Roxann,
przecież on też pracuje, przecież jeśli każą mu z Tobą pracować to nie odmówi. Jeśli jestes dobra w tym co robisz, to Ciebie wybiorą.
Logicznie pomyśl. Facet się starał nawiązac romans i nic z tego nie wyszło. Jemu chyba tez zależy na pracy. Nie bedzie ciągnął tematu i robił sobie problemów.
Powiadomił Cię i tyle. Może nie było żadnego triumfu.
Czasami aby sie odciąć trzeba przestac mysleć, szukac wyjasnienia. Gruba kreska. Temat nie istnieje.
Z dużym prawdopodobieństwem jesli Ty nie zaczniesz się dopytywać, to on nie zacznie tematu.
Wykorzystaj to.
Ps nie chciałaś wyjaśnienia, ale powiedziałas, że nie masz ochoty.... zaczęłaś temat.
Postaraj się tego nie robic. Z czasem bedzie Ci lżej.
2 601 2017-01-19 19:58:43 Ostatnio edytowany przez horses (2017-01-19 20:01:27)
Podobne tematy
2 602 2017-01-19 20:37:55 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-19 20:40:07)
Horses, może rzeczywiście się nakręcam. Z nim jako nim nie mam już problemu. On jako facet już mnie nie wzrusza. Odkochałam się. Wolałabym jednak go nie widywać, nie widzieć tego co robi. Tak jak wtedy z podrywaniem koleżanek, czy jak ledwie stał na sylwestrze. Nie wiedzieć o ciąży żony. Bo to wszystko mi niepotrzebnie przypomina sytuację sprzed 2l i powoduje, że chcąc czy nie nadal w niej siedzę. Przynajmniej emocjonalnie. Tu nawet nie chodzi o mnie.. pewnie znów będę widzieć jak podrywa koleżanki a tam żona w ciąży. Wiem, że powinnam mieć to gdzieś, ale nic nie poradzę, że to wciąż wzbudza we mnie emocje. Tzn zupełnie inne niż kiedyś, nie myślę o nim jako facecie tylko 'dupku'. I boli mnie to, że tego człowieka kiedyś tak bardzo kochałam, tyle czasu na niego straciłam...
2 603 2017-01-19 20:59:48
Horses, może rzeczywiście się nakręcam. Z nim jako nim nie mam już problemu. On jako facet już mnie nie wzrusza. Odkochałam się. Wolałabym jednak go nie widywać, nie widzieć tego co robi. Tak jak wtedy z podrywaniem koleżanek, czy jak ledwie stał na sylwestrze. Nie wiedzieć o ciąży żony. Bo to wszystko mi niepotrzebnie przypomina sytuację sprzed 2l i powoduje, że chcąc czy nie nadal w niej siedzę. Przynajmniej emocjonalnie. Tu nawet nie chodzi o mnie.. pewnie znów będę widzieć jak podrywa koleżanki a tam żona w ciąży. Wiem, że powinnam mieć to gdzieś, ale nic nie poradzę, że to wciąż wzbudza we mnie emocje. Tzn zupełnie inne niż kiedyś, nie myślę o nim jako facecie tylko 'dupku'. I boli mnie to, że tego człowieka kiedyś tak bardzo kochałam, tyle czasu na niego straciłam...
Oczekujesz rzeczy niemożliwych.
On nie zniknie z firmy, z konferencji. On tam będzie, bo ma dobrą pracę i mówiąc brutalnie dla Twojego dobrego samopoczucia on jej nie rzuci. On nie ma problemu.
Skończyły się marzenia o wspólnej przyszłości. Temat trzeba zamknąć.
Jeśli ciężko Ci się z nim kontaktować, to podejdź do tego jak do kazdego innego trudnego klienta.
Wysłuchaj, bądź grzeczna i poproś koleżankę o wyręczenie w kontaktach. Masz teraz dużo pracy, nie dasz rady sama ![]()
Gruba kreska. Nie myślę, nie piszę bloga, nie szukam odpowiedzi. AKCEPTUJE jego wybór, jego charakter, zakończenie tego romansu, jego obecne zachowanie
i pozostawiam to za sobą. Jest dorosły i flirtuje z dorosłymi kobietami. Nie moja sprawa.
Coś za coś. Nie zrozumiesz, ale zyskasz spokój.
Może tego nie widzisz, ale te kontakty to macie sporadyczne, ale on ciągle jest obecny w Twojej głowie i masz dlatego mylne odczucia, że on ciągle nie daje Ci spokoju.
Jesli nie będzie już mailował i smsował, a tego nie robi, to naprawdę obiektywnie tylko z 2, 3 spotkania w roku. Da się przeżyć.
2 604 2017-01-19 21:34:29
Horses, ja to wiem. Zgadzam się z tym co piszesz. Gdyby on się ze mną kontaktował tylko służbowo, no problem. Odpisuję na maila jak na każdego innego. Ale on zawsze próbuje coś przemycić. Ja już miałam spokój od kilku dobrych miesięcy, tylko ta sytuacja o ciąży żony i jak ją mi przedstawił znów mnie wytrąciła z równowagi. Wolałabym z nim już nie współpracować, ale cóż.. Znów muszę. I tak jak piszesz, spotkamy się na pewno ze względu na pracę 2-3 razy w roku (już teraz wiem że pod koniec lutego i na początku czerwca). Da się przeżyć.
Ja tylko muszę mniej emocjonalnie do tego podchodzić.
2 605 2017-01-19 22:02:38
Skoro tak emocjonalnie podchodzisz do tego co dotyczy Pana Zonatego, to po co Ci ten nowy facet.
Znowu jest "ja, on I Ten Trzeci".
Emocje do nowego faceta nie zagluszaja Twojego emocjonalnego podejścia do wszystkiego co się tyczy Pana Zonatego.
Za mało emocji Ci daje...wyrozumiały, anioł...nie takiego Ci trza.
Potrzebujesz adrenaliny, a on Ci jej nie daje.
2 606 2017-01-19 22:24:28 Ostatnio edytowany przez horses (2017-01-19 22:30:04)
No to o co Ci chodzi skoro to wszystko wiesz?
Wiesz, że sporadycznie będziecie się widzieć,
że to, że on nie daje Ci spokoju to trochę jest w Twojej głowie a nie w rzeczywistości,
wiesz, że nie bedziecie razem, że nie chodziło mu o związek itd
Wszystko wiesz. Jeśli chodzi o to, że boli, no to cóż życie czasem boli.
Z czasem coraz mniej.
Moim zdaniem tu nie chodzi tylko o to, że boli, ale tez o to, że nie możesz pogodzić się z tym, że wyszło jak wyszło.
Długo czekałaś na tego człowieka i mocno sie rozczarowałaś.
Może się mylę, ale tak to widzę.
Jeszcze jedno. Piszesz, że jest dupkiem, bo robi co robi, czyli zdradza, flirtuje. Przecież wcześniej też to robił, też zdradzał a był dla Ciebie swietnym facetem.
Więc dlaczego tak go teraz nazywasz?
2 607 2017-01-20 09:18:38
Dodam coś do mojej wypowiedzi.
Ten facet ma zestaw tych samych cech, co wcześniej, dobrych i złych.
Nadal jest męski, charyzmatyczny, dobry w łóżku, przyjacielski wobec Ciebie.
Nadal lubi flirtować, może jest chętny na romanse, a może to tylko taki sposób bycia.
Nadal oferuje Ci to samo, co kiedyś. Romans z przyjaźnią, wsparciem.
Nadal nie ma zamiaru rozwieść się z żoną.
Trochę jak skała.
Najważniejsze dla Ciebie powinno być to, że oferuje Ci wciąż to samo.
Możesz tutaj być oburzona na jego cechy charakteru, ale przecież te cechy lubisz.
Więc szczerze pogódź się z tym, że ten super samiec nie będzie Twój i w końcu przestań wszystko analizować.
Możesz spędzić na mysleniu i czekaniu resztę swoich najlepszych lat. Stracisz czas, energię, emocje.
Powodzenia.
2 608 2017-01-20 09:53:04 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-20 09:56:57)
Horses, zgadza się, z tymże ja wtedy widziałam w nim zupełnie inną osobę, może o tych samych cechach ale ja wtedy tego człowieka kochałam, a wtedy nie uważa wad, nie chce.. Widzi się tylko to co chce widzieć. Myśli, że te jego piękne słówka i czułe gesty są zarezerwowane tylko dla mnie. Teraz patrząc na to dystansu widzę niby tego samego faceta, ale jakby obcego. Nie patrzę już na niego przez różowe okulary, nie jestem amoku.. widzę go takim, jakim on jest. Ile stron wałkowania jego osoby było potrzebne, bym zdjąć z niego maskę idealności? Teraz dostaję kolejne fakty, które są tego tylko dobitniejszym potwierdzeniem. Ktoś wcześniej napisał, że to powinny być kolejne cegiełki do budowania muru między nami. I chyba tak jest. A emocje? No są.. coż poradzę. Ale ich źródłem nie jest uczucie. Ja go już nie kocham. Tylko … zawód? Tak na sobie jak i na nim.
W sumie nawet bardziej na sobie.. On przecież, tak jak piszesz jest taki sam jak był, tylko ja miałam problem z dostrzeżeniem tego.
2 609 2017-01-20 15:07:20 Ostatnio edytowany przez horses (2017-01-20 15:16:08)
Roxann,
rozumiem, że spadły Ci różowe okulary. Tylko, że z drugiej strony to demonizowanie tego faceta też chyba nie jest najlepszym sposobem.
Choć może dla Ciebie jest. Myslę, że zakochujemy się nie tylko w ideałach, a ten człowiek ma takie cechy, które Ciebie pociagają.
Nadal je ma. Jest charyzmatyczny, męski, zaradny itp. Potrafi być pomocny, przyjacielski. Jest przystojny.
Pewnie masz rację i osoby tu piszące, że on ma taką naturę, która powoduje, że potrzebuje wielu emocji.
To relacja bez przyszłości. Jeszcze długo kontakt z nim będzie wywoływał u Ciebie emocje.
Myślę, że nawet gdyby to był poprawny- przyjacielski kontakt, to i tak te emocje dobre i złe nadal by wywoływał.
Mieć go za przyjaciela, pragnąc go, może skrycie kochając......jakie to życie i czy w ogóle można wtedy mieć dobry związek z kimkolwiek.
Wątpię. Postaraj się odizolować. Tego na czym Ci zależało od niego nie dostaniesz.
Nie ma co wchodzić w związki nawet z najbardziej męskimi żonatymi facetami, bo później mozna tak cierpieć.
Nawet jeśli oni tego chcą, bo w sumie oni często spadają na cztery łapy, a za kobietą sprawa się długo ciągnie.
O zasadach moralnych i kobiecej solidarności nawet nie będę tu wspominać, bo to oczywiste.
2 610 2017-01-20 16:25:17
No właśnie, ten człowiek nie tylko nie potrafi żyć bez emocji, adrenaliny, co tez takie kobiecie funduje. Od skrajności w skrajność. W końcu nie wiesz czy jesteś dla niego całym światem, czy nikim czy jest twoim przyjacielem czy wrogiem. Z osobami spokojnymi, zrównoważonymi nie ma takich jazd. Nie ma emocji tych wzniosłych ale nie ma też dramatów. Jesteś w stanie i przewidzieć i przedyskutować wszystko jak z „normalnym” człowiekiem. Bez gier, manipulacji itd. Z panem żonatym nigdy nie było normalnej rozmowy. Tzn na tematy pracowe czy ogólne – tak, ale nie prywatne nie mówiąc o uczuciach czy przegadaniu sprawy. On mówi tylko to co chce i co powinien w danej sytuacji. Nic więcej. Natomiast 2 osobę rozkłada na czynniki pierwsze, pod pretekstem oddanego przyjaciela. Dopiero po 3 latach udało mi się cokolwiek z niego wyciągnąć, ale i tak to była droga przez mękę.. bo on dawkował powoli, patrząc na reakcję.. ile mi wystarczy czy będzie satysfakcjonować, by od razu za dużo nie powiedzieć. Zwykle jak temat niewygodny to obraza albo milczenie.
Dopiero teraz widzę, że można żyć inaczej. Porozumiewać normalnie jak ludzie a nie ‘telepatycznie’. Starać się rozumieć 2 osobę a nie nią manipulować. Może z obecnym facetem nie ma takiej namiętności, adrenaliny, ale jest coś zupełnie innego, znacznie cenniejszego – przyjaźń i zaufanie. Bardzo mu jestem wdzięczna za wyrozumiałość w tej sprawie, jak do tego podszedł. Za zaufanie. Bałam się tej rozmowy bo raz że ciężko mi o tym mówić normalnie (co innego na forum jak widać
) a poza tym jego reakcja mogła być różna. Również, że odejdzie, albo będzie chciał dać sobie i mi czas na przemyślenie. Po tym chyba go jeszcze bardziej kocham To trochę tak, jakbym powierzyła mu swój największy sekret o którym lepiej by było gdyby się nigdy nie dowiedział. Uznałam jednak, że nie tędy droga, że jak mamy być razem i coś budować, to bez niewygodnych tajemnic. Może powinnam była na samym początku podjąć ten temat, ale wtedy nie byłam na to gotowa. I ja musiałam do tej rozmowy dojrzeć. Teraz się czuję tak, jakby kamień spadł mi z serca i że ta sytuacja jeszcze nas bardziej zbliżyła. On też mi powiedział, że się cieszy, że mu o tym opowiedziałam, bo wiedział, że coś mnie gryzło, ale nie chciał naciskać. I nie sądzę, że jest o niego zazdrosny, czy uważa że jeszcze go kocham. Zresztą czytał jego/nasze wiadomości… I jego pierwsza reakcja nie że zdradzam go emocjonalnie (co tu mi wytykano), tylko żebym się go nie obawiała, bo nic mi nie może zrobić. A jak przekroczy granicę, to zostają paragrafy.
Ciesze się, że nie jestem z tym teraz sama (czy 'tylko' z forum).
2 611 2017-01-20 16:41:24
Roxann,
znowu to robisz. Analizujesz postać kochanka, oceniasz, wspominasz, stawiasz tezę i ją argumentujesz....prawdziwie lub nie.
Nawet opisując nowego chłopaka odnosisz się do tego, z którym miałaś romans.
Nie przestaniesz, nie wyzwolisz się.
Znowu prezes jest przy Tobie
nawet nie musiał napisać smsa lub zadzwonić. On Ci i tak towarzyszy.
Jeśli jesteś realna, to zrób coś z tym, albo chociaż dostrzeż ten problem.
Powodzenia!
2 612 2017-01-20 17:05:42
Horses, ja nie jestem w staniu opisać tu wszystkiego i tak mi zarzucają, że relacjonuję każde „jego kichnięcie”. Jednak odkąd (około tygodnia) okazało się, że znów razem będziemy współpracować, on triumfalnie dał sobie prawo by znów do mnie pisać. No przecież teraz to mój obowiązek zawodowy mieć z nim kontakt. Dlaczego piszę triumfalnie.. przykład ostatniej rozmowy:
On: będę „wtedy i wtedy”, zapraszam na kawę
Ja: Jeśli to nie spotkanie służbowe, to nie dziękuję
On: No jeśli nie chcesz.. szkoda
Ja: XXX, żadnych kawek, obiadków nie będzie, zrozum to w końcu
ON: będzie, będzie
Ja: I mam nadzieję, że już nie przejdą ci przez myśl by mi to proponować
On: no nie wiem.. pewnie przedzie.
No i jak tu można się nie zdenerwować???
2 613 2017-01-20 17:16:03
Myślę tak sobie, że wszystko co chciałam napisać już napisałam.
Więc jeśli jesteś realna, to życzę Ci powodzenia
Szczerze.
2 614 2017-01-20 17:22:09 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-20 17:26:33)
Myślę tak sobie, że wszystko co chciałam napisać już napisałam.
Więc jeśli jesteś realna, to życzę Ci powodzeniaSzczerze.
Dzięki
Myślisz, że ktoś nierealny byłby w stanie tyle stron naklepać o 'preziu'? Wkładając w to tyle emocji? ![]()
Zresztą, gdybym była 'trollem', to dawno by wątek zamknięto.
Prawda taka, że ja nie miałam z kim o tej sprawie pogadać, może dlatego wyszedł z tego melodramat. Kumulacja emocji.. bo tylko tu mogłam wyrzucić z siebie co mnie dręczy. Tzn na ten konkretny temat.
2 615 2017-01-20 17:33:19
Nie piszę, że na pewno jesteś nierealna. Po prostu już wszystko co miałam napisać to napisałam.
Powodzenia ![]()
2 616 2017-01-20 17:58:13
niektore trolle przez lata budują swoja opowiesc - widzialam na własne oczy
a jako ze nie wierze ze tak debilne osoby sa na tym swiecie to jestes trollem dla mnie, autorko
2 617 2017-01-20 18:05:03
Mój były też wrócił na kolanach (dosłownie) . Po 2 miesiącach codzienności z kochanką był gotów przepisać na mnie firmę , oddać oszczędności życia.
Tylko ,że ja się brzydzę zbieraniem resztek po innych i powiedziałam mu to w krótkich ,żołnierskich słowach (nigdy nie żałowałam).
2 618 2017-01-20 18:08:46 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-20 18:09:26)
niektore trolle przez lata budują swoja opowiesc - widzialam na własne oczy
a jako ze nie wierze ze tak debilne osoby sa na tym swiecie to jestes trollem dla mnie, autorko
Rozumiem, że sądzisz po sobie ![]()
Cóż.. bywa ...
2 619 2017-01-20 18:15:50
Dlaczego piszę triumfalnie.. przykład ostatniej rozmowy:
On: będę „wtedy i wtedy”, zapraszam na kawę
Ja: Jeśli to nie spotkanie służbowe, to nie dziękuję
On: No jeśli nie chcesz.. szkoda
Ja: XXX, żadnych kawek, obiadków nie będzie, zrozum to w końcu
ON: będzie, będzie
Ja: I mam nadzieję, że już nie przejdą ci przez myśl by mi to proponować
On: no nie wiem.. pewnie przedzie.No i jak tu można się nie zdenerwować???
![]()
Dialog jak z "mody na sukces"... na takie "teksty" mogła wpaść tylko kobieta ![]()
niektore trolle przez lata budują swoja opowiesc - widzialam na własne oczy
a jako ze nie wierze ze tak debilne osoby sa na tym swiecie to jestes trollem dla mnie, autorko
Oj tam trole od razu... Jak się człowiek przed snem nudzi to lubi bajki poczytać
W następnym odcinku będzie pewnie "żona Prezia poroniła, Prezio smutny i się pociesza... ale dlaczego nie ze mną?" ... czy cuś w tym stylu ![]()
Roxi, musisz mieć zajeb*ste ciało, że prezio się tak przyspawał do ciebie albo... w sumie to chyba tyle ![]()
No nic tam, noc długa więc cza iść
Ps. A może by tak ekranizację zrobić? W roli prezia... Linda
w roli Roxi... Emily Ratajkowska
Już widzę te tłumy przed kinem i miliony na koncie
![]()
2 620 2017-01-20 18:23:26
Roxi,
Znowu interesuje Cię tylko "Ten Trzeci",
"on" - kolejny facet jest w cieniu.
Dlaczego?
Tak mało Cię interesuje....moze w ogóle nie istnieje?
2 621 2017-01-20 18:29:40 Ostatnio edytowany przez Zorija (2017-01-20 18:41:04)
albo... w sumie to chyba tyle tongue
u sumie to tak
2 622 2017-01-20 19:19:36 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-01-20 19:20:14)
Roxann napisał/a:Dlaczego piszę triumfalnie.. przykład ostatniej rozmowy:
On: będę „wtedy i wtedy”, zapraszam na kawę
Ja: Jeśli to nie spotkanie służbowe, to nie dziękuję
On: No jeśli nie chcesz.. szkoda
Ja: XXX, żadnych kawek, obiadków nie będzie, zrozum to w końcu
ON: będzie, będzie
Ja: I mam nadzieję, że już nie przejdą ci przez myśl by mi to proponować
On: no nie wiem.. pewnie przedzie.No i jak tu można się nie zdenerwować???
Dialog jak z "mody na sukces"... na takie "teksty" mogła wpaść tylko kobieta
_v_ napisał/a:niektore trolle przez lata budują swoja opowiesc - widzialam na własne oczy
a jako ze nie wierze ze tak debilne osoby sa na tym swiecie to jestes trollem dla mnie, autorko
Oj tam trole od razu... Jak się człowiek przed snem nudzi to lubi bajki poczytać
W następnym odcinku będzie pewnie "żona Prezia poroniła, Prezio smutny i się pociesza... ale dlaczego nie ze mną?" ... czy cuś w tym stylu
Haha Harvey to samo miala pisac.
Watek zaistnienia samej ciazy tez przeczuwalam tylko w nieco innym ujeciu. Obstawialam ze to Roxi zajdzie w ciaze po "pozegnalnym" party z preziem ale nie od razu sie zorietuje ze jest w odmiennym stanie bo stres, nowa praca zmiana klimatu itp i bedzie prawdziwa drama...ona prezio nowy men (ktorego zdazy poznac przed odkryciem ciazy) i bejbi. Ale wersja z zona prezia tez dobra ;-)
2 623 2017-01-20 19:29:50
Dla mnie ta ciąż też była mega zaskoczeniem..
I doceniam, że przypisujecie mi takie zdolności fantazyjne przed snem.. pewnie je mam, jak każdy ale na pewno nie pożytkowałabym je na tą historię.. ![]()
2 624 2017-01-20 19:37:42
Roxann napisał/a:Dlaczego piszę triumfalnie.. przykład ostatniej rozmowy:
On: będę „wtedy i wtedy”, zapraszam na kawę
Ja: Jeśli to nie spotkanie służbowe, to nie dziękuję
On: No jeśli nie chcesz.. szkoda
Ja: XXX, żadnych kawek, obiadków nie będzie, zrozum to w końcu
ON: będzie, będzie
Ja: I mam nadzieję, że już nie przejdą ci przez myśl by mi to proponować
On: no nie wiem.. pewnie przedzie.No i jak tu można się nie zdenerwować???
Dialog jak z "mody na sukces"... na takie "teksty" mogła wpaść tylko kobieta
Przytoczyłam fragment ostatniej rozmowy.. czy z "mody.." nie wiem. No jak widać ludzie tak gadają. A może tylko byli kochankowie..
2 625 2017-01-20 19:49:42
Przytoczyłam fragment ostatniej rozmowy.. czy z "mody.." nie wiem. No jak widać ludzie tak gadają. A może tylko byli kochankowie..
Proszę, nie bądź infantylna.
2 626 2017-01-20 19:52:50
Horses, ja nie jestem w staniu opisać tu wszystkiego i tak mi zarzucają, że relacjonuję każde „jego kichnięcie”. Jednak odkąd (około tygodnia) okazało się, że znów razem będziemy współpracować, on triumfalnie dał sobie prawo by znów do mnie pisać. No przecież teraz to mój obowiązek zawodowy mieć z nim kontakt. Dlaczego piszę triumfalnie.. przykład ostatniej rozmowy:
On: będę „wtedy i wtedy”, zapraszam na kawę
Ja: Jeśli to nie spotkanie służbowe, to nie dziękuję
On: No jeśli nie chcesz.. szkoda
Ja: XXX, żadnych kawek, obiadków nie będzie, zrozum to w końcu
ON: będzie, będzie
Ja: I mam nadzieję, że już nie przejdą ci przez myśl by mi to proponować
On: no nie wiem.. pewnie przedzie.No i jak tu można się nie zdenerwować???
![]()
Roxann ... Ty sama chcesz ten kontakt z nim podtrzymywać.
Nie jestem dużo starsza od Ciebie, więc nie dzieli nas pokolenie doświadczeń z mężczyznami, ale na dwa pierwsze smsy, czy też maile odpisałabym: NIE, DZIĘKUJĘ - i zapewniam Cię, że trzeciego i czwartego i tak dalej - już by nie było.
Ewentualnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby napisać: nie życzę sobie prywatnej korespondencji z Panem. Bardzo proszę o zastosowanie się do mojej prośby, w przeciwnym razie zrezygnuję ze współpracy przy tym projekcie, a Pańskie wiadomości przekażę mojemu przełożonemu.
O ile NAPRAWDĘ nie chce się mieć z kimś kontaktu, to stosuje się zwroty zamykające ewentualną dyskusję, czyli takie, po których druga strona nie ma już pretekstu żeby Ci odpowiadać.
Po odpowiedzi NIE DZIĘKUJĘ - trudno jest się do czegokolwiek odnieść, trudno o punkt zaczepienia. Natomiast prowokacyjne: nie wyobrażaj sobie ... o ile to nie jest cośtam, to cośtam ... zrozum cośtam ... mam nadzieję, że cośtam ... są jawną zaczepką, skłaniającą drugą stronę do reakcji.
Jak dla mnie, to jest dialog, a właściwie nie dialog, tylko głupie przekomarzanie się dwóch gimbusów.
Po co się wyrywasz z tymi zaczepkami, skoro jak wiele razy podkreślałaś - nie chcesz mieć z nim żadnego kontaktu ?
Czyżby po to, żeby się później na ten kontakt żalić i uskarżać ?
2 627 2017-01-20 20:00:33 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-20 20:02:09)
Roxann napisał/a:Przytoczyłam fragment ostatniej rozmowy.. czy z "mody.." nie wiem. No jak widać ludzie tak gadają. A może tylko byli kochankowie..
Proszę, nie bądź infantylna.
To nie jest rozmowa-flirt - tylko bezczelność z jego strony. Może bez okoliczności to wygląda jak gimbaza.. ale tak nie jest.
Może niepotrzebnie przytoczyłam tą rozmowę, bo widzę, że nów złapano z słówka i jest pożywka ;/
2 628 2017-01-20 20:02:52
Z jego strony bezczelność, z Twojej strony prowokacja i słowne zaczepki.
Oboje odgrywacie dobrze sobie znane role i udajecie, że okoliczności się nie zmieniły.
Jak dla mnie - jak najbardziej spoko - tylko po co na to narzekać.
2 629 2017-01-20 20:05:45
OMG ![]()
Ten bełkot niezbyt rozgarniętej intelektualnie i emocjonalnie kochanki staje się coraz bardziej żałosny.
Nie wierzę, że baba po 30tce może robić z siebie takie pośmiewisko ![]()
2 630 2017-01-20 20:10:29 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-20 20:11:48)
Z jego strony bezczelność, z Twojej strony prowokacja i słowne zaczepki.
Oboje odgrywacie dobrze sobie znane role i udajecie, że okoliczności się nie zmieniły.
Jak dla mnie - jak najbardziej spoko - tylko po co na to narzekać.
jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
co mm napisać w mailu służbowym "k.wa! sp..aj"???
2 631 2017-01-20 20:11:27
IsaBella77 napisał/a:Z jego strony bezczelność, z Twojej strony prowokacja i słowne zaczepki.
Oboje odgrywacie dobrze sobie znane role i udajecie, że okoliczności się nie zmieniły.
Jak dla mnie - jak najbardziej spoko - tylko po co na to narzekać.jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
Hahahahahaha
moja córka ma 5 lat, a jest mądrzejsza ![]()
2 632 2017-01-20 20:20:17 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-20 20:21:09)
Roxann napisał/a:IsaBella77 napisał/a:Z jego strony bezczelność, z Twojej strony prowokacja i słowne zaczepki.
Oboje odgrywacie dobrze sobie znane role i udajecie, że okoliczności się nie zmieniły.
Jak dla mnie - jak najbardziej spoko - tylko po co na to narzekać.jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
Hahahahahaha
moja córka ma 5 lat, a jest mądrzejsza
No ja rozumiem, że rożne osoby sa na forum, nawet takie jak Ola co niby rozumy pozjadała, a projekt międzynarodowy to dla niej abstrakcja.. no wtedy wiadomo łatwo powiedzieć, ze ktoś głupi, takie bzdury gada, ze dziecko wie lepiej.. ale co ja mam mówić.. ![]()
2 633 2017-01-20 20:20:26 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2017-01-20 20:23:03)
IsaBella77 napisał/a:Z jego strony bezczelność, z Twojej strony prowokacja i słowne zaczepki.
Oboje odgrywacie dobrze sobie znane role i udajecie, że okoliczności się nie zmieniły.
Jak dla mnie - jak najbardziej spoko - tylko po co na to narzekać.jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
co mm napisać w mailu służbowym "k.wa! sp..aj"???
Ależ potrafisz przecież czytać ?
Dwa posty wyżej napisałam Ci, jakie słowne zaczepki.
I również poradziłam Ci w jaki sposób SKUTECZNIE ZAMYKAĆ niechcianą konwersację.
Uważam, że podane przeze mnie sposoby są tak poprawne politycznie, że są w stanie zamknąć każde usta.
Spróbuj odwrócić sytuację.
Wyobraź sobie, że Ty piszesz do kogoś. Nie że tam zaraz facet. Nie że przystojny.
Ktokolwiek. DO kogokolwiek piszesz.
Pokłóciłaś się z koleżanką. Chcesz zaprosić ją na kawę, żeby jakoś załagodzić sytuację.
Ona Ci odpisuje: NIE DZIĘKUJĘ.
Ty nie rezygnujesz, pytasz - a może cośtam, kiedyśtam ?
Koleżanka Ci odpisuje: NIE DZIĘKUJĘ.
Podejrzewam, że czujesz się już zgilotynowana, ale może spróbujesz jeszcze trzeci raz napisać, że masz nadzieję cośtam cośtam.
Koleżanka pisze: NIE DZIĘKUJĘ.
I jak myślisz, ile razy jeszcze do niej napiszesz o tą kawę ?
Tak samo działa to na każdego interlokutora.
Natomiast Twoje pragnienie ucięcia kontaktu z Tatkiem, i sposoby jakie tu opisujesz żeby do tego doprowadzić - są kompletnie niewiarygodne.
Stanowczością, zwięzłością i konsekwencją ucina się niechciane kontakty, a nie zaczepkami - mam nadzieję, zrozum że, wyobraź sobie - albo nie wyobrażaj sobie.
Wyszłam z założenia - ba ! wręcz pewna byłam, że świat międzynarodowych projektów doskonale przygotował Cię na to, jak kulturalnie spuścić kogoś po brzytwie.
W takich środowiskach kładzie się duży nacisk na polityczność wypowiedzi.
Tam uczą jak powiedzieć sp ... alaj w taki sposób, żeby ktoś podekscytowany pobiegł się pakować na oczekującą go podróż ...
2 634 2017-01-20 20:24:50
Roxann
Że też ci się chce odpowiadać na te połajanki napisane przez wszystkowiedzące, przenikliwe i tak świetnie radzące sobie w życiu osobistym i zawodowym istoty...
Horses niezmiennie za to trafia w sedno, na to zwróciłabym uwagę...
2 635 2017-01-20 20:26:42
Roxann
Że też ci się chce odpowiadać na te połajanki napisane przez wszystkowiedzące, przenikliwe i tak świetnie radzące sobie w życiu osobistym i zawodowym istoty...
Horses niezmiennie za to trafia w sedno, na to zwróciłabym uwagę...
Jedno pytanie mam do Ciebie... Co to są "połajanki"? ![]()
2 636 2017-01-20 20:26:54 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-20 20:27:32)
Roxann
Że też ci się chce odpowiadać na te połajanki napisane przez wszystkowiedzące, przenikliwe i tak świetnie radzące sobie w życiu osobistym i zawodowym istoty...
Horses niezmiennie za to trafia w sedno, na to zwróciłabym uwagę...
Tak, tak, tak
Popieram
Niech one sobie tutaj we dwie poprzytakują, poprzynudzają aż im się znudzi na amen
2 637 2017-01-20 20:27:18
santapietruszka napisał/a:Roxann napisał/a:jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
Hahahahahaha
moja córka ma 5 lat, a jest mądrzejsza
No ja rozumiem, że rożne osoby sa na forum, nawet takie jak Ola co niby rozumy pozjadała, a projekt międzynarodowy to dla niej abstrakcja.. no wtedy wiadomo łatwo powiedzieć, ze ktoś głupi, takie bzdury gada, ze dziecko wie lepiej.. ale co ja mam mówić..
zaraz, zaraz, bo się w tym miejscu pogubiłam (a śledzę z wypiekami
) - proszę o podpowiedź; ktoś pomoże?
2 638 2017-01-20 20:27:47
Roxann napisał/a:IsaBella77 napisał/a:Z jego strony bezczelność, z Twojej strony prowokacja i słowne zaczepki.
Oboje odgrywacie dobrze sobie znane role i udajecie, że okoliczności się nie zmieniły.
Jak dla mnie - jak najbardziej spoko - tylko po co na to narzekać.jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
co mm napisać w mailu służbowym "k.wa! sp..aj"???Ależ potrafisz przecież czytać ?
Dwa posty wyżej napisałam Ci, jakie słowne zaczepki.
I również poradziłam Ci w jaki sposób SKUTECZNIE ZAMYKAĆ niechcianą konwersację.
Uważam, że podane przeze mnie sposoby są tak poprawne politycznie, że są w stanie zamknąć każde usta.Spróbuj odwrócić sytuację.
Wyobraź sobie, że Ty piszesz do kogoś. Nie że tam zaraz facet. Nie że przystojny.
Ktokolwiek. DO kogokolwiek piszesz.
Pokłóciłaś się z koleżanką. Chcesz zaprosić ją na kawę, żeby jakoś załagodzić sytuację.
Ona Ci odpisuje: NIE DZIĘKUJĘ.
Ty nie rezygnujesz, pytasz - a może cośtam, kiedyśtam ?
Koleżanka Ci odpisuje: NIE DZIĘKUJĘ.
Podejrzewam, że czujesz się już zgilotynowana, ale może spróbujesz jeszcze trzeci raz napisać, że masz nadzieję cośtam cośtam.
Koleżanka pisze: NIE DZIĘKUJĘ.
I jak myślisz, ile razy jeszcze do niej napiszesz o tą kawę ?Tak samo działa to na każdego interlokutora.
Natomiast Twoje pragnienie ucięcia kontaktu z Tatkiem, i sposoby jakie tu opisujesz żeby do tego doprowadzić - są kompletnie niewiarygodne.
Stanowczością, zwięzłością i konsekwencją ucina się niechciane kontakty, a nie zaczepkami - mam nadzieję, zrozum że, wyobraź sobie - albo nie wyobrażaj sobie.Wyszłam z założenia - ba ! wręcz pewna byłam, że świat międzynarodowych projektów doskonale przygotował Cię na to, jak kulturalnie spuścić kogoś po brzytwie.
W takich środowiskach kładzie się duży nacisk na polityczność wypowiedzi.
Tam uczą jak powiedzieć sp ... alaj w taki sposób, żeby ktoś podekscytowany pobiegł się pakować na oczekującą go podróż ...
Prawdzioszka. Roxann taka obyta i swiatowa a rozmowa z preziem na poziomie 5 letniej ofochanej dziewczynki. Zamiast uciac krotko a potem wogole nie odpowiadac to mu pisala bidula czego ma jeszcze nie robic. Brakowalo tam tylko tekstu zeby czasem nie probowal do niej w weekend wpadac bo akurat luby wyjechal ![]()
2 639 2017-01-20 20:29:15 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-20 20:32:03)
Roxann napisał/a:IsaBella77 napisał/a:Z jego strony bezczelność, z Twojej strony prowokacja i słowne zaczepki.
Oboje odgrywacie dobrze sobie znane role i udajecie, że okoliczności się nie zmieniły.
Jak dla mnie - jak najbardziej spoko - tylko po co na to narzekać.jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
co mm napisać w mailu służbowym "k.wa! sp..aj"???Ależ potrafisz przecież czytać ?
Dwa posty wyżej napisałam Ci, jakie słowne zaczepki.
I również poradziłam Ci w jaki sposób SKUTECZNIE ZAMYKAĆ niechcianą konwersację.
Uważam, że podane przeze mnie sposoby są tak poprawne politycznie, że są w stanie zamknąć każde usta.Spróbuj odwrócić sytuację.
Wyobraź sobie, że Ty piszesz do kogoś. Nie że tam zaraz facet. Nie że przystojny.
Ktokolwiek. DO kogokolwiek piszesz.
Pokłóciłaś się z koleżanką. Chcesz zaprosić ją na kawę, żeby jakoś załagodzić sytuację.
Ona Ci odpisuje: NIE DZIĘKUJĘ.
Ty nie rezygnujesz, pytasz - a może cośtam, kiedyśtam ?
Koleżanka Ci odpisuje: NIE DZIĘKUJĘ.
Podejrzewam, że czujesz się już zgilotynowana, ale może spróbujesz jeszcze trzeci raz napisać, że masz nadzieję cośtam cośtam.
Koleżanka pisze: NIE DZIĘKUJĘ.
I jak myślisz, ile razy jeszcze do niej napiszesz o tą kawę ?Tak samo działa to na każdego interlokutora.
Natomiast Twoje pragnienie ucięcia kontaktu z Tatkiem, i sposoby jakie tu opisujesz żeby do tego doprowadzić - są kompletnie niewiarygodne.
Stanowczością, zwięzłością i konsekwencją ucina się niechciane kontakty, a nie zaczepkami - mam nadzieję, zrozum że, wyobraź sobie - albo nie wyobrażaj sobie.Wyszłam z założenia - ba ! wręcz pewna byłam, że świat międzynarodowych projektów doskonale przygotował Cię na to, jak kulturalnie spuścić kogoś po brzytwie.
W takich środowiskach kładzie się duży nacisk na polityczność wypowiedzi.
Tam uczą jak powiedzieć sp ... alaj w taki sposób, żeby ktoś podekscytowany pobiegł się pakować na oczekującą go podróż ...
No ok, zgoda. No teraz musimy się kontaktować.. Zobaczę co da się zrobić by była inna osoba do kontaktu. To jednak trudne przed przełożonymi, bo wiedza, że wcześniej współpracowaliśmy, więc od razu mnie wyznaczyli.. teraz bym się musiała tłumaczyć.. To nie jest takie proste jakby się wydawało..
On tu nie przyjeżdżał stricte do mnie tylko bo miał biznes.. i wskazał mnie jako osobę do współpracy bazując na innych projektach.
2 640 2017-01-20 20:29:20 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-20 20:29:56)
Roxann napisał/a:santapietruszka napisał/a:Hahahahahaha
moja córka ma 5 lat, a jest mądrzejsza
No ja rozumiem, że rożne osoby sa na forum, nawet takie jak Ola co niby rozumy pozjadała, a projekt międzynarodowy to dla niej abstrakcja.. no wtedy wiadomo łatwo powiedzieć, ze ktoś głupi, takie bzdury gada, ze dziecko wie lepiej.. ale co ja mam mówić..
zaraz, zaraz, bo się w tym miejscu pogubiłam (a śledzę z wypiekami
) - proszę o podpowiedź; ktoś pomoże?
Nie wnikaj Zorija, bo tu już mało kto łapie, o co autorce wątku właściwie chodzi.
Trzymam się sugestii kejt, że wątek to inicjatywa mająca na celu pobudzenie forum, dodanie mu kolorytu ![]()
2 641 2017-01-20 20:29:20 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-01-20 20:31:09)
santapietruszka napisał/a:Roxann napisał/a:jakie słowne zaczepki? Chciałabym wiedział, że nie pójdę z nim na kawę jeśli nie jest służbowa, żeby nawet mi jej nie proponował.. a on to co on jak to on.. no ja nie mam siły i nerwów na niego.
Hahahahahaha
moja córka ma 5 lat, a jest mądrzejsza
No ja rozumiem, że rożne osoby sa na forum, nawet takie jak Ola co niby rozumy pozjadała, a projekt międzynarodowy to dla niej abstrakcja.. no wtedy wiadomo łatwo powiedzieć, ze ktoś głupi, takie bzdury gada, ze dziecko wie lepiej.. ale co ja mam mówić..
Kochana, miałam na myśli to, że jak moja córka nie ma ochoty z kimś rozmawiać, to po prostu mówi "nie będę z Tobą rozmawiać", odwraca się na pięcie i robi swoje. A nie marudzi "zrozum, że nie mam ochoty z Tobą rozmawiać i nie życzę sobie, żebyś mnie o to prosił, mam nadzieję, że nie będziesz, nie będziesz, prawda? Przecież prosiłam cię o to 100 razy...".
To samo dokładnie tłumaczy Ci IsaBella77. Dodatkowo - skoro jesteś ponoć dorosłą, inteligentną kobietą, pracującą w międzynarodowej firmie na eksponowanym stanowisku, to chyba miałaś do czynienia w trakcie studiów i kariery z takim pojęciem jak asertywność?
Gdybyś nie chciała, nie rozmawiałabyś z Preziem i tyle. A Ty po prostu chcesz.
2 642 2017-01-20 20:32:34
Zorija napisał/a:Roxann napisał/a:No ja rozumiem, że rożne osoby sa na forum, nawet takie jak Ola co niby rozumy pozjadała, a projekt międzynarodowy to dla niej abstrakcja.. no wtedy wiadomo łatwo powiedzieć, ze ktoś głupi, takie bzdury gada, ze dziecko wie lepiej.. ale co ja mam mówić..
zaraz, zaraz, bo się w tym miejscu pogubiłam (a śledzę z wypiekami
) - proszę o podpowiedź; ktoś pomoże?
Nie wnikaj Zorija, bo tu już mało kto łapie, o co autorce wątku właściwie chodzi.
Trzymam się sugestii kejt, że wątek to inicjatywa mająca na celu pobudzenie forum, dodanie mu kolorytu
no ale chciałabym nie stracić wątku i sensu
bo potem nie nadrobię [chlip, chlip]
2 643 2017-01-20 20:32:43 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-01-20 20:33:31)
Roxann napisał/a:santapietruszka napisał/a:Hahahahahaha
moja córka ma 5 lat, a jest mądrzejsza
No ja rozumiem, że rożne osoby sa na forum, nawet takie jak Ola co niby rozumy pozjadała, a projekt międzynarodowy to dla niej abstrakcja.. no wtedy wiadomo łatwo powiedzieć, ze ktoś głupi, takie bzdury gada, ze dziecko wie lepiej.. ale co ja mam mówić..
Kochana, miałam na myśli to, że jak moja córka nie ma ochoty z kimś rozmawiać, to po prostu mówi "nie będę z Tobą rozmawiać", odwraca się na pięcie i robi swoje. A nie marudzi "zrozum, że nie mam ochoty z Tobą rozmawiać i nie życzę sobie, żebyś mnie o to prosił, mam nadzieję, że nie będziesz, nie będziesz, prawda? Przecież prosiłam cię o to 100 razy...".
To samo dokładnie tłumaczy Ci IsaBella77. Dodatkowo - skoro jesteś ponoć dorosłą, inteligentną kobietą, pracującą w międzynarodowej firmie na eksponowanym stanowisku, to chyba miałaś do czynienia w trakcie studiów i kariery z takim pojęciem jak asertywność?
Zapewne miala ale widzicie jak Roxann juz mnozy problemy po raz enty zreszta. Bo to nie jest takie proste, bo ludzie sie juz przyzwyczaili ze ona z preziem wspolpracuje, bo ona nie moze byc zbyt ostra dla niego bo sie obrazi i jej swinstwo zrobi i kariere zrujnuje. Ktory to juz raz Roxann ta sama spiewka? Za chwile znowu dojdzie do tego ze w sumie to musisz sie z nim nawet przespac ale tym razem z najwiekszym obrzydzeniem
bo on wplywowy i zaszkodzic Ci moze jak odmowisz.
2 644 2017-01-20 20:40:26
No ok, zgoda. No teraz musimy się kontaktować.. Zobaczę co da się zrobić by była inna osoba do kontaktu. To jednak trudne przed przełożonymi, bo wiedza, że wcześniej współpracowaliśmy, więc od razu mnie wyznaczyli.. teraz bym się musiała tłumaczyć.. To nie jest takie proste jakby się wydawało..
Doskonale to rozumiem. Praca w najlepszym (podobno) korpo świata, pokazała mi, że nawet jeśli przyjdzie mi współpracować z kimś, kogo nie darzę sympatią mówiąc politycznie ... a niepolitycznie - uważam za burą sukę, to potrafię zachować się na tyle profesjonalnie, że wszyscy z managementu projektu uważają, że jesteśmy koleżankami i że wspaniale nam się razem współpracuje. I masz - nasze wspólne projekty zazwyczaj spotykają się z dużym uznaniem, i zyskują nawet ogólnoświatowy poklask.
A ja o niej zdania nadal nie zmieniłam ![]()
Masz rację, zostaw informowanie przełożonych na sam koniec. Ale będziesz miała poczucie, że możesz zostawić sobie tą furtkę na sam koniec, kiedy wszystkie ewentualności ucięcia kontaktu już Ci się wyczerpią.
Tylko że z Twojej postawy i z Twoich wypowiedzi przebija chęć, żeby jednak ten kontakt z nim podtrzymać, zachować.
Nie chodzi mi o to, że powinnaś to robić. Albo, że nie powinnaś tego robić.
Chodzi mi raczej o to, że powinnaś być w tej kwestii szczera sama ze sobą i uczciwie przyznać przed sobą czego pragniesz, czego chce Twoje serce.
Nie musisz robić niczego pod publiczkę, a niestety teraz tak to własnie wygląda, kiedy miotasz się tak od narzekania na niego - po przytaczane zaczepki jakimi go częstujesz.
Moim zdaniem tatku wyraźnie zaczyna odpuszczać, to może być dobry moment dla Ciebie - albo na to, żeby kontakt ostatecznie zerwać i pokazać mu jakie jest teraz jego miejsce w Twoim życiu zawodowym - ot, takie jak każdego innego współpracownika.
Albo, żeby wrócić do relacji, żeby rzucić mu się na szyję - o ile tego pragniesz.
2 645 2017-01-20 20:41:15
Xymena napisał/a:Roxann
Że też ci się chce odpowiadać na te połajanki napisane przez wszystkowiedzące, przenikliwe i tak świetnie radzące sobie w życiu osobistym i zawodowym istoty...
Horses niezmiennie za to trafia w sedno, na to zwróciłabym uwagę...Jedno pytanie mam do Ciebie... Co to są "połajanki"?
Myślę, że na to pytanie najlepiej odpowiedzieliby ich mężowie/exmężowie...
2 646 2017-01-20 20:42:25 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-20 20:50:11)
summerka88 napisał/a:Zorija napisał/a:zaraz, zaraz, bo się w tym miejscu pogubiłam (a śledzę z wypiekami
) - proszę o podpowiedź; ktoś pomoże?
Nie wnikaj Zorija, bo tu już mało kto łapie, o co autorce wątku właściwie chodzi.
Trzymam się sugestii kejt, że wątek to inicjatywa mająca na celu pobudzenie forum, dodanie mu kolorytuno ale chciałabym nie stracić wątku i sensu
bo potem nie nadrobię [chlip, chlip]
Nic się nie zmieniło.
Kompletny bełkot kogoś, kto nie potrafi formułować swoich myśli.
Trwa analiza każdego słowa starego dziada, który wali tekstami rodem z gimbazy. A ponoć miał być facetem z klasą.
Roxann chyba udaje, że nie rozumie (bo się wierzyć nie chce, że nie potrafi zrozumieć, skoro już przykłady 5-latek duuuuużo bardziej pojętych od niej się pojawiają), jak dorosłe osoby radzą sobie z niechcianymi kontaktami.
Niektórzy mówią jej wprost, że widać, że to ona nie chce zrezygnować (pamiętasz "fatalne zauroczenie"?).
Ale ona nadal ma barierę na logiczne argumenty. Słowem: Standardzik w tym wątku.
Za chwilę pojawi się wróżka chrzestna Roxann w postaci horses i będą sobie tutaj dalej słodko przytakiwać, ciągnąć wątek na siłę, aż się ktoś włączy i pociągnie temat dalej. I tak dalej, ...
2 647 2017-01-20 20:51:31
Harvey napisał/a:Xymena napisał/a:Roxann
Że też ci się chce odpowiadać na te połajanki napisane przez wszystkowiedzące, przenikliwe i tak świetnie radzące sobie w życiu osobistym i zawodowym istoty...
Horses niezmiennie za to trafia w sedno, na to zwróciłabym uwagę...Jedno pytanie mam do Ciebie... Co to są "połajanki"?
Myślę, że na to pytanie najlepiej odpowiedzieliby ich mężowie/exmężowie...
znaczy się, że takie biedne z nami?? o
![]()
2 648 2017-01-20 20:56:52 Ostatnio edytowany przez Zorija (2017-01-20 20:58:34)
Zorija napisał/a:summerka88 napisał/a:Nie wnikaj Zorija, bo tu już mało kto łapie, o co autorce wątku właściwie chodzi.
Trzymam się sugestii kejt, że wątek to inicjatywa mająca na celu pobudzenie forum, dodanie mu kolorytuno ale chciałabym nie stracić wątku i sensu
bo potem nie nadrobię [chlip, chlip]
Nic się nie zmieniło.
Kompletny bełkot kogoś, kto nie potrafi formułować swoich myśli.
Trwa analiza każdego słowa starego dziada, który wali tekstami rodem z gimbazy. A ponoć miał być facetem z klasą.
Roxann chyba udaje, że nie rozumie (bo się wierzyć nie chce, że nie potrafi zrozumieć, skoro już przykłady 5-latek duuuuużo bardziej pojętych od niej się pojawiają), jak dorosłe osoby radzą sobie z niechcianymi kontaktami.
Niektórzy mówią jej wprost, że widać, że to ona nie chce zrezygnować (pamiętasz "fatalne zauroczenie"?).
Ale ona nadal ma barierę na logiczne argumenty. Słowem: Standardzik w tym wątku.Za chwilę pojawi się wróżka chrzestna Roxann w postaci horses i będą sobie tutaj dalej słodko przytakiwać, ciągnąć wątek na siłę, aż się ktoś włączy i pociągnie temat dalej. I tak dalej, ...
tak na poważnie - ja wszystko rozumiem, tą tęsknotę Roxann za preziem i to gonienie zajączka, które ona mu cały czas funduje (udając przy tym całą resztę, łącznie z nowym związkiem, który, oby był fikcją, bo inaczej to bardzo współczuję temu chłopakowi) a on z radością i w podskokach goni... i chapnie od czasu do czasu... ![]()
ale to wałkowanie na forum? serio piszę - to mi już zalatuje niezłym zboczeniem; coś a'la ekshibicjonizm?? potrzeba uwagi?? pokazanie całemu światu (albo chociaż temu kawałkowi, który się daje), jaka niezwykła historia to MI się trafiła??
2 649 2017-01-20 21:16:21
Hahahaha a Roxann dalej pociąga za sznureczki
2 650 2017-01-20 21:17:34 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2017-01-20 21:21:34)
Hahahaha a Roxann dalej pociąga za sznureczki . Pisałam wcześniej żadnych rozwiązań, rozumienia tylko egocetryczna potrzeba akcentowania swojego istnienia. To jest teatr z jednym aktorem w roli głównej !!! Tfu aktorką. Widownia potrzebna!. Swoją drogą skąd ktoś pracujący w mega hiper zajefajnej korpo z facetem przy boku ma tyle czasu na pisanie tylu postów i to w godzinach hmmmm..... pracy? Taaaaa ..... hahahaha
2 651 2017-01-20 22:18:29 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-20 22:35:07)
tak na poważnie - ja wszystko rozumiem, tą tęsknotę Roxann za preziem i to gonienie zajączka, które ona mu cały czas funduje (udając przy tym całą resztę, łącznie z nowym związkiem, który, oby był fikcją, bo inaczej to bardzo współczuję temu chłopakowi) a on z radością i w podskokach goni... i chapnie od czasu do czasu...
ale to wałkowanie na forum? serio piszę - to mi już zalatuje niezłym zboczeniem; coś a'la ekshibicjonizm?? potrzeba uwagi?? pokazanie całemu światu (albo chociaż temu kawałkowi, który się daje), jaka niezwykła historia to MI się trafiła??
I to jest moment, kiedy mnie aż w klatce ściska.
Bo przecież ten publiczny ekshibicjonizm przed obcymi ludźmi i poszukiwanie uwagi anonimowych ludzi nie są przypadkowe.
Po drugiej stronie monitora siedzi smutna, pełna kompleksów kobieta z trzdziestką na karku, która nie ma w życiu większych pragnień i ambicji niż wałkowanie i analizowanie przed publicznością romansu z podstarzałym amantem w wieku jej ojca.
I piszę to serio. Jaką trzeba mieć wokół siebie pustkę, żeby szukać uwagi u obcych ludzi, rozkładając na czynniki pierwsze nic nie znaczące gesty i słowa? Mnie ta pustka, samotność i pragnienie kontaktu z kimkolwiek nie tylko przygnębia, ale autentycznie przeraża.
2 652 2017-01-20 23:11:17
Summerka
A nie przeraża cię twoje angażowanie się w tą historię... ?
2 653 2017-01-20 23:27:10
Summerka
A nie przeraża cię twoje angażowanie się w tą historię... ?
Już napisałam dlaczego, ale mogę powtórzyć
EDIT:
V,
Wydaje mi się, że ja wciąż piszę w tym wątku, bo jest mi ten temat szczególnie bliski. Swego czasu odeszłam z korporacji i rozpoczęłam własny biznes, bo miałam dosyć wciąż śliniących się na mnie podtatusiałych prezesików z nadętym ego. Myślę, że normalne dziewczyny mają "pod górkę" z powodu takich łatwych i zakompleksionych prowincjuszek jak Roxann, którym wystarczy szepnąć kilka kłamstw do ucha, przysłać kwiatki i ona już leży i czeka gotowa. Potem normalne dziewczyny muszą sobie radzić z tymi facetami, przywykłymi do tego, że im się ulega.
Lubisz się przedrzeźniać, czy powyższy post jest tylko próbą obrony swojego honoru?
Co cię dokładnie ubodło Roxann?
Czy to, że utożsamiłaś się z łatwą, zakompleksioną prowincjuszką?
Czy to, że w sytuacjach podobnych do twojej, nie zachowałam się tak jak ty i nie poszłam w tango z kimś, kto dla mnie był ohydny z powodu swoich oszustw, nielojalności, impulsywności i powierzchowności?
Powiem ci więcej: odeszłam z korporacji niedługo po tym, jak zostałam awansowała na dyrektorskie stanowisko i dowiedziałam, że bezpośrednią tego przyczyną było to, że pan preżesik chciał mnie mieć blusko siebie, chciał być w ciągłym kontakcie ze mną chociaż z powodów służbowych, gdy go kilkukrotnie odrzuciłam po osobistych awansach i pewnie liczył, że zmięknę z czasem z wdzięczności.
Jeśli myślisz, że za tobą jedną uganiał się prezesik, to się grubo mylisz. Ale trzeba być zakompleksioną i pobawioną rzeczywistej oceny sytuacji osobą, żeby jak ty uwierzyć w awanse kogoś, kto tylko chce zaliczyć łatwą łaskę na boku.
Już prościej tego napisać się nie da.
2 654 2017-01-21 09:58:00 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-21 09:58:30)
Summerko, tak się wymądrzasz, jakbyś wszystkie rozumy pozjadała, ale .. jak tam z twoją ASERTYWNOŚCIĄ? Czy nie miałaś już zniknąć z tego wątku (robiłaś to zresztą kilkakrotnie i jakoś dalej tu jesteś)? Ja rozumiem, że chcesz koniecznie przemycić swoje kompleksy, które usilnie próbujesz wmówić mi, co się staje wręcz przerażające! Jak jakieś natręctwo. Ty mi dawałaś instrukcje, ja tez ci podam: nie wchodzę, nie czytam, nie komentuje. Proste?
2 655 2017-01-21 18:29:21
Roxi,
Znowu interesuje Cię tylko "Ten Trzeci",
"on" - kolejny facet jest w cieniu.
Dlaczego?Tak mało Cię interesuje....moze w ogóle nie istnieje?
Secondo1, ten związek trwa zaledwie kilka miesięcy. Nie było i nie ma takiej chemii i adrenaliny jak z żonatym, ale ja jej już nie chcę. Zorija z przekąsem pisała, że ze swoimi ‘predyspozycjami’ powinnam szybko znaleźć faceta typu prezio, ale po co mi to? Ja mam za słabą psychikę, by z takim facetem być. Ok, wtedy byłam zaślepiona, zakochana… itd. Nie zastanawiałam się nawet, nie wiedziałam, że tacy ludzie, o takich cechach jak prezio istnieją… Wiem jednak, że nie wytrzymałabym z nim na dłuższa metę. Nie dałabym się zamknąć w domu z dziećmi i spokojnie patrzeć na jego karierę i delegacje. Ok, byłam naiwna, myślałam, że jak ktoś mówi, że kocha, dba, wspiera to znaczy, że tak jest. On mnie nie podrywał jakoś nachalnie. Rozmawiał, wspierał… żartował. To nie był koleś typu o jakim wspominała Summerka, że się ślinił itd. Ja na takich facetów też się natykam. Jednak co innego facet, który na twój widok się „ślini” , a dla ciebie to żenujące i niekomfortowe. Wręcz wkurzające. A co innego facet, który jest (niby) twoim przyjacielem. To są zupełnie 2 różne sytuacje. Sama Summerka, która za wszelkie zło, które ja spotkało wini ‘zakompleksione prowincjuszki’, hen stron temu sama przyznała, że poślubiła faceta – narcyza typu ‘prezio’. Czyli też miała problem z ‘realną’ oceną takiego człowieka. Pokochała, zaufała. I jak widać to nie są odosobnione jednostki – mąż bet wypisz wymaluj. I kilka innych przykładów. Tu się na siłę próbuje mi wmówić, że jestem głupią gąską itd. Nie, nie jestem i ani pozycja ani ślinienie się mnie nie wzruszają. Ale faktem jest, że ten ‘case’ nie daje mi spokoju. Pierwszy i mam nadzieję ostatni raz w życiu ż tak się pomyliłam. Wiadomo, że ktoś kto tak jak ja zmienia miejsca zamieszkania, szuka nowych znajomości, przyjaźni… po takim doświadczeniu jest jeszcze bardziej nieufny. Wszystkich poznaję ‘od zera’. No ale nie każdy jest taki jak ‘prezio’. Bardzo cenną uwagę dała mi tu kiedyś Bet – czym by się ona kierowała przy wyborze partnera – tym jakim jest człowiekiem, jaki jest w stosunku do innych. I na tej podstawie wybrałam tego obecnego. Nie bo mega chemia, motylki, ‘porozumienie dusz’ jak z żonatym, tylko fascynacja jakim jest człowiekiem, co sobą reprezentuje. Ja tej adrenaliny nie potrzebuję, za bardzo mi dała w kość.
2 656 2017-01-22 13:43:43
Roxann prawdopodobnie nie jesteś jeszcze na etapie, żeby Preziowi odpowiedzieć: nie... dziękuję.
Dajesz się wciągnąć w dyskusję. Widać jest jeszcze w tobie taka potrzeba. Nic mu nie wytłumaczysz, ponieważ on ciebie nie słucha tylko realizuje swoje cele.
Być może jakoś podświadomie się go obawiasz i nie chcesz rozzłościć. A wiesz, że takie oschłe traktowanie spotka się z konsekwencjami.
Tacy ludzie jak on są okrutnie mściwi. No i według mnie Prezio może mieć problem z odrzuceniem.
Wiem, że to co ci napiszę może ci się wydać teraz abstrakcją, ale radziłabym ci uważać co do niego piszesz i przechowywać wszelką korespondencję od niego.
Tą niby służbową.
2 657 2017-01-22 13:57:50
Secondo1 napisał/a:Roxi,
Znowu interesuje Cię tylko "Ten Trzeci",
"on" - kolejny facet jest w cieniu.
Dlaczego?Tak mało Cię interesuje....moze w ogóle nie istnieje?
Secondo1, ten związek trwa zaledwie kilka miesięcy. Nie było i nie ma takiej chemii i adrenaliny jak z żonatym, ale ja jej już nie chcę.
No właśnie !
Związek z obecnym facetem trwa zaledwie kilka miesięcy, jest świeży, powinien wszystko przesłaniać.
To nie jest związek ze znanym na wylot, przewidywalnym facetem, ale dopiero na etapie wzajemnej fascynacji.
A przynajmniej taki powinien być.
Ale nie jest, Pan Żonaty ciągle zaprząta Ci głowę.
A może dlatego nowy związek nie ma tej chemii, ponieważ nie wyleczyłaś się z Pana Żonatego.
Nowy facet, wnet podzieli los poprzedniego faceta...
2 658 2017-01-22 17:59:08
Roxann prawdopodobnie nie jesteś jeszcze na etapie, żeby Preziowi odpowiedzieć: nie... dziękuję.
Dajesz się wciągnąć w dyskusję. Widać jest jeszcze w tobie taka potrzeba. Nic mu nie wytłumaczysz, ponieważ on ciebie nie słucha tylko realizuje swoje cele.
Być może jakoś podświadomie się go obawiasz i nie chcesz rozzłościć. A wiesz, że takie oschłe traktowanie spotka się z konsekwencjami.
Tacy ludzie jak on są okrutnie mściwi. No i według mnie Prezio może mieć problem z odrzuceniem.
Wiem, że to co ci napiszę może ci się wydać teraz abstrakcją, ale radziłabym ci uważać co do niego piszesz i przechowywać wszelką korespondencję od niego.
Tą niby służbową.
Bet, ja to wiem (w sumie już wszystko wiem ;P). Nie znoszę jednak agresywnych, wulgarnych osób. Nie daleko trzeba szukać… Nawet po ostatniej konferencji był bardzo nieprzyjemny. Nie przebierał w epitetach jaka to nie jestem „egoistka, ‘księżniczka’, niewdzięczna, dumna… itd.” Coś na zasadzie – jak śmiałaś mnie zignorować, miarka się przebrała. Pożałujesz tego”. Jeżeli tą ‘szpilką’ miła być informacja o ciąży żony, ok. Nie wiem jednak czy i co on znów wymyśli, tym bardziej, że znów będziemy razem współpracować. Boję się, że będzie mi uprzykrzał życie. On ma jednak większa pozycję i wpływy niż ja. Chyba nie przesadzam, skoro mój facet przeczytawszy wiadomości nie tyle posądził mnie o jakąś zdradę emocjonalną, co powiedział, żebym się go nie bała (ja wiem, że tu co poniektóre osoby dawały wodze fantazji, przez co wątek się rozmył i to co mi naprawdę chodzi – widomo lepiej znów się powyzywać, ponazywać materacem itd., kiedy ten romans to już dawna historia).
Oczywiście, że zachowuję jego wiadomości, łącznie z tymi sprzed roku w których mi pisał serenady miłosne. Ja albo mu odpisywałam zachowawczo, albo wcale. Tu już mnie wcześniej na to uczulano, że niby nie mm się czego obwiać, ale wiesz jak to jest – osoba zawsze ci życzliwa, ‘kochająca’, nagle zmienia się o co najmniej 100 stopni i jesteś zdezorientowany, do czego jest zdolna, do czego może posunąć, bo tej jej twarzy nie znasz. Ja wiem, że ta przytoczona przeze mnie rozmowa, trochę jak poziom gimbazy, ale chciałam zwrócić uwagę na coś innego – ten jego ‘triumfalny ton’. W końcu taki był na mnie obrażony, a tu nagle zaproszenie na kawę/obiad, „będzie, będzie”, „nie wiem, pewnie przyjdzie”. Ja wiem, że z boku to się czyta jak czyta, ale ja go ‘znam’ już ponad 4 l i wiem z jakim ‘uśmieszkiem’ i pewnością siebie to pisał. Myślę, że obecnie to jest źródłem ‘emocji’, które on we mnie wzbudza – niepewność, nieprzewidywalność. Szczególnie w kontekście, ze znów będziemy współpracować i on się o to postarał.
2 659 2017-01-22 19:37:01
Tylko 4 lata z przerwami. Nawet razem nie mieszkaliście, nie macie dzieci, ślubu a i tak wiesz, że może ci zaszkodzić.
2 660 2017-01-27 17:32:37
Przez przypadek zobaczyłam jak wygląda żona „żonatego”. Wyświetliła mi się na fb wśród ‘propozycji’ osób, które mogę znać (nie ma pełnego nazwiska dlatego wcześniej jej nie znalazłam), tylko jego dzieci, ale one mają ukrytych ‘znajomych’. Dziwne uczucie. Przez te 4 l była dla mnie ‘niespersonalizowana’ .. no wiadomo, że zastanawiałam się jaka jest. A na zdjęciach zobaczyłam osobę ‘normalną’, wydaje się, że sympatyczną, ciepłą.. na pewno oddaną dzieciom. Pisałam kiedyś, że była kiedyś bardzo aktywna, pełniła kierownicze stanowisko, a po urodzeniu dziecka przestała i jej funkcję przejął „żonaty”. Od nastu lat nie pracuje zawodowo, ale dużo się udziela szczególnie w społeczności szkolnej. Wiele zdjęć z różnych konkursów, akcji.. itd.
Jest zupełnie ‘fizycznie’ inna niż ja.. ale nie mówię, że nie atrakcyjna. Ale jesteśmy zupełnie róże – inny typ urody, kolor włosów (ja długie ona króciutkie), wzrost, figury. No wiadomo, że jestem kilka dobrych latek od niej młodsza, ale… na tych zdjęciach zobaczyłam naprawdę atrakcyjną, fajną kobietę. Bardzo kochającą swoje dzieci. Jednak na żadnym nie było jego… fakt faktem nie umieszczała zdjęć ‘rodzinnych’, ale z uroczystości czy różnych wydarzeń szkolnych, w których brały udział tez ich dzieci. Zdolne są. Widać, że są ‘prymusami’, bo w niemal każdym konkursie biorą udział. A ten ją zdradza..
Bynajmniej to nie jest zasiedziała w domu, zaniedbana kobieta… Z tymże o poświęcił się karierze na najwyższych obrotach, a ona dzieciom. Jednak w szerszym tego słowa znaczeniu, niż siedzenie w domu, tylko aktywnie uczestnicząc w społeczności szkolnej.
Dziwnie się czuję.. z jednej strony ok., z taką osobą mogłam ‘przegrać’, tzn wiem dlaczego nie chciał rozwieść, ja będąc na jego miejscu też bym tego nie zrobiła. Ale, że ją wciąż zdradza? No nie..
2 661 2017-01-27 17:34:36
wnioskuję o zamknięcie tego wątku ;>
2 662 2017-01-27 18:13:57
wnioskuję o zamknięcie tego wątku ;>
Bo? Bo nie pasuje ci to co piszę? Przecież możesz nie czytać.
Ja piszę o rzeczach dla mnie ważnych.. a to forum..
Akurat tą informacją chciałam się podzielić, bo w końcu po 4 l zona została spersonalizowana, swoimi odczuciami.. no dla mnie był to lekki szok.. nie tyle że ją zobaczyłam, co właśnie nie jest już jakaś tam żoną w wyobraźni, która gdzieś tam istnieje, nieokreśloną postacią, tylko konkretną osobą.
2 663 2017-01-27 18:36:52
Wiesz, że nie bez powodu wyświetlila Ci się wśród ludzi, których możesz znać? Możliwe, że wie o Twoim istnieniu i zaglądala na Twój profil.
2 664 2017-01-27 18:42:42
Wiesz, że nie bez powodu wyświetlila Ci się wśród ludzi, których możesz znać? Możliwe, że wie o Twoim istnieniu i zaglądala na Twój profil.
Ja nie wiem na jakiej to zasadzie działa. Mi często wyskakują osoby których nigdy nie widziałam, ale mamy wspólnych 'znajomych'. Niekoniecznie musiała wchodzić na mój profil (gdzie mam wszystko poblokowane), tylko przez wspólnych znajomych z "żonatym". A może przez to, że kiedyś weszłam na profile ich dzieci?
2 665 2017-01-27 18:52:52
Ja nie wiem na jakiej to zasadzie działa. Mi często wyskakują osoby których nigdy nie widziałam, ale mamy wspólnych 'znajomych'. Niekoniecznie musiała wchodzić na mój profil (gdzie mam wszystko poblokowane), tylko przez wspólnych znajomych z "żonatym".
Tak.
A może przez to, że kiedyś weszłam na profile ich dzieci?
Nie.