horses napisał/a:Roxann napisał/a:Dla mnie akurat jej zachowanie w tym wątku jest ŻAŁOSNE. Biedne, zakompleksione dziewczę z przerośniętym ego.
Pominę milczeniem takie zachowanie. Dla mnie to jest forum, Twój temat mnie zaciekawił i go podczytuję, też się trochę udzielam.
Kibicuję Ci. Jednak nie spalam się tutaj, nie żyję forumowymi emocjami. Jeśli przez to wydaję się nudna, to trudno.
Nie mam czasu, ani potrzeby wchodzić na ten temat( mojej nudy) w żadne dyskusje. Zawsze można mnie zignorować.Widzisz Horses, Ty nie masz potrzeby wdawania się w pyskówki czy udowadniania kto lepszy, czyja racja itd. A ją to irytuje bo brak reakcji jest dla niej nie do zniesienia, co pokazała w ostatnich postach. Raz została zignorowana, drugi raz, to ją krew zalała. Ile razy już stosowała podobne prowokacje będąc przekonana, że przyniosą jedyny słuszny oczekiwany przez nią efekt? Jak dotąd żaden nie przyniósł.
Ani zarzuty, że jestem trollem, ani że wymyślam jakieś rzeczy (bo to nie zgadza się z tym co wyczytała w książkach czy bardziej z jej widzimisię) ani że pisze sama ze sobą itd. A to oznacza, że nie ma racji. . I tylko się kompromituje kolejnymi wpisami. Nie może odpuścić, no bo jak? Dla takiej osoby jak ona to wręcz jak policzek.Musiała więc znów coś wymyślić (po raz kolejny wracając jak bumerang), a skoro tak jak twierdziła wcześniej, tylko czekam, aż ktoś przytaknie i podejmie temat tej „wielkiej miłości” do prezia… i zaczynam wałkować w kółko jedno i to samo, to prowokacja pod tytułem: „tak naprawdę to wiem, że on cię kocha” , musiała przynieść wymarzony efekt (odbudowę ego, przekonanie o nieomylności). Już, już witała się gąską i znów się nie udało. Jeden, drugi, trzeci post … już prawie orgazmu dostała wierząc w swój sukces, a tu lipa. Musiała więc w końcu Ciebie zaczepić, a kiedy nie dałaś się sprowokować, już w chwili desperacji chociaż nazawała Cię nudną. No bo jak mogłaś ją zignorować??? Na szczęście chociaż Cyngi była pod ręka, to sobie przy okazji gadania o kulinariach nie omieszkała przemycić, jaka to chudzina z niej pomimo podjadanych kalorycznych smakołyków. Chociaż tak połechtała sobie ego. Czyż nie jest to ŻAŁOSNE?!
No to Summerko, jaką teraz prowokację wymyślisz by w końcu wyszło na twoje? Czekam z ‘wypiekami’
Co prawda nie jest to brownie tak genialne jakie ty robisz, tylko ciasteczka owsiane, ale zapewne skutecznie umila mi czekanie aż wrócisz jak bumerang z kolejnymi swoimi złotymi myślami
No wykaż się większą ynteligencją w końcu
Woila, włala, wiola!! Wybierz co chcesz
Ja pierdziu, ale Ty dziewczyno masz nasrane w tej swojej małej główce. Wcale mnie nie dziwi, że stałaś się toaletową cichodajką jakiegoś znudzonego fagasa.
Piszesz, że ignorujesz Summerkę a wciąż do niej piszesz, wciąż do niej nawiązujesz. Wygląda na to, że teraz Summerka stała się Twoją obsesją. Nie potrafisz przejść nad żadnym jej słowem obojętnie. To chore.
Dziewczyno, idź do lekarza. Ale tak poważnie.