netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ja, on i ten trzeci

3 617 odpowiedzi324 494 wyświetleniazałożony przez Roxann, 27.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 171 do 1 235 z 3 618 ]

1 171

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

On nawet podobno nie sypia z żoną, kiedyś mi tak powiedział, tzn że żyje bez seksu, ale co to za życie? No chyba że chodziło mu o pozamałżeński. Wszystko u niego możliwe...

Droga Roxann,

to jest historia stara jak świat smile.
Ustabilizowany, zaobrączkowany, dzieciaty starszy facet i młoda chuć, która go pociąga.
Myślisz, że nie sypiają ze sobą, daj spokój smile.
Przyjrzyj się lepiej dlaczego ciągnie Cię do starszych, zajętych facetów, jaką potrzebę chcesz tym zaspokoić?
I wybacz mi dosadny język, ale ten dziad nigdy nie odejdzie od żony, bo za dużo by stracił smile.
On o tym wie, ale tak go seksualnie wkręcisz, że zrobi wszystko, aby cię mieć na boku.
Oczywiście w ukryciu, bo za dużo ma do stracenia jeśli chodzi o kwestie majątku i reputacji.
I on jest bardzo wyrachowany, bo stosuje do bólu oklepaną manipulację: czułe słówka, obietnice bez pokrycia.
Jemu chodzi tylko o seks, o nic więcej.
Jesteś tylko obiektem jego fantazji seksualnej, jesteś traktowana przedmiotowo smile.
Taka jest stety, niestey natura ludzka - popędu nie oszukasz.
Ale jesteście obaj takimi klasykami, że aż pod nosem się uśmiecham smile.
Wszystkiego dobrego!

1 172

Odp: ja, on i ten trzeci
Xymena napisał/a:

Excop
mnie się wydaje, że on chciałby, żeby ona poczekała na niego nawet bez romansu...

Hehe, Xymena, nieźle się wkręciłaś big_smile.
Dziad chce ją dorwać i zaciągnąć do łóżka.
Tu nie ma nic więcej smile.

1 173 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-06-02 14:52:44)

Odp: ja, on i ten trzeci
Xymena napisał/a:

Excop
mnie się wydaje, że on chciałby, żeby ona poczekała na niego nawet bez romansu...

Może i tak. Jeśli ją kocha. W co jednak, nie wierzę.
Nie wtrącał się wtedy, gdy Roxann próbowała ułożyć sobie bez niego.
"Nie poradziła sobie. Spodziewałem się tego.  Wciąż jestem na pierwszym miejscu. Wrócimy więc do tego, co było kiedyś".

Ona nie jest ważna. Ważny jest on. smile

1 174 Ostatnio edytowany przez Xymena (2016-06-02 14:40:37)

Odp: ja, on i ten trzeci

Lila
Ale nie dorwał, więc rozważa inne możliwości.

Excop
Wtedy zakładał, że mu przejdzie, bo tak było rozsądnie wink

1 175

Odp: ja, on i ten trzeci

Excop,
brawo! czasem trzeba wprowadzić porządek i przypomnieć  meritum sprawy smile
Xymena,
nie rozumiem, sorry. Inaczej postrzegam miłość. Seks jest w niej  dla mnie elementem, bardzo ważnym,
ale nie jedynym i nie najważniejszym.

1 176

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:
Xymena napisał/a:

Excop
mnie się wydaje, że on chciałby, żeby ona poczekała na niego nawet bez romansu...

Hehe, Xymena, nieźle się wkręciłaś big_smile.
Dziad chce ją dorwać i zaciągnąć do łóżka.
Tu nie ma nic więcej smile.

Lilka, w punkt jeśli chodzi o intencje dziada.
Ale tu nie chodzi o to co chce dziad, ale co CHCE Xymena myśleć o tego typu relacji wink

1 177 Ostatnio edytowany przez Lillka-15 (2016-06-02 14:45:43)

Odp: ja, on i ten trzeci

Problemem nie jest tu postawa tego faceta, ale pociąg Autorki do tego typu mężczyzn - stąd też cała telenowela nadal trwa smile. Taki facet zawsze będzie zdradzał, szkoda tylko młodej dziewczyny, która ma szansę z normalnym gościem ułożyć sobie życie.

PS. Roxann, jeśli dojdziesz do tego etapu w życiu, będziesz od dziada wolna smile.

https://media.giphy.com/media/3oxRmqDbF … /giphy.gif

1 178 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-06-02 14:49:29)

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:

Problemem nie jest tu postawa tego faceta, ale pociąg Autorki do tego typu mężczyzn - stąd też cała telenowela nadal trwa smile. Taki facet zawsze będzie zdradzał, szkoda tylko młodej dziewczyny, która ma szansę z normalnym gościem ułożyć sobie życie.

To już dawno tutaj ustalono. Pan żonaty (czy jak wolisz dziad) szuka chętnej, bezproblemowej dupci na boku.
Problemem Roxann jest ciągła potrzeby uwagi - stad jej podatność na urok dziada. On jej daje tą uwagę a ona się rozwodzi nad smsami i mailami.
Mamy jeszcze Xymenę dla której niemożliwy do konsumpcji - ze względu na małżeństwo dziada - związek z dziadem to ideał miłości, a sam dziad to rycerz w ślniącej zbroi, który poświęca się dla dzieci. Wyobrażasz to sobie?

1 179 Ostatnio edytowany przez Lillka-15 (2016-06-02 14:53:02)

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

To już dawno tutaj ustalono. Pan żonaty (czy jak wolisz dziad) szuka chętnej, bezproblemowej dupci na boku.
Problemem Roxann jest ciągła potrzeby uwagi - stad jej podatność na urok dziada.
Mamy jeszcze Xymenę dla której niemożliwy do konsumpcji ze względu na małżeństwo związek z dziadem to ideał miłości a sam dziad to rycerz w ślniącej zbroi, który poświęca się dla dzieci. Wyobrażasz to sobie?


Hehe, czyli w obu przypadkach archetyp męskości obu dziewczyn to "ciepły, namiętny Daddy" big_smile. Coś jest nie tak, prawda? smile. W każdym bądź razie, jeśli tak jest, to Dziewczyny mają wiele do przepracowania, jeśli chodzi o cechy animusa, który je pociąga smile.

1 180 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-06-02 14:57:04)

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

To już dawno tutaj ustalono. Pan żonaty (czy jak wolisz dziad) szuka chętnej, bezproblemowej dupci na boku.
Problemem Roxann jest ciągła potrzeby uwagi - stad jej podatność na urok dziada.
Mamy jeszcze Xymenę dla której niemożliwy do konsumpcji ze względu na małżeństwo związek z dziadem to ideał miłości a sam dziad to rycerz w ślniącej zbroi, który poświęca się dla dzieci. Wyobrażasz to sobie?


Hehe, czyli w obu przypadkach archetyp męskości obu dziewczyn to "ciepły, namiętny Daddy" big_smile. Coś jest nie tak, prawda? smile. W każdym bądź razie, jeśli tak jest, to Dziewczyny mają wiele do przepracowania, jeśli chodzi o cechy animusa, który je pociąga smile.

Obie niestety, nieświadome (ciemne jak tabaka w rogu) odnośnie źródła ich własnych potrzeb i przekonań.
Chociaż Roxann ma już okresy z przbłyskami, jednak jej samouwielbiacz pokazuje się tutaj na forum w pełnej krasie i nie może dnia wytrzymać żeby newsa nie wrzucić i z wypiekami na twarzy czekać na opinie innych. Ech...dużo jeszcze przed nią.

1 181

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Obie niestety, nieświadome (ciemne jak tabaka w rogu) odnośnie źródła ich własnych potrzeb i przekonań.
Chociaż Roxann ma już okresy z przbłyskami, jednak jej samouwielbiacz pokazuje się tutaj na forum w pełnej krasie i nie może dnia wytrzymać żeby tutaj czegoś nie wrzucić i z wypiekami na twarzy czekać na opinie innych. Ech...dużo jeszcze przed nią.

Każdy ma swój czas... smile.

1 182

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Obie niestety, nieświadome (ciemne jak tabaka w rogu) odnośnie źródła ich własnych potrzeb i przekonań.
Chociaż Roxann ma już okresy z przbłyskami, jednak jej samouwielbiacz pokazuje się tutaj na forum w pełnej krasie i nie może dnia wytrzymać żeby tutaj czegoś nie wrzucić i z wypiekami na twarzy czekać na opinie innych. Ech...dużo jeszcze przed nią.

Każdy ma swój czas... smile.

Tak...już nawet to tutaj pisałam kilka razy.
Sądzę, że za mało dostała w D... żeby chcieć prawdziwej zmiany., a to oznacza, że przy kolejnym, albo jeszcze następnym nietrafionym związku, zacznie coś szukać, kojarzyć, wreszcie zmieniać.

1 183

Odp: ja, on i ten trzeci

Summerka
umknęło twojej błyskotliwej uwadze, że do tego służą własne wątki na tym forum, żeby pisać o sobie

1 184

Odp: ja, on i ten trzeci
Xymena napisał/a:

Summerka
umknęło twojej błyskotliwej uwadze, że do tego służą własne wątki na tym forum, żeby pisać o sobie

?
Spróbujesz rozwinąć myśl?

1 185 Ostatnio edytowany przez Lillka-15 (2016-06-02 15:06:28)

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Tak...już nawet to tutaj pisałam kilka razy.
Sądzę, że za mało dostała w D... żeby chcieć prawdziwej zmiany., a to oznacza, że przy kolejnym, albo jeszcze następnym nietrafionym związku, zacznie coś szukać, kojarzyć, wreszcie zmieniać.

Tak to właśnie wygląda. Kolejne związki będą po to, aby wrastać i się rozwijać.
Czasami, jeśli intuicja nam podpowiada, że coś nie tak się zadziewa w naszym życiu, nie żyjemy tak, jakbyśmy chcieli, szukamy wcześniej jakiś drogowskazów i mądrzejszych od nas. Tu na forum jest bardzo dużo osób, które przeszły etap indywiduacji.
Autorka może być jeszcze długo nieszczęśliwa, wybierać kolejnych nieodpowiednich dla siebie mężczyzn.
Moim zdaniem powinna zwrócić się po fachową pomoc i dokopać się do tego, co nią powoduje smile.

1 186

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:
Xymena napisał/a:

Summerka
umknęło twojej błyskotliwej uwadze, że do tego służą własne wątki na tym forum, żeby pisać o sobie

?
Spróbujesz rozwinąć myśl?

nie,
jak nie zrozumiałaś to trudno

1 187 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-06-02 15:11:11)

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Tak...już nawet to tutaj pisałam kilka razy.
Sądzę, że za mało dostała w D... żeby chcieć prawdziwej zmiany., a to oznacza, że przy kolejnym, albo jeszcze następnym nietrafionym związku, zacznie coś szukać, kojarzyć, wreszcie zmieniać.

Tak to właśnie wygląda. Kolejne związki będą po to, aby wrastać i się rozwijać.
Czasami, jeśli intuicja nam podpowiada, że coś nie tak się zadziewa w naszym życiu, nie żyjemy tak, jakbyśmy chcieli, szukamy wcześniej jakiś drogowskazów i mądrzejszych od nas. Tu na forum jest bardzo dużo osób, które przeszły etap indywiduacji.
Autorka może być jeszcze długo nieszczęśliwa, wybierać kolejnych nieodpowiednich dla siebie mężczyzn.
Moim zdaniem powinna zwrócić się po fachową pomoc i dokopać się do tego, co nią powoduje smile.

Wiesz, to taka wyidealizowana poppsychologiczna wersja.
Prawda jest taka, że ludzie potrafią przez całe życie nie skumać, dlaczego wybierają nieodpowiednich partnerów i przez całe życie w zewnętrznych okolicznościach upatrywać źródeł swoich nieszczęść. Po czym umierają ... nieszczęśliwi, wciąż marząc o prawdziwej bliskości.

1 188 Ostatnio edytowany przez Lillka-15 (2016-06-02 15:21:17)

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Wiesz, to taka wyidealizowana poppsychologiczna wersja.
Prawda jest taka, że ludzie potrafią przez całe życie nie skumać, dlaczego wybierają nieodpowiednich partnerów i przez całe życie w zewnętrznych okolicznościach upatrywać źródeł swoich nieszczęść. Po czym umierają ... nieszczęśliwi, wciąż marząc o prawdziwej bliskości.

Ale przecież to strasznie trudne jest. Nie każdy jest w stanie sam do tego dojść.
Możesz tę wiedzę nazywać jak tam chcesz, pop czy inaczej (z różnych źródeł możesz ją pozyskać, nie tylko w gabineciku), ale zawsze chodzi o proces indywiduacji, czyli dojścia do tego kim jesteśmy, co nami powoduje i w końcu suwerenne decyzje i wybory.
Nie oceniaj Roxann surowo. Ona ma swoją drogę i być może jest tak, że tak właśnie ma do końca życia postępować.
Ale chyba nie, bo coś tam z tym robi smile.

1 189

Odp: ja, on i ten trzeci
horses napisał/a:

Excop,
brawo! czasem trzeba wprowadzić porządek i przypomnieć  meritum sprawy smile
Xymena,
nie rozumiem, sorry. Inaczej postrzegam miłość. Seks jest w niej  dla mnie elementem, bardzo ważnym,
ale nie jedynym i nie najważniejszym.

to oczywiste, że nie jedynym, choć czy nie najważniejszym, to bym się już zastanowiła
tu raczej chodziło o to, że jego brak ewidentnie wskazuje na to, że ze związkiem jest coś nie tak i bardzo często jest to właśnie brak miłości

1 190 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-06-02 15:33:04)

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Wiesz, to taka wyidealizowana poppsychologiczna wersja.
Prawda jest taka, że ludzie potrafią przez całe życie nie skumać, dlaczego wybierają nieodpowiednich partnerów i przez całe życie w zewnętrznych okolicznościach upatrywać źródeł swoich nieszczęść. Po czym umierają ... nieszczęśliwi, wciąż marząc o prawdziwej bliskości.

Ale przecież to strasznie trudne jest. Nie każdy jest w stanie sam do tego dojść.
Możesz tę wiedzę nazywać jak tam chcesz, pop czy inaczej (z różnych źródeł możesz ją pozyskać, nie tylko w gabineciku), ale zawsze chodzi o proces indywiduacji, czyli dojścia do tego kim jesteśmy, co nami powoduje i w końcu suwerenne decyzje i wybory.
Nie oceniaj Roxann surowo. Ona ma swoją drogę i być może jest tak, że tak właśnie ma do końca życia postępować.
Ale chyba nie, bo coś tam z tym robi smile.

Jasne, wiem, że trudne, bo sama przeszłam drogę okraszoną kopniakami zanim się zorientowałam, że sama WYBIERAM swoje ścieżki i przestałam obwiniać wszechświat o to, że nie jest tak, jak miało być.
Dlatego z pobłażaniem patrzę na onanizowanie się Roxann reakcjami innych na jej posty i dorzucaniem wciąż świeżych smsów to analizy i autopsji. Jest mi to bardzo, bo osobiście, znane.

1 191

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Jasne, że trudne, bo sama przeszłam drogę okraszoną kopniakami zanim się zorientowałam, że sama WYBIERAM swoje ścieżki i przestałam obwiniać wszechświat o to, że nie jest tak jak miało być.
Dlatego z pobłażaniem patrzę na onanizowanie się Roxann reakcjami innych na jej posty i dorzucaniem wciąż świeżych smsów to analizy i autopsji. Jest mi to bardzo, bo osobiście, znane.

Skoro wiesz ile to kosztuje i jak trudno jest się do tego miejsca dostać, to może powiedz Roxann: młoda, wyjdziesz z tego, potrzebujesz jeszcze tylko czasu, też kiedyś byłam taka jak ty smile.

W sumie, ja też kiedyś byłam taka jak Roxann smile. Jeszcze zupełnie do niedawna.
Łapałam się na te tricki i sztuczki mężczyzn (szczególnie jednego), łoooo, cho, cho big_smile.
No ale Roxann też dojdzie do tego punktu. I bet smile.

1 192

Odp: ja, on i ten trzeci

Summerka
To forum służy do rozmowy, a nie do patrzenia na innych z pobłażaniem.
Nie przeszłaś chyba swojej drogi do końca, jeśli patrzysz na innych w ten sposób. To właśnie jest megalomania.

1 193 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-06-02 15:44:48)

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Jasne, że trudne, bo sama przeszłam drogę okraszoną kopniakami zanim się zorientowałam, że sama WYBIERAM swoje ścieżki i przestałam obwiniać wszechświat o to, że nie jest tak jak miało być.
Dlatego z pobłażaniem patrzę na onanizowanie się Roxann reakcjami innych na jej posty i dorzucaniem wciąż świeżych smsów to analizy i autopsji. Jest mi to bardzo, bo osobiście, znane.

Skoro wiesz ile to kosztuje i jak trudno jest się do tego miejsca dostać, to może powiedz Roxann: młoda, wyjdziesz z tego, potrzebujesz jeszcze tylko czasu, też kiedyś byłam taka jak ty smile.

W sumie, ja też kiedyś byłam taka jak Roxann smile. Jeszcze zupełnie do niedawna.
Łapałam się na te tricki i sztuczki mężczyzn (szczególnie jednego), łoooo, cho, cho big_smile.
No ale Roxann też dojdzie do tego punktu. I bet smile.

Hehe...to też już było.
Kaźdy jest inny. Na ciebie może działa poklepywanie po ramieniu " będzie dobrze, Mała"
Roxann jest osobowością o rysie narcystycznym (nie mylić z narcystycznymi zaburzeniami osobowości) i na nią takie słodkie gadki nie działają, co najwyżej wzmacniają jej wzorce. Prędzej małe prowokacje, co niniejszym czynię, dyskutując z tobą w jej wątku  wink

Nie zapoznałam się jeszcze z historią Bet - nic zatem nie powiem.

1 194

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Hehe...to też już było.
Kaźdy jest inny. Na ciebie może działa poklepywanie po ramieniu " będzie dobrze, Mała"
Roxann jest osobowością o rysie narcystycznym (nie mylić z narcystycznymi zaburzeniami osobowości) i na nią takie słodkie gadki nie działają. Prędzej małe prowokacje, co niniejszym czynię, dyskutując z tobą w jej wątku  wink

Hehe, świetnie! big_smile.
No faktycznie, nie było mnie tu od początku big_smile.
Hi5!

1 195

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:

Nie zapoznałam się jeszcze z historią Bet - nic zatem nie powiem.

Z angielskiego "I bet"=założę się wink.

1 196 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-06-02 15:50:56)

Odp: ja, on i ten trzeci
Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Hehe...to też już było.
Kaźdy jest inny. Na ciebie może działa poklepywanie po ramieniu " będzie dobrze, Mała"
Roxann jest osobowością o rysie narcystycznym (nie mylić z narcystycznymi zaburzeniami osobowości) i na nią takie słodkie gadki nie działają. Prędzej małe prowokacje, co niniejszym czynię, dyskutując z tobą w jej wątku  wink

Hehe, świetnie! big_smile.
No faktycznie, nie było mnie tu od początku big_smile.
Hi5!

Żółwik
Uwierz mi, że chcę dla Roxann jak najlepiej. Wychodziłam z podobnego do jej bagna.



Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nie zapoznałam się jeszcze z historią Bet - nic zatem nie powiem.

Z angielskiego "I bet"=założę się wink.

OK. Dzięki za wyjaśnienie, bo odzywa się tu czasami w wątku dziewczyna o niku Bet smile

1 197 Ostatnio edytowany przez Lillka-15 (2016-06-02 15:50:11)

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:
Lillka-15 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nie zapoznałam się jeszcze z historią Bet - nic zatem nie powiem.

Z angielskiego "I bet"=założę się wink.

OK. Dzięki za wyjaśnienie, bo odzywa się tu czasami w wątku dziewczyna o niku Bet smile

Ehehe smile. Tak, gdzieś przewija się nick Bet smile. Bet - co Ty na to? big_smile.

PS. W sumie, to już przepraszam, wychodzę, aby nie zaśmiecać Autorce wątku. Pozdrawiam smile.

1 198

Odp: ja, on i ten trzeci
Xymena napisał/a:

a ja znam, nie chodzi o mniejsze potrzeby, tylko o to, że unika seksu z mężem
wystarczy poczytać w necie jak wiele jest takich przypadków, nawet tu na forum
po prostu nie zawsze motywem zawarcia małżeństwa jest miłość

każdy facet to potwierdzi, że podstawową przyczyną zdrady jest brak seksu i nie chodzi tu bynajmniej o różne temperamenty
tyle, że brak seksu jest tak naprawdę brakiem miłości, co już nie jest dla nich takie oczywiste

Tak, zgadzam się, że brak seksu jest często oznaką braku miłości. Niechęcią do udawania bliskości, gdy jej nie ma i nie ma się już na nią ochoty.

1 199

Odp: ja, on i ten trzeci

Xymena,
brak seksu, bo mi się nie chce, nie staranie się itd , to rozumiem. Tak, tam nie ma miłości.
Wydaje mi się, że to są jednak sporadyczne sytuacje.
Czasem brak seksu jest konsekwencją żali, nieporozumień. I tu nie w seksie jest problem.
Dlatego trudno mi się z Tobą zgodzić, że zawsze chodzi o seks, a tak odbieram Twoje przekonania
wyrażane na forum - że brak seksu jest przyczyną.
Ja tak to widzę, ale ilu ludzi tyle historii.

1 200

Odp: ja, on i ten trzeci

Co do braku seksu, to że jest albo przyczyną albo konsekwencja braku miłości, przekonałam się w poprzednim związku, więc mam podobne zdanie w tej kwestii, szczególnie kiedy się jest w młodym wieku. Zależy to też a może przede wszystkim od tego, jaka jest przyczyna – a tu można mnożyć. Jak nie ma pożądania, to jest dramat. A stracić je można z wielu powodów – chociażby zaniedbań w wyglądzie fizycznym czy też jak pisała Horses w wyniku jakichś żali czy nieporozumień.
No i tu może być pies pogrzebany. Pisałam już wcześniej, że ja już bym chyba nie potrafiła z tym żonatym wiedząc co już wiedziałam wcześniej + to co do mnie dotarło. Jak wtedy z Chin zaczął mi pisać jakieś powiedzmy pikantne wiadomości, to już czułam niesmak. Do tego doszły jego późniejsze przechwałki ile to on nie ma okazji (nawet jeśli miały wzbudzić we mnie zazdrość), to sama wizualizacja że wcześniej były inne, Chinki, Ukrainki i wiele innych narodowości … i w tym gdzieś on ‘ogier” od siedmiu boleści, to aż mi się wymiotować chciało. Zatem wcale nie musi blefować z tym, że żona go odrzuca.. wątpię by niczego nie wiedziała czy się nie domyślała. Może więc sama już się go brzydzi ale jest z nim dla dzieci. Skoro on we mnie próbuje wzbudzić poczucie winy i gra na emocjach, to z żoną może być podobnie. Tym bardziej, że jest pewnie finansowo od niego zależna.
Co za ohydny typ!

1 201

Odp: ja, on i ten trzeci

Faktycznie brzmi dość obrzydliwie. Te różne kobiety. No mało to wszystko romantyczne i duchowe... Nie dziwię Ci się, że teraz już inaczej na niego patrzysz, mając dostęp do takiej wiedzy o jego życiu.

1 202

Odp: ja, on i ten trzeci

Wiesz cb, on niby to mówił na zasadzie, że ma tyle okazji, ale z nich nie korzysta... bym czuła się "wyjątkowa", że o mnie zabiega i nie mógł zapomnieć. Dodał też, że przez ten czas nie wdawał się w romanse, bo to nie byłam ja itd. Ale ja mu nie wierzę. Szybciej uwierzę, że zona nie chce z nim sypiać, niż że odmawia(ł) sobie na wyjazdach i nie tylko. Nie z jego temperamentem. Abstynencja 4 lata?? No way! I naprawdę ta świadomość skutecznie mnie do niego zniechęciła + wiadomo wiele innych kwestii. Dlatego pewnie już nie czuję nic czy jak go widziałam, czy jak dostaje od niego maila... a wcześniej co było? Drżenie rączek i nie spanie po nocach hmm

1 203

Odp: ja, on i ten trzeci

Niepotrzebnie dorabiasz fakty. Takie przechwalanie to cecha niektórych facetów, ale wystarcza im często świadomość, że gdyby chcieli, to by mogli. Takie sprawdzanie swojej atrakcyjności.
Abstynencja 4 lata? Przeczytaj, tu na forum jeden pisze, że nie sypia z żoną kilka lat i planuje jeszcze kilka poczekać.

1 204

Odp: ja, on i ten trzeci

Xymena, ale co to zmienia? Temu facetowi wciąż w głowie siedzi seks. Jest przystojny, ma pozycję… szybko znajdzie „chętną”.  A ja nie chcę być 2-gą, tym bardziej n-tą. Ten „rys narcystyczny” choć pewnie jest jakimś zaburzeniem w relacjach ale z 2 strony nie pozwala mi na realne wikłanie się w takie relacje świadomie (inna rzecz to radzenie sobie z emocjami... pewnie dlatego znalazłam się na forum). Od samego początku pisałam, że nie chcę romansu i to się nie zmieni, choćby przede mną ukląkł czy wpłacił pokaźną sumę na konto.  Teraz działa to w odwrotną stronę – czuje się znów „wyjątkowa” bo mu nie uległam, nie dałam się zwieść jego pięknym słówkom, manipulacji  - to ja się czuję górą widząc jak on się dwoi i troi wymyślając różne brednie. Może to chore... ale zaczynam mieć satysfakcje, że go olałam...przy tylu innych "chętnych".

1 205

Odp: ja, on i ten trzeci

Jasne, że to nic nie zmienia. Ale po prostu wystarczy, że powodem olania go, będzie jego brak zdolności do określenia się. To wystarczy.
Nie ma co tak oceniać. Jak facet nie ma seksu, to myśli tylko o tym. Każdy. Nic szczególnego.

1 206

Odp: ja, on i ten trzeci

Xymena, rozumiem Cię, ale jednak myślę, że mówimy o 2 rożnych sytuacjach: dajmy na to spotykasz się z facetem żonatym i czekasz na decyzję.. myślę, że ta niepewność od początku nie pozwala się zaangażować na 100%, bo od razu są potajemne spotkania, jakieś sekrety... itd. Ja miałam to nieszczęście, że zakochując się w nim myślałam że nie ma zobowiązań, bo nic na to nie wskazywało. Inaczej jak czekasz od początku na deklarację a inaczej jak musisz się odkochać. Ja miałam tego pecha, że potem trafiłam na faceta, który miał problemy z seksem, przez co wspomnienia i jego "ideał" jeszcze wzrósł w mojej głowie.. być może gdyby tamten związek się ułożył, to bym już wtedy zapomniała o żonatym.. a on jak na złość uwydatnił "wady" tamtego, które były "zaletami" żonatego...

1 207

Odp: ja, on i ten trzeci

Główna zaleta: dobry w łóżku.

1 208

Odp: ja, on i ten trzeci
Ola_la napisał/a:

Główna zaleta: dobry w łóżku.

Ola, jakby płytko to nie zabrzmiało - zwłaszcza z moich ust wink - to NIE JEST bez znaczenia czy facet nam odpowiada w tej sferze.
Ja, tak jak Roxann, też się przekonałam, że związek z seksem, który mi nie odpowiada do końca, nie jest i nigdy nie będzie szczytem moich marzeń i dążeń..

Tym bardziej, jak się wie jak ten seks może wyglądać i miało się tego przedsmak.
Nie mogłabym być z facetem, który mnie nie zaspokaja, choćby nie wiem jak dobrze nam się rozmawiało. Ale wiadomo - sam seks to nie wszystko.

1 209

Odp: ja, on i ten trzeci

Oczywiście ze tak Elle. Dla mnie to tez ważne bardzo. Ale czy oprócz tego Roxan miała cos innego w tym związku?
Dziwne ze jest już ponad 30 stron i Roxan ani myśli zamykac watek.

1 210

Odp: ja, on i ten trzeci

Ola
Dziwne jest, że masz potrzebę pouczać, kiedy ktoś ma zamykać wątek.
Do udziału w nim nikt nie zmusza.

1 211

Odp: ja, on i ten trzeci
Elle88 napisał/a:
Ola_la napisał/a:

Główna zaleta: dobry w łóżku.

Ola, jakby płytko to nie zabrzmiało - zwłaszcza z moich ust wink - to NIE JEST bez znaczenia czy facet nam odpowiada w tej sferze.
Ja, tak jak Roxann, też się przekonałam, że związek z seksem, który mi nie odpowiada do końca, nie jest i nigdy nie będzie szczytem moich marzeń i dążeń..

Tym bardziej, jak się wie jak ten seks może wyglądać i miało się tego przedsmak.
Nie mogłabym być z facetem, który mnie nie zaspokaja, choćby nie wiem jak dobrze nam się rozmawiało. Ale wiadomo - sam seks to nie wszystko.

Święte słowa Elle, dokładnie tak samo myślę. Mam 2 braci, których tez kocham, ale nie potrzebny mi 3-ci.

Ola_la napisał/a:

Dziwne ze jest już ponad 30 stron i Roxan ani myśli zamykac watek.

A niby czemu miałabym to robić, bo Ty tak chcesz???? Śmieszne.. To jest forum, mi pomaga.. jakbyś nie zauważyła założyłam go z innego powodu.. ale.. nie musisz wchodzić na mój watek tyle innych.. tam się "wyżyj" smile

1 212

Odp: ja, on i ten trzeci

Bez znaczenia jest jaki facet jest w łóżku oraz to czy jest wolny czy zajęty jeśli tak jak zauważyła Roxann nie szanuje ludzi. Jak najdalej od takiego człowieka.

Xymena uczepiłaś się tej wymówki facetów, że brak mu było seksu. A z początku to im go nie brakowało?
Jak się facet nie stara, jakoś obleśnie zachowuje lub zaniedbuje higienę osobistą to pożądanie może przygasnąć.  Kobieta potrzebuje impulsów, odpowiedniej oprawy - mam na myśli całokształt zachowania. Także łatwo jest mu doprowadzić do sytuacji, że ma gotową wymówkę.

Zupełnie inaczej zachowuje się wobec kochanki, przed nią gra, pokazuje się z jak najlepszej strony " stroi w piórka" i puszy. Jeszcze zdobywa. Buduje swój wizerunek.

Mnie też było np ok z mężem w łóżku, nawet super jak mnie zdradzał. No i co z tego? Jest psychopatą, bandytą. Nie szanuje ludzi i nikogo nie kocha. Natomiast mistrzowsko potrafił o miłości mówić, o tym jak to on kocha. Nawet wzruszać się nad sobą i płakać.
A... jasne, że kochance wmawia się, że nie sypia z żoną. Jak miałaby to sprawdzić?
Kochanka "męża" nie mogła uwierzyć, że urodziłam jego dziecko podczas gdy się z nią spotykał. Wmawiała mi, że to niemożliwe, że to nie może być jego.
Zabawne. Nie ma tak.
Jeśli ktoś kogoś okłamuje to jest na 100 procent pewne, że robi to także wobec nas. I to się tyczy różnych spraw. Jeśli ktoś jest nieuczciwy w jednej dziedzinie życia to w innych również.
Nie ma się co łudzić.

1 213

Odp: ja, on i ten trzeci

Chciałam jeszcze dodać...
Podoba mi się Roxann, że nie obrażasz innych. Nie wywyższasz się też.
Na forum pojawiają się czasem wątki kochanek i one często piszą jakby z wyższością o sobie, zwłaszcza w kontekście: żona-kochanka.
Nie ma co rozmyślać o jego małżeństwie. Wiadomo, że on buduje w twojej głowie jego obraz przemycając niby mimochodem jakieś szczątkowe informacje.
Myśl o sobie Roxann. Nie jest dobrze, że czujesz pożądanie, ciepłe uczucia do faceta, który jako człowiek nie jest ok.
Tak po prostu czasem bywa. I warto się nad tym zastanowić. Jak to zmienić i czemu tak jest.

1 214

Odp: ja, on i ten trzeci

Bardzo dobrze to określiłaś bet, myślę, że ten mój i twój są podobni, niestety sad Dlatego nie jestem zazdrosna o jego dalsze podboje, wręcz mnie to obrzydza. I naprawdę mam wielką satysfakcję, że go olałam - to w sumie w dużej mierze dzięki Wam - forum smile
I choć może ktoś myśleć że tylko tak mówię.... naprawdę skutecznie go sobie obrzydziłam.. co z moim "zakochaniem" wyszło na zero albo i na "-". Zresztą, jak wcześniej mówiłam, by się odkochać, potrzebuję silnych bodźców by go sobie obrzydzić, znieniawidzieć - i takie dostałam. W sumie się zbalansowały... bo czuje obojętność. I to jest chyba dobra droga do "wyzdrowienia".

1 215

Odp: ja, on i ten trzeci
bet napisał/a:

Chciałam jeszcze dodać...
Podoba mi się Roxann, że nie obrażasz innych. Nie wywyższasz się też.

Dzięki bet, ja mam w sobie dużo pokory pomimo tego mi zdiagnozowanego "rysu narcystycznego".

1 216 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-06-02 20:23:54)

Odp: ja, on i ten trzeci
Xymena napisał/a:

Ola
Dziwne jest, że masz potrzebę pouczać, kiedy ktoś ma zamykać wątek.
Do udziału w nim nikt nie zmusza.

Nie tak, nie pouczam jej że ma zamykac watek, tylko jak ma przestać o nim myslec skoro ciagle o nim pisze. Dla mnie to sprzeczne. Nie zapomni i nie wyleczy się z niego w ten sposób. Nie jest jej obojętny. Nienawiść, obrzydzenie do kogoś pojawia się do kogoś do kogo czujemy duże emocje. A wyzyc to się można np. biegając. Nie wyzywam ciebie przecież, ani nie obrażam.

1 217

Odp: ja, on i ten trzeci
Ola_la napisał/a:
Xymena napisał/a:

Ola
Dziwne jest, że masz potrzebę pouczać, kiedy ktoś ma zamykać wątek.
Do udziału w nim nikt nie zmusza.

Nie tak, nie pouczam jej że ma zamykac watek, tylko jak ma przestać o nim myslec skoro ciagle o nim pisze. Dla mnie to sprzeczne. Nie zapomni i nie wyleczy się z niego w ten sposób. Nie jest jej obojętny. Nienawiść, obrzydzenie do kogoś pojawia się do kogoś do kogo czujemy duże emocje. A wyzyc to się można np. biegając. Nie wyzywam ciebie przecież, ani nie obrażam.

Ola
przecież po to jest to forum, żeby móc porozmawiać o swoich sprawach anonimowo i wymieniać doświadczenia
od niepisania tutaj też jej nie przejdzie, na to i tak potrzeba czasu

1 218 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-06-02 21:06:58)

Odp: ja, on i ten trzeci
Ola_la napisał/a:

Nie tak, nie pouczam jej że ma zamykac watek, tylko jak ma przestać o nim myslec skoro ciagle o nim pisze. Dla mnie to sprzeczne. Nie zapomni i nie wyleczy się z niego w ten sposób. Nie jest jej obojętny. Nienawiść, obrzydzenie do kogoś pojawia się do kogoś do kogo czujemy duże emocje. A wyzyc to się można np. biegając. Nie wyzywam ciebie przecież, ani nie obrażam.

Pierwszy Twój post, który nie odebrałam jako prowokację...

1 219 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-06-02 21:16:14)

Odp: ja, on i ten trzeci

Dziwne ze się tak najeżasz bo chyba w zadnym poscie do ciebie nie chciałam ciebie prowokować. Być może trafiam w sedno albo blisko i dlatego ciebie boli co pisze. A nie czytam wątku ani po to aby ci dokopać ani się wywyższać. Nie mam powodów ku temu. Fajna dziewczyna z ciebie i szkoda ciebie na to abyś spędziła życie na rozmyślaniu o żonatym dupku.

1 220 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-06-02 21:22:42)

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Ten „rys narcystyczny” choć pewnie jest jakimś zaburzeniem w relacjach ale z 2 strony nie pozwala mi na realne wikłanie się w takie relacje świadomie (inna rzecz to radzenie sobie z emocjami... pewnie dlatego znalazłam się na forum). Od samego początku pisałam, że nie chcę romansu i to się nie zmieni, choćby przede mną ukląkł czy wpłacił pokaźną sumę na konto.  Teraz działa to w odwrotną stronę – czuje się znów „wyjątkowa” bo mu nie uległam, nie dałam się zwieść jego pięknym słówkom, manipulacji  - to ja się czuję górą widząc jak on się dwoi i troi wymyślając różne brednie. Może to chore... ale zaczynam mieć satysfakcje, że go olałam...przy tylu innych "chętnych".

Bardzo dobra autoanaliza Roxann. Pozytywnie mnie zaskoczyłaś. smile
Będą z ciebie ludzie. Jak ja lubię, gdy ludzie potrafią patrzeć na siebie, otoczenie i kontekst sytuacyjny przytomnie.

1 221

Odp: ja, on i ten trzeci

Zamykacie wątek? Przy dopiero ponad 1200 poście?
Pal licho ile postów poszło i jak ciężko było. Ładna przemiana, byle tak dalej.

1 222 Ostatnio edytowany przez Paweło (2016-06-02 21:42:39)

Odp: ja, on i ten trzeci

Po co ten sarkazm ciebie też coś boli jej się udaje a tobie nie ?

1 223

Odp: ja, on i ten trzeci

U mnie ten sarkazm i ból? Wydaje się. Parę z tych postów jest też moich. To uśmiech i zachęta do dalszej pracy. To droga Roksann, nie moja i nie mnie oceniać czy dobra. Efekt jest ważny. A efekt już jest.

1 224

Odp: ja, on i ten trzeci
summerka88 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ten „rys narcystyczny” choć pewnie jest jakimś zaburzeniem w relacjach ale z 2 strony nie pozwala mi na realne wikłanie się w takie relacje świadomie (inna rzecz to radzenie sobie z emocjami... pewnie dlatego znalazłam się na forum). Od samego początku pisałam, że nie chcę romansu i to się nie zmieni, choćby przede mną ukląkł czy wpłacił pokaźną sumę na konto.  Teraz działa to w odwrotną stronę – czuje się znów „wyjątkowa” bo mu nie uległam, nie dałam się zwieść jego pięknym słówkom, manipulacji  - to ja się czuję górą widząc jak on się dwoi i troi wymyślając różne brednie. Może to chore... ale zaczynam mieć satysfakcje, że go olałam...przy tylu innych "chętnych".

Bardzo dobra autoanaliza Roxann. Pozytywnie mnie zaskoczyłaś. smile
Będą z ciebie ludzie. Jak ja lubię, gdy ludzie potrafią patrzeć na siebie, otoczenie i kontekst sytuacyjny przytomnie.

Ozdrowieńcy tak mają.
Gdy spostrzegą, że przyczyną choroby była tuż, a nie widziało się jej wcześniej.
Rekonwalescencja potrwa jeszcze, ale główna przyczyną "zarażenia" została w końcu autozdiagnozowana, po opadnięciu klapek z oczu.
Myślę, że Roxann dojrzała już do planowania dalszego życia bez cienia "odpowiedzialnego" zdradzacza.
Tamto, czyli gość z niedoborem stercza, to była tylko próba walki przy wykorzystaniu misia. Bo tak to, niestety, wyglądało.
A potrzebna była autorefleksja i zimne spojrzenie na swoją rolę w życiu "eksperta od Chin".

1 225

Odp: ja, on i ten trzeci
apologises napisał/a:

Pal licho ile postów poszło i jak ciężko było. Ładna przemiana, byle tak dalej.

smile
a jak... trzeba iść za ciosem wink Byłam dziś u fryzjera i zrobiłam sobie piękne ombre - taka symboliczna zmiana wizerunku smile Niby nic takiego, a czuję się jakoś inaczej, poza tym wychodząc miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą (kobiety pewnie mnie zrozumieją):P Albo ja zaczęłam zauważać innych... jakiś facet w metrze (całkiem całkiem) non stop się patrzył w moją stronę próbując złapać kontakt wzrokowy i choć stał dużo bliżej wyjścia, widząc, że też wysiadam na tej samej stacji poczekał, by mnie puścić przodem.. śmiesznie, bo w pewnym momencie odwróciłam się i spojrzałam w jego stronę i on zrobił to samo...po chwili to samo.. uśmiechnęłam się, on też smile Niby nic ale... potem na chwile weszłam do sklepu.. i natknęłam się na innego faceta... też "kontakt wzrokowy".. przy kasie był pierwszy... wciąż się oglądał... potem choć już był przy bramce do osiedla a ja dopiero wychodziłam (ze 20m miałam) poczekał by mi przytrzymać... a wcale nie miałam siatki zakupów smile Miłe... Ale to chyba oznacza, że zauważam w końcu innych facetów.. big_smile Bo tak jak ten facet ze sklepu.. przecież mieszka na moim osiedlu i nie raz go wcześniej gdzieś widziałam ale nie zwracałam uwagi..

1 226

Odp: ja, on i ten trzeci

Kobieta promienieje gdy jest pewna siebie i szczęśliwa. Jako facet, powiem Ci, że to widać i czuć. Być zauważonym-miłe. Potrzeba wiele więcej?

1 227

Odp: ja, on i ten trzeci

apologises, nie wiem czy jestem szczęśliwa, ale na pewno nie nieszczęśliwa.. i podekscytowana.. ale już nie zainteresowaniem żonatego, tylko "nowym" w szerokim tego słowa znaczeniu. Sama uwierzyłam w 'uzdrowienie' choć może to efekt placebo. Ale poważnie mówię, że tylu męskich spojrzeń co po wyjściu dziś od fryzjera nie odczułam od czasu poznania żonatego. Prawda taka, że też nie byłam tym zainteresowana, nie rozglądałam sie itd. tongue Tego mego ex jak i mundurowego poznałam przy kontaktach służbowych i po rozmowie "coś tam" się zaczęło.. pierwszy zajmował się sprawami prawnymi przy jakiejś okazji a drugi był odpowiedzialny za bezpieczeństwo przy spotkaniu powiedzmy "ważnych osobistości". Nie mam doświadczenia w poznawaniu kogoś "na ulicy" czy tym bardziej na dyskotekach, na które nie chodzę.
A pewności siebie mi raczej nie brakuje, choć mam i gorsze chwile.

1 228

Odp: ja, on i ten trzeci

Zostaw to poznawanie kogoś, będzie Ci ktoś potrzebny, to go dojrzysz i docenisz.
Ludzie mają w sobie energię i nią emanują. Masz złość, widać i czuć, ktoś jest spokojny, przekazuje ten spokój. Tak jest ze smutkiem, żałobą, szczęściem, zakochaniem i tysiącem innych uczuć. Swoją energię przekazujesz dalej. Nie ma tu jakiejś wielkiej filozofii. I lepiej nie kombinować ponad miarę.
Czujesz się dobrze we własnej skórze, z własnymi myślami to i szerzej widzisz, więcej tej pozytywnej energii przekazujesz. A ludzie proste istoty lgną do ciepła, uciekają od zimna, złych emocji. Cała kultura dalekiego wschodu opiera się na tej prostej zasadzie, chińskie jing i jang. Im więcej prostoty, tym łatwiej. Po co komplikować sobie życie?

1 229

Odp: ja, on i ten trzeci
apologises napisał/a:

Cała kultura dalekiego wschodu opiera się na tej prostej zasadzie, chińskie jing i jang. Im więcej prostoty, tym łatwiej. Po co komplikować sobie życie?

Wiesz Chiny niezbyt dobrze mi się kojarzą z wiadomego powodu wink ale ogólnie tez jestem zafascynowana kulturą dalekiego Wschodu, sposobem życia itd. Tyle że bardziej niż Chiny lubię Indie a dla przeciwwagi też Japonię. Czyli duchowość, zmysłowość ale też dyscyplinę, ambicje i perfekcję. To nawet bardziej do mnie pasuje niż "niemiecka precyzja, hiszpański temperament" wink z którą się długo utożsamiałam smile

1 230

Odp: ja, on i ten trzeci

Czytałaś "przebudzenie" Anthony de Mello? Hinduski jezuita, jeśli przebrniesz przez tę pozycję, przestawisz całkowicie myślenie i zbudujesz je nowo. Sama bez obciążeń kulturowych czy rodzinnych. Kocham czytać, ale miałem bardzo parno .

1 231

Odp: ja, on i ten trzeci

Trafiła ta pozycja w moje ręce, ale nie do końca mnie przekonała... nie wiem czemu. lepsza wydawała się w streszczeniu.. czytając się męczyłam.. No ale tak już mam, że mając swoje zdanie, przekonania itd. potrafię zmienić, czy inaczej spojrzeć... jak ktoś mi to dobitnie, trafiając do mnie coś powie. Ta pozycja taka nie była. Ja nie lubię filozofowania, sama pomimo swojej "romantyczności" jestem umysłem ścisłym - jak coś nie jest logiczne, "namacalne", nie przyjmuję wink

1 232

Odp: ja, on i ten trzeci

Nic dziwnego, filozof skreśla nasze europejskiejskie definicje miłości, szczęścia, poświęcenia itd. Gdy ktoś mówi o miłości i egoizmie w jednym zdaniu, łatwo nam nie jest. Obrywają wszystkie nasze złudzenia, ale dzięki temu dalej można budować bez szkodliwych wpływów kultury judeochrześcijańskiej. My mamy wbudowaną miłość za wszelką cenę.

1 233

Odp: ja, on i ten trzeci

Teraz byłam kilka dni na wyjeździe.. On wiedział gdzie (ogólnie miejsce) ale nie znał adresu. Przedwczoraj mi napisał ok. 10-tej rano, że jest w tym miejscu i żebym mu podała adres to do mnie wpadnie.. olałam.. potem jeszcze pisał i dzwonił.. Ok. 13-stej napisał: „no to mnie wystawiłaś…” Tyle, że ja się z nim nie umawiałam! Może myślał, że jak zrobi te kilkaset km to zmięknę..

1 234

Odp: ja, on i ten trzeci
Roxann napisał/a:

Teraz byłam kilka dni na wyjeździe.. On wiedział gdzie (ogólnie miejsce) ale nie znał adresu. Przedwczoraj mi napisał ok. 10-tej rano, że jest w tym miejscu i żebym mu podała adres to do mnie wpadnie.. olałam.. potem jeszcze pisał i dzwonił.. Ok. 13-stej napisał: „no to mnie wystawiłaś…” Tyle, że ja się z nim nie umawiałam! Może myślał, że jak zrobi te kilkaset km to zmięknę..


Haha. Pięknie!
Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Tak trzymać.
A ten facet to jest jakiś niezrównoważony totalnie, albo ma tupet nieziemski, żeby tak na bezczela się wpieprzać do Ciebie, pomimo braku Twojej zachęty czy jakichkolwiek sygnałów, że chciałabyś aby wpadł.
Naprawdę facet ma coś z głową.

1 235

Odp: ja, on i ten trzeci

Roxann widzieć podchody dojrzałego mężczyzny, ojca, męża...
Nie wiem czy zabawne czy żałosne. Gra jest i potrwa. Najwyżej będzie zmiana taktyki. Chodzi o to, żeby nie było porażki.

Posty [ 1 171 do 1 235 z 3 618 ]

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 56 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ja, on i ten trzeci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026