Hm.
Rozumiem. Taki jest Twój odbiór tego wszystkiego co się dzieje.
Zgadzam się, że po części masz uzasadnione ku temu powody - jego wiadomości i mały teatrzyk jednego widza.
Ale na drugiej szali MUSISZ wreszcie Roxann położyć i swój rozum, i swój rozsądek i swoje doświadczenie życiowe.
Mało to wokoło takich przypadków widzimy ? Nie tylko w celebryckich sferach ludzi, którzy są na świeczniku w brukowcach.
W bliższych czy dalszych kręgach prywatnych, czy zawodowych takich historii ciągle jest na pęczki.
Piszesz, że patrzysz na niego jak na obcego faceta.
Że od romansu dawno się odcięłaś.
Że emocji z tym związanych brak.
Że odchorowałaś.
To co tak naprawdę Cię obchodzi, jak on się zachowuje, ilu dzieci się spodziewa ?
Z założenia - kierując się Twoimi własnymi słowami - powinnaś mieć wyrypane jak stąd do księżyca na to, jakimi słowami on swojego potomka wita na świecie, jak się o ciąży żony wyraża.
Powinno Ci to zgoła swobodnie zwisać czy on się w najlepsze, czy w najgorsze bawi.
Jakie to ma znaczenie dla Ciebie, czy on się opamiętał i przestaje się koorwić, czy to tylko gra pod publiczkę.
Tak sobie się zastanawiam ...
jakbym miała wywalone na jakiegoś faceta, z którym łączyła mnie jakaś łóżkowa historia, to cóż by mnie jego dzieci / wnuki / psy obchodziły ?
Dla mnie Roxann, jako dla człowieka o małym rozumku, możliwości tutaj są dwie.
Jeśli piszesz szczerze o tym, że zupełnie się z tego człowieka wyleczyłaś to jestem skłonna w to uwierzyć.
Jednak w takim wypadku nie obchodzi Cię nawet tyle, ile brudu za paznokciem jego zachowanie, jego maile, jego telefony, wiadomości i próby kontaktu.
Zostawiasz przeszłość za sobą, było co było.
Masz pracę w nowym miejscu, fajnego faceta i gucio Cię tam wzrusza, że były kochanek będzie miał dziecko i jak się o tej sytuacji wyraża, bo - od dawna masz to w doopiu.
Nie ma dla mnie w takiej sytuacji miejsca na oburzenie faktem, że on się brzydko o ciąży swojej małżonki wypowiada.
Natomiast myślę, że jesteś już wystarczająco dużą dziewczynką, żeby nie dać się nabierać na teksty typu, jaka to dla niego ważna jesteś ![]()
Nie rozbieraj goowna na atomy Roxann, bo nawet jeśli tego dokonasz, to i tak się okaże, że to tylko goowno ...