netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ja, on i ten trzeci

3 617 odpowiedzi324 473 wyświetleniazałożony przez Roxann, 27.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Strony Poprzednia 1 … 49 50 51 52 53 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 251 do 3 315 z 3 618 ]

3 251

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:
Roxann napisał/a:

wolałabym żeby to jednak była jego wiadomość.

Czyli jednak oszczędzisz panią żonę i pominiesz wątek tragedii w rodzinie, przechodząc od razu do spotkania z Preziem...
znaczy do rozważania takiej opcji ewentualnie, bo oczywiście że się z nim nie spotkasz, no chyba że na konferencji w Bangkoku...
a właśnie, tak przy okazji, to w tej zagranicznej pracy to ty coś tam robisz w ogóle w sensie pracujesz, że masz tyle czasu na pisanie?

No przecież już zostało ustalone, że spotkam by porozmawiać. Gdzie i kiedy, jeszcze nie wiem.
A dziękuję za troskę, wywiązuję się z obowiązków.

3 252

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Roxi,  a nie przyszło Ci do głowy, że ona się chce z Tobą spotkać, bo to ONA ma Tobie coś do powiedzenia...?

Może to nie ładnie, co teraz napiszę, ale mnie nie interesuje co ona ma mi do powiedzenia.
Ja już tu (na forum) miałam przedsmak jak by ew rozmowa z panią Z mogłaby wyglądać. Dziękuję.

Wiesz... Jednak Ci życzę, byś została wezwana na świadka na ich rozwód. Jesteś tchórzem totalnym i taka nauczka dobrze by Ci zrobiła.

Nie wiem, w jakim celu Ty się chcesz z preziem teraz spotykać. Szukasz sobie na siłę powodu?

3 253

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

No przecież już zostało ustalone, że spotkam by porozmawiać. Gdzie i kiedy, jeszcze nie wiem.

Ale o czym porozmawiać? Bo chyba nie o tym, że między wami wszystko skończone, nie chcesz go widzieć, nic już nie znaczy...
błagam tylko nie to, bo chyba strzelę sobie w łeb jak będę musiał znowu to wszystko czytać. Już lepiej z nią się spotkaj, serio.
Może się okaże, że martwi się o Prezia który chodzi taki smutny i przybity, dlatego postanowiła sama się usunąć, żebyście mogli być razem?
To byłby dopiero zwrot akcji i wtedy byś mogła rozwinąć skrzydła odrzucając raz po raz kolejne propozycje nie do odrzucenia smile

3 254

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Nie wiem, w jakim celu Ty się chcesz z preziem teraz spotykać. Szukasz sobie na siłę powodu?

Nie wiem jeszcze czy spotkać, czy napisać wiadomość. Wolę jednak by wiedział o mailu (jeśli to nie jego kawał).
Z żoną nie spotkam, bo dla mnie teraz to nie ma sensu. A tym bardziej za plecami pana Z. Ja nie chcę zemsty... nie widzę powodu by do tego wracać. Wręcz zależy mi by "chronić" pana Z, i przy okazji siebie.
Spotykając się z nią sama sobie strzeliłabym w kolano.

3 255

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

Może się okaże, że martwi się o Prezia który chodzi taki smutny i przybity, dlatego postanowiła sama się usunąć, żebyście mogli być razem?
To byłby dopiero zwrot akcji i wtedy byś mogła rozwinąć skrzydła odrzucając raz po raz kolejne propozycje nie do odrzucenia smile

To już jej problem. A prezia nie chce teraz nawet za dopłatą. Może straciłam swojego czasu dla niego głowę, ale jeszcze nie postradałam zmysłów. Faceta - narcyza z 3 dzieci, alimentami, babiarza, który nawet na moich oczach wyrywał laski??

3 256 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-01-03 14:49:03)

Odp: ja, on i ten trzeci

A co ma sobie chłop żałować, skoro miłość jego życia go nie chce, to pociesza się biedaczyna jak może.
Poza tym takiego prezia co nawet na wikipedii o nim piszą, to pewnie stać na alimenty i 3 dzieci smile
Nie nie, ta historia za szybko by się skończyła. Lepiej go nie chciej, bo jak się nie daj boże zejdziecie,
to forum zamkną z braku zainteresowania czytelników dalszymi losami Georga... tfu, wróć, Prezia i Roxann

P.S.
Mam pomysł na kolejny rozdział:
Zdradzona żona donosi na męża odpowiednim służbom (US, ABW, CBŚ, FBI, coś tam sobie wybierz) które nasyłają kontrolę,
a ta ujawnia malwersacje finansowe na grube miliony i Prezio błaga Roxann o pomoc, bo tylko ona może go uratować...
no wiesz tam dalej już sobie poradzisz, chodziło mi tylko o taki szkic zarys. Wyobrażasz sobie? Z cienkiego romansidła
mamy thiller i kino akcji, coś jak połączenie Pretty Women i Jasona Bourna w otoczce wielkiego świata biznesu. Łał smile

3 257 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-03 15:08:15)

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

A co ma sobie chłop żałować, skoro miłość jego życia go nie chce, to pociesza się biedaczyna jak może.
Poza tym takiego prezia co nawet na wikipedii o nim piszą, to pewnie stać na alimenty i 3 dzieci smile
Nie nie, ta historia za szybko by się skończyła. Lepiej go nie chciej, bo jak się nie daj boże zejdziecie,
to forum zamkną z braku zainteresowania czytelników dalszymi losami Georga... tfu, wróć, Prezia i Roxann

Stać zapewne by go było... nie tyle o kasę tu chodzi co sam fakt - 3 dzieci na start i ex w bonusie. Jeszcze te 3-4l temu kiedy wiedziałam, że ta jego 2 dzieci już całkiem duża, niedługo dorosła, jakoś mi to nie przeszkadzało zbytnio (albo byłam zaślepiona). Zresztą wtedy ta jego bajka o tym, że małżeństwo to tylko układ w którym tkwi, że z żoną dawno nic go już nie łączy... itd. jakoś jeszcze się broniła, szczególnie, że w domu był gościem.
Ale teraz kiedy jest to malutkie? Zresztą zawsze by mi przypominało o jego dwulicowości. Już na samą myśl mam odruch wymiotny.
No i faktycznie pociesza się biedaczyna jak może. Póki jeszcze może... tongue
Jak widać nie tak jakby sobie życzył, skoro z Wikipedii zniknęło info o rodzinie. Przynajmniej ja z tego źródła zaczerpnęłam tę wiedzę bo sam się oczywiście nie pochwalił. Teraz może ściemniać do woli smile

3 258

Odp: ja, on i ten trzeci

Zupełnie nie rozumiem po czym wnioskujesz, że ten pan jest jeszcze Tobą zainteresowany.
Przecież jeśli nie ma  interakcji, to to w końcu zdycha. Obojętność z czasem zabije nawet największe uczucie, pożądanie.
Żyj swoim życiem.
Jeśli to fikcja.....to gdzieś w jesieni naszego życia okaże się, że to pan Z był jedynym sprawiedliwym wink

3 259

Odp: ja, on i ten trzeci

Prezio z Wikipedii... och ach

3 260

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

P.S.
Mam pomysł na kolejny rozdział:
Zdradzona żona donosi na męża odpowiednim służbom (US, ABW, CBŚ, FBI, coś tam sobie wybierz) które nasyłają kontrolę,
a ta ujawnia malwersacje finansowe na grube miliony i Prezio błaga Roxann o pomoc, bo tylko ona może go uratować...
no wiesz tam dalej już sobie poradzisz, chodziło mi tylko o taki szkic zarys. Wyobrażasz sobie? Z cienkiego romansidła
mamy thiller i kino akcji, coś jak połączenie Pretty Women i Jasona Bourna w otoczce wielkiego świata biznesu. Łał smile

Afery z jego biznesami już były. Ale jakoś nie odbiło się to na nim specjalnie. Pewnie poza wk...m, że ktoś mu miesza w planach czy nie idzie po jego myśli. Ma jednak odpowiednie kontakty i możliwości by spaść na 4 łapy.

Także... no ten scenariusz odpada.

3 261

Odp: ja, on i ten trzeci

Nie życzę nikomu źle, ale chyba zaraz ja sam wepchnę tą żonę w ciąży pod szkolny autobus, żeby coś się zadziało...

3 262 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-01-03 18:25:01)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

A, tak przy okazji. Ten ostatni Twój związek, o którym wspominałaś kiedyś, trwa jeszcze?

3 263

Odp: ja, on i ten trzeci
Excop napisał/a:

Pytanie, czemu chcesz go "chronić" w kontekście Twojego posta nieco wyżej?
Z tytułu czego? Bo wychodzi mi na to znowu, że "on biedny, on chory, on leży w szpitalu" za "Trzecim oddechem kaczuchy" cytując.

Powiedziałam to w kontekście tego maila od jego żony(?). Nie wiem jak to się rozwinie, ale jeżeli to tylko jakieś podejrzenia to będę go, i tym samym siebie, kryła. Dlatego nic z nim nie zrobię bez jego wiedzy. Denerwuję się trochę, ale nic nie poradzę... 
Dla mnie sprawa przedawniona i nie zamierzam jej/nikomu (poza forum) o nas opowiadać. Informować o jego teraźniejszych podbojach też nie.

3 264

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

Nie życzę nikomu źle, ale chyba zaraz ja sam wepchnę tą żonę w ciąży pod szkolny autobus, żeby coś się zadziało...

Żona już urodziła.
Poza tym nie wiem co Ty z tymi wypadkami, chorobami itd. Nikomu czegoś podobnego nie życzę. I na pewno takich sensacji bym nie wymyślała... nawet gdyby mi za to słono zapłacono.

3 265

Odp: ja, on i ten trzeci
horses napisał/a:

Zupełnie nie rozumiem po czym wnioskujesz, że ten pan jest jeszcze Tobą zainteresowany.
Przecież jeśli nie ma  interakcji, to to w końcu zdycha. Obojętność z czasem zabije nawet największe uczucie, pożądanie.
Żyj swoim życiem.
Jeśli to fikcja.....to gdzieś w jesieni naszego życia okaże się, że to pan Z był jedynym sprawiedliwym wink

Horses, ja się nie zastanawiam i nie twierdzę, że pan Z jest mną zainteresowany. To była odpowiedź na ew scenariusz anderstuda, sugerującego, że będziemy razem (tak wiem, że jego „scenariusze” to ironia). Już pomijając co siedzi w głowie pana Z (nie interesuje mnie to), to ja nie mam żadnego powodu, interesu w tym by spotkać się z jego żoną.  Miało by to sens tylko w 2 przypadkach: 1. Gdybym chciała się odegrać lub 2. Miała nadzieję, że żona go kopnie i będziemy razem.  Ale ani jedno ani drugie mnie nie interesuje. To było tylko rozwinięcie dlaczego.
Także w takiej sytuacji spotkanie z jego żoną to nonsens, po prostu... nie tchórzostwo, jak sugerowała Cyngi.

Długo zastanawiałam się co z tym fantem, wiadomością zrobić. Oby się okazało, że to jego kawał, podpucha, ale jeśli nie, to nie za fajnie.
Tak sobie teraz pomyślałam, że może o tym chciał ze mną porozmawiać (jak złapał mnie za rękę przy toalecie). W sumie teraz troszkę żałuje, że z nim wtedy nie porozmawiałam bo teraz będzie ciężko... nie wiem kiedy się zobaczymy a mam obawy przed wysłaniem mu wiadomości (że żona ją przeczyta), choć pierwsza myśl była taka by mu tą wiadomość przesłać z pytaniem czy wie o co chodzi, co to ma znaczyć?

3 266

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Tak sobie teraz pomyślałam, że może o tym chciał ze mną porozmawiać (jak złapał mnie za rękę przy toalecie). W sumie teraz troszkę żałuje, że z nim wtedy nie porozmawiałam bo teraz będzie ciężko... nie wiem kiedy się zobaczymy a mam obawy przed wysłaniem mu wiadomości (że żona ją przeczyta), choć pierwsza myśl była taka by mu tą wiadomość przesłać z pytaniem czy wie o co chodzi, co to ma znaczyć?

A jednak, coś tam jeszcze do niego czujesz serduszkiem. Nie kłam, to jasno wskazuje, że cieszysz się na samą myśl że znowu się z nim spotkasz, bo w końcu masz jakiś pretekst. Bo poco zignorować maila, to byłoby za proste co? Serio jeśli twój pierwszy domysł był taki, że to podpucha od niego, to myślisz że spotkaniu powie ci szczerą prawdę, czy może raczej znowu owinie sobie ciebie jak makaron na widelec? Przykro mi, ale on jest znacznie inteligentniejszy i charyzmatyczniejszy od ciebie oraz ma większe umiejętności perswazji i spotkaniem z nim tylko sobie popsujesz swój nowy związek (chyba, że twój nowy już zaczął ci się nudzić). Jakoś przed wyjazdem poszłaś z nim do łóżka, bo wylizywał ci łzy z policzków, nie zmieniło się w tobie wiele od tamtego czasu. 

Serio ten temat wygląda jak troll, ale nawet największe internetowe przegrywy, niewychodzące z piwnic, nie prowadzą baitów przez kilka lat.

3 267 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-03 18:49:29)

Odp: ja, on i ten trzeci
Biały napisał/a:

Bo poco zignorować maila, to byłoby za proste co? Serio jeśli twój pierwszy domysł był taki, że to podpucha od niego, to myślisz że spotkaniu powie ci szczerą prawdę, czy może raczej znowu owinie sobie ciebie jak makaron na widelec?

Czy ja naprawdę piszę niezrozumiale? Pierwsza myśl była, że żona... ale też, żeby nie do niej tylko do niego napisać, czy wie o co chodzi. Potem dopiero, jak zaczęłam się zastanawiać, i pojawiły komentarze, że no ciężko by przekopała maile sprzed roku mając małe dziecko, pojawiła się myśl, że to jego podpucha.

Biały napisał/a:

Serio ten temat wygląda jak troll, ale nawet największe internetowe przegrywy, niewychodzące z piwnic, nie prowadzą baitów przez kilka lat.

Naprawdę takie komentarze mnie już nudzą, nie wierzysz, nikt nie każe czytać.
Myślisz, że przy tylu str "fantazjowania" pamiętałabym każdy szczegół i potrafiła go obronić? Łącznie z cytatami?
Poza tym chyba raczej przy fantazjowaniu nie da się opisywać swoich emocji, a to forum raczej tak traktuję.. tu mogę wszystko z siebie wyrzucić i mi to pomaga. Nie zależy mi na stronach. Ja nie opisuję tu swego życia, jedynie te fakty o których nie mogę z nikim porozmawiać.

3 268

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Prezio z Wikipedii... och ach

Tia.. rzeczywiście powód do ochów i achów. Wystarczy przez chwilę pojawić się w polityce by się na niej znaleźć. Wspomniani niegdyś Joana i Ryś też na niej są. Oj jakie ... autorytety hmm

3 269

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Czy ja naprawdę piszę niezrozumiale? Pierwsza myśl była, że żona... ale też, żeby nie do niej tylko do niego napisać, czy wie o co chodzi. Potem dopiero, jak zaczęłam się zastanawiać, i pojawiły komentarze, że no ciężko by przekopała maile sprzed roku mając małe dziecko, pojawiła się myśl, że to jego podpucha.

Ok, dobra, ale co to zmienia? Przychodzi niepodpisany (tak?), enigmatyczny mail w którym anonim chce się z tobą spotkać, ale tobie już siada psychika. Naprawdę nie widzisz jak śmiesznie to wygląda, szczególnie w kontekście wcześniejszych wypowiedzi "wyleczyłam się z niego, hura dla mnie smile" .

Roxann napisał/a:

Naprawdę takie komentarze mnie już nudzą, nie wierzysz, nikt nie każe czytać.
Myślisz, że przy tylu str "fantazjowania" pamiętałabym każdy szczegół i potrafiła go obronić? Łącznie z cytatami?
Poza tym chyba raczej przy fantazjowaniu nie da się opisywać swoich emocji, a to forum raczej tak traktuję.. tu mogę wszystko z siebie wyrzucić i mi to pomaga. Nie zależy mi na stronach. Ja nie opisuję tu swego życia, jedynie te fakty o których nie mogę z nikim porozmawiać.

A zamiast nudzić może powinny uzmysłowić ci jak odrealnione i nielogiczne jest twoje zachowanie? Możesz porozmawiać, ale po co inni mają ci pisać rady do których ty i tak się nie będziesz stosować. Ten dział raczej służy ludziom z problemami, albo szukającym pocieszenia, a nie mamleniu w koło tego samego przez 80 stron. Może zamiast o Preziu, napisz coś o tym jak ci się żyje z nowym partnerem, skoro robisz tu sobie pamiętnik. Pokażesz, że twój świat nie ogranicza się do trzech osób, z czego jednej kompletnie ci nieznanej.

3 270 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-03 19:15:14)

Odp: ja, on i ten trzeci
Biały napisał/a:
Roxann napisał/a:

Czy ja naprawdę piszę niezrozumiale? Pierwsza myśl była, że żona... ale też, żeby nie do niej tylko do niego napisać, czy wie o co chodzi. Potem dopiero, jak zaczęłam się zastanawiać, i pojawiły komentarze, że no ciężko by przekopała maile sprzed roku mając małe dziecko, pojawiła się myśl, że to jego podpucha.

Ok, dobra, ale co to zmienia? Przychodzi niepodpisany (tak?), enigmatyczny mail w którym anonim chce się z tobą spotkać, ale tobie już siada psychika. Naprawdę nie widzisz jak śmiesznie to wygląda, szczególnie w kontekście wcześniejszych wypowiedzi "wyleczyłam się z niego, hura dla mnie smile" .

Roxann napisał/a:

Naprawdę takie komentarze mnie już nudzą, nie wierzysz, nikt nie każe czytać.
Myślisz, że przy tylu str "fantazjowania" pamiętałabym każdy szczegół i potrafiła go obronić? Łącznie z cytatami?
Poza tym chyba raczej przy fantazjowaniu nie da się opisywać swoich emocji, a to forum raczej tak traktuję.. tu mogę wszystko z siebie wyrzucić i mi to pomaga. Nie zależy mi na stronach. Ja nie opisuję tu swego życia, jedynie te fakty o których nie mogę z nikim porozmawiać.

A zamiast nudzić może powinny uzmysłowić ci jak odrealnione i nielogiczne jest twoje zachowanie? Możesz porozmawiać, ale po co inni mają ci pisać rady do których ty i tak się nie będziesz stosować. Ten dział raczej służy ludziom z problemami, albo szukającym pocieszenia, a nie mamleniu w koło tego samego przez 80 stron. Może zamiast o Preziu, napisz coś o tym jak ci się żyje z nowym partnerem, skoro robisz tu sobie pamiętnik. Pokażesz, że twój świat nie ogranicza się do trzech osób, z czego jednej kompletnie ci nieznanej.

Mail podpisany imieniem żony. Czy enigmatyczny? Bardzo zwięzły z grzecznościami ponoszący o spotkanie.
Każdy ma swój problem z którym przychodzi na forum. Dla mnie wcześniej problemem było oduzależnienie się emocjonalne od pana Z. Teraz "problemem" jest ten mail. Nic nie poradzę że wciąż te moje "problemy" wokół niego krążą...
O partnerze nie mam co i nie chcę pisać bo on nie jest moim problemem wink Żyje mi się też dobrze gdyby nie powracający wątek pana Z.

A co do rad... chyba przesadzasz bo skorzystałam z większości logicznych. Z niektórymi nie zgadzam, jak z jedną z ostatnich, że powinnam spotkać z żoną pana Z bo może ma mi coś do powiedzenia. Inaczej tchórz ze mnie.

3 271 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-03 19:57:27)

Odp: ja, on i ten trzeci

Dobra, dość rozkminiania, podobno pierwsza myśl jest najbardziej właściwa.
Napisałam do pana Z forwardując e-mail z pytaniem o co chodzi?
Ja już mam dość niewiadomej i tylko może niepotrzebnie się denerwuję... tworząc czarne scenariusze...

3 272

Odp: ja, on i ten trzeci

No i dostałam odpowiedź składającą się z samych cyfr. Data i współrzędne.
No jakaś paranoja!

3 273

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

No i dostałam odpowiedź składającą się z samych cyfr. Data i współrzędne.
No jakaś paranoja!

Czemu paranoja?

3 274

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann, a nie uwazasz, ze w pierwszej kolejnosci o tym co powinnas zrobic, powinnas porozmawiac ze swoim obecnym partnerem? Z tego co pamietam, to podobno jest wtajemniczony w cala sprawe. Pare osob pytalo o ta nowa relacje, ale zero odpowiedzi. Czy to nie jest czasem tak, ze ten zwiazek to juz przeszlosc, skoro z takimi rozkminami wracasz na forum, zamiast skonsultowac to z jak by nie bylo najblizsza osoba, czyli nowym partnerem?

3 275

Odp: ja, on i ten trzeci
Biały napisał/a:
Roxann napisał/a:

No i dostałam odpowiedź składającą się z samych cyfr. Data i współrzędne.
No jakaś paranoja!

Czemu paranoja?

Bo dla mnie to kolejna jego manipulacja. Nie chcę tego. Dlatego żadnego spotkania z nim nie będzie ani z żoną.
Kolejny raz dałam się nakręcić w intrygę... Nie, koniec.
W sumie koniec tematu...

3 276

Odp: ja, on i ten trzeci
Piotr74 napisał/a:

Roxann, a nie uwazasz, ze w pierwszej kolejnosci o tym co powinnas zrobic, powinnas porozmawiac ze swoim obecnym partnerem? Z tego co pamietam, to podobno jest wtajemniczony w cala sprawe. Pare osob pytalo o ta nowa relacje, ale zero odpowiedzi. Czy to nie jest czasem tak, ze ten zwiazek to juz przeszlosc, skoro z takimi rozkminami wracasz na forum, zamiast skonsultowac to z jak by nie bylo najblizsza osoba, czyli nowym partnerem?

On wiedział o Panu Z choć nie wszystko. No widział zachowanie pana Z na ost Sylwestrze itd. Ale nie chcę sensacji która by miała teraz wyjść po kilku latach. Ja do pana Z nic nie mam i mam swoje życie. Niech sobie żyje szczęśliwie ze swoją rodziną. Tylko czemu wciąż coś??

3 277

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Biały napisał/a:
Roxann napisał/a:

No i dostałam odpowiedź składającą się z samych cyfr. Data i współrzędne.
No jakaś paranoja!

Czemu paranoja?

Bo dla mnie to kolejna jego manipulacja. Nie chcę tego. Dlatego żadnego spotkania z nim nie będzie ani z żoną.
Kolejny raz dałam się nakręcić w intrygę... Nie, koniec.
W sumie koniec tematu...

Serio, spodziewałaś się czegoś innego?

3 278 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-03 21:26:11)

Odp: ja, on i ten trzeci
Biały napisał/a:

Serio, spodziewałaś się czegoś innego?

Tak, że przy nowym dziecku zmądrzeje, czegoś nauczy, wydorośleje.. ale nie.. jest jeszcze gorzej niż przed tym.. hmm

3 279

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Biały napisał/a:

Serio, spodziewałaś się czegoś innego?

Tak, że przy nowym dziecku zmądrzeje, czegoś nauczy, wydorośleje.. ale nie.. jest jeszcze gorzej niż przed tym.. hmm

Rzeczywiście to było mega głupie z jego strony, ja na jego miejscu grałbym głupa który nic nie wie o żadnych mailach, albo właśnie skłamałbym, że żona chce się ze mną rozwieść i chce wezwać cię na świadka. Kurde tyle możliwości, żebyś zechciała się spotkać, a on znowu chciał wyjść na rozdającego wszystkie karty, czuje się zawiedziony hmm

Ale nie bój, wróci z kolejnym szczwanym planem i może w końcu mu się uda. Ty już mu dałaś do zrozumienia mailując do niego, że jak ci się pięty palą, to jesteś wstanie zatańczyć z nim to wasze tango z Mouline Rouge.

3 280

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Biały napisał/a:

Serio, spodziewałaś się czegoś innego?

Tak, że przy nowym dziecku zmądrzeje, czegoś nauczy, wydorośleje.. ale nie.. jest jeszcze gorzej niż przed tym.. hmm

A Ty zmadrzalas i wydoroslalas przez te lata?
Dalej srasz po nogach na jego widok, dalej nie odcięłaś się emocjonalnie, dalej temat jest dla Ciebie nie zamknięty. Dalej okłamujesz swojego obecnego partnera.

NIC się w Twoim życiu nie zmieniło, poza tym, że z Preziem nie sypiasz.
I może daruj sobie odpowiedź, bo i tak wszyscy wiemy, co napiszesz po raz enty...

3 281 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-03 21:57:06)

Odp: ja, on i ten trzeci

Przyznam szczerze ze mi już głowa rozbolała.
Nie wiem co dalej... muszę to przespać.

3 282

Odp: ja, on i ten trzeci

Muszę przyznać, że koniec po raz sześćdziesiąty - to zupełnie coś nowego w tym wątku ...

3 283

Odp: ja, on i ten trzeci
IsaBella77 napisał/a:

Muszę przyznać, że koniec po raz sześćdziesiąty - to zupełnie coś nowego w tym wątku ...

Kochana jako redaktor zapewne masz możliwości by zamknąć wątek. Nie będzie końca sześćdziesiątego pierwszego. W czym problem?

3 284

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Muszę przyznać, że koniec po raz sześćdziesiąty - to zupełnie coś nowego w tym wątku ...

Kochana jako redaktor zapewne masz możliwości by zamknąć wątek. Nie będzie końca sześćdziesiątego pierwszego. W czym problem?

Wątki zamyka moderacja.

3 285

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann, ale wzywanie do zamykania tego wątku też już było. No weź się wysil trochę i daj coś świeżego wink

3 286

Odp: ja, on i ten trzeci
anderstud napisał/a:

Roxann, ale wzywanie do zamykania tego wątku też już było. No weź się wysil trochę i daj coś świeżego wink

Poddaję się...
Z ciekawości sprawdziłam współrzędne... dalej jest w formie, muszę przyznać, nie to co ja tongue
Niby zagadka, w końcu same cyferki i kropeczki. A tu wszystko podane, czas miejsce itd. Jakie romantyczne... z dala od domów.. hmm
Ale to tylko kolejny dowód na to, że na kompletnie żadne jego czy podejrzane zaczepki nie mogę reagować. To recydywista..

3 287

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
anderstud napisał/a:

Roxann, ale wzywanie do zamykania tego wątku też już było. No weź się wysil trochę i daj coś świeżego wink

Poddaję się...
Z ciekawości sprawdziłam współrzędne... dalej jest w formie, muszę przyznać, nie to co ja tongue
Niby zagadka, w końcu same cyferki i kropeczki. A tu wszystko podane, czas miejsce itd. Jakie romantyczne... z dala od domów.. hmm
Ale to tylko kolejny dowód na to, że na kompletnie żadne jego czy podejrzane zaczepki nie mogę reagować. To recydywista..

Och, jak BARDZO Ci to imponuje.
Aż się niedobrze robi.

3 288 Ostatnio edytowany przez Biały (2018-01-04 10:14:11)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
anderstud napisał/a:

Roxann, ale wzywanie do zamykania tego wątku też już było. No weź się wysil trochę i daj coś świeżego wink

Poddaję się...
Z ciekawości sprawdziłam współrzędne... dalej jest w formie, muszę przyznać, nie to co ja tongue
Niby zagadka, w końcu same cyferki i kropeczki. A tu wszystko podane, czas miejsce itd. Jakie romantyczne... z dala od domów.. hmm
Ale to tylko kolejny dowód na to, że na kompletnie żadne jego czy podejrzane zaczepki nie mogę reagować. To recydywista..

No proszę, a wydawało się, że to współrzędne do bursztynowej komnaty hmm  Nakręcasz się i nakręcasz...
Może jednak idź i spotkaj się z nim, w końcu wszyscy będziecie mieli to z głowy.

3 289

Odp: ja, on i ten trzeci
Biały napisał/a:
Roxann napisał/a:
anderstud napisał/a:

Roxann, ale wzywanie do zamykania tego wątku też już było. No weź się wysil trochę i daj coś świeżego wink

Poddaję się...
Z ciekawości sprawdziłam współrzędne... dalej jest w formie, muszę przyznać, nie to co ja tongue
Niby zagadka, w końcu same cyferki i kropeczki. A tu wszystko podane, czas miejsce itd. Jakie romantyczne... z dala od domów.. hmm
Ale to tylko kolejny dowód na to, że na kompletnie żadne jego czy podejrzane zaczepki nie mogę reagować. To recydywista..

No proszę, a wydawało się, że to współrzędne do bursztynowej komnaty hmm  Nakręcasz się i nakręcasz...
Może jednak idź i spotkaj się z nim, w końcu wszyscy będziecie mieli to z głowy.

A trzeba było kolegi posłuchać...

Biały napisał/a:

Serio jeśli twój pierwszy domysł był taki, że to podpucha od niego, to myślisz że spotkaniu powie ci szczerą prawdę, czy może raczej znowu owinie sobie ciebie jak makaron na widelec? Przykro mi, ale on jest znacznie inteligentniejszy i charyzmatyczniejszy od ciebie oraz ma większe umiejętności perswazji i spotkaniem z nim tylko sobie popsujesz swój nowy związek (chyba, że twój nowy już zaczął ci się nudzić).

Zwracam honor!

3 290

Odp: ja, on i ten trzeci

Ale jak już znajdziecie ten złoty pociąg, to daj znać, bo podobnoż że on był gdzieś we Wałbrzychu, oczywiście z dala od domów - rzecz jasna

3 291

Odp: ja, on i ten trzeci

Mam pomysł!
Prześlę tą wiadomość tym razem żonie big_smile
A co, niech i ona się przekona, jaki jej mąż romantyczny... pomysłowy itd. Szkoda nie skorzystać. big_smile
Oddam wszelkie złoto, bursztyny...  za jego minę tongue

3 292

Odp: ja, on i ten trzeci

Jesteś genialna. Naprawdę.

3 293

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
horses napisał/a:

Zupełnie nie rozumiem po czym wnioskujesz, że ten pan jest jeszcze Tobą zainteresowany.
Przecież jeśli nie ma  interakcji, to to w końcu zdycha. Obojętność z czasem zabije nawet największe uczucie, pożądanie.
Żyj swoim życiem.
Jeśli to fikcja.....to gdzieś w jesieni naszego życia okaże się, że to pan Z był jedynym sprawiedliwym wink

Horses, ja się nie zastanawiam i nie twierdzę, że pan Z jest mną zainteresowany. To była odpowiedź na ew scenariusz anderstuda, sugerującego, że będziemy razem (tak wiem, że jego „scenariusze” to ironia). Już pomijając co siedzi w głowie pana Z (nie interesuje mnie to), to ja nie mam żadnego powodu, interesu w tym by spotkać się z jego żoną.  Miało by to sens tylko w 2 przypadkach: 1. Gdybym chciała się odegrać lub 2. Miała nadzieję, że żona go kopnie i będziemy razem.  Ale ani jedno ani drugie mnie nie interesuje. To było tylko rozwinięcie dlaczego.
Także w takiej sytuacji spotkanie z jego żoną to nonsens, po prostu... nie tchórzostwo, jak sugerowała Cyngi.

Długo zastanawiałam się co z tym fantem, wiadomością zrobić. Oby się okazało, że to jego kawał, podpucha, ale jeśli nie, to nie za fajnie.
Tak sobie teraz pomyślałam, że może o tym chciał ze mną porozmawiać (jak złapał mnie za rękę przy toalecie). W sumie teraz troszkę żałuje, że z nim wtedy nie porozmawiałam bo teraz będzie ciężko... nie wiem kiedy się zobaczymy a mam obawy przed wysłaniem mu wiadomości (że żona ją przeczyta), choć pierwsza myśl była taka by mu tą wiadomość przesłać z pytaniem czy wie o co chodzi, co to ma znaczyć?

Jakoś mi tu wszystko nie pasuje. Z jednej strony jawisz się jak harcerka, która sobie świetnie poradziła, tak idealnie ostawiła tego pana,
a z drugiej strony z mailem nie wiesz, co zrobić.
Zapytać się kto i dlaczego chce się spotkać, ewentualnie poprosić o telefon. Przeciez to Twój adres służbowy.
Z zignorował ewentualny problem, że to żony i odpowiedział chyba żartobliwie. No chyba, że już wcześniej mieliście takie terenowe gry wink
I teraz chcesz jego odpowiedź wysyłać  jego ewentualnej żonie (jeśli to jednak żona napisała?, bo chyba tak uwazasz)? Jeśli masz ochotę być świadkiem w sądzie, to czemu nie....choć  bardzo się dziwię.

3 294

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Jesteś genialna. Naprawdę.

No co? Jak już się chłopina wysilił z pomysłem... to co mu skrzydła podcinać. tongue
A i żona skorzysta. Z pewnością chętnie się wyrwie na romantyczny wypad - niespodziankę big_smile

No i w końcu akcja będzie... chociaż nie... bo wtedy mógłby się sprawdzić scenariusz anderstuda...  jeszcze naprawdę pan Z by zawału dostał ... wink

3 295

Odp: ja, on i ten trzeci
horses napisał/a:

Z zignorował ewentualny problem, że to żony i odpowiedział chyba żartobliwie. No chyba, że już wcześniej mieliście takie terenowe gry wink
I teraz chcesz jego odpowiedź wysyłać  jego ewentualnej żonie (jeśli to jednak żona napisała?, bo chyba tak uwazasz)? Jeśli masz ochotę być świadkiem w sądzie, to czemu nie....choć  bardzo się dziwię.


No wiadomo, że napisałam w żartach, że wtedy ... zamiast mnie przyszłaby żona. Stąd komentarz ad jego miny..

Oczywiście, że tego nie zrobię. Już nie zamierzam nic robić z tymi wiadomościami. W sumie dla mnie jego odpowiedź świadczy jednak bardziej o tym, że to głupi kawał i pretekst do spotkania. Albo kolejny żart, sposób bym o tym/nim myślała, czy się nakręcała...
Jak widać prawie się nabrałam.....  nie doceniłam jego "talentu"...

3 296

Odp: ja, on i ten trzeci
Excop napisał/a:
Roxann napisał/a:

A, tak przy okazji. Ten ostatni Twój związek, o którym wspominałaś kiedyś, trwa jeszcze?

Odpowiesz jakoś?

3 297

Odp: ja, on i ten trzeci
Excop napisał/a:
Excop napisał/a:
Roxann napisał/a:

A, tak przy okazji. Ten ostatni Twój związek, o którym wspominałaś kiedyś, trwa jeszcze?

Odpowiesz jakoś?

Nie chcę o tym/nim mówić. Pomiędzy postami w których pisałam o obawach zw z tą wiadomością... czy ew perspektywy bycia świadkiem w sądzie... jakoś nie potrafię... On mi ufa, wie, że coś mnie z panem Z łączyło (nie pytał jednak o szczegóły, bo i po co mu?), ale gdyby do czegoś takiego doszło.. nie wiem co by było... Nawet trudno mi nazwać to uczucie jakie mi towarzyszy... ale czuję smutek jak o nim/o naszym związku myślę.

3 298

Odp: ja, on i ten trzeci

Szkoda, że nie czujesz smutku z powodu robienia obecnego partnera w bambuko.

3 299

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
horses napisał/a:

Z zignorował ewentualny problem, że to żony i odpowiedział chyba żartobliwie. No chyba, że już wcześniej mieliście takie terenowe gry wink
I teraz chcesz jego odpowiedź wysyłać  jego ewentualnej żonie (jeśli to jednak żona napisała?, bo chyba tak uwazasz)? Jeśli masz ochotę być świadkiem w sądzie, to czemu nie....choć  bardzo się dziwię.


No wiadomo, że napisałam w żartach, że wtedy ... zamiast mnie przyszłaby żona. Stąd komentarz ad jego miny..

Oczywiście, że tego nie zrobię. Już nie zamierzam nic robić z tymi wiadomościami. W sumie dla mnie jego odpowiedź świadczy jednak bardziej o tym, że to głupi kawał i pretekst do spotkania. Albo kolejny żart, sposób bym o tym/nim myślała, czy się nakręcała...
Jak widać prawie się nabrałam.....  nie doceniłam jego "talentu"...

Nie wiem. Przeciez to mogła być jakaś osoba z pracy, znajoma, której nie pamietasz... może i żona, ale po jego reakcji widać, że on sam w to nie uwierzył.
Jakoś mało prawdopodobne wydaje mi się żeby taki facet w takie bzdury się bawił.
Jeśli to nie on, to może teraz on mysli, że Ty go prowokujesz;) i  sama tego maila wymysliłaś.
Tak, czy inaczej nie nakrecaj się za bardzo, przecież masz swojego partnera.

3 300

Odp: ja, on i ten trzeci
horses napisał/a:

Nie wiem. Przeciez to mogła być jakaś osoba z pracy, znajoma, której nie pamietasz... może i żona, ale po jego reakcji widać, że on sam w to nie uwierzył.
Jakoś mało prawdopodobne wydaje mi się żeby taki facet w takie bzdury się bawił.
Jeśli to nie on, to może teraz on mysli, że Ty go prowokujesz;) i  sama tego maila wymysliłaś.
Tak, czy inaczej nie nakrecaj się za bardzo, przecież masz swojego partnera.

No wiem, teraz żałuję, że tą wiadomość wysłałam... hmm
Przewrażliwiona jestem....

3 301

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxan- czasami jak Cię czytam, to zastanawiam się czy Ty jesteś żywa, czy aby nie  jesteś jakimś sztucznym tworem, projektem.

3 302

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
horses napisał/a:

Nie wiem. Przeciez to mogła być jakaś osoba z pracy, znajoma, której nie pamietasz... może i żona, ale po jego reakcji widać, że on sam w to nie uwierzył.
Jakoś mało prawdopodobne wydaje mi się żeby taki facet w takie bzdury się bawił.
Jeśli to nie on, to może teraz on mysli, że Ty go prowokujesz;) i  sama tego maila wymysliłaś.
Tak, czy inaczej nie nakrecaj się za bardzo, przecież masz swojego partnera.

No wiem, teraz żałuję, że tą wiadomość wysłałam... hmm
Przewrażliwiona jestem....

No i d..a. Nie dość, że nic w zasadzie się nie wyjaśniło z tamtą wiadomością, to wyszło na niego. Nic nie odpisałam na jego wczorajszą wiadomość, a dziś dostaję kolejną:
Z: czyżbyś stchórzyła?
Ja: chciałam się tylko dowiedzieć, czy masz coś do powiedzenia ad tamtej wiadomości
Z: akurat smile
Ja: nie gadam z Tobą
Z: przecież to robisz wink
zablokowałam

No takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam... hmm
Nie wiem co mi odbiło... chyba za dużo wątków o zdradach się naczytałam, wypowiedzi zdradzonych żon (w tym wątku)... Jak przeczytałam tego maila od razu mi się wizualizacja włączyła... Jednak co innego "czytać" różne epitety anonimowo,  a co innego skonfrontować się z taką żoną w realu. Jakby załóżmy taką forumową Zoriją się okazała, to ... bez ochroniarza nie podchodź wink Kompletnie sobie tego nie wyobrażałam. Tu te wypowiedzi traktowałam głównie jako wylewanie swoich frustracji i żalów, bo ja absolutnie nie czuję się winna, współwinna tak, ale mniej niż w 30%. I gdyby taka kobieta skoczyła do mnie z 'pyskiem' to jedyne co bym zrobiła to popatrzyła z politowaniem, postawiła przed nią lustro, obróciła na pięcie i poszła sobie... Spiskowanie i knucie przeciwko panu Z też jak dla mnie odpada. Jedyna sytuacja, z której bym się nie wymiksowała, o czym uświadomiła mnie Cyngi, to wezwanie na świadka. To byłby dramat pod każdym względem.
I tego rzeczywiście się 'wystraszyłam'... więc jednak jestem tchórzem wink

No ale sądząc po wiadomościach pana Z, raczej nie wchodzi to w grę. Choć tyle z tego na moje... bo przestałam się już tym denerwować.

3 303

Odp: ja, on i ten trzeci

Oczywiście, że jesteś tchórzem.
I współwinna w 50%, wiedziałaś, że ma rodzinę.


Zeznawanie w sądzie to nie taki znowu dramat. Najadłabyś się wstydu i ucierpiałaby Twoja duma, nic więcej.

3 304 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-04 19:26:47)

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Oczywiście, że jesteś tchórzem.
I współwinna w 50%, wiedziałaś, że ma rodzinę.


Zeznawanie w sądzie to nie taki znowu dramat. Najadłabyś się wstydu i ucierpiałaby Twoja duma, nic więcej.

Cyngli nie chcę już do tamtych spraw wracać, też dlatego, że powtarzałam to milion razy, ale nigdy na początku nie wiesz z kim się zadajesz. Ja wcześniej nigdy nie miałam do czynienia z takimi osobami i początkowo nawet mi przez głowę nie przeszło, że żonaty facet może mnie podrywać w taki sposób. A od razu trafiłam na zaprawionego w bojach lovelasa. Teraz też różni faceci mnie podrywają, próbują flirtować, ale jestem mądrzejsza o to doświadczenie. I myślę, że już nie nabrałabym się na coś podobnego. Jednak nawet wtedy miałam jakiś przebłyski rozsądku, bo jak wyjaśniłam w końcu z nim że ma żonę, dzieci to przerwałam romans ale tego z nim wtedy nie przegadałam, nie przerobiłam i weszłam w kolejny. Nieudany. Dopiero kiedy zdałam sobie sprawę, że emocjonalnie nie radzę sobie, znalazłam się tu na forum.
Możemy tu sobie gdybać o ilości %, ale skoro np Ty mi przypisujesz 50, zdradzone żony 99,9, to ile przypada jemu? Ew żonie, która przez lata nic nie zauważa? Bynajmniej nie chcę się tu kreować na ofiarę, ale bez przesady. Ja czy inna. Facet z takimi ciągotkami i tak będzie zdradzał. Dlaczego zniknęło info o rodzinie z tej "och ach" Wikipedii?

A co do zeznawania.. po prostu uważam, że sobie tym na to nie zasłużyłam i to by mnie przerosło. No chyba, że poukładałabym sobie to w głowie i podeszła, że robię w słusznej wierze, by takim jak on nie uchodziło na sucho. Ale natenczas sobie tego nie wyobrażam, bo nie chcę sie już w takich sprawach babrać.

3 305 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-04 19:30:59)

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann, wina leży zawsze po obu stronach.
Nie masz inteligencji ameby i wiedziałaś, na co się piszesz.
Drugie 50% winy jest jego. Nie był wierny żonie, zdradził. Przecież to prosty rachunek.

Oczywiście, że sobie zasłużyłaś na zeznawanie w sądzie i po cichu liczę, że tak właśnie będzie. Nie ze złośliwości, tylko dlatego, że uważam, że to by Cię skutecznie z Prezia wyleczyło.
Co niby miałoby Cię przerosnąć?  Powiedzenie prawdy w obecności jego żony, jego i sądu? Przeżyłabyś to.
Trzeba było nie sypiać z żonatym, zwłaszcza, gdy już o istnieniu tej żony się dowiedziałaś.

Pisałam Ci kiedyś, że wierzę w karmę.

3 306

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Roxann, wina leży zawsze po obu stronach.
Nie masz inteligencji ameby i wiedziałaś, na co się piszesz.
Drugie 50% winy jest jego. Nie był wierny żonie, zdradził. Przecież to prosty rachunek.

Oczywiście, że sobie zasłużyłaś na zeznawanie w sądzie i po cichu liczę, że tak właśnie będzie. Nie ze złośliwości, tylko dlatego, że uważam, że to by Cię skutecznie z Prezia wyleczyło.
Co niby miałoby Cię przerosnąć?  Powiedzenie prawdy w obecności jego żony, jego i sądu? Przeżyłabyś to.
Trzeba było nie sypiać z żonatym, zwłaszcza, gdy już o istnieniu tej żony się dowiedziałaś.

Pisałam Ci kiedyś, że wierzę w karmę.

Nie zgodzę się z Tobą. Ja nie mam ciągotek do zdrad. Kiedy był romans byłam wolna i na samym początku (zaznaczam początku) traktowałam tą znajomość jak każdą inną, nie zdradziłam też poprzedniego faceta pomimo, że pan Z wciąż krążył. Zresztą myślałam, że tylko przez to, że z ówczesnym facetem sprawy łóżkowe leżały... dosłownie i w przenośni.
I tu nie chodzi tyle o powiedzenie prawdy przed nią, sądem.. tylko jakąś taką niesprawiedliwość. To ja mogę po części czuć się oszukana... bynajmniej nie uważam, że zasługuję na łatkę "powód, winę" zdrady małżonka. Ten typ tak ma i tyle. Nie wierzę też, że żona przez tyle lat nic nie zauważyła.

3 307

Odp: ja, on i ten trzeci

Tak jak horses napisała, wystarczy, że w odpowiedzi na maila zapytasz w oficjalny sposób w jakiej sprawie ktoś chce się spotkać i tyle. To będzie wtedy problem tej osoby, żeby wytłumaczyć cel spotkania.

3 308

Odp: ja, on i ten trzeci
Xymena napisał/a:

Tak jak horses napisała, wystarczy, że w odpowiedzi na maila zapytasz w oficjalny sposób w jakiej sprawie ktoś chce się spotkać i tyle. To będzie wtedy problem tej osoby, żeby wytłumaczyć cel spotkania.

Tak, teraz już mogę spokojnie odpisać na tego maila. I to niniejszym uczynię.
Emocje zawsze nie są dobrym doradcą. hmm

3 309 Ostatnio edytowany przez horses (2018-01-04 20:05:59)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Roxann napisał/a:
horses napisał/a:

Nie wiem. Przeciez to mogła być jakaś osoba z pracy, znajoma, której nie pamietasz... może i żona, ale po jego reakcji widać, że on sam w to nie uwierzył.
Jakoś mało prawdopodobne wydaje mi się żeby taki facet w takie bzdury się bawił.
Jeśli to nie on, to może teraz on mysli, że Ty go prowokujesz;) i  sama tego maila wymysliłaś.
Tak, czy inaczej nie nakrecaj się za bardzo, przecież masz swojego partnera.

No wiem, teraz żałuję, że tą wiadomość wysłałam... hmm
Przewrażliwiona jestem....

No i d..a. Nie dość, że nic w zasadzie się nie wyjaśniło z tamtą wiadomością, to wyszło na niego. Nic nie odpisałam na jego wczorajszą wiadomość, a dziś dostaję kolejną:
Z: czyżbyś stchórzyła?
Ja: chciałam się tylko dowiedzieć, czy masz coś do powiedzenia ad tamtej wiadomości
Z: akurat smile
Ja: nie gadam z Tobą
Z: przecież to robisz wink
zablokowałam

No takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam... hmm
Nie wiem co mi odbiło... chyba za dużo wątków o zdradach się naczytałam, wypowiedzi zdradzonych żon (w tym wątku)... Jak przeczytałam tego maila od razu mi się wizualizacja włączyła... Jednak co innego "czytać" różne epitety anonimowo,  a co innego skonfrontować się z taką żoną w realu. Jakby załóżmy taką forumową Zoriją się okazała, to ... bez ochroniarza nie podchodź wink Kompletnie sobie tego nie wyobrażałam. Tu te wypowiedzi traktowałam głównie jako wylewanie swoich frustracji i żalów, bo ja absolutnie nie czuję się winna, współwinna tak, ale mniej niż w 30%. I gdyby taka kobieta skoczyła do mnie z 'pyskiem' to jedyne co bym zrobiła to popatrzyła z politowaniem, postawiła przed nią lustro, obróciła na pięcie i poszła sobie... Spiskowanie i knucie przeciwko panu Z też jak dla mnie odpada. Jedyna sytuacja, z której bym się nie wymiksowała, o czym uświadomiła mnie Cyngi, to wezwanie na świadka. To byłby dramat pod każdym względem.
I tego rzeczywiście się 'wystraszyłam'... więc jednak jestem tchórzem wink

No ale sądząc po wiadomościach pana Z, raczej nie wchodzi to w grę. Choć tyle z tego na moje... bo przestałam się już tym denerwować.

Po pierwsze nie ma tragedii.
Co najwyżej wygłupiłas się trochę, bo moze to był neutralny mail jakiejś wspólpracownicy itp
i pan pewnie zrobił wielkie oczy - o co chodzi.
Jest pozytyw. Skoro on tego nie skojarzył z żoną, to pewnie to nie żona.
Nie życzę Ci zeznawania w sądzie, bo wtedy romans ujrzy światło dzienne i może Ci to mocno skomplikować życie oraz zszargać opinię.
To ma znaczenie, a nie to co pan sobe pomyslał.
W wersję, że to jego intryga nie wierzę, nie wierzę, że facet tak zgłupiał.

3 310 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-01-04 20:15:31)

Odp: ja, on i ten trzeci

Z całym szacunkiem Roxann ale co to zmienia że o żonie dowiedziałaś się dopiero po jakimś czasie skoro potem I tak dalej z nim sypiałaś mając świadomość że ma żonę?

3 311 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-04 20:15:29)

Odp: ja, on i ten trzeci

Możesz oszukiwać się całe życie, że nic się nie stało, nic złego nie zrobiłaś, nie czujesz się winna.
Przyjdzie jeszcze moment na wyrzuty sumienia, prędzej czy później.

3 312

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:

Możesz oszukiwać się całe życie, że nic się nie stało, nic złego nie zrobiłaś, nie czujesz się winna.
Przyjdzie jeszcze moment na wyrzuty sumienia, prędzej czy później.

Są ludzie, którzy nie odczuwają wyrzutów sumienia i jest ich zaskakująco dużo. Ale to abstrahując od tematu.
Zaskakująco często jednak trzeba płacić za błędy, o których się juz nawet nie pamięta.

3 313

Odp: ja, on i ten trzeci
horses napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Możesz oszukiwać się całe życie, że nic się nie stało, nic złego nie zrobiłaś, nie czujesz się winna.
Przyjdzie jeszcze moment na wyrzuty sumienia, prędzej czy później.

Są ludzie, którzy nie odczuwają wyrzutów sumienia i jest ich zaskakująco dużo. Ale to abstrahując od tematu.
Zaskakująco często jednak trzeba płacić za błędy, o których się juz nawet nie pamięta.

Psychopaci i osoby z zespołem Aspergera (podobno) nie mają empatii. Cała reszta jest zbyt dumna, by się przyznać, że ma sumienie, lub, że popełniła błąd.

3 314 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-01-04 20:56:43)

Odp: ja, on i ten trzeci
Cyngli napisał/a:
horses napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Możesz oszukiwać się całe życie, że nic się nie stało, nic złego nie zrobiłaś, nie czujesz się winna.
Przyjdzie jeszcze moment na wyrzuty sumienia, prędzej czy później.

Są ludzie, którzy nie odczuwają wyrzutów sumienia i jest ich zaskakująco dużo. Ale to abstrahując od tematu.
Zaskakująco często jednak trzeba płacić za błędy, o których się juz nawet nie pamięta.

Psychopaci i osoby z zespołem Aspergera (podobno) nie mają empatii. Cała reszta jest zbyt dumna, by się przyznać, że ma sumienie, lub, że popełniła błąd.

Ja nie mam problemu by przyznać do błędu, ale do przypisania mi winy jego zdrady w 50% nie mówiąc o 99,9%.
Jak czyta(ła)m te różne komentarze... bo jednak ja też wtedy czułam na jakiś sposób oszukana. Poza tym, nie wierzę, że żona niczego nie domyś(lał)a. No chyba, że jest w nim tak ślepo zakochana jak ja przez te... no już mniejsza o większość ale kilka lat... nie naście...
Ja nie mam wyrzutów sumienia... płacę za swoją naiwność? Głupotę?

Zresztą jak mogłabym mieć widząc, jak wyrywa inne laski? No tylko niesmak i zażenowanie, kiedy wiem, że ma małe dziecko..

3 315

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann,  chodziłaś do wyra z żonatym, wiedziałaś o tym. Przestań  robić z siebie ofiarę, bo to naprawdę żenujące.

W momencie jak się dowiedziałaś o żonie,  powinnaś się była wycofać i wtedy byłabyś bez winy.

Posty [ 3 251 do 3 315 z 3 618 ]

Strony Poprzednia 1 … 49 50 51 52 53 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026