Roxann napisał/a:
PS. Nie chciałam Cie obrazić tamtym stwierdzeniem, ale nie mogłam się powstrzymać.
Zauważyłam jednak, że masz poczucie humoru 
Mnie nie sposób obrazić, ale nie mogę się powstrzymać i odmówić sobie komentarza,
że jak już chcesz wytykać komuś braki w wykształceniu czy tam zdolności czytania ze zrozumieniem,
to najpierw może sama zadbaj o to, żeby pisać poprawną polszczyzną i trzymać się podstawowych zasad gramatyki.
Określenie "w połowie drogi" nijak nie pasuje do tego, co chcesz mi tutaj wcisnąć, stosując dziecinne gierki słowne i przekomarzanki.
Nie zaczytuję się aż tak uważnie w te twoje bajania, żeby zwrócić uwagę i zapamiętać Włochy jako miejsce twego rzekomego pobytu,
bo jak już wielokrotnie wspominałem, dla mnie ta cała historia jest od początku do końca zmyślona i na bieżąco uzupełniana o nowe sensacje,
kiedy tylko temperatura wątku spada i tempo nabijania postów siada. Dlatego też przyznam szczerze, że nie przywiązuję uwagi do detali.
Mój błąd, przyznaję, co nie zmienia jednak faktu, że Paryż ni cholery nie leży w połowie drogi, a że sobie jeździsz, to nie wiem,
może spróbuj zmienić ustawienia nawigacji w aucie, bo bez sensu przepalasz hektolitry benzyny i tracisz mnóstwo czasu jeżdżąc naokoło.
Poza tym byłem święcie przekonany, że gwiazdy i ludzie biznesu twojego pokroju latają ferst klas z Warszawy do Rzymu, a nie tłuką się autem,
no ale domyślam się, że wtedy już całkiem by upadła próba obrony, że Paryż jednak jest w połowie drogi, bo samoloty latają po prostej
Tak, wiem że przynudzam, ale chyba mi wybaczysz to małe fa pa, tym bardziej że póki co i tak nic się nie dzieje, chociaż to pewnie cisza przed burzą...