>>>Dobre pytanie. Ogólnie nie, ale jak mam w tym momencie przyjąć Waszą wersję ad żonkisia - to tak, czuje pustkę.. ale jakim blichtrem mogłabym ją przykryć, prócz zaklinania, że nie mogłam się tak pomylić?<<<
Pytasz Roxann jakim blichtrem mogłabyś ją przykryć?
Blichtrem z wykupionego straganu z kwiatami, blichtrem z szarmanckiego zachowania, blichtrem z pustych słów, za którymi nie stoi żadna prawdziwa treść.
Jesteś zainteresowana innymi ludźmi tylko wówczas, gdy się tobą zachwycają. Potrzebujesz cudzej uwagi, bez niej znikasz, giniesz. Tutaj na tym forum robisz dokładnie to, co robisz w swoim życiu. Grasz rolę, aby zyskać uwagę innych. Roztrząsają wciąż te same problemy, gdy zainteresowanie gaśnie podrzucasz nowe smsy pana żonatego, albo nowego faceta np. mundurowego.
Po twoich ostatnich opisach jestem przekonana, że pan żonaty jest też narcyzem, który tak samo jak ty łaknie zachwytu, twojego nim zachwytu, stąd rozmaite gesty. On podobnie jak ty wciąż gra swoją rolę, aby publiczność - tutaj w twojej osobie - zachwycała się nim.
Możecie z sobą tańczyć, ale nigdy nie będziecie z sobą blisko. Oboje budujecie wizerunek kosztem więzi. Ty grasz swoją rolę, on gra swoją i tak się wzajemnie nakręcacie swoimi teatrzykami i dlatego też oboje się potrzebujecie aby ten teatrzyk trwał. Wasza relacja może być intensywna i obfitująca w sceny filmów klasy C, ale prawda jest taka, że oboje na sobie pasożytujecie. Nigdy nie będzie w niej zwykłej ludzkiej troski o uczucia drugiej osoby. Dlatego on nie przejmuje się twoimi prośbami czy fochami, bo twoje uczucia nie są dla niego ważne na emocjonalnym poziomie. Na poziomie racjonalnym może grać rolę kogoś, kto niby ma to na uwadze, ale po czynach widać, że ma twoje wątpliwości za nic. Podobnie jest u ciebie, bo pan żonaty jest dla ciebie gadżetem, który chciałabyś mieć, bo dobrze się prezentuje. I tak samo ty nie przejmujesz się, że jest tam w tle jego żona, która ma swoje uczucia, ale robisz sztuczne gesty, że niby cię to obchodzi. Jednak w rzeczywistości wiele razy dałaś tutaj świadectwo, że tylko twoja własna perspektywa jest dla ciebie ważna.
Już dość moich słów w tym temacie. Powtórzę jeszcze raz na koniec: RATUJ SIĘ ROXANN, bo jesteś emocjonalną analfabetką, jeśli chodzi o kontakt z samą sobą i możliwość zbudowania głębszej relacji. Poszukaj profesjonalnej pomocy, kogoś z doświadczeniem w pracy z osobami zaburzonymi narcystycznie.