netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

227 odpowiedzi34 774 wyświetleniazałożony przez wawa78, 18.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 228 ]

131

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Świetnie, kolejna ,,lekcja" dla autora: nie uzewnętrzniaj intymnych problemów  bo na pewno Cię ,,zrozumieją i pomogą"... Wawa78 tylko nie załam się zbyt mocno;)

Inteligentny człowiek potrafi odróżnić dobre rady od złych. Tylko głupi nie pyta.

132

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
LunaPARK napisał/a:
Nigdy napisał/a:

Świetnie, kolejna ,,lekcja" dla autora: nie uzewnętrzniaj intymnych problemów  bo na pewno Cię ,,zrozumieją i pomogą"... Wawa78 tylko nie załam się zbyt mocno;)

Inteligentny człowiek potrafi odróżnić dobre rady od złych. Tylko głupi nie pyta.

Uuu, no to lekcja dla mnie:):):)

133

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Cynicznahipo napisał/a:

Tak, jak wyżej wspomniałam, każdy z nas ma swoje demony. Ty masz problem z kobietami i seksem, a ja choruję na nerwicę lękową.
Było mi równie ciężko znaleźć partnera, ale poznałam mojego męża i uwierzyłam w miłość, taką prawdziwą. Życie ze mną nie jest łatwe, mam swoje odpały, przyzwyczajenia. Ty pewnie też. Ale to nie znaczy, że nie poznasz kobiety, dla której nieważna będzie Twoja przeszłość i brak doświadczenia w kwestiach seksu. Głęboko wierzę, że na każdego ktoś czeka, trzeba tylko się wzajemnie odnaleźć. Może to naiwne, ale lubię o tym myśleć.
.

Tylko  trzeba też mieć szczęscie znalezc osobę która to zaakceptuje

134

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
alpengold napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Tak, jak wyżej wspomniałam, każdy z nas ma swoje demony. Ty masz problem z kobietami i seksem, a ja choruję na nerwicę lękową.
Było mi równie ciężko znaleźć partnera, ale poznałam mojego męża i uwierzyłam w miłość, taką prawdziwą. Życie ze mną nie jest łatwe, mam swoje odpały, przyzwyczajenia. Ty pewnie też. Ale to nie znaczy, że nie poznasz kobiety, dla której nieważna będzie Twoja przeszłość i brak doświadczenia w kwestiach seksu. Głęboko wierzę, że na każdego ktoś czeka, trzeba tylko się wzajemnie odnaleźć. Może to naiwne, ale lubię o tym myśleć.
.

Tylko  trzeba też mieć szczęscie znalezc osobę która to zaakceptuje

Podobne do wygrania 6 w totka smile

135 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-17 03:30:03)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Do Uciekająca Amy
Czyżbyś sięgnęła po słownik, czy wytrzeźwiałaś.....  - bo sądząc po reakcji to chyba trafiłem w samo sedno.
______________________________________________________________________________



adam_K napisał/a:

Niepotrzebnie zacząłeś się unosić i atakować, więcej szacunku dla Pań.

Ja już dawno temu zdjąłem kobiety z piedestału i traktuje je na równi z mężczyznami. Jak któraś mnie atakuje lub obraża, to nazywam rzeczy po imieniu.

Cynicznahipo napisał/a:

Wracając do tematu -
Wawa, jeśli o mnie chodzi nie skreśliłabym takiej osoby, jak Ty.

Dzięki. Zawsze coś takiego miło usłyszeć.

Cynicznahipo napisał/a:

Tak, jak wyżej wspomniałam, każdy z nas ma swoje demony. Ty masz problem z kobietami i seksem, a ja choruję na nerwicę lękową. Było mi równie ciężko znaleźć partnera, ale poznałam mojego męża i uwierzyłam w miłość, taką prawdziwą. Życie ze mną nie jest łatwe, mam swoje odpały, przyzwyczajenia. Ty pewnie też. Ale to nie znaczy, że nie poznasz kobiety, dla której nieważna będzie Twoja przeszłość i brak doświadczenia w kwestiach seksu. Głęboko wierzę, że na każdego ktoś czeka, trzeba tylko się wzajemnie odnaleźć. Może to naiwne, ale lubię o tym myśleć.

Gratuluję poukładania sobie życia pomimo trudności. Ja również uważam, że trzeba w życiu być optymistą - i z pewnością nim jestem. Inaczej nie doszedłbym do tego co już osiągnąłem.


Cynicznahipo napisał/a:

Co się tyczy Twojej terapii - myślę, że są wielkie szanse, że zakończysz ją z powodzeniem. Ja swoją w pewnym momencie przerwałam i trochę żałuję, ale i tak czuję się o niebo lepiej, i od lat nie pomyślałam o samobójstwie (jedną nieudaną próbę zaliczyłam, niestety i stety).
Jestem szczęśliwą żoną i matką, i choć zdarzają się gorsze momenty, to nie poddaję się.

Uśmiechnij się.

Jeszce raz gratuluję. Uśmiecham się smile, chociaż pewnie mógłbym częściej.

X77 napisał/a:

Tak więc słowa i deklaracje zawsze pozostaną tylko słowami i deklaracjami. Po powyższe nie było tylko jedynym przykładem na to. Tak więc nie kupuję już waszych zapewnień, pocieszeń, deklaracji itp. Zresztą, podobnie jak chyba też i autor tego wątku.

Zgadzam się Tobą. Deklaracje kobiet traktuję jako miłe słowa, ale pod uwagę biorę tylko ich czyny.

X77 napisał/a:

Dawanie kwiatów? Hehe... dobre. Najprostszy sposób do pokazania jej że na niej zależy... i jednocześnie najkrótsza dobra do uznania przez nią za frajera. Nie mówiąc już o tym, że najczęściej kobiety traktują takie dawanie kwiatów i prezentów jako próbę kupienia jej sympatii, przychylności, powodzenia u niej itp.

Kwiaty są dobre dla mamy, babci, ciotek i kuzynek smile. Danie kwiatów kobiecie, którą chce się zdobyć, jest jak deklaracja: "chcę być twoim przyjacielem / gejem".

oldorando napisał/a:

No, dobra, ale skoro nasze zapewnienia, pocieszenia i deklaracje sa goowno warte, to czego oczekujecie( ty i autor)?

Co, niby mamy zrobic/poradzic/napisac, przy naszej najlepszej woli pomocy?

( bo klocic sie, to, mnie sie nie kce- sory, szkoda pradu)

Mój powód założenia tego wątku pisałem już wcześniej - gdzieś w moich pierwszych wpisach. Chcę usłyszeć opinie innych, bo być może usłyszę coś nowego. Jednak głównym powodem jest zmniejszenie poziomu ogromnego wstydu jaki mi towarzyszy od tamtych wydarzeń, i który mnie blokuje. Opisanie mojej historii (nawet anonimowo na forum) kosztowało mnie dużo samozaparcia. Wstyd i strach przed niezrozumieniem mnie, ewentualnymi szyderstwami (38 letni prawiczek) był bardzo duży. Teraz po prawie miesiącu cel ten osiągnąłem w dużym stopniu. Teraz już jest mi dużo łatwiej pisać o tym - przynajmniej jako osoba anonimowa. Przybliża mnie to do całkowitego uporania się z moją przeszłością.

Nigdy napisał/a:

Świetnie, kolejna ,,lekcja" dla autora: nie uzewnętrzniaj intymnych problemów  bo na pewno Cię ,,zrozumieją i pomogą"... Wawa78 tylko nie załam się zbyt mocno;)

Nie załamałem się przez ostatnie 24 lata, więc są małe szanse, że to zrobię teraz smile.

LunaPARK napisał/a:

Inteligentny człowiek potrafi odróżnić dobre rady od złych. Tylko głupi nie pyta.

Dzięki za komplement.

136

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Remi napisał/a:
alpengold napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Tak, jak wyżej wspomniałam, każdy z nas ma swoje demony. Ty masz problem z kobietami i seksem, a ja choruję na nerwicę lękową.
Było mi równie ciężko znaleźć partnera, ale poznałam mojego męża i uwierzyłam w miłość, taką prawdziwą. Życie ze mną nie jest łatwe, mam swoje odpały, przyzwyczajenia. Ty pewnie też. Ale to nie znaczy, że nie poznasz kobiety, dla której nieważna będzie Twoja przeszłość i brak doświadczenia w kwestiach seksu. Głęboko wierzę, że na każdego ktoś czeka, trzeba tylko się wzajemnie odnaleźć. Może to naiwne, ale lubię o tym myśleć.
.

Tylko  trzeba też mieć szczęscie znalezc osobę która to zaakceptuje

Podobne do wygrania 6 w totka smile

Myślę, że trochę większa.

137

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

No, dobra, rady zapewnienia i deklaracje forumowiczow sa nic nie warte( nic nie zmieniaja w zyciu autora),
Ok, rozumiem...

Na logike, kobiety stanowia polowe ludzkosci...( to idzie w miliardy!)
Nawet biorac pod uwage tylko kobiety atrakcyjne, dorosle i dostepne, to i tak jest tego galanty tlum....( zgadza sie?)
Kazda z tych kobiet jest troche inna, inaczej wyglada, ci innego lubi, czego innego szuka,
Kazda z nich ma tez troche inne doswiadczenia, uprzedzenia, problemy, blokady, itd...
Statystycznie- jesli autor pozna odpowiednia ilosc kobiet- to nie ma mocnych, zeby nie trafil na taka, dla ktorej on bedzie idealem...
Tylko, ona musi zauwazyc w nim ten " swoj typ", a zeby tak bylo, musi go chociaz troche poznac....

Truizm i banal, wiem, ale tylko realne zycie moze zweryfikowac opory autora, wiec coz poradzic, poza " aktywnoscia" w realnym zyciu....

138

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Drogi autorze, chcąc wyjaśnić to o co mnie podejrzewasz...nie jestem alkocholiczka.moj ojciec był, mąż był, ja nie mam w tym kierunku zapędow i już chyba mieć nie będę. Pisząc na tym forum używam tableta,telefonu,zwłaszcza telefonu który posiada specyficzny słownik i nie raz wstawiam słowo w danej firmie nie mając innej możliwości wiec oprócz domniemanego alkocholizmu cierpię jeszcze na nie radzenie sobie z technologią. Nie wiem co i po czym sądzisz ,ale zapewne nie dojdziemy tu już do niczego pozytywnego. . Lubię dyskusje porady a nawet konstruktywną krytykę. Teraz to już tylko. ..no nie wiem,czas może zakończyć ten temat
Ty już wiesz wszystko czego chciałeś się tu dowiedzieć. Uśmiałam się tylko z tych kwiatów. Bo nie są wyznacznikiem udanej randki . pasują bardziej do stałego związku, ale...w życiu bym nie pomyślała że są dla babć, ciotek wyłącznie. I gdyby cię zapytać to otwieranie drzwi, płacenie za kobietę też nie jest dobrym pomysłem prawda. ?Moj narzeczony kupuje mi kwiaty od 7 lat . nie często ale czasem.drzwi otwiera tylko na naszych "randkach,placi za mnie też tylko gdy oficjalnie wychodzimy. Kiedyś, wiele lat temu to było nagminne. Pomyśl o tym.Mile gesty, nie takie trudne a wiele znaczą.Bo kobiety lubią się czasem nimi poczuć mimo że to równouprawnienie itd...

139

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nigdy napisał:

Świetnie, kolejna ,,lekcja" dla autora: nie uzewnętrzniaj intymnych problemów  bo na pewno Cię ,,zrozumieją i pomogą"... Wawa78 tylko nie załam się zbyt mocno;)

Nie załamałem się przez ostatnie 24 lata, więc są małe szanse, że to zrobię teraz smile.

Eee, to Ty jednak mocny jesteś:):):)

140

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
oldorando napisał/a:

No, dobra, rady zapewnienia i deklaracje forumowiczow sa nic nie warte( nic nie zmieniaja w zyciu autora),

Nigdzie nie pisałem, że są nic nie warte. Wiele jest prawdziwe i stosuje je już od lat

oldorando napisał/a:

Truizm i banal, wiem, ale tylko realne zycie moze zweryfikowac opory autora, wiec coz poradzic, poza " aktywnoscia" w realnym zyciu....

Tak też robię i stąd moje takie a nie inne doświadczenia.

Uciekająca Amy napisał/a:

Drogi autorze, chcąc wyjaśnić to o co mnie podejrzewasz...nie jestem alkocholiczka.moj ojciec był, mąż był, ja nie mam w tym kierunku zapędow i już chyba mieć nie będę.

Jesteś DDA, a to oznacza, że już tylko jeden krok do nałogowego picia. Wiele osób w twojej sytuacji nie zdaje sobie sprawy, że ma już problem z piciem i wypiera to ze świadomości. Zrób sobie test u psychologa czy jesteś uzależniona od alkoholu, bo nawet jeśli jeszcze nie to jest ogromne ryzyko że będziesz. Twój sposób wypowiedzi i myślenia wskazuje na to, że już możesz mieć ten problem, ale go jeszcze nie zauważasz. Jako DDA masz braki (ojciec i mąż alkoholik) w rozwoju emocjonalnym. Jeżeli nie zmienisz tego stanu sama lub z psychologiem to prawdopodobnie alkoholizm będzie dla ciebie kwestią tylko czasu. Autokorekta własnych braków emocjonalnych dla DDA jest niezwykle trudna i na 99.99% sama sobie nie poradzisz.

Uciekająca Amy napisał/a:

Pisząc na tym forum używam tableta,telefonu,zwłaszcza telefonu który posiada specyficzny słownik i nie raz wstawiam słowo w danej firmie nie mając innej możliwości ...

Ale ostatnie wpisy tablet / telefon już tak bardzo nie przekłamuje? big_smile - więc jednak się da big_smile

Nigdy napisał/a:

Nigdy napisał:

Świetnie, kolejna ,,lekcja" dla autora: nie uzewnętrzniaj intymnych problemów  bo na pewno Cię ,,zrozumieją i pomogą"... Wawa78 tylko nie załam się zbyt mocno;)

Nie załamałem się przez ostatnie 24 lata, więc są małe szanse, że to zrobię teraz smile.

Eee, to Ty jednak mocny jesteś:):):)

Noooo..., mocarz ze mnie jest big_smile

141

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Prawda jest taka, ze niewiele kobiet.....podrywa kobiety...
( doswiadczenia kobiet sa wiec tutaj raczej slabe)

Jak ktos zauwazyl- deklaracje kobiet, sa do niczego.
( co z tego, ze napisze, ze mnie nikle doswiadczenie seksualne partnera nie przeszkadza? Nic z tego nie wynika)

Konkretnie- czego wiec autor oczekuje od kobiecego forum?
Zapewne wiele kobiet pocieszy, poglaszcze...ale to tez niewiele wnosi...

Moze pomoc innego faceta, bylaby bardziej skuteczna?
( pomoc, a nie porada z czapy- badz bad boyem- moze nie dostaniesz z liscia)
Nie wiem....dawno nie bylam facetem.......

142

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
oldorando napisał/a:

Prawda jest taka, ze niewiele kobiet.....podrywa kobiety...
( doswiadczenia kobiet sa wiec tutaj raczej slabe)

Jak ktos zauwazyl- deklaracje kobiet, sa do niczego.
( co z tego, ze napisze, ze mnie nikle doswiadczenie seksualne partnera nie przeszkadza? Nic z tego nie wynika)

Konkretnie- czego wiec autor oczekuje od kobiecego forum?
Zapewne wiele kobiet pocieszy, poglaszcze...ale to tez niewiele wnosi...

Moze pomoc innego faceta, bylaby bardziej skuteczna?
( pomoc, a nie porada z czapy- badz bad boyem- moze nie dostaniesz z liscia)
Nie wiem....dawno nie bylam facetem.......

I tu kolo babskich porad na babskim forum się zamyka.

143 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-07-17 21:04:52)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Do autora...hm,jak już musisz wiedzieć to odkleilam wczoraj tipsy u kosmetyczki.Bo widzę że to też wiedza niezbędna:-) lepiej się pisze,o tak chociaż polecam mimo wszystko duża klawiaturę.
Alkohol .... zgodziła bym się gdybyś mi napisał ze mam problem z papierosami.albo ze powinnam przytyć bo kobiety jadaja.no ale nigdy smutkow nie zapijalam wiec jak mam się iść zbadać w tym kierunku? Powiedzieć dzien dobry nie pije ale ktoś na forum nie wie czego się przyczepić. ?

144 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-07-17 21:53:13)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Wawa,  ? propos alkoholu, czy po wodzie ognistej nie nabierasz odwagi? To  u facetów dosyć powszechny sposób na przełamanie:).
Wybacz ale straszny zrobił się tu rozgardiasz, ciężko skupić się na meritum a zapowiadał się ciekawy wątek. Dosyć dobrze rozumiem Twój problem, myślę że Ciebie też:) i chętnie ,,uszczknęłabym" coś dla siebie z tej dyskusji a tu klops:(
Jestem ciekawa czy zawsze wzbudzasz TAAKIE emocje wśród kobiet? big_smile

145

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

Do autora...hm,jak już musisz wiedzieć to odkleilam wczoraj tipsy u kosmetyczki.Bo widzę że to też wiedza niezbędna:-) lepiej się pisze,o tak chociaż polecam mimo wszystko duża klawiaturę.

Taaaa... tipsy, każde wytłumaczenie jest dobre.

Uciekająca Amy napisał/a:

Alkohol .... zgodziła bym się gdybyś mi napisał ze mam problem z papierosami.albo ze powinnam przytyć bo kobiety jadaja.no ale nigdy smutkow nie zapijalam wiec jak mam się iść zbadać w tym kierunku? Powiedzieć dzien dobry nie pije ale ktoś na forum nie wie czego się przyczepić. ?

Kolejne wyparcie. Jeżeli jesteś taka pewna swego to czemu nie zrobisz sobie testu u psychologa, bo to, że masz  braki w rozwoju emocjonalnym to pewne.

Nigdy napisał/a:

Wawa,  ? propos alkoholu, czy po wodzie ognistej nie nabierasz odwagi? To  u facetów dosyć powszechny sposób na przełamanie:).

Alkoholu nie piję z powodu problemów z kręgosłupem.

Nigdy napisał/a:

Wybacz ale straszny zrobił się tu rozgardiasz, ciężko skupić się na meritum a zapowiadał się ciekawy wątek. Dosyć dobrze rozumiem Twój problem, myślę że Ciebie też:) i chętnie ,,uszczknęłabym" coś dla siebie z tej dyskusji a tu klops:(

Jak chcesz o coś pytać to "wal śmiało" smile. Ja ten wątek założyłem, aby się choć trochę uporać ogromnym poczuciem wstydu jaki mi towarzyszy od tamtego czasu i cel ten osiągnąłem. Teraz jest mi już dużo łatwiej o tym mówić / pisać.

Nigdy napisał/a:

Jestem ciekawa czy zawsze wzbudzasz TAAKIE emocje wśród kobiet? big_smile

Podobno wzbudzanie emocji (mniejsza z tym jakich) u kobiet to pozytywna cecha big_smile. A tak na poważnie. Umawiam się dosyć często z kobietami i prawie zawsze chcą się spotkać ponownie. Tyle tylko, że po najdalej 3-4 randkach ewidentnie chcą czegoś więcej. Dają mi wyraźne sygnały, ale ja się wycofuję, bo jak wiem, że już powinienem (ja chcę i ona też tego chce) ją pocałować to zaczynają się moje nerwy i następuje blokada.

146

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Jak chcesz o coś pytać to "wal śmiało" smile. Ja ten wątek założyłem, aby się choć trochę uporać ogromnym poczuciem wstydu jaki mi towarzyszy od tamtego czasu i cel ten osiągnąłem. Teraz jest mi już dużo łatwiej o tym mówić / pisać.

No to gratuluję Ci chociaż tego:). Ja niestety nie potrafię, aż tak się otworzyć, nie dałam rady ,,wywalić" z siebie tego co mi ciąży w dziale dla którego się tu zarejestrowałam. Może kiedyś, na razie podczytuję jak radzą sobie inni. A Ty radzisz sobie dobrze tutaj, a w realu masz taki problem, szkoda. Bierz się ostro do roboty:):):)

147 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-19 14:48:16)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Ja niestety nie potrafię, aż tak się otworzyć, nie dałam rady ,,wywalić" z siebie tego co mi ciąży w dziale dla którego się tu zarejestrowałam. Może kiedyś, na razie podczytuję jak radzą sobie inni. A Ty radzisz sobie dobrze tutaj, a w realu masz taki problem, szkoda. Bierz się ostro do roboty:):):)

Jak zakładałem mój wątek, to opisując swoją sytuację czułem się bardzo zawstydzony. Siedziałem sam przed komputerem, a czułem się, jakby obserwowała mnie grupa osób z cynicznymi uśmiechami na twarzach. Nikomu wcześniej tego nie mówiłem. Ale już zdecydowałem się opublikować to na forum publicznym, a ja nie lubię się wycofywać z raz podjętej decyzji - jestem odważny big_smile. Nie wiedziałem, czy któraś z osób, które znam się dowie o tym i czy nie zostanie to wykorzystane przeciwko mnie. Poza tym, obawy przed brakiem zrozumienia ze strony forumowiczów, czy nawet kpiny i złośliwości powodowały, że miałem dużego stracha. Tak więc, opisałem swoją historię i nacisnąłem przycisk "Potwierdź". W miarę odpisywania na wpisy forumowiczów stres i wstyd ulegał zmniejszeniu. Dzisiaj jest już na dużo niższym poziomie i być może potrafiłbym się przyznać do tego jednej z kobiet, z którymi się spotykam - oczywiście, że z założeniem, że ona po moim wyznaniu ucieknie "w podskokach" i więcej się nie odezwie do mnie big_smile. Teraz jestem trochę bardziej "odblokowany" i przez to spokojniejszy.

Muszę powiedzieć jeszcze jedno. Przez pierwsze 2-3 tygodnie od założenia tego wątku byłem znacznie bardziej podenerwowany / rozdrażniony na co dzień. Był to wynik powrotu do wspomnień z okresu podstawówki. "Zmierzenia" się z nimi. Teraz już mi to powoli "puszcza".

Piszę to, bo być może przyda się i Tobie i w jakiś sposób zachęcę Cię do "wywalenia" swoich spraw na tym forum, a to z kolei może Ci przynieść ulgę.

148 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-07-19 15:36:26)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ale do czego chciałbyś się przyznać? Do tego co było w podstawówce, do małego doświadczenia, czy do paraliżującego wstydu. I pewnie wolałbyś, żeby zwiała w podskokach:).

Cieszę się, że nie dołuje Ciebie dyskusja jaką tu wywołałeś. Obierasz sobie cel i go realizujesz, super, to dobrze rokuje Ci na przyszłość (w relacjach damsko- męskich). Terapeuta pewnie zaprponuje Ci ,,ćwiczenia" , no to będzie się działo:D

149 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-19 16:42:15)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Ale do czego chciałbyś się przyznać? Do tego co było w podstawówce, do małego doświadczenia, czy do paraliżującego wstydu. I pewnie wolałbyś, żeby zwiała w podskokach:).

Paraliżujący wstyd jest wynikiem przeszłości z podstawówki i małego doświadczenia - zwłaszcza w moim wieku. Wiesz, jeśli ktoś ma 38 lat i nie był w stałym związku, ma niewielkie doświadczenie w sprawach łóżkowych, to zazwyczaj kobiety odbierają taka informację jako komendę typu "bierz nogi za pas i wiej, bo z takim facetem jest coś jest nie tak". I często, w przypadkach podobnych do mojego, jest dużo prawdy w takim stwierdzeniu. Rzecz w tym, że (moim zdaniem big_smile) nie u mnie. Nie jestem osobą kłótliwą, zaborczą czy despotyczną. Wiele kobiet z którymi się umawiam mówi mi, że jestem wyrozumiały. Być może to je też pociąga we mnie. Ale mam też pewne wady. Mam uczulenie na zachowania właśnie despotyczne, dominujące czy manipulacyjne obawiając się, że jeśli ich nie zahamuję u innych osób to "wejdą mi na głowę" i zaczną się mną wysługiwać czy odreagowywać na mnie jakieś swoje żale czy frustracje życiowe. Wiele razy tego doświadczałem. Ta obawa jest podyktowana tym, że moja matka taką własnie osobą była. Osobą roszczeniową, restrykcyjną, zaborczą, dominującą - czyli silnie kastrującą moje poczucie własnej wartości.

Nigdy napisał/a:

Cieszę się, że nie dołuje Ciebie dyskusja jaką tu wywołałeś. Obierasz sobie cel i go realizujesz, super, to dobrze rokuje Ci na przyszłość (w relacjach damsko- męskich). Terapeuta pewnie zaproponuje Ci ,,ćwiczenia" , no to będzie się działo:D

Te ćwiczenia już wykonuję, ale pewnie zaproponuje mi jeszcze coś nowego i czuję, że mi się to nie spodoba big_smile, ale trzeba będzie to zrobić.

150

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Opowiedz więcej, o tych ćwiczeniach oczywiście:)

151

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Chodzi Ci o relacje z matką?

152

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nieee. Wybacz mi ciekawość. Nie było pytania.

153

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ćwiczenia? Chodzi ogólnie o wychodzenie do ludzi i umiejętność nawiązywania kontaktu z innymi. Na terapii z kolei często odgrywa się sytuacje, które wywołały traumę.

Czy chodziło Ci o jakieś inne ćwiczenia smile.

154

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Będziesz musiał ,,ćwiczyć" relacje  z kobietami (Boże, jak to brzmi:)), nie przeraża Cię to?

155 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-19 17:53:47)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

To zależy jak rozumieć "ćwiczyć relacje z kobietami". Jeśli chodzi o zwykłą rozmowę bez podtekstu seksualnego, to nie mam z tym problemu. W "realu" rozmawiam z nimi tak jak z Tobą teraz. Jeżeli chodzi flirt, to chyba też nie jest źle. Problem jest dopiero wtedy, gdy pojawia się chęć kontaktu fizycznego, nawet tak prostego jak objęcie i pocałunek = blokada i wstyd gigant przed ośmieszeniem, kompromitacją. Zazwyczaj nie mam oporów przed flirtowaniem z kobietami, w towarzystwie których czuję się bezpiecznie tzn. wiem, że do żadnego kontaktu fizycznego nie dojdzie, bo są np zajęte / mężatki itp.

Prawdopodobnie gdybyśmy spotkali się w gronie jakiś naszych znajomych (teoretyczna sytuacja) to nigdy byś nie przypuszczała, że mam takie problemy.

Powiem więcej. Między innymi dzięki temu wątkowi, który założyłem, na tyle uporałem się ze swoim wstydem, że gdybym miał się spotkać z Tobą lub kimś innym z tego forum w "realu", to nie miałbym nic przeciwko. Potraktowałbym to jako kolejne ćwiczenie w przełamywaniu wstydu. Oczywiście, czułbym się zakłopotany, bo przecież znacie moją najbardziej wstydliwą część historii, ale wiem, że nie miałbym problemu z przyjściem na takie spotkanie.

156

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Co ty nie powiesz, mądralo. Myślisz że nie wiem jak to działa? Piszesz wstyd i blokada a może to są ataki paniki, ''objawy'' są podobne.

157 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-19 18:08:49)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nie wiem, czy jestem mądralą. Po prostu staram się to wszystko jakoś ogarnąć i wyjść z tego. Być może masz rację z tą paniką - pewnie tak jest.

158

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Tak więc czeka Cię oswajanie tego strachu.

159

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Remi napisał/a:
alpengold napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Tak, jak wyżej wspomniałam, każdy z nas ma swoje demony. Ty masz problem z kobietami i seksem, a ja choruję na nerwicę lękową.
Było mi równie ciężko znaleźć partnera, ale poznałam mojego męża i uwierzyłam w miłość, taką prawdziwą. Życie ze mną nie jest łatwe, mam swoje odpały, przyzwyczajenia. Ty pewnie też. Ale to nie znaczy, że nie poznasz kobiety, dla której nieważna będzie Twoja przeszłość i brak doświadczenia w kwestiach seksu. Głęboko wierzę, że na każdego ktoś czeka, trzeba tylko się wzajemnie odnaleźć. Może to naiwne, ale lubię o tym myśleć.
.

Tylko  trzeba też mieć szczęscie znalezc osobę która to zaakceptuje

Podobne do wygrania 6 w totka smile

Szczerze? Ja to bym się prędzej tej szóstki w totolotku spodziewał smile

160

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Podobno jak ktoś nie ma szczęścia w miłości to ma szczęście w kartach, tak więc działaj X77.

161

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

@Facet79

Dzisiaj byłem u mojego terapeuty. Zapytałem się go o te kwestie, które napisałeś w kilku swoich postach. Zgodził się, że w części przypadków osób z traumą, taka forma terapii jaką Ty miałeś jest właściwa, ale nie zawsze. W stosunku do części osób nie jest konieczna. Powiedział, że u mnie nie widzi potrzeby abym zaczął ten typ terapii. Dla mnie jest właściwe ćwiczenie relacji towarzyskich z kobietami i każdą taką relacje / spotkanie będziemy "omawiać" aby poprawić ewentualne błędy. Według niego przeprowadziłem prawidłowo autodiagnozę i prawidłowo wyznaczyłem sobie sposób uporania się z tym problemem. Jego rola będzie się ograniczać do już wspomnianego omówienia odbytych przeze mnie randek. Podobno, powinienem pozwolić działać popędowi seksualnemu i zdać się na niego, bo on ma mnie "pokierować". Mam się dać ponieść chwili i zaufać instynktowi. Tak poza tym wszystko jest ze mną OK - podobno. Zwiększyłem ilość spotkań z nim do dwóch razy w tygodniu, co mnie cieszy, bo jest to możliwe z ubezpieczenia.

Podobno nie jestem osobą wycofaną, nieśmiałą czy o braku pewności siebie - wszystko w normie. Jestem za to trochę bardziej wrażliwy i przez to ta trauma wyrobiła we mnie tak głębokie blokady. Intelektualnie zrozumiałem "dlaczego" i "co". A teraz przyszedł czas na działanie. Tak przynajmniej ja zrozumiałem jego tłumaczenia.

162

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:

@Facet79

Dzisiaj byłem u mojego terapeuty. Zapytałem się go o te kwestie, które napisałeś w kilku swoich postach. Zgodził się, że w części przypadków osób z traumą, taka forma terapii jaką Ty miałeś jest właściwa, ale nie zawsze. W stosunku do części osób nie jest konieczna. Powiedział, że u mnie nie widzi potrzeby abym zaczął ten typ terapii. Dla mnie jest właściwe ćwiczenie relacji towarzyskich z kobietami i każdą taką relacje / spotkanie będziemy "omawiać" aby poprawić ewentualne błędy. Według niego przeprowadziłem prawidłowo autodiagnozę i prawidłowo wyznaczyłem sobie sposób uporania się z tym problemem. Jego rola będzie się ograniczać do już wspomnianego omówienia odbytych przeze mnie randek. Podobno, powinienem pozwolić działać popędowi seksualnemu i zdać się na niego, bo on ma mnie "pokierować". Mam się dać ponieść chwili i zaufać instynktowi. Tak poza tym wszystko jest ze mną OK - podobno. Zwiększyłem ilość spotkań z nim do dwóch razy w tygodniu, co mnie cieszy, bo jest to możliwe z ubezpieczenia.

Podobno nie jestem osobą wycofaną, nieśmiałą czy o braku pewności siebie - wszystko w normie. Jestem za to trochę bardziej wrażliwy i przez to ta trauma wyrobiła we mnie tak głębokie blokady. Intelektualnie zrozumiałem "dlaczego" i "co". A teraz przyszedł czas na działanie. Tak przynajmniej ja zrozumiałem jego tłumaczenia.

Widzę że wraz z moim urlopem upadła ta zacięta dyskusja.nie chcę już wyciągać tu twoich problemów autorze . starczy. Sam najlepiej wiesz wszystko o auto diagnozie a na kobietach się nie znam,jestem tylko jedną z nich.do rzeczy. Poczytałam sobie tematy które zakładają panowie twojego pokroju na tym forum. I polecam wszystkim panią lekturę tematów ze słowem "prawiczek".wyłania się obraz panów o podobnym zarysie psychologicznym.mozna się douczuc jaki typ osobowości powoduje wykluczenie z relacji damsko męskich.

163

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

Widzę że wraz z moim urlopem upadła ta zacięta dyskusja.nie chcę już wyciągać tu twoich problemów autorze . starczy. Sam najlepiej wiesz wszystko o auto diagnozie a na kobietach się nie znam,jestem tylko jedną z nich.do rzeczy. Poczytałam sobie tematy które zakładają panowie twojego pokroju na tym forum. I polecam wszystkim panią lekturę tematów ze słowem "prawiczek".wyłania się obraz panów o podobnym zarysie psychologicznym.mozna się douczuc jaki typ osobowości powoduje wykluczenie z relacji damsko męskich.

Od kiedy to detoks nazywa się urlopem? No, ale widzę, że po "urlopie" musisz nadrobić zaległości w agresywnych docinkach, bo jak sama przyznałaś, gdy ciebie nie było, to była spokojna dyskusja. Ale taka już mentalność DDA. Zaakceptuj siebie i potem pokochaj, to ci pewnie trochę ulży.

164

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Witaj Wawo:). Co słychać, masz już jakieś ,,efekty''? Trochę czasu minęło więc może coś zdziałałeś czy na razie tylko terapia, a może urlop od wszystkiego?

165

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Witaj Wawo:). Co słychać, masz już jakieś ,,efekty''? Trochę czasu minęło więc może coś zdziałałeś czy na razie tylko terapia, a może urlop od wszystkiego?

Hej:)
Jutro idę na kolejne spotkanie z taką jedną miłą panią, którą poznałem miesiąc temu i z którą raz się już spotkałem. Wczoraj też odnowiłem kontakt z inna koleżanką i też jesteśmy umówieni na rolki za jakieś dwa tygodnie (po przyjeździe z jej urlopu). Jeszcze czekam na kolejny kontakt od kolejnej przypadkowo poznanej dziewczyny. Poza tym, w tą niedzielę idę na spotkanie dla singli do klubu. Więc zapowiada się "pracowity" okres smile, no.... ale problem nie jest jeszcze rozwiązany. Co do terapeuty, to nadal chodzę do niego i wygląda na faceta, który może coś pomóc, ale nie chce zapeszać na razie.

Także trzymaj za mnie kciuki i życz mi szczęścia smile.

166

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

No życzymy szczęścia bo ci się przyda nie dorabianie filozofii do prostych życiowych kolejności. Na detoxie?no dietetycznym chyba jedynie. A urlop to mazury, mikołajki, polecam. Ludzie bardzo tam kontaktowi sympatyczni,,sami zagaduja.Cos i dla ciebie:-) Ale wróciłam. ,temat jakoś ci zdechł gdy mnie tu nie ma :-)

167

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Jasne, że trzymam kciuki:) ale Ty melduj od czasu do czasu o postępach w ''akcji'';)

168 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-08-06 22:13:53)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

No życzymy szczęścia bo ci się przyda nie dorabianie filozofii do prostych życiowych kolejności. Na detoxie?no dietetycznym chyba jedynie. A urlop to mazury, mikołajki, polecam. Ludzie bardzo tam kontaktowi sympatyczni,,sami zagaduja.Cos i dla ciebie:-) Ale wróciłam. ,temat jakoś ci zdechł gdy mnie tu nie ma :-)

Widzę, że chyba już używasz słownika j. polskiego, bo stosujesz nawet duże litery, przecinki, kropki itp. itd. Widzisz, jak się odtruje organizm i umysł trochę, to i pisownia się poprawia.

Nigdy napisał/a:

Jasne, że trzymam kciuki:) ale Ty melduj od czasu do czasu o postępach w ''akcji'';)

Jak nastąpi przełom, to na pewno dam Wam znać.
A co tam u Ciebie słychać? Chyba Ty też masz coś osobistego co Cię trochę boli i jak na razie to się zbierasz na odwagę aby to opisać. Tak mi się przynajmniej wydaje - jeżeli dobrze pamiętam z poprzednich wpisów.

169 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-06 22:13:09)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Kurde, fajny wrażliwy (może odrobinę nadwrażliwy wink) facet.. a część osób jak na niego "wsiadła" yikes

Czy wyśta baby kompletnie oszalały??? big_smile





Dobrze się go czyta, potrafi sensownie myśleć i fajnie się odgryzać - w inteligentny sposób.
Ja Cię kupiłam autorze tongue

170

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Elle88 napisał/a:

Kurde, fajny wrażliwy (może odrobinę nadwrażliwy wink) facet.. a część osób jak na niego "wsiadła" yikes

Czy wyśta baby kompletnie oszalały??? big_smile





Dobrze się go czyta, potrafi sensownie myśleć i fajnie się odgryzać - w inteligentny sposób.
Ja Cię kupiłam autorze tongue

Dzięki za ciepłe słowo. Miło jest spotkać na tym forum kolejną sensowną dziewuchę big_smile (mam nadzieję, że się nie obrazisz za to określenie smile)

Nadwrażliwy? - Tak, i dlatego opisane wydarzenia tak głęboko wryły się w moją psychikę. Obudowałem się grubą i twardą skorupą. Od wielu lat uczę się otwierać na ludzi i dopuszczać ich do siebie jednocześnie stawiając im pewne granice, tak aby szanowali mnie i nie ranili. To trudne i trwa długo.

171

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Spoko. Ja mam duży szacunek do ludzi, którzy po takich traumach powoli się podnoszą. Na złośliwe wpisy nie zwracaj uwagi.
Zawsze się w takich sytuacjach zastanawiam..jak to jest, że tyle kobiet krytykuje łosi, którym tylko 1 w głowie i traktują kobiety przedmiotowo, a jak pojawił się facet, który okazuje się być wrażliwcem to jadą jak po łysej kobyle.

Inna sprawa jakby był jakimś półgłówkiem - dla głupoty nie mam litości, tego zdążyliście się o mnie dowiedzieć akurat wink


A co do meritum.. Też myślę, że nie najlepszym pomysłem jest wywalać kobiecie, z która się będziesz spotykał "kawę na ławę". O wiele lepiej jak zastosujesz motyw, który opisała jedna z użytkowniczek - powiedz po prostu, że dawno tego nie robiłeś, albo że się stresujesz trochę i jeśli będzie jej zal;eżało to uwierz mi, że na pewno Ci poda pomocną dłoń wink

172 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-08-06 23:04:15)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

O tak, pomocna dłoń jakiejś fajnej kobietki będzie baaardzo wskazana;p

PS. Oj boli, boli:( ale nie będę nic pisać, nie dam rady. Dla mnie jednak takie otwarcie się nie pomoże :(

173 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-08-06 23:23:16)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

O tak, pomocna dłoń jakiejś fajnej kobietki będzie baaardzo wskazana;p

Dłoń i cała reszta również smile.

Nigdy napisał/a:

PS. Oj boli, boli:( ale nie będę nic pisać, nie dam rady. Dla mnie jednak takie otwarcie się nie pomoże sad

W takim razie pozostaje tylko terapeuta, bo samo może nie przejść.

Elle88 napisał/a:

A co do meritum.. Też myślę, że nie najlepszym pomysłem jest wywalać kobiecie, z która się będziesz spotykał "kawę na ławę". O wiele lepiej jak zastosujesz motyw, który opisała jedna z użytkowniczek - powiedz po prostu, że dawno tego nie robiłeś, albo że się stresujesz trochę i jeśli będzie jej zal;eżało to uwierz mi, że na pewno Ci poda pomocną dłoń wink

Problem w tym, że ja się trochę bardziej stresuję niż przeciętny facet w moim wieku, który miał dłuższą przerwę, ale już kiedyś prowadził normalne życie erotyczne. Kobiety to wyczuwają i to je odpycha / zniechęca do mnie. Może trochę rozwinę moją myśl, żeby było wiadomo o co mi chodzi. Dopóki nie czuję presji, że powinienem ją pocałować, to wszystko idzie ok. Potrafię słuchać, mówić o sobie, flirtować czy świntuszyć (w umiejętny sposób) i robię to wszystko na tyle sprawnie, że po pierwszej randce nie mam problemu z umówieniem się na drugie spotkanie. Czasami same zapraszają mnie na drugie spotkanie do siebie do mieszkania lub nawet na wyjazd na wczasy. Nie przechwalam się, piszę jak jest. Problem w tym, że gdy chcę ją pocałować zaczyna się stres / blokada - mur nie do przeskoczenia. Im bardziej staram się przełamać, tym większy spotykam opór ze strony swojej psychiki.

Wiem i jestem tego pewien, że gdy pierwszy raz się przełamię to następne razy przyjdą znacznie łatwiej - tak było ze wszystkimi wcześniejszymi lękami.

174

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Szkoda, że w realu nie masz jakiejś kumpeli, która zwyczajnie by Cię przez to "przeprowadziła". Masz rację, że potem pójdzie już z górki:)

175

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Słuchaj, a może Ty nie możesz się "przełamać", bo: a) wolisz być stroną uległą w łóżku tak zwyczajnie b) żeby kobiety pożądać potrzebujesz czuć z jej strony akceptację i jakieś tam zalążki uczucia?

Chociaż 'blokada' w inicjatywie nie jest jakimś gwarantem uległości w preferencjach to jednak jest to jakaś wskazówka..


Też chyba najlepiej rozwiałoby wątpliwości gdybyś opisał swoje fantazje - niekoniecznie w szczegółach wink ale mniej więcej: czy jesteś w nich wtedy jako strona dominująca, która bierze i robi z kobietą na co ma ochotę, czy przeciwnie i np. podnieca Cię gdy to kobieta wykazuje inicjatywę i bierze Ciebie wink

176

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Elle88 napisał/a:

Słuchaj, a może Ty nie możesz się "przełamać", bo: a) wolisz być stroną uległą w łóżku tak zwyczajnie b) żeby kobiety pożądać potrzebujesz czuć z jej strony akceptację i jakieś tam zalążki uczucia?

Chociaż 'blokada' w inicjatywie nie jest jakimś gwarantem uległości w preferencjach to jednak jest to jakaś wskazówka..

Totalnie mi to nie pasuje do mojej wizji autora. Sama jako osoba pewna siebie najgorzej czuję się w sytuacjach, gdzie wiem, że powinnam prowadzić, ale nie mam doświadczenia/umiejętności.

Ja Ci radzę:
a) pocałować się z byle jaką dziewoją - bez choć minimalnego zaangażowania emocjonalnego ---> zmniejszy Ci to strach przed porażką, bo i tak będziesz miał ją gdzieś; idź do klubu, potańcz z jakąś i przeliż się
b) umów się z jakąś zacną niewiastą, która zna najskrytsze zakamarki Twej duszy (np. z Nigdy ); wtedy będziesz znacznie bardziej się stresował przed spotkaniem niż samym pocałunkiem, bo i tak wie żeś niedoświadczony

Potem, jak sam pisałeś, samo pójdzie wink

177 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-08-07 01:44:24)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Elle88 napisał/a:

Słuchaj, a może Ty nie możesz się "przełamać", bo: a) wolisz być stroną uległą w łóżku tak zwyczajnie b) żeby kobiety pożądać potrzebujesz czuć z jej strony akceptację i jakieś tam zalążki uczucia?

Odp. a) W łóżku mogę być osobą uległą lub dominującą - lubię różnorodność. Wolę jednak grę na zasadzie współpracy zespołowej, gdzie przez chwilę daje się przyjemność a przez następną odbiera.
Odp. b) Każdy mężczyzna / kobieta, aby pożądać drugiej strony potrzebuje jakiejś formy akceptacji fizycznej i psychicznej. Tylko akceptujące się osoby (postrzegające się jako atrakcyjne dla siebie) mogą czuć pożądanie. Mówię tu o ludziach bez zaburzeń psychiczno - emocjonalnych, do których ja sam siebie zaliczam.

Elle88 napisał/a:

Chociaż 'blokada' w inicjatywie nie jest jakimś gwarantem uległości w preferencjach to jednak jest to jakaś wskazówka..

Posiadam klasyczne cechy męskiej psychiki tzn.:
- Jestem zdobywcą i chcę zdobywać, łowić, polować na kobiety - w dobrym znaczeniu tych słów.
- Lubię przewodzić, prowadzić, dowodzić - podobnie jak powinno się to robić w tańcu klasycznym. To ten typ przywództwa w związku, który odpowiada obu stronom i kojarzony jest z męskością w pozytywnym znaczeniu, a nie z apodyktycznością czy zaborczością.
- Chodzę własnymi ścieżkami i nie lubię jak ktoś mi mówi co mam robić. Tych, którzy mówią mi jak mam żyć ustawiam do pionu, bo tego nie cierpię.
- Lubię mieć świadomość, że to ja kształtuję swoją rzeczywistość.

Nie jestem osobą głośną i krzykliwą. Jestem spokojny, ale nie flegmatyczny. Lubie aktywny wypoczynek w natężeniu rekreacyjnym: rower, rolki, narty, piesze lub rowerowe wypady w góry, kajak, motocykl. Bardzo lubię podróżować. Rzadko przeklinam, ale jeśli uznam za stosowne to "klnę jak szewc" smile - pracuję w budownictwie. Nie lubię dominacji, chociaż jeśli ktoś mnie próbuje zdominować, to sam tą osobę staram się zdominować.
Piszę to wszystko abyś miała jakiś obraz mojej osoby. Nie przechwalam się, ani nie reklamuję - już gdzieś padły takie zarzuty w moim wątku.

Elle88 napisał/a:

Też chyba najlepiej rozwiałoby wątpliwości gdybyś opisał swoje fantazje - niekoniecznie w szczegółach wink ale mniej więcej: czy jesteś w nich wtedy jako strona dominująca, która bierze i robi z kobietą na co ma ochotę, czy przeciwnie i np. podnieca Cię gdy to kobieta wykazuje inicjatywę i bierze Ciebie wink

W fantazjach, to ja zazwyczaj jestem osobą przewodzącą, przywódczą, dominującą - to wszystko w pozytywnym znaczeniu. To ten typ męskiej pewności siebie, który patrząc w oczy kobiety, zachęca lub wyzywa Ją do walki seksualnej pomiędzy nami. Walki, która ma przynosić przyjemność i satysfakcję obu stronom. Walki z lekkim uśmiechem na ustach. Walki, która może się przerodzić w lekka dominację którejś ze stron, ale taką dominację, która sprawia przyjemność osobie zdominowanej (najczęściej kobiecie) i osobie dominującej (czyli mnie big_smile - jestem samcem alfa przynajmniej w fantazjach big_smile). Walki, w której jest też troska o drugą osobę. Walki, w której jest pasja, zaangażowanie. To jest ten typ fantazji seksualnej, który dotyczy związków w początkowej fazie trwania.

Jest też miejsce na fantazje z dużym poczuciem humoru. Bez walki, bez rywalizacji - typu zabawa w doktora big_smile. Seks w tych fantazjach trwa długo, bez pośpiechu, bez udawania bycia samcem alfa (chociaż oczywiście nim jestem cały czas big_smile). To seks spokojny, partnerski, trochę figlarny i z dużym dystansem do siebie, swoich umiejętności - a co za tym idzie i potknięć z mojej strony lub strony partnerki.

Są też fantazje czysto erotyczne. Bez seksu. Typu "mieszkanie razem". Są jak gra wstępna. To objęcie partnerki i zwykły buziak w szyję (od tyłu), podczas zwykłych czynności domowych. To wyszeptanie do ucha czegoś ciepłego, sprośnego lub jakiejś drobnej zaczepki i zajęcie się dalej swoimi domowymi sprawami - bez przejścia do seksu. To flirt, aluzje seksualne lub wiele innych. Nie będę tu wszystkiego wypisywać o sobie, bo już mam trochę kaca moralnego big_smile, że się tak wywnętrzniam.

Acha, mam też fantazje o kobiecie, która przejmuje inicjatywę i ja jestem stroną uległą big_smile. Nie mam nic przeciwko temu big_smile - zwłaszcza jeśli jest to kobieta, która wie czego chce i nie jest świętoszkowata big_smile.

178 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2015-08-07 01:33:45)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Elle88 napisał/a:

Spoko. Ja mam duży szacunek do ludzi, którzy po takich traumach powoli się podnoszą. Na złośliwe wpisy nie zwracaj uwagi.
Zawsze się w takich sytuacjach zastanawiam..jak to jest, że tyle kobiet krytykuje łosi, którym tylko 1 w głowie i traktują kobiety przedmiotowo, a jak pojawił się facet, który okazuje się być wrażliwcem to jadą jak po łysej kobyle.

Mysle, ze ten pojazd wynika z tego samego powodu co ten, ktory przytrafia sie kobietom, ktore wiedza czego chca itp., ktore wychodza poza zakorzeniony w (naszej) kulturze stereotyp milej, uprzejmej, przedkladajacej szczescie innych ponad swoje kobiety.
Podobnie stereotypowy facet to przeciwienstwo nadwrazliwca.
I bardzo czesto sami nie zdajemy sobie sprawy jak wielka krzywde robimy sobie nawzajem probojac wymusic na innych aby w tych stereotypach sie miescili niezaleznie od tego czy im w nich wygodnie czy nie.

Trzymam kciuki i wierze, ze sie uda smile

179 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-08-07 01:42:24)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
LunaPARK napisał/a:

Ja Ci radzę:
a) pocałować się z byle jaką dziewoją - bez choć minimalnego zaangażowania emocjonalnego ---> zmniejszy Ci to strach przed porażką, bo i tak będziesz miał ją gdzieś; idź do klubu, potańcz z jakąś i przeliż się
b) umów się z jakąś zacną niewiastą, która zna najskrytsze zakamarki Twej duszy (np. z Nigdy ); wtedy będziesz znacznie bardziej się stresował przed spotkaniem niż samym pocałunkiem, bo i tak wie żeś niedoświadczony

Odp. a) Też bym tak chciał, ale problem w tym, że one (byle jakie) również wyczuwają mój stres i nici z lizania smile. A wypuszczanie Obcego bez zgody drugiej strony może zakończyć się kryminałem big_smile.
Odp. b) Miło mi, że troszczysz się o mnie "oferując" mi forumowiczkę Nigdy big_smile nic nie wspominając o sobie samej big_smile.

GamerGirl napisał/a:

Trzymam kciuki i wierze, ze sie uda smile

Kolejna miła forumowiczka smile. Dzięki smile

180

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

E to wygląda na to, że wszystko z Tobą w porządku - żadnych odchyłów wink

Ty się po prostu - jak większość z nas na tym czcigodnym Forum (i mówię to bez przekąsu) - musisz zakochać, ale ZE WZAJEMNOŚCIĄ !!



To Ci poradziłam..wiem, wiem.
Nie dziękuj!  big_smile



Ale taka prawda. Prosta jak konstrukcja cepa, ale to jedyne co się ma szansę sprawdzić. Jak będzie "chemia" sławetna to sie nie patrzy na przeszkody typu kto jakie ma doświadczenie itp., tylko samo jakoś idzie..i tak o, rzekłam. wink

181

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:

Odp. a) Też bym tak chciał, ale problem w tym, że one (byle jakie) również wyczuwają mój stres i nici z lizania smile. A wypuszczanie Obcego bez zgody drugiej strony może zakończyć się kryminałem big_smile.

No bez jaj. Przelizać się z dziewczyną na imprezie? To naprawdę nie jest trudne (nie piszę z własnego doświadczenia jak coś lol). Nie chcę Cię zachęcać do jakieś pijanej, ale wiesz... Lekko wstawiona. Jak jesteś brzydki najwyżej będzie mieć kilka dni moralniaka, a Ty dzięki temu otworzysz się na płeć przeciwną i uszczęśliwisz dzięki temu jakąś niewiastę. Cóż dla większego dobra wink...(oczywiście mówimy tu o całowaniu, a nie dobieraniu się jej do majtek, bo to drugie jest ostro słabe)

wawa78 napisał/a:

Odp. b) Miło mi, że troszczysz się o mnie "oferując" mi forumowiczkę Nigdy big_smile nic nie wspominając o sobie samej big_smile.

No kręcicie się wokół siebie i kręcicie. To pomagam wink

182

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Elle88 napisał/a:

Ale taka prawda. Prosta jak konstrukcja cepa, ale to jedyne co się ma szansę sprawdzić. Jak będzie "chemia" sławetna to sie nie patrzy na przeszkody typu kto jakie ma doświadczenie itp., tylko samo jakoś idzie..i tak o, rzekłam. wink

To prawda. Ale żeby pojawiła się ta "chemia", to często trzeba się spotkać na przynajmniej kilku lub kilkunastu randkach, na których najczęściej dochodzi do pocałunku, którego ja nie inicjuję, lub inicjuję bardzo nieporadnie. To zniechęca kobiety i rezygnują z dalszych spotkań. Wiem co mówię, bo spotykam się z różnymi kobietami i zawsze lub prawie zawsze wysyłają mi (na pierwszej lub najdalej drugiej randce) wyraźne sygnały zachęcające do pocałunku. Ja nie daję rady i jestem zły na siebie. Czuję się wtedy jak palant, dupek, dupa wołowa. Za każdym razem to boli tak samo mocno, że znowu spartaczyłem, że kolejna próba się nie powiodła. Za każdym razem mam dosyć samego siebie i odczuwam złość na siebie.

Zachęta do pocałunku to jak otwierające się drzwi do domu, tyle tylko, że ja nie potrafię przestąpić progu domu, chociaż widzę wnętrze mieszkania. Nic nie stoi na przeszkodzie abym wszedł do środka (nic fizycznego) a jednak coś mnie zatrzymuje i nie pozwala wejść. Im bardziej się staram tym mocniej ta siła mnie blokuje.

Wiem, że się nie poddam, bo wyrobiłem w sobie przez te wszystkie lata upór. Upór który pozwolił mi wyprostować wszystkie pozostałe sprawy i prawdopodobnie i ten problem pokonam.

183

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:
GamerGirl napisał/a:

Trzymam kciuki i wierze, ze sie uda smile

Kolejna miła forumowiczka smile. Dzięki smile

Prosze smile A zyczenia szczere bo czytajac Twoje posty widze jak wiele trudu wlozyles w to, kim jestes, jak wiele barier pokonales i nawet troszke mnie zainspirowales (co pisze zupelnie szczerze) smile

A co do doswiadczenia w lozku to mysle, ze duzo wazniejsza jest otwartosc w tym sensie, ze jak facet (lub oczywiscie kobieta ale wtedy przyklad bylby inny) uslyszy, ze "lechtaczka nie jest dokladnie w tym miejscu, gdzie myslisz" to sie nie obrazi tylko zapyta gdzie wink Przyklad prosty, ale mysle, ze wiadomo o co chodzi.
I domyslam sie, ze to co pisze nie do konca jest do zastosowania w praktyce bo jednak jest presja by wiedziec, umiec itp. i jak wyskoczysz na ktoras randke z panna to o takie wyznania ciezko, ale chcialam, zebys wiedzial, ze nie z perspektywy kazdej kobiety brak doswiadczenia to cos, co skresla faceta.
Zwlaszcza, ze (na tyle na ile moge sie domyslac czytajac Twoje posty) jestes fajnym facetem, z ktorym mozna milo spedzic czas, wiec w Twoim przypadku jest sporo zalet, ktore kontrowalyby te "wade" smile

184

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
LunaPARK napisał/a:

No bez jaj. Przelizać się z dziewczyną na imprezie? To naprawdę nie jest trudne (nie piszę z własnego doświadczenia jak coś lol).

No własnie z jajami... big_smile. Na tym polega różnica pomiędzy mną, ą Tobą. No i nie ma już tak dużo imprez dla 38 - latków jak dla 20 - latków.

Oczywiście, że nie piszesz tego z własnego doświadczenia big_smile. Nie ośmieliłbym się tak nawet przypuszczać big_smile.

LunaPARK napisał/a:

Jak jesteś brzydki najwyżej będzie mieć kilka dni moralniaka, a Ty dzięki temu otworzysz się na płeć przeciwną i uszczęśliwisz dzięki temu jakąś niewiastę. Cóż dla większego dobra wink

Masz rację wyglądam jak dzwonnik z Notre Dame big_smile i każda mnie pragnie big_smile.

185

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
GamerGirl napisał/a:

A co do doswiadczenia w lozku to mysle, ze duzo wazniejsza jest otwartosc w tym sensie, ze jak facet (lub oczywiscie kobieta ale wtedy przyklad bylby inny) uslyszy, ze "lechtaczka nie jest dokladnie w tym miejscu, gdzie myslisz" to sie nie obrazi tylko zapyta gdzie wink Przyklad prosty, ale mysle, ze wiadomo o co chodzi.

Wiem gdzie jest i jak wygląda łechtaczka smile.


GamerGirl napisał/a:

Zwlaszcza, ze (na tyle na ile moge sie domyslac czytajac Twoje posty) jestes fajnym facetem, z ktorym mozna milo spedzic czas, wiec w Twoim przypadku jest sporo zalet, ktore kontrowalyby te "wade" smile

Jestem samcem Alfa, którego każda pożąda i któremu żadna się nie oprze big_smile. Nie wiem do końca czy tak jest, ale tak przynajmniej muszę myśleć o sobie big_smile.

186

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:

No własnie z jajami... big_smile. Na tym polega różnica pomiędzy mną, ą Tobą. No i nie ma już tak dużo imprez dla 38 - latków jak dla 20 - latków.

No już bez przesady. Chodzimy na te same imprezy. A kolesie 30+ zagadujący na takich imprezach to norma. Jak się dobrze trzymasz to serio masz duże szanse. Nie mówię, że to dobra kandydatka na żonę, ale na przypomnienie sobie całowania idealna. Możesz się trochę odmłodzić jak coś. Z tego co poznałam to faceci odejmują sobie 3-5 lat.
Może idź do Capitolu? Tam jest bardziej classy i studenciarii nie ma, bo i selekcja ostrzejsza.

wawa78 napisał/a:

i każda mnie pragnie big_smile.

To nie wiesz, że kobietom tylko pieniądze w głowie big_smile? Widocznie portfel porządnie wypchany wink

187

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
LunaPARK napisał/a:

No już bez przesady. Chodzimy na te same imprezy. A kolesie 30+ zagadujący na takich imprezach to norma. Jak się dobrze trzymasz to serio masz duże szanse. Nie mówię, że to dobra kandydatka na żonę, ale na przypomnienie sobie całowania idealna. Możesz się trochę odmłodzić jak coś. Z tego co poznałam to faceci odejmują sobie 3-5 lat.

Tak wiem, że 20+ i 30+ bawią się często razem. A trzymam się chyba całkiem dobrze, bo mówią, że nie wyglądam na swój wiek.

LunaPARK napisał/a:

Może idź do Capitolu? Tam jest bardziej classy i studenciarii nie ma, bo i selekcja ostrzejsza.

Nie jestem z Warszawy.

LunaPARK napisał/a:

To nie wiesz, że kobietom tylko pieniądze w głowie big_smile? Widocznie portfel porządnie wypchany wink

Tak, wiem. Plus jeszcze włożę sobie jakąś dużą skarpetę do majtek i sukces murowany wink.

188

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ja nie daję rady i jestem zły na siebie. Czuję się wtedy jak palant, dupek, dupa wołowa. Za każdym razem to boli tak samo mocno, że znowu spartaczyłem, że kolejna próba się nie powiodła. Za każdym razem mam dosyć samego siebie i odczuwam złość na siebie.

Słuchaj, ale mi tu coś jednak nie gra.. Spotykałam się z facetem, który przez prawie 2 lata nie potrafił sam z siebie zainicjować nawet pocałunku, wiem coś o tym.. Był uległy.
Z takim facetem nie ma seksu jeśli kobieta wszystkiego nie inicjuje.

Jesteś pewien, że nie pragniesz właśnie takiej relacji, a to całe 'alfa' i zafiksowanie by takim być nie jest wbrew Tobie i Twojej naturze?

Przecież ciało, emocje wyraźnie Ci dają sygnały..


Chcę powiedzieć, że gdybyś rzeczywiście czuł podniecenie na wizje zdominowania czy zainicjowania kontaktu fiz. z kobieta, to nic lub niewiele by Cie powstrzymało, sam bys dążył do tego..tu jest odwrotnie.

Do przemyślenia..

189

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

No już bez przesady. Chodzimy na te same imprezy. A kolesie 30+ zagadujący na takich imprezach to norma. Jak się dobrze trzymasz to serio masz duże szanse. Nie mówię, że to dobra kandydatka na żonę, ale na przypomnienie sobie całowania idealna. Możesz się trochę odmłodzić jak coś. Z tego co poznałam to faceci odejmują sobie 3-5 lat.

Tak wiem, że 20+ i 30+ bawią się często razem. A trzymam się chyba całkiem dobrze, bo mówią, że nie wyglądam na swój wiek.

Ja Ci mówię idź do klubu. To serio jest proste. Będziesz mieć to z głowy. Dobrze Ci to zrobi.

wawa78 napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

Może idź do Capitolu? Tam jest bardziej classy i studenciarii nie ma, bo i selekcja ostrzejsza.

Nie jestem z Warszawy.

To co się podszywasz big_smile?

wawa78 napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

To nie wiesz, że kobietom tylko pieniądze w głowie big_smile? Widocznie portfel porządnie wypchany wink

Tak, wiem. Plus jeszcze włożę sobie jakąś dużą skarpetę do majtek i sukces murowany wink.

Hahaha, niektórzy nie muszą lol Ale nie przejmuj się. Rozmiar nie jest najważniejszy big_smile

190 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2015-08-07 03:10:30)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:
GamerGirl napisał/a:

A co do doswiadczenia w lozku to mysle, ze duzo wazniejsza jest otwartosc w tym sensie, ze jak facet (lub oczywiscie kobieta ale wtedy przyklad bylby inny) uslyszy, ze "lechtaczka nie jest dokladnie w tym miejscu, gdzie myslisz" to sie nie obrazi tylko zapyta gdzie wink Przyklad prosty, ale mysle, ze wiadomo o co chodzi.

Wiem gdzie jest i jak wygląda łechtaczka smile.

No widzisz, to juz znacznie wiecej niz wielu facetow, ktorzy doswiadczenie maja wink Nic tylko alleluja i do przodu big_smile

A na serio to naprawde uwazam, ze otwartosc jest duzo wazniejsza niz doswiadczenie bo doswiadczenie tych doswiadczonych facetow czesto sprowadza sie do: zlapac za jednego cycka, zlapac za drugiego, cos polizac i mozna wchodzic wink Przejaskrawiam oczywiscie, ale niezbyt wiele wink
I wchodza tacy panowie w role krolow sypialni, ktorzy posiedli juz cala wiedze jaka mozna posiasc (inna sprawa to to, ze w lozku czesto ludzie nie rozmawiaja, nie mowia co lubia a czego nie, seks to powinna byc przyjemnosc, zabawa a nierzadko ludzie podchodza do tego ze smiertelna powaga) i niczego wiecej dowiadywac sie nie musza.
Zeby nie bylo, nie uwazam, ze to zupelnie wina facetow, kobiety tez maja swoje za uszami ale jednak jest to wynikajace z (naszej) kultury przyzwolenie dla kobiety, ze moze sie polozyc, rozlozyc nogi i to facet ma odwalic cala robote. Kobieta moze nie wiedziec, facet musi (i stad pewnie tez biora sie ci krolowie sypialni).

wawa78 napisał/a:
GamerGirl napisał/a:

Zwlaszcza, ze (na tyle na ile moge sie domyslac czytajac Twoje posty) jestes fajnym facetem, z ktorym mozna milo spedzic czas, wiec w Twoim przypadku jest sporo zalet, ktore kontrowalyby te "wade" smile

Jestem samcem Alfa, którego każda pożąda i któremu żadna się nie oprze big_smile. Nie wiem do końca czy tak jest, ale tak przynajmniej muszę myśleć o sobie big_smile.

Sam piszesz, ze kobiety lubia Twoje towarzystwo, ze nie masz problemu z umowieniem sie na kolejne spotkanie, daja sygnaly, ze chca wiecej i rozumiem, ze Twoj problem zaczyna sie wlasnie od tego miejsca, ale jednak ta pierwsza czesc to tez jest duzo smile

PS. Wybaczcie jesli troche bredze, spac mi sie chce bardzo a sie tu zasiedzialam z Wami wink

EDYTOWANA CZESC: A jeszcze, jesli pozwolisz, to mam pytanie: pisales, ze odbyles 2 pelne, udane stosunki - jak sadzisz, co bylo czynnikiem, ze nie sparalizowal Cie strach?

191

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Elle88 napisał/a:

Ja nie daję rady i jestem zły na siebie. Czuję się wtedy jak palant, dupek, dupa wołowa. Za każdym razem to boli tak samo mocno, że znowu spartaczyłem, że kolejna próba się nie powiodła. Za każdym razem mam dosyć samego siebie i odczuwam złość na siebie.

Słuchaj, ale mi tu coś jednak nie gra.. Spotykałam się z facetem, który przez prawie 2 lata nie potrafił sam z siebie zainicjować nawet pocałunku, wiem coś o tym.. Był uległy.
Z takim facetem nie ma seksu jeśli kobieta wszystkiego nie inicjuje.

Jesteś pewien, że nie pragniesz właśnie takiej relacji, a to całe 'alfa' i zafiksowanie by takim być nie jest wbrew Tobie i Twojej naturze?

Przecież ciało, emocje wyraźnie Ci dają sygnały..


Chcę powiedzieć, że gdybyś rzeczywiście czuł podniecenie na wizje zdominowania czy zainicjowania kontaktu fiz. z kobieta, to nic lub niewiele by Cie powstrzymało, sam bys dążył do tego..tu jest odwrotnie.

Do przemyślenia..

To co mnie by pomogło na początku to, to że kobieta wiedziałby o mojej historii i przez to rozumiałaby że się tak a nie inaczej zachowuję. Nie oczekuje litości czy użalania się nade mną. Gardzę tym.

Co do bycia samcem alfa, to jest to oczywiście powiedzenie z przymrużeniem oka - nie nazbyt poważnie. Nie rozpycham się w towarzystwie łokciami, nie mam potrzeby bycia w centrum uwagi, ale wiem czego chcę i dążę do tego. Wiem kim jestem i dokąd zmierzam. Nie potrzebuję wsparcia grupy aby realizować swoje cele (chociaż ze wsparciem jest łatwiej). Potrafię iść pod prąd i robię to przez całe życie. Rzadko kto we mnie wierzył i wspierał - właściwie to nikt prócz kilku znajomych. Jestem samcem alfa, chociaż nie z gatunku tych którzy są krzykliwi i agresywni. Życie nauczyło mnie cichej pracy każdego dnia. Codziennego parcia do przodu bez buńczucznych zapewnień / pokrzykiwań. Potrafię słuchać ludzi i dawać im wsparcie. A od partnerki oczekuję po prostu bycia w moim życiu - czasem jakiegoś ciepłego słowa lub spojrzenia, gestu. Z resztą dam sobie radę.

192 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-08-07 05:02:27)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
LunaPARK napisał/a:

To co się podszywasz big_smile?

Logo wzięło sie od radia WaWa

LunaPARK napisał/a:

Hahaha, niektórzy nie muszą lol Ale nie przejmuj się. Rozmiar nie jest najważniejszy big_smile

Wypchany portfel i bielizna to był sarkazm Ty młoda czarownico big_smile. A w spodniach mam to, co powinienem mieć i we właściwym rozmiarze big_smile.

193

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

A kto powiedział, że alfa jest krzykliwy i agresywny - takie to są "małe pieski" z małym siurkiem, co głośno szczekają wink

A wracając.. skoro wolisz żeby kobieta wiedziała o Twoim problemie od początku to musisz zachowywać się adekwatnie do tego, tzn. nie udawać kogoś kim do końca nie jesteś, bo potem jest ten dysonans przy całowaniu itd. wink
Z drugiej strony, gdybyś miał się zachowywać "adekwatnie" to musiałbyś być mocno wycofany, nieśmiały i jeszcze jakiś (dowolna nieatrakcyjna towarzysko cecha) i wtedy nawet do etapu pocałunku byś nie doszedł.  Rozumiesz do czego zmierzam?

Dlatego uważam, że w takich sytuacjach o wiele lepsza jest opcja "Fake it until you make it", a potem jak już się lepiej poznacie i będziesz wiedział, żę możesz jej zaufać - wyskoczysz ze swoja historyją, a ona się złapie za głowę i powie: "Nie do wia ry !!!! yikes"
I będziesz podwójnie dumny.


big_smile

194

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Elle88 napisał/a:

A kto powiedział, że alfa jest krzykliwy i agresywny - takie to są "małe pieski" z małym siurkiem, co głośno szczekają wink

Fajnie, że Ty też tak uważasz.

Elle88 napisał/a:

A wracając.. skoro wolisz żeby kobieta wiedziała o Twoim problemie od początku to musisz zachowywać się adekwatnie do tego, tzn. nie udawać kogoś kim do końca nie jesteś, bo potem jest ten dysonans przy całowaniu itd. wink
Z drugiej strony, gdybyś miał się zachowywać "adekwatnie" to musiałbyś być mocno wycofany, nieśmiały i jeszcze jakiś (dowolna nieatrakcyjna towarzysko cecha) i wtedy nawet do etapu pocałunku byś nie doszedł.  Rozumiesz do czego zmierzam?

Dlatego uważam, że w takich sytuacjach o wiele lepsza jest opcja "Fake it until you make it", a potem jak już się lepiej poznacie i będziesz wiedział, żę możesz jej zaufać - wyskoczysz ze swoja historyją, a ona się złapie za głowę i powie: "Nie do wia ry !!!! yikes"
I będziesz podwójnie dumny.

big_smile

Nigdy podczas spotkań z kobietami nie udaję kogoś kim nie jestem. I pewnie dlatego chcą "pogłębienia" znajomości. Jedynie co robię to uwypuklam swoje pozytywne cechy a negatywnymi się nie chwalę. Mogę Ci powiedzieć jak się zachowuję:
- Umiem słuchać bez dawania porad, lub co najwyżej jakieś sugestie.
- Umiem mówić o sobie i staram się wyczuć zdrowe proporcje pomiędzy słuchaniem a mówieniem.
- Nie oceniam osoby.
- Mam własny światopogląd, którego się nie wstydzę. Wypowiadam go pewnie, ale w sposób nie odbierający drugiej stronie posiadania własnego zdania.
- Jeżeli uznam, że kobieta jest gotowa to żartuję lub nawet świntuszę, ale z umiarem i nie dosadnie.
- Unikam zapraszania kobiet w drogie miejsca. Pieniądze zaciemniają to co jest istotne u ludzi - cechy charakteru. Zazwyczaj jest to fajna knajpka, kawiarnia, klub. Często też wieczorem na spacer lub nawet rower.
- I chyba najważniejsze to staram się aby kobieta poczuła się pewnie i swobodnie. Wtedy często pokazuje swoją prawdziwą osobowość - nie zawsze dla mnie atrakcyjną.

195 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-08-07 04:30:45)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

GamerGirl
Dla mnie seks to wspólna gra zespołowa. Ostra, łagodna, zmienna - obojętne. Zawsze liczy się to samo. Obserwacja drugiej osoby i siebie samego. Trzeba dbać o własne potrzeby (zdrowy egoizm - dotyczy to kobiet jak i mężczyzn) i wsłuchiwać się w drugą osobę czy to co robimy jest ok. Czy nie przerasta to jej (zawstydza, odrzuca itp), lub ma niedosyt i można się posunąć dalej. Trzeba mieć wyrozumiałość dla samego siebie i partnera. Trzeba dać sobie nawzajem trochę czasu i "treningu" do tego aby wyrównać poziom umiejętności, zgrania się, wyczucia tego co nam sprawia przyjemność i co może najważniejsze zagwarantować sobie nawzajem przestrzeń w której mogą pojawiać się nasze błędy, potknięcia, chwilowe problemy. Niestety często tego wszystkiego brakuje.


GamerGirl napisał/a:

EDYTOWANA CZESC: A jeszcze, jesli pozwolisz, to mam pytanie: pisales, ze odbyles 2 pelne, udane stosunki - jak sadzisz, co bylo czynnikiem, ze nie sparalizowal Cie strach?

Na studiach ta bariera pocałunku nie była tak duża jak teraz. Teraz jestem po problemach zdrowotnych tzn. operacja kręgosłupa. Czekałem na nią trzy lata. Nie miałem kontaktów w tym czasie z ludźmi - utraciłem dużo umiejętności społecznych. Przez te trzy lata prawie nie mogłem chodzić. Były okresy, że wyjście do toalety było dla mnie dużym wyzwaniem. Dużo bólu (silne leki przeciwbólowe kupowane na receptę w aptece nie działały), złych myśli o kalectwie, zszarganych nerwów. Psychicznie bardzo dużo mnie to kosztowało. Dopiero teraz zaczynam powracać do poziomu umiejętności interpersonalnych z okresu studenckiego. Dopiero teraz zaczyna mi wracać taka wewnętrzna pogoda ducha i chęć śmiania się, choć z natury jestem osoba pogodną i skłonną do żartów, a od operacji minęło już kilka lat. Takie problemy zdrowotne "wysysają" z człowieka siły fizyczne i psychiczne - ochotę do życia. Wydałem też na leczenie kręgosłupa równowartość małego mieszkania - kawalerki - pomimo tego, że byłem ubezpieczony w ZUS. To wszystko sprawiło, że postępy w likwidowaniu lęków z okresu studenckiego i po studenckiego w dużej mierze zostały utracone. Powróciły lęki związane z wydarzeniami w podstawówce i domu rodzinnym. I dlatego jest mi tak trudno na nowo przezwyciężyć swój problem. A wiek tego nie ułatwia.

Posty [ 131 do 195 z 228 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026