Elle ponieważ pisałaś tutaj o sobie pozwolę odnieść się do Twoich słów w tym właśnie miejscu.
Moim zdaniem Ty i Roxann nie jesteście podobne.
Ty Elle jesteś prawdziwa. Jesteś odważna, bo mówisz prawdę. Odwagę się ceni i podziwia.
Piszesz, że na wiele lat musiałaś zamrozić swoje serce w samoobronie.
Lecz teraz Elle czuć, że okazujesz emocje, jeśli trzeba to kimś potrząśniesz, ale jest w tym troska.
I myślę, że to jest Twój wieli sukces, niedostępny dla wielu, bo do tego potrzeba być szczerym i wytrwałym w pracy nad sobą.
Pokonałaś Elle ten etap, ale ja myślę, że czas na następny, czas na więcej.
Elle myślałam o tym co Cię może blokować w przeskoczeniu na kolejny poziom.
I doszłam do wniosku, że być może to jest fizyczność i seksualność. Mam wrażenie, że przeceniasz te dziedziny, że stawiając je na pierwszym miejscu przesłaniasz sobie perspektywę, że to utrudnia ci dotarcie do wnętrza.
Elle a jakbyś tak na okres próbny całkowicie zablokowała tę sferę. Co mogłoby się stać? Czy w ogóle byś potrafiła? Jakie były by Twoje obserwacje?
Czytając o różnych terapiach natknęłam się na Emocjach na Vivian Fisher. Masz kasę Elle, ona zajmuje się trudnymi przypadkami. Może razem dacie radę.
(Mężczyzny nie proponuję, bo wiem że Tobie by się nie oparł
)
Po prostu Elle wydaje mi się, że po przejściu pierwszego etapu, utknęłaś w martwym punkcie, że przestałaś iść w górę.
Mam takie wrażenie, że w dbaniu o ciało doszłaś do perfekcji, ale w dbaniu o duszę masz jeszcze pewne zaległości.
A jakbyś tak Elle w te wakacje zrobiła coś szalonego dla Twojej duszy właśnie. Jakbyś tak wyjechała w miejsce gdzie dusza może się odrodzić.
Elle ja uważam, że Twoja dusza jest tak samo piękna jak Twoje ciało i tak samo ważna i potrzebująca.
Natomiast Roxann jest dla mnie całkowicie zakłamana.
A najlepszym tego wyrazem jest to jak udowadnia że czarne jest białe (patrz tłumaczenie się z kłamstwa).
Następnie pisze, że już żonkosia gesty nic nie znaczą dla niej, podczas gdy wczoraj jeszcze rozkładała na czynniki pierwsze układ jego ręki.
Ojciec co dopiero był ideałem a już jest tyranem.
Opierając się na tak fałszywych założeniach nie można dojść do owocnych wniosków.
Dlatego podawanie tu po raz kolejny przeróżnych teorii, dlaczego Roxann robi to czy tamto nie ma sensu, bo wszystko opiera się na fałszu.
Roxann tylko przytakuje co i rusz, pisze jak to wszystko już zrozumiała w jednej chwili.
Tylko że to jest po prostu niemożliwe.
Musiałaby najpierw przestać oszukiwać siebie i nas, bez tego nie zrobi ani jednego kroku na przód.
A że to trudna sztuka najpierw dostrzec to że się oszukuje siebie, a potem zacząć z tym walkę, to dlatego nie ma takiej możliwości że to się stanie od razu.
To praca na miesiące i lata i od tego moim zdaniem Roxann powinna zacząć.
Takie jest moje zdanie.
Powodzenia Dziewczyny