Ciągle uważam, że skuteczna byłaby szczera rozmowa z twojej strony. Obecnie on nadal próbuje cię zdobywać, ale gdyby usłyszał wprost jak ty to odbierasz, że jest ci przykro, że chce cię obsadzić w roli kochanki, to myślę, że by odpuścił. Naprawdę nazwanie rzeczy po imieniu może wiele zdziałać.
Xmena, pewnie na „normalnego” faceta to by podziałało, ale nie na niego. Skoro dla niego zdrada żony, to nie zdrada, to i „kochanka” to nie kochanka a jak jeszcze jestem w nim zakochana, to już lepiej być nie może. Ja już się przekonałam, że jakakolwiek rozmowa z nim na ten temat nie ma sensu bo on wie swoje (tak, próbowałam z nim szczerze porozmawiać). Zamiast wziąć to sobie do serca, zastanowić nad swoim postępowaniem, życiem, uszanować moją wolę, to znów pewnie zacząłby mnie przekonywać, że małżeństwo jest „be” i że taka relacja jest tysiąc razy lepsza i oboje na tym skorzystamy, możemy przecież tyle razem przeżyć pięknych chwil. Skoro się kochamy to powinniśmy się poddać temu uczuciu a nie nakładać na siebie jakieś ograniczenia, rezygnować z siebie tylko dlatego bo tak „system” każe. ![]()