Ja spotykam się z innym. Facet żonaty szaleje. Wiem, że to podłe ale mam satysfakcję. Chyba każda kobieta potraktowana przedmiotowo potrzebuje pewnego rodzaju zemsty. Ja nie mogłam/nie chciałam pójść na łatwiznę i poinformować jego żonę. Czułam jednak wewnętrzną potrzebę by to go też w jakiś sposób dotknęło.
Taki malutki się teraz zrobił.. już nie będę wchodzić w szczegóły, by znów nie rozkminiać… zresztą, nie mam już na to najmniejszej ochoty.
Ten rozdział uważam za całkowicie zamknięty….
2 146 2016-09-09 17:42:55
Podobne tematy
2 147 2016-09-09 17:54:40 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-09-09 17:56:40)
Wklejałyście linki piosenek..
Tak sobie pomyślałam ... która mi teraz w duszy gra... i pierwsza jaka się w mojej głowie pojawiła to:
https://www.youtube.com/watch?v=_2-_AwdeCww
2 148 2016-09-09 18:07:46
Ty we Włoszech, on podobno w kraju
Już wie o nowym? To dopiero ciekawe...
zwłaszcza że minął tydzień... i watek jakby przygasł prawda, także ten tego - czekamy na wkroczenie żony, przydałby się jakiś zwrot akcji ![]()
2 149 2016-09-09 18:23:01
Edziak, świat tak naprawdę jest mały....
2 150 2016-09-09 20:47:47
Biedny ten nowy facet - atrapa , czy tam proteza
za pana prezesa.
Jest tylko narzędziem do odegrania się, narzędziem zemsty.
To, że się zakochałaś w iluzji, którą sama stworzyłaś i uwierzyłaś i cierpisz to jedno, ale wykorzystywanie jakiegoś randomowego gościa, któremu prawdopodobnie na Tobie zależy to drugie.
Tworzysz teraz sobie złą karmę. W przyrodzie nic nie ginie, pamiętaj ![]()
Pierwszy wybór - prezes, był gówniany.
Ale widać niewiele się nauczyłaś.
2 151 2016-09-09 22:59:23
Panie Dzieju, no tak.
Zablokowany wszędzie, bez kontaktu - ale dowiaduje się w try miga o Twoim nowym związku Roxann
Musi, że telepatycznie ?
Sześć dni po ostatnim wybuchu uczuć, i po raz trzydziesty po poprzednich końcach - mamy po raz kolejny definitywny koniec z Twojej strony.
Po raz setny nie masz ochoty na rozkminianie szczegółów. Po raz tysięczny się zarzekasz. Po raz milionowy masz go już we dupiu.
Ożesz ziew i ściema ![]()
Co to ja chciałam ... ?
A wiem. Modo na Sukces wróóóóóććććć !!!
2 152 2016-09-10 08:40:46
Podoba mi sie ten wątek;), obnaża naturę kobiet. Wpis przede mną oczywiście cyniczny- spotykasz sie z preziem- zle, spotykasz sie z innym kolesiem- zle! No nie dogodzisz;). Większość kobiet musi mieć bardzo szare życie (na własne życzenie), wiec wszelkie zwroty akcji u innych są zaskoczeniem dla "publiczności", no jak to tak- "zła istota" moze mieć lepiej;);). Co do prezesa (hihi) to zabawny z niego człowieczek, żyje w świecie fantazji zroszonym iluzorycznym pieniądzem. A jego żona- biedna? Niebiedna? A kto powiedział, ze wszyscy dążą do szczęśliwości i spełnienia??????;);). I na koniec w oderwaniu: największe świństwa dzieją sie w imię prawa i moralności LOL
2 153 2016-09-10 09:19:21
Podoba mi sie ten wątek;), obnaża naturę kobiet. Wpis przede mną oczywiście cyniczny- spotykasz sie z preziem- zle, spotykasz sie z innym kolesiem- zle! No nie dogodzisz;). Większość kobiet musi mieć bardzo szare życie (na własne życzenie), wiec wszelkie zwroty akcji u innych są zaskoczeniem dla "publiczności", no jak to tak- "zła istota" moze mieć lepiej;);). Co do prezesa (hihi) to zabawny z niego człowieczek, żyje w świecie fantazji zroszonym iluzorycznym pieniądzem. A jego żona- biedna? Niebiedna? A kto powiedział, ze wszyscy dążą do szczęśliwości i spełnienia??????;);). I na koniec w oderwaniu: największe świństwa dzieją sie w imię prawa i moralności LOL
Kejt nie chodzi o to ze Roxann spotyka sie z nowym facetem. Chodzi o pobudki dla których to robi. Sama podkreśliła ze ma satysfakcję ze żonatego skręca z zazdrości i bezradności. Jednym słowem ten biedny mezczyzna z ktorym sie spotyka jest takim mięsem armatnim ktorym Roxann pośrednio celuje w Prezesa. A nawet jesli nie tylko o zemstę chodzi to na pewno nie o szczere zainteresowanie tym człowiekiem. Roxann poprostu nie umie inaczej, ona musi sie przeglądać w oczach facetów,ogrzewać w blasku ich podziwu i komplementów. Inna, dojrzała kobieta po takim czymś chciałaby najpierw pobyć sama, wyleczyć sie do konca, polubić i poznać siebie a dopiero potem próbować kolejnych znajomosci nawet po to by nie skrzywdzić potencjalnego kandydata na partnera. U Roxann te sprawy nie znoszą próżni. Prezes zjeżdża z taśmy wiec musi byc na niej w trymiga kolejny absztyfikant. Żal chłopa.
2 154 2016-09-10 09:44:24 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-09-10 09:46:17)
kejt38, to prawda. Pisałam wcześniej, że pojawiło się 3 facetów z którymi w końcu zdecydowałam się umówić na… randkę? Wybrałam jednego z nich. Wyjechaliśmy sobie razem w ubiegły weekend z jeszcze 2 parami, w tym jedną, którą i on zna.
A o tym, że mam kogoś sama powiedziałam preziowi, by przestał do mnie pisać z jakiegokolwiek numeru czy maila bo tego sobie po prostu nie życzę. I nie zamierzam udawać że jest moim bratem. Pewnie myślał, że żartuję…
feniks35, na dobrą sprawę to ja przez 8 msc byłam sama. To mało? Nie miałam ochoty na poznawanie nikogo nowego, randki itd. bo wiedziałam, że nie byłam gotowa. ‘Dorosłam’ do tego dopiero jakoś w sierpniu. Dlaczego? Bo nabrałam pewności, że nic już nie czuję do pana żonatego. Poza tym spotkałam naprawdę fajnego faceta. A to, że pan żonaty teraz robi jakieś sceny… zazdrości? Nawet nie wiem jak to nazwać… No cóż może to i próżne, ale mam jakąś tam satysfakcję, że go to nie obeszło… tym bardziej, że sporo się przez niego nacierpiałam, choć wiem, ze też na własne życzenie. I nie ma to nic wspólnego z tym nowym facetem – zupełnie inna bajka. Nie spotykam się z nim by zrobić preziowi na złość (samo wyszło), tylko dlatego bo tego chcę i czuję, że jestem gotowa na nową znajomość.
2 155 2016-09-10 10:00:48
Feniks35, sposób w jaki interpretujesz rzeczywistość jest daleki od mojego....dzielisz ja na dobra i zła, przy czym zakładasz, ze wszyscy dążą do dobra albo powinni. Tymczasem najszybciej uczymy sie na błędach i niepowodzeniach. Wracając jednak do Rox nawet jeśli ten nowy nie jest na super serio to co? Nie znasz świata??? Jak sie chcesz nauczyć o sobie samej bez porażek, doświadczania? Prezio tez nie potraktował Rox super serio i co- ziemia jest wciaz okrągła (chyba;)) i kręci sie wokół slonka;). Moim zdaniem problem z poradami na tego typu forum jest taki, ze ciagle wkraczają w strefę moralności i idealizowania świata. Ja np jak szukam rozwiązania to nie chce bujać w obłokach o najlepszym scenariuszu na ziemi tylko realnie podejść do problemu. Ja sie rozwodzilam w Niemczech, maz zdradzał. Co mnie uderzyło to jak bardzo różniły sie rady moich polskich koleżanek od tych niemieckich:)
2 156 2016-09-10 10:16:45
Feniks35, sposób w jaki interpretujesz rzeczywistość jest daleki od mojego....dzielisz ja na dobra i zła, przy czym zakładasz, ze wszyscy dążą do dobra albo powinni. Tymczasem najszybciej uczymy sie na błędach i niepowodzeniach. Wracając jednak do Rox nawet jeśli ten nowy nie jest na super serio to co? Nie znasz świata??? Jak sie chcesz nauczyć o sobie samej bez porażek, doświadczania? Prezio tez nie potraktował Rox super serio i co- ziemia jest wciaz okrągła (chyba;)) i kręci sie wokół slonka;). Moim zdaniem problem z poradami na tego typu forum jest taki, ze ciagle wkraczają w strefę moralności i idealizowania świata. Ja np jak szukam rozwiązania to nie chce bujać w obłokach o najlepszym scenariuszu na ziemi tylko realnie podejść do problemu. Ja sie rozwodzilam w Niemczech, maz zdradzał. Co mnie uderzyło to jak bardzo różniły sie rady moich polskich koleżanek od tych niemieckich:)
Kejt nie wiem co doradzają niemieckie kobiety a co polskie i szczerze średnio mnie to interere. A co do idealizowania, tak wiem, ze świat nie jest idealny ale trenowanie i popełnianie błędów na kimś zamiast na sobie jest poprostu nie fair. Co z tego ze Prezes nie był ok względem Roxann, oznacza to ze ona ma prawo odbić sobie to na kimś innym? Zreszta Prezes był w sumie ok bo był szczery, jasno mówił ze to sie nigdy happy endem nie skończy bo "system " mu pozwala jedynie na obsadzenie Roxann w roli kochanki. Także jesli ona w tym tkwiła to tkwiła dobrowolnie i świadoma sytuacji a co za tym idzie sama sie raniła a nie była raniona. Ciekawe czy nowy men Roxann tez jest tak świadomy sytuacji i wie ze Roxann wciąż analizuje Pana Prezia, w głowie, na forum (bo w zapewnienia po raz enty ze to temat zamknięty chyba nikt tu juz nie wierzy) a on ma jej pomoc w zapomnieniu o kochanku. Podejrzewam ze nie wie jak sprawy sie maja. Gdyby wiedział, moze niekoniecznie chciałby byc tamponem emocjonalnym dla naszej Roxy.
2 157 2016-09-10 10:30:12
No i super Roxann. Czemu masz nie próbować. Kto wie co z tego będzie. Nawet jeśli nie traktujesz go w tej chwili jakoś bardzo poważnie to ślubu z nim jak na razie nie bierzesz. Wolna jesteś. Nikogo nie zdradzasz i nikomu według mnie krzywdy nie robisz.
A Prezio bardzo dobrze, że się skręca. Należy mu się taka nauczka. Nic go tak nie zaboli jak świadomość jak " jego własność ", bo tak cię traktował jest szczęśliwa z innym i nie życzy sobie jego obecności w swoim życiu.
Nie daj się wciągnąć w jego gierki.
Mam nadzieję, że kiedyś jego żona w podobny sposób utrze mu nosa.
Dobra, wystarczy o nim...
Roxann i tak trzymaj. Choćby to nawet nie był ten jedyny to jeśli masz ochotę się z nim pospotykać to czemu nie.
Zdrowa, młoda kobieta ma swoje potrzeby:)
2 158 2016-09-10 10:41:42
feniks35, naprawdę nie rozumiem skąd to przekonanie? Zawsze musi być źle? Czy znasz osobę która się odkochała z dnia na dzień? Uczucia mijają, ale na to potrzeba czasu. Zwykle co najmniej kilka msc. Owszem, na początku roku myślałam/miałam nadzieję, że coś z tego będzie.. ale od maja już wiedziałam dobrze, że nie… no trwało to u mnie i nie radziłam sobie z tym wzorowo… ale czas robi swoje. Ja pod tym co pisałam kilkanaście stron temu już się nie mogę podpisać, bo tych uczuć/emocji już we mnie nie ma. Po prostu. Owszem, została urażona duma itd., jednak zdaję sobie sprawę, że na własne życzenie. Teraz już jestem w stanie spojrzeć na swoją sytuację z boku… nie jak jeszcze kilka msc temu .. kiedy błądziłam we mgle czy bujałam w obłokach.. no niestety, uczucie oślepia, ogłupia itd. Jestem tego przykładem. Ale być nim już nie chcę.. nie takim ![]()
2 159 2016-09-10 10:52:01
Roxann i tak trzymaj. Choćby to nawet nie był ten jedyny to jeśli masz ochotę się z nim pospotykać to czemu nie.
Zdrowa, młoda kobieta ma swoje potrzeby:)
Dziękuję Bet :*
Właśnie do tego tak podchodzę... przecież nikt nikomu po kilku spotkaniach się nie oświadcza. Oboje jesteśmy wolni. Chcemy się spotykać, fajnie nam razem... a co z tego wyjdzie, to już czas pokaże.
Ja akurat jestem dość wybredna jeśli chodzi o facetów, więc z tym, że jest ot tamponem absolutnie się nie zgodzę... takich po drodze miałam wielu (potencjalnych), ale mnie nie kręcili... w końcu trafiłam na takiego z którym chcę spróbować.
A pan prezio? Niech se szuka innej gupiej. I cieszę się, że mu nosa utarłam... ot tak, dla zasady ![]()
2 160 2016-09-10 12:19:18
Kejt nie wiem co doradzają niemieckie kobiety a co polskie i szczerze średnio mnie to interere.
No widzisz, a mnie od razu zaintrygowało. Fajnie, gdybyś zechciała to rozwinąć ![]()
2 161 2016-09-10 12:31:27
O to chodzi aby spotykać się z innymi. Dać sobie szansę na stworzenie normalnego związku.
Z czasem może do któregoś mocniej zabije Ci serce.
Nie martwiłabym się, że ktoś po jednej, czy trzech randkach zakocha się na zabój, a Ty jeszcze nie będziesz czuła większych emocji.
Dojrzały człowiek powinien wiedzieć, że niektóre emocje i związane z nimi deklaracje przychodzą z czasem lub jednak nie przychodzą
i w naturalny sposób relacja się kończy.
2 162 2016-09-10 12:52:51 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2016-09-10 13:00:25)
Dla scislosci bo niektore osoby chyba niepotrafia czytac ze zrozumieniem. Nie jestem nawiedzona by uwazac ze nalezy sie spotykac tylko z facetem, z ktorym zamierza sie isc potem do oltarza. Randki nie gwarantuja ze uczucie sie pojawi wiadomo. Uwazam tylko ze nie fair jest zaczynac znajomosci i randkowanie gdy w glowie ma sie jeszcze poprzedniego faceta. A wbrew temu co twierdzi Roxann ona ma w glowie nadal Prezia. Jeszcze tydzien temu prowadzila z nim korespondencje a dzis juz jest wolna i wyzwolona. Gwoli scislosci Roxann....wolna to Ty bylas technicznie nie od kilku miesiecy tylko od rozstania z poprzednim parterem bo z Panem Prezesem w zwiazku przeciez nie bylas. Tyle ze emocjonalnie wolna nie jestes nadal. Pisz sobie co chcesz, ze juz Ci minelo itp. Juz to pisalas nie raz i nie dwa
Dzis nie podpisujesz sie pod postami sprzed kilku tygodni a za pare tygodni nie bedziesz sie podpisywac pod dzisiejszymi. Slizgasz sie po tematach jak Ci wygodnie. I ok milego slizgania. Oby TYM razem nie bylo replay bo to faktycznie moda na sukces.
Edit: i nie chodzi nawet o moralna strone tego spotykania sie z kims nowym gdy stary wciaz w glowie. Chodzi poprostu o to ze to nie jest zadne przepracowanie tematu i rozprawienie sie z problemem tylko zamiecenie tegoz problemu pod dywan. Odwroce uwage od zonkosia spotykajac sie z innym. Yupii jestem silna i wygrana. Tylko ze potem sie okaze ze nowy ktos nie jest tak sprawny w lozku jak Prezes ani taki charyzmatyczny (czytaj ciapek wojskowy) i od nowa sie zacznie idealizowanie Prezesa. Wystarczy dodatkowo ze Prezes sie odezwie i kolejny raz kotlecik sie odgrzeje.
2 163 2016-09-10 13:04:49
feniks35, może i by tak było gdybym go sobie nie obrzydziła... fakt, forum mi w tym pomogło.. ale wierz czy nie ja uczuć tych co kilka msc temu do niego już nie mam.. Wręcz patrzę na tą sytuację z boku.. Tak obserwuję jego zachowania, ale w zupełnie innym kontakcie.. Nie, nie kocham ju go.. ale satysfakcję mi sprawia jak widzę, że go boli, że mam innego.. W innym jednak sensie niż myślisz - nie nie dlatego że ja wciąż coś do niego ale dlatego że dobrze mu tak.. Niech i on poczuje jak to jest...
2 164 2016-09-10 13:19:21
feniks35, może i by tak było gdybym go sobie nie obrzydziła... fakt, forum mi w tym pomogło.. ale wierz czy nie ja uczuć tych co kilka msc temu do niego już nie mam.. Wręcz patrzę na tą sytuację z boku.. Tak obserwuję jego zachowania, ale w zupełnie innym kontakcie.. Nie, nie kocham ju go.. ale satysfakcję mi sprawia jak widzę, że go boli, że mam innego.. W innym jednak sensie niż myślisz - nie nie dlatego że ja wciąż coś do niego ale dlatego że dobrze mu tak.. Niech i on poczuje jak to jest...
Oby Roxann oby bo to samo pisałaś jak poznałaś mundurowego. Prezes obojętny, jak mogłaś byc taka ślepa itp. Potem sie zaczęło mimochodem wspominanie co napisał i zrobił Prezio (niby tak tylko wspomniałaś), dostrzeganie ze mundurowy to taki i owaki aż wkoncu wątek zdominował juz tylko zonkos a o mundurowym totalnie słuch zaginął. Ciąg dalszy sama znasz. No ale zalozmy ze ok do trzech razy sztuka. Szczęścia Roxann ![]()
2 165 2016-09-10 17:33:28
Możesz mieć Roxann problem. Z czasem zobaczysz czy przypadkiem jakoś mimowolnie nie porównujesz każdego do prezia. Albo udowadniasz sobie, że żaden mu nie dorównuje. Pokonasz to. Zawsze możesz się zwrócić po pomoc do psychologa. Warto o siebie zadbać. Mieć świadomość siebie.
2 166 2016-09-11 07:55:55
Bet, nie wiem ale nie sadzę. Pan żonaty spadł już z piedestału idealności, na który zresztą sama go wyniosłam.
Wszystko co mnie z nim łączyło, podobało straciło dla mnie na wartości.
Teraz staram się obracać w towarzystwie normalnych par i małżeństw, budować prawdziwe relacje. Tu jest to o tyle łatwiejsze niż w Wawie bo ludzie są bardziej otwarci, przyjaźni… nie ma chorej pogoni za pieniądzem czy syndromu nowobogackich. Zdecydowanie lepiej się tu czuję. Mój dystans do ludzi też jakoś znikł. Owszem czasem mam dość towarzystwa i potrzebuję pobyć trochę sama ze sobą, ale to chyba naturalne. Ten mój nowy nie jest Polakiem, więc nawet nie ma go co porównywać, bo jest zupełnie innym człowiekiem niż wszyscy których w Polsce poznałam. Zupełnie inna mentalność, sposób bycia, podejście do życia. I to mi bardzo odpowiada. Nie wiem czy coś poważnego z tego będzie, ale na pewno ten związek pozwoli mi trochę odżyć. Co tu dużo mówić, brakowało mi kogoś bliskiego, czułości… ja też staram się o niego dbać. Wcześniej rzeczywiście chyba bardziej oczekiwałam niż dawałam z siebie budując wokół jakiś dziwny mur. Z drugiej strony nie wiem czy jestem gotowa na zamieszkanie razem po kilku tygodniach (bo już taka propozycja z jego ust padła), ale myślę, że nie będę za długo zwlekać. Jeśli wszystko będzie dobrze to na święta chcę go zabrać do Polski. Niech pozna moją rodzinę, nie chcę mieć przed nim tajemnic. Jeśli ma mnie kochać to taką jaka naprawdę jestem.. dość tworzenia wokół siebie iluzji , dystansu, wycofania
Nie ma ludzi idealnych ja też taka nie jestem… Niestety dopiero się uczę przyznawania do bledów, swoich wad. Mam jednak gdzieś presję wyniesioną z domu, że zawsze muszę być perfekcyjna.. To naprawdę ułatwia życie. ![]()
2 167 2016-09-11 08:26:08
Edit: dziwny miałam dziś sen... dostałam telefon, odbieram, a tam: nazywam się tak i tak chciałabym porozmawiać (jego żona), odpowiedziałam tylko że teraz nie mogę rozmawiać, na co ona że ok, zadzwoni później... potem zadzwoniła, ale już nie odebrałam, tylko się obudziłam.. i aż sprawdziłam historie połączeń
szok
2 168 2016-09-11 08:50:08
Panie Dzieju, no tak.
Zablokowany wszędzie, bez kontaktu - ale dowiaduje się w try miga o Twoim nowym związku RoxannMusi, że telepatycznie ?
Sześć dni po ostatnim wybuchu uczuć, i po raz trzydziesty po poprzednich końcach - mamy po raz kolejny definitywny koniec z Twojej strony.
Po raz setny nie masz ochoty na rozkminianie szczegółów. Po raz tysięczny się zarzekasz. Po raz milionowy masz go już we dupiu.
Ożesz ziew i ściemaCo to ja chciałam ... ?
A wiem. Modo na Sukces wróóóóóććććć !!!
Bo Roxan jest tylko fikcją. To historia zmyślona od a do z, a na dodatek NUDNA.
2 169 2016-09-11 08:51:16
Nie wiem czy jeszcze kogoś pokocham…czy zostanę matką..
nie każdy musi mieć dzieci...
2 170 2016-09-11 09:03:32
Bo Roxan jest tylko fikcją. To historia zmyślona od a do z, a na dodatek NUDNA.
Ciekawe po czym tak sądzisz? Bo nie wpisuję się w tobie znane schematy?
Nie musisz wierzyć w prawdziwość wątku.
No i niestety to nie jest telenowela.. wiec może ci się wydawać nudna
włącz lepiej tvn.. tam są prawdziwe "trudne sprawy" ![]()
2 171 2016-09-11 10:13:17
Nie wiem Roxann czy zmyślasz czy to co opisujesz dzieje się naprawdę. Wszystko fajnie tylko jeszcze tydzień temu nie byłaś z kimś kogo chcesz przedstawić rodzinie. Spotykacie się od tygodnia a ty masz już takie plany i piszesz, że o niego dbasz.
Wygląda to tak jakbyś starała się, aby w twoim wątku wciąż się coś działo.
Po okresach kiedy zaczynają się dywagacje na temat Pana Prezia, czy mężczyzn generalnie pojawia się jakaś informacja, zwrot akcji.
Nie twierdzę, że to co piszesz nie jest prawdą, ale piszę ci co zauważyłam i nie tylko ja zresztą. Ta twoja opowieść jest właśnie taka "perfekcyjna". Jak opowiadanie na zajęcia szkolne.
2 172 2016-09-11 10:26:59 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-09-11 10:30:55)
Lepsze ,,trudne sprawy ,, na tvn, sama pewnie oglądasz:) bo skąd byś wiedziała o istnieniu tego programu..
Na marginesie cóż za schematy ty znasz czy tajniki seksu tantrycznego z żonatym, że twierdzisz ze to moje życie jest nudne a nie twoje?:)
Uważam, że zmyślasz i tyle. Te ,,zaskakujące zwroty akcji,,, te ,,głębokie przemyślenia, to już sto razy lepsze nudne zwyczajne życie, bo prawdziwe a nie udawane. Ciekawe kim jesteś naprawdę, mamą na macierzyńskim dorabiającą pisaniem w intrenecie? Czy znudzona nastolatką? Bo po stylu pisania nie dałabym ci więcej niż 35 lat.
2 173 2016-09-11 10:33:25
Edit: dziwny miałam dziś sen... dostałam telefon, odbieram, a tam: nazywam się tak i tak chciałabym porozmawiać (jego żona), odpowiedziałam tylko że teraz nie mogę rozmawiać, na co ona że ok, zadzwoni później... potem zadzwoniła, ale już nie odebrałam, tylko się obudziłam.. i aż sprawdziłam historie połączeń
szok
A to jest podobne akurat do ,,trudnych spraw,,:)
2 174 2016-09-11 10:57:27
Zbytnia perfekcja to pierwsze co skreśla jako partnera/partnerkę. Gwarancja na niespełnienie warunków ideału, żale, pretensje i usprawiedliwienia.
2 175 2016-09-11 12:53:46
Bet ma rację, zadziwiająco szybko nagle masz faceta "na poważnie". Też mi się wydaje, że to trochę zmyslony wątek. Po częstotliwości pisania Roxann człowiek może się naprawdę dziwić, że to osoba zawodowo bardzo zajęta, z pozycją. Ktoś kto robi taką karierę nie ma czasu na tak częste pisanie w necie. Kim Ty jesteś Roxann?
2 176 2016-09-12 08:37:21
Oj kobietki, czasem mam wrażenie, że wszystko tu jest albo za wolno, albo za szybko, albo za mało albo za dużo. Przecież wyraźnie napisałam że chciałabym by ten związek był na poważnie ale nie wiadomo jak to wyjdzie. Niemniej mi zależy (to tak ad vocem zarzutów, że ten facet to tylko tampon) i jak wszystko będzie dobrze to bym chciała go na święta zabrać do Polski. Nie rozmawiałam z nim jeszcze na ten temat – to moje własne przemyślenia. Znam go od połowy lipca, umówiłam się z nim w sierpniu (z tymże też z innymi 2 facetami), ostatecznie wybrałam jego. I w sumie tyle z tej teorii spiskowej, której się tu doszukujecie.
A i jeszcze jedna kwestia, to że ktoś dobrze sobie radzi zawodowo, nie znaczy, że nie ma problemów na innych płaszczyznach.
Ola zdecyduj się czy mój wątek jest nudny czy obfituje w zaskakujące zwroty akcji
bo już sama się gubisz w osądach… chyba tylko dla podtrzymania czy wzbudzenia sensacji bo ja jak widzisz jej nie szukam. Poznałam nowego faceta no i nuda…
Pewnie byłoby ciekawiej gdyby wątek żonatego czy jego żony się rozwinął… ale przykro mi to nie jest telenowela a ja nie postępuję według jakiegoś scenariusza który ma zapewnić oglądalność
A, i nie mam jeszcze 35 lat ![]()
Zresztą, raz czytam, że jestem przykładem książkowym, innym razem że fantazjuję.. przy czym jedno i drugie się wyklucza tak jakby.. Może rzeczywiście moja historia jest w jakimś stopniu nieprawdopodobna, tylko nie bardzo wiem dlaczego… wydaje mi się, że bardziej tu chodzi o łapanie za słówka i dorabianie ideologii jak z tym poważnym związkiem teraz po tygodniu czy dwóch. Przecież nigdzie nie napisałam że to już jest na poważnie, tylko że chciałabym i mi zależy i chcę się postarać. Jeśli nie wyjdzie, trudno…
2 177 2016-09-12 11:32:32
Roxann napisałam o moich wątpliwościach. Rozumiem, że napisałaś o swoich planach,, może marzeniach. Po 2 tygodniach bliższej znajomości to do grudnia bardzo wiele może się zmienić.
Sporo uwagi poświęciłaś Panu Ż natomiast niewiele piszesz o tym co pewnie teraz jest dla ciebie nowe i fascynujące biorąc pod uwagę twoje plany.
Natomiast wiem, że życie zaskakuje i jak najbardziej kibicuję ci, abyś była szczęśliwa, spokojna i spełniona.
2 178 2016-09-12 14:01:24
Bet, fakt, sporo uwagi poświęciłam panu żonatemu, bo też i on okazał się moim głównym problemem, który na początku bagatelizowałam. Teraz tylko się cieszę że udało mi się utrzeć mu nosa, bo jednak urażona duma mnie dręczyła, że mu się upiekło czy spłynęło po nim jak po kaczce. Więcej się już nie zamierzam nim zajmować. O swoim nowym mężczyźnie też nie chcę się rozpisywać, bo i nie widzę powodu ani potrzeby. Niech się ta znajomość toczy swoim rytmem…
To nie jest blog ani telenowela ![]()
2 179 2016-09-12 15:20:02
Nie zawsze też mamy ochotę dzielić się szczegółami ze swojego życia. Zwłaszcza, że nie bardzo posuje to do działu na temat zdrady czy rozwodu.
A także z szacunku do tej drugiej osoby. Pisałaś kiedy był problem i po to jest forum.
Cieszę się Roxann, że starasz się żyć "zwyczajnie", nie w jakimś niezdrowym aczkolwiek emocjonującym układzie. Super:)
Jak to mówią " tego kwiatu jest pół światu" - czy jakoś tak:)
2 180 2016-09-12 16:56:03 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-09-12 17:02:21)
Bet, to prawda. Niemniej jednak cieszę się, że aż do przesady wałkowałam temat pana żonatego, bo on przy okazji pozwolił mi na spojrzenie na wiele różnych spraw z zupełnie innej perspektywy, także na siebie bardziej krytycznie. I tu nie chodzi o to czy i z którymi wypowiedziami się zgadzam i kto do mnie bardziej przemówił. Tak naprawdę co rusz dostawałam kolejną dawkę do własnych przemyśleń, zastanowienia się, przetrawienia. Najtrudniej jednak jest samemu przyznać się do błędu czy zacząć zauważać swoje wady. Nie wiem czy potrafiłabym się ot tak otworzyć przed psychoterapeutą, tym bardziej, że nawet anonimowo na forum miałam z tym problem, wbrew pozorom. Teraz gdybym do niego trafiła, byłoby mi już na pewno łatwiej. Myślę, że jest mi teraz ogólnie lżej – tak jakby jakiś kamień spadł mi z serca.
Wiele przeczytanych tu słów, rad wraca do mnie w jakimś konkretnym momencie. Tak jak chociażby to dlaczego taki facet jak pan żonaty zawrócił mi w głowie, dlaczego dałam się nabrać na teatralne gesty i czym powinnam się kierować przy wyborze faceta, na co zwracać uwagę. Chyba nawet Ty napisałaś, że teraz bardziej byś się kierowała tym, jaki ten człowiek jest w stosunku do innych ludzi. Pisałam całkiem niedawno, że pojawiło się trzech mężczyzn, którzy chcieli się ze mną umówić powiedzmy na randkę i to mniej więcej w tym samym czasie.. No i miałam mały problem, bo nie chciałam żadnego skreślić przed spotkaniem sam na sam, ale z 2 strony nie chciałam grać na kilka frontów. Ostatecznie zdecydowałam, że z każdym się umówię raz, a potem zobaczę. No i muszę przyznać, że jeden z nich bardzo mi przypominał pana żonatego. Taki trochę lowelas, pewny siebie, mający gest ale z drugiej strony miałam wrażenie, że to jego zachowanie jest trochę pod publiczkę by zrobić wrażenie nie tylko na mnie ale i wszystkich wokół. Nie muszę mówić, że nie tylko nie zrobiło to na mnie wrażenia, ale wręcz podziałało jak czerwona płachta na byka. No i ten – zupełnie inna bajka. Tym czym mnie ujął, to właśnie taka otwartość, ciepło, „normalność”. Strasznie się ucieszyłam, kiedy zaproponował wspólny wyjazd ze znajomymi – wtedy zupełnie z innej strony poznaje się człowieka, jego relacje z innymi, zachowanie w różnych sytuacjach itd. Dotychczas robiłam ten błąd? że początkowo koncentrowałam się wyłącznie na relacji „tylko we dwoje”. Zresztą wiele błędów popełniałam. Tym razem też jak z ex nie czekałam z seksem w nieskończoność, by chciał ze mną być nie tylko ze względu na ciało … by po pół roku się przekonać, że jest impotentem
Zresztą, inna rzecz, że dość długo żyłam w abstynencji, bo nie chciałam i nie miałam ochoty tego robić z kimś przypadkowym… a jednak każdy ma swoje potrzeby ![]()
Nawet jak z tym nic nie wyjdzie, choć na razie nic na to nie wskazuje (ale wiadomo początki), i tak jestem dobrej myśli, bo widzę w sobie zmianę, kierunek w jakim powinnam iść i nad sobą pracować.
A od pana żonatego się odcinam i nie chodzi tu o smsy itd. … po prostu mentalnie. To nie jest człowiek, którego chcę mieć w swoim życiu w jakiejkolwiek roli. Koniec kropka ![]()
2 181 2016-10-01 14:45:42
No więc w moim życiu jakby do przodu. Odzyskałam radość życia, z nowym mężczyzna też mi się układa. Pan żonaty nie robi już scen, ale… wczoraj napisał mi, że pod koniec listopada będzie w mojej okolicy i czy może się spotkamy (ot tak jak kumple). Odpisałam mu, że lepiej nie, że mam kogoś itd. Na co on jakby nic do niego nie dotarło „do zobaczenia w listopadzie”.
Najpierw to olałam ale teraz zastanawiam się, czy temu nowemu nie powiedzieć o tym żonatym. Jeśli tak, to co? W sumie to rozdział zamknięty, ale nie wiem co tamten wymyśli jak tu przyjedzie (wiem już że do wielu rzeczy jest zdolny). Ten nowy wie tylko, że rozstałam się z ex na początku roku. O żonatym nic mu nie wspominałam. Nie czułam takiej potrzeby albo też nie wiedziałam co mu o nim powiedzieć…
2 182 2016-10-01 18:31:27
Roxann nie wierzę. Budujesz nowe na kłamstwie i zatajanie bardzo istotnych faktów z twojego życia.
Może jeszcze spotkasz się z żonatym, no bo to tak trudno powiedzieć stanowczo: NIE.
Lubisz podwójne życie?
2 183 2016-10-01 23:01:30
Ta to się nigdy niczego nie nauczy.
2 184 2016-10-02 09:50:53
Oj Roxann, Roxann
Od rozstania z "żonatym" minęło trochę czasu, oczywiste, że go nie kochasz, ale on ciągle siedzi w Twojej głowie. Wiesz, że wspólna przyszłość nie jest wam pisana, ale trudno Ci wyrzucić go całkowicie z pamięci, bo zbyt wiele fajnych chwil razem przeżyliście. Poza tym wasz romans nie powstał w ciągu jednej nocy i w ciągu jednej nocy też się nie skończył. Trzeba czasu, żeby to wszystko uporządkować.
O "żonatym" zapomnisz na dobre dopiero wtedy, kiedy zakochasz się "na amen" w nowym facecie (może to ten obecny?), który będzie Ci imponował pod każdym względem i - co równie ważne - w łóżku będzie potrafił Cię porządnie wygrzmocić.
Czego Ci z całego serca życzę, bo wiem, że zasługujesz na to.
2 185 2016-11-29 21:50:04 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-11-29 21:56:51)
Nie że chcę odświeżać swój wątek, bynajmniej.. ale wspomniałam, że pod koniec listopada spotkam się z panem Z. Więc tylko dla uzupełnienia.. nie zjawił się na konferencji, tylko na impresie po.. Ostentacyjnie wszedł i szukał towarzystwa gdzieś indziej.. (ja w tym czasie też swoje miałam i tańczyłam w sumie cały czas), ale ze mną ani słowa nie zagadał.. Impreza skończyła się po 3-ciej nad ranem.. każdy wrócił do swojego pokoju.. 3.30 byłam juz w łóżku i dostaję sms od niego dobranoc.. i 2-gi nie spodziewałaś się że wpadnę?..
Eh no spodziewałam, nawet wiedziałam na 100% tym bardziej jego zachowanie było żałosne...A chyba myślał że zaskoczy i wzbudzi zazdrość...
2 186 2016-11-29 22:06:49
Roxann miło, że wpadłaś:)
Dalej gierki. Mógłby normalnie podejść, przywitać się, zamienić parę zdań i nie zawracać ci głowy. No to nie... Musiał odegrać swój teatr.
Jak układa ci się z tym, o którym ostatnio pisałaś? Przejeżdża do ciebie na święta?
2 187 2016-11-29 22:14:23
Bet dziękuję, jest dobrze.. choć bez takich fajerwerków jakie dostarczał pan żonaty, ale rodziny już się poznały i święta jak najbardziej aktualne.
2 188 2016-11-29 22:19:16
Skoro bez takich fajerwerków to Ty jeszcze ciągle myślisz o tamtym. Gdyby chciał to by Cię urobił.
2 189 2016-11-29 22:22:05
Skoro bez takich fajerwerków to Ty jeszcze ciągle myślisz o tamtym. Gdyby chciał to by Cię urobił.
Ale nie urobi..romans był minął i tyle...
2 190 2016-11-29 22:26:24
Igrek napisał/a:Skoro bez takich fajerwerków to Ty jeszcze ciągle myślisz o tamtym. Gdyby chciał to by Cię urobił.
Ale nie urobi..romans był minął i tyle...
Napisałem gdyby chciał. Roxann nie urodziłem się wczoraj ![]()
2 191 2016-11-29 22:31:32
Napisałem gdyby chciał. Roxann nie urodziłem się wczoraj
Domyślam się ale za dużo rzeczy się wydarzyło po drodze... no już nie ma szans...
2 192 2016-11-30 02:23:16
romans był minął i tyle...
Tak oto, Drodzy Czytelnicy, Roxann kończy wielką miłość od pierwszego włożenia ; -)))))))))))))))))))))))))))
Kurtyna!!!
2 193 2016-11-30 08:28:27
Złośliwość ludzka nie zna granic. ![]()
2 194 2016-11-30 11:16:30
Roxann napisał/a:romans był minął i tyle...
Tak oto, Drodzy Czytelnicy, Roxann kończy wielką miłość od pierwszego włożenia ; -)))))))))))))))))))))))))))
Kurtyna!!!
Boskie podsumowanie ![]()
Miłość od pierwszego włożenia ![]()
2 195 2016-11-30 18:49:06
Roxann napisał/a:romans był minął i tyle...
Tak oto, Drodzy Czytelnicy, Roxann kończy wielką miłość od pierwszego włożenia ; -)))))))))))))))))))))))))))
Kurtyna!!!
Pisałam o romansie. A czy ta 'miłość' minęła? Przyznam szczerze, że kiedy zobaczyłam go w drzwiach, jednak serduszko mi mocniej zabiło. Nie widzieliśmy się w końcu dość długo. Kontaktu też nie mieliśmy. Kiedy go zobaczyłam tańczyłam z kolegą. Pan żonaty chwilę postał w drzwiach i odszedł. Potem wróciliśmy do stolika. Chwila minęła i on wszedł już się witając. Wprawdzie podszedł od razu do mego stolika i przywitał ze mną jako 2-gą, ale potem dosiadł się do innych osób. Na pewno czułam pewne zmieszanie na początku, ale potem jak znów zaczął odgrywać swój teatrzyk to już mi przeszło i się bawiłam w swoim towarzystwie.. w sumie z prawie 4 h. On w tym czasie obtańczył chyba wszystkie dziewczyny. I jak już zapowiedziano że to ostatni utwór, ostentacyjnie podszedł do mego stolika i poprosił do tańca dziewczynę, która siedziała obok mnie. To było żenujące. Bynajmniej nie czułam zazdrości ale teraz czuję ulgę.
Zresztą następnego dnia zaproponował, że mnie odwiezie do domu (nocowaliśmy w hotelu, gdzie była konferencja), nie zgodziłam się. odjechał obrażony.
2 196 2016-11-30 19:13:09
A nie mówiłem ![]()
Gdyby podszedł do Ciebie i znowu zaczął nawijać makaron na uszy to kto wie jakby się to zakończyło.
2 197 2016-11-30 19:44:01 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-11-30 19:51:10)
A nie mówiłem
Gdyby podszedł do Ciebie i znowu zaczął nawijać makaron na uszy to kto wie jakby się to zakończyło.
Raz się nabrałam (ale go nie znałam). Drugi raz prawie się nabrałam bo już jednak raz się sparzyłam i choć wiadomo nie pozostawałam obojętna na jego miłosne serenady to jednak jakaś lampka mi się zapaliła a przynajmniej zaczęła tlić. Trzeci raz już na te teksty bym się nie nabrała. On zresztą też nawet nie próbował.. tylko chyba sobie wymyślił, że na zazdrość i niby obojętność 'mnie weźmie'. No nie...
No ale przeżyłam to 'spotkanie', na szczęście... bo jednak trochę się go obawiałam. Reakcji.
Chociaż trochę tak niezręcznie, bo jak ostatnio do mnie wpadł jakiś czas temu, to dziewczyny w mojej pracy były zachwycone 'moim znajomym', te same które też były na tej imprezie i z którymi tańczył... a ze mną nie
I tu bynajmniej nie chodzi o zazdrość, ale fakt że ten mój znajomy, przez którego go poznały, na tej imprezie (prócz przywitania) ani nie podszedł, ani nie zamienił słowa, nie mówiąc o tańcu.. tak trochę dziwnie... co też nie obeszło się bez komentarza. ![]()
2 198 2016-11-30 21:34:49
Dzieciak
2 199 2016-11-30 22:40:56 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-11-30 22:44:58)
Dzieciak
Też uważam, że jego zachowanie było na poziomie gimbazy, ale cóż poradzić?
Edit: trochę mi tylko głupio przed koleżankami, które jakiś czas temu przeze mnie go poznały.. teraz z nimi rozmawiał, tańczył.. choć raczej nie podrywał..
2 200 2016-12-01 08:15:15
Xymena napisał/a:Dzieciak
Też uważam, że jego zachowanie było na poziomie gimbazy, ale cóż poradzić?
Edit: trochę mi tylko głupio przed koleżankami, które jakiś czas temu przeze mnie go poznały.. teraz z nimi rozmawiał, tańczył.. choć raczej nie podrywał..
A może sączył im za to do uszek, jak to go skrzywdziłaś śląc go na drzewo? Takiego mężczyznę!?
Teraz będą się przepychać w drzwiach, skoro on już "wolny jest" mimo, że "raczej nie podrywał"?
Wybacz, Roxann, ale nie mogłem się powstrzymać. ![]()
2 201 2016-12-01 10:13:25
A może sączył im za to do uszek, jak to go skrzywdziłaś śląc go na drzewo? Takiego mężczyznę!?
Teraz będą się przepychać w drzwiach, skoro on już "wolny jest" mimo, że "raczej nie podrywał"?
Wybacz, Roxann, ale nie mogłem się powstrzymać.
No widzę jak działa na kobiety. Może raczej powinnam je uświadomić, że wcale „wolny” nie jest choć tradycyjnie nie miał obrączki. Ale wtedy wyjdę na psa ogrodnika ![]()
Inna sprawa, że raczej nie będzie szukał kobiety tys. km od niego. Chociaż.. od przybytku... ![]()
Zadziwia mnie jednak jego łatwość obracania kota ogonem i wmawiania czegoś komuś: po tym jak nie chciałam z nim wracać, wielce się obraził i podobno wiele zrozumiał przez ten wyjazd i żebym JA! znalazła sobie drugiego takiego idiotę. W końcu on tak się poświęcił, przyjechał bo chciał byśmy się spotkali a JA nawet do niego nie podeszłam, nie zagadałam cokolwiek, JA!?! Eh…
2 202 2016-12-01 11:13:51
Narcyza świat kręci się wokół niego. On potrzebuje być adorowany. Tak więc ku temu wykonuje też pewne posunięcia. Bajery, rozkochiwanie.
Roxann nie warto już analizować " jego". Takie typy dla przeciwwagi mają to "coś". Potrafią być czarujący, świetnie dopasować się do oczekiwań kobiety.
Roxann masz to szczęście, że poznałaś go lepiej po kilku latach.
Wydaje mi się, że czasem lepiej bez fajerwerków, ale stabilnie, normalnie. Szkoda mi jego żony. Musi ją nieźle bajerować i okłamywać. Jak zresztą każdego.
2 203 2016-12-01 12:20:04
Bet, patrząc na te dziewczyny nim oczarowane, widzę siebie sprzed kilku lat, niestety. Smutne to trochę, ale w jakimś powiedzmy stopniu czuję się poniekąd usprawiedliwiona, bo nie tylko ja uległam jego urokowi osobistemu. To co on robi z kobietami jest nieprawdopodobne. Znam te dziewczyny na co dzień, nie są to jakieś trzpiotki łase na komplementy tylko kobiety znające swoją wartość, rozsądne, ułożone a przy nim głupieją
Tzn nie sądzę, że z jakąś romansował, ale wystarczyło, że zagadał, zatańczył… a one już rozpromienione.
Jakoś w Polsce nie zwracałam na to uwagi (bo też pewnie poza nim niewiele widziałam
), ale teraz patrząc na to z boku widzę groteskowy obraz.
2 204 2016-12-01 12:28:13 Ostatnio edytowany przez horses (2016-12-01 12:37:24)
no cóż, lew salonowy....tylko żony i dzieci żal
i też żal jeszcze paru tych kobiet, które po drodze w sobie rozkochał...
2 205 2016-12-01 12:57:30 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-12-01 12:57:51)
i też żal jeszcze paru tych kobiet, które po drodze w sobie rozkochał...
Mnie tam ich nie żal. Mają to, co same wybrały, a że są naiwne, zakompleksione, bo myślą, że nikt inny poza podstarzałym żonatym facetem ich nie zechce, to ich problem, którego nie chcą rozwiązać.
2 206 2016-12-01 13:31:59
Mnie tam ich nie żal. Mają to, co same wybrały, a że są naiwne, zakompleksione, bo myślą, że nikt inny poza podstarzałym żonatym facetem ich nie zechce, to ich problem, którego nie chcą rozwiązać.
Podobnie jak żony takich typów.
2 207 2016-12-01 13:41:42
Bet, patrząc na te dziewczyny nim oczarowane, widzę siebie sprzed kilku lat, niestety. Smutne to trochę, ale w jakimś powiedzmy stopniu czuję się poniekąd usprawiedliwiona, bo nie tylko ja uległam jego urokowi osobistemu. To co on robi z kobietami jest nieprawdopodobne. Znam te dziewczyny na co dzień, nie są to jakieś trzpiotki łase na komplementy tylko kobiety znające swoją wartość, rozsądne, ułożone a przy nim głupieją
Tzn nie sądzę, że z jakąś romansował, ale wystarczyło, że zagadał, zatańczył… a one już rozpromienione.
Jakoś w Polsce nie zwracałam na to uwagi (bo też pewnie poza nim niewiele widziałam), ale teraz patrząc na to z boku widzę groteskowy obraz.
jakiś ósmy cud świata czy po prostu facet? ![]()
2 208 2016-12-01 14:03:58
summerka88 napisał/a:Mnie tam ich nie żal. Mają to, co same wybrały, a że są naiwne, zakompleksione, bo myślą, że nikt inny poza podstarzałym żonatym facetem ich nie zechce, to ich problem, którego nie chcą rozwiązać.
Podobnie jak żony takich typów.
ale juz chyba rozumiesz dlaczego ta żona jest taka enigmatyczna, nikt jej nie zna, nikt nie widział w firmie?
Po to aby się nie domysliła, aby nikt nic nie szepnął...
Więc to nie jest najlepsze porównanie.
2 209 2016-12-01 14:05:21
Roxann widze ze nic ale to nic sie nie zmienilo i tak jak twierdzilam wczesniej tak twierdze i teraz ze szkoda nowego faceta bo jest tylko zapchajdziura, manifestacja samej sobie i zonatemu ze bez niego tez sobie dasz rade i znajdziesz kogos innego a tak naprawde nadal zonaty tylko w Twej glowie. Swiadczy o tym kazde Twoje zdanie."Tanczyl z nimi rozmawial ...ale raczej nie podrywal"- podkreslasz to z nieskrywana satysfakcja bo to oznacza ze nadal woli Ciebie. Chcesz uprzedzac kolezanki ze jest zonaty..ale po co? Przeciez Ty nawet wiedzac ze jest poszlas w romans z nim. Daj kolezankom posmakowac tego rowniez na wlasne ryzyko. Ale przeciez nie o uprzedzenie lojalne chodzi tylko o zniechecenie konkurencji ![]()
No i Twoj komentarz do tego ze on stwierdzil iz Ty powinnas to czy tamto TY?!...ehh. A co moze on powinien? Ani on ani Ty nic nie powinnas. Nic nie jestescie sobie winni. Ja bym takiego smsa zabila pustym smiechem gdyby mi nie zalezalo i nie zawracala sobie nim glowy zamiast przezywac ze tak Ci napisal podczas gdy to on nie podszedl nie pogadal i ani razu z Toba nie zatanczyl...A musial?!.
2 210 2016-12-01 14:09:39
Roxann widze ze nic ale to nic sie nie zmienilo i tak jak twierdzilam wczesniej tak twierdze i teraz ze szkoda nowego faceta bo jest tylko zapchajdziura, manifestacja samej sobie i zonatemu ze bez niego tez sobie dasz rade i znajdziesz kogos innego a tak naprawde nadal zonaty tylko w Twej glowie. Swiadczy o tym kazde Twoje zdanie."Tanczyl z nimi rozmawial ...ale raczej nie podrywal"- podkreslasz to z nieskrywana satysfakcja bo to oznacza ze nadal woli Ciebie. Chcesz uprzedzac kolezanki ze jest zonaty..ale po co? Przeciez Ty nawet wiedzac ze jest poszlas w romans z nim. Daj kolezankom posmakowac tego rowniez na wlasne ryzyko. Ale przeciez nie o uprzedzenie lojalne chodzi tylko o zniechecenie konkurencji
No i Twoj komentarz do tego ze on stwierdzil iz Ty powinnas to czy tamto TY?!...ehh. A co moze on powinien? Ani on ani Ty nic nie powinnas. Nic nie jestescie sobie winni. Ja bym takiego smsa zabila pustym smiechem gdyby mi nie zalezalo i nie zawracala sobie nim glowy zamiast przezywac ze tak Ci napisal podczas gdy to on nie podszedl nie pogadal i ani razu z Toba nie zatanczyl...A musial?!.
Nie wierzę, że nowy facet w ogóle istnieje. Dlatego ona cały czas myślami i wpisami jest przy żonatym pryku.
Jej chyba naprawdę nikt oprócz podstarzałego lowelasa nie chce ![]()