Na chwilę obecną to on niszczy dwie kobiety.
1 561 2016-07-07 18:42:51
Podobne tematy
1 562 2016-07-07 18:45:06
Nigdy się nie uważałam za złego człowieka, ale może rzeczywiście nim jestem? Ciężko się czyta pod swoim adresem komentarze typu „suka”, „puszczalska”, „inteligentna inaczej” itd. Niby to tylko forum, ale jestem świadoma tego, że gdyby się wydało, to i w rzeczywistości nie pozostawiono by na mnie suchej nitki. Mam w sobie jakiś bunt niesprawiedliwości, ale takie są realia. Może rzeczywiście szukam tu pewnego rodzaju usprawiedliwienia, wsparcia czy zrozumienia, że to wszystko nie jest takie czarno-białe, proste itd. Wiem, że zakochałam się w nieodpowiednim człowieku, ale nie jestem bezwolna.
wiesz kto najczęściej zdradza, oszukuje itd ?
osoby które mają siebie za chodzące ideały wierności, uczciwości itd.
No bo jak ?
Taka uczciwa może zdradzić ?
Nigdy.
No chyba, ze zdarzy się coś "niesamowitego"
Wtedy przecież jest usprawiedliwiona.
Dalej jest wzorem uczciwości bo przecież to "niesamowite" było...
I jak tu takiego nie kochać?
Widzę jak inne dziewczyny na niego patrzą, próbują flirtować, na co on pozostaje jakby niewzruszony. Sam nie raz mówił, że widzi jak laski tylko czyhają by go wyhaczyć. Mi natomiast powiedział, że gdyby nie to, że wie, że jestem wrażliwą a nie wyrachowaną osobą, to by naszej znajomości dawno nie było. /
no.... wierzymy, że byle kto Ci w głowie nie zawróci.
Musisz mieć wsparcie swojej oceny faceta w opinii innych.
A jeszcze ten tekst, że gdybyś była zła kobietą to by się przecież z Tobą nie "zaprzyjaźnił".
Naprawdę poleciałaś na taki tani tekst ?
No i tak samym zamknęłaś sobie usta.
Przecież tylko "wyrachowana" kobieta, będzie domagała się czynów nie tylko słówek.
Decyzji o związku, rozwodu..pfe to byłoby wyrachowanie.
Niczego nie możesz oczekiwać.
Jesteś przecież "wrażliwa", więc masz "dawać" za darmo.
no prawie za darmo, wymagasz kilku słodkich słówek, trochę czasu, okazania adoracji, atencji, wysłuchania, wsparcia i już.
Po wszystkim.
Wcześniej żyłam w swoim świecie niespełnionej miłości, złego losu i wzdychaniach do żonkosia przy nie dorastającym mu pod wieloma względami do pięt facecie. .
Wybacz, ale prawda może byc bolesna.
Z Twojego zachowania wynika, że to raczej Ty jemu nie dorastasz do pięt.
A już na pewno ten oszust, żonkoś nie dorasta mu do pięt.
No chyba, że w oszukiwaniu.
Zmierzenie się z tą „miłością” okazało się bardzo bolesne. Wcześniej jakoś nie myślałam o konsekwencjach. Pewnie też dlatego, że na każdym kroku czułam jego wsparcie i życzliwość – więc wierzyłam że nic złego mi się nie stanie.
No własnie... kto tu komu nie dorasta do pięt ?
Facet, który stroi się na przyjaciela, życzliwy, wspierający... tylko po to , żeby mieć przyjemność dla siebie, nie zważając na konsekwencje dla swojej "ofiary" ?
W dodatku, bez żenady zdradzający żonę i dzieci.
Jaki ty masz system wartości, żeby takiego szuję stawiać na piedestale ??
Wywyższać go ponad faceta, który chciał uczciwie stworzyć z Tobą związek ?
No chyba, ze potrzebujesz siebie usprawiedliwić.
"Bo to niesamowity facet był..."
Rada :
przestać być bezwolnym narzędziem w rękach manipulantów,
zacznij sama rządzić swoim życiem i nie krzywdź innej osoby nawet wtedy gdy uważasz ją za "mityczną postać" ( vide żona kochanka).
1 563 2016-07-07 18:46:10 Ostatnio edytowany przez ciocia-ola (2016-07-07 18:52:56)
Na chwilę obecną to on niszczy dwie kobiety.
,,Jak suka nie da, to pies nie weźmie''
Facet jest zerem totalnym i na to wpływu Roxann nie ma, ale biorąc czynny i dobrowolny udział w zdradzie, staje się tym samym co on. I to z wyboru.
1 564 2016-07-07 18:51:51
Roxann,
a gdybys to Ty teraz miała 40stke, dwoje dzieci, masę z nimi problemów.....a męża tylko czasami, bo ciągle praca i wyjazdy.
Jakbyś myslała o kobiecie, która " zakochała się " w Twoim mężu i ma z nim romans?
Oczywiście, wyprzedzam, o wierności to on powinien pamietać, a nie jego otoczenie.
Ale po swoim przykładzie wiesz, że to tak nie działa. Bo gdyby Ci facet od czasu do czasu nie przysyłał
smsków, maili itp., to pewnie bys była na innym etapie życia. Może właśnie spotkałabyś kogoś.
Sms to niby nic, a jednak spokój burzył:) i tak to działa. Kropla drąży skałę.
Zbierasz żniwo. Niestety tak to już jest
1 565 2016-07-07 18:59:38
ciocia-ola napisał/a:Za każdym takim dramatem stoi ktoś taki jak Ty.
Nie zgodzę się z tym bo i sama w pewien sposób czuję się pokrzywdzona. No ale znów będzie że zwalam winę na kogoś a jej w sobie nie widzę. Prawda jednak taka, że pan żonaty wręcz stawał na rzęsach by mnie w sobie rozkochać. a że to łykałam to inna sprawa. Tak wiem, gupia ja. Ale też mam za swoje. Jestem teraz emocjonalnym wrakiem
Nie Roxann, to nie tak...
Ty miałaś wybór... i go dokonałaś. Na co liczyłaś, że teraz jesteś taka "pokrzywdzona"?
Jego żona nie dostała OD CIEBIE żadnego wyboru - pieprzysz się z jej mężem...
Jego dziecko też takiego wyboru nie miało. Bo Ty się "zakochałaś" w jego ojcu - to usprawiedliwia wszystko.... smutne...
Czujesz chociaż tę różnicę między jego żoną a Tobą??
Pewnie nie...
bo dla Ciebie liczy się tylko "rozładowanie napięcia seksualnego", bo tak dawno przecież seksu nie miałaś.... a on był taki milutki, łzy zlizywał z policzka...
1 566 2016-07-07 19:07:58
Nie rozumiem też, z jakiego powodu jesteś teraz takim "emocjonalnym wrakiem"...
Weszłaś w romans z żonatym facetem, który nigdy niczego Ci nie obiecywał (wręcz przeciwnie, jego rodzina to był temat tabu). Skąd więc teraz taki dół?
Zrobiłaś to co chciałaś... świadomie i dobrowolnie... zdając sobie sprawę z sytuacji...
Urzekło Cię zainteresowanie prezesa, za którym ogląda się pół biura... dostałaś je... o co teraz Ci chodzi???? co jest nie tak? bo nie rozumiem...
1 567 2016-07-07 19:15:12
Nie rozumiem też, z jakiego powodu jesteś teraz takim "emocjonalnym wrakiem"...
Weszłaś w romans z żonatym facetem, który nigdy niczego Ci nie obiecywał (wręcz przeciwnie, jego rodzina to był temat tabu). Skąd więc teraz taki dół?
Zrobiłaś to co chciałaś... świadomie i dobrowolnie... zdając sobie sprawę z sytuacji...
Urzekło Cię zainteresowanie prezesa, za którym ogląda się pół biura... dostałaś je... o co teraz Ci chodzi???? co jest nie tak? bo nie rozumiem...
przecież odpowiedź jest prosta
gdyby stanął w drzwiach z papierami orzekającymi rozwód ...... to byłaby bajka
a facet związku nie chce, a romansu nie odpuści
1 568 2016-07-07 19:23:15
A już na pewno ten oszust, żonkoś nie dorasta mu do pięt.
No chyba, że w oszukiwaniu.
No własnie... kto tu komu nie dorasta do pięt ?
Facet, który stroi się na przyjaciela, życzliwy, wspierający... tylko po to , żeby mieć przyjemność dla siebie, nie zważając na konsekwencje dla swojej "ofiary" ?
W dodatku, bez żenady zdradzający żonę i dzieci.
Jaki ty masz system wartości, żeby takiego szuję stawiać na piedestale ??
Wywyższać go ponad faceta, który chciał uczciwie stworzyć z Tobą związek ?
Roxann, serio nie czujesz tego paradoksu, o którym napisała Secondo1 ???
Zobacz jaki masz burdel w głowie. Co dla Ciebie jest 'wartością' samą w sobie.. Stanowisko, kasa, adoracja - jak to ma, może być złamanym chujem, a dla Ciebie i tak będzie wyżej w hierarchii niż normalny, uczciwy facet.
1 569 2016-07-07 19:33:43
Zorija napisał/a:Nie rozumiem też, z jakiego powodu jesteś teraz takim "emocjonalnym wrakiem"...
Weszłaś w romans z żonatym facetem, który nigdy niczego Ci nie obiecywał (wręcz przeciwnie, jego rodzina to był temat tabu). Skąd więc teraz taki dół?
Zrobiłaś to co chciałaś... świadomie i dobrowolnie... zdając sobie sprawę z sytuacji...
Urzekło Cię zainteresowanie prezesa, za którym ogląda się pół biura... dostałaś je... o co teraz Ci chodzi???? co jest nie tak? bo nie rozumiem...przecież odpowiedź jest prosta
gdyby stanął w drzwiach z papierami orzekającymi rozwód ...... to byłaby bajka
a facet związku nie chce, a romansu nie odpuści
Ba, Roxann nawet nie może pomyśleć o takim obrocie sprawy.
Jeszcze kochanek-żonkoś mógłby ją uznać za "wyrachowaną" kobietę
A ona przecież ona ma być jedynie "wrażliwa" ... sam jej to zapowiedział.
1 570 2016-07-07 19:40:09
[
A jeszcze ten tekst, że gdybyś była zła kobietą to by się przecież z Tobą nie "zaprzyjaźnił".
Naprawdę poleciałaś na taki tani tekst ?No i tak samym zamknęłaś sobie usta.
Przecież tylko "wyrachowana" kobieta, będzie domagała się czynów nie tylko słówek.
Decyzji o związku, rozwodu..pfe to byłoby wyrachowanie.
Niczego nie możesz oczekiwać.
Jesteś przecież "wrażliwa", więc masz "dawać" za darmo.
no prawie za darmo, wymagasz kilku słodkich słówek, trochę czasu, okazania adoracji, atencji, wysłuchania, wsparcia i już.
Po wszystkim.
Jak się jednak przeczyta to z ust innej osoby to zupełnie inaczej brzmi.. ![]()
No tak nie jestem wyrachowana więc nie będę zabierać ojca dzieciom ![]()
No własnie... kto tu komu nie dorasta do pięt ?
Facet, który stroi się na przyjaciela, życzliwy, wspierający... tylko po to , żeby mieć przyjemność dla siebie, nie zważając na konsekwencje dla swojej "ofiary" ?
W dodatku, bez żenady zdradzający żonę i dzieci.
Jaki ty masz system wartości, żeby takiego szuję stawiać na piedestale ??
Wywyższać go ponad faceta, który chciał uczciwie stworzyć z Tobą związek ?
Może przekoloryzowałam, ale chodziło mi o takie rzeczy jak wygląd, pewność siebie, „bajer”, seks… mój ex też jest prezesem tylko w innej firmie/branży więc nie o stanowisko chodzi. Z ex dalej się przyjaźnimy, ale inaczej, nie ma pożądania itd. Cenimy się jako osoby. On też mnie wspiera i kibicuje. Ja jego też. Rozstałam się z nim bez dramatów. Uczucie nie przetrwało ale szacunek tak.
Z żonkosiem to inna bajka.. niestety pożądanie przesłoniło rozsądek.
1 571 2016-07-07 19:50:21
Roxann,
a gdybys to Ty teraz miała 40stke, dwoje dzieci, masę z nimi problemów.....a męża tylko czasami, bo ciągle praca i wyjazdy.
Jakbyś myslała o kobiecie, która " zakochała się " w Twoim mężu i ma z nim romans?
Oczywiście, wyprzedzam, o wierności to on powinien pamietać, a nie jego otoczenie.
Ale po swoim przykładzie wiesz, że to tak nie działa. Bo gdyby Ci facet od czasu do czasu nie przysyłał
smsków, maili itp., to pewnie bys była na innym etapie życia. Może właśnie spotkałabyś kogoś.
Sms to niby nic, a jednak spokój burzył:) i tak to działa. Kropla drąży skałę.
Zbierasz żniwo. Niestety tak to już jest
Wiem Horses, dlatego nawet nie mam ochoty teraz z kimkolwiek wiązać, mam dość facetów.
Muszę dojść do siebie najpierw sama... żadnych klinów itd.
1 572 2016-07-07 19:52:12
Roxann, a mnie zaciekawił ten "wygląd", tak często o tym wspominasz.. Chcesz powiedzieć, że nigdy nie zabiegał o Ciebie inny przystojny facet czy p prostu on ma jakąś cechę wyglądu która Cię tak obezwładnia??
1 573 2016-07-07 19:54:09 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-07-07 19:55:36)
Nie rozumiem też, z jakiego powodu jesteś teraz takim "emocjonalnym wrakiem"...
Weszłaś w romans z żonatym facetem, który nigdy niczego Ci nie obiecywał (wręcz przeciwnie, jego rodzina to był temat tabu). Skąd więc teraz taki dół?
Zrobiłaś to co chciałaś... świadomie i dobrowolnie... zdając sobie sprawę z sytuacji...
Urzekło Cię zainteresowanie prezesa, za którym ogląda się pół biura... dostałaś je... o co teraz Ci chodzi???? co jest nie tak? bo nie rozumiem...
Jak go poznałam po przyjeździe do Wawy nie był żadnym prezesem (jest nim od 2 lat). To raz. Czy wyznanie miłości to nie obietnica? Gesty?
Ale nie chcę już o tym pisać..bo będzie że znów rozkminiam...
1 574 2016-07-07 20:02:19
Roxann, a mnie zaciekawił ten "wygląd", tak często o tym wspominasz.. Chcesz powiedzieć, że nigdy nie zabiegał o Ciebie inny przystojny facet czy p prostu on ma jakąś cechę wyglądu która Cię tak obezwładnia??
Hmm przystojny to pojęcie względne, ale dla mnie - wyższy, męski, inteligentny, pewny siebie. Potem inne cechy dochodzą, jak poczucie humoru, szarmanckość itd. On to wszystko miał, poza tym o czym wspomniałam, bardzo mi przypomina wyglądem i nie tylko mojego ojca.. jak sam zobaczył tez powiedział: no coś jest na rzeczy...
1 575 2016-07-07 20:09:48
Czy wyznanie miłości to nie obietnica? Gesty?
ach Roxann....

1 576 2016-07-07 20:14:39
Roxann,
nie masz szansy się uwolnić, bo Ty jesteś jak alkoholik.
Musiałabyś sięgnąć dna w tej sytuacji, aby chcieć coś zmienić.
Nie wiem, jakie to mogłoby byc dno dla Ciebie?
Dla jednej to świadomość, że jest jeszcze trzecia- młodsza i ładniejsza,
dla drugiej widok jego i jego żony, dzieci - razem i usmiechnietych,
dla innych może ciąża żony... Trudno to okreslić.
Dla mnie moim dnem w takiej sytuacji byłyby słowa, że nigdy ze mną nie będzie, że nie mam co liczyć na stworzenie z nim związku.
Ale to jest bardzo subiektywne.
1 577 2016-07-07 20:17:13
Ciociu Olu trafiasz w sedno za każdym razem ![]()
1 578 2016-07-07 20:20:39
Roxann,
nie masz szansy się uwolnić, bo Ty jesteś jak alkoholik.
Musiałabyś sięgnąć dna w tej sytuacji, aby chcieć coś zmienić.
Nie wiem, jakie to mogłoby byc dno dla Ciebie?
Dla jednej to świadomość, że jest jeszcze trzecia- młodsza i ładniejsza,
dla drugiej widok jego i jego żony, dzieci - razem i usmiechnietych,
dla innych może ciąża żony... Trudno to okreslić.
Dla mnie moim dnem w takiej sytuacji byłyby słowa, że nigdy ze mną nie będzie, że nie mam co liczyć na stworzenie z nim związku.
Ale to jest bardzo subiektywne.
Horses, chciałabym w końcu zobaczyć tą jego "mityczną" żonę. Naprawdę. Bo to trochę jak bajka o św Mikołaju. Nigdy jej nie widziałam, on unika tematu jak ognia, nie nosi obrączki itd.
1 579 2016-07-07 20:24:00
Ciociu Olu trafiasz w sedno za każdym razem
Ciekawe zarzucasz mi brak konsekwencji, a sama wracasz do mojego wątku.. choć już oznajmiłaś nie raz że to Twój ostatni tu wpis ![]()
1 580 2016-07-07 20:25:43
horses napisał/a:Roxann,
nie masz szansy się uwolnić, bo Ty jesteś jak alkoholik.
Musiałabyś sięgnąć dna w tej sytuacji, aby chcieć coś zmienić.
Nie wiem, jakie to mogłoby byc dno dla Ciebie?
Dla jednej to świadomość, że jest jeszcze trzecia- młodsza i ładniejsza,
dla drugiej widok jego i jego żony, dzieci - razem i usmiechnietych,
dla innych może ciąża żony... Trudno to okreslić.
Dla mnie moim dnem w takiej sytuacji byłyby słowa, że nigdy ze mną nie będzie, że nie mam co liczyć na stworzenie z nim związku.
Ale to jest bardzo subiektywne.Horses, chciałabym w końcu zobaczyć tą jego "mityczną" żonę. Naprawdę. Bo to trochę jak bajka o św Mikołaju. Nigdy jej nie widziałam, on unika tematu jak ognia, nie nosi obrączki itd.
A co Ci po zobaczeniu żony?
W takim stanie jakim jesteś wszystko sobie wytłumaczysz.
Jeśli będzie akurat niezbyt atrakcyjnie wyglądała- to pomyslisz, ze faceta nie kręci i juz rozumiesz.
Jeśli będzie atrakcyjna- to pomyslisz, że pewnie zimna i wredna...
W takim stanie jakim jesteś nic Ci to nie da.
A jest mityczna, bo jak każdy taki facet "chroni" swoją żonę, rodzinę przed kochankami. Przecież nic nie może się wydać.
Rodzina to tabu.
1 581 2016-07-07 20:34:54 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-07-07 20:37:07)
Secondo1 napisał/a:A już na pewno ten oszust, żonkoś nie dorasta mu do pięt.
No chyba, że w oszukiwaniu.
No własnie... kto tu komu nie dorasta do pięt ?
Facet, który stroi się na przyjaciela, życzliwy, wspierający... tylko po to , żeby mieć przyjemność dla siebie, nie zważając na konsekwencje dla swojej "ofiary" ?
W dodatku, bez żenady zdradzający żonę i dzieci.
Jaki ty masz system wartości, żeby takiego szuję stawiać na piedestale ??
Wywyższać go ponad faceta, który chciał uczciwie stworzyć z Tobą związek ?Roxann, serio nie czujesz tego paradoksu, o którym napisała Secondo1 ???
Zobacz jaki masz burdel w głowie. Co dla Ciebie jest 'wartością' samą w sobie.. Stanowisko, kasa, adoracja - jak to ma, może być złamanym chujem, a dla Ciebie i tak będzie wyżej w hierarchii niż normalny, uczciwy facet.
Wg mnie wyjaśnieniem tego PARADOKSU (myślę, że Roxan podobnie jak wcześciej o relacjach z rodzicami, zaprzeczy) są wbrew temu, jak nam Roxann tutaj się przedstawia - kompleksy i poczucie, że jest kimś gorszym.
Tacy ludzie przy wyborze partnera kierują się GŁÓWNIE zewnętrznymi kryteriami takimi jak atrakcyjność, popularność, status społeczny, bo dzięki takiemu partnerowi Roxann może czuć się przynależna to LEPSZEJ grupy.
Ludzie zejdzie z Roxann, bo tam za nickiem jest tak naprawdę smutna, skrzywdzona dziewczynka, która jeszcze nie dojrzała.
1 582 2016-07-07 20:38:40
Horses, tu nie chodzi o wygląd tylko o sam fakt. On nie tyko się z nią nie pokazuje, ale nigdzie nie mówi. Może tylko dla mnie to trochę dziwne. Obrączki też nie nosi.
1 583 2016-07-07 20:45:06 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-07 20:46:47)
Elle88 napisał/a:Secondo1 napisał/a:A już na pewno ten oszust, żonkoś nie dorasta mu do pięt.
No chyba, że w oszukiwaniu.
No własnie... kto tu komu nie dorasta do pięt ?
Facet, który stroi się na przyjaciela, życzliwy, wspierający... tylko po to , żeby mieć przyjemność dla siebie, nie zważając na konsekwencje dla swojej "ofiary" ?
W dodatku, bez żenady zdradzający żonę i dzieci.
Jaki ty masz system wartości, żeby takiego szuję stawiać na piedestale ??
Wywyższać go ponad faceta, który chciał uczciwie stworzyć z Tobą związek ?Roxann, serio nie czujesz tego paradoksu, o którym napisała Secondo1 ???
Zobacz jaki masz burdel w głowie. Co dla Ciebie jest 'wartością' samą w sobie.. Stanowisko, kasa, adoracja - jak to ma, może być złamanym chujem, a dla Ciebie i tak będzie wyżej w hierarchii niż normalny, uczciwy facet.Wg mnie wyjaśnieniem tego PARADOKSU (myślę, że Roxan podobnie jak wcześciej o relacjach z rodzicami, zaprzeczy) są wbrew temu, jak nam Roxann tutaj się przedstawia - kompleksy i poczucie, że jest kimś gorszym.
Tacy ludzie przy wyborze partnera kierują się GŁÓWNIE zewnętrznymi kryteriami takimi jak atrakcyjność, popularność, status społeczny, bo dzięki takiemu partnerowi Roxann może czuć się przynależna to LEPSZEJ grupy.Ludzie zejdzie z Roxann, bo tam za nickiem jest tak naprawdę smutna, skrzywdzona dziewczynka, która jeszcze nie dojrzała.
Zgadzam się.
Pisałam o tym wcześniej.
Dokładnie w ten sam sposób "wybierają" partnerki mężczyźni którzy nie czują się dość dobrzy - wybierają partnerki tzw. 'trofea', żeby popisywać się nimi przed resztą samców, z którymi podświadomie ciągle rywalizują i porównują się.
Roxy tak samo postrzega atrakcyjność - poprzez ilość innych kobiet zainteresowanych "jej" samcem, no i prestiż wiążący się z kasą, stanowiskiem, wiadomo.
Ja kiedyś tak samo - mężczyzna zaczynał się dla mnie od tego ile osób obejrzało się za nami jak jechaliśmy jego samochodem
albo ile mógł mi zaoferować nieważne że potem wracał do swojego życia, a ja do swojego.
Czułam się jak obywatel "tego lepszego świata" do którego te inne kobiety, których oni nie wybierali, nie miały dostępu.
Dziś oczywiście widzę to i śmieję się z tego pod nosem.
Myślę, że sporo osób z rodzin, gdzie przywiązywano duża uwagę do pieniędzy i statusu społ. (zwłaszcza Tatusiowie) ma ten problem, potem szuka się powtórki, tylko aktorzy się zmieniają - z Tatusia na innego mężczyznę.
"Zwykły" facet nie jest w stanie tak zaimponować.
Czytam historię Roxy i cieszy mnie, że jestem gdzie jestem - w sensie rozróżniania 'wartości' od ich protez.
1 584 2016-07-07 20:47:18
Może tak to do Ciebie dojdzie.
Masz męża, w sumie dobry chłop, kochasz go, ale namietności wielkiej obecnie nie czujesz, może troche sie oddaliliście,
są dzieci, może są problemy.... rozumiesz?
Spotykasz kogoś na swojej drodze, ładujesz akumulatory, czujesz, że żyjesz, jest namiętność, uczucie....
Ale nie chcesz odchodzić od rodziny, bo sa dla ciebie ważni, ale chcesz poczuc emocje.
Opowiadasz kochankowi o mężu? o rodzinie?
Wątpię. Dbasz, aby nic nie wiedział, aby o nic się nie pytał, najlepiej aby nie znał adresu, sytuacji rodzinnej.
To ma byc tabu. W ten sposób chronisz, oddzielasz jedno od drugiego.
Tak to działa. To schemat ![]()
1 585 2016-07-07 20:55:15 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-07-07 21:01:08)
Przy tym wszystkim dziwi mnie zdziwienie (hihihi) o niebycie żony Pana Żonatego.
Najprawdopodobniej jest to kobieta bardzo podobna do Roxann odnośnie oczekiwań, czyli gdy jest zapewniony "lepszy byt" to wszystko gra i męża w domu na co dzień już nie potrzebuje tak bardzo. Ma być gdzieś na podorędziu i już.
Elle, nasz podobne doświadczenia, co radzisz Roxann oprócz odkrycia i uświadomienia sobie swojej przeszłości, aby nauczyć się rozumieć swoje teraźniejsze uczucia i ich prawdziwe przyczyny?
1 586 2016-07-07 20:58:01 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-07-07 20:58:28)
Roxann nie do Ciebie wracam. Czytam sobie i nie mogę się nadziwić jak to możliwe, że tyle osób udaje Ci się wciąż nabrać
Ale fakt, że WIELE stron temu mnie też nabrałaś, a potem jeszcze raz.
Ja Cię już po główce pogłaskałam Roxi, ale jak widzisz sama to nie jest skuteczna metoda.
Pozwolisz, że poczytam sobie jeszcze?
Dzięki Tobie zrozumiałam, jak żałosne są kochanki.
Wybacz, ale nie mam dla Ciebie nawet krzty zrozumienia.
Twoje zachowanie jest dla mnie odrażające.
1 587 2016-07-07 21:02:02
Summerka88 , nie mam podobnych doświadczeń raczej ![]()
Nigdy nie traktowałam spotkań z tamtymi mężczyznami jak "miłości życia" czy Miłości w ogóle.
Nie wkręcałam sobie takiego filmu, więc dla mnie to abstrakcja - podejście Roxann.
Podobieństwo tyczy się jedynie tego, że obydwie miałyśmy dominujących, atrakcyjnych Ojców, którzy osiągnęli sukces zawodowy, byli dość apodyktyczni i wymagający i tacy też faceci nas pociągali (mnie swego czasu, bo teraz nieco odbiłam).
Ja nie jestem w stanie niczego chyba doradzić Roxann, bo mamy zupełnie inną konstrukcję psychiczną i to, co dla mnie jest tanim chwytem i podpisałabym podobnie jak ciotka-ola tym obrazkiem
, dla Roxan jest żelaznym dowodem Miłości i uczucia.
Ja urywałam znajomości i nigdy do nich nie wracałam, a Roxy boi się , e nic lepszego jej się nie trafi.
Ale jak mówię, łatwo urywa się coś, gdy ma się dystans, a co innego jak ktoś się wkręcił jak mięso w maszynkę.
1 588 2016-07-07 21:02:18 Ostatnio edytowany przez horses (2016-07-07 21:04:08)
Przy tym wszystkim dziwi mnie zdziwienie (hihihi) o niebycie żony Pana Żonatego.
Najprawdopodobniej jest to kobieta bardzo podobna do Roxann odnośnie oczekiwań, czyli gdy jest zapewniony "lepszy byt" to wszystko gra i męża w domu na co dzień już nie potrzebuje tak bardzo. Ma być gdzieś na podorędziu i już.Elle, nasz podobne doświadczenia, co radzisz Roxann oprócz odkrycia i uświadomienia sobie swoją przeszłość, aby nauczyć się rozumieć swoje teraźniejsze uczucia i ich prawdziwe przyczyny?
Z obserwacji, to zony są diametralnie różne od wiecznych tylko kochanek, a eksżony są podobne do drugich żon:)
Lilka,
to forum, tu nic nie musi być prawdziwe ![]()
1 589 2016-07-07 21:06:13
Roxann nie do Ciebie wracam. Czytam sobie i nie mogę się nadziwić jak to możliwe, że tyle osób udaje Ci się wciąż nabrać
![]()
Ale fakt, że WIELE stron temu mnie też nabrałaś, a potem jeszcze raz.
Ja Cię już po główce pogłaskałam Roxi, ale jak widzisz sama to nie jest skuteczna metoda.
Pozwolisz, że poczytam sobie jeszcze?
Dzięki Tobie zrozumiałam, jak żałosne są kochanki.
Wybacz, ale nie mam dla Ciebie nawet krzty zrozumienia.
Twoje zachowanie jest dla mnie odrażające.
Lilka787, wybacz ale dla mnie jesteś żadnym autorytetem, niby szczęśliwa mężatka a problemy emocjonalne może i większe od moich.. ze skrajności w skrajność
także przymykam oko na Twoje posty bo wiem że sama masz ze sobą problem
ale życzę ci powodzenia! ![]()
1 590 2016-07-07 21:08:11
summerka88 napisał/a:Przy tym wszystkim dziwi mnie zdziwienie (hihihi) o niebycie żony Pana Żonatego.
Najprawdopodobniej jest to kobieta bardzo podobna do Roxann odnośnie oczekiwań, czyli gdy jest zapewniony "lepszy byt" to wszystko gra i męża w domu na co dzień już nie potrzebuje tak bardzo. Ma być gdzieś na podorędziu i już.Elle, nasz podobne doświadczenia, co radzisz Roxann oprócz odkrycia i uświadomienia sobie swoją przeszłość, aby nauczyć się rozumieć swoje teraźniejsze uczucia i ich prawdziwe przyczyny?
Z obserwacji, to zony są diametralnie różne od wiecznych tylko kochanek, a eksżony są podobne do drugich żon:)
A z moich obserwacji wynika, że kochanki są bardzo podobne do żon, szczególnie z wczesnego okresu związku, kiedy jeszcze nie było dzieci, obowiązków, rutyny, ograniczeń ![]()
1 591 2016-07-07 21:09:08
Roxann, gdyby jakimś cudem okazało się, że żona pana ruchacza pospolitego naprawdę nie istnieje, to byłoby to równoważne z tym, że nic nie stało na przeszkodzie, aby był z Tobą, ale jednak nie chciał
Lepiej dla nieistniejącej żony, gorzej dla Ciebie.
1 592 2016-07-07 21:13:11
Roxann to oczywiste, że nie jestem autorytetem. Skąd Ci to w ogóle przyszło do głowy.
Piszę co myślę i jak rzekła Elle, może tylko ja tak robię ![]()
1 593 2016-07-07 21:14:16
Roxann, gdyby jakimś cudem okazało się, że żona pana ruchacza pospolitego naprawdę nie istnieje, to byłoby to równoważne z tym, że nic nie stało na przeszkodzie, aby był z Tobą, ale jednak nie chciał
Lepiej dla nieistniejącej żony, gorzej dla Ciebie.
ciocia-ola, ja wiem że w jakiś sposób go wciąż kocham, choć nie powinnam... a co ma do tego żona? No jest i to uczucie muszę w sobie zabić. ![]()
1 594 2016-07-07 21:16:54
Summerka,
w sumie to nie znałam tych żon, kiedy były młodsze i bezdzietne, ale może cos w tym jest.
Facet to zawsze pójdzie na łatwiznę. Zamiast dziećmi i domem się zająć, i dać kobiecie odpocząć,
zamiast wysłać ją do spa, to weźmie podobny, młodszy i wypoczęty egzemplarz.
Są ludzie, którzy mieli pecha i im nie wyszło w związku. Spotykają kogoś i zaczynają od nowa,
ale z opisu Roxann, to ten facet to co innego.
1 595 2016-07-07 21:27:28 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-07-07 21:30:54)
Summerka,
w sumie to nie znałam tych żon, kiedy były młodsze i bezdzietne, ale może cos w tym jest.
Facet to zawsze pójdzie na łatwiznę. Zamiast dziećmi i domem się zająć, i dać kobiecie odpocząć,
zamiast wysłać ją do spa, to weźmie podobny, młodszy i wypoczęty egzemplarz.Są ludzie, którzy mieli pecha i im nie wyszło w związku. Spotykają kogoś i zaczynają od nowa,
ale z opisu Roxann, to ten facet to co innego.
No tak, to nie ten model
Pan żonaty znalazł sobie zwyczajnie darmową i chętną pannę, łasą na komplementy i przez swoje wczesne uwarunkowania nie szukającą bliskości ale podwyższenia swojego wizerunku i statusu.
Z tym zaniedbywaniem żon przez mężów, to nie do końca się zgodzę, bo żony nie są bezwolnymi owcami, ale same wybrały takich mężczyzn i na określone ich zachowania się godzą. Jak Roxann mają swoje ukondycjonowany programy. Z doświadczenia piszę ![]()
1 596 2016-07-07 21:33:22
Zorija napisał/a:Nie rozumiem też, z jakiego powodu jesteś teraz takim "emocjonalnym wrakiem"...
Weszłaś w romans z żonatym facetem, który nigdy niczego Ci nie obiecywał (wręcz przeciwnie, jego rodzina to był temat tabu). Skąd więc teraz taki dół?
Zrobiłaś to co chciałaś... świadomie i dobrowolnie... zdając sobie sprawę z sytuacji...
Urzekło Cię zainteresowanie prezesa, za którym ogląda się pół biura... dostałaś je... o co teraz Ci chodzi???? co jest nie tak? bo nie rozumiem...Jak go poznałam po przyjeździe do Wawy nie był żadnym prezesem (jest nim od 2 lat). To raz. Czy wyznanie miłości to nie obietnica? Gesty?
Ale nie chcę już o tym pisać..bo będzie że znów rozkminiam...
Roxan, ale co on Ci na boga-ojca obiecywał?!? Weź dorośnij, albo się przelecz.
Zostałaś kochanką żonatego faceta - zdradzacza - który, z definicji kłamie, oszukuje i kręci. Niby, że miałby oszukiwać tylko żonę, a z Tobą być uczciwy i wierny jak pies?
Litości, Roxan.
Weszłaś w taki układ - i wszystkie obietnice, które do Ciebie kierował, zostały dotrzymane. Przelatuje Cię w biurowym kiblu? Przelatuje. Wylizuje łzy? Tak robi. No to czego Roxan nie dotrzymał?????? jakich obietnic????
1 597 2016-07-07 21:36:36
Małżeństwo to zawsze jakies ryzyko. Przecież nie ma się pewności, jak zachowa się partner, gdy pojawią się obowiązki, dzieci.
Tego do końca nie da się przewidzieć.
Na pewno nie jest tak, że kobiety to zawsze świete, a mężczyźni to świnie. Czasami kobiety zaniedbują, a czasami mężczyźni,
a czasami ludzie nie potrafią ze sobą żyć i muszą sie rozejść.
Tylko tutaj sytuacja jest jasna. Facet od nikogo nie chce odejść, więc nie ma co dywagowac, czego mu tam brakuje.
Jakby go bili i głodzili to by zwiał.... wszak prezes, samiec alfa ![]()
1 598 2016-07-07 22:52:50
Ale głupotę zrobiłaś, Roxy. Strzeliłas sobie w stopę. Przecież wiesz, że kolejnym seksem tylko bardziej się do niego przywiązujesz (zwykła biologia się kłania, tak działa oksytocyna). Naprawdę chcesz tak spędzić życie? Nie chcesz dla siebie nic lepszego? Pomijam oceny moralne. Żal mi Cię, serio. Jesteś uzależniona od tego faceta i póki co nie chcesz wyzdrowiec. Wyjazd niestety nic Ci nie pomoże. Tym bardziej, że on Cię tam z pewnością będzie odwiedzać. Od początku tego wątku wiedziałam, że sama siebie oszukujesz, zaklinasz rzeczywistość, tak jak gdyby od samego pisania miałabyś sama siebie przekonać, że chcesz się od niego uwolnić. Nawet przez chwilę nie chciałaś. Odkochanie się to jest kwestia decyzji. Ty nie chcesz.
1 599 2016-07-08 00:23:27
Powiem szczerze że tego się spodziewałam, niemniej jednak bardzo się zdziwiłam widząc nowe wpisy w tym wątku...
No i co ja mam tu komentować? Powiem tylko: ja pie**olę...
Roxann, jak miałam dla Ciebie trochę sympatii wcześniej to teraz już nie wiem, Ty naprawdę jeteś zaburzona. Nie to że się z gostkiem przespałaś na "do widzenia", ale Twój tok myślenia, po prostu zwala z nóg!
Przedtem to owszem, może nie wiedziałaś że ma żonę, ale teraz wiedziałaś i z premedytacją poszłaś z nim do łóżka! Czego oczekiwałaś? Ty dobrze wiesz po co to robisz, a Twoje tłumaczenia są na poziomie gimbazy. Masakra. Żal mi Cię.
1 600 2016-07-08 06:47:26
Roxan rywalizuje z zona tego faceta, bo może ja wybierze a nie ja, rozwiedzie się i będzie szczęśliwe zakończenie tego romansiku.
1 601 2016-07-08 06:53:48 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-07-08 06:55:26)
ciocia-ola napisał/a:Za każdym takim dramatem stoi ktoś taki jak Ty.
Nie zgodzę się z tym bo i sama w pewien sposób czuję się pokrzywdzona. No ale znów będzie że zwalam winę na kogoś a jej w sobie nie widzę. Prawda jednak taka, że pan żonaty wręcz stawał na rzęsach by mnie w sobie rozkochać. a że to łykałam to inna sprawa. Tak wiem, gupia ja. Ale też mam za swoje. Jestem teraz emocjonalnym wrakiem
Dziewczyno ty nawet nie wiesz co to znaczy ,,być emocjonalnym wrakiem,,. Twój problem jest na własne życzenie i to jest problemik wobec tragedii jakie los stawia przed ludźmi: choroby, zdrady, wypadki, samotność itd. Ty masz życie jak sama pisałaś dobre, zawsze otoczona byłaś opieka bliskich ale brak ci zwyklej ludzkiej empatii i inteligencji emocjonalnej. Niestety nie nauczylas się tego ani w domu rodzinnym ani robiąc ta swoja wielka karierę w Warszawie. Ja to widze tak, ze przyjechała gąska z prowincji do wielkiego swiata i zauroczyl ja wielki pan prezes. Osoby bez kręgosłupa moralnego łatwo wpadają w takie pułapki. A tak wogle to dla mnie ten temat jest zmyślony od a do z choć prawdopodobny, bo kazda osoba na twoim miejscu już dawno by się obraziła na to co tu jest pisane. I na 100 % takie dziewczyny tez istnieja bo sama znam jedną taką. Nie raz się zastanawiam czy ty nie masz na imie Wiktoria?:)
1 602 2016-07-08 09:09:13
Jeśli jesteś emocjonalnym wrakiem, to na własne życzenie.
Jest sto tysięcy możliwości, by się ''wykręcić'' z toksycznej relacji.
Ty nie robisz NIC.
Żalisz się na forum. I tyle Twojego.
1 603 2016-07-08 10:25:28
Jeśli jesteś emocjonalnym wrakiem, to na własne życzenie.
Jest sto tysięcy możliwości, by się ''wykręcić'' z toksycznej relacji.
Ty nie robisz NIC.Żalisz się na forum. I tyle Twojego.
Nie robi nic, bo nie chce ...
Na nic tu próby tłumaczenia, dotarcia czy zrozumienia - obojętnie w jakiej by nie były formie przedstawione.
Moim zdaniem Roxann jest po prostu bezdennie głupia, nie ma tu żadnego drugiego dna.
1 604 2016-07-08 11:00:22
Ale głupotę zrobiłaś, Roxy. Strzeliłas sobie w stopę. Przecież wiesz, że kolejnym seksem tylko bardziej się do niego przywiązujesz (zwykła biologia się kłania, tak działa oksytocyna).
Rezolutna, tu nie tyle o seks chodzi … tylko o jego gesty, które uśpiły moją czujność. Ułożenie rączek w samochodzie mnie nie powaliło. Na inne podchody czy teatrzyki też nie reagowałam. Na czym poległam? Na ckliwych wyznaniach „na pożednanie” – ryczałam przy nim jak bóbr. A im mocniej płakałam tym mocniej on mnie obejmował i całował. Najpierw w czoło, potem oczy, policzki itd. To jest chyba naturalny odruch, że jak ci smutno, płaczesz, to potrzebujesz by ktoś cię przytulił. Może to i jest poziom tłumaczenia gimbazy ale … myślę, że tu okoliczności zaważyły.
Dotąd dzielnie się trzymałam. Fakt faktem troszkę udawałam twardą, ale też niezbyt często go widywałam, a jeśli już to w dzień i zwykle w większym gronie. Ostatnio zostaliśmy sami… wtedy emocje mi puściły… nie będę jednak zwalać na niego, że wykorzystał sytuację widząc w jakim jestem stanie, bo sama mogłam do tego nie dopuścić. I znów ze skrajności w skrajność – od rozpaczy do uniesienia… ![]()
Po tym wszystkim nie mam jednak w głowie seksu tylko obraz kiedy zcałowywał mi z policzków łzy mówiąc bym nie płakała, że on nie może patrzeć jak się smucę, że mnie kocha itd. To był moment w którym poległam…
jak widać jestem słabsza niż myślałam..
Mogę sobie teraz gdybać, ze nie powinnam była np pić alkoholu, nie pozwolić się odwieźć, nie zostawać z nim sam na sam itd. Pewnie gdyby nie prezenty, których dostałam sporo, to bym sama się zabrała. On jak zawsze czujny i pomocny... ostentacyjnie oznajmił, ze on mi ze wszystkim pomoże, że inni mogą sobie już jechać - początkowo miał mi pomoc ktoś inny, ale troszkę za dużo wypił i wracał w inną stronę. Więc go życzliwie pan żonaty z kimś innym taksówką wyprawił. Najpierw protestowałam, ale on znów swoje jakże mi znane 'nie wygłupiaj się", przecież sama się z tym wszystkim nie zabierzesz. Pomogę ci.
1 605 2016-07-08 11:21:57 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-07-08 11:22:16)
jak widać jestem słabsza niż myślałam.. .
i głupsza niż myślałaś? rozumiem seks ale kochasz go? przypomnij sobie co o nim pisalas niedawno, że ciebie nęka, dzwoni, że ciebie skrzywdził
1 606 2016-07-08 11:42:37
Nie wierzę Roxann, że Ty to tak na serio piszesz. Musiałabyś być naprawdę b głupiutka. Świadomie dążyłaś do seksu z nim albo jesteś dużo poniżej średniej krajowej z inteligencją.
Wystarczyło wziąć taksówkę i poprosić kogoś innego o zapakowanie lub sama zapakować.
1 607 2016-07-08 11:57:27
Może i głupia, a na pewno mało asertywna jeśli chodzi o niego. Po prostu nie potrafię mu się przeciwstawić. Poza tym on w tym wszystkim jest tak pewny siebie i władczy, że nie ma z nim dyskusji. Ja już byłam z kimś innym umówiona, że mi pomoże, ale on to wszystko tak odwrócił, że nie było opcji. Tamta osoba też nie protestowała, zresztą pewnie nawet pomyślała, że i o nią się troszczy bo jednak za dużo jej się troszkę wypiło a on zadbał by ktoś inny z nią pojechał. Niby mogłam kogoś innego poprosić, ale to by było już robienie scen bo pan żonaty organizacyjnie wszystko już poukładał. Zresztą to on nakręcił ta całą imprezę dla mnie. Ja nic takiego nie planowałam – myślałam, że po prostu ostatniego dnia przyniosę do pracy jakieś winko i ciasto i tyle. A tu się dowiedziałam, że czeka na mnie impreza, że już wszystko zorganizowane itd. Miła niespodzianka, ale jakoś już wtedy psychicznie nie miałam ochoty na zabawę. No ale nie wypadało nie pojawić się.
1 608 2016-07-08 12:03:59
Hehe, ale głupoty piszesz. "Nie możesz mu się przeciwstawić, jest taki władczy i stanowczy."
Faktycznie zachowujesz się jakbyś odtwarzała relację z Ojcem 1 do 1-go.
Tak , Roxann, to na pewno nowe wcielenie Bozi musisz robić co Ci karze inaczej z seksu nici co :> a tego byś nie chciała. PRzecież im dłużej udajesz że się opierasz tym dłuższe przerwy w seksie.
O mamo.. wszystko rozumiem, ale mnie by było wstyd tak się podkładać facetowi, zwyczajnie.
Żeby wiedział, że ma 100% kontroli nade mną i to za FREE ??? niedoczekanie heheheh
1 609 2016-07-08 12:04:11
ale bajki Roxann opowiadasz
1 610 2016-07-08 12:09:22
Może i głupia, a na pewno mało asertywna jeśli chodzi o niego. Po prostu nie potrafię mu się przeciwstawić. Poza tym on w tym wszystkim jest tak pewny siebie i władczy, że nie ma z nim dyskusji. Ja już byłam z kimś innym umówiona, że mi pomoże, ale on to wszystko tak odwrócił, że nie było opcji. Tamta osoba też nie protestowała, zresztą pewnie nawet pomyślała, że i o nią się troszczy bo jednak za dużo jej się troszkę wypiło a on zadbał by ktoś inny z nią pojechał. Niby mogłam kogoś innego poprosić, ale to by było już robienie scen bo pan żonaty organizacyjnie wszystko już poukładał. Zresztą to on nakręcił ta całą imprezę dla mnie. Ja nic takiego nie planowałam – myślałam, że po prostu ostatniego dnia przyniosę do pracy jakieś winko i ciasto i tyle. A tu się dowiedziałam, że czeka na mnie impreza, że już wszystko zorganizowane itd. Miła niespodzianka, ale jakoś już wtedy psychicznie nie miałam ochoty na zabawę. No ale nie wypadało nie pojawić się.
Mialam nic nie pisac ale nie wyrobie niestety czytajac te durne wspisy Roxy. Oto nowa definicja "łatwej" wedlug Roksann- "nieasertywna"
Oj biedna Ty biedna Roksann ..jak Ty sobie za ta granica poradzisz skoro Tobie mozna wszystko nakazac, zmanipulowac jak dziecko a Ty nic z tym nie mozesz zrobic ...Ty pewna jestes ze oni Cie wysylaja do pracy do biura? Bo moze to jakas inna forma pracy a Ty znowu naiwnie wdepniesz ![]()
1 611 2016-07-08 12:20:30
I tak sobie myślę.. Facet musi mieć ogromną satysfakcję z faktu jak urobił sobie Roxann, do tego stopnia, że ona traktuje go jak chłopaka/narzeczonego, gdzie on nim nigdy nie był , ni jest i nie będzie i płacze za nim jak za jakąś Wielką Postacią ![]()
Przecież to mu tak przyjemnie drażni ego (fiuta) - już samo to, że seks jest tylko ukoronowaniem tej onanizacji swoim wpływem na biedną sierotką i niewolnicę, którą jest w tym układzie Roxann.
Ty zginiesz kiedyś przez tą swoją słabą psychikę, jak nic z tym nie zrobisz.
Najlepiej by było gdybyś się dowiedziała ile takich Roxann było przed w trakcie i po tobie. Ale z Twoim syndromem służącej Pana, pewnie to tylko podbiłoby jego wartość w Twoich oczach.
Słowem: sytuacja patowa
(z wyboru oczywiście)
1 612 2016-07-08 12:23:33
Roxann, a czemu Ty myślisz, że ta żona jest "mityczna". Przecież to jakieś babeczki w pracy Ci powiedziały, że jest? W sensie w dokumentach gdzieś to było.
1 613 2016-07-08 12:28:17
Ale ta slaba psychika z jednej strony jest ciezarem a z drugiej wygodna wymowka dla Roxy. Pozwala nie brac odpowiedzialnosci za swoje czyny bo przeciez " ja nie chcialam on mnie zmusil". Jako ze ten watek mial juz prawie wszystkie mozliwe odslony to zostaje juz chyba tylko taka w ktorej Roksann nagle dojdzie do wniosku ze prezio to ja chyba zgwalcil ewentualnie dosypal cos do "pozegnalnego" drinka i bedzie znowu mielenie bzdetow/ wieszanie na nim psow do czasu az ponownie wykona jakis tandetny gest ktory spowoduje ze na nowo formujacy sie mozg Autorki zmieni sie na powrot w kisiel .. nie tylko w glowie ![]()
1 614 2016-07-08 12:30:05
Roxann kłamiesz jak z nut. Dążyłaś do tego spotkania i do niego doprowadziłaś.
Komu ty chcesz wmówić romantyczną miłość. Jak śmiesz w ogóle się nad sobą rozczulać, pisać że jesteś emocjonalnym wrakiem.
Lala jesteś rozpuszczoną zdzirą, która rżnie się z żonatym facetem i rozwala jego dzieciakowi życie.
Weź się w garść dziewucha. Ty nie jesteś słaba, ty jesteś nieludzka i nie posiadasz ani empatii ani krzty moralności.
Jak cię w życiu dotkną prawdziwe tragedie, takie na które wpływu nie masz to zobaczysz co to znaczy być emocjonalnym wrakiem.
Wkurzyłaś mnie tym. "Emocjonalny wrak" - no jak tak można...?!
Przepraszam moderację, ale czasem pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu dla dobra ogółu.
Nie interesuje mnie twoje życie Roxann ( doskonale wiesz co robisz). Zepsuta lala jesteś i nie próbuj się kreować na istotę wrażliwą. Szkoda mi życia dzieciaka tego żonkisia. Jego żona sobie poradzi, lepiej dla niej. Dla dziecka rozpad rodziny jest zawsze przeżyciem.
Obrzydzenie mnie bierze jak czytam takie usprawiedliwienia dla ludzkiego łajdactwa.
Mam nadzieję, że zostanę zbanowana...
Staram się ludzi nie oceniać. No ale coś takiego! Mieć tupet rozczulać się sobą rozpieprzając dzieciństwo jego dziecku...
Odrażające to jest.
1 615 2016-07-08 12:31:25
Ty zginiesz kiedyś przez tą swoją słabą psychikę, jak nic z tym nie zrobisz.
Amen.
Otrząśnij się dziewczynko (bo ciężko Cię uznać za dorosłą kobietę), bo tak nigdy nie stworzysz prawdziwego związku, nie zaznasz miłości, nie założysz rodziny - będziesz jedynie pojemnikiem na spermę dla żonatych prezesów.
"nie potrafię mu się przeciwstawić", "nie ma z nim dyskusji", "nie było opcji", "to by było już robienie scen", "nie wypadało nie pojawić się" - tłumaczysz się sama przed sobą, zmniejszasz dysonans poznawczy, usprawiedliwiając bycie łatwą okolicznościami. Gdzie Ty masz godność, szacunek do samej siebie?! Jak on (czy ktokolwiek inny) ma Cię szanować, skoro sama tego nie robisz? Jesteś taka słaba i brudna, że to aż odpycha.
1 616 2016-07-08 12:35:15 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-08 12:40:03)
Feniks35, oczywiście, że to jest wymówka - tzn. dla ludzi z zewnątrz, którzy nie rozumieją co jest trudnego w tym, żeby nie robić czegoś, czego się RZEKOMO robić nie chce ![]()
Ja doskonale znam ten syndrom , ale od strony facetów z taką "kruchą psychiką". Tak naprawdę tu chodzi o podświadome łączenie seksu/podniecenia z władzą. Ta władza może polegać tylko na odbieraniu kogoś z charakteru jako 'władczy/silny', albo być połączeniem takich cech osobowości + odpowiedni status społeczny, kasa etc.
Są przecież mężczyźni, którzy uwielbiają być podrywani i zaciągani "siłą"
do łóżka przez kobietę, której przecież 'nie mogli się oprzeć', bo była na wyższym stanowisku, bo nie wypada, bo coś tam. To jest to samo.
Z taką osobą tworzenie związku to jak rosyjska ruletka, nigdy nie wiesz kiedy puści się z kimś, kogo podświadomie odbierze jako silniejszego na dany moment i reakcja w spodniach/majtkach będzie natychmiastowa: "miękkie kolana" itp.
Potem oczywiście racjonalizacja z dupy i wymyślone powody dla który, nie można było nie ulec.
Klasyka i tyle.
Ps. Może dodam jako przykład, że 15 min. temu zakończyłam rozmowę gdzie też byłam namawiana do tego i owego, przez pana który chętnie zapłaci. W przyp. Roxann pan płaci w innej walucie - czułymi słówkami i scałowywaniem łez ![]()
Odmówiłam, raz drugi i trzeci. Stanowczo, kulturalnie. Bez problemu, naprawdę ![]()
Kwestia tej 'waluty' właśnie, co dla kogo nią jest i ile jest w stanie dla niej poświęcić, oddać.
Teksty o tym jakie to trudne można włożyć między bajki. Chcę, to robię - nie chcę, nie robię.
1 617 2016-07-08 12:50:45
Secondo1 napisał/a:[
A jeszcze ten tekst, że gdybyś była zła kobietą to by się przecież z Tobą nie "zaprzyjaźnił".
Naprawdę poleciałaś na taki tani tekst ?No i tak samym zamknęłaś sobie usta.
Przecież tylko "wyrachowana" kobieta, będzie domagała się czynów nie tylko słówek.
Decyzji o związku, rozwodu..pfe to byłoby wyrachowanie.
Niczego nie możesz oczekiwać.
Jesteś przecież "wrażliwa", więc masz "dawać" za darmo.
no prawie za darmo, wymagasz kilku słodkich słówek, trochę czasu, okazania adoracji, atencji, wysłuchania, wsparcia i już.
Po wszystkim.Jak się jednak przeczyta to z ust innej osoby to zupełnie inaczej brzmi..
No tak nie jestem wyrachowana więc nie będę zabierać ojca dzieciom
A czy zauważyłaś , że to on jest taki jaki nie chciałby żebyś Ty była ?
Przecież to on jest wyrachowany...
Od Ciebie oczekuje "wrażliwości" a sam zachownuje sie wyrachowanie :
- nic Ci nie obiecuje, za to od Ciebie oczekuje wiele, ( wyznanie miłości to nie obietnica, 1. to tylko słowa 2. do niczego nie zobowiązują)
- zdradza żonę i dobrze mu z tym,
- trzyma Cie w szachu - nie możesz nic od niego wymagać bo staniesz się "złą kobietą", on daje sobie przyzwolenie na oszustwa, lawirowanie, "skok w bok" bez konswekencji kosztem żony ale i Twoich uczuć, co skrzętnie wykorzystuje.
Piszesz, ze poznałaś go zanim awansował.
Jak myślisz, dlaczego wybrał Ciebie na kochankę ?
Tylko dlatego, że znaliscie się wcześniej czy może dlatego, ze poznał Twój system wartości, wiedział że polecisz na taki romansik z nim "adonisem" adorowanym przez inne kobiety, z perspektywami zawodowymi ale na romansik w którym łatwo Ciebie wmanipulowac w rolę posłusznej, nie wywjającej "numerów" kochanki ?
Każde złe doświadczenie jest szansą na to by stać się lepszym, jeżeli wyciągnie się z niego odpowiedznie wnioski, przemyślenia, bedzie bodźcem do pracy nad sobą.
Nie zmarnuj tego.
Na początek Twój sytem wartości, sposób oceny innych ludzi oraz siebie.
1 618 2016-07-08 12:53:10 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2016-07-08 12:54:41)
Feniks35, oczywiście, że to jest wymówka - tzn. dla ludzi z zewnątrz, którzy nie rozumieją co jest trudnego w tym, żeby nie robić czegoś, czego się RZEKOMO robić nie chce
Ja doskonale znam ten syndrom , ale od strony facetów z taką "kruchą psychiką". Tak naprawdę tu chodzi o podświadome łączenie seksu/podniecenia z władzą. Ta władza może polegać tylko na odbieraniu kogoś z charakteru jako 'władczy/silny', albo być połączeniem takich cech osobowości + odpowiedni status społeczny, kasa etc.
Są przecież mężczyźni, którzy uwielbiają być podrywani i zaciągani "siłą"do łóżka przez kobietę, której przecież 'nie mogli się oprzeć', bo była na wyższym stanowisku, bo nie wypada, bo coś tam. To jest to samo.
Z taką osobą tworzenie związku to jak rosyjska ruletka, nigdy nie wiesz kiedy puści się z kimś, kogo podświadomie odbierze jako silniejszego na dany moment i reakcja w spodniach/majtkach będzie natychmiastowa: "miękkie kolana" itp.
Potem oczywiście racjonalizacja z dupy i wymyślone powody dla który, nie można było nie ulec.Klasyka i tyle.
Ps. Może dodam jako przykład, że 15 min. temu zakończyłam rozmowę gdzie też byłam namawiana do tego i owego, przez pana który chętnie zapłaci. W przyp. Roxann pan płaci w innej walucie - czułymi słówkami i scałowywaniem łez
Odmówiłam, raz drugi i trzeci. Stanowczo, kulturalnie. Bez problemu, naprawdęKwestia tej 'waluty' właśnie, co dla kogo nią jest i ile jest w stanie dla niej poświęcić, oddać.
Teksty o tym jakie to trudne można włożyć między bajki. Chcę, to robię - nie chcę, nie robię.
Otoż to. Tyle ze ja mam wrazenie ze to co tu pisze Roxann to jakas kreacja w ktorej sie juz sama pogubila. Najpierw bylo stwierdzenie: stalo sie chciałam tego, napiecie zeszlo, sprawdzony "wkład" itp ( jakby chciala pokazac ze w sumie ona jest gora ..finalnie dala bo chciala a nie on ja wkoncu przekonal), potem nagle zaczelo sie to rozmywac ze w sumie to nie chciala ale łzy tak scalowywal i serce w niej zmieklo by nagle sie okazalo ze to byla grubo zakrojona akcja sabotazowa i zostala poniekad zmuszona "okolicznosciami" przespac sie z nim.
Nie wiem jaki cel ma Roksann piszac to wszystko. Jesli wzbudzic zazdrosc ze taki Amant sie nia zainteresowal to zonk. Jesli skupic uwage na sobie to owszem udalo sie jej to ale od dawna w charakterze jakiego chyba sobie nie zyczyla: pajacoklauna ktory dostarcza tylko powodow to kpin i pukania sie w czolo.
1 619 2016-07-08 13:02:41
Nie wiem jaki cel ma Roksann piszac to wszystko. Jesli wzbudzic zazdrosc ze taki Amant sie nia zainteresowal to zonk. Jesli skupic uwage na sobie to owszem udalo sie jej to ale od dawna w charakterze jakiego chyba sobie nie zyczyla: pajacoklauna ktory dostarcza tylko powodow to kpin i pukania sie w czolo.
Myślę, że zdecydowanie kręci ją fakt, że ktoś - wg niej atrakcyjny - zainteresował się "taką nią", a przecież te inne, śliniące się do niego kobiety, a on jednak wybrał ją - poczciwą Roxy ![]()
Tak to działa.
Ktoś napisał, że mamy podobną historię - nie, nie mamy. Bo dla mnie to zawsze byli tylko bogaci/ustawieni faceci, ale FACECI i to oni musieli coś od siebie dać żeby się trochę zabawić, nie odwrotnie. U Roxann jest inaczej, bo ona się zakochuje na amen i potem wstrzymuje całe swoje życie osobiste od jednego bzyknięcia do drugiego.
Facet jest na piedestale. U mnie nigdy nie był
To pewnie tez część mojego problemu, tylko w drugą stronę, ale to inna bajka ![]()
Impas tej sytuacji polega na tym, że jak ja mogłam mieć równolegle takich oczarowanych i chętnych panów kilku, tak Roxy zawiesiła się na jednym i patrzy na niego jak sroka w gnat. Nie dziwota, jak nie dba o inne opcje dla siebie, że posąg mu postawiła a gość ma - co najmniej - 2 opcje: Roxy i żona. Choć ja obstawiam, że było jeszcze kilka 'Roxy nr 2 3 ...' ![]()
1 620 2016-07-08 13:09:31
feniks35 napisał/a:Nie wiem jaki cel ma Roksann piszac to wszystko. Jesli wzbudzic zazdrosc ze taki Amant sie nia zainteresowal to zonk. Jesli skupic uwage na sobie to owszem udalo sie jej to ale od dawna w charakterze jakiego chyba sobie nie zyczyla: pajacoklauna ktory dostarcza tylko powodow to kpin i pukania sie w czolo.
Choć ja obstawiam, że było jeszcze kilka 'Roxy nr 2 3 ...'
Na bank były i fakt ze Roxy o nich nic nie wie niczego nie oznacza. Skoro legalna malzonka pozostaje do tej pory "mityczną"
to logiczne ze inne panny pana prezesa rowniez maja pozostac takowe.
Prezes glupi nie jest, z jednej strony dba o swoj wizerunek w oczach Roxy jako wiernego "tylko" jej i zonie a z drugej podkreslil ze byly rozliczne chetne coby dziewczyna nie pomyslala ze polaszczyla sie jako jedyna na towar drugiego gatunku
.
1 621 2016-07-08 13:16:49
A czy zauważyłaś , że to on jest taki jaki nie chciałby żebyś Ty była ?
Przecież to on jest wyrachowany...
Od Ciebie oczekuje "wrażliwości" a sam zachownuje sie wyrachowanie :
- nic Ci nie obiecuje, za to od Ciebie oczekuje wiele, ( wyznanie miłości to nie obietnica, 1. to tylko słowa 2. do niczego nie zobowiązują)
- zdradza żonę i dobrze mu z tym,
- trzyma Cie w szachu - nie możesz nic od niego wymagać bo staniesz się "złą kobietą", on daje sobie przyzwolenie na oszustwa, lawirowanie, "skok w bok" bez konswekencji kosztem żony ale i Twoich uczuć, co skrzętnie wykorzystuje.Piszesz, ze poznałaś go zanim awansował.
Jak myślisz, dlaczego wybrał Ciebie na kochankę ?
Tylko dlatego, że znaliscie się wcześniej czy może dlatego, ze poznał Twój system wartości, wiedział że polecisz na taki romansik z nim "adonisem" adorowanym przez inne kobiety, z perspektywami zawodowymi ale na romansik w którym łatwo Ciebie wmanipulowac w rolę posłusznej, nie wywjającej "numerów" kochanki ?Każde złe doświadczenie jest szansą na to by stać się lepszym, jeżeli wyciągnie się z niego odpowiedznie wnioski, przemyślenia, bedzie bodźcem do pracy nad sobą.
Nie zmarnuj tego.Na początek Twój sytem wartości, sposób oceny innych ludzi oraz siebie.
Nigdy nie myślałam o tym, że wybrał mnie na kochankę. Kiedy się poznaliśmy od razu "zaskoczyło". Nie miałam nigdy takiego przyjaciela z którym bym tak dobrze się czuła, mogła pogadać o wszystkim itd. To było fajne i wygodne poniekąd mieć w nowym miejscu osobę, która cię wspiera i możesz na nią liczyć. Wtedy nie czułam tego, że jestem zdominowana i manipulowana. No ale już nie będę się nad sobą rozczulać, bo nawet nie wypada.
Teraz mam wrażenie, że poznaję siebie z 2 strony, swoje granice, słabości - i nie podoba mi się ten mój nowy odkryty obraz. No ale jak ktoś kiedyś powiedział: na tyle siebie znamy na ile nas sprawdzono. W maju już byłam pewna że jestem wystarczająco silna, czerwiec się trzymałam całkiem nieźle. A wystarczył jeden wieczór, gorszy dzień... tłumione emocje...
To moja osobista porażka, przyznaję.
1 622 2016-07-08 13:17:06
Może i głupia, a na pewno mało asertywna jeśli chodzi o niego. Po prostu nie potrafię mu się przeciwstawić. Poza tym on w tym wszystkim jest tak pewny siebie i władczy, że nie ma z nim dyskusji. Ja już byłam z kimś innym umówiona, że mi pomoże, ale on to wszystko tak odwrócił, że nie było opcji. Tamta osoba też nie protestowała, zresztą pewnie nawet pomyślała, że i o nią się troszczy bo jednak za dużo jej się troszkę wypiło a on zadbał by ktoś inny z nią pojechał. Niby mogłam kogoś innego poprosić, ale to by było już robienie scen bo pan żonaty organizacyjnie wszystko już poukładał. Zresztą to on nakręcił ta całą imprezę dla mnie. Ja nic takiego nie planowałam – myślałam, że po prostu ostatniego dnia przyniosę do pracy jakieś winko i ciasto i tyle. A tu się dowiedziałam, że czeka na mnie impreza, że już wszystko zorganizowane itd. Miła niespodzianka, ale jakoś już wtedy psychicznie nie miałam ochoty na zabawę. No ale nie wypadało nie pojawić się.
Przestało mnie to bawić, Roxann.
Tym razem, żegnam już, bo zakrawa to na kpiny z korespondentów.
1 623 2016-07-08 13:38:40 Ostatnio edytowany przez zabpth (2016-07-08 13:39:30)
A mi się podoba wątek, jak w serialu, i jak w serialu parę odcinków pominąłem.
Ale coś tam kojarzę w miedzy czasie przerobiłaś nie wiem dwóch, trzech? partnerów, i znowu ten kolo jedyny. Czyli albo on albo nikt. Skoro nikt to lepiej chyba jednak on nawet w takim układzie. Przynajmniej coś.
Ciekawe co ten facet myśli sobie teraz o autorce, na pewno "miło".
Nie walcz już, bezsensu, uświadom sobie swoją rolę i żyj z tym na pewno szybciej się dostosujesz do takiej sytuacji niż robienie czegoś wbrew sobie bo na forum nagadali.
I odnoszę wrażenie że autorka lubi być dobrze puknięta, widocznie nikt lepiej się nie sprawdził niż ten cały przyjaciel kolega, co ma szczere intencje od zawsze
I tak uważam że jesteś wporzo, przypominasz mi trochę koleżankę więc jakby z sentymentu.
Pozdrawiam
1 624 2016-07-08 13:43:35
Roxy, z niego taki "przyjaciel" jak z dupy trąbka ![]()
Z przyjacielem można porozmawiać o wszystkim, a Ty latami nie możesz mu powiedzieć czego od niego oczekujesz i wydobyć od niego tak samo szczerej odpowiedzi co do jego koncepcji na tę znajomość.
Jesteś naiwna jak dziecko, a co gorsza - podoba Ci się być traktowana jak dziecko, głupiutka panienka z dziurką.
To nie ma się czego wstydzić, w seksie wszystko dozwolone
gorzej, że u Ciebie to poza łóżko wychodzi i facet robi z Tobą co chce.
Za 2-3 lata pojawi się młodsza Roxann nie będzie sentymentów - uwierz.
Tylko się nie zabijaj wtedy, proszę..
1 625 2016-07-08 13:43:47
Przestało mnie to bawić, Roxann.
Tym razem, żegnam już, bo zakrawa to na kpiny z korespondentów.
aż tak ze mną źle? ![]()
może rzeczywiście jestem głupia, że z tym/nim sobie nie radzę..