybym była bardziej 'na tak' na jego propozycje zacieśniania między nami kontaktu gdy był TAM, podczas gdy ja tego unikałam..

363

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:

Tak z ciekawości, co dostaje ta babeczka-zabawka w sumie w takim układzie? Bo ja tu widzę, że dwoje korzysta i wprost przyznaje, że ta 3 to nie jest do końca człowiek.

Człowiek to zawsze jest człowiek. Poza tym jest grupa kobiet i to wcale nie mała, dla której znalezienie się w takiej sytuacji to spełnienie najskrytszych fantazji i fetyszy. I co ciekawe to nie są na co dzień tzw "szare myszki".

364

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:
Il Condottiero napisał/a:

. Jednak zawsze to wcześniej wyraźnie mówimy i jasno opisujemy o co chodzi. Albo to komuś pasuje albo nie, zero presji. Tak rozumiemy trójkąt.

Tak z ciekawości, co dostaje ta babeczka-zabawka w sumie w takim układzie? Bo ja tu widzę, że dwoje korzysta i wprost przyznaje, że ta 3 to nie jest do końca człowiek.
Czy to na razie jest jeszcze niezrealizowane, bo jedyna, która dała się na to złapać, była akurat w rozpaczy z powodu zdrady męża?

porazily mnie slowa: zywa zabawka

tez jestem ciekawa co taka osoba z tego ma plus juz widze jak parka proponuje: czy zechcesz byc nasza zywa zabawka? alez oczywiscie, a pozniej mozecie mnie wywalic na smietnik;)

365

Odp: ja, on i ten trzeci

chodzi mi o to, że Wy dwoje korzystacie i wprost mówicie, że to zabawka na chwilę. nie rozumiem układu 2 na 1.
co dostaje ta trzecia w proponowanym przez Ciebie układzie? spełnienie fantazji i fetyszy to ogólnik.

366

Odp: ja, on i ten trzeci
kejt38 napisał/a:
cb napisał/a:
Il Condottiero napisał/a:

. Jednak zawsze to wcześniej wyraźnie mówimy i jasno opisujemy o co chodzi. Albo to komuś pasuje albo nie, zero presji. Tak rozumiemy trójkąt.

Tak z ciekawości, co dostaje ta babeczka-zabawka w sumie w takim układzie? Bo ja tu widzę, że dwoje korzysta i wprost przyznaje, że ta 3 to nie jest do końca człowiek.
Czy to na razie jest jeszcze niezrealizowane, bo jedyna, która dała się na to złapać, była akurat w rozpaczy z powodu zdrady męża?

porazily mnie slowa: zywa zabawka

tez jestem ciekawa co taka osoba z tego ma plus juz widze jak parka proponuje: czy zechcesz byc nasza zywa zabawka? alez oczywiscie, a pozniej mozecie mnie wywalic na smietnik;)

Właśnie dlatego dopytuje, czy to się faktycznie udało zrealizować. Bo rzeczywiście taka kobieta, co ją akurat mąż zdradził z hostessą na promocji może być podatna na jakąkolwiek formę zainteresowania.

367 Ostatnio edytowany przez Il Condottiero (2016-04-27 15:27:34)

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:

chodzi mi o to, że Wy dwoje korzystacie i wprost mówicie, że to zabawka na chwilę. nie rozumiem układu 2 na 1.
co dostaje ta trzecia w proponowanym przez Ciebie układzie? spełnienie fantazji i fetyszy to ogólnik.

Najprościej byłoby spytać taką osobę. Jeśli ktoś robi coś z własnej nieprzymuszonej woli i sprawia mu to przyjemność, nawet jeśli dla innych jest to niezrozumiałe to co w tym złego.? Ja zawsze wszem i wobec powtarzam, że są to rozrywki tylko dla ludzi rozsądnych rozumiejących istotę sprawy, mających świadomość ewentualnych konsekwencji. A nie dla miłośników pornosów szukających taniej rozrywki, ci są spisani na straty ad hoc.
Choć dla wielu to zapewne absurd ale wszyscy uczestnicy się dobrze bawią.

Właśnie dlatego dopytuje, czy to się faktycznie udało zrealizować. Bo rzeczywiście taka kobieta, co ją akurat mąż zdradził z hostessą na promocji może być podatna na jakąkolwiek formę zainteresowania.

W tej sytuacji tak jak pisałem nic się nie wydarzyło. Ze strony naszej znajomej miała to być desperacka forma zemsty na obecnie ex-małżonku.

368

Odp: ja, on i ten trzeci

Tak tak, ja wiem że jesteście fair etc. Ale jak widać nie masz bladego pojęcia, co odczuwa ta 3cia. Czyli głębię masz tylko z małżonką.
Myślałam, że się coś ciekawego dowiem wink.

Bardzo desperacka forma: dać się skrzywdzić bardziej niż on ją. Smutne faktycznie.

369

Odp: ja, on i ten trzeci
cb napisał/a:

Tak tak, ja wiem że jesteście fair etc.

Ponad wszelką wątpliwość.

cb napisał/a:

Ale jak widać nie masz bladego pojęcia, co odczuwa ta 3cia.

Skoro nie zrezygnowała po pierwszym razie i sądząc po tym co później przy winie mówi to sądzę, że wiem co odczuwa.

cb napisał/a:

Czyli głębię masz tylko z małżonką.

Tylko i wyłącznie aż po grób!!!

cb napisał/a:

Myślałam, że się coś ciekawego dowiem wink.

Czego np?

cb napisał/a:

Bardzo desperacka forma: dać się skrzywdzić bardziej niż on ją. Smutne faktycznie.

To prawda dlatego niczego nie było.

370

Odp: ja, on i ten trzeci

Elle, po tym co napisałaś, to śmiem przypuszczać, że temu twojemu bliżej do „mego” żonatego niż mundurowego.  Tamten też potrafił o wszystko zadbać, zorganizować, przygotować i czerpał z tego niesamowitą przyjemność. Ja miałam się tylko delektować, poddać chwili. To była prawdziwa uczta zmysłów. Kręciło mnie bardzo to, w jaki sposób mnie uwodził, jak się starał, jak o mnie dbał, bym się czuła wyjątkowa. Wszystko to było podane w sposób bardzo wyrafinowany. W łóżku niebo. Nie przypuszczałam, że w ogóle facet może mieć tak niespożytą energię seksualną. Oboje się nakręcaliśmy. Tyle, że ja jednak wolę seks bardziej zmysłowy… on jak się okazało też.
Co do wyznań miłości…
Wydaje mi się, że ten Twój mógł mówić takie rzeczy mając nadzieję, że w ten sposób łatwiej Cię w sobie rozkocha, po czym będzie mu łatwiej Tobą manipulować i nakłaniać do realizacji jego fantazji… a wiadomo, że zakochana kobieta jest bardziej podatna na tego typu rzeczy. A że zobaczył w Tobie potencjał, to działał i konsekwentnie przygotowywał grunt. Mogłaś zbić go z tropu tym, że najpierw ochoczo podejmowałaś dyskusje na te tematy, potem przyzwoliłaś na to by przeleciał tamtą a kiedy chciał Ci się pochwalić i opowiedzieć jak było, to już nie chciałaś słuchać. Uznał więc, że jednak Cię nie urobi albo dotarło do niego, że jednak nadinterpretował twoje słowa i przestałaś pasować do jego wyobrażeń-fantazji.
Myślę, że ten „mój” mógł przyjąć podobną strategię, mówiąc mi nagle o uczuciach do mnie, niespełnionej miłości, że może jednak zmięknę i z powrotem go przyjmę z otwartymi ramionami..
I co do trójkątów..
Myślę, że wiele osób ma takie fantazje, ale ich nie realizuje, bo nie chce. Sama jeśli już to bym była skłonna tylko do konfiguracji 2m+k, bo po prostu nie mam w sobie pierwiastka bi. Rozmawialiśmy kiedyś z tym „moim” żonatym na ten temat. Tzn, nie że mnie namawiał na trójkąt, ale tak ogólnie. No i on, jak pewnie zresztą większość mężczyzn  (co też potwierdził Il Condottiero), jeśli już to by się zdecydował na konfigurację 2k+m. Dlaczego? Bo jego zdaniem kobieta sama w sobie jest seksowna, delikatna itd., że to może kręcić, natomiast w sytuacji gdyby musiał dzielić kobietę z innym mężczyzną to zapewne odechciałoby mu się seksu.

371 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 17:50:07)

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann też myślę, że chodziło mu od początku i do końca tylko o seks. I to taki seks jaki on lubi. Tyle, że część tego się nam pokrywała, a część niestety nie.. Z tymże to co nam się pokrywało to dla niego było pewnie 'narzędzie' do manipulacji by przekonać mnie do reszty swoich fantazji, tak jak piszecie.

I tak samo wiedział, że nie jestem bi. Mówiłam o tym nie raz. Wtedy obracał ten temat jakoś w żart i myślałam naiwnie, że jest zamknięty.
Zresztą, po co się na mnie uparł kiedy tyle innych kobiet jak widać bez problemu smile

Ale i tak większy materiał do rozmyślań i przykrych wniosków dla mnie to to że ja na takich facetów 'lecę', przynajmniej do czasu..podczas gdy tych spokojnych i bez tak rozbuchanych fantazji i osobowości odrzucam.
Po części , już to rozkminiłam i wiem, że to dlatego, że zawsze lubiłam jak się mężczyzna mocno o mnie stara..schlebia mi to i nakręca. A po drugie, badam w ten sposób czyjąś determinację i oceniam na ile warto zainwestować, bo w ciemn inwestować nie zwykłam.

Tęsknie za nim, mimo że wiem, że w sporej mierze nie posiada cech, których szukam, ale te które posiada były ciekawym 'zlepkiem'. Pewnie oboje możemy to o sobie powiedzieć.
Czasem zastanawiam się co będzie jak w końcu na stałe tutaj przyjedzie, b przecież taki był plan od początku i ta data się zbliża..

Coś mi mówi, że w razie kontaktu bym go odrzuciła, bo za daleko to zaszło. A jednak lubię go ze wszystkich facetów których poznałam chyba najbrdziej.
Jest tak cudownie popieprzony.. big_smile


Chyba czas się leczyć ;/

372

Odp: ja, on i ten trzeci

Elle, ja mam/miałam podobnie z tym żonatym. Obiektywnie, raczej żaden mu nie dorówna, niestety taka prawda. To jedyny facet, którego poznałam, który pasował mi od A do Z.. no może Y wink (niestety się okazało, że ma żonę hmm). No ale jest jeszcze jedna kwestia, myślę, że bardzo istotna - zwykle to ja się czułam tą atrakcyjniejszą w związkach...natomiast z nim nie czułam się do końca "panią sytuacji", bo wiadomo, pięknych kobiet sporo się wokół niego kręciło i nie byłam na początku taka pewna, że akurat mnie "wybierze". To chyba jedyny facet, kiedy to ja miałam odczucie, że w tej relacji to on jest tym atrakcyjniejszym (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ma żonę).
Tzn, nie mam jakiegoś określonego typu mężczyzny, choć zawsze był to facet bardzo inteligenty, zaradny i szarmancki - ciekawy, ale i trudny. Sama mam dość spolegliwy charakter, dlatego ciągnie mnie do silnych, pewnych siebie facetów. Np ten ostatni nie był za wysoki, miał lekką nadwagę, ale mi się podobał właśnie przez charakter, sposób bycia itd.
Ten mundurowy obiektywnie jest bardzo przystojny, wysoki, fajnie zbudowany, elokwentny, bardzo kulturalny, ale.. brakuje mi w nim charakteru i pewności siebie. Mam wrażenie, że on jednak potrzebuje kobiety dominującej, a ja taka nie jestem i nie chcę być. Gdybym miała inny charakter bardzo łatwo owinęłabym go wokół palca, tak mi się wydaje. Fakt, krótko go znam, ale jednak ta nasza znajomość jest bardzo intensywna, więc mniej więcej i ja mam już jego jakiś obraz. Choć rożne czynniki kompletnie mi się nie sklejają w całość, tym bardziej w odniesieniu do jego zawodu, pracy.

373 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 18:40:13)

Odp: ja, on i ten trzeci

Czyli jesteśmy bardziej podobne niż by się mogło z pozoru wydawać wink

Choć w tym przypadku to ja się czułam 'atrakcyjniejsza', ale w zasadzie tylko jeśli chodzi o wizual i wiek (mam na niego 10 lat nie zapominajmy wink) choć po nim prawie w ogóle tych 40 lat nie widać jak się fajnie ubierze, no i buźkę ma młodą. wink A co do wizualu, jak dla mnie ma piękne oczy, jak dziki kot big_smile kolor i kształt - MEGA! w ogóle rysy twarzy.. takie jakie mi się podobają, więc chodzi bardziej chyba o to, że to jemu od początku bardziej zależało żeby mnie poznać, zainteresować i co tu dużo gadać - żeby seks był i to taki, że on głównie działa, a ja sobie mogę leżeć i czerpać, więc podwójnie cwany, bo wiedział jak mnie kupić wink To spowodowało, że on więcej 'inwestował' emocjonalnie w to.. mnie 'trafiło' jak już było po wszystkim, tzn. zauważyłam, że czasem tęsknie za nim, że polubiłam go jako faceta, pomimo odmiennych potrzeb co do związku stricte i podejścia, wiadomo.

A pożądać kogoś i jako człowieka LUBIĆ to jest już dość rzadkie połączenie jak na mnie.. bo ja albo lubię, ale tak 'letnio' i nie pożądam, albo pożądam i nie lubię specjalnie i szybko mi mija.

Jedyna moja "przewaga", to że potrafię odpuścić w jednej chwili temat, nawet gdy coś tam czuję, jeśli uznam, że coś mi nie pasuje.

Ja charakteru to nie ma spolegliwego, za to faceci często projektują to na seks, tzn. myślą, że w seksie lubię dominować na maksa też.. i w związku z tym często działają wg 2 strategii: 1. chcą ulegać, ale na zasadzie swojej inicjatywy i przyjemności z tego - taka uległość 'na niby' wink  2. chcą mnie zdominować dla własnej satysfakcji, na zasadzie 'power play'

Tylko cały pic polega na tym, że dla mnie to gra, ja nie czuję potrzeby dominacji w seksie. Ale uległa też nie jestem. W ogóle oddzielam seks na okoliczność spotkań dla przyjemności czystej wtedy mogę dominować, a seks taki z uczuciem i wtedy zupełnie inne mam podejście do tego, ale też wszelkie 'gry' mnie nie interesują - tylko szczerość, przejrzystość intencji.

Ja nie wiem w zasadzie czego on ode mnie oczekiwał, chyba chciał mieć bardzo urozmaicony seks z partnerką, która go nie ocenia i nie krytykuje, a ochoczo akceptuje każdy jego pomysł. W sumie trudno go za takie oczekiwania winić wink
Ale też ja go trochę wypuszczałam, czasem blefowałam, bo wiedziałam jak go to nakręca i lubiłam na niego patrzeć w tym stanie..to też pewnie nie było do końca fair.


Ten mundurowy obiektywnie jest bardzo przystojny, wysoki, fajnie zbudowany, elokwentny, bardzo kulturalny, ale.. brakuje mi w nim charakteru i pewności siebie.

Ojj..też poznałam takiego gościa. Ciało rzymskiego boga (zawodnik kadry narodowej pewnej sportowej dziedziny), a charakter kanapowego pieska.. chciał się głównie przytulać, non-stop (!) i spotykać żeby tylko "popatrzeć na mój uśmiech", na 15 min. chociaż..tyle, że praktycznie się nie znaliśmy prawie. Nie wiem czy nie iał czasu na dziewczyny i stąd jego wyidealizowane na maksa podejście i osaczanie, czy po prostu taki 'romantyczny' do bólu z zasady był, ale kompletnie nie mogłam tego wkomponować w swoje potrzeby, nie dałam rady ...Mimo że zastanawiałam się potem kilkakrotnie że może mogła go wykorzystać na seks, bo naprawdę piękny był.. ale kurde, co zrobić z charakterem 'misia'? tongue no i dupa..

ech..trochę walczę ze sobą żeby w chwili słabości nie odezwać się, raczej by nie odmówił, ale to byloby słabe.


Czy ja kiedyś spoważnieje..

374 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-04-27 19:06:11)

Odp: ja, on i ten trzeci

Z tym Twoim zawodnikiem kadry narodowej, to trafiłaś w sedno. Ja mam to samo odczucie. Taki miś co lubi się przytulać itd. Dzwoni by usłyszeć choćby mój głos, spotyka żeby popatrzeć w moje oczy itd. Ach, jakie to romantyczne, aż do... hm.. Tym bardziej, że facet dorosły.

Fakt mamy różne charaktery, ale coś podobnego jest. Bo to nie tak że ja jestem szarą myszką, cichą itd. Mam swój charakterek, który może mylić, tak jak tego mundurowego - bo mam wrażenie, że on mnie odbiera jako silną, pewną siebie kobietę, której chętnie by się podporządkował. Ale tu raczej chodzi o to, że raczej rozsądna ze mnie kobieta i to się chyba wyczuwa... sam mi nawet powiedział/zapytał: czy ty się kiedyś mylisz? Fakt, jestem zosią samosią trochę, ale w środku mam bardzo wrażliwą naturę. Dlatego chętnie bym się oddała w ręce faceta, który by wzbudził moje zaufanie odpowiedzialnością i siłą charakteru. Nie chcę dominować w związku, mogę być tą przysłowiową "szyją", ale dla mnie facet, to ma być facet, nie kapeć.

I jeszcze jedna rzecz, tak rozmawiając z tym mundurowym wyszło, że oboje jesteśmy z tych sapioseksualnych.. na co ja że mamy problem, bo to będzie rywalizacja.. na co on, nie od razu, ale po jakimś czasie, uznał, że to ja jestem inteligentniejsza... i dlatego tak go kręcę... no i ogólnie "Pani rządź", tylko niech mam kontrole nad tym co robisz.. hmm

375

Odp: ja, on i ten trzeci

Oj tak, ja też jestem sapioseksualna smile Tylko to u mnie działa tak, że jak uznam faceta za mniej inteligentnego to na seks są marne szanse. No, może na 1 raz ok, ale potem natychmiast muszę się ulotnić wink Zresztą na tym etapie to nawet piękne ciało by mnie nie przekonało gdybym uznała intelekt za mało przekonujący.

Co do charakteru to też bym się określiła podobnie - jako kobieta, która stawia na logikę i rozsądek. A emocje wchodzą na samym końcu, o ile uznam, że warto.
NA pewno nie mam potrzeby rządzić facetem i też nie mam nic przeciwko temu by to on dominował i wykazywał większą inicjatywę, ale - o właśnie - też muszę ufać, że podejmuje dla nas najlepsze decyzje i nas nimi umacnia, a nie niszczy i działa tylko na swoją korzyść albo nie wie co robi i po co.

376 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-04-27 19:34:22)

Odp: ja, on i ten trzeci

No właśnie, z osobami inteligentnymi, na poziomie, nie ma się co martwić o to, że podejmuje dobre decyzje. To daje niesamowity komfort. Wtedy ja chętnie się oddaję takiemu Panu, bo wiem, że o wszystkim pomyśli  i w każdej sytuacji będzie wiedział jak się zachować. Ja mu tylko dyskretnie mogę podpowiadać, wspierać.
Jak facet nie grzeszy inteligencją czy ogładą, to też nie ma szans na coś więcej. To na co zwracam uwagę, poza inteligencją, to też kultura, choć zwykle to idzie w parze.
Ten mundurowy nie jest gupi, ale.. mam wrażenie, że robi wszytko by mnie zatrzymać. Jak mi coś nie pasuje to od razu panika...ale kontrolę musi mieć:/

377

Odp: ja, on i ten trzeci

No właśnie - nerwowe reakcje i panika to nie są cechy lidera, ani faceta panującego nad emocjami, 'ogarniającego' i pewnego siebie. Słusznie masz wątpliwości, czujesz że rozdajesz karty i mimo, że to miłe to nie daje satysfakcji gdy w grę wchodzi bycie w związku, w którym to nie Ty  chcesz nosić spodnie.

U tego "mojego" spodobała mi się paradoksalnie reakcja na moje prowokacje a propos jego zachowania. Mimo, że pisałam wcześniej, że mi się nie spodobała wink

Już tłumaczę: Otóż nie spodobała, bo przekreśliła szansę na coś więcej między nami, bo jego podejście to nie moja bajka, ALE.. spodobała jednocześnie, bo nie uległ, tylko postawił na to czego sam chce, a więc oboje obstajemy przy swoich stanowiskach, dwie silne osobowości, ot po prostu nam ze sobą nie pod drodze.
Ale kapciuszkiem się nie okazał, który błagałby mnie o szansę na rozmowę itp. Mimo, że początkowo pewnie by mi to pochlebiło, to szybko straciłabym nim zainteresowanie.

A tak, we wspomnieniach zostanie jako dominujący facet.

A teraz niech mnie ktoś walnie młotkiem w głowę tongue

378

Odp: ja, on i ten trzeci

No to ja walę wink i to porządnie wink
A teraz mi "oddaj" za tego żonatego.. coby mi z głowy w końcu wywietrzał wink

379

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

A teraz mi "oddaj" za tego żonatego.. coby mi z głowy w końcu wywietrzał wink

Hahahah.
A masz! <aż dzwoni> tongue

Ale wiesz co.. jak Ty masz w głowie żonatego to serio wierzysz, że jesteś gotowa w cokolwiek innego się zaangażować?
Choć osobiście uważam, że 'dywersyfikacja' w takich sytuacjach, a raczej żeby do nich nie dopuszczać to najlepiej wcześniej jeszcze ją uskuteczniać, to świetna sprawa.

Ja jeszcze ze 2 -3 tyg. i wracam do gry znowu.

Narazie czekam aż zbierze się 'nowy narybek', czekam w ukryciu wink

380

Odp: ja, on i ten trzeci

Elle, historia z żonatym ciągnie się już od prawie 4 lat.. w międzyczasie byłam w innym związku, a jak się rozpadł, Pan żonaty się przypomniał, tym razem z wyznaniami. Eh, szkoda slow... ;/

381 Ostatnio edytowany przez bullet (2016-04-27 20:09:52)

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

A teraz niech mnie ktoś walnie młotkiem w głowę tongue

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

włala, mówisz i masz

generalnie chciałbym przypomnieć, że Obrazek dodany przez użytkowniczkę z żonatym jest co najmniej nieteges

382

Odp: ja, on i ten trzeci

O masz, czyli jednak stara miłość nie rdzewieje...  Roxann, ja tam bym jednak zrobiła dyskretnie wywiad czy on wciąż żonaty i jak nie, to bym się za niego brała. ;-)

383 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 20:11:01)

Odp: ja, on i ten trzeci

No właśnie.. Ja dla świetnego nawet seksu nie chciałam ryzykować nawet kilku m-cy, co dopiero lata yikes
Choć wiem, że u Ciebie to nie tylko o seks chodziło, ale nauczyłam się pewnych 'taktyk', które pozwalają mi dosyć szybko i skutecznie "przestawić się" gdy facet nie zachowuje się w sposób który jest dla mnie korzystny. Tzn. przestawić się na innego, a czas, konsekwentne odwracanie uwagi i nowe doświadczenia zacierają poprzednie wspomnienia  wink

Dlatego uważam, że Twoja taktyka z próbowaniem z innymi panami była ok, tyle że ja bym niekoniecznie dążyła zaraz do związku, a bardziej skupiała się na poznawaniu nowych mężczyzn i porównywaniu ich, wybierając championa z jakiejś tam puli najpierw tongue

Bullet, to był piękny gest z Twojej strony. Nie wiedziałam, że tak się o mnie troszczysz :*

384

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

..ja bym niekoniecznie dążyła zaraz do związku, a bardziej skupiała się na poznawaniu nowych mężczyzn i porównywaniu ich, wybierając championa z jakiejś tam puli najpierw tongue

To jest droga donikąd, jak już wybierzesz championa, za chwilę zawsze znajdzie się lepszy

Elle88 napisał/a:

..Nie wiedziałam, że tak się o mnie troszczysz :*

No problem

385

Odp: ja, on i ten trzeci

"Miłość jest odpowiedzią, ale kiedy czekasz na odpowiedż, seks zadaje całkiem interesujące pytania."  @by Woody Allen (chyba) wink

Tego się trzymam, Bullet. Lepszej 'strategii' narazie nie znam.

386

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

No właśnie.. Ja dla świetnego nawet seksu nie chciałam ryzykować nawet kilku m-cy, co dopiero lata yikes
Choć wiem, że u Ciebie to nie tylko o seks chodziło, ale nauczyłam się pewnych 'taktyk', które pozwalają mi dosyć szybko i skutecznie "przestawić się" gdy facet nie zachowuje się w sposób który jest dla mnie korzystny. Tzn. przestawić się na innego, a czas, konsekwentne odwracanie uwagi i nowe doświadczenia zacierają poprzednie wspomnienia  wink

Dlatego uważam, że Twoja taktyka z próbowaniem z innymi panami była ok, tyle że ja bym niekoniecznie dążyła zaraz do związku, a bardziej skupiała się na poznawaniu nowych mężczyzn i porównywaniu ich, wybierając championa z jakiejś tam puli najpierw tongue

Bullet, to był piękny gest z Twojej strony. Nie wiedziałam, że tak się o mnie troszczysz :*

Elle, to nie takie proste, ja go naprawdę chyba kochałam, jeszcze nie wiedząc że ma żonę. Wspomnienia mamy cudowne, z żadnym innym facetem nic podobnego nie przeżyłam i pewnie nie przeżyję. Może gdybym od razu wiedziała, że jest zajęty, to inaczej bym to "wspominała" a tak? Wtedy czułam się najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Naprawdę jestem pełna podziwu, że zdołał to ukryć, że się nie bał - w końcu wiele razy wychodziliśmy razem trzymając za rękę itd. Może dlatego nie przeszło mi nawet przez myśl, że może być żonaty.. oj, jaki to był dla mnie szok!!! hmm

387

Odp: ja, on i ten trzeci
rezolutna napisał/a:

O masz, czyli jednak stara miłość nie rdzewieje...  Roxann, ja tam bym jednak zrobiła dyskretnie wywiad czy on wciąż żonaty i jak nie, to bym się za niego brała. ;-)

Nie wiem czy jeszcze miłość, ale sentyment na pewno.. coś tam zaczęłam w tym kierunku robić, i mi wyszło, że nie jest z żoną, ale to tylko poszlaki, nie zapytam wprost wspólnych znajomych z wiadomego powodu..
Poza tym, nie wiem czy teraz chciałabym  z nim być. Poznaliśmy się w innych okolicznościach, zakłamanych, wtedy zrodziła się moja fascynacja z nim.. po latach, wiedząc jak naprawdę było, nie wiem czy bym mogła. Chyba nie. Wspomnienia, wspomnieniami, teraz to dla mnie jak kula u nogi i wręcz żałuję, że go poznałam.
I próżnie przyznam, że wystarczą mi jego ostatnie wyznania o niespełnionej miłości.. ot tak.

388 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-27 20:52:51)

Odp: ja, on i ten trzeci

Ja oprócz niego jeszcze z jednym innym facetem przeżyłam coś podobnego, ale tylko jeśli chodzi o seks - też do dziś go czasem wspominam (ten seks wink) A mineło prawie 6 lat.

Jednak może być tak jak napisał Il Condotierro - że najbardziej łączy ten "nieszczęsny" seks właśnie.. Jak jest więcej niż dobry to inni odpadają w przedbiegach, nie mają szans, wspominamy to lata całe, choćby inni mieli cudowne charaktery i złote serduszka wink
To trochę jak z gustem muzycznym (ten też mieliśmy zbieżny, a to arcyrzadkość u nas obojga stwierdziliśmy) - to są rzadkie częstotliwości żeby nadawać na jednych falach, więc każdy inny seks w porównaniu do tego z nimi jest mechaniczny w odczuciu potem.

Nie wiem jak to powinno wyglądać już, nie znam odpowiedzi. Coraz bardziej skłaniam się do opcji, że w relacji kobieta - mężczyzna chodzi o dopasowanie w tym najbardziej fizycznym sensie, a reszta się 'sama' wtedy układa..tak albo inaczej, ale bez tego ani rusz.

389

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:

Ja oprócz niego jeszcze z jednym innym facetem przeżyłam coś podobnego, ale tylko jeśli chodzi o seks - też do dziś go czasem wspominam (ten seks wink) A mineło prawie 6 lat.

Jednak może być tak jak napisał Il Condotierro - że najbardziej łączy ten "nieszczęsny" seks właśnie.. Jak jest więcej niż dobry to inni odpadają w przedbiegach, nie mają szans, wspominamy to lata całe, choćby inni mieli cudowne charaktery i złote serduszka wink
To trochę jak z gustem muzycznym (ten też mieliśmy zbieżny, a to arcyrzadkość u nas obojga stwierdziliśmy) - to są rzadkie częstotliwości żeby nadawać na jednych falach, więc każdy inny seks w porównaniu do tego z nimi jest mechaniczny w odczuciu potem.

Nie wiem jak to powinno wyglądać już, nie znam odpowiedzi. Coraz bardziej skłaniam się do opcji, że w relacji kobieta - mężczyzna chodzi o dopasowanie w tym najbardziej fizycznym sensie, a reszta się 'sama' wtedy układa..tak albo inaczej, ale bez tego ani rusz.

Tak, z tym żonatym mieliśmy cudowny seks, choć trochę czasu minęło zanim do niego doszło, ale miało się wrażenie że nie mamy siebie dość, że ta niesamowita chemia itd. Kiedyś nawet po delegacji na Ukrainie przebąknął, że tam są niesamowicie atrakcyjne kobiety.. że może i by się przespał, ale pogadać nie ma o czym. I dalej, że jak jest "uczucie' to seks smakuje zupełnie inaczej, że dlatego nie możemy się od siebie oderwać i ciągle nam mało itd. Że to zupełnie inna kategoria...a ja się nakręcałam bez sensu hmm

390

Odp: ja, on i ten trzeci

No, to przynajmniej tyle, że świadomie nie skorzystał wink (choć to nigdy nie wiadomo).
Ja do tej sytuacji zawsze myślałam, że wolałabym wiedzieć jak nie wiedzieć o takich jednorazowych sytuacjach teoretycznie 'bez znaczenia', ale teraz nie jestem pewna.

Bo z jednej strony jeśli lubisz kogoś m.in. za ten nieposkromiony temperament i umiejętności (których wiadomo, że nie zdobył z filmów i rozmów wink) to trudno wymagać by ten temperament nagle zmalał, bo oto poznał Ciebie. Zwłaszcza gdy na codzień jest się oddalonym o setki km. Z drugiej strony, to marne próby racjonalizacji, bo skoro ja mogłabym się powstrzymać gdybym chciała, to  druga osoba tak samo. Inna sprawa że byłby to rodzaj poświęcenia z obydwu stron, ale też i inwestycji w relację..

Dla mnie największym szokiem był nie sam fakt, że on to zrobił, bo nie tylko mówił mi o tym PRZED, jakby sondując moja opinię n/t, co paradoksalnie największym zaskoczeniem było to jego szczere zdziwienie, że ja nie chce o tym słuchać post factum.
Dorosły facet i nie rozumie, że zrobił coś nie tak..SERIO?

Trudno mi w to z 1 strony uwierzyć z drugiej - wiem, że dorośli ludzie potrafią pozostawać długo w fazie emocjonalnego niedorozwoju pod pewnymi względami z różnych powodów.

Posty [ 326 do 390 z 3 618 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026