Helena36 napisał/a: Psycholog ........ Powiedziała też, że ani mój mąż ani drugi Pan nie są dla mnie.
Jeżeli tak powiedziała, to jest to bardzo kiepski psycholog.
Psycholog nie może decydować, opiniować, sugerować pacjentowi jego decyzji, wyborów.
Dobry psycholog, kieruje pacjenta ku rozwojowi emocjonalnemu, dzięki któremu będzie w stanie sam podjąć decyzję bez wpływów otoczenia.
Takimi stwierdzeniami jak przytoczyłaś, psycholog wpływa na Ciebie a to nie jest jego rola, a wręcz zaprzeczenie terapii.
Helena36 napisał/a:Psycholog odniosła się do mojego dzieciństwa, w domu ojciec pijak znecajacy się nad matką, wieczny stres i lęk, a z zewnątrz byliśmy dla innych na pozór normalną rodziną.
Lista cech DDA :
Staliśmy się wyizolowani i pełni lęku wobec ludzi i tych, których uznajemy za autorytety.
Staliśmy się osobami poszukującymi akceptacji, tracąc w tym procesie własną tożsamość.
Jesteśmy przerażeni gniewem innych i jakąkolwiek osobistą krytyką.
Staliśmy się alkoholikami lub poślubiliśmy alkoholika, albo mamy oba te problemy równocześnie; lub też znaleźliśmy kogoś o osobowości kompulsywnej, jak np. pracoholik, w celu zaspokojenia naszej niezdrowej potrzeby bycia porzucanym.
Przeżywamy swoje życie z pozycji ofiary; ta słabość przyciąga nas do osób, z którymi tworzymy relacje przyjacielskie i miłosne.
Mamy nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności, dlatego łatwiej jest nam troszczyć się o innych, niż o siebie; to pozwala nam nie przyglądać się zbyt dokładnie własnym brakom.
Czujemy się winni, gdy stając we własnej obronie nie ustępujemy innym.
Staliśmy się uzależnieni od zdenerwowania (podekscytowania).
Mylimy miłość z litością, mając tendencję do „kochania” tych, których jest nam żal i których możemy „ratować”.
Zamroziliśmy nasze uczucia z traumatycznego dzieciństwa oraz straciliśmy zdolność ich przeżywania i wyrażania, ponieważ jest to bardzo bolesne (zaprzeczanie).
Osądzamy siebie surowo i mamy bardzo niskie poczucie własnej wartości.
Mamy cechy osobowości zależnej. Przerażeni opuszczeniem, zrobimy wszystko, aby utrzymać związek i nie doświadczyć bolesnych uczuć związanych z porzuceniem, których doświadczyliśmy wychowując się z chorymi ludźmi, zawsze niedostępnymi dla nas emocjonalnie.
Alkoholizm jest chorobą rodziny, staliśmy się para-alkoholikami (współuzależnionymi), przejmując cechy tej choroby, nawet jeśli sami nie używaliśmy alkoholu.
Para-alkoholicy (współuzależnieni) reagują zamiast działać.
"Zbiornik miłości" osoby DDA nie został odpowiednio napełniony w dzieciństwie, dlatego potrzebuje nieustannej akceptacji, pochwał, potwierdzenia miłości, najmniejszą krytykę traktuje jak osobistą tragedię, przekreślenie swojej osoby, a zwykle słowa otuchy bywają od razu traktowane jak wyznanie miłości - łaknienie miłości.
To raczej dążenie do bycia wykorzystywaną pcha Ciebie w związki z takimi osobami - vide kochanek, który wprost Ci zapowiedział, że będziesz w związku z nim wykorzystywana, pozbawiona praw - a Ty podświadomie właśnie taką chcesz być.
Nie szukałaś w kochanku substytutu dobrego ojca, ale pierwowzoru swojego ojca.