Ale tak poza tym, to dobrze się bawisz Roxann ?
Mam nadzieję, że tak. Z resztą - te frywolne riposty i uśmieszki jakie wstawiasz, świadczą o tym, że masz przednią zabawę.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci
Strony Poprzednia 1 … 24 25 26 27 28 … 56 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ale tak poza tym, to dobrze się bawisz Roxann ?
Mam nadzieję, że tak. Z resztą - te frywolne riposty i uśmieszki jakie wstawiasz, świadczą o tym, że masz przednią zabawę.
Podobne tematy
Ale tak poza tym, to dobrze się bawisz Roxann ?
Mam nadzieję, że tak. Z resztą - te frywolne riposty i uśmieszki jakie wstawiasz, świadczą o tym, że masz przednią zabawę.
Też to zauważyłam ![]()
W końcu jest dumna, że pan prezes ją bzyknął, a nie jakiś tam.. mundurowy ![]()
z dedykacją dla Roxy
A mi się podoba wątek, jak w serialu, i jak w serialu parę odcinków pominąłem.
Ale coś tam kojarzę w miedzy czasie przerobiłaś nie wiem dwóch, trzech? partnerów, i znowu ten kolo jedyny. Czyli albo on albo nikt. Skoro nikt to lepiej chyba jednak on nawet w takim układzie. Przynajmniej coś.
Ciekawe co ten facet myśli sobie teraz o autorce, na pewno "miło".
Nie walcz już, bezsensu, uświadom sobie swoją rolę i żyj z tym na pewno szybciej się dostosujesz do takiej sytuacji niż robienie czegoś wbrew sobie bo na forum nagadali.
I odnoszę wrażenie że autorka lubi być dobrze puknięta, widocznie nikt lepiej się nie sprawdził niż ten cały przyjaciel kolega, co ma szczere intencje od zawsze
I tak uważam że jesteś wporzo, przypominasz mi trochę koleżankę więc jakby z sentymentu.
Pozdrawiam
Faktycznie nie mam bujnej przeszłości seksualnej za sobą. Miałam kilku facetów, ale pan żonaty pokazał mi świat jakiego nie znałam.
Chyba horses pisała, że facet być może ma większe potrzeby jak na jedną kobietę - wcale to nie wykluczone. Ja mam wrażenie, że on ma niespożytą energię seksualna a w tej dziedzinie jest mistrzem. Pewnie też dlatego o ex już nie myślę, a rozstanie przeszło w miarę spokojnie... a żonkoś wciąż po latach wzbudza we mnie takie emocje...
IsaBella77 napisał/a:Ale tak poza tym, to dobrze się bawisz Roxann ?
Mam nadzieję, że tak. Z resztą - te frywolne riposty i uśmieszki jakie wstawiasz, świadczą o tym, że masz przednią zabawę.
Też to zauważyłam
W końcu jest dumna, że pan prezes ją bzyknął, a nie jakiś tam.. mundurowyz dedykacją dla Roxy
![]()
No jest dumna jest. Jutro wylatuje na dluzszy czas do pracy w innym kraju a zamiast pakowac sie, zegnac ze znajomymi/rodzina to siedzi i klepie kolejne posty o kochasiu. Ale nie dziwota ze ma czas dziewczyna ...wkoncu to najwazniejsze pozegnanie juz "zaliczyla" a pan zonkos (jak go pieszczotliwie nazywa) zaliczyl ja. Wszyscy zadowoleni ![]()
Ale tak poza tym, to dobrze się bawisz Roxann ?
Mam nadzieję, że tak. Z resztą - te frywolne riposty i uśmieszki jakie wstawiasz, świadczą o tym, że masz przednią zabawę.
Staram się nabrać do wszystkiego dystansu. Bo inaczej co? Mam siąść i płakać? Albo się upić?
Ktoś jeszcze chyba w górze czuwa nade mną, że dostałam tę pracę za granicą. Nie wiem co by było gdybym tu dłużej została.
To już tylko 2 dni, bo w niedziele wyjeżdżam. A może trochę uciekam, ale nie mogę się doczekać...
No jest dumna jest. Jutro wylatuje na dluzszy czas do pracy w innym kraju a zamiast pakowac sie, zegnac ze znajomymi/rodzina to siedzi i klepie kolejne posty o kochasiu. Ale nie dziwota ze ma czas dziewczyna ...wkoncu to najwazniejsze pozegnanie juz "zaliczyla" a pan zonkos (jak go pieszczotliwie nazywa) zaliczyl ja. Wszyscy zadowoleni
Feniks, ja skończyłam pracę z końcem czerwca, więc już miałam czas na pożegnania, przygotowana do wyjazdu tez już jestem, więc się nie martw o to ![]()
feniks35, no ja też już połapałam się o co w tym chodzi.
Tak jak Baśka mówi "Wyczuła pana Prezesa"
Pan Prezes bzyknął i można dalej stemplować ![]()
Z drugiej strony, potem się dziwią kobiety, że sporo facetów próbuje traktować kobiety przedmiotowo, bo widzą, że to się po prostu sprawdza - w niektórych przypadkach oczywiście.
Czyli gol do własnej bramki, bramki kobiet i swojej.
Ale muszę przyznać, że ten wątek zmienił moje wyobrażenie o kochankach. Zawsze myślałam, że mężczyźni wybierają na kochanki pewne siebie, uwodzicielskie, seksowne laski z charyzmą, może nawet lekko zadufane w sobie, a już na pewno emanujące przebojowością, a nie takie sierotowate, płaczliwe ciapy jak Roxann.
Dobry pukacz, niestety kobietom potrafi odwalić, widziałem kiedyś na takiej koleżance/przyjaciółce, Dała się zbałamucić jakiemuś gachowi co szczycił się taka opinią i ostro odwaliło, gość rzadko dostępny i daleko, więc zaczęła szukać gdzie bądź, i w dupie że ma faceta i w ogóle, chciała tylko żeby ktoś ją tak porządnie wystukał jak tamten. Taka anegdotka
Nie hamuj się i tak nic z tego, tylko chodzisz kwaszona a na koniec i tak go dopuścisz. Pewnie chodzi o to żebyś lepiej sama przed sobą lepiej się czuła, że próbowałaś i w ogóle że nie jesteś taka. Bezsensu, faktycznie póki nie kopnie cie w dupę dla innej to i tak nie masz z nim szans. To on musi przestać chcieć.
O właśnie to może zrób tak żeby on już Cię nie chciał, są sposoby, utyj, zajdź z nim w ciąże, domagaj się żeby wziął rozwód dla ciebie, jest tego całe mnóstwo sprawdzonych metod.
Głowa do góry będzie ok.
feniks35 napisał/a:No jest dumna jest. Jutro wylatuje na dluzszy czas do pracy w innym kraju a zamiast pakowac sie, zegnac ze znajomymi/rodzina to siedzi i klepie kolejne posty o kochasiu. Ale nie dziwota ze ma czas dziewczyna ...wkoncu to najwazniejsze pozegnanie juz "zaliczyla" a pan zonkos (jak go pieszczotliwie nazywa) zaliczyl ja. Wszyscy zadowoleni
Feniks, ja skończyłam pracę z końcem czerwca, więc już miałam czas na pożegnania, przygotowana do wyjazdu tez już jestem, więc się nie martw o to
Kiedy ja czuje ze musze sie martwic Roksann bo Ty taka mala zagubiona dziewczynka potrzebujaca opiekunow na kazdym kroku. Ja wiem ze moja troska i opieka to nie to samo co "prezesowska" ale wez mi tej szansy nie odbieraj ![]()
feniks35, wiem, że to sarkazm, ale fakt muszę w końcu dorosnąć emocjonalnie. Obym się znów w podobna relację nie wkopała..
Ale muszę przyznać, że ten wątek zmienił moje wyobrażenie o kochankach. Zawsze myślałam, że mężczyźni wybierają na kochanki pewne siebie, uwodzicielskie, seksowne laski z charyzmą, może nawet lekko zadufane w sobie, a już na pewno emanujące przebojowością, a nie takie sierotowate, płaczliwe ciapy jak Roxann.
Nie, takie laski z charyzmą to nie ma za darmo
one wymagają czegoś. "Twardych dowodów", nie słówek i uśmiechu prezesa ![]()
A na kochankę takie spokojne, grzeczne, poukładane pozornie laski są idealne - bo tu chodzi o dowartościowanie faceta, on ma być górą i to za nim ma się kochanka uganiać nie odwrotnie. I tak jest.
Facet dyktuje warunki, rozdaje karty - kochanka rozsuwa nogi, na tym kończą się jej możliwości negocjacyjne ![]()
Dominacja męska (czy w ogóle dominacja) nie musi byc brutalna ani prostacka.
Dominuje ten, kto panuje nad emocjami.
feniks35, wiem, że to sarkazm, ale fakt muszę w końcu dorosnąć emocjonalnie. Obym się znów w podobna relację nie wkopała..
"Obym" - slowo klucz. Czyli juz dzis zakladasz ze taka sytuacja moze sie powtorzyc z innym "panem prezesem".
No ale to absolutnie nie bedzie Twoj wybor tylko zly los tak pokieruje i "nie bedzie opcji" by sie temu nie poddac.
Dobry pukacz, niestety kobietom potrafi odwalić, widziałem kiedyś na takiej koleżance/przyjaciółce, Dała się zbałamucić jakiemuś gachowi co szczycił się taka opinią i ostro odwaliło, gość rzadko dostępny i daleko, więc zaczęła szukać gdzie bądź, i w dupie że ma faceta i w ogóle, chciała tylko żeby ktoś ją tak porządnie wystukał jak tamten. Taka anegdotka
Nie hamuj się i tak nic z tego, tylko chodzisz kwaszona a na koniec i tak go dopuścisz. Pewnie chodzi o to żebyś lepiej sama przed sobą lepiej się czuła, że próbowałaś i w ogóle że nie jesteś taka. Bezsensu, faktycznie póki nie kopnie cie w dupę dla innej to i tak nie masz z nim szans. To on musi przestać chcieć.
O właśnie to może zrób tak żeby on już Cię nie chciał, są sposoby, utyj, zajdź z nim w ciąże, domagaj się żeby wziął rozwód dla ciebie, jest tego całe mnóstwo sprawdzonych metod.
Głowa do góry będzie ok.
Eh, tak mi tą łatkę kochanki przyklejono z projekcjami seksu w kiblu włącznie, że sama już na to nie reaguję. Ci co chcą i tak wszystko zinterpretują po swojemu. Nie było miedzy nami takiej sytuacji przez ponad 2 a nawet prawie 3 lata!! To co się działo w mojej głowie, emocjach to inna rzecz. Tak, przespałam się z nim teraz, ale pod wpływem emocji, bo też chciałam? Nie tyle żałuję samego seksu, co wiem że mam problem. No ale teraz wyjeżdżam, więc to tez jakaś asekuracja. Gdyby nie nie to to raczej nie doszłoby do tego, poza tym to on jakby wszystko zaplanował. Ja nie chciałam żadnej imprezy pożegnalnej. No ale kolejny raz wpisałam się w jego plan.. i jeszcze bez sensu się przy nim rozpłakałam ![]()
Roxann napisał/a:feniks35, wiem, że to sarkazm, ale fakt muszę w końcu dorosnąć emocjonalnie. Obym się znów w podobna relację nie wkopała..
"Obym" - slowo klucz. Czyli juz dzis zakladasz ze taka sytuacja moze sie powtorzyc z innym "panem prezesem".
No ale to absolutnie nie bedzie Twoj wybor tylko zly los tak pokieruje i "nie bedzie opcji" by sie temu nie poddac.
Nie no żonkosiowi przecież nikt nie dorówna, a jemu zapewne nie będzie się chciało jechać 2 tys. km na niepewny seks, ma tyle adoratorek w końcu wokół.. ![]()
Sprawa dla mnie zamknięta, choć trochę bez sensu.
IsaBella77 napisał/a:Ale tak poza tym, to dobrze się bawisz Roxann ?
Mam nadzieję, że tak. Z resztą - te frywolne riposty i uśmieszki jakie wstawiasz, świadczą o tym, że masz przednią zabawę.
Staram się nabrać do wszystkiego dystansu. Bo inaczej co? Mam siąść i płakać? Albo się upić?
Ktoś jeszcze chyba w górze czuwa nade mną, że dostałam tę pracę za granicą. Nie wiem co by było gdybym tu dłużej została.
To już tylko 2 dni, bo w niedziele wyjeżdżam. A może trochę uciekam, ale nie mogę się doczekać...
Kpiny i gimbazowe śmichy-chichy to nie dystans z całym szacunkiem do Twojego pojmowania dystansu.
Czy w sytuacji całkowitej porażki, są tylko dwa wyjścia ? Albo płakać, albo się upić ?
Poważnie ?
Moim zdaniem dojrzali ludzie na inne sposoby osiągają poczucie dystansu do katastrof.
Retrospekcja, refleksja, ocena swojego postępowania.
I przede wszystkim - przyjęcie do (ś)wiadomości, że mają swój udział w tej katastrofie.
Nie ma czuwania na górze, nie ma losu złośliwego, nie ma opatrzności opacznej - jest działanie przyczynowo skutkowe.
I to my jesteśmy za swoje poczynania i ich skutki odpowiedzialni.
Ale ubaw, prawda ?
Ale ubaw, prawda ?
Mi wcale nie jest do śmiechu, nie wiem dlaczego tak to odebrałaś.
feniks35 napisał/a:Roxann napisał/a:feniks35, wiem, że to sarkazm, ale fakt muszę w końcu dorosnąć emocjonalnie. Obym się znów w podobna relację nie wkopała..
"Obym" - slowo klucz. Czyli juz dzis zakladasz ze taka sytuacja moze sie powtorzyc z innym "panem prezesem".
No ale to absolutnie nie bedzie Twoj wybor tylko zly los tak pokieruje i "nie bedzie opcji" by sie temu nie poddac.
Nie no żonkosiowi przecież nikt nie dorówna, a jemu zapewne nie będzie się chciało jechać 2 tys. km na niepewny seks, ma tyle adoratorek w końcu wokół..
Sprawa dla mnie zamknięta, choć trochę bez sensu.
Na niepewny? Roxann no na zarty Ci sie faktycznie zebralo
Przeciez sama podkreslasz ze jak zonkos cos sobie umysli i zaplanuje to nijak nie da rady sie w ten jego plan nie wpisac.
Jak tak patrzę na ten wątek i porównuję z tym:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=96304
to nachodzi mnie refleksja, że łaska forumowa na pstrym koniu jeździ. Gdyby tylko oryginalny bursztynek potrafił pisać ładniejsze posty... A tak? Nie udało się nabić prawie 50 stron wątku. Tymczasem różnica we wrażliwości, inteligencji, moralności... żadna. Skąd ten fenomen? Jak dla mnie w „ładnych” postach, umiejętności wpasowania się i manipulowania (sobą i innymi).
Wystarczy przeczytać kilka poprzednich stron i zobaczyć jak wyglądają posty Roxann. Każda odpowiedź to jakby kopia postu na który odpowiada. Nie chodzi o dosłowną kopię, ale o ładunek emocjonalny i stosunek do problemu.
Na stronie 43 jej post wygląda tak:
rezolutna napisał/a:Ale głupotę zrobiłaś, Roxy. Strzeliłas sobie w stopę. Przecież wiesz, że kolejnym seksem tylko bardziej się do niego przywiązujesz (zwykła biologia się kłania, tak działa oksytocyna).
Rezolutna, tu nie tyle o seks chodzi … tylko o jego gesty, które uśpiły moją czujność. Ułożenie rączek w samochodzie mnie nie powaliło. Na inne podchody czy teatrzyki też nie reagowałam. Na czym poległam? Na ckliwych wyznaniach „na pożednanie” – ryczałam przy nim jak bóbr. A im mocniej płakałam tym mocniej on mnie obejmował i całował. Najpierw w czoło, potem oczy, policzki itd. To jest chyba naturalny odruch, że jak ci smutno, płaczesz, to potrzebujesz by ktoś cię przytulił. Może to i jest poziom tłumaczenia gimbazy ale … myślę, że tu okoliczności zaważyły.
Dotąd dzielnie się trzymałam. Fakt faktem troszkę udawałam twardą, ale też niezbyt często go widywałam, a jeśli już to w dzień i zwykle w większym gronie. Ostatnio zostaliśmy sami… wtedy emocje mi puściły… nie będę jednak zwalać na niego, że wykorzystał sytuację widząc w jakim jestem stanie, bo sama mogłam do tego nie dopuścić. I znów ze skrajności w skrajność – od rozpaczy do uniesienia…
Po tym wszystkim nie mam jednak w głowie seksu tylko obraz kiedy zcałowywał mi z policzków łzy mówiąc bym nie płakała, że on nie może patrzeć jak się smucę, że mnie kocha itd. To był moment w którym poległam…jak widać jestem słabsza niż myślałam..
Mogę sobie teraz gdybać, ze nie powinnam była np pić alkoholu, nie pozwolić się odwieźć, nie zostawać z nim sam na sam itd. Pewnie gdyby nie prezenty, których dostałam sporo, to bym sama się zabrała. On jak zawsze czujny i pomocny... ostentacyjnie oznajmił, ze on mi ze wszystkim pomoże, że inni mogą sobie już jechać - początkowo miał mi pomoc ktoś inny, ale troszkę za dużo wypił i wracał w inną stronę. Więc go życzliwie pan żonaty z kimś innym taksówką wyprawił. Najpierw protestowałam, ale on znów swoje jakże mi znane 'nie wygłupiaj się", przecież sama się z tym wszystkim nie zabierzesz. Pomogę ci.
A już stronę później ironizuje razem z Feniks35:
feniks35 napisał/a:Roxann napisał/a:feniks35, wiem, że to sarkazm, ale fakt muszę w końcu dorosnąć emocjonalnie. Obym się znów w podobna relację nie wkopała..
"Obym" - slowo klucz. Czyli juz dzis zakladasz ze taka sytuacja moze sie powtorzyc z innym "panem prezesem".
No ale to absolutnie nie bedzie Twoj wybor tylko zly los tak pokieruje i "nie bedzie opcji" by sie temu nie poddac.
Nie no żonkosiowi przecież nikt nie dorówna, a jemu zapewne nie będzie się chciało jechać 2 tys. km na niepewny seks, ma tyle adoratorek w końcu wokół..
Sprawa dla mnie zamknięta, choć trochę bez sensu.
Rozmowa z lustrem...
Na niepewny? Roxann no na zarty Ci sie faktycznie zebralo
Przeciez sama podkreslasz ze jak zonkos cos sobie umysli i zaplanuje to nijak nie da rady sie w ten jego plan nie wpisac.
Nie! Przecież kiedyś jechał 'na marne' i się nie odezwałam słowem.. teraz to był nie wiem jak to określić.. wypadek przy pracy? Nie no głupio mi...
IsaBella77 napisał/a:Ale ubaw, prawda ?
Mi wcale nie jest do śmiechu, nie wiem dlaczego tak to odebrałaś.
Bo ja prostolinijna baba jestem.
Jak mnie kto wstawia uśmieszek, to dedukuję, że się uśmiecha. Że coś o czym pisze jest dla niego zabawne.
Taka moja pokrętna logika.
Dziewczęta i Panowie, a może by tak po prostu nie dopieszczać swoją uwagą Autorki?
Przecież tu o nic innego nie chodzi.
Prezes dopieszcza w realu, ale to za mało i za rzadko, stąd pomysł wątku.
JA nie będę już autorki pieścić, a Wy? ![]()
No to raz.
To będzie dla niej najsroższa 'kara' - brak uwagi.
feniks35 napisał/a:Na niepewny? Roxann no na zarty Ci sie faktycznie zebralo
Przeciez sama podkreslasz ze jak zonkos cos sobie umysli i zaplanuje to nijak nie da rady sie w ten jego plan nie wpisac.
Nie! Przecież kiedyś jechał 'na marne' i się nie odezwałam słowem.. teraz to był nie wiem jak to określić.. wypadek przy pracy? Nie no głupio mi...
Haha wypadek przy pracy. Potkniecie z nadzianiem?
Wtedy moja droga to on nie wiedzial gdzie Ty dokladnie przebywasz. Teraz skoro to sluzbowy wyjazd to Twoj adres nie jest lub predzej czy pozniej nie bedzie dla niego tajemnica. No i gdy juz stanie w Twych drzwiach taki steskniony i kochajacy....achhh wyczuwam juz scenariusz na kolejne posty z zagranicy ![]()
Edit : Elle ja o to sama prosilam wczesniej ale ze nie znalazlam poplecznikow to dolaczylam ponownie do wesolego koleczka. Ale skoro proponujesz bana na uwage dla Roxy to jestem za ![]()
Dobry pukacz, niestety kobietom potrafi odwalić, widziałem kiedyś na takiej koleżance/przyjaciółce, Dała się zbałamucić jakiemuś gachowi co szczycił się taka opinią i ostro odwaliło, gość rzadko dostępny i daleko, więc zaczęła szukać gdzie bądź, i w dupie że ma faceta i w ogóle, chciała tylko żeby ktoś ją tak porządnie wystukał jak tamten. Taka anegdotka
Nie hamuj się i tak nic z tego, tylko chodzisz kwaszona a na koniec i tak go dopuścisz. Pewnie chodzi o to żebyś lepiej sama przed sobą lepiej się czuła, że próbowałaś i w ogóle że nie jesteś taka. Bezsensu, faktycznie póki nie kopnie cie w dupę dla innej to i tak nie masz z nim szans. To on musi przestać chcieć.
O właśnie to może zrób tak żeby on już Cię nie chciał, są sposoby, utyj, zajdź z nim w ciąże, domagaj się żeby wziął rozwód dla ciebie, jest tego całe mnóstwo sprawdzonych metod.
Głowa do góry będzie ok.
hehehe...dobre....
Niestety, Roxi sama strzeliła sobie w kolano, bo dała się wysłać 2000 km... i strach teraz, czy żonkiś będzie aby pamiętał, wpadnie raz na jakiś czas... wszak to i kasa i czas potrzebny... a kto tam łzy zcałuje, kto rękę położy na kolanie w taksówce...
A tymczasem znaki na niebie i na ziemi nie są dobre. Żonkiś już się bowiem pożegnał. Pożegnanie było piękne, czułe i mocne. Żonkiś jest zadowolony, co mu więcej do szczęścia potrzeba?
Pewnie trzeba będzie poszukać nowej Roxi, ale da sobie radę, kto jak nie on ![]()
Dziewczęta i Panowie, a może by tak po prostu nie dopieszczać swoją uwagą Autorki?
Przecież tu o nic innego nie chodzi.
Prezes dopieszcza w realu, ale to za mało i za rzadko, stąd pomysł wątku.JA nie będę już autorki pieścić, a Wy?
No to raz.
To będzie dla niej najsroższa 'kara' - brak uwagi.
jestem za - mam takie same odczucia i nie bardzo mam ochotę robić za publiczność dla ekshibicjonistki
Roxann napisał/a:IsaBella77 napisał/a:Ale ubaw, prawda ?
Mi wcale nie jest do śmiechu, nie wiem dlaczego tak to odebrałaś.
Bo ja prostolinijna baba jestem.
Jak mnie kto wstawia uśmieszek, to dedukuję, że się uśmiecha. Że coś o czym pisze jest dla niego zabawne.
Taka moja pokrętna logika.
Nie no ok, ale co miałam odpisać, ze niby kpiny sobie robię? W oczach tej osoby naprawdę ze mną źle.. choć ocenia to po wpisach.. a ja jak już piszę, pisze dużo i często mnie tu łapią za słówka.
I wbrew pozorom ja się tu na nikogo nie kretuję, bo to jest jedyne miejsce gdzie mogę się wygadać i być szczera..jeśli kogoś to irytuje, nie musi czytać przecież, to forum..
ja dla siebie też selekcjonuję wypowiedzi na te które coś mi dają i na te złośliwe, choć czasem jedne i drugie się pokrywają.. Łatwiej odbierać krytykę anonimowo. Ja tu nie muszę być Roxann, którzy wszyscy lubią, nie potrzebuję tego.. pisze tu o swoich rozterkach, dylematach..a mam ich sporo..
Elle88 napisał/a:Dziewczęta i Panowie, a może by tak po prostu nie dopieszczać swoją uwagą Autorki?
Przecież tu o nic innego nie chodzi.
Prezes dopieszcza w realu, ale to za mało i za rzadko, stąd pomysł wątku.JA nie będę już autorki pieścić, a Wy?
No to raz.
To będzie dla niej najsroższa 'kara' - brak uwagi.jestem za - mam takie same odczucia i nie bardzo mam ochotę robić za publiczność dla ekshibicjonistki
Ależ nie ma przymusu..
Pozdrawiam
Szkoda, że nie wykorzystałaś tej sytuacji, aby poważnie z nim porozmawiać...
Elle88 napisał/a:Dziewczęta i Panowie, a może by tak po prostu nie dopieszczać swoją uwagą Autorki?
Przecież tu o nic innego nie chodzi.
Prezes dopieszcza w realu, ale to za mało i za rzadko, stąd pomysł wątku.JA nie będę już autorki pieścić, a Wy?
No to raz.
To będzie dla niej najsroższa 'kara' - brak uwagi.jestem za - mam takie same odczucia i nie bardzo mam ochotę robić za publiczność dla ekshibicjonistki
No jasnee, nastukaliście temat na 40 parę stron, ledwie zacząłem się wymądrzać a tu się okazuje ze ten wątek już jest passe
Idź pan w ch.. nie idzie nadążyć.
Sorry Roxi, poteoretyzował bym sobie, ale nie będę brać udziału w takim przestarzałym wątku, Net-Facet! to zobowiązuje opinia i tak dalej, później jakiś zakochany gówniarz będzie mnie zlewać bo źle wizerunkiem zarządzałem Cya
No jasnee, nastukaliście temat na 40 parę stron, ledwie zacząłem się wymądrzać a tu się okazuje ze ten wątek już jest passe
Idź pan w ch.. nie idzie nadążyć.
Sorry Roxi, poteoretyzował bym sobie, ale nie będę brać udziału w takim przestarzałym wątku, Net-Facet! to zobowiązuje opinia i tak dalej, później jakiś zakochany gówniarz będzie mnie zlewać bo źle wizerunkiem zarządzałem Cya
I dobrze, bądź zatem autorytetem dla zakochanego gówniarza ![]()
Pozdrawiam
Roxann - ale Ty jesteś perfidna.
Pewnie taki komentarz nie zrobi na Tobie wrażenia, skoro nie żałujesz.
Natomiast jeśli nie jesteś trollem ( a jest spore prawdopodobieństwo) , wiedz, że jeszcze istnieje coś takiego jak KARMA.
Pusty wątek pustej wewnętrznie kobiety .
Betsy, dlatego karm ją dalej i analizuj. ![]()
Nie mam zamiaru. Natomiast tak czy inaczej autor/autorka wątku, obojętnie czy jest trollem, czy też faktycznie ( o zgrozo) istnieje - potrzebuje pomocy psychiatry. Porządnej pomocy.
Tyle. Znikam.
A tam psychiatra zaraz. Niektóre kobiety lubią być "brane" przez samca jak własność. Jak knur pokrywa samicę swojego gatunku, podchodzi i przygniata cielskiem tak Prezes przygniata tym poczuciem "sprawczości & stanowczości", majty same w dół lecą. I tyli.
Finał.
Wierzę, że tym razem nie będziecie sami ciągnąć tej gumki od majtek przez następne 40 stron.
Isabella pięknie napisała:
"Moim zdaniem dojrzali ludzie na inne sposoby osiągają poczucie dystansu do katastrof.
Retrospekcja, refleksja, ocena swojego postępowania.
I przede wszystkim - przyjęcie do (ś)wiadomości, że mają swój udział w tej katastrofie.
Nie ma czuwania na górze, nie ma losu złośliwego, nie ma opatrzności opacznej - jest działanie przyczynowo skutkowe.
I to my jesteśmy za swoje poczynania i ich skutki odpowiedzialni."
Pomyśl nad tymi słowami. Brać odpowiedzialność za swoje czyny - tego się naucz.
To co robisz wpływa na życie Twoje i innych.
Ten komentarz doskonale pasuje do Twojej sytuacji, bo o wszystkim wiedziałaś, o nim, o jego rodzinie,
nic nie działo się za Twoimi plecami, nikt Ciebie nie oszukiwał. Nie było złośliwego losu, opatrzności.
Było Twoje działanie, świadome i musisz zmierzyć się z konsekwencjami, ze nie wszystko poszło po Twojej myśli.
Nie potrafisz się z tym pogodzić, bo lubisz wygrywać. To jest moim zdaniem główny powód Twojego stanu.
Zaliczyłaś porażkę, jako kobieta. Zdarza się, każdemu w róznych sytuacjach. Wyciąga się wnioski i idzie się dalej.
Ty się z porażką pogodzić nie potrafisz, więc próbujesz ja przekuć w mały sukces- tylko się zaspokoiłaś, każdy może...
A przecież nie o zaspokojenie tu chodzi.
A tam psychiatra zaraz. Niektóre kobiety lubią być "brane" przez samca jak własność. Jak knur pokrywa samicę swojego gatunku, podchodzi i przygniata cielskiem tak Prezes przygniata tym poczuciem "sprawczości & stanowczości", majty same w dół lecą. I tyli.
Finał.
Wierzę, że tym razem nie będziecie sami ciągnąć tej gumki od majtek przez następne 40 stron.
Czyli, ze co? Ze juz po? ![]()
https://m.youtube.com/watch?v=RuiXUySUw70
Piotr, dla części myślących PO, dla misjonarek - kolejny challenge
i rozkmina.
A chodzi o ostre i intensywne rżnięcie.
Że o to niełatwo, bo mamy zniewieściałych mężczyzn, którzy boją się własnego cienia, to zawsze ten który DZIAŁA (nie musi być idealny, ale działa) - ru..a.
Proste jak konstrukcja cepa
Rozkminy to mają kochanki, a facet po prostu spuszcza ciśnienie.
No nie jest tak? ![]()
Takich kobiet jak Roxann wcale nie brakuje, także trollem raczej nie jest. A mówi Wam to sam Rikardo ;-)
Epilog:
Coś śmierdziało mi w tym wątku od pierwszej stroniczki. Zaglądałam tu więc wyłącznie dla "nabiału" z Autorki - samowzbudnej dzieweczki oraz dla bardzo interesujących komentarzy Forumowiczów.
Jak widać na załączonym obrazku, są ludzie, tacy jak Roxann, u których procesy myślowe przebiegają bez udziału mózgu, więc tak, jak wcześniej sugerowano, proponuję pójść za radą pewnego naukowca: "Nie pogłębiajmy płytkich umysłów"... ; - )))
Pierwszy tydzień w nowym miejscu za mną ![]()
Super odmiana. Nowy kraj, ludzie, praca. Nawet nie miałam czasu ani ochoty by pomyśleć o panu żonatym.
Tu jest taka mieszanka nacji, że każda nowa znajomość jest bardzo inspirująca. Wiele osób, podobnie jak ja, przyjechało tu na jakiś czas do pracy, część na wakacje, ale wszyscy się chętnie integrują. Poznałam też ludzi stąd, którzy chętnie opowiadają i "reklamują" swój kraj, miasto. Naprawdę bardzo życzliwi i przyjaźni ludzie.
Wyjazd z Polski to najlepsze co mogło mnie na ten czas spotkać. Bardzo się cieszę, że tu jestem.
Pozdrawiam Was ![]()
Dzięki :] wzajemnie.
Cześć Roxann. A pan żonaty kiedy wpada z wizytą? ;-) Żartuję (choć z pewnością byłoby go na to stać). Fajnie, że masz zajęta głowę, nowe wrażenia i znajomości trochę Ci przewietrza myśli. Może też w końcu dojdziesz do wniosku, że nie chcesz być tak przedmiotowo traktowana. Życzę Ci wszystkiego dobrego.
to powodzenia, oby udało Ci się zapanować nad własnym życiem ![]()
Dziękuję ![]()
Wiecie, to jest niesamowite, ale pamiętam dokładnie jak kilka lat temu przyjechałam do Wawy nikogo nie znając, teraz jestem w zupełnie innym kraju też sama. Naprawdę nie ma porównania. Mam wrażenie, że przez ten tydzień poznałam więcej fajnych, życzliwych i przyjaznych osób niż tam przez kilka lat. No ale pewnie z wielu powodów to wynika. Ja też jestem już też inną osobą, bardziej obytą, świadomą, a nie tylko co po studiach.. ale ta diagnoza, że jestem kameleonem (chyba właściwa) akurat mi się przydaje bo już po tygodniu czuje się tu jak u siebie
Nie żebym miała coś do Polski czy Wawy, bo jednak jestem w pewnym sensie patriotką i zawsze mówię skąd jestem starając się przedstawić Polskę jak z najlepszej strony, ale .. nie tęskno mi
Już polubiłam ten klimat, ludzi itd. Póki co jeszcze z Polski nikogo tu nie spotkałam, ale się zaprzyjaźniłam z dziewczyną z UK i Włoch i chłopakiem z Filipin.:) Kompletna mieszanka - fajnie ![]()
A pan żonaty niech tam sobie wyrywa inne w Polsce czy Chinach czy nie wiem gdzie.. mi to już lotto ![]()
Dopowiem tylko jedną rzecz apropos ludzi, którzy żyją od delegacji do delegacji. ..
Ja przez ostatnie lata tez sporo wyjeżdżałam, ale wracałam żyłam sobie w swoim mieszkaniu ..fakt nie mam rodziny ale.. np teraz widzę jakie to wygodne. Mieszkam w hotelu 4* mam jedzenie, każdego dnia mi sprzątają itd. Z takich codziennych spraw mnie nic nie obchodzi. Tylko korzystać życia. Ciężko się potem przestawić. Ja akurat lubię gotować ale sprzątać już nie
Więc na pewno nie sprawdziłabym się jako matka - Polka. Dlatego poniekąd rozumiem że osoby "żyjące na walizkach" nie odnajdują się w zyciu codziennym i potrzebują innych wrażeń niż ciepły obiad w domu...
Pan żonaty ma jednak tupet....
ni stąd ni zowąd, bo nie kontaktowałam się z nim przez ten czas od wyjazdu, on mi przysyła wiadomość z linkiem:
https://www.youtube.com/watch?v=ayyeuheMVqw
No, to Ci troche pojechał.. "Nie płacz Maleńka za Panem.." grubo ![]()
Pan żonaty ma jednak tupet....
ni stąd ni zowąd, bo nie kontaktowałam się z nim przez ten czas od wyjazdu, on mi przysyła wiadomość z linkiem:
https://www.youtube.com/watch?v=ayyeuheMVqw
To mu odeslij Roxann w rewanzu cos takiego
https://m.youtube.com/watch?v=H0h_EhCnDpI![]()
Roxann napisał/a:Pan żonaty ma jednak tupet....
ni stąd ni zowąd, bo nie kontaktowałam się z nim przez ten czas od wyjazdu, on mi przysyła wiadomość z linkiem:
https://www.youtube.com/watch?v=ayyeuheMVqwTo mu odeslij Roxann w rewanzu cos takiego
https://m.youtube.com/watch?v=H0h_EhCnDpI
Hehehehehe ![]()
A tak się w sumie zastanawiałam, czy watek umrze już, czy jednak pan żonaty ma się dobrze ![]()
Piotr74 napisał/a:Roxann napisał/a:Pan żonaty ma jednak tupet....
ni stąd ni zowąd, bo nie kontaktowałam się z nim przez ten czas od wyjazdu, on mi przysyła wiadomość z linkiem:
https://www.youtube.com/watch?v=ayyeuheMVqwTo mu odeslij Roxann w rewanzu cos takiego
https://m.youtube.com/watch?v=H0h_EhCnDpIHehehehehe
A tak się w sumie zastanawiałam, czy watek umrze już, czy jednak pan żonaty ma się dobrze
O lol. Z chłopakiem , który występuje w jej teledysku na 100% rozmawiałam na badoo.. Wydał mi się kretynem ![]()
Ale bardzo możliwe, że ktoś "pożyczył" sobie jego foty.
Z drugiej strony, teraz looknełam żeby sprawdzić czy to on i znalazłam wyznanie pt. "Poznałem Paris Hilton
"..i tak myślę, że to mógł być on, biorąc pod uwagę 'Idolkę'
W sumie często modele przesiadują i szukają sobie kogoś do rozrywki na portalach.
hihi, beka
Żonaty ma tupet..
Pytanie,.. co ma Roxann?
Rozpaczliwszego wolania o uwagę dawno nie widzialam ![]()
Betsy80, z całym szacunkiem, ale ani rozpaczy ani wołania tu nie stosuję. Więc nie wiem skąd ta uwaga – no chyba że to mówisz o sobie.
Nie proszę już tez nawet o porady bo je dostałam (jakbyś nie zauważyła). Sama w pewnym momencie przestałam się udzielać w innych wątkach, bo uznałam, że najpierw musze sama swoje problemy rozwiązać. Nie masz obowiązku tu wchodzić, czytać a już tym bardziej komentować.
Podczytuję teraz wątek „noico” . Sytuacje zupełnie inne, ale komentarze bardzo do mnie trafiły, szczególnie w kontekście ostatniego ataku na mnie – że nic do mnie nie dociera i dalej chcę w tym tkwić i rozkminiać w nieskończoność jaka to jestem „biedna” bo się zakochałam i odwrotu nie ma. Jednym upornie się ze swoimi uczuciami/emocjami przychodzi łatwiej, innym trudniej. Różne czynniki o tym decydują. Można się „obrazić” i obrócić na pięcie z fochem i zarzutem, że innym brak empatii, że nie wiedzą jak to jest dlatego się wymądrzają czy atakują itd. Ja tego nie zrobiłam bo chociaż mnie dotknęły bardzo niektóre komentarze, to jednak gdzieś miałam świadomość, że te osoby mają trochę racji i że pora przestać obwiniać wszystkich dokoła, a zacząć od spojrzenia krytycznie na siebie i wziąć odpowiedzialność za własne czyny.
Opornie przyjęłam „prawdę” o żonatym. Opornie mi też idzie praca nad sobą, ale nie chcę się cofać. Dlatego też wracam na forum i wcześniejszych wpisów – to dodaje mi motywacji. Paradoksalnie właśnie te negatywne wpisy obudziły mnie z letargu – kilka komentarzy „perełek” do których często wracam.
W końcu nie chodzi o głaskanie po główce czy udowadnianie czegoś na siłę. Ja przyszłam tu z problemem. Teraz mam już inną perspektywę, ale wiem że do „wyzdrowienia’ jeszcze daleka droga. Chcę jednak przez nią przejść dla własnego dobra. Dlatego nie obruszają mnie takie komentarze jak Twój. Bo zdaje sobie sprawę, że odniosłam porażkę, jako kobieta.
Może ktoś, czytając mój wątek, nie powieli moich błędów, widząc jak daleko idące są konsekwencje z pozoru niewinnej przyjaźni z żonatym...
To mu odeslij Roxann w rewanzu cos takiego
https://m.youtube.com/watch?v=H0h_EhCnDpI
Piotr74, nie zamierzam mu nic odsyłać. Jestem teraz w tej komfortowej sytuacji, że dzieli nas ok. 2 tys. km. I nie musze go widywać ani z nim kontaktować. Teraz sama trochę nie rozumiem dlaczego wtedy się popłakałam. Wiadomo okoliczności – pożegnanie, nowe wyzwania, stres przed nieznanym… itd. A on jak widać szuka dowartościowania.
Piosenka ładna i nawet się przy niej uśmiechnęłam, ale… w całym kontekście to podłe – tak jak Elle zauważyła – on pewnie myśli ze ja tu wciąż płaczę za Panem
A najlepiej jakbym jeszcze odpisała – przyjedź pociesz.. Nie no brak słów ![]()
Piotr74 napisał/a:To mu odeslij Roxann w rewanzu cos takiego
https://m.youtube.com/watch?v=H0h_EhCnDpIPiotr74, nie zamierzam mu nic odsyłać. Jestem teraz w tej komfortowej sytuacji, że dzieli nas ok. 2 tys. km. I nie musze go widywać ani z nim kontaktować. Teraz sama trochę nie rozumiem dlaczego wtedy się popłakałam. Wiadomo okoliczności – pożegnanie, nowe wyzwania, stres przed nieznanym… itd. A on jak widać szuka dowartościowania.
Piosenka ładna i nawet się przy niej uśmiechnęłam, ale… w całym kontekście to podłe – tak jak Elle zauważyła – on pewnie myśli ze ja tu wciąż płaczę za PanemA najlepiej jakbym jeszcze odpisała – przyjedź pociesz.. Nie no brak słów
Roxann chcesz sie tego faceta pozbyc z wlasnego zycia tak naprawde?
Jesli tak to mu wyslij to co Ci zaproponowalem.
Nic nie musisz mu pisac, ale da mu sporo do myslenia jak jest postrzegany przez Ciebie.
Dla mezczyzny, ktory ma jako taka swiadomos, nie ma nic gorszego od tego jak kobieta zaczyna go lekcewazyc, jezeli robi to systematycznie i do tego inteligentnie, a wierze, ze tak bys potrafila, to jego to w koncu tak zaboli,ze sobie odpusci. Ale jest jedno podstawowe pytanie, czy Ty tego chcesz?
Piotr74, wiem że rożnie to bywało czy wyglądało jak mieliśmy czy musieliśmy mieć ze sobą kontakt. Ja naprawdę byłam w nim zakochana po uszy, choć dla innych to wyglądało na wygodne tłumaczenie "łajdactwa". Teraz jest on dla mnie tylko wspomnieniem. Nie tęsknię, bo za czym? Odnalazłam się w nowym miejscu, poznałam nowych ludzi. Nie chcę mu nic odsyłać, w jakikolwiek sposób kontaktować. Nie czuję takiej potrzeby. Ta jego piosenka tylko mnie w tym utwierdziła.
Nie będę pisać czy żałuję czy nie że się przy pożegnaniu popłakałam itd. Stało się. Ale jak widać podbudowało mu ego
Zamiast linka mam ochotę mu napisać "spie...aj".. jak pomyślę, że jemu się wydaje, że tu z tęsknoty za nim płaczę... ![]()
Piotr74,
Nie karm Roxann swoją uwagą i nie wchodź z nią w dyskusję, bo nam tu nigdy nie skończy swoich wynurzeń a ty tylko nieświadomie pogłębiacz jej frustrację i lęki.
Gdyby było tak jak ona pisze, że niby już nie rozpamiętuje, że niby odnalazła się w nowym miejscu, to nie siedziałaby na forum i nie żebrała żałosnymi postami o odrobinę uwagi anonimowych internautów.
Nie rozumiem tych postów z zarzutami o uwagę.
To forum.
Nie jestem na odludziu mam internet i tu czasem wchodzę.. raptem od wyjazdu 2 czy 3 raz.. napisałam co u mnie też z szacunku do osób które w moim wątku poświęciły swój czas albo czytają.
Teraz to nie ja się nakręcam jak widzę... jakby to było obowiązkiem czytać co napiszę
NIE!
O lol. Z chłopakiem , który występuje w jej teledysku na 100% rozmawiałam na badoo.. Wydał mi się kretynem
Ale bardzo możliwe, że ktoś "pożyczył" sobie jego foty.Z drugiej strony, teraz looknełam żeby sprawdzić czy to on i znalazłam wyznanie pt. "Poznałem Paris Hilton
"..i tak myślę, że to mógł być on, biorąc pod uwagę 'Idolkę'
W sumie często modele przesiadują i szukają sobie kogoś do rozrywki na portalach.
hihi, beka
Elle, ktoś kto występuje w teledysku nie jest gwiazdą
Sama wokalistka też mało znana... więc nie wiem czym się podniecać, że jest/był na badoo i okazał się kretynem
raczej do przewidzenia ![]()
Zresztą ani przystojny i taki jakby młody.. a chyba w podobnym wieku jesteśmy
No ale ja może rzeczywiście gustuję w starszych...
Roxann twoja historia i tak nikomu nie pomoże. Wiesz sama jak to działa. Trzeba samemu przez to przejść. Zawsze znajdzie się jakieś " ale" i przeświadczenie, że u nas jest inaczej i będzie inaczej.
Z jednym co napisałaś się zgodzę daleko są idące konsekwencje z pozoru niewinnej przyjaźni z żonatym...
Roxann nie oglądam filmiku, który przesłał ci żonaty. Nic się nie zmieniło. Teraz będzie dalszy ciąg gry. W rezultacie nic się nie zmienia. No może oprócz kartek w kalendarzu i miejsca wydarzeń.
Roxann czy ty tego nie dostrzegasz czy może ta gra ci po prostu odpowiada? Chcesz to ciągnąć i pasuje ci, że jednak w dalszym ciągu się tobą interesuje, krąży po twojej orbicie?
Dziewczyno prosta sprawa- dostajesz wiadomość od niego kasujesz. Dzwoni: nie odbierasz.
Wysyłasz wiadomość, żeby kontaktował się z tobą jedynie w sprawach służbowych na firmowego maila czy z firmowego telefonu.
Mówisz mu wprost: koniec i nie ma więcej dyskusji.
Ty tego zrobić nie chcesz. Chcesz z nim dalej romansować. Tłumacząc się egoistycznie: że długa droga, że go kochasz, że to..., że tamto...
Roxann spójrz prawdzie w oczy. Kradniesz uwagę żonatego człowieka. Człowieka, który tę uwagę winien poświęcać rodzinie. To, że on taki jest to jego sprawa, jego życie, jego decyzje. Ty nie musisz brać w tym udziału. A jednak postępujesz w dalszym ciągu paskudnie. Nie chcesz tego definitywnie przerwać.
Pomyśl sobie, że masz męża, dziecko i jakaś kobieta tak sobie z nim flirtuje. Co byś sobie o niej pomyślała? Pomijam teraz jego.
Ułatwiasz człowiekowi nieuczciwemu zdradę. Jesteś jej częścią. Czy zdajesz sobie sprawę co to znaczy kogoś oszukać, zdradzić?
To nie jest sam seks. To dużo więcej.
Kombinujesz, komplikujesz a to wszytko jest bardzo proste.
Elle88 napisał/a:O lol. Z chłopakiem , który występuje w jej teledysku na 100% rozmawiałam na badoo.. Wydał mi się kretynem
Ale bardzo możliwe, że ktoś "pożyczył" sobie jego foty.Z drugiej strony, teraz looknełam żeby sprawdzić czy to on i znalazłam wyznanie pt. "Poznałem Paris Hilton
"..i tak myślę, że to mógł być on, biorąc pod uwagę 'Idolkę'
W sumie często modele przesiadują i szukają sobie kogoś do rozrywki na portalach.
hihi, beka
Elle, ktoś kto występuje w teledysku nie jest gwiazdą
Sama wokalistka też mało znana... więc nie wiem czym się podniecać, że jest/był na badoo i okazał się kretynem
raczej do przewidzenia
Zresztą ani przystojny i taki jakby młody.. a chyba w podobnym wieku jesteśmyNo ale ja może rzeczywiście gustuję w starszych...
Nie jest Gewejazdą?
Are you fo`real?!!!
Szok. A już się przypucowałam tym..
Oj Roxy, czy nie dostrzegasz już ironii przez to zakochanie.. ajj szkoda ![]()
W tego typach znajomości, gdzie facet podsyca atmosferę smsami, linkami, a poważnych deklaracji brak,
a kobieta się silnie emocjonalnie angażuje.............. to trochę jak kupno Manhattanu za koraliki.
On koralik, a ona mu ziemię. Ale takie jesteśmy, przynajmniej do czasu, aż szlag kobietę trafi i pogoni faceta.
Piotr74,
Nie będę pisać czy żałuję czy nie że się przy pożegnaniu popłakałam itd. Stało się. Ale jak widać podbudowało mu egoZamiast linka mam ochotę mu napisać "spie...aj".. jak pomyślę, że jemu się wydaje, że tu z tęsknoty za nim płaczę...
Roxann, ale Ty się nie tylko popłakałaś!! Tak tylko Ci delikatnie przypominam
bo chyba już zapomniałaś...
I nie Twój płacz chyba najbardziej podbudował mu ego ![]()
Znów małe przypomnienie - dałaś mu Roxi na pożegnanie dupy
Przeleciał Cię, nie pamiętasz??
Tak, to ten gość, któremu teraz masz ochotę napisać "spierdalaj", ten sam Ci on!!! ![]()
Bzyknął Cię, za Twoją zgodą i przyzwoleniem oraz chęcią - tydzień temu, Roxi ![]()
Roxann, znów próbujesz stosować na czytających ten wątek swoją manipulację i sztuczkę pod tytułem "zwrócę uwagę na ten szczegół, na który mam ochotę, a te inne pominę milczeniem". Dobra jesteś
bajjjjj
Nie jest Gewejazdą?
Are you fo`real?!!!
Szok. A już się przypucowałam tym..
Oj Roxy, czy nie dostrzegasz już ironii przez to zakochanie.. ajj szkoda
Widzisz Elle to działa w dwie strony.. to ze nie masz własnego wątku stricte o niczym nie świadczy… Owszem twoje uwagi są często celne i trafne, ale sama szukasz tu uwagi, a która tak mocno mi zarzucasz…
Sama „jarasz się” czy zaznaczasz, ze pisał z Tobą jakiś gówniarz z podrzędnego teledysku pseudo gwiazdki… a mi zarzucasz „jaranie się” się żonatym swojego czasu…
No i jeszcze ten zarzut, że „dałam żonatemu za darmo” – to już mnie totalnie rozwalił.. no nie no grafik i cennik wystawię, to będzie git
Ojjj Elle…
Tak łatwo widzieć źdźbło w czyimś oku, a belki w swoim już nie?
Roxann, że się wtrącę.
według mnie , to dałaś za bardzo mało i to nie ciało, ale duszę, bo nadal myślisz, a on nadal nic nie deklaruje.
Nie może, nie chce, boi się, w sumie wszystko jedno dla Ciebie.
Przecież to jest poważna sprawa, a nie gimnazjalny flirt.
Mojego wpisu Roxi nie skomentowała ![]()
Roxann, pozwolisz, że jeszcze dodam...
Twój płacz był tylko Twoją częścią tzw. gry wstępnej.
Oboje dobrze się spisaliście.
On też sobie całkiem dobrze poradził - te kwiatki kupione od ubogiej kwiaciarki, ta rączka położona obok Twojego uda, pożegnalne przyjęcie... - piękna gra wstępna. Zaliczona. Tak uważam ![]()
Twoja część - też niezgorsza ![]()
Dąsy... udawanie niedostępnej... kreowanie się na małą, zagubioną dziewczynkę... no a na końcu ostatni numer - popłakało się biedactwo.
Efekt? Doskonały. Oboje stanęliście na wysokości zadania. I nagroda była ![]()
Dla nas tu na forum też - będziemy mogli jeszcze długo czytać kolejne odcinki telenoweli....
Strony Poprzednia 1 … 24 25 26 27 28 … 56 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026