netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ja, on i ten trzeci

3 617 odpowiedzi324 469 wyświetleńzałożony przez Roxann, 27.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Strony Poprzednia 1 … 51 52 53 54 55 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 381 do 3 445 z 3 618 ]

3 381

Odp: ja, on i ten trzeci

Bo głupi jest.

3 382

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Bo głupi jest.

A Ty mądra?

3 383 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-08 20:29:06)

Odp: ja, on i ten trzeci

Jak nie myślał się zmieniać to po cholerę dziecko?
A jak już się zdecydował to niech by się już ogarnął...


Poza tym wydaje mi się że żona zaczęła coś podejrzewać przed ciążą a wtedy on strasznie szalał. Zbyt duży zbieg okoliczności ze w niedługim czasie po naszej kłótni.
Chyba każda kobieta by pomyślała ze dziecko coś zmieni. A on wyskoczył ze dziecko nie może ograniczać. ..
Sama mam wrażenie ze w ostatnim roku częściej był w delegacjach niż przedtem. No i zachowanie zmieniło..   picie, wyrywanie lasek...  A może tylko mi się tak wydaje bo wcześniej zawsze razem. Więc wciąż mialam go na oku. Nie było żadnych scen itd.

3 384

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Jak nie myślał się zmieniać to po cholerę dziecko?
A jak już się zdecydował to niech by się już ogarnął...

To nie Twoja sprawa i nie Twój problem. Dlaczego nie potrafisz tego zrozumieć?

3 385

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:
Roxann napisał/a:

Jak nie myślał się zmieniać to po cholerę dziecko?
A jak już się zdecydował to niech by się już ogarnął...

To nie Twoja sprawa i nie Twój problem. Dlaczego nie potrafisz tego zrozumieć?


Jak nie dotyczy? Jakoś nie podejrzewam ze żona chce ze mną rozmawiać o kuchni wloskiej wink

3 386

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

I wracamy do punktu wyjścia...
Ty chyba nigdy nie zrozumiesz, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi.

Uczucia uczuciami, ale jest jeszcze coś takiego jak rozsądek, zasady moralne, współczucie i empatia - trzeba być człowiekiem, a nie ścierką.

Chodzi o to by jedne baby sciskały (wybaczcie) inne za mordy przez obyczaje i "moralność"- bo wiadomo, że  faceci sami się nie powsciągną;)

Ale świat nie chce słuchać i się znacząco opiera, rozwodów coraz wiecej i zdrad, które wychodzą na jaw. I jak ci faceci mają wydorośleć;)

Co do świadka na rozwód wystarczy powtarzać jak mantrę: nie pamiętam, a jeśli jesteś na obczyźnie to pozywający pokrywa koszty podróży i hotelu, można się też rozchorować.

3 387 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-08 21:23:14)

Odp: ja, on i ten trzeci

Ale za miła jest by o to chodziło tzn o zeznawanie w sądzie. No chyba że to cisza przed burzą.
Raczej wydaje mi się że chce się czegoś innego o Z dowiedzieć. Kilka l wspolpracowalismy b blisko. Zresztą w mojej pracy była jedna dziewczyna co ich znala. Widziała ze się przyjaźnilismy. Zresztą każdy widział bo bylismy nierozlączni w pracy na spotkaniach zawsze w swoim towarzystwie...

3 388 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-08 21:28:22)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Roxann napisał/a:

Jak nie myślał się zmieniać to po cholerę dziecko?
A jak już się zdecydował to niech by się już ogarnął...

To nie Twoja sprawa i nie Twój problem. Dlaczego nie potrafisz tego zrozumieć?


Jak nie dotyczy? Jakoś nie podejrzewam ze żona chce ze mną rozmawiać o kuchni wloskiej wink

Kpisz czy sobie jaja robisz?
Ich dziecko to nie Twoja sprawa.
Chcieli, to sobie zrobili.

Kejt, jak ją w sądzie zapytają, czy uprawiała z nim seks, to ma powiedzieć, że nie pamięta? ;-D
Jasne, że można się rozchorować. Zawsze można wezwać na następną rozprawę, lub kolejne... Jak komuś bardzo zależy, by uprzykrzyć drugiej osobie życie, to nie ma granic. Chorobą się wiecznie wyłgiwać nie da.

3 389

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Dobra, dość rozkminiania, podobno pierwsza myśl jest najbardziej właściwa.
Napisałam do pana Z forwardując e-mail z pytaniem o co chodzi?
Ja już mam dość niewiadomej i tylko może niepotrzebnie się denerwuję... tworząc czarne scenariusze...

Roxann napisał/a:

No i dostałam odpowiedź składającą się z samych cyfr. Data i współrzędne.
No jakaś paranoja!

Roxann napisał/a:

Poddaję się...
Z ciekawości sprawdziłam współrzędne... dalej jest w formie, muszę przyznać, nie to co ja tongue
Niby zagadka, w końcu same cyferki i kropeczki. A tu wszystko podane, czas miejsce itd. Jakie romantyczne... z dala od domów.. hmm
Ale to tylko kolejny dowód na to, że na kompletnie żadne jego czy podejrzane zaczepki nie mogę reagować. To recydywista..

Roxann napisał/a:

Już nie zamierzam nic robić z tymi wiadomościami. W sumie dla mnie jego odpowiedź świadczy jednak bardziej o tym, że to głupi kawał i pretekst do spotkania. Albo kolejny żart, sposób bym o tym/nim myślała, czy się nakręcała...
Jak widać prawie się nabrałam.....  nie doceniłam jego "talentu"...

Roxann napisał/a:

A jednak to żona. .. hmm

Niedobrze Roxann, bardzo niedobrze...
Wiesz dlaczego każdy zespół rockowy czy haevy metalowy ma w swoim repertuarze kilka ballad?
Żeby regulować intensywność doznań podczas koncertu lub słuchania płyty, bo mózg nieustanie bombardowany dużą ilością bodźców
w końcu się męczy i przestaje na nie reagować. Z tego samego powodu np. w filmach akcji wprowadza się wątki romantyczne czy sceny erotyczne.
Chodzi o to, żeby dać chwilę wytchnienia przed kolejną dawką pościgów, wybuchów, kaskaderskich popisów czy efektów specjalnych.
U Ciebie tego nie ma. Jeszcze nie opanowałaś sztuki umiejętnego przeplatania oraz żonglowania emocjami i dlatego takie to jest takie jakieś nijakie.
Jedziesz na jednym wątku maila od Prezia z propozycją spotkania, ale tak coś niemrawo, jakby Ci faktycznie pomysłu zabrakło na rozwinięcie kwestii,
aż w końcu znowu temat zaczyna przygasać, no to siup, teraz coś z innej beczki, a jednak to żona, może teraz chwyci, bo z Preziem coś nie poszło.
Tak nie zbudujesz więzi i nie wciągniesz czytelnika w historię, gdzie praktycznie nic ciekawego się nie dzieje, a wątki nagle się urywają i nie wiadomo
kto w końcu co z kim i po co. No dobra, był tajemniczy email, było już prawie spotkanie, był nawet Paryż (w połowie drogi) i co, nagle znowu żona?
Łeee, dawaj na priv, to Ci udzielę kilku darmowych lekcji z budowania historii i stopniowania napięcia, bo tak to to nie, niedobrze Roxann, niedobrze.

3 390

Odp: ja, on i ten trzeci

Ej Roxann a jak się dowiedziałaś że to jednak żona?

3 391

Odp: ja, on i ten trzeci
jjbp napisał/a:

Ej Roxann a jak się dowiedziałaś że to jednak żona?

Odpisałam wtedy na tego maila. Dzis dostałam odpowiedź.

3 392 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-01-08 22:25:35)

Odp: ja, on i ten trzeci

No to skoro już odpisywałaś to nie spytałaś o cel spotkania? Może by nie odpowiedziała wprost ale chociaż byś jakąś wskazówkę dostała.

PS dlaczego tak właściwie odpisałaś? Zarzekałaś się na początku że tego nie zrobisz, nie chcesz do tego wracać, to bez sensu etc. Co się zmieniło?

3 393

Odp: ja, on i ten trzeci

Jak już w konwencji literatury, to coś czuję, że ta książka ma z góry określone zakończenie wink

3 394

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

Łeee, dawaj na priv, to Ci udzielę kilku darmowych lekcji z budowania historii i stopniowania napięcia, bo tak to to nie, niedobrze Roxann, niedobrze.

Widzę nie możesz przeżyć moich "lekcji geografii" tongue
Ach ta urażona męska duma wink

3 395

Odp: ja, on i ten trzeci
jjbp napisał/a:

No to skoro już odpisywałaś to nie spytałaś o cel spotkania? Może by nie odpowiedziała wprost ale chociaż byś jakąś wskazówkę dostała.

PS dlaczego tak właściwie odpisałaś? Zarzekałaś się na początku że tego nie zrobisz, nie chcesz do tego wracać, to bez sensu etc. Co się zmieniło?

Zapytałam, ale nie odpowiedziała, tylko że to nie na e-mail.
No tak... ale po reakcji pana Z, a właściwie zbagatelizowaniu wiadomości czy wręcz potraktowaniu jej jako zaczepki, uznałam, że to nie może być żona. Ot zbieżność imion.

3 396

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Ach ta urażona męska duma wink

Oj tam zaraz.
Po prostu uważam, że wątek spotkania z Preziem był bardziej rozwojowy dawał większe pole do popisu na pociągnięcie tematu
niż wracanie teraz znowu do Prezesowej i zaraz ktoś się przyczepi, a skąd ona wiedziała że ty to ty... a jak cię odnalazła...
a dlaczego nie zapytałaś wprost o cel spotkania, co odruchowo by uczynił chyba każdy na propozycję spotkania od obcej osoby...
Wiesz, takie oraz pewnie jeszcze inne pytania nic właściwie nie wnoszą do historii, ale bywają kłopotliwe i można się na nich wyłożyć.
No chyba że czujesz się na siłach i uważasz, że dasz radę mimo wszystko, to luz, ale weź już niech coś się zacznie dziać, plis smile

3 397 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-08 23:37:26)

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ach ta urażona męska duma wink

Oj tam zaraz.
Po prostu uważam, że wątek spotkania z Preziem był bardziej rozwojowy dawał większe pole do popisu na pociągnięcie tematu

No właśnie nie. Godząc się na spotkanie "sam na sam" gdzieś we Francji (z dala ode mnie i od niego), to byłby powrót do tego co było. No po co ja bym tam jechała? O wiadomości porozmawiać? Sądząc po jego reakcji on też tak moją zaczepkę potraktował.
Co innego jak się widujemy na jakichś konferencjach, spotkaniach, bo wtedy full ludzi, nie rozmawiamy ze sobą, także nie ma żadnych takich sytuacji. No chyba że mnie gdzieś przy toalecie zaczepi, ale też się obawiał sceny.
Także przykro mi, nie będzie ani Paryża, ani Bangkoku... tzn może będą, ale w innych okolicznościach, nie "schadzkach". tongue

Ale co się dowiedziałeś z geografii, to Twoje wink

3 398 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-09 22:23:11)

Odp: ja, on i ten trzeci

Przeczytałam wątek Chodząca_naiwność. Jakoś nie mam ochoty się tam udzielać, ale poniekąd rozumiem ją. No wiadomo, że abstrakcyjna jest ta jej „miłość” czy w obliczu trudnych sytuacji życiowych „tęsknota za kochankiem”. Ja jednak uważam, że ani miłość ani tęsknota za kochankiem za nią przemawia tylko samotność. Dlatego to pisanie tyle dla niej znaczyło bo w końcu czuła że ma przyjaciela „na dobre i złe", który zamilkł kiedy go potrzebowała.
Nie wiem jaka jest Chodząca_naiwność, ale.. czytając co napisała, mam wrażenie, że osobą samotną pod względem emocjonalnym. Ja też tak mam/miałam. Może ktoś wierzyć w mój watek lub nie, to jest forum. Ale żadna z moich przyjaźni z rodzinnych stron nie przetrwała bo nie była szczera. Naprawdę ciężkie jest życie w ułudzie. Na pokaz. Niby we wzorowej, uważanej rodzinie a ... ja mam  chyba wszystkie cechy DDA. W szkole prymus, niedostępna. I nie z polskiego (od razu zaznaczę wink) bo raczej ścisły umysł jestem, ale no właśnie z matmy i geografii byłam laureatem. Też w sporcie. To była odskocznia i chęć pokazania, że coś jestem warta abstrahując od rodziców. Odskocznią był też taniec (ah to tango). Niby towarzyska, niby otwarta... a jednak.. samotna.
Wyjechałam, odcięłam i na kogo trafiłam? Na pana Z. Facetów, którzy mnie podrywali było multum. A czym on mnie ujął? Rozmową, zrozumieniem, troską... itd. Tu były sugestie, że kwiaciarka trafiła na prezesa. No nie do końca. Bo i moi rodzice są na poziomie i teoretycznie pochodzę z tej „dobrej rodziny”. Status „prezio” mnie nie przyprawia o palpitacje ale tak często z tym się wiąże inteligencja i zaradność (to tak). Jak zmieniłam miejsce pracy/zamieszkania to go poznałam i wokół niego wszystko zaczęło kręcić. Nikogo tu nie znałam. Stał się moim pierwszym przyjacielem... to można pomylić z miłością.
Teraz też jak znów wyjechałam, byłam sama. Faceci wiadomo zaczepiają. Z dziewczynami ciężej bo zwykle bywają zazdrosne o wygląd, pozycję. Wybrałam, jestem już pranie 1,5 roku .. ale w sumie dalej czuję samotna. Nie jego wina, może, że inny kraj...

3 399

Odp: ja, on i ten trzeci

WTF?

3 400

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

WTF?

Nie nakręcajmy tego bezsensownego bełkotu Anderstud, szkoda prądu na ten absurd

3 401

Odp: ja, on i ten trzeci
IsaBella77 napisał/a:
anderstud napisał/a:

WTF?

Nie nakręcajmy tego bezsensownego bełkotu Anderstud, szkoda prądu na ten absurd

Widzę, że też i u Ciebie urażona duma co do lekcji geografii przemówiła.
No zamknijże już wątek, jako redaktor masz chyba na to wpływ.
Pozdrawiam

3 402 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-10 22:07:53)

Odp: ja, on i ten trzeci

Btw. Rozmawialam z panią Z. Faktycznie chodziło o pana Z. Ale nie żadne zeznawanie przed sądem.

3 403

Odp: ja, on i ten trzeci

Brawo za odwagę.
Wystarczy, że on jest tchórzem.

3 404

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Btw. Rozmawialam z panią Z. Faktycznie chodziło o pana Z. Ale nie żadne zeznawanie przed sądem.

I co, wymieniłyście się doświadczeniami?
A może chciała Cię prosić na chrzestną?

3 405

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:
anderstud napisał/a:

WTF?

Nie nakręcajmy tego bezsensownego bełkotu Anderstud, szkoda prądu na ten absurd

Widzę, że też i u Ciebie urażona duma co do lekcji geografii przemówiła.
No zamknijże już wątek, jako redaktor masz chyba na to wpływ.
Pozdrawiam

Droga Koleżanko - jaka urażona duma ? O czym Ty bredzisz tym razem ?
Uważasz, że Twoja nieznajomość / bądź znajomość geografii ma coś wspólnego z moim poczuciem dumy ? Wybacz szczerość, ale wyciągasz beznadziejnie idiotyczne wnioski smile
Po raz kolejny powtórzę, bo widzę że masz spory problem z czytaniem i zrozumieniem przeczytanego tekstu - zostało Ci to z resztą wielokrotnie napisane w wątku - tematy zamyka moderacja, jeśli zaistnieją ku temu zasadne przesłanki. Nie redaktorzy, nie Autor wątku, nie Użytkownicy. Wyłącznie Moderator ma taką możliwość.
Pokładam nadzieję w tym, że jeśli powtórzy Ci się to wystarczającą ilość razy, to może zrozumiesz.

Rozumiem, że jesteś beznadziejnie zakochana w Panu Preziu.
Rozumiem, że on z jakiegoś powodu nie chce wejść z Tobą w stały związek i zrezygnować z żony, dzieci, rodziny - albo jak twierdzisz - z utrzymywania pozorów.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma żadnego nowego partnera z którym wiedziesz spokojne, szczęśliwe życie w dopełniającym się partnerstwie.
Ale naprawdę, zastanawiające jest to, jak ciągle wymyślasz nowe preteksty żeby tylko powrócić choć na chwilę do tematu swojego romansu.
A kiedy Twoje kolejne wpisy w tym wątku zaczynają być pozostawione bez odpowiedzi - zaczynasz bełkotać sama do siebie, wymyślając jakieś tanga, jakieś piosenki, jakieś inne kraje, starając się wykazać, że jesteś nieszczęśliwa przez ludzką zazdrość i zawiść i podkreślając, że dzieje się tak wyłącznie z powodu Twoich licznych zalet, olśniewającej urody czy intelektu - z boku wygląda to jak rozczepienie osobowości, jakbyś prowadziła ten dialog sama ze sobą i faktycznie jest tak, że tylko Ty wiesz o czym piszesz. Dla interlokutorów jest to zwyczajnie niezrozumiałe.

3 406 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-01-11 11:22:59)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Widzę, że też i u Ciebie urażona duma co do lekcji geografii przemówiła.

Tak. Do dzisiaj nie mogę się pozbierać.

3 407

Odp: ja, on i ten trzeci

Sorry ale sporo uzytkownikow przyklada reke do tego zeby ten watek sie krecil mimo ze pozornie drwia z kolejnych wpisow Roxann. Gdyby ona nie miala publiki to i pisac by przestala po czasie. Raz, drugi rzucilaby "sensacje" i widzac ze nie ma odzewu za trzecim razem by sobie odpuscila. A tak.. ona wczoraj puscila smroda ze gadala z zona Prezia i juz przyneta chwycila haczyk i pod pozorem nawet drwiny no i co chciala i co Ci powiedziala ? padlo. A Roxann tez nie jest glupia na tyle by nie wiedziec ze to nie uzytkownik czy redaktor decyduje co dalej z watkiem. Podkresla to nagminnie zeby pokazac ze niby tyle osob mogloby zamknac jej watek ale tak naprawde nie chca bo sie nim wciaz interesuja. No i najgorsze jest to ze wychodzi na to ze ma racje. wink
Olac solidarnie i konsekwentnie to co wypisuje nawet gdyby padlo ze prezio dla niej zmienil plec a wtedy dziewcze samo odpusci.

3 408

Odp: ja, on i ten trzeci

Ale czemu niby wątek miałby się nie kręcić? Ja uważam że to całkiem fajne czytadlo, czasem gdy mi się nudzi  lubię sobie wrócić na forum po jakiejś parotygodniowej przerwie i zobaczyć cóż tu za nowe zwroty akcji powstały big_smile i patrząc po ilości postów nie tylko ja mam taką zabawę  tongue
Abstrahując od tego czy historia jest prawdziwa czy nie, czy to troll czy nie to po to między innymi jest forum żeby sobie popisać poczytać ot spędzić chwilę czasu.
Jesli komuś to tak szalenie przeszkadza może omijać ten wątek smile

Ja natomiast zapytam jak poszło spotkanie z Panią żoną prezesa. No bo why not big_smile

3 409 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-11 16:27:01)

Odp: ja, on i ten trzeci

Skoro i tak w moją historię, wątek nikt już nie wierzy to nie ma co kontynuować dlatego poprosiłam o zamknięcie.
Mam jednak nieodparte wrażenie, że po prostu niektóre osoby uznały, że szybko mnie zgaszą, bo "kochanka" z reguły głupia. Tym też nakręcały 20, 40, 60 str temu ex żony. Jak się okazało, że same się kompromitują... to był bunt. I chwała im za to, że stąd się wyniosły.
Ja nie pisałam tu dla sensacji, tylko do poszerzenia spojrzenia na zdradę/romans z innej strony.
Zazwyczaj historia kończy na etapie został/odszedł. Ja nie znalazłam tu wiele wątków/postów co dalej i pisząc jak u mnie chciałam usłyszeć innych opinie.
Może właśnie dlatego moja "historia" jest tak nieprawdopodobna bo poszłam o krok dalej i pokazałam to czego nie chce się widzieć.
I jeszcze raz zaznaczę, choć kiedyś już o tym wspominałam, szczerze przyznaję, że kilka kwestii zmieniłam, by nas tu nie rozpoznano, ale to nie są spr kluczowe w wątku.
Przykład np moje miejsce wyjazdu (ważne, w kontekście wątku, że odeszłam z pracy i wyjechałam, a nie gdzie), choć nie mówię, że to akurat to zamieniałam.


Ja rozumie, że ta historia powinna skończyć w momencie kiedy on powiedział, że się nie rozwiedzie, ja zmieniałam pracę, za ok pół roku wiadomość o ciąży jego żony... no sielanka. I tak można by pisać, że został, zmienił, są szczęśliwi i warto było.. Ok, można i tak, jak się nie widzi drugiej strony.
Dlatego kończę.

3 410

Odp: ja, on i ten trzeci

Opla sprzedam.

3 411

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

Opla sprzedam.

A ja globus. Specjalny rabat dla Ciebie nawet przewidziałam wink
I autograf gratis tongue

3 412

Odp: ja, on i ten trzeci
IsaBella77 napisał/a:

Ale naprawdę, zastanawiające jest to, jak ciągle wymyślasz nowe preteksty żeby tylko powrócić choć na chwilę do tematu swojego romansu.
A kiedy Twoje kolejne wpisy w tym wątku zaczynają być pozostawione bez odpowiedzi - zaczynasz bełkotać sama do siebie, wymyślając jakieś tanga, jakieś piosenki, jakieś inne kraje, starając się wykazać, że jesteś nieszczęśliwa przez ludzką zazdrość i zawiść i podkreślając, że dzieje się tak wyłącznie z powodu Twoich licznych zalet, olśniewającej urody czy intelektu - z boku wygląda to jak rozczepienie osobowości, jakbyś prowadziła ten dialog sama ze sobą i faktycznie jest tak, że tylko Ty wiesz o czym piszesz. Dla interlokutorów jest to zwyczajnie niezrozumiałe.

IsaBella, może to tak wyglądać z boku, ale ja nie prowadzę tu bloga. Czasem, jak coś się wydarzy co jest związane z wątkiem, to napiszę, ale bardziej dla rozszerzenia tematu czy jak wyżej napisałam pokazaniu jak to wygląda "po". Rzeczywiście może wyglądać to tak, że jak watek "spada" pojawia się nowa "sensacja". Zauważ jednak 2 rzeczy. Pisząc o zachowaniu pana Z nawet nie oczekiwałam na odzew, raczej były to refleksje, nie wymagające tego. Może trochę inaczej z mailem od pani Z.
Co do mego ost wpisu... niezrozumiałego podobno. Czy nigdy nie zdarza mieć Ci się gorszych dni? Ja zmieniłam totalnie środowisko 2-krotnie w ciągu nie tak długiego czasu, w nowym miejscu nie znając nikogo. Mój obecny partner jest teraz w delegacji. Dlatego też napisałam, że czuję się samotna. Nie ze względu na niego, ale ciężko w nowym miejscu nawiązać prawdziwe przyjaźnie. Znajomości tak, ale przyjaźnie... i zawsze mi tęskno za rodziną, jaka by nie była. Ot i tyle "teorii spiskowej".

3 413

Odp: ja, on i ten trzeci
jjbp napisał/a:

Ja natomiast zapytam jak poszło spotkanie z Panią żoną prezesa. No bo why not big_smile

Nie spotkanie, tylko rozmowa telefoniczna. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale ona się bardzo o niego martwi, jego zachowaniem.
Co ciekawe, że na prawie wstępie przyznała, że wie, że łączą nas koleżeńskie stosunki bo kiedyś przeczytała naszą rozmowę (nie wiem jaką, ale ja raczej nigdy nie pisałam do niego czułości, wręcz strofowałam)... i też wie, że jej mąż mi się zwierza.. (choć to przedawnione o rok), dlatego uznała, że mogę coś jej powiedzieć. I tyle.

3 414

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann
To raczej naiwne zakładać, że skontaktowała się z przypadkową koleżanką, której nie zna.
W takim przypadku raczej rozmawia się z bliskimi kumplami męża.

3 415

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:

Sorry ale sporo uzytkownikow przyklada reke do tego zeby ten watek sie krecil mimo ze pozornie drwia z kolejnych wpisow Roxann. Gdyby ona nie miala publiki to i pisac by przestala po czasie. Raz, drugi rzucilaby "sensacje" i widzac ze nie ma odzewu za trzecim razem by sobie odpuscila.

Pewnie dzieje się tak z tego powodu, iż Jejmość Autorkę mimo całej tej degrengolady jaką zafundowała sobie na własne życzenie, traktuje się jednak, jak każdego innego użytkownika Forum zakładającego swój wątek, czyli usiłuje do skutku tłumaczyć "jak krowie na rowie" podstawowe kwestie. A że materia jak widać oporna i odporna, to ciągnie się ten wątek jak karmelowa ciągutka...

Dochodzę do wniosku, że problem może polegać na czymś innym niż ta słowna młócka, którą z uporem maniaka prezentuje Roxann. Otóż wątki zakładane przez kochanki odsłaniają najczęściej ich ubóstwo emocjonalne i całkowitą niezdolność do wyjścia poza horyzont własnych stringów. Tu zaś, dodatkowo, na podstawie cyklicznie pojawiających się u Roxann identycznych w swych kolejnych odsłonach i nie poddających się modelowaniu retrospekcji, można wnioskować, iż osoba ta przejawia być może, jakiś rodzaj dysfunkcji o charakterze urojeń, natręctw lub konfabulacji, a więc aberracji na tle psychicznym i bez względu na to, czy znajdzie publikę, czy nie nadal będzie wydzielać z siebie to guano niechlubnej przeszłości szukając rozładowania...

Jakkolwiek przychylam się do Twojego zdania, Feniks, oraz słów IsaBelli. Nie będę dokopywać leżącej i przypuszczalnie chorej z urojenia kobiecie. Howgh!

3 416 Ostatnio edytowany przez Piotr74 (2018-01-12 01:33:36)

Odp: ja, on i ten trzeci

Forum jest publiczne, nie przypominam sobie zeby jego status sie zmienil. Pisac moze tu kazdy, o ile nie obraza i nie wplywa w negatywny sposob na jego poziom.
Nie rozumiem, dlaczego co niektorym osobom, tak bardzo przeszkadza to, ze sobie Roxann napisze od czasu do czasu dalszy ciag tej telenoweli.
Dlaczego szydza z niej i ja osmieszaja?
Napisala, ok. Jej prawo i wybor.
Mozemy przeczytac, usmiechnac sie, odpisac lub nie. Ale po co wysmiewac?
Czy my wiemy kto tak naprawde siedzi po drugiej stronie monitora?
Moze prawdziwa Roxan, tak jak siebie tu przedstawia?
A moze zakompleksiona osoba, dla ktorej takie forum, i zainteresowanie jakie ja tu spotyka jest jedyna forma atencji jej osoby.
Chce niech pisze dalszy ciag swej historii, kto chce niech czyta, a kto nie chce, badz go to razi, niech nie czyta. I nie osmiesza, bo jak by nie bylo, to jest taki sam czlowiek jak kazdy z nas.

3 417

Odp: ja, on i ten trzeci
Piotr74 napisał/a:

Nie rozumiem, dlaczego co niektorym osobom, tak bardzo przeszkadza to, ze sobie Roxann napisze od czasu do czasu dalszy ciag tej telenoweli.
Dlaczego szydza z niej i ja osmieszaja?

Piotrze, mnie naprawdę takie komentarze nie ruszają. Osoby zakompleksione zawsze będą próbowały podbudować swoją samoocenę poprzez obrażanie innych. Każdy może tu napisać. Jeśli tym kobietom to pomaga, ok. Przecież co jakiś czas w tym wątku dochodzi do takiego "zlotu".
Zauważ, że ogólnie rzecz biorąc, większość wypowiadających się osób na siłę próbuje forsować swoje racje, jeśli ktoś ich nie popiera od razu jest opinia, że jest głupi i nie ma co dla tej osoby czasu tracić. Prawie każda z wypowiadających się osób kreuje się na alfa i omegę. Jak bardzo musi razić ten mój wątek co poniektórych, że zamiast zwyczajnie go opuścić, zaczynają rynsztokowe słowotoki.

I kolejna rzecz, ja nikogo nie obrażam, nie używam takiego słownictwa, bo zwyczajnie nie mam takiej potrzeby. Nie potrzebuję się w ten sposób dowartościowywać. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi sposób wyrażania opinii czy ironii przez Anderstuda. No ale żeby potrafić tak rozmawiać, przemycać pewne rzeczy poprzez sarkazm, trzeba jednak jakiś poziom inteligencji reprezentować.

3 418

Odp: ja, on i ten trzeci

Jak skończyły się wasze perypetie? Udało się?

3 419

Odp: ja, on i ten trzeci

Małżonka pana Z poprosiła mnie o współpracę. Dziwne, to fakt. Podkreśliła jednak, że czytała nasze wiadomości (nie wiem które) i ma do mnie zaufanie. Wie, że się znamy przyjaźnimy itd. (więc pewnie dawne). Ogólnie, że nie wie co się z nim dzieje, nie poznaje go. Podejrzewa o zdradę (dopiero teraz?).
Prosiła też bym mu nic o naszej rozmowie nie mówiła.

PS. To nie jest kolejna "sensacja". Ja tu opisuję swój wątek na przekór. Też dlatego, że dużo mi to forum dało, ale często brakowało mi dalszego ciągu historii. Rady odejdź czy walcz do czasu.. ale potem życie toczy dalej. Ostatnio był tu watek kobiety, która mówiła, że jak koleżanka została zdradzona, to wszystkie doradzały rozwód, a kiedy się rozwiodła z niej się śmieją, że skoro mąż nie wytrzymał i odszedł to jaki przyjdzie do przedszkola, bo akurat ma dzieci. Podobno "przyjaciółki".
Dlatego pomimo wkur..u co poniektórych będę dalej pisać. Choćby w przestrzeń. Bo może kiedyś ktoś to przeczyta i nauczy na moich błędach. Chyba, że wątek zostanie zamknięty. Też nie będę płakać. Kilkakrotnie o to prosiłam ale chyba jest potrzebny.

3 420

Odp: ja, on i ten trzeci

ale kto normalny opowiada nieznajomej osobie, że ma problem z mężem i podejrzewa zdradę...

3 421

Odp: ja, on i ten trzeci
Xymena napisał/a:

ale kto normalny opowiada nieznajomej osobie, że ma problem z mężem i podejrzewa zdradę...

Nie wiem. Zapytaj ją nie mnie. Przyjaźniliśmy się byliśmy blisko...no ale jakiś czas temu.  Jego żona była zawsze poza tym otoczeniem. Nawet jak mógł nigdy z nią nie pokazywał. Ona nie zna jego znajomych, życia... nie wiem czemu mnie wybrała do kontaktu...

3 422

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Xymena napisał/a:

ale kto normalny opowiada nieznajomej osobie, że ma problem z mężem i podejrzewa zdradę...

Nie wiem. Zapytaj ją nie mnie. Przyjaźniliśmy się byliśmy blisko...no ale jakiś czas temu.  Jego żona była zawsze poza tym otoczeniem. Nawet jak mógł nigdy z nią nie pokazywał. Ona nie zna jego znajomych, życia... nie wiem czemu mnie wybrała do kontaktu...

Roxi, Ty serio nie wiesz, dlaczego wybrała Ciebie?
Myślisz, że przypadkiem napisała akurat do Ciebie?
I się zwierzyła, że mąż ją zdradza?

Ona o Was WIE.
Nie ma takich przypadków.

3 423

Odp: ja, on i ten trzeci

Otóż to.

3 424

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Roxi, Ty serio nie wiesz, dlaczego wybrała Ciebie?
Myślisz, że przypadkiem napisała akurat do Ciebie?
I się zwierzyła, że mąż ją zdradza?

Ona o Was WIE.
Nie ma takich przypadków.

Tzn to zwierzenie, że podejrzewa, że mąż ją zdradza, nie było przewodnim motywem - ja to odebrałam tak, że ona się o niego martwi, jego zachowaniem, nie poznaje go... że obawia się, że ma jakieś problemy, w coś się wplątał itd. I że nie potrafi do niego dotrzeć, bo on unika rozmowy. Miała więc nadzieję, że ja coś więcej wiem bo się dobrze znamy, wie że mi się zwierzał itd.
Ja też zauważyłam zmianę w jego zachowaniu, tzn o tyle o ile bo z nim nie rozmawiam. Wiedziałam o jakiejś aferze z inwestycją, ale ona raczej rozeszła po kościach i była póki co w planach, uzyskiwaniu pozwoleń itd. Więc nie stracił jakichś tam wielkich pieniędzy, tylko szansę na zarobienie takowych. No ale jak nie tam to gdzieś indziej.

Nie rozumiem dlatego ta kobieta, jeśli ma takie obawy, nie wynajmie np detektywa (ja od dawna mam czyste sumienie)? Przecież stać ją na to. Chociaż, jakby miał za nim latać po świecie, hotelach, to budżet na pewno by ucierpiał.

3 425

Odp: ja, on i ten trzeci

Niepotrzebny jej detektyw, bo o wszystkim wie. Do Ciebie napisała, żeby Ciebie wybadać.

3 426 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-21 13:42:12)

Odp: ja, on i ten trzeci

Nie wiem być może. Chociaż gdyby wiedziała od razu by powiedziała a nie kręciła, że się o niego martwi.
Z tej rozmowy w sumie nic nie wynikło. Bo co mialam jej powiedzieć, że małżonek ja zdradza od co najmniej 5 lat? Że zaczął pić kiedy dowiedział o dziecku? Że z pewnością nie zrezygnuje z dotychczasowego życia?
Skoro zauważyła w nim zmiany i zaczęła drążyć, to pewnie na jakiś ślad trafiła.
Ile o mnie wie? W sumie teraz jak pierwszy szok minął to jestem przygotowana na każdą ewentualność.
Wybiegać przed szereg na pewno nie będę ale kryć jego też nie.
Przed rozmową front był jeden - ja i on. Teraz już sama nie wiem...
Jakoś stało mi się obojętne jak ta syt potoczy dalej. Nie zależy mi na ich rozwodzie, nie czuje się upoważniona by ją uświadamiać w spr zdrad jej męża.  Jego nie chce znać. .. Wiec to rzeczywiście reanimowanie trupa w moim przypadku... bo być może u niego jakiś nowy romans rozwija w najlepsze. ..

3 427

Odp: ja, on i ten trzeci

Moim zdaniem coś kombinuje. Takie przeczucie.

3 428

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Moim zdaniem coś kombinuje. Takie przeczucie.

Być może ale mój partner zna sytuację i wie o panu Z.
Co ona kombinuje. Nie wiem.

3 429

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Moim zdaniem coś kombinuje. Takie przeczucie.

Być może ale mój partner zna sytuację i wie o panu Z.
Co ona kombinuje. Nie wiem.

Żeby Ci nie narobiła problemów w pracy.

3 430

Odp: ja, on i ten trzeci

Teraz? To nawet on nie a takich możliwości nie mówiąc ona. O to absolutnie się nie obawiam.

3 431

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Teraz? To nawet on nie a takich możliwości nie mówiąc ona. O to absolutnie się nie obawiam.

Wystarczy, że Ci zepsują opinię.

3 432

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:
Roxann napisał/a:

Teraz? To nawet on nie a takich możliwości nie mówiąc ona. O to absolutnie się nie obawiam.

Wystarczy, że Ci zepsują opinię.

Też o tym myślałam. Ale no nie... Inaczej gdybyśmy wciąż mieli romans, pracowali razem itd. Teraz mi to lotto tak naprawdę. ..

3 433

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Roxann napisał/a:

Teraz? To nawet on nie a takich możliwości nie mówiąc ona. O to absolutnie się nie obawiam.

Wystarczy, że Ci zepsują opinię.

Też o tym myślałam. Ale no nie... Inaczej gdybyśmy wciąż mieli romans, pracowali razem itd. Teraz mi to lotto tak naprawdę. ..

Tobie może latać. Ale Twojemu pracodawcy niekoniecznie. Zraniona kobieta może być zdolna do różnych rzeczy. Może koloryzować i kłamać na Twój temat. Zrobić z Ciebie dziwkę. Raz zniszczoną opinię bardzo ciężko jest odbudować.

3 434

Odp: ja, on i ten trzeci

To już duża przesada ...Raz że inne kraje a dwa nawet jakbym była wezwana jako świadek to powiem co i tu. Ja podczas romasnu nie wiedziałam że jest zonaty. Dowiedziałam, skończyłam. I tyle.  Emocje nikogo nie powinny obchodzić. Bo to przeżywałam sama ze sobą. ..

3 435 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-21 21:33:06)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

To już duża przesada ...Raz że inne kraje a dwa nawet jakbym była wezwana jako świadek to powiem co i tu. Ja podczas romasnu nie wiedziałam że jest zonaty. Dowiedziałam, skończyłam. I tyle.  Emocje nikogo nie powinny obchodzić. Bo to przeżywałam sama ze sobą. ..

Nie musisz być wezwana na świadka, żeby Ci opinię zepsuć. Wystarczy bouche a l'oreille.

Poza tym kłamiesz. Miałaś z nim seks jeszcze po tym, jak już wiedziałaś, że jest żonaty.

3 436

Odp: ja, on i ten trzeci

Myślę że wszystko demonizujesz. Jest mnóstwo przypadków zdrad nowych związków nawet w pracy i nie ma sensacji. Ważne jak to ci ludzie rozegrają. Ty już mnie zakwalifikowała ś do "puszczalskich". To jednak pobożne życzenie wobec 'kochanek'. Ja w swojej  pracy uchodzę za 'niedostępną' nie tylko dla ew panów z bujną wyobraźnia i ego ale też dla współpracowników, kobiet. Dlatego o swoją opinię się nie martwię bo wiadomo kto coi dlaczego. ..

3 437 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-21 22:12:26)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Myślę że wszystko demonizujesz. Jest mnóstwo przypadków zdrad nowych związków nawet w pracy i nie ma sensacji. Ważne jak to ci ludzie rozegrają. Ty już mnie zakwalifikowała ś do "puszczalskich". To jednak pobożne życzenie wobec 'kochanek'. Ja w swojej  pracy uchodzę za 'niedostępną' nie tylko dla ew panów z bujną wyobraźnia i ego ale też dla współpracowników, kobiet. Dlatego o swoją opinię się nie martwię bo wiadomo kto coi dlaczego. ..

Roxi, ja Cię wcale nie zaszufladkowałam i naprawdę nie myślę o Tobie jak o puszczalskiej.

Dziwi mnie jednak Twoja wiara w dobroć, szczerość i bycie fair innych ludzi... Przecież nie znasz tej kobiety, nie wiesz, co planuje i do czego jest zdolna. Skąd wiesz, czy jej coś nie odbije?

Piszesz, że demonizuję... możliwe. Moja kumpela miala wezwanie do sądu za ZWYKŁE SMSY BEZ JAKIEJKOLWIEK EROTYCZNEJ TREŚCI. Jesteśmy odpowiedzialni jedynie za to, co sami robimy. Na zachowanie innych nie mamy wpływu.

3 438

Odp: ja, on i ten trzeci

Rozumiem. Ale ja też nabrałam dystansu. Jego żona to na szczęście nie Zorija czy Summerka tylko kobieta na poziomie. Nie wiem czy cos w tej kwestii dalej będzie robić ale ja się tego nie obawiam. Choc wolałabym mieć to za sobą przed poważnymi krokami z moim facetem. Nawet może wydać byle nie ciągnęło. ..

3 439 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-21 22:30:39)

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxi, Ty nie wiesz, czy to jest kobieta na poziomie. Nie znasz jej.

Co do drugiej części postu, to się zgadzam. Powiedz facetowi wszystko i tyle. Żeby nie można go było w razie czego już niczym zaskoczyć. Jeśli go kochasz oczywiście.

3 440

Odp: ja, on i ten trzeci

No i się chyba wszystko przynajmniej poniekąd wyjaśniło. Właśnie się dowiedziałam, że został ogłoszony konkurs na nowego prezesa...
Nie znam szczegółów, ale wątpię by to była jego decyzja.

3 441

Odp: ja, on i ten trzeci

Na nowego prezesa czego ? Przecież nie w firmie, w której pracujesz, bo to inne kraje ?
Czy chodzi o nowego prezesa, na jego obecne miejsce ?
A jakie to ma znaczenie, jeśli ten człowiek - jak sama piszesz - zupełnie Cię nie obchodzi i to od dawna.

3 442

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Excop napisał/a:

Roxann, jeżeli piszesz ogródkiem, zamiast wprost powiedzieć, że podejrzewasz u niego impotencję i bagatelizowanie tego problemu poprzez zasłanianie się męskim ego, nie dziw się takim widzeniem Twoich problemów z zewnątrz.
Trzeba jasno powiedzieć, że partner ma kłopoty ze wzwodem i utrzymaniem erekcji.
I skoro nic z tym nie robi, pracuje sobie na poroże.
Pozostaje jednak spraw tej uczciwości.
Pragniesz dobrej seksu, a jednocześnie pozostałych walorów partnera, które od niego otrzymujesz.
Masz wybór, albo zmusić go do leczenia (o ile to impotencja) lub odejść.
Trzecia droga, być może najprostsza, uczciwa jedna nie będzie.

No to co ja mam robić? Tak, pisząc wprost, albo nie staje mu albo kończy po kilku sekundach. Dlatego o seksie nie ma mowy. A jego tłumaczenia? Najpierw, że mnie szanuje i nie chce od razu seksu. Ok. No ale po około 3 miesiącach już chyba czas? Wtedy jak nie wychodziło mówił, że za bardzo go podniecam i ze kończy zanim się coś zaczęło. Potem zaczął zwalać na stres. Przy mnie się wkurzał, że nie czuje się w pełni mężczyzną bo mając obok taką kobietę nie jest w stanie stanąć na wysokości zadania. Szkoda mi go było, myślałam, że to minie, że może jak się lepiej poznamy, razem popracujemy ale nie. A to już ponad rok trwa.
Szczera rozmowa, w tym moja sugestia specjalisty, skończyła się wielkim urażeniem i unikaniem zbliżeń. Wciąż mnie niby przytula, całuje, ale nic więcej już nawet nie próbuje. Widzę że i on jest tym poddenerwowany ja też, co prowadzi do coraz częstszych kłótni. Naprawdę nie wiem co robić. Wiem, że ucieczka choćby myślami do innego to tchórzostwo, ale czy jakaś młoda kobieta by tak długo wytrzymała?

Miałam identyczny problem w swoim życiu. Poczytaj w moim wątku.

3 443

Odp: ja, on i ten trzeci
mcql_1987 napisał/a:
Roxann napisał/a:
Excop napisał/a:

Roxann, jeżeli piszesz ogródkiem, zamiast wprost powiedzieć, że podejrzewasz u niego impotencję i bagatelizowanie tego problemu poprzez zasłanianie się męskim ego, nie dziw się takim widzeniem Twoich problemów z zewnątrz.
Trzeba jasno powiedzieć, że partner ma kłopoty ze wzwodem i utrzymaniem erekcji.
I skoro nic z tym nie robi, pracuje sobie na poroże.
Pozostaje jednak spraw tej uczciwości.
Pragniesz dobrej seksu, a jednocześnie pozostałych walorów partnera, które od niego otrzymujesz.
Masz wybór, albo zmusić go do leczenia (o ile to impotencja) lub odejść.
Trzecia droga, być może najprostsza, uczciwa jedna nie będzie.

No to co ja mam robić? Tak, pisząc wprost, albo nie staje mu albo kończy po kilku sekundach. Dlatego o seksie nie ma mowy. A jego tłumaczenia? Najpierw, że mnie szanuje i nie chce od razu seksu. Ok. No ale po około 3 miesiącach już chyba czas? Wtedy jak nie wychodziło mówił, że za bardzo go podniecam i ze kończy zanim się coś zaczęło. Potem zaczął zwalać na stres. Przy mnie się wkurzał, że nie czuje się w pełni mężczyzną bo mając obok taką kobietę nie jest w stanie stanąć na wysokości zadania. Szkoda mi go było, myślałam, że to minie, że może jak się lepiej poznamy, razem popracujemy ale nie. A to już ponad rok trwa.
Szczera rozmowa, w tym moja sugestia specjalisty, skończyła się wielkim urażeniem i unikaniem zbliżeń. Wciąż mnie niby przytula, całuje, ale nic więcej już nawet nie próbuje. Widzę że i on jest tym poddenerwowany ja też, co prowadzi do coraz częstszych kłótni. Naprawdę nie wiem co robić. Wiem, że ucieczka choćby myślami do innego to tchórzostwo, ale czy jakaś młoda kobieta by tak długo wytrzymała?

Miałam identyczny problem w swoim życiu. Poczytaj w moim wątku.

A Ty poczytaj najpierw watek nim udzielisz rady ktora jest nieaktualna o jakies 3 lata bo  tego faceta w zyciu  Roxann juz nie ma.

3 444

Odp: ja, on i ten trzeci

Komu by się chciało czytać 91 stron...

3 445 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-26 12:43:59)

Odp: ja, on i ten trzeci
IsaBella77 napisał/a:

Na nowego prezesa czego ? Przecież nie w firmie, w której pracujesz, bo to inne kraje ?
Czy chodzi o nowego prezesa, na jego obecne miejsce ?
A jakie to ma znaczenie, jeśli ten człowiek - jak sama piszesz - zupełnie Cię nie obchodzi i to od dawna.

Na jego miejsce.
Nie wiem czy coś sobie innego nakŕęcil ale jeśli nie to rzeczywiście nieciekawie.
Znajoma przesłała mi info o konkursie (Btw też mnie pytając czy znam okoliczności, jakbym jego rzeczniczką była).
Podobno w firmie duże zaskoczenie.

Posty [ 3 381 do 3 445 z 3 618 ]

Strony Poprzednia 1 … 51 52 53 54 55 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026