netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ja, on i ten trzeci

3 617 odpowiedzi324 500 wyświetleńzałożony przez Roxann, 27.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 341 do 2 405 z 3 618 ]

2 341

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Feniks35, odwróćmy sytuację - chciałabyś takiej sielanki będąc jego żoną? Wątpię.

Roxann, od początku tego wątku wszyscy powtarzają Ci, żebyś nie zajmowała się jego żoną, tylko sobą. Co ona Cię obchodzi?
A skrajnym krętactwem jest wyjaśnienie, że płaczesz "jak bóbr" nad jej nieszczęściem... bo zaszła w ciążę tongue No szok... ja pier..le, pogratulować aż tak bujnej wyobraźni i tak bujnego fantazjowania.
Płaczesz Roxann nad sobą, nie tego się spodziewałaś....

2 342

Odp: ja, on i ten trzeci

Zorija, ja nie napisałam że ja tak sadzę tylko on.
W ogóle po tym czego się dziś dowiedziałam nie chcę mówić o seksie z nim...
Zgadzam się z tym co piszesz, seks to nie tylko 'technika'... tu nie będę z Tobą polemizowała. Ale też byłam w związku gdzie facet mia problemy wiec.. no.. czułość dbanie itd.. Fajne, ale ja osobiście nie wierze w związek bez dobrego seksu. Może być związek nawet udany .. ale to jak brat i siostra..

2 343 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-05 19:55:04)

Odp: ja, on i ten trzeci
Zorija napisał/a:
Roxann napisał/a:

Feniks35, odwróćmy sytuację - chciałabyś takiej sielanki będąc jego żoną? Wątpię.

Roxann, od początku tego wątku wszyscy powtarzają Ci, żebyś nie zajmowała się jego żoną, tylko sobą. Co ona Cię obchodzi?
A skrajnym krętactwem jest wyjaśnienie, że płaczesz "jak bóbr" nad jej nieszczęściem... bo zaszła w ciążę tongue No szok... ja pier..le, pogratulować aż tak bujnej wyobraźni i tak bujnego fantazjowania.
Płaczesz Roxann nad sobą, nie tego się spodziewałaś....

Czy ja powiedziałam, że płaczę nad żoną? Ja jej nawet nie znam. Nie płacze też nad sobą..
Tzn już nie płaczę, ale łzy pojawiły się automatycznie jak się dowiedziałam, że mu się rodzina powiększy.. ale jednak raczej nie ze szczęścia..
I ja nie wszystko potrafię wytłumaczyć... Emocje pojawiają się niezależnie..

2 344 Ostatnio edytowany przez Zorija (2017-01-05 20:05:52)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Zorija, ja nie napisałam że ja tak sadzę tylko on.
W ogóle po tym czego się dziś dowiedziałam nie chcę mówić o seksie z nim...
Zgadzam się z tym co piszesz, seks to nie tylko 'technika'... tu nie będę z Tobą polemizowała. Ale też byłam w związku gdzie facet mia problemy wiec.. no.. czułość dbanie itd.. Fajne, ale ja osobiście nie wierze w związek bez dobrego seksu. Może być związek nawet udany .. ale to jak brat i siostra..

Roxann, umówmy się, że czasem trafia się facet z problemami w tym zakresie (akurat Tobie się trafił), ale to raczej rzadkość.
Pozostali, wiesz, jakoś sobie zazwyczaj radzą big_smile I to najczęściej nienajgorzej big_smile To nie jest jakaś wyższa szkoła skomplikowanych i niezwykłych technicznych umiejętności.
A tym, co najczęściej szwankuje to właśnie wcale nie technika, ale cała reszta.

Ja dla odmiany byłam w związku gdzie facet miał technikę doskonałą i bardzo dobrze wiedział jak zaspokoić kobietę, czego jej trzeba i jak to zrobić. Wynikało to pewnie z jego doświadczenia - zwyczajnie był wyedukowany przez partnerki, które wcześniej miał - raczej asertywne, no i było ich trochę...
Niestety poza sprawnością seksualną i świetną techniką zabrakło całej reszty i związek się skończył.

Ale Roxann, każdy wybiera co mu tam pasuje, nie będę oceniać.

edit. w dodatku był dość znanym celebrytą i też miał stronę w wikipedii... co jakoś mnie tak bardzo samo w sobie nie podniecało Roxann; nie musiałam o tym pisać na forum; owszem, ważny był fakt, że był mądrym i inteligentnym gościem, ale to też jeszcze nie było wszystko... aaa, i był wolny; i to ja od niego odeszłam a on cały czas coś tam pisze... - to tak, żeby uciąć wszystkie domysły

2 345

Odp: ja, on i ten trzeci
Zorija napisał/a:
Roxann napisał/a:

Zorija, ja nie napisałam że ja tak sadzę tylko on.
W ogóle po tym czego się dziś dowiedziałam nie chcę mówić o seksie z nim...
Zgadzam się z tym co piszesz, seks to nie tylko 'technika'... tu nie będę z Tobą polemizowała. Ale też byłam w związku gdzie facet mia problemy wiec.. no.. czułość dbanie itd.. Fajne, ale ja osobiście nie wierze w związek bez dobrego seksu. Może być związek nawet udany .. ale to jak brat i siostra..

Roxann, umówmy się, że czasem trafia się facet z problemami w tym zakresie (akurat Tobie się trafił), ale to raczej rzadkość.
Pozostali, wiesz, jakoś sobie zazwyczaj radzą big_smile I to najczęściej nienajgorzej big_smile To nie jest jakaś wyższa szkoła skomplikowanych i niezwykłych technicznych umiejętności.
A tym, co najczęściej szwankuje to właśnie wcale nie technika, ale cała reszta.

Ja dla odmiany byłam w związku gdzie facet miał technikę doskonałą i bardzo dobrze wiedział jak zaspokoić kobietę, czego jej trzeba i jak to zrobić. Wynikało to pewnie z jego doświadczenia - zwyczajnie był wyedukowany przez partnerki, które wcześniej miał - raczej asertywne, no i było ich trochę...
Niestety poza sprawnością seksualną i świetną techniką zabrakło całej reszty i związek się skończył.

Ale Roxann, każdy wybiera co mu tam pasuje, nie będę oceniać.

Oj wiadomo, że to musi współgrać..samym seksem też człowiek nie żyje jeżeli nie potrafi się dogadać. U mnie jednak było totalne zaślepienie, zauroczenie.. a wtedy wiadomo, że wszystko się widzi przez różowe okulary.. ja tego faceta miałam za niemal bóstwo.. ile czasu zajęło bym przestała żyć w iluzji?? Zakochany człowiek jest bardzo słaby... Nie dopuszcza czy nie chce dopuszczać racjonalnych argumentów, bo podświadomie wie, że wtedy ten świat bajki "motylków" runie... a im bardziej zakochany tym lądowanie bardziej bolesne..

2 346

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Feniks35, odwróćmy sytuację - chciałabyś takiej sielanki będąc jego żoną? Wątpię.
Czy nim żyję.. na pewno nie.. ale też nie mogę udawać że to obca mi osoba. Czy pisze ku przestrodze? Tak, ale sama też chcę się wygadać.
Tylko tu opisałam tą historie od początku do końca. Może niektórych to irytowało, ale mi pomagało. Wydaje mi się jednak, że ten wątek (niestety) bardzo trafnie pokazuje sytuację zdrad z drugiej strony.
Często ludzie którzy wdali się w romans piszą, że nigdy wcześniej nie przypuszczali, że coś ich takiego spotka itd. Ja też tak myślałam i nie uważam się za złego człowieka, pozbawionego empatii.
Czytałam swojego czasu wiele wątków o zdradzie.. o tym co pisały kobiety zdradzone, często będące w ciąży. Jak się to czyta tak z boku - to jest dramat. W ogóle trudno pojąć jak coś takiego może się wydarzyć. A tu masz.. moja historia...tylko z 2 strony... To nie jest tak, że to po mnie spływa... to, że wdałam się z tym facetem w romans kiedyś, nie znaczy, że nie jestem wrażliwa.
Dziś po tej informacji od niego ryczałam jak bóbr... w sumie nie wiem czemu ale same łzy mi ciekły po policzkach.. I nie o to chodzi że nadal go kocham.. ot chyba po prostu, że to aż taki schemat... tym bardziej kiedy czytałam te rożne wątki..
I wstyd mi i przykro, że byłam tej historii częścią... to boli..  ale człowiek uczy na błędach czy mądry po szkodzie...

Roxann pytanie ktore mi zadalas tylko potwierdza jak pusta jestes. Czyli dla Ciebie to rywalizacja Ty vs zona w ktorej i tak w swoim mniemaniu wygrywasz smile No nie wiem nie wiem. Bo to jednak Ty zylas w przekonaniu ze milosc i seks zarezerwowane sa tylko dla Ciebie a tam istnieje  czysty obowiazek i "system" i wlasnie sie dowiedzialas ze chociaz Ciebie teoretycznie oklamywac nie musial to jednak zylas w fikcji. Ja jego zona oczywiscie nie chcialabym byc ale jako zrobiona w balona kochanka czulabym sie jeszcze podlej. Bo ponizylam sie do bycia kochanka w imie wzajemnej i wylacznej milosci, w ktora wierzylam a okazalam sie  tylko pania do byzkania.

2 347 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-05 20:39:49)

Odp: ja, on i ten trzeci

feniks35, litości, jak mogę rywalizować z kimś kogo nie znam, to po pierwsze,  po drugie, mi na tym facecie już nie zależy. Mam swego.
ale tak, sytuacja mnie boli.. że w ogóle się w niej znalazłam.

Edit: ale fakt teraz pomyślałam o jego żonie (mając inne wątki w głowie) ...i jakie pierwsze uczucie się pojawiło? Nie chciałbym być na jej miejscu. Nie wiem czy to wpadka, czy planowane. Nie winkami. Nie interesuje mnie to. Juź fakt że facet (mąż ojciec) zachowywał się jak zachowywał, to.. zresztą każdy sobie dopowie.. Niestety tej historii ja jestem częścią..zupełnie się inaczej czyta inne wątki...

2 348 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-01-05 20:31:32)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

feniks35, litości, jak mogę rywalizować z kimś kogo nie znam, to po pierwsze,  po drugie, mi na tym facecie już nie zależy. Mam swego.
ale tak, sytuacja mnie boli.. że w ogóle się w niej znalazłam.

Masz swego i jestes meeega zakochana ale wciaz piszesz o cudzym. Wez mnie nie rozsmieszaj.
Edit: a rywalizacje prowadzisz bo nie bez powodu musialas szybko zripostowac ze wcale ona nie ma lepiej niz Ty. Tylko nie mow ze to wspolczucie bylo.

2 349

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:
Roxann napisał/a:

feniks35, litości, jak mogę rywalizować z kimś kogo nie znam, to po pierwsze,  po drugie, mi na tym facecie już nie zależy. Mam swego.
ale tak, sytuacja mnie boli.. że w ogóle się w niej znalazłam.

Masz swego i jestes meeega zakochana ale wciaz piszesz o cudzym. Wez mnie nie rozsmieszaj.
Edit: a rywalizacje prowadzisz bo nie bez powodu musialas szybko zripostowac ze wcale ona nie ma lepiej niz Ty. Tylko nie mow ze to wspolczucie bylo.

Nie wiem czy ma lepiej.. zapytałam tylko czy chciałabyś być na jej miejscu. No ja nie. i to nie jest kwestia rywalizacji tylko świadomości.

2 350 Ostatnio edytowany przez horses (2017-01-05 21:21:21)

Odp: ja, on i ten trzeci

Ani Ty nie zagrażasz żonie, ani żona Tobie. Zrozum to wreszcie Roxann.
Obie zajmujecie zupełnie inne pozycje w życiu tego faceta.
Więc ciąża nie ma nic wspólnego z Twoim zachowaniem , jak i nie będzie miała wpływu na potencjalny wasz romans.
A żeby nie chcieć tak żyć jak ona..... tylko jak ona żyje, ta żona?
Jak widać może nie mieć świadomości, że mąż ma panny na boku. Dziecko w drodze.... pewnie wyczekane....
Do Ciebie on pisze ile razy dziennie? Do niej pewnie na okrągło, wszak są rodziną....są dzieci, dom i wiele wspólnych spraw.
Oprzytomniej w końcu.

Edit piszes, że masz fajnego faceta, na nim się skup, a kochasia odrzuć, bo rozwala Ciebie doszczętnie ta sytuacja i nie przestanie

2 351

Odp: ja, on i ten trzeci

Horses ja nie wiem czy wyczekiwane...jego 2 dzieci już wieku szkolnym. To on mi rok temu truł o dziecku.. Może i w ich małżeństwie dobrze pomimo zdrad. Niech im się wiedzie.

2 352

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Horses ja nie wiem czy wyczekiwane...jego 2 dzieci już wieku szkolnym. To on mi rok temu truł o dziecku.. Może i w ich małżeństwie dobrze pomimo zdrad. Niech im się wiedzie.

Tak tak Roxann to na pewno byla wpadka bo on chcial tego dziecka z Toba ale pomylil sie po pijaku. Trul o dziecku powiadasz. A jaki lepszy bajer mozna wcisnac pannie zeby w niej wzbudzic pewnosc ze nie tylko o sex chodzi ale i o dalekosiezne plany wzgledem niej.

2 353 Ostatnio edytowany przez horses (2017-01-05 21:52:55)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Horses ja nie wiem czy wyczekiwane...jego 2 dzieci już wieku szkolnym. To on mi rok temu truł o dziecku.. Może i w ich małżeństwie dobrze pomimo zdrad. Niech im się wiedzie.

Ależ nie truł. Chyba wyolbrzymiasz.
Rzucił jedno zdanie, może pól serio, może pół żartem. O waszej przyszłości tez cos palnął, o systemie itp. itd. Pewnie później zmienił temat....
Aż tak mocno Ci to utkwiło w pamięci i na podstawie luźnych zdań, bez konkretów chcesz teraz to wszystko analizować? To ma byc podstwą Twojego życia,
planów? Te zdania rzucone od czasu do czasu?
Naprawdę szkoda czasu i nerwów. Ciesz się z tego co masz i co już osiągnęłaś. Powodzenia

Edit dla niego zdradzanie nie jest problemem i nie powoduje wyrzutów sumienia, więc jemu moze być bardzo dobrze i tu i tu,
a ona może nic nie wiedzieć. Właśnie dlatego, że zdrada nie jest dla niego problemem. Nie jest więc skupionym na telefonie facetem
z głowa w chmurach lub złamanym sercem. Może byc mężem na 100%. Tak może być, może tak jest

2 354

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

po drugie, mi na tym facecie już nie zależy. Mam swego.

To zajmij się swoim facetem i nie rozkminiaj w kółko jednego i tego samego...

Jakby Ci nie zależało, to byś zakończyła ten wątek, zaczęłabyś żyć teraźniejszością.

2 355

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Horses ja nie wiem czy wyczekiwane...jego 2 dzieci już wieku szkolnym. To on mi rok temu truł o dziecku.. Może i w ich małżeństwie dobrze pomimo zdrad. Niech im się wiedzie.

Z tego postu aż przez monitor bije Twoja zawiść, że to jednak żonie zrobił dziecko, wobec czego choćbyś na głowie stawała, to od niej nie odejdzie...

2 356

Odp: ja, on i ten trzeci
santapietruszka napisał/a:
Roxann napisał/a:

Horses ja nie wiem czy wyczekiwane...jego 2 dzieci już wieku szkolnym. To on mi rok temu truł o dziecku.. Może i w ich małżeństwie dobrze pomimo zdrad. Niech im się wiedzie.

Z tego postu aż przez monitor bije Twoja zawiść, że to jednak żonie zrobił dziecko, wobec czego choćbyś na głowie stawała, to od niej nie odejdzie...

Czyżby? Oni już mają 2 dzieci w w wieku szkolnym.

2 357

Odp: ja, on i ten trzeci

W ogóle nie mogę spać... sad
I co ja mam powiedzieć obecnemu facetowi, dlaczego płaczę?
Tak naprawdę sama nie wiem dlaczego... ale to silniejsze ode mnie...

2 358

Odp: ja, on i ten trzeci
Zorija napisał/a:

Ja jeszcze kilka zdań do Bet - piszesz bardzo mądrze, w dodatku z doświadczenia, wkładasz w swoje wpisy dużo serca.
Jednak, zastanów się Bet, czy to jest ten przypadek, który coś z tego co napisałaś przyjął, zrozumiał. Bo wg mnie nie.
I szkoda mi zwyczajnie Twojego wysiłku.
Moim zdaniem, po tym jak na sylwestrze Roxann odegrała już to co tam miała odegrać (czyli niedostępną i obrażoną), teraz już dawno pana prezia pocieszyła... w wiadomy sposób... do czego już tym razem się nie przyzna (dwa razy tego samego błędu nie popełni). Powiedział jej o ciąży żony?? Toż przecież ze sobą nie rozmawiają?? tak czy nie? a już w szczególności na tak intymne tematy... Powiedział jej, że gdyby go wtedy nie olała może byłoby teraz inaczej? to są Bet rozmowy między kochankami, a nie między ludźmi, którzy od siebie stronią.

Takie moje spostrzeżenie. I tyle w temacie.

Zorija, dopiero teraz przeczytałam ten Twój post… każdy może sobie dopowiedzieć co chce. Pisałam jednak, że rozmowa z nim zaczęła się od życzeń świątecznych od niego. Potem wynikło, że ma do mnie ważną sprawę i nie może się skontaktować… A co do Sylwestra.. spędzałam go z  ludźmi z pracy… ze swoim obecnym facetem.. on wpadł dość późno już pijany… Ktoś, nawet chyba Ty kiedyś napisał, że widząc swojego ex nachlanego automatycznie ‘chciał’ go wyprowadzić, by się nie błaźnił, ale… z 2 strony to już nie twoja sprawa… ja miałam podobnie… Ten człowiek swojego czasu był mi bardzo bliski, kochałam go…
Dziś mi napisał, że chciałby byśmy zostali przyjaciółmi ale musi mi o czymś powiedzieć.. no i powiedział. …
Wiem, że to nie moja sprawa i niech im się wiedzie.. ale jakoś tak… nie potrafiłam mu szczerze pogratulować.. i bynajmniej nie chodzi tu o zawiść o której pisze Feniks… ja mu czy jego żonie nie życzę źle.. absolutnie! Ale jakoś ta cała sytuacja mnie ‘przygniotła’.  Już sobie jego obraz nowy stworzyłam..  tu ciąża… Przy tych wszystkich wątkach które przeczytałam…  no nie spłynęło to po mnie.. choć może powinno…

2 359 Ostatnio edytowany przez horses (2017-01-06 10:13:08)

Odp: ja, on i ten trzeci

W głębi duszy pewnie go kochasz lub jest nadal Ci bliski i dlatego tak Ci przykro.
Takich przykrych sytuacji będzie więcej, bo on nie da o sobie zapomnieć.
Jesteś dla niego ważna i nie zrezygnuje z Ciebie.
Pisze, robi głupoty, rzuca hasła.... bo nadal chce być jakoś obecny w Twoim życiu. Nie potrafi zrezygnować.
Jeśli jego obecność, jakakolwiek, nie przeszkodzi Ci w ułożeniu sobie życia, to ok.
Jeśli potrafisz normalnie żyć, budować normalny związek jednocześnie utrzymując z nim kontakt, to ok.

Tak chyba jednak nie jest. I właśnie z tym faktem  powinnaś coś zrobić.

Pamietaj w tych rozmyślaniach, że on związku Ci nie obiecuje. Powodów jest pewnie też wiele
i nie sądzę, że w grę wchodzi jedynie poczucie obowiązku. Z rodziną też jest związany, z żona, z dziećmi.
To powinno być istotne dla Ciebie.

2 360

Odp: ja, on i ten trzeci

Nie ja akurat pisalam o zawisci ale mniejsza z tym. Roxann dla mnie zdumiewajace jest ze dorosla dojrzala kobieta tak lubi sama siebie oszukiwac. Ty nie placzesz "sama nie wiesz dlaczego". Placzesz bo ta ciaza po raz kolejny zniweczyla nadzieje na ewentualne bycie razem. Cos kiedys pisalas ze mowil o ewentualnym odejsciu od zony gdy dzieci podrosna. Skoro sa wieku szkolnym to pewnie maja te 10 czy "nascie" lat  wiec perspektywa  nie byla az tak odlegla a tu bach kolejna ciaza i kolejny potomek do odchowania wiec wszystkie nadzieje biora w leb.
Po drugie  ta ciaza obnazyla prawde. Tam nie bylo posuchy i chlodu jak twierdzil tylko normalne zycie i sex wcale nie z obowiazku skoro zdecydowali sie na dziecko. Wiem ze latwiej by Ci bylo przyjac to ze to byla wpadka, on nie chcial, moze zona czujac zagrozenie chciala go bardziej przywiazac do siebie itp. ale takimi myslami sama sobie krzywde robisz i rozpieprzasz zycie. 
Dopoki nie odetniesz sie od niego radykalnie i calkowicie to nigdy nie pojdziesz do przodu. Co z tego ze pracujesz teraz za granica, co z tego ze masz faceta? Skoro caly czas mielisz w glowie zonatego, odbierasz telefony itp. Musisz? Nie musisz. Chcesz. A on teraz tymbrdziej bedzie sie kleil do Ciebie. Po pierwsze dlatego zeby nie stracic calkiem kontaktu a po drugie zona w ciazy, pewnie przytyje, moze bedzie miala humorki itd a on ma swoje potrzeby i Ciebie ... zawsze ulegajaca na koniec.

2 361

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:

Wiem ze latwiej by Ci bylo przyjac to ze to byla wpadka, on nie chcial, moze zona czujac zagrozenie chciala go bardziej przywiazac do siebie itp. ale takimi myslami sama sobie krzywde robisz i rozpieprzasz zycie.

Pewnie tak, ale jakie to ma teraz znaczenie?
Już chyba nie mam łez by płakać...

2 362

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Wiem ze latwiej by Ci bylo przyjac to ze to byla wpadka, on nie chcial, moze zona czujac zagrozenie chciala go bardziej przywiazac do siebie itp. ale takimi myslami sama sobie krzywde robisz i rozpieprzasz zycie.

Pewnie tak, ale jakie to ma teraz znaczenie?
Już chyba nie mam łez by płakać...

To zrozum wkoncu ze dopoki pozwalasz istniec temu facetowi w jakiejkolwiek formie w swoim zyciu dopoty bedziesz cierpiec. Tu nigdy nie bedzie przyjazni, kolezenstwa czy luzniej znajomosci. Zawsze ktos bedzie z tego czerpal a ktos bedzie cierpial. Nie musze chyba pisac ktoremu z was ktora rola jest przypisana.Wyciagnij wkoncu wnioski i utnij to. Chyba ze do konca zycia zamierzasz na niego czekac a swoje zycie odwieszasz na "kołek". Bo chociaz zaprzeczasz to tak to wyglada na ten moment.

2 363

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann, weź się wreszcie ogarnij. Ile razy pisałam Ci żebyś zerwała kontakt, całkowicie? Odcięła się od tego wszystkiego i zaczęła nowe życie? Dopóki tego nie zrobisz, on zawsze będzie Ci towarzyszył i zawsze będziesz cierpiała. Czy zastanawiałaś się co Ty robisz swojemu obecnemu partnerowi? Dobrze czujesz sie z tym że go oszukujesz? Według mnie Ty powinnaś w ogóle przestać zadawać się z facetami, pobyć sama dopóki się nie doprowadzisz do łazu sama ze sobą. Bo na razie to Twój obecny związek bardzo ciemno widzę.

2 364

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann szkoda każdej twojej łzy, szkoda każdej sekundy na rozmyślanie o nim. Jakiekolwiek. To jest praca do wykonania dla ciebie. On ci tego nie ułatwi.
Nie wierzę, że nie jesteś w stanie kontrolować sytuacji.
I pamiętaj, że tak jak okłamuje żonę tak okłamuje ciebie. Dla każdej ma wygodną bajeczkę, powie to co ma wywołać oczekiwany przez niego efekt.
95 % tego co mówi to kłamstwa. Jak sobie zdasz z tego sprawę to łatwiej będzie ci przechodzić koło tych jego rewelacji obojętnie, nie zwracać na niego uwagi. Zresztą możesz przecież całkowicie go ignorować. 

Nie chce mi się nawet odnosić do tematu ciąży jego żony czy tego co myślisz o jej życiu. Ona da sobie radę. Będzie miała być może cudne kochane dziecko, które w jakiś sposób osłodzi jej życie. Nie masz pojęcia jaka jest prawda a swój obraz jej i jej życia budujesz na skrawkach informacji dawkowanych przez kłamczucha i manipulanta.

I nie rozumiem czemu nie chcesz powstrzymać się przed kontaktem z nim. Jakimkolwiek. Punkt dla niego. Przekazał to co chciał. Znowu twoje myśli krążą wokół niego. Jemu to wystarczy. Odegrał swoją scenkę.

2 365

Odp: ja, on i ten trzeci
ivy71 napisał/a:

Roxann, weź się wreszcie ogarnij. Ile razy pisałam Ci żebyś zerwała kontakt, całkowicie? Odcięła się od tego wszystkiego i zaczęła nowe życie? Dopóki tego nie zrobisz, on zawsze będzie Ci towarzyszył i zawsze będziesz cierpiała. Czy zastanawiałaś się co Ty robisz swojemu obecnemu partnerowi? Dobrze czujesz sie z tym że go oszukujesz? Według mnie Ty powinnaś w ogóle przestać zadawać się z facetami, pobyć sama dopóki się nie doprowadzisz do łazu sama ze sobą. Bo na razie to Twój obecny związek bardzo ciemno widzę.

ivy71, a co ja zrobiłam? Do świat było wszystko ok. Odkąd zaczęłam być z nowym facetem kontaktu z nim  właściwie żadnego nie było. Od wyjazdu widziałam go 2 razy. Jak wpadł do mnie do pracy na chwilę i na konferencji. Pierwszy raz zamieniłam z nim 2 zdania a na konf tylko „cześć”. Potem coś tam pisał, jak to go olałam ale pozostawiłam to bez odzewu.
Sama nie wiem dlaczego tak zareagowałam na wiadomość o tej ciąży. Ale łzy same zaczęły mi płynąć i nie mogłam ich powstrzymać. Nie wydaje mi się, że to kwestia tego, że wciąż coś do niego czuję. Na pewno nie kocham. Chociaż na Sylwestrze było mi go szkoda… pierwszy raz widziałam go w takim stanie. Nic jednak nie zrobiłam ze względu na obecnego faceta, tylko powiedziałam, że już chcę iść do domu.
Powiedziałam mu o nim ale tylko, że kiedyś się spotykaliśmy i nie chcę o tym opowiadać. On powiedział ok. Rozumiem. Więc nie wydaje mi się żebym go okłamywała.
Nad emocjami jednak trudno zapanować…. Sama jestem zaskoczona, że ta informacja tak na mnie wpłynęła… Wcześniej troszkę się obawiałam spotkania z nim na konferencji. Po już wiedziałam, że mi mięło. A jego zachowanie uważałam wręcz za żałosne…

2 366

Odp: ja, on i ten trzeci
bet napisał/a:

I nie rozumiem czemu nie chcesz powstrzymać się przed kontaktem z nim. Jakimkolwiek. Punkt dla niego. Przekazał to co chciał. Znowu twoje myśli krążą wokół niego. Jemu to wystarczy. Odegrał swoją scenkę.

Bet, ja nie mam potrzeby by z nim rozmawiać. Napisał życzenia to mu odpisałam. Mogłam nie odpisywać, ale kultura wymaga. Zresztą nie widziałam w tym nic złego. Potem wyszła kwestia tej "ważnej" sprawy do mnie że aż z moją koleżanką się kontaktował bo ze mną nie mógł. Na Sylwestrze nie pogadaliśmy bo był tak pijany że niewiele kontaktował. A ja zaraz wyszłam. No i wczoraj się odezwał... nawet nie wiedziałam czy i co mu odpisać. Gratulować?

2 367

Odp: ja, on i ten trzeci

No nie wiem Roxann czy grzeczność wymaga odpowiadania na smsy od byłego, którego było się kochanką.
Tym sposobem to zawsze będziesz się czuła zobligowana do udzielania mu odpowiedzi. Tak się chyba czasem nie da.
Być może nie masz potrzeby aby z nim rozmawiać ale jednak nie masz też wystarczającej motywacji czy potrzeby aby definitywnie zakończyć tę znajomość i nie reagować na jego próby zaistnienia w twoim życiu. 
Myślę, że na jakiś czas by go przytkało gdybyś napisała, że gratulujesz jego żonie, życzysz jej wspaniałego dzidziusia i dużo zdrowia.

2 368

Odp: ja, on i ten trzeci
bet napisał/a:

No nie wiem Roxann czy grzeczność wymaga odpowiadania na smsy od byłego, którego było się kochanką.
Tym sposobem to zawsze będziesz się czuła zobligowana do udzielania mu odpowiedzi. Tak się chyba czasem nie da.
Być może nie masz potrzeby aby z nim rozmawiać ale jednak nie masz też wystarczającej motywacji czy potrzeby aby definitywnie zakończyć tę znajomość i nie reagować na jego próby zaistnienia w twoim życiu. 
Myślę, że na jakiś czas by go przytkało gdybyś napisała, że gratulujesz jego żonie, życzysz jej wspaniałego dzidziusia i dużo zdrowia.

Swiete slowa Bet. Kierujac sie grzecznoscia Roxann do konca zycia bedzie sie taplac w tym gowienku.

2 369 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-06 15:45:56)

Odp: ja, on i ten trzeci
bet napisał/a:

Myślę, że na jakiś czas by go przytkało gdybyś napisała, że gratulujesz jego żonie, życzysz jej wspaniałego dzidziusia i dużo zdrowia.

ale ja w końcu coś takiego mu odpisałam, może nie dosłownie, ale..
odpisał 'Dziękuję, doceniam to."

Myślę, że to mnie to tak rozbroiło, bo co bo chciał się pochwalić? zobaczyć jak zareaguję? Coś na zasadzie - no popatrz, ty nie chciałaś, a ja i tak mam ...a cytuję "mogłaś mieć wszystko, ale mnie olałaś".
Nie wiem dlaczego ale mm odczucie, że ta ciąża jest mi na złość...

2 370

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
bet napisał/a:

Myślę, że na jakiś czas by go przytkało gdybyś napisała, że gratulujesz jego żonie, życzysz jej wspaniałego dzidziusia i dużo zdrowia.

ale ja w końcu coś takiego mu odpisałam, może nie dosłownie, ale..
odpisał 'Dziękuję, doceniam to."

Myślę, że to mnie to tak rozbroiło, bo co bo chciał się pochwalić? zobaczyć jak zareaguję? Coś na zasadzie - no popatrz, ty nie chciałaś, a ja i tak mam ...a cytuję "mogłaś mieć wszystko, ale mnie olałaś".
Nie wiem dlaczego ale mm odczucie, że ta ciąża jest mi na złość...

Ty chcialabys zeby tak bylo. Bo to by oznaczalo ze tak bardzo zranilas jego wielkie uczucie do Ciebie ze z rozpaczy "zrobil" dziecko zonie. Pusta jestes oj pusta. Spadam bo do pustki nic nie dotrze.

2 371

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:

Ty chcialabys zeby tak bylo. Bo to by oznaczalo ze tak bardzo zranilas jego wielkie uczucie do Ciebie ze z rozpaczy "zrobil" dziecko zonie. Pusta jestes oj pusta. Spadam bo do pustki nic nie dotrze.

Jeszcze raz powtórzę - chciałbyś takiego partnera? Niech tam sobie z dzióbków spijają, ale prawda taka że to kłamczuch i krętacz... zdradzał i będzie zdradzać.
Ja nie mówię, że on mnie kocha.. absolutnie.. on kocha tylko siebie.. ale musiał mi wbić szpilkę.. bym myślała tak jak Ty piszesz.. ale ja wiem, że to jego gra i tyle.

2 372

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:
Roxann napisał/a:
bet napisał/a:

Myślę, że na jakiś czas by go przytkało gdybyś napisała, że gratulujesz jego żonie, życzysz jej wspaniałego dzidziusia i dużo zdrowia.

ale ja w końcu coś takiego mu odpisałam, może nie dosłownie, ale..
odpisał 'Dziękuję, doceniam to."

Myślę, że to mnie to tak rozbroiło, bo co bo chciał się pochwalić? zobaczyć jak zareaguję? Coś na zasadzie - no popatrz, ty nie chciałaś, a ja i tak mam ...a cytuję "mogłaś mieć wszystko, ale mnie olałaś".
Nie wiem dlaczego ale mm odczucie, że ta ciąża jest mi na złość...

Ty chcialabys zeby tak bylo. Bo to by oznaczalo ze tak bardzo zranilas jego wielkie uczucie do Ciebie ze z rozpaczy "zrobil" dziecko zonie. Pusta jestes oj pusta. Spadam bo do pustki nic nie dotrze.

Nie tyle pusta jest Roxann, co ma pustkę w środku.
Z każdego jej postu aż krzyczy jej niskie poczucie własnej wartości. Potrzeba bycia kimś ważniejszym niż jest się w rzeczywistości każe jej dopisywać jakieś pokręcone fantazje do smutnej rzeczywistości.
Eh... szkoda czasu...to nieuleczalny przypadek

2 373

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Nie tyle pusta jest Roxann, co ma pustkę w środku.
Z każdego jej postu aż krzyczy jej niskie poczucie własnej wartości. Potrzeba bycia kimś ważniejszym niż jest się w rzeczywistości każe jej dopisywać jakieś pokręcone fantazje do smutnej rzeczywistości.
Eh... szkoda czasu...to nieuleczalny przypadek

Wiesz, tak naprawdę chciałabym by ta ciąża była (tylko) moją fantazją.. ale nie jest...

2 374 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-06 16:08:11)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nie tyle pusta jest Roxann, co ma pustkę w środku.
Z każdego jej postu aż krzyczy jej niskie poczucie własnej wartości. Potrzeba bycia kimś ważniejszym niż jest się w rzeczywistości każe jej dopisywać jakieś pokręcone fantazje do smutnej rzeczywistości.
Eh... szkoda czasu...to nieuleczalny przypadek

Wiesz, tak naprawdę chciałabym by ta ciąża była (tylko) moją fantazją.. ale nie jest...

Przecież wiesz doskonale, że nie o ciąży piszę big_smile
Ale o twoich fantazjach dotyczących niepokalanego poczęcia, powodów, dla których twój stary pryk cię o tej ciąźy informuje i jego rozpaczy spowodowanej samym tym zdarzeniem a objawiającej się wszczynaniem pijackiich burd.
Roxann, masz nieźle nasrane w głowie.

2 375

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nie tyle pusta jest Roxann, co ma pustkę w środku.
Z każdego jej postu aż krzyczy jej niskie poczucie własnej wartości. Potrzeba bycia kimś ważniejszym niż jest się w rzeczywistości każe jej dopisywać jakieś pokręcone fantazje do smutnej rzeczywistości.
Eh... szkoda czasu...to nieuleczalny przypadek

Wiesz, tak naprawdę chciałabym by ta ciąża była (tylko) moją fantazją.. ale nie jest...

A czemu Ci ona wadzi??? Przeciez juz go nie kochasz, masz swojego faceta i wogole high life. Pisalas ze moze miec nawet tabun kochanek i lata Ci to. A teraz dramatyzujesz bo bedzie mial dziecko z zona. To jak to jest Roxann?

2 376 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-06 16:12:09)

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Przecież wiesz doskonale, że nie o ciąży piszę big_smile
Ale o twoich fantazjach dotyczących niepokalanego poczęcia, powodów, dla których twój stary pryk cię o tej ciąźy informuje i jego rozpaczy spowodowanej samym tym zdarzeniem a objawiającej się wszczynaniem pijackiich burd.
Roxann, masz nieźle nasrane w głowie.

Ciekawe.. bo teraz to Ty fantazjujesz.. wink
jaka rozpacz jakie burdy? 
fakt, popłakałam się jak się dowiedziałam o ciąży.. fakt przyszedł pijany na Sylwestra z którego zaraz wyszłam i tyle...

2 377

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Przecież wiesz doskonale, że nie o ciąży piszę big_smile
Ale o twoich fantazjach dotyczących niepokalanego poczęcia, powodów, dla których twój stary pryk cię o tej ciąźy informuje i jego rozpaczy spowodowanej samym tym zdarzeniem a objawiającej się wszczynaniem pijackiich burd.
Roxann, masz nieźle nasrane w głowie.

Ciekawe.. bo teraz to Ty fantazjujesz.. wink
jaka rozpacz jakie burdy? 
fakt, połkałam się jak się dowiedziałam o ciąży.. fakt przyszedł pijany na Sylwestra z którego zarz wyszłam i tyle...

Nie nie ja tez to widze. W Twojej glowie roi sie od fantazji jak to on z rozpaczy i zlosci na Twoja obojetnosc zdecydowal sie na dziecko z zona a potem sie biedny az spil jak swinia i chcial Ci to powiedziec na poły by Ci dopiec a na poly zdruzgotany tym ze tak wyszlo.

2 378

Odp: ja, on i ten trzeci

Uważam, że ta ciąża nie jest Tobie na złość. Podejrzewam, że wcale nie myślał o tobie. Raczej o swojej przyjemności. Po prostu wykorzystuje sytuację, żeby ewentualnie sprawić ci przykrość, zagrać na emocjach, uczuciach.

2 379 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-06 16:23:07)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Przecież wiesz doskonale, że nie o ciąży piszę big_smile
Ale o twoich fantazjach dotyczących niepokalanego poczęcia, powodów, dla których twój stary pryk cię o tej ciąźy informuje i jego rozpaczy spowodowanej samym tym zdarzeniem a objawiającej się wszczynaniem pijackiich burd.
Roxann, masz nieźle nasrane w głowie.

Ciekawe.. bo teraz to Ty fantazjujesz.. wink
jaka rozpacz jakie burdy? 
fakt, popłakałam się jak się dowiedziałam o ciąży.. fakt przyszedł pijany na Sylwestra z którego zaraz wyszłam i tyle...

Hehehe...stary numer, kiedy to ty zapominasz, co sama wcześniej napisałaś big_smile Zupełnie jak wtedy, gdy ponoć nie miałaś świadomości, że puszczasz się z żonatym, a sama kilkadziesiąt stron wcześniej napisałaś, że nie chciałaś w ogóle myśleć o jego źonie i dzieciach, jak tylko raczył zainteresować się tobą.


EDIT: a niech będzie, że ci przypomnę tongue

Roxann napisał/a:

Wiem już co to za ważna sprawa była i dlaczego tak się upił. Powiedział mi dziś, ze … rodzina mu się powiększy.

Roxann napisał/a:

Myślę, że to mnie to tak rozbroiło, bo co bo chciał się pochwalić? zobaczyć jak zareaguję? Coś na zasadzie - no popatrz, ty nie chciałaś, a ja i tak mam ...a cytuję "mogłaś mieć wszystko, ale mnie olałaś".
Nie wiem dlaczego ale mm odczucie, że ta ciąża jest mi na złość...

2 380

Odp: ja, on i ten trzeci
bet napisał/a:

Uważam, że ta ciąża nie jest Tobie na złość. Podejrzewam, że wcale nie myślał o tobie. Raczej o swojej przyjemności. Po prostu wykorzystuje sytuację, żeby ewentualnie sprawić ci przykrość, zagrać na emocjach, uczuciach.

Ja to wiem, bo rok czy niespełna rok o tym rozmawialiśmy... Wtedy "marzył o córeczce ze mną" i tak bardzo "mnie kochał". Tak wiem wtedy byłam zaślepiona.. 
Jak można być takim ch..m... A ja tego człowieka kochałam...
No nie mogę sobie darować.. głupoty...

2 381 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-01-06 16:32:20)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
bet napisał/a:

Uważam, że ta ciąża nie jest Tobie na złość. Podejrzewam, że wcale nie myślał o tobie. Raczej o swojej przyjemności. Po prostu wykorzystuje sytuację, żeby ewentualnie sprawić ci przykrość, zagrać na emocjach, uczuciach.

Ja to wiem, bo rok czy niespełna rok o tym rozmawialiśmy... Wtedy "marzył o córeczce ze mną" i tak bardzo "mnie kochał". Tak wiem wtedy byłam zaślepiona.. 
Jak można być takim ch..m... A ja tego człowieka kochałam...
No nie mogę sobie darować.. głupoty...

No tak jest ch... bo zrobil dziecko zonie. Powinen traktowac ja jak powietrze a wieczorami do konca zycia robic sobie dobrze patrzac na Twa fotografie.Zupelnie Ci odwalilo Kobieto.
Edit: zreszta o tym ze jest ch....m to powinnas wiedziec juz wczesniej gdy zdradzal z Toba zone i matke swych dzieci. Ale rozumiem ze wtedy Ci to nie wadzilo bo nie w Ciebie uderzalo.

2 382

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:
Roxann napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Przecież wiesz doskonale, że nie o ciąży piszę big_smile
Ale o twoich fantazjach dotyczących niepokalanego poczęcia, powodów, dla których twój stary pryk cię o tej ciąźy informuje i jego rozpaczy spowodowanej samym tym zdarzeniem a objawiającej się wszczynaniem pijackiich burd.
Roxann, masz nieźle nasrane w głowie.

Ciekawe.. bo teraz to Ty fantazjujesz.. wink
jaka rozpacz jakie burdy? 
fakt, popłakałam się jak się dowiedziałam o ciąży.. fakt przyszedł pijany na Sylwestra z którego zaraz wyszłam i tyle...

Hehehe...stary numer, kiedy to ty zapominasz, co sama wcześniej napisałaś big_smile Zupełnie jak wtedy, gdy ponoć nie miałaś świadomości, że puszczasz się z żonatym, a sama kilkadziesiąt stron wcześniej napisałaś, że nie chciałaś w ogóle myśleć o jego źonie i dzieciach, jak tylko raczył zainteresować się tobą.


EDIT: a niech będzie, że ci przypomnę tongue

Roxann napisał/a:

Wiem już co to za ważna sprawa była i dlaczego tak się upił. Powiedział mi dziś, ze … rodzina mu się powiększy.

Roxann napisał/a:

Myślę, że to mnie to tak rozbroiło, bo co bo chciał się pochwalić? zobaczyć jak zareaguję? Coś na zasadzie - no popatrz, ty nie chciałaś, a ja i tak mam ...a cytuję "mogłaś mieć wszystko, ale mnie olałaś".
Nie wiem dlaczego ale mm odczucie, że ta ciąża jest mi na złość...

Ale co w tym nieścisłego?
Po imprezie 'pożegnalnej' też się z nim przespałam.. i wiedziałam o zonie i dzieciach.. to było raz na 2 lata..  ale jak ktoś chce to może dopowiedzieć, że to było ciągle.. wtedy tez pisałam o jakiejś sytuacji.. a zostało to tak a nie inaczej zinterpretowane.. ja nie opisuje syt sprzed 2 dni tylko ciągnącą się ponad 4 lata..
Widzisz różnice? Pewnie nie, bo łapanie za słówka ciekawsze..

2 383

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:

[
No tak jest ch... bo zrobil dziecko zonie. Powinen traktowac ja jak powietrze a wieczorami do konca zycia robic sobie dobrze patrzac na Twa fotografie.Zupelnie Ci odwalilo Kobieto.
Edit: zreszta o tym ze jest ch....m to powinnas wiedziec juz wczesniej gdy zdradzal z Toba zone i matke swych dzieci. Ale rozumiem ze wtedy Ci to nie wadzilo bo nie w Ciebie uderzalo.

A nie jest? Nawet jak żonę traktuje jak bóstwo... i tak jest zdradzaczem i kłamcą.

2 384 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-06 16:41:54)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Widzisz różnice?

Widzę różnicę przede wszystkim między tobą i osobą, która ma zdrowy obraz siebie i otaczającej rzeczywistości.

Pierwszy raz spotykam się z kochanką, która uważa, że mąż spłodził z żoną (z żoną, która go nie kręci i z którą nie sypia) dziecko tej kochance na złość big_smile a potem upija się z tego samego powodu big_smile big_smile

Oczywiście nic z tych rzeczy on tobie nie powiedział, tylko ty je sobie Roxann UWAGA wydedukowałaś. To powiedz sama, jaką sieczkę trzeba mieć w głowie, żeby sobie coś takiego wkręcić. OMG.

2 385

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Widzisz różnice?

Widzę różnicę przede wszystkim między tobą i osobą, która ma zdrowy obraz siebie i otaczającej rzeczywistości.

Pierwszy raz spotykam się z kochanką, która uważa, że mąż spłodził z żoną (z żoną, która go nie kręci i z którą nie sypia) dziecko tej kochance na złość big_smile a potem upija się z tego samego powodu big_smile big_smile

Oczywiście nic z tych rzeczy on tobie nie powiedział, tylko ty je sobie Roxann UWAGA wydedukowałaś. To powiedz sama, jaką sieczkę trzeba mieć w głowie, żeby sobie coś takiego wkręcić. OMG.

Ok to po co k..wa odwonił do koleżanki z ważną sprawą a potem przyszedł pijany?? No raczej to była ta ważna sprawa...
Po cholerę mnie o tym chciał koniecznie informować skoro nie mamy kontaktu a ja mam faceta?????????

2 386

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Widzisz różnice?

Widzę różnicę przede wszystkim między tobą i osobą, która ma zdrowy obraz siebie i otaczającej rzeczywistości.

Pierwszy raz spotykam się z kochanką, która uważa, że mąż spłodził z żoną (z żoną, która go nie kręci i z którą nie sypia) dziecko tej kochance na złość big_smile a potem upija się z tego samego powodu big_smile big_smile

Oczywiście nic z tych rzeczy on tobie nie powiedział, tylko ty je sobie Roxann UWAGA wydedukowałaś. To powiedz sama, jaką sieczkę trzeba mieć w głowie, żeby sobie coś takiego wkręcić. OMG.

Ok to po co k..wa odwonił do koleżanki z ważną sprawą a potem przyszedł pijany?? No raczej to była ta ważna sprawa...
Po cholerę mnie o tym chciał koniecznie informować skoro nie mamy kontaktu a ja mam faceta?????????

Ja nie wiem, Roxann. a ty? Skąd Roxann czerpiesz swoją wiedzę?
Wszyscy patrzymy i filtrujemy świat przez swoje filtry. Twój świat jest widocznie ograniczony tylko do twojej osoby, to i tylko przez pryzmat swojej roli potrafisz patrzeć na świat.

2 387

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann ale on sobie po prostu tak plecie różne rzeczy, żeby było przyjemnie. A jak już go zaczęłaś zlewać, to żeby nie było ci przyjemnie z naciskiem, na to, że mogłoby być ci przyjemnie ale ty nie chciałaś...
No to trzeba cię będzie za to jakoś ukarać. Jest ciąża żony. To teraz może ją sobie wykorzystać do swoich celów na różne sposoby.

2 388

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Widzisz różnice?

Widzę różnicę przede wszystkim między tobą i osobą, która ma zdrowy obraz siebie i otaczającej rzeczywistości.

Pierwszy raz spotykam się z kochanką, która uważa, że mąż spłodził z żoną (z żoną, która go nie kręci i z którą nie sypia) dziecko tej kochance na złość big_smile a potem upija się z tego samego powodu big_smile big_smile

Oczywiście nic z tych rzeczy on tobie nie powiedział, tylko ty je sobie Roxann UWAGA wydedukowałaś. To powiedz sama, jaką sieczkę trzeba mieć w głowie, żeby sobie coś takiego wkręcić. OMG.

Ok to po co k..wa odwonił do koleżanki z ważną sprawą a potem przyszedł pijany?? No raczej to była ta ważna sprawa...
Po cholerę mnie o tym chciał koniecznie informować skoro nie mamy kontaktu a ja mam faceta?????????

Dla mnie odpowiedz jest banalna. Bo chcial bys ta wiedze powziela od niego a nie za jakis moment od osob trzecich i wyszloby jak to niby malzestwo z musu sie dobrze miewa. A tak przedstawil  Ci swoja wersje, wbil w poczucie winy ze to takie true love bylo ale przez Ciebie odtracony z rozpaczy dziecko zonie splodzil. Ty oczywiscie chwycisz sie tej wersji nawet po to by Twoje ego mniej ucierpialo i bedziesz  chciala w nia wierzyc. A skoro tak to moze dasz sie mu bzyknac jeszcze pare razy. Bystry chlop smile

2 389

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:

Bystry chlop smile

Ch.j nie chłop!

2 390 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-01-06 17:38:55)

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ok to po co k..wa odwonił do koleżanki z ważną sprawą a potem przyszedł pijany?? No raczej to była ta ważna sprawa...
Po cholerę mnie o tym chciał koniecznie informować skoro nie mamy kontaktu a ja mam faceta?????????

Dla mnie odpowiedz jest banalna. Bo chcial bys ta wiedze powziela od niego a nie za jakis moment od osob trzecich i wyszloby jak to niby malzestwo z musu sie dobrze miewa. A tak przedstawil  Ci swoja wersje, wbil w poczucie winy ze to takie true love bylo ale przez Ciebie odtracony z rozpaczy dziecko zonie splodzil. Ty oczywiscie chwycisz sie tej wersji nawet po to by Twoje ego mniej ucierpialo i bedziesz  chciala w nia wierzyc. A skoro tak to moze dasz sie mu bzyknac jeszcze pare razy. Bystry chlop smile

Feniks, gdyby gościu był naprawdę bystry, to mógł newsa o ciąży żony sprzedać Roxann w sposób o wiele bardziej korzystny dla jego planów. I przede wszystkim z jakąś klasą, bo to, co tu przedstawia Roxann to parodia mężczyzny, która wzbudzać może podniecenie tylko w desperatce.

2 391

Odp: ja, on i ten trzeci
bet napisał/a:

Roxann ale on sobie po prostu tak plecie różne rzeczy, żeby było przyjemnie. A jak już go zaczęłaś zlewać, to żeby nie było ci przyjemnie z naciskiem, na to, że mogłoby być ci przyjemnie ale ty nie chciałaś...
No to trzeba cię będzie za to jakoś ukarać. Jest ciąża żony. To teraz może ją sobie wykorzystać do swoich celów na różne sposoby.

Wiem jak to zabrzmi, ale ja naprawdę jej współczułam.. ja wiem jaki on jest. Nie ja to koleżanka... a tu ciąża.. 2 dzieci już mają odchowanych. Nie będę zdradzała lat bo i tak (za) dużo szczegółów tu piszę.
No nie chciałabym być w jej sytuacji. Tak wiem.. ja to piszę... niby obca mi osoba.. ale.. tak jak wcześniej pisałam czytałam wiele wątków o zdradzie... patrzyłam na to z 2 strony... Inaczej się czyta ot tak a inaczej jak się jest jej częścią. No boli...

2 392

Odp: ja, on i ten trzeci

Współczuję Roxann. Tak mocno dałaś się pochłonąć wizji, którą sama sobie stworzyłaś... odleciałaś Roxann... zjadł Cię Twój własny umysł, który karmił się wyłącznie fantazjami. To wygląda już jak jakaś obsesja. I totalny odlot od rzeczywistości.

2 393

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
bet napisał/a:

Roxann ale on sobie po prostu tak plecie różne rzeczy, żeby było przyjemnie. A jak już go zaczęłaś zlewać, to żeby nie było ci przyjemnie z naciskiem, na to, że mogłoby być ci przyjemnie ale ty nie chciałaś...
No to trzeba cię będzie za to jakoś ukarać. Jest ciąża żony. To teraz może ją sobie wykorzystać do swoich celów na różne sposoby.

Wiem jak to zabrzmi, ale ja naprawdę jej współczułam.. ja wiem jaki on jest. Nie ja to koleżanka... a tu ciąża.. 2 dzieci już mają odchowanych. Nie będę zdradzała lat bo i tak (za) dużo szczegółów tu piszę.
No nie chciałabym być w jej sytuacji. Tak wiem.. ja to piszę... niby obca mi osoba.. ale.. tak jak wcześniej pisałam czytałam wiele wątków o zdradzie... patrzyłam na to z 2 strony... Inaczej się czyta ot tak a inaczej jak się jest jej częścią. No boli...

Roxann, ale co boli? Co Cię boli najbardziej w tej sytuacji? To, że Cię okłamał i to, że z żoną nie jest do końca tak, jak opowiadał, prawda? Boli Cię Twoje własne zranione ego.

2 394

Odp: ja, on i ten trzeci
Zorija napisał/a:

Współczuję Roxann. Tak mocno dałaś się pochłonąć wizji, którą sama sobie stworzyłaś... odleciałaś Roxann... zjadł Cię Twój własny umysł, który karmił się wyłącznie fantazjami. To wygląda już jak jakaś obsesja. I totalny odlot od rzeczywistości.

być może ale wtedy kiedy byłam w nim zakochana.. teraz widzę 'chu.a' nie faceta.. i naprawdę współczuję żonie nieświadomości.. ale może być tam dobrze on wraca mówi co ona chce usłyszeć i sielanka.. kolejne dziecko po latach na ugruntowanie miłości..no super!

2 395 Ostatnio edytowany przez Roxann (2017-01-06 17:50:40)

Odp: ja, on i ten trzeci
Zorija napisał/a:

Roxann, ale co boli? Co Cię boli najbardziej w tej sytuacji? To, że Cię okłamał i to, że z żoną nie jest do końca tak, jak opowiadał, prawda? Boli Cię Twoje własne zranione ego.

Boli mnie wszystko co piszesz. Do tego cała otoczka.
Nie wiem co najbardziej..
Może to, że się ciążą żony odgryzł na mnie... ale to już zostało skomentowane tak a nie inaczej...

2 396 Ostatnio edytowany przez Zorija (2017-01-06 18:13:41)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:
Zorija napisał/a:

Roxann, ale co boli? Co Cię boli najbardziej w tej sytuacji? To, że Cię okłamał i to, że z żoną nie jest do końca tak, jak opowiadał, prawda? Boli Cię Twoje własne zranione ego.

Boli mnie wszystko co piszesz. Do tego cała otoczka.
Nie wiem co najbardziej..
Może to, że się ciążą żony odgryzł na mnie... ale to już zostało skomentowane tak a nie inaczej...

Ależ Roxann, Twoja naiwność i chęć odkręcenia całej sytuacji na Twoją korzyść są po prostu zdumiewające.
Ciąża to mega poważna decyzja, zobowiązania, odpowiedzialność. To nie jest coś, co robi się "komuś na złość", naprawdę tongue Owszem, może być przypadkowa lub zaplanowana. W każdej z tych opcji jest wynikiem zbliżenia między dwojgiem ludzi a potem podjęcia decyzji, że będziemy mieć kolejne dziecko, decydujemy się na jego urodzenie (chyba, że taka decyzja została podjęta przed poczęciem).
Nie jest tak Roxann, że tak poważną rzecz robi się "z zemsty" na kochance. Tu chodzi nie tylko o żonę, ale też nienarodzone dziecko. Naprawdę w to wierzysz? Że zrobił jej dziecko z myślą o Tobie? Przez Ciebie? Czy Tobie na złość? To chore Roxann.

Natomiast nie ulega wątpliwości, że jak już się stało, to można tą sytuację wykorzystać - powiedzieć o niej to co się chce... że to przez Ciebie... że to mogło być Wasze dziecko (żeby było Ci żal i żebyś płakała - jak widać, trafione w 10).... że to czy tamto... a Ty łykasz Roxann, i dorabiasz sobie kolejne fantazje.

2 397

Odp: ja, on i ten trzeci

I przepraszam Roxann, ale to Twoje współczucie dla żony... z której mężem się bzykałaś, uwodziłaś go, śliniłaś się do niego - jest po prostu śmieszne.

2 398

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxan, Ty nawet pół sekundy nie współczulas tej kobiecie.  Płaczesz nad sobą, nad swoimi zawiedzionymi nadziejami, nad tym, że TAKI facet nie może być Twój. Rozsądek podpowiada Ci, że to kawał ch... A Ty i tak o nim w głębi duszy marzysz.

2 399

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann to dziecko może być dla jego żony wielkim szczęściem.
Mam takie:) Nawet o takim nie marzyłam... Najwspanialszy prezent od losu. Też wiele osób mi współczuło, widziało tragedię. Tylko kiedy widzi się taką kochaną roześmianą buńkę to nie ma jak nie odpowiedzieć uśmiechem. Kiedy takie słodkie dzieciątko wtuli się w ciebie to nie można się załamać i smucić.
Owszem jest ciężko... Wiesz, że musisz trudności pokonać. Mnie jest trudno wyrazić słowami jaka jestem szczęśliwa, że "ono" jest.
Mimo, że też mam jeszcze starsze dzieci. Moja rodzina bez tego dziecka nie byłaby pełna.

2 400 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-01-07 00:18:31)

Odp: ja, on i ten trzeci
Zorija napisał/a:
Roxann napisał/a:
Zorija napisał/a:

Roxann, ale co boli? Co Cię boli najbardziej w tej sytuacji? To, że Cię okłamał i to, że z żoną nie jest do końca tak, jak opowiadał, prawda? Boli Cię Twoje własne zranione ego.

Boli mnie wszystko co piszesz. Do tego cała otoczka.
Nie wiem co najbardziej..
Może to, że się ciążą żony odgryzł na mnie... ale to już zostało skomentowane tak a nie inaczej...

Ależ Roxann, Twoja naiwność i chęć odkręcenia całej sytuacji na Twoją korzyść są po prostu zdumiewające.
Ciąża to mega poważna decyzja, zobowiązania, odpowiedzialność. To nie jest coś, co robi się "komuś na złość", naprawdę tongue Owszem, może być przypadkowa lub zaplanowana. W każdej z tych opcji jest wynikiem zbliżenia między dwojgiem ludzi a potem podjęcia decyzji, że będziemy mieć kolejne dziecko, decydujemy się na jego urodzenie (chyba, że taka decyzja została podjęta przed poczęciem).
Nie jest tak Roxann, że tak poważną rzecz robi się "z zemsty" na kochance. Tu chodzi nie tylko o żonę, ale też nienarodzone dziecko. Naprawdę w to wierzysz? Że zrobił jej dziecko z myślą o Tobie? Przez Ciebie? Czy Tobie na złość? To chore Roxann.

Natomiast nie ulega wątpliwości, że jak już się stało, to można tą sytuację wykorzystać - powiedzieć o niej to co się chce... że to przez Ciebie... że to mogło być Wasze dziecko (żeby było Ci żal i żebyś płakała - jak widać, trafione w 10).... że to czy tamto... a Ty łykasz Roxann, i dorabiasz sobie kolejne fantazje.

To prawda. Roxann jest mistrzynia w naginaniu i interpretowaniu rzeczywistosci tak by ta interpretacja byla korzystna dla  niej. Ona nawet z ciazy bedacej owocem sexu exkochanka i jego zony umie uczynic  dowod milosci do siebie big_smile No bo jakze wielka miloscia musi  ja darzyc pan prezes skoro z rozpaczy po zostaniu olanym przez Roxann na zlosc jej sprawil sobie kolejnego potomka. On taki ogarniety, cwany i zyciowo zaradny z milosci do Roxann tak zdurnial ze bezrefleksyjnie sie zemscil wcale niechciana ciaza ktorej konsekwencje bedzie ponosil on jego zona i to dziecko do konca zycia.

2 401 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2017-01-07 01:33:03)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

[...] się ciążą żony odgryzł na mnie [...]

Ewidentnie ów Ken z Wikipedii, wcześniej zapłodnił Roxan tak skutecznie, że od czterech lat ma ciążę mózgu.
I ciągle nie może powić...

2 402

Odp: ja, on i ten trzeci
feniks35 napisał/a:

To prawda. Roxann jest mistrzynia w naginaniu i interpretowaniu rzeczywistosci tak by ta interpretacja byla korzystna dla  niej. Ona nawet z ciazy bedacej owocem sexu exkochanka i jego zony umie uczynic  dowod milosci do siebie big_smile No bo jakze wielka miloscia musi  ja darzyc pan prezes skoro z rozpaczy po zostaniu olanym przez Roxann na zlosc jej sprawil sobie kolejnego potomka. On taki ogarniety, cwany i zyciowo zaradny z milosci do Roxann tak zdurnial ze bezrefleksyjnie sie zemscil wcale niechciana ciaza ktorej konsekwencje bedzie ponosil on jego zona i to dziecko do konca zycia.

Może niezbyt jasno się wyraziłam... To ON swoim zachowaniem znów obraca to przeciwko mnie, że niby mogłam mieć wszystko a go olałam, a on jak głupi się uganiał itd. Dlatego napisałam, że teraz się zachowuje jakby ta ciąża to była moja wina.
Tak samo jak kiedyś mi wmawiał, że z żoną nie sypia. no więc skąd ciąża?

I zgadzam się z tym co zostało tu napisane. Oni oboje tą decyzję podjęli. Ale on nie darował sobie by to wykorzystać wbijając mi szpilkę. Wiedział, że to mnie zaboli, bo niespełna rok temu rozmawialiśmy o dziecku.

No i znów nie mogę spać sad

2 403

Odp: ja, on i ten trzeci

No więc Roxann ciesz się, że z nim nie jesteś i doceń to co masz. Może obecnego mężczyznę.
Ze strony "żonatego" spotkałoby cię jeszcze wiele nieprzyjemności. Kara za to, że nie jesteś w niego zaślepiona. Potem są sztuczki typu: poczucie winy, gorszości i wstydu. Ciesz się, że do tego etapu nie doszło. Wiesz, że to jest mściwy człowiek.
Skąd miałaś wiedzieć, że on taki jest. Wobec ciebie przecież był wspaniały. Dobrze się kamuflował. Nie jest taki z tego powodu, że ma żonę tylko dlatego, że ma taką osobowość. Przy okazji takie typy pewnie są bardziej skłonne do zdrady.

2 404

Odp: ja, on i ten trzeci

Bet, wiem, że by tak było. Etap wpędzania w poczucie winy już się zaczął. Tak, wiem że jest mściwy i nieobliczalny dlatego nie chciałam być jego wrogiem. Sama w pewnym momencie zaczęłam się go bać. A na początku wiadomo – cud nie człowiek. Nie trudno było się zakochać w tej jego kreacji …
Nie wiem czemu ta cała sytuacja tak mnie boli. Nie mogę sobie darować, że byłam tej historii częścią, że go kochałam – swojej głupoty, zaślepienia.

Zorija napisał/a:

I przepraszam Roxann, ale to Twoje współczucie dla żony... z której mężem się bzykałaś, uwodziłaś go, śliniłaś się do niego - jest po prostu śmieszne.

Może inaczej  - nie współczuję jej jako stricte jego żonie tej konkretnej osobie, której nie znam nawet. Trudno mi powiedzieć co o niej myślę, czuję. Być może i ona wie że ją zdradza i się na to godzi. Są już małżeństwem prawie 20 l (no trochę zawyżyłam). I tak jak pisała Bet dziecko może być jej największym szczęściem. Smutna jest po prostu ta cała historia. Zresztą jestem przekonana, że on ją nadal będzie zdradzać. Konferencja była raptem pod koniec listopada. Bardzo możliwe, że już wtedy wiedział o ciąży… a gdybym była chętna… nie miałby skrupułów.. Nie wiem nawet czy dalej nie flirtuje z tą moją znajomą z pracy. A ona z tego co widziałam, jest chętna bardzo.
Wiem, że to już nie moja sprawa, ale jakoś tak źle mi z tym.. że na to ‘patrzę’.

2 405

Odp: ja, on i ten trzeci

Ból jest reakcją na krzywdę i na zagrożenie.
To dobrze, że Ciebie boli ta sytuacja. Może jest ona potrzebna abyś już więcej nie wchodziła w relacje z tym człowiekiem.
Nikt przecież nie chce cierpieć.
Ps a może nie chciał Ci dopiec tą ciążą, tylko wyprzedził Twoją reakcję na wiadomość o tym, że zostanie ojcem i przedstawił to w "korzystnym"  dla siebie świetle.
    Przecież i tak byś się dowiedziała...
    Trochę tak, że skoro nam nie wyszło, to postanowiłem zostać z żoną...... Nie ważne, czy to prawda, bo pewnie nie, ale nawet jeśli
    to nastepny element, który pozwoli Ci się uwolnić.

Posty [ 2 341 do 2 405 z 3 618 ]

Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026